 |
Dlaczego społeczeństwa odrzucają ewolucję? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-02-2016 18:03 | Puszek Okruszek (73 punktów) | Dlaczego społeczeństwa odrzucają ewolucję? 0 na 2 | Siema, jestem świeżak i oto mój pierwszy wątek!
Bardzo interesuje mnie kwestia, dlaczego tak przybywa przeciwników darwinowskiej ewolucji, w stu procentach przecież udowodnionej. Mówią o tym oficjalne statystyki, potwierdza także choćby ilość niechętnych komentarzy na YT oraz w innych miejscach. Mówi się, że przeciwnikami są, rzecz jasna, ,,mohery'' i ,,oszołomy'', ale oto przeprowadziłem prywatną sondę wśród rodziny i znajomych i stwierdziłem, że wcale tak nie jest. Ewolucję odrzucają w dużej mierze ludzie młodzi i wykształceni. Dlaczego tak się dzieje? Nieznajomość biologii i jej praw? Chyba nie, bo te samo osoby łapczywie połykają wiadomości na temat fizyki czy astronomii (także nie mając większej na ten temat wiedzy) i do głowy im nie przyjdzie jakiekolwiek zaprzeczanie prawdziwości różnych odkryć!
Wg moich obserwacji, stoi za tym sprzeciw wobec wszechobecnej i dudniącej lewackiej propagandy. Posługuje sie ona ewolucją jak mieczem, aby zwalczać religię chrześcijańską oraz tradycyjne wartości. Zauważcie na przykład, że ewolucjne prawdy konfrontuje się zawsze z Biblią, nigdy z Koranem czy buddyzmem. To sprawia, że osoby nie posiadające dużej wiedzy w temacie odrzuca ewolucję jako jeden z czołowych elementów neomarksistowskiej ideologii.
Ale nie dajmy sie ogłupić! Teoria ewolucji nie ma z powyższą ideologią nic wspólnego! Przeciwnie, tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy, tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę nienawiści. A takich prawd jest dużo, np. to, że człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i sympatii wobec własnej grupy etnicznej, a nie wobec przybłedów. Albo to, ze każdy gatunek powinien bronić własnego terytorium i zasobów. A także to, że rasy, które przez ponad 100 tys. lat ewoluowały w zupełnie odmiennych środowiskach, w żaden sposób nie mogą być sobie równe. I jeszcze, to, że ewolucja przystosowała samce i samice do zupełnie różnych ról społecznych. O tym, że w świetle powyższych praw nie ma nic normalnego w gejostwie, chyba nie muszę nadmieniać, ani o tym, że ten ,,lepszy'', czyli lepiej przystosowany, musi brać górę nad tym gorzej przystosowanym, o ile chcemy, by społeczeństwa się rozwijały. Przy okazji, te europejskie rozwijają sie ostatnio?
Tak więc, moi mili, ponownie wzywam, byśmy nie dali się ogłupić, i tak po darwinowsku róbmy swoje!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
15 na 15 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Wg moich obserwacji, stoi za tym sprzeciw wobec wszechobecnej i dudniącej lewackiej propagandy. >Posługuje sie ona ewolucją jak mieczem, aby zwalczać religię chrześcijańską oraz tradycyjne >wartości. Zauważcie na przykład, że ewolucjne prawdy konfrontuje się zawsze z Biblią, nigdy z >Koranem czy buddyzmem.
A KTO je konfrontuje? Nie jest raczej tak, że miłośnicy Biblii czy Koranu konfrontują swą Jedyną Prawdę z teorią ewolucji, która musi być dziełem Szatana, jeśli ich Jedynej Prawdzie przeczy? O buddystach sprzeciwiających się ewolucji, szczerze mówiąc, nie słyszałem.
>Ale nie dajmy sie ogłupić! Teoria ewolucji nie ma z powyższą ideologią nic wspólnego!
Pewnie, że nie ma.
>Przeciwnie, >tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy,
Ewolucjonizm, czy jego prostacka, nacjonalistyczna interpretacja?
>tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę >nienawiści. A takich prawd jest dużo, np. to, że człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i >sympatii wobec własnej grupy etnicznej, a nie wobec przybłedów.
Owszem. Jak również program walenia się po ryjach. Przede wszystkim jednak człowiek, w odróżnieniu od innych małp, ma zdolność do posługiwania się rozumem w celu modyfikacji swych zachowań. Człowiek zdający się na instynkt nie jest wcale "naturalny", jest właśnie wynaturzony, gdyż pozbawia się swego głównego naturalnego atutu.
>Albo to, ze każdy gatunek powinien >bronić własnego terytorium i zasobów.
Gatunek ma jakieś terytorium?
>A także to, że rasy, które przez ponad 100 tys. lat ewoluowały >w zupełnie odmiennych środowiskach, w żaden sposób nie mogą być sobie równe.
No, tylko że żaden lewak nie przeczy, że skóra Murzyna jest lepiej przystosowana do afrykańskiego słońca, oczy Mongołów do kontynentalnych mrozów, a układ pokarmowy Europejczyka do trawienia mleka hodowlanych zwierząt kopytnych. Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami.
>I jeszcze, to, że >ewolucja przystosowała samce i samice do zupełnie różnych ról społecznych.
Rzeczywiście, mężczyźni nie są najlepiej wyposażeni do karmienia dzieci piersią, a kobietom gorzej wychodzi okładanie się po łbach pałami. Obie te czynności jednak nie są współczesnej cywilizacji absolutnie niezbędne, a ta druga przez nas, lewaków, jest uznawana wręcz za szkodliwą. Poza tym, wszystko wskazuje na to, że kultury, gdzie samce i samice działają w zupełnie różnych rolach społecznych, jak choćby obszar panowania islamu, po prostu nie doganiają tych, gdzie dymorfizm płciowy ma mniejsze znaczenie.
>O tym, że w świetle >powyższych praw nie ma nic normalnego w gejostwie,
Podobnie jak w celibacie, albo w odraczaniu inicjacji seksualnej, albo w antykoncepcji w jakiejkolwiek formie
>chyba nie muszę nadmieniać, ani o tym, że ten >,,lepszy'', czyli lepiej przystosowany, musi brać górę nad tym gorzej przystosowanym,
A ponieważ lewactwo najwyraźniej bierze górę, to jasne jest, że lewacy są lepiej przystosowani. Należysz do wymierającej rasy. Jeśli rozwój gatunku ludzkiego leży ci na sercu, powinieneś poddać się eutanazji. A przynajmniej sterylizacji.
>o ile chcemy, >by społeczeństwa się rozwijały. Przy okazji, te europejskie rozwijają sie ostatnio?
Po czym właściwie rozpoznajesz, czy społeczeństwo się rozwija, i dlaczego ten rozwój w twoim znaczeniu ma być czymś pożądanym?
>Tak więc, moi mili, ponownie wzywam, byśmy nie dali się ogłupić, i tak po darwinowsku róbmy swoje!
Przyłączam się szczerze do apelu.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
 | 9 na 9 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > Przede wszystkim jednak człowiek, w odróżnieniu od innych małp, ma zdolność do posługiwania się rozumem w celu modyfikacji swych zachowań. Człowiek zdający się na instynkt nie jest wcale "naturalny", jest właśnie wynaturzony, gdyż pozbawia się swego głównego naturalnego atutu. > Jeśli rozwój gatunku ludzkiego leży ci na sercu, powinieneś poddać się eutanazji. A przynajmniej sterylizacji.Eutanazji można dokonać na kimś, samemu można po prostu popełnić samobójstwo.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
 | -2 na 4 | Puszek Okruszek (73 punktów) | >>A KTO je konfrontuje? Nie jest raczej tak, że miłośnicy Biblii czy Koranu konfrontują swą Jedyną Prawdę z teorią ewolucji, która musi być dziełem Szatana, jeśli ich Jedynej Prawdzie przeczy? O buddystach sprzeciwiających się ewolucji, szczerze mówiąc, nie słyszałem. Kto konfrontuje? Właśnie rzeczone zachodnie lewactwo! To z tego kręgu pochodzi większość literatury na temat, nieprawdaż? Sam Dawkins napisał w przedmowie do ,,Boga urojonego, że będzie pisał głównie o chrześcijaństwie, bo jest ono najbardziej znane zachodniemu czytelnikowi. Ale obstawiam w ciemno, iż rzeczywistym powodem była politpoprawność. >Ewolucjonizm, czy jego prostacka, nacjonalistyczna interpretacja? Ach, zbliżamy się do własnego, bo lewackiego domu [wariatów]. Przy okazji, nie ma czegoś takiego jak ,,własna interpretacja'' ewolucjnizmu. Istnieją za to zdrowe mechanizmy behawioralne, ukształtowane przez ewolucję. Ochrona własnego terytorium i zasobów (bo, jak znam lewacki ,,sposób myślenia'', właśnie to masz na mysli) bez dwóch zdań takim mechanizmem jest. >Owszem. Jak również program walenia się po ryjach. Przede wszystkim jednak człowiek, w odróżnieniu od innych małp, ma zdolność do posługiwania się rozumem w celu modyfikacji swych zachowań. Człowiek zdający się na instynkt nie jest wcale "naturalny", jest właśnie wynaturzony, gdyż pozbawia się swego głównego naturalnego atutu. Owszem i nie rozumiem, dlaczego ma to być kontrargumentem. Walimy się po ryjach, aby zapewnić zwycięstwo, a czasem przetrwanie, naszym genom. A że mamy rozum, potrafimy też uzyć bomby atomowej. Pacyfizm to mrzonka, bo życie na Ziemi opiera się na walce o byt, co zauważył już Darwin. I właśnie lewactwo wprowadza swoją wersję ewolucji, że to niby mamy tolerować zalewanie Europy przez koloredów, bo to ubogaca czy jak tam? Dzięki za przypomnienie tego właśnie aspektu. >Gatunek ma jakieś terytorium? Europejczyk nie ma, zgodnie z lewackimi wytycznymi. Zresztą to skrót myślowy. Jak powiem ,,poszczególne grupy'', będzie git? >No, tylko że żaden lewak nie przeczy, że skóra Murzyna jest lepiej przystosowana do afrykańskiego słońca, oczy Mongołów do kontynentalnych mrozów, a układ pokarmowy Europejczyka do trawienia mleka hodowlanych zwierząt kopytnych. Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami. Wyobraź sobie, że istnieją lewacy, którzy przeczą. I muszę cię zmartwić, bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. Są także bardziej popędliwi i nie potrafią się skupić, co jest prawdopodobnie rezultatem zbyt wysokiego poziomu testosteronu. >Rzeczywiście, mężczyźni nie są najlepiej wyposażeni do karmienia dzieci piersią, a kobietom gorzej wychodzi okładanie się po łbach pałami. Obie te czynności jednak nie są współczesnej cywilizacji absolutnie niezbędne, a ta druga przez nas, lewaków, jest uznawana wręcz za szkodliwą. Poza tym, wszystko wskazuje na to, że kultury, gdzie samce i samice działają w zupełnie różnych rolach społecznych, jak choćby obszar panowania islamu, po prostu nie doganiają tych, gdzie dymorfizm płciowy ma mniejsze znaczenie. No jasne, przez ostatnie 2000 lat panował gender i dzieki temu to właśnie Europa stworzyła cywiliizację naukowo-techniczną! Obecnie zaś kraje bez genderu, np. Chiny, upadają na naszych oczach! >Podobnie jak w celibacie, albo w odraczaniu inicjacji seksualnej, albo w antykoncepcji w jakiejkolwiek formie Proszę się dowiedzieć, czym pewne zachowania czysto kulturowe różnią się od biologicznej, uwarunkowanej genetycznie aberracji. >A ponieważ lewactwo najwyraźniej bierze górę, to jasne jest, że lewacy są lepiej przystosowani. Należysz do wymierającej rasy. Jeśli rozwój gatunku ludzkiego leży ci na sercu, powinieneś poddać się eutanazji. A przynajmniej sterylizacji. Lewactwo nie bierze góry w kulturowym ani biologicznym kontekscie, lecz po prostu chora ideologia używa terroru wobec obywateli. Dokładnie tak samo jak czynił to dawny Związek Radziecki i tak samo na krótki okres. Właśnie dlatego, że sprzeciwiało się to ewolucyjnej normalności. >Po czym właściwie rozpoznajesz, czy społeczeństwo się rozwija, i dlaczego ten rozwój w twoim znaczeniu ma być czymś pożądanym? Nie zamierzam tłumaczyć, jak (dzieki lewactwu) zmieniły się europejskie społeczeństwa na przestrzeni choćby ostatnich 40, tak jak nie zamierzam przedstawiać dowodów na kulistość Ziemi.
|
|
|  | 11 na 11 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Kto konfrontuje? Właśnie rzeczone zachodnie lewactwo! To z tego kręgu pochodzi większość literatury na temat, nieprawdaż? Sam Dawkins napisał w przedmowie do ,,Boga urojonego, że będzie pisał głównie o chrześcijaństwie, bo jest ono najbardziej znane zachodniemu czytelnikowi. Ale obstawiam w ciemno, iż rzeczywistym powodem była politpoprawność.
Nie wiem, skąd przekonanie wśród oszołomów, że Dawkins jest jakimś papieżem ateuszy i przywódcą duchowym kogokolwiek. A raczej się domyślam. Z d... , czyli z anal-ogii. My nie umiemy pomyśleć czegoś, czego nam ktoś myśleć nie każe, więc oni też takiego muszą mieć.
>>Ewolucjonizm, czy jego prostacka, nacjonalistyczna interpretacja? >Ach, zbliżamy się do własnego, bo lewackiego domu [wariatów]. Przy okazji, nie ma czegoś takiego jak ,,własna interpretacja'' ewolucjnizmu. Istnieją za to zdrowe mechanizmy behawioralne, ukształtowane przez ewolucję. Ochrona własnego terytorium i zasobów (bo, jak znam lewacki ,,sposób myślenia'', właśnie to masz na mysli) bez dwóch zdań takim mechanizmem jest.
Bardzo słusznie. Prawo własności jest jedną z podstaw cywilizacji. Dlaczego jednak dobro obcego człowieka miałbym mieć w większym poważaniu niż dobro drugiego obcego człowieka, dlatego, że ten pierwszy jest bardaiej biały? Co mnie to obchodzi? Jesteś dla mnie tak samo obcy, jak Arab czy inny Żyd. Moje geny nie skorzystają na tym, że wypędzisz Araba bardziej niż na tym, że Arab wypędzi ciebie. Tym bardziej, że z dwojga złego zdecydowanie wolałbym już mieć za zięcia muzułmanina, niż naziola.
>>Gatunek ma jakieś terytorium? >Europejczyk nie ma, zgodnie z lewackimi wytycznymi. Zresztą to skrót myślowy. Jak powiem ,,poszczególne grupy'', będzie git?
Będzie. Tylko musisz jeszcze określić, jak duże to są grupy i dlaczego akurat takie, a nie mniejsze lub większe.
> I muszę cię zmartwić, bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. Są także bardziej popędliwi i nie potrafią się skupić, co jest prawdopodobnie rezultatem zbyt wysokiego poziomu testosteronu.
Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego.
>No jasne, przez ostatnie 2000 lat panował gender i dzieki temu to właśnie Europa stworzyła cywiliizację naukowo-techniczną! Obecnie zaś kraje bez genderu, np. Chiny, upadają na naszych oczach!
Przez 2000 lat Europa nie wyróżniała się niczym ani nie dominowała nad innymi cywilizacjami. Cywilizacja naukowo-techniczna to okres ostatnich dwustu lat. Był to także czas rozwoju tego twojego "gendera" czyli kulturowego równania płci.
>>Podobnie jak w celibacie, albo w odraczaniu inicjacji seksualnej, albo w antykoncepcji w jakiejkolwiek formie >Proszę się dowiedzieć, czym pewne zachowania czysto kulturowe różnią się od biologicznej, uwarunkowanej genetycznie aberracji.
Czy gejostwo jest uwarunkowane genetycznie, to dalekie od udowodnienia. Nawet jeśli tak jest, to właśnie emancypacja gejostwa jest najlepszym sposobem na likwidację tej "aberracji". Geje żyjący jawnie, jeśli mają nawet jakieś gejowskie geny, nie przekazują ich potomstwu, w przeciwieństwie do kryptogejów, żeniacych się z powodu nacisku kulturowego i rozmnażających się wbrew swemu upodobaniu.
>Lewactwo nie bierze góry w kulturowym ani biologicznym kontekscie, lecz po prostu chora ideologia używa terroru wobec obywateli. Dokładnie tak samo jak czynił to dawny Związek Radziecki i tak samo na krótki okres. Właśnie dlatego, że sprzeciwiało się to ewolucyjnej normalności.
No, terror to przemoc, a podobno przemoc jest naturalną walką o byt. No, więc naziole przegrywają tę walkę. Ale dzięki, że przypominasz o konieczności jej prowadzenia. Inaczej mogłoby to uśpić naszą czujność, a dzięki tobie wiemy, że należy wzmocnić terror wobec was.
>>Po czym właściwie rozpoznajesz, czy społeczeństwo się rozwija, i dlaczego ten rozwój w twoim znaczeniu ma być czymś pożądanym? >Nie zamierzam tłumaczyć, jak (dzieki lewactwu) zmieniły się europejskie społeczeństwa na przestrzeni choćby ostatnich 40, tak jak nie zamierzam przedstawiać dowodów na kulistość Ziemi.
Wcale o to nie prosiłem. Tylko o określenie z grubsza, czym dla ciebie jest rozwój i dlaczego ja miałbym go chcieć.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Dyskusja robi się ciekawa. Póki co argumenty ZaKotem bardziej mnie przekonują, ale czekam na odpowiedź...
|
|
| | |  | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . Kto konfrontuje? Właśnie rzeczone zachodnie lewactwo! To z tego kręgu pochodzi większość literatury na temat, nieprawdaż? Sam Dawkins napisał w przedmowie do ,,Boga urojonego, że będzie pisał głównie o chrześcijaństwie, bo jest ono najbardziej znane zachodniemu czytelnikowi. Ale obstawiam w ciemno, iż rzeczywistym powodem była politpoprawność.
Ach, zbliżamy się do własnego, bo lewackiego domu [wariatów]. Przy okazji, nie ma czegoś takiego jak ,,własna interpretacja'' ewolucjnizmu. Istnieją za to zdrowe mechanizmy behawioralne, ukształtowane przez ewolucję. Ochrona własnego terytorium i zasobów (bo, jak znam lewacki ,,sposób myślenia'', właśnie to masz na mysli) bez dwóch zdań takim mechanizmem jest.
Owszem i nie rozumiem, dlaczego ma to być kontrargumentem. Walimy się po ryjach, aby zapewnić zwycięstwo, a czasem przetrwanie, naszym genom. A że mamy rozum, potrafimy też uzyć bomby atomowej. Pacyfizm to mrzonka, bo życie na Ziemi opiera się na walce o byt, co zauważył już Darwin. I właśnie lewactwo wprowadza swoją wersję ewolucji, że to niby mamy tolerować zalewanie Europy przez koloredów, bo to ubogaca czy jak tam? Dzięki za przypomnienie tego właśnie aspektu.
Europejczyk nie ma, zgodnie z lewackimi wytycznymi. Zresztą to skrót myślowy. Jak powiem ,,poszczególne grupy'', będzie git?
Wyobraź sobie, że istnieją lewacy, którzy przeczą. I muszę cię zmartwić, bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. Są także bardziej popędliwi i nie potrafią się skupić, co jest prawdopodobnie rezultatem zbyt wysokiego poziomu testosteronu.
No jasne, przez ostatnie 2000 lat panował gender i dzieki temu to właśnie Europa stworzyła cywiliizację naukowo-techniczną! Obecnie zaś kraje bez genderu, np. Chiny, upadają na naszych oczach!
Proszę się dowiedzieć, czym pewne zachowania czysto kulturowe różnią się od biologicznej, uwarunkowanej genetycznie aberracji.
Lewactwo nie bierze góry w kulturowym ani biologicznym kontekscie, lecz po prostu chora ideologia używa terroru wobec obywateli. Dokładnie tak samo jak czynił to dawny Związek Radziecki i tak samo na krótki okres. Właśnie dlatego, że sprzeciwiało się to ewolucyjnej normalności.
Nie zamierzam tłumaczyć, jak (dzieki lewactwu) zmieniły się europejskie społeczeństwa na przestrzeni choćby ostatnich 40, tak jak nie zamierzam przedstawiać dowodów na kulistość Ziemi.> Dyskusja robi się ciekawa.Tak, osiągnęła już niespotykany na naszym forum poziom. > Póki co argumenty ZaKotem bardziej mnie przekonują, ale czekam na odpowiedź...Dobra, ale o czym ta dyskusja jest? O teorii ewolucji, o Dawkinsie, o lewactwie, czy o domu wariatów? [Załącznik]Gdyż ja się już w tych wywodach pogubiłem. Mnie dotychczas się wydawało, iż do zabrania na racjonalistycznym forum upoważnia nas jakaś choćby tylko minimalna wiedza na temat, na który tu zabieramy publicznie głos i jakieś merytoryczne argumenty na obronę własnych poglądów, ale jak widać myliłem się i bardzo się myliłem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,695291/z,0#w695446www.racjonalista.pl/forum.php/s,695291/z,0#w695518www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,690785#w697081Żadne społeczeństwa nie odrzucają ewolucjonizmu, choć tzw. przeciętny poziom intelektualny faluje i są przypadki (na przykład Polska), iż się cofa, ale to wahadło i warto tu najbardziej brać pod uwagę środowiska opiniotwórcze. Chwilowo w Polsce dominują ludzie, których refleksja intelektualna zamyka się w epitetach określających niezrozumiałe przez nich poglądy i ludzi je reprezentujących. @@@ .
|
|
| | | |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | Ma Pan rację, jednak musi Pan przyznać, że nie jest to odosobniony przypadek takiego postrzegania świata. Gość założył temat, więc otrzymał odpowiedź. Jeżeli uważa, że jego teza jest słuszna niech jej broni. Póki co, idzie mu to słabo.
