Racjonalista - Strona głównaDo treści
O zdublowanej lojalności Żydów amerykańskich

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
07-06-2019 08:23Arminius (25555 punktów)O zdublowanej lojalności Żydów amerykańskich
Ocena 1 na 3
Dwie muzułmańskie kongresmenki, Ilhan Omar oraz Rashida Tlaib w swej ostrej krytyce żydowsko - syjonistycznego lobby nad Potomakiem - wskazują na zdublowaną lojalność amerykańskich Żydów, którzy bardzo często interesy państwa Izrael przedkładają nad interesy USA. Fenomen ów nie jest niczym nowym, nie ogranicza się li tylko i wyłącznie do tegoczesnego USA. Wielokrotnie go podnosiłem w swoich wypowiedziach na forum, ilustrując historycznymi przykładami, przy czym w przeszłości nie chodziło - rzecz jasna - o przedkładanie interesów Izraela nad interes państwa gospodarza w którym funkcjonował golus, tylko o preferencyjne traktowanie interesu społeczności żydowskiej (lokalnej i ogólnej) kosztem państwa gospodarza. Zarzuty ze strony dzielnych kongresmenek spotkały się z wściekłą nagonką ze strony lobby jak wyżej - bo od tezy kongresmenek do oskarżenia o bycie V kolumną tylko jednej mały kroczek.

Jednakże jak się okazuje wśród samych Żydów można napotkać sporo głosów, które na ów "fenomen" zdublowanej lojalności amerykańskich Żydów wskazują. W podlinkowanym materiale jest ich przykładowe zestawienie. Zachęcam więc - zainteresowanych problemem - do jego uważnej lektury, zamieszczając poniżej trzy głosy na temat - tytułem zaostrzenia apetytu.

"–John Judis said in The New Republic in 2007 that the Israel lobby demands “dual loyalty” –and said the Chaits of the world are operating with bad faith when they attempt to blackball the issue:
[Jewish leaders] want to demand of American Jewish intellectuals a certain loyalty to Israel, Israeli policies, and to Zionism as part of their being Jewish. They make dual loyalty an inescapable part of being Jewish in a world in which a Jewish state exists…
Many Jews now suffer from dual loyalty–the same way that Cuban-Americans or Mexican-Americans do. By ignoring this dilemma–and, worse still, by charging those who acknowledge its existence with anti-Semitism–the critics of the new anti-Semitism are engaged in a flight from their own political selves. They are guilty of a certain kind of bad faith.
–Joe Klein cited the supposed myth of “divided loyalties” in 2008 in the context of the push for the Iraq war by the neocons:
The fact that a great many Jewish neoconservatives – people like Joe Lieberman and the crowd over at Commentary – plumped for this war, and now for an even more foolish assault on Iran, raised the question of divided loyalties: using U.S. military power, U.S. lives and money, to make the world safe for Israel.
–Rabbi Melissa Weintraub cited the supposed myth when she told a Jewish panel in 2014 that the Iran Deal was a “dual loyalty test” for American supporters of Israel:
Are Israeli interests and American interests actually aligned here? If our American interests do diverge from Israeli interests, what then for us as American Jews?… There are several positions that have been articulated in the American Jewish community around this agreement, one of which is that this was the ultimate dual loyalty test actually because what arose here was actually a divergence between American and Israeli interests, in which the agreement helped America avert a war and did place Israel in existential danger.
Assailed by other panelists for using the words “dual loyalty,” Weintraub doubled down:
The importance of the phrase is that it gets at something that has been articulated in those terms by many Jews whether we use those terms or not, which is a sense of real competing interests….a real sense of being torn. Because there are those who think that American and Israeli interests don’t align here."


mondoweiss.net/2019/03/invoking-loyalty-writers/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)

   Lepiej, jak ma się dwa, zamiast jednego albo wcale. Zarzut ze "zdublowania" wyrazem frustracji i zazdrości???

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
10-06-2019 10:23 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)troska o dobro
>Zarzut ze "zdublowania" wyrazem frustracji i zazdrości???

Troski o dobro gospodarza, któremu przytrafił się taki, zdublowany w postawach, gatunek.
dżentelmen (2000 punktów)Odp: O zdublowanej lojalności Żydów amerykańskich
>Dwie muzułmańskie kongresmenki, Ilhan Omar oraz Rashida Tlaib w swej ostrej krytyce żydowsko -
>syjonistycznego lobby nad Potomakiem - wskazują na zdublowaną lojalność amerykańskich Żydów, którzy
>bardzo często interesy państwa Izrael przedkładają nad interesy USA.

Jeśli ktoś czuje się patriotą, to w pierwszym rzędzie, niezależnie od tego gdzie mieszka, dba o interes i dobro własnego państwa. Nie widzę tu niczego szczególnego, ani tym bardziej czegoś, co mogłoby być powodem do krytyki takiego postępowania. Dopóki owe lobby (diaspora) nie narusza interesu kraju, w którym zamieszkuje, z łaski narodu który je gości.

