Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zabrali mi kapitał z OFE i kłamią

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
08-09-2013 11:17Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Zabrali mi kapitał z OFE i kłamią
Ocena 17 na 21
Miałem w drugim filarze OFE (obowiązkowym) uskładane trochę kapitału na emeryturę. Składał się on z akcji firm oraz papierów dłużnych pewnego państwa.
Rząd tego państwa zamierza umorzyć te papiery tłumacząc, że robi to dla mojego bezpieczeństwa i że prowadzona przez niego instytucja o nazwie ZUS ma lepszy zwrot z kapitału. Prawda jest taka, że po latach kupowania głosów za rozdawnictwo publicznych środków po prostu zaczęło brakować pieniędzy w publicznej kasie.

Co do bezpieczeństwa, to wolę ryzyko bo tylko ryzykując bardziej osiągnę więcej. Bezpieczeństwo to realna strata. Lokaty w większości banków są po odjęciu podatku oprocentowane poniżej inflacji.

Rzekomy zwrot z kapitału osiąganego przez ZUS, to fikcja. ZUS nie osiąga żadnego zwrotu, ani żadnego zysku. Tylko przelewa z konta na konto. To o czym politycy - oszuści i dziennikarze - ignoranci ekonomiczni mówią, to jest hipotetyczna stopa rewaloryzacji o jaką jest powiększana emerytura. Nie jest ona wynikiem mądrego inwestowania, a jedynie wynikiem algorytmu powstałego z obliczenia różnych wskaźników. Nie można w żadnym wypadku używać jej jako miernika sukcesu ekonomicznego, zarządzania środkami czy efektywności zarządzania kapitałem. Ubolewam nad tym, że prawie nikt o tym nie mówi.

Mój interes został poważnie naruszony. Zostałem po prostu okradziony.

Co było nie tak z OFE? Wysokie prowizje. Dlaczego nie zmniejszono tych prowizji np. do 0,1-0,2% rocznie? W USA Vanguard Admiral bierze 0,06% rocznie i mimo takich prowizji osiąga niezłe stopy zwrotu. Wysokie prowizje były pretekstem, a nie powodem likwidacji OFE. Dowodem że tak było jest nacjonalizacja zamiast obniżenia prowizji.

Polska idzie drogą Cypru i Egiptu. Idziemy w dół po równi pochyłej. Z tą różnicą, że oni schodzą w dół z góry, a my pogłębiamy dno.

Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

08-09-2013 12:53
 Ocena 8 na 18
Maldoror XXIII (2480 punktów)

>Mój interes został poważnie naruszony. Zostałem po prostu okradziony.
>Co było nie tak z OFE?

Jeżeli w Twoim interesie jest, żeby dawać komuś kasę by pomnażał ją na loterii i dostawał prowizję niezależnie od tego czy zarobi dla Ciebie czy straci, to mam dla Ciebie propozycję. Przelewaj mi pieniądze a ja będę chodził na jednorękiego bandytę i starał się dla Ciebie zarobić. Prowizję będę brał niską.



br
08-09-2013 16:26 
 Ocena 8 na 10
Satyr (4285 punktów)

Być może Cię to zaskoczy, ale pomysł grania na loterii wcale nie musi być gorszy od pomysłu oddania pieniędzy ZUSowi. Dlaczego? Dlatego, że w tym drugim wypadku wtopa jest właściwie pewna. Przy obecnych trendach demograficznych nie ma szans, by ktoś, kto dziś mia 30-40 lat miał jakąkolwiek szansę na emeryturę z ZUSu. Już teraz są one żałosne, a co będzie, gdy proporcje emerytów do aktywnych zawodowo jeszcze się pogorszą?

Oczywiście, system nie upadnie. Jest on esencją etatystycznego socjalizmu, generuje zbyt duże zyski dla ludzi, którzy nim zarządzają, dlatego politycy nigdy go nie zlikwidują. Po prostu świadczenia emerytalne zostaną obniżone do poziomu poniżej minimum koniecznego do wegetacji. Ewentualnie wiek emerytalny zostanie znów podniesiony - mam wrażenie, że miłośnicy ZUSu dopiero po podniesieniu go do np. 200 lat zrozumieją, że ten system służy tylko i wyłącznie dobrobytowi urzędników, którzy się do niego "przyspawali".

Rząd Tuska kłamie tłumacząc się bezpieczeństwem. Tak naprawdę chodzi o to, że kradzież pieniędzy z OFE pozwoli im spaść poniżej progu zadłużenia, dla którego Konstytucja i ustawy przewidują wprowadzenie środków naprawczych. Tylko o to im chodzi - żeby żreć publiczne pieniądze jeszcze być może przez jedną kadencję.
08-09-2013 19:44 
 Ocena-2 na 4
Maldoror XXIII (2480 punktów)

>Oczywiście, system nie upadnie. Jest on esencją etatystycznego socjalizmu, generuje zbyt duże zyski dla ludzi, którzy nim zarządzają, dlatego politycy nigdy go nie zlikwidują.

www.se.pl/(*)zesi-zus-nfz-arimr_132211.html

www.ekonomia.rp.pl/artykul/1036989.html

Oczywiście Twoim zdaniem 240 tyś zł rocznie to za dużo ale 2 miliony zł rocznie to w sam raz.

Twój cytat:
"Po prostu świadczenia emerytalne zostaną obniżone do poziomu poniżej minimum koniecznego do wegetacji. Ewentualnie wiek emerytalny zostanie znów podniesiony - mam wrażenie, że miłośnicy ZUSu dopiero po podniesieniu go do np. 200 lat zrozumieją, że ten system służy tylko i wyłącznie dobrobytowi urzędników, którzy się do niego "przyspawali".

Faktem jest, że emerytury z ZUS są niskie i będą niższe ale jeśli uważasz, że za te 80 zł miesięcznie z OFE możesz spędzić emeryturę pod palmami jak to Ci wmówili w fajowych reklamach...

>Rząd Tuska kłamie tłumacząc się bezpieczeństwem. Tak naprawdę chodzi o to, że kradzież pieniędzy z OFE pozwoli im spaść poniżej progu zadłużenia, dla którego Konstytucja i ustawy przewidują wprowadzenie środków naprawczych. Tylko o to im chodzi - żeby żreć publiczne pieniądze jeszcze być może przez jedną kadencję.
>

Oczywiście, że rząd Tuska jest niekompetentny ale oni nie "kradną" pieniędzy z OFE. Taką retoryką mogą się posługiwać gimbusy. Przecież oni nie przeleją tych pieniędzy na swoje prywatne konta.

br
09-09-2013 07:04 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>Oczywiście, że rząd Tuska jest niekompetentny ale oni nie "kradną" pieniędzy z OFE. Taką retoryką mogą się posługiwać gimbusy. Przecież oni nie przeleją tych pieniędzy na swoje prywatne konta.

W pierwszym przybliżeniu można istotnie uznać że masz rację - kradną dla ZUS-u, ponieważ ZUS jest już niewydolny i nie ma dla niego więcej $$$.

Teraz jednak trzeba zadać pytanie czemu nie ma dla niego $$$ - po prostu rząd nie chce skasować innych niepotrzebnie rozdętych wydatków - czyli np. KRUS-u, emerytur mundurowych czy też wydatków na szeroko pojęty rząd (gdzie PO-PSL od lat rozdyma etaty aby zatrudniać swoich). Czyli wychodzi na to że "kradną" jak najbardziej również na swoje prywatne konta.
bohandas (842 punktów)
>W pierwszym przybliżeniu można istotnie uznać że masz rację - kradną dla ZUS-u, ponieważ ZUS jest już niewydolny i nie ma dla niego więcej $$$.
>Teraz jednak trzeba zadać pytanie czemu nie ma dla niego $$$ - po prostu rząd nie chce skasować innych niepotrzebnie rozdętych wydatków - czyli np. KRUS-u, emerytur mundurowych czy też wydatków na szeroko pojęty rząd (gdzie PO-PSL od lat rozdyma etaty aby zatrudniać swoich). Czyli wychodzi na to że "kradną" jak najbardziej również na swoje prywatne konta.
>

Tego żaden rząd nie zrobił, a było ich wiele i miały okazję działać w czasach większej prospeity niż dzisiaj.
Ten obecny przynajmniej trochę podwyższył wiek emerytalny w służbach mundurowych...

BTW, czy to nie rząd Millera wyodrębnił mundurówkę z powszechnego systemu emerytalnego?
Służby mundurowe nie płacą nawet składek emerytalnych...
11-09-2013 13:01 
 Ocena 4 na 4
Satyr (4285 punktów)

>Faktem jest, że emerytury z ZUS są niskie i będą niższe ale jeśli uważasz, że za te 80 zł miesięcznie z OFE możesz spędzić emeryturę pod palmami jak to Ci wmówili w fajowych reklamach...

Gwoli ścisłości - ja nie jestem zwolennikiem OFE. Zostały stworzone głównie dla ludzi, którzy nimi zarządzają (po co mi pośrednik w zakupie obligacji? Sam potrafię je sobie kupić). Co by jednak nie mówić - to przelanie do ZUSu pieniedzy, które znajdują się na kontach klientów OFE jest zwyczajnym "obrobieniem" z kasy tych ludzi, choćby tracili niewiele. ZUS przecież tych konkretnych pieniędzy nie wypłaci im, tylko obecnym emerytom.
08-09-2013 20:02 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli w Twoim interesie jest, żeby dawać komuś kasę by pomnażał ją na loterii i dostawał prowizję niezależnie od tego czy zarobi dla Ciebie czy straci, to mam dla Ciebie propozycję. Przelewaj mi pieniądze a ja będę chodził na

W moim interesie jest samemu dbać o swoją emeryturę i nie chcę obowiązkowego ubezpieczenia przez państwo. Jeżeli jednak państwo zabiera mi (pod groźbą użycia broni przez policyjną eskortę komornika) pieniądze na moją przyszłość, to wolę żeby jak najmniej przejadło na bieżące wydatki, a jak najwięcej zostało na przyszłość.

W takiej sytuacji nie jesteś stroną, bo nie zwalniasz mnie z obowiązku płacenia ZUS. Gdyby takiego obowiązku nie było, to sam bym sobie poradził lepiej od Ciebie.
08-09-2013 21:14 
 Ocena 3 na 5
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>>Jeżeli w Twoim interesie jest, żeby dawać komuś kasę by pomnażał ją na loterii i dostawał prowizję niezależnie od tego czy zarobi dla Ciebie czy straci, to mam dla Ciebie propozycję. Przelewaj mi pieniądze a ja będę chodził na
>W moim interesie jest samemu dbać o swoją emeryturę i nie chcę obowiązkowego ubezpieczenia przez państwo. Jeżeli jednak państwo zabiera mi (pod groźbą użycia broni przez policyjną eskortę komornika) pieniądze na moją przyszłość, to wolę żeby jak najmniej przejadło na bieżące wydatki, a jak najwięcej zostało na przyszłość.

Ale przecież pieniądze jakie pobierają od Ciebie na ZUS są przypisane do ZUSu. Twoje pieniądze nie idą na finansowanie Kościoła katolickiego, czy partii politycznych lecz są na bieżąco wypłacane obecnym emerytom, czyli m.in. Twoim rodzicom/dziadkom. To z założenia nie są wcale pieniądze na Twoją przyszłość.

br
08-09-2013 22:07 
 Ocena 4 na 4
eipi (774 punktów)
> To z założenia nie są wcale pieniądze na Twoją przyszłość.

I właśnie w tym problem
08-09-2013 13:00
 Ocena 5 na 11
Artur@R (7115 punktów)
>Co do bezpieczeństwa, to wolę ryzyko bo tylko ryzykując bardziej osiągnę więcej.<
To ryzykuj własne środki i zostań Rockefelerem.
Pieniądze na składki rentowe nie są (stety czy niestety) jedynie i włącznie Twoimi pieniędzmi - kluczem jest hasło: obecny System Emerytalny(o takich budzących obrzydzenie neoliberała pojęciach jak "umowa pokoleniowa", "solidarność społeczna" nawet nie wspominam)

Zacytuje R.Gwiazdowskiego z Centrum A.Smitha:
"Skoro OFE są takie dobre to czemu są obowiązkowe?"
I polecam całość artykułu.

> Dowodem że tak było jest nacjonalizacja zamiast obniżenia prowizji.<
Bankier.pl:
Cytat:
Rząd zdecydował, że środki obligacyjne OFE zostaną przeniesione na subkonto w ZUS, natomiast akcyjne pozostaną w Funduszach. Obywatele będą mieli trzy miesiące na wybór - subkonto czy OFE. Brak wyboru w tym czasie oznacza przeniesienie ich do ZUS. Proces przenoszenia na subkonto ma się rozpocząć 10 lat przed emeryturą. Rząd wykluczył natomiast nacjonalizację Funduszy - nie przejmie akcji z ich portfela.


>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze
>państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.<
Rzekł histerycznie "tutejszy forumowy ekspert "


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
08-09-2013 13:06 
 Ocena 8 na 10
Selanos (12869 punktów)
>Pieniądze na składki rentowe nie są (stety czy niestety) jedynie i włącznie Twoimi pieniędzmi

No tak, święta racja. Zmusza się człowieka, żeby płacił, no bo ma mieć państwową rentę czy emeryturę bez względu na to, czy tego chce czy nie, a potem się jeszcze mu dołoży mówiąc, że to wcale nie jego ciężko zarobione pieniądze.

>"umowa pokoleniowa"

Czyli jedno pokolenie okrada drugie.

>"solidarność społeczna"

Wymuszona, to żadna solidarność
08-09-2013 13:39 
 Ocena 4 na 14
Maldoror XXIII (2480 punktów)

>>"umowa pokoleniowa"
>Czyli jedno pokolenie okrada drugie.

Znam niezłego radcę prawnego. On pomoże Ci wytoczyć proces cywilny Twoim rodzicom i dziadkom, żeby ci oddali to z czego Cię okradają. Chociaż może lepiej zgłoś to od razu do prokuratury i w ramach procesu karnego wysuń tzw. powództwo adhezyjne (cywilne), wtedy unikniesz kosztów sądowych i pełnomocnictwa. Tylko, że jak posadzisz tych złodziei jakimi są Twoi rodzice i dziadkowie to i tak w dalszym ciągu będą Cię okradać, bo przecież więźniowie utrzymywani są z Twoich podatków. Lepiej jednak najmij tego radcę prawnego bo wyjdzie taniej.

br
08-09-2013 18:55 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Znam niezłego radcę prawnego. On pomoże Ci wytoczyć proces cywilny Twoim rodzicom i dziadkom

Dlaczego im? Czy oni dobrowolnie korzystają z tej "umowy pokoleniowej"?

Jeśli chodzi o dziadków, to na cztery osoby tylko jedna na tym skorzystała - emerytura górnicza mojego dziadka jak na polskie warunki jest całkiem fajna. Reszta to emerytury głodowe. Niestety, emerytura nie jest dość fajna, żeby zapewnić mu prywatne leczenie pylicy i innych chorób związanych z latami pracy na kopalni, które publiczna służba zdrowia, również część tej "umowy społecznej", ma że tak rzeknę, w dupie.

No ale kto by się przejmował, chłop 80 lat, duża emerytura, niech kopnie w kalendarz, co by społeczeństwu było lepiej, bo utrzymanie takiego jest drogie. To dopiero jest umowa!

Ktoś już zdaje się wytoczył ZUS-owi proces i przegrał. Odesłali gościa z tekstem w którym chyba było coś o "umowach społecznych" i innych mitycznych stworach.
08-09-2013 20:03 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Co do bezpieczeństwa, to wolę ryzyko bo tylko ryzykując bardziej osiągnę więcej.<
>To ryzykuj własne środki i zostań Rockefelerem.

Ryzykuję. Chodzi mi jednak o tą część moich pieniędzy, która jest mi pod groźbą użycia siły zabierana co miesiąc - prawie 1000 zł razem z ubezpieczeniem zdrowotnym.

Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.
08-09-2013 22:30 
 Ocena 2 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Ryzykuję. Chodzi mi jednak o tą część moich pieniędzy, która jest mi pod groźbą użycia siły zabierana co miesiąc - prawie 1000 zł razem z ubezpieczeniem zdrowotnym.<
Państwo (jako jedyne) ma usankcjonowane prawo do używania aparatu represji - na całe szczęście.

>Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.<
Taaa, najlepiej od poniedziałku by w końcu Imć Werbińskiego, Selanosa, Satyra itp. to krwiożercze Państwo ich nie okradało - toż od kołyski samej im to czyni.
A i powinni wszyscy mieć pracę, dobrze zarabiać, być zdrowi, szczęśliwi z rajskim uśmiechem na twarzy. Powinni - rzekłem!

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
08-09-2013 23:04 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>>Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.<
>Taaa, najlepiej od poniedziałku by w końcu Imć Werbińskiego, Selanosa, Satyra itp. to krwiożercze Państwo ich nie okradało - toż od kołyski samej im to czyni.

Toż to piękny w swej zwięzłości opis sytuacji

>A i powinni wszyscy mieć pracę, dobrze zarabiać, być zdrowi, szczęśliwi z rajskim uśmiechem na twarzy. Powinni - rzekłem!

Strasznie populistyczne hasło.
09-09-2013 15:31 
 0 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Strasznie populistyczne hasło.<
Takie miało właśnie być, dokładnie takie samo jak to : Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.
Ale cóż, nic się nie poradzi kiedy wiara młode (i stare) oczęta zaślepia.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-09-2013 18:11 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Strasznie populistyczne hasło.
>Takie miało właśnie być, dokładnie takie samo jak to : Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.
>
Ale cóż, nic się nie poradzi kiedy wiara młode (i stare) oczęta zaślepia.
Podrzucam Panu argumenty z dzisiejszych lektur:


Jerzy Domański

OFE-PROBLEM DO LIKWIDACJI
Smutno się robi człowiekowi, gdy słucha naszych ultraliberałów. Tego, jak kluczą. I jak kłamią. Jak każdego spoza swojego grona mają za durnia albo, co pewnie jeszcze gorsze, za gęś do oskubania i upieczenia. Tak bowiem przez 14 lat traktowali przyszłych emerytów. Poobsadzali wszystkie strategiczne miejsca w biznesie emerytalnym, który sami zresztą stworzyli poprzez reformę systemu emerytalnego. Twórcy tej reformy od lat przewijają się a to przez rady nadzorcze lub zarządy, a to przez władze rozmaitych towarzystw powiązanych z tą branżą. Wpływowi poplecznicy OFE są również w mediach, które kupiono hojnymi ogłoszeniami. Potencjalni emeryci dostali więc na początek piękną projekcję życia na emeryturze, które mieli spędzać, popijając drinki pod palmami. Z tych idyllicznych obrazków nic nie zostało. Plaże - owszem, są i będą. Ale polski emeryt będzie mógł je co najwyżej sprzątać. Bezwstyd ludzi; który tworzyli tę reformę, polega również na tym, że żaden z nich słowem się teraz nie zająknie na temat ówczesnej, tak kłamliwej - jak się okazuje - kampanii. Taki jest przecież, jak mówią, rynek finansowy. Można na nim. wygrać, ale można też przegrać. To prawda. I prawdą jest, że w polskim wydaniu tylko twórcy tych pseudorynkowych rozwiązań wygrywają finansowo, a ci, na których żerują, zawsze przegrywają.

Kiedy OFE zabrano trochę samonapędzających kasę zabawek, rozległ się straszny lament. Warto to obserwować. I trzeba też dobrze się przyglądać żałobnikom po OFE. Ile w nich żalu za reformą, a ile za straconymi dochodami? Warto również zwrócić uwagę na absolutny brak konsekwencji w tym, jaką ideologię głoszą publicznie wielbiciele OFE i jaką praktykę stosują wobec siebie. Z jednej strony, zdecydowanie opowiadają się za liberalnymi rozwiązaniami w gospodarce i ciągle podkreślają znaczenie wolnego wyboru, jaki, w każdej sytuacji powinien mieć człowiek. A z drugiej - bronią przymusowej przynależności Polaków do OFE z takim zacięciem, jakby chodziło o niepodległość. Gołym okiem widać, że za grosz nie ma w tym sensu ani logiki. Za pięknymi słowami kryją się niepiękne intencje. Wykpił tę totalną niekonsekwencję minister finansów, mówiąc, że dla niego biznes, który chce, by mu klienta przyprowadzić w kajdankach, sam nie wierzy w jakość usług, które świadczy. (...)
/"Przegląd" 9-15.09.2013/

Ciąg dalszy niżej.

@@@
.
09-09-2013 20:35 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>OFE-PROBLEM DO LIKWIDACJISmutno się robi człowiekowi, gdy słucha naszych ultraliberałów. Tego, jak

Ultraliberałowie nie są zwolennikami ZUS ani OFE, ale żeby obywatel sam był odpowiedzialny za swoją emeryturę i nie miał przymusu ubezpieczania w jedynie słusznej firmie aprobowanej przez państwo.
09-09-2013 20:45 
 Ocena 5 na 5
konserwatysta2 (954 punktów)
>Smutno się robi człowiekowi, gdy słucha naszych ultraliberałów
Ale z dalszej części tego tekstu jasno wynika, że z żadnym liberalizmem nie mamy tu do czynienia, co sam autor zresztą później zauważył.

Ja osobiście za likwidacją OFE nie płaczę, bo strata jest i tak niewielka.
Bardziej martwi mnie to, że wszystko to robione jest tylko po to, aby obniżyć o kilka punktów procent zadłużenia, co umożliwi dalsze zadłużanie państwa przez "liberalny" rząd i poprawę sytuacji aktualnego reżimu w krótszej perspektywie czasu, tzn. przed wyborami.
W dłuższej perspektywie skutki tego będą jednak dramatyczne. Już teraz opłacanie odsetek od narosłego długu przekracza wpływy z podatków dochodowych.
A co będzie za kilka lat, gdy udział pracujących w stosunku do niepracujących pogorszy się jeszcze bardziej?

Nie łudźmy się. Ten system musi się załamać. Ważne jednak, abyśmy dobrze zrozumieli tego przyczyny, a na pewno tą przyczyną nie jest żaden liberalizm.
bohandas (842 punktów)
>Bardziej martwi mnie to, że wszystko to robione jest tylko po to, aby obniżyć o kilka punktów procent zadłużenia, co umożliwi dalsze zadłużanie państwa przez "liberalny" rząd i poprawę sytuacji aktualnego reżimu

Jakiego reżimu???
Parlament został wybrany w demokratycznych wyborach.
W następnych wybierzesz sobie inny reżim.
konserwatysta2 (954 punktów)
>Jakiego reżimu??? Parlament został wybrany w demokratycznych wyborach.
Hitler też był wybrany w demokratycznych wyborach.

Dla mnie każde państwo, które rozrasta się w kierunku totalnej kontroli nad społeczeństwem jest reżimem, a obecne państwo wg mnie na takie miano zasługuje.
Kasy fiskalne są już nawet w szaletach miejskich, a inwigilacja państwa jest większa niż za PRL-u.
11-09-2013 11:49 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Hitler też był wybrany w demokratycznych wyborach.

Porównujesz obecny rząd Polski z rządami Hitlera w III rzeszy?

>Dla mnie każde państwo, które rozrasta się w kierunku totalnej kontroli nad społeczeństwem jest reżimem, a obecne państwo wg mnie na takie miano zasługuje.

Zatem zgodnie z Twoim pojmowaniem reżimem jest właściwie każde państwo zachodu, łącznie z USA. Może podasz jakiś przykład nie-reżimu?

>Kasy fiskalne są już nawet w szaletach miejskich, a inwigilacja państwa jest większa niż za PRL-u.

Kasy fiskalne utrudniają oszukiwanie, co jest korzystne dla przedsiębiorców, którzy uczciwie płacą podatki.

Rozumiem, że pmiętasz czasy PRL'u i jesteś w stanie dokonać rzetelnego porównania inwigilacji w PRL'u i obecnie...
konserwatysta2 (954 punktów)
>Porównujesz obecny rząd Polski z rządami Hitlera w III rzeszy?
Nie. Zwracam tylko uwagę, że demokracja nie wyklucza totalitaryzmu, szczególnie w obecnym społeczeństwie, coraz bardziej uzależnionego od "pomocy" państwa.
A pod względem podatków, to jest teraz gorzej niż za Hitlera.

>>Dla mnie każde państwo, które rozrasta się w kierunku totalnej kontroli nad społeczeństwem jest reżimem, a obecne państwo wg mnie na takie miano zasługuje.
>Zatem zgodnie z Twoim pojmowaniem reżimem jest właściwie każde państwo zachodu, łącznie z USA.
USA jak najbardziej nie było reżimem przez większość swojego okresu istnienia, podobnie jak większość państw Europy, czy nawet większości państw świata. Dzisiaj jest różnie, a kontrola państwa i stopień regulacji wszystkiego jest dużo większy niż kiedyś.

>Kasy fiskalne utrudniają oszukiwanie, co jest korzystne dla przedsiębiorców, którzy uczciwie płacą podatki.
To wynika z wielkości płaconych podatków, co jest niekorzystne dla konsumentów, którzy płacą teraz więcej, stąd mają mniej pieniędzy na zakupy czegoś innego, a to jest niekorzystne również dla przedsiębiorców.

>Rozumiem, że pmiętasz czasy PRL'u i jesteś w stanie dokonać rzetelnego porównania inwigilacji w PRL'u i obecnie...
Tak. Kiedyś przynajmniej informowali nas, że "rozmowa może być kontrolowana". Dzisiaj już nie. Mamy więcej różnych służb specjalnych i więcej mają one kompetencji. Z drugiej strony, dzisiaj są po prostu lepsze narzędzia do kontroli.
szarley (54943 punktów)
>Dla mnie każde państwo, które rozrasta się w kierunku totalnej kontroli nad społeczeństwem jest reżimem, a obecne państwo wg mnie na takie miano zasługuje.
Oj biedny Twój umęczony w jarzmie niewoli grzbiet.

>Kasy fiskalne są już nawet w szaletach miejskich,
To znaczy, że trzeba płacić podatki. Uczciwego człowieka płacenie podatków może irytować, ale unikanie podatków napawa obrzydzeniem. Uczciwy człowiek podatki płaci, a kartką wyborczą rozlicza tego, kto podatkami administruje.