|
|
| |  | -3 na 5 | Puszek Okruszek (73 punktów) | >>>Nie wiem, skąd przekonanie wśród oszołomów, że Dawkins jest jakimś papieżem ateuszy i przywódcą duchowym kogokolwiek. A raczej się domyślam. Z d... , czyli z anal-ogii. My nie umiemy pomyśleć czegoś, czego nam ktoś myśleć nie każe, więc oni też takiego muszą mieć. I to właśnie lewacki sposób na propagandę. Jeżeli zacytuje się Dawkinsa w kontekście pro-lewackim, jest OK. Jeżeli zaś w jakimkolwiek kontekście nie po lewackiej myśli, to patrz wyzej. >Bardzo słusznie. Prawo własności jest jedną z podstaw cywilizacji. Dlaczego jednak dobro obcego człowieka miałbym mieć w większym poważaniu niż dobro drugiego obcego człowieka, dlatego, że ten pierwszy jest bardaiej biały? Co mnie to obchodzi? Jesteś dla mnie tak samo obcy, jak Arab czy inny Żyd. Moje geny nie skorzystają na tym, że wypędzisz Araba bardziej niż na tym, że Arab wypędzi ciebie. Tym bardziej, że z dwojga złego zdecydowanie wolałbym już mieć za zięcia muzułmanina, niż naziola. Czyli przyparty do muru lewus otwartym tekstem przyznaje: do własnego mieszkania imigrantów nie wpuszczę, ale na terytorium kraju czy kontynentu już tak. I nie obchodzi mnie dobro człowieka należącego do tej samej wspólnoty co ja - narodowej, kulturowej czy rasowej. I dlaczego dbałość o tę ostatnią ma być czymś złym? Lubię białe spoleczeństwo, w ktorym się urodziłem i wychowałem. Poza tym od zarania dziejów od kazdego członka grupy wymagano lojalności wobec niej. Brak lojalności nazywano zdradą. I takim zdrajcą jesteś ty, dokładnie takim jak targowiczanie, folksdojcze (przynajmniej ci, którzy kierowali się tylko intersem własnym) czy KODupki. Ale kiedyś, jak wspomniałem wyżej, do normalności powrócimy. BTW, jak najserdeczniej życzę muzuła za zięcia. >Będzie. Tylko musisz jeszcze określić, jak duże to są grupy i dlaczego akurat takie, a nie mniejsze lub większe. Nu jak to tak? Może w końcu ta grupa bronić swego terytorium czy nie ma do tego prawa? A rzeczone grupy mogą być różnej wielkości; obecnie są nią wszyscy zagrożeni Europejczycy. >Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego. Jest ich sporo, podam później. Na razie to ja proszę o odpowiedź, na jakiej podstawie (czy choćby przesłankach) chrzanicie bzdury o równości ras, skoro WSZYSTKO, co obserwujemy wokół siebie temu przeczy. Historia oraz teraźniejszość, włączając osiągnięcia ras, sukcesy i porażki, zachowanie itp. itd. >Przez 2000 lat Europa nie wyróżniała się niczym ani nie dominowała nad innymi cywilizacjami. Cywilizacja naukowo-techniczna to okres ostatnich dwustu lat. Był to także czas rozwoju tego twojego "gendera" czyli kulturowego równania płci. Gdybym był lewakiem, zapytałbym o metodologie badań na temat związków genderu z rozwojem nauki i techniki. Ale nie będę się ośmieszał. Tak przy okazji, Europa dominuje już od epoki wielkich odkryć geograficznych, a więc trochę wcześniej. Gender zaś (nie mylić z prawami kobiet) istnieje 10 lat czy coś koło tego. >Czy gejostwo jest uwarunkowane genetycznie, to dalekie od udowodnienia. Nawet jeśli tak jest, to właśnie emancypacja gejostwa jest najlepszym sposobem na likwidację tej "aberracji". Geje żyjący jawnie, jeśli mają nawet jakieś gejowskie geny, nie przekazują ich potomstwu, w przeciwieństwie do kryptogejów, żeniacych się z powodu nacisku kulturowego i rozmnażających się wbrew swemu upodobaniu. Pała, nie na temat. W tym momencie interesuje nas tylko konkluzja, czy w kontekście ewolucyjnym gejostwo jest normalne. Jak rozumiem, doszlismy do wspólnego wniosku, że nie jest? >>No, terror to przemoc, a podobno przemoc jest naturalną walką o byt. No, więc naziole przegrywają tę walkę. Ale dzięki, że przypominasz o konieczności jej prowadzenia. Inaczej mogłoby to uśpić naszą czujność, a dzięki tobie wiemy, że należy wzmocnić terror wobec was. Wasz czas się skończył, choć w waszym zadufaniu jeszcze tego nie wiecie. Przy okazji, byli już tacy, którzy dudnili o ,,rewolucyjnej czujności'', nieprawdaż? >Wcale o to nie prosiłem. Tylko o określenie z grubsza, czym dla ciebie jest rozwój i dlaczego ja miałbym go chcieć. Zaczynam dostrzegać typową dla lewactwa strategię dyskusji, czyli dzielenie włosa na czworo i zadawanie bełkotliwie głupich pytań. Odpowiem więc prostu - porównaj sobie eurpejskie społeczeństwa lat 50, czy 60, ze wspólczesnymi. Istniał wtedy patriotyzm, duma narodowa i osobista, przywiązanie do wartości rodzinnych oraz do tradycji, mężczyzni i kobiety były odpowiedzialne, choć każde na swój własny, ukształtowany ewolucyjnie sposób itp.
|
|
| | |  | 7 na 7 | szarley (54911 punktów) | ....a big_żyd zbanowan....
|
|
| | | |  | 9 na 9 | Fiedia (1636 punktów) | >....a big_żyd zbanowan....
Bo jak świadczy forumowa praktyka są winy wybaczalne i winy niewybaczalne. Krytyka władzy - nie tylko na forum - wybaczalna jest rzadko.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | cracker (30 punktów) | Żenujące jest to twoje ciągłe wspominanie nie żyda - a zyda. To jest wymiana zdań miedzy nimi, ich argumentacja, ich sposób myślenia, i cóż ten twój mentalny mentor miałby w tej sytuacji uczynić? Zrugać ich jakimiś niewybrednymi wyzwiskami, zohydzić ich chęć do ich konfrontacji, co ma "morderacja" do ich wywodów. Załóż w końcu majtki i sam zajmij się próbą "melioryzacji", jeśli ciebie na to stać, jeśli masz ochotę, ale sądzę, że mijało by się to z sensem.
|
|
| | | | |  | 8 na 8 | szarley (54911 punktów) | > Żenujące jest to twoje ciągłe wspominanie nie żyda - a zyda.Ani on big ani Żyd, ale ma kilka kapitalnych zalet O C Z Y T A N I E W I E D Z Ę R O Z Z U M > To jest wymiana zdań miedzy nimi, ich argumentacja, ich sposób myślenia, i cóż ten twój mentalny mentor miałby w tej sytuacji uczynić?NIC!!!! Ale żal, że spotyka się wpisy niemające niczego wspólnego z wiedzą czy rozsądkiem, a człowiek o wielkiej wiedzy nie ma prawa się publicznie wypowiedzieć > Zrugać ich jakimiś niewybrednymi wyzwiskami,Cóż, język miał dosadni  > Załóż w końcu majtkiNie lubię
|
|
| | |  | 5 na 5 | romaro (25211 punktów) | >Pała, nie na temat. W tym momencie interesuje nas tylko konkluzja, czy w kontekście ewolucyjnym gejostwo jest normalne. Homoseksualizm występuje u innych gatunków również. Też Pan z nimi walczysz? Zachowania homoseksualne bizonów są częstsze od heteroseksualnych Ich populacja zmniejszyła się na skutek "działań" człowieka, czy przez zachowania homoseksualne? Czy w kontekście ewolucyjnym, homofobia jest normalna? Czy możesz Pan podać przykład występowania wśród innych gatunków?
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Pała, nie na temat. W tym momencie interesuje nas tylko konkluzja, czy w kontekście ewolucyjnym gejostwo jest normalne. >Homoseksualizm występuje u innych gatunków również. Słusznie, ale nie chodzą na parady. >Zachowania homoseksualne bizonów są częstsze od heteroseksualnych Ich populacja zmniejszyła się na skutek "działań" człowieka, czy przez zachowania homoseksualne? Przez homoseksualizm, bizony nie mogły znaleźć tych różowych fatałaszków i wymarły ze zgryzoty. >Czy w kontekście ewolucyjnym, homofobia jest normalna? Czy możesz Pan podać przykład występowania wśród innych gatunków?
A teraz poważnie:
Homofobia jest w kontekście ewolucyjnym normalna. Przy czym też słowo homofobia tutaj jest źle używane, należy doprecyzować - nikt się takich ludzi nie boi!
Z ewolucyjnego punktu widzenia dobrze jest, aby geny i gatunek przetrwały, chodzi o narodziny i wychowanie potomków. Homoseksualizm przeszkadza temu procesowi, lesbijki mogłyby być wspaniałymi matkami, a geje ojcami. Tymczasem są bezproduktywni dla gatunku: nie dają potomków. Dlatego im ich mniej, tym lepiej z punktu widzenia rozmnażania gatunku. Takie widzę wyjaśnienie ewolucjne.
Owszem, homoseksualiści, są trochę inni, przez to mogą być cenni dla społeczeństwa (inna wrażliwość, itp). Jest jednak pytanie: czy to jest korzystne z ewolucyjengo punktu widzenia?
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | >Owszem, homoseksualiści, są trochę inni, przez to mogą być cenni dla społeczeństwa (inna wrażliwość, itp). Jest jednak pytanie: czy to jest korzystne z ewolucyjengo punktu widzenia?
Powiedzmy, że nie jest. I cóż z tego? Alboż to człowiek jest tylko maszyną do wytwarzania dzieci? Taką Pawłowicz na przykład tym bardziej cenię, im skuteczniej powstrzyma się ona od mnożenia co może i nie będzie korzystne z "ewolucyjnego punktu widzenia" ale z wszelkich innych jak najbardziej.
Ps. Podobnie ewolucyjnie niekorzystni są księża, mogliby być ojcami - czy wspaniałymi to inna rzecz - a na przeszkodzie celibat stoi.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Pała, nie na temat. W tym momencie interesuje nas tylko konkluzja, czy w kontekście ewolucyjnym gejostwo jest normalne.> Homoseksualizm występuje u innych gatunków również. Też Pan z nimi walczysz?> Zachowania homoseksualne bizonów są częstsze od heteroseksualnych Ich populacja zmniejszyła się na skutek "działań" człowieka, czy przez zachowania homoseksualne?Sz. Pan zapomina, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm dominacyjny, czyli zastępczy. Występuje w całej przyrodzie, u ludzi np. w więzieniach, wojsku, klasztorach. W angielskich elitarnych szkołach był tak powszechny, że ,,fag'' (słowo oznaczające młodszego ucznia, zobowiązanego do usługiwania starszym) stało się wręcz synonimem geja. Gdy pies włazi na innego psa albo na ludzką nogę, to też homosiostwo dominacyjne.  Nie ma on nic wspólnego z normalnym gejostwem, gdyż uprawiające go osobniki są de facto hetero.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | romaro (25211 punktów) | >Sz. Pan zapomina, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm dominacyjny, czyli zastępczy. Występuje w całej przyrodzie, u ludzi np. w więzieniach, wojsku, klasztorach. Nie wierze, w zamknięciu i takie rzeczy? To jak chcesz Pan walczyć z tymi co na wolności są? Pozamykać, żeby świat ich nie widział? To już było. Chodzi o zachowanie gatunku? Jak ludzie nie będą do siebie strzelać jak do bizonów, to może nie będzie z tym tak źle.
|
|
| | |  | 6 na 6 | ZaKotem (8733 punktów) | Zapewne wielu może zastanawiać się, czy warto kontynuować taką dyskusję. Ja uważam, że warto, nie tyle ze względu na dyskutanta, ale na to, że rozmowę na forum zazwyczaj obserwuje znacznie więcej ludzi, niż ją aktywnie prowadzi. Wchodzą tu też zapewne pacholęta i dziewice niewinne, które w naiwności swojej brak odzewu mogą zrozumieć opacznie jako brak zainteresowania, a więc bierne poparcie. Dlatego jestem zwolennikiem rozmowy z każdym, nawet z kimś, kogo umysł najwyraźniej jest zabity deskami. Jakkolwiek może to być męczące, przynajmniej więcej będzie miał okazji, aby skompromitować swój pogięty światopogląd, tym samym odstręczając od niego innych. W obronie dziewic ten trud podejmuję.
>Czyli przyparty do muru lewus otwartym tekstem przyznaje: do własnego mieszkania imigrantów nie wpuszczę, ale na terytorium kraju czy kontynentu już tak.
Nie zdarzyło mi się wprawdzie nigdy być na stanowisku, na którym mógłbym decydować, czy wpuszczać, czy nie wpuszczać, nawet w referendum nikt mnie o zdanie nie zapytał. Gdyby jednak się tak zdarzyło, to podejmując decyzję, czy wpuścić, czy nie wpuścić, rozważyłbym takie kryteria, jak: -jak wielu -z jakiego powodu -jak długo tu zostaną -jaką kulturę reprezentują -jakie skutki ekonomiczne może przynieść migracja natomiast kształt ich nosów i gęstość brwi, przyznaję, zupełnie nie byłby czynnikiem, który by zaprzątał moją uwagę.
>I nie obchodzi mnie dobro człowieka należącego do tej samej wspólnoty co ja - narodowej, kulturowej czy rasowej. I dlaczego dbałość o tę ostatnią ma być czymś złym? Lubię białe spoleczeństwo, w ktorym się urodziłem i wychowałem.
Do narodowej wspólnoty, owszem, przyznaję się, mam na to dokumenty. Nie przypominam sobie natomiast, żebym został przez kogoś zapisany do jakiejś wspólnoty rasowej.
>Poza tym od zarania dziejów od kazdego członka grupy wymagano lojalności wobec niej.
Naprawdę? Bo człowieka można zaliczyć to setki różnych grup, i wobec każdej ma być lojalny? Znaczy, konkretnie, kto wymagał lojalności wobec grupy krótkowzrocznych, albo wobec grupy łysiejących?
>Brak lojalności nazywano zdradą. I takim zdrajcą jesteś ty, dokładnie takim jak targowiczanie, folksdojcze (przynajmniej ci, którzy kierowali się tylko intersem własnym) czy KODupki. Ale kiedyś, jak wspomniałem wyżej, do normalności powrócimy. BTW, jak najserdeczniej życzę muzuła za zięcia.
Zdradzić można tylko i wyłącznie kogoś, komu jakoś przyrzekało się lojalność. Inaczej równie dobrze można by mówić, że jesteś zdrajcą lewactwa.
>Nu jak to tak? Może w końcu ta grupa bronić swego terytorium czy nie ma do tego prawa? A rzeczone grupy mogą być różnej wielkości; obecnie są nią wszyscy zagrożeni Europejczycy.
Oczywiście, że może. Natomiast nie zgadzamy się w kwestii zagrożenia Europy.
>>Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego. >Jest ich sporo, podam później. Na razie to ja proszę o odpowiedź, na jakiej podstawie (czy choćby przesłankach) chrzanicie bzdury o równości ras, skoro WSZYSTKO, co obserwujemy wokół siebie temu przeczy. Historia oraz teraźniejszość, włączając osiągnięcia ras, sukcesy i porażki, zachowanie itp. itd.
Widocznie nie widzimy tego wszystkiego, gdyż patrzymy prymitywnie, oczami, zamiast przez pryzmat właściwej ideologii.
>>Czy gejostwo jest uwarunkowane genetycznie, to dalekie od udowodnienia. Nawet jeśli tak jest, to właśnie emancypacja gejostwa jest najlepszym sposobem na likwidację tej "aberracji". Geje żyjący jawnie, jeśli mają nawet jakieś gejowskie geny, nie przekazują ich potomstwu, w przeciwieństwie do kryptogejów, żeniacych się z powodu nacisku kulturowego i rozmnażających się wbrew swemu upodobaniu. >Pała, nie na temat. W tym momencie interesuje nas tylko konkluzja, czy w kontekście ewolucyjnym gejostwo jest normalne. Jak rozumiem, doszlismy do wspólnego wniosku, że nie jest?
W kontekście ewolucyjnym nie ma czegoś takiego, jak "normalność".
>Zaczynam dostrzegać typową dla lewactwa strategię dyskusji, czyli dzielenie włosa na czworo i zadawanie bełkotliwie głupich pytań. Odpowiem więc prostu - porównaj sobie eurpejskie społeczeństwa lat 50, czy 60, ze wspólczesnymi. Istniał wtedy patriotyzm, duma narodowa i osobista, przywiązanie do wartości rodzinnych oraz do tradycji, mężczyzni i kobiety były odpowiedzialne, choć każde na swój własny, ukształtowany ewolucyjnie sposób itp.
Przyznaję, że nie żyję na tyle długo, aby te czasy pamiętać. Ale wszystkie wyżej wymienione wartości obok siebie dostrzegam, chociaż, oczywiście, nie u każdego. Jeśli nie dostrzegasz ich w kręgu swoich znajomych, może czas zmienić otoczenie. A może rozumiesz je jakoś inaczej, niż inni ludzie, więc niestety, wyrażam znowu typową dla lewactwa potrzebę doprecyzowania:
1. Jak wyglądał w Polsce w latach 60. patriotyzm, który dziś nie istnieje? 2. Jak wyglądała w Polsce w latach 60. duma narodowa, która dziś nie istnieje? 3. Jak wyglądała w Polsce w latach 60. duma osobista, która dziś nie istnieje? 4. Jak wyglądało w Polsce w latach 60. przywiązanie do wartości rodzinnych, które dziś nie istnieje? 5. Jak wyglądało w Polsce w latach 60. przywiązanie do tradycji, które dziś nie istnieje? 6. Jak wyglądała w Polsce w latach 60. odpowiedzialność mężczyzn i kobiet, która dziś nie istnieje?
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | > >porównaj sobie eurpejskie społeczeństwa lat 50, czy 60, ze wspólczesnymi. Istniał wtedy patriotyzm, duma narodowa i osobista, przywiązanie do wartości rodzinnych oraz do tradycji, mężczyzni i kobiety były odpowiedzialne> Przyznaję, że nie żyję na tyle długo, aby te czasy pamiętać.Czy chodzi o te europejskie społeczeństwa lat 50 czy 60, złamane dwoma wojnami, płaczące po Stalinie w '53? Może jest tu mowa o umowie RFN z Turcją z '61, na przywóz 800 000 tanich pracowników do roboty w niemieckich fabrykach? Czy o te odpowiedzialne kobiety po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny; te rzucające majtkami na koncertach Beatlesów? Też chętnie dowiem się, o co chodzi z tymi społeczeństwami z lat 50 i 60, bo jeżeli o mnie chodzi, to cholernie się cieszę, że mnie wtedy nie było.
|
|
| | | |  | -3 na 3 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > Zapewne wielu może zastanawiać się, czy warto kontynuować taką dyskusję. Ja uważam, że warto, nie tyle ze względu na dyskutanta, ale na to, że rozmowę na forum zazwyczaj obserwuje znacznie więcej ludzi, niż ją aktywnie prowadzi. Wchodzą tu też zapewne pacholęta i dziewice niewinne, (...)Bee, buu, naziści biją naszych, bo lewackich! To, wbrew pozorom, jeden z najważniejszych argumentów lewej strony, gdy są zmuszeni do konkretnej wymiany argumentów. Ale rzedko kiedy są zmuszeni, bowiem z reguły wystarcza im porykiwanie ,,Naziści, rasiści, ksenofoby?'' > Nie zdarzyło mi się wprawdzie nigdy być na stanowisku, na którym mógłbym decydować, czy wpuszczać, czy nie wpuszczać, nawet w referendum nikt mnie o zdanie nie zapytał. Gdyby jednak się tak zdarzyło, to podejmując decyzję, czy wpuścić, czy nie wpuścić, rozważyłbym takie kryteria, jak:> -jak wielu> -z jakiego powodu> -jak długo tu zostaną> -jaką kulturę reprezentują> -jakie skutki ekonomiczne może przynieść migracja> natomiast kształt ich nosów i gęstość brwi, przyznaję, zupełnie nie byłby czynnikiem, który by zaprzątał moją uwagę.Proszę się tu nie wycofywać rakiem, w poście, do którego się odniosłem, brzmiało zupełnie inaczej, mianowicie tak, że dobro własnej grupy i własnej wspólnoty nic cię nie obchodzi! > Do narodowej wspólnoty, owszem, przyznaję się, mam na to dokumenty. Nie przypominam sobie natomiast, żebym został przez kogoś zapisany do jakiejś wspólnoty rasowej.Dokumenty niestety masz. A Polska nie ma, oczywiście, tożsamości rasowej i do zadnej wspólnoty nie należy i, rzecz jasna, należeć nie możę (zgodnie z wytycznymi)! No chyba w wypadku, gdybyśmy byli Murzynami; wtedy nazywałoby się to ,,black pride'' czy jakoś tak  > >Poza tym od zarania dziejów od kazdego członka grupy wymagano lojalności wobec niej.> Naprawdę? Bo człowieka można zaliczyć to setki różnych grup, i wobec każdej ma być lojalny? Znaczy, konkretnie, kto wymagał lojalności wobec grupy krótkowzrocznych, albo wobec grupy łysiejących?Jak mówi stare arabskie przysłowie (często używane jako ilustracja, czym grupowa lojalność jest), ,,ja biję się z bratem, ja i brat bijemy się z kuzynami, ja, brat i kuzyni bijemy się z sąsiadami, ja, brat, kuzyni i sąsiedzi bijemy się z resztą naszej wioski, ja, brat, kuzyni, sąsiedzi i nasza wioska...'' ad infinitum. Czyli istnieje przede wszystkim lojalność wobec krewnych, potem bliskich sąsiadów, potem tych dalszych itd. Aż nadchodzi punkt, że porozumienie jest niemożliwe. Tak właśnie jest w przypadku intruzów arabskich (różnice i rasowe, i kulturowe), tak jest również w przypadku amerykańskich czarnych - różnic kulturowych nie ma, wszyscy są Amerykanami, a jednak obie grupy żyją osobno, nie lubią się i byle pretekst wystarczy do wybuchu zamieszek. Natomiast o konflikcie łysi-zarośnięci nie słyszałem, nawet jeśli ci pierwsi nie są jeszcze pokryci papą.  > Zdradzić można tylko i wyłącznie kogoś, komu jakoś przyrzekało się lojalność. Inaczej równie dobrze można by mówić, że jesteś zdrajcą lewactwa.O właśnie, zdrajcą jest właśnie ten, kto nie rozumie, że lojalność jest uwarunkowana ewolucyjnie i nie trzeba składać żadnych przysiąg, aby być do nie zobligowanym. Nie rozumie tego jedynie lewak - psycho- i socjopata z ideologicznie wypranym mózgiem! > Oczywiście, że może. Natomiast nie zgadzamy się w kwestii zagrożenia Europy.Punt pierwszy oznacza, że lewus ponownie wycofuje się rakiem. Cd. niżej.
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >natomiast kształt ich nosów i gęstość brwi, przyznaję, zupełnie nie byłby czynnikiem, który by zaprzątał moją uwagę.> Proszę się tu nie wycofywać rakiem, w poście, do którego się odniosłem, brzmiało zupełnie inaczej, mianowicie tak, że dobro własnej grupy i własnej wspólnoty nic cię nie obchodzi!Napisałem, że nie obchodzi mnie dobro jakiejś grupy, do której przynależności nie czuję. A nie czuję żadnej wspólnoty z białym naziolem dlatego, że jest biały. > Dokumenty niestety masz.Na przynależność rasową? Nie zauważyłem tego na żadnym. > A Polska nie ma, oczywiście, tożsamości rasowej i do zadnej wspólnoty nie należy i, rzecz jasna, należeć nie możę (zgodnie z wytycznymi)! No chyba w wypadku, gdybyśmy byli Murzynami; wtedy nazywałoby się to ,,black pride'' czy jakoś tak  Gdybyśmy byli murzyńskimi rasistami, to pewnie tak. Kto powiedział, że biali mają monopol na rasistowski debilizm? Nawet pod tym względem, niestety, rasy są równe. > istnieje przede wszystkim lojalność wobec krewnych, potem bliskich sąsiadów, potem tych dalszych itd. Aż nadchodzi punkt, że porozumienie jest niemożliwe. Tak właśnie jest w przypadku intruzów arabskich (różnice i rasowe, i kulturowe), tak jest również w przypadku amerykańskich czarnych - różnic kulturowych nie ma, wszyscy są Amerykanami, a jednak obie grupy żyją osobno, nie lubią się i byle pretekst wystarczy do wybuchu zamieszek. Natomiast o konflikcie łysi-zarośnięci nie słyszałem, nawet jeśli ci pierwsi nie są jeszcze pokryci papą.  Zdarzyło mi się poznać Araba i jakoś porozumienie z nim było dla mnie możliwe. Natomiast z naziolami, przyznaję, napotykam nieprzekraczalne trudności. Nic dziwnego, że w ewentualnym konflikcie "łysi przeciwko brodatym" wolę już popierać brodatych. Dokładnie z powodu opisanej przez ciebie bliższości wspólnoty.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Puszek Okruszek (73 punktów) | Ciąg dalszy postu z godz. 17.47, 15.02.16
>Oczywiście, że może. Natomiast nie zgadzamy się w kwestii zagrożenia Europy. Co do punktu 2, ogromna większość zdrowych psychicznie Europejczyków ma odmienne zdanie na ten temat. >>Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego. >>Jest ich sporo, podam później. Na razie to ja proszę o odpowiedź, na jakiej podstawie (czy choćby przesłankach) chrzanicie bzdury o równości ras, skoro WSZYSTKO, co obserwujemy wokół siebie temu przeczy. Historia oraz teraźniejszość, włączając osiągnięcia ras, sukcesy i porażki, zachowanie itp. itd. >Widocznie nie widzimy tego wszystkiego, gdyż patrzymy prymitywnie, oczami, zamiast przez pryzmat właściwej ideologii. Pozwolę sobie nie zrozumieć ostatniego akapitu i na wszelki wypadek ponownie spytam o podstawy/przesłanki upierania się co do równości ras. >W kontekście ewolucyjnym nie ma czegoś takiego, jak "normalność". Rozumiem, czyli kazdy gatunek/grupa robi to co mu się żywnie podoba. Świnia lata, kot szczeka itd. >1. Jak wyglądał w Polsce w latach 60. patriotyzm, który dziś nie istnieje? (...) Przyznaję, że w Polsce tak duzo się (na szczęście) nie zmieniło. Ale proszę odnieść np. do Szwecji.
|
|
| |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >> I muszę cię zmartwić, bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. >Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego. To wiedza powszechna, możesz nawet w wiipedii poczytać. >Czy gejostwo jest uwarunkowane genetycznie, to dalekie od udowodnienia. Nawet jeśli tak jest, to właśnie emancypacja gejostwa jest najlepszym sposobem na likwidację tej "aberracji". Geje żyjący jawnie, jeśli mają nawet jakieś gejowskie geny, nie przekazują ich potomstwu, w przeciwieństwie do kryptogejów, żeniacych się z powodu nacisku kulturowego i rozmnażających się wbrew swemu upodobaniu. Nie bardzo. Cała lewacka ideologia idzie w kierunku promocji homoseksualizmu i wolności posiadania dzieci, jak się chce. Czyli lesbijki i geje też chcą mieć dzieci, bo to dość normalna potrzeba. Emancypacja homoseksualizmu prowadzi do rozpowszechniania tych genów. Kilkadziesiat lat wczesniej homoseksualiści byli dyskryminowani, częśc ich faktycznie udawała związki hetero i mieli dzieci. Była to jednak tylko część. Teraz idzie to w kierunku, że będą mogli praktycznie wszyscy mieć dzieci.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | |  | 8 na 8 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Czyli lesbijki i geje też chcą mieć dzieci, bo to dość normalna potrzeba. Emancypacja homoseksualizmu prowadzi do rozpowszechniania tych genów. Kilkadziesiat lat wczesniej homoseksualiści byli dyskryminowani, częśc ich faktycznie udawała związki hetero i mieli dzieci. Była to jednak tylko część. Teraz idzie to w kierunku, że będą mogli praktycznie wszyscy mieć dzieci.
