 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-11-2011 19:55 | Trollius (550 punktów) | Ateistyczna legenda
1 na 9 | O głupoto ludzka! Czyż nie widzisz, że żyłaś z sobą przez całe życie, a nie znasz jeszcze rzeczy, którą w najwyższym stopniu posiadasz, to jest swego szaleństwa? Leonardo www.racjonalista.pl/forum.php/s,466109#w466434Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska? Wyjaśnia to Umberto Eco w jednym ze swych felietonów pisanych na pudełku od zapałek: "Powstała w środowisku kopernikańskim, ponieważ Kościół negował heliocentryzm (to, owszem) i dla potrzeb polemiki sięgano po wszystko, co nawinęło się pod rękę. Potem spopularyzowali ją dziewiętnastowieczni uczeni, prowadząc polemikę z protestanckimi i katolickimi przeciwnikami darwinizmu. Wszyscy przemawiają, żeby słuchać własnego głosu, ale nawet człowiek tak wykształcony, jak Andrew Dickson White, w swojej Historii nauki przeciw teologii (1896), wiedząc doskonale, że do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem, przyznaje to z zaciśniętymi zębami, ale powiada, iż podtrzymując swój pogląd musieli walczyć z dominującą myślą teologiczną. A kimże byli oni, jeśli nie dominującą myślą teologiczną?" No cóż, w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | rysiek (4593 punktów) | Wolałbym żeby Kościół zamienił chociaż część swoich przekonań na to o płaskiej ziemi. Byłoby przynajmniej śmieszno i straszno, a tak jest tylko straszno.
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | > ...święty Tomasz...Np. św. Tomasz: Cytat: "Astrologus demonstrat terram esse rotundam per eclipsim solis et lunae"
(Summa theologica I q1 a 1 ad 2)
Jakoś tak bez osobistego przekonania to mówi: Znawcy gwiazd dowodzą...Czy dowodził kulistości ziemi tak, jak dowodził istnienia boga?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) | >terram esse rotundam Mój słownik powiada, iż "rotundus" znaczy " kolisty, okrągły". Natomiast " kulisty" to "globosus, sphaeralis". A więc nie "terram esse globosam"...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>terram esse rotundam >Mój słownik powiada, iż "rotundus" znaczy " kolisty, okrągły". Natomiast " kulisty" to "globosus, sphaeralis". A więc nie "terram esse globosam"... A mój słownik łacińsko polski powiada, iż "rotundus" znaczy " okrągły, kulisty; a) zaokrąglony; b)doskonały.
|
|
| |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >A mój słownik łacińsko polski powiada, iż "rotundus" znaczy " okrągły,
Dyskutujemy o Tomaszu. Co na to jego słownik?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>A mój słownik łacińsko polski powiada, iż "rotundus" znaczy " okrągły, >Dyskutujemy o Tomaszu. Co na to jego słownik? Zapewne zgodny jest w tej kwestii z Ptolomeuszem, Eratostenesem, Platonem, Pitagorasem, Parmenidesem, Eudoksosem, Euklidesem, Arystarchem i Archimedesem a zwłaszcza z Arystotelesem. Rozmijał się jeno słownik Tomasza z Leucypem i Demokrytem, którzy należeli do Klubu Płaskoziemych.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Zapewne zgodny jest w tej kwestii Zapewne? Ale na pewno tego nie wiesz?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | >>Zapewne zgodny jest w tej kwestii >Zapewne? Ale na pewno tego nie wiesz? Na pewno nie wiem wszystkiego. Skoro dwa słowniki łacińsko-polskie mogą wprowadzić zamieszanie w tak kluczowej kwestii (mój słownik to dziesiąte wydanie SŁOWNIKA ŁACIŃSKO POLSKIEGO wydany w Warszawie przez PWN) to pewnym być oczywiście nie mogę.
|
|
| |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >mój słownik łacińsko polski powiada, iż "rotundus" znaczy " okrągły,
Tym niemniej Kopernik napisał dzieło o obrotach sfer, a nie kręgów niebieskich. Ale to w końcu spór o słowa. Chodzi wyłącznie o sposób uzasadniania tez, a odwołanie się do objawienia nie jest żadnym uzasadnieniem. Kształt Ziemi, podobnie jak i jej wiek, ma się nijak do Biblii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Kształt Ziemi, podobnie jak i jej wiek, ma się nijak do Biblii. Czy ja to kwestionuję?
|
|
6 na 6 |
 | -1 na 3 | Trollius (550 punktów) | > > Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska?> Jaka legenda? Tak ponoć sama Biblia twierdzi. pl.wikiped(*)owarzystwo_Płaskiej_ZiemiJednak wielu naukowców, którzy gorliwie tropią członków Klubu Płaskoziemnych, wyciąga w tym miejscu inny argument: wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa odrzucono pogańskie teorie na rzecz dosłownego odczytania Biblii, w której powiada się tu i ówdzie, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (i na całe stulecia zapomniano o klasycznej astronomii). Wcale nie. Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista, ale nie zbawi się duszy, dyskutując nad tymi sprawami, dajmy więc temu pokój. Nawet w mrocznym okresie osoba tak łatwowierna i obdarzona bogatą wyobraźnią, jak Izydor z Sewilli, mimo paru dwuznacznych wzmianek, oblicza w pewnym momencie obwód wzdłuż równika i wychodzi mu osiemdziesiąt tysięcy stadiów. No tak. U. Eco
|
|
|  | 11 na 11 | rysiek (4593 punktów) | >... wielu naukowców, którzy gorliwie tropią członków Klubu Płaskoziemnych... Tak, wreszcie wiemy czym zajmuje się nauka.
|
|
|  | 14 na 16 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Tak, tak. Ojcowie Kościoła wiedzieli o kulistości Ziemi, Święta Inkwizycja nie miała nic wspólnego z Kościołem Katolickim i ratowała ludzi przed samosądami, zapewniając uczciwe procesy, a dzięki kościelnym misjonarzom spada w Afryce liczba zarażonych AIDS.