>a inwigilacja państwa jest większa niż za PRL-u.
Tak, masz rację, możemy w większym stopniu inwigilować państwo niż wtedy. Wolna prasa jest w tym nieoceniona
konserwatysta2 (954 punktów)
>>Kasy fiskalne są już nawet w szaletach miejskich,
>To znaczy, że trzeba płacić podatki.
Jasne, że trzeba płacić podatki. Tylko dlaczego przy każdym obrocie pieniężnym i dlaczego w sumie aż tak wysokie? Jak zsumujemy sobie wszystkie strumyczki płaconych podatków, podateczków i obowiązkowych składek, to wyjdzie, że ten, kto pracuje na etacie większość pieniędzy oddaje państwu. Jak wyliczyłem to sobie w Excelu, to wyszło mi ponad 50%, przy średniej płacy (suma wszystkich podatków do kwoty, jaką wydaje na nas pracodawca), co oznacza, że żyjemy jakby w komunizmie, w którym wprowadzono elementy rynkowe.
szarley (54943 punktów)
>>To znaczy, że trzeba płacić podatki.
>Jasne, że trzeba płacić podatki. Tylko dlaczego przy każdym obrocie pieniężnym i dlaczego w sumie aż tak wysokie?

Masz prawa wyborcze?
konserwatysta2 (954 punktów)
>Masz prawa wyborcze?
Ale prawa wyborcze niczego tu nie rozwiązują, gdy jedne zwierzęta (chyba większość) chcą żyć w ZOO, a inne chcą żyć na wolności. Jeżeli przedmiotem wyborów demokratycznych będzie udział w dobrach wypracowanych przez innych, to zawsze tak będzie.
Poza tym, moje dzieci i nieurodzone jeszcze wnuki nie mają praw wyborczych, a to one będą spłacać długi, z których finansuje się obietnice dla dzisiejszych wyborców.
szarley (54943 punktów)
>>Masz prawa wyborcze?
>Ale prawa wyborcze niczego tu nie rozwiązują, gdy jedne zwierzęta (chyba większość) chcą żyć w ZOO, a inne chcą żyć na wolności. Jeżeli przedmiotem wyborów demokratycznych będzie udział w dobrach wypracowanych przez innych, to zawsze tak będzie.

Masz prawa wyborcze a inni nie mają nic więcej!
Masz też prawo założyć swoją gazetę i przekonać tych ludzi z zoo, że się mylą.
Twoje prawo, to naprawdę nie jest krwiożerczy reżim.
11-09-2013 14:28 
 Ocena 2 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
>Masz też prawo założyć swoją gazetę i przekonać tych ludzi z zoo, że się mylą.
Toć przecież to robię!

>Twoje prawo, to naprawdę nie jest krwiożerczy reżim.
Problem w tym, że zwolennicy ZOO wolą już ten reżim, byleby tylko dostać to, co uważają, że się należy.

Teraz się nawet okazało (a właściwie to już kilka lat temu Sąd Najwyższy tak orzekł), że pieniądze w OFE, które ponoć miały być moimi pieniędzmi nie są już moimi pieniędzmi. Reżim może zatem wszystko.
Może nawet zmieni konstytucje, żeby znieść to ograniczenie długu publicznego i dalej pobudzać popyt ku zadowoleniu gawiedzi. Nie może przecież zabraknąć pieniędzy w budżecie, bo mieszkańcy ZOO wybiorą sobie jeszcze innych "panów". Wszyscy to poprą.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
> Uczciwy człowiek podatki płaci, a kartką wyborczą rozlicza tego, kto podatkami administruje.

Niby tak ale co jeśli wszyscy hipotetyczni administrujący mają podobne - czyli żadne - kwalifikacje i sukcesy w tej dziedzinie? Mam wtedy zwinąć tę wyborczą kartę w rulon, zasadzić sobie w sempiternum meam i zatrąbić "wsiadanego"?

Wychodzę z założenia, że skoro nie potrafią zarządzać finansami, to trzeba im środki ukrócić - może się nauczą... a jeśli nie, to przynajmniej przepier... mniej.


Fabricati Diem, Pvnc!
szarley (54943 punktów)

>Wychodzę z założenia, że skoro nie potrafią zarządzać finansami, to trzeba im środki ukrócić - może się nauczą... a jeśli nie, to przynajmniej przepier... mniej.

Tak, ale to też trzeba zrobić za pomocą kartki wyborczej. Znasz inną drogę?
09-09-2013 18:12 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>Ale cóż, nic się nie poradzi kiedy wiara młode (i stare) oczęta zaślepia.

Leokadia Oręziak

UWOLNIENI Z OFE
Zaproponowane przez rząd 4 września br, zmiany w systemie emerytalnym mają na celu złagodzenie ciężaru dźwiganego od 1999 r. przez polskie społeczeństwo w wyniku ustanowienia przymusowego filara kapitałowego. Idą zatem w dobrym kierunku. Nie są jednak próbą pełnego uwolnienia Polski z pułapki, w którą wciągnęli nasz kraj twórcy reformy emerytalnej wprowadzonej pod dyktando Banku Światowego i innych międzynarodowych instytucji finansowych.

REFORMA POD DYKTANDO

7 W 1999 r. przeprowadzono w Polsce prywatyzację znacznej części systemu emerytalnego, gdyż niemal 40% składki emerytalnej, skierowani) do otwartych funduszy, zarządzanych przez prywatne instytucje finansowe. Ustanowienie przymusowego filara kapitałowego było wyrazem skrajnego liberalizmu, stanowiło zerwanie umowy społecznej i powabną destrukcję systemu zabezpieczenia społecznego. Zostało wymuszone na Polsce przez Bank Światowy i inne podmioty zagraniczne. Jak pisał W 1997 r. prof. Jan Jończyk, prywatyzacja emerytur miała na celu "spełnienie żądań (zgłaszanych coraz natarczywiej i w ultymatywnym niemal tonie) międzynarodowych instytucji finansowych dotyczących reformy ubezpieczeń społecznych",("Rzeczpospolita", 23.04.1997) Jako kraj zobowiązany do realizowania warunków postawionych przez wierzycieli, którzy zgodzili się w latach 90. zredukować o ponad połowę nasz dług wobec zagranicy, Polska okazała się w istocie bezbronna wobec tych żądań. Stała się więc stosunkowo łatwym celem dla globalnych towarzystw ubezpieczeniowych i banków poszukujących, nowych Obszarów ekspansji. Dążenia międzynarodowych korporacji uzyskały wsparcie krajowych grup interesu, wiążących z prywatyzacją emerytur nadzieje na rozwój giełdy i zyski także dla siebie. W literaturze nie brakuje opisów zachęt zastosowanych wobec polskiej klasy politycznej, by poparła prywatyzację emerytur (np. w książce "Prywatyzacja emerytur" Mitchella Orensteina). Są też liczne analizy pokazujące, jak finansowana przez podmioty zagraniczne propaganda na temat OFE wprowadziła miliony Polaków w błąd; W reformie tej w istocie bowiem nie chodziło o zapewnienie emerytur, tylko o zyski, dla koncernów finansowych.

Prof. Leon Podkaminer już koniec lat 90. i wielokrotnie) ostrzegał Polaków przed skutkami na¬wet częściowej, prywatyzacji systemu emerytalnego, a samą reformę ustanawiającą OFE nazwał "genialnym przekrętem". Stwierdził też że "wiadomo z grubsza, jakie zmiany wprowadziła reforma. Do dziś nie wiem jednak, czym - poza materialnym interesem, garstki przewidujących spryciarzy i bezmyślnością reformatorów - reformę tę można usprawiedliwić. Argumenty ekonomiczne mające uzasadnić reformę (i trwanie stanu obecnego) nie są warte funta kłaków" ("Przegląd" nr 17-18/2013).

W uzupełnieniu tej charakterystyki reformy z/1999 r. warto powołać się także ha opinię prof. Rafała Krawczyka; "Wiemy dzisiaj ponad wszelką wątpliwość, że OFE to najpierw międzynarodowy przekręt, dopiero później system emerytalny (...). Losy OFE skłaniają do refleksji, że nasz kraj nie może odgrywać istotnej roli w polityce europejskiej, skoro nawet decyzje dotyczące najważniejszych spraw dla jego ludności nie są podejmowane racjonalnie, lecz na skutek jakiegoś rodzaju korupcji". Profesor ostrzega jednocześnie: "Piętnaście lat obfitych prowizji otrzymywanych przez wielkie korporacje od państwa i jego emerytów za »frico« to wystarczający kapitał, by obalić niejeden rząd" (blog.polsk(*)ac-ludzkie-pieniadze/#more-369). (...)
/"Przegląd" 9-15.09.2013/

Jak można sobie przeczytać nie wszyscy uważają OFE za dar boży, niektórzy uważają za dopust. Ale jednym chodzi aby wszystkim żyło się lepiej, a innym tylko niektórym. Dla całej reszty dobrobyt ma skapywać.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
09-09-2013 20:59 
 Ocena 5 na 5
konserwatysta2 (954 punktów)
>Ustanowienie przymusowego filara kapitałowego było wyrazem skrajnego liberalizmu
Przecież to zdanie jest sprzeczne samo w sobie!

>warto powołać się także ha opinię prof. Rafała Krawczyka; "Wiemy dzisiaj ponad wszelką wątpliwość, że OFE to najpierw międzynarodowy przekręt, dopiero później system emerytalny (...)
Tu pełna zgoda, przy czym dla mnie i dla ludzi o podobnym myśleniu do mojego było to jasne już od początku.
Tak to jest, gdy rząd ma za dużo władzy nad naszymi pieniędzmi, a działanie rządu w interesie wielkich korporacji, czy jakichkolwiek grup interesu jest sprzeczne z wolną gospodarką. Jest sprzeczne też z naszą wolnością, gdyż opiera się to wszystko przecież na przymusie płacenia składek, podatków itp.
09-09-2013 21:27 
 0 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>>Ustanowienie przymusowego filara kapitałowego było wyrazem skrajnego liberalizmu
>Przecież to zdanie jest sprzeczne samo w sobie!

Jeśli przyłożyć same definicje to może i tak, ale praktyka mówi całkiem co innego.
J.Żakowski(wywiad z prof.M.Górą):
Zawsze mnie dziwiło, że neoliberałowie przywiązali się do systemu kapitałowego, który jest antyliberalny, bo opiera się na założeniu, że firmy wynajęte przez państwo lepiej niż ludzie wiedzą, jak wydać pieniądze obywateli.


>...a działanie rządu w interesie wielkich korporacji, czy jakichkolwiek grup interesu jest sprzeczne z wolną gospodarką.<
Żadna gospodarka nie jest "wolna". Gospodarka to polityka i ekonomia ("niewidzialna ręka Smitha" dziś jest bardzo już zmęczona i pomarszczona).

>Jest sprzeczne też z naszą wolnością, gdyż opiera się to wszystko przecież na przymusie płacenia składek, podatków itp.<

prof.M.Góra w w/w wywiadzie:
Neoliberalizm nie ma nic do rzeczy. To jest realistyczne, a nie antyliberalne. W cywilizowanych krajach istnieją publiczne systemy emerytalne. Bez nich mielibyśmy starczą nędzę ludzi, którzy nie zadbali o swoje potrzeby na starość. Obowiązkowy udział w systemie to narzędzie uzyskania powszechności, która jest wartością społeczną. Gdyby nie przymus udziału w systemie emerytalnym, inni musieliby się składać na utrzymanie osób niezdolnych już do pracy.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-09-2013 22:08 
 Ocena 3 na 3
konserwatysta2 (954 punktów)
Więc po co stosować tu w ogóle pojęcie "liberalizmu" a tym bardziej "ultraliberalizmu" w krytyce obecnego systemu?

>"niewidzialna ręka Smitha" dziś jest bardzo już zmęczona i pomarszczona
Im bardziej wolny rynek, tym gospodarka działa zazwyczaj lepiej, a im bardziej jest regulowany i ograniczany, tym zazwyczaj gospodarka działa gorzej.
Nikt, nawet najbardziej zatwardziały liberał nie uważa, że rynek rozwiązuje wszystkie ludzkie problemy.
Dobrym przykładem działania "niewidzialnej ręki rynku" była gospodarka odpadami, która właśnie została zlikwidowana. Nie rozwiązywała ona co prawda problemu np. wywożenia śmieci do lasu, ale przecież nie to było akurat jej celem.

>"Gdyby nie przymus udziału w systemie emerytalnym, inni musieliby się składać na utrzymanie osób niezdolnych już do pracy"
Nie da się jednak utrzymać osób niezdolnych do pracy, gdy stanowią oni zdecydowaną większość, co za jakiś czas wystąpi w Polsce i nie tylko. Emerytura w społeczeństwie złożonym wyłącznie z emerytów i niedołężnych inwalidów wynosi 0 zł. Demokratyczna większość nic tu nie wywalczy.

Musimy się natomiast składać na osoby, które są jak najbardziej zdolne do pracy, ale które są albo na bezrobociu albo pracują, i to nawet ciężko i uczciwie, ale jest to praca nikomu niepotrzebna i nie tworząca żadnych dóbr, którymi po podziale można by obdarować niezdolnych do pracy.
Ci bezproduktywnie pracujący ludzie to nie tylko urzędnicy (sektor państwowy), których jest 4 x więcej niż za gospodarki centralnie sterowanej, ale również większość księgowych, prawników (sektor prywatny) i innych specjalistów od rozwiązywania problemów wynikających z nadmiaru zupełnie zbędnych regulacji prawnych utrudniających życie przedsiębiorcom.
A im mniej przedsiębiorców, tym większe bezrobocie, nieprawdaż?
09-09-2013 21:08 
 Ocena 1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Jak można sobie przeczytać nie wszyscy uważają OFE za dar boży, niektórzy uważają za dopust. Ale jednym chodzi aby wszystkim żyło się lepiej, a innym tylko niektórym. Dla całej reszty dobrobyt ma skapywać.<

Panie Andrzeju, mnie "oczy się otwarły" jakiś czas temu (nie tak odległy , niestety), kiedy troszkę się "wczytałem w temat".
Do tej pory propaganda robiła swoje i z moim oglądem sprawy.
Trochę światła rzuca wywiad J.Żakowskiego z prof.M.Góra - jednym z "ojców " OFE.
Trafne i intrygujące pytania Żakowskiego więcej mówią niż same odpowiedzi profesora (dla którego "nierosnące składki" to sukces i clue tamtej reformy, a 20mld wyprowadzanych rocznie z budżetu państwa to "tylko księgowość").
Polecam ten wywiad i pozdrawiam.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-09-2013 23:03 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Panie Andrzeju, mnie "oczy się otwarły" jakiś czas temu (nie tak odległy , niestety), kiedy troszkę się "wczytałem w temat".
>Do tej pory propaganda robiła swoje i z moim oglądem sprawy.
>Trochę światła rzuca wywiad J. Żakowskiego z prof. M. Górą - jednym z "ojców " OFE.
>Polecam ten wywiad i pozdrawiam.
Czytuję Politykę i cenię sobie Żakowskiego. Natomiast interesującym dla mnie problemem jest fundamentalistyczna wiara we własne racje i agresja do wszystkich inaczej myślących wśród ludzi uważających się za racjonalistów.
Tak, jak było z "prawdziwymi komunistami", którzy chcieli dla nas (mas) świat urządzić, tak jest dzisiaj z "prawdziwymi wolnorynkowcami"!
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,517983#w518197
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,574379#w574571
Gdy tylko ktoś wyrazi wątpliwości, to zaraz huzia na Józia!
A ja jestem niewierzący i wtedy jakoś niezbyt wierzyłem i dziś też nie wierzę.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
10-09-2013 01:39 
 Ocena 1 na 5
Artur@R (7115 punktów)
> Natomiast interesującym dla mnie problemem jest fundamentalistyczna wiara we własne racje i agresja do wszystkich inaczej myślących wśród ludzi uważających się za racjonalistów.<
Wielokrotnie poruszał Pan ten problem w swoich wypowiedziach. Jak widać nie każdemu jest dane zrozumieć, że wiara (i powodowane przez nią ograniczenie i regres) nie dotyczy jedynie wiary religijnej.
Wiele się od Pana (i innych Forumowiczów) w tym względzie nauczyłem i trochę (chyba) zrozumiałem.
A proszę mi wierzyć, że jeszcze 15 lat temu byłem raczej przykładowym "katolickim neoliberałem" (choć to surrealistyczny wręcz określenie).
Myślę sobie, że przed całkowitym "zarażeniem" mojego umysłu tą (neoliberalną) ideą uratowała mnie, oprócz "wrodzonej chęci rozumienia świata", zwyczajna (acz niezwykła w swej istocie) ludzka empatia (nie chcę sobie schlebiać pisząc -"wrażliwość").
I nawiązując do stawianego przez Pana problemu, mając na uwadze , iż odpowiedź nie jest prosta i oczywista, uważam, że jednym z czynników powodujących tą "fundamentalistyczną wiarę we własne rację i agresję" -szczególnie jeśli chodzi o tych "prawdziwych wolnorynkowców" - jest, w sarkastycznym ujęciu, niedostatek neuronów lustrzanych, a co za tym idzie i wyobraźni.

Pozdrawiam


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
10-09-2013 12:59 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Natomiast interesującym dla mnie problemem jest fundamentalistyczna wiara we własne racje i agresja do wszystkich inaczej myślących wśród ludzi uważających się za racjonalistów.<
>Wielokrotnie poruszał Pan ten problem w swoich wypowiedziach. Jak widać nie każdemu jest dane zrozumieć, że wiara (i powodowane przez nią ograniczenie i regres) nie dotyczy jedynie wiary religijnej.
Jestem już ZUS-owskim emerytem i większość swojego życia przeżyłem w PRL-u. Nie, nie była to żadna "czarna dziura"
i w tamtych czasach było także wiele dobrego, najgorszą zaś rzeczą były próby podporządkowania całości życia jedynie słusznej ideologii. "Prawdziwi komuniści" twierdzili, że tylko dlatego jest tak źle, iż nie zrealizowaliśmy jeszcze "prawdziwego komunizmu", gdybyśmy tylko go zrealizowali to byśmy mieli prawie raj - tak jak w Albanii!!!

Zbyt dobrze pamiętam tamte słusznie minione czasy abym dawał wziąć na kit nowej jedynie słusznej ideologii i jej propagandzistom powtarzającym wzorce z "Poradnika agitatora", którzy znowu twierdzą, że w Polce nie ma prawdziwego neoliberalizmu, a gdyby był, to mielibyśmy raj na ziemi.

To są dokładnie te same argumenty, tyle że plusy minusami zastąpiono i odwrotnie.

Każda wiara nas ogranicza i intelektualnie i moralnie, a fundamentalizm wprost ogłupia. Ja nie wiem, czy mam rację, a nawet nie chcę jej mieć, ja tylko chciałbym aby jak najwięcej ludzi samodzielnie myślało i pilnowało swoich własnych interesów, a nie interesów tych, którzy propagandowy kit nam wtłaczają.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
konserwatysta2 (954 punktów)
Żeby jakoś dopełnić zestaw różnych grup interesu czerpiących korzyści z istnienia OFE, polecam fragment książki S.Michalkiewicza:
www.wykop.(*)ofe-proroctwo-spelnione-w-100/
11-09-2013 21:42 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Żeby jakoś dopełnić zestaw różnych grup interesu czerpiących korzyści z istnienia OFE, polecam fragment książki S.Michalkiewicza:
Żeby jakoś dopełnić zestaw różnych grup ideologii

@@@
.
09-09-2013 19:47 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Takie miało właśnie być, dokładnie takie samo jak to : Powinien zostać zniesiony obowiązek ubezpieczenia w ZUS.Ale cóż, nic się nie poradzi kiedy wiara młode (i stare) oczęta zaślepia.

Populistyczne? Raczej nie. Te hasełko to rzecz dla większości ludzi wysoce nieprzyjemna, wszak musieliby wziąć odpowiedzialność za swoją emeryturę, co jest dla pewnych jednostek strasznie niewygodne, bo przecież obowiązkowe płacenie na katastrofę jaką jest ZUS, jest dużo łatwiejsze niż ruszenie tyłka z wypierdzianej kanapy przed telewizorem, ruszenie głową i wzięcie spraw w swoje ręce. Nie, lepiej tkwić w tym niewolniczym systemie.

Panu może być wszystko jedno, Pan jeszcze jakąś emeryturę z ZUS-u pewnie będzie miał. Moje pokolenie już nie. Skończymy płacąc przez całe życie składki po to, żeby nie dostać nic, albo żeby dostać ułamek tego co wpłaciliśmy, który może starczy na kupno wacików.
13-09-2013 07:47 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Populistyczne? Raczej nie. Te hasełko to rzecz dla większości ludzi wysoce nieprzyjemna, wszak musieliby wziąć odpowiedzialność za swoją emeryturę, co jest dla pewnych jednostek strasznie niewygodne (...). Nie, lepiej tkwić w tym niewolniczym systemie.

Tak, słowo - klucz tutaj to "odpowiedzialność".

Łatwo jest pokrzykiwać na przeciwników przymusowego systemu ubezpieczeń społecznych, jacy to oni są wyrodni, bo przecież państwo o nich dba. Ometkować liberałami, ultra-liberałami i neo-liberałami. Serio! Ja nawet nie wiedziałem, że jestem liberałem, zanim nie zacząłem uczestniczyć na tym forum! Po prostu zawsze chciałem mieć wolność w odpowiedzialnym dysponowaniu własnymi funduszami. A tu jeszcze jakieś neo-! Mi się zawsze wydawało, że jestem raczej paleo- : republikaninem-konserwatystą.

Poza tym: ani polskie, ani niemieckie ani zapewne żadne inne europejskie państwo nic dla mnie nie zrobiło w zamian za te ubezpieczenia i drakońskie podatki: jak baniak rozbiłem i trzeba było czoło szyć - musiałem płacić z własnej kieszeni. A ponoć ubezpieczony jestem. Nawet kredytu studenckiego nie dostałem, bo przecież Rockefeller i burżuj jestem przez te parę tysięcy akcji, które posiadam.

>Panu może być wszystko jedno, Pan jeszcze jakąś emeryturę z ZUS-u pewnie będzie miał. Moje pokolenie już nie. Skończymy płacąc przez całe życie składki po to, żeby nie dostać nic, albo żeby dostać ułamek tego co wpłaciliśmy, który może starczy na kupno wacików.

Nasze, nasze pokolenie. Tych wacików nawet nie będzie, gwarantuję. Wrąbią nam wiek emerytalny 82 lata i tyle tego będzie: strzelimy kopytkami, zanim zdołamy wyciągnąć łapkę po "nienaszą" kaskę z naszych składek.

Fabricati Diem, Pvnc!
09-09-2013 05:56 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Taaa, najlepiej od poniedziałku by w końcu Imć Werbińskiego, Selanosa, Satyra itp. to krwiożercze Państwo ich nie okradało - toż od kołyski samej im to czyni.

Już niedługo nie będzie. Pracuję nad tym. Pozdrawiam emerytów.
09-09-2013 15:21 
 Ocena-1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Już niedługo nie będzie. Pracuję nad tym. Pozdrawiam emerytów. <
Jeśli emigracja to polecam Meksyk i jeszcze chyba Nowa Zelandia - tam nie ma systemów emerytalnych.
Jeśli pozostaje Szanowny w kraju i podatków ani składek płacić (w jakikolwiek sposób) nie zamierzasz - to pasożytować zaczniesz, to znaczy okradać innych obywateli tego kraju, więc szczycić się nie ma czym.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-09-2013 15:25 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>pasożytować zaczniesz, to znaczy okradać innych obywateli tego kraju, więc szczycić się nie ma czym.

Aha, to jak mnie teraz okradają 40 letni muskularni emeryci mundurowi lub 50 letni emerytowani nauczyciele z chrypką, to dobrze, tak?
09-09-2013 15:42 
 Ocena 2 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Aha, to jak mnie teraz okradają 40 letni muskularni emeryci mundurowi lub 50 letni emerytowani nauczyciele z chrypką, to dobrze, tak?<
Nie, to niedobrze.
Nad sposobami "zbierania wspólnych danin" jak i ich redystrybucją - rozmawiać można i należy. I w zależności od okoliczności i możliwości należy (trzeba!) je zmieniać (poprawiać).
Ale kiedy wszystkim chce się własną dupencję pokazać z hasłem "tam was mam" - dyskusji nie ma, bo Średniowiecze i "walka o ogień" już były.

Edit:
Polecam ten wywiad z prof. M.Górą , współtwórcą obecnego systemu emerytalnego.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
bohandas (842 punktów)
>Nad sposobami "zbierania wspólnych danin" jak i ich redystrybucją - rozmawiać można i należy. I w zależności od okoliczności i możliwości należy (trzeba!) je zmieniać (poprawiać).
>Ale kiedy wszystkim chce się własną dupencję pokazać z hasłem "tam was mam" - dyskusji nie ma, bo Średniowiecze i "walka o ogień" już były.

Można się zastanawiać i poprawiać, nawet w nieskończoność, jednak widoczne gołym okiem niesprawiedliwości państwa (np. 36 letni emeryci, których emerytura nie ma żadnego związku z płaconymi składkami, bo ich nie płacili) powodują, że ludzie czują się usprawiedliwieni w oszukiwaniu państwa, bo złodzieja okpić nie hańba...
09-09-2013 19:52 
 Ocena 7 na 7
Selanos (12869 punktów)
>Aha, to jak mnie teraz okradają 40 letni muskularni emeryci mundurowi lub 50 letni emerytowani nauczyciele z chrypką, to dobrze, tak?

36 lat, emeryt

10-09-2013 17:22 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>>Co do bezpieczeństwa, to wolę ryzyko bo tylko ryzykując bardziej osiągnę więcej.<
>To ryzykuj własne środki i zostań Rockefelerem.
Problem w tym że jakby Rockefelerowi na starcie zabierano ZUS co miesiąc to niewiele miałby tych środków własnych na ryzykowanie
10-09-2013 18:18 
 0 na 2
Artur@R (7115 punktów)

>Problem w tym że jakby Rockefelerowi na starcie zabierano ZUS co miesiąc to niewiele miałby tych środków własnych na ryzykowanie <

Taaa, jak Kali zabierać to dobrze jak Kalemu... to brak wolności wyboru.
Bo gdyby była - "ta wolność"- to wszyscy bylibyśmy Rockefelerami. Prawda?!

