 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-07-2010 13:40 | waldeck77 (4307 punktów) | Polska praca jest chora?
7 na 7 | W maju br. ukazał się raport NSZZ Solidarność nt. sytuacji polskich pracowników. Wynika z niego m.in., że: - w Polsce jest najwyższy w UE (27,1) poziom umów o pracę na czas określony (a przecież ciągle słyszę, że polski rynek pracy jest za mało elastyczny), - pod względem wysokości kosztów pracy Polska jest na 6 miejscu od końca w UE, wyprzedzając takie potęgi jak Rumunia, Bułgaria, Litwa, Łotwa i Słowacja (a przecież ciągle słyszę, że w Polsce są koszmarnie wysokie koszty pracy generujące bezrobocie), - minimalna płaca w Polsce jest wyższa jedynie od płacy minimalnej w Bułgarii i na Litwie, - mimo tej niezwykłej elastyczności na rynku pracy (neoliberalny raj?) bezrobocie w Polsce prawie przez całe minione 20-lecie jest dwucyfrowe i mimo wielkiej emigracji zarobkowej, niewiele się w tym zakresie zmienia. Jak to więc jest z tą polską pracą? biznes.int(*)lska-praca-jest-chora,1479189, | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#31 1 na 1 Jacek Cieślicki (1555 punktów) (zablokowany) | Odp: Polska praca jest chora? | > No a gdzie wcisnąć tak zwaną dupodajkę? 50 zł za numerek to niby nie dużo ale grosz do grosza a będzie kokosza Przy takich stawkach to proszę ze dwie do skrzynki pocztowej 396, Preston, Vic 3072, bo emeryturka w takim przypadku wystarczy mi jeszcze i na Viagrę i na kaszkę mannę, bingo! Pozdrawiam
Chofec Chaim: "Jest zupełnie jasne i zrozumiałe, że syjoniści to potomstwo Amaleka" |
| Appenzeller (3119 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | Nie poczułem się urażony, prowadzę małą firmę. Ale zdaję sobie sprawę, że pracodawca i pracobiorca nie istnieją w próżni, ta chwiejna, istotnie, równowaga zależy nie tylko od ich dwu. Daleko mi dlatego do określania tej reszty jedynie zbędnymi pasożytami. Ale to bogaty temat. Takoż pozdrawiam.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy) |
#33 2 na 2 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | Dopisuję się do listy idiotów, bo odkąd prowadzę w Polsce firmę (tj. uwzględniam życzenia moich klientów, rozliczam się terminowo z urzędami, nie biorę kredytów, pożyczek) to jedynie mogę potwierdzić tezę Korwin-Mikkego, że "Polska to bandycki kraj".
Główny problem tkwi w ilości banków i biznesów korporacyjnych, które są w stanie zapłacić horrendalnie wysokie czynsze, co zabija każdy mały biznes.
Oczywiście biznesy są różne, ale trzeba się liczyć z tym, że dziś większość na start bierze dotacje z PUPu i otwierają "byle co z byle czym", tworząc "fałszywą" konkurencję. PUPy dają chętnie po 18-20 tys., nie weryfikują biznesplanów pod kątem opłacalności. Tym sposobem w miejscu gdzie były już 3 biznesy gastronomiczne i wszystkie splajtowały powstanie niebawem kolejny.
Biorąc pod uwagę powyższe założenia (miasto średniej wielkości): 8-10 tys. - wynajem lokalu; 4-5 tys. - pensja dwóch pracowników; 1 tys. - ZUS właściciela;
Rozumiem, że tylko idiota nie skorzysta z takiej okazji i nie rozkręci biznesu w Polsce? Odkrywcze...