Dla lesbijek posiadanie dziecka nigdy nie było problemem.
To chyba dobrze, że homoseksualiści będą mogli mieć własne dzieci, przecież główny zarzut przeciwko nim, to właśnie brak dzieci. Będą pożyteczni dla społeczeństwa.
Skąd się bierze homoseksualizm doprawdy nie wiem, jak to ma się do genów? Znam katoliczkę, zdecydowanie heteroseksualną, wychowującą dzieci zgodnie ze stereotypami dotyczącymi płci a jedno z jej dzieci jest homoseksualne. Skąd się takie wzięło, skoro ani z powodu genów, ani wychowania?
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | |  | | Fiedia (1636 punktów) | Podwójny post.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | >To chyba dobrze, że homoseksualiści będą mogli mieć własne dzieci, przecież główny zarzut przeciwko nim, to właśnie brak dzieci. Będą pożyteczni dla społeczeństwa.
No ale to takie niepolskie homo-dzieci będą, bez genetycznego patriotyzmu i miłości do kleru. Jakiż więc z nich pożytek dla Przenajświętszej? Nadto nie dość, że pożytku brak to jeszcze zagrożenia są: rozmnożą się takie homo-dzieci i Naród Polski przeczysty umęczon zostanie ciężarem gejostwa jak nie przymierzając pewien żydowski cieśla grzechami ludzkimi.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >Dla lesbijek posiadanie dziecka nigdy nie było problemem. W sensie zapłodnienia nie, ale wychowania trochę już tak. >To chyba dobrze, że homoseksualiści będą mogli mieć własne dzieci, przecież główny zarzut przeciwko nim, to właśnie brak dzieci. Będą pożyteczni dla społeczeństwa. Tłumaczymy tutaj kontekst ewolucjny i wyjaśniamy dlaczego lewactwo sprzyja rozpowszechaniniu homoseksualizmu. >Skąd się bierze homoseksualizm doprawdy nie wiem, jak to ma się do genów? >Znam katoliczkę, zdecydowanie heteroseksualną, wychowującą dzieci zgodnie ze stereotypami dotyczącymi płci a jedno z jej dzieci jest homoseksualne. Skąd się takie wzięło, skoro ani z powodu genów, ani wychowania? Sprawa nie jest jasna, natomiast jeden przypadek o niczym nie świadczy.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>Dla lesbijek posiadanie dziecka nigdy nie było problemem. >W sensie zapłodnienia nie, ale wychowania trochę już tak
Na czym polegać miałby ten problem?
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>>Dla lesbijek posiadanie dziecka nigdy nie było problemem. >>W sensie zapłodnienia nie, ale wychowania trochę już tak >Na czym polegać miałby ten problem? No człowieku, lesbijka lub gej mieli zawsze gorzej, byli i są jeszcze piętnowani, itd... LEsbijki kiedyś, a zapewne i dziś wchowują same dzieci, przez środowisko właśnie, itd... stąd problem!
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >No człowieku, Spokojnie, luźna guma
>lesbijka lub gej mieli zawsze gorzej, byli i są jeszcze piętnowani, itd... LEsbijki kiedyś, a zapewne i dziś wchowują same dzieci, przez środowisko właśnie, itd... stąd problem! Teraz mówimy o lesbijkach. Czyli to nie lesbijstwo samo w sobie, a ostracyzm społeczny i samotność są przyczyną problemów, tak? Z tym się zgodzę. Dlatego właśnie lewicowcy dążą do emancypacji homoseksualistów, aby i oni, i ich dzieci mogły żyć normalnie. Samotna matka lesbijka niczym nie różni się od innych samotnych rodziców. Z drugiej strony społeczeństwo jest dużo bardziej tolerancyjne wobec "przyjaciółek" niż gejów. Znamy też przykłady chlubne jak choćby głośna niedawno sprawa przyznania listu gratulacyjnego dwóm lesbijkom wspólnie wychowującym córkę. O ile pamiętam, jedna z pań jest sołtysem, zatem mieszkają na wsi gdzie wszyscy się znają i akceptacja dla tej pary jak najlepiej świadczy o mieszkańcach wsi.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | |  | 9 na 9 | Lilly Amina (4723 punktów) | >wyjaśniamy dlaczego lewactwo sprzyja rozpowszechaniniu homoseksualizmu. Nie rozumiem, na czym to "rozpowszechnianie" miałoby polegać. Homoseksualistą albo się jest, albo się nie jest. Tego się nie można nauczyć ani nie można się tym zarazić. Odsetek homoseksualistów w każdym pokoleniu jest stały. Złudne wrażenie, że teraz jest ich więcej, wynika z tego, że już nie muszą się kryć po ciemnych kątach.
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>wyjaśniamy dlaczego lewactwo sprzyja rozpowszechaniniu homoseksualizmu. >Nie rozumiem, na czym to "rozpowszechnianie" miałoby polegać. Nie wiemy czy homoseksualizm jest genetyczny czy wynika z wychowania, prawdopodobnie z tego i z tego. Zatem większa tolerancja dla homosksualizmu, sprawia że łatwiej być i żyć homoseksualistom, zatem wniosek chyba jest oczywisty
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Zatem większa tolerancja dla homosksualizmu, sprawia że łatwiej być i żyć homoseksualistom, zatem wniosek chyba jest oczywisty Że się rozpowszechnia? Ja takiego wniosku nie wyciągałabym. Po prostu mniej się kryje w kącie i tyle.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | Fiedia (1636 punktów) | > Nie rozumiem, na czym to "rozpowszechnianie" miałoby polegać. Homoseksualistą albo się jest, albo się nie jest. Tego się nie można nauczyć ani nie można się tym zarazić.Jak więc wyjaśnisz to: 
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > I muszę cię zmartwić, bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. Proszę o jakieś źródła, oczywiście z dokładnym opisem metodologii tych badań, a nie tylko wyniki nie wiadomo czego.> To wiedza powszechna, możesz nawet w wiipedii poczytać.Gdzie i co można poczytać? Ponadto od kiedy to Wikipedia robi u Pana za Breviarium Fidei? Jak prawie zawsze nie potrafi Pan wyjść poza propagandowe bzdury, a "Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami".> Nie bardzo. Cała lewacka ideologia idzie w kierunku promocji homoseksualizmu i wolności posiadania dzieci, jak się chce. Czyli lesbijki i geje też chcą mieć dzieci, bo to dość normalna potrzeba. Emancypacja homoseksualizmu prowadzi do rozpowszechniania tych genów. Kilkadziesiat lat wczesniej homoseksualiści byli dyskryminowani, częśc ich faktycznie udawała związki hetero i mieli dzieci. Była to jednak tylko część. Teraz idzie to w kierunku, że będą mogli praktycznie wszyscy mieć dzieci.Ło Boze! Ło Jezusicku! I Pan to tak na poważnie? Tak Pan Brzostowski widzi rzeczywistość i tak ją rozumie? www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,697483#w697671 Nic dziwnego, iż śmieszą Pana lemingi, gdy światek Pańskich wyobrażeń jest tak ograniczony. @@@ .
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Gdzie i co można poczytać?"Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami".No to dziwna rzecz. Jeszcze z rok temu, sam czytałem na wiki, że najwyższe IQ ma rasa żółta, potem biali i na końcu czarni. Różnice są. Są też liczne kontrowersje co do badań, itd... Badać nie można takich rzeczy, bo nie pozwala poprawność polityczna, także badania są, ale mało. Różnice te nie świadczą o rasizmie tych, którzy o tym piszą. Tu filmik, Warto obejrzeć. www.youtube.com/watch?v=oL8vTFLDyg4Poczytać. pl.wikipedia.org/wiki/The_Bell_CurveNo i raporcik Lynna. www.pdfarc(*)-_IQ_and_Global_Inequality.pdfDla chętnych - całość, dla niechętnych - str. 280.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 10 na 10 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Gdzie i co można poczytać?> "Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami".> No to dziwna rzecz. Jeszcze z rok temu, sam czytałem na wiki, że najwyższe IQ ma rasa żółta, potem biali i na końcu czarni. Różnice są. Są też liczne kontrowersje co do badań, itd...A czy ja mówię coś o IQ? Mówię o budowie mózgu. Naprawdę sądzisz, że IQ to czynnik wrodzony? Przecież wszystko wskazuje w sposób jednoznaczny, że edukacja podnosi IQ. Przede wszystkim Efekt Flynna> Badać nie można takich rzeczy, bo nie pozwala poprawność polityczna, także badania są, ale mało.> Różnice te nie świadczą o rasizmie tych, którzy o tym piszą.\Oczywiście, że nie. Świadczy o nim rasistowska interpretacja faktu występowania tych różnic. > Tu filmik, Warto obejrzeć.> www.youtube.com/watch?v=oL8vTFLDyg4Rzeczywiście warto. Na pewno go oglądałeś? Bo tam właśnie wszystkie argumenty o biologicznej nierówności ras są obalane. A może oglądałeś tylko pierwsze pięć minut, gdzie są przedstawiane te argumenty, aby potem je zbić w pozostałej części filmu? > Poczytać.> pl.wikipedia.org/wiki/The_Bell_Curve> No i raporcik Lynna.> www.pdfarc(*)-_IQ_and_Global_Inequality.pdf> Dla chętnych - całość, dla niechętnych - str. 280.Przeczytałem nieco więcej niż jedną stronę, chociaż dużo mniej niż całość. Ogólny wniosek tego raportu jest raczej zdroworozsądkowy - im lepsza edukacja w danym kraju, tym większe przeciętne IQ jego mieszkańców. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Co to ma do rasy, to już trzeba mieć chyba bardziej czysty rasowo umysł, żeby zrozumieć. "Bell Curve" jest przykładem podobnej manipulacji statystyką, tylko na poziomie jednego narodu. Faktem jest, że czarni w USA mają przeciętnie niższą inteligencję, niż biali. Faktem jest też to, że są przeciętnie biedniejsi, niż biali, a to jest skutkiem nieco odmiennego sposobu zasiedlania kraju przez obie rasy. Swoją drogą, ciekawe jakie przeciętne IQ mają Amerykanie pochodzenia polskiego. Żeby porównać IQ (czy jakikolwiek wskaźnik) ludzi dwóch ras, aby stwierdzić różnicę zależącą właśnie od rasy, należy dobrać grupy ludzi nieróżniących się niczym oprócz rasy, a więc o podobnym statusie społecznym i materialnym.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | >>(...) Faktem jest też to, że są przeciętnie biedniejsi, niż biali, a to jest skutkiem nieco odmiennego sposobu zasiedlania kraju przez obie rasy. Swoją drogą, ciekawe jakie przeciętne IQ mają Amerykanie pochodzenia polskiego. Co na temat zasiedlania USA przez Azjatów, którzy byli też mocno przez białych prześladowani, a dziś są grupą wiodącą, jeśli chodzi o sukcesy, czyli wskaźnik kończenia studiów wyższych, wskaźnik zakładania własnych firm etc.? >Żeby porównać IQ (czy jakikolwiek wskaźnik) ludzi dwóch ras, aby stwierdzić różnicę zależącą właśnie od rasy, należy dobrać grupy ludzi nieróżniących się niczym oprócz rasy, a więc o podobnym statusie społecznym i materialnymW Właśnie to zrobił J. Philippe Rushton - porównał sukcesy ludzi różnych ras, którzy jako dzieci byli adoptowani przez zamożne białe rodziny. Ze względu na politpoprawność mało się o tym pisze, ale czasami pisze: polecam ,,O jeden takson za dużo'' Radosława Tyrały.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | ZaKotem (8733 punktów) | >>>(...) Faktem jest też to, że są przeciętnie biedniejsi, niż biali, a to jest skutkiem nieco odmiennego sposobu zasiedlania kraju przez obie rasy. Swoją drogą, ciekawe jakie przeciętne IQ mają Amerykanie pochodzenia polskiego. >Co na temat zasiedlania USA przez Azjatów, którzy byli też mocno przez białych prześladowani, a dziś są grupą wiodącą, jeśli chodzi o sukcesy, czyli wskaźnik kończenia studiów wyższych, wskaźnik zakładania własnych firm etc.?
Prześladowani? Bez przesady, kiedyś byli niewolnikami? W XIX w. byli być może izolowani, zresztą głównie na własne życzenie. Azjaci w Ameryce to przede wszystkim Chińczycy, Japończycy i Koreańczycy. Czyli pochodzą z obszaru kultury konfucjańskiej, gdzie ceni się dostosowanie do istniejącego społeczeństwa. Azjaci w USA zazwyczaj akceptują ustrój i zwyczaje, często bardziej niż rodowici Amerykanie, są pracowici, bo chcą być jak najlepiej zintegrowani, przez co osiągają lepsze wyniki. Czarni przybyli do Ameryki jako niewolnicy, i nawet po zniesieniu niewolnictwa przez sto kolejnych lat byli traktowani, jakby nadal nimi byli. Społeczeństwa białych Amerykanów nie traktowali więc jako swojego, lecz jako wrogie, w większości nie chcieli wcale się integrować, tylko tworzyli getta. Raczej kontestowali społeczność, niż przystosowywali się do niej, zresztą ona im tego długo nie ułatwiała. Ci, którzy zechcieli się "wybielić" duchowo i zamiast narzekać na białasów, przyjęli wartości klasy średniej, osiągają takie same wyniki w nauce, co biali. Ci, którzy wolą "walczyć z systemem" najczęściej kończą w gangach.
>>Żeby porównać IQ (czy jakikolwiek wskaźnik) ludzi dwóch ras, aby stwierdzić różnicę zależącą właśnie od rasy, należy dobrać grupy ludzi nieróżniących się niczym oprócz rasy, a więc o podobnym statusie społecznym i materialnymW >Właśnie to zrobił J. Philippe Rushton - porównał sukcesy ludzi różnych ras, którzy jako dzieci byli adoptowani przez zamożne białe rodziny. Ze względu na politpoprawność mało się o tym pisze, ale czasami pisze: polecam ,,O jeden takson za dużo'' Radosława Tyrały. > Rushton kojarzy mi się tylko z badaniem wielkości mózgów, z którego wyciągnął absurdalne wnioski. Ale o tym badaniu też chętnie bym coś przeczytał. A Tyrała... naprawdę nie wiem, co rasista chce osiągnąć, polecając książkę antyrasisty, w której obalane są mity rasizmu.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | >>Prześladowani? Bez przesady, kiedyś byli niewolnikami? W XIX w. bicie Chińczyków i obcinanie im warkoczy było narodowym sportem. O tym, jak potraktowano Amerykanów japońskiego pochodzenia podczas drugiej wojny światowej też chyba nie muszę mówić. >Czyli pochodzą z obszaru kultury konfucjańskiej, gdzie ceni się dostosowanie do istniejącego społeczeństwa.(...) To akurat prawda, ale jak to się ma do równoległych dyskusji na temat imigracji arabskiej? Bo z tego, co słyszałem i tacy jak ty głoszą, oni nie muszą się integrować, tak czy nie? >Czarni przybyli do Ameryki jako niewolnicy, i nawet po zniesieniu niewolnictwa przez sto kolejnych lat byli traktowani, jakby nadal nimi byli. (...) Po wojnie secesyjnej czarni zyskali prawa obywatelskie, dużo większe niż wzmiankowani Azjaci. Owszem, nie stali się lubiani, lecz nie zanotowano też żadnego wzrostu czarnej aktywności gospodarczej i obywatelskiej. Powstały na Południu czarne getta, które powstały także na Północy sto lat później, w okresie zwiększonej imigracji Murzynów na północ. Tak czy siak, intelektualnej aktywności czarnych nie zaobserwowano. >(...)osiągają takie same wyniki w nauce, co biali. Absolutnie nie, 75% czarnych uczniów porzuca szkołę przed ukończeniem 18 roku życia. I proszę przedstawić mi w końcu te ,,podstawy/przesłanki'' równości rasowej. Intelektualne sukcesy byłyby takimi dowodami? >Rushton kojarzy mi się tylko z badaniem wielkości mózgów, z którego wyciągnął absurdalne wnioski. (...) Nie wiem, z czym baranom może kojarzyć się Rushton. Może z kozami?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | > >Tu filmik, Warto obejrzeć.> >www.youtube.com/watch?v=oL8vTFLDyg4> Rzeczywiście warto. Na pewno go oglądałeś? Bo tam właśnie wszystkie argumenty o biologicznej nierówności ras są obalane. A może oglądałeś tylko pierwsze pięć minut, gdzie są przedstawiane te argumenty, aby potem je zbić w pozostałej części filmu?Oglądałem, są tam argumenty za i przeciw. Wg mnie jest wiele arguentów za różnicami w IQ. > Przeczytałem nieco więcej niż jedną stronę, chociaż dużo mniej niż całość. Ogólny wniosek tego raportu jest raczej zdroworozsądkowy - im lepsza edukacja w danym kraju, tym większe przeciętne IQ jego mieszkańców. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Co to ma do rasy, to już trzeba mieć chyba bardziej czysty rasowo umysł, żeby zrozumieć.Prezentowany wykres i wyniki (s. 280) wskazują na różnice IQ pomiędzy rasami. Przecież jest to dość ewidentne. Są różne sposoby wyjaśnienia tego faktu, i tutaj wyjasnienie dot. edukacji, albo sposobu tworzenia testów też jest dość rozsądne, ale nie jedyne, możliwe że są to powody genetyczne. Co też niczym nadzwyczajnym nie byłoby, bo przecież przez tysiące lat te geny się jakoś kształtowały. Raczej jest to skutek rozwoju w różnych warunkach (Azja, Auropa, Afryka), a rasy się po prostu nakładają na to. > "Bell Curve" jest przykładem podobnej manipulacji statystyką, tylko na poziomie jednego narodu. Faktem jest, że czarni w USA mają przeciętnie niższą inteligencję, niż biali. Faktem jest też to, że są przeciętnie biedniejsi, niż biali, a to jest skutkiem nieco odmiennego sposobu zasiedlania kraju przez obie rasy. Swoją drogą, ciekawe jakie przeciętne IQ mają Amerykanie pochodzenia polskiego.Badania tylko w USA takie dają wyniki. Nie jest to żadna manipulacja. > Żeby porównać IQ (czy jakikolwiek wskaźnik) ludzi dwóch ras, aby stwierdzić różnicę zależącą właśnie od rasy, należy dobrać grupy ludzi nieróżniących się niczym oprócz rasy, a więc o podobnym statusie społecznym i materialnym.Tak się nie da kolego. Bo to o czym piszesz jest uwarunkowane IQ. Chcesz wziąć do badania ludzi o podobnym IQ i zbadać ich IQ? Dlatego właśnie to takie trudne. Poziom IQ jest uwarunkowany wieloma czynnikami: środowiskowymi i genetycznymi.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > No to dziwna rzecz. Jeszcze z rok temu, sam czytałem na wiki, że najwyższe IQ ma rasa żółta, potem biali i na końcu czarni. Różnice są. Są też liczne kontrowersje co do badań, itd...Ciekaw jestem jak wyglądałyby badania IQ, gdyby testy układali Buszmeni lub Inuici  Za wiki: Cytat:Inteligencja (od łac. intelligentia - zdolność pojmowania, rozum) - zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w sytuacjach nowych. Cecha umysłu warunkująca sprawność czynności poznawczych, takich jak myślenie, reagowanie, rozwiązywanie problemów.
Ciekaw też jestem jak biały człowiek (ze swoim brzemieniem) poradziłby sobie w Tajdze bez pomocy autochtonów i ich INTELIGENCJI
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > >No to dziwna rzecz. Jeszcze z rok temu, sam czytałem na wiki, że najwyższe IQ ma rasa żółta, potem biali i na końcu czarni. Różnice są. Są też liczne kontrowersje co do badań, itd...> Ciekaw jestem jak wyglądałyby badania IQ, gdyby testy układali Buszmeni lub Inuici  To jest jeden z poważnych argumentów w dyskusji. Tyle że poddanie tych testów w wątpliwość, niesie za sobą ryzyko poddania w wątpliwość testów na IQ w ogóle.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | > >Ciekaw jestem jak wyglądałyby badania IQ, gdyby testy układali Buszmeni lub Inuici  > To jest jeden z poważnych argumentów w dyskusji. Tyle że poddanie tych testów w wątpliwość, niesie za sobą ryzyko poddania w wątpliwość testów na IQ w ogóle.Nie jestem specjalistą i mam raczej więcej pytań, niż gotowych opinii, ale jeśli inteligencja jest ewolucyjnym atutem naszego gatunku i pomogła mu się przystosować do warunków to, jak przypuszczam, należałoby inteligencję mierzyć w odniesieniu do warunków. Jeśli Europejczycy mierzą inteligencję swoją miarą np poprzez testy, to te testy są opracowane w europejskim kulturowym kręgu i do niego dostosowane. Dla mieszkańców północnej Syberii inteligencją jest zupełnie co innego i trochę inny sposób korzystania z umysłu zapewnia im przetrwanie w środowisku, trochę inna kultura zapewnia im z tego środowiska korzystanie. Dlatego przypuszczam, że jednak testy na inteligencję ( o ile przydatne) mogą co najwyżej pomóc porównywać ludzi w takich samych warunkach
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 3 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Dlatego przypuszczam, że jednak testy na inteligencję ( o ile przydatne) mogą co najwyżej pomóc porównywać ludzi w takich samych warunkachTen argument wypłynął już w latach 50. i od tego czasu wprowadza się sukcesywnie tzw. testy ,,culture free''. Zmieniano je czort znajet ile razy, bo dziwnym zbiegiem okoliczność rasy czarnoskóre zawsze miały najgorsze wyniki. Dlatego w końcu zrozpaczone lewactwo zapodało, że testy IQ niczego nie obrazują, no bo skoro fakty przeczą teorii...  Poniżej światowa prawidłowość: Żydzi - tradycyjnie wysokie IQ. Państwo Izrael odnosi sukcesy. Mniejszości żydowskie odnoszą sukcesy. Azjaci - tradycyjnie wysokie IQ. Państwa azjatyckie odnoszą sukcesy. Mniejszości azjatyckie odnoszą sukcesy. Murzyni - tradycyjni niskie IQ. Państwa afrykańskie NIE odnoszą sukcesów. Czarne mniejszości NIE odnoszą sukcesów. Może więc jest cuś na rzeczy z tym ajkiu?