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
11-09-2013 07:20 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>>Problem w tym że jakby Rockefelerowi na starcie zabierano ZUS co miesiąc to niewiele miałby tych środków własnych na ryzykowanie <
>Taaa, jak Kali zabierać to dobrze jak Kalemu... to brak wolności wyboru.

Tzn. jak nie byłoby przymusu płacenia składki to kto niby miałby być tym Kalim kto zabiera? Chyba nie ja względem ZUS-u i jakby nie było własnych $$$?

>Bo gdyby była - "ta wolność"- to wszyscy bylibyśmy Rockefelerami. Prawda?!
Najwyraźniej chcesz zasugerować coś czego nie powiedziałem. Po prostu lepsza i uczciwsza jest sytuacja kiedy masz $$$ i możesz z nimi zrobić cokolwiek niż kiedy wpadają w czarną dziurę i niewiele z nich odzyskujesz. To czy ktoś zostanie Rockefellerem, czy weźmie za to 100k więcej kredytu na mieszkanie czy też czy zainwestuje w prywatny fundusz emerytalny to jego sprawa.
11-09-2013 09:18 
 Ocena 5 na 5
szarley (54943 punktów)

>>Bo gdyby była - "ta wolność"- to wszyscy bylibyśmy Rockefelerami. Prawda?!
>Najwyraźniej chcesz zasugerować coś czego nie powiedziałem. Po prostu lepsza i uczciwsza jest sytuacja kiedy masz $$$ i możesz z nimi zrobić cokolwiek niż kiedy wpadają w czarną dziurę i niewiele z nich odzyskujesz. To czy ktoś zostanie Rockefellerem, czy weźmie za to 100k więcej kredytu na mieszkanie czy też czy zainwestuje w prywatny fundusz emerytalny to jego sprawa.

Mam wrażenie, że o czymś zapominasz. Składka na ZUS to utrzymanie obecnych emerytów. Prawdą jest, że niektórzy z nich to darmozjady, bo jak inaczej nazwać człowieka, który dostaje emeryturę w wieku lat 35, ale większość emerytów to ludzie, którzy pracowali kilkadziesiąt lat i coś po sobie zostawili. Jeśli odmawiasz wpłacenia tych $$$ do ZUS, to zapłać im tymi $$$ za wybudowanie dróg, czy szpitali, zapłać za kilkanaście lat kiedy Cię uczyli w szkołach. Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.
11-09-2013 10:43 
 Ocena 1 na 5
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Jeśli odmawiasz wpłacenia tych $$$ do ZUS, to zapłać im tymi $$$ za wybudowanie dróg, czy szpitali, zapłać za kilkanaście lat kiedy Cię uczyli w szkołach. Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.

Hej, ale ja nie prosiłem o budowanie dróg i szpitali, a już na pewno nie na zasadzie
opartego o przemoc monopolu. Nie ma zobowiązań bez dobrowolnej umowy. A więc nic nie jestem poprzednim pokoleniom (ani państwu) winien.

Oglądałeś film Dług? Gerard zadziałał w nim dokładnie na tej samej zasadzie- najpierw wykonał "usługę", o którą nikt go nie prosił, a potem ścigał "dłużnika" za niewywiązanie się z "długu", którego wysokość sam sobie ustalił.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
11-09-2013 11:01 
 Ocena 5 na 5
szarley (54943 punktów)
>>Jeśli odmawiasz wpłacenia tych $$$ do ZUS, to zapłać im tymi $$$ za wybudowanie dróg, czy szpitali, zapłać za kilkanaście lat kiedy Cię uczyli w szkołach. Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.
>Hej, ale ja nie prosiłem o budowanie dróg i szpitali, a już na pewno nie na zasadzie
> opartego o przemoc monopolu. Nie ma zobowiązań bez dobrowolnej umowy. A więc nic nie jestem poprzednim pokoleniom (ani państwu) winien.

Oczywiście, że nie prosiłeś o wybudowanie dróg ani szpitali. Nie prosiłeś też o wynalezienie koła, pisma, umiejętności krzesania ognia, liczb, pieniędzy... a jednak ze wszytskich tych dóbr korzystasz. Nie prosiłeś o wykonanie dróg, ale jeździsz tymi drogami i tymi drogami jest dowożony do najbliżeszego sklepu (którego też nie prosiłeś o wybudowanie) chleb, który kupujesz. Masz w domu gniazdko elektryczne, choć nie prosiłeś o jego skonstruowanie, ani o wybudowanie elektrowni ani linii energetycznej. Zapłaciłeś gotówką jedynie za to gniazdko i za prąd, inwestycje sfinansowało poprzednie pokolenie. Korzystasz z komputera, bo potrafisz czytać i pisać, ktoś Cię tego nauczył. Płaciłeś za to jako dziecko? Teraz zapłać nauczycielowi w postaci składek na jego emeryturę.

>Oglądałeś film Dług? Gerard zadziałał w nim dokładnie na tej samej zasadzie- najpierw wykonał "usługę", o którą nikt go nie prosił, a potem ścigał "dłużnika" za niewywiązanie się z "długu", którego wysokość sam sobie ustalił.

Nie oglądałem.
Zapewne poprzednie pokolenia zostawiły mi też w spadku rzeczy których nie chcę dziedziczyć: zatrute rzeki, szkody górnicze itd, ale jednak bilans pracy poprzednich pokoleń należy ocenić zdecydowanie pozytywnie.
11-09-2013 11:22 
 0 na 4
Borys Swoboda (1408 punktów)
Oj, z tych wszystkich przykładów nie zgadzam się co do chleba (chętnie omówiłbym pozostałe, ale chcę pozostać przy ścisłym meritum, bez otwierania stu wątków pobocznych). Idę do sklepu i proszę o chleb, następnie następuje dobrowolna wymiana. Piekarz robi chleb dlatego, że spodziewa się, że o ten chleb poproszę, i on na tym skorzysta.

Naprawdę nie widzisz różnicy między tym, a postawieniem przed faktami dokonanymi i arbitralnym, jednostronnym wystawieniem rachunku za "usługę"?

Ja uważam, że możliwe jest zrealizowanie tych "usług" w ten sam sposób, jak robi to piekarz. Ty nie musisz tak uważać. Ale to nie zmienia moralnego zabarwienia sytuacji- przymus i stawianie przed faktami dokonanymi mogą być przez Ciebie uznawane za "mniejsze zło" lub "zło konieczne", ale nadal pozostają złem, i próba ich usprawiedliwiania na gruncie moralności jest daremna.

PS. A "Dług" gorąco polecam.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
11-09-2013 12:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>Oj, z tych wszystkich przykładów nie zgadzam się co do chleba (chętnie omówiłbym pozostałe, ale chcę pozostać przy ścisłym meritum, bez otwierania stu wątków pobocznych). Idę do sklepu i proszę o chleb, następnie następuje dobrowolna wymiana. Piekarz robi chleb dlatego, że spodziewa się, że o ten chleb poproszę, i on na tym skorzysta.

A kto skorzysta na budowie drogi? Mostu? Szkoły? Na kosztach utrzymania nauczyciela, który go uczył piec chleb?
Gdybyś na każdym kroku musiał płacić za to wszytsko bilonem, znakomita część energii jednostek byłaby marnowana na płacenie za korzystanie z tych dóbr. Zamiast programów lotów kosmicznych milebyśmy 100 bramek do płacenia za chodnik na Piotrkowskiej. Zamiast nauki języków, dzieci stałyby w kolejkach do tych bramek.

>Naprawdę nie widzisz różnicy między tym, a postawieniem przed faktami dokonanymi i arbitralnym, jednostronnym wystawieniem rachunku za "usługę"?

Widzę. Pewne dobra kupujesz na wolnym rynku u prywatnych właścicieli środków produkcji (chleb) inne "kupujesz" w podatkach (regulacja rzek) Jak wyobrażasz sobie komunikację zbiorową utrzymywaną wyłącznie z biletów? Mieszkańcy małych wsi byliby skazani na emigrację do miast. Ich pola w ugorze, a w mieście głód?

>Ja uważam, że możliwe jest zrealizowanie tych "usług" w ten sam sposób, jak robi to piekarz. Ty nie musisz tak uważać. Ale to nie zmienia moralnego zabarwienia sytuacji- przymus i stawianie przed faktami dokonanymi mogą być przez Ciebie uznawane za "mniejsze zło" lub "zło konieczne", ale nadal pozostają złem, i próba ich usprawiedliwiania na gruncie moralności jest daremna.

Przymusu płacenia na utrzymanie policji nie oceniam w kategoriach moralnych (co najwyżej prawo policjanta do zarabiania jako ochroniarz w czasie chorobowego)
11-09-2013 13:20 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Gdybyś na każdym kroku musiał płacić za to wszytsko bilonem, znakomita część energii jednostek byłaby marnowana na płacenie za korzystanie z tych dóbr. Zamiast programów lotów kosmicznych milebyśmy 100 bramek do płacenia za chodnik na Piotrkowskiej. Zamiast nauki języków, dzieci stałyby w kolejkach do tych bramek.

Ty tak uważasz, ja nie. Dopuszczasz myśl, że możesz się mylić? Co w takim przypadku?

>>Naprawdę nie widzisz różnicy między tym, a postawieniem przed faktami dokonanymi i arbitralnym, jednostronnym wystawieniem rachunku za "usługę"?
>Widzę. Pewne dobra kupujesz na wolnym rynku u prywatnych właścicieli środków produkcji (chleb) inne "kupujesz" w podatkach (regulacja rzek) Jak wyobrażasz sobie komunikację zbiorową utrzymywaną wyłącznie z biletów? Mieszkańcy małych wsi byliby skazani na emigrację do miast. Ich pola w ugorze, a w mieście głód?

Podobnie, nie uważam, żeby miało to tak wyglądać. Ale nawet jeżeli miałoby to tak wyglądać, to nie czyni to podatków dobrymi, ale czyni je złem koniecznym (jeżeli zgadzamy się co do tego, że zasady moralne powinny być uniwersalne- kradzież jest równie zła, gdy dokonuje jej jednostka jak i państwo).

>Przymusu płacenia na utrzymanie policji nie oceniam w kategoriach moralnych (co najwyżej prawo policjanta do zarabiania jako ochroniarz w czasie chorobowego)

Trudno wyobrazić sobie kwestię leżącą bliżej centrum prowadzonych od wieków rozważań moralnych niż kwestia wolności, przymusu, podatków czy stosunków własnościowych.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
szarley (54943 punktów)
>>Gdybyś na każdym kroku musiał płacić za to wszytsko bilonem, znakomita część energii jednostek byłaby marnowana na płacenie za korzystanie z tych dóbr. Zamiast programów lotów kosmicznych milebyśmy 100 bramek do płacenia za chodnik na Piotrkowskiej. Zamiast nauki języków, dzieci stałyby w kolejkach do tych bramek.
>Ty tak uważasz, ja nie. Dopuszczasz myśl, że możesz się mylić? Co w takim przypadku?

Oczywiście że mogę się mylić. Tylko, że dywagacje te są w sferze wyobraźni i nie wejdą w fazę eksperymentu.

>>>Naprawdę nie widzisz różnicy między tym, a postawieniem przed faktami dokonanymi i arbitralnym, jednostronnym wystawieniem rachunku za "usługę"?
>>Widzę. Pewne dobra kupujesz na wolnym rynku u prywatnych właścicieli środków produkcji (chleb) inne "kupujesz" w podatkach (regulacja rzek) Jak wyobrażasz sobie komunikację zbiorową utrzymywaną wyłącznie z biletów? Mieszkańcy małych wsi byliby skazani na emigrację do miast. Ich pola w ugorze, a w mieście głód?
>Podobnie, nie uważam, żeby miało to tak wyglądać. Ale nawet jeżeli miałoby to tak wyglądać, to nie czyni to podatków dobrymi, ale czyni je złem koniecznym (jeżeli zgadzamy się co do tego, że zasady moralne powinny być uniwersalne- kradzież jest równie zła, gdy dokonuje jej jednostka jak i państwo).

Czy budowa drogi za pieniądze z podatków jest kradzieżą? Jeśli tak to przemyśl pewien aspekt sprawy:
Bez drogi do wsi rolnik zarabia 100 dukatów rocznie. Po wybudowaniu drogi zarabia 1000 dukatów rocznie ale płaci 300 dukatów podatku.
Wolę mieć kradziejskie państwo i drogę, niż nie mieć zbytu na swoją produkcję i nie zarabiać wcale.
11-09-2013 13:50 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Czy budowa drogi za pieniądze z podatków jest kradzieżą? Jeśli tak to przemyśl pewien aspekt sprawy:
>Bez drogi do wsi rolnik zarabia 100 dukatów rocznie. Po wybudowaniu drogi zarabia 1000 dukatów rocznie ale płaci 300 dukatów podatku.
>Wolę mieć kradziejskie państwo i drogę, niż nie mieć zbytu na swoją produkcję i nie zarabiać wcale.

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie- podatki są kradzieżą, ale akceptujesz je z przyczyn, twoim zdaniem, pragmatycznych.

I teraz- ja ich nie akceptuję, nie uważam, że podatki są dla mnie korzystne. Uważam że są złem niekoniecznym. A nawet jeżeli zerwanie z państwem miałoby się dla mnie skończyć cofnięciem się do epoki kamienia łupanego, to jestem na to gotowy, na przykład dlatego, że bardziej cenię wolność albo po prostu mam taki kaprys. Co w takim przypadku? Czy nie mam prawa do tego, by państwo się ode mnie odpieprzyło? Czy nie mam prawa do secesji?

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
11-09-2013 13:58 
 Ocena 2 na 2
szarley (54943 punktów)
>>Bez drogi do wsi rolnik zarabia 100 dukatów rocznie. Po wybudowaniu drogi zarabia 1000 dukatów rocznie ale płaci 300 dukatów podatku.
>>Wolę mieć kradziejskie państwo i drogę, niż nie mieć zbytu na swoją produkcję i nie zarabiać wcale.
>Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie- podatki są kradzieżą, ale akceptujesz je z przyczyn, twoim zdaniem, pragmatycznych.

To się nazywa figura retoryczna

>I teraz- ja ich nie akceptuję, nie uważam, że podatki są dla mnie korzystne. Uważam że są złem niekoniecznym. A nawet jeżeli zerwanie z państwem miałoby się dla mnie skończyć cofnięciem się do epoki kamienia łupanego, to jestem na to gotowy, na przykład dlatego, że bardziej cenię wolność albo po prostu mam taki kaprys. Co w takim przypadku? Czy nie mam prawa do tego, by państwo się ode mnie odpieprzyło? Czy nie mam prawa do secesji?

Masz prawo. niedawno wróciłem z Syberii. Włóczy się tam wielu takich "wolnych ludzi" Zaglądają do wsi tylko kiedy chcą zamienić mięso albo futra na naboje lub sól. Paszport dostaniesz, rosyjską wizę bez trudu... szerokiej drogi
11-09-2013 14:06 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Masz prawo. niedawno wróciłem z Syberii. Włóczy się tam wielu takich "wolnych ludzi" Zaglądają do wsi tylko kiedy chcą zamienić mięso albo futra na naboje lub sól. Paszport dostaniesz, rosyjską wizę bez trudu... szerokiej drogi

No nie, nie mam takiego prawa. Mam prawo do emigracji. A gdybym się osiedlił w na Syberii, to też nie byłaby to secesja, tylko co najwyżej "szara strefa" która może w każdej chwili przestać nią być.

Chodzi o to, bym tu, w Polsce, mógł nad swoim domem wywiesić swoją flagę i wykluczyć swoje terytorium spod administracji i jurysdykcji RP. Czy powinienem mieć takie prawo?

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
11-09-2013 15:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54943 punktów)
>>Masz prawo. niedawno wróciłem z Syberii. Włóczy się tam wielu takich "wolnych ludzi" Zaglądają do wsi tylko kiedy chcą zamienić mięso albo futra na naboje lub sól. Paszport dostaniesz, rosyjską wizę bez trudu... szerokiej drogi
>No nie, nie mam takiego prawa. Mam prawo do emigracji. A gdybym się osiedlił w na Syberii, to też nie byłaby to secesja, tylko co najwyżej "szara strefa" która może w każdej chwili przestać nią być.
>Chodzi o to, bym tu, w Polsce, mógł nad swoim domem wywiesić swoją flagę i wykluczyć swoje terytorium spod administracji i jurysdykcji RP. Czy powinienem mieć takie prawo?

Moim zdaniem tak, od warunkiem, że nie będziesz bezpłatnie korzystał z dóbr wytworzonych przez obywateli RP i pogodzisz się z tym, że np Rzeczpospolita odmówi Twojemu państwu ruchu bezwizowego. Bez wizy nie kupisz chleba... Zastanów się ile zyskasz, ile stracisz.
11-09-2013 16:51 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Moim zdaniem tak, od warunkiem, że nie będziesz bezpłatnie korzystał z dóbr wytworzonych przez obywateli RP i pogodzisz się z tym, że np Rzeczpospolita odmówi Twojemu państwu ruchu bezwizowego. Bez wizy nie kupisz chleba... Zastanów się ile zyskasz, ile stracisz.

O proszę, nie spodziewałem się takiej odpowiedzi. Masz plusa.

W pojedynkę rzeczywiście większego sensu by to nie miało, ale w kilkadziesiąt-kilkaset osób, które kupiły by działki obok siebie, jeszcze przy granicy jakiegoś innego państwa lub nad morzem? Myślę, że z ilością chętnych nie byłoby problemów.

I dlatego żadne państwo na świecie (z tego co mi wiadomo) prawa do secesji nie daje.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
13-09-2013 07:54 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Korzystasz z komputera, bo potrafisz czytać i pisać, ktoś Cię tego nauczył. Płaciłeś za to jako dziecko? Teraz zapłać nauczycielowi w postaci składek na jego emeryturę.

Nie! Za to płaci się w podatku dochodowym! Nie mieszajmy pojęć, system emerytalny nigdy w zamyśle nie miał finansować oświaty!


Fabricati Diem, Pvnc!
szarley (54943 punktów)
>>Korzystasz z komputera, bo potrafisz czytać i pisać, ktoś Cię tego nauczył. Płaciłeś za to jako dziecko? Teraz zapłać nauczycielowi w postaci składek na jego emeryturę.
>Nie! Za to płaci się w podatku dochodowym! Nie mieszajmy pojęć, system emerytalny nigdy w zamyśle nie miał finansować oświaty!

Jako dziecko nie płaciłeś podatku dochodowego
System pokoleniowy nie służy do finansowania oświaty, tylko do finansowania emerytury nauczyciela.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Jako dziecko nie płaciłeś podatku dochodowego

Zgadza się. Jako niepełnoletni nie mogłem również za siebie decydować. Moi rodzice płacili podatek dochodowy na moją edukację.

>System pokoleniowy nie służy do finansowania oświaty, tylko do finansowania emerytury nauczyciela.

A ja myślałem, że finansowaniu emerytury nauczyciela służy... praca nauczyciela. Jakiś chyba głupi jestem...

Fabricati Diem, Pvnc!
11-09-2013 16:51 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Mam wrażenie, że o czymś zapominasz. Składka na ZUS to utrzymanie obecnych emerytów. Prawdą jest, że niektórzy z nich to darmozjady, bo jak inaczej nazwać człowieka, który dostaje emeryturę w wieku lat 35, ale większość emerytów to ludzie, którzy pracowali kilkadziesiąt lat i coś po sobie zostawili. Jeśli odmawiasz wpłacenia tych $$$ do ZUS, to zapłać im tymi $$$ za wybudowanie dróg, czy szpitali, zapłać za kilkanaście lat kiedy Cię uczyli w szkołach. Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.

Jakimś sposobem w wielu krajach rozwiązano to nieco inaczej, mimo że również tam obecne pokolenia dziedziczą sporo, a często nawet sporo więcej niż u nas. I jakoś jest tam sprawiedliwie i emeryci nie upominają się o dodatkową kasę.

Dodatkową, bo mam wrażenie że zapomniałeś że wspomniani przez Ciebie budowniczowie dróg, nauczyciele, itd. nie wykonywali swojej pracy za darmo i już raz zostali opłaceni.

Możesz uzasadniać konieczność ZUS-u pragmatyzmem (bo w końcu ktoś musi emerytom zapewnić jakieś życie), ok, ale nie staraj się tu wmówić sprawiedliwości. Gdyby to jeszcze było rozwiązanie "systemowe" typu że teraz my płacimy emerytom, a nam będą płacić nasze dzieci to byłoby to jakieś rozwiązanie... ale sytuacja ZUS-u plus demografia pokazuje że ten system kiedyś padnie.

Czyli płacę za to, że składki obecnych emerytów zniknęły (albo ktoś je roztrwonił pobierając opłaty, budując pałace ZUS-ów, itd.), a potem żadnego z rządów nie było stać na sensowne reformy. W zamian za to na 90% wiem że sam nie zostanę tak wspaniałomyślnie potraktowany jak obecni emeryci bo system do tego czasu stanie się niewypłacalny (mimo że przyszłe pokolenia również coś tam po mnie odziedziczą... to niby był Twój argument, nie żebym się z nim zgadzał, ale czemu ma działać tylko w jedną stronę?).
11-09-2013 17:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>Dodatkową, bo mam wrażenie że zapomniałeś że wspomniani przez Ciebie budowniczowie dróg, nauczyciele, itd. nie wykonywali swojej pracy za darmo i już raz zostali opłaceni.

Tak, zostali opłaceni i odprowadzili składkę na ZUS, z której wypłacono emerytury poprzednim pokoleniom.

>Możesz uzasadniać konieczność ZUS-u pragmatyzmem (bo w końcu ktoś musi emerytom zapewnić jakieś życie), ok, ale nie staraj się tu wmówić sprawiedliwości.
Ja nie przykładam do tego ocen w skali sprawiedliwe/niesprawiedliwe. Pragmatyzm, to dobre słowo. Jesteśmy społeczeństwem, a nie samotnie żyjącymi basiorami. Polujemy wspólnie, ale różnimy się od wilków tym, że nie pozwalamy starym osobnikom umierać z głodu.

>Gdyby to jeszcze było rozwiązanie "systemowe" typu że teraz my płacimy emerytom, a nam będą płacić nasze dzieci to byłoby to jakieś rozwiązanie... ale sytuacja ZUS-u plus demografia pokazuje że ten system kiedyś padnie.

Dlatego korzystnie byłoby go reformować, ale także (!) wprowadzać jako uzupełnienie część emerytury jako filar kapitałowy.

Niemniej część tej reformy musi być niepolularna, musi boleć
Może ... wiek emerytalny np 55 lat zamiast obecnych 34?
Może .... skasować przywilej obliczania emerytury z ostatniej pensji? Syn pracującego nadal nauczyciela chwali się emeryturą na poziomie 6 000 zł
Może ...wcześniej wpuszczać następne pokolenia na rynek pracy (np studia 4 lata 5 dni w tygodniu zamiast 5 lat 4 dni?
Może ... zlikwidować studentom wakacje we wrześniu skracając czas studiów o kolejne pół roku?
Może ... zaczynać edukację w wieku 6 lat?
Może ... (tu akurat zgadzam się wyjątkowo z p. Dudą) opodatkować składką ZUSowską umowy śmieciowe?

Każdemu pomysłowi powinno przyświecać pewne polskie przyslowie "Bez pracy nie ma kołaczy"

>W zamian za to na 90% wiem że sam nie zostanę tak wspaniałomyślnie potraktowany jak obecni emeryci bo system do tego czasu stanie się niewypłacalny (mimo że przyszłe pokolenia również coś tam po mnie odziedziczą... to niby był Twój argument, nie żebym się z nim zgadzał, ale czemu ma działać tylko w jedną stronę?).

Im większa będzie atomizacja społeczeństwa, im mniejsze poczucie społeczniej solidarności, im większe przekonanie że JaMójMoje'izm jest kluczem do sukcesu, tym większe szanse że tak właśnie zostaniesz potraktowany jak to przeczuwasz w swoich pesymistycznych przewidywaniach.
11-09-2013 19:45 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>Dlatego korzystnie byłoby go reformować, ale także (!) wprowadzać jako uzupełnienie część emerytury jako filar kapitałowy.
>Niemniej część tej reformy musi być niepolularna, musi boleć
OK, z tym się zgadzam... poszczególne punkty które wymieniłeś też można i powinno się przeliczyć na $$$ i przedyskutować... gorzej że w tej sprawie nic się prawie nie robi i to od lat. KRUS nadal jest świętą krową, a OFE mające być pomysłem na wszystko zaczęły od wysokich prowizji i niewielkich zysków, a teraz zostają praktycznie wchłonięte przez nadal niewydolny ZUS. Jedyne co poszło naprzód to pewne zmiany dotyczące przyszłych emerytur mundurowych... no i to przedłużenie wieku emerytalnego.

>Im większa będzie atomizacja społeczeństwa, im mniejsze poczucie społeczniej solidarności, im większe przekonanie że JaMójMoje'izm jest kluczem do sukcesu, tym większe szanse że tak właśnie zostaniesz potraktowany jak to przeczuwasz w swoich pesymistycznych przewidywaniach.
Cóż.. obawiam się że zostanę tak potraktowany nie tyle ze względu na atomizację społeczeństwa, tylko po prostu z braku środków... a do tego ten system konsekwentnie zmierza.
11-09-2013 21:30 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.
W końcu o czym my do cholery rozmawiamy. O ubezpieczeniach emerytalnych czy o daninach dla "starszych" pokoleń?

ubezpieczenie - umowny obowiązek świadczenia ubezpieczyciela na wypadek powstania zdarzeń w życiu, zdrowiu lub mieniu ubezpieczonego; wykonanie obowiązku ubezpieczyciel realizuje poprzez wypłatę odszkodowań lub świadczeń z funduszu tworzonego ze składek wnoszonych przez jednostki zagrożone tymi zdarzeniami
12-09-2013 06:14 
 Ocena 2 na 2
szarley (54943 punktów)
>>Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.
>W końcu o czym my do cholery rozmawiamy. O ubezpieczeniach emerytalnych czy o daninach dla "starszych" pokoleń?