|
#34 2 na 2 | waldeck77 (4307 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > Ten kto musi znajdzie pracę, ten któremu się nie chce, chciałby ale nie może, uważa że mało płatna robota itd nie znajdzie. Ot cała filozofia. Dla niektórych praca jest nieopłacalna np. po co kobieta ma pracować skoro mąż ją utrzymuje, po co pijaczyna ma pracować skoro jest zasiłek i na wódę starczy. Sporo ludzi też pracuje na czarno stąd to bezrobocie jest zawyżone. No a gdzie wcisnąć tak zwaną dupodajkę? 50 zł za numerek to niby nie dużo ale grosz do grosza a będzie kokosza Gratuluję radosnej nonszalancji w podejściu do tematu. |
#35 1 na 1 | waldeck77 (4307 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > Główny problem tkwi w ilości banków i biznesów korporacyjnych, które są w stanie zapłacić horrendalnie wysokie czynsze, co zabija każdy mały biznes.To jest właśnie kapitalizm, a Korwin-Mikke na którego tak ochoczo sie powołujesz nie postuluje przecież ograniczenia wolnego rynku dla banków i korporacji. Wręcz przeciwnie. > Oczywiście biznesy są różne, ale trzeba się liczyć z tym, że dziś większość na start bierze dotacje z PUPu i otwierają "byle co z byle czym",Nie przesadzajmy. > Biorąc pod uwagę powyższe założenia (miasto średniej wielkości):> 8-10 tys. - wynajem lokalu;> 4-5 tys. - pensja dwóch pracowników;> 1 tys. - ZUS właściciela;> Rozumiem, że tylko idiota nie skorzysta z takiej okazji i nie rozkręci biznesu w Polsce? Odkrywcze...Ergo, kapitalizm byłby dobry, gdyby: 1) nie było konkurencji, która winduje ceny za wynajem, 2) nie trzeba było płacić pracownikom, 3) nie było starości, na którą trzeba odkładać. Dobrze rozumiem? |
#36 6 na 6 | julek (1527 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | Jeżeli odniósłbym Pana wypowiedz do wcześniejszych moich - odpowiedziałbym tak . >Polacy są słabymi organizatorami /na każdym szczeblu, ale tu zawężamy/ pracy. A praca źle zorganizowana jest ciężka i mało wydajna. A skąd te uogólnienia ? - Od jakiego czasu funkcjonuje u nas rynek ,kiedy mieliśmy się tego nauczyć i wyćwiczyć ?.Wprost przeciwnie - bardzo szybko się uczymy i szybko przyswajamy dobre wzory . >Polacy są pazerni, muszą dorobić się szybko. Polacy, gdy osiągną trochę ponad przeciętny status materialny, to pomimo swojego /a może właśnie dlatego/ braku kultury i wykształcenia od razu zaczynają pogardzać swoimi pracownikami. "A co jest wart doktor? Ja kilku takich zatrudniam!", "Książek nie czytam, gdyż tylko głupoty zawierają, ale i tak jestem mądry, bo pieniędzy się dorobiłem, a wy je piszecie i nic nie macie". A skąd te uogólnienia ? - Edukacja w Polsce jest taka jaka jest - i długo jeszcze prości przedsiębiorcy będą sobie lepiej radzić na tym rynku . Bardzo często wykształceni młodzi "doktorzy menedźerki" sobie nie radzą . >Prymitywny neoliberalizm ( swoiście dla Polski połączony z katolicyzmem) znalazł u nas podatny grunt. To skojarzenie to ewidentne nadużycie . >Jak USA żyło /i nadal tak czyni/ tyle lat na kredyt innych państw, to drobiazg, jak spróbowali tak Grecy, to skandal. >U nas nawet ładnie sobie pogadać "socjalistyczne rozdawnictwo" szczególnie jak się nic nie wie o socjalizmie, ale już trudniej powiedzieć o kapitalistycznej degradacji wszystkiego czego kapitalizm się dotknie, a najbardziej ludzi i środowiska. Większa wydajność, a po co, dlaczego i jakim kosztem? Proponuje Pan "Wielki Powót" ? >Wszystko jest proste dla prostaków, ale niektórzy muszą jeszcze nad rzeczywistością się zastanowić. >Znają historię i potrafią na jej podstawie trochę przewidzieć przyszłość. Nie chcę dyskutować o ekonomii w "makroskali" nie jestem ekonomistą - to Pan się zna na ekonomi i socjalizmie . Wiem natomiast że najlepszą formą funkcjonującą w gospodarce jest mała / do 25 osób/ , najlepiej rodzinna