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >Murzyni - tradycyjni niskie IQ. >Państwa afrykańskie NIE odnoszą sukcesów. >Czarne mniejszości NIE odnoszą sukcesów.
Ciekaw jestem jakim sukcesem byłoby dla Ciebie przetrwanie dnia w buszu (lub tygodnia w Tundrze)
a tubylcy strzymują
Wyjaśnisz mi w końcu co to są "bełkotliwo szechterowe wypowiedzi"??
|
|
| | | | | | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | >Ciekaw jestem jakim sukcesem byłoby dla Ciebie przetrwanie dnia w buszu >(lub tygodnia w Tundrze) >a tubylcy strzymują Co za głupie i od czapy porównanie! Każda grupa ludzka przystosowuje się lokalnych warunków klimatycznych i środowiskowych. Weź dzikusa z Borneo czy Nowej Gwinei i wsadź do wielkiego miasta, a zobaczysz co będzie. Zresztą nie trzeba tu odniesień do współczesności. Cofnij się do roku 500 p.n.e. i umieść w sercu europejskiej puszczy krajowca z Australii. Ciekawe, co zrobi gdy mróz ściśnie. Przemyśl to ostatnie zdanie, gdyż ma ono związek z tematem niniejszej dyskusji. Ale o tym później. >Wyjaśnisz mi w końcu co to są "bełkotliwo szechterowe wypowiedzi"?? W następnym wcieleniu dotrzesz do Prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >>Ciekaw jestem jakim sukcesem byłoby dla Ciebie przetrwanie dnia w buszu >>(lub tygodnia w Tundrze) >>a tubylcy strzymują >Co za głupie i od czapy porównanie! Każda grupa ludzka przystosowuje się lokalnych warunków klimatycznych i środowiskowych.
I na tym polega inteligencja
>>Wyjaśnisz mi w końcu co to są "bełkotliwo szechterowe wypowiedzi"?? >W następnym wcieleniu dotrzesz do Prawdy.
Wy wszystkie takie uprzejme dla cudzoziemca?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | >I na tym polega inteligencja Nikt nigdy nie powiedział, że rasy czarne nie posiadają inteligencji, lecz że jest ona niższa.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>I na tym polega inteligencja >Nikt nigdy nie powiedział, że rasy czarne nie posiadają inteligencji, lecz że jest ona niższa.
Idę wątpić. Opracowano jakieś testy dla mieszkanców europejskiego kulturowego kręgu i na podstawie wyników tych testów porównuje się wskaźniki dla ludzi żyjących w różnych warunkach. Niech takie testy opracują afrykańscy Murzyni, brazylijscy Indianie lun Inuici, zobaczymy jak w nich wypadniesz
I co to znaczy ten szechterowy bełkot?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Puszek Okruszek (73 punktów) | >Opracowano jakieś testy dla mieszkanców europejskiego kulturowego kręgu i na podstawie wyników tych testów porównuje się wskaźniki dla ludzi żyjących w różnych warunkach. Niech takie testy opracują afrykańscy Murzyni, brazylijscy Indianie lun Inuici, zobaczymy jak w nich wypadniesz >I co to znaczy ten szechterowy bełkot? Widzisz, poczciwa nieuczona owieczko, jeżeli WSZYSCY należymy do gatunku Homo sapiens i WSZYSCY posiadamy inteligencję, to MUSI istnieć uniwersalna inteligencja. Chyba, że chcesz udowodnić, że inteligencja Murzynów ewoluowała w inny sposób i różni się od inteligencji innych ras. Jeśli tak, to lewaccy kumple cię zlinczują. Ja sam nie twierdzę tak; twierdzę jedynie, że rasy, które ewoluowały w strefie tropikalnej, miały mniej bodźców do rozwoju zdolności analitycznych i logicznych.
PS. Widzę, że ty gawno orientujesz sie w temacie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | >Widzisz, poczciwa nieuczona owieczko, Widzisz niepoczciwy niedouczony baranie
Ewolucja zadziałała tak, że jedni mają w głowach mózgi, a inni defecatorium
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,691610#w697845www.racjon(*)m.php/s,697257/z,0/d,2#w697709> Wam, ateistom, nie przeszkadza za bardzo pisanie o tym, że macie wyższe IQ niż teiści (bez badań), ale gdy ktoś pisze o kontrowersyjnych co prawda, ale robionych przez naukowców badaniach, to piszą o propagandzie.www.racjonalista.pl/kk.php/t,6076www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,492101#w515835www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,2/s,2945#w3010www.racjonalista.pl/forum.php/s,155968/z,0Jak bez badań skoro Pan sam do badań się odwołuje, tyle tylko, iż mówimy tu o badaniach umysłów, a nie mózgów. A tak "bez badań" to wystarczy nasze forum czytać i zestawiać sobie. > Takie są wyniki badań Lynna.A zrozumiał Pan je dobrze? Przeczytałem nieco więcej niż jedną stronę, chociaż dużo mniej niż całość. Ogólny wniosek tego raportu jest raczej zdroworozsądkowy - im lepsza edukacja w danym kraju, tym większe przeciętne IQ jego mieszkańców. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Co to ma do rasy, to już trzeba mieć chyba bardziej czysty rasowo umysł, żeby zrozumieć.> Nie jestem zwolennikiem rozpowszechaniania takich wyników, bo "demony" nie śpią.Jakich wyników. Wyników będących wynikiem choroby? Ja też nie! Wyników pracy uczonych stosujących naukową metodologię? Zdecydowanie tak! > Ale też nie zamierzam pomijać ich wyników, gdy ktoś pyta lub pisze o tym. Z tych różnic nic szczeólnego nie wynika. Różnice pomiędzy rasami i mówienie o nich, nie jest rasizmem.Pomiędzy wynikami prac uczonych, a ich interpretację wielka część ideologii rasizmu się mieści, reszta to ksenofobia i kompleks niższość. Ja jestem lepszy bo "czarny jest głupszy". _____________ > Gdzie i co można poczytać?"Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami".> No to dziwna rzecz.Z Panem na naszym forum wiele dziwnych rzeczy się dzieje i przeróżne tu "cuda i dziwy" Pan opowiada. > Jeszcze z rok temu, sam czytałem na wiki, że najwyższe IQ ma rasa żółta, potem biali i na końcu czarni.Na Wikipedii oprócz mądrości wiele głupoty też można znaleźć. I cóż z tego, iż Pan "sam czytał"? Mogło to być tylko do "sama" skierowane. Proszę o konkretny link. Głupota może być nawet bardzo wysoko utytułowana. www.dwr.or(*)3:eugenika2&Itemid=2&lang=pl Gdy ktoś ma wątpliwości, to wystarczy naszych posłów, czy uczonych robiących w telewizorni za ekspertów posłuchać. > Różnice są.Są! Czarny murzyn, czarna rasa i czarnego ma .... ale nie każdy ma mózg z tego samego materiału co reszta ciała. > Są też liczne kontrowersje co do badań, itd...Tak, gdyż mamy różnych "uczonych" stosujących przeróżne "metodologie". > Badać nie można takich rzeczy, bo nie pozwala poprawność polityczna, także badania są, ale mało.Badać należy i warto wszystko co się badaniom poddaje. Problem są interpretacje i ich wykorzystywanie. > Różnice te nie świadczą o rasizmie tych, którzy o tym piszą.O rasizmie świadczą przeróżne rzeczy. Na przykład - moim zdaniem - Pańskie tu teksty, choć nie tylko Pańskie są rasistowskie. > nie karmię troliTrolle już tak mają, iż gdy zupełnie zabraknie im argumentów, to innych o trollizm oskarżają: www.racjon(*)m.php/s,691610/z,0/d,5#w697704Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
>Gdzie i co można poczytać? Ponadto od kiedy to Wikipedia robi u Pana za Breviarium Fidei? Jak prawie zawsze nie potrafi Pan wyjść poza propagandowe bzdury...
Wam, ateistom, nie przeszkadza za bardzo pisanie o tym, że macie wyższe IQ niż teiści (bez badań), ale gdy ktoś pisze o kontrowersyjnych co prawda, ale robionych przez naukowców badaniach, to piszą o propagandzie.
Takie są wyniki badań Lynna.
Nie jestem zwolennikiem rozpowszechaniania takich wyników, bo "demony" nie śpią. Ale też nie zamierzam pomijać ich wyników, gdy ktoś pyta lub pisze o tym. Z tych różnic nic szczeólnego nie wynika. Różnice pomiędzy rasami i mówienie o nich, nie jest rasizmem.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | piotr35 (1843 punktów) | > ateistom, nie przeszkadza za bardzo pisanie o tym, że macie wyższe IQ niż teiści (bez badań)Znowu kłamstwo o braku badań. Takie badania przeprowadzane są systematycznie od 1928 roku przez różne ośrodki badawcze na świecie, obejmują one 137 krajów i 95% ludności świata. Wyniki są jednoznaczne: średnia statystyczna ateistów jest wyższa średnio o 6 punktów IQ od średniej osób religijnych.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | >>ateistom, nie przeszkadza za bardzo pisanie o tym, że macie wyższe IQ niż teiści (bez badań) >Znowu kłamstwo o braku badań. >Takie badania przeprowadzane są systematycznie od 1928 roku przez różne ośrodki badawcze na świecie, obejmują one 137 krajów i 95% ludności świata. >Wyniki są jednoznaczne: średnia statystyczna ateistów jest wyższa średnio o 6 punktów IQ od średniej osób religijnych.
Podasz link do jakiegoś raportu? Bo ten wykres to za bardzo nic nie mówi, a można wręcz doszukać się kompletnie przeciwnych wniosków, np
1) krajem o najwyższym IQ obywateli jest ten, który ma tylko ok. 12-13% ateistów. 2) kraj gdzie jest najwięcej ateistów (ponad 80%), ma średnie IQ tylko na poziomie ok. 92-94 3) IQ krajów o bliskim zeru % ateistów jest tak różny, że można mieć podejrzenie co do wyciągania takich wniosków.
Trzeba poczytać coś więcej - podaj link.
Poza tym, znam takie badania - czytałem kiedyś. To ściema dla maluczkich. Cały bajer polega na tym, że ateizm rozwija się w krajach o wyższym poziomie edukacji, a tam są silniejsze trendy liberalne lub nawet atyklerykalne. Zatem jest oczywiste, że tam też, wśród ludzi bardziej wykształocnych oraz bardziej wystawionych na liberalne poglądy pojawia się więcej wątpliwości co do religii.
Podejrzewam, że gdyby zestawić wyniki, które zaprezentowałes, z wieloma innymi czynnikami kształtujacymi dany kraj, to wyszły by niezłe dziwactwa: zróżnicowanie rasowe, geograficzne, wg rodzaju ustroju, itd...
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | piotr35 (1843 punktów) | > ten wykres to za bardzo nic nie mówiPomogę, w mojej szkole tego uczyli:  > Trzeba poczytać coś więcejRichard Lynn, John Harvey, Helmuth Nyborg - Average intelligence predicts atheism rates across 137 nations
|
|
| | |  | 6 na 6 | Fiedia (1636 punktów) | >To wiedza powszechna, możesz nawet w wiipedii poczytać.
Skoro to wiedza powszechna to podanie linków nie powinno sprawić żadnego problemu. Chyba, że to wiedza podobna tej, że myszy się z samych siebie i ze zwilgłych liście biorą a przyczyną wszelkiego zła są Żydzi/masoni/cykliści.
>Nie bardzo. Cała lewacka ideologia idzie w kierunku promocji homoseksualizmu i wolności posiadania dzieci, jak się chce.
Abstrahując od owego nieokreślonego stwora zwanego lewacką ideologią i absurdu jakim jest mówienie o promocji homoseksualizmu to czy w chęci posiadania dzieci jest coś złego?
>Kilkadziesiat lat wczesniej homoseksualiści byli dyskryminowani, częśc ich faktycznie udawała związki hetero i mieli dzieci.
Dalej są o czym świadczy chociaż brak możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych.
>Była to jednak tylko część. Teraz idzie to w kierunku, że będą mogli praktycznie wszyscy mieć dzieci.
Niechby nawet sprawy faktycznie w tym kierunku szły. Cóż w tym strasznego, iż homoseksualiści będą mieli dzieci?
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | 7 na 7 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Niechby nawet sprawy faktycznie w tym kierunku szły. Cóż w tym strasznego, iż homoseksualiści będą mieli dzieci?
No jak to co? Przecież geje i lesby nie mogą się rozmnażać, jak wychowają swoje dzieci na homo to wszyscy staną się homo i ludzkość wyginie. Ehmmmm...
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Fiedia (1636 punktów) | >>Niechby nawet sprawy faktycznie w tym kierunku szły. Cóż w tym strasznego, iż homoseksualiści będą mieli dzieci? >No jak to co? Przecież geje i lesby nie mogą się rozmnażać, jak wychowają swoje dzieci na homo to wszyscy staną się homo i ludzkość wyginie. Ehmmmm...
Nosz motyla noga, nie pomyślałem o tym. Tylko homofobia może nasz uratować przed zagładą. Jeśli rzecz jasna lewacko-gejowsko-masońska UE nie pokrzyżuje planów dzielnym rycerzom starożytnego hinduskiego symbolu szczęścia.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | ... pewnie się panom narażę, lecz jest kilka rzeczy które może warto poruszyć i spróbować rzucić nowe światło na ten problem. Po pierwsze, i to nie powinno podlegać negacji, człowiek posiada wolną wolę, więc i w sferze seksu wara od tego z kim sypiam w łóżku, o ile tylko jest to za obopólną zgodą, a i wiek partnerów (i inne okoliczności) są zgodne z pewnymi przepisami prawa mającymi chronić dzieci, itp. Po drugie - dzieci. Owszem, istnieje pewne niebezpieczeństwo, iż dzieci wychowane w takich związkach będą odbiegać od pewnych wzorców relacji międzypłciowych. Warto jednak zaznaczyć, iż te wzorce nie tak całkiem są wzorcami naturalnymi, lecz zostały ukształtowane przez wieki, w oparciu o kulturę, wierzenia i wiele innych czynników. Poza tym rodzi się pytanie czy mamy obligatoryjnie zakłafdać "złą wolę" jednopłciowych rodziców, czy też zaufać ich odpowiedzialności i chęci dbałości o dobro dziecka. Przy okazji, ujawnia się tutaj problem dyskryminacji jednej z płci. Pomijając kwestię prawnej opieki po śmierci naturalnej matki, to homoseksualne kobiety mają możliwość posiadania i wychowywania dzieci bez potrzeby adopcji. Problem adopcji dotyczy przede wszystkim męskiej części homoseksualistów. Tylko czy oni są gorsi od homoseksualnych kobiet? W sumie można zadać szersze pytanie, czy w ogóle mężczyźni są gorszymi rodzicami niż kobiety? Większość przepisów prawnych dotyczących praw rodzicielskich, gdzieś na 2-3 dnie posiada takie przesłanie. Po trzecie - tak na prawdę w żadnym gatunku nie występuje homoseksualizm, a przynajmniej nie w takiej formie w jakiej ukształtował się u ludzi. Owszem, u wielu gatunków występują zachowania, a nawet związki homoseksualne lecz ma to trochę inny wydźwięk. Biologia nawet tutaj wplotła wątki pożyteczne dla podtrzymania gatunku, gdyż takie osobniki są tak naprawdę biseksualne, gotowe w każdej chwili do stosunków heteroseksualnych potrzebnych do podtrzymania gatunku. Dlaczego więc u ludzi, zamiast biseksualizmu występuje homoseksualizm? Homoseksualizm w formie sprzecznej z podstawową zasadą natury o utrzymaniu gatunku? Czy aby nie jest temu winna nasza kultura i nasze wierzenia? Czyż nie istnieje wielowiekowy nacisk na wierność jednemu partnerowi, przymus związku na pewnym schemacie miłości, itd? To bardzo obszerny temat, lecz mam nadzieję, że panowie dostrzegą sens o który mi chodzi...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Fiedia (1636 punktów) | >... pewnie się panom narażę, lecz jest kilka rzeczy które może warto poruszyć i spróbować rzucić nowe światło na ten problem. Po pierwsze, i to nie powinno podlegać negacji, człowiek posiada wolną wolę, więc i w sferze seksu wara od tego z kim sypiam w łóżku, o ile tylko jest to za obopólną zgodą, a i wiek partnerów (i inne okoliczności) są zgodne z pewnymi przepisami prawa mającymi chronić dzieci, itp.
Tu nie ma co dodawać.
>Po drugie - dzieci. Owszem, istnieje pewne niebezpieczeństwo, iż dzieci wychowane w takich związkach będą odbiegać od pewnych wzorców relacji międzypłciowych.
Choćby każde dziecko wychowane przez homoseksualistów stawało się homoseksualistą to problemu nijakiego w tym nie widzę.
> Poza tym rodzi się pytanie czy mamy obligatoryjnie zakłafdać "złą wolę" jednopłciowych rodziców, czy też zaufać ich odpowiedzialności i chęci dbałości o dobro dziecka.
Dlaczegóż mielibyśmy złą wolę zakładać?
>Przy okazji, ujawnia się tutaj problem dyskryminacji jednej z płci. Pomijając kwestię prawnej opieki po śmierci naturalnej matki, to homoseksualne kobiety mają możliwość posiadania i wychowywania dzieci bez potrzeby adopcji. Problem adopcji dotyczy przede wszystkim męskiej części homoseksualistów. Tylko czy oni są gorsi od homoseksualnych kobiet? W sumie można zadać szersze pytanie, czy w ogóle mężczyźni są gorszymi rodzicami niż kobiety? Większość przepisów prawnych dotyczących praw rodzicielskich, gdzieś na 2-3 dnie posiada takie przesłanie.
Nie są mężczyźni gorsi, ale powiedziałbym, że polska mentalność preferuje większy udział w wychowaniu kobiet.
>Po trzecie - tak na prawdę w żadnym gatunku nie występuje homoseksualizm, a przynajmniej nie w takiej formie w jakiej ukształtował się u ludzi. Owszem, u wielu gatunków występują zachowania, a nawet związki homoseksualne lecz ma to trochę inny wydźwięk. Biologia nawet tutaj wplotła wątki pożyteczne dla podtrzymania gatunku, gdyż takie osobniki są tak naprawdę biseksualne, gotowe w każdej chwili do stosunków heteroseksualnych potrzebnych do podtrzymania gatunku. Dlaczego więc u ludzi, zamiast biseksualizmu występuje homoseksualizm? Homoseksualizm w formie sprzecznej z podstawową zasadą natury o utrzymaniu gatunku? Czy aby nie jest temu winna nasza kultura i nasze wierzenia? Czyż nie istnieje wielowiekowy nacisk na wierność jednemu partnerowi, przymus związku na pewnym schemacie miłości, itd? To bardzo obszerny temat, lecz mam nadzieję, że panowie dostrzegą sens o który mi chodzi...
Sens dostrzegam a w wypowiedzi nie widzę - przynajmniej na szybko - nic z czym bym się nie zgodził.
Nie będąc pewnym intencji powiem tylko, iż post, na który Twoja wypowiedź jest reakcją nie był pisany na poważnie, co wydawało mi się tak oczywiste, iż zrezygnowałem z emotek, które jak mniemam osłabiłyby jeno jego wymowę.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... to raczej dywagacje wywołane ogromem mitów, błędnych interpretacji i niedomówień, w które obrósł temat. I raczej nie jest to tylko domeną polskości czy katolicyzmu, choć to najlepiej widzimy z racji zamieszkania...
... pisząc o relacjach między płciowych miałem na myśli szerszy kontekst - nie tylko seksualny. Jednak pierwszym i najsilniejszym wzorcem są postawy naszych rodziców. W kwestii relacji między płciowych również. Nie jestem za zakładaniem "złej woli", pytanie jest raczej z kategorii retorycznych...
... chyba nie tylko polska mentalność inaczej postrzega kobietę i mężczyznę. I nie tylko w kwestii wychowania dzieci. Nawet w kwestii homoseksualizmu, wobec seksu lesbijskiego występuje dużo większa ambiwalentność, czy nawet tolerancja. Znam/znałem takich którzy oficjalnie są bardzo przeciwni homoseksualizmowi, a w zaciszu domowym podniecali się i onanizowali przy filmach lesbijskich. Zbyt dużo przykładów by więcej ich podać...
... choć zachowania homoseksualne są częścią naturalnych zachowań ludzkich, to są to zachowania oparte o biseksualizm. Swoisty wzorzec znajdzie pan w starożytnej Sparcie. Obecny wzorzec homoseksualizmu (jak również sprzeciwu wobec homoseksualizmu) nie jest całkowicie naturalny. To efekt ewolucji pod wpływem kultury, wierzeń, potrzeb życia społecznego i wielu innych czynników towarzyszących historii i rozwojowi człowieka. W dużej mierze to m.in. kościół stworzył obecny wzorzec homoseksualizmu, jak i wzorzec postaw anty homoseksualnych. Ja osobiście nie zamierzam nikomu zaglądać do alkowy. I wzajemnie, nie życzę sobie by ktoś zaglądał do mojej...
... na razie żegnam. Czas postoju mija i na mnie pora...
☺
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | >... chyba nie tylko polska mentalność inaczej postrzega kobietę i mężczyznę. I nie tylko w kwestii wychowania dzieci.
Zdziwiłbym się gdyby tylko w Polsce owo postrzeganie różne było.
>Nawet w kwestii homoseksualizmu, wobec seksu lesbijskiego występuje dużo większa ambiwalentność, czy nawet tolerancja. Znam/znałem takich którzy oficjalnie są bardzo przeciwni homoseksualizmowi, a w zaciszu domowym podniecali się i onanizowali przy filmach lesbijskich. Zbyt dużo przykładów by więcej ich podać...
Bo jedna rzecz to potępiać pod publiczkę a druga rezygnować z widoku nagich kobiecych ciał w imię "zasad". Na myśl przychodzi poseł Węgrzyn, który na lesbijki to by sobie popatrzył.
>... choć zachowania homoseksualne są częścią naturalnych zachowań ludzkich, to są to zachowania oparte o biseksualizm. Swoisty wzorzec znajdzie pan w starożytnej Sparcie. Obecny wzorzec homoseksualizmu (jak również sprzeciwu wobec homoseksualizmu) nie jest całkowicie naturalny. To efekt ewolucji pod wpływem kultury, wierzeń, potrzeb życia społecznego i wielu innych czynników towarzyszących historii i rozwojowi człowieka. W dużej mierze to m.in. kościół stworzył obecny wzorzec homoseksualizmu, jak i wzorzec postaw anty homoseksualnych. Ja osobiście nie zamierzam nikomu zaglądać do alkowy. I wzajemnie, nie życzę sobie by ktoś zaglądał do mojej...
Mnie tam obojętnie czy obecny wzorzec jest naturalny, czy nienaturalny oraz czego jest efektem. Skoro homoseksualizm nie jest szkodliwy to o czym tu dyskutować? Mnie również nie interesuje ani nie bulwersuje kto, jak i z kim.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Po trzecie - tak na prawdę w żadnym gatunku nie występuje homoseksualizm, a przynajmniej nie w takiej formie w jakiej ukształtował się u ludzi. [...] Dlaczego więc u ludzi, zamiast biseksualizmu występuje homoseksualizm? Homoseksualizm w formie sprzecznej z podstawową zasadą natury o utrzymaniu gatunku?