My do cholery rozmawiamy o ubezpieczeniach społecznych (emerytalnych) czyli o "daninach" dla starszych pokoleń.

>ubezpieczenie - umowny obowiązek świadczenia ubezpieczyciela na wypadek powstania zdarzeń w życiu, zdrowiu lub mieniu ubezpieczonego; wykonanie obowiązku ubezpieczyciel realizuje poprzez wypłatę odszkodowań lub świadczeń z funduszu tworzonego ze składek wnoszonych przez jednostki zagrożone tymi zdarzeniami
>

Świetna definicja. Starsze pokolenie (pomijając choroby systemu) płaciło skadki, a ubezpieczycielem było państwo. Dlatego Państwo ma obowiązek teraz emerytury finansować.
13-09-2013 18:44 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Świetna definicja. Starsze pokolenie (pomijając choroby systemu) płaciło skadki, a ubezpieczycielem było państwo. Dlatego Państwo ma obowiązek teraz emerytury finansować.

Cytując klasyków "państwo to ja"

I wtedy powstaje pewien problem - z jednej strony masz finansować (Ty, nie państwo, bo "państwo" swoich pieniędzy nie ma) zobowiązania państwa, z drugiej strony wiesz prawie na pewno że Twoich składek już państwo nie wypłaci (a jeśli już, to w formie głodowego zasiłku). Rozumiem że ci którzy już zapłacili składki i dostają emerytury, nie chcą słyszeć o żadnych oszczędnościach, natomiast równie naturalne jest dla mnie to że ci którzy obecnie płacą za nic (albo prawie nic) w przyszłości (a mają przecież taką samą umowę z państwem) uważają to za oszustwo.
12-09-2013 14:44 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Zabierali sporą część moich dochodów przez czterdzieści lat, a teraz kłamią.

>Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziczysz.
Ja nie chcę żadnej daniny. Emerytura od państwa należy mi się bez żadnej łaski - zgodnie z zawieranymi umowami o pracę - umową z państwem, a zobowiązania państwowe są kontynuowane niezależnie od zmiany ustroju. Państwo nie dopłacało mojej pracy inwestując zgromadzone środki w rozbudowę wszystkich gałęzi gospodarki i nie moją jest winą, że zideologizowani posolidarnościowi złodzieje ten majątek wysprzedali znacznie poniżej jego wartości. Jak dotychczas pomimo głupoty kolejnych rządów III RP państwo nie zbankrutowało, a tylko to mogłoby państwo zwolnić z części wypłat.

I co? I teraz następni cwaniaczkowi chcą okraść mnie z umowy, którą ja wypełniłem całkowicie? Moje emerytura to żadna łaska ani żadna danina, to wypłacanie moich pieniędzy, które z mojej pracy państwo zgromadziło w swym majątku, a nie tylko na jakiś tam kontach.

Oczywiście panie i panowie tu się obrażają, gdy ich neoliberałami nazywają, a ewidentnie większość ich mądrości od von Hayeka, czy R. Nozicka pochodzi.

Ja też jestem liberałem, gdyż liberalizm ma zupełnie nie jedno oblicze. Na przykład:

Tomasz Czakon
ZAJRZYJMY DO
RAWLSA
(...) we współczesnym liberalizmie sformułowane zostały idee inspirujące do nadania nowych treści koncepcji sprawiedliwości społecznej.
Te nowe propozycje przedstawił J. Rawls w książce
Teoria sprawiedliwości (polskie wydanie 1994). Uprzedzając dalsze informacje można powiedzieć, że liczna grupa polskich lewicowców jest mniej lewicowa od liberała Rawlsa.

Dla Rawlsa nierówności alokacji ograniczonych zasobów takich jak władza, pieniądze, dostęp do opieki zdrowotnej, są usprawiedliwione tylko wtedy, gdy przynoszą korzyści najmniej uprzywilejowanym grupom społeczeństwa. Autor ten uzasadnia swoje przekonanie o konieczności preferowania osób najmniej uprzywilejowanych odwołując się do hipotecznej sytuacji rozbitków zmuszonych do sformułowania zasad (umowy społecznej) mających kierować funkcjonowaniem ich społeczności teraz i w przyszłości. Ludzie ci, pisze, są racjonalni i kierują się własnym interesem, pozbawieni są informacji o swych talentach i zaletach. Wszystko to skrywa się za "zasłoną niewiedzy", nie wierny także co nas samych czeka w przyszłości. W tej sytuacji - przewidując, że sami mogą w przyszłości znaleźć się w trudnej sytuacji - wybraliby maksymalizację dobrobytu najmniej uprzywilejowanych członków społeczeństwa. Tak więc dopuściliby nierówności tylko wówczas, gdyby wspierały uboższych. Próbując wskazać bardziej praktyczne zalecenia Rawls przedstawia hierarchię trzech zasad regulujących ewentualne konflikty wyboru. Po pierwsze jest to zasada największej równej swobody: podstawowe dobra i wolności powinny być równe dla wszystkich przy zachowaniu autentycznych praw politycznych. Po drugie, zasada równości uczciwych możliwości - stanowiska dające władzę nad innymi powinny być dostępne dla wszystkich, a osoby o podobnych umiejętnościach mają równe szanse.
Po trzecie, zasada różnicy - instytucje społeczne i ekonomiczne powinny być tak zorganizowane, aby przynosiły maksymalne korzyści najgorzej uposażonym. Twierdzi także, że społeczeństwo powinno być tak zorganizowane, aby każdy w każdej chwili, bez żadnych warunków wstępnych, miał szanse wejść do gry społecznej, mógł w nim efektywnie funkcjonować.

Samo pojęcie równości ma zróżnicowaną treść, przedstawia się tu zróżnicowane wewnętrzne klasyfikacje. Dość popularny jest podział na równość wobec prawa (formalna), równość szans, równość warunków (rezultatów). Istnieją także różne odpowiedzi na pytanie jakie kryteria (zasady) usprawiedliwiają ewentualne nierówności. Jeśli bowiem powrócimy do jednego ze sposobów rozumienia równości, głoszącego, że równość polega na stosowaniu wobec wszystkich ludzi tych samych zasad, że polega na podziale dóbr według tych samych kryteriów, to pojawia się pytanie - jakie to są zasady. I problem polega na tym, że ludzie za słuszne (usprawiedliwione) uznają zróżnicowane zasady, takie jak: zasługa, umiejętności, uprawnienia, równość rezultatów, równość możliwości, potrzeby. Preferowanie niektórych zasad (kosztem innych) jest cechą charakterystyczną, dla odmiennych koncepcji dobrego społeczeństwa. I tak, dla koncepcji o nastawieniu liberalnym charakterystyczne jest preferowanie równości szans, a dla socjalistycznych, socjaldemokratycznych - równości warunków (rezultatów) w połączeniu z równością szans oraz ideami emancypacji (wyzwolenia) z warunków życia niegodnych człowieka niezależnie od zasług, umiejętności.
/Forum Klubowe nr 5-6.2006/

Neoliberałowie na naszym forum odcinają się od neoliberalizmu jak żaby od błota, ale wystarczy zebrać wiadomości - dotyczące przekształceń partyjnych w partiach o ideologii konserwatywno liberalnej na przełomie przeszło dwudziestu lat. Od Kongresu Liberalno Demokratycznego poprzez przekształceniem się na pewien okres w Unię Wolności, aby ostatecznie stać się Platformą Obywatelską, partią rządzącą - i chwilę pomyśleć:
www.konser(*)-w-polsce-okresu-transformacji
pl.wikiped(*)ongres_Liberalno-Demokratyczny
pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Demokratyczna

Pozdrawiam.

@@@
.
13-09-2013 16:56 
 Ocena-1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie chcę żadnej daniny. Emerytura od państwa należy mi się bez żadnej łaski - zgodnie z zawieranymi umowami o pracę - umową z państwem, a zobowiązania państwowe są kontynuowane niezależnie od zmiany ustroju. Państwo nie dopłacało mojej pracy inwestując zgromadzone środki w rozbudowę wszystkich gałęzi gospodarki i nie moją jest

Dlaczego nie czerpiesz korzyści z tego majątku, tylko przejadasz moje składki, które przez to na żaden majątek nie są odkładane?
13-09-2013 17:34 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Ja nie chcę żadnej daniny. Emerytura od państwa należy mi się bez żadnej łaski - zgodnie z zawieranymi umowami o pracę - umową z państwem, a zobowiązania państwowe są kontynuowane niezależnie od zmiany ustroju. Państwo nie dopłacało mojej pracy inwestując zgromadzone środki w rozbudowę wszystkich gałęzi gospodarki i nie moją jest
>Dlaczego nie czerpiesz korzyści z tego majątku, tylko przejadasz moje składki, które przez to na żaden majątek nie są odkładane?
Wielce Szanowny Panie, to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.

Niech Pan spróbuje choć trochę pomyśleć i może sam sobie Pan odpowie lub znajdzie odpowiedź w moich wypowiedziach? Jeżeli nie jest to jest możliwe, to też do mnie pretensji proszę nie wnosić, gdyż nie mam żadnego udziału ani w Pańskiej inteligencji, ani w wychowaniu, ani w poziomie edukacji.

Nie mam też najmniejszego zamiaru Pana edukować - nie lubię bezproduktywnych działań - ale to otwarte forum i piszę tu dla tych, którzy potrafią moje wypowiedzi zrozumieć i których moje wypowiedzi potrafią zainspirować do własnych lektur i przemyśleń.

PS. Nie znam też lekarstwa na przypadłość, o której mędrcy mówią, iż nie ma nią lekarstwa.

Miłego dnia.

@@@
.
13-09-2013 07:53 
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Mam wrażenie, że o czymś zapominasz. Składka na ZUS to utrzymanie obecnych emerytów.(...)

Ale to nie tak miało działać! Moja babcia miała odkładać składki na swoją emeryturkę, moja mama miała odkładać składki na swoją emeryturkę a ja, ja mianowicie miałem odkładać na moją!

Cały numer polega na tym, że ja teraz mam płacić na babcię, moje dzieci na mamę a tych, co mają płacić na mnie nie ma nawet w planach!? No to chyba ktoś mnie konkretnie wydymał!

>Coś jesteś winien poprzednim pokoleniom, bo wbrew pozorom bardzo wiele po nich dziedziszysz.

Tak, jestem im winien. Szacunek.

Fabricati Diem, Pvnc!
11-09-2013 09:55 
 Ocena-2 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>Tzn. jak nie byłoby przymusu płacenia składki to kto niby miałby być tym Kalim kto zabiera? <
A ten silniejszy, cwańszy, lepiej urodzony, inteligentniejszy, wykształcony itd.

>Najwyraźniej chcesz zasugerować coś czego nie powiedziałem. Po prostu lepsza i uczciwsza jest sytuacja ...<
Wprost tego nie powiedziałeś, ale takie wypowiedzi to sugerują (fałszywie).
Nie, taka sytuacja nie byłaby uczciwsza, bo jeden potrafiłby i mógł te $$ zainwestować a inny nie (np. z powodów j/w)
O redystrybucji można (trzeba) dyskutować i to poprawiać - bezdyskusyjna jest (IMO) "składka" (system emerytalny).
Powtórzę istotne stwierdzenia prof. Góry:
prof. M.Góra:

W cywilizowanych krajach istnieją publiczne systemy emerytalne. Bez nich mielibyśmy starczą nędzę ludzi, którzy nie zadbali o swoje potrzeby na starość. Obowiązkowy udział w systemie to narzędzie uzyskania powszechności, która jest wartością społeczną. Gdyby nie przymus udziału w systemie emerytalnym, inni musieliby się składać na utrzymanie osób niezdolnych już do pracy.

Mając w/w cytat na uwadze (z którym się zgadzam), Twój postulat (i reszty neoliberalnych "prawdziwków") jest niecywilizowany (prymitywny, wsteczny, brutalny) szkodliwy i głupi po prostu.
Żyjesz w skomplikowanym świecie niezliczonych płaszczyzn relacji i związków , powiazań międzyludzkich, grupowych, społecznych, międzynarodowych itd, itd. Tak trudno to pojąć? Tak trudno spojrzeć troszkę dalej niż własna dupencja? Troszczymy się o środowisko, zwierzęta i roślinki, a tak trudno zgodzić się na wzajemną troskę i ...solidarność (nie mylić z "soliternością")?


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
11-09-2013 11:31 
 Ocena-1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Mając w/w cytat na uwadze (z którym się zgadzam), Twój postulat (i reszty neoliberalnych "prawdziwków") jest

Argument z autorytetu nie jest argumentem. Tezy profesora nie są udowodnione i nie ma przesłanek co do przyczynowości.
11-09-2013 13:07 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>Argument z autorytetu nie jest argumentem. <
Co Ty Imć Werbiński pitolisz?
Jaki argument z autorytetu? Zacytowałem wypowiedź, którą uważam za istotną, z która się zgadzam i pod nią podpisuje, bo odzwierciedla rzeczywistość.
Identycznie jak teraz, gdy zacytuję Pana Andrzeja Bogusławskiego:
"Nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami"

>Tezy profesora nie są udowodnione i nie ma przesłanek co do przyczynowości.<

A co jest udowodnione w Ekonomii?
Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauka (w sensie "science") - jest jedynie "zmieniającą się w czasie, mniej lub bardzie prawdopodobną spekulacją, mniej lub bardziej efektywną".

Wypowiedź prof. Góry to stwierdzenie faktów, (a nie "przesłanki/przyczyny") :
-W większości cywilizowanych krajów istnieją (w różnej konfiguracji) systemy emerytalne.
-Jedną, acz istotną przyczyną ich (sys.emerytalnych) istnienia jest dbanie Państwa o swoich obywateli (wszystkich tych słabych i niekumatych też!!) i współobywateli o siebie wzajemnie (to się nazywa humanizm i jest on wskaźnikiem ucywilizowania).
"Obowiązkowość" jest narzędziem uzyskania powszechności dokładnie tak jak w edukacji, prawie itp.
I ta "powszechność" jest wartością (rozumiem, że nie dla Ciebie i reszty "prawdziwków"- własna dupencja świat zasłania).
Czego jeszcze nie rozumiesz "ekonomiczny ekspercie"?


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
11-09-2013 13:12 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauka
Jest

> (w sensie "science")
Masz kłopot wyjaśnić sens po polsku?
13-09-2013 17:53 
 Ocena-1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>>Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauka
>Jest
>> (w sensie "science")
>Masz kłopot wyjaśnić sens po polsku?<

Czym Szanowny chciał błysnąc? Intelektem?


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
11-09-2013 13:32 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Wypowiedź prof. Góry to stwierdzenie faktów, (a nie "przesłanki/przyczyny") :
>-W większości cywilizowanych krajów istnieją (w różnej konfiguracji) systemy emerytalne.

To, czy kraj jest cywilizowany, czy nie, to nie fakt. To opinia.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
13-09-2013 09:06 
 Ocena 1 na 1
Jadwiga Nos (40 punktów)
(zablokowany)
>Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauka...
Czyli wątek niniejszy winien być zamieszczony w dziale "Bazgroły"?
13-09-2013 16:20 
 Ocena 2 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>Czyli wątek niniejszy winien być zamieszczony w dziale "Bazgroły"?
Żeby nie bazgrolić właśnie, nie nadinterpretować czy też manipulować - wyjaśniam "co autor miał na myśli":
Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauką... w sensie "science" czyli nie jest nauką ścisłą (jak fizyka, chamia, biologia, astronomia) lecz nauką społeczną (jak socjologia, psychologia, pedagogika itd).
Żeby łatwo zobrazować - różnią się one tym, iż atomy wodoru i inne pierwiastki nie mają upodobań i gustów, gdy się łączą z innymi i nie zmieniją zdania jak się rozmyślą na drugi dzień.
Żadną perswazją i nalegania nie przekonasz Swojego ciała by się budowało z innych pierwiastków niż się buduje, ani światła nie nakłonisz by szybciej "spływało ze Słońca".

Wiem, wiem w Ekonomi też się to i owo liczy (w dużej części to rachunkowość, buchalteria), ale nie przewidywalność czynników i marginesy błędów są (z w/w przyczyn) nieporównanie większe niż w naukach ścisłych.

Dlatego też nazwałem ją "bardziej lub mniej uzasadnioną (efektywną)spekulacją zmieniającą się w czasie" ...a i zależną od miejsca - zazwyczaj.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Jadwiga Nos (40 punktów)
(zablokowany)
> Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauką... w sensie "science" czyli nie jest nauką ścisłą (jak fizyka, chamia, biologia, astronomia) lecz nauką społeczną (jak socjologia, psychologia, pedagogika itd).
Podoba mi się ta wykładnia ścisłość ekonomii kładąca między bajki. Choć uważam, że i w ekonomii jest pewna stała: żołądki jednakowe.
18-09-2013 08:07 
 Ocena-2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Żeby nie bazgrolić właśnie, nie nadinterpretować czy też manipulować - wyjaśniam "co autor miał na myśli":
> Ekonomia, podobnie jak Socjologia i Psychologia nie jest nauką... w sensie "science" czyli nie jest nauką ścisłą (jak fizyka, chamia, biologia, astronomia) lecz nauką społeczną (jak socjologia, psychologia, pedagogika itd).

Mętnie się tłumaczysz. Robisz przeskok od tego że nie jest nauką, to tego że nie jest nauką ścisłą, żeby uniknąć przyznania że palnąłeś głupotę i jest nauką.

Nauką jest każda dziedzina, w której daje się zastosować metodę naukową, która pozwala opisać ją w taki sposób, żeby przeprowadzić weryfikowalne wyjaśnienia i w weryfikowalny sposób przewidywać procesy mogące zajść w przyszłości.

Ekonomia jest nauką, bo spełnia powyższe warunki. W razie wątpliwości polecam zajrzeć w dowolną encyklopedię. Zwłaszcza anglojęzyczną, jeżeli popisujemy się nieznajomością słowa "science", bo w tamtym języku jest to wytłumaczone jeszcze lepiej, niż po polsku.

Za tą wypowiedź też możesz dać minusa. Koniecznie.
18-09-2013 09:36 
 Ocena-1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Mętnie się tłumaczysz.<
To nie tłumacznie "się" tylko wyjaśnienie "co autor miał na myśli".
Zabrakło (w pierwszej wypowiedzi) słowa "w ścisłym sensie" i Werbliński w ataku.
Były obiekcje, więc wyjśniłem - z czym masz problem Mości Panie?

>Za tą wypowiedź też możesz dać minusa. Koniecznie.<
Minusy dostajesz wyłącznie za nie przyjmowanie do wiadomści argumentów interlokutorów czyli za przejawy wiary we własą słuszność poglądu (szczególnie w tematach "ekonomicznych" i "etycznych")- co jest charakterystyczne dla "prawdziwych liberałów" (czytaj neoliberałów).
I nie narzekaj ..wiele plusów też dostałeś ...ode mnie.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
18-09-2013 11:00 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>>Mętnie się tłumaczysz.<
>To nie tłumacznie "się" tylko wyjaśnienie "co autor miał na myśli".

... bo autor już zapomniał, że kiedy myśli się po angielsku to na polski należy choć próbować myśli swoje przetłumaczyć.
18-09-2013 17:34 
 Ocena-2 na 2
Artur@R (7115 punktów)
>... bo autor już zapomniał, że kiedy myśli się po angielsku to na polski należy choć próbować myśli swoje przetłumaczyć. <
...no i jeszcze nie przeprosiłem, za to, że wyjaśniłem to co było "niejasne".
Przepraszam więc, Imć Panów Werbińskiego i szarley-a za to wyjaśnienie.
And now do you back off................away from me ?

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
szarley (54943 punktów)
>And now do you back off................away from me ?
S velkou radostí
11-09-2013 17:04 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Wprost tego nie powiedziałeś, ale takie wypowiedzi to sugerują (fałszywie).
>Nie, taka sytuacja nie byłaby uczciwsza, bo jeden potrafiłby i mógł te $$ zainwestować a inny nie (np. z powodów j/w)
Czyli rozumiem że sam fakt że jeden coś potrafi, a drugi nie to już wg Ciebie nieuczciwość, bo to właśnie powiedziałeś? A najuczciwiej jest jak składkę zbierzemy pod przymusem i "solidarnie" prze...my z agentami Tomkami, rolnikami z KRUS-u, itd., czyli tak jak to ma miejsce teraz?

>Powtórzę istotne stwierdzenia prof. Góry:
> prof. M.Góra:

> Gdyby nie przymus udziału w systemie emerytalnym, inni musieliby się składać na utrzymanie osób niezdolnych już do pracy.


Jakoś nie mogę zgadnąć kim są ci tajemniczy "inni" którzy musieliby się składać na tych niezdolnych do pracy. Skoro obecnie wszyscy zdolni do pracy (i pracujący) i tak składają się na nich pod przymusem, to kogo można by do tej grupy jeszcze dodać? To nie jest żadne istotne stwierdzenie, tylko co najmniej niechlujstwo językowe. Tak samo jak ze starczą nędzą, do której nasz system również dość szybko zdąża.

>Tak trudno spojrzeć troszkę dalej niż własna dupencja? Troszczymy się o środowisko, zwierzęta i roślinki, a tak trudno zgodzić się na wzajemną troskę i ...solidarność (nie mylić z "soliternością")?

Mam wrażenie że to ja patrzę troszkę dalej. Mamy system który zaraz rypnie (i wtedy jakiekolwiek hasła go nie uratują), natomiast Ty bronisz go w imię zasady "idźmy na dno, ale solidarnie". Przy czym nie przyjmujesz do wiadomości, że moje kilkanaście lat składek już poszło w cholerę i uważam to za niesprawiedliwe (to jest dla Ciebie najwyraźniej niegodnym uwagi detalem świadczącym o mojej "soliterności), natomiast jakiekolwiek zmiany mogące pogorszyć sytuację obecnych emerytów odrzucasz z góry jako "niesprawiedliwe".

Fakty są takie że z próżnego się nie naleje, chyba że na kredyt, który jednak kiedyś trzeba spłacić. Może Ci się to nie podobać i możesz sobie ulżyć nazywając to drapieżnym liberalizmem, soliternością czy jak sobie chcesz, ale fakt nadal zostanie faktem. A jeśli nie przeprowadzimy niepopularnych reform (pewnie na dodatek niesprawiedliwych, bo nie potrafię zdefiniować tego pojęcia w sposób dla Ciebie akceptowalny) jak najszybciej to za parę lat nie będzie czego reformować.
11-09-2013 21:25 
 Ocena 1 na 3
Artur@R (7115 punktów)
>Czyli rozumiem że sam fakt że jeden coś potrafi, a drugi nie to już wg Ciebie nieuczciwość, bo to właśnie powiedziałeś?<
Nie, nie to powiedziałem, przeczytaj jeszcze raz. Czytanie ze zrozumieniem to podstawa dyskusji.
Nie wszyscy mamy jednakowe szanse na samorealizację(niestety)i nie na wszystko mamy wpływ.
(Dokładnie tak samo ja TY nie miałeś wpływu na to, że się urodziłeś w takim kraju i w takim czasie, a nie w Meksyku czy Nowej Zelandi lub jako syn Rockefellera.)
Zmniejszanie dysproporcji, niwelowanie rozwarstwienia jest uczciwsze niż jego pogłębianie - to powiedziałem.

>Jakoś nie mogę zgadnąć kim są ci tajemniczy "inni" którzy musieliby się składać na tych niezdolnych do pracy.<
Brak wyobraźni (i empatii -pisłem już o tym) jest (IMO) charakterystyczne dla ludzi o poglądach neoliberalnych - więc się nie dziwię.
Gdy będzie brak "systemu" to "tajemniczym innym" może być każdy, ale najpewniej ten posiadający zasoby (pamiętasz "Janosika"?)

>Mam wrażenie że to ja patrzę troszkę dalej.<
To tylko wrażenie...subiektywne.

>A jeśli nie przeprowadzimy niepopularnych reform<
Wielokrotnie już tu napisałem o reformowaniu. Dyskutować w jaki, lepszy sposób redystrybuować składki, poprawiać błędy należy i trzeba - a owoce dyskusji wprowadzać w życie dla dobra jak największej części obywateli.
Peorowanie o niepłaceniu obowiązkowej składki -reformą nie jest!


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Selanos (12869 punktów)
>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze
>państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.

Niekoniecznie o to chodzi. Mnie jest po prostu wszystko jedno. Patrzę na coraz większy zadłużenie państwa, na coraz droższą administrację, na niż demograficzny który dobije obecny system emerytalny, na fakt, że edukacja nijak ma się do wymagań rynku pracy i przestaje się przejmować. Nie liczę na to, że społeczeństwo zagłosuje na kogoś, kto to zmieni, nie liczę na to, że ja będę miał emeryturę, bo skoro pieniędzy nie ma już teraz, skoro jest niż demograficzny i skoro ludzie uciekają z tego kraju drzwiami i oknami, to nie widzę takiej możliwości, żeby emerytura była. Jestem za to pewny, że będę zmuszony do płacenia najróżniejszych składek emerytalnych, ubezpieczeń etc.
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.

Panie Janie niekoniecznie są słabi.

Niestety rozgrywki Państwo Polskie - OFE jak sam zauważyłeś nie mają poparcia w żaden sposób rzeczywistością czy analizą ekonomiczną, co zniechęca do dyskusji.
7% opłat manipulacyjnych za 4-8% obligacje to śmiech na sali. Już w momencie tworzenia powszechna była opinia, że jest to horrendalnie wysoko i 3% uznawane było za nieporozumienie.

Jeśli już czepiamy się to czemu opłata ma być 0,1-0,2% od kapitału?

1) Pierwszy okres 5 lat 10%-20% od zysku netto z kapitału.
2) 5-10 lat 5-10% od zysku netto z kapitału. Zysk średnioważony w okresach 2-letnich.
3) Potem opłata mogłaby być 2-5% średnioważonego zysku netto za ostatnie 5-10 lat.
4) Fundusz mający problemy z zyskiem za okres 3 lat zostaje przymusowo przejęty.
5) Pierwokup mają fundusze z pierwszej 3, potem 5, potem 10 itd.
6) Osoby z Zarządu takiego fundusz mają zakaz zasiadania w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych przez 10 lat.
7)I setka innych ustaleń.