Jak człowiek chce zabłysnąć, to najpierw z reguły musi zaiskrzyć. (Miś Yogi)
|
|
| |  | 4 na 6 | marcin1902 (3438 punktów) | > Tak, tak. Ojcowie Kościoła wiedzieli o kulistości Ziemi, Święta Inkwizycja nie miała nic wspólnego z Kościołem Katolickim i ratowała ludzi przed samosądami, zapewniając uczciwe procesy, a dzięki kościelnym misjonarzom spada w Afryce liczba zarażonych AIDS.Zapomniałeś dodać o papieżach każących z całą surowością występki księży. 
"W Anglii ludzie starają się być błyskotliwi przy śniadaniu. To straszne. Tylko głupcy są bowiem błyskotliwi o tej porze." Oscar Wilde
|
|
|  | 12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa odrzucono pogańskie teorie na rzecz dosłownego odczytania Biblii, w której powiada się tu i ówdzie, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (i na całe stulecia zapomniano o klasycznej astronomii). Wcale nie. Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista, ale nie zbawi się duszy, dyskutując nad tymi sprawami, dajmy więc temu pokój.
A dlaczego? Warto tą wiedzę uzupełnić!
Feliks Koneczny
"Cywilizacja żydowska"
Nie uwzględniając tego, "niejednokrotnie dawniej o Piśmie Świętym i jego natchnieniu wypowiadano zbyt przesadne zdania. Głoszono, ze Pismo Święte jest słowem Bożym w ścisłym znaczeniu, to jest objawieniem, że wszystko bez wyjątku jest w nim nauka Boża podyktowana pisarzom biblijnym; utrzymywano, ze Bóg jest jedynym i właściwym autorem ksiąg świętych, ludzie zaś autorowie byli tylko ślepym i bierny narzędziem w reku Boga. Temu Kościół stanowczo przeczy i dla wielu powodów nie przyjmuje tak zwanego natchnienia wyrazowego. ,"Słowa dyktowane przez Ducha Świętego - odnosi sobór trydencki tylko do tradycji apostolskich, pod wpływem dyktanda Ducha Świętego otrzymanych; a zatem nie można tych słów tak ścieśniać, by uczyć, ze Pismo święte w tym sensie od Boga pochodzi, jakoby każde poszczególne słowo zostało podyktowane przez Boga.
Sobór trydencki rzekł, ze księgi Pisma Świętego, a wiec także Starego Zakonu "powstały pod dyktandem Ducha Świętego". Vulgata zaś "jest autentyczna, ale nie inspirowana. Wyjaśniając zaś tezę, soboru watykańskiego, która brzmi: Spiriti sanctoinspirante conscripti (libri). Deum habent auctorem - zwraca uwagę znakomity biblista, jako "można być autorem jakiejś książki, a niekoniecznie jej inspiratorem... Księgi Święte nie dlatego są natchnione, ze Bóg jest ich autorem, ale raczej dlatego twierdzimy, ze Bóg jest ich autorem, gdyż jest ich inspiratorem. Podobnież zrozumieć należy, ze co innego natchnienie, a co innego objawienie. "Nie wszystkie prawdy zawarte w księgach świętych były w ścisłym znaczeniu objawione autorom, jakkolwiek wszystkie są natchnione. Według nauki Kościoła "wpływ Boży nie wykluczał u autorów pobudek ludzkich, czysto przyrodzonych". Sami tez oni zaznaczają nieraz, ze "to o czym piszą, poznali z własnego doświadczenia, ze świadectw lub dokumentów pisanych, a wiec nie z objawienia.
Nadto zważyć należy, jako "bezwzględna prawdziwość Pisma Świętego rozumiana jest w tekście oryginalnym, nieskażonych odpisach i wiernych przekładach." Kościół rozumie i wie, ze czas wyrył swe piętno na tekście i brzmieniu Biblii, że żadna z obecnych jej postaci nie zawiera tekstu zupełnie identycznego z tekstem, jaki istniał w autografach. Toteż wobec tekstów Biblii nie tylko dopuszczalna jest cala skala metod tzw. krytyki źródeł, znana filologom i historykom, ale Kościół sam ja propaguje, a wydziały teologiczne oprawiają ją systematycznie.
"Dei Verbum" Dlatego Synod zalecił «pomaganie wiernym we właściwym rozróżnianiu słowa Bożego i objawień prywatnych», których rolą «nie jest (...) "uzupełnianie" ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomaganie w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej». Wartość objawień prywatnych różni się zasadniczo od jedynego Objawienia publicznego: to ostatnie wymaga naszej wiary; w nim bowiem ludzkimi słowami i za pośrednictwem żywej wspólnoty Kościoła przemawia do nas sam Bóg. Kryterium prawdziwości objawienia prywatnego jest jego ukierunkowanie ku samemu Chrystusowi. Jeśli oddala nas ono od Niego, z pewnością nie pochodzi od Ducha Świętego, który jest naszym przewodnikiem po Ewangelii, a nie poza nią.
Objawienie prywatne wspomaga wiarę i jest wiarygodne właśnie przez to, że odsyła do jedynego Objawienia publicznego. Stąd kościelna aprobata objawienia prywatnego zasadniczo mówi, że dane przesłanie nie zawiera treści sprzecznych z wiarą i dobrymi obyczajami; wolno je ogłosić, a wierni mogą przyjąć je w roztropny sposób. Objawienie prywatne może wnieść nowe aspekty, przyczynić się do powstania nowych form pobożności lub do pogłębienia już istniejących. Może mieć ono pewien charakter prorocki (por. 1 Tes 5, 19-21) i skutecznie pomagać w lepszym rozumieniu i przeżywaniu Ewangelii w obecnej epoce; dlatego nie należy go lekceważyć. Jest to pomoc, którą otrzymujemy, ale nie mamy obowiązku z niej korzystać. W każdym razie musi ono być pokarmem dla wiary, nadziei i miłości, które są dla każdego niezmienną drogą zbawienia.
