Racjonalista - Strona głównaDo treści
Refleksje prof. Witoda Kieżuna.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
19-09-2013 16:15Andrzej Bogusławski (52412 punktów)Refleksje prof. Witoda Kieżuna.
Ocena 12 na 12
.
Nigdy nie lubiłem - nie nauczyłem i chyba już nie nauczę się - klaskać. Zawsze będę bardziej sobie cenił krytyki od apologii. Cieszę się gdy wychodzą, choć nie są powszechnie czytane, dzieła krytyczne. Szczególnie, gdy są to pozycje poważne, warte odnotowania. Dlatego myślę, że warto tu zalinkować recenzję red. Lecha Kańtocha:
Niedawno wyszła praca "Patologia transformacji" autorstwa prof. Witolda Kieżuna. Podobnie jak poprzednie ona również jest przemilczana przez "mainstreamową" prasę i polityków. Choć zasługuje na szczególną uwagę z tej racji, że w sposób kompleksowy, uwzględniając procesy globalizacji, analizuje polską transformację.

Autor - powstaniec warszawski, więzień gułagu, naukowiec specjalizujący się w zarządzaniu i ekspert Organizacji Narodów Zjednoczonych w Afryce - pisze o niej absolutnie bez ogródek i kadzideł pochwalnych. Bezwzględnie odziera z zafałszowań, arogancji, megalomanii i naleciałości neoliberalnego doktrynerstwa. Występuje z pozycji chrześcijańskiej doktryny społecznej i prakseologicznej teorii zarządzania, stąd jego krytyka zarówno marksizmu jak neoliberalizmu. Prezentuje sprawy tak, jak one w rzeczywistości przebiegały.

Książka pokazuje negatywną, patologiczną stronę procesu budowy kapitalizmu w Polsce "w ramach globalnej agresywnej i neoliberalnej gry międzynarodowego kapitału". (...)

przeglad-s(*).pl/opinie/aziemski/961-kiezun

"Wyrażenie wątpliwości, co do sensu wprowadzenia reform a la Soros-Sachs-Balcerowicz w roku 1990 i kilku następnych w pewnych środowiskach równało się śmierci cywilnej. Wszyscy popierali reformy i już. Bezrobocie doszło do 3 milionów - wszyscy nadal popierali reformy. Obszar ubóstwa i nędzy objął połowę społeczeństwa - wszyscy nadal popierali".
(Tomasz Sypniewski "Tygodnik Solidarność")

Pozdrawiam.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)
Książka, jak sądzę warta popularyzacji, nie czytałem jej jeszcze, ale oglądałem trochę filmików z profesorem i myślę, że warto przeczytać, co ten człowiek ma do powiedzenia.

Na youtubie jest trochę filmików:

www.youtub(*)5j1.6.0...0.0...1ac.1.11.youtu
be.YXbrTM2Mbkc
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
To z pewnością cenna pozycja z którą chętnie się zapoznam. Czytałem już nieco refleksji prof. Kieżuna, który stał się dla mnie osobą, która daje konkretną i solidną wiedzę ekonomiczną. Jest on dla mnie jednocześnie ekonomistą, który wymyka się łatwym i prostym szufladkowaniom, może dlatego, że był uczniem Tadeusza Kotarbińskiego, w każdym razie to zupełnie inna klasa niż olbrzymia większość produkujących się w mediach ideologów - bez względu na to do jakiej ideologii ekonomicznej są podczepieni.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>popierali reformy i już. Bezrobocie doszło do 3 milionów - wszyscy nadal popierali reformy. Obszar
>ubóstwa i nędzy objął połowę społeczeństwa - wszyscy nadal popierali".[/color]

Czy wymienione trzy miliony było przed reformą bogate? Dlaczego mieli pracę przed reformą? Czy brak bezrobocia nie był spowodowany ustawowym obowiązkiem pracy i tym że każda państwowa firma musiała ludzi zatrudniać nawet jak ich nie potrzebowała?
Zanim zajrzę do książki pomyślałem, że spytam tych co czytali...
20-09-2013 10:15 
 Ocena 6 na 6
Matix (5786 punktów)
Nie wiem, nie czytałem, ale z opisu autora tematu wnioskuję, że ten Kieżun atakuje sposób przemiany ustrojowej, a nie jak chyba myślisz, gloryfikuje ustrój poprzedni. Zdajesz się nie dostrzegać różnicy między jednym, a drugim?
20-09-2013 10:56 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem, nie czytałem, ale z opisu autora tematu wnioskuję, że ten Kieżun atakuje sposób przemiany ustrojowej, a nie jak chyba myślisz, gloryfikuje ustrój poprzedni. Zdajesz się nie dostrzegać różnicy między jednym, a drugim?

Też widzę wady sposobu przemiany ustrojowej. Tylko że nie spotkałem się jeszcze z krytykiem, który zaproponował realne lepsze rozwiązanie. Po fakcie, będąc mądrzejszym o znajomość następstw powinno być to dużo łatwiejsze, a jakoś nie jest. Czy ten pan proponuje lepsze rozwiązanie i ktoś mógłby je streścić?
20-09-2013 11:27 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
Zarys poglądów prof. Kieżuna można znaleźć np. tu:
wpolityce.(*)o-ktora-walczylem-zobacz-wideo
20-09-2013 12:04 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Zarys poglądów prof. Kieżuna można znaleźć np. tu:
Dziękuję.
Przy Kieżunie warto przypomnieć także Kowalika, który między innymi mówił, że uczyć należy się od wszystkich, np. od państw skandynawskich, ale nie kopiować nikogo, gdyż każdy naród ma inne położenie geopolityczne i jest swoisty mentalnie.

Kapitalizm nie dla Polski - powiedział Ryszardowi Kapuścińskiemu na jakimś kongresie w Sztokholmie jeden z laureatów ekonomicznego Nobla. I uzasadnił: na Zachodzie, gdzie firmy dziedziczy się po pokoleniach przodków, przedsiębiorca czuje się zobowiązany w stosunku do swoich pracowników, do państwa i społeczeństwa.
A nowy kapitalista w Polsce dbać będzie tylko o siebie - o to, by jak najwięcej zagarnąć, i jak najmniej oddać.

Rozmowa miała miejsce w początkach transformacji. Kapuściński odnotował ją w swoich "Lapidariach" bez komentarza. Późniejsze 20 lat z okładem pokazały, że noblista znał się na naturze ludzkiej.
Halina Maleszewska www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,584894#w585656

Najważniejsza zaś sztuką jest sztuka krytycznego patrzenia i samodzielnego myślenia.
Dlatego wyżej sobie stawiam, krytycznie poszukujących rozwiązań profesorów Kieżuna i Kowalika oraz paru innych, od doktrynerów mających w ich mniemaniu patent na rację i uważających, iż ich nawet najgłupsze rozwiązania dla Polski były i są bez-alternatywne. Było i jest wiele rozwiązań mądrzejszych od tych realizowanych i zrealizowanych.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
20-09-2013 14:03 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
Ten heretyk powinien się Panu spodobać:

cs.wikiped(*)3ĄĹĄ_Sedláček_(ekonom)
Jego publikacje są też dostępne po polsku (kilka) i po angielsku (wszytskie)

Polecam i pozdrawiam
20-09-2013 14:58 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Ten heretyk powinien się Panu spodobać:
Tak, nadzwyczaj cenię sobie wszelkich heretyków i to nawet wtedy gdy się z nimi nie zgadzam.
Sedlaczka już tu polecałem. Ale zawsze warto.

Karolina Horoszko:
- "Tomaą Sedlaček należy do pokolenia, które obiecuje nowe spojrzenie na problemy współczesnego świata [...] Zamiast udzielać pewnych siebie i egocentrycznych odpowiedzi, pokornie stawia fundamentalne pytania: Czym jest ekonomia? Jaki ma sens? - napisał o "Ekonomii dobra i zła" Václav Havel.

"Ekonomia dobra i zła", czyli spojrzenie na ekonomię z różnych stron. Bestsellerowa, sprzedana Czechach w ponad 50 tys. egzemplarzy książka Tomaąa Sedlačka, to spojrzenie na ekonomię z perspektywy rozwoju myśli filozoficznej, a także mitów, religii, antropologii, sztuki czy nawet pop-kultury.

Począwszy od "Gilgamesza" i Starego Testamentu, poprzez narodziny chrześcijaństwa, Kartezjusza i Adama Smitha, aż po "Podziemny krąg" i "Matrix". Choć spojrzenie Sedlačka jest innowacyjne i erudycyjne, to "Ekonomia dobra i zła" pozostaje lekturą dla szerokiego grona czytelników. Autor nie pisze bowiem dla wtajemniczonych, a analizuje zagadnienie ekonomii na przestrzeni całych dziejów - od zarania naszej kultury, po współczesne czasy postmodernizmu. Stwierdza, że nauka o ekonomii jest zbyt wąską dziedziną, przez co nie pozwala w pełni wyjaśnić jej sensu. Dlatego w "Ekonomii dobra i zła" możemy znaleźć zupełnie inną niż dotąd analizę tego zjawiska. Autor skupia się na jej aspekcie etycznym a nie liczbowym. Zadaje pytania, które wyprzedzają powszechne ekonomiczne myślenie, są to pytania filozoficzne i historyczne. Jednocześnie książka napisana jest tak przystępnym językiem, że nawet osoby nie związane z tą dziedziną z łatwością się w niej odnajdą.

Książka składa się z dwóch części. W pierwszej autor szuka ekonomii w mitach, religii, teologii, filozofii i nauce. W drugiej na odwrót - szuka mitów, religii, teologii, filozofii i nauki w ekonomii. Tematy omawiane w niej leżą na obrzeżach zagadnienia i nierzadko wykraczają poza jego granice. - W ekonomii chodzi w gruncie rzeczy o dobro i zło i ekonomię panujących między nimi relacji - pisze Tomaą Sedlaček.

Wstęp do książki napisał Václav Havel, który docenił w niej niekonwencjonalny sposób w jaki Sedlaček opisuje dziedzinę uchodzącą powszechnie za nadzwyczaj nudną.

Tomaą Sedlaček to główny ekonomista największego banku Czech, doradca Václava Havla za czasów jego prezydentury. "Yale Economic Review" uznał go za jednego z "młodych pistoletów" i jedną z "pięciu modnych umysłowości ekonomii". Jego książka rozeszła się w Czechach w pięćdziesięciu tysiącach egzemplarzy i została adaptowana na sztukę teatralną, która w praskim Teatrze Narodowym cieszy się niesłabnącą popularnością.


Pozdrawiam.

@@@
.
20-09-2013 21:39 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Najważniejsza zaś sztuką jest sztuka krytycznego patrzenia i samodzielnego myślenia.

Przykro mi, ale to tylko warunek konieczny. Uzupełnieniem krytycznego patrzenia i myślenia jest krytyczne działanie, a więc drogi Kotarbińskiemu aspekt prakseologiczny. Mowiąc dosadnie: nie wystraczy patrzeć i myśleć, trzeba podnieść d***. A dobra teoria społeczna potrafi wskazać i zmotywować tych, którzy tego dokonają.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-09-2013 06:21 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Przykro mi, ale to tylko warunek konieczny. Uzupełnieniem krytycznego patrzenia i myślenia jest krytyczne działanie, a więc drogi Kotarbińskiemu aspekt prakseologiczny. Mowiąc dosadnie: nie wystraczy patrzeć i myśleć, trzeba podnieść d***. A dobra teoria społeczna potrafi wskazać i zmotywować tych, którzy tego dokonają.