firma działająca na prostych liberalnych zasadach przy stałych warunkach ekonomicznych i takie firmy zawsze sobie dadzą radę bez związków zawodowych , wielkich naukowych analiz ,rozdymanych banków i wszystkich "krawaciarzy" /kto to krawaciarz mogę wyjaśnić w innym poście/. Chce Pana zapewnić że to szalona przyjemność gdy Pańska własna firma daje sobie radę na rynku , utrzymuje Pan wystarczający stan załogi , ludzie przychodzą do pracy uśmiechnięci i przyzwoicie zarabiają , a Pan może powiedzieć dajcie mi tylko stałe prawo ekonomiczne a ja sobie dam radę . Sądzę nawet że opisana wyżej radość jest większa niż Pańska wynikająca z wytykania komuś prostactwa . pozdrawiam julek - prosty polski właściciel dobrze prosperującego biura projektowego. -  |
#37 2 na 2 | spray (5875 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? |
> Ergo, kapitalizm byłby dobry, gdyby:> 1) nie było konkurencji, która winduje ceny za wynajem,> 2) nie trzeba było płacić pracownikom,> 3) nie było starości, na którą trzeba odkładać.> Dobrze rozumiem?> Ergo, zły kapitalizm byłby rajem ? Gospodarka jest systemem naczyń połączonych. Równowaga między oczekiwaniem, a gratyfikacją za określony wkład w jej podtrzymanie, jest warunkiem niezbędnym do zachowania jej samej. Homeostaza taka. Kosztem środowiska, niestety, ale skoro nie wynaleziono perpetuum mobile ze sprzężeniem zwrotnym dodatnim, oraz ujemnym na dokładkę i w odpowiednim czasie się włączającym, jeszcze długo będziemy się odbijać od ściany do ściany. Pora jednak zauważyć, że : 1) windowanie cen za wynajem do granic wytrzymałości nie jest zdrową konkurencją, a spekulacją, 2) obłożenie pracy najemnej kosztami, z których pracownik ma niewiele, automatycznie obniża jej wydajność, 3) obligatoryjne odkładanie na starość ma głęboki sens, o ile jest efektywne. Poza tym wszystko co piszesz się zgadza. Tylko, że to przestaje działać! |
| KarolG (2892 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > Takie dogadywanie się z pracodawcą jest obosiecznym mieczem - nie masz stosunku pracy, więc nie obowiązują cię żadne przepisy z tym związane - pracodawca może wyrzucić cię z dnia na dzień, nie masz prawa do urlopu, chorobowego i wszystkich tych praw i obowiązków z tego wynikających.Z moich obserwacji wynika, że najczęściej wygląda trochę inaczej. Na umowie jest powiedzmy 2000 brutto, a resztę pracownik dostaje pod stołem. Prawo do urlopu, chorobowego itepe ma więc zapewnione. Problem zaczyna się gdy np. idzie do banku po kredyt.
Thank god, I'm the atheist |
#39 5 na 5 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? |
> >Oczywiście biznesy są różne, ale trzeba się liczyć z tym, że dziś większość na start bierze dotacje z PUPu i otwierają "byle co z byle czym",> Nie przesadzajmy.Zapoznaj się w większością wniosków składanych do PUPów, a zrozumiesz, co mam na myśli. > >Biorąc pod uwagę powyższe założenia (miasto średniej wielkości):> >8-10 tys. - wynajem lokalu;> >4-5 tys. - pensja dwóch pracowników;> >1 tys. - ZUS właściciela;> >Rozumiem, że tylko idiota nie skorzysta z takiej okazji i nie rozkręci biznesu w Polsce? Odkrywcze...> Ergo, kapitalizm byłby dobry, gdyby:> 1) nie było konkurencji, która winduje ceny za wynajem,> 2) nie trzeba było płacić pracownikom,> 3) nie było starości, na którą trzeba odkładać.> Dobrze rozumiem?