Tak więc słowo Boże wyraża się ludzkimi słowami dzięki działaniu Ducha Świętego. Misja Syna oraz misja Ducha Świętego są nierozłączne i stanowią jedyną ekonomię zbawienia. Ten sam Duch, który działa we wcieleniu Słowa w łonie Dziewicy Maryi, kieruje także Jezusem podczas całej Jego misji i zostaje obiecany uczniom. Ten sam Duch, który mówił przez proroków, wspiera i inspiruje Kościół w dziele głoszenia słowa Bożego i w przepowiadaniu Apostołów; ostatecznie to ten sam Duch, który natchnął autorów świętych Pism. Oczywiście to nie do dyskusji z trollami, które nie zauważają, lub nie przyznają się do błędów, a tylko inspiracja do ciekawych refleksji na temat odrzucenia pogańskich teorii na rzecz dosłownego odczytania Biblii. Oczywistym jest też, że twardy troll - na wzór katolickich teologów (zgodnie z zacytowanymi wyżej wypowiedziami) - będzie się wił i kręcił piskorz, aby w potoku mętnych sformułowań ukryć całą pustkę religijnej Prawdy.
Nie należy karmić trolli!
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
|  | 8 na 10 | plodzien (7378 punktów) | > Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista, ... >Oczywiście. Najtęższe głowy kościoła od zawsze rozumiały biblię metaforycznie. A przykład księdza Ariela Alvaresa Valdesa to tylko nieszczęśliwy wypadek przy pracy z XXI wieku. wiadomosci(*)09,wiadomosc.html?ticaid=1d761Otóż ksiądz ów otrzymał z Watykanu zakaz: - wykładania na Uniwersytecie Katolickim w Santiago de Estero i w seminarium diecezjalnym, - publikowania artykułów, - dokonywania komentarzy w radiu i telewizji, z powodu głoszenia swojej niewiary w istnienie Adama i Ewy oraz negacji historycznego charakteru dialogu Maryi z Archaniołem Gabrielem. Ale generalnie - słusznie chcesz tutaj zadać kłam pomówieniom, że kilkaset lat wcześniej ojcowie kościoła rozumieli biblię dosłownie. Czytali w świętej księdze : o drzewie, o skale, z których dojrzeć można całą Ziemię, ale wiedzieli, że to tylko metafora taka. Chciałbym Ci jeszcze powiedzieć (ale na ucho, bo zjedzą nas tutejsze jastrzębie - zwolennicy nauki) że jeśli chodzi o tę płaskość - to akurat w tym wypadku mieli rację. Każdy bowiem, kto chociaż trochę umi obserwować rzeczywistość - widzi, że: - buty niszczą się najbardziej na obcasach i czubkach, a przy kulistości Ziemi - powinny zdzierać się w środku, - jabłka spadają z drzewa i leżą tuż przy pniu, a powinny potoczyć się trochę dalej.
|
|
| |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | Pan kwestionuje fakt, że "do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem" przeciwstawiając mi profil jakiegoś księdza którego własna instytucja uznała za heretyka jakiegoś? Niech mi pan lepiej przedstawi jakiś dokument w którym Kościół Katolicki oficjalnie uznaję Ziemie za płaską. I niech pan także czyta uważnie. Eco napisał: "Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista". Co z tego wynika a co nie? Na pewno nie wynika z tego, że Biblia przemawia wyłącznie przez metafory i że w ogóle cała jest metaforą. Na pewno wynika z tego, że to i owo w Biblii jest ukazane metaforycznie. Stąd właśnie w historii Kościoła tak wiele sporów. Większego sporu o kulistość Ziemi sobie nie przypominam. Spór był o heliocentryzm.
|
|
| | |  | 7 na 9 | Meretseger (61860 punktów) |
>Większego sporu o kulistość Ziemi sobie nie przypominam. Spór był o heliocentryzm. Istotnie. To był bardzo... hm... ognisty spór. Zaś co do kulistości czy też może raczej płaskości, to pamiętam taką wzmiankę u Deschnera, chyba w III tomie "Kryminalnej historii Kościoła", przy okazji omawiania kościelnego stosunku do nauki, że wielcy Ojcowie i Doktorzy Kościoła gdzieś tam się jednak wypowiadali na ten temat. Deschner nawet cytuje literaturę, będącą analizą wypowiedzi owych wielkich kościelnych dostojników i uczonych. Niestety, nie mam tekstu przy sobie, więc też i nie napiszę, kogo cytuje, ale wyraźnie stało, że panował pogląd, iż Ziemia była płaska, więc się tą sprawą szczególnie nie zajmowano, bo i po co, skoro wszystko było wiadomo.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Deschner nawet cytuje literaturę, będącą analizą wypowiedzi owych wielkich kościelnych dostojników i uczonych. Cytuję literaturę, będącą analizą wypowiedzi... hmm, to może być ciekawe.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Cytuję literaturę, będącą analizą wypowiedzi... hmm, to może być ciekawe. Łojzicku. Naprawdę trzeba Ci łopatą? Cytuje książkę autora, który przeanalizował wypowiedzi... etc. Teraz lepiej?
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | >>Cytuję literaturę, będącą analizą wypowiedzi... hmm, to może być ciekawe. >Łojzicku. Naprawdę trzeba Ci łopatą? Walić po głowie czy wkładać rozum do niej? A czytała pani książkę w której autor kreacjonista cytuje książkę innego kreacjonisty, który przeanalizował wypowiedzi naukowców... Jest teza to i dowód się znajdzie. Trzeba tylko dobrze przeanalizować wypowiedzi a okazać się może, że Darwin z tą ewolucją to sobie tylko tak żartował.
Niech mi pani powie dlaczego Kolumb nie musiał dowodzić, że ziemia jest kulą?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >>Cytuję literaturę, będącą analizą wypowiedzi... hmm, to może być ciekawe. >Łojzicku. Naprawdę trzeba Ci łopatą? Cytuje książkę autora, który przeanalizował wypowiedzi... etc. Teraz lepiej?
Jednakże, ja szczerze mówiąc też powątpiewam, by akurat kościelne jakby nie było, ale jednak ELITY w rodzaju św. Tomka (w końcu faktycznie arystotelik) wierzyli czy promowali poglądy o płaskości Ziemi.
Że kościelne prostactwo tak uznawało - to wiadomo, ale nawet i dzisiaj magisterium Kościoła o ewolucji swoje, pasterze ludu swoje.
|
|
| | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Pan kwestionuje fakt, że "do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem" ... > Zadałem sobie trud zdmuchnięcia kurzu z sumy teologicznej Tomasza i znalazłem w artykule 1 odpowiedź 2: "W dziedzinie poznania odmienny punkt wyjścia prowadzi do powstania odmiennej gałęzi wiedzy; do tego bowiem samego wniosku - np. że ziemia jest okrągła - naukowo dochodzi astronom i przyrodnik......." Co naprawdę autor chciał powiedzieć, żeby nie popaść w sprzeczność ze Święta księgą, która (jak pisałem w poście poprzednim) uznaje ziemię za płaską?
