Racjonalista - Strona głównaDo treści
fake news vs. Prawda Uniwersalna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-12-2018 23:16Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
fake news vs. Prawda Uniwersalna
Fakt wzajemnego zarzucania sobie kłamstw przez ludzi o sprzecznych poglądach jest wszystkim znany nie od dziś.

Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rogaliczek (669 punktów)
>co to znaczy na poziomie prawdy uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?

Że ze sobą nie współpracują.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Że ze sobą nie współpracują.

Ale co znaczy na poziomie wiary w to co prawdziwe i fałszywe, że ludzie mają sprzeczne przekonania?
09-12-2018 06:08 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>>Że ze sobą nie współpracują.
>Ale co znaczy na poziomie wiary w to co prawdziwe i fałszywe, że ludzie mają sprzeczne przekonania?

Bo każdy postrzega tylko swój umysł a interakcje pomiędzy nimi są ograniczone przez umysł wspólny.
14-12-2018 12:46 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Że ze sobą nie współpracują.
>>Ale co znaczy na poziomie wiary w to co prawdziwe i fałszywe, że ludzie mają sprzeczne przekonania?
>Bo każdy postrzega tylko swój umysł a interakcje pomiędzy nimi są ograniczone przez umysł wspólny.

Następny dziwoląg. Co to jest umysł wspólny?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-12-2018 14:15 
 Ocena 2 na 2
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>>Bo każdy postrzega tylko swój umysł a interakcje pomiędzy nimi są ograniczone przez umysł wspólny.
>Następny dziwoląg. Co to jest umysł wspólny?

A taki pojedynczy neuron czy pojedyncza bramka logiczna jak bardzo złożonymi pojęciami rozumuje?

Ale związek bramek logicznych potrafi już zrozumieć ludzki język?

Sądzisz, że ludzkie mózgi nie działają w klastrze?
To po co się komunikujemy?
Czyż nasza komunikacja nie jest tym samym co oddziaływania pomiędzy pojedynczym brami logicznymi?
Czyż społeczeństwo nie jest procesorem?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> co to znaczy na poziomie prawdy uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?
Przekonania faktom łaski nie robią, więc i sprzeczność przekonań to nic nieznaczący fakt.


Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Przekonania faktom łaski nie robią, więc i sprzeczność przekonań to nic nieznaczący fakt.

Fakt nie istnieje poza pojęciem. Fakt istnieje jedynie w pojęciu. A pojęcie pojęciu nierówne.

Ty zobaczysz kobietę w ciąży i uznasz, że widzisz jedną osobę ale kościelny zarzuci Ci kłamstwo i powie, że osoby są dwie.
Kulmin (4007 punktów)
>Fakt wzajemnego zarzucania sobie kłamstw przez ludzi o sprzecznych poglądach jest wszystkim znany
>nie od dziś.
>Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy
>uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?

Są fakty, które się różnie interpretuje i na tej podstawie buduje różne, czasami sprzeczne poglądy/przekonania. Posiadanie sprzecznych przekonań oznacza sprzeczne interpretacje faktów.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Zatem pojęcie jednego zdarzenia przed dwie różne osoby może mieć dla nich różne znaczenie?

I gdybyśmy temu jednemu zdarzeniu przyporzadkowali jedna nazwę to pod ta nazwą mogłyby kryć się dwa różne, rozbieżne i sprzeczne znaczenia?
08-12-2018 12:50 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>Zatem pojęcie jednego zdarzenia przed dwie różne osoby może mieć dla nich różne znaczenie?
>I gdybyśmy temu jednemu zdarzeniu przyporzadkowali jedna nazwę to pod ta nazwą mogłyby kryć się dwa różne, rozbieżne i sprzeczne znaczenia?

No przecież to oczywiste. Jedni, fakt agresywnego rozwoju SI, interpretują jako początek końca ludzkości, a inni jako jej "zbawienie". Jeden fakt, jedna nazwa, skrajne przekonania i znaczenia.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Wiesz gdzie jest samo jądro fake news.
W tym co kryje się za sprzecznymi wyborami, wnioskami, przekonaniami, wierzeniami.

W różnych i sprzecznych potrzebach ludzi.
Kulmin (4007 punktów)
>Wiesz gdzie jest samo jądro fake news.
>W tym co kryje się za sprzecznymi wyborami, wnioskami, przekonaniami, wierzeniami.
>W różnych i sprzecznych potrzebach ludzi.

A konkretnie w potrzebie zysku. Zazwyczaj partykularnego, choć ten osobisty bywa równie istotny.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>A konkretnie w potrzebie zysku. Zazwyczaj partykularnego, choć ten osobisty bywa równie istotny.

Każdy potrzebuje zysku energetycznego, nadmiaru przychodu energii nad stratą, żeby trwać w myśl równoważności masy i energii. Nie pochłoniesz energii to Cię nie ma.

W twoim określeniu próbujesz przemycić kłamstwo, przypisać innym wybór fałszu za prawdę, za czym kryć ma się prawda uniwersalna ale ja twierdzę, że w sprzecznych pojęciach prawdy żadnego fałszu nie ma.

Ludzie patrzą na świat i każdy z ludzi ma inni obraz przed oczami. Na pewnym poziomie ogólności takie obrazy się ujednolicają, ale w szczególe zawsze się różnią.

Prawda uniwersalna nie istnieje.
Istnieje prawda indywidualna.
09-12-2018 10:56 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)
>>A konkretnie w potrzebie zysku. Zazwyczaj partykularnego, choć ten osobisty bywa równie istotny.
>Każdy potrzebuje zysku energetycznego, nadmiaru przychodu energii nad stratą, żeby trwać w myśl równoważności masy i energii. Nie pochłoniesz energii to Cię nie ma.

Boże, a czy ja mówię o zysku w sensie energii potrzebnej do życia? Domyślaj się choć trochę o co chodzi...

>W twoim określeniu próbujesz przemycić kłamstwo, przypisać innym wybór fałszu za prawdę, za czym kryć ma się prawda uniwersalna ale ja twierdzę, że w sprzecznych pojęciach prawdy żadnego fałszu nie ma.
>Ludzie patrzą na świat i każdy z ludzi ma inni obraz przed oczami. Na pewnym poziomie ogólności takie obrazy się ujednolicają, ale w szczególe zawsze się różnią.
>Prawda uniwersalna nie istnieje.
>Istnieje prawda indywidualna.

Prawda uniwersalna to słowo-bełkot. Takich słów, w poważnej dyskusji nie powinno się używać. Wg mnie, w ogóle powinno się unikać w debacie słowa "prawda", bo ten wyraz uległ koszmarnej dewaluacji znaczeniowej, przez to, że każdy oszust, krętacz, demagog, populista, wariat, intelektualny impotent, ignorant i fanatyk, swoje własne wynurzenia, niezmiennie nazywa "Prawdą". Słowo to stało się semantyczną wydmuszką, którą z wierzchu można pięknie i fantazyjnie przyozdobić, lecz wewnątrz zawsze będzie pusta, czego przykładami są np: dywagacje użytkownika Miłujący Prawdę (xD no właśnie).

Są fakty, fakty są jednakowe dla wszystkich.
Przy pomocy faktów i logiki ustala się kto ma rację, lub ma jej więcej.
Reszta, jakichś subiektywnych wrażeń, osobistych odczuć, nie ma kompletnie żadnego znaczenia. A Ty prowadzisz taką retorykę, wg której każdy ma rację. To typowe dla ludzi którzy, już nawet nie grzęzną, ale topią się w swoich błędach i taką narracją, próbują urzeczywistniać swoje urojenia, dowodząc, że:
>Istnieje prawda indywidualna
a
>Prawda uniwersalna nie istnieje.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Są fakty, fakty są jednakowe dla wszystkich.

Jakim cudem skoro każdy ma inne doznanie rzeczywistości?

Przecież niniejszym budujesz wniosek o prawdzie uniwersalnej.

I jeszcze jeden, że każdy z Tobą niezgodny jeat impotentem intelektualnym.
Czy wiesz jak powszechny jest taki wniosek? Bardzo.

Na takiej bazie człowiek czuje się uprawniony niezgodnymi narzucić swoje przekonania, bo przecież tylko zwalcza godną pogardy głupotę.
09-12-2018 14:19 
 Ocena 1 na 1
Kulmin (4007 punktów)Fakty - tak, "prawda uniwersalna" - wydmuszka
>>Są fakty, fakty są jednakowe dla wszystkich.
>Jakim cudem skoro każdy ma inne doznanie rzeczywistości?

A Ty nie potrafisz odróżnić doznań/wrażeń, od faktów?
Faktem jest, że w tej chwili za moim oknem wieje zimny wiatr - w związku tym wspólnym dla wszystkich faktem, ludzie mogą mieć różne doznania i wrażenia. Jednak fakt, czyli rzeczywiste zdarzenie, które miało jakieś miejsce w czasie i przestrzeni, było fizycznie "namacalne", było wspólne dla wszystkich, bo odbywało się niezależnie od tych wszystkich.
Co tu jest trudnego w zrozumieniu?