> Rozumiem, że Ty myślisz, że pieniądze, które wpłacasz do ZUS są odkładane na Twoją emeryturę? Dobry dowcip. Banki to nie jest żadna konkurencja. Niby dla kogo? Banki powstają po to, by POŻYCZAĆ PIENIĄDZE ludziom, którzy pewnie już wcześniej gdzieś pożyczyli. Błędne koło. Nie mówiąc o Providentach, Stefczykach i innych tego typu dziwolągach. Uważasz, że to normalne? Najgorsze w tym wszystkim jest działanie mechanizmu korporacyjnego. Młodym ludziom, świeżo po studiach, daje się marchewkę w postaci dużego wynagrodzenia. Tak pracują rok, chwalą gdzie mogę korporację, a potem... nawet nie zauważają, jak spędzają w pracy po 16 godzin. Sypialni w Warszawie buduje się coraz więcej, a zrezygnować nie można, bo raty kredytu trzeba spłacać. Dla mnie to jest chore! Przez ten mechanizm coraz trudniej o normalną, spokojną pracę, bo wyścig trwa. System się zmienia z relacyjnego na zadaniowy. To nie służy żadnemu społeczeństwu, zabija kulturę (na rzecz masowości i tandety) i cofa nas do ery przemysłowej, rodem z fabryki Forda. |
#40 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52303 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > A skąd te uogólnienia? - Od jakiego czasu funkcjonuje u nas rynek, kiedy mieliśmy się tego nauczyć i wyćwiczyć?.Ani tu miejsce dla podawanie źródeł /do których, z resztą, nie tak trudno dotrzeć/, ani tym bardziej nie mam zamiaru pisać o Malinowskim czy Kwiatkowskim. Biedacy! Nie pchaj się na afisz, jak nie potrafisz? Ile czasu mieli chłopi aby zostać robotnikami za socjalizmu? Ile czasu mieli socjalistyczni pracobiorcy aby stać kapitalistycznymi pracobiorcami? Więcej od rodzimych kapitalistów? > Wprost przeciwnie - bardzo szybko się uczymy i szybko przyswajamy dobre wzory.Grunt to dobra samoocena. > A skąd te uogólnienia? - Edukacja w Polsce jest taka jaka jest - i długo jeszcze prości przedsiębiorcy będą sobie lepiej radzić na tym rynku. Bardzo często wykształceni młodzi "doktorzy menedźerki" sobie nie radzą.Edukacja w Polsce dramatycznie zmarniała /poza nauką języków/ w ostatnim dwudziestoleciu, gdy wszedł w nią kapitalizm. Poziom większości /choć nie wszystkich/ prywatnych szkół wyższych jest niższy niż 1-2 szkółek pomaturalnych za socjalizmu. Obniżył się poziom nauczania nawet na UJ i UW, nie mówiąc o innych uczelniach. Tak, to zauważyłem! Najlepiej radzi sobie posocjalistyczna "prywatna inicjatywa" i "cinkciarze" oraz różni cwaniacy z małomiasteczkowych układów. Upadło polskie rzemiosło, gdyż to byli fachowcy od pracy, a nie obrabiania innych. > >Prymitywny neoliberalizm ( swoiście dla Polski połączony z katolicyzmem) znalazł u nas podatny grunt> To skojarzenie to ewidentne nadużycie.To Pańska ocena. Średnio inteligentny człowiek wystarczy, że włączy telewizor. 95% mediów z różnymi przechyłami - w tą lub drugą stronę - tą ideologię społeczeństwu wciska. > >U nas nawet ładnie sobie pogadać "socjalistyczne rozdawnictwo" szczególnie jak się nic nie wie o socjalizmie, ale już trudniej powiedzieć o kapitalistycznej degradacji wszystkiego czego kapitalizm się dotknie, a najbardziej ludzi i środowiska. Większa wydajność, a po co, dlaczego i jakim kosztem?[/notatka]> Proponuje Pan "Wielki Powót"?"Wielki Powrót" /nawet z wielkim przeskokiem/ to zafundowali nam ci, którzy zawłaszczyli "Solidarność", a bezwzględnie zrealizowali Balcerowicz i jego przyjaciele. Warto przyjrzeć się instytucjom, które powołali i ile na tym zarobili. To co ja proponuję, to przyjrzenie się gospodarkom nastawionym na umożliwienie zrealizowania się jak największej części społeczeństwa i wdrożenie systemu swoistego dla Polski. Idę tu drogą np. prof. Tadeusza Kowalika. Można poczytać. > Nie chcę dyskutować o ekonomii w "makroskali" nie jestem ekonomistą - to Pan się zna na ekonomi i socjalizmie.