Wytłumaczę to posługując się prostymi przykładami z życia. Rondo jest okrągłe; toczą się po nim okrągłe koła samochodów; o dziewczynie z dużym temperamentem mówi się, że lubi pi..rzyć się na okrągło.
Z pojęć tych i sformułowań nie wynika jednak wniosek, że rondo, koło czy dziewczyna są kuliste. Dlatego też uważam, że członkowie klubu krągłoziemych mogli najwyżej sądzić, że bóg nie może ich postawić do kąta, gdzieś na krańcu Ziemi, ale nie - że jest ona kulista.
> .... przeciwstawiając mi profil jakiegoś księdza którego własna instytucja uznała za heretyka jakiegoś? >
No właśnie.. Jednego z nielicznych światłych spośród swego grona uznali ciemniaki za heretyka. Ale wstyd. > Niech mi pan lepiej przedstawi jakiś dokument w którym Kościół Katolicki oficjalnie uznaję Ziemie za płaską. >
Słowo boże. biblia. > I niech pan także czyta uważnie. Eco napisał: "Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista". Co z tego wynika a co nie? > To Eco. Tomasz zaś o krągłości pisał i z pewnością do głowy mu nie przyszło, żeby sprzeciwić się słowu bożemu forsując pogląd o kulistości.
> Na pewno nie wynika z tego, że Biblia przemawia wyłącznie przez metafory i że w ogóle cała jest metaforą. Na pewno wynika z tego, że to i owo w Biblii jest ukazane metaforycznie. Stąd właśnie w historii Kościoła tak wiele sporów. >
Muszą być i będą. Jak zawsze gdy rozmawia się nie wiadomo o czym.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Co naprawdę autor chciał powiedzieć, żeby nie popaść w sprzeczność ze Święta księgą, która (jak pisałem w poście poprzednim) uznaje ziemię za płaską?Niech pan zacytuje te miejsca byśmy wiedzieli o czym mowa. > Wytłumaczę to posługując się prostymi przykładami z życia.> Rondo jest okrągłe;i piłka jest okrągła a bramki są dwie. A pan strzela do własnej bramki puki nie zbada czy mój słownik się myli tłumacząc słowo "rotundus" jako okrągły, kulisty albo zaokrąglony; doskonały. > Dlatego też uważam, że członkowie klubu krągłoziemych mogli najwyżej sądzić, że bóg nie może ich postawić do kąta, gdzieś na krańcu Ziemi, ale nie - że jest ona kulista. Cytat:Jeffrey Burton Russell, przestudiowawszy obszerny wybór podręczników dla szkół amerykańskich, także podręczników uniwersyteckich, stwierdził, iż taki pogląd ma imponującotwardy żywot (Bompiani obiecuje wydanie przekładu jego Inventing the Fiat Earth). Kolumb nie musiał dowodzić, że Ziemia jest kulą, gdyż nikt w to nie wątpił. Także uczeni z Salamanki, chcąc wykazać, że jego przedsięwzięcie jest niewykonalne, obliczyli,i to dokładniej niż on, jakie są wymiary naszej planety, Kolumb zaś sfałszował rachunki, byleby odbić wreszcie od brzegu. Oczywiście żadna ze stron nie podejrzewała, że pośrodku tkwi Ameryka. Jeśli oznajmisz, czytelniku, że w czasach Kolumba Ziemia była najzwyczajniej w świecie okrągła, otrzymasz odpowiedź, że za płaską uważano ją w średniowieczu. Zapytasz wtedy, jak to się stało, że Dante zszedł w lej piekielny i wyszedł po drugiej stronie, a w odpowiedzi usłyszysz, że przed Dantem wszyscy należeli do Klubu Płaskoziemnych. Jeśli spytasz, jakim cudem Ptolomeusz w drugim wieku po Chrystusie zdołał podzielić glob na trzydzieści sześć stopni południkowych, Eratostenes w trzecim wieku przed Chrystusem - z całkiem niezłym przybliżeniem obliczyć długość równika, odpowiedzą: no dobrze, ale Arystoteles, Platon, filozofowie przedsokratejscy... Bynajmniej. Otóż Pitagoras, Parmenides, Eudoksos, Platon, Arystoteles, Euklides, Arystarch i Archimedes należeli do Klubu Krągłoziemnych. Jedyne, być może, wyjątki to Leucyp i Demokryt. Właśnie Demokryt, ten scjentysta i materialista? Jak mawiała moja babka, uczą się i uczą, a i tak są głupsi niż reszta. U. Eco > > .... przeciwstawiając mi profil jakiegoś księdza którego własna instytucja uznała za heretyka jakiegoś? >No właśnie.. Jednego z nielicznych światłych spośród swego grona uznali ciemniaki za heretyka. Ale wstyd.Więc niech się wstydzą. Jeśli próbuje pan tym tekstem zawstydzić i mnie, to trafił pan kulą w płot. > > Niech mi pan lepiej przedstawi jakiś dokument w którym Kościół Katolicki oficjalnie uznaję Ziemie za płaską. >Słowo boże. biblia.No, no... zaszokowałeś. > To Eco. Tomasz zaś o krągłości pisał i z pewnością do głowy mu nie przyszło, żeby sprzeciwić się słowu bożemu forsując pogląd o kulistości.Eco to jak na ironię jeden z najwytrawniejszych znawców pism Tomasza i z pewnością do głowy mu nie przyszło, żeby forsować bezpodstawnie pogląd o kulistości Ziemi zawartym w dziełach Tomasza z Akwinu.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | >> Co naprawdę autor chciał powiedzieć, żeby nie popaść w sprzeczność ze Święta księgą, która (jak pisałem w poście poprzednim) uznaje ziemię za płaską? > > Niech pan zacytuje te miejsca byśmy wiedzieli o czym mowa. >
Myślałem, że w tym gronie nie ma potrzeby cytowania. Dn 4,7,8, "W mojej głowie, na moim łożu widziałem takie obrazy: Patrzałem, a oto - drzewo w środku ziemi, a jego wysokość ogromna." "Drzewo wzrastało potężnie, wysokości nieba sięgało, widać je było aż po krańce ziemi"
Każdy punkt na powierzchni kuli jest środkiem. No i kula nie ma krańców. A pizza - tak. Mt 4,8 "Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa oraz ich przepych" Jeśli diabeł wziął go na górę położoną na terenach biblijnych - nie mógł mu pokazać królestwa Majów i Azteków. I vice versa.