>Przecież niniejszym budujesz wniosek o prawdzie uniwersalnej.

wniosek o faktach. O faktach, nie o żadnej "prawdzie uniwersalnej", cokolwiek to znaczy/jakkolwiek jest to rozumiane przez ludzi. Już Ci napisałem, że nie warto używać takich słów, bo to jest bagno interpretacji - co kto ma na myśli mówiąc o "prawdzie uniwersalnej".

>I jeszcze jeden, że każdy z Tobą niezgodny jeat impotentem intelektualnym.

No cóż, tutaj popełniasz typowy błąd logiczny - ponieważ Twój wniosek o moim wniosku, nie wynika z tego co napisałem. Jest to tzw. błąd formalny. Do tego można jeszcze dokoptować błąd przedwczesnego przypuszczenia.

>Czy wiesz jak powszechny jest taki wniosek? Bardzo.
>Na takiej bazie człowiek czuje się uprawniony niezgodnymi narzucić swoje przekonania, bo przecież tylko zwalcza godną pogardy głupotę.

O rany, to jest tak bezsensowny i banalny zarzut... A formułują go przeważnie ludzie którym się wytyka błędy w rozumowaniu. Parafrazując Schopenhauera z "Erystyki..." - ludzie są szczególnie drażliwi na punkcie własnych zdolności umysłowych.
09-12-2018 14:58 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Odp: Fakty - tak, "prawda uniwersalna" - wydmuszka
>A Ty nie potrafisz odróżnić doznań/wrażeń, od faktów?

Zatem twierdzisz o istnieniu rzeczywistości pozazmyslowej, niezależnej od twojej świadomości.

Skąd o niej wiesz?

Czyż nie tak samo zbudowano wniosek o istnieniu Boga?

Twierdzę, że zmyslasz i żadna rzeczywistość poza pojęciem nie istnieje. Kazda rzeczywistosc zawiera się w pojęciu i każda jest inna.
10-12-2018 01:52 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>>A Ty nie potrafisz odróżnić doznań/wrażeń, od faktów?
>Zatem twierdzisz o istnieniu rzeczywistości pozazmyslowej, niezależnej od twojej świadomości.
>Skąd o niej wiesz?

Co? Weź Ty chłopie zacznij poprawnie wyprowadzać wnioski.
Krótko: istnieje rzeczywistość, której przejawem są fakty, czyli zdarzenia które rzeczywiście miały miejsce, którym nie da się racjonalnie zaprzeczyć i które są wspólne dla wszystkich zdolnych do zmysłowego poznania podmiotów.
Totalnie inną sprawą jest to, jak podmioty te fakty interpretują i jakie mają w związku z nimi doznania.

>Twierdzę, że zmyslasz i żadna rzeczywistość poza pojęciem nie istnieje. Kazda rzeczywistosc zawiera się w pojęciu i każda jest inna.

Wyróżnia się rzeczywistość subiektywną, fenomenologiczną, lecz także obiektywną (opisywaną przez fakty), rzeczywistości matematyczne, logiczne, wirtualne i pewnie pare innych by się jeszcze znalazło.
Słowo "rzeczywistość", ma różne poziomy znaczeniowe, a Ty je ujednolicasz takimi twierdzeniami, co jest logicznym absurdem, bo choć piszesz, że każda jest inna, to właśnie użycie kwantyfikatora "każda", oznacza, że sprowadzasz je wszystkie do jednego zbioru, który jest pojęciem (np: ludzkim) i żadna inna rzeczywistość nie może poza nim istnieć. To oczywiste nadużycie i zwyczajna nieprawda, ponieważ w ogóle przed powstaniem jakiejkolwiek świadomości/podmiotu, istniała co najmniej jedna rzeczywistość - obiektywna. Być może istniały już wtedy rzeczywistość matematyczne i logiczne - to w zależności od przyjętych założeń.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>w ogóle przed powstaniem jakiejkolwiek świadomości/podmiotu, istniała co najmniej jedna rzeczywistość - obiektywna

Ale zmyslasz.
W ten sam sposób wymyślono Boga.
To jest fałsz.

Nie ma rzeczywistości ponad jej pojęciem.
Jedyna rzeczywistość jest w pojęciu, innej brak.
10-12-2018 10:32 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>>w ogóle przed powstaniem jakiejkolwiek świadomości/podmiotu, istniała co najmniej jedna rzeczywistość - obiektywna
>Ale zmyslasz.
>W ten sam sposób wymyślono Boga.
>To jest fałsz.
>Nie ma rzeczywistości ponad jej pojęciem.
>Jedyna rzeczywistość jest w pojęciu, innej brak.

Chyba się nie rozumiemy. Rzeczywistość obiektywna, to rzeczywistość fizyczna, w której odbywają się zdarzenia/fakty.
Nasza subiektywna rzeczywistość, to jedynie ludzka interpretacja zdarzeń/faktów.
Delfinia rzeczywistość to delfinia interpretacja zdarzeń/faktów.

Rzeczywistość obiektywna musi istnieć, bo jest warunkiem koniecznym do interpretacji, czaisz? Musi istnieć coś co nasz mózg interpretuje i tworzy naszą subiektywną rzeczywistość. Tym czymś jest oczywiście rzeczywistość obiektywna (fizyczna).

I mi tu z bogiem nie wyjeżdżaj, bo to nie ma z tematem dyskusji żadnego związku
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Jeśli na chwilę wykluczysz z rozważań godną pogardy ludzką głupotę jak wyjaśnisz istnienie dwóch sprzecznych prawd?

Czyż demokracja nie dowodzi, że nikt nie ma racji i wszyscy ją mają?
10-12-2018 02:19 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>Jeśli na chwilę wykluczysz z rozważań godną pogardy ludzką głupotę jak wyjaśnisz istnienie dwóch sprzecznych prawd?

Nie prawd, tylko sprzecznych wrażeń, doznań - interpretacji faktów. Wyrażenie "sprzeczne prawdy" jest sprzeczne, bo, lecąc Arystotelesem, "prawda" to zgodność sądów z rzeczywistością obiektywną. Z tego wynika, że nie mogą istnieć naraz sprzeczne sądy, będące w zgodzie z rzeczywistością. Jeśli sądy są sprzeczne, to tylko jeden z nich może być zgodny z rzeczywistością (lub żaden).
Więc jeśli przyjmiemy, że "prawda" oznacza zgodność sądu z rzeczywistością, to Twoje wyrażenie: "sprzeczne prawdy", czyli "sprzeczne sądy zgodne z rzeczywistością" jest zwyczajnie fałszywe na mocy logicznego znaczenia słów, ponieważ (powtórzę się) dwa sądy, dotyczące jednego zjawiska, będące W SPRZECZNOŚCI, NIE MAJĄ PRAWA OBA BYĆ W ZGODZIE Z RZECZYWISTOŚCIĄ.

>Czyż demokracja nie dowodzi, że nikt nie ma racji i wszyscy ją mają?
Nie. Demokracja nie dowodzi jednoczesnego istnienia sprzecznych stanów posiadania racji przez ten sam zbiór ludzi, a co najwyżej sprzecznych interpretacji faktów.
10-12-2018 07:39 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
"prawda" to zgodność sądów z rzeczywistością obiektywną.

Naprawdę nie czujesz tego, że "rzeczywistość obiektywna" jest nowym rozwinięciem pojęcia "Boga ojca"?

Nie masz żadnego styku z "rzeczywistością obiektywną", żadnego z nia związku, żadnego dowodu na jej istnienie a wierzysz w nią. Dlatego?
10-12-2018 10:36 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>"prawda" to zgodność sądów z rzeczywistością obiektywną.
>Naprawdę nie czujesz tego, że "rzeczywistość obiektywna" jest nowym rozwinięciem pojęcia "Boga ojca"?

Nie, bo to z bogiem nie ma nic wspólnego.

>Nie masz żadnego styku z "rzeczywistością obiektywną", żadnego z nia związku, żadnego dowodu na jej istnienie a wierzysz w nią. Dlatego?

Pijanyś? W każdej sekundzie przytomności mam z nią kontakt i styczność. Każdy bodziec jaki do mnie dociera pochodzi z rzeczywistości fizycznej.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Żeby nie było tak arogancko powiem Ci jeszcze w co sam wierzę.

Wierze, że każdy ma indywidualne pojęcie rzeczywistości i że podobieństwo pojęć wynika z podobieństwa organizmów.

Każdy ma inny obraz przed oczami choć niektórzy trochę podobny, ci którzy sami są podobni.

Poza różnymi pojęciami rzeczywistości nie istnieje żaden obraz uniwersalny, jear tylko zbiór indywidualnych pojęć.

Rzeczywistość każdego umysłu jest alternatywna choć skutkiem syntezy organizmów może dość także do syntezy doznań.

Prawda to zgodność doznań z własnymi potrzebami a fałsz to ich niezgodność.

Prawda jest zawsze indywidualna choć skutkiem syntezy organizmów może stac się grupowa.
rogaliczek (669 punktów)Odp: fake news vs. Prawda Uniwersalna
>W różnych i sprzecznych potrzebach ludzi.

