Racjonalista - Strona głównaDo treści
irRacjonalista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
15-11-2012 22:34Hotbit (1772 punktów)
(zablokowany)
irRacjonalista
Ocena 6 na 6
Proponuję, aby
1) przed publikacją artykułu został on przeczytany przez recenzentów
lub co najmniej
2) w przypadku istotnych zarzutów (logicznych, merytorycznych) obecnych w komentarzach pod artykułem tekst został poprawiony lub usunięty.

Założyłem ten wątek m.in. w związku z dyskusją, która miała miejsce pod artykułami:
''Religia homeopatyczna''
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,8498

oraz

''Od antypsychologizmu do psychologii neurolingwistycznej [1]''
www.racjonalista.pl/kk.php/s,8487
(tu raczej prawie mój monolog, wygląda że mało komu chciało się przeczytać choć część tego tekstu, tym mniej komentować).
link:

W przypadku ''Religii homeopatycznej'' chodzi o kilka błędów merytorycznych. Czy cel uświęca środki? Czy każdy argument, nawet błędny, jest dobry, gdy (niby-)podpiera słuszną tezę?

Jeszcze większy problem widzę z artykułem ''Od antypsychologizmu do psychologii neurolingwistycznej''. Na Racjonaliście jest słusznie krytykowana homeopatia, wskazywane absurdy mające miejsce w życiu politycznym,. społecznym i religijnym, są publikowane tłumaczenia ciekawych artykułów popularnonaukowych. Tymczasem zostaje opublikowany artykuł, w którym autor propaguje absurdalny, mistyczny model świadomości Tomothy Leary'ego, bardziej mistyka i fascynata substancji psychoaktywnych aniżeli naukowca. Neurologika (Leary'ego) tylko brzmi ''naukowo'', zresztą podobnie jak homeopatia.
Kilka cytatów z tekstu:
Gdy system nerwowy podłącza się do obwodu kwantowego, czasoprzestrzeń zanika i "wymykamy się elektro-magnetycznemu szowinizmowi". Świadoma-inteligencja na ekranie projekcji kwantowej jest całym kosmicznym "mózgiem", podobnie jak zminiaturyzowana spirala DNA jest lokalnym mózgiem zawiadującym ziemską ewolucją. T. Leary tłumaczy to odwołując się do słów Lao-Tsy: "największe jest w największym".

..."świadomość atomowa", po raz pierwszy proponowana przez Leary'ego w The Politics of Ecstasy (1962) jest ogniwem, które zjednoczy parapsychologię i parafizykę w pierwszą naukowo-doświadczalną eksperymentalną teologię w historii.

Zajrzałem też bezpośrednio do źródła, Neurologiki Leary'ego. Jest ona przepełniona następującymi ''mądrościami'' (chodzi o prawą i lewą pókulę mózgu):
''Lewo-półkulowe ziemskie-obwody zawierają wyuczone lekcje z naszej ewolucyjnej przeszłości (i teraźniejszości). Prawo-półkulowe poza-ziemskie obwody stanowią potencjalny wzór ewolucji naszego gatunku w przyszłości.''

albo
'Co dzieje się po śmierci? ... Gdy ciało przestaje funkcjonować, świadomość przenosi się do układu nerwowego (...). Świadomość po prostu wychodzi aby działać w larwalnych obwodach i pląsać w w ciele ekstazy (...) i wraca do domu do kodu genetycznego, gdzie przynależy, wówczas przeżywamy całe życie od początku i sprzed dotarcia na planetę, i oglądamy całe życie do czasu opuszczenia planety i po jej opuszczeniu.''

Quo vadis Racjonalisto?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Redakcja ma podobną ocenę tekstu "Od antypsychologizmu...", co i ty. Czasami jednak publikujemy teksty z którymi redaktor się nie zgadza. I dlatego na końcu tego tekstu umieszczony został link do tekstu Tomasza Witkowskiego, krytycznego wobec tego rodzaju wywodów. Niemniej jednak dystans redakcji powinien być wyraźniej uwidoczniony, dlatego obecnie przeniosłem go do działu "Inny punkt widzenia", gdzie publikujemy teksty, które wychodzą poza linię programową portalu.
03-12-2012 00:51 
 Ocena 2 na 2
ARGutowski (797 punktów)
Witam serdecznie,

Bardzo się cieszę, że sprawa tak się zakończyła, ponieważ swego czasu sam rozważałem napisanie do Redakcji właśnie w sprawie tego artykułu, i tego autora.

Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na inne teksty tegoż autora, obecne w serwisie:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,8048/k,2
"Zwracając się w stronę praktyki nie można pominąć dorobku zorientowanych lingwistycznie terapeutów amerykańskich. Należy też zauważyć, że szczegółowym zastosowaniem naukowego programu kognitywistyki do metod i technik psychologii praktycznej jest NLP - programowanie neurolingwistyczne w psychologii."

www.racjon(*)olingwistyczne.a.rehabilitacja
"Autor niniejszego artykułu opisuje zarówno doświadczenia własne, jak i obserwowanych osób, które skorzystały z pomocy NLP. Na samym sobie doświadczył dobrodziejstw tego kierunku psychoterapeutycznego i może w szczegółowej formie opisać zastosowanie poszczególnych segmentów tej metody"

www.racjon(*)lnego.srodka.wywierania.wplywu
(Kolejna apologia NLP)

Stanowczo protestuję przeciwko propagowaniu na tym portalu pseudonauki, jaką jest NLP.