>Fenomen ów nie jest niczym
>nowym, nie ogranicza się li tylko i wyłącznie do tegoczesnego USA.

Owe kongresmenki, myślisz przypadkiem mają taką ocenę sytuacji? Wskaż na przykładach z historii, jeśli masz czasu chwilę, kiedy społeczność żydowska, zamieszkująca USA, doprowadziła, forsując interes narodu Żydowskiego, interes państwa Izrael, do sytuacji, w której Amerykanie swoimi decyzjami pogwałcili porządek, i odstąpili, na rzecz Izraela, lub narodu Żydowskiego, od własnego interesu narodowego?

>Wielokrotnie go podnosiłem w swoich wypowiedziach na forum, ilustrując historycznymi przykładami, przy czym w przeszłości nie chodziło - rzecz jasna - o przedkładanie interesów Izraela nad interes państwa gospodarza w którym funkcjonował golus, tylko o preferencyjne traktowanie interesu społeczności żydowskiej (lokalnej i ogólnej) kosztem państwa gospodarza.

Wtedy chodziło, o dwie rzeczy, jak na mój rozum. Przejęcie tak dużej przestrzenii życia społecznego w państwie, w którym się mieszka, by umożliwić jak najdogodniejsze warunki dla swoich, co zrozumiałe. Po drugie, po to by walczyć w nim o wpływy polityczne, i ewentualnie współdecydować na jakiejś płaszczyźnie, o kierunkach polityki, w taki sposób, by dany rząd w danym państwie, w którym akurat mieszka tak aktywna i skuteczna diaspora żydowska, przychylnie mógł rozpatrywać główny postulat żydowski, a więc utworzenie państwa Izrael. Na tym gruncie, tak wyglądającej rzeczywistości narodu żydowskiego, w pewnym momencie historii, zrodziło się wiele -tej rzeczywistości- interpretacji, nieraz absurdalnych, i nie nadających się na komentarz. Sowietom było na rękę, umoczenie w odpowiedzialność Żydów, na wielu polach, panie Arminius.


"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
10-06-2019 14:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Sowieci to Żydzi
>>Dwie muzułmańskie kongresmenki, Ilhan Omar oraz Rashida Tlaib w swej ostrej krytyce żydowsko -
>>syjonistycznego lobby nad Potomakiem - wskazują na zdublowaną lojalność amerykańskich Żydów, którzy
>>bardzo często interesy państwa Izrael przedkładają nad interesy USA.
>Jeśli ktoś czuje się patriotą, to w pierwszym rzędzie, niezależnie od tego gdzie mieszka, dba o interes i dobro własnego państwa. Nie widzę tu niczego szczególnego, ani tym bardziej czegoś, co mogłoby być powodem do krytyki takiego postępowania. Dopóki owe lobby (diaspora) nie narusza interesu kraju, w którym zamieszkuje, z łaski narodu który je gości.

W przypadku debatowanym jednakże, zdaje się naruszać - eufemistycznie rzecz ujmując.
Lobby żydowsko - amerykańskie, powodowane, między innymi ową zdublowaną lojalnością, Nadaje USA kurs polityczny, który bardzo często nie ma nic wspólnego z interesem USA jako całości, jest natomiast w interesie Izraela, owych paru milionów Żydów o zdublowanej lojalności oraz tych nie żydów, którzy z takiego układu czerpią korzyść

>Owe kongresmenki, myślisz przypadkiem mają taką ocenę sytuacji? Wskaż na przykładach z >historii, jeśli masz czasu chwilę, kiedy społeczność żydowska, zamieszkująca USA, >doprowadziła, forsując interes narodu Żydowskiego, interes państwa Izrael, do sytuacji, w >której Amerykanie swoimi decyzjami pogwałcili porządek, i odstąpili, na rzecz Izraela, lub >narodu Żydowskiego, od własnego interesu narodowego?

Patrz jak wyżej. Przykładem ciąg wojen/interwencji na przestrzeni chociażby ostatnich 20 lat w regionie Bliskiego Wschodu. Taka polityka nie była w ogóle w interesie USA jako całości. Przynosiła natomiast ( i przynosi) korzyści żydowskiej mniejszości i tym spośród gojów amerykańskich, którzy funkcjonują w nurcie lobby żydowsko - syjonistycznego, na przykład kompleksowi industrialno - militarnemu. Z powodu sytuacji jak wyżej - na przykład - przeciętny Amerykanin jest znienawidzoną istotą w świecie islamu - co ma i będzie miało (wraz zesłabnięciem potęgo USA) coraz większe znaczenie.

>Sowietom było na rękę, umoczenie w odpowiedzialność Żydów, na wielu polach, panie Arminius.