Strasznie się cieszę, że mamy tylu wspaniałych ekonomistów krytykujących przemiany. Nie zauważyłem żeby któryś z nich proponowaną przez Ciebie teorię zaprezentował. Co najwyżej potrafią wskazać właściwy sposób postępowania we fragmentach, ale one nie pasują do reszty, ani do tego co proponują inni. Np. wielu z nich nie zauważa, że bezrobocie było już wcześniej, ale ukryte pod niepotrzebnymi stanowiskami pracy. Nie zauważają, że rolnicy mieli po pół hektara, a ci więksi po dwa. Że gospodarka była całkowicie niewydajna i opóźniona. Że polskie samochody kupowano tylko dlatego, że były dużo tańsze i że zagraniczne były obłożone wysokimi cłami. Nikt nie napisał skąd wziąć pieniądze na rozwój gospodarczy. Słusznie krytykują patologie, jakie wtedy były, ale krytyka to tylko pierwszy krok.

Podsumowując: do dziś nikt nie zaproponował realnego i spójnego rozwiązania lepszego, niż Balcerowicz.
21-09-2013 09:40 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Najważniejsza zaś sztuką jest sztuka krytycznego patrzenia i samodzielnego myślenia.
>Przykro mi, ale to tylko warunek konieczny. Uzupełnieniem krytycznego patrzenia i myślenia jest krytyczne działanie, a więc drogi Kotarbińskiemu aspekt prakseologiczny. Mówiąc dosadnie: nie wystarczy patrzeć i myśleć, trzeba podnieść d***. A dobra teoria społeczna potrafi wskazać i zmotywować tych, którzy tego dokonają.
Nie rozumiem tylko dlaczego Panu przykro? Tak, zgadzam się z Panem, tylko od czegoś trzeba wyjść i na czymś emeryt musi skończyć. Liczę tu na znacznie młodszych od siebie.

PS. Warto też zastanowić się jak poradzić sobie z ideologicznym zaślepieniem wielu.
Świadomym lub nieświadomym odcięciem od ciekawych propozycji na świecie i w Polsce? Nie rozumiem, jak można jeszcze dziś można odwoływać się do światłej myśli Lenina, czy Balcerowicza? Odciąć się intelektualnie od krytyki ich idei i poczynań? Jak można wypowiadać się o ekonomii nie poznając na bieżąco literatury przedmiotu i nie wiedząc co w tym zakresie się proponuje. Do tego konieczną jest głęboka wiara w słuszność własnej ideologii!

Ludzie jak im się przeleje "dobrobyt" powyżej dziurek w nosie d*** podniosą na pewno.
Czy polscy politycy mają do im coś zaproponowania? Ja proponuję skorzystać na przykład z Kołodki, ale naprawdę nie on jeden tu mądry, tyle że on najmocniej sam się promuje i o nim jeszcze słychać. Inni wypowiadają się na konferencjach i piszą ciekawe książki.
Warto je poznać.

Ze zmarłych i nie wykorzystanych, to wielkim był prof. Tadeusz Kowalik i gdybyśmy z jego propozycji skorzystali bylibyśmy dziś znacznie bliżej Europy.

Pozdrawiam.

@@@
.
21-09-2013 10:28 
 Ocena 3 na 7
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Ludzie jak im się przeleje "dobrobyt" powyżej dziurek w nosie d*** podniosą na pewno.Czy polscy politycy mają do im coś zaproponowania? Ja proponuję skorzystać na przykład z Kołodki, ale naprawdę nie on jeden tu mądry

Kołodko przez 21 lat należał do PZPR - wiodącej siły politycznej, za której rządy do dziś nie możemy się pozbierać.

Napisz krócej, że proponujesz skorzystać z usług ekonomistów, którzy są zwolennikami podwyższenia podatków, większej opieki socjalnej, etatyzmu i tego co w dziedzinie ekonomii reprezentował socjalizm.
Zarzucasz innym ślepe dążenie za ideologią liberalną (która nią nie jest), a samemu proponujesz ślepe podążanie za ideologią socjalizmu i "sprawiedliwości" społecznej, którą mieliśmy przez 45 lat po wojnie.

Dwa miliony Polaków już podziękowało za skutki polityki Kołodki i im podobnych...
21-09-2013 16:57 
 Ocena 3 na 5
Artur@R (7115 punktów)
>Kołodko przez 21 lat należał do PZPR ...<
No i co to za argument , "moralisto, prawdziwku najprawdziwszy", Janie Najczystszy?
90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR - o nich też masz coś do powiedzenia?

Każda wiara upośledza intelektualnie i moralnie - jesteś Waść dobrym tego przykładem.


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
21-09-2013 17:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>>Kołodko przez 21 lat należał do PZPR ...<
>No i co to za argument , "moralisto, prawdziwku najprawdziwszy", Janie Najczystszy?
>90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR - o nich też masz coś do powiedzenia?

Ile??
21-09-2013 17:54 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>>Kołodko przez 21 lat należał do PZPR ...<
>>No i co to za argument , "moralisto, prawdziwku najprawdziwszy", Janie Najczystszy?
>>90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR - o nich też masz coś do powiedzenia?
>Ile??

Może pisał o swoim otoczeniu, rodzinie, wsi, itp.?

Plan Kołodki: umorzenie podatków tym, którzy z nimi zalegają, planowane zwiększenie deficytu budżetowego przez trzy lata (do końca kadencji), brak reform po stronie wydatków. Czysty PZPR.
21-09-2013 17:54 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Kołodko przez 21 lat należał do PZPR ...
>No i co to za argument, "moralisto, prawdziwku najprawdziwszy", Janie Najczystszy?
>90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR - o nich też masz coś do powiedzenia?
Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu. (To tak z pamięci, precyzyjne liczby mogą się trochę różnić, ale niewiele.)

Członkostwo w PZPR było wyrazem wyboru pewnej opcji ideowej, i dlatego w szczególności w przypadku naukowców społecznych, może być informacją ważną, pozwalającą na ocenę w szerszym świetle dorobku danego uczonego, ale czy to wielka różnica, czy ktoś należał 10, czy 20 lat, i to i to jest dostatecznie długim czasem na refleksję. (Na przykład Balcerowicz też należał do PZPR i był wykładowcą w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu, a także doradcą premiera PRL-owskiego rządu.) Dziś przynależność do PZPR jest piętnowana tylko przez pewną część społeczeństwa. Według mnie człowieka kompromituje głupota i zacietrzewienie ideologiczne, a nie opowiadanie się za taką lub inną opcją ideową.

Zdecydowanie uważam, że do PZPR-u należało wielu mądrych ludzi o bardzo patriotycznych postawach. Ponadto to nie do precyzyjnej oceny, ale nie wiem, czy większy skok cywilizacyjny mamy dzięki "Solidarności" wraz z neoliberałami, którzy jej władzę szybko odebrali, czy w Polsce Ludowej do czasów kryzysu końca lat 70 ubiegłego wieku? Ale to wymaga refleksji i analiz, a nie nachalnej propagandy.

Ponadto ewolucyjna zmiana poglądów świadczy właśnie o myśleniu, gorsze są nawrócenia po objawieniu nowych zwycięzców. A przecież mamy takich zawsze w awangardzie.

Pozdrawiam.

@@@
.
21-09-2013 20:23 
 Ocena 1 na 1
szarley (54943 punktów)
>>No i co to za argument, "moralisto, prawdziwku najprawdziwszy", Janie Najczystszy?
>>90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR - o nich też masz coś do powiedzenia?
>Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu. (To tak z pamięci, precyzyjne liczby mogą się trochę różnić, ale niewiele.)

Liczenie wraz z rodzinami grodzi popełnieniem dużego błędu. Małżonkowie mogli razem należeć, mogły też być ideowe spory wewnątrz rodziny.
Nieprawdopodobna wydała mi się liczba 90% i dziękuję za wyjaśnienie.

Nie oceniam PZPR, za mało wiem. Na mój życiorys próbowała wpływać podobna, ale jednak inna partia, ale moja opinia o nich nie jest tematem dyskusji na forum.

>Pozdrawiam.
Wzajemnie
23-09-2013 15:16 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR
>>>>Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu. (To tak z pamięci, precyzyjne liczby mogą się trochę różnić, ale niewiele.)
>Liczenie wraz z rodzinami grodzi popełnieniem dużego błędu.
Szacunek, to tylko szacunek. Ja w tamtych czasach żyłem i wiem jakie nastroje społeczne były i wobec PRL i wobec PZPR od początku lat 60 po 90. Można sobie też poczytać poważne analizy naukowe. Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron.

>Małżonkowie mogli razem należeć, mogły też być ideowe spory wewnątrz rodziny.
Tak, jak to zawsze w praktyce bywa - bywało przeróżnie spotykałem wrogów polityki lewicowej i PZPR nawet wśród pracowników aparatu partii, a jej zwolenników wśród zdecydowanie apartyjnych praktykujących katolików.

>Nieprawdopodobna wydała mi się liczba 90% i dziękuję za wyjaśnienie.
>Nie oceniam PZPR, za mało wiem.
Ani PRL nie była żadną "czarną dziurą", ani PZPR nie była żadną organizacją przestępczą. Należeli do niej w różnym okresie różni ludzie począwszy od oportunistów i karierowiczów, a skończywszy na ideowcach godnych najwyższego szacunku. Twierdzę, że tych porządnych zawsze było więcej, choć tak jak to w życiu bywa, było to odwrotnie proporcjonalne do zajmowanego w hierarchii miejsca. Zresztą złem w PRL nie była o tyle sama ideologia, co usiłowanie podporządkowania ideologom z Komitetu Centralnego całkowicie życia społecznego. Na przykład wtedy każdy chlewik musiał być państwowy, a moralność tylko socjalistyczna, teraz każde przedsiębiorstwo musi być prywatne (choćby właścicielem miała być i zagraniczna firma państwowa), a moralność to tylko katolicka.

>Na mój życiorys próbowała wpływać podobna, ale jednak inna partia, ale moja opinia o nich nie jest tematem dyskusji na forum.
Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)

Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa.

Nie uznaję żadnych autorytetów ze względu na ich autorytet, ale uczyłem się od wielu i jednym z moich mistrzów jest prof. Tadeusz Kowalik. Wieczny dysydent!
www.krytyk(*)przezcalezycie/menuid-431.html
www.google(*)&bvm=bv.52434380,d.bGE&cad=rja

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
23-09-2013 19:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54943 punktów)
>>Nie oceniam PZPR, za mało wiem.
>>Liczenie wraz z rodzinami grodzi popełnieniem dużego błędu.
>Szacunek, to tylko szacunek. Ja w tamtych czasach żyłem i wiem jakie nastroje społeczne były i wobec PRL i wobec PZPR od początku lat 60 po 90. Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron.