Emerytura to umiejętność utrzymania trendu i wykorzystania procentu składanego. Pracowałem w banku, więc widziałem jak osoby bogate realizujące po podatku 8-20% rocznie pobierają z tego 5-10% na życie, więc realnie są do przodu.

Jednak zgadzam się z czymś czego nie napisałeś, ale przypuszczam że chciałeś przekazać.

Umiejętnie wykorzystana wiedza i świadomość to wolność.

Zamach na OFE ma tak naprawdę znaczenie jako kolejny zamach na wolność na Nas jako obywateli.


Ci sami politycy (np. Jan Krzysztof Bielecki), którzy dostali ciepłe posadki na 5-10 lat jako zapłatę i umówili się z biznesem, że tworzą system w którym w pewien sposób zasady są ustalone teraz te zasady burzą. Pieniądz lubi spokój. Zysk = ryzyko, jednak pieniądz lubi spokój. Najlepiej jak w to ryzyko inwestuje się za granicą, a na miejscu ma się spokój.

Mam niestety smutne przypuszczenie, że takim Janom Krzysztofom Bieleckim zamarzyła się po prostu druga taka zapłata, bo pierwszej już nie czują.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
08-09-2013 13:45 
 Ocena 4 na 4
ScarletA (481 punktów)
Dobrze napisane.
Pomijając, kto naprawdę skorzystał na wprowadzeniu OFE i jak niekorzystne dla nas są zasady ich działania należy zauważyć, że wiele osób dało się porwać propagandzie rządu polującego na OFE jak na czarownice.

Należy przede wszystkim spojrzeć na motywy działania rządu. Oni potrzebują pieniędzy tak dramatycznie, że posuną się nawet do samoośmieszenia zapisując w budżecie, że kilka miliardów dołożą kierowcy. To jednak ma krótkie nóżki.
Ukradną więc nasze pieniądze z OFE, czasami nawet bezczelnie nam mówiąc, że to nie całkiem nasze pieniądze. Takie są motywy, takie są fakty. Cała ta kampania przeciw złemu OFE to mydlenie oczu.

Jest jeszcze jeden powód słabego oporu przeciw tej kradzieży. Wypłaty emerytur z OFE nie okazały się rewelacyjne (delikatnie mówiąc). Niektórzy więc zamiast twardej rzeczywistości - OFE to jednak jakieś aktywa, wolą obiecanki rządu o dobrym ZUS (tutaj mamy tylko puste zapisy i nadzieję, że będzie z czego płacić). Czy nie na takim eskapizmie żerują religie ?
08-09-2013 20:06 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli już czepiamy się to czemu opłata ma być 0,1-0,2% od kapitału?

Dlatego że tyle biorą ETF w USA, a są one automatycznymi funduszami opartymi na indeksie. Do ich prowadzenia wystarczy jedna osoba z komputerem = minimalne koszty zarządzania. Historycznie wygrywały z około 85% funduszy zarządzanych przez "ekspertów".
W Polsce Lyxor ETF_WIG20 bierze 0,5% co roku, ale jest mało popularny.
eipi (774 punktów)
Niestety rozgrywki Państwo Polskie - OFE jak sam zauważyłeś nie mają poparcia w żaden sposób rzeczywistością czy analizą ekonomiczną, co zniechęca do dyskusji.

Bo nie mają mieć. Jest chyba jasne, że w tej "rozgrywce" nie chodzi o ekonomiczną rację, a o jedno...

>7% opłat manipulacyjnych za 4-8% obligacje to śmiech na sali.

Istotnie, 7% to gruba przesada, jakby nie liczyć (choć tego rzędu stawek nie już, na szczęście, dość dawno). Ale to nie opłata za zarządzanie, więc z rentownością obligacji nie ma co porównywać. Jest to natomiast - przede wszystkim - za koszt pozyskana klienta. W tym wypadku, niestety, efekt "wolnego rynku", prowadzącego do absurdalnej, w pewnym momencie, licytacji prowizji dla agentów.
Ponadto, jeśli dobrze policzysz, te szokujące 7% (pobierane jednorazowo od wpłacanej składki) i tak ma mniejsze znaczenie, w porównaniu z opłatą 0.6% od aktywów (pobieraną za to co roku, przez ca 40 lat)

>Jeśli już czepiamy się to czemu opłata ma być 0,1-0,2% od kapitału?

Ja widzę zasadniczo 1 powód: koszt opcji, wynikającej z ustawowego obowiązku dopłaty w przypadku nie uzyskania przez OFE minimalnej wymaganej stopy zwrotu. Cokolwiek by mówić o słuszności i sensowności (lub nie) takiej regulacji, nie ma obiadu za darmo i jeśli ktoś musi potencjalnie dopłacić z własnej kieszeni, to musi też na to zarobić.

Dobrze że rząd zapowiedział rezygnację z mechanizmu minimalnej stopy zwrotu. Wtedy dopiero jest szansa na powstanie prawdziwej konkurencji między funduszami; obecnie mechanizm ten prowadzi do uniformizacji polityki inwestycyjnej wszystkich OFE.

>4) Fundusz mający problemy z zyskiem za okres 3 lat zostaje przymusowo przejęty.
>5) Pierwokup mają fundusze z pierwszej 3, potem 5, potem 10 itd.
>6) Osoby z Zarządu takiego fundusz mają zakaz zasiadania w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych przez 10 lat.

Sorry, ale czy na pewno wiesz o czym piszesz? O stochastycznym charakterze stóp zwrotu na rynkach finansowych i efektywności rynków kiedykolwiek słyszałeś?

Abstrahując już od faktu, że "osoby z zarządu" mają dość umiarkowany wpływ na wyniki działalności inwestycyjnej funduszu (z reguły tylko 1 członek zarządu odpowiada za inwestycje, a i tak nie zarządza całością funduszu)
grg74 (190 punktów)
Znają się doskonale....
Połowa kasy szła na papiery dłużne "pewnego państwa" , w razie gdyby te upadło ( patrz Grecja) , te papiery ... znaczy emerytura z OFE byłaby nic nie warta.
Jak by co jestem liberałem gospodarczym, i namiętnym graczem giełdowym
08-09-2013 20:07 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Połowa kasy szła na papiery dłużne "pewnego państwa" , w razie gdyby te upadło ( patrz Grecja) , te papiery ... znaczy emerytura z OFE byłaby nic nie warta.

Ale co wtedy będzie warte "pewne" ubezpieczenie w ZUS?
eipi (774 punktów)
>Znają się doskonale....
> Połowa kasy szła na papiery dłużne "pewnego państwa" , w razie gdyby te upadło ( patrz Grecja) , te papiery ... znaczy emerytura z OFE byłaby nic nie warta.
>Jak by co jestem liberałem gospodarczym, i namiętnym graczem giełdowym

Weź pod uwagę jedno: to USTAWA narzuciła de facto funduszom emerytalnym ten system.
Ograniczenie max. 40% w akcjach, ograniczenie max 5% w aktywa za granicą...
Niby zostawał limit na obligacje municypalne i przedsiębiorstw, ale w Polsce ten rynek jest zdecydowanie za płytki. Fundusze obligacje Skarbu Państwa po prostu kupować MUSIAŁY...
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze
>państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.

Może i nie jestem dla Pana wystarczająco dobrym partnerem do konwersacji o ekonomii - to nie mój kierunek kształcenia. Póki co wystarcza mi znajomość procentu składanego i odrobina hobbystycznej gry na giełdzie papierów wartościowych.

Moje milczenie jednak wynika z czego innnego: to ekwiwalent wzruszenia ramionami. Nie spodziewałem się nigdy niczego innego i nie zaskakuje mnie to. Dla mojego pokolenia tak czy owak najprawdopodobniej nie będzie żadnej emerytury, więc mam na to zwis. Odprowadzane składki z góry traktuję jak kolejny podatek nie oczekując żadnego zwrotu i planuję pracować do śmierci/ciężkiej obłożnej choroby.


Fabricati Diem, Pvnc!
Jan Rylew (3965 punktów)
>Prawda jest taka, że po latach kupowania głosów za rozdawnictwo publicznych środków po prostu zaczęło brakować pieniędzy w publicznej kasie.
To chyba nie tak ?
Chociaż jeśli za kupowanie głosów w tym przypadku uważasz ustawę emerytalną z 1998, która wyprowadziła część składek ubezpieczonych z ZUS do prywatnych OFE to mógłbym się zgodzić, bo faktycznie zaraz zaczęło to "owocować" brakiem pieniędzy w kasie publicznej, a wyborcy cieszyli się, że nareszcie będą mieli "prawdziwe" pieniądze na kontach.

Nie każdy rozumie co się stało i dlaczego tak się stało. Wytłumaczę jeszcze raz.
ZUS nie miał już nadwyżek, bezrobocie zrobiło swoje. Ze składek ubezpieczonych musi wypłacać na bieżąco emerytury emerytom. Odprowadzenie części składki do OFE spowodowało brak środków na ten cel, a zatem budżet musiał dopłacać wielomiliardowe kwoty do ZUS. Ponieważ budżet po transformacji nigdy nie miał nadwyżek więc się zadłużał zaciągając kredyty w bankach komercyjnych. Słynna dziura Bauca była pierwszym sygnałem, że tem system nie działa tak jak to pięknie zachwalano wcześniej. Niestety politycy SLD którzy po nieszczęsnym AWS zdobyli władzę nie zdobyli się na odp. korektę prawa wierząc, że dadzą radę zasypać wszelkie dziury budżetowe (pewnie gruszkami z wierzby). Niestety zadłużenie dalej rosło.
Obecnie zadłużenie z tego tytułu (kredyty plus obsługa długu) wyniosło już ok 300mld zł i od tego trzeba corocznie zapłacić ok 15 mld zł odsetek. Kto to ma płacić, wydaje się dobrym pytaniem.
Na ten temat wielokrotnie wypowiadała się ekonomistka z SGH w Warszawie prof. Oręziak, prof. Hrynkiewicz, pani minister Fedak, premier Rostowski, ekonomista Piotr Kuczyński i wielu innych.
wyborcza.b(*)_powinny_byc_zlikwidowane.html

>Rzekomy zwrot z kapitału osiąganego przez ZUS, to fikcja. ZUS nie osiąga żadnego zwrotu, ani żadnego zysku. Tylko przelewa z konta na konto.
ZUS prowadzi powszechny system emerytalny repartycyjny i o obracaniu kapitałem może być tylko mowa w przypadku nadpłynności czego od dawna nie ma. W tej sytuacji z tego systemu nie wolno było wyprowadzać składek na rzecz prywatnego systemu kapitałowego w dodatku przymusowo.

>Mój interes został poważnie naruszony. Zostałem po prostu okradziony.
Takie odczucie ma wielu, to wrażenie zawdzięczają błędowi popełnionemu przez polityków w 1998 roku w czasie prac nad ustawą emerytalną. Prywatne fundusze kapitałowe to sprawa prywatnych osób, które świadome ryzyka chcą tam pomnażać swoje oszczędności. Politycy, państwo nie powinno się w to mieszać.

Myślę, że emerytury tych osób z ZUS nie będą niższe niż byłyby te z udziałem OFE.
W końcu OFE po odliczeniu wartości skasowanych prowizji mają ok 270 mld czyli wyszły na zero po kilkunastu latach "mądrego inwestowania". Obywatele Polski na mądrej ustawie emerytalnej z 1998 "zyskali" ok 300mld szybko rosnącego długu, który będą jeszcze ich wnuki i prawnuki spłacać. OFE mają się najlepiej zarobiły ok 16 mld zł prowizji.
finanse.wp(*)9,wiadomosc.html?ticaid=111458
08-09-2013 20:13 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Myślę, że emerytury tych osób z ZUS nie będą niższe niż byłyby te z udziałem OFE.

Za 30 lat emerytura z ZUS będzie wynosiła powiedzmy 150 zł.
W tym czasie państwo będzie w dalszym ciągu emitentem obligacji i będzie musiało spłacać je zagranicznym kontrahentom. Wolę mieć ("mieć" bo OFE) obligacje i być wierzycielem na równi z zagranicznymi funduszami, niż liczyć na 150 zł "pewnej" emerytury z ZUS.

W razie śmierci dzieci nie dostaną z ZUS nic poza jałmużną, a z OFE coś jednak miały dostać.
08-09-2013 22:01 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Za 30 lat emerytura z ZUS będzie wynosiła powiedzmy 150 zł.

Tego nikt nie wie. To zależy od polityki gospodarczej, ale nie tylko.
To co robi teraz Tusk z Rostowskim jest absolutną koniecznością. Jestem przekonany
i czuję, że to będzie chciał Tusk przeprowadzić, że system emerytalny na bazie ZUS można przekształcić w system z interesującą kapitalizacją wkładów gwarantowaną przez państwo (obligacje emerytalne) to mogłoby zachęcić wielu do oszczędzania na starość w ZUS. Poprawiłoby to zdecydowanie finanse publiczne, a oszczędzającym oszczędziłoby ryzyka związanego z handlem akcjami.
A propos, na Twoim miejscu mniej martwiłbym się o część emerytury wypłacaną przez ZUS, a więcej o część pozostałą w OFE, bo w razie ich zaniku państwo prawdopodobnie nie wyrówna.

Woody Allen powiedział kiedyś:
"Makler to ktoś kto obraca Twoimi pieniędzmi. Dopóki są."
09-09-2013 05:54 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A propos, na Twoim miejscu mniej martwiłbym się o część emerytury wypłacaną przez ZUS, a więcej o część pozostałą w OFE, bo w razie ich zaniku państwo prawdopodobnie nie wyrówna.

Pewność emerytury z ZUS jest skorelowana ze stopą zwrotu z OFE lub własnych inwestycji jeżeli opieramy się na polskim rynku kapitałowym.

Katastrofa demograficzna i bankructwo oznacza spadek PKB, tąpnięcie giełdy i załamanie gospodarki - spada wartość jednostek OFE, ujemne saldo dochodów budżetu zmuszają do cięć emerytur, zaniechania waloryzacji emerytur (było) lub zabierania ludziom pieniędzy przez nałożenie nowych podatków albo inflację (było).

Wzrost gospodarki i ciągłość pokoleń oznacza przyrost PKB, więcej podatków, wzrost na giełdzie - rośnie wartość jednostek OFE, nadwyżka budżetu pozwala waloryzować emerytury i nie trzeba podwyższać podatków.

Podsumowując: jak OFE padnie, to ZUS też upadnie. Upss. ZUS nie upadnie, bo nie może. Po prostu emerytura będzie wystarczyła na ziemniaki i jedno ubranie z lumpeksu na rok.
09-09-2013 10:29 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> ZUS nie upadnie, bo nie może. Po prostu emerytura będzie wystarczyła na ziemniaki i jedno ubranie z lumpeksu na rok.

I tak powinno być: ZUS powinien zapewniać minimum socjalne i można tu się targować tylko o skwarki do ziemniaków. Natomiast OFE powinien być dobrowolny, oferować szeroki wybór lokat oszczędności i zachęcać ulgami podatkowymi do inwestowania w prywatne emerytury. Każdy miałby wybór: albo żyć ponad stan teraz a w przyszłości jojczeć o skwarki, albo już teraz zadbać o tę przyszłość.
09-09-2013 11:21 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>> ZUS nie upadnie, bo nie może. Po prostu emerytura będzie wystarczyła na ziemniaki i jedno ubranie z lumpeksu na rok.
>I tak powinno być: ZUS powinien zapewniać minimum socjalne i można tu się targować tylko o skwarki do ziemniaków. Natomiast OFE powinien być dobrowolny, oferować szeroki wybór lokat oszczędności i zachęcać ulgami podatkowymi do inwestowania w prywatne emerytury. Każdy miałby wybór: albo żyć ponad stan teraz a w przyszłości jojczeć o skwarki, albo już teraz zadbać o tę przyszłość.

Nie widzisz dysproporcji pomiędzy płaceniem 1000 zł co miesiąc przez 47 lat, a groszami na emeryturze przez SIEDEM LAT?

Zapłacone składki przy zerowej inflacji: 560 000 zł.
Średnia długość życia mężczyzny 72 lata.
Średni czas na emeryturze 7 lat.
Składki podzielone przez czas na emeryturze: 6700 zł MIESIĘCZNIE.

Odejmijmy 1/3 na zdrowotne. - zostaje 4500 zł.
Tyle mielibyśmy na emeryturze, gdybyśmy bez pośrednictwa "fachowców" wkładali pieniądze do banku z oprocentowaniem pokrywającym jedynie inflację.

Gdybyśmy podjęli ryzyko, to dzięki procentowi składanemu można pomnożyć to razy dwa.
09-09-2013 12:11 
 Ocena 2 na 4
szuro (1757 punktów)
>
>Nie widzisz dysproporcji pomiędzy płaceniem 1000 zł co miesiąc przez 47 lat, a groszami na emeryturze przez SIEDEM LAT?
>Zapłacone składki przy zerowej inflacji: 560 000 zł.
>Średnia długość życia mężczyzny 72 lata.
>Średni czas na emeryturze 7 lat.
>Składki podzielone przez czas na emeryturze: 6700 zł MIESIĘCZNIE.
>Odejmijmy 1/3 na zdrowotne. - zostaje 4500 zł.
A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie. Żeby osiągnąć odłożone 373 tys (500 tys - 33% = 373 tys) trzeba by pracować 106 lat więc chyba coś tutaj nie tak.
Ewentualnie musiałby Pan odkładać na emeryturę około 600 PLN niesięcznie (przy okresie pracy 52 lata) co oznacza że Pana zarobki musiałby wynosić około 6000 PLN brutto co raczej nie jest typowym wynagrodzeniem w Polskiej gospodarce.

Dla najniższej krajowej i mężczyzny dla okresu pracy 52 lata składki wynoszą 97 tys PLN
Dla średniej krajowej i mężczyzny dla okresu pracy 52 lata składki wynoszą 182 tys PLN

Odpowiednio dla okresu 7 lat pobierania emerytury daje to 1154 PLN miesięcznie i 2166 PLN miesięcznie

Zazwyczaj odpuszczam sobie złośliwości ale dla kogoś kto piszę
>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.
pozwolę sobie na wyjątek.

Być może jest Pan forumowym geniuszem ekonomii ale nad matematyką musi Pan jeszcze popracować.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
09-09-2013 12:22 
 Ocena 1 na 1
Irbis33 (186 punktów)

Jeżeli się nie mylę, to 292,80 jest od najniższego a nie średniego wynagrodzenia.
Eeee... nie sprawdziłem ..
minimalne wynagrodzenie to 1600zł. składka emerytalna 412,97zł
09-09-2013 12:22 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie. Żeby osiągnąć odłożone 373 tys (500 tys - 33% = 373 tys) trzeba by pracować 106 lat więc chyba coś tutaj nie tak.

Składka emerytalna dla osób prowadzących działalność to 656 zł + 54,58zł. Dane odczytałem z przelewu. Dla pracowników zarabiających średnią krajową jest to nieco więcej. Powinniśmy przyjąć średnią.

>Dla średniej krajowej i mężczyzny dla okresu pracy 52 lata składki wynoszą 182 tys PLN

Średnie wynagrodzenie 3700 zł
biznes.new(*)d-3-7-tys--zl-,102599,1,1.html
Składka emerytalna 19,52% i rentowa 13% oraz FGŚP 2,45% = 34,97%
www.zus.pl/default.asp?id=35
3700x34,97%= 1294 zł.

Składki emerytalno rentowe od średniej krajowej wynoszą 1394 zł.

Przez 47 lat pracy od średniej krajowej zapłacone zostanie 786 000 zł. Poprzednie wyliczenia robiłem dla osoby prowadzącej działalność.

>Być może jest Pan forumowym geniuszem ekonomii ale nad matematyką musi Pan jeszcze popracować.

Cały czas pracuję. W przeciwieństwie do niektórych.
Irbis33 (186 punktów)
Panie Janie składka rentowa to w tej chwili 8%, A składek zdrowotnych i chorobowo-wypadkowych nie brałbym do obliczeń. Ich przeznaczenie jest inne.
09-09-2013 12:53 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Panie Janie składka rentowa to w tej chwili 8%, A składek zdrowotnych i chorobowo-wypadkowych nie brałbym do obliczeń. Ich przeznaczenie jest inne.

Tak. Wziąłem dane z góry tabeli. Wystarczy skorygować o 5%. Zamiast 35% daje to 30% średniej krajowej, czyli 1110 zł i 626 000 zł przez 47 lat pracy.
09-09-2013 14:40 
 Ocena 2 na 2
szuro (1757 punktów)
Ok. Dla 3700 pracownik odprowadza 9,76% na ubezpieczenie emerytalne i to jest to o czym była ta rozmowa czyli to co jest rzeczywiście ściągane z pracownika. Pozostałe 9,76% jest ściągane z pracodawcy. Toteż z moich pieniędzy ściągane jest co miesiąc 9,76% i to jest ewentualnie ta część którą mógłby reinwestować.
Ale nawet zakładając Pana dane to ubezpieczenie emerytalne w całości od 3700 wynosi 722 (19,52%) PLN miesięcznie co daje w skali roku 8666 PLN a w skali 52 lat 450 528 PLN z czego tylko połowa jest płacona przez pracownika. Nadal nie jest to kwota 560 000 którą podał Pan pierwotnie ani kwota 786 000 którą podał Pan teraz.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
09-09-2013 15:24 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ok. Dla 3700 pracownik odprowadza 9,76% na ubezpieczenie emerytalne i to jest to o czym była ta rozmowa czyli to co jest rzeczywiście ściągane z pracownika. Pozostałe 9,76% jest ściągane z pracodawcy. Toteż z moich pieniędzy ściągane jest co miesiąc 9,76% i to jest ewentualnie ta część którą mógłby reinwestować.

Co za różnica kto formalnie płaci w jakiej części, jeżeli pracownika interesuje ile dostaje na rękę, a pracodawcę ile go kosztuje pracownik razem z obciążeniami fiskalnymi?
Taka konstrukcja ma jedynie zamydlać oczy ludziom nie umiejącym się postawić z obu stron i wczuć się w rolę pracodawcy i pracownika.

>Ale nawet zakładając Pana dane to ubezpieczenie emerytalne w całości od 3700 wynosi 722 (19,52%) PLN miesięcznie co daje w skali roku 8666 PLN a w skali 52 lat 450 528 PLN z czego tylko połowa jest płacona przez pracownika. Nadal nie jest to kwota 560 000 którą podał Pan pierwotnie ani kwota 786 000 którą podał Pan teraz.

Ponownie przytoczę link do ZUS, czyli dla instytucji odpowiadającej za zbieranie haraczu. To znaczy że podaję link do samego źródła, które wystarczy sprawdzić.

www.zus.pl/default.asp?id=35

Z tego źródła ponownie przytoczę aktualne (i mam nadzieję już bez błędu) stawki obciążeń fiskalnych, które idą na emerytury, renty itp.:

Cytat:
•ubezpieczenie emerytalne 19,52% podstawy wymiaru
•ubezpieczenia rentowe - od 1 lutego 2012 r. 8,00%


Razem daje nam to 8%+19,52%= 27,52%

Do powyższych dodajemy kolejny podatek idący na emerytury i renty:

Cytat:
•Składka na Fundusz Pracy od 1 stycznia 1999 r. wynosi 2,45% podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.


Razem daje nam to 8%+19,52%+2,45%= 29,97%

Nie dodałem oczywiście ubezpieczenia zdrowotnego, bo ten podatek jest na leczenie a nie emerytury czy renty.

Ile to jest 29,97% ze średniej krajowej pomnożone przez (65-18) 47 lat pracy razy dwanaście miesięcy?
09-09-2013 17:50 
 Ocena 5 na 7
szuro (1757 punktów)
Żeby podsumować:

1. Pan do wyliczeń bierze wszystkie składki na ubezpieczenia społeczne tj. emerytalne, rentowe, FGŚP co jest błędem. Funduszy tych nie wolno mieszać stąd też jeżeli chce Pan policzyć wpływ do systemu to musi Pan liczyć tylko 19,52% (podzielone równo między pracodawcę a pracownika)
2. Z tego co zrozumiałem Pana wypowiedzie postulował Pan całkowite zlikwidowanie ZUS a więc do pracownika trafiła by tylko ta część której jest teraz właścicielem tj. 9,56%. Dla średniego wynagrodzenia na poziomie 3700 brutto byłoby to 225K PLN dla okresu 52 lat pracujących. Daje to dla 7 lat na emeryturze 2678 PLN miesięcznie.
3. Jeżeli chodzi o saldo całego systemu to dla wynagrodzenia 3700 brutto odłożone zostanie 450K PLN co będzie dawało 5356 PLN miesięcznie.

Oczywiście rozmawiamy o umowie o pracę bo dla osób prowadzących działalność gospodarczą rozliczenie będzie inne. Jeżeli jednak rozmawiamy o rozwiązaniach które dotyczyłyby całego społeczeństwa to przecież większość ludzi w naszym kraju pracuje w oparciu o umowę o pracę.
Dodatkowo dla kobiet wyliczenia też będą inne.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
09-09-2013 20:39 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>1. Pan do wyliczeń bierze wszystkie składki na ubezpieczenia społeczne tj. emerytalne, rentowe, FGŚP co jest błędem. Funduszy tych nie wolno mieszać stąd też jeżeli chce Pan policzyć wpływ do systemu to musi Pan liczyć tylko 19,52% (podzielone równo między pracodawcę a pracownika)

Dlaczego nie wolno mieszać, jeśli dotyczą tego samego: zabezpieczenia finansowego obywatela, który z powodu starości lub choroby nie może pracować?

>2. Z tego co zrozumiałem Pana wypowiedzie postulował Pan całkowite zlikwidowanie ZUS a więc do pracownika

Nie zlikwidowanie ZUS, a zlikwidowanie obowiązku ZUS.

> trafiła by tylko ta część której jest teraz właścicielem tj. 9,56%

Nieprawda. Pracownik stanie się dla pracodawcy tańszy i będzie mógł więcej zarabiać. Widać myślenie komunistyczne i kompletny brak zrozumienia biznesu.

>3. Jeżeli chodzi o saldo całego systemu to dla wynagrodzenia 3700 brutto odłożone zostanie 450K PLN co będzie dawało 5356 PLN miesięcznie.