Istnieje tylko jedna potrzeba: Układ nagrody
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Jeżeli dochodzi do wymiany zdań odnośnie rzeczywistości,która jest jedna,a na jej temat powstaje różnica zdań,to może powstać spór.
Do sporu nie dochodzi,gdy wyrażamy opinię o niej.Niemniej ,gdy wyrażamy własne przekonania ,to jest sąd,już wielokrotnie tak.
I jak pisał wybitny psycholog i filozof Władysław Witwicki "sąd" jest:
" przekonaniem,przeświadczeniem ,czyli wiarą w znaczeniu świeckim".
Jest przeżyciem psychicznym: "uznawania rzeczywistości jakiegoś przedmiotu lub odmawiania mu rzeczywistości".
Swoje przekonania odnosimy do prawdy.
Przez to wydawane przez nas sady to odniesienie do prawdy,a "ta to nic innego,jak tylko cecha charakterystyczna sądów twierdzących,których przedmioty istnieją,oraz tych przeczących,których przedmioty nie istnieją".
Ewentualnie jakimi są lub nie.

Wtedy,gdy zostajemy zapytani o osobiste upodobania,[np.ulubiony kolor]nie wyrażamy wiążącej dla wszystkich opinii.
Wtedy,gdy dyskutujemy o rzeczywistym kolorze rzeczywistej rzeczy,odmienne zdanie może wywołać spór.

Z zasady wydawane przez nas sądy ,tj.przekonania traktujemy za prawdziwe.
Nie wyrażamy przecież czegoś jako przekonania,nie będąc o tym przekonanym.
Możemy wyrażać opinię itp.
Nie jest to jednak przekonaniem.
Przekonanie wyrażamy wtedy,gdy to co wyrażamy uznajemy za prawdę ,ewentualnie za bardzo prawdopodobne.
Nikt przy zdrowym rozumie, ot tak,za prawdę nie uzna tego,czego za prawdę nie uznaje,czy wyrazi się o nieprawdzie we własnym mniemaniu ,jak o prawdzie.

Tak naprawdę "potrzeba życia w prawdzie" ["poznacie prawdę a prawda was wys wyswobodzi " inaczej "wyzwoli" Jana 8:32]" sprawia,że w przypadku odmiennych przekonań dochodzi do sporów.
Przekonań,nie opinii itp
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Kilka przykładów podziału prawdy na sprzeczne prawdy.



08-12-2018 20:27 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kilka przykładów podziału prawdy na sprzeczne prawdy.

Zapomniałeś jeszcze dorysować zamek w drzwiach twojego mieszkania

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy
uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?<<

"Przekonania nie dowodzą niczego na korzyść tego, o czym jest się przekonanym." - Fryderyk Nietzsche
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?
Najpierw wyjaśnij co to: "poziom prawdy uniwersalnej"?

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Mógłbym zamiennie użyć określenia na poziomie rzeczywistości.

Ludzie wierzą, że istnieje jakas rzeczywistość poza ludzkim pojeciem, której nasze pojęcie jest tylko niedoskonalym opisem.

Taki nowy Bóg.

Może zapytam tak, czy istnieje cokolwiek poza twoją świadomością?

I jeśli tak skąd o tym wiesz?
09-12-2018 04:32 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Mógłbym zamiennie użyć określenia na poziomie rzeczywistości.
Nie można tak zrobić, rzeczywistość składa się z prawdy i kłamstwa.
>Ludzie wierzą, że istnieje jakas rzeczywistość poza ludzkim pojeciem, której nasze pojęcie jest tylko niedoskonalym opisem.
>Taki nowy Bóg.
>Może zapytam tak, czy istnieje cokolwiek poza twoją świadomością?
>I jeśli tak skąd o tym wiesz?
Bóg jest kwestią wiary, nie wiedzy.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
rogaliczek (669 punktów)
>Taki nowy Bóg.

COŚ.

>Może zapytam tak, czy istnieje cokolwiek poza twoją świadomością?

NIE.

>I jeśli tak skąd o tym wiesz?

Z tej chwili.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Może zapytam tak, czy istnieje cokolwiek poza twoją świadomością?
>NIE.
No wypraszam sobie. Jeśli już, to istnieje tylko moja świadomość - i Ty, rogaliczku, jesteś wytworem mojej świadomości, a nie ja - twojej


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 06:18 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>No wypraszam sobie. Jeśli już, to istnieje tylko moja świadomość - i Ty, rogaliczku, jesteś wytworem mojej świadomości, a nie ja - twojej

Zgadza się. Ty postrzegasz mnie a ja ciebie jako część swojego umysłu. Nikogo tu więcej nie ma. Tylko jeden umysł.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>No wypraszam sobie. Jeśli już, to istnieje tylko moja świadomość - i Ty, rogaliczku, jesteś wytworem mojej świadomości, a nie ja - twojej
>Zgadza się. Ty postrzegasz mnie a ja ciebie jako część swojego umysłu. Nikogo tu więcej nie ma. Tylko jeden umysł.
Jeden, a jakby był ich legion - nie prościej przyjąć, to co widać ("słychać i czuć"...), że naprawdę jest ich legion (np. jakieś siedem miliardów...) zamiast naciągać coś z sufitu?

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 06:35 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Jeden, a jakby był ich legion - nie prościej przyjąć, to co widać ("słychać i czuć"...), że naprawdę jest ich legion (np. jakieś siedem miliardów...) zamiast naciągać coś z sufitu?

Oczywiście tak właśnie przyjmuję, bo tak mi się wydaje. Ale to co mi się wydaje wcale nie musi być prawdą. To czym jestem jest częścią czegoś wspólnego. Jak możesz uważać, że gdzieś obok są tacy jak ty skoro postrzegasz ich jako innych.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Oczywiście tak właśnie przyjmuję, bo tak mi się wydaje. Ale to co mi się wydaje wcale nie musi być prawdą. To czym jestem jest częścią czegoś wspólnego. Jak możesz uważać, że gdzieś obok są tacy jak ty skoro postrzegasz ich jako innych.

Nie bardzo rozumiem, gdzie widzisz problemy, ale jak to u mnie w niektóre weekendy - mam w sobie z pół tablicy Mendelejewa i niedobór snu...

To co jest dla nas wspólne, to raczej genotyp, kultura, i środowisko zewnętrzne w którym przyszło nam żyć. Do pewnego stopnia więc mamy podobne potrzeby i reakcje na bodźce, ale jesteśmy też autonomicznymi bytami z subiektywnym zestawem qualiów. Rozumiem, że bierzesz pod uwagę inne możliwości, ale żeby traktować je bardziej realnie, niż to co masz przed nosem? - dla mnie to jak proszenie się o paranoje, po co?

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>ale jesteśmy też autonomicznymi bytami z subiektywnym zestawem qualiów.

Chodzi o podstawową qualię którą można nazwać "ja jestem". Czy ona jest subiektywna skoro doświadcza jej wszystko co jest?

>Rozumiem, że bierzesz pod uwagę inne możliwości, ale żeby traktować je bardziej realnie, niż to co masz przed nosem? - dla mnie to jak proszenie się o paranoje, po co?

Przecież przed nosem mam tylko swoją świadomość. Nieważne jaki kształt przyjmie. Mogę uznać, że jestem sam, zamknąć oczy i poczekać aż zniknę. Nie zostanie najmniejszy ślad, że kiedykolwiek żyłem. Tylko gdzie to się wszystko odbywa?
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>ale jesteśmy też autonomicznymi bytami z subiektywnym zestawem qualiów.
>Chodzi o podstawową qualię którą można nazwać "ja jestem". Czy ona jest subiektywna skoro doświadcza jej wszystko co jest?
Ej, "wszystko co jest" doświadcza "podstawową qualię[...]ja jestem"?:O Chyba coś konfabulujesz (lampa na stole i krzesło i drzwi, woda i ogień powtarza wciąż - ja jestem!" taaa...)...

>Przecież przed nosem mam tylko swoją świadomość. Nieważne jaki kształt przyjmie. Mogę uznać, że jestem sam, zamknąć oczy i poczekać aż zniknę. Nie zostanie najmniejszy ślad, że kiedykolwiek żyłem. Tylko gdzie to się wszystko odbywa?
No to zróbmy doświadczenie - zamknij oczy i zniknij - obstawiam, że "nie będzie cię" tak długo ile zdołasz wytrzymać burczenie w brzuchu, albo inne tego typu sensacje...

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>Ej, "wszystko co jest" doświadcza "podstawową qualię[...]ja jestem"?:O Chyba coś konfabulujesz (lampa na stole i krzesło i drzwi, woda i ogień powtarza wciąż - ja jestem!" taaa...)...

Hahahaha. Lampa nie posiada świadomości tylko jest częścią czyjejś. Nie ma lampy "samej w sobie".

>No to zróbmy doświadczenie - zamknij oczy i zniknij - obstawiam, że "nie będzie cię" tak długo ile zdołasz wytrzymać burczenie w brzuchu, albo inne tego typu sensacje...