Dlatego właśnie napisałem, że za mało wiem. Oczywiście znam Polskę lepiej niż prawie każdy Europejczyk. Pan wie dlaczego tak jest, ale pisząc na polskim forum muszę pokornie przyznać że wiem mało. Propagandy nasłuchałem się już więcej niż potrafię strawić. Mało nie znaczy jednak nic (słysząc jak niektórzy Polacy z dumą przyznają że nigdy nie byli w Krakowie, za to znają Paryż czy Rzym mam ochotę bardzo wysoko głowę nosić)

>>Na mój życiorys próbowała wpływać podobna, ale jednak inna partia, ale moja opinia o nich nie jest tematem dyskusji na forum.
>Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)

Na mój życiorys jakaś partia wpłynąć próbowała, czy jej się udało? Z mizernym skutkiem.
Różnice jednak są znaczne
Pierwsza to ta o której Pan pisze
Cytat:
>Tak, jak to zawsze w praktyce bywa - bywało przeróżnie spotykałem wrogów polityki lewicowej i PZPR nawet wśród pracowników aparatu partii, a jej zwolenników wśród zdecydowanie apartyjnych praktykujących katolików.

Wśród czeskich i słowackich "komunistów" dużo więcej było oportunistów i karierowiczów, ideowi lewicowcy byli przeważnie ponurymi stalinowcami, a mam czasem wrażenie że najwięcej tam było zwykłch łajdaków.

Wspomina Pan o naczycielach różnych opcji. W Polsce jawni opozycjoniści mogli nawet zostać profesorami uniwersytetów (!), w Czechosłowacji nauczyciel, który powiedział za dużo na lekcji dostawał skierowanie na kurs traktorzystów i nakaz pracy w gospodarstwie rybackim. Bezpieczniki czechosłowackie jeździły na pielgrzymki do Częstochowy z aparatami fotograficznymi i przywozili łup w postaci zwolnień z pracy.

W Rybniku słyszałem opowieść. Pewien bardzo dobry inżynier górnik, został zaproszony do organizacji partyjnej i zaproponowano mu że zostanie sztygarem objazdowym jeśli wstąpi do partii, odmówił, uzasadniając to tym, że chodzi do kościoła. Na co przewodniczący powiedział mu: Zależy nam na Was, bo jesteście dobrzy, do partii się zapiszcie, a czy chodzicie do kościoła nikt sprawdzał nie będzie, ja też chodzę"
Długo trwało zanim uwierzyłem w prawdziwość tego opowiadania. Pan zapewnie nie dostrzeże w nim niczego nieprawdopodobnego.

Druga poważna różnica, którą dostrzegam, to cały układ spraw gospodarczych, ale to temat na całonocną dyskusję. Gospodarka czechosłowacka pomimo przymusowej kolektywizacji rolnictwa była jednak bardziej odporna na fantazjowanie i głupotę rządzących, choć to akurat nie ma nic wspólnego z ideologią. Głupota jest ponadpartyjna i ponadideowa.

Podsumowanie tych dwóch spraw świetnie ilustruje dowcip wysłany mi przez big-żyda:

Cytat:
Na granicy polsko-czeskiej mijają się dwa psy podążające w przeciwne strony.
- Po co ty tam idziesz? Pyta zdziwiony czeski pies polskiego.
- Najeść się, a ty tam? - pyta polski.
- Poszczekać.


>Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa.

Lubię się zgadzać. Choć nie jestem racjonalistą, staram się bardzo uważać aby nikomu swoich poglądów nie narzucać (ale też cudzym bezkrytycznie nie ulegać)

>Pozdrawiam serdecznie.
Wzajemnie
23-09-2013 21:45 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron.
>Dlatego właśnie napisałem, że za mało wiem. Oczywiście znam Polskę lepiej niż prawie każdy Europejczyk. Pan wie dlaczego tak jest, ale pisząc na polskim forum muszę pokornie przyznać że wiem mało. Propagandy nasłuchałem się już więcej niż potrafię strawić. Mało nie znaczy jednak nic (słysząc jak niektórzy Polacy z dumą przyznają że nigdy nie byli w Krakowie, za to znają Paryż czy Rzym mam ochotę bardzo wysoko głowę nosić)
Mam to szczęście, że trochę znam Paryż, Rzym, Londyn i jeszcze pa innych europejskich miast, a Krakowie to jestem zakochanym, choć po Polsce również sporo jeździłem. Propagandy nasłuchałem się sporo, ale odrzucając jedną nie mam zamiaru przyjmowania drugiej.

>>>>Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)
>Na mój życiorys jakaś partia wpłynąć próbowała, czy jej się udało?
>Z mizernym skutkiem.
Słaba partia i słabi propagandziści.

>Wspomina Pan o nauczycielach różnych opcji. W Polsce jawni opozycjoniści mogli nawet zostać profesorami uniwersytetów (!), w Czechosłowacji nauczyciel, który powiedział za dużo na lekcji dostawał skierowanie na kurs traktorzystów i nakaz pracy w gospodarstwie rybackim. Bezpieczniki czechosłowackie jeździły na pielgrzymki do Częstochowy z aparatami fotograficznymi i przywozili łup w postaci zwolnień z pracy.
W Polsce też różnie bywało, ale właśnie różnie. Większość PZPR-owców żadnymi nawiedzonymi idiotami nie była i choć partia jako całość zgodnie z partyjną dyscypliną wykonywała plenarne dyrektywy, to poszczególni członkowie najczęściej myśleli już bardziej samodzielnie. Zresztą PRL i PZPR, to wiele lat historii i w różnych okresach różnie bywało, ale to nie temat tego wątku.

>Długo trwało zanim uwierzyłem w prawdziwość tego opowiadania. Pan zapewne nie dostrzeże w nim niczego nieprawdopodobnego.
To niech Pan uwierzy w jeszcze jedno, ci sami oficerowie, którzy osobiście żołnierzom medaliki z piersi zrywali po 90 roku zaczęli masowo brać śluby kościelne i zmuszali żołnierzy do praktyk religijnych. Byli PZPR dzisiaj zaliczają się do "naszych", gdyż przeszli na prawo i opowiadają dyrdymały oraz złych (wprost przestępczych), gdyż poczucie godności zachowali i nie plują na własną przeszłość.

>Głupota jest ponadpartyjna i ponad-ideowa.
100% racji. To moje myśli i moje słowa.

>>>>Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa.
>Lubię się zgadzać. Choć nie jestem racjonalistą, staram się bardzo uważać aby nikomu swoich poglądów nie narzucać (ale też cudzym bezkrytycznie nie ulegać).
To, że Pan jest racjonalistą - proszę jednak przeczytać dobrze hasło z Wikipedii - starającym się myśleć samodzielnie, to już dawno zauważyłem, tylko ostrzegam, że ta droga i do lewicowości i do ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.

PS. O Czechach tak kraju, jak narodzie ciekawie napisał red. Martin Szimeczka w Wyborczej z soboty-niedzieli 21-22 września 2013. Tu zakończenie artykułu:
Może właśnie brak czeskiego mitu narodowego, który konserwatyści mogliby wynieść na sztandary, sprawia, że czeska prawica jest co prawda głośna i przez lata dominowała w polityce i mediach, ale prócz niechęci do Unii nie ma żadnej ideologii. Jak mocna i niebezpieczna może być konserwatywna ideologia zbudowana na atrakcyjnym (choć fałszywym) micie narodowym, widzimy choćby na przykładzie aktywności skrajnej prawicy - faszyzującej odnogi konserwatyzmu - na Węgrzech czy ostatnio w Polsce. Po przeczytaniu tego tomu już się nie dziwię temu, że faszyzujące bojówki atakują wykłady Zygmunta Baumana czy Michnika.

Jestem właściwie wdzięczny czeskiej prawicy za jej żałosny poziom intelektualny, a Klausowi jako jej ideologicznemu guru za brak męskości i za to, że dzięki swej próżności nie dostrzega w czeskiej historii nikogo większego niż on sam. Budował on narodowy mit wyłącznie jako kult własnej osoby, dlatego upierał się, że strzały z dziecięcego pistoletu zabawki to zamach. W pewnym sensie miał rację: ten incydent go ośmieszył, przez co bardzo osłabił ów kult. Efekt jest taki, że czeski faszyzm jest co prawda równie wstrętny jak polski czy węgierski, ale przynajmniej na razie brak mu idei i postaci, które mogłyby sprawić, że urośnie do strasznych rozmiarów.


Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
24-09-2013 15:42 
 Ocena 2 na 2
szarley (54943 punktów)
>To niech Pan uwierzy w jeszcze jedno, ci sami oficerowie, którzy osobiście żołnierzom medaliki z piersi zrywali po 90 roku zaczęli masowo brać śluby kościelne i zmuszali żołnierzy do praktyk religijnych.

Podziwu godna konsekwencja w poglądach. Takim oficerem nic i nikt nie zachwieje. Zawsze z wiatrem
Poznać takich po mokrych spodniach, bo wiatr się obrócił podczas sikania

>(...) ostrzegam, że ta droga i do lewicowości (...) prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.
Do lewicowości można dojść wieloma drogami, ja nie umiałbym jednej głównej u siebie wskazać. Różne też są u różnych ludzi fundamenta lewicowości. Dla jednego fundamentem jest społeczna wrażliwość, dla innego opór wobec obyczajowego lub religijnego konserwatyzmu, ja proponuję przyjrzeć się mniej zauważanej drodze do lewicowości: Zna Pan przecież Janka Muzykanta. Zawsze pytam liberałów, czy społeczeństwo stać na marnowanie talentów. Z lewicą nie zawsze mi po drodze, (może dlatego że mój postulat budowy osiedli akademików w wielkich miastach nie znalazł się na ich banerach reklamowych), ale lewicowej wrażliwości się nie wstydzę, tak jak poglądu, że lewicowość się społeczeństwom po prostu opłaca.

>(...) ostrzegam, że ta droga do (...) ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.
Uchowaj Boże
Proboszcz już teraz mnie w kościele nierad widzi , a gdybym został ateistą ....

Dziękuję za polecenie artykułu. Na jedno zdanie chciałbym zwrócić uwagę:
Cytat:
.., że czeski faszyzm jest co prawda równie wstrętny jak polski czy węgierski, ale przynajmniej na razie brak mu idei i postaci, które mogłyby sprawić, że urośnie do strasznych rozmiarów.

Niebezpiecznie jest lekceważyć pewne zjawiska. Dla czeskich faszystów wrogami są przede wszytskim Cyganie, jest ich ok 300 000 i rzucają się w oczy... policja słabsza niż polska zarówno wyszkoleniem jak i zaufaniem społecznym, jej morale jest bardzo niskie, Cyganom równie niechętna... Ja tam się czeskich faszystów boję. Może i dziś słabi, może i jeszcze bez wodza, ale w słabym państwie i z wyraźnym wrogiem... boję się, że krew się poleje.

>Pozdrawiam serdecznie.
Wzajem pozdrawiam
27-09-2013 15:19 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Do lewicowości można dojść wieloma drogami,
Dokładnie tak.

>ja nie umiałbym jednej głównej u siebie wskazać.
U mnie jednak tradycje rodzinne. Co ciekawe wywodzę się z klasy posiadaczy, choć po 1945 to już tylko dobre mniemanie na swój temat posiadali. Drugą nie mniej ważną drogą były refleksje na przeczytaną literaturą.