Pan tu wypowiada się w formule żydowskiej ofiary zawsze niewinnej, zawsze do ekskulpowania się nadającej. Ja odwrócę to rozumowanie i za Sołżenicynem postawię tezę, iż to Żydzi mają ręce umaczane krwią Rosjan ( i innych nacji imperium rosyjskiego też),bo ich rolę w tworzeniu "Sowietów" trudno przecenić (polecam statystyki Jurija Slezkina albo, na gruncie polskim prof. - chociażby - Paczkowskiego).
10-06-2019 16:38 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)Odp: Sowieci to Żydzi
>>...Dopóki owe lobby (diaspora) nie narusza interesu kraju, w którym zamieszkuje, z łaski narodu który je gości...
>W przypadku debatowanym jednakże, zdaje się naruszać - eufemistycznie rzecz ujmując.
>Lobby żydowsko - amerykańskie, powodowane, między innymi ową zdublowaną lojalnością, Nadaje USA kurs polityczny, który bardzo często nie ma nic wspólnego z interesem USA jako całości, jest natomiast w interesie Izraela, owych paru milionów Żydów o zdublowanej lojalności oraz tych nie żydów, którzy z takiego układu czerpią korzyść...

Jakieś konkretne przykłady?
Bo to...
>Przykładem ciąg wojen/interwencji na przestrzeni chociażby ostatnich 20 lat w regionie Bliskiego Wschodu. Taka polityka nie była w ogóle w interesie USA jako całości. Przynosiła natomiast ( i przynosi) korzyści żydowskiej mniejszości i tym spośród gojów amerykańskich, którzy funkcjonują w nurcie lobby żydowsko - syjonistycznego, na przykład kompleksowi industrialno - militarnemu. Z powodu sytuacji jak wyżej - na przykład - przeciętny Amerykanin jest znienawidzoną istotą w świecie islamu - co ma i będzie miało (wraz zesłabnięciem potęgo USA) coraz większe znaczenie.

...jest niczym innym, jak realizacją polityki amerykańskiej, gdzie sojusznikiem dla Amerykanów jest również, Arabia Saudyjska, Turcja, i inne kraje Zatoki Perskiej. Amerykanie w swym interesie prowadzą tam politykę, niezależnie od tego czy w Białym Domu rezyduje Republikański prezydent, czy ten który reprezentuje Demokratów. Na czyją rękę w takim razie składasz odpowiedzialność za politykę USA w regionie morza południowochińskiego, w Azji Wschodniej, południowowschodniej, centralnej, w Europie Środkowowschodniej, zachodniej, na Pacyfiku, w Arktyce, w Afryce czy Ameryce Południowej? Sprowadzając politykę amerykańską, na Bliskim Wschodzie, do rzekomego służalstwa wobec Izraela, powodujesz ograniczone możliwości interpetaacji wydarzeń jakie tam mają miejsce. Każda interwencja zbrojna USA, lub kontrola tamtejszych wydarzeń czy przestrzeni, dotyczy w pierwszej kolejności tego, że Waszyngton ma globalne interesy, a ten region jest przedmiotem styku interesów takich podmiotów jak Chiny, Rosja, Indie, Iran, Turcja, Francja, Wielka Brytania, a ostatnio, i Niemcy coraz śmielej wyrażają swoje ambicje geopolityczne... Należy również pamiętać, o innych tu nie wymienionych przeze mnie ośrodkach siły. Obalenie Husajna, było na rękę stałej 5 RB ONZ, w pierwszej kolejność, a Europie zależało na tym tak samo jak Izraelowi czy Iranowi. Co do antagonizmów między światem Islamu a obywatelami USA, to mówiąc nieco delikatnie, popadasz w przesadę. Większość z nas, czyli reprezentacji kultury zachodniej, nie są entuzjastycznie witani przez wszystkich wyznawców Islamu na ziemiach gdzie on dominuje, etc... Obwinianie za to narodu Żydowskiego, sięga trochę absurdu, choćby z racji tego, że głównymi powodami są raczej; polityka mocarstwowa, którą prowadzą tam nie tylko Amerykanie, skoplikowana sytuacja wewnątrz samego świata Islamu, i to, że ziemię te, bogate są w ropę i gaz...

>>Sowietom było na rękę, umoczenie w odpowiedzialność Żydów, na wielu polach, panie Arminius.
>...Ja odwrócę to rozumowanie i za Sołżenicynem postawię tezę, iż to Żydzi mają ręce umaczane krwią Rosjan ( i innych nacji imperium rosyjskiego też),bo ich rolę w tworzeniu "Sowietów" trudno przecenić.