>> Wytłumaczę to posługując się prostymi przykładami z życia. . >>Rondo jest okrągłe; > > i piłka jest okrągła a bramki są dwie. >
A co tam wierzyć Panu Górskiemu, który był piłkarzem. Piłka jest kulista > A pan strzela do własnej bramki puki nie zbada czy mój słownik się myli tłumacząc słowo "rotundus" jako okrągły, kulisty albo zaokrąglony; doskonały. > Póki co - zbadałem. Mój słownik tłumaczy tak samo. Tomasz znając jednak biblię nie mógł słowa "rotundus" rozumieć jako "kulisty" - bo to by był grzech niezgodności ze słowem bożym. Z wykładni biorącej pod uwagę treść biblii i czasy, w których autor użył tego słowa - z pewnością miał na myśli ", że Ziemia jest okrągła". Niezależnie od tego, jak to tłumaczy Eco czy inne autorytety.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Dn 4,7,8, >"W mojej głowie, na moim łożu widziałem takie obrazy: Patrzałem, a oto - drzewo w środku ziemi, a jego wysokość ogromna." >"Drzewo wzrastało potężnie, wysokości nieba sięgało, widać je było aż po krańce ziemi" Każdy punkt na powierzchni kuli jest środkiem. >No i kula nie ma krańców. A pizza - tak. > Mt 4,8 >"Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa oraz ich przepych"Jeśli diabeł wziął go na górę położoną na terenach biblijnych - nie mógł mu pokazać królestwa Majów i Azteków. I vice versa. Teraz udowodnij, że autorowi nie chodziło w pierwszym przypadku o horyzont. Następnie udowodnij, że średniowieczni astronomowie wiedzę swą o sferze niebieskiej brali z NT. Ja myślałem, że przedstawisz mi jakąś nieznaną mi księgę ST, w której napisano "Ziemia jest płaska jak maca a nie kulista. Albo, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (prostokątna- pogląd zaczerpnięty od Egipcjan) a tu proszę, żadnego jednoznacznego traktatu, którego niemożna by potraktować metaforycznie. Próbując tak frywolnie interpretować stare księgi musielibyśmy z całą pewnością przyznać iż autor Księgi Hioba poucza nas o cyklu hydrologicznym: On krople wody podnosi i mgłę na deszcz skrapla one płyną z nieba wysoko obficie spływają na ludzi. (HIOBA 36:27-28)
albo, że Jan mówi w Apokalipsie o asteroidzie:
i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona, a trzecia część morza stała się krwią i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń - te, które mają dusze - i trzecia część okrętów uległa zniszczeniu.
> Tomasz znając jednak biblię nie mógł słowa "rotundus" rozumieć jako "kulisty" - bo to by był grzech niezgodności ze słowem bożym. Z wykładni biorącej pod uwagę treść biblii i czasy, w których autor użył tego słowa - z pewnością miał na myśli ", że Ziemia jest okrągła". Tę kwestię omówiłem pokrótce w innym poście.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | >Ja myślałem, że przedstawisz mi jakąś nieznaną mi księgę ST, w której napisano "Ziemia jest płaska jak maca a nie kulista. Albo, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (prostokątna- pogląd zaczerpnięty od Egipcjan) a tu proszę, żadnego jednoznacznego traktatu, którego niemożna by potraktować metaforycznie.
Myślę, że temat kulistości Ziemi w kontekście Biblii jest, być może, interesujący z punktu widzenia historyków religii, kultury czy nauki; jednak dla nikogo, kto kiedykolwiek czytał Biblię jako źródło najważniejszych prawd nie ma ta dyskusja, jak sądzę po sobie, żadnego znaczenia. Chyba raczej wiadomość o tym, że jest w Biblii gdzieś przepis na cudowne lekarstwo leczące wszystkie choroby i ujmujące człowiekowi cierpień i trosk mogłaby spowodować, że uniósłby jedną brew w przelotnym zdumieniu.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Chyba raczej wiadomość o tym, że jest w Biblii gdzieś przepis na cudowne lekarstwo leczące wszystkie choroby i ujmujące człowiekowi cierpień i trosk mogłaby spowodować, że uniósłby jedną brew w przelotnym zdumieniu. W internecie coraz więcej mówi się o królu Salomonie który produkował złoto manoatomowe. Kto ciekawską kurą jest niech grzebie.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >> Dn 4,7,8, >>"W mojej głowie, na moim łożu widziałem takie obrazy: Patrzałem, a oto - drzewo w środku ziemi, a jego wysokość ogromna." >>"Drzewo wzrastało potężnie, wysokości nieba sięgało, widać je było aż po krańce ziemi" Każdy punkt na powierzchni kuli jest środkiem. >>No i kula nie ma krańców. A pizza - tak. >> Mt 4,8 >>"Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa oraz ich przepych"Jeśli diabeł wziął go na górę położoną na terenach biblijnych - nie mógł mu pokazać królestwa Majów i Azteków. I vice versa. >Teraz udowodnij, że autorowi nie chodziło w pierwszym przypadku o horyzont.
Cóż za urocza nieznajomość dialektyki. Nie udowadnia się, czego autor nie miał na myśli, ale co miał raczej. Czy mamy też udowodnić, że nie miał na myśli krasnoludków?
I tak poza nawiasem: ST mylił się w wielu rzeczach. Mylnie systematyzował zwierzęta, mylnie przedstawił dziedziczenie cech, mylnie określił porządek powstawania świata. Kulistość czy płaskość Ziemi to tylko jedna z cech. Może dlatego, że wiąże się dość blisko z geocentryzmem, w imię którego spalono parę osób, a wielu grożono stosem, jest traktowana dość serio.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>I tak poza nawiasem: ST mylił się w wielu rzeczach. Mylnie systematyzował zwierzęta, mylnie przedstawił dziedziczenie cech, mylnie określił porządek powstawania świata. Kulistość czy płaskość Ziemi to tylko jedna z cech. Może dlatego, że wiąże się dość blisko z geocentryzmem, w imię którego spalono parę osób, a wielu grożono stosem, jest traktowana dość serio.