>Różne też są u różnych ludzi fundamenta lewicowości.
Różne, dla mnie jednak intelektualne. Inteligent musi mieć szersze spojrzenie, a szersze spojrzenie powstrzymuje nasze sobkostwo.

>Dla jednego fundamentem jest społeczna wrażliwość, dla innego opór wobec obyczajowego lub religijnego konserwatyzmu, ja proponuję przyjrzeć się mniej zauważanej drodze do lewicowości: Zna Pan przecież Janka Muzykanta. Zawsze pytam liberałów, czy społeczeństwo stać na marnowanie talentów. Z lewicą nie zawsze mi po drodze, (może dlatego że mój postulat budowy osiedli akademików w wielkich miastach nie znalazł się na ich banerach reklamowych), ale lewicowej wrażliwości się nie wstydzę, tak jak poglądu, że lewicowość się społeczeństwom po prostu opłaca.
Wskazują na to doświadczenia państw skandynawskich. Tak, prospołeczne postawy mogą być efektywne ekonomicznie, nie mówiąc już o dobrobycie największej grupy obywateli.

>>>>(...) ostrzegam, że ta droga do (...) ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.
>Uchowaj Boże
Najczęściej Bóg dobrze konserwuje ugruntowane w dzieciństwie postawy i dopiero samodzielne myślenie stawia mu przeszkody.

>Proboszcz już teraz mnie w kościele nierad widzi , a gdybym został ateistą ....
Ateistą raczej się nie zostaje, do ateizmu się dochodzi, przy krytycznej postawie wobec otaczającej nas rzeczywistości i poszukiwaniu własnych rozwiązań.

>Niebezpiecznie jest lekceważyć pewne zjawiska. Dla czeskich faszystów wrogami są przede wszystkim Cyganie, jest ich ok 300 000 i rzucają się w oczy... policja słabsza niż polska zarówno wyszkoleniem jak i zaufaniem społecznym, jej morale jest bardzo niskie, Cyganom równie niechętna...
Tak Romowie, to poważny Czeski i Słowacki problem, ale należy go rozwiązywać tak jak na cywilizowany kraj w XXI wieku przystało. Uważam, że w problem Romski powinna się włączyć Unia. To też obywatele Europy i konieczną jest tu pomoc całej Europy, (tym krajom gdzie Romów jest procentowo najwięcej). Romowie - choć kulturowo odlegli - to wartościowo tacy sami ludzie jak my.

>Ja tam się czeskich faszystów boję. Może i dziś słabi, może i jeszcze bez wodza, ale w słabym państwie i z wyraźnym wrogiem... boję się, że krew się poleje.
Ja wszystkich i w każdym kraju. Boję się także wszelkich antydemokratycznych ruchów prawicowych, nawet gdy do faszyzmu jeszcze im daleko. Żadni wodzowie ani jedynie słuszne idee społecznych problemów nie rozwiążą.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
22-09-2013 19:42 
 Ocena 2 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu<
Całkowita racja , Panie Andrzeju. Mea culpa. Miało być 10% .
Zmieniłem pierwotną treść postu, była zbyt długa jak na to co chciałem powiedzieć.
Zmieniłem ją, jak widać za szybko i "złe" cyferki zostały.
Mówią "Spiesz się powoli"...ale też "Kto szybko daje dwa razy daje" i być tu człeku mądrym .
Dziękuję za "poprawkę" i czujność... Imć szarley-owi również.
Pozdrawiam


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
21-09-2013 12:32 
 Ocena 1 na 3
diogenes (42753 punktów)
> Warto też zastanowić się jak poradzić sobie z ideologicznym zaślepieniem wielu.
>konieczną jest głęboka wiara w słuszność własnej ideologii!

Czy "ideologiczne zaślepienie" nie jest tym samym, co "głeboka wiara w słuszność własnej ideologii"?

>bylibyśmy dziś znacznie bliżej Europy.

Dystans do Europy (Japonii czy jakiegokolwiek innego kraju) nie powinien stanowić kryterium rozwoju. Trzeba stawiać na naukę i oświatę w naszych warunkach: prawda nie jest ani europejska, ani amerykańska. Biegnąc czyimś śladem depcze się co najwyżej komuś po piętach i wącha jego pot. Trzeba odważyć się na samodzielne myślenie i działanie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-09-2013 13:02 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>> Warto też zastanowić się jak poradzić sobie z ideologicznym zaślepieniem wielu.
>>konieczną jest głęboka wiara w słuszność własnej ideologii!
>Czy "ideologiczne zaślepienie" nie jest tym samym, co "głeboka wiara w słuszność własnej ideologii"?

Trafiłeś w sedno. On głęboko wierzy w słuszność swojej ideologii. I zarzuca innym ślepą wiarę.
21-09-2013 14:40 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
PS. Warto też zastanowić się jak poradzić sobie z ideologicznym zaślepieniem wielu.
Świadomym lub nieświadomym odcięciem od ciekawych propozycji na świecie i w Polsce? Nie rozumiem, jak można jeszcze dziś można odwoływać się do światłej myśli Lenina, czy Balcerowicza? Odciąć się intelektualnie od krytyki ich idei i poczynań? Jak można wypowiadać się o ekonomii nie poznając na bieżąco literatury przedmiotu i nie wiedząc co w tym zakresie się proponuje. Do tego konieczną jest głęboka wiara w słuszność własnej ideologii!

>Czy "ideologiczne zaślepienie" nie jest tym samym, co "głęboka wiara w słuszność własnej ideologii"?
Tak, jest to tylko trochę inny opis tego samego zjawiska, ale czy jest jakaś nielogiczność w moim powyższym akapicie, czy zwyczajnie Pan się czepia?

>>>>Ze zmarłych i nie wykorzystanych, to wielkim był prof. Tadeusz Kowalik i gdybyśmy z jego propozycji skorzystali bylibyśmy dziś znacznie bliżej Europy.
>Dystans do Europy (Japonii czy jakiegokolwiek innego kraju) nie powinien stanowić kryterium rozwoju.
Nie wiem, czy powinien, czy nie powinien stanowić kryterium rozwoju? Wiem, że takie porównawcze zestawienia są uprawnione i ekonomicznie i logicznie. Szczególnie w kraju, w którym obietnice polityków wahają się od drugiej Japonii do drugiej Irlandii.

No cóż, ja niewierzący jestem i jak jestem przekonanym, iż wielu ludzi jest mądrych, a garstka nawet bardzo mądrych to w proroków żadnych nie wierzę. Znanym polskim prorokiem jest Balcerowicz, który tak naprawdę był tylko kukiełką animowaną z zagranicy. Jednym ze znanych jego animatorów był sponsorowany przez Sorosa i wykonawca jego planu Gwiazdor amerykańskiej ekonomii Jeffrey Sachs, który przejdzie niewątpliwie do historii jako twórca terapii szokowej niestety porzucił swą misję uzdrawiania chorych gospodarek na rzeczy walki z nędzą. Dlaczego? Z jakiej przyczyny?
Otóż po zastosowaniu terapii szokowej w Boliwii i w Polsce pod jego autorskim nadzorem, a następnie po wprowadzeniu tych samych reguł w Rosji, która do tej pory pod względem gospodarczym nie może się pozbierać, żaden już kraj na świecie nie był zainteresowany panem Sachem. Ponieważ ubocznym skutkiem zastosowania terapii szokowej było wytworzenie wielkiej rzeszy ubogich Sachs postanowił napisać książkę pod tytułem "Koniec z nędzą. Zadanie dla naszego pokolenia"

Dziękuję za jego rady i porady.

(Krytyk Balcerowiczowskiej terapii szokowej prof. Witold Kieżun do PZPR-u nie należał, a nawet odwrotnie jego koncepcje w PRL-u były źle widziane.)

>Trzeba stawiać na naukę i oświatę w naszych warunkach: prawda nie jest ani europejska, ani amerykańska. Biegnąc czyimś śladem depcze się co najwyżej komuś po piętach i wącha jego pot. Trzeba odważyć się na samodzielne myślenie i działanie.
Trzeba także czytać poprzednie posty interlokutora. Przynajmniej w tym samym wątku: www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,586137#w586261 O stawianiu na naukę i oświatę oraz w inwestowaniu w gospodarkę opartą na wiedzy piszę na tym forum od kiedy tu jestem. ( Moje poglądy są spójne i staram się opierać się na jakiejś tam literaturze przedmiotu). Tak też uważał profesor Tadeusz Kowalik, do którego dorobku warto zaglądać, choć to ani prorok, ani guru. Ot po prostu myślący człowiek. Intelektualista o dużym dorobku.

Pozdrawiam.

@@@
.
20-09-2013 13:08 
 0 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Zarys poglądów prof. Kieżuna można znaleźć np. tu:
>wpolityce.(*)o-ktora-walczylem-zobacz-wideo

Słusznie narzeka, ale ta strona nie wyświetliła co zdaniem profesora należało zrobić. Mam coś z przeglądarką?

Na obecność kapitału zagranicznego jest prosty sposób: opodatkować i się od razu wyniosą. Można też ustalić inny oficjalny kurs wymiany złotówki. I będzie jak dawniej...
20-09-2013 11:40 
 Ocena 6 na 6
Matix (5786 punktów)
>Tylko że nie spotkałem się jeszcze z krytykiem, który zaproponował realne lepsze rozwiązanie.

Kto wie. Może nawet spotkałeś tylko Tobie się nie spodobało.
Jan Rylew (3965 punktów)
Obok wymienionej przez Pana książki prof. Kieżuna jest bardzo wiele publikacji, wielu autorów, profesorów, przedstawicieli nauk ekonomicznych i innych, którzy krytykowali i nadal krytykują błędną metodę przyjętą dla transformacji ustrojowej w Polsce jak i neoliberalną rzeczywistość jaka się po niej rozwinęła. Na wiele z tych publikacji i nazwisk powołuje się w swojej książce prof. Kieżun.
Do dzisiaj napisano już całe tony podobnej krytyki i co ? Niewiele z tego wynika, neoliberalizm ma się dobrze, a jego beneficjenci i hierarchowie coraz lepiej.
Ludzie mało czytają książek, a opinię publiczną kształtuje głównie TV. Społeczeństwo jednak odczuwa z drugiej strony skutki neoliberalnej polityki gospodarczej i nic dziwnego, że zaczyna się coś dziać od dołu. Narasta oburzenie.

