Racjonalista - Strona głównaDo treści
Byt i czynności

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-05-2017 19:14WaxGunner (14 punktów)Byt i czynności
Witam

Mam takie pytanko:
Załóżmy, że byt to wszystko co istnieje w jakikolwiek sposób.
Czy w takiej sytuacji czynności takie jak np. czytanie, pisanie, jedzenie są też w jakimś sensie bytami?

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

robertpol (11 punktów)
>Witam
>Mam takie pytanko:
>Załóżmy, że byt to wszystko co istnieje w jakikolwiek sposób.
>Czy w takiej sytuacji czynności takie jak np. czytanie, pisanie, jedzenie są też w jakimś sensie
>bytami?
>Pozdrawiam

Hm. Zastanawiam się skąd przyszło ci takie pytanie do głowy. Czytanie, pisanie to, jak słusznie zauważyłeś, czynności, coś co wykonują co najwyżej jakieś byty (człowiek), nie byty same w sobie. Czynności nie istnieją. Wiążą się z jakimiś fizycznymi procesami (czytanie to posługiwanie się wzrokiem, jedzenie wiąże się z wieloma procesami). Tak jak w chemii reakcje nie są bytami, ale to jest bytem co bierze udział w reakcji. No tak mi się wydaje
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Byt i czynność to części zdania. W rzeczywistości każdy byt to czynność obserwowana w danym momencie. Albo każda czynność to byt rozłożony w czasie. Jak kto woli
robertpol (11 punktów)
>Byt i czynność to części zdania. W rzeczywistości każdy byt to czynność obserwowana w danym momencie. Albo każda czynność to byt rozłożony w czasie. Jak kto woli

Byty nieintencjonalne nie wykonują czynności, ale reagują etc. Czynności są wykonywane, przedmioty nie wykonują czynności. Przedmioty oddziałują, reagują.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Byt pewnie kojarzysz z materią, a materię z istnieniem. Czynność przypisujesz więc bytowi, który widzisz, że istnieje. Tylko, że w rzeczywistości byt jest istnieniem i nie ma tu podziału. Ten występuje jedynie w języku i abstrakcyjnym myśleniu. Byt jest istnieniem rozłożonym w czasie i nie mają tu znaczenia żadne intencje, srencje itd Tu piszesz już o przyczynach, czyli o tym co było przed tym obecnym bytem i dlaczego tamten przekształcił się w ten.
25-05-2017 02:40 
 0 na 2
robertpol (11 punktów)
>Byt pewnie kojarzysz z materią, a materię z istnieniem. Czynność przypisujesz więc bytowi, który widzisz, że istnieje. Tylko, że w rzeczywistości byt jest istnieniem i nie ma tu podziału. Ten występuje jedynie w języku i abstrakcyjnym myśleniu. Byt jest istnieniem rozłożonym w czasie i nie mają tu znaczenia żadne intencje, srencje itd Tu piszesz już o przyczynach, czyli o tym co było przed tym obecnym bytem i dlaczego tamten przekształcił się w ten.
>

Sorry, ale kamień spadający z lawiną nie wykonuje czynności, tak jak i ta lawina. Czynnością byłoby rzucenie kamieniem przez istotę intencjonalną. Samo spadanie kamienia nawet jeżeli przyczyną (skoro już o przyczynach mowa) jego spadania było wyrzucenie go przez kogoś, a więc wykonanie jakiejś czynności, nie jest czynnością przez niego wykonywaną. I nikt jak widzę jednak oprócz ciebie nie miałby co do tego wątpliwości No nikt nie powie, że kamień wykonuje czynność spadania. Sorry, ale po prostu odlatujesz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>No nikt nie powie, że kamień wykonuje czynność spadania

No nie powie, bo rozsądny człowiek powie, że kamień spada (poddawany jest spadaniu poprzez czynniki spadania), choć właściwie nie ma żadnego kamienia, tylko przemieszczające się atomy skupione na chwilę w jakimś miejscu jako kamień.

>Sorry, ale po prostu odlatujesz.

Dno, podobnie jak to bredzenie o intencjach.
robertpol (11 punktów)
>>No nikt nie powie, że kamień wykonuje czynność spadania
>No nie powie, bo rozsądny człowiek powie, że kamień spada (poddawany jest spadaniu poprzez czynniki spadania), choć właściwie nie ma żadnego kamienia, tylko przemieszczające się atomy skupione na chwilę w jakimś miejscu jako kamień.