Nonsens. Rosja zanim stała się czerwona, prowadziła politykę imperialną, bezwzględną i krwawą, tak samo jak każde mocarstwo ekspandujące w każdym kierunku, mające za cel taki rodzaj kontroli, by z perspektywy polityki globalnej, nie zaistniał układ mogący ograniczać wolę i potrzebę realizacji celów politycznych, a te dotyczyły i dotyczą nadal, organizacji przetrzeni na swoją modlę. Sowieci odegrali tu rolę "ideologicznego płaszcza", na powołanie którego, siły wewnętrzne Imperium Rosyjskiego godziły się w mniejszym, lub większym stopniu, stąd rewolucja i wojna. Dla tych sił, które się na to zgodziły, jasnym było, iż sukces czerwonych spowoduje zdjęcie "presji" moralnej z uprawiania polityki globalnej, pod przykrywką globalnej rewolucji. Komunizm był płaszczem, pod którym siły rosyjskiego imperializmu geopolitycznego, mogły realizować tak śmiałą i bezwzględną politykę jaką realizowały. Rola Żydów jest taka sama, jak w przypadku każdej mniejszości narodowej, w każdym państwie. Im ono (państwo) jest większe, tym umiejętniej wykorzystuje do swych celów imię tych, którzy są akurat mniejsi i słabsi. Każdy naród, natomiast, posiadający swe państwo, im jest słabszy, tym większe zachodzi prawdobodobienstwo, że silniejsi będą chcieli przejąć stery w jego państwie. O sile narodu świadczy m. in żywotność i kondycja jego państwa. Izrael ma sojuszników takich, jak każdy, czyli bliższych i dalszych, ale jego sytuacja egzystencjalna jest niekomfortowa, z tego zdają sobie Arminiusie sprawę nie tylko Żydzi. Czy USA i Europie Zachodniej, byłoby na rękę, by państwo Izrael miało bardziej ograniczone możliwości wpływu? Nie wspominając o tym, czym byłoby dla Zachodu zagrożenie związane z jego bytowością. A takie głosy, nawet wśród samych Żydów się pojawiają. Jak wtedy należałoby, z perspektywy zachodniej, poukładać się politycznie, w tamtej części świata? Mowa o bezpieczeństwie międzynarodowym.


"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
11-06-2019 10:02 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)obwinianie
>Obwinianie za to narodu Żydowskiego, sięga trochę absurdu, choćby z racji tego, że głównymi >powodami są raczej; polityka mocarstwowa, którą prowadzą tam nie tylko Amerykanie, skoplikowana >sytuacja wewnątrz samego świata Islamu, i to, że ziemię te, bogate są w ropę i gaz...

Zaraz po II wojnie USA cieszył się ogromnym prestiżem i autorytetem na terenie Bliskiego i Środkowego Wschodu. I zostało to jeszcze wzmocnione po zastopowaniu w 1956 r. przez USA i Związek Sowiecki kolonialno - izraelskiej hucpy wymierzonej w Egipt. Wszystkie swoje cele w tym regionie USA mogły osiągnąć lepiej, szybciej i znacznie mniejszym nakładem środków - pod warunkiem traktowania Izrael a wsposób nieuprzywilejowany i absolutnie wyjątkowy. Fakt, iż stało się dokładnie na odwrót - to skutek funkcjonowania lobby syjonistyczno - żydowskiego nad Potomakiem.
Polecam lekturę:

"Na przełomie lat lat 40 i 50 - tych zeszłego wieku. William o. Douglas - sędzia Sądu Najwyższego USA odbył podróż na Bliski i Środkowy Wschód. Z eskapady tej pozostawił obszerną relację pt. "Strange Lands, Friendly People". Już sam tytuł wskazuje na to, iż spotkał się tam wszędzie z przyjacielskim przyjęciem. Douglas wielokrotnie podkreśla na kartach swej książki wielką życzliwość i gościnność z jaką był traktowany, fascynację ludności autochtonicznej Ameryką, jej przyjazny stosunek do niej. Douglas odbywał tę podróż w zasadzie bez eskorty - będąc - de facto - bardzo wysokim funkcjonariuszem państwowym USA.
Jak Pan myśli - dlaczego dzisiaj to co napisałem powyżej brzmi jak czysty surrealizm? Proszę się zastanowić, co USA musiało zrobić, aby tak perfekcyjnie wywrócić swój wizerunek na nice? Jeżeli ma Pan tylko taką możliwosć - polecam ową książkę wnikliwej lekturze."
www.racjonalista.pl/forum.php/s,702707

>Rola Żydów jest taka sama, jak w przypadku każdej mniejszości narodowej, w każdym państwie.