Hmm, no ale dyskusja chyba (?) jest o średniowiecznych elitach intelektualnych, zazwyczaj powiązanych z Kościołem, więc co nas tak naprawdę obchodzi ST?
Czy gdy dyskutujemy o Platonie to rozbieramy na czynniki pierwsze homerycką mitologię?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | plodzien (7378 punktów) | > Teraz udowodnij, że autorowi nie chodziło w pierwszym przypadku o horyzont. > Gdyby chodziło o horyzont to by było napisane: horyzont > Następnie udowodnij, że średniowieczni astronomowie wiedzę swą o sferze niebieskiej brali z NT. >
Nie astronomowie tylko kościół: "Wszelka wiedza, jaką człowiek może posiąść poza pismem świętym jest szkodliwa, została tam potępiona, a jeśli zdrowa, została tam zawarta"Augustyn (święty) Skoro więc z pisma świętego można wydedukować płaskość Ziemi - to uważasz, że przedstawiciele kościołów ot tak odrzucali sobie tę "wiedzę"?
> Ja myślałem, że przedstawisz mi jakąś nieznaną mi księgę ST, w której napisano "Ziemia jest płaska jak maca a nie kulista. > A po co przedstawiać nieznaną? Wystarczy czytać te, co są. To, że ziemia jest płaska wynika z Daniela. I przedstawiciele kościołów (niektórzy do dziś) z pewnością hołdowali temu poglądowi, jeśli nie oficjalnie to skrycie. Analogie występują obecnie, jak w przykładzie z księdzem Valdesem. Niby papież uznał teorię ewolucji, niby wszystko już jest w porządku, ale nadal piętnuje się myślącego księdza, który uznaje święte zapisy biblii jako bajkę.
> Albo, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (prostokątna- pogląd zaczerpnięty od Egipcjan) a tu proszę, żadnego jednoznacznego traktatu, którego niemożna by potraktować metaforycznie. >
Raz biblię trzeba traktować dosłownie, raz metaforycznie. Gdyby ktoś jeszcze podał według jakiego klucza.
> Próbując tak frywolnie interpretować stare księgi musielibyśmy z całą pewnością przyznać iż autor Księgi Hioba poucza nas o cyklu hydrologicznym: >
Kłopot, z którym do dziś nie można sobie poradzić wziął się stąd, że biblia jest za gruba. Napisana przed wiekami - musi się kompromitować w świetle współczesnej wiedzy.
A wystarczyło być mądrym i przewidującym i napisać krótki - zawsze sprawdzający się tekst (jak stawianie pasjansa nie, czy ktoś kocha, czy wygra sie pieniądze - ale: czy pasjans wyjdzie).
Coś w rodzaju: Bóg stworzył wszystko. Nie wiadomo ile czasu mu to zajęło, ani z jakich korzystał surowców. Nie wiadomo, czy uważał, że było to dobre, czy złe. Pewnie jest, że od tego czasu zwał się Stworzycielem. Zanim Stworzyciel odszedł w dotąd nieustalone miejsce - patrząc na usta ludzi, na których cisnęły się pytania: jak, dlaczego, po co, w jakim celu - parsknął: to mój prezent dla was - idźcie i sami to ustalcie!
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Niby papież uznał teorię ewolucji Zaiste! Niby to dobre słowo! Ten cały bełkot Wojtyły z niby uznaniem to tylko właśnie pokręcony bełkot jak każde inne katolickie (i niekatolickie) kazanie. Więcej, niż hipoteza, ale teorii ewolucji jest wiele i wszystkie podlegają ocenie teologii, a takie co nie uwzględniają Boga w stworzeniu duszy duchowej to nieprawda bo tak! Nie jest to cytat, ale treść Wojtyłowych wypocin.
Kwestia kształtu Ziemi wobec bezsensu całych religii odbiblijnych od podstaw to pryszcz.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>Rondo jest okrągłe; >i piłka jest okrągła a bramki są dwie. Nie. To potoczne, ale nieścisłe sformułowanie. Okrągłość pochodzi od słowa okręg - czyli płaskie kółko. Kulistość pochodzi od słowa kula - czyli przestrzenna bryła.
Tomasz chyba był na tyle oświecony, że rozumiał różnicę między okrągłym a kulistym.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
>Okrągłość pochodzi od słowa okręg - czyli płaskie kółko.
Chyba "okrąg", a nie "okręg". Okrąg to nie jest "płaskie kółko".
|
|
| | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>Okrągłość pochodzi od słowa okręg - czyli płaskie kółko. >Chyba "okrąg", a nie "okręg". Literówka
>Okrąg to nie jest "płaskie kółko". Uproszczenie miało być obrazowe dla tych, którzy nie widzą różnicy między okrągłym a kulistym. Oczywiście okrąg można porównać do hula hop, a koło do pizzy, jednak sednem było wskazanie, że okrągły nie oznacza piłki - kulistej, a płaską, acz okrągłą strukturą, czyli okrąg lub koło.