Zniknij=umrzyj.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>Ej, "wszystko co jest" doświadcza "podstawową qualię[...]ja jestem"?:O Chyba coś konfabulujesz (lampa na stole i krzesło i drzwi, woda i ogień powtarza wciąż - ja jestem!" taaa...)...
>Hahahaha. Lampa nie posiada świadomości tylko jest częścią czyjejś. Nie ma lampy "samej w sobie".
Czyli wszystko co jest, to nie wszystko co jest?
>>No to zróbmy doświadczenie - zamknij oczy i zniknij - obstawiam, że "nie będzie cię" tak długo ile zdołasz wytrzymać burczenie w brzuchu, albo inne tego typu sensacje...
>Zniknij=umrzyj.
Nie umrzesz, dalej będziesz częścią naszego umysłu, czyli wszystkim co istnieje - uwolnisz się tylko z udręki samsary.


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>Czyli wszystko co jest, to nie wszystko co jest?

Jest tylko twoja świadomość. Jak oglądasz atom przez mikroskop to gdzie on się znajduje? Nadajesz mu jakieś miejsce w przestrzeni a gdzie ta przestrzeń cała się znajduje? Wyobrażasz sobie istniejący atom bez swojego udziału? To tylko wyobrażenie atomu bez twojego udziału a nie atom bez twojego udziału.

>Nie umrzesz, dalej będziesz częścią naszego umysłu, czyli wszystkim co istnieje - uwolnisz się tylko z udręki samsary.

Śmierć to nie koniec udręki, tylko jej początek.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>Czyli wszystko co jest, to nie wszystko co jest?
>Jest tylko twoja świadomość. Jak oglądasz atom przez mikroskop to gdzie on się znajduje? Nadajesz mu jakieś miejsce w przestrzeni a gdzie ta przestrzeń cała się znajduje? Wyobrażasz sobie istniejący atom bez swojego udziału? To tylko wyobrażenie atomu bez twojego udziału a nie atomu bez twojego udziału.
Atomu nie można oglądać bezpośrednio przez mikroskop, tylko właśnie jego "wizualizacje". A ta moja świadomość, coś za bardzo żyje własnym życiem jak na "moją' wg twoich sugestii - czy nie prosciej uznać, że podlega ona jakimś prawom "zewnętrznym"? Czyli, że jednak "jest coś jeszcze, niz tylko ona"?
>>Nie umrzesz, dalej będziesz częścią naszego umysłu, czyli wszystkim co istnieje - uwolnisz się tylko z udręki samsary.
>Śmierć to nie koniec udręki, tylko jej początek.
Rogaliczku, także lubie "Planeskape:Torment", może jednak zejdźmy na Ziemię

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>A ta moja świadomość, coś za bardzo żyje własnym życiem jak na "moją' wg twoich sugestii - czy nie prosciej uznać, że podlega ona jakimś prawom "zewnętrznym"? Czyli, że jednak "jest coś jeszcze, niz tylko ona"?

Nie ma. To tzw "własne życie" to jej integralna część.
09-12-2018 09:16 
 Ocena 1 na 1
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>A ta moja świadomość, coś za bardzo żyje własnym życiem jak na "moją' wg twoich sugestii - czy nie prosciej uznać, że podlega ona jakimś prawom "zewnętrznym"? Czyli, że jednak "jest coś jeszcze, niz tylko ona"?
>Nie ma. To tzw "własne życie" to jej integralna część.
Okej, sporo o niej wiesz jak na symulacje. Dzieki za rozmowe. Do kiedyś, Hejka

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
szarley (54913 punktów)
Nikt nie kłamie bardziej niż ty

Twierdzisz, że wysyłam dzieci do prywatnych zagranicznych szkół UDOWODNIJ
Twierdzisz, że latam biznesklasą na Syberię UDOWODNIJ
Twierdzisz, że nie pracuję UDOWODNIJ
Twierdzisz, że boję się autorskich programów nauczania UDOWODNIJ
Twierdzisz, że jestem zwolennikiem płacenia podatków wyłącznie przez biedotę UDOWODNIJ
Twierdzisz, że nie poradzę wyjechać na wakacje bez komornika UDOWODNIJ
Twierdzisz, że latam na konferencje do Dubaju UDOWODNIJ
Twierdzisz, że zbudowałem dom oszukując robotników UDOWODNIJ
Twierdzisz, że zatrudniam pracowników w spółdzielni UDOWODNIJ
Twierdzisz, że rolnik nie pracuję UDOWODNIJ
Twierdzisz, że nie istnieje spółdzielczość UDOWODNIJ
Twierdzisz, że jesteś niewolnikiem UDOWODNIJ
Twierdzisz, że tworzę prawo, które cię obowiązuje UDOWODNIJ
Twierdzisz, że jesteś zwolennikiem dekoncentracji kapitału ? łżesz www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371

Nikt nie kłamie bardziej niż ty
Prawda = urojenia Hamerlika


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Fakt wzajemnego zarzucania sobie kłamstw przez ludzi o sprzecznych poglądach jest wszystkim znany
>nie od dziś.
>[...] chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy
>uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?

Moim zdaniem oznacza to, że może istnieć (choć nie musi) pewna "prawda uniwersalna" dla tych dwóch osób, podług której tylko jedna z nich będzie miała uprawnione przekonanie, a druga będzie się mylić.

Przykładowo osoba1 wyraża przekonanie, że jeśli skoczy z dachu wieżowca i będzie szybko wymachiwać ramionami, to poleci w kierunku zachodzącego Słońca.
A osoba2 wyraża przekonanie sprzeczne, tzn. że robiąc to samo nigdzie nie pofrunie, lecz spadnie na łeb i się zabije.

W powyższym przykładzie poziom "prawdy uniwersalnej" dla tych dwóch osób, czyli pewne prawa przyrody, zweryfikował sprzeczne przekonania na korzyść osoby2...

Ps
...za to nie mam zielonego pojęcia co to takiego może być tzw."prawda absolutna"? Nawet nie potrafie sobie wyobrazić choćby jakieś "protezy atrapy modelu przykładu" czegoś takiego...



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>na korzyść osoby2...

Przedłużenie udręki to korzyść?

>...za to nie mam zielonego pojęcia co to takiego może być tzw."prawda absolutna"?

Umysłem rządzą emocje. Nie logika. Jeśli uważasz inaczej, to jedynie doświadczasz takiej a nie innej emocji. Przynajmniej w tej chwili. W tym stanie świadomości.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>>na korzyść osoby2...
>Przedłużenie udręki to korzyść? Nie słyszałeś o ludziach co chcą się wydostać z samsary?

Przykro mi, że dla ciebie życie to udręka.
W tym przykładzie nie chodziło mi jednak W OGÓLE o motywy postępowania tych "osób", a jedynie o wykazanie, że są jednak pewne "prawdy uniwersalne" którym wszyscy podlegamy jako byty. Konkretnie w przykładzie były to prawa przyrody, takie jak np. siła ciążenia, siła nośna itd. - to oczywiście tylko czubek góry "uniwersalizmów", z którymi musimy się liczyć...

>>...za to nie mam zielonego pojęcia co to takiego może być tzw."prawda absolutna"?
>
>Umysłem rządzą emocje. Nie logika. Jeśli uważasz inaczej, to jedynie doświadczasz takiej a nie innej emocji. Przynajmniej w tej chwili. W tym stanie świadomości.

U zwierząt absolutnie rządzą emocje - my, ludzie, jednak mamy pewne narzędzia, dzięki którym możemy starać się przynajmniej w jakimś stopniu zapanować nad biologią umysłu - logika to jedno z tych narzędzi, które odkryliśmy...

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
rogaliczek (669 punktów)
>W tym przykładzie nie chodziło mi jednak W OGÓLE o motywy postępowania tych "osób", a jedynie o wykazanie, że są jednak pewne "prawdy uniwersalne" którym wszyscy podlegamy jako byty. Konkretnie w przykładzie były to prawa przyrody, takie jak np. siła ciążenia, siła nośna itd. - to oczywiście tylko czubek góry "uniwersalizmów", z którymi musimy się liczyć...

No właśnie ten człowiek co skoczył doświadczał samej prawdy uniwersalnej. Siły ciążenia i swoich myśli. Do samiutkiego końca była to prawdziwa rzeczywistość. Jego "pomylenie" to konstrukt w twoim umyśle. Równie prawdziwym.

>U zwierząt absolutnie rządzą emocje - my, ludzie, jednak mamy pewne narzędzia, dzięki którym możemy starać się przynajmniej w jakimś stopniu zapanować nad biologią umysłu - logika to jedno z tych narzędzi, które odkryliśmy...

Nie rozumiesz. W każdej chwili doświadczasz emocji. Dowolny stan świadomości to emocja. Stan który określasz jako "bez emocji" albo "spokój" to też emocja. To właściwość układu nerwowego.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>No właśnie ten człowiek co skoczył doświadczał samej prawdy uniwersalnej. Siły ciążenia i swoich myśli. Do samiutkiego końca była to prawdziwa rzeczywistość. Jego "pomylenie" to konstrukt w twoim umyśle. Równie prawdziwym.
Nie rozumiem, co chcesz mi powiedzieć - to w końcu doświadczył prawdy uniwersalnej, czy mojego subiektywnego konstruktu w moim (naszym wspólnym?) umyśle?