Nie chodzi o dokładne wyliczenie, ale przedstawienie kontrastu między naszymi wyliczeniami, a wysokością emerytur lub rent.
09-09-2013 22:39 
 Ocena 5 na 7
szuro (1757 punktów)

>Dlaczego nie wolno mieszać, jeśli dotyczą tego samego: zabezpieczenia finansowego obywatela, który z powodu starości lub choroby nie może pracować?
Ponieważ zabrania tego ustawa o finansach publicznych. Polecam lekturę.

>Nie zlikwidowanie ZUS, a zlikwidowanie obowiązku ZUS.
Co niczego nie zmienia w kontekście mojej wypowiedzi.

>> trafiła by tylko ta część której jest teraz właścicielem tj. 9,56%
>Nieprawda. Pracownik stanie się dla pracodawcy tańszy i będzie mógł więcej zarabiać.
Rozróżnijmy sferę faktyczną i spekulatywną. To co na pewno się zadzieje przy likwidacji obowiązku ubezpieczenia to przejście 9,56% do pracownika i tą część będzie mógł inwestować.
Dodatkowo nie wiem czemu zakłada Pan że 100% populacji przeznaczy te część na zabezpieczenie a nie na bieżącą konsumcję zwłaszcza że o ile dobrze pamiętam to najniższa krajowa klasuje się między 1 a 2 decylem w zakresie rozkładu poziomu płac w Polsce. A przecież im niższe wynagrodzenie tym wyższy udział konsumpcji a mniejszy oszczędności i inwestycji.

To co się stanie z częścią odprowadzaną przez pracodawcę jest sferą spekulatywną. To co Pan napisał to jest jedna z możliwości ale nie jedyna. Równie dobrze oszczędności wygenerowane w ten sposób mogą być przeznaczone na potrzeby operacyjne lub inwestycyjne. W związku z tym pracownik może zarabiać więcej ale nie musi.

>Widać myślenie komunistyczne i kompletny brak zrozumienia biznesu.
A to biznesu nie tworzą ludzie? Rozumiem że biznesmeni nie podlegają tym samym prawom co reszta populacji - wiadomo - nie bywają chciwi, nie przedkładają celów krótko okresowych nad długo okresowe, a jeżeli są zarządzającymi w czyimś imieniu zawsze stawiają interes właściciela nad swój własny. Ale wiadomo - ja komunista jestem i do tego biznesu nie rozumiem.

>Nie chodzi o dokładne wyliczenie, ale przedstawienie kontrastu między naszymi wyliczeniami, a wysokością emerytur lub rent.
A jak chce Pan przedstawić poziom tego kontrastu bez dokładnych wyliczeń?


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego nie wolno mieszać, jeśli dotyczą tego samego: zabezpieczenia finansowego obywatela, który z powodu starości lub choroby nie może pracować?
>Ponieważ zabrania tego ustawa o finansach publicznych. Polecam lekturę.

Ustawa zabrania wrzucić wszystkie te opłaty do jednej pozycji podczas oceny kosztu pracy lub rozmowy na temat obciążeń fiskalnych? Możesz podać która to ustawa?

>>Nie zlikwidowanie ZUS, a zlikwidowanie obowiązku ZUS.
>Co niczego nie zmienia w kontekście mojej wypowiedzi.

Zmienia wiele. Czym innym jest likwidowanie ZUS, a czym innym nielikwidowanie ZUS. To jest przeciwieństwo.

>Rozróżnijmy sferę faktyczną i spekulatywną. To co na pewno się zadzieje przy likwidacji obowiązku ubezpieczenia to przejście 9,56% do pracownika i tą część będzie mógł inwestować.

Czy Ty nie rozumiesz, że pracodawca ustalając koszt pracownika i podejmując decyzję o jego zatrudnieniu bierze pod uwagę jego wynagrodzenie i wszystkie koszty, które musi na niego ponieść? Analogicznie pracownika nie interesują obciążenia fiskalne jego pracy, bo on nic z nich nie ma. Interesuje go jedynie to co dostaje na rękę, bo to są pieniądze którymi może rozporządzać.

>Dodatkowo nie wiem czemu zakłada Pan że 100% populacji przeznaczy te część na zabezpieczenie a nie na bieżącą konsumcję zwłaszcza że o ile dobrze pamiętam to najniższa krajowa klasuje się między 1 a 2 decylem w zakresie

Niech konsumuje. W przypadku nieobowiązkowego ZUS to jest ich problem, a nie mój.

>A to biznesu nie tworzą ludzie? Rozumiem że biznesmeni nie podlegają tym samym prawom co reszta populacji -

Biznes tworzą zupełnie inni ludzie, niż urzędnicy lub społecznicy.

>A jak chce Pan przedstawić poziom tego kontrastu bez dokładnych wyliczeń?

W ten sposób, że 5000-7000 jest i tak dziesięć razy większe, niż wiele dzisiejszych emerytur.
10-09-2013 13:13 
 Ocena 2 na 4
szuro (1757 punktów)
>Ustawa zabrania wrzucić wszystkie te opłaty do jednej pozycji podczas oceny kosztu pracy
Po pierwsze ja z Panem absolutnie nie rozmawiam na temat kosztów pracy. Ja z Panem rozmawiam o systemie emerytalnym. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych fundusze celowe mogą być wydatkowane tylko na cele w jakich zostały utworzone. W związku z tym nawet jeżeli w systemie emerytalnym brakuje środków to nie można ich z automatu przesunąć np. z nadwyżek w systemie rentowym chyba że na drodze ustawowej. Dlatego jeżeli chce Pan rozmawiać o systemie emerytalnym to składka wynosi 19,52%.
>lub rozmowy na temat obciążeń fiskalnych?
I znowu to może Pan rozmawia tylko chyba nie ze mną. Ja rozmawiam o systemie emerytalnym i Pana wyliczeniach.
>Zmienia wiele. Czym innym jest likwidowanie ZUS, a czym innym nielikwidowanie ZUS.
Nie zmienia natomiast faktu że niezależnie od tego czy zostanie zlikwidowany ZUS czy też zostanie zlikwidowany obowiązek ZUS do pracownika trafi dodatkowa kwota pieniędzy i o to w mojej wypowiedzi chodziła. Fakt czy będzie dobrowolność czy nie będzie ZUS w ogóle dla tego akurat faktu jest bez znaczenia.
>Czy Ty nie rozumiesz, że pracodawca ustalając koszt pracownika i podejmując decyzję o jego zatrudnieniu bierze pod uwagę jego wynagrodzenie i wszystkie koszty, które musi na niego ponieść?
Zasadniczo, pobieżnie to nawet coś mi tam świta tylko co to ma wspólnego z naszą rozmową?
>Analogicznie pracownika nie interesują obciążenia fiskalne jego pracy, bo on nic z nich nie ma. Interesuje go jedynie to co dostaje na rękę, bo to są pieniądze którymi może rozporządzać.
Jednych interesuje innych nie. Ale zgadzam się że kwota netto to budżet pracownika. I ponawiam pytanie - co to ma wspólnego z naszą rozmową na temat składki emerytalnej?
Przecież zlikwidowanie obowiązku ubezpieczenia emerytalnego w ZUS spowoduje transfer 9,56% które w tej chwili są własności pracownika do jego portfela i o tym właśnie rozmawiamy.
>>A to biznesu nie tworzą ludzie? Rozumiem że biznesmeni nie podlegają tym samym prawom co reszta populacji -
>Biznes tworzą zupełnie inni ludzie, niż urzędnicy lub społecznicy.

Ale ma Pan jakieś badania które to potwierdzają czy tylko tak Pan sobie gada.
>>A jak chce Pan przedstawić poziom tego kontrastu bez dokładnych wyliczeń?
>W ten sposób, że 5000-7000 jest i tak dziesięć razy większe, niż wiele dzisiejszych emerytur.
Dzisiejsza średnia emerytura to według GUS 1800 PLN (forsal.pl/(*)dostaja_mieszkancy_slaska.html) także jeżeli według Pana 1800 x 10 daje 5000 - 7000 to ok.
Dodatkowo nasze obliczenia były robione dla dzisiejszej średniej krajowej a więc może Pan porównywać ewentualnie z estymacją emerytury za 52 lata (zgodnie z założeniami naszych obliczeń).


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Przecież zlikwidowanie obowiązku ubezpieczenia emerytalnego w ZUS spowoduje transfer 9,56% które w tej chwili są własności pracownika do jego portfela i o tym właśnie rozmawiamy.

Co to za własność, którą nie można dowolnie rozporządzać?

> Dzisiejsza średnia emerytura to według GUS 1800 PLN (forsal.pl/(*)dostaja_mieszkancy_slaska.html) także jeżeli według Pana 1800 x 10 daje 5000 - 7000 to ok.

Dzisiejsza tak, a za 20 lat?
11-09-2013 16:36 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Dlatego jeżeli chce Pan rozmawiać o systemie emerytalnym to składka wynosi 19,52%.
To skąd wziąłeś to:
>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. >Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie.
?
11-09-2013 16:47 
 Ocena 1 na 1
szuro (1757 punktów)
>>Dlatego jeżeli chce Pan rozmawiać o systemie emerytalnym to składka wynosi 19,52%.
>To skąd wziąłeś to:
>>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. >Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie.
>?

To jest składka FUS pracownika od wynagrodzenia 3000 brutto.
Jeżeli rozmawiamy o koncepcji Pana Werbińskiego tj. likwidacji obowiązku ubezpieczeń społecznych to jest to właśnie ta część którą pracownik ma do wykorzystania. Pozostała częśc jest odprowadzana przez pracodawcę a skoro likwidujemy obowiązek to pracodawca może z tym zrobić co chcę

Drugi temat to wielkości jakie są odprowadzane przy obecnym systemie a jest to właśnie 19,52% (50%/50% pracodawca / pracownik)

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
11-09-2013 18:11 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>>Dlatego jeżeli chce Pan rozmawiać o systemie emerytalnym to składka wynosi 19,52%.
>>To skąd wziąłeś to:
>>>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. >Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie.
>>?
>To jest składka FUS pracownika od wynagrodzenia 3000 brutto.
OK
>Jeżeli rozmawiamy o koncepcji Pana Werbińskiego tj. likwidacji obowiązku ubezpieczeń społecznych to jest to właśnie ta część którą pracownik ma do wykorzystania. Pozostała częśc jest odprowadzana przez pracodawcę a skoro likwidujemy obowiązek to pracodawca może z tym zrobić co chcę
Nie! Ubruttowienie to sztuczny manewr. Pracodawca odprowadza całe 19,52% jest to dalej koszt pracy pracownika! Na ubruttowieniu zarobili generalnie pracodawcy bo ich globalny koszt spadł

W nowym systemie składka pracownika wyniesie (włączając ubezpieczenie zdrowotne) 956,86 zł (633,94 zł + 322,92 zł), a pracodawcy - 615,85. Dla pracodawcy globalny miesięczny koszt zatrudnienia w 1999 r. (ubruttowione wynagrodzenia + składka) wyniesie 4921,42 zł. Dodatkowo pracodawca zapłaci kwotę 129,17 zł na Fundusz Pracy oraz 6,46 zł na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (przy utrzymaniu wskaźnika 0,15%). W sumie - 5057,05 zł. Ten sam pracownik w systemie ZUS z 1998 r. "kosztował" pracodawcę 5182,25 zł.

Jak wynika z przykładu na reformie zarobili pracodawcy. Matematyka nie kłamie jednak zarówno ubruttowienie jak ich ich część składki jest obowiązkowa.
Zdajmy sobie sprawę z jednego faktu. "Składka" ZUS jest podatkiem!
Celecrin (6386 punktów)
>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. >Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie.
Śmiech na sali!
Cała składka emerytalna od średniej krajowej to około 1000PLN!
3.521,67PLN wynosiła średnia w 2012 roku ale na razie policzmy ZUS od najniższego wynagrodzenia tj 1600PLN

1.Część pracownika to 219,36zl z tego interesuje nas : 156,16PLN na FUS (nasza emerytura)
2. Część zakładu pracy na FUS to również 156,16PLN
Czyli składka emerytalna przekazywana co miesiąc od najniższego wynagrodzenia to 312PLN. W przypadku 3521,67PLN będzie to: 687PLN miesięcznie.
Wynika z tego, że te swoje 200 złotych wyciągnąłeś z kapelusza.

Idźmy dalej:
Suma zgromadzona na koncie bez odsetek przy 156,16PLN i tylko części pracownika to: 156,16 x 12mies x 40lat=74956.8PLN
Podzielone przez 7 lat i potem 12 miesiecy daje kwotę : 892PLN miesięcznie.
Tymczasem emerytura dla danego okresu w ZUS wynosila 799PLN miesięcznie.
Wniosek? Emerytura to mniej niż połowa wszystkich odprowadzonych przez pracownika składek bez odsetek.
Należy dodać tutaj wzór na procent składany. To mniej więcej: procent x lata x 0,55. Wynika z niego, że przy 2% miesięcznie po 40 latach uzyskasz: 2% x 40 x 0,55= 44%
Przy odkładaniu 156,16PLN miesięcznie po 40 latach mógłbyś mieć 1284PLN przez 7 lat...
Podział na część pracownika i cześć pracodawcy jest sztuczna. Ubruttowienie nie zmieniło naszych pensji netto, a pracodawca nie płaci swojej części dobrowolnie, ok? Tak więc składka na FUS to niecałe 20% pensji brutto.
szuro (1757 punktów)

>Podział na część pracownika i cześć pracodawcy jest sztuczna. Ubruttowienie nie zmieniło naszych pensji netto, a pracodawca nie płaci swojej części dobrowolnie, ok? Tak więc składka na FUS to niecałe 20% pensji brutto.

W przypadku jeżeli rozmawiamy o dzisiejszym systemie pełna zgoda. Składki na FUS wynoszą 19,52% płacone 50% / 50%.

Tylko propozycja Pana Werbińskiego brzmi - zlikwidujmy obowiązek płacenia i zastąpmy go dobrowolnością. Czyli każdy robi ze swoją częścią co chce stąd też pracownik ma do dyspozycji tylko swoją część.

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
11-09-2013 21:21 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Tylko propozycja Pana Werbińskiego brzmi - zlikwidujmy obowiązek płacenia i zastąpmy go dobrowolnością. Czyli każdy robi ze swoją częścią co chce stąd też pracownik ma do dyspozycji tylko swoją część.
Błąd myślenia polega na tym, że to nie jest Twoja część. Nie jest dla mnie jasne dlaczego wprowadzono ubruttowienie, być może po to by stworzyć mimikrę systemu jak w Europie, {przy okazji dając zarobić pracodawcom wyjaśniłem to w moim innym poście, zysk około 5% w każdym razie). Pracodawca bowiem daje ci pensję {brutto) potem ją ubruttawia o wskaźnik 1,23, a następnie odprowadza "Twoje" składki za Ciebie. Nie dano Ci niczego.

Pan Werbiński ma rację licząc całe 19,52%, ma rację również obliczając możliwe zyski z prywatnych składek. żeby to objaśnić podam przykład Irlandii.
W Irlandii rolę "składek" ZUS pełni PRSI. Wynosi on 6%, tak całe 6% zamiast 35%. Żeby otrzymać pełną emeryturę państwową należy przepracowac 40lat i najlepiej mieć PRSI A1 (średnio zarabiać). Średni PRSI miesięcznie to 200E to 2400E rocznie. W ciagu 40 lat zapłacisz 96.000E. Dzieląc tę sumę przez 7 lat, wychodzi 13100E na rok. Zauważyłeś już coś? Irlandia odda Ci PRSI w ciągu około 7 lat od przejścia na emeryturę.

Jak policzyłem w innym poście w Polsce nawet 9,7% składki ZUS nie odda na minimalnej emeryturze (799 zamiast 880). Podkreślam PRSI to całe ubezpieczenie, odpowiednik naszych 35%.
Należy wspomnieć, że cały ZUS to 45%, ponieważ pracodawca odprowadza do ZUS również część OFE, którą to ZUS musiał odprowadzać do OFE biorąc sobie prowizję 0.8% {sic!}, teraz część obligacyjna zniknie.
Jest to jeden z największych podatków na świecie na ubezpieczenie. Aha w Irlandii PRSI otwarcie nazywa się PRIS tax , a więc podatkiem, a nie jak w Polsce p*******ą "składką".
12-09-2013 09:28 
 Ocena 3 na 3
szuro (1757 punktów)
Proponuje dalej rozmawiać w jednym ciągu zamiast w dwóch tak więc.
Zgadzam się z Panem jeżeli chodzi o poziom kosztów dla pracodawcy.
Jest to wynagrodzenie brutto pracownika (w tym składka emerytalna) + ZUS pracodawcy.
A więc od strony kosztowej całość składki emerytalnej jest kosztem pracodawcy.

Jeżeli chodzi o samo odprowadzanie składki to fakt odprowadzania całości przez pracodawcę jest tylko technicznym wykonaniem obowiązku. Równie dobrze można byłoby to zorganizować inaczej a istotą naszej dyskusji jest to w jaki sposób Państwo nakłada obowiązek płacenia składek.
A tutaj obowiązek rozkłada się tak:
pracownik ma obowiązek od sowjego wynagrodzenia brutto odprowadzić 9,52% składki emerytalnej
pracodawca ma obowiązek odprowadzić od wynagrodzenia brutto pracownika 9,52% składki emerytalnej
Moje osobiste podejrzenie jest takie że odprowadza wszystko pracodawca ze względu na wysoką skuteczność ściągalności tekiego systemu ale znowu jest to tak naprawdę wtórne.
I teraz rozwiązanie Pana Werbińśkiego mówi - zrezygnujmy z obowiązku odprowadzania składki. A więc:
- pracownik nie musi już odprowadzać 9,52% od swojego wynagrodzenia brutto
- pracodawca nie musi już odprowadzać 9,52% od wynagrodzenia brutto pracownika.
Efekt:
- pensja netto pracownika wzrośnie o 9,52%
- środki pracodawcy wzrosną o 9,52%

Dodatkowo składka ZUS nie jest podatkiem.
pl.wikipedia.org/wiki/Podatek
Może to z mojej strony zbyt duży formalizm ale wolałbym żebyśmy trzymali się definicji.


"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
Celecrin (6386 punktów)
>I teraz rozwiązanie Pana Werbińśkiego mówi - zrezygnujmy z obowiązku odprowadzania składki.
Może nie do końca zrozumiałem o czym rozmawiasz z Panem Werbińskim. Mnie chodziło o to, że źle przedstawiłeś składkę. Dlatego dyskutujemy.
>A może mi Pan powiedzieć skąd te dane? Średnie wynagrodzenie brutto w gospodarce za luty 2013 wynosiło 3 tys. Składka emerytalna to 292,80 PLN miesięcznie.
Składka emerytalna na FUS to 585.6 PLN. To są NASZE pieniądze. Dowodem na to jest samo ubruttowienie. Pomyśl. Z dnia na dzień państwo kazało pracodawcom "dać" nam 23% więcej, ale my musimy ją odprowadzać do ZUS?
Po prostu składka na ZUS w Polsce wynosi 45% wynagrodzenia brutto i nieważne kto je płaci.
Drugą sprawą są wyliczenia Pana Werbińskiego. Nawet uzględniając 9,75%, emerytury w Polsce są mniejsze niż składka 40 letnia bez odsetek {około 10%}. Wynika to z systemu przeliczania emerytury. Podsumowując emerytura w Polsce to 45% składek na FUS {bez odsetek, czyli nie dobijam systemu dodatkowo rządając odsetek od kapitału}!
Po wchłonięciu OFE obligacji to będzie 38%!
Cały system jest zły. Dlatego nazywam to podatkiem, ponieważ nie jest oparty na wielkości zgromadzonego kapitału, a bardziej na ilości opłaconych danin {okresów składkowych).
Drugi filar wnosił zmianę. Każdy zbierał kapitał dla siebie.
Proszę sie zainteresować systemem w Irlandii. Maksymalna emerytura krajowa jest niska 280E na tydzień, dlatego każdy MUSI ubezpieczać się prywatnie. Jest to dla mnie idealne połączenie. Nadal istnieje system socjalny jednak bierze on jedynie 6% brutto pensji, nie 35% {a będzie 43%). Wszystkie środki zgromadzone na prywatnych kontach są dziedziczone. Tak mogłoby być ze środkami w OFE, które kiedy ZUS je zabierze ZNIKNĄ i rodzina tych pieniędzy już nie dostanie!
13-09-2013 09:14 
 Ocena 4 na 4
szuro (1757 punktów)
>>I teraz rozwiązanie Pana Werbińśkiego mówi - zrezygnujmy z obowiązku odprowadzania składki.
>Może nie do końca zrozumiałem o czym rozmawiasz z Panem Werbińskim. Mnie chodziło o to, że źle przedstawiłeś składkę. Dlatego dyskutujemy.

Mój udział w tej rozmowie związany był z tym że wyliczenia Pana Werbińskiego były czystym zagraniem populistycznym, dodatkowo pozostawał niekonsekwentny w swoim rozumowaniu i mylił składkę emerytalną z innymi.

Jeżeli chodzi o składku ZUS to nie są one podatkami według definicji ekonomicznych i już. Może Pan się ich oczywiście nie trzymać i uznawać że brak proporcjonalności jest przesłanką do uznanania ich za podatek ale dla mnie definicja która kładzie nacisk na zwrotność jest wystarczająca.

Po trzecie wreszcie system emerytalny w obecnym układzie jest systemem redystrybucyjnym (poza częścią w OFE) więc z automatu bardziej jest związany z budżetem i koncepcjami sprawidliwości społecznej niż z odłożonymi środkami.

Po czwarte - moim zdaniem potrzebny jest system powszechnego ubezpieczenia (ponieważ w przypadku systemu nie powszechnego jakaś część ludzi nie ubezpieczy się w ogóle) ale powinien on zapewniać minimalną kwotę emerytury (jaką to inna kwestia) a reszta powinna być kwestią prywatną danej osoby (ważne jednak żeby każdy osoba w dowolnym momencie mogła sprawdzić swoją aktualną emeryturę tak żeby mogła dostosować swoje zachowania ekonomiczne).

"...powiedzieć sobie, że pisać może trzeba, ale nie koniecznie trzeba publikować. Czy to jest jakiś nakaz, że ma się publikować?Jeżeli coś, co napisałem, jest warte czytania, to chyba będzie także warte czytania za dziesięć lat."Zbigniew Herbert
13-09-2013 11:37 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Serdeczne dzięki oraz szacunek za chęci i poziom w upowszechnianiu wiedzy ekonomicznej na naszym forum.
Można się z Panem nie zgadzać, ale ten który nie bierze Pańskich wypowiedzi pod uwagę wydaje świadectwo tylko sobie.

>Mój udział w tej rozmowie związany był z tym że wyliczenia Pana Werbińskiego były czystym zagraniem populistycznym, dodatkowo pozostawał niekonsekwentny w swoim rozumowaniu i mylił składkę emerytalną z innymi.
Wypowiedzi Pana Werbińskiego, to jeszcze wysoki poziom wiedzy i refleksji ekonomiczno-politologicznej w porównaniu z innymi forumowymi "neoliberałami". Oni tu dosyć często kontynuują wzór pana Jourdain (nie wiedzą, że mówią prozą).
Cała ich wiedza ekonomiczna ogranicza się do hasełka - 'chciwość jest dobra' - a refleksja do piosenki Grześkowiaka:

Uradziła gminna rada wodociągi pozakładać.
Zaraz mowa jest o wkładach - Chcą z człowieka zrobić dziada !
Myśleć - wiecie - trza na opak ! Dren ma iść przez mój ogródek !
Nie postanie łobca stopa, Na tym, com se zdobył z trudem !

Mnie tam żuraw rycht wystarco, Na co mi publiczne zdroje ?
Bo nieważne, czyje co je, Ważne to je, co je moje !

Mój stryjeczny szwagier Władek Taką dziwną ma zasadę:
Ciągiem chciałby łączyć spadek, Co nam ostawili dziadek.
Ja zaś, że przeciwny byłem, To żem wziął się i ośmielił,
Wyklepałem ostrą piłę i stodołę my przerżnęli!

Ja żem swoją część poskładał; Tak się zakończyły boje,
Bo nieważne, czyje co je, Ważne to je, co je moje !

Mój synalek, mówią zasię, Że najgorszy z wszystkich w klasie !
Do nauczycielam zaszedł - Co łod niego chcesz, głuptasie ?
Dziecku nudno tak za ławą, Chłopak - mówię - jest z mołojców,
W głowie wprawdzie nietęgawo, Ale wszystko ma - po ojcu !

W szkole pewnie takich wielu, Ale ja za swoim stoję,
Bo nieważne czyje co je, Ważne to je, co je moje !

Wieś w powiecie nie jest spodem I do czynów dzielnie rusza.
Nie inaczej, kiej w nagrodę, Przydzielili nam ursusa.
Choć to nie jest góra srebra, Pismom skrobnął: "Droga władzo !
Traktor warto by rozebrać, Niech mi chociaż dyferencjał dadzą !"

Jak trza będzie, to - jak w raju - Babie ziobro też wykroję,
Bo nieważne, czyje co je, Ważne to je, co je moje !



Poziom ten pokrywają zmasowaną agresją wobec wszystkich ośmielających się mieć inne zdanie, a nawet tylko wątpliwości i dlatego jeszcze raz dziękuję za rzeczowe i mądre wypowiedzi. Jeszcze jest tu spora grupa ludzi starająca się myśleć samodzielnie, a obawiająca się odezwać, gdyż wiedzą, że zostaną zaraz zakrzyczani przez tych, którzy mają patent na rację i wszystko wiedzą lepiej. Dajmy im władzę, to nas urządzą!