BTW - kółko to chyba dość potoczne sformułowanie. W potocznym ujęciu koło np. samochodowe czy rowerowe też nie jest kołem.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> BTW - kółko to chyba dość potoczne sformułowanie. W potocznym ujęciu koło np. samochodowe czy rowerowe też nie jest kołem.Oj, Aniu... ! Kółka rowerowe i samochodowe są kółkami jak najbardziej, inaczej ich okręgi ... tfu!... opony opierałyby się o osie! 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | > >BTW - kółko to chyba dość potoczne sformułowanie. W potocznym ujęciu koło np. samochodowe czy rowerowe też nie jest kołem.> Oj, Aniu... ! Kółka rowerowe i samochodowe są kółkami jak najbardziej, inaczej ich okręgi ... tfu!... opony opierałyby się o osie!  Powiedz to tej figurze, że jest kołem:
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Powiedz to tej figurze, że jest kołem:Chyba raczej tej bryle... ale to jest koło! I nawet ma logo producenta!  edit: to faktycznie tylko felga, nie koło!  Nie ma dzielić włosa na czworo, ale koło to (jedna z definicji) część płaszczyzny ograniczona okręgiem. Nie jest tu powiedziane, że ta część płaszczyzny nie może mieć powycinanych dziur tak, żeby tylko szprychy zostały. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > >Powiedz to tej figurze, że jest kołem:> Chyba raczej tej bryle... ale to jest koło! I nawet ma logo producenta!  > edit: to faktycznie tylko felga, nie koło!  Bo de facto nie ma chyba czegoś takiego jak koło w samochodzie... Felga opiera się na piaście, otacza ją opona... a gdzie koło? :P Ale ogólnie chodziło właśnie o to, że kolega się oburzył o nazwanie okręgu płaskim kółkiem, co również skomentowałeś - za co się miło uśmiecham
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
> Chyba "okrąg", a nie "okręg".Chyba tak, choć merytorycznie to to samo.  > Okrąg to nie jest "płaskie kółko".No jak nie jest jak jest? Oczywiście nie mówimy o kole z geometrii... najważniejsze dla istoty tematu wątku, że owo "płaskie kółko" nie ma wiele wspólnego z kulką. 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | > A przykład księdza Ariela Alvaresa Valdesa to tylko nieszczęśliwy wypadek przy pracy z XXI wieku.> wiadomosci(*)09,wiadomosc.html?ticaid=1d761 Cytat:Ksiądz Valdes jest doktorem biblistyki, ale już zapowiedział, że wycofuje się z wszelkiej pracy naukowej i publikacyjnej, ograniczając się odtąd do posługi sakramentalnej w Santiago de Estero. Szkoda. Ja na jego miejscu pozostałabym przy pisaniu, natomiast zrezygnowała z posługi. Sutannę zawsze można oddać do schroniska dla zwierząt na posłanie dla psów. Podobno schroniska potrzebują dużej ilości takich starych, miękkich szmat - dziurawych swetrów, przechodzonych dresów itp., to i sutanna by się nadała.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa odrzucono pogańskie teorie na rzecz dosłownego odczytania Biblii...Bez przesady! Epokowym dziełem w kwestii interpretacji Biblii jest Spinozy Traktat teologiczno-polityczny, ze względu na możliwość prześladowań ze strony chrześcijan wydany anonimowo. de.plusped(*)risch-kritische_Bibelauslegung
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa odrzucono pogańskie teorie na rzecz dosłownego odczytania Biblii... >Bez przesady! Powtarzam raz jeszcze. Wypowiedz ta (umieszczona w prawidłowym kontekście) mówi o tym, że Ojcowie Kościoła odrzucili dosłowne odczytanie Biblii w tych fragmentach, w których mówi ona o krańcach Ziemi itp.
PS. Języka niemieckiego nie znam.
|
|
|  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | > wraz z pojawieniem się chrześcijaństwa odrzucono pogańskie teorie na rzecz dosłownego odczytania Biblii, w której powiada się tu i ówdzie, że ziemia jest jak namiot albo arka przymierza (i na całe stulecia zapomniano o klasycznej astronomii). Wcale nie. Ojcowie Kościoła ze świętym Augustynem na czele rozumowali raczej tak: Biblia przemawia poprzez metafory i nie wypowiada się na temat kształtu Ziemi, która prawdopodobnie jest kulista, ale nie zbawi się duszy, dyskutując nad tymi sprawami, dajmy więc temu pokój. Miło, a Giordano Bruno za tą metaforę właśnie spalono.
A jakieś podstawy do takiego wnioskowania? Bo procesy wytaczane naukowcom raczej świadczą, że nie było to powszechne stanowisko.
|
|
| |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Miło, a Giordano Bruno za tą metaforę właśnie spalono. Akt oskarżenia Bruna zawierał ponad 130 punktów w tym za jego stosunek do magii, alchemii i astrologii z których to czerpał natchnienie do obrony teorii heliocentrycznej.
>A jakieś podstawy do takiego wnioskowania? Bo procesy wytaczane naukowcom raczej świadczą, że nie było to powszechne stanowisko. Jakie procesy?
|
|
| | |  | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | > >Miło, a Giordano Bruno za tą metaforę właśnie spalono.> Akt oskarżenia Bruna zawierał ponad 130 punktów w tym za jego stosunek do magii, alchemii i astrologii z których to czerpał natchnienie do obrony teorii heliocentrycznej.Cytat:Osiem zarzutów oskarżenia dla Świętego Oficjum sformułował kardynał Bellarmino:
1. Giordano Bruno uważa, że wykazał przyczynę ruchu Ziemi i bezruchu firmamentu przy pomocy pewnych racji nieprzynoszących - według niego - żadnej szkody Pismu Bożemu. Daremne było przedstawianie mu wersetów z Eklezjaztes (I, 4): Terra autem in aeternum stat; Sol oritur et occidit[3]. Bruno replikował, że Pismo święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. Ten sam tekst został później przeciwstawiony Galileuszowi przez tego samego Bellarmina[4]. 2. Bruno przeciwstawił doktrynę nieskończonego i wiecznego wszechświata, składającego się licznych światów dogmatowi o stworzeniu świata. Uzasadniał to słowami: kto przeczy nieskończoności skutku, ten przeczy również nieskończoności możliwości[5]. 3. W jednej ze swoich tez Giordano Bruno określił gwiazdy jako prawdziwych wysłanników i tłumaczy głosu Bożego, jako anioły dające się odczuć i zauważyć, jak gdyby każda gwiazda przynosiła człowiekowi boskie zwiastowanie[5]. 4. Bruno głosił, że dwiema rzeczywistymi zasadami wszelkiego istnienia są: dusza świata i pierwotna materia. Była to konsekwencja tezy, według której wszechświat jest wieczny, a światom które go tworzą przypisana jest zasada ruchu - nie są one zaś jak sądzono, poruszane przez jakieś sfery stałe bądź anioły[5]. 5. Kolejną tezą było stwierdzenie, iż dusza ludzka stanowi jedynie przejściowy wyraz duszy wszechświata, tak jak ciało jest duszą dla materii wszechświata. Dusza ludzka miałaby być nieśmiertelna w tym sensie, że powróci do swojego źródła. To samo dotyczy ciała, ponieważ materia jest wieczna[5]. 6. Z poprzedniej tezy wynika kolejna: ponieważ materia jest wieczna nic nie rodzi się, ani nie niszczeje. Życie i śmierć są jedynie stanami przejściowymi. Materia, która jest niezmienna może przybrać dowolną formę[6]. 7. Bruno uważał, że także Ziemia posiada duszę i to nie tylko zmysłową, ale i intelektualną, a być może nawet coś więcej. Tezę tę opierał na zawartym w Genesis zdaniu: Producat terra animam viventem[6]. 8. W ostatniej z kwestionowanych tez Bruno przeciwstawiał się doktrynie Tomasza z Akwinu. Bruno oświadczył: nie zgadzam się w moich rozważaniach filozoficznych z twierdzeniem, jakoby dusza stanowiła formę, sądzę natomiast, że stanowi ona duchową rzeczywistość, w danej chwili obecną w ciele"[6].