Już tu kiedyś o tym pisałem. Zwierzęta kierują się instynktem. Zwierzę homoseksualne (nie biseksualne) nie rozmnażałoby się, więc jakiekolwiek jego geny sprzyjałyby prawdopodobieństwu homoseksualizmu, zostałyby wyeliminowane. Człowiek jednak posługuje się nie tylko instynktem, ale i rozumem. Gej może woleć chłopców do seksu, ale mimo to ożenić się z kobietą, aby mieć dzieci. Sam takiego znam i chyba każdy o takich przynajmniej słyszał. Szczególnie częste jest to wtedy, gdy istnieje silny nacisk społeczny na heteroseksualizm, albo/oraz wtedy, gdy kobiety w danej kulturze są traktowane przedmiotowo i żony nie powinno obchodzić, czy mąż skacze w bok na dziewczynki, czy na chłopaczków. W ten sposób, nawet jeżeli homoseksualizm jest jakoś dziedziczony biologicznie (co nie jest wcale udowodnione, ale czego nie można wykluczyć), może się rozprzestrzeniać.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... nie można się zgodzić z panem. Pomijając to, że taki pogląd jest "wodą na młyn" tych którzy uważają, iż problem można rozwiązać przez eksterminację homoseksualizmu, pomijając też to, iż wśród zwierząt homoseksualizm jest również formą dominacji, trzeba zwrócić uwagę i na inny aspekt takich zachowań. Tak u człowieka, jak również u zwierząt wśród których występują zachowania homoseksualne występuje (wśród samców) stała gotowość do rozpłodu, występuje stała produkcja plemników. Plemniki te należy stale wymieniać, a więc wydalać te starsze. Poza tym, przy braku wydalania starych plemników zostaje wstrzymywana praca jajników, aż do stałej ich bezczynności. Aby więc utrzymać jak największą reproduktywność, jak najlepszą gotowość do zapłodnienia dużej ilości samic w stadzie, aby posiadać jak najlepszej jakości nasienie konieczna jest stała aktywność seksualna. W sytuacji gdzie wiele samców nie ma dostępu do samic bronionych przez dominujące samce pozostaje onanizm lub homoseksualizm. Niestety, większość zwierząt nie ma tak sprawnej ręki, jak człowiek. 😊 zresztą ręczna stymulacja nie daje takich efektów, jak choćby stosunek homoseksualny. Po prostu zakłóca zdolności seksualne ze względu na inne, i z reguły zbyt mocne tarcie o części wrażliwe. Pana pogląd może się wiązać z faktem, iż niektóre osobniki zwierzęce przez całe życie mają tylko stosunki homoseksualne. Jest to jednak związane z tym, iż nigdy nie potrafiły "dopchać się do samicy". O tym jednak, iż nie są osobnikami homoseksualnymi świadczą (udokumentowane niejednokrotnie) próby, czy nawet fakty kopulacji z samicami innych gatunków. Np. odnotowano nawet ataki delfinów (nawet całych stad) na ludzi/kobiety, w celu kopulacji. Uważa się nawet, iż niektóre "dziwne utonięcia", ludzi uchodzących za dobrych pływaków mogą być spowodowane przez delfiny które wciągają człowieka pod wodę, by tam z nim kopulować...
... a teraz czas na pracę. Żegnam... ☺
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>To wiedza powszechna, możesz nawet w wiipedii poczytać. >Skoro to wiedza powszechna to podanie linków powyzej >>Nie bardzo. Cała lewacka ideologia idzie w kierunku promocji homoseksualizmu i wolności posiadania dzieci, jak się chce. >Abstrahując od owego nieokreślonego stwora zwanego lewacką ideologią i absurdu jakim jest mówienie o promocji homoseksualizmu to czy w chęci posiadania dzieci jest coś złego? Nic złego nie ma. >>Kilkadziesiat lat wczesniej homoseksualiści byli dyskryminowani, częśc ich faktycznie udawała związki hetero i mieli dzieci. >Dalej są o czym świadczy chociaż brak możliwości zawierania małżeństw jednopłciowych. Zgadza się. >>Była to jednak tylko część. Teraz idzie to w kierunku, że będą mogli praktycznie wszyscy mieć dzieci. >Niechby nawet sprawy faktycznie w tym kierunku szły. Cóż w tym strasznego, iż homoseksualiści będą mieli dzieci? Nic. > Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. > Michaił Bakunin. No cóż, każdy ma prawo do własnych przemyśleń.
Śmieszą mnie lemingi.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | >Nic złego nie ma. >Zgadza się. >Nic.
Cóż za postępowość. Nic tylko pogratulować pozostaje.
>> Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. >> Michaił Bakunin. >No cóż, każdy ma prawo do własnych przemyśleń.
Istotnie, każdy. A, że rezultatem niektórych przemyśleń jest śmiech z "lemingów" i dumne ogłaszanie tego światu to inna sprawa. W końcu jeden znajduje upodobanie w Vivaldim a drugiego disco-polo satysfakcjonuje.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Owszem. Jak również program walenia się po ryjach. Przede wszystkim jednak człowiek, w odróżnieniu od innych małp, ma zdolność do posługiwania się rozumem w celu modyfikacji swych zachowań. Człowiek zdający się na instynkt nie jest wcale "naturalny", jest właśnie wynaturzony, gdyż pozbawia się swego głównego naturalnego atutu.Jeszcze nie słyszałem o człowieku żyjącym normalnie w społeczeństwie, który nie posługuje się rozumem. Prędzej ktoś może z niego korzystać w zły sposób. Rozum niekoniecznie musi być głównym atutem - kobiety posługują się głównie emocjami i to jest ich atut. > Rzeczywiście, mężczyźni nie są najlepiej wyposażeni do karmienia dzieci piersią, a kobietom gorzej wychodzi okładanie się po łbach pałami. Obie te czynności jednak nie są współczesnej cywilizacji absolutnie niezbędne, a ta druga przez nas, lewaków, jest uznawana wręcz za szkodliwą. Poza tym, wszystko wskazuje na to, że kultury, gdzie samce i samice działają w zupełnie różnych rolach społecznych, jak choćby obszar panowania islamu, po prostu nie doganiają tych, gdzie dymorfizm płciowy ma mniejsze znaczenie.Na tej zasadzie ludzie bez brody są wyżej rozwinięci od tych z brodą, bo muzułmanie mają brody  Dymorfizm płciowy ma duże znaczenie, a równouprawnienie szkodzi głównie kobietom, które uwierzyły w to, że muszą rywalizować z mężczyznami.
|
|
|  | 10 na 10 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Na tej zasadzie ludzie bez brody są wyżej rozwinięci od tych z brodą, bo muzułmanie mają brody Dymorfizm płciowy ma duże znaczenie, a równouprawnienie szkodzi głównie kobietom, które uwierzyły w to, że muszą rywalizować z mężczyznami.> Szkodzi też czarnuchom, którzy uwierzyli, że muszą rywalizować z białymi, a przecież wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby im wiernie służyli.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Niby na jakiej zasadzie porównujesz różnicę między mężczyznami, a kobietami do różnicy między rasami?
Podział ról towarzyszył nam od zawsze. Mężczyźni i kobiety mają inaczej zbudowane mózgi i przydają się społeczeństwu do innych celów.
Kobiety są emocjonalne, cierpliwe i naturalnie przystosowane do opieki nad dziećmi. Dzięki dobremu wychowaniu społeczeństwo ma mniej kłopotów. Kiedy kobieta wierzy, że musi dorównać mężczyznom, albo być od nich lepsza, to dzieje się to kosztem szczęścia samej kobiety i jej dzieci, lub dzieci się w ogóle nie rodzą. Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby. Jednak ma to swój ukryty cel, którym jest napędzanie konsumpcji i wypełnianie kieszeni psychopatom. Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Fiedia (1636 punktów) | >Kobiety są emocjonalne, cierpliwe i naturalnie przystosowane do opieki nad dziećmi.
Są? W sumie słuszne podejście - jak generalizować to na całego. Nadto czyżby kobiety nieemocjonalne i niecierpliwe kobietami nie były?
>Dzięki dobremu wychowaniu społeczeństwo ma mniej kłopotów.
Dzięki skutecznemu egzekwowaniu prawa również, ale cóż z tego?
>Kiedy kobieta wierzy, że musi dorównać mężczyznom, albo być od nich lepsza, to dzieje się to kosztem szczęścia samej kobiety i jej dzieci, lub dzieci się w ogóle nie rodzą.
Alboż to kobieta jest kimś gorszym, iż dorównywać musi? No i skąd u ciebie taka wiedza na temat tego jak się kobiety czują i co na ich szczęście wpływa?
>Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby.
Czyli kinder, kuche, kirche inaczej depresje i wapory macicy?
>Jednak ma to swój ukryty cel, którym jest napędzanie konsumpcji i wypełnianie kieszeni psychopatom. Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy.
Kiedyś zaś człowiek liczył się bardzo bo jak dobrze wiadomo im odleglejsza przeszłość tym bardziej żywot zbliżony był do rajskiego bytowania.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | |  | 7 na 7 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >>Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby. >Czyli kinder, kuche, kirche inaczej depresje i wapory macicy? I histeria, bardzo ciężka choroba dżęderowa. Ponownie polecam do obejrzenia wieczorem, najlepiej we dwoje: "Histeria. Historia wibratora" albo jakoś podobnie.
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 |
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Kobiety są emocjonalne, cierpliwe i naturalnie przystosowane do opieki nad dziećmi. >Są? W sumie słuszne podejście - jak generalizować to na całego. Nadto czyżby kobiety nieemocjonalne i niecierpliwe kobietami nie były?
Nie odpowiadam na chwyt erystyczny. Kobiety lubią czepić się jakiegoś nieistotnego szczegółu wypowiedzi i rozmyć główną tezę. Kiedy mówi się o regułach, nie trzeba za każdym razem wspominać o wyjątkach od tych reguł, które tylko je potwierdzają.
>>Dzięki dobremu wychowaniu społeczeństwo ma mniej kłopotów. >Dzięki skutecznemu egzekwowaniu prawa również, ale cóż z tego?
To z tego, że należy dbać o to żeby kobiety wychowywały dzieci i żeby społeczeństwo było możliwie jak najszczęśliwsze, a także o to, że prawo powinno być skutecznie egzekwowane.
>>Kiedy kobieta wierzy, że musi dorównać mężczyznom, albo być od nich lepsza, to dzieje się to kosztem szczęścia samej kobiety i jej dzieci, lub dzieci się w ogóle nie rodzą. >Alboż to kobieta jest kimś gorszym, iż dorównywać musi? No i skąd u ciebie taka wiedza na temat tego jak się kobiety czują i co na ich szczęście wpływa?
Nie jest gorsza, ale taki wzorzec promują feministki, a kobiety są niestety na to coraz bardziej podatne, bo rozmywają się więzi rodzinne. A skąd ta wiedza? Ano z nauki i rozmów z kobietami starszej i młodszej daty. Te "wyzwolone" są najgorsze, bo jeszcze wierzą w potrzebę realizacji cudzych celów, narzuconych przez społeczeństwo.
>>Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby. >Czyli kinder, kuche, kirche inaczej depresje i wapory macicy?
Nikt nie każe kobiecie mieć dzieci, jeśli nie ma czasu ich wychowywać.
>>Jednak ma to swój ukryty cel, którym jest napędzanie konsumpcji i wypełnianie kieszeni psychopatom. Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy. >Kiedyś zaś człowiek liczył się bardzo bo jak dobrze wiadomo im odleglejsza przeszłość tym bardziej żywot zbliżony był do rajskiego bytowania.
A kto tak pisze? Zamiast bredzić nieistotne rzeczy na temat tego co było kiedyś, należy się zastanowić nad tym co jest dobre i co być powinno. Porównanie dwóch słabych opcji i ignorowanie innych, to kiepski zabieg erystyczny.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Fiedia (1636 punktów) | >Nie odpowiadam na chwyt erystyczny.
Nie odpowiadasz na coś co uważasz za chwyt erystyczny bo ci argumentów nie staje. Ot pieprznie sobie wyrocznia zdanko o emocjonalności i cierpliwości kobiet i dziwi się jak ktoś na piękne oczy nie uwierzy.
>Kobiety lubią czepić się jakiegoś nieistotnego szczegółu wypowiedzi i rozmyć główną tezę.
Doprawdy? Wszystkie tak robią?
>Kiedy mówi się o regułach, nie trzeba za każdym razem wspominać o wyjątkach od tych reguł, które tylko je potwierdzają.
Od kiedy to przez ciebie rojona emocjonalność i cierpliwość kobiet jest regułą?
>To z tego, że należy dbać o to żeby kobiety wychowywały dzieci i żeby społeczeństwo było możliwie jak najszczęśliwsze, a także o to, że prawo powinno być skutecznie egzekwowane.
Prawo powinno być skutecznie egzekwowane, tu się zgadzamy. Dlaczegóż jednak to kobiety mają wychowywać dzieci, nie zaś kobiety i mężczyźni? Niech zgadnę: mężczyźni nie są naturalni przygotowani.
>Nie jest gorsza, ale taki wzorzec promują feministki, a kobiety są niestety na to coraz bardziej podatne, bo rozmywają się więzi rodzinne. A skąd ta wiedza? Ano z nauki i rozmów z kobietami starszej i młodszej daty. Te "wyzwolone" są najgorsze, bo jeszcze wierzą w potrzebę realizacji cudzych celów, narzuconych przez społeczeństwo.
Feministki promują wzorzec kobiety gorszej? Ot ciekawostka. A co do twojej "wiedzy" to tyle ona warta co reszta twojego bajdurzenia sprowadzająca się do kinder, kuche, kirche.
>Nikt nie każe kobiecie mieć dzieci, jeśli nie ma czasu ich wychowywać.
A jeśli ma czas ale nie chce? To wtedy jest tą "najgorszą wyzwoloną" co wierzy w "potrzebę realizacji cudzych celów, narzuconych przez społeczeństwo", nie zaś naturalne powołanie kobiety jakim jest macierzyństwo, w które to porządna niewiasta wierzyć powinna?
>A kto tak pisze? Zamiast bredzić nieistotne rzeczy na temat tego co było kiedyś, należy się zastanowić nad tym co jest dobre i co być powinno. Porównanie dwóch słabych opcji i ignorowanie innych, to kiepski zabieg erystyczny.
O bredzeniu to bym się na twoim miejscu ani nie zająknął bo nieładnie innym zarzucać to co się samemu z upodobaniem czyni.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie odpowiadasz na coś co uważasz za chwyt erystyczny bo ci argumentów nie staje.
Nie trzeba podawać argumentów w tak oczywistej sprawie. Nie pisałem o wszystkich kobietach i mężczyznach. Pisałem o podstawowych regułach.
>Ot pieprznie sobie wyrocznia zdanko o emocjonalności i cierpliwości kobiet i dziwi się jak ktoś na piękne oczy nie uwierzy.
To są podstawy, w necie jest sporo materiałów na ten temat.
>>Kobiety lubią czepić się jakiegoś nieistotnego szczegółu wypowiedzi i rozmyć główną tezę. >Doprawdy? Wszystkie tak robią?
Kolejny raz ta sama manipulacja. A kto pisał, że wszystkie? Czytaj może ze zrozumieniem.
>Od kiedy to przez ciebie rojona emocjonalność i cierpliwość kobiet jest regułą?
Doucz się i naprawdę nie kompromituj się dalej. 5 plusów nad tą wypowiedzią jest zatrważającym wynikiem jak na to forum.
>Prawo powinno być skutecznie egzekwowane, tu się zgadzamy. Dlaczegóż jednak to kobiety mają wychowywać dzieci, nie zaś kobiety i mężczyźni? Niech zgadnę: mężczyźni nie są naturalni przygotowani.
Tak, a dziecko z natury potrzebuje najbardziej matki (szczególnie w pierwszych latach życia)
>Feministki promują wzorzec kobiety gorszej? Ot ciekawostka.
Tak, bo próbują wmówić kobietom, że mają być równe mężczyznom, bo czują się gorsze. Dlatego większość kobiet nie lubi feministek.
>A co do twojej "wiedzy" to tyle ona warta co reszta twojego bajdurzenia sprowadzająca się do kinder, kuche, kirche.
Ad personam i strawman zamiast argumentu, typowe kiedy się manipuluje.
Skoro podważasz powszechnie znane fakty, to może przedstaw ich krytykę i swoją wersję udowadniającą, że tak nie jest. Czekam na jakieś argumenty, badania.
>A jeśli ma czas ale nie chce? To wtedy jest tą "najgorszą wyzwoloną" co wierzy w "potrzebę realizacji cudzych celów, narzuconych przez społeczeństwo", nie zaś naturalne powołanie kobiety jakim jest macierzyństwo, w które to porządna niewiasta wierzyć powinna?
Strawman, więc nie powinienem odpowiadać. Każdy powinien sam decydować co chce robić i nikt nie powinien tego narzucać. Niestety ludzie są podatni na wpływy i łatwo nimi manipulować.
>O bredzeniu to bym się na twoim miejscu ani nie zająknął bo nieładnie innym zarzucać to co się samemu z upodobaniem czyni.
Oj przykro mi było udowodnić, że to jednak Ty bredzisz.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | >Nie trzeba podawać argumentów w tak oczywistej sprawie. Nie pisałem o wszystkich kobietach i mężczyznach. Pisałem o podstawowych regułach.
Nie trzeba? A może po prostu nie masz nic na poparcie swojego stereotypowego spojrzenia? Pieprzysz chłopie a jak ktoś ci na piękne oczy nie wierzy to niedouczony zapewne.
Jako przykład niech posłuży emocjonalność: u chłopców zaburzenia emocjonalne występują częściej niż u dziewcząt [Steven Pinker, Tabula rasa, s. 488]. Kobiety bardziej intensywnie przeżywają, tzw. podstawowe emocje, ewentualnym wyjątkiem jest tu gniew[tamże, s. 489].
>To są podstawy, w necie jest sporo materiałów na ten temat.
Skoro to podstawy to nie powinieneś mieć żadnych problemów z zamieszczeniem materiałów popierających twój punkt widzenia.
>Kolejny raz ta sama manipulacja. A kto pisał, że wszystkie? Czytaj może ze zrozumieniem.
Kolejny raz złapany na nieuzasadnionym uogólnieniu bełkocesz o manipulacji. Widać niektórzy inaczej nie potrafią. Naucz się może dodawać takie zwroty jak: "część", "sporo" czy "przeciętnie". Rozumiem jednak, że stereotyp takimi kwantyfikatorami nie operuje.
>Doucz się i naprawdę nie kompromituj się dalej. 5 plusów nad tą wypowiedzią jest zatrważającym wynikiem jak na to forum.
Czyli wszyscy głupi a ty mądry. Kto by pomyślał?
>Tak, a dziecko z natury potrzebuje najbardziej matki (szczególnie w pierwszych latach życia)
Pisząc matkę masz na myśli matkę jako taką czy osobę karmiącą? Że dziecko potrzebuje pożywienia tego kwestionować nie lza, ale dlaczego nie może dostarczać go mamka? Udowodnij, że dziecko z natury potrzebuje matki.
>Tak, bo próbują wmówić kobietom, że mają być równe mężczyznom, bo czują się gorsze. Dlatego większość kobiet nie lubi feministek.
Udowodnij to. Czy to również podstawy, których udowadniać nie trzeba? A może co bardziej prawdopodobne to twoje rojenia, na które dowodów brak?
>Ad personam i strawman zamiast argumentu, typowe kiedy się manipuluje.
Bełkot typowy dla określonych formacji umysłowych. Zrozum człowieku, że twoja wiara nic dla mnie nie znaczy, chcesz poważnej rozmowy to ją czymś poprzyj.
>Skoro podważasz powszechnie znane fakty, to może przedstaw ich krytykę i swoją wersję udowadniającą, że tak nie jest. Czekam na jakieś argumenty, badania.
Powszechnie znane fakty czy to co ty uważasz za takowe?
Czekaj sobie wyrocznio. Ty stawiasz tezy, ty je udowadniaj. Udowodnij to, że feministki próbują wmówić kobietą, że mają być równe mężczyzną. Udowodnij, że większość kobiet feministek nie lubi. Albo skończ bełkotać.
>Strawman, więc nie powinienem odpowiadać. Każdy powinien sam decydować co chce robić i nikt nie powinien tego narzucać. Niestety ludzie są podatni na wpływy i łatwo nimi manipulować.
A ty jeden pewnie jesteś niepodatny i manipulować tobą nie łatwo, dlatego też musisz tym biednym istotkom drogę wskazywać?
>Oj przykro mi było udowodnić, że to jednak Ty bredzisz.