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
Celecrin (6386 punktów)
>Po czwarte - moim zdaniem potrzebny jest system powszechnego ubezpieczenia (ponieważ w przypadku systemu nie powszechnego jakaś część ludzi nie ubezpieczy się w ogóle) ale powinien on zapewniać minimalną kwotę emerytury (jaką to inna kwestia) a reszta powinna być kwestią prywatną danej osoby
Ależ przecież o nic innego w tym wszystkim nie chodzi...
Powieważ byłem bardzo zajęty, temat uważam za zamknięty z powodu przedawnienia.
Dziekuję za rozmowę.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Podsumowując: jak OFE padnie, to ZUS też upadnie. Upss. ZUS nie upadnie, bo nie może. Po prostu emerytura będzie wystarczyła na ziemniaki i jedno ubranie z lumpeksu na rok.
Zaskakujący wniosek po tym co napisałeś wyżej.
Niekoniecznie, OFE jest jednym z wielu komponentów rynku kapitałowego. Znaczna utrata kapitałów (teraz ok 120 do 130 mld zł w akcjach firm) oznaczałaby przejęcie ich reszty przez ZUS, albo OFE będzie zarabiało na rynku kapitałowym i będzie mogło dalej egzystować przyciągając dobrowolnie klientów na trzeci filar. Jest jednak problem zaufania, bo jak mi się zdaje większość ludzi w Polsce przestała wierzyć w uczciwość podmiotów systemu kapitałowego.
Reasumując, moim zdaniem, jakie będą emerytury zależeć będzie od wielu czynników, między innymi tego jaką politykę społeczno gospodarczą będziemy mieli i jak się ona realnie sprawdzi. Dzisiejsza sytuacja rzeczywiście nie napawa optymizmem, ale wszystko się może zmienić.
eipi (774 punktów)
>>Prawda jest taka, że po latach kupowania głosów za rozdawnictwo publicznych środków po prostu zaczęło brakować pieniędzy w publicznej kasie.
>To chyba nie tak ?

Prawda, przyczyna jest bliższa temu co piszesz.

>Nie każdy rozumie co się stało i dlaczego tak się stało. Wytłumaczę jeszcze raz.

Wytłumaczenie z gatunku "tyz-prowda". Pozwolę sobie podać krótsze. Zasadnicza różnica pomiędzy systemem ZUS-owym, a OFE ma charakter księgowy.

Chodzi o to, czy zobowiązania wobec przyszłych emerytów wykazuje się bilansowo (zobowiązania zsekurytyzowane - w formie tych nieszczęsnych obligacji skarbowych), czy pozabilansowo.

Przekierowanie części składek z ZUS do OFE spowodowało, że zobowiązania w tej części nagle zaczęły być wykazywane w bilansie. Co oczywiście spowodowało dziurę gdzie indziej. Dalej jest zasadniczo tak jak piszesz.

W zasadzie inaczej być nie mogło. Dziwne, że "tfurcy" reformy emerytalnej tego nie przewidzieli i nie policzyli (a może policzyli, tylko się przeliczyli). Musieli to jakiś brać pod uwagę - latego przecież do OFE przekazywana jest tylko ok. 1/3 składki.

Wracając do głównego zagadnienia: niezależnie od ujęcia księgowego, sytuacja ekonomiczna przyszłych emerytów nie zmienia się od tego ani na jotę. Oczywiście optyka "głównego księgowego" firmy "Polska sp. z o.o." jest zupełnie inna.

>>Rzekomy zwrot z kapitału osiąganego przez ZUS, to fikcja. ZUS nie osiąga żadnego zwrotu, ani żadnego zysku. Tylko przelewa z konta na konto.
>ZUS prowadzi powszechny system emerytalny repartycyjny i o obracaniu kapitałem może być tylko mowa w przypadku nadpłynności czego od dawna nie ma.

Zgoda. Tylko że to samo, inaczej, stwierdził przedmówca

> W tej sytuacji z tego systemu nie wolno było wyprowadzać składek na rzecz prywatnego systemu kapitałowego w dodatku przymusowo.

Jak proszę?? "Wyprowadzanie" do "prywatnego systemu"? Przecież to nie OFE były właścicielem tego "wyprowadzonego kapitału", lecz płacący składkę (OK, z formalno-prawnego punktu widzenia, OFE, mając jednocześnie zobowiązanie względem członków - sytuacja analogiczna jak choćby z lokatą bankową).

Chyba że mowa o "wyprowadzaniu" cząstki tego kapitału (ale nie "kapitału"), poprzez system opłat - to istotnie nie powinno mieć miejsca. Podobnie jak żaden przymus emerytalny.

>> Prywatne fundusze kapitałowe to sprawa prywatnych osób, które świadome ryzyka chcą tam pomnażać swoje oszczędności. Politycy, państwo nie powinno się w to mieszać.

W zasadzie zgoda. Ale czy w podtekście należy rozumieć, że w "państwowe" to już mieszać się mogą? Czy takie "mieszanie" (tu: zabieranie składki do ZUS) nie jest tym samym mieszaniem się w "prywatne" - w które, ludzie (przynajmniej ci chętni i świadomi) mogliby zainwestować, gdyby mieli co (tzn. to, co im zabrano).

Dla jasności: piszę powyżej o zasadach. Mam świadomość, że obecny system repartycyjny jest pułapką bez wyjścia i nie można go zlikwidować, ot tak, z dnia na dzień (a może i w ogóle) i przenieść wszystko do OFE, lub czegokolwiek innego...
09-09-2013 06:00 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Wytłumaczenie z gatunku "tyz-prowda". Pozwolę sobie podać krótsze. Zasadnicza różnica pomiędzy systemem ZUS-owym, a OFE ma charakter księgowy.

Z punktu widzenia państwa tak jest.

Od strony obywatela wygląda to inaczej. Papiery dłużne państwa, które można sprzedać za granicą zostały zamienione na nic nie znaczące zapisy, których nie można nikomu sprzedać i są nic nie warte.

To tak jak kiedyś dolary zamieniano na bony Pekao. Z tą różnicą że bonami można było płacić w Pewexie, a za zapis obietnicy dotyczącej przyszłości w ZUS nie można kupić nawet gazety.
09-09-2013 14:47 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Zasadnicza różnica pomiędzy systemem ZUS-owym, a OFE ma charakter księgowy.
Z tym zupełnie się nie zgadzam (patrz dalej)

>Wracając do głównego zagadnienia: niezależnie od ujęcia księgowego, sytuacja ekonomiczna przyszłych emerytów nie zmienia się od tego ani na jotę. Oczywiście optyka "głównego księgowego" firmy "Polska sp. z o.o." jest zupełnie inna.
Nieprawda, wszystko się zgadza oprócz kasy za którą ten "główny księgowy" odpowiada, a "firma" przenosi dodatkowe koszty na ludzi w tym także i emerytów powodując coraz gorsze warunki bytowe.

>>ZUS prowadzi powszechny system emerytalny repartycyjny i o obracaniu kapitałem może być tylko mowa w przypadku nadpłynności czego od dawna nie ma.
>Zgoda. Tylko że to samo, inaczej, stwierdził przedmówca
Mnie się wydaje, że przedmówca jak i Ty dostrzegając dobrze różnice pomiędzy kapitałem którym operuje OFE, a zobowiązaniem, które ma ZUS, nie uwzględniacie przy tym różnic systemowych. To tak jakby porównywać pomarańczę z dynią, albo skrzyżować świnię z koniem jak chcieli "tfurcy" reformy z 1998. Natura odrzuca takie krzyżówki.

>> W tej sytuacji z tego systemu nie wolno było wyprowadzać składek na rzecz prywatnego systemu kapitałowego w dodatku przymusowo.
>Jak proszę?? "Wyprowadzanie" do "prywatnego systemu"? Przecież to nie OFE były właścicielem tego "wyprowadzonego kapitału", lecz płacący składkę
A "przekierowanie" lepiej brzmi ? Nie mówiłem o uwłaszczeniu.

>Dla jasności: piszę powyżej o zasadach. Mam świadomość, że obecny system >repartycyjny jest pułapką bez wyjścia i nie można go zlikwidować, ot tak, z dnia na >dzień (a może i w ogóle) i przenieść wszystko do OFE, lub czegokolwiek innego...
Nie jest żadną "pułapką" jest cechą wspólnotowości społeczeństw jaka zapanowała w poprzednim stuleciu. Dzisiaj młodzi ludzie pod wpływem, moim zdaniem, pewnej określonej propagandy zmieniają sposób myślenia kierując się ku indywidualizmowi nie zastanawiając się zbytnio nad jego już widocznymi i jeszcze możliwymi skutkami.
Jeśli tak dalej będzie to system repartycyjny będzie powoli zanikał, a zamiast tego będzie ratuj się kto może...
waldeck77 (4307 punktów)
OFE to majstersztyk neoliberalnego złodziejstwa. Zmuszono ludzi do płacenia międzynarodowym prywatnym instytucjom finansowym, żeby te pograły sobie na giełdzie (a nuż widelec się uda), albo kupowały papiery skarbu Państwa. Czyli społeczeństwo daje pieniądze, OFE kupują obligacje skarbowe, społeczeństwo wykupuje od OFE obligacje płacąc odsetki. Czyli społeczeństwo wykupuje swoje własne pieniądze oddane pod przymusem do OFE z odsetkami płaconymi OFE. Genialne.
09-09-2013 21:18 
 Ocena 3 na 3
konserwatysta2 (954 punktów)
>OFE to majstersztyk neoliberalnego złodziejstwa. Zmuszono ludzi do płacenia międzynarodowym prywatnym instytucjom finansowym, ...
Pisałem to już wcześniej, ale powtórzę:
Jeżeli państwo nas zmusza do płacenia czegoś w naszym interesie, to z liberalizmem nie ma to nic wspólnego. Ciągle słyszę na tym forum o jakimś neoliberaliźmie i się pytam, gdzie jest ten liberalizm? Gdzie jest wolność decydowania o swoich pieniądzach czy o swojej emeryturze?
Również działanie państwa w interesie prywatnych grup kapitałowych i do tego jeszcze za pieniądze podatników (czyli tych, co muszą płacić coś przymusowo) jest sprzeczne z liberalizmem gospodarczym.
10-09-2013 10:14 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Ciągle słyszę na tym forum o jakimś neoliberaliźmie i się pytam, gdzie jest ten liberalizm? Gdzie jest wolność decydowania o swoich pieniądzach czy o swojej emeryturze?

Dla niektórych oznaką neoliberalizmu jest to, że partia obecnie jeszcze rządząca, PO, kiedyś wpisała takie słowo w rubryce "deklarowane poglądy". Niestety, niektórzy nie znają pewnych definicji i winią neoliberalizm za typowe niedociągnięcia systemu który jest bliższy socjaldemokracji niż jakiemukolwiek liberalizmowi.
14-09-2013 10:44 
 Ocena 1 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>>OFE to majstersztyk neoliberalnego złodziejstwa. Zmuszono ludzi do płacenia międzynarodowym prywatnym instytucjom finansowym, ...
>Pisałem to już wcześniej, ale powtórzę:
>Jeżeli państwo nas zmusza do płacenia czegoś w naszym interesie, to z liberalizmem nie ma to nic wspólnego. Ciągle słyszę na tym forum o jakimś neoliberaliźmie i się pytam, gdzie jest ten liberalizm?

Właśnie o to chodzi, że neoliberalizm z liberalizmem ma niewiele wspólnego. Chodzi tu tylko o władzę finansistów nad wszystkim i robieniu wszystkiego pod nich.
14-09-2013 17:33 
 Ocena 2 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
>Właśnie o to chodzi, że neoliberalizm z liberalizmem ma niewiele wspólnego. Chodzi tu tylko o władzę finansistów nad wszystkim i robieniu wszystkiego pod nich.
Neo- sugeruje jednak nawiązanie do czegoś, co chce się zrobić w jakiś nowy sposób. Tu jednak nic takiego nie ma. Nie ma nawiązania uczciwości w konkurencji i ograniczania roli państwa w gospodarce.

To, że są jacyś finansiści i jakieś wielkie korporacje nie oznacza, że jest zaraz wolna gospodarka, czyli liberalizm.
Ja co prawda nie jestem przeciwnikiem wielkich korporacji, bo takie też są potrzebne, ale jestem przeciwnikiem związków tych korporacji z elitami władzy, po to, aby zapewnić sobie jeszcze lepsze interesy, a głównie też po to, aby ograniczyć konkurencję. A tak właśnie się dzieje, co jest zaprzeczeniem wolnej gospodarki.

OFE też jest tego dobitnym przykładem. Nie chodziło tu o jakieś "dobre" emerytury dla nas, ale tylko o to, żeby ktoś mógł żyć z odsetek i kupować obligacje rządowe, czy akcje "właściwych" firm, np. Agory, nie koniecznie po opłacalnej cenie.

Poza tym żyjemy w tzw. demokracji, a to oznacza, że o tym, kto rządzi decyduje jakaś większość. Jeżeli teraz tym wielkim grupom biznesu zależy na trwaniu konkretnej ekipy rządzącej, to jak to można zapewnić? Ano trzeba jakoś "kupić" tą większość.
A jak to zrobić najlepiej? Poprzez socjalizm. A co zrobić, gdy opozycja też obiecuje socjalizm (jak np. PiS). No to trzeba obiecać jeszcze więcej, za wszelką cenę.

I tu dochodzimy do sytuacji, gdy trzeba obiecać więcej niż można, tzn. trzeba wydać z budżetu więcej, niż do niego wpływa (deficyt budżetowy), co jest już normą. To rodzi oczywiście konieczność zadłużania się, co przy okazji jest również na rękę "finansistom", którzy ciągną z tego ładne odsetki, na które my podatnicy musimy płacić. Czasami trzeba też coś poświęcić, np. OFE, które dzielnie bronione jest np. przez Balcerowicza reprezentującego biznes trzymający akurat OFE.

W każdym razie widać gołym okiem, że system zaczyna się już walić.
14-09-2013 18:33 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Właśnie o to chodzi, że neoliberalizm z liberalizmem ma niewiele wspólnego. Chodzi tu tylko o władzę finansistów nad wszystkim i robieniu wszystkiego pod nich.

Cóż, neoliberałem nie jestem (moje poglądy są bardziej radykalne), ale do neoliberalizmu rozumianego tak, jak pisze o nim Wikipedia, odnoszę się w miarę pozytywnie, jako że leży gdzieś w połowie drogi między stanem obecnym, a stanem według mnie pożądanym. Problem pojawia się, gdy mówi się, że neoliberalizm jest wtedy, gdy:
-korporacje korumpują rząd*
-rynek jest paraliżowany wojnami patentowymi
-mają miejsce jakieś przekręty lub chybione przedsięwzięcia w ramach "współpracy publiczno-prywatnej"
-ma miejsce redystrybucja od biednych do bogatych
-państwo tworzy cieplarniane warunki korporacjom i ogranicza konkurencję
-i w kilku innych przypadkach

Czy to jest po prostu "neoliberalizm realny"? Absolutnie nie. To wszystko są przypadki związane z interwencjonizmem państwa. Nie można mówić o zawodności neoliberalizmu w przypadku, gdy polityka rządu podąża w przeciwną stronę. "Władza finansistów i robienie wszystkiego pod nich" leży bardzo daleko od "powrotu do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę".

W związku z taką swobodą w rzucaniu terminem "neoliberalizm" naprawdę nie zdziwiłbym się, gdyby najbliższa powódź albo zwiększona zachorowalność na grypę okazała się winą "neoliberalizmu".

Nic też dziwnego, że pojawiają się takie reakcje.

*jaki jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy liberalizacją gospodarczą a wzrostem korupcji? Ja nie widzę żadnego. Widzę za to związek przyczynowo skutkowy pomiędzy liberalizacją a spadkiem korupcji, bo korupcji jest mniej, gdy nie ma kogo korumpować, jeżeli potencjalni kandydaci do skorumpowania mają mniej władzy, jeżeli mają mniej pieniędzy odebranych podatnikom do rozdysponowania. Nie widzę powodu, dla którego neoliberalni politycy z natury powinni być bardziej podatni na korupcję i wpływy niż politycy lewicowi.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
14-09-2013 18:43 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>*jaki jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy liberalizacją gospodarczą a wzrostem korupcji? Ja nie widzę żadnego. Widzę za to związek przyczynowo skutkowy pomiędzy

No właśnie, bo nie rozumiesz kompletnie, że tzw. problem niby korupcji też został przez tych samych ludzi wymyślony i rzucony dla ogłupienia społeczeństwa. Problemem nie jest bowiem żadna korupcja tylko opanowanie gospodarki na niskim poziomie przez oszustów i drobnych kombinatorów, a na wysokim poziomie (w Polsce dotyczy to np. tzw. gospodarki odpadami niebezpiecznymi i zostało już wręcz udokumentowane) przez mafię. A wszystko to dzięki temu, żeby na każdym etapie zapłacić jak najniższą cenę, za którą nie ma możliwości zachowania jakichkolwiek standardów pracy i usług. Do jedzenia dodaje się zapychacze, sól przemysłową, odpady itp., ludzi zatrudnia się na niewolniczych warunkach albo wprost nimi handluje, za roboty budowlane nie płaci tylko ucina ręce, toksyczne odpady wywala na pola itd.
Wszystko się sypie, bo nie ma już nacisków na uruchomienie siły zdolnej zapewnić standardy, a rynek sam z siebie zapewnia tylko obniżkę ceny do skrajnie nieadekwatnej.
Państwo zawsze będzie istotnym klientem na rynku zamówień dóbr i usług i np. poprzez dobry system zamówień publicznych jest w stanie zapewnić standardy (ustalić nakaz innych parametrów niż "cena 100%", ustalić ceny minimalne itd.). Ale właśnie tym się objawia neoliberalizm, że się tego po prostu nie robi. I nie chodzi tu o żadną korupcję, ale o głupotę i bezkrytyczną wiarę w tzw. rynek
I tak powódź oczywiście będzie winą neoliberalizmu, jeśli "wał ochronny" na rzece na zamówienie "cena 100%" zacznie budować mafia budowlana, gdzie pracownikom ucinać będzie się ręce zamiast zapłacić pensje, kamienie sprzedawać na boku, zastępując je piaskiem, a ponadto termin realizacji opóźniając bezkarnie o tylko rok lub dwa.
14-09-2013 20:52 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> korupcji jest mniej, gdy nie ma kogo korumpować
Czyli wtedy, gdy nie wszystko można kupić (w przeciwnym razie jedyną przeszkodą byłaby wielkość kapitału)?
[Jeśli wszystko byłoby kwestią ceny, to pojęcie korupcji traci sens, gdyż staje się zwykłą transakcją.]
To w końcu o co chodzi z przekupstwem w Twoim rozumieniu - ma być czy ma nie być (i w jaki sposób ew. nie być, bo może korupcja jest zwyczajnie jądrem liberalizmu i nie ma o czym deliberować)?
15-09-2013 09:39 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
Najprościej- dla mnie korupcja ściśle wiąże się z przemocą napastniczą, a że władza polityczna to w gruncie rzeczy ustawiczne stosowanie przemocy napastniczej, wobec tego sprzedawanie władzy politycznej jest korupcją.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari
15-09-2013 11:45 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Właśnie o to chodzi, że neoliberalizm z liberalizmem ma niewiele wspólnego.
Natomiast ma wiele wspólnego z "naukowym komunizmem", który był "orężem sił socjalizmu i postępu w walce o szczęście ludzkości". Są to:

* Uzurpacja do naukowości.

* Głęboka wiara w jedynosłuszność własnej doktryny.

* Nachalna propaganda i wymuszanie absolutnej akceptacji dla własnych chorych rozwiązań i czystości w realizacji ich idei.

* Nierealne wizje pseudo-powszechnego szczęścia (nigdy, nigdzie nie zrealizowane i praktycznie nie do realizacji) tam poprzez "komunizm", tu przez "wolny rynek".

Pozdrawiam.

@@@
.
15-09-2013 12:25 
 Ocena 2 na 6
Artur@R (7115 punktów)
>Natomiast ma wiele wspólnego z "naukowym komunizmem", który był "orężem sił socjalizmu i postępu w walce o szczęście ludzkości". Są to:
>* Uzurpacja do naukowości.
>* Głęboka wiara w jedynosłuszność własnej doktryny.
>* Nachalna propaganda i wymuszanie absolutnej akceptacji dla własnych chorych rozwiązań i czystości w realizacji ich idei.
>* Nierealne wizje pseudo-powszechnego szczęścia (nigdy, nigdzie nie zrealizowane i praktycznie nie do realizacji) tam poprzez "komunizm", tu przez "wolny rynek".<
Pięknie wypunktowane
I to jest to , Panie Andrzeju, czego "neoliberalne prawdziwki" młode i te starsze (tu na forum i w realu) nie są wstanie zrozumieć.
Nie rozumieją, że są ludźmi wiary , wiarą się kierują, "nieomylnością własnych poglądów", a z niej wypływa agresja w dysputach i traktowaniu adwersarzy "z góry".

Pozdrawiam.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
16-09-2013 11:15 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Nie rozumieją, że są ludźmi wiary , wiarą się kierują, "nieomylnością własnych poglądów", a z niej wypływa agresja w dysputach i traktowaniu adwersarzy "z góry".
To jest to, ale w Polsce - to nie tylko to:
Kapitalizm nie dla Polski - powiedział Ryszardowi Kapuścińskiemu na jakimś kongresie w Sztokholmie jeden z laureatów ekonomicznego Nobla. I uzasadnił: na Zachodzie, gdzie firmy dziedziczy się po pokoleniach przodków, przedsiębiorca czuje się zobowiązany w stosunku do swoich pracowników, do państwa i społeczeństwa.
A nowy kapitalista w Polsce dbać będzie tylko o siebie - o to, by jak najwięcej zagarnąć, i jak najmniej oddać.


Rozmowa miała miejsce w początkach transformacji. Kapuściński odnotował ją w swoich "Lapidariach" bez komentarza. Późniejsze 20 lat z okładem pokazały, że noblista znał się na naturze ludzkiej.
Halina Maleszewska

Pozdrawiam.

@@@
.
16-09-2013 20:08 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>A nowy kapitalista w Polsce dbać będzie tylko o siebie - o to, by jak najwięcej zagarnąć, i jak najmniej oddać.

Najgorsze jest to, że większość tych naszych apologetów kapitalizmu i (neo)liberalizmu uważa, że jest to oczywista absolutna kwintesencja gospodarki rynkowej, a oczekiwanie czegokolwiek innego to "lewactwo" wyrażane przez "komuchów", co ich trzeba "na drzewach powywieszać (zamiast liści)".

>na Zachodzie, gdzie firmy dziedziczy się po pokoleniach przodków, przedsiębiorca czuje się zobowiązany w stosunku do swoich pracowników, do państwa i społeczeństwa.
PS. W zasadzie działa to tak, że też wydaje mu się wewnętrznie, że myśli tylko o sobie, tj. o swojej rodzinie, bo firma widziana jako organizacja rodzinna ma wartość, której się nie niszczy. Więc faktyczne zaspokajanie potrzeb społecznych odbywa się przez dbanie o przyszłość własnej rodziny, następnych pokoleń, i ta skuteczność wykorzystania wizji psychologicznych jest w tym najpiękniejsza.

PS2. Niestety neoliberalizm wszędzie promuje ponadnarodowe korpo. W efekcie wszędzie podcina gałąź na której wszyscy siedzimy (gałąź uczciwego odpowiedzialnego kapitalizmu)
16-09-2013 23:33 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Najgorsze jest to, że większość tych naszych apologetów kapitalizmu i (neo)liberalizmu uważa, że jest to oczywista absolutna kwintesencja gospodarki rynkowej, a oczekiwanie czegokolwiek innego to "lewactwo" wyrażane przez "komuchów", co ich trzeba "na drzewach powywieszać (zamiast liści)".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,585604/k,585705
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,585604#w585715

>W efekcie wszędzie podcina gałąź na której wszyscy siedzimy (gałąź uczciwego odpowiedzialnego kapitalizmu)
Długo można bezkarnie strzyc barany. Długo, ale jak jest się pasterzem, a nie pastuchem, to się pamięta ostrzeżenie:
Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan.
Do zdobycia mają cały świat.

www.filozo(*)/publikacje/marks-engels01.pdf
Choć można być tu optymistą jak prof. Kazimierz Frieskie w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Pilawskiemu:
Nic zatem w Polsce się nie zmieni?
- Niekoniecznie, może ludzie pójdą po rozum do głowy. Ale nie sądzę, by zmiany dokonały się w trybie rewolucji albo ruchu społecznego. Mamy przecież demokrację - ludzie mogą głosować. (...)

- Tak, drobne, mało spektakularne sukcesy mogą się złożyć na duże. Przecież "nikt nie zarządził, że neoliberalizm staje się sposobem naszego myślenia i postępowania. Ta ideologia opanowywała nasze umysły stopniowo. I - również stopniowo - zaczyna ustępować, choć jeszcze nie bardzo wiemy, co z tego procesu może się wyłonić. Ale głęboko wierzę, że kumulacja pozornie drobnych zmian społecznych poprowadzi nas w dobrą stronę, bylebyśmy chcieli się liczyć na własnych błędach.

/16-22.09'2013 PRZEGLĄD/

Ja jak słucham wypowiedzi naszych polityków to aż takim optymistą nie jestem. Ludzie sami muszą walczyć o swoje interesy i szacunek dla siebie. Nikt im niczego sam z siebie nie da. Co najwyżej odbierze to co już mają. Tak jak się w ostatnim (prawie) ćwierćwieczu dzieje. Ci którzy dawny ustrój wywalili najbardziej w d... dostają.

Pozdrawiam

@@@
.

>
17-09-2013 15:39 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Ludzie sami muszą walczyć o swoje interesy i szacunek dla siebie. Nikt im niczego sam z siebie nie da. Co najwyżej odbierze to co już mają. Tak jak się w ostatnim (prawie) ćwierćwieczu dzieje. Ci którzy dawny ustrój wywalili najbardziej w d... dostają.

Paradoks: ustrój, z założenia emancypujący ludzi pracy fizycznej był masowo kontestowany w zakładach pracy, w warunkach socjalnych (osłony i regulacje prawa pracy) o których dziś "robole" mogą co najwyżej pomarzyć, a najlepiej by im było chyba żyć, gdyby o nich zapomnieli.