Żałuje, ale się nie znam. Trochę na studiach. Trochę przez praktykę zarządzania firmami w warunkach socjalistycznych i kapitalistycznych /w kapitalizmie, w dużych firmach zarządca, w małej właściciel/ Trochę przez uczenie innych /np. etyki biznesu w prywatnych szkołach/. Jednak najwięcej przez czytanie książek, do których wszyscy mamy dostęp. > Wiem natomiast że najlepszą formą funkcjonującą w gospodarce jest mała / do 25 osób/, najlepiej rodzinna firma działająca na prostych liberalnych zasadach przy stałych warunkach ekonomicznych i takie firmy zawsze sobie dadzą radęCo to znaczy najlepszą? Dla kogo najlepszą? Jaki są społeczne zyski i społeczne straty z istnienia takiej firmy. Ani Pan, ani firma nie funkcjonują w społecznej próżni. Nie interesują mnie Pańskie zyski, które podzieli Pan z rodzinką. Interesuje mnie społeczna użyteczność Pańskiej działalności. > bez związków zawodowych,Chciało by się. Oj chciało! Dobrze działające związki zaledwie wyrównują szanse. > wielkich naukowych analiz, rozdymanych banków i wszystkich "krawaciarzy" /kto to krawaciarz mogę wyjaśnić w innym poście/.Panu niepotrzebne? To niech Pan nie korzysta! > Chce Pana zapewnić że to szalona przyjemność gdy Pańska własna firma daje sobie radę na rynku, utrzymuje Pan wystarczający stan załogi, ludzie przychodzą do pracy uśmiechnięci i przyzwoicie zarabiają,Idylla maleńka taka. Wierzę, gdyż nie mam innego wyjścia. Nawet, gdyby było to prawdą, to jest takich firm podobny procent co katolików przestrzegających przykazań. > a Pan może powiedzieć dajcie mi tylko stałe prawo ekonomiczne a ja sobie dam radę.Ekonomia jest nauką społeczną i w tym kontekście "stałe prawa ekonomiczne" są ideologiczną bzdurą. A przepisy prawa winny być takie aby nie zarzynać kur znoszących jajka. Czyli pozwolić na funkcjonowanie firm społecznie użytecznych. > Sądzę nawet że opisana wyżej radość jest większa niż Pańska wynikająca z wytykania komuś prostactwa.Żadna radość z wytykania komuś prostactwa /zresztą innych wad też/. Nawet to, że nienawidzę prostactwa jeszcze nie zmusiłoby mnie do jego wykazywania. Natomiast uważam prostactwo rozlewające się z samych szczytów duchowno-politycznej władzy, po same doły za zjawisko bardzo groźne. Degradujące całe społeczeństwo i dlatego uważam, że należy się temu przeciwstawiać. > pozdrawiam julek - prosty polski właściciel dobrze prosperującego biura projektowego. -  Bardzo szanuję prostych ludzi. Szanuję ich pracę i ich codzienną mądrość życia. Czy jest to małorolny chłop, czy polski właściciel dobrze prosperującego biura projektowego. Gorzej jak próbują na podstawie własnych przemyśleń urządzać nas wszystkich. Serdecznie pozdrawiam i życzę sukcesów osobistych i biznesowych. W moim "socjalizmie" takie /a nawet znacznie większe/ firmy się mieszczą i sądzę nawet, że byłoby im lepiej niż jest w obecnej polskiej odmianie liberalizmu. @@@ . |
| julek (1527 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? |
Przeczytałem Pańską odpowiedź i sądzę że spór jak zwykle tkwi w znaczeniu słów .Niewykluczone że w szczegółowej ,rzeczowej rozmowie różnice mogłyby się złagodzić . .....W moim "socjalizmie"..... Chciałbym jednak ,na zakończenie rozmowy, stwierdzić że słowo socjalizm źle mi się kojarzy i nie widzę powrotu do niego w jakiejkolwiek formie . Pozdrawiam - julek |
#42 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52303 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? |
> Chciałbym jednak ,na zakończenie rozmowy, stwierdzić że słowo socjalizm źle mi się kojarzy i nie widzę powrotu do niego w jakiejkolwiek formie.Nie odpowiadam za to co komu i z czym się kojarzy. Mnie po odwiedzeniu Danii, Szwecji, Finlandii i Niemiec socjalizm bardzo dobrze się kojarzy. Po 1945 roku na skutek reform moja rodzina straciła sporo, ale uważam, że każdy patriota wynoszący się ponad prywatę winien wdzięczność komuchom za przeoranie społeczne potwornie zacofanej i zaściankowej Polski. Zainteresowanym wyjściem ponad propagandę polecam zajrzenie do książki Anny Sosnowskiej Zrozumieć zacofanie. Spory historyków o Europę Wschodnią (1947-1994) A później do pamiętników: ****************************** W czasach wielkiego kryzysu gospodarczego, w latach 30. ogłoszono konkurs na pamiętniki bezrobotnych