Wątpię, iż byłoby ci przykro. Szkopuł jedynie w tym, że przy jakości twojej "argumentacji" owo udowodnienie to tylko kolejne z twoich urojeń.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie trzeba? A może po prostu nie masz nic na poparcie swojego stereotypowego spojrzenia? Pieprzysz chłopie a jak ktoś ci na piękne oczy nie wierzy to niedouczony zapewne.Nie trzeba, bo to są podstawy, których wstyd nie znać, niezależnie od tego co się robi w życiu. Rozhisteryzowane feministki próbowały to podważać, przy czym mocno się kompromitowały, ale zdawało mi się, że już jest po wszystkim i nikt nie będzie wracał do tego typu propagandy. Podważasz oficjalną naukę, to czekam na to jakie masz na to argumenty. > Jako przykład niech posłuży emocjonalność: u chłopców zaburzenia emocjonalne występują częściej niż u dziewcząt [Steven Pinker, Tabula rasa, s. 488].Co nie zmienia faktu, że kobiety są bardziej emocjonalne. > Kobiety bardziej intensywnie przeżywają, tzw. podstawowe emocje, ewentualnym wyjątkiem jest tu gniew[tamże, s. 489].No więc właśnie. > Skoro to podstawy to nie powinieneś mieć żadnych problemów z zamieszczeniem materiałów popierających twój punkt widzenia.www.google.pl - hasło dymorfizm płciowy u człowieka, albo różnice między męskim, a kobiecym mózgiem. Choć wklejałem już jeden link: vetulani.w(*)d-dimorfizmem-mozgu-ludzkiego/> Kolejny raz złapany na nieuzasadnionym uogólnieniu bełkocesz o manipulacji. Widać niektórzy inaczej nie potrafią. Naucz się może dodawać takie zwroty jak: "część", "sporo" czy "przeciętnie". Rozumiem jednak, że stereotyp takimi kwantyfikatorami nie operuje.Nie czepiaj się słówek żeby zatuszować swój kompletny brak argumentów i niewiedzę w tym temacie. Nie użyłem słowa "wszyscy", więc nie masz się czego czepić. > Czyli wszyscy głupi a ty mądry. Kto by pomyślał?Wszyscy? Ehh... > Pisząc matkę masz na myśli matkę jako taką czy osobę karmiącą? Że dziecko potrzebuje pożywienia tego kwestionować nie lza, ale dlaczego nie może dostarczać go mamka? Udowodnij, że dziecko z natury potrzebuje matki.Ręce opadają. Google.pl i się doucz... Mówię tu o więzi matki z dzieckiem, a nie o pożywieniu. > >Tak, bo próbują wmówić kobietom, że mają być równe mężczyznom, bo czują się gorsze. Dlatego większość kobiet nie lubi feministek.> Udowodnij to. Czy to również podstawy, których udowadniać nie trzeba? A może co bardziej prawdopodobne to twoje rojenia, na które dowodów brak?Feministki negują np różnice między męskim, a kobiecym mózgiem. Po co? Tylko jedno wytłumaczenie pasuje - bo uważają, że te różnice są na niekorzyść kobiet. Gdyby tak nie było, to nikt by tego nie negował. > >Ad personam i strawman zamiast argumentu, typowe kiedy się manipuluje.> Bełkot typowy dla określonych formacji umysłowych. Zrozum człowieku, że twoja wiara nic dla mnie nie znaczy, chcesz poważnej rozmowy to ją czymś poprzyj.Tam był ad personam i strawman, więc teraz od tego nie uciekniesz. Zarzucasz mi coś takiego: > A co do twojej "wiedzy" to tyle ona warta co reszta twojego bajdurzenia sprowadzająca się do kinder, kuche, kirche.Ale nie masz na to żadnych argumentów, to Twój wymysł, który jest zarazem strawmanem i ad personam. Po co odwołujesz się do takich rzeczy? Czyżby nie dało się już normalnie dyskutować, bo nie masz racji? > Powszechnie znane fakty czy to co ty uważasz za takowe?> Czekaj sobie wyrocznio. Ty stawiasz tezy, ty je udowadniaj.Gdybym napisał, że trawa jest zielona, a słońce świeci, to też miałbym to udowadniać? > Udowodnij to, że feministki próbują wmówić kobietą, że mają być równe mężczyzną.Kobiet om i mężczyzn omWyżej odpowiedziałem na to pytanie. > Udowodnij, że większość kobiet feministek nie lubi. Albo skończ bełkotać.To udowodnij, że wiele drzew ma liście, albo skończ bełkotać  Tak jak pisałem pewnych rzeczy nie trzeba udowadniać. > >Strawman, więc nie powinienem odpowiadać. Każdy powinien sam decydować co chce robić i nikt nie powinien tego narzucać. Niestety ludzie są podatni na wpływy i łatwo nimi manipulować.> A ty jeden pewnie jesteś niepodatny i manipulować tobą nie łatwo, dlatego też musisz tym biednym istotkom drogę wskazywać?Kolejne gdybanie. Nie umiesz dyskutować o tym co zostało napisane, tylko musisz wpychać te swoje strawmany? Tym samym z góry się skreślasz poprzez manipulację. > >Oj przykro mi było udowodnić, że to jednak Ty bredzisz.> Wątpię, iż byłoby ci przykro. Szkopuł jedynie w tym, że przy jakości twojej "argumentacji" owo udowodnienie to tylko kolejne z twoich urojeń.Nie masz nic na poparcie tego urojenia.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | > Nie trzeba, bo to są podstawy, których wstyd nie znać, niezależnie od tego co się robi w życiu.Ty sobie możesz uważać, że nie trzeba ale ja twoich rojeń na piękne oczy brać nie zamierzam. Popierając swoją zajeżdżającą stereotypami gadkę literaturą przedmiotu łaski nie robisz. > Rozhisteryzowane feministki [...]Rozhisteryzowane feministki mocno się kompromitowały? Aha. Ale ktoś poza tobą uważa, iż się one kompromitowały czy to też taka podstawa, która wiadoma jest każdemu i nic w tej kwestii udowadniać nie trzeba? > Co nie zmienia faktu, że kobiety są bardziej emocjonalne.Nie? A może bardziej emocjonalna jest ta płeć, u której częściej zaburzenia emocjonalne występują? > No więc właśnie.Co więc właśnie? Patrz wyżej wyrocznio. Nadto jeszcze coś mnie ciekawi. Twierdzisz, że kobiety są bardziej emocjonalne, piszesz też, że przeciwieństwem emocji jest logika. Czyżbyś w ten sposób chciał zasugerować, że kobiety rzadziej się logiką posługują z powodu przypisywanej im przez ciebie większej emocjonalności? > www.google.pl - hasło dymorfizm płciowy u człowieka, albo różnice między męskim, a kobiecym mózgiem[...]Goglować to sobie sam mogę, żadna to w końcu sztuka. Jeśli jednak chcesz być traktowany poważnie to wypadałoby linkować materiały potwierdzające tezy, które głosisz. Cieszy mnie też, że choć innych rozmówców traktujesz na tyle poważnie aby wklejać linki. Zważ jednak na to, że łaski nie robisz, podpieranie swoich twierdzeń czymś więcej niż wiarą w ich słuszność to podstawa. Jeszcze w kwestii linku, który co przy okazji nadmieniam wcale twojego założenia o większej emocjonalności kobiet nie potwierdza. Pozwolę sobie zalinkować odpowiedź na artykuł: neurobigos(*)-nieadekwatnosc-neurobiologii/> Nie czepiaj się słówek żeby zatuszować swój kompletny brak argumentów i niewiedzę w tym temacie. Nie użyłem słowa "wszyscy", więc nie masz się czego czepić.Kompletny brak wiedzy i argumentów. Od kogoś takiego jak ty to komplement. Pieprzysz coś tam chłopie a na zarzuty piskiem o czepianie się słówek reagujesz. Zwróć więcej uwagi na słowa to nie będzie powodu do "czepiania się ich". Zdania: kobiety są bardziej emocjonalne i x% kobiet w określonych sytuacjach reaguje mocniejszymi emocjami nie znaczą tego samego. Twoje zdanka bardziej stereotypy niż cokolwiek innego przypominają. Stereotypy mentorskim tonem wygłaszane. > Ręce opadają. Google.pl i się doucz... Mówię tu o więzi matki z dzieckiem, a nie o pożywieniu.Ja mam się douczyć bo Ty nie potrafisz uargumentować swoich twierdzeń? Jeśli to takie proste zagadnienia to bez żadnego wysiłku stosami literatury powinieneś mnie zarzucić a nie bełkotać o wyszukiwarkach. Co do owej więzi to może ona nie być całkiem automatyczna, o czym świadczą przypadki depresji poporodowej, w wyniku której matki mogą nie odczuwać więzi z noworodkiem. Paradoksalnie ów stan może powodować trzeźwiejszą ocenę sytuacji [Steven Pinker, Zmierzch Przemocy, s. 538]. Problem w kontekście powstawania wspomnianej więzi stanowi też dzieciobójstwo, mogące być rezultatem "ograniczania strat" tj. zaniechania opieki nad dzieckiem nierokującym w ocenie matki nadziei na przetrwanie [tamże, s. 536]. > Feministki negują np różnice między męskim, a kobiecym mózgiem.Na razie mam na to tylko twoje słowa. Czyli tak po prawdzie nic. Nadto - zakładając, że negują - to wszystkie czy tylko, np. te radykalne? Żebyś później nie pieprzył - feministki implikuje wszystkie feministki. Jeśli miałeś na myśli coś innego to sugeruję dbać o większą precyzję wypowiedzi. > Po co? Tylko jedno wytłumaczenie pasuje - bo uważają, że te różnice są na niekorzyść kobiet. Gdyby tak nie było, to nikt by tego nie negował.Tylko jedno wytłumaczenie pasuje? Ty tak mówisz to tak musi być. Ale jeszcze negowania nie udowodniłeś. > Ale nie masz na to żadnych argumentów, to Twój wymysł, który jest zarazem strawmanem i ad personam. Po co odwołujesz się do takich rzeczy? Czyżby nie dało się już normalnie dyskutować, bo nie masz racji?Ty w ogóle czytasz co piszesz? Twoje słowa Cytat:Kiedy kobieta wierzy, że musi dorównać mężczyznom, albo być od nich lepsza, to dzieje się to kosztem szczęścia samej kobiety i jej dzieci, lub dzieci się w ogóle nie rodzą. Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby. nie wyglądają na nic innego niż "sugestię" powrotu kobiety do tzw. tradycyjnej roli. A może po prostu nie łapiesz, że twoje słowa mogą być odczytane inaczej niż tego sobie życzysz? > Gdybym napisał, że trawa jest zielona, a słońce świeci, to też miałbym to udowadniać?Reductio ad absurdum. Nie piszesz o takich oczywistościach. Nadto sprawiasz na mnie wrażenie ideologa dzięki zwyczajowi pisania jakbyś ogłaszał prawdy wiary niepodlegające dyskusji. > Wyżej odpowiedziałem na to pytanie.Nie satysfakcjonuje mnie twoja "odpowiedź". Wdzięcznym za poprawienie byków tak przy okazji. > To udowodnij, że wiele drzew ma liście, albo skończ bełkotać Tak jak pisałem pewnych rzeczy nie trzeba udowadniać.No, pewnych nie trzeba. Wszyscy wiedzą, że murzyni są głupi a kobiety to tylko do rodzenia dzieci się nadają. To przecież wiedza powszechna  . > Kolejne gdybanie. Nie umiesz dyskutować o tym co zostało napisane, tylko musisz wpychać te swoje strawmany? Tym samym z góry się skreślasz poprzez manipulację.Ty jesteś z góry skreślony przez styl wypowiedzi księżowskiemu podobny. Ja tak piszę to tak jest albo i tu cytat: pewnych rzeczy nie trzeba udowadniać. Tu nie kościół "ałtorytetem" nic nie zdziałasz. > Nie masz nic na poparcie tego urojenia.Skoro to pozwala ci lepiej spać. Ps. Wyciąłem część twoich wypowiedzi aby zmieścić się w jednym poście. Oznaczyłem to znakiem [...]
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. D
|
|
| | |  | 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | >Niby na jakiej zasadzie porównujesz różnicę między mężczyznami, a kobietami do różnicy między rasami? >Podział ról towarzyszył nam od zawsze. Mężczyźni i kobiety mają inaczej zbudowane mózgi i przydają się społeczeństwu do innych celów.
Owszem, istnieją różnice między męskimi i kobiecymi mózgami. Tylko, że są to różnice statystyczne, podobnie jak np. różnice we wzroście czy masie mięśniowej. To oznacza, że są liczne wyjątki. Ponadto, roznice te nie są drastyczne, chociaż są czasem wzmacniane kulturowo do granic absurdu. Jeśli kobieta w ogóle nie czuje potrzeby konkurencji, samodzielności, za to woli opiekować się dziećmi i mężem, to nikt nie broni taki tryb życia prowadzić, jeśli znajdzie mężczyznę, któremu to również odpowiada. Cały ten okropny "gender" polega na tym, aby każdy żył tak, jak mu się podoba - a jak mu się podoba "po Bożemu", jak prababka, to proszę bardzo. Oczywiście zawsze znajdzie się i taki, co to skrytykuje, ale i tu jest równość, bo przecież są i tacy, co krytykują życie "nie po Bożemu".
>Kobiety są emocjonalne, cierpliwe i naturalnie przystosowane do opieki nad dziećmi. Dzięki dobremu wychowaniu społeczeństwo ma mniej kłopotów. Kiedy kobieta wierzy, że musi dorównać mężczyznom, albo być od nich lepsza, to dzieje się to kosztem szczęścia samej kobiety i jej dzieci, lub dzieci się w ogóle nie rodzą.
Jeśli tak jest (a nie jest) to takie zmaskulinizowane kobiety nie rozmnażają się, a więc i swej postawy nie przekazują dzieciom, (bo ich wszak nie mają, a jak już mają, to ich nie wychowują), więc szybko powinny wyginąć, w przeciwieństwie do tych "konwencjonalnych", których liczba powinna wzrastać, bo swe liczne córki na przyzwoite panienki wychowują. Jakoś jednak tak nie jest. Więc może ta hipoteza ma jakąś wadę?
> Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby.
Drzewiej to, moster dzieju, Żydy chłopów rozpijały, a teraz gendery im dopalacze wmuszają.
> Jednak ma to swój ukryty cel, którym jest napędzanie konsumpcji i wypełnianie kieszeni psychopatom
Hipoteza, że człowiek oddaje się konsumpcji z przyrodzonej chciwości, a dziś ma więcej ku temu możliwości, niż pół wieku temu, jest oczywiście zbyt prosta. Przecież ktoś za tym musi stać.
>Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy.
Człowiek nie liczy się w takim modelu, w którym ma robić to, co inni, a nie to, co sam by chciał.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | |  | 6 na 6 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | >Owszem, istnieją różnice między męskimi i kobiecymi mózgami. Tylko, że są to różnice statystyczne, podobnie jak np. różnice we wzroście czy masie mięśniowej.
Te różnice nijak nie przekładają się ani na charakter, ani na intelekt. No ale stereotypy, nawet przestarzałe i zatęchłe, są takie wygodne...
Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
|
|
| | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Owszem, istnieją różnice między męskimi i kobiecymi mózgami. Tylko, że są to różnice statystyczne, podobnie jak np. różnice we wzroście czy masie mięśniowej.> Te różnice nijak nie przekładają się ani na charakter, ani na intelekt.> No ale stereotypy, nawet przestarzałe i zatęchłe, są takie wygodne...Ta, jasne: vetulani.w(*)d-dimorfizmem-mozgu-ludzkiego/
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Owszem, istnieją różnice między męskimi i kobiecymi mózgami. Tylko, że są to różnice statystyczne, podobnie jak np. różnice we wzroście czy masie mięśniowej. To oznacza, że są liczne wyjątki. Ponadto, roznice te nie są drastyczne, chociaż są czasem wzmacniane kulturowo do granic absurdu. Jeśli kobieta w ogóle nie czuje potrzeby konkurencji, samodzielności, za to woli opiekować się dziećmi i mężem, to nikt nie broni taki tryb życia prowadzić, jeśli znajdzie mężczyznę, któremu to również odpowiada. Cały ten okropny "gender" polega na tym, aby każdy żył tak, jak mu się podoba - a jak mu się podoba "po Bożemu", jak prababka, to proszę bardzo. Oczywiście zawsze znajdzie się i taki, co to skrytykuje, ale i tu jest równość, bo przecież są i tacy, co krytykują życie "nie po Bożemu".
Te różnice są istotne, wręcz są kluczowe. I o to chodzi żeby były, właśnie w tym tkwi piękno tych relacji. Kultura jednak nakłada na człowieka pewne presje, przez które nie żyje on w zgodzie ze sobą. Tak właśnie robi dużo kobiet, które rywalizują jak mężczyźni, a potem dziwią się, że nie mogą zbudować udanej relacji.
>Jeśli tak jest (a nie jest) to takie zmaskulinizowane kobiety nie rozmnażają się, a więc i swej postawy nie przekazują dzieciom, (bo ich wszak nie mają, a jak już mają, to ich nie wychowują), więc szybko powinny wyginąć, w przeciwieństwie do tych "konwencjonalnych", których liczba powinna wzrastać, bo swe liczne córki na przyzwoite panienki wychowują. Jakoś jednak tak nie jest. Więc może ta hipoteza ma jakąś wadę?
Proszę sobie porównać przyrost naturalny w Polsce i Europie dziś i dawniej. Oczywiście ma na to wpływ wiele czynników: większa stabilność finansowa, obiecane emerytury. Jednak głównie chodzi o to, że kobiety po prostu coraz częściej nie chcą mieć dzieci. Z resztą taka jest moja hipoteza - tam gdzie rozwija się wyższa cywilizacja, tam musi być mniej narodzin i zostaniemy wyparci przez "kulturę" masowych zabijaków bez sumienia.
>> Odbija się to na związkach i więzach rodzinnych, a przez to także przekłada się na uzależnienia i choroby. >Drzewiej to, moster dzieju, Żydy chłopów rozpijały, a teraz gendery im dopalacze wmuszają.
Złe relacje społeczne i samoocena, a także brak celu w życiu wpędzają w uzależnienia.
>Hipoteza, że człowiek oddaje się konsumpcji z przyrodzonej chciwości, a dziś ma więcej ku temu możliwości, niż pół wieku temu, jest oczywiście zbyt prosta. Przecież ktoś za tym musi stać.
A kto odpowiada za te możliwości? Same się pojawiają, obecny system sam się stworzył, nikt nim nie rządzi, nie napędza konsumpcji i nie manipuluje ludźmi?
>>Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy. >Człowiek nie liczy się w takim modelu, w którym ma robić to, co inni, a nie to, co sam by chciał.
A taki model właśnie panuje obecnie - ludzie robią nie to co chcą, tylko to co ktoś im wmówił i przedstawił jako ich własne pragnienia za pomocą manipulacji.
I tak ludzie np myślą, że chęć kupna ajfona to ich pragnienie, bo po co się orientować, że zostało się zmanipulowanym, skoro to bolesne dla ego i wymaga myślenia.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >>Owszem, istnieją różnice między męskimi i kobiecymi mózgami. Tylko, że są to różnice statystyczne >Te różnice są istotne, wręcz są kluczowe.
Czym przejawia się kluczowość tych różnic?
>I o to chodzi żeby były, właśnie w tym tkwi piękno tych relacji. Kultura jednak nakłada na człowieka pewne presje, przez które nie żyje on w zgodzie ze sobą. Tak właśnie robi dużo kobiet, które rywalizują jak mężczyźni, a potem dziwią się, że nie mogą zbudować udanej relacji.
No i liberalny feminizm (są, zgoda, i inne rodzaje feminizmu, ale to raczej sekty bez większego oddźwięku społecznego) wychodzi naprzeciw i mówi - nie poddawaj się pewnym presjom, nie żyj według wzorca, tylko tak, jak czujesz, że ci się podoba.
>Proszę sobie porównać przyrost naturalny w Polsce i Europie dziś i dawniej. Oczywiście ma na to wpływ wiele czynników: większa stabilność finansowa, obiecane emerytury.
>Jednak głównie chodzi o to, że kobiety po prostu coraz częściej nie chcą mieć dzieci.
Podam realny przykład wcale nie ze starożytności ani paleolitu, tylko z pokolenia moich rodziców. (roczniki 30/40) "Pani Kowalino [nazwisko zmienione], to wy w ciąży? A nie mówiliście, że dzieci już nie chcecie?" "Ano, żem nie chciała, ale co mom robić, jak ino Jasiek [imię zmienione] z roboty wróci, to mnie wy********".
Pewne rzeczy istotnie się zmieniają.
>>Hipoteza, że człowiek oddaje się konsumpcji z przyrodzonej chciwości, a dziś ma więcej ku temu możliwości, niż pół wieku temu, jest oczywiście zbyt prosta. Przecież ktoś za tym musi stać. >A kto odpowiada za te możliwości? Same się pojawiają, obecny system sam się stworzył, nikt nim nie rządzi, nie napędza konsumpcji i nie manipuluje ludźmi?
No, może to prostackie i mało filozoficzne, ale... może postęp techniczny odpowiada za te możliwości, a konsumpcję napędzają producenci i sprzedawcy, którzy chcą coraz bardziej bajeranckie gadżety sprzedawać ludziom dysponującym coraz większą nadwyżką?
>>>Człowiek w tym "nowoczesnym" modelu w ogóle się nie liczy. >>Człowiek nie liczy się w takim modelu, w którym ma robić to, co inni, a nie to, co sam by chciał. >A taki model właśnie panuje obecnie - ludzie robią nie to co chcą, tylko to co ktoś im wmówił i przedstawił jako ich własne pragnienia za pomocą manipulacji. >I tak ludzie np myślą, że chęć kupna ajfona to ich pragnienie, bo po co się orientować, że zostało się zmanipulowanym, skoro to bolesne dla ego i wymaga myślenia.
Tylko po co wymyślać jakąś ideologię do tego, skoro jest zupełnie jawnym, kto tę manipulację uprawia i w jakim celu? Sprzedawca ajfona chce, żebyśmy chcieli ajfona, bo on chce go nam sprzedać i na tym zarobić. Potrzebaż mu wyższego celu i diabolicznego planu?
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Kobiety są emocjonalne, cierpliwe To nie jest sprzeczność czasem? Bo np. mawia się, że papier jest cierpliwy, a ta jego cierpliwość przecież polega na braku emocjonalności.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Może w tym powiedzeniu tak jest, ale w rzeczywistości cierpliwość i emocjonalność nie są sprzecznościami. Przeciwieństwem emocji jest logika
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Może w tym powiedzeniu tak jest, ale w rzeczywistości Twoje "ale" byłoby słuszne, gdybyś dowiódł, że powiedzenie o cierpliwym papierze rzeczywistości nie odzwierciedla.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ejże, nie zrzucaj na mnie ciężaru dowodu, który spoczywa na Tobie. To, że w przypadku papieru "cierpliwość" oznacza brak emocjonalności nie oznacza, że w przypadku kobiet miałoby być podobnie. Wręcz przeciwnie - kobiety są bardziej emocjonalne od mężczyzn, a sprzyja to wychowywaniu dzieci i są bardziej cierpliwe - wytrzymują z małym gaworzącym dzieckiem.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ejże, nie zrzucaj na mnie ciężaru dowodu, który spoczywa na Tobie.Przecież nie ja zanegowałam zgodność przysłowia z rzeczywistością. > To, że w przypadku papieru "cierpliwość" oznacza brak emocjonalności nie oznacza, że w przypadku kobiet miałoby być podobnie.Z przysłowiem o papierze czy bez niego, cierpliwość polega na opanowaniu emocji, czyli wyklucza ona emocjonalność. > kobiety są bardziej emocjonalne od mężczyzn [...] i są bardziej cierpliweCzyli mężczyźni są bardziej od kobiet opanowani, a zarazem mniej cierpliwi? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Powiedzonka nie są dowodami na nic. Emocjonalność nie jest przeciwieństwem opanowania.
Wyobraź sobie taki model: Kobieta ma 100 jednostek emocji i 100 jednostek kontroli, a mężczyzna ma 20 jednostek emocji i 10 jednostek kontroli, czyli kobieta jest na zasadzie tego modelu bardziej emocjonalna, ale ma lepszą kontrolę, więc jest bardziej cierpliwa.
Przeciętna kobieta opiekująca się dzieckiem odpowiada na jego pytania, podciera mu pupę, myje je, mówi do niego czułe słówka, albo może pracować w biurze i wklepywać monotonny tekst do komputera. Przeciętny mężczyzna wolałby żeby dziecko sobie spało, a on żeby mógł sobie coś w tym momencie porobić.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Powiedzonko o cierpliwym papierze dowodzi co powszechnie rozumie się przez cierpliwość.W jaki sposób jedno powiedzonko udowadnia powszechność jego przekazu? > >Emocjonalność nie jest przeciwieństwem opanowania.> Sugerowałam, że emocjonalność jest przeciwieństwem cierpliwości.Słowo opanowanie można zamienić tu słowem cierpliwość i na jedno wyjdzie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Powiedzonko o cierpliwym papierze dowodzi co powszechnie rozumie się przez cierpliwość. >W jaki sposób jedno powiedzonko udowadnia powszechność jego przekazu? Przez powszechne stosowanie go w kontekstach taki przekaz potwierdzających.
>Słowo opanowanie można zamienić tu słowem cierpliwość i na jedno wyjdzie. A i tak na moje: temu, kto ulega emocjom, nie przypisuje się cierpliwości.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Przeciętna kobieta opiekująca się dzieckiem odpowiada na jego pytania, podciera mu pupę, myje je, mówi do niego czułe słówka, albo może pracować w biurze i wklepywać monotonny tekst do komputera. Przeciętny mężczyzna wolałby żeby dziecko sobie spało, a on żeby mógł sobie coś w tym momencie porobić.
To wiedza z obserwacji par, za które przypadek za wcześnie zadecydował, że zostali rodzicami?
Kiedy dziecko jest skrzętne, każda matka i każdy ojciec marzy o tym, żeby wreszcie spokojnie spało. Kiedy dziecko budzi rodziców w środku nocy, to w normalnej rodzinie opiekują się nim oboje, może na zmianę, żeby choć jedno było rano wyspane.
Jeśli dziecko wymaga zmiany pieluchy lub płacze bo ząbkuje, niewyobrażalnym jest,w normalnej rodzinie, żeby matka cały swój czas poświęcała dziecku, a ojciec był w karczmie lub siedział przed komputerem.