Cóż, aby być świadomym wartości tego, co się ma, trzeba mieć jakieś punkty odniesienia: dla robotników Ursusa czy Żerania nie były nimi nędza międzywojnia czy okrucieństwo okupacji, ale hollywoodzki blichtr i błyskotki przywożone z Zachodu, barwne opowieści o niemieckim Eldorado i wujkach z Ameryki, którzy z setką dolarów w kieszeni mogli udawać biznesmenów. W historii polskiego socjalizmu spełniły się owe słowa: nie rzucajcie pereł przed wieprze, bo - podeptawszy je, zwrócą się przeciwko wam. I ja wspominam z niesmakiem to badziewie, to złodziejstwo stanowiące niemal powód do dumy, to pijaństwo, które w tamtych latach w takich miejscach widziałem.

Wydaje mi się, że ludzie swój ekonomiczny los przesądzają właśnie pewnymi społecznymi kompetencjami, których w Polsce tak brakuje: pazernością, brakiem etosu pracy (która w naszym obszarze kulturowym nazbyt często wiązała się z pańszczyzną a nawet niewolnictwem), brakiem elementarnej solidarności i umiejętności organizowania się wokół pewnych wspólnych interesów. Przy braku wiedzy historycznej, ekonomicznej czy psychologicznej wreszcie (czego oczekiwać od ludzi, którzy po 8-10 godzinach harówy nie mają siły przeczytać nawet programu TV) stają się masą, którą łatwo zmanipulować, pozbawioną politycznej podmiotowości. Marne widzę perspektywy, chyba, że, za lat kilkadziesiąt rodacy nasi stwierdzą ze zdumieniem, że w Ghanie ludzie żyją dłużej, zdrowiej i lepiej zarabiają. I zatrzęsą się ze wstydu i oburzenia. Bo świat nie stoi w miejscu i nie poczeka na Polskę.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
17-09-2013 16:27 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Ludzie sami muszą walczyć o swoje interesy i szacunek dla siebie. Nikt im niczego sam z siebie nie da. Co najwyżej odbierze to co już mają. Tak jak się w ostatnim (prawie) ćwierćwieczu dzieje. Ci którzy dawny ustrój wywalili najbardziej
w d... dostają.

>Paradoks: ustrój, z założenia emancypujący ludzi pracy fizycznej był masowo kontestowany w zakładach pracy, w warunkach socjalnych (osłony i regulacje prawa pracy) o których dziś "robole" mogą co najwyżej pomarzyć, a najlepiej by im było chyba żyć, gdyby o nich zapomnieli.
Jestem na tyle starym, iż dobrze pamiętam tamte czasy i swoje ówczesne rozmowy z wierzącymi, iż tylko oni mają patent na prawdę i słuszność oraz różnorodnych kombinatorów próbujących się ustawić pod najlepszym kątem do ewentualnych zwycięzców.

Teraz świadomie się to zaciera, ale podstawowym przesłaniem ideowym kierującym ówczesnych słusznie protestujących pracowników (głównie robotników) było hasło: Socjalizm - tak, wypaczenia - nie

Potwierdzają to żądania Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, które stały się podstawą do rozmów strajkujących z władzą czyli "21 Postulatów" spisanych w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej - dziś uważanych dosyć powszechnie za jeden z najważniejszych dokumentów XX w. Ja zaś go czytając go dostrzegam jak ordynarnie zostali wykiwani tamtejsi walczący o polepszenie własnego losu. Jak niewiele (a moim zdaniem nic) z tamtym mają wspólnego dzisiejsi politykierzy odwołujący się do "Solidarności" z Wałęsą na czele.

21 x tak

Postulat 1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych wynikających z ratyfikowanych przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy, dotyczących wolności związków zawodowych.

Postulat 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

Postulat 3. Przestrzegać zagwarantowanej w Konstytucji PRL wolności słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

Postulat 4. Przywrócić do poprzednich praw:

a) ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976 r., studentów wydalonych z uczelni za przekonania,

b) zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),

c) znieść represje za przekonania.

Postulat 5. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.

Postulat 6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:

a) podanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,

b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenia w dyskusji nad programem reform.

Postulat 7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku - jak za urlop wypoczynkowy, z funduszu CRZZ.

Postulat 8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

Postulat 9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

Postulat 10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko nadwyżki.

Postulat 11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.

Postulat 12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnych sprzedaży, itp.

Postulat 13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).

Postulat 14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.

Postulat 15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

Postulat 16. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

Postulat 17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

Postulat 18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.

Postulat 19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.

Postulat 20. Podnieść diety z 40 zł na 100 złotych i dodatek za rozłąkę.

Postulat 21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.


[pisownia postulatów oryginalna]

Cały tekst: trojmiasto(*)e__jak.html?as=2#ixzz2f9pIY9A5

Nawet idiota może zobaczyć ile sobie z tych postulatów sobie wywalczyli. W czyim interesie obecna władza jest sprawowana i jak traktuje się pracowników i związki zawodowe. Wystarczy trochę pomyśleć i przestać klaskać tylko dlatego, że ksiądz i telewizja mówi, że to słuszne i we wspólnym narodowym polsko-katolickim interesie.
Ja tam mam własny.
I interes i spojrzenie.

Pozdrawiam.

@@@
.
Marek Matejewski (3695 punktów)
Zamach na OFE oznacza, że rząd kompletnie utracił kontrolę nad finansami państwa.

>Co było nie tak z OFE?

Otóż prawdopodobnie dość kretyński był sposób wprowadzania reformy w życie jak sądzę. Wystarczy porównać obecny mechanizm podwyższania wieku emerytalnego z pamiętnym wprowadzeniem w życie OFE. To drugie odbyło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nagle potężny procent składek ( 7,3% przy łącznej składce na ubezpieczenie wynoszącej 19,52%) popłynął w inną stronę, doprowadzając dość szybko do niewydolności ZUSu, który nagle stracił 37% ze swojego dotychczasowego strumienia wpływów.

Później ktoś tam się nagle obudził i wymyślił tzw. subkonto. Składka wpłacana na konto w OFE została zmniejszona z 7,3% do 2,3% po czym miała co roku minimalnie wzrastać - docelowo do 3,5% w 2017 roku co i tak jest dosyć śmiesznym procentem, dla którego szkoda sobie zawracać głowę z tą całą reformą. Ilustruje to tabela:


Nie rozumiem dlaczego tak istotnej reformy nie rozłożono w czasie, zaczynając od składek na rzecz OFE rzędu 2% i zwiększając ich wysokość systematycznie przez 15-25 lat (to już zależałoby pewnie od poziomu deficytu) do poziomu choćby nawet 10%. Zrobiono natomiast dokładnie odwrotnie i zamordowano reformę.

Sama idea istnienia funduszy emerytalnych jest oczywiście trafna i we współczesnych realiach demograficznych konieczna. Europa jest skazana na takie fundusze i rządy które będą na tyle nieudolne, że nie ustabilizują na czas "drugich filarów" doprowadzą finanse publiczne do kompletnej ruiny, a emerytom zamiast świadczeń będą wypłacać kieszonkowe. Jeśli pozostaniemy wyłącznie przy ZUSie to za 30 lat wysokość emerytury nie będzie stanowić nawet połowy tego co otrzymujemy obecnie i na pytanie: Jak żyć? - będzie tylko jedna odpowiedź: Krótko!

Nie trzeba być ekonomistą, żeby zauważyć, że ZUS sprawdza się tylko wtedy, gdy nawet nie tyle występuje zwykła zastępowalność pokoleń (wydłużanie się średniej długości życia ma tu istotny wpływ), ale tylko wtedy, gdy liczba ludności kraju przynajmniej lekko, ale systematycznie wzrasta. Taka właśnie sytuacja występowała od początku historii ZUSu, ale to już koniec bajki. W przypadku tak niskiego przyrostu naturalnego jaki obecnie mamy w kraju ZUS można już nazwać trupem. Jeśli ktoś twierdzi, że tak skonstruowany system zabezpieczenia społecznego jest uniwersalny i ponadczasowy to współczuję. Musi istnieć segment świadczeń niezwiązany z ZUSem.
bohandas (842 punktów)
>Co było nie tak z OFE? Wysokie prowizje. Dlaczego nie zmniejszono tych prowizji np. do 0,1-0,2%
>rocznie? W USA Vanguard Admiral bierze 0,06% rocznie i mimo takich prowizji osiąga niezłe stopy
>zwrotu. Wysokie prowizje były pretekstem, a nie powodem likwidacji OFE. Dowodem że tak było jest
>nacjonalizacja zamiast obniżenia prowizji.

Ustawa określa jedynie maksymalne poziomy prowizji od wpłaty składki i OFE mogło tych wysokich prowizji nie pobierać. Widać zdecydowali brać tyle, ile można, a że składka płatna jest obowiązkowo i płacący nie mają żadnej alternatywy, więc hulaj dusza piekła nie ma.
09-09-2013 08:50 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ustawa określa jedynie maksymalne poziomy prowizji od wpłaty składki i OFE mogło tych wysokich prowizji nie

Na jakiej podstawie ustawodawca zakładał, że OFE dobrowolnie będą pobierać mniejsze prowizje od możliwych? Składki były obowiązkowe. Konkurencji brak. Nakaz inwestowania określonej części w obligacje tylko jednego kraju i w akcje tylko jednego kraju. Jaki mechanizm miałby wymusić pobieranie mniejszych opłat, niż maksymalne?
09-09-2013 09:44 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Na jakiej podstawie ustawodawca zakładał, że OFE dobrowolnie będą pobierać mniejsze prowizje od możliwych? Składki były obowiązkowe. Konkurencji brak. Nakaz inwestowania określonej części w obligacje tylko jednego kraju i w akcje tylko jednego kraju. Jaki mechanizm miałby wymusić pobieranie mniejszych opłat, niż maksymalne?

Ustawodawca zakładał zapewne, że jakaś konkurencja na rynku OFE będzie istniała.
Zgadzam się jednak, że faktyczny brak konkurencji i obowiązkowość (brak alternatywy) składki dały możliwość pobierania prowizji maksymalnie dozwolonych.
Sam nigdy nie wpłaciłbym złotówki do funduszu, ktory już na wstępie pobiera prawie 10% za samo przyjęcie wpłaty (tak było przez kilka pierwszych lat działalności funduszy).

Ciekawy jest też sposób liczenia stopy zwrotu przez OFE, gdyż liczona jest od składki pomniejszonej o pobrane prowizje.

Mały przykład:

składka = 100 zł
prowizja = 7%
stan konta w chwili wpłaty (po prowizji) = 93 zł.

przykładowa roczna stopa zwrotu: 6%
stan konta po roku: 98,58zł

Fundusz chwali się 6% stopą zwrotu, a wpłacający składkę ma po 1-szym roku stratę w wysokości 1,42%...
(bez uwzględnienia innych opłat pobieranych przez fundusz)

Oczywiście wpływ prowizji za wpłatę maleje z biegiem lat.
14-09-2013 10:48 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Na jakiej podstawie ustawodawca zakładał,

>Ustawodawca zakładał zapewne,

Dywagacja akurat w przypadku tej "reformy", że ustawodawca coś racjonalnie zakładał, jest oznaką tylko i wyłącznie kompletnej nieznajomości faktycznych procesów jej wprowadzania.

Cała polska nauka zabezpieczenia społecznego była przeciwna temu zwykłemu oszustwu (szybko rozgryzła bowiem, że celem tych zmian absolutnie nie jest poprawa polskiego systemu zabezpieczenia społecznego, a jedynie jest to jakiś nowy pomyśl na wyprowadzenie gotówki na rynek w imię neoliberalnego pomysłu na państwo, co więcej działo się to w czasie jak jeszcze świeże było bankructwo podobnych funduszy chilijskich). A cały proces ustawodawczy oparty był na podłych kłamstwach. Wysocie prawdopodobne jest, że była to po prostu jedna z "kupionych" ustaw o jakich się często ostatnio słyszy. Na naszym dziadolandzie międzynarodowe instytucje po prostu robiły kolejne neoliberalne eksperymenty z nowymi wymyślonymi pomysłami na działanie systemów zabezpieczenia na starość. Jak każdy z tych eksperymentów udał się on eksperymentatorom (oni zarobili), ale przyniósł tylko kolejne koszty społeczne związane ze zniszczeniem organizacji społecznej nastawionej na lepsze życie obywateli, i zastąpienie jej korporacjami nastawionymi na zarobek finansów.
Wacław (1038 punktów)
>Tutejsi forowicze są słabi z ekonomii, co tłumaczy milczenie w tej części forum podczas kiedy nasze
>państwo niebezpośrednio przyznało się do bankructwa.

Ja za słabego się nie uważam, mam na to nawet stosowne papiery oraz historię zawodową

A zupełnie serio, to prawda jest jak napisałeś: jako obywatele jesteśmy w tej chwili okradani z tej bardziej realnej części przyszłej emerytury bo w OFE leżą jednak prawdziwe pieniądze, a w ZUS nie ma nic realnego. Co nie zmienia faktu, że obsługa obecnego systemu już od dawna jest deficytowa w zestawieniu z przychodami ze składek czyli przelewano z pustego generując dług. Każdy kto choć trochę interesuje się tym jak funkcjonuje nasze państwo od strony finansowej doskonale to wie i szkoda słów to komentować - to takie błędne koło zaklęte przytoczonymi wyżej hasłami "solidarności pokoleniowej".

Należy sobie powiedzieć uczciwie - na emeryturę należy odkładać na własną rękę bo to najlepsza alternatywa na jakiś grosz na starość. Zawsze można też "wyrabiać" latka składek poza granicami tego kraju i mieć nadzieję, że tam jest/będzie lepiej...
Grimar (1210 punktów)
Mogę się mylić, ale pieniądze zarobione dla obywatela przez OFE i tak finalnie trafiają do ZUSu i to ZUS będzie je wypłacał, a nie OFE.
10-09-2013 11:13 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Mogę się mylić, ale pieniądze zarobione dla obywatela przez OFE i tak finalnie trafiają do ZUSu i to ZUS będzie je wypłacał, a nie OFE.

Finalnie trafiają do listonosza, bo to listonosz będzie je wypłacał, a nie OFE.
Uwłaszczmy listonoszy.
10-09-2013 11:56 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>Finalnie trafiają do listonosza, bo to listonosz będzie je wypłacał, a nie OFE.
>Uwłaszczmy listonoszy.

Chodzi mi o to, że przy założeniu że ZUS to chłonna czarna dziura bez dna, to jak pieniądze z OFE finalnie do niej trafią, to w momencie ZUS je rozgospodaruje, bo przecież nie będą siedzieć zamknięte w jakims skarbcu a'la McKwacz, tylko staną się "wirtualne" i "umówione". Jak się załamie ZUS, to i emerytur z OFE tez nie będzie.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Finalnie trafiają do listonosza, bo to listonosz będzie je wypłacał, a nie OFE.
>>Uwłaszczmy listonoszy.
>Chodzi mi o to, że przy założeniu że ZUS to chłonna czarna dziura bez dna, to jak pieniądze z OFE finalnie do niej trafią, to w momencie ZUS je rozgospodaruje, bo przecież nie będą siedzieć zamknięte w jakims skarbcu a'la McKwacz, tylko staną się "wirtualne" i "umówione". Jak się załamie ZUS, to i emerytur z OFE tez nie będzie.

Jak umrze listonosz, to emerytur nie będzie.

1. Jak myślisz, co się stanie ze zdeponowanymi papierami wartościowymi w KDPW?
2. OFE to odrębna instytucja. Zależna, ale odrębna.
Grimar (1210 punktów)
>Jak umrze listonosz, to emerytur nie będzie.

jak umrze listonosz to odbiorę w okienku na poczcie. A Ty skąd odbierzesz jak umrze ZUS, któremu zgodnie z ustawą przekazano wcześniej Twoje miliony z OFE aby Ci je wypłacał?
AnnaBrylant (6 punktów)
W tym momencie chyba jestem za zniesieniem obowiązkowych składem OFE i zaproponowaniu społeczeństwu oszczędzania samodzielnego.
Frank Holman (5897 punktów)

14.09.2013 01:25
Jan Radomski: OFE nie są liberalne!

Cytat:
Otwarte fundusze emerytalne miały być cudownym lekiem, uzdrawiającym rozedrgany system emerytalny. Ich obrońcy od kilku miesięcy przywołują najważniejsze liberalne fetysze - własność prywatną, wolny rynek i swobodę wyboru - twierdząc, że decyzja Donalda Tuska podważa podstawowe mechanizmy gospodarcze. To zaskakujące, ponieważ OFE tak naprawdę było rozwiązaniem skrajnie nieliberalnym.

Porozmawiajmy o faktach, nie o doktrynach: ekonomia praktycznie całego współczesnego świata znajduje się w tej chwili w tym samym miejscu, społeczeństwa zgodziły się na pewien element redystrybucji, natomiast państwa zezwalają na funkcjonowanie prywatnym firmom. Różnice w liberalnych Stanach Zjednoczonych, komunistycznych Chinach, socjalistycznej Ameryce Południowej i socjalliberalnej Europie są minimalne, wystarczy porównać stawki podatków dochodowych we wszystkich najważniejszych państwach.

Na ten kontrakt zgodzili się niemal wszyscy, chociaż gdzieniegdzie można znaleźć liberalnych fundamentalistów, przekonujących, że należy znieść wszystkie podatki. Są jednak zjawiskiem marginalnym, doskonale uzupełniającym się z zatwardziałymi socjalistami, walczącymi z każdą inicjatywą prywatną, którą dostrzegą na horyzoncie. Większość z nas pogodziła się z tym, że wolny rynek i państwo muszą funkcjonować obok siebie - oczywiście, różne są poglądy na temat dokładnych proporcji i zakresu tych zjawisk.

Pogodziliśmy się z istnieniem państwa, oddajemy mu część swoich dochodów, poprzez VAT, akcyzę i podatek dochody. W tym kontekście istnienie składki emerytalnej, którą przekazujemy państwo jest zrozumiałe, jest to po prostu kolejna opłata, która wynika z kontraktu zawartego przez całe społeczeństwo. Możemy narzekać, że państwowy system emerytalny jest niewydajny, jednak jego istnienie jest czymś naturalnym.

W przeciwieństwie do otwartych funduszy emerytalnych, które ekonomicznie były zjawiskiem egzotycznym. Państwo obligatoryjnie zmuszało nas do wyboru jednej z kilkunastu prywatnych firm, przydzielając niezdecydowanych w drodze losowania. Liczba osób biorących udział w tej loterii była na tyle duża, że konkurencja w tym segmencie rynku praktycznie nie istniała! Wystarczy przyjrzeć się statystykom OFE, żeby zobaczyć, że były one wypaczeniem mechanizmów wolnorynkowych - klienci byli napędzani przez państwo, firmy nie musiały o nic walczyć, dlatego najwygodniejsze było dla wszystkich bezpieczne, pozbawione jakiegokolwiek ryzyka, inwestowania.

Drugi filar nie miał nic wspólnego z liberalizmem, tę sytuację można porównać wyłącznie z obowiązkowych ubezpieczeniem OC, w którym chodzi jednak o ochronę poszkodowanego. W przypadku OFE wytworzono patologiczny system, który miał chronić wyłącznie nas samych. Wyobraźmy sobie, że państwo mówi: "Obywatelu! Każdego z nas czasem coś boli, dlatego musisz posiadać w swoim domu lek przeciwbólowy. Możesz wybrać firmę farmaceutyczną, której będziesz płacił za jego dostarczanie. Jeśli tego nie zrobisz, wylosujemy ją za ciebie." Absurd? Absurd. A właśnie tak funkcjonowały otwarte fundusze emerytalne.

Jeśli naprawdę wierzymy w mechanizmy gospodarcze, pozwólmy prywatnym firmom na swobodne funkcjonowanie. Niech wolny rynek obroni się sam.


Blog: radomski.na.liberte.pl

I tyle w temacie: "zabrali mi". Nikt Ci niczego nie zabrał! Wierzysz tym oszustom, będziesz mógł dalej im płacić swoje pieniądze. Twój wybór.
dejna (257 punktów)
Drogi Janie Werbiński, na początek trochę historii, skąd się OFE wzięły i jakie są ich cele. Otóż powstały na przełomie lat 70. i 80. w Chile za Pinocheta tak ubóstwianego przez naszą prawicę. Pod wpływem ekonomistów z tzw. szkoły chicagowskiej przeprowadził on eksperymentalny plan prywatyzacji usług publicznych (szkolnictwo, ochrona zdrowia, emerytury). Wszystko pod hasłami rzekomej konkurencyjności, redukcji biurokracji i oszczędności. Reżimowi w kontekście emerytur chodziło o rozbicie solidarności wielopokoleniowej. W propagandowym gniocie Jose Pineiry (min. pracy w juncie Pinocheta) pt. "Dzwonek dla kota.." można przeczytać, że OFE są zbawienne dla obywateli bowiem "jest powszechne i obywatele sami decydują, jaką będą mieli w przyszłości emeryturę, a nie urzędnicy państwowi czy sąsiedzi". Dzieci same zdecydują, gdzie będą odkładać
pieniądze na starość. Obsługujący prywatne fundusze zrobią zaś rzekomo wszystko, aby "jak najsprawniej
pomnażać pieniądze swoich klientów". W latach 90. Bank Światowy zaczytywał się w tym "dziele".

Potem finansowi lobbyści wymuszali na Środkowo-Wschodniej Europie wdrożenie tego debilizmu. To debilizm i kłamstwo śmierdzące na kilometry bowiem ten system emerytalny tak naprawdę został stworzony dla elitarnych grup zawodowych i zamożnych przedsiębiorców dla których rząd chilijski stworzył mechanizm wysokich, państwowych emerytur. Na ich wysokie emerytury składali się wszyscy a zwykły szaraczek nie miał żadnej gwarancji na otrzymanie świadczenia. Efekt był taki, że jedynie znaczna mniejszość dostała pieniądze z tamtejszego OFE. Reszta składek nie uciułała. Liberalno-lewicowe rządy które potem musiały ogarniać ten burdel oszacowały, że pomoc dla osób pozbawionych świadczeń będzie kosztować 14mld dolarów. Rocznie. Zarządzający aktywem finansowym frajerów "zgubili" tylko w 2007 roku 24mld dolarów. A był to czas dobrej koniunktury na giełdzie.

O tym, że OFE to bankrut władze chilijskie wiedziały już na pocz. lat 90. ale była to tajemnica państwowa. Oficjalnie wszystko było cacy. OFE mogły więc się stać swoistym towarem eksportowym. Na wprowadzenie OFE w polskim grajdole zgodził się w 1996r. Cimoszewicz a ostateczny jej kształt nadała koalicja AWS-UW pod wodzą Buzka (autora największej dziury budżetowej) i Balcerowicza.

Z miejsca pojawili się bardziej przytomni ekonomiści polscy jak i zagraniczni, którzy przestrzegali Polaków przed tą niepoczytalnością. Oczywiście polskie, rządzące ćwoki skwitowali, że to wszystko polityczne oszczerstwo. Dzięki państwowemu stanięciu murem za OFE cwaniaki z funduszów mogli bez skrępowania przeprowadzać swoje machloje np. sztucznie podnosząc lub obniżając kursy spółek. I tak w 2011 roku OFE straciły przynajmniej 13mld zł pieniędzy ze składek obywateli jednocześnie przynosząc 700mld zł zysku zarządcom OFE. Jak to możliwe? A tak to, że OFE biorą sobie prowizje od składek i wynagrodzenia od transakcji. I nieważne czy idiota powierzający mu swoje pieniądze zyska czy straci. A pierwsze emerytury to zaledwie... 13-230zł miesięcznie!

Rząd Tuska zdecydował się w końcu na ratowanie budżetu państwa biorąc za mordę OFE (zabieg częściowy, niewystarczający ale dobre to niż nic), które zadłużają kraj. Przekazywanie składek na konta OFE zadłuża ZUS, państwo musi zatem emitować dodatkowe obligacje, których głównym beneficjentem jest... OFE! Jak wynika z szacunków SGH OFE są odpowiedzialne za 232mld zł długu publicznego jaki zaciągnęły polskie rządy w latach 1999-2011. Długi gierkowskie to przy tym pikuś. Zatem przez gówniane OFE państwo zadłuża się żeby wypłacić funduszom należne im pieniądze a jutro będzie musiało ponieść dodatkowy ciężar związany z wykupem ich skarbowych papierzysk dłużnych. Niedorozwój umysłowy do entej potęgi!

Dlatego drogi Janie zamiast wypominać forumowiczom dyletanctwo ekonomiczne sam na twoim miejscu zająłbym się uzupełnieniem wiedzy w tej dziedzinie. Poza tym OFE nie jest obowiązkowe jak piszesz, a mówią o tym unijne dyrektywy o rynkach instrumentów finansowych, także wiedza prawnicza też by ci się przydała.
julian (1206 punktów)
(zablokowany)
Tak naprawdę, to na wielkość naszej emerytury będzie miał system nadal ZUS-owski ( I filar), gdyż na II filar przelewane jest tylko 2,8% naszego wynagrodzenia.Docelowo OFE miały gromadzić i pomnażać kapitał z przeznaczeniem na wypłatę emerytur. U podstaw utworzenia OFE legło założenie, że obecne pokolenie pracujących, które ma znacznie mniej dzieci niż poprzednie pokolenia, powinno na emeryturę w pewnym stopniu samemu zaoszczędzić. W myśl założeń reformy z 1999 roku połowa emerytury miała być finansowana ze zgromadzonego kapitału, a połowa ze składek przyszłych pokoleń
. Skończyło się na założeniach.
Polecam artykuły na kobe.org.pl/ Np. z artykułu wyborcza.b(*)cy_i_tak_by_nas_zadluzali.html
Cytat:
O braku związku między kapitałowym systemem emerytalnym a długiem publicznym świadczy także fakt, że inne kraje, które nigdy go nie miały, mają dziś dług publiczny znacznie wyższy niż Polska (70-200 proc. PKB). Za nadmierny dług publiczny odpowiada bowiem niezdolność polityków do podnoszenia podatków w ślad za rosnącymi wydatkami lub obniżania wydatków w ślad za zredukowanymi podatkami. Odpowiedzialna władza publiczna nie powinna więc promować demontowania reform, które wzmacniają zachowania sprzyjające stabilności finansów publicznych

Brzostowski (7067 punktów)
>Miałem w drugim filarze OFE (obowiązkowym) uskładane trochę kapitału na emeryturę.
Ja też, ale wszystko się kiedyś kończy:



Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365