Dla mnie ciekawą sprawą jest dlaczego środowiska naukowe nie upomną się bardziej zdecydowanie o właściwą, prospołeczną politykę gospodarczą i dlaczego w tym środowisku jest tyle osób rozpowszechniających fałszywy liberalizm. Trochę światła na ten temat rzuca artykuł zamieszczony kiedyś na Lewicy.pl: Neoliberalizm wg. George
George: Jak powstaje myśl jedynie słuszna
www.lewica.pl/?id=11408
zwłaszcza pod podtytułem: Inelektualiści na sprzedaż.
20-09-2013 15:32 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Obok wymienionej przez Pana książki prof. Kieżuna jest bardzo wiele publikacji, wielu autorów, profesorów, przedstawicieli nauk ekonomicznych i innych, którzy krytykowali i nadal krytykują błędną metodę przyjętą dla transformacji ustrojowej w Polsce jak i neoliberalną rzeczywistość jaka się po niej rozwinęła. Na wiele z tych publikacji i nazwisk powołuje się w swojej książce prof. Kieżun.
Można tu też zajrzeć: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,500946#w501129

>Do dzisiaj napisano już całe tony podobnej krytyki i co ? Niewiele z tego wynika, neoliberalizm ma się dobrze, a jego beneficjenci i hierarchowie coraz lepiej.
Nie przesadzajmy. Nie wszystkie kraje są tak zacofane intelektualnie jak Polska. Neoliberalizm prawie wszędzie przegrywa i się cofa. Ekonomiści szukają nowych, bardziej prospołecznych, rozwiązań. Kanclerz Merkel też co innego opowiada na zewnątrz, a inną politykę w kraju realizuje i dzięki temu przy władzy się trzyma.

>Ludzie mało czytają książek, a opinię publiczną kształtuje głównie TV.
Dokładnie tak.

>Społeczeństwo jednak odczuwa z drugiej strony skutki neoliberalnej polityki gospodarczej i nic dziwnego, że zaczyna się coś dziać od dołu. Narasta oburzenie.
Ale chciwość zaślepia.
Obniżenie VAT-u oraz stopy wolnej od podatku, a podniesienie progresywnego podatku od wynagrodzeń wraz z poprawą systemu jego egzekucji, poprawiło by sytuację społeczno-ekonomiczną Polski w przeciągu kilku (niewielu) lat. Tylko kto jest w stanie podjąć taką decyzję? Moim zdaniem - nikt!

>Dla mnie ciekawą sprawą jest dlaczego środowiska naukowe nie upomną się bardziej zdecydowanie o właściwą, prospołeczną politykę gospodarczą i dlaczego w tym środowisku jest tyle osób rozpowszechniających fałszywy liberalizm.
Ale jednak nie wszyscy są konformistami i część ma własne zdanie.

>Trochę światła na ten temat rzuca artykuł zamieszczony kiedyś na Lewicy.pl: Neoliberalizm wg. George George: Jak powstaje myśl jedynie słuszna www.lewica.pl/?id=11408 zwłaszcza pod podtytułem: Intelektualiści na sprzedaż.
Ale tak, jak Pan sam tu zaznaczył: trzeba mieć otwartą głowę i myśleć samodzielnie, czego nie można wymagać od wierzących, iż tylko oni mają rację.

Pozdrawiam.

@@@
.
20-09-2013 20:20 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Można tu też zajrzeć: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,500946#w501129
Dzięki za wskazanie tego wątku w którym niestety nie mogłem uczestniczyć. Ciekawe wypowiedzi nt neoliberalizmu. Myślę, że wart krytyczej rzetelnej analizy jest też libertarianizm.

>Nie przesadzajmy. Nie wszystkie kraje są tak zacofane intelektualnie jak Polska. Neoliberalizm prawie wszędzie przegrywa i się cofa.
W innych krajach jest trochę większa świadomość społeczno polityczna. Więcej się na ten temat mówi i pisze. To sprawia wrażenie, że neoliberalny kościół przegrywa, ale on przegrywa na razie tylko w sferze świadomości. W swoim wątku o neoliberaliźmie
www.racjonalista.pl/forum.php/s,518827
(a napisałem ten tekst dziesięć lat temu ) napisałem, że neoliberalizm utworzył coś w rodzaju kościoła o zasięgu światowym. Dzisiaj zastanawiam się czy to nie zbyt eufemistyczne określenie.

>Ekonomiści szukają nowych, bardziej prospołecznych, rozwiązań. Kanclerz Merkel też co innego opowiada na zewnątrz, a inną politykę w kraju realizuje i dzięki temu przy władzy się trzyma.
Chciałbym w to wierzyć, ale Merkel sprawia wrażenie jakby chciała żeby "wilk był syty i owca cała" i żeby wszystkim było miło, ale jak chce się wprowadzić istotne zmiany, to nie wszystkim będzie miło. Merkel ukuła ostatnio nowe hasełko: " Marktkonforme Demokratie" coś w rodzaju demokracji rynkowej, świadczy to o tym, że jej postawa jest konformistyczna więc pewnie nawet o wprowadzeniu podatku Tobina w Europie już nie usłyszymy nie mówiąc o ukróceniu spekulacji. Zresztą trudno się jej dziwić - "Allein gegen Mafia" .

>Obniżenie VAT-u oraz stopy wolnej od podatku, a podniesienie progresywnego podatku od wynagrodzeń wraz z poprawą systemu jego egzekucji, poprawiło by sytuację społeczno-ekonomiczną Polski w przeciągu kilku (niewielu) lat. Tylko kto jest w stanie podjąć taką decyzję? Moim zdaniem - nikt!
Do tego potrzeba jeszcze wielu innych decyzji gospodarczych, ale rzeczywiście nie widać dzisiaj kto mógłby takie decyzje podjąć. Potrzeba siły i odwagi, a przede wszystkim wiedzy. Prof. Kieżun pisze w tej książce, że najważniejsze decyzje o kształcie systemu gospodarczego mieli podejmować Geremek, Kuroń i Michnik, ale sami twierdzili, że nie mają o tych sprawach pojęcia. Dzisiaj jest podobnie, Polska wydaje się być rządzona przez historyków, którzy mogliby wprawdzie posłużyć się odpowiednimi specjalistami, ale sami nie potrafią ich wybrać. Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza. Poza tym na konserwatystę na pewno nie zagłosuje lewica.
Pozdrawiam również.
21-09-2013 11:42 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
Można tu też zajrzeć: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,500946#w501129
>Dzięki za wskazanie tego wątku w którym niestety nie mogłem uczestniczyć.
>Ciekawe wypowiedzi nt neoliberalizmu.
Wcześniej też próbowałem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,342849
ale z wiarą nie ma dyskusji.

>Myślę, że wart krytycznej rzetelnej analizy jest też libertarianizm.
Też tak myślę.

>>>>Nie przesadzajmy. Nie wszystkie kraje są tak zacofane intelektualnie jak Polska. Neoliberalizm prawie wszędzie przegrywa i się cofa.
>W innych krajach jest trochę większa świadomość społeczno polityczna. Więcej się na ten temat mówi i pisze. To sprawia wrażenie, że neoliberalny kościół przegrywa, ale on przegrywa na razie tylko w sferze świadomości. W swoim wątku o neoliberalizmie
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,518827
>(a napisałem ten tekst dziesięć lat temu ) napisałem, że neoliberalizm utworzył coś w rodzaju kościoła o zasięgu światowym. Dzisiaj zastanawiam się czy to nie zbyt eufemistyczne określenie.
Myślę, iż właśnie to jest największym problemem. Nie sama ideologia/religia, a wiara w nią. Im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, tym jest groźniejszą. Nie należy zapominać, iż każda wiara nas upośledza intelektualnie, a także moralnie - usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.

>>>>Obniżenie VAT-u oraz stopy wolnej od podatku, a podniesienie progresywnego podatku od wynagrodzeń wraz z poprawą systemu jego egzekucji, poprawiło by sytuację społeczno-ekonomiczną Polski w przeciągu kilku (niewielu) lat. Tylko kto jest w stanie podjąć taką decyzję? Moim zdaniem - nikt!
>Do tego potrzeba jeszcze wielu innych decyzji gospodarczych, ale rzeczywiście nie widać dzisiaj kto mógłby takie decyzje podjąć. Potrzeba siły i odwagi, a przede wszystkim wiedzy.
Brak siły politycznej i polityków. Nie jest brak ciekawych myśli i koncepcji uczonych, a nie można przy tym dyskryminować uczonych za przynależność do PZPR, gdy za swojego guru uważa się też byłego pezetperowca z Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu.

>Prof. Kieżun pisze w tej książce, że najważniejsze decyzje o kształcie systemu gospodarczego mieli podejmować Geremek, Kuroń i Michnik, ale sami twierdzili, że nie mają o tych sprawach pojęcia. Dzisiaj jest podobnie, Polska wydaje się być rządzona przez historyków, którzy mogliby wprawdzie posłużyć się odpowiednimi specjalistami, ale sami nie potrafią ich wybrać.
Właśnie o to chodzi.

>Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza.
Tu pełna i całkowita niezgoda. Na mnie Kaczyński i PiS nie sprawiają żadnego pozytywnego wrażenia. Nie chcę też aby Polska poszła w ślady Orbana.

>Poza tym na konserwatystę na pewno nie zagłosuje lewica.
Ja zupełnie nie wiem jakie naprawdę poglądy ma Kaczyński i PiS, ale zawsze mogę tylko głosować przeciwko nim. To nie są ludzie, którym w najmniejszym stopniu mógłbym zawierzyć. Jest duża szansa, iż wygrają najbliższe wybory, dzięki głupiej polityce neoliberałów, a wtedy zobaczymy? Choć wolałbym tego nie oglądać!

Pozdrawiam.

@@@
.
23-09-2013 21:19 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza.
>Tu pełna i całkowita niezgoda. Na mnie Kaczyński i PiS nie sprawiają żadnego pozytywnego wrażenia.
Myślałem tak: Kaczyński sprzedaje się jako człowiek zdolny do istotnych przemian, a nie tylko do zarzadzania postępującą biedą, ale kompetencji gospodarczych raczej nie ma. Niezgodę może wywoływać tylko Orban.

>Nie chcę też aby Polska poszła w ślady Orbana.
Co do Orbana to sprawa jest bardziej skomplikowana, ale mnie się podoba u niego odwaga i bunt przeciwko wadliwemu systemowi finansowemu.
Cytat:
"Feudalizmu nie zniszczyli lennicy, a komunizmu zaś nie zburzyli sekretarze. Podobnie panowania [finansowych] spekulantów nie wyeliminują spekulanci lub biurokraci i to nie oni wyciągną później z rowu wykolejony wóz pogruchotanej Europy." - V.Orban
I to nie tylko słowa, Orban już dużo zrobił w tym kierunku.

Dzisiaj mamy do czynienia z nowotworem stosunków społecznych. Ten nowotwór trzeba zoperować. Czy chirurgiem będzie konserwatysta czy lewicowiec to już jakoś mniej istotne, ważne jeśli stawia prawidłową diagnozę i potrafi to zrobić.
Natomiast ogłaszanie w mainstreamowych mediach, że Orban wprowadza faszyzm mocno zalatuje daniem z kuchni neoliberalnej propagandy.