Człowiek rozsądny, czyli nie ty, bo ty twierdziłeś cały czas przecież inaczej.

>>Sorry, ale po prostu odlatujesz.
>Dno, podobnie jak to bredzenie o intencjach.

Dobranoc.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>No nikt nie powie, że kamień wykonuje czynność spadania
>>No nie powie, bo rozsądny człowiek powie, że kamień spada (poddawany jest spadaniu poprzez czynniki spadania), choć właściwie nie ma żadnego kamienia, tylko przemieszczające się atomy skupione na chwilę w jakimś miejscu jako kamień.
>Człowiek rozsądny, czyli nie ty, bo ty twierdziłeś cały czas przecież inaczej.

Niby gdzie, kłamczuszku?
To Ty pomyliłeś czynność z intencją...
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam
>Mam takie pytanko:
>Załóżmy, że byt to wszystko co istnieje w jakikolwiek sposób.
>Czy w takiej sytuacji czynności takie jak np. czytanie, pisanie, jedzenie są też w jakimś sensie
>bytami?

Byt jako sens istnienia jest definiowany różnorako. Czynności są składnikiem bytu i taka jego mać. Temat filozoficznie rozległy, a pytanie tak sformułowane, nie nakreśla w swej istocie jego sensu. Jak rozumiem, to czynności są produktem celowego działania, a to tylko jest potwierdzeniem bytu. Sam byt nie jest działaniem celowym, a przypadkowym, a i to nie ma sensu logicznego połączeń z czynnościami. Oczywiście, jeśli przyjmiemy założenie, że czynności są działaniem celowym, za którym ukryta jest świadomość. Przyszło mi skojarzenie z wyjściem z morza na ląd zwierzą dotąd w morzu żyjących. Stąd i rozległość takich rozważań. No bo czyż zwierzę próbujące się zaadoptować do zupełnie innych warunków życia, miało świadomość celowego działania (na ludzkie pojęcie?)? Czy też dokonywało nieświadomie wyboru, by zachować swoje potomstwo w miarę bezpiecznych warunkach? Trzeba tu zauważyć, iż flora była bardziej "odważna" i wyszła prędzej na ląd, też z morza. Rozmnażając się w ciepłych i oddzielonych od morskich głębin, płytkich rozlewiskach pozostałych po odpływie? Tam więksi drapieżcy nie wpływali...bo po prostu byli za wielcy. Czy to nie czasem odruch podtrzymania gatunku (instynkt Pawłowa?). Już tam była roślinność/żywność i bezpieczne warunki rozmnażania. A czyż odruch podtrzymania gatunku Pawłowa można przyjąć jako świadomą czynność? Widzisz, że poruszyłeś masę problemów. Wcale się nie zdziwię, gdy wypali wielka dyskusja na tym forum. Tylko dlatego, iż pytanie było tak ogólnikowe, że głowa boli.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
WaxGunner (14 punktów)

>Byt jako sens istnienia jest definiowany różnorako. Czynności są składnikiem bytu i taka jego mać. Temat filozoficznie rozległy, a pytanie tak sformułowane, nie nakreśla w swej istocie jego sensu. Jak rozumiem, to czynności są produktem celowego działania, a to tylko jest potwierdzeniem bytu. Sam byt nie jest działaniem celowym, a przypadkowym, a i to nie ma sensu logicznego połączeń z czynnościami. Oczywiście, jeśli przyjmiemy założenie, że czynności są działaniem celowym, za którym ukryta jest świadomość. Przyszło mi skojarzenie z wyjściem z morza na ląd zwierzą dotąd w morzu żyjących. Stąd i rozległość takich rozważań. No bo czyż zwierzę próbujące się zaadoptować do zupełnie innych warunków życia, miało świadomość celowego działania (na ludzkie pojęcie?)? Czy też dokonywało nieświadomie wyboru, by zachować swoje potomstwo w miarę bezpiecznych warunkach? Trzeba tu zauważyć, iż flora była bardziej "odważna" i wyszła prędzej na ląd, też z morza. Rozmnażając się w ciepłych i oddzielonych od morskich głębin, płytkich rozlewiskach pozostałych po odpływie? Tam więksi drapieżcy nie wpływali...bo po prostu byli za wielcy. Czy to nie czasem odruch podtrzymania gatunku (instynkt Pawłowa?). Już tam była roślinność/żywność i bezpieczne warunki rozmnażania. A czyż odruch podtrzymania gatunku Pawłowa można przyjąć jako świadomą czynność? Widzisz, że poruszyłeś masę problemów. Wcale się nie zdziwię, gdy wypali wielka dyskusja na tym forum. Tylko dlatego, iż pytanie było tak ogólnikowe, że głowa boli.
>Pozdrawiam.