oraz na pamiętniki chłopów. W 1937 r. rozpisano konkurs na pamiętniki emigrantów. Pierwszym ośrodkiem uniwersyteckich badań socjologicznych był Poznań, drugi ukształtował się przy Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zajmował się głównie badaniem problemów wsi. Ukazały się m.in. dwa tomy pamiętników działaczy wiejskich i roczniki socjologii wsi. Towarzystwo Lekarskie z pomocą Melchiora Wańkowicza przeprowadziło konkurs na pamiętniki lekarzy. Dzięki temu powstał jeden z cenniejszych dokumentów o stanie higieny i zdrowia społeczeństwa polskiego w latach 30. W 1936 roku Instytut Kultury Wsi ogłosił konkurs, adresowany do młodzieży wiejskiej pod nazwą "Opis mojego życia, prac, dążeń i przemyśleń". Patronował mu, młody wówczas socjolog uczeń Floriana Znanieckiego, późniejszy sławny profesor Józef Chałasiński. Nadesłano 1600 prac. W dużym tempie, być może by zdążyć przed naciągającą groźbą agresji niemieckiej, uczony przygotował na poddaszu drukarni w Cieszynie do druku cztery tomy analiz i tekstów pamiętników. W 1938 roku ukazało się "Młode Pokolenie Chłopów Polskich", które dziś chyba można zaliczyć do klasyki dzieł socjologicznych i pamiętnikarstwa polskiego. Otrzymaliśmy unikatowy dokument rozwoju świadomości obywatelskiej chłopów, procesu dokonującego się m.in. pod wpływem ruchu ludowego, szczególnie pod wpływem "Wici". Odczytuje się w tych zapisach dążenie do większego udziału chłopów w polityce a tym samym doceniania przez państwo roli wsi i jej postępu, do wyrównywania dysproporcji w stosunku do innych środowisk. Nie było tam myśli rewolucyjnych, przeważało raczej przekonanie o konieczności zmian ewolucyjnych, ale zdecydowanych. Najbardziej rewolucyjne poglądy wyraził autor jednego z pamiętników, zatytułowanego "O Polskę Ludową, bez krzywd i cierpień ludzkich". Przypominam: był rok 1938. **************************************** Kard. Stefan Wyszyński, gdyby żył, 3 sierpnia miałby 106 lat. Jednak nie o jego latach życia chcę pisać, ale o pomyśle na Polskę, a zwłaszcza o możliwościach przeciwdziałania bezrobociu. Z tym problemem zetknął się Prymas Tysiąclecia w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Młodemu ks. prof. Stefanowi Wyszyńskiemu wpadły wówczas do ręki pamiętniki bezrobotnych i na ich podstawie w 1937 r. napisał książkę: "Przemiany moralno-religijne pod wpływem bezrobocia". Opisał w niej negatywne konsekwencje bezrobocia dla człowieka, jego rodziny i społeczeństwa. Uzasadniał, że depresja, smutek, bezmyślność - jako konsekwencje pozostawania bez pracy - prowadzą prostą drogą do stoczenia się na poziom społecznych mętów. Ks. prof. Wyszyński we wnioskach pisał: "Między światem bezrobotnych a społeczeństwem panuje zwykle przepaść, wypełniona niechęcią, niezrozumieniem, uprzedzeniem, nieraz pogardą. Przejawiają się w tym braku stosunku wszystkie ujemne strony egoizmu, wszystkie następstwa braku chrześcijańskiej miłości bliźniego. W tym stosunku ujawniła się z jednej strony dusza pogańskiego poglądu kapitalizmu na człowieka, z drugiej zaś - cała siła obronnej nienawiści walki klasowej. Z jednej strony niechęć, z drugiej - nieufność i nienawiść". Namawiam tylko do myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków!Serdecznie pozdrawiam. @@@ . |