>Jest duża szansa, iż wygrają najbliższe wybory, dzięki głupiej polityce neoliberałów, a wtedy zobaczymy? Choć wolałbym tego nie oglądać!
Bez buntu i bez wymuszenia przez społeczeństwo radykalnych zmian będzie nadal tylko polityka neoliberalna ktokolwiek będzie siedział na na takim czy innym fotelu i jakkolwiek będzie siebie nazywał, bo możemy wybierać tylko wśród konformistów, którzy umocnili się na swoich pozycjach jako przedstawiciele ludu.
Pozdrawiam również
23-09-2013 23:40 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza.
>>>>Tu pełna i całkowita niezgoda. Na mnie Kaczyński i PiS nie sprawiają żadnego pozytywnego wrażenia.
>Myślałem tak: Kaczyński sprzedaje się jako człowiek zdolny do istotnych przemian, a nie tylko do zarzadzania postępującą biedą, ale kompetencji gospodarczych raczej nie ma. Niezgodę może wywoływać tylko Orban.
>>>>Nie chcę też aby Polska poszła w ślady Orbana.
>Co do Orbana to sprawa jest bardziej skomplikowana, ale mnie się podoba u niego odwaga i bunt przeciwko wadliwemu systemowi finansowemu.
Proszę Pana, ja nie uważam, iż mam jakieś patenty na wiedzę, mądrość i rację. Natomiast społeczną rzeczywistość oceniam z własnej perspektywy w oparciu o własną wiedzę politologiczno-ekonomiczną oraz własne życiowe doświadczenia. Podałem Panu swoje subiektywne oceny, ale dokładnie wiem co i dlaczego mówię. Nie chcę w Polsce niczego ani z Kaczyńskiego, ani z Orbana, choć wiem, że moje chcenie ma niewielkie znaczenie.

>I to nie tylko słowa, Orban już dużo zrobił w tym kierunku.
Dziękuję, ale wolałbym aby w naszym kraju nikt nie próbował takiego eksperymentu, choć z analizy Janosa Kisa " Jak straciliśmy republikę. Od 1989 roku Węgry mają wybór: albo odnaleźć się w rodzinie europejskich demokracji, albo nigdzie" w Wyborczej z soboty-niedzieli 21-22 września 2013 oraz politologicznych analiz taka perspektywa jest mocno prawdopodobna.

>Dzisiaj mamy do czynienia z nowotworem stosunków społecznych.
Wiele mi się nie podoba, ale nie mam aż tak drastycznych ocen.

>Ten nowotwór trzeba zoperować.
Mam wrodzoną niechęć do wszelkich rewolucji, wolę ewolucyjne przemiany.

>Czy chirurgiem będzie konserwatysta czy lewicowiec to już jakoś mniej istotne, ważne jeśli stawia prawidłową diagnozę i potrafi to zrobić.
Nie tęsknie za żadnymi wodzami, czy prorokami, czy to z lewa czy to z prawa. Wątpię i idealne diagnozy, a tym bardziej w idealną ich realizację. Nie wierzę w żadne raje ani w jedyną słuszną drogę. Nie chcę zamieniać jednej religii na inną, nawet wtedy, gdy ta nowa jest jedyną najprawdziwszą i jedynie słuszną.

>Natomiast ogłaszanie w mainstreamowych mediach, że Orban wprowadza faszyzm mocno zalatuje daniem z kuchni neoliberalnej propagandy.
Nie czytałem takich zarzutów ani dotyczących Orbana, ani Kaczyńskiego. Osobiście dostrzegam ogromne różnice pomiędzy faszyzmem a Kaczyzmem, ale i tu tu dostrzegam jego pewne elementy.

>>>>Jest duża szansa, iż wygrają najbliższe wybory, dzięki głupiej polityce neoliberałów, a wtedy zobaczymy? Choć wolałbym tego nie oglądać!
>Bez buntu i bez wymuszenia przez społeczeństwo radykalnych zmian będzie nadal tylko polityka neoliberalna ktokolwiek będzie siedział na na takim czy innym fotelu i jakkolwiek będzie siebie nazywał, bo możemy wybierać tylko wśród konformistów, którzy umocnili się na swoich pozycjach jako przedstawiciele ludu.
Znowu różnimy się. Ja ubolewam nad tym, że głupia polityka doprowadza do buntów społecznych, ale się z nich nie cieszę. Martwi mnie to, że do Tuska i PO nie dociera fakt, że z ludźmi należy się liczyć i rozmawiać z nimi. Zadufanie i woda sodowa, to źli doradcy. Szkoda mi, że PO na własne żądanie przerżnie najbliższe wybory i odda władzę populistom, ale jestem przekonanym demokratą.

Żałuję, że w Polsce nie ma partii socjalliberalnej, czy socjaldemokratycznej, na którą mógłbym z przekonaniem zagłosować. Nie istnieje też żadna znacząca się partia lewicy (np. odpowiednik Die Linke) i wybór jest tylko między partiami prawicowymi, gdyż SLD według europejskich kryteriów, to też co najwyżej liberalna partia centrum.

To wszystko to tylko moje subiektywne zdanie. Zakładam, że mogę nie mieć racji, podaję tylko moje argumenty pod rozwagę. (Ewentualnie warto zajrzeć co pisałem sześć lat temu, czy tak bardzo w swoich prognozach się myliłem.)

Pozdrawiam.

@@@
.
Jan Rylew (3965 punktów)
Panie Andrzeju,
cieszę się, że nasze poglądy w omawianych kwestiach są tak bardzo zbliżone, mam nadzieję, że pewne nieporozumienia uda się wyjaśnić w kolejnych rozmowach.
Ja oczywiście nie wszystko rozumiem i pewnie w wielu kwestiach mogę się mylić.
Podobnie jak i Pan jestem sceptykiem. Wiem na pewno, że w rzeczywistości nie ma rzeczy doskonałych. Ideologie są piękne chociaż także niedoskonałe, ale ich odwzorowanie w rzeczywistości jest zwykle już tylko ich karykaturą.
Nie jestem także podatny na nowe ideologie, manipulację i socjotechnikę. Wynika to chyba z wieku i doświadczenia.
Myślę, że Tusk i PO wcale nie muszą przegrać kolejnych wyborów, nie wiem tylko czy będą w stanie zmienić front i wzmocnić stronę pracy i dobra wspólnego, zmniejszając swoją wrażliwość na potrzeby tzw rynków (co zresztą już częściowo się realizuje).
W przeciwnym razie zmiecie ich wiatr historii i nie pomoże im Merkel, Barroso ani egzorcyści od faszyzmu.

A propos faszyzmu, w niemieckiej prasie było sporo tego typu sugestii, ale i w polskich mediach także czytałem. Wystarczy poszukać w internecie pod hasłem: orban faschismus, lub orban faszyzm w polskich stronach. Polecam np.
www.fronda(*)a-zrobiono-faszyste,17125.html
Pozdrawiam także.
24-09-2013 13:50 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Panie Andrzeju,
>cieszę się, że nasze poglądy w omawianych kwestiach są tak bardzo zbliżone, mam nadzieję, że pewne nieporozumienia uda się wyjaśnić w kolejnych rozmowach.
Tak, w wielu aspektach są zbieżne, ale w innych rozbieżne. Jak to w życiu bywa.
Uważam, iż to jest dobre, gdyż właśnie różnice zdań prowadzą do wypracowania pragmatycznych konsensusów. Natomiast nie ma nic bardziej szkodliwego od jedynosłuszności i jednomyślności.

>Ja oczywiście nie wszystko rozumiem i pewnie w wielu kwestiach mogę się mylić.
>Podobnie jak i Pan jestem sceptykiem. Wiem na pewno, że w rzeczywistości nie ma rzeczy doskonałych. Ideologie są piękne chociaż także niedoskonałe, ale ich odwzorowanie w rzeczywistości jest zwykle już tylko ich karykaturą.
>Nie jestem także podatny na nowe ideologie, manipulację i socjotechnikę. Wynika to chyba z wieku i doświadczenia.
Gratuluję. Oceniam takie postawy wysoko.

>Myślę, że Tusk i PO wcale nie muszą przegrać kolejnych wyborów,
Nie muszą, ale jestem gotów się założyć, że przegrają. Na mądre decyzje zostało im już naprawdę niewiele czasu.

>nie wiem tylko czy będą w stanie zmienić front i wzmocnić stronę pracy i dobra wspólnego, zmniejszając swoją wrażliwość na potrzeby tzw rynków (co zresztą już częściowo się realizuje).
Ja też tego nie wiem, czy PO ma intelektualną szansę na "ucieczkę do przodu"? Muszą zmienić garnitur ministrów, a może i premiera i dogadać się ze związkami zawodowymi.
To trudne zadania, gdy traci się wiarę w możliwość utrzymania się przy władzy.

>W przeciwnym razie zmiecie ich wiatr historii i nie pomoże im Merkel, Barroso ani egzorcyści od faszyzmu.
Może im pomóc tylko SLD, ale gdy dostanie w wyborach koło 20%. Jest to możliwe.

>A propos faszyzmu, w niemieckiej prasie było sporo tego typu sugestii, ale i w polskich mediach także czytałem. Wystarczy poszukać w internecie pod hasłem: orban faschismus, lub orban faszyzm w polskich stronach.
Proszę Pana, tak spotkałem się z takimi publikacjami, tyle tylko, że ja dostrzegam różnice pomiędzy politologicznymi analizami dokonywanymi przez uczonych i poważnych publicystów, a polityczną propagandą. Tak, nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że w prawicowym antydemokratyzmie Kaczyńskiego i Orbana są elementy faszyzmu (nie mylić tu z nazizmem), ale do faszyzmu to jeszcze daleko.
Choć po złych doświadczeniach historycznych lepiej chuchać na zimne niż się ponownie sparzyć.

>Polecam np.
www.fronda(*)a-zrobiono-faszyste,17125.html
Już dawno moim głównym zainteresowaniem przestała być ekonomia i politologia i choć sporo jeszcze czytam, to wybieram sobie raczej autorytety, do których mam większe zaufanie. Na przykład wolę "Politykę" od "w Polityce", a teksty książkowe stawiam wyżej od gazetowych. Zawszę podchodzę to wszystkich tekstów krytycznie i mam przy tym włączony samodzielny osąd i myślenie.
Oczywiście - czytam też wszystko (nawet materiały, z którymi się zupełnie nie zgadzam), gdy ktoś mi coś tam, z jakiś względów poleci.

To zrozumiałe, że Orban i jego polityka ma w naszym kraju wielu obrońców, używających przeróżnych metod obrony. Jedną z nich jest obrona przed zarzutami, które się samemu sformułowało.

Pozdrawiam.

@@@
.
konserwatysta2 (954 punktów)
Prof. Kieżun ma oczywiście racje, praktycznie we wszystkim. Oczywiste jest, że cała ta transformacja, to jedna wielka patologia. Jej celem nie była jednak budowa kapitalizmu, ale czegoś, co tylko dla niepoznaki nazwano kapitalizmem, a właściwie jakąś społeczną gospodarką rynkową.

Wynika to nie tylko z tego, że ówczesne elity władzy nie miały pojęcia, na czym polega działanie wolnej gospodarki, bo niby skąd miały to wiedzieć, skoro albo całe życie walczyli o moskiewski socjalizm (Kwaśniewski, Miler), europejski socjalizm (trockista Kuroń, Michnik), czy pobożny socjalizm (Kaczyński, Olszewski i związki zawodowe). A główny doradca ówczesnych elit, dr Sachs jest przecież socjaldemokratą (tu przemówienie Jeffreya Sachsa na zjeździe socjalistów)

Wynika to również z tego, że celem transformacji było przede wszystkim zapewnienie odpowiednich warunków działania różnych grup biznesowych wywodzących się z PRL-owskich struktur władzy, głównie wojskowych i służb specjalnych. Podobny schemat jest zresztą w Rosji i wielu innych krajach byłego bloku wschodniego. Pewną różnicą w stosunku do Rosji jest natomiast wpuszczenie kapitału zagranicznego.