Myślę, że otrzymałem swoją odpowiedź. W różnej formie. Poczytałem tu i ówdzie. Na tym forum i w innych źródłach. Nie chciałbym by coś dużego wybuchło przez moje pytanie. Dyskusje oczywiście są dobre, ale temat jest zbyt rozległy co może spowodować niepotrzebne złości . Zdałem sobie sprawę dopiero po zagłębieniu się w temat. Dlatego myślę, że lepiej zamknąć ten wątek i nie spowodować potencjalnej kłótni.

Pozdrawiam
23-05-2017 06:41 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Myślę, że otrzymałem swoją odpowiedź. W różnej formie. Poczytałem tu i ówdzie. Na tym forum i w innych źródłach. Nie chciałbym by coś dużego wybuchło przez moje pytanie. Dyskusje oczywiście są dobre, ale temat jest zbyt rozległy co może spowodować niepotrzebne złości . Zdałem sobie sprawę dopiero po zagłębieniu się w temat. Dlatego myślę, że lepiej zamknąć ten wątek i nie spowodować potencjalnej kłótni.
>Pozdrawiam

Przepraszam, bo nie chcę Ciebie deprymować. Nie miałem tego w zamiarze absolutnie. Z uwagą, że może w trakcie dyskusji może nastąpić wybuch wzajemnych inwektyw (takich na tym forum jest paru), zwłaszcza takich którzy nie lubią jak się z nimi nie zgadzasz, co w efekcie wyzwala bluzgi ad personam, obniżając poziom interlokucji do poziomu dalekiego od przyjętych zachowań.
Naprawdę moje spostrzeżenie na Twoje pytanie wynikało raczej z moich wątpliwości co do łączenia pojęć bytu i świadomych czynności, na jakich oparłeś swoje pytanie. Coś w tym, co zapytałeś, na pewno jest. Jednak, jeżeli odnosiłeś się tylko do człowieka, ja wszedłem na szersze pole widząc troszkę więcej.
Pozdrawiam i przepraszam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Z uwagą, że może w trakcie dyskusji może nastąpić wybuch wzajemnych inwektyw (takich na tym forum jest paru), zwłaszcza takich którzy nie lubią jak się z nimi nie zgadzasz, co w efekcie wyzwala bluzgi ad personam, obniżając poziom interlokucji do poziomu dalekiego od przyjętych zachowań.

O to, to Są tacy, zwłaszcza taki jeden gagatek:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,739393#w741731
www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w741520

Najbardziej żenujący jego wpis aż usunąłem i możliwe, że dzięki temu nie dostał jakiegoś bana. To jest też dobre:

\"Wenancjusz\":
Mam już prawie 70 lat (za trzy miesiące). I powiem Wam, że seks mam na zawołanie. To nie jest złośliwość w stosunku do niezdary, który nie umie zawinąć dziewczyny i "czarować" ją. Mimo tego wieku, nikt nie uwierzy, ale zabijam "gadką" i inteligencją.


I tak to właśnie jest z narcyzami.
diogenes (42753 punktów)
>Załóżmy, że byt to wszystko co istnieje w jakikolwiek sposób.
>Czy w takiej sytuacji czynności takie jak np. czytanie,... są też w jakimś sensie
>bytami?

Określenie bytu jakie sugerujesz jest na tyle ogólne, że zdaje się czynności również pod nie podpadają. Czytanie istnieje bowiem przynajmniej w tym sensie, w jakim o nim piszesz, a więc - w jakikolwiek sposób. Podobnie jest z bogiem: istnieje przynajmniej w tym sensie, w jakim o nim bredzimy. Jest tak tylko pod warunkiem przyjęcia założenia, o którym na początku. Założenie to prowadzi do paradoksów. Aby ich uniknąć, trzeba bliżej opisać owe sposoby istnienia (chociażby rozróżnić słowa od tego, co znaczą).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365