Statystyki przeczą tej tezie. Na sowieckiej Ukrainie Żydzi stanowili kilka procent populacji -natomiast ich udział w stalinowskich organach represji na Ukrainie w latach 20/30 - tych ubiegłego wieku był gigantycznie dysproporcjonalny do ich liczby. Polecam lekturze podlinkowany artykuł:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,748924

"Pierwszy z analizowanych okresów, lata 1929-1931, związany jest z ogłoszonym przez Stalina atakiem na "kułaków" oraz tłumieniem masowych powstań chłopskich w Ukrainie. Wojnę przeciwko chłopom uzupełniono represjami wobec ukraińskiej inteligencji. Najbardziej wyraźnym tego przejawem stały się rozpoczęte w 1929 r. areszty, a następnie planowaŹnie przez czekistów otwartego pokazowego procesu członków Związku Wyzwolenia Ukrainy i jego wymyślonej przez komunistów filii Związku Młodzieży Ukraińskiej. W tym czasie na kierowniczych stanowiskach w organach ukraińskiego GPU i NKWD pracowało 68 osób, z których 26 (38 proc.) było pochodzenia żydowskiego. Z kolei lata 1932-1933 to jeden z najbardziej tragicznych okresów w historii Ukrainy, nierozerwalnie związany z Wielkim Głodem sztucznie wywołanym przez reżim komunistyczny. W tych latach, według niepełnych danych, na kierowniczych stanowiskach w GPU sowieckiej Ukrainy pracowało 75 osób, z których 50 (66,6 proc.) było pochodzenia żydowskiego.
"W omawianym okresie (połowa lat 30 - tych - Arminius) skład narodowościowy najwyższego kierownictwa NKWD USRS przedstawiał się następująco: Żydzi - 60 (66,67 proc.), Rosjanie - 14 (15,55 proc.), Ukraińcy - 6 (6,67 proc.), Łotysze - 3 (3,33 proc.), Polacy - 2 (2,22 proc.), Białorusini - 1 (1,11 proc.), brak danych - 4 (4,44 proc.). O ukrainizacji organów bezpieczeństwa publicznego - a tak twierdzą niektórzy rosyjscy badacze15 - nie może więc być mowy. Dla porównania można przypomnieć, że w 1926 r. skład narodowościowy USRS był zgoła odmienny: 75,4 proc. Ukraińców, 8,1 proc. Rosjan, 6,5 proc. Żydów, 5 proc. Polaków, 1,5 proc. Niemców, 1,1 proc. Mołdawian i Rumunów, 0,5 proc. Bułgarów, 0,5 proc. Tatarów i Turków, 0,3 proc. Węgrów, 0,3 proc. Greków, 0,2 proc. Białorusinów, 0,07 proc. Ormian, 0,5 proc. przedstawicieli innych narodowości".
"W okresie Wielkiego Terroru główna represyjna aktywność ukraińskich organów bezpieczeństwa była związana z działalnością Izraela Leplewskiego (na czele NKWD USRS od czerwca 1937 r. do stycznia 1938 r.) oraz Aleksandra Uspieńskiego (na czele NKWD USRS od stycznia do grudnia 1938 r.). Pod ich kierownictwem przeprowadzano masowe operacje, w tym typowe czystki etniczne. Według niepełnych danych na kierowniczych stanowiskach ukraińskich organów bezpieczeństwa znajdowało się wówczas 213 osób, z których 99 (46,47 proc.) było pochodzenia żydowskiego (zob. wykaz nr 3 w aneksie). Co więcej, jeśli wziąć pod uwagę naczelników najwyższego stopnia (należy do nich zaliczyć naczelników zarządów i wydziałów aparatu centralnego NKWD USRS oraz naczelników obwodowych zarządów NKWD), to w latach 1936-1938 na najwyższych stanowiskach było 125 osób, z których 54 (43,2 proc.) miały pochodzenie żydowskie. Należy zaznaczyć, że spośród 33 osób, które ludowy komisarz Balicki (do czerwca 1937 r.) wysunął na kierownicze stanowiska, 21 (63,64 proc.) - to Żydzi; spośród 32 protegowanych ludowego komisarza Leplewskiego (czerwiec 1937 r. - styczeń 1938 r.) Żydami było 21 osób (65,59 proc.); spośród 60 pracowników awansowanych na wyższe stanowiska przez ludowego komisarza Uspieńskiego (luty - listopad 1938 r.) Żydami było już tylko 12 osób (20 proc.)".

12-06-2019 16:17 
 Ocena 1 na 1
dżentelmen (2000 punktów)Odp: obwinianie
>>Obwinianie za to narodu Żydowskiego, sięga trochę absurdu, choćby z racji tego, że głównymi powodami są raczej; polityka mocarstwowa, którą prowadzą tam nie tylko Amerykanie, skomplikowana sytuacja wewnątrz samego świata Islamu, i to, że ziemię te, bogate są w ropę i gaz...
>Zaraz po II wojnie USA cieszył się ogromnym prestiżem i autorytetem na terenie Bliskiego i Środkowego Wschodu.

Powodem powyższego były zbyt ograniczone, jeszcze wtedy, możliwości Rosji Sowieckiej, oraz nikła aktywność Chin, i państw regionu bliskiego i środkowego wschodu.

>I zostało to jeszcze wzmocnione po zastopowaniu w 1956 r. przez USA i Związek Sowiecki kolonialno - izraelskiej hucpy wymierzonej w Egipt.