>Nie rozumiesz. W każdej chwili doświadczasz emocji. Dowolny stan świadomości to emocja. Stan który określasz jako "bez emocji" albo "spokój" to też emocja. To właściwość układu nerwowego.
Rogaliczku, wybacz, ale to chyba Ty nie do końca rozumiesz o czym mówie i próbujesz mi imputować swoje problemy z rozumieniem działania układu nerwowego, dyskutując z głosami w swojej głowie (np. nigdzie nie twierdzę nic o stanach umysłu "bez emocji" etc.).

Emocja to reakcja fizjologiczna organizmu na bodziec (może być to tez bodziec wewnętrzny, np. z "podświadomych procesów mózgowych"), czasem "zmapowana" do świadomego umysłu jako wrażenie, doświadczenie (np. często gdzieś na skali od rozkoszy po ból).
Tę reakcje możemy czasem świadomie zinterpretować zależnie od kontekstu w którym się pojawiła.

Podam ci przykład z internetu, taki w stylu Jamesa Bonda:
"Wchodzi facet do pokoju hotelowego, a tam niezwykle atrakcyjna kobieta stoi i mierzy do niego z pistoletu.
-"Ale się podnieciłem" - pomyślał sobie facet... Tak naprawdę jednak wcale się nie podniecił (seksualnie), tylko to co odczuł, to była fizjologiczna reakcja lękowa, która na początkowym etapie przypomina podniecenie seksulne (wg autorów tego przykładu).
To właśnie po to są nam narzędzia, takie jak np. logika, żeby lepiej panować nad naszym, jakże emocjonalnym umysłem...


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 07:53 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Nie rozumiem, co chcesz mi powiedzieć - to w końcu doświadczył prawdy uniwersalnej, czy mojego subiektywnego konstruktu w moim (naszym wspólnym?) umyśle?

Tak. Doświadczył uniwersalnej bo innej nie ma. Pomylenie też było prawdziwe. Chodzi o to, że on nie doświadczał jakiegoś fałszu tylko jego wiedza była mizerna. Tak serio to jego emocjonalny stan można określić jako "fantazje" a nie "wiedzę". Jakbyś go nie "podglądał" to być może by odleciał ale tego nie da się sprawdzić.

>To właśnie po to są nam narzędzia, takie jak np. logika, żeby lepiej panować nad naszym, jakże emocjonalnym umysłem...

Logika to też emocja. To obiekt pożądania.
09-12-2018 08:12 
 Ocena 1 na 1
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Jakbyś go nie "podglądał" to być może by odleciał ale tego nie da się sprawdzić.
Rogaliczku, po prostu ręce z fiutkiem opadają... Czyli moja "uniwersalna prawda", mój 'kawałek prawdy" jest "prawdziwszay"?
A jakby to on "podglądał" mnie, że ja go podglądam, to by odleciał?
...albo, niech nikt cie nie podgląda, spróbuj zmaterializować siłą woli walizkę z milionem euro przed swoim nosem (i nie zapomnij przelać mi chociaż z 10% z tej "bańki")...
>>To właśnie po to są nam narzędzia, takie jak np. logika, żeby lepiej panować nad naszym, jakże emocjonalnym umysłem...
>Logika to też emocja. To obiekt pożądania.
Być może dla ciebie równiez (bo dla mnie jak najbardziej), umiejętność logicznego rozumowania, to obiekt pożądania. Jednak logika sama w sobie to pewne zasady językowe, które ułatwiają czasem prawidłowe dochodzenie do wniosków o "rzeczywistości uniwersalnej", pomimo mylących emocji...

"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 08:28 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Czyli moja "uniwersalna prawda", mój 'kawałek prawdy" jest "prawdziwszay"?

Tak samo prawdziwa.

>A jakby to on "podglądał" mnie, że ja go podglądam, to by odleciał?

Nie. Nic by to nie zmieniło. To twoja świadomość była nadrzędna. On się w niej zawierał.

>...albo, niech nikt cie nie podgląda, spróbuj zmaterializować siłą woli walizkę z milionem euro przed swoim nosem (i nie zapomnij przelać mi chociaż z 10% z tej "bańki")...

Podglądanie przełożone w czasie to również podglądanie. To, że czegoś nie widzisz, ze swojej perspektywy wcale nie oznacza, że tego nie ma.
09-12-2018 08:41 
 Ocena 1 na 1
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Nie. Nic by to nie zmieniło. To twoja świadomość była nadrzędna. On się w niej zawierał.
Dzięki, a czy mogę zakładać, że moja świadomość jest nadrzędna również co do twojej świadomości i ty sie w niej też zawierasz? Jak się poznaje która świadomość "zawiera" się w której?

>>...albo, niech nikt cie nie podgląda, spróbuj zmaterializować siłą woli walizkę z milionem euro przed swoim nosem (i nie zapomnij przelać mi chociaż z 10% z tej "bańki")...
>Podglądanie przełożone w czasie to również podglądanie. To, że czegoś nie widzisz, ze swojej perspektywy wcale nie oznacza, że tego nie ma.
Czyli co z tymi 10%, sugerujesz, że ich nie zobaczę ze swojej perspektywy? juz coś kombinujesz...



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 08:53 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Dzięki, a czy mogę zakładać, że moja świadomość jest nadrzędna również co do twojej świadomości i ty sie w niej też zawierasz? Jak się poznaje która świadomość "zawiera" się w której?

Tak zawieram się w niej a ty się zawierasz w mojej w takim zakresie jaki doświadczamy siebie nawzajem. Postrzegałeś gościa w określony sposób i on się w tobie zawierał, on również jak by na ciebie spojrzał to by cie zobaczył ale do głowy by mu nie przyszło, co siedzi w twoim umyśle. On widział by tylko ciało, twarz, konfiguracje kolorowych pikseli. Ty widziałbyś głupca/szaleńca który zaraz zginie poprzez podejmowane przez siebie czynności. Ty byłeś świadomy jego, on nie był świadomy ciebie i w tym sensie nadrzędny. Nadrzędność poznasz po swoich emocjach. Jak poczujesz niepokój/niewiedzę/uległość(najczęściej jednak w ogóle tego nie zauważysz) wobec jakiegoś człowieka to możesz przyjąć, że w danej chwili jest on nadrzędny.

>Czyli co z tymi 10%, sugerujesz, że ich nie zobaczę ze swojej perspektywy? juz coś kombinujesz...

Trzeba było nie podglądać w przyszłości to może byś dostał to jako spadek czy coś.
09-12-2018 09:10 
 Ocena 1 na 1
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Tak zawieram się w niej a ty się zawierasz w mojej w takim zakresie jaki doświadczamy siebie nawzajem. Postrzegałeś gościa w określony sposób i on się w tobie zawierał, on również jak by na ciebie spojrzał to by cie zobaczył ale do głowy by mu nie przyszło, co siedzi w twoim umyśle. On widział by tylko ciało, twarz, konfiguracje kolorowych pikseli. Ty widziałbyś głupca/szaleńca który zaraz zginie poprzez podejmowane przez siebie czynności. Ty byłeś świadomy jego, on nie był świadomy ciebie i w tym sensie nadrzędny. Nadrzędność poznasz po swoich emocjach. Jak poczujesz niepokój/niewiedzę/uległość(najczęściej jednak w ogóle tego nie zauważysz) wobec jakiegoś człowieka to możesz przyjąć, że w danej chwili jest on nadrzędny.
No ale gdyby na mnie spojrzał, to dlaczego nic by mu do głowy nie przyszło, co siedzi w moim umyśle (np. po mojej minie, mowie ciała itp.)? Dlaczego nie mógłby mnie "zdominować i odlecieć", jeśli był pewny swoich przekonań? Dlaczego nie zobaczł(by) mnie jako głupca, ignoranta, który nie ma pojęcia o lataniu za pomocą machania rękami?

>>Czyli co z tymi 10%, sugerujesz, że ich nie zobaczę ze swojej perspektywy? juz coś kombinujesz...
>Trzeba było nie podglądać w przyszłości to może byś dostał to jako spadek czy coś.
Cholera, skąd mogłem wiedzieć, że umiem zaglądać w przyszłość? Teraz będę uważał...

Ps
Rogaliczku, a masz jakieś konkretniejsze podstawy do swoich twierdzeń, niż szeroko pojęta żonglerka spekulacjami inspirowanymi "solipsyzmem wszelakim", czy to czyste objawienia i iluminacje, że tak się spytam?


"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
09-12-2018 09:52 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>No ale gdyby na mnie spojrzał, to dlaczego nic by mu do głowy nie przyszło, co siedzi w moim umyśle (np. po mojej minie, mowie ciała itp.)?

Bo brakowałoby mu wiedzy. Albo byłby zaślepiony emocjami. Czy jako dziecko byłeś świadomy co myślą obserwujący cie dorośli?

>Dlaczego nie mógłby mnie "zdominować i odlecieć", jeśli był pewny swoich przekonań?

Bo nawet by mu by to do łba nie przyszło aby cokolwiek dominować, on nic nie kontrolował, działał po omacku, szedł tokiem myśli jak po sznurku. Jak myślał o odlocie to doświadczał samego myślenia, jak skakał doświadczył skakania, jak spadał mógł zmienić zdanie i wtedy doświadczył zmiany zdania a rzeczywistość się dopasowała do tego i spadł. Jeśli zdania nie zmienił spadając to jego osobiste wewnętrzne doświadczenie urojonego lotu znikło równocześnie z jego przekonaniem.