Zwracam się z prośbą do Redakcji o ponowne rozważenie czy w/w teksty powinny znaleźć się na tym portalu. Czy z równą ochotą będziecie publikować teksty o praktycznym wykorzystaniu astrologii lub alchemii?

PS.
Dodatkowo proponuję rozważyć ponowną ocenę tego tekstu:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,1915
Powód: opieranie się tylko na tekstach aktów prawnych PRL, w oderwaniu od faktycznej sytuacji (braku) praw obywatelskich w PRL, skutkuje niesamowicie naiwną argumentacją i konkluzją autora (w ostatnim akapicie). Konkluzja jest w swej naiwności wręcz żenująca, nijak się ma do tematu artykułu.

Pozdrawiam,
ARG


Wyjdź z domu - może przed Twoim blokiem dyskutują racjonaliści!
03-12-2012 10:11 
 Ocena 3 na 3
martok (1115 punktów)

   Co do NLP całkowicie się z Tobą zgadzam i masz tu moje poparcie. Pewne wątpliwości budzi jednak we mnie końcowa Twoja propozycja:

>Dodatkowo proponuję rozważyć ponowną ocenę tego tekstu:
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,1915
>Powód: opieranie się tylko na tekstach aktów prawnych PRL, w oderwaniu od faktycznej sytuacji (braku) praw obywatelskich w PRL, skutkuje niesamowicie naiwną argumentacją i konkluzją autora (w ostatnim akapicie). Konkluzja jest w swej naiwności wręcz żenująca, nijak się ma do tematu artykułu.

   Konkluzja Dawida Ropuszyńskiego, o której piszesz, brzmi następująco:

Cytat:
PRL nie był bezdusznym ateistycznym łagrem, w którym tępiono bezlitośnie wszelkie przejawy życia religijnego


   Przede wszystkim zauważ, że tematem artykułu jest w zasadzie jedynie stosunek władz PRL do religii, przy czym - dodajmy - mowa w nim o "wolności sumienia w prawie PRL". Zatem autorowi chodzi przede wszystkim o przepisy, które przecież wiernie cytuje. Do realiów życia (czyli, jak piszesz, do "faktycznej sytuacji") ten artykuł się raczej nie odnosi. A jednak wg mnie tak też wyglądała praktyka w PRL, co jest o wiele ważniejsze. Moje obserwacje pokrywają się tym, co nazywasz "naiwną konkluzją" Autora, tzn. podobnie jak Autor, uważam, że:

Cytat:
Nie zsyłano na Syberię za oddawanie czci postaci Jezusa czy Maryi. Wręcz przeciwnie państwo gwarantowało obywatelom swobodę kultu i ochronę ich praw, symboli i miejsc kultu. Nie taki diabeł straszny, jak go próbuje się namalować.

   To, że zgadzam się z p. Ropuszyńskim ma, jak mniemam, dość solidne podstawy. Przeżyłem praktycznie cały PRL i nie zaobserwowałem, żeby represjonowano ludzi za wiarę. Co więcej, z represjami tego rodzaju nie spotykali się nawet szeregowi członkowie partii. Wiem co mówię, gdyż choć sam do partii nie należałem, miałem - jak każdy - wśród swoich przyjaciół wielu członków PZPR, z czego większość była ludźmi wierzącymi (!) Oczywiście problem zaczynał się wtedy, gdy religię uprawiał wyższy czynownik aparatu, zwłaszcza jeśli czynił to ostentacyjnie, a także wtedy, gdy jakiś dostojnik kościelny próbował zbytnio się wtrącać do polityki. Ale to oczywiście zupełnie inna sprawa.

   I oczywiście nie chcę też przez to powiedzieć, że w PRL nie były łamane żadne inne prawa.

Z pozdrowieniami - M
*
03-12-2012 15:38 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Co więcej, z represjami tego rodzaju nie spotykali się nawet szeregowi członkowie partii.
Jak mogli, gdy w epoce gierkowskiej, kiedy liczebność PZPR przekroczyła rekordowe 3 miliony członków, wewnętrzne badania światopoglądowe pokazały, że do katolicyzmu przyznaje się ponad 60% tzw. aktywu partyjnego. Badania te były dobrze znane kierownictwu (wykonane zresztą na jego zlecenie), co powodowało nie tylko przymykanie oczu na masowy udział w praktykach religijnych, ale także praktycznie bardzo dobre (choć oficjalna propaganda głosiła inaczej) dogadywanie się z Episkopatem.

Kto dziś potrafi wyjść poza propagandę to bez trudu znajdzie potwierdzenia tego dogadywania się. Chociażby w książkach Rainy, czy w "Listach pasterskich".
Ale kto by myślał racjonalnie, gdy moda jest zupełnie inna.

Pozdrawiam.

@@@
.

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365