Nie Arminius, akcja w Suezie dotyczyła ograniczenia, niewspółmiernych do możliwości ambicji, byłych już wtedy, mocarstw światowych, które na bazie posiadanych kolonii, rościły sobie globalne aspiracje, w takim samym stopniu co USA czy ZSRS.
Możliwości Izraela były ograniczone wtedy, tak jak są ograniczone dziś. Z racji natomiast, iż Izrael leży tu gdzie leży, dbać ma obowiązek o swoje bezpieczeństwo i interesy. Robienie z tego zarzutu, jest trochę naciąganym idealizmem, bo to tak, jakby inni postępowali inaczej, a przecież wiemy, że postępują tak samo, albo podobnie. Niektórzy natomiast postępują Arminius, dużo gorzej, dużo bardziej bezwzględnie. Przykładów nie brak.

>Wszystkie swoje cele w tym regionie USA mogły osiągnąć lepiej, szybciej i znacznie mniejszym nakładem środków - pod warunkiem traktowania Izraela w sposób nieuprzywilejowany i absolutnie wyjątkowy. Fakt, iż stało się dokładnie na odwrót - to skutek funkcjonowania lobby syjonistyczno - żydowskiego nad Potomakiem.

Amerykańska polityka w tym regionie, była, i jest uzależniona od trochę bardziej złożonych czynników, niźli współpraca z Izraelem. Amerykańska polityka powstrzymywania polegała, ale i polega nadal, na uniemożliwianiu Rosji (ZSRS), zajęcia zbyt dużej strefy wpływów w regionie bliskiego i środkowego wschodu. Więc polityka USA, była uzależniona od coraz większych możliwości Moskwy. Dziś mamy jeszcze bardziej skomplikowaną sytuację. Więc intensywność zaangażowania USA, jego skala, i siła, była wtedy podyktowana powstrzymywaniem Sowietów, ale nie tylko. Zupełnie inaczej oceniam ewolucję polityki USA po II światowej, i to nie tylko odnośnie ich polityki na Bliskim Wschodzie. Swoje cele osiągali, i osiągają nakładem takich środków, jakie uznają za stosowne, zgodnie z własnym interesem narodowym.

>>Rola Żydów jest taka sama, jak w przypadku każdej mniejszości narodowej, w każdym państwie.
>Statystyki przeczą tej tezie. Na sowieckiej Ukrainie Żydzi stanowili kilka procent populacji -natomiast ich udział w stalinowskich organach represji na Ukrainie w latach 20/30 - tych ubiegłego wieku był gigantycznie dysproporcjonalny do ich liczby.

Przeczytałem zalinkowany przez Ciebie tekst. Ukraina za czasów ZSRS, to nie jest dobry przykład, wybacz.


"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
13-06-2019 08:58 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)przykład wcale dobry
>Nie Arminius, akcja w Suezie dotyczyła ograniczenia, niewspółmiernych do możliwości ambicji, >byłych już wtedy, mocarstw światowych, które na bazie posiadanych kolonii, rościły sobie >globalne aspiracje, w takim samym stopniu co USA czy ZSRS.
>Możliwości Izraela były ograniczone wtedy, tak jak są ograniczone dziś.

Oczywiście, że możliwości Izraela były /są ograniczone. Robią się zaś znacznie mniej ograniczone - jeżeli pojawia się bezwarunkowe wsparcie ze strony USA. W 1956 r. USA jeszcze nie były na pasku lobby żydowsko - syjonistycznego - więc powiedziały "stop" i wynik awantury kolonialnej ( atak brytyjsko - francusko, izraelski na Egipt) był taki a nie inny.


>Przeczytałem zalinkowany przez Ciebie tekst. Ukraina za czasów ZSRS, to nie jest dobry >przykład, wybacz.

A dlaczegóż on "nie jest dobry"??? Przecież ogromna dysproporcja w obsadzie Żydami kierowniczych sowieckich stanowisk, w tym w aparacie represji, była - w tamtym czasie - fenomenem ogólnosowieckim??? Polecam - tym razem - lekturę książki Jurija Slezkina "Wiek Żydów", zamieszczając, dla zaostrzenia apetytu - jej mały fragmencik:

"A oto dane i cytaty z książki żydowskiego historyka Yurija Slezkina, "Wiek Żydów":
"Kiedy z końcem epoki NEP-u zaczęto prześladować, pozbawiać majątku, aresztować i wyrzucać z domów resztę prywatnych przedsiębiorców, na czele z żydowskimi "ojcami", większość kierujących operacją funkcjonariuszy OGPU (łącznie z szefem wydziału "twardej waluty" w Zarządzie Przestępczości Gospodarczej OGPU, Markiem Isajewiczem Gajem [Sztokliandem]) stanowili Żydzi. W 1934 roku, kiedy organ ten włączono do NKWD, funkcjonariusze "narodowości żydowskiej" stanowili w "kierowniczych kadrach" radzieckiej bezpieki najliczniejszą grupę etniczną (37 Żydów, 30 Rosjan, 7 Łotyszy, 5 Ukraińców, 4 Polaków, 3 Gruzinów, 3 Białorusinów, 2 Niemców i 5 innych narodowości). Dwunastoma kluczowymi wydziałami i zarządami NKWD, w tym ds. milicji robotniczo-chłopskiej, obozów pracy (Gułagu), kontrwywiadu, inwigilacji i szkodnictwa gospodarczego kierowali Żydzi poza dwoma pochodzący z dawnej strefy osiedlenia. Ludowym komisarzem spraw wewnętrznych był Gienrich Grigorijewicz (Henoch Herszenowicz Jagoda".