>Dlaczego nie zobaczł(by) mnie jako głupca, ignoranta, który nie ma pojęcia o lataniu za pomocą machania rękami?

Bo ciężko sobie wyobrazić aż takiego szaleńca który brałby to na serio chyba, że w jakimś amoku ale wtedy takie głębsze rozkminy są niemożliwe, włączają się niezrozumiałe/niekontrolowane przez świadomość mechanizmy psychiki którym poczucie bycia towarzyszy jedynie jako bierny świadek wydarzeń.

>Cholera, skąd mogłem wiedzieć, że umiem zaglądać w przyszłość? Teraz będę uważał...

Nie będziesz uważał, bo to już się wydarzyło ale jeszcze do tego nie doszedłeś.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Dyskusja jaka powstała pod tym temat ukazuje,że nawet na poziomie wymiany zdań ,może dojść do sporu.
Niekiedy wtedy,gdy ktoś swoje uznaje za prawdę,a tak naprawdę,niemal zawsze z tej przyczyny.
Z tej,że swoje zdanie uznaje za prawdę,przypisuje sobie prawdomówność itp.
Odmienne zdanie sprawia,że jego prawda i prawdomówność zostają poddane w wątpliwość.
Dzisiaj na zebraniu omawialiśmy m.in Ps.15:1-5.
Tak naprawdę dwa pierwsze wersety.
Jest tam mowa o możliwości wejścia w pewne miejsce.
Niemniej,żeby się tam znaleźć,trzeba spełnić kilka warunków.dosł.11
Ich spełnienie jest pewnego rodzaju listem wstępu.
M.in wejdzie ten ,kto:
"mówi prawdę w swoim sercu".

Niemniej jak wyrazić prawdę dotycząca wszechświata,jego powstania,działania,ważności praw itp.
Na te pytania istnieją odmienne wypowiedzi.
I tak jeden powie z przekonaniem,że został stworzony,jak i prawa w nim obowiązujące.
Prawo musi mieć prawodawcę.
Inny z podobnie wielkim przekonaniem powie,że "powstał sam",przypadkowo.
I tak naprawdę przypadkowi przypisze rolę stwórcy.
Jeden i drugi może z zupełnym przekonaniem mówić w to co wierzy.
Ważność prawa jest oczywista.
Tylko,że jeden powie,że np.życie istnieje z powodu tego jaki jest wszechświat,inny,że istniejące w nim prawa zostały stworzone po to,żeby powstało życie.
Jeden z e skutku uczyni przyczynę,inny odwrotnie,przy czym ,każdy pozostanie przy swoim.

Niemniej jak napisałem,dla tego,kogo powstanie wszechświata nie ma znaczenia,nie wyrazi swojego niezadowolenia w żadnym przypadku,przy żadnej odpowiedzi.

Musi przynajmniej zaistnieć pewna miara zaangażowania.
09-12-2018 15:19 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Dzisiaj na zebraniu omawialiśmy m.in Ps.15:1-5.
Na jakim zebraniu?
>M.in wejdzie ten ,kto:
>"mówi prawdę w swoim sercu".
Wejdzie ten, kto: "mówi prawdę w swoim sercu" = ma (posiadł) prawdę w swoich myślach, słowach i uczynkach.
>Niemniej jak wyrazić prawdę dotycząca wszechświata,jego powstania,działania,ważności praw itp.
Mylisz prawdę z wiedzą.
>Na te pytania istnieją odmienne wypowiedzi.
>I tak jeden powie z przekonaniem,że został stworzony,jak i prawa w nim obowiązujące.
>Inny z podobnie wielkim przekonaniem powie,że "powstał sam",przypadkowo.
To bez znaczenia, obaj prezentują swoją wiarę/wiedzę, którą uważają za prawdziwą.
Nie ma prawdy materialnej, jest wiedza o materii. Prawda jest tylko duchowa, kto Ją poznał: "mówi prawdę w swoim sercu", a poznał/posiadł/ma Ją ten, kto urodził się dwa razy, pierwszy raz fizycznie, drugi raz duchowo...
www.racjonalista.pl/forum.php/s,655361#w660548

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Duch to inaczej czynność materii - ruch.

Prawda to zgodność z potrzebami a ponieważ każdy ma nieco inne potrzeby, każdy też ma różną prawdę.

Na pewnym poziomie ogólności potrzeb, ze względu na podobieństwo organizmów mamy wspólną prawdę. W szczegółach nasze prawdy zawsze będą różne.
11-12-2018 14:03 
 0 na 2
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Jestem "Świadkiem" i jako ten na zebraniach odbieram pokarm duchowy.
Ponieważ to co omawialiśmy na zebraniu jest podobne do tematu,pozwoliłem sobie na odniesienie.
Jeżeli wyrażanie wiedzy,nie ma nic wspólnego z prawdą,to jaki jest cel nauki?
Nie jest nim czasami poznanie prawdy o otaczającym nas wszechświecie,występujących w nim zjawiskach itd.
Według ciebie nie jest nim poznanie prawdy o tylko opis.
Jeżeli tak to wszelkie interpretacje pozbawione są sensu.
Wystarczy opisać i tyle.
Formułowanie praw jest z tego powodu ,również niepotrzebne.

I tak zarówno twierdzenie o wielkim wybuchu,jak i wnioski świata stacjonarnego wyrażają prawdę.
Które?
Jedno,czy drugie?
Może jednak żadne z nich,tylko wieloświat [multiświat]ukazuje prawdę o wszechświecie?

13-12-2018 14:29 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Jestem "Świadkiem" i jako ten na zebraniach odbieram pokarm duchowy.
Dobrze, że masz mnie na odtrutkę.
>Jeżeli wyrażanie wiedzy,nie ma nic wspólnego z prawdą,to jaki jest cel nauki?
>Nie jest nim czasami poznanie prawdy o otaczającym nas wszechświecie,występujących w nim zjawiskach itd.
>Według ciebie nie jest nim poznanie prawdy o tylko opis.
>Jeżeli tak to wszelkie interpretacje pozbawione są sensu.
>Wystarczy opisać i tyle.
>Formułowanie praw jest z tego powodu ,również niepotrzebne.
>I tak zarówno twierdzenie o wielkim wybuchu,jak i wnioski świata stacjonarnego wyrażają prawdę.
>Które?
>Jedno,czy drugie?
>Może jednak żadne z nich,tylko wieloświat [multiświat]ukazuje prawdę o wszechświecie?
Celem nauki jest poznawanie/zdobywanie wiedzy o świecie i jej praktyczne wykorzystanie. W nauce nie ma prawdy, jest wiedza, którą uważamy za prawdziwą, a ona jest zmienna wraz z nowymi odkryciami. Prawda nie może być zmienna, bo co to za prawda, która wczoraj była jakaś, dzisiaj jest inna, a jutro będzie jeszcze inna. W nauce jest wiedza, w duchowości jest prawda.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Prawda jest w umyśle i jest to prawda tego umysłu, która określa zgodność własnych doznań z własnymi potrzebami.

Umysl zmienny jest jak potrzeby i pojęcia. Co dla człowieka dziś fałszem jest jutro może być już prawdą.

Nauka ma sens jeśli ktoś tego właśnie potrzebuje.
14-12-2018 01:42 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Umysl zmienny jest jak potrzeby i pojęcia. Co dla człowieka dziś fałszem jest jutro może być już prawdą.

Doświadczenie emocji prawdy jest prawdziwe. Doświadczenie emocji fałszu jest prawdziwe. Także istnieje tylko prawda. A co do potrzeb to podłącz układ nagrody do prądu to dowiesz się jak ulotne są jakiekolwiek emocjonalne urojenia.
tarkos (10757 punktów)
>Doświadczenie emocji prawdy jest prawdziwe. Doświadczenie emocji fałszu jest prawdziwe. Także istnieje tylko prawda.
"Także" piszesz zamiast "zatem"?
[Jeśli tak, to powinno być pisane oddzielnie.]
Masz chyba na myśli indywidualną "prawdę" emocjonalną i pewnie o taką krotochwilną chodzi Krystianowi..
Tymczasem istnieją, jak się zdaje, prawdy niezależne od emocji - np. lód się topi przy zerze Celsjusza (czy się komuś podoba, czy nie) - i tylko takie pretendują do miana prawd uniwersalnych.
>
14-12-2018 12:34 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Tymczasem istnieją, jak się zdaje, prawdy niezależne od emocji - np. lód się topi przy zerze Celsjusza (czy się komuś podoba, czy nie) - i tylko takie pretendują do miana prawd uniwersalnych.
To zależy od stopnia zanieczyszczenia wody, w nauce nie ma prawd uniwersalnych, jest wiedza:
dziennikza(*)raturze-zamarza-woda/ar/764623