#43 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52303 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > Dopisuję się do listy idiotów, bo odkąd prowadzę w Polsce firmę (tj. uwzględniam życzenia moich klientów, rozliczam się terminowo z urzędami, nie biorę kredytów, pożyczek) to jedynie mogę potwierdzić tezę Korwin-Mikkego, że "Polska to bandycki kraj".> Rozumiem, że tylko idiota nie skorzysta z takiej okazji i nie rozkręci biznesu w Polsce? Odkrywcze... Gdyby biznesy były tak łatwe, to samych byznesmanów w białych skarpetkach albo kozaczkach byśmy mieli i nie miałby kto na nich robić!W biznesie to się liczy albo kapitał, albo układy, a najlepiej, gdy ma się jedno i drugie. Nie ma już znaczenia czy ktoś bierze kredyty. Albowiem bizneswomen, która bierze pożyczki, to już taki żartobliwy biznes - taki jak np. handel obnośny. > |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > >Dopisuję się do listy idiotów, bo odkąd prowadzę w Polsce firmę (tj. uwzględniam życzenia moich klientów, rozliczam się terminowo z urzędami, nie biorę kredytów, pożyczek) to jedynie mogę potwierdzić tezę Korwin-Mikkego, że "Polska to bandycki kraj".> >Rozumiem, że tylko idiota nie skorzysta z takiej okazji i nie rozkręci biznesu w Polsce? Odkrywcze...> Gdyby biznesy były tak łatwe, to samych byznesmanów w białych skarpetkach albo kozaczkach byśmy mieli i nie miałby kto na nich robić!W biznesie to się liczy albo kapitał, albo układy, a najlepiej, gdy ma się jedno i drugie. Nie ma już znaczenia czy ktoś bierze kredyty.> Albowiem bizneswomen, która bierze pożyczki, to już taki żartobliwy biznes - taki jak np. handel obnośny.> >> Odpowiem Panu głosem pozaziemskim: WOW!  |
#45 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) | Odp: Polska praca jest chora? | > Banki to nie jest żadna konkurencja. Niby dla kogo? Banki powstają po to, by POŻYCZAĆ PIENIĄDZE ludziom, którzy pewnie już wcześniej gdzieś pożyczyli. Błędne koło.Konkurencja może dotyczyć różnych zasobów, z których niektóre są uniwersalne, czyli potrzebne do dowolnej działalności. Przestrzeń jest takim zasobem, a banki potrafią skutecznie wyeliminować inne branże. Mieszkam sobie niedaleko ulicy, na której jest kilkanaście banków na odcinku ok. pół kilometra. Zniknęły wszystkie restauracje (poza jedną "dziuplą") i większość dużych sklepów - fizycznie brak miejsca na nowe punkty. Nie jestem też pewien, czy obecnie banki zarabiają więcej na pożyczaniu pieniędzy niż na obsłudze obrotu nimi przez swoich klientów. > Najgorsze w tym wszystkim jest działanie mechanizmu korporacyjnego. Młodym ludziom, świeżo po studiach, daje się marchewkę w postaci dużego wynagrodzenia. Tak pracują rok, chwalą gdzie mogę korporację, a potem... nawet nie zauważają, jak spędzają w pracy po 16 godzin. Sypialni w Warszawie buduje się coraz więcej, a zrezygnować nie można, bo raty kredytu trzeba spłacać. Dla mnie to jest chore! Przez ten mechanizm coraz trudniej o normalną, spokojną pracę, bo wyścig trwa. System się zmienia z relacyjnego na zadaniowy. To nie służy żadnemu społeczeństwu, zabija kulturę (na rzecz masowości i tandety) i cofa nas do ery przemysłowej, rodem z fabryki Forda.Problem tkwi, moim zdaniem, w zastąpieniu osób fizycznych przez osoby prawne w sferze własności środków produkcji. Korporacje żyją własnym życiem, którego pryncypia są odległe od życia osób fizycznych. Jeśli dołoży się do tego nierówność pod względem prawnym (na korzyść organizacji), to skutek musi być taki, jak obserwujesz. Paradoksem jest ot, że braki w kulturze, zwłaszcza tej przez małe "k" oznaczają też duże koszty dla firm. Przez moje ręce przechodzi spora ilość materiałów szkoleniowych dla różnych firm (szkolenia pracowników) i mój wniosek jest jeden: w większości tych ludzi uczy się zachowań społecznych, które powinni wynieść z życia prywatnego. Nie mają oni takich kompetencji, ponieważ z drugiej strony ich pracodawcy prowadzą propagandę zewnętrzną (np. przy pomocy reklam) ukierunkowaną na propagację braku rozsądku potencjalnych klientów. To schizofrenia firm (zwłaszcza dużych), które chcą otoczenia pozbawionego rozsądnych zachowań, a jednocześnie oczekują, że ludzie przychodzący do pracy w nich, czyli z tego otoczenia, będą rozsądni.
Nie stosuję emoticonów |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|