Jeśli jedynie matka pomaga dziecku w odrabianiu lekcji, to nie znaczy, że ojciec jest niecierpliwy, tylko leniwy, lub nie poradzi opanować materiału podstawowej szkoły
Owszem kobieta "może pracować w biurze i wklepywać monotonny tekst do komputera" mężczyzna też, ale równie dobrze oboje mogą pracować z komputerem, pisząc zaawansowane programy.
|
|
| |  | 2 na 2 | Puszek Okruszek (73 punktów) | Odp. ZaKotem, godz. 17.23, 14.02.16 > >Na tej zasadzie ludzie bez brody są wyżej rozwinięci od tych z brodą, bo muzułmanie mają brody Dymorfizm płciowy ma duże znaczenie, a równouprawnienie szkodzi głównie kobietom, które uwierzyły w to, że muszą rywalizować z mężczyznami.> >> Szkodzi też czarnuchom, którzy uwierzyli, że muszą rywalizować z białymi, a przecież wszyscy byliby szczęśliwi, gdyby im wiernie służyli.Niezwykle trafny ostatni akapit! Proszę mi pokazać osoby nazwane przez Sz. Pana ,,czarnuchami'', a które są zmuszone rywalizować z białasami. Wg moich (i nie tylko moich) informacji istnieje coś takiego jak ,,affirmative actions'', czyli po prostu uprzywilejowanie czarnych w dostępie do szkół i uzyskaniu pracy tylko z powodu koloru skóry. Mimo że ten cholerny biały prawie zawsze jest lepszy.
|
|
 | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > No, tylko że żaden lewak Głupota nie jest przypisana ani "lewakom", ani "prawakom", choć jednak po prawej stronie jakby jej trochę więcej było. > nie przeczy, że skóra Murzyna jest lepiej przystosowana do afrykańskiego słońca, oczy Mongołów do kontynentalnych mrozów, a układ pokarmowy Europejczyka do trawienia mleka hodowlanych zwierząt kopytnych. Niestety, wszystkie badania anatomiczne wskazują, że nie istnieją żadne różnice między mózgami ludzi różnych ras, co bardzo smuci rasistów, którzy muszą poprawiać sobie samopoczucie oderwanymi od realiów pseudo teoryjami.Dokładnie ma Pan rację: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,505109#w505380www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,505109#w505654www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,505109#w506106www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,660965#w661315@@@ .
|
|
3 na 3 | Marian Forewa (906 punktów) | > tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy >..., ze każdy gatunek powinien bronić własnego terytorium i zasobów.
Ogólniki, więc mogę tylko przypuszczać że chodzi o białych, czarnych, żółtych itp. Mniejsza z tym, że nie ma to nic wspólnego z pojęciem gatunku.
Jak na ironię, jedyną grupą spełniającą tę powinność są Zieloni, kojarzeni raczej z lewactwem.
|
|
6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | >kwestia, dlaczego tak przybywa przeciwników darwinowskiej ewolucji Ta twoja kwestia to tylko klasyczna kreacjonistyczna dezinformacja.
Najnowsza ankieta przeprowadzona właśnie w Islandii podaje, ze 0 (zero) procent młodych obywateli (do 25 roku życia) nie wierzy w kreacjonizm. Nie masz powodu się martwić, kreacjonistów stale ubywa.
|
|
 | 8 na 8 | Mano (1060 punktów) |
> Ta twoja kwestia to tylko klasyczna kreacjonistyczna dezinformacja.> Najnowsza ankieta przeprowadzona właśnie w Islandii podaje, ze 0 (zero) procent młodych obywateli (do 25 roku życia) nie wierzy w kreacjonizm.Raczej: Najnowsza ankieta przeprowadzona właśnie w Islandii podaje, ze 0 (zero) procent młodych obywateli (do 25 roku życia) wierzy w kreacjonizm. > Nie masz powodu się martwić, kreacjonistów stale ubywa.
|
|
|  | 6 na 6 | piotr35 (1843 punktów) | > Raczej:> Najnowsza ankieta przeprowadzona właśnie w Islandii podaje, ze 0 (zero) procent młodych obywateli (do 25 roku życia) wierzy w kreacjonizm.Dziękuje za pomoc i skorygowanie mojej językowo-logicznej pomyłki. Oczywiście chodziło o to, ze wszyscy ankietowani młodzi Islandczycy nie wierzą w boga-stwórcę i wyrzucili kreacjonizm na śmietnik. Co ciekawe, w badaniach Pew Research Center (Religious Landscape Study) z 2014 roku wychodzi jednoznacznie, ze w USA w ostatnich 7 latach (2007-2014) ubyło znacznie katolików, jak i protestantów, wzrosła za to skokowo liczba ateistów:
|
|
8 na 8 | romaro (25211 punktów) | >tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy, tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę nienawiści. Senator McCain, który jest uważany, za jednego z największych twardogłowych zagorzałych konserwatystów uznany został za lewaka. Walicie tym słowem jak cepem, że stary w tym się gubi, o młodych nawet nie wspomnę.
|
|
8 na 8 | Fiedia (1636 punktów) | > Bardzo interesuje mnie kwestia, dlaczego tak przybywa przeciwników darwinowskiej ewolucji, w stu> procentach przecież udowodnionej. Mówią o tym oficjalne statystyki, potwierdza także choćby ilość> niechętnych komentarzy na YT oraz w innych miejscach. Mówi się, że przeciwnikami są, rzecz jasna,> ,,mohery'' i ,,oszołomy'', ale oto przeprowadziłem prywatną sondę wśród rodziny i znajomych i> stwierdziłem, że wcale tak nie jest. Ewolucję odrzucają w dużej mierze ludzie młodzi i wykształceni.Wielu zaprawdę musisz mieć znajomych i rodzinę też nie małą aby stwierdzić, iż TE jest w dużej mierze przez młodych i wykształconych odrzucana. > Dlaczego tak się dzieje? Nieznajomość biologii i jej praw? Chyba nie, bo te samo osoby łapczywie> połykają wiadomości na temat fizyki czy astronomii (także nie mając większej na ten temat wiedzy) i> do głowy im nie przyjdzie jakiekolwiek zaprzeczanie prawdziwości różnych odkryć!Po co pytasz skoro już znasz odpowiedź? Nadto połykanie nie oznacza zrozumienia, a kwestionowanie zarówno ideologią jak i niezrozumieniem właśnie może być powodowane. > Wg moich obserwacji, stoi za tym sprzeciw wobec wszechobecnej i dudniącej lewackiej propagandy.A masoni czasem nie? > Posługuje sie ona ewolucją jak mieczem, aby zwalczać religię chrześcijańską oraz tradycyjne> wartości. Zauważcie na przykład, że ewolucjne prawdy konfrontuje się zawsze z Biblią, nigdy z> Koranem czy buddyzmem. To sprawia, że osoby nie posiadające dużej wiedzy w temacie odrzuca ewolucję> jako jeden z czołowych elementów neomarksistowskiej ideologii.TE narzędziem zwalczania "tradycyjnych wartości"? Ot ciekawostka. No i ta nazwijmy ją teza o odrzucaniu TE jako elementu neomarksistowskiej ideologii. Udowodnić by ją wypadało. > Ale nie dajmy sie ogłupić! Teoria ewolucji nie ma z powyższą ideologią nic wspólnego! Przeciwnie,> tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy, tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę> nienawiści. A takich prawd jest dużo, np. to, że człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i> sympatii wobec własnej grupy etnicznej, a nie wobec przybłedów.Istotnie nie dajmy się ogłupić. Ale nie dajmy się ogłupić ideologom z każdej strony. Co do lojalności i sympatii to o rozszerzającym się kręgu waść słyszał? Zresztą wgrane nie oznacza, iż zmian nie będzie/być nie powinno. >Albo to, ze każdy gatunek powinien > bronić własnego terytorium i zasobów. A także to, że rasy, które przez ponad 100 tys. lat ewoluowały> w zupełnie odmiennych środowiskach, w żaden sposób nie mogą być sobie równe.Albo, że murzyni do Afryki a biała rasa to pany?  > I jeszcze, to, że> ewolucja przystosowała samce i samice do zupełnie różnych ról społecznych. O tym, że w świetle> powyższych praw nie ma nic normalnego w gejostwie, chyba nie muszę nadmieniać, ani o tym, że ten> ,,lepszy'', czyli lepiej przystosowany, musi brać górę nad tym gorzej przystosowanym, o ile chcemy,> by społeczeństwa się rozwijały.To tak serio? XXI wiek a bajdurzenie o nienormalności homoseksualizmu wciąż żywe; absurd jak widać na żywotność narzekać nie może. Dobrze, że chociaż o nieużyteczności społecznej gejów i lesbijek nie piszesz. > Przy okazji, te europejskie rozwijają sie ostatnio?Sięgnij waść do literatury, vide Steven Pinker "Zmierzch przemocy. Lepsza strona naszej natury" to się waść przekona, iż na przekór waści tezie społeczeństwo się rozwija. Sądząc jednak po poście nie w smak waści będą treści w owej książce zawarte.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóty mamy pana w niebiosach, dopóki będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
 | -1 na 5 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > Albo, że murzyni do Afryki a biała rasa to pany?  No i właśnie antyewolucyjne, motywowane ideologicznie jest twierdzenie, że Murzyni muszą być ściągani do Europy, a więc na cudzy kontynent. Ciekawe, że jak biali osiedlali się gdziś tam w szerokim świecie, jest zwane ,,imperializmem'', ,,dominacją'' itp. itd. A później lewacy będą wmawiać, że uny nieideologiczne.  > To tak serio? XXI wiek a bajdurzenie o nienormalności homoseksualizmu wciąż żywe; absurd jak widać na żywotność narzekać nie może. Dobrze, że chociaż o nieużyteczności społecznej gejów i lesbijek nie piszesz.Pałer ow lewacka argumentacja! Oto ci nastał XXI wiek, więc Europa ma być zalana przez imigrantów, flaga narodowa jest wyklęta, a gejostwo stało się normalne! Nie może być normalne z najoczywistszego powodu - gdyby wszyscy byli gejami, wymarlibyśmy. Wąski zasięg tej dewiacji nie czyni jej normalną. > Sięgnij waść do literatury, vide Steven Pinker "Zmierzch przemocy. Lepsza strona naszej natury" to się waść przekona, iż na przekór waści tezie społeczeństwo się rozwija. Sądząc jednak po poście nie w smak waści będą treści w owej książce zawarte.Imaginuj waść, że znam tę książkę i bzdury w niej zawarte. Jasne, nie ma przemocy, nic się nie stało w Paryżu, San Bernardino czy Kolonii. Autor być może miał na myśli, że lewacka ideologia od lat usiłuje uczynić ZACHODNIE spoleczeństwa ciotami i mamejami. I w znacznej mierze to się udało. Ja ze swej strony polecam ,,Jak działa umysł'', wcześniejszą książkę Pinkera. Takoż ,,Ciemną stronę człowieka'' Ghiglieriego oraz ,,Demoniczne samce'' Wranghama.
|
|
|  | 8 na 8 | Fiedia (1636 punktów) | > No i właśnie antyewolucyjne, motywowane ideologicznie jest twierdzenie, że Murzyni muszą być ściągani do Europy, a więc na cudzy kontynent. Ciekawe, że jak biali osiedlali się gdziś tam w szerokim świecie, jest zwane ,,imperializmem'', ,,dominacją'' itp. itd. A później lewacy będą wmawiać, że uny nieideologiczne.  A poza pieprzeniem masz waść coś do zaoferowania? Tak przy okazji: anty ewolucyjne to jakiś nowy slogan wojujących przeciwników "lewactwa"? > Pałer ow lewacka argumentacja! Oto ci nastał XXI wiek, więc Europa ma być zalana przez imigrantów, flaga narodowa jest wyklęta, a gejostwo stało się normalne! Nie może być normalne z najoczywistszego powodu - gdyby wszyscy byli gejami, wymarlibyśmy. Wąski zasięg tej dewiacji nie czyni jej normalną.Widzę, że homofobia i buraczany nacjonalizm trzymają się mocno. Argumentów za grosz jeno idiotyczna narracja o zalewach imigrantów i "znieważaniu" przeczystej flagi. Żałosne. > Imaginuj waść, że znam tę książkę i bzdury w niej zawarte. Jasne, nie ma przemocy, nic się nie stało w Paryżu, San Bernardino czy Kolonii. Autor być może miał na myśli, że lewacka ideologia od lat usiłuje uczynić ZACHODNIE spoleczeństwa ciotami i mamejami. I w znacznej mierze to się udało.Znać to może i znasz, ale jak pokazuje twoja wypowiedź znać nie znaczy rozumieć.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| |  | -2 na 4 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Widzę, że homofobia i buraczany nacjonalizm trzymają się mocno. Argumentów za grosz jeno idiotyczna narracja o zalewach imigrantów i "znieważaniu" przeczystej flagi. Żałosne.Ja za to nie widzę żadnych przebłysków własnego rozumowania, tylko propagandowy GWniany bełkot. Szkoda czasu na dyskusję, mogę włączyć Lisa.  PS. Przy okazji, twój Bakunin nie trybił, że po ewentualnym zaniku religii zastąpi ją świecka, para-religijna ideologia. I tak właśnie się dzieje w Europie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | > Ja za to nie widzę żadnych przebłysków własnego rozumowania, tylko propagandowy GWniany bełkot. Szkoda czasu na dyskusję, mogę włączyć Lisa.  Nie widzisz bo cię twoja ideologia ciemnogrodzianina zaślepia. No ale czegóż innego niż zaślepienia można się spodziewać po tobie i tobie podobnych śmiesznych w swej zaściankowości nacjonalistach i homofobach? W jednym się jednak zgadzamy. Szkoda czasu na "dyskusję" gdyż poza bełkotem o lewactwie nie masz nic do powiedzenia. > PS. Przy okazji, twój Bakunin nie trybił, że po ewentualnym zaniku religii zastąpi ją świecka, para-religijna ideologia. I tak właśnie się dzieje w Europie.Niewątpliwie. 
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
6 na 6 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Siema, jestem świeżak... W takim razie szkoda, że to, co piszesz, jest takie nieświeże.
>i oto mój pierwszy wątek! Pozostaje mieć nadzieję, że będzie jednocześnie ostatnim.
>Bardzo interesuje mnie kwestia, dlaczego tak przybywa przeciwników darwinowskiej ewolucji... Mówią o tym oficjalne statystyki, Jeśli takowymi statystykami dysponujesz, to je podaj, a jeśli nie, to nie zawracaj ludziom głowy swoimi rojeniami.
>ale oto przeprowadziłem prywatną sondę wśród rodziny i znajomych i stwierdziłem, Szczerze mówiąc, zupełnie mnie nie interesuje Twoja sonda wśród rodziny i znajomych. Tyle jest warta, co garść kłaków, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wyposażenie umysłowe "badacza". Podobną wartość poznawczą miałaby informacja o sondzie, którą lekarze wsadzili Ci kiedyś w d..., no, powiedzmy, do gardła.
>Wg moich obserwacji, stoi za tym sprzeciw wobec wszechobecnej i dudniącej lewackiej propagandy. Powiało samozwańczym geniuszem, tyle że jakoś mnie nie ciekawią obserwacje osobnika, w którego mózgu komórki szare wyparte zostały przez... brunatne.
Do dalszych Twoich wypocin nie mam ochoty się odnosić. Zrobili to już bardzo dobrze między innymi ZaKotem i Fiedia. To, co otrzymali od Ciebie w odpowiedzi, poraża miernotą intelektualną i prostactwem, a przewijające się raz za razem nawiązania do bliżej niezdefiniowanego lewactwa (które pewnie oznacza każdą postawę odmienną od wyznawanych przez Ciebie "mądrości") kojarzą mi się z idée fixe. Trudno też nie wspomnieć o żałosnym rasistowskim czy wręcz nazistowskim fetorku unoszącym się nad Twoimi wypowiedziami, np.: >Walimy się po ryjach, aby zapewnić zwycięstwo, a czasem przetrwanie, naszym genom >rasy ... w żaden sposób nie mogą być sobie równe.
Ponieważ nie lubię być gołosłowny, poniżej zamieszczam odpowiednie cytaty.
1. Na poparcie twierdzenia o miernocie intelektualnej (przy niektórych wypowiedziach nie mogłem sobie odpuścić i dodałem niewielkie komentarze): >twierdzenie, że Murzyni muszą być ściągani do Europy Raczej nikt nie twierdzi, że muszą. >lewacy będą wmawiać, że uny nieideologiczne >Przeciwnie, tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy >Mózgi oraz umysły mężczyzn i kobiet także znacząco różnią się od siebie jako że ewoluowały dla rożnych potrzeb gatunku. >bowiem istnieją różnice między umysłami różnych ras. Rasy czarnoskóre mają niezmiennie niższe IQ. Są także bardziej popędliwi i nie potrafią się skupić, A jakie IQ mają rasiści i inne oszołomy? >sprzeciwiało się to ewolucyjnej normalności. Bardzo tajemnicze pojęcie ta ewolucyjna normalność. >Lubię białe spoleczeństwo, w ktorym się urodziłem i wychowałem. A ja nie lubię brunatnego. >Wasz czas się skończył, choć w waszym zadufaniu jeszcze tego nie wiecie. Wasz czas skończył się między innymi w Norymberdze, Ty i Tobie podobni to jedynie żałosne podrygi minionych zbrodniczych ideologii. >utrwalenie obowiązujacego obecnie stereotypu, że ateiści z urzędu muszą zwalczać wszelkie przejawy wiary chrześcijańskiej, bo muzułmańską to już powinni wspierać. >porównaj sobie eurpejskie społeczeństwa lat 50, czy 60, ze wspólczesnymi. Istniał wtedy patriotyzm, duma narodowa i osobista, przywiązanie do wartości rodzinnych oraz do tradycji, mężczyzni i kobiety były odpowiedzialne, choć każde na swój własny, ukształtowany ewolucyjnie sposób itp. Tak, tak, mit starych dobrych czasów (w wyobrażeniach zwykle są one tym lepsze, im mniejsza jest wiedza o przeszłości wyobrażającego sobie). >Lewactwo nie bierze góry w kulturowym ani biologicznym kontekscie, lecz po prostu chora ideologia używa terroru wobec obywateli. ??? A co to jest ten terror, to chyba nie wiesz. >człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i sympatii wobec własnej grupy etnicznej
2. Na poparcie twierdzenia o prostactwie: >I takim zdrajcą jesteś ty, dokładnie takim jak targowiczanie, folksdojcze (przynajmniej ci, którzy kierowali się tylko intersem własnym) czy KODupki. >Czyli przyparty do muru lewus otwartym tekstem przyznaje: >Nic mnie nie dotknęło, debilu, poza równie debilną lewacką propagandą.
Nie wspominam o takich mniej bezpośrednich formach grzecznościowych jak: >Ach, zbliżamy się do własnego, bo lewackiego domu [wariatów].
Ponieważ Twój nick sugeruje pewną predylekcję do bohaterów występujących w utworach dla dzieci, nie mówi jednak nic o Twoich poglądach na świat, sugeruję rozważenie zmiany - z nieco bezbarwnego Puszka Okruszka mógłbyś się przedzierzgnąć w Koziołka Naziołka. Będziesz miał wtedy dwa w jednym - i postać z utworu dla dzieci, i credo ideologiczne.
>wzywam, byśmy nie dali się ogłupić, i tak po darwinowsku róbmy swoje! W takim razie uważaj, żeby Twoje konto nie zostało tak po darwinowsku zablokowane, oczywiście nie za głoszenie głupot, bo to każdemu wolno, lecz za niczym niesprowokowane obrażanie innych użytkowników Forum.
|
|
 | | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Do dalszych Twoich wypocin nie mam ochoty się odnosić. Zrobili to już bardzo dobrze między innymi ZaKotem i Fiedia. To, co otrzymali od Ciebie w odpowiedzi, poraża miernotą intelektualną i prostactwem, (...)Wypłacz się chłopakom w kapotę!  > Trudno też nie wspomnieć o żałosnym rasistowskim czy wręcz nazistowskim fetorku unoszącym się nad Twoimi wypowiedziami, np.:Ole ola haili hailo, da doo ran ran da doo ran ran!  > A ja nie lubię brunatnego.,,Biały miś do lasu bał się iść, ze strachu drżał jak liść, ten biały miś'' > Wasz czas skończył się między innymi w Norymberdze (...),,Daj mi w tę noc, w tę jedną noc" > Ty i Tobie podobni to jedynie żałosne podrygi minionych zbrodniczych ideologii.,,Chciałabym, a boję się'' > Ponieważ Twój nick sugeruje pewną predylekcję do bohaterów występujących w utworach dla dzieci (...),,Stary niedźwiedź mocno śpi my się go boimy (...)!'' > >W takim razie uważaj, żeby Twoje konto nie zostało tak po darwinowsku zablokowane, oczywiście nie za głoszenie głupot, bo to każdemu wolno, lecz za niczym niesprowokowane obrażanie innych użytkowników Forum.,,Jak się zbudzi, to nas zje!''
|
|
|  | 7 na 7 | szarley (54911 punktów) | Mocno merytoryczny wpis prawicowca
Gratuluję
Wy wszyscy tacy?
|
|
| |  | 1 na 1 | Puszek Okruszek (73 punktów) | >Mocno merytoryczny wpis prawicowca >Gratuluję >Wy wszyscy tacy? Merytorycznie dyskutuję z Kotem zza bramy, czy jak mu tam (o ile używa choćby pseudo-merytorycznych argumentów). Belkotliwo-szechterowe wypowiedzi ignoruję.
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Merytorycznie dyskutuję z Kotem zza bramy, czy jak mu tam (o ile używa choćby pseudo-merytorycznych argumentów). Belkotliwo-szechterowe wypowiedzi ignoruję.
Cóż, wybaczenia proszę, polska język trudna język Co to "szechterowe" nie rozumiem Uprzedzałem, że jestem cudzoziemcem
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Marian Forewa (906 punktów) | >Co to "szechterowe" nie rozumiem
Biedactwo jedzie propagandową nowomową. To "wszystkotłumacząca" aluzja do ojca Michnika w stylu "dziadka z Wehrmachtu".
Szkoda czasu na gadanie z kimś, kto nie potrafi formułować myśli własnymi słowami.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Cóż, wybaczenia proszę, polska język trudna język >Co to "szechterowe" nie rozumiem >Uprzedzałem, że jestem cudzoziemcem
Wyjaśniam: Szechter to nazwisko ojca Adama Michnika. Ponieważ brzmi bardziej żydowsko, niż Michnik, w środowisku naziolskim tak właśnie się tego pana nazywa, żeby nikt nie miał wątpliwości co do jego parchatości. A ponieważ Michnik, czyli po naziolsku Szechter, jest archetypem żydowskiego komunisty i liberała razem wziętego (komunizm i liberalizm jest tym samym, bo jedno i drugie nie jest naziolstwem), więc "szechterowe" oznacza "żydowsko-komunistyczno-liberalne".
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > (...) Ponieważ brzmi bardziej żydowsko, niż Michnik, w środowisku naziolskim tak właśnie się tego pana nazywa, żeby nikt nie miał wątpliwości co do jego parchatości. A ponieważ Michnik, czyli po naziolsku Szechter, jest archetypem żydowskiego komunisty i liberała razem wziętego (komunizm i liberalizm jest tym samym, bo jedno i drugie nie jest naziolstwem), więc "szechterowe" oznacza "żydowsko-komunistyczno-liberalne".Nosz przepiękne wyjaśnienie! Uny (te lewaki) czasami nie takie głupie, jak wyglądają!
|
|
| |  | 5 na 5 | Fiedia (1636 punktów) | >Mocno merytoryczny wpis prawicowca
Jak na standardy polskiej prawicy to i tak niezły. Żadnego bełkotu o lewactwie, genetycznych patriotyzmach czy sztucznych mgłach.
>Wy wszyscy tacy?