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-12-2018 12:36 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Doświadczenie emocji prawdy jest prawdziwe. Doświadczenie emocji fałszu jest prawdziwe. Także istnieje tylko prawda.
>"Także" piszesz zamiast "zatem"?
>[Jeśli tak, to powinno być pisane oddzielnie.]
>Masz chyba na myśli indywidualną "prawdę" emocjonalną i pewnie o taką krotochwilną chodzi Krystianowi..
>Tymczasem istnieją, jak się zdaje, prawdy niezależne od emocji - np. lód się topi przy zerze Celsjusza (czy się komuś podoba, czy nie) - i tylko takie pretendują do miana prawd uniwersalnych.
Wpadłem tutaj na przegląd wypowiedzi i po treści takowych wiem na odległość, że to wywołał nasz forumowy muł myślowy K-H-K. Będę go zawsze tępił, bo sieje niewiedzę i mąci, nie mając wiedzy. Żeby Ciebie nie deprymować to tylko podpowiem, że temperatura topnienia zależy od ciśnienia atmosferycznego. Poza tym jest ok. Zapomniałeś widocznie, albo wiesz, że mułowi trudno w ogóle zrozumieć to. Więc wybaczam. bo gdybyś to wytknął mułowi, to on by nawet nie zrozumiał. Tak, że szkody nie ma. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
14-12-2018 18:44 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> temperatura topnienia zależy od ciśnienia atmosferycznego.
Także od ciśnienia wywieranego przez łyżwy lub stopnia zasolenia wody, ale niezależnie od ciśnienia krwi obserwatora czy jego odczucia zimno/ciepło.
O tę niezależność chodziło.
>
14-12-2018 18:51 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>> temperatura topnienia zależy od ciśnienia atmosferycznego.
>Także od ciśnienia wywieranego przez łyżwy lub stopnia zasolenia wody, ale niezależnie od ciśnienia krwi obserwatora czy jego odczucia zimno/ciepło.
>O tę niezależność chodziło.
>>

Każdy głupi wie, że czujnik temperatury poddany jej działaniu wykaże coś innego niż czujnik izolowany.

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Żeby przyspieszyć w aucie musisz zahamować.
14-12-2018 21:45 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
> czujnik temperatury poddany jej działaniu wykaże coś innego niż czujnik izolowany.
Dlatego "każdy głupi" okrywa żółwia kocem, żeby mu było cieplej?
>Żeby przyspieszyć w aucie musisz zahamować.
Powiedz to żużlowcom.
>
Jacholek (5699 punktów)
Prawda to jedna rzecz a jej interpretacja to druga. Na przykład jeśli ktoś mi pożyczył pieniądze to nie ulega wątpliwości iż pieniądze przeszły z cudzych rąk do moich. Ja jednak mógłbym to zinterpretować jako darowiznę a drugi człowiek jako pożyczkę na wysoki procent.
10-12-2018 13:09 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Prawda to jedna rzecz a jej interpretacja to druga. Na przykład jeśli ktoś mi pożyczył pieniądze to nie ulega wątpliwości iż pieniądze przeszły z cudzych rąk do moich. Ja jednak mógłbym to zinterpretować jako darowiznę a drugi człowiek jako pożyczkę na wysoki procent.

coś ci się pomyliło. jeśli byłeś świadomy, że pieniądze pożyczasz a nie dostajesz to nie mamy do czynienia ze sprzeczną interpretacją a projekcją/kłamstwem/urojeniami.
10-12-2018 14:16 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
>coś ci się pomyliło. jeśli byłeś świadomy, że pieniądze pożyczasz a nie dostajesz to nie mamy do czynienia ze sprzeczną interpretacją a projekcją/kłamstwem/urojeniami.
Jeśli nie było konkretnej umowy a jedynie przekazanie pieniędzy to pojawia się kwestia poprawnej interpretacji.Niestety jest to przykład z życia i teraz dopiero sąd będzie to rozstrzygał czyja wersja jest bliższa prawdy biorąc pod uwagę inne elementy sytuacji.
10-12-2018 14:56 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Jeśli nie było konkretnej umowy

Wystarczy, że była umowa ustna.

>a jedynie przekazanie pieniędzy to pojawia się kwestia poprawnej interpretacji.

Jeśli wyglądało to tak, że osoba podeszła i bez słowa wręczyła ci do ręki pieniądze to masz rację.

>Niestety jest to przykład z życia i teraz dopiero sąd będzie to rozstrzygał czyja wersja jest bliższa prawdy biorąc pod uwagę inne elementy sytuacji.

No to proszę bardzo przestaw te elementy sytuacji to rozstrzygniemy czy chodzi o interpretację czy o zwykłe cwaniactwo pożyczkobiorcy.
14-12-2018 05:53 
 Ocena 1 na 1
7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów)

Jedyne fakty empiryczne to zawartość Twojej świadomości w tej tylko chwili. Reszta to już interpretacje. W szczególności każdy opis rzeczywistości zakładający realizm jest jedynie interpretacją.

>Jeśli nie było konkretnej umowy

Umowę można bez problemu podrobić. To nie jest żaden dowód.

>Niestety jest to przykład z życia i teraz dopiero sąd będzie to rozstrzygał czyja wersja jest bliższa prawdy biorąc pod uwagę inne elementy sytuacji.

W sądzie nie ma znaczenia, jaka jest prawda tylko to, co strona występująca z roszczeniem cywilnym jest w stanie udowodnić (jak nie dasz sobie wmówić, to nikt ci nic nie udowodni, bo rzekomy dowód opiera się na jakichś założeniach które zawsze można zakwestionować)

Oni nawet nie są w stanie zdefiniować czym jest dowód. Wiem co piszę, bo konsultowałem się z prawnikiem.

.
14-12-2018 15:05 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>Jedyne fakty empiryczne to zawartość Twojej świadomości w tej tylko chwili.

A czemu to nie miałyby być interpretacje?
14-12-2018 17:26 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>>Jedyne fakty empiryczne to zawartość Twojej świadomości w tej tylko chwili.
>A czemu to nie miałyby być interpretacje?
>
To to samo.
16-12-2018 12:10 
 Ocena 1 na 1
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)
Mam w domu książkę:"Osiem stopni wtajemniczenia...
czyli jak zmienialiśmy świat" James Burke.
W niej jest taka informacja,że zawsze ,gdy wypowiadamy zdanie na pewne prawdy,wierzymy,że to już ostatnie zdanie na ten temat,które w końcu ukazuje zjawiska takimi jakie one są naprawdę.itp.
Z zasady jest tak,że nowe odkrycie wyzwala emocje ,gdy staje w sprzeczności z zaadoptowanymi wyjaśnieniami,które uchodzą za prawdziwe.
Jeżeli przyjmiemy pogląd,że nauka rozwija się na zasadzie "kumulacji",to jest stopniowego rozwoju,to wyjaśniamy rozwój nauki inaczej,niż gdy przyjmujemy,że rozwija się w wyniku "rewolucji".
Jedne wyjaśnienia uzupełniają poprzednie,to jeden obraz.
Inny ,obalają wcześniejsze i zajmują ich miejsce.

Prawda o nauce jest taka,że nie idzie w niej tylko o opis rzeczywistości,ale jej wyjaśnienie.
I jedno i drugie jest problemowe.
Drugie jeszcze trudniejsze.

Nauka nie nadaje się na światopogląd,jak i pewnie ateizm,który w niektórych swoich odmianach odwoływał się do nauki,usprawiedliwiał swoje istnienie ,istnieniem nauki.

W tym przypadku idzie jednak o "uniwersalną prawdę".
Dla nas wierzących jej gwarantem jest stwórca,jest on nim osobiście.

Inni poszukują "ostateczną teorię" ,żeby znaleźć pewność w tym co czynią jako naukowcy.

Niestety wiele przemawia za tym,że istnieją granice nauki,które zresztą ona sama sobie wyznacza.
16-12-2018 13:26 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Nauka to w gruncie rzeczy taka sama wiara jak religia, może z tą różnicą, że nauka opisuje zjawiska, nad którymi względnie panujemy a religia takie, nad którymi nie panujemy zupełnie.
16-12-2018 13:31 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>W tym przypadku idzie jednak o "uniwersalną prawdę".
>Dla nas wierzących jej gwarantem jest stwórca,jest on nim osobiście.
Prawda jest, niezależnie od tego, czy istnieje stwórca. Ślepo wierzący potrzebują gwaranta, widzący mają doświadczenie.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-12-2018 14:51 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
Zauważ, że pochłaniamy energię, że wiążemy energię w sobie, że rządzimy pochłonięta energia, że dążymy do tego aby pchlonac jej jak najwięcej.

Ten, który pochłonie całą energię stanie się nowym początkiem, wg nowych praw.
Skutek zamienia się w przyczynę.
16-12-2018 15:02 
 Ocena 1 na 1
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Pewnie jest,jak i pewnie jej nie znamy,może rozpoznamy,może zagubimy się w swoich rozważaniach i miniemy z prawdą ,jak dwie łodzie we mgle.
Moja wiara w stwórcę,nie uczyni jego istnienia prawdziwym,jak i moja niewiara w niego ,nie uczyni go nieistniejącym.
Tak jak i twoja wiara i niewiara.
Widzę,że masz nieprzychylne opinie i nieprzychylny stosunek do innych,a na pewno z pewnych powodów inni do ciebie.
Nie to mnie jednak niepokoi ,tylko twoje obwarowanie przed innym,przez ciebie niezaakceptowanym.
16-12-2018 16:09 
 Ocena 1 na 1
Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów)
(zablokowany)
>Nie to mnie jednak niepokoi ,tylko twoje obwarowanie przed innym,przez ciebie niezaakceptowanym.