Problem z kapitałem zagranicznym nie polega na tym, że ten kapitał w ogóle jest, ale na tym, że obok niego nie rozwija się nasz kapitał rodzimy. To znaczy może się i rozwija, ale głównie ten pod kontrolą wspomnianych wcześniej grup biznesowych.

W Polsce za mała jest po prostu akumulacja kapitału z uwagi na nadmiar podatków (nie tyle dla przedsiębiorców, co głównie dla konsumentów i pracowników najemnych), a to ogranicza popyt na rynku. Ponadto mamy nadmiar regulacji, które jeszcze bardziej ograniczają przedsiębiorców, a przecież bez przedsiębiorców nie ma normalnej gospodarki i miejsc pracy.
21-09-2013 19:46 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)

>Wynika to nie tylko z tego, że ówczesne elity władzy nie miały pojęcia, na czym polega działanie wolnej gospodarki, bo niby skąd miały to wiedzieć, skoro albo całe życie walczyli o moskiewski socjalizm (Kwaśniewski, Miler), europejski socjalizm (trockista Kuroń, Michnik), czy pobożny socjalizm (Kaczyński, Olszewski i związki zawodowe).
Można to różnie opisywać używając do tego przeróżnych narzędzi intelektualnych. Pański opis warto zestawić z opisem dr Wojciecha Bolesława Błasiaka (nie PZPR-owca)
20 lat temu w prestiżowym Financial Times ukazał się pod datą 22 czerwca 1989 roku króciutki artykuł Edwarda Mortimera, Johna Lloyda, Petera Riddella i Lionera Barbera, przedrukowany niewiele później w polskim Forum pod datą 2.07.1989.

Tekst informował o zaaprobowaniu w zasadzie przez ekspertów komunistycznego rządu Mieczysława Rakowskiego i "Solidarności" planu opracowanego przez światowego finansistę nowojorskiego Georga Sorosa. Plan ten, nazwany później "terapią szokową", zakładał rozwiązanie ekonomicznych i finansowych problemów Polski za pomocą drastycznych oszczędności połączonych z wprowadzeniem wymienialności pieniądza i szybką odbudową kapitalizmu.

Oprócz drastycznych wyrzeczeń socjalnych oczekiwanych od polskiego społeczeństwa, jego kluczowym założeniem był faktyczny rozbiór gospodarczy polskiego przemysłu państwowego w formule prywatyzacyjnej, dzięki temu iż, rząd polski (...) przekazałby wszystkie przedsiębiorstwa państwowej agencji likwidacyjnej, która przeprowadziłaby ich reorganizację w spółki akcyjne. Z 25-30 proc. kapitału stworzono by fundusze powiernicze zajmujące się obsługą zadłużenia kraju - ich szefów - mających prawo odsprzedaży tych akcji - mianowaliby wierzyciele.

Zaaprobowanie tego planu przez przedstawicieli ówczesnego rządu komunistycznego i postsolidarnościowej grupy politycznej tzw. doradców na czele z nieżyjącym już prof. Bronisławem Geremkiem, było samo w sobie czymś zdumiewającym.

Oznaczało to, że polski rząd poza granicami kraju i w tajemnicy przed własnymi obywatelami zawiera międzynarodowe uzgodnienia dotyczące nie tylko najważniejszych spraw gospodarczych i socjalnych, ale zasad zbycia całego majątku przemysłu narodowego, co po prostu nazywa się zdradą narodową.

W Polsce o tym planie zapadło zgodne i głuche milczenie (z dwoma jednostkowymi wyjątkami - nieżyjącego już
prof. Józefa Balcerka i niżej podpisanego) trwające po dziś dzień.

Ale w 1991 roku autor tego planu G. Soros opublikował książkę, w której dość szczegółowo omówił swoją rolę w polskiej transformacji, poczynając od założenia w Polsce swej Fundacji Batorego w 1988 i spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz przedstawienia idei terapii szokowej nieżyjącemu już komunistycznemu premierowi M. Rakowskiemu (G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991).

Przygotowałem szeroki program ekonomiczny obejmujący trzy elementy: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne oraz reorganizacje długu - pisze G. Soros

- Zaproponowałem swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw. (...) Połączyłem swoje wysiłki z prof. Sachsem z Uniwersytetu Harvarda, którego działalność sponsorowałem przez Fundację Stefana Batorego. Współpracowałem również blisko z prof. Stanisławem Gomułką, doradcą Leszka Balcerowicza."


Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat "Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy - będących żałosną kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej "Solidarności" - decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowieckim, który musiał znaleźć kogoś, kto naprawdę byłby w stanie podjąć się tak ogromnego wysiłku. Wspomniał o Leszku Balcerowiczu, którego nie znałem. W końcu to właśnie Balcerowicz pokierował wykonaniem trudnych zadań gospodarczych.

"Efektem tej "szokowej terapii", której zasadnicze założenia opracował G. Soros a rozwinął J. Sachs przy wsparciu D. Liptona, acz oznakowanej nazwiskiem L. Balcerowicza, była skrajnie neoliberalna transformacja gospodarki i społeczeństwa lat 90. z wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami w postaci od spadku produkcji przemysłowej o 30% poczynając, a ma głębokiej pauperyzacji i tak już zbiedniałego społeczeństwa kończąc.

Realizacja planu zasadniczo uprzywilejowywała kapitały i gospodarki państw wysoko rozwiniętych kosztem rodzimej gospodarki i polskiego społeczeństwa.
"

Wojciech Błasiak


Nie podejrzewam aby pan poseł doktor Błasiak uważał się za człowieka głupszego, czy mniej wykształconego od Pana. Ludzie myślą przeróżnie i różne poglądy mają, a ja chciałbym tylko aby jak najwięcej osób myślało samodzielnie i nie dawało sobie żadnych poglądów "na huki" narzucić.

Miłego dnia.

@@@
.
21-09-2013 20:35 
 Ocena 2 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)
>Nie podejrzewam aby pan poseł doktor Błasiak uważał się za człowieka głupszego, czy mniej wykształconego od Pana.
Na pewno dr Błasiak jest ode mnie lepiej wykształcony, przynajmniej w naukach ekonomicznych i może nawet mądrzejszy. W sumie też się z nim tutaj zgadzam jeżeli chodzi o istotę działających mechanizmów w kresie transformacji i obecnie. W podobnym duchu zresztą też pisałem.

Różnię się tylko tym, że może większą wagę przywiązuję do używanych pojęć, które są przecież podstawą wymiany poglądów i rozumienia świata. Z tego względu nie mogę się zgodzić np. ze stwierdzeniem, że mieliśmy do czynienia z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało. Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, że nie, ale może się mylę.
Ważne, żeby jednakowo rozumieć pewne pojęcia.

Aż strach pisać, jakie jeszcze konkluzje przychodzą mi do głowy, biorąc pod uwagę takie fakty, jak np. wprowadzenie tzw. odwróconej hipoteki (przepisanie mieszkania na bank w zmian za emeryturę), gdy wiadomo, że banki w Polsce nie są polskie. Ponadto obniżanie poziomów nauczania w szkołach, czy wprowadzanie masy naprawdę bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności.

W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię. Ciekawe, co wtedy będzie się działo?
22-09-2013 04:53 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało. Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, że

U nas jak ktoś mówi "kapitalizm", to ma na myśli "socjalizm z elementami rynkowymi".

> bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności.

To nic nowego. Za komuny też w szkołach nie nauczano tego jak gospodarować pieniędzmi. Efekty mamy do dzisiaj: Provident ma największe zyski właśnie w Polsce.

>W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię. Ciekawe, co wtedy będzie się działo?

Już kupują. Przynajmniej w mojej okolicy są znacznymi właścicielami od wielu lat.
23-09-2013 11:58 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>>>>Nie podejrzewam aby pan poseł doktor Błasiak uważał się za człowieka głupszego, czy mniej wykształconego od Pana.
>Na pewno dr Błasiak jest ode mnie lepiej wykształcony, przynajmniej w naukach ekonomicznych i może nawet mądrzejszy.
Nigdy nie należy się poddawać. Jeżeli nie formalne studia, to są biblioteki, no chyba, że inteligencji po rodzinie się nie odziedziczyło, a tego rodzice w żadnym spadku zapisać nie mogą. Proszę zobaczyć jak ten facet miał cały czas po górkę: www.google(*)7BexXZ7w&bvm=bv.52434380,d.Yms

>W sumie też się z nim tutaj zgadzam jeżeli chodzi o istotę działających mechanizmów w kresie transformacji i obecnie. W podobnym duchu zresztą też pisałem.
O ile zgadzam się z doktorem Błasiakiem w sferze faktów, którym trudno przeczyć, o tyle nie bardzo zgadzam się z jego interpretacjami.

>Różnię się tylko tym, że może większą wagę przywiązuję do używanych pojęć,
Kto? On, Pan, czy ja?

>które są przecież podstawą wymiany poglądów i rozumienia świata.
Tak i dlatego staram się używać ogólnie rozumianych terminów, często odwołując się do słowników i encyklopedii. Przywiązuję dużą wagę do odpowiedzialności za słowo i staram się czytać ze zrozumieniem (dopóki się to udaje) teksty do których się odnoszę.

>Z tego względu nie mogę się zgodzić np. ze stwierdzeniem, że mieliśmy do czynienia z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało.
Mieliśmy Proszę Pana w Pana w Polsce kapitalizm jak się patrzy, tak dobry, że pomimo pochodzenia z rodziny, której nieźle się powodziło, wyrażam wdzięczność lewicy, iż go rozwaliła.

>Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, że nie, ale może się mylę.
Ktoś kto przywiązuje wagę do używanych pojęć przynajmniej do Wikipedii powinien zajrzeć:
pl.wikipedia.org/wiki/Liberalizm
pl.wikipedia.org/wiki/Neoliberalizm
www.google(*)dGN765Cw&bvm=bv.52434380,d.Yms
Pisałem o tym wielokrotnie, a Pan tu wcale nie jest nowym.

Liberalizm z neoliberalizmem ma tyle samo wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym. Natomiast neoliberalizm ma wiele wspólnego z tym co w Stanach Zjednoczonych nazywa się neokonserwatyzmem.

>Ważne, żeby jednakowo rozumieć pewne pojęcia.
Do tego potrzebny jest jakiś tam poziom intelektualny (oczytanie w temacie) i dobra wola obu stron. Słowa przecież w propagandzie służą zamazywaniu rzeczywistości. Jak ktoś już z założenia nie chce zrozumieć, to nie zrozumie, co najwyżej obrzuci interlokutora inwektywami.

>Aż strach pisać, jakie jeszcze konkluzje przychodzą mi do głowy, biorąc pod uwagę takie fakty, jak np. wprowadzenie tzw. odwróconej hipoteki (przepisanie mieszkania na bank w zmian za emeryturę), gdy wiadomo, że banki w Polsce nie są polskie.
Mnie zupełnie wystarcza wielkie dzieło rzetelnie udokumentowane profesora Jacka Tittenbruna: www.google(*)UTmCUxjw&bvm=bv.52434380,d.Yms
Po lekturze tej książki śmieszą mnie wszyscy, którzy chcą mnie uczyć patriotyzmu.