Niektórzy obawiam się głupsi. Choć może nie tyle głupsi, co bardziej szkodliwi, bo przy władzy.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | |  | -1 na 3 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > >Mocno merytoryczny wpis prawicowca> Jak na standardy polskiej prawicy to i tak niezły. Żadnego bełkotu o lewactwie, genetycznych patriotyzmach czy sztucznych mgłach.> >Wy wszyscy tacy?> Niektórzy obawiam się głupsi. Choć może nie tyle głupsi, co bardziej szkodliwi, bo przy władzy.Wyjaśniam raz jeszcze: jeżeli ktoś [w domyśle lewacki] używa propagandowych sloganów, a nie merytorycznych argumentów, z mojej strony może się spodziewać jedynie kpiny. Będzie to trwało tak długo, aż wszystkich [lewaków] nauczę, albo (co prawdopodobniejsze) nie zbanują mojej skromnej, za to antylewackiej osoby.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Fiedia (1636 punktów) | > Wyjaśniam raz jeszcze: jeżeli ktoś [w domyśle lewacki] używa propagandowych sloganów, a nie merytorycznych argumentów, z mojej strony może się spodziewać jedynie kpiny.A teraz przełożę to z twojego na ludzkie - jeśli ktoś używa argumentów w odpowiedzi na jad wylewający się z twojego propagandowego i nader żałosnego bełkotu to ty jesteś w stanie odpowiedzieć jedynie szczekaniem o lewactwie. > Będzie to trwało tak długo, aż wszystkich [lewaków] nauczę, albo (co prawdopodobniejsze) nie zbanują mojej skromnej, za to antylewackiej osoby.  Żeby uczyć to trzeba mieć odpowiednie ku temu kwalifikacje i prezentować sobą poziom choć odrobinę wyższy niż norma prawicowego jazgotu. Wobec tego marnie widzę twoje "edukacyjne" wysiłki.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | |  | -1 na 3 | Puszek Okruszek (73 punktów) | >>Wyjaśniam raz jeszcze: jeżeli ktoś [w domyśle lewacki] używa propagandowych sloganów, a nie merytorycznych argumentów, z mojej strony może się spodziewać jedynie kpiny. Złociutka ciotuchno lewacka, sam jesteś potwierdzeniem tego, co napisałem. Na ten przykład, zacząłeś oto od mundrych wypowiedzi na temat Pinkera, a po mojej odpowiedzi nie podjąłeś polemiki, o nie, lecz zacząłeś ględzić propagandowo, w stylu kochanej Gazety W. Czy daje mi to podstawy do oceny, że jesteś propagandowym dup-kiem bez wykształcenia, za to wypraną ideologicznie gębą? Moim zdaniem tak. Twoim gazetowo-wyborczym wyobrażeniom oczywiście nie.
>Żeby uczyć to trzeba mieć odpowiednie ku temu kwalifikacje i prezentować sobą poziom choć odrobinę wyższy niż norma prawicowego jazgotu. Wobec tego marnie widzę twoje "edukacyjne" wysiłki. Skoro jesteśmy przy kwalifikacjach i poziomie, to zabierz głos w równoległej, w tym samym wątku toczącej się dyskusji na temat ,,kwalifikacji'' i ,,poziomu'' afrykańskich braci. Jestem pewien, że Twój głos w tej materii zniszczy moje, nazistowskie stanowisko w tej sprawie.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | >Złociutka ciotuchno lewacka, sam jesteś potwierdzeniem tego, co napisałem.
Ciotuchna lewacka? Cóż za wyrafinowana obelga, akurat pasująca poziomem do reszty twojego rynsztokowego bełkotu.
>Na ten przykład, zacząłeś oto od mundrych wypowiedzi na temat Pinkera, a po mojej odpowiedzi nie podjąłeś polemiki, o nie, lecz zacząłeś ględzić propagandowo, w stylu kochanej Gazety W.
Polemizować to można z kimś co coś sobą prezentuje, nie z ideologicznie zaczadzoną swołoczą, której to doskonałą wprost ilustracją jesteś. Takich jak ty to jedynie wyśmiewać należy.
>Czy daje mi to podstawy do oceny, że jesteś propagandowym dup-kiem bez wykształcenia, za to wypraną ideologicznie gębą? Moim zdaniem tak. Twoim gazetowo-wyborczym wyobrażeniom oczywiście nie.
Gdyby nie to, że słoma ci z butów wyłazi to może i byłbyś w stanie dotknąć mnie swoją z gruntu idiotyczną gadką. Zważywszy jednak na ową wystającą ci z butów słomę oraz ciemnotę i biedę umysłową wylewającą się z twoich postów tylko mnie śmieszysz. Choć i odrobinę smucisz gdy sobie pomyślę, że być może nie trolujesz a wierzysz w to co piszesz.
>Skoro jesteśmy przy kwalifikacjach i poziomie, to zabierz głos w równoległej, w tym samym wątku toczącej się dyskusji na temat ,,kwalifikacji'' i ,,poziomu'' afrykańskich braci. Jestem pewien, że Twój głos w tej materii zniszczy moje, nazistowskie stanowisko w tej sprawie.
Ja nie jestem tegoż zniszczenia pewien bowiem oszołomów twojego pokroju przekonać nie sposób. Zaimpregnowany jesteś i tyle.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
|  | 7 na 7 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >To, co otrzymali od Ciebie w odpowiedzi, poraża miernotą intelektualną i prostactwem, (...)> Wypłacz się chłopakom w kapotę!A dlaczego ja miałbym płakać nad twoimi ułomnościami? Twoja miernota, twoje prostactwo - to niech będą i twoje łzy.  > >Trudno też nie wspomnieć o żałosnym rasistowskim czy wręcz nazistowskim fetorku unoszącym się nad Twoimi wypowiedziami, np.:> >Walimy się po ryjach, aby zapewnić zwycięstwo, a czasem przetrwanie, naszym genom> >rasy ... w żaden sposób nie mogą być sobie równe.> Ole ola haili hailo, da doo ran ran da doo ran ran!Nie ma to jak merytoryczna odpowiedź. No cóż, każdy odpowiada wedle możliwości, a w tym wypadku są one drastycznie ograniczone. > ,,Biały miś do lasu bał się iść, ze strachu drżał jak liść, ten biały miś''> ,,Daj mi w tę noc, w tę jedną noc"> ,,Chciałabym, a boję się''> ,,Stary niedźwiedź mocno śpi my się go boimy (...)!''> ,,Jak się zbudzi, to nas zje!''Jeśli chciałeś tymi cytatami komuś zaimponować swoim rzekomym obyciem z wytworami kultury, to niezbyt ci się to udało. Tak czy inaczej - proponuję ci do tej kolekcji jeszcze jeden cytat, który będziesz mógł wykorzystywać do autoprezentacji: "Mniej niż zero"> Wyjaśniam raz jeszcze: jeżeli ktoś [w domyśle lewacki] używa propagandowych sloganów, a nie merytorycznych argumentów, z mojej strony może się spodziewać jedynie kpiny.Przemówił mistrz w zakresie merytoryczności wypowiedzi. Co do twojej oceny cudzych wpisów: > z mojej strony może się spodziewać jedynie kpiny,odpowiem ci cytatem: "Z możliwego zła nie ma gorszego nad opinię prostaka." (Seneka Młodszy - pewnie też lewak) > Będzie to trwało tak długo, aż wszystkich [lewaków] nauczę,Nauczający nieuk - toż to klasyczny oksymoron. > albo (co prawdopodobniejsze) nie zbanują mojej skromnej, za to antylewackiej osoby.Popracuj nad polszczyzną. W powyższym przykładzie zdanie podrzędne nie powinno być negacją - zgadnij, dlaczego! > sugeruję rozważenie zmiany - z nieco bezbarwnego Puszka Okruszka mógłbyś się przedzierzgnąć w Koziołka Naziołka.Nie odniosłeś się do mojej propozycji. Czyżby ci się nie spodobała? A może większe uznanie znajdzie w twoich oczach Puszek Pierdziuszek?  
|
|
2 na 2 | Skrymir (76 punktów) | >Wg moich obserwacji, stoi za tym sprzeciw wobec wszechobecnej i dudniącej lewackiej propagandy. >Posługuje sie ona ewolucją jak mieczem, aby zwalczać religię chrześcijańską oraz tradycyjne >wartości. Zauważcie na przykład, że ewolucjne prawdy konfrontuje się zawsze z Biblią, nigdy z >Koranem czy buddyzmem. To sprawia, że osoby nie posiadające dużej wiedzy w temacie odrzuca ewolucję >jako jeden z czołowych elementów neomarksistowskiej ideologii.
Prymitywne slogany typu "lewactwo", "mowa nienawiści", "propaganda" to wszakże oznaki nieczułości i kategorycznego myślenia, które nie jest obce osobom, którym zarzucasz podobne zachowania. Cóż, być może zależy Tobie jedynie na utrzymaniu i gloryfikowaniu pewnego rodzaju powierzchowności, która kładzie na oczy klapki większościom ludzi, również (a może w szczególności?) Darwinistom, a takie dyskuje rzadko polegają na racjonalnym, konkretnym docieraniu do prawdy i są prowadzone wbrew imperatywom nauk socjologicznych i w ogóle wszelkich obyczajów. Postaram się jednak na to wpłynąć inaczej niż samymi argumentemi typu ad hominem, do czego to się to najczęściej sprowadza. Przywilej wątpliwości i takie tam, wiadomo.
>Ale nie dajmy sie ogłupić! Teoria ewolucji nie ma z powyższą ideologią nic wspólnego! Przeciwnie, >tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy, tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę >nienawiści.
Od razu należy sprostować, że sam sobie zaprzeczasz, a zarazem odpowiadasz na pytanie z tematu, wymaga to jedynie podstawowego wglądu w psychikę człowieka, która przecież jest integralną częścią ewolucji Darwina.
>A takich prawd jest dużo, np. to, że człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i >sympatii...
Nie będę komentował na razie rzeczywistej istoty tego, o czym piszesz, bo należy to rozebrać od podstaw, a głębszą dyskusję rozpocząć dopiero po racjonalnym rozpracowaniu dychotomii ewolucji i kreacjonizmu. Słusznie piszesz, że każdy człowiek ma wgrane programy, związane one są jednak niewątpliwie z kulturą, z jej obyczajami, z tradycjami a więc właśnie z ideologiami, a więc z czymś co skrajnie i nie do końca wiernie obrazuje -- tak jak w tym wypadku -- różnego rodzaju dychotomie w argumentach epistemologicznych. >Lojalność i sympatia Brzmi to równie darwinistycznie co moralność kreacjonistycznie, ale zgodzę się, że tak można określić niektóre procesy w biologii. Poza tymi dalej wymienianymi przez Ciebie, niekoniecznie ważnymi dla tej dyskusji "programami", na które patrzysz subiektywnie, istnieją przecież programy będące częścią nauk, które nie są jedynie jakimś zwieńczeniem darwinowskiej ewolucji, biologii człowieka, a częścią historycznego procesu, który uniwersalnie i w różnych fazach występuje w zupełnie niepowiązanych ze sobą cywilizacjach i społecznościach, tworzy wszelkiego rodzaju ewolucyjne i duchowe fenomeny. Każdy z nich ma wcześniejsze czy późniejsze, odmienne bądź powiązane źródła kreacjonistyczne. W każdej dzisiaj obecnej kulturze kreacjonizm jest wciąż wartościowym źródłem wiedzy w kontekście historii i socjologii. Epistemologia, również kreacjonistyczna, wykracza poza pułapki darwinizmu i żyje swoim życiem. Darwinizm społeczny to historyczny przykład na to, że darwiniści często o tym zapominają, podobnie jak każdy człowiek. Prostując, po prostu nie interesują się czego tak naprawdę warta jest ich wiedza i czym się kierują na swojej drodze poznawania natury człowieka. Kategoryzowanie ludzi według różnego rodzaju ideologii to tylko, co najwyżej, trącenie ze złości łokciem tych, którzy pozwalają, aby ich poglądy ewoluowały (lepiej lub gorzej -- dobór naturalny robi swoje) przy braku zgody co do uniewersalnej prawdy, zamiast której sprzedawane (na każdym kroku przecież) są im symboliczne prawdy w postaci dogmatów duchowych oraz powierzchownego wnioskowania, że jakieś autorytety naukowe dojdą do elaboratu nad sensem życia, bądź po prostu etykiety zastępcze w postaci epistemicznego i materialistycznego konsumpcjonnizmu. Darwinizm czy kreacjonizm dziś wcale nie leżą po skrajnych stronach, gdy mówimy o nich w kontekście tworzenia ideologicznych podstaw. Wprawdzie te podstawy są tylko wymuszoną częścią (choć sporą) ich twierdzeń, ale mówienie o nich jest konieczne dla wszelkiego rodzaju parezji związanych z tym tematem. Nigdy nie nazwałbym jednej czy drugiej ideologii faktem bez zaadresowania konkretnych zjawisk, o których mówią. Mniemam, iż kiedyś staną się wspomnieniami po czymś, co można nazwać epistemologiczną, a zarazem eschatologiczną naiwnością, przed którą prawie nikt, kogo osobiście znam nie potrafi w pewnej mierze samodzielnie ustąpić.
|
|
 | -1 na 1 | Puszek Okruszek (73 punktów) | > Cóż, być może zależy Tobie jedynie na utrzymaniu i gloryfikowaniu pewnego rodzaju powierzchowności, która kładzie na oczy klapki większościom ludzi, również (a może w szczególności?) Darwinistom, a takie dyskuje rzadko polegają na racjonalnym, konkretnym docieraniu do prawdy i są prowadzone wbrew imperatywom nauk socjologicznych i w ogóle wszelkich obyczajów.I to jest właśnie modelowy przykład bicia piany, w tym przypadku właśnie lewackiej, a nie inszej.  > >Ale nie dajmy sie ogłupić! Teoria ewolucji nie ma z powyższą ideologią nic wspólnego! Przeciwnie,tam gdzie ewolucjonizm mówi niemałe dla lewactwa prawdy, tam wkracza cenzura i oskarżenia o mowę nienawiści.> Od razu należy sprostować, że sam sobie zaprzeczasz, a zarazem odpowiadasz na pytanie z tematu, wymaga to jedynie podstawowego wglądu w psychikę człowieka, która przecież jest integralną częścią ewolucji Darwina.W którym miejscu sam sobie zaprzeczam? Wymieniłem jedynie te ewolucyjne prawdy, które ISTOTNIE stoją w sprzeczność z (znowu to słowo!) lewacką ideologią. > >A takich prawd jest dużo, np. to, że człowiek ma wgrany ewolucyjny program lojalności i> >sympatii...> Nie będę komentował na razie rzeczywistej istoty tego, o czym piszesz, bo należy to rozebrać od podstaw, (...)No to skomentuj merytorycznie, a jak nie chcesz lub nie potrafisz, to dziękuję Ci za odwiedzenie mego wątku. Powtarzam raz jeszcze, że propagandy nie potrzebuję. > >(...) a głębszą dyskusję rozpocząć dopiero po racjonalnym rozpracowaniu dychotomii ewolucji i kreacjonizmu.Po pierwsze, rozpracuj. Po drugie, w którym miejscu mojego postu widzisz jakiekolwiek nawiązania do kreacjonizmu? W [lewackim] domciu wszyscy zdrowi? > Słusznie piszesz, że każdy człowiek ma wgrane programy, związane one są jednak niewątpliwie z kulturą, z jej obyczajami, z tradycjami a więc właśnie z ideologiami, a więc z czymś co skrajnie i nie do końca wiernie obrazuje -- tak jak w tym wypadku -- różnego rodzaju dychotomie w argumentach epistemologicznych.Nie. Te ,,programy'', o których wspomniałem, są w większości dziedzictwem biologicznym, a nie kulturowym. Ksenofobia jest właśnie jednym z takich dziedzictw, bo występuje na całym świecie i tak samo wygląda. I można wyjasnić jej ewolucyjną logikę.Dużo napisano na ten temat i mogę podać listę stosownych lektur. > >Lojalność i sympatia> Brzmi to równie darwinistycznie co moralność kreacjonistycznie, ale zgodzę się, że tak można określić niektóre procesy w biologii.Tak, moralność jest także zdeterminowana ewolucyjnie! I może właśnie dlatego w ludzkich umysłach wyewoluowała potrzeba czegoś takiego jak religia. > >Poza tymi dalej wymienianymi przez Ciebie, niekoniecznie ważnymi dla tej dyskusji "programami", na które patrzysz subiektywnie, istnieją przecież programy będące częścią nauk, które nie są jedynie jakimś zwieńczeniem darwinowskiej ewolucji, biologii człowieka, a częścią historycznego procesu, który uniwersalnie i w różnych fazach występuje w zupełnie niepowiązanych ze sobą cywilizacjach i społecznościach, tworzy wszelkiego rodzaju ewolucyjne i duchowe fenomeny. Każdy z nich ma wcześniejsze czy późniejsze, odmienne bądź powiązane źródła kreacjonistyczne.Po tym Twoim wodolejstwie bezbłędnie rozpoznaję, że nie masz bladego pojęcia o omawianych problemach. Gdybyś miał, napisałbyś krótko i na temat: co jest warunkowane ewolucyjnie, a co kulturowo? Wbrew pozorom, wcale nie jest tak trudno to rozróżnić. Jak wspomniałem wyżej, ksenofobia jest warunkowana biologicznie, ale np. tabu żywieniowe juz kulturowo. Dyskusja na ten temat trwa, zdania bywają podzielone. I co Ty ciagle z tym kreacjonizmem? Co on ma z tym wszystkim wspólnego? > Darwinizm społeczny to historyczny przykład na to, że darwiniści często o tym zapominają, podobnie jak każdy człowiek.Co masz do zarzucenia darwinizmowi społecznemu, poza tym, że od samego początku był znienawidzony przez marksistów? Twierdził na przykład, że nie jest dobrze, gdy ludzie o małej inteligencji mają kilka razy więcej dzieci niż ludzie inteligentni. To znaczy, że w rzeczywistości jest na odwrót? > Kategoryzowanie ludzi według różnego rodzaju ideologii to tylko, co najwyżej, trącenie ze złości łokciem tych, którzy pozwalają, aby ich poglądy ewoluowały (...)Kategoryzowanie ludzi to taki sam obiekt badań naukowych jak kategoryzowanie mlecznych krów. > >(lepiej lub gorzej -- dobór naturalny robi swoje) przy braku zgody co do uniewersalnej prawdy, zamiast której sprzedawane (na każdym kroku przecież) są im symboliczne prawdy w postaci dogmatów duchowych (...)Dżizes Chrajst!
|
|
|  | 2 na 2 | Skrymir (76 punktów) | >W którym miejscu sam sobie zaprzeczam? Wymieniłem jedynie te ewolucyjne prawdy, które ISTOTNIE stoją w sprzeczność z (znowu to słowo!) lewacką ideologią.
Pisałeś coś tam wcześniej o ideologiach. Trochę paplanina. Jakiś neomarksizm. Dla mnie ideologia to ideologia. Istnieje ich wiele i wciąż się rozwijają, a darwinizm jest nierozłączną częścią wielu z nich. Również tych mu się sprzeciwiających. Zaprzeczasz logice pisząc, że gdy wkracza gdzieś cenzura i krytyka (ideologia) na temat darwinizmu, to wtedy ewolucjonizm nie ma nic wspólnego z ideologią (taką czy owaką), która do tego doprowadza. Jest przecież obiektem jej krytyki, więc to kompletny absurd i wątpie, abyś sam rozumiał co piszesz.
>Po pierwsze, rozpracuj. Po drugie, w którym miejscu mojego postu widzisz jakiekolwiek nawiązania do kreacjonizmu?
Skoro masz problem z zauważeniem, że grupy odrzucające ewolucjonizm nie przyjmują go za dogmat prawdy, a posiadają również swoje dogmaty zastępcze (również posługujące się ewolucją jako uzupełnieniem) na temat początków życia i że opierają się na ideach na ogół znanych z kreacjonizmu, to nawet nie wiem od czego zacząć. Nawet średnio ogarnięte dziecko w podstawówce zaczyna się zastanawiać nad naturą i początkiem życia na lekcjach religii, biologii. O Księdze Rodzaju słyszy wcześniej czy później od rodziców czy tam od babci, dziadka, ateistów, kogokolwiek. Kreacjonizm i darwinizm posiadają wspólny obszar, na którym rodzą się argumenty o początkach życia, co tworzy dychotomię zarówno w akademickich środowiskach jak i wszęchobecną. Nieważne która grupa ma "wygrać", bowiem i tak wszelkie ideologie będą w końcu przegniłe. Twoja negacja tej sytuacji to chyba jakiś stres pourazowy albo nie wiem co jeszcze. Jesteś tak zaprogramowany jakimiś sztucznymi, niepojmowanym przez "lewactwo" urokami darwinizmu, że nie chcesz się zdradzić i przyznać, iż był on od samego początku jego historii atakowany przez kreacjonistów? Wątpię. Wprawdzie Darwin nie prawił o początkach życia, lecz kreacjoniści też zazwyczaj się mają nijak do tego. Tak czy inaczej, jest to jakaś bolączka, a ten temat i wiele innych to potwierdzają.
>Nie. Te ,,programy'', o których wspomniałem, są w większości dziedzictwem biologicznym, a nie kulturowym.
Ciekawe. Czyli obce kultury nie tworzą własnych tradycji i te nigdy nie docierają i nie mieszają się z rodzimymi? Geny mają tak samo? A nie, chyba chodzi o to, że powinno tak być, bo tak byś chciał. Fascynujące stanowisko, ale nijak się to ma do faktów historycznych i wielowiekowych imperatyw.
>może właśnie dlatego w ludzkich umysłach wyewoluowała potrzeba czegoś takiego jak religia.
Potrzebę religii wynikającej z moralności to można mieć dziś, na początku rozchodziło się o integralność w przekazywaniu informacji o mutacjach i zmianach w środowisku i w umyśle, a przede wszystkim tych dotyczących kultury i instrukcji dla przyszłych pokoleń. Określenie tego mianem "potrzeby religii" to jakieś tragiczne sprostowanie.
>Po tym Twoim wodolejstwie (...)
NIC nie jest uwarunkowane ewolucyjnie poza normalnymi mechanizmami organizmów żywych wchodzących w interakcję między sobą i z kosmosem. Determinizm czy entropia mogą mieć na to wpływ, ale to już są nieco odrębne, fizyczne bądź też metafizyczne tematy. Kreacjoniści potrafią zredukować stan tej rzeczy do argumentów, które przecież są akceptowane przez wielu i pomagają im zrozumieć dzieje człowieka na lepszy lub gorszy sposób. Czy można ten naturalny proces określać mianem propagandy? Cóż, chyba tylko w ramach ekstremizmu. W jaki sposób darwinizm (ewolucja) miałby dziś tłumaczyć człowiekowi jak być wolnym od propagandy? Przecież musi być w tym ujęty kontekst ewolucyjny, którym jest społeczeństwo i jego kultura, natomiast jedynym kontekstem dla Ciebie wydaje się powierzchowne przytaczanie uwarunkowań biologicznych według własnych ideologicznych widzimisię i jeszcze bardziej trzecioplanowe poważanie dla uwarunkowań kulturowych. Czy sam Wielki Wybuch postrzegany jako pierwotna osobliwość czasoprzestrzeni mówi o tym jak powstał wszechświat? Nie bardziej niż ewolucja mówi o powstaniu życia. A czy teoria Wielkiego Wybuchu uczy nas jak żyć i odkrywać życie? Owszem. Pomaga rozumieć rozwój kosmosu i zjawisk w nim zachodzących i dochodzić do wszelkich pozytywnych aspektów takiego poznawania. Tak samo teoria ewolucji pomaga zobrazować rozwój genów, a więc też memów i kultury, choć jej pierwotna osobliwość biologiczna jest nieznana. Trzeba się posługiwać racjonalną, inteligentną parezją, a nie sloganami napędzającymi patologiczną dychotomię niektórych środowisk bądź zupełnie ulotnymi intencjami i uwagami -- jeśli celem ma być dociekanie jakiejś prawdy, bez tych zbędnych zoobrazowań ideologicznych na temat człowieka, który jest wpierw rozumny i działa dla dobra kolektywnego, a nie poprzez polityczne niewłaściwości.
>Co masz do zarzucenia darwinizmowi społecznemu
W istocie nic poważnego. Kaprysy ludzi, którym nie udało się znacząco wpłynąć na sferę zmian społecznych w wyniku braku czułości i własnego egotyzmu -- pomimo przywilejów. Nie moralizuję, lecz twierdzę, że nie mieli nad tym wystarczającej kontroli.
"Człowiek nie ma władzy nawet nad własnym życiem." ~Blaise Pascal
>Twierdził na przykład, że nie jest dobrze, gdy ludzie o małej inteligencji mają kilka razy więcej dzieci niż ludzie inteligentni. To znaczy, że w rzeczywistości jest na odwrót?
Nie, to tylko znaczy, że ludzie o niskiej inteligencji powinni być bardziej błogosławieni przez tych o większej, jeśli chcemy, aby świat stał się obiektywnie lepszy.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|