Człowiek wszystko odbiera emocjonalnie i coś go przekonuje albo nie. Za czymś podąża albo nie.

Chciałbym rozwinąć swoje twierdzenie o indywidualnej prawdzie każdego indywiduum o indywidualny system pojęć. Każde indywiduum posługuje się własnym systemem pojęć. Zbliżone organicznie indywidua/osobliwości w zbliżonym stanie mają zbliżone systemy pojęciowe ale im bardziej organizmy różnią się od siebie w im bardziej różnym są stanie tym większe różnice będą cechować ich systemy pojęciowe.
16-12-2018 19:40 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Widzę,że masz nieprzychylne opinie i nieprzychylny stosunek do innych,
Źle widzisz, piętnowanie trolli i uczenie głupców jest dla ich dobra.
>Nie to mnie jednak niepokoi ,tylko twoje obwarowanie przed innym,przez ciebie niezaakceptowanym.
Nie akceptuję chamstwa i głupoty, a powinno Cię niepokoić, że są tacy, którym w kwestii światopoglądu wyłącza się racjonalizm.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

Wydaje mi się,że w swoim ocenianiu innych "idziesz na niedozwolone skróty" itd.
Problemem może jest to,że zamiast "piętnować głupców" zacznij piętnować głupotę.
Nie wystąpisz wtedy przeciw ludziom,tylko ich wypowiedzi.
Np. "moim zdaniem to co napisałeś jest niedorzeczne,ponieważ...".
I ja jestem przeciw wyzwiskom,poniżaniu itp.
Tylko,że to zobowiązuje m.in do przejawiania wyrozumiałości,taktu itp.
Jako wierzący podam ci pewną naukę wyrażona w 1 Pt.3:15-16
Wydaje mi się,że zawarta do zastosowania w każdej rozmowie.
"...Bądźcie zawsze gotowi dać odpowiedź wszystkim...Lecz czyńcie to ze skromnością i szacunkiem oraz z czystym sumieniem,bo wówczas ci,którzy rzucają obelgi ...zawstydzeni będą z powodu swych oszczerstw".

Tylko,że to uwagi odnośnie tego jakimi powinniśmy być w kontaktach z innymi,nie dotyczące tematu.
W tym idzie o uniwersalną prawdę,której istnienie przez relatywistów jest odrzucane,wierzący widzą to inaczej odwołując się do istnienia absolutu i absolutnej w nim prawdy.
Zmienna nauka dowodzi naszych starań [ludzkich] i nieskuteczności z ustaleniem prawdy o rzeczywistości.
Nie pełności tych ustaleń.
Nie dowodzi to nie istnienia prawdy o wszechświecie,tylko naszego tego nie odkrycia,czy nie odkrycia wszystkiego.
Może o tego niemożliwości.



19-12-2018 14:37 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Wydaje mi się,że w swoim ocenianiu innych "idziesz na niedozwolone skróty" itd.
To, że Ci się coś wydaje, nie znaczy, że tak jest.
>Problemem może jest to,że zamiast "piętnować głupców" zacznij piętnować głupotę.
Problemem jest to, że nie czytasz ze zrozumieniem, nie pisałem o piętnowaniu głupców, lecz o uczeniu ich.
>Nie wystąpisz wtedy przeciw ludziom,tylko ich wypowiedzi.
Nie występuję przeciw ludziom, działam dla ich dobra - wróć i przeczytaj ze zrozumieniem moją poprzednią wypowiedź.
>Jako wierzący podam ci pewną naukę wyrażona w 1 Pt.3:15-16
>Wydaje mi się,że zawarta do zastosowania w każdej rozmowie.
>"...Bądźcie zawsze gotowi dać odpowiedź wszystkim...Lecz czyńcie to ze skromnością i szacunkiem oraz z czystym sumieniem,bo wówczas ci,którzy rzucają obelgi ...zawstydzeni będą z powodu swych oszczerstw".
Ta nauka sprawdza się w rozmowach, lecz zważ, że trolle rozmów nie prowadzą, atakują personalne i nie tylko nie są zawstydzeni, ale wręcz bawi ich rzucanie oszczerstw.
>Tylko,że to uwagi odnośnie tego jakimi powinniśmy być w kontaktach z innymi,nie dotyczące tematu. W tym idzie o uniwersalną prawdę,której istnienie przez relatywistów jest odrzucane,wierzący widzą to inaczej odwołując się do istnienia absolutu i absolutnej w nim prawdy.
Ja również jestem wierzący, ale nie warunkuję istnienia absolutnej prawdy istnieniem absolutu. Poznałem prawdę absolutną w życiu i nie wiem, czy pochodzi ona od Boga, czy jest niezależnie od tego, czy Ten istnieje.
>Zmienna nauka dowodzi naszych starań [ludzkich] i nieskuteczności z ustaleniem prawdy o rzeczywistości. Nie pełności tych ustaleń. Nie dowodzi to nie istnienia prawdy o wszechświecie,tylko naszego tego nie odkrycia,czy nie odkrycia wszystkiego. Może o tego niemożliwości.
Znów wiedzę błędnie nazywasz prawdą. Posiadamy jakąś wiedzę o wszechświecie, większą niż posiadali nasi przodkowie, mniejszą niż będą posiadali nasi potomkowie, ale zawsze będzie to tylko wiedza, a prawdę już znamy, przynajmniej ja znam i ludzie, którzy się z moją definicją prawdy zgadzają. Być może się mylimy, ale póki co, nikt nie przedstawił nam prawdy większej..., a Bóg jest kwestią wiary, więc nazywanie go prawdą też pozostaje tylko w świecie wiary, a nam (ludziom) prawda jest potrzebna zaraz, tu i teraz, w życiu, jak tlen...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902
www.racjonalista.pl/forum.php/s,773897 )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
R.Brzeziński robbo (-281 punktów)

To wydaje mi się wynika z tego,że nie przypisuję sobie i swoim wypowiedziom miana zupełnie pewnych.
Tak piszą ludzie świadomi swoim ułomności itp.
To,ze w swoim zamiarze twierdzisz,że nie występujesz przeciw komuś,gdy widać,że to czynisz,nie dowodzi ,że tak jest.
Jeżeli w nauce nie idzie o prawdę yo i nie idzie o wierność rzeczywistości.
Ta nie ma znaczenia w mapach itd.
Nie ma?
Przecież informowanie może być pozorne,ale nie musi.
wtedy ,gdy jest nie mamy do czynienia z prawdziwym obrazem,tylko zniekształconym tzn nieprawdziwym.
W swoim wyrażaniu stosujemy domniemanie.
Tylko,że to może się okazać trafione,lub nie.
Nie w obu przypadkach mamy do czynienia z prawdą,i nie jest to bez znaczenia.



Grimar (1210 punktów)

>Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy
>uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?

Znaczy to, że jeden z nich się mija z prawdą, lub mijają się oboje.
20-12-2018 16:19 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
>>Zanim podejdę do opisu źródła i istoty fake news chciałbym zapytać, co to znaczy na poziomie prawdy
>>uniwersalnej, że dwie osoby mają sprzeczne przekonania?
>Znaczy to, że jeden z nich się mija z prawdą, lub mijają się oboje.

A jeżeli na zmianę patrzą w lustro i jeden widzi parszywą gębę a drugi przyjazną mordkę to który prawidłowo opisze obraz/właściwości lustra? Przekonania będą sprzeczne ale oboje będą mieć racje.
21-12-2018 12:54 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)

>A jeżeli na zmianę patrzą w lustro i jeden widzi parszywą gębę a drugi przyjazną mordkę to który prawidłowo opisze obraz/właściwości lustra? Przekonania będą sprzeczne ale oboje będą mieć racje.
>

Żeby ich przekonania były sprzeczne muszą dotyczyć tego samego przedmiotu/kwestii. Ocena parszywa/przyjazna gęba dotyczy ich twarzy (jak zrozumiałem, każdy ocenia swoją własną), a nie lustra.
21-12-2018 13:53 
 Ocena 1 na 1
rogaliczek (669 punktów)
A na tym obrazku kobieta jest stara czy młoda?


21-12-2018 14:46 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)

I tu również nie ma sprzeczności przekonań. Bo nawet jeśli spojrzę i widzę młodą kobietę, to i tak WIEM, że przy przyjęciu innej perspektywy mogę zobaczyć starą kobietę, bo tak jest ten obrazek skonstruowany.

Więc jeżeli jeden powie: "na tym obrazku można zobaczyć TYLKO młodą kobietę", a drugi powie, że: "można zobaczyć TYLKO starą kobietę", to z perspektywy uniwersalnej prawdy, o która pytamy, wychodzi, że oboje się mylą, gdyż można zobaczyć obie kobiety.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365