"Na szczytach kulturalnej elity Moskwy i Leningradu obecność Żydów była szczególnie silna i - z definicji - widoczna. Nie brakowało ich wśród awangardowych artystów (Natan Altman, Marc Chagall, Naum Gabo, Moisiej Ginzburg, El Lisicki, Anton Perzner, Dawid Szterenberg), teoretyków szkoły formalnej (Osip Brik, Borys Ejchenbaum, Roman Jakobson, Borys Kuszner, Wiktor Szkłowski, Jurij Tynianow), "proletariackich" publicystów (Leopold Awerbach, Jakow Elsberg, Aleksandr Isbach, Władimir Kirszon, Grigorij Lelewicz, Jurij Libiedinski), nowatorskich filmowców (Fridrich Ermler, Josif Chejfic, Grigorij Kozincew, Grigorij Roszal, Leonid Trauberg, Dżiga Wiertow, Aleksandr Zarchi) i komsomolskich poetów (Eduard Bagricki, Aleksandr Biezymienski, Michaił Golodnyj, Michaił Swietłow, Josif Utkin)".

"Żydów można było spotkać wśród najbardziej aktywnych uczestników kampanii przeciw "burżuazyjnym" obyczajom podczas "wielkiej przebudowy", najbardziej zdyscyplinowanych obrońców socjalistycznego realizmu podczas "wielkiego odwrotu" (od rewolucyjnego internacjonalizmu) i natchnionych proroków wiary, nadziei i walki podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (czasem byli to ci sami ludzie). Wśród członków założycieli powstałego w 1929 roku Towarzystwa Walczących Materialistów Dialektycznych Żydzi stanowili 53,8 procent (7 na 13); stanowili też połowę (23 osoby) wybranych na plenarnym posiedzeniu w czerwcu 1930 roku członków zwyczajnych i członków korespondentów Akademii Nauk. Wśród delegatów na I Zjazd Pisarzy Radzieckich w 1934 roku Żydami było 19,4 procent (za Rosjanami z 34,5 procent, a przed Gruzinami z 4,8 procent i Ukraińcami z 4,3 procent) i aż 32,6 procent delegacji moskiewskiej. W latach 1935-1940 stanowili 34,8 procent moskiewskiego oddziału związku pisarzy. Najpopularniejsze radzieckie pieśni masowe pisali i wykonywali przybysze z dawnej strefy osiedlenia, a gdy nadeszła pora utożsamienia zwycięskiej rewolucji z określonym kanonem muzyki klasycznej, przytłaczającą większość "kanonicznych" wykonawców stanowili żydowscy muzycy wyszkoleni przez żydowskich pedagogów (45 procent nauczycieli konserwatoriów w Moskwie i Leningradzie mianowanych w latach dwudziestych stanowili Żydzi)".

www.racjonalista.pl/forum.php/s,711961
13-06-2019 14:06 
 Ocena 2 na 2
dżentelmen (2000 punktów)Odp: przykład wcale dobry
>>...Możliwości Izraela były ograniczone wtedy, tak jak są ograniczone dziś.
>Oczywiście, że możliwości Izraela były /są ograniczone. Robią się zaś znacznie mniej ograniczone - jeżeli pojawia się bezwarunkowe wsparcie ze strony USA.

A o tym wsparciu decydują Amerykanie, u których proces decyzyjny przebiega tak, jak w każdym normalnym, znającym swoją wartość, państwie, czyli w zgodzie z własnym interesem narodowym. Pisząc, ograniczone możliwości Izraela, mam na myśli wszystkie te aspekty, które decydują o jego pozycji i znaczeniu. Diasporę żydowską też mam na myśli.
Nie wnikając w rodowód twojej namiętności do Żydów, nie byłbym w stanie, w żadnym razie, kiedykolwiek przyznać Ci racji, co do możliwości wpływu Izraelitów na politykę zagraniczną USA, w taki sposób, by ta, była w którymkolwiek miejscu, niezgodna z interesem narodowym Stanów Zjednoczonych. Interes narodowy USA natomiast, określany jest przez samych Amerykanów od pokoleń, w takiej formie i treści, jaka jest zgodna z jego bezpieczeństwem egzystencjalnym, i potrzebą pomnażania wszelkich możliwych dóbr, w celu zapewnienia najodpowiedniejszych warunków do rozwoju narodu amerykańskiego. Żydzi są tam gośćmi, takimi samymi jak Włosi, Anglicy, Polacy czy Niemcy.