>Ponadto obniżanie poziomów nauczania w szkołach, czy wprowadzanie masy naprawdę bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności.
Przecież to w interesie rządzących aby przeciętny poziom intelektualny był jak najniższy, głupimi rządzi się łatwiej: wpolityce.(*)zy-beda-wykonywac-proste-prace

>W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię.
Już kupują, tyle że będą kupować więcej.

>Ciekawe, co wtedy będzie się działo?
Przecież jeden z "Solidarnościowych" guru - profesor Stelmachowski - oficjalnie powiedział, że "Polakowi wystarczy by umiał się podpisać, policzyć zarobek i zdobyć prawo jazdy", kto młody i inteligentny, to ucieka za granicę, a na pewno nie chce mieć dzieci, które będą miały gorzej niż ich rodzice.

PS. Mogę się mylić, ale staram się myśleć samodzielnie i wierzyć faktom, a nie zainteresowanym w określoną ideologię ludziom. Ten ustrój jest lepszym, w którym największej części społeczeństwa jest dobrze. Mogą się samorealizować.

Miłego dnia.

@@@
.
21-09-2013 20:23 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>moskiewski socjalizm

Nie słyszałem.

>pobożny socjalizm (Kaczyński, Olszewski i związki zawodowe)



PiS i reszta to narodowo-konserwatywni populiści.

Czy reakcjoniści z XVIII i XIX wieku, którzy sprzeciwiali się gospodarce wolnorynkowej, bo uderzała w przywileje stanowe, cechy i korporacje (czyli instytucje feudalne), też byli socjalistami?

Zresztą pisuary w praktyce swoich solidarystycznych postulatów się nie trzymały.

>(tu przemówienie Jeffreya Sachsa na zjeździe socjalistów)

E tam. To, że ktoś się tam mianuje tak czy inaczej o niczym jeszcze nie świadczy. Politykę gospodarczą partii komunistycznej w Chinach zachwala przecież niejaki Janusz Mikke jako przykład prawdziwego liberalizmu.
21-09-2013 21:04 
 Ocena 1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)
>>moskiewski socjalizm
>Nie słyszałem.
No jak to? Nie słyszałeś o PRL-u ?!

>>pobożny socjalizm (Kaczyński, Olszewski i związki zawodowe)
>PiS i reszta to narodowo-konserwatywni populiści.
A to nie wyklucza socjalizmu. Kaczyński i Olszewski wielokrotnie deklarowali swoje sympatie do przedwojennej PPS, a niedawno Kaczyński zachwalał czasy Gierka.

>Czy reakcjoniści z XVIII i XIX wieku, którzy sprzeciwiali się gospodarce wolnorynkowej, bo uderzała w przywileje stanowe, cechy i korporacje (czyli instytucje feudalne), też byli socjalistami?
No chyba tak. Wszelkie przywileje stanowe, cechowe, czy korporacyjne są bliskie socjalistom i nie mają nic wspólnego z wolną konkurencją.

>Politykę gospodarczą partii komunistycznej w Chinach zachwala przecież niejaki Janusz Mikke jako przykład prawdziwego liberalizmu.
No nic dziwnego, skoro ta polityka partii komunistycznej nie ma nic wspólnego z komunizmem, a wolność gospodarcza w Chinach jest dzisiaj większa niż w Europie. Najnowszy przykład:
W Szanghaju powstanie strefa wolnego handlu
Warto wiedzieć, że w Chinach nie ma takiego socjalu jak w Europie. Emerytury są bardzo niskie, gdyż nie ma obowiązkowych składek emerytalnych. Również podatki są wielokrotnie mniejsze niż w Europie czy USA. Państwo się nie zadłuża, gdyż władza nie musi kupować głosów wyborczych.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystko w Chinach jest dobre, ale kapitalizmu jest tam więcej niż u nas, dlatego oni się bogacą a my teraz biedniejemy.
21-09-2013 23:02 
 Ocena 1 na 1
Fafciu (953 punktów)
>No jak to? Nie słyszałeś o PRL-u ?!

PRL to był państwowy kapitalizm, tak jak i ZSRR (nawet Lenin używał tego określenia w znaczeniu pozytywnym). Gdyby to był socjalizm, czyli dyktatura proletariatu, to czemu strajki były nielegalne, i po co w ogóle robotnicy mieliby strajkować i wychodzić na ulice, skoro to oni mieli władzę? Miał miejsce konflikt klasowy między nimi a panującą biurokracją, która pełniła rolę tą, co w kapitalizmie właściwym burżuazja- co jest szokujące i śmieszne dla ludzi, którym wpajano i wpaja się, że robotnicy w 1956, 1970, 1976 i 1980 roku walczyli o Kościół i wolny rynek.

>Kaczyński i Olszewski wielokrotnie deklarowali swoje sympatie do przedwojennej PPS

Deklaracje deklaracjami.

>Wszelkie przywileje stanowe, cechowe, czy korporacyjne są bliskie socjalistom

Nie prawica, nie liberał, nawet żaden faszysta
Hrabia de Maistre to normalny komunista


>i nie mają nic wspólnego z wolną konkurencją.

No oczywiste, że nie mają. I co z tego?

>No nic dziwnego, skoro ta polityka partii komunistycznej nie ma nic wspólnego z komunizmem

Jak to jest w przypadku każdej partii komunistycznej.

>dlatego oni się bogacą

Kto się bogaci, ten się bogaci.
Matix (5786 punktów)
Taka już kolej rzeczy, żeby gdzieś było lepiej, gdzieś musi być gorzej. Można by było przeprowadzić inaczej reformy po 89'. Można było nie srać żarem tylko poczekać i zrobić to na spokojnie, kilka, a może i kilkanaście lat biedy więcej i ciężkiej harówy by nie zrobiło Polakom większej różnicy, a za to mieliby własne państwo, z własnymi biznesami, a nie to co obecnie i na co tak narzekamy w tym wątku. Ale nie, trzeba było się spieszyć (srać żarem) i mamy efekt w postaci zadyszki. Co nagle to po diable. Być może trzeba było powiedzieć politykom, ludziom, biznesmenom: "spokojnie, nie budujemy państwa na 10 lat tylko na czas nieokreślony, przemyślmy to, usiądźmy i porozmawiajmy jakie będą skutki, może zamiast od razu sprzedawać przeanalizujmy wszystko, czy nie dałoby się wynegocjować czegoś? Może zagraniczni inwestorzy tego właśnie chcą, żebyśmy myśleli że musimy jak najszybciej za bezcen wszystko opchnąć?" Czy tacy Brytyjczycy zbudowali swoje bogactwo w kilka lat? Może lepiej było przetyrać tych kilkanaście lat, zacząć od zera, budować wewnętrzną gospodarkę bez uzależnienia się od pieniędzy zagranicznych, ale za to mieć różne mniejsze przedsiębiorstwa rozsiane po całym kraju, zamiast jednej wielkiej zagranicznej sieci handlowej?
07-10-2013 18:17 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Być może trzeba było powiedzieć politykom, ludziom, biznesmenom: "spokojnie, nie budujemy państwa na 10 lat tylko na czas nieokreślony, przemyślmy to, usiądźmy i porozmawiajmy jakie będą skutki, może zamiast od razu sprzedawać przeanalizujmy wszystko,
Przeczytaj książkę Naomi Klein "Doktryna szoku", jest polskie wydanie, albo chociaż z Wikipedii o tej książce.
Matix (5786 punktów)
Słyszałem od racjonalistów, że to tylko durne teorie spiskowe więc nie zgłębiałem.
07-10-2013 19:29 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Słyszałem od racjonalistów, że to tylko durne teorie spiskowe więc nie zgłębiałem.
Są różni racjonaliści :;
Frank Holman (5897 punktów)
>Słyszałem od racjonalistów, że to tylko durne teorie spiskowe ...
No to nieźle....
07-10-2013 21:41 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
>Taka już kolej rzeczy, żeby gdzieś było lepiej, gdzieś musi być gorzej.
Ma Pan na "musi" jakiś dowód? Gdyż to, iż jest różnie wcale nie jest dowodem na to, że tak być musi.

>Można by było przeprowadzić inaczej reformy po 89'.
Może i można było, ale "Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce."

>Można było nie srać żarem tylko poczekać i zrobić to na spokojnie,
Kiedy żarliwcy już tak mają, iż myślą mało, a działają!

>kilka, a może i kilkanaście lat biedy więcej i ciężkiej harówy by nie zrobiło Polakom większej różnicy, a za to mieliby własne państwo, z własnymi biznesami,
Tu miedzy nami jest różnica. Na pewno wiem co jest. Prawdopodobnie wiem co źle zostało zrobione i w niewielkim stopniu przypuszczam co by było, ale dopuszczając własne oceny, to Kowalika oceniam za większego racjonalistę i realistę niż Balcerowicza, ale to Balcerowicz otrzymał wsparcie i poparcie.

>a nie to co obecnie i na co tak narzekamy w tym wątku.
Jedni narzekają inni wychwalają, ja staram się zachować racjonalne myślenie, które przez innych może być ocenione jako przejaw mojego irracjonalizmu.

>Ale nie, trzeba było się spieszyć (srać żarem) i mamy efekt w postaci zadyszki. Co nagle to po diable. Być może trzeba było powiedzieć politykom, ludziom, biznesmenom: "spokojnie, nie budujemy państwa na 10 lat tylko na czas nieokreślony, przemyślmy to, usiądźmy i porozmawiajmy jakie będą skutki, może zamiast od razu sprzedawać przeanalizujmy wszystko, czy nie dałoby się wynegocjować czegoś? Może zagraniczni inwestorzy tego właśnie chcą, żebyśmy myśleli że musimy jak najszybciej za bezcen wszystko opchnąć?".
Może trzeba było myśleć i zastanawiać co zrobić aby ugrać jak najwięcej, ale czy tak może czynić "naród wybrany". Przecież wszystkie narody świata z samego podziwu dla Polaków powinny udzielić im wszystkich możliwych przywilejów i szczodrze sypnąć gotówką.

>Czy tacy Brytyjczycy zbudowali swoje bogactwo w kilka lat?
Budowali je przez wieki. Pamiętając przy tym, że "Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony".


>Może lepiej było przetyrać tych kilkanaście lat, zacząć od zera, budować wewnętrzną gospodarkę bez uzależnienia się od pieniędzy zagranicznych, ale za to mieć różne mniejsze przedsiębiorstwa rozsiane po całym kraju, zamiast jednej wielkiej zagranicznej sieci handlowej?
A może lepiej poczytać, Kowalika, Tittenbruna, Kołodkę i właśnie Kieżuna. Rozwiązań było wiele. Tyle, iż inne były bardziej zgodne z interesami większości, a nie mniejszości, ale przy zmianach, to trzeba myśleć i samo jak to Pan nazywa "sranie żarem" jest dalece niewystarczającym. Nawet, gdy to jest jedynie słuszny żar.

Miłego dnia.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365