>W 1956 r. USA jeszcze nie były na pasku lobby żydowsko - syjonistycznego -...

Nonsens. Owe lobby podlega kontroli, tak jak każda grupa wpływu, w każdym normalnym państwie. Sprawdź wpływ diaspory włoskiej na politykę Roosevelta w latach 30 czy 40, itd. O innych diasporach niż żydowska jest nieco mniej głośno, i idę w zakład, że dla nas obu przyczyny takiego stanu rzeczy będą zupełnie inne.

>...więc powiedziały "stop" i wynik awantury kolonialnej ( atak brytyjsko - francusko, izraelski na Egipt) był taki a nie inny.

Nie istnieje żadna żydowska siła, mogąca regulować intensywność, z jaką Amerykanie decydują się na udział w jakimkolwiek przedsięwzięciu poza granicami USA. Chodziło m. in o uświadomienie sprzymierzonym z USA Anglikom i Francuzom, iż to Waszyngton bierze na siebie ciężar walki geopolitycznej, we wszystkich wymiarach, geografia ma tu ogromne znaczenie, z Rosją Sowiecką. Anglicy za czasów swojej świetności imperialnej wiedzieli już, że dopuszczenie Rosjan do ciepłych wód, będzie powodowało, mówiąc nieco żartobliwie, i schodząc na geoekonomie, zatory w krwioobiegu angielskiego handlu morskiego. Z przyczyn geopolitycznych, Anglicy a potem Amerykanie, decydowali się, i decydują nadal, na ograniczanie takiej możliwości, dziś już nie tylko Rosji, z obawy przed rozrostem rosyjskich, czy też chińskich, bądź perskich etc, stref wpływu, nad terytoriami, które mogą okazać się kluczowe, dla kontroli sytuacji w określonym obszarze mas lądowych Eurazji... Izrael, robi co może, by nie "wpaść do morza". Nawet demografia jest przeciwko nim. A teraz zwróć uwagę, na takie państwa jak, Wielka Brytania, Japonia, Izrael i Polska, i weź amerykański punkt widzenia na mapę świata. Nie sugeruje, że demonizujesz w szaleńczym obłąkaniu Żydów i państwo Izrael, ale przeceniasz zdolności tego narodu, jeśli idzie o wpływ, na globalny układ sił geopolitycznych. Piszę w ten sposób, bo odkąd mam z tobą przyjemność pisać, nie tylko zresztą na temat Bliskiego Wschodu, uciekasz się w uproszczaniu tego, jakże ważnego, regionu świata, do relacji USA-Izrael/Izrael-USA vs. Bliski Wschód. Nie do zaakceptowania, wybacz.

>>>>Rola Żydów jest taka sama, jak w przypadku każdej mniejszości narodowej, w każdym państwie.
>>>Statystyki przeczą tej tezie. Na sowieckiej Ukrainie Żydzi stanowili kilka procent populacji -natomiast ich udział w stalinowskich organach represji na Ukrainie w latach 20/30 - tych ubiegłego wieku był gigantycznie dysproporcjonalny do ich liczby
>>... Ukraina za czasów ZSRS, to nie jest dobry przykład, wybacz.
>A dlaczegóż on "nie jest dobry"??? Przecież ogromna dysproporcja w obsadzie Żydami kierowniczych sowieckich stanowisk, w tym w aparacie represji, była - w tamtym czasie - fenomenem ogólnosowieckim.

Pewnie masz rację, co do dysproporcji, idę za źródłem, które podałeś. Tyle, iż Ukraina w czasie ZSRS nie miała nic wspólnego z suwerennym państwem, które kieruje swoimi sprawami narodowymi. Była satelitą, przybudówką, a organizowany, nie tylko tam, w takim kształcie, aparat sowieckiego ucisku, wykonywał najczarniejszą robotę. Wracam do tego, od czego zacząłem. Rola Żydów jako mniejszości narodowej, w każdym państwie, jest taka sama, jak w przypadku innych mniejszości narodowych, w zależności od proporcji procentowych, co do składu ludnościowego, tubylcy - mniejszości narodowe. W podanym przez Ciebie przykładzie, Ukraina nie jest państwem.


"Temu, kto spogląda na świat racjonalnie, świat ukazuje swoje racjonalne aspekty". - Hegel.
pawel_wr (4297 punktów)Odp: Sowieci to Żydzi

>W przypadku debatowanym jednakże, zdaje się naruszać - eufemistycznie rzecz ujmując.
>Lobby żydowsko - amerykańskie, powodowane, między innymi ową zdublowaną lojalnością, Nadaje USA kurs polityczny,

Antyżydowska Nerwica natręctw.
To można wyleczyć.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365