za wiki. È. Namer, Sprawa Galileusza, Warszawa 1988, s. 16 Poza tym chyba to lekkie nadużycie określać astronoma, którego koncepcja kosmologii uznana jest za rewolucyjną i wyprzedzającą jego czasy, za osobę, która opiera swoje poglądy na magii i astrologii. Przestudiowawszy prace Kopernika, uznał on, że Słońce to tylko jedna z gwiazd, a wszechświat jest nieskończony. A tu nagle maga z niego zrobiono... Ciekawe... > >A jakieś podstawy do takiego wnioskowania? Bo procesy wytaczane naukowcom raczej świadczą, że nie było to powszechne stanowisko.> Jakie procesy?Giordano Bruno i Galileusz już był, nie mam czasu szukać kolejnych. Dodam że na liście ksiąg zakazanych (co oznaczało nie zakaz ich czytania ale czynne ich niszczenie) były dzieła Keplera czy Locke'a. No, ale daleko szukać, skoro w XX wieku miał miejsce małpi proces?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Poza tym chyba to lekkie nadużycie określać astronoma, którego koncepcja kosmologii uznana jest za rewolucyjną i wyprzedzającą jego czasy, za osobę, która opiera swoje poglądy na magii i astrologii. Bo koncepcje Bruna były oparte na koncepcjach gnostycznych, magicznych, alchemicznych itp. Bruno ucieszył się z odkrycia Kopernika gdyż to dało jego "bajaniom" podstawy naukowe. Z tego co wiem to dopiero Galileusz odrzucił wszelkie metafizykowanie na korzyść czystej mechaniki. >Przestudiowawszy prace Kopernika, uznał on, że Słońce to tylko jedna z gwiazd, a wszechświat jest nieskończony. >A tu nagle maga z niego zrobiono... Przestudiuj jego prace albo chociaż jakieś opracowania. >Giordano Bruno i Galileusz już był, nie mam czasu szukać kolejnych. O tym już powiedzieliśmy. >Dodam że na liście ksiąg zakazanych (co oznaczało nie zakaz ich czytania ale czynne ich niszczenie) były dzieła Keplera czy Locke'a. Dzieła Keplera także dalekie były od czystej mechaniki w stylu Galileusza. Nie darmo zachwycali się nimi romantycy. Co do Locke'a... to przyznam szczerze... no nie wiem. Ale obiecuję, że sprawdzę. >No, ale daleko szukać, skoro w XX wieku miał miejsce małpi proces? Nie wiem, o co chodzi.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | >>Poza tym chyba to lekkie nadużycie określać astronoma, którego koncepcja kosmologii uznana jest za rewolucyjną i wyprzedzającą jego czasy, za osobę, która opiera swoje poglądy na magii i astrologii. >Bo koncepcje Bruna były oparte na koncepcjach gnostycznych, magicznych, alchemicznych itp. Bruno ucieszył się z odkrycia Kopernika gdyż to dało jego "bajaniom" podstawy naukowe. Z tego co wiem to dopiero Galileusz odrzucił wszelkie metafizykowanie na korzyść czystej mechaniki. >>Przestudiowawszy prace Kopernika, uznał on, że Słońce to tylko jedna z gwiazd, a wszechświat jest nieskończony. >>A tu nagle maga z niego zrobiono... >Przestudiuj jego prace albo chociaż jakieś opracowania. Widzisz, próbujesz oceniać zdobycze intelektu w kategoriach dzisiejszej wiedzy. Nam łatwo powiedzieć, że podstawy były metafizyczne. Ale czy Tomasz z Akwinu opierał się na bardziej racjonalnych przesłankach? Nie sądzę. Metafizyka była domeną tamtych czasów, jednak niektórzy doszli do wniosków zgodnych z rzeczywistością, jak Bruno, a inni, jak Tomasz, do błędnych. Problem polega właśnie na tym, że to jedna metafizyka była uznana za prawdę objawioną i sprzeciwienie się jej karano śmiercią, co spotkało Bruna.
>>No, ale daleko szukać, skoro w XX wieku miał miejsce małpi proces? >Nie wiem, o co chodzi. To się dowiedz. Był to akt oskarżenia nauczyciela za nauczanie teorii ewolucji w szkole.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | >Widzisz, próbujesz oceniać zdobycze intelektu w kategoriach dzisiejszej wiedzy. Jest wręcz odwrotnie. To samo czyni np. Eco uznając Tomasza z Akwinu za jednego z najwybitniejszych myślicieli. > Ale czy Tomasz z Akwinu opierał się na bardziej racjonalnych przesłankach? Na pewno opierał się na bardziej racjonalnych niż niektórzy jego koledzy. W pewnym sensie był racjonalistą, którego można wymienić jednym tchem z innymi scholastykami takimi jak Abelard, Bacon czy Ockham. >Problem polega właśnie na tym, że to jedna metafizyka była uznana za prawdę objawioną i sprzeciwienie się jej karano śmiercią, co spotkało Bruna. Nie za samą metafizykę jeno za taką, która godziła w struktury Kościoła, która była zagrożeniem stricte politycznym. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele heretyckich poglądów jawnie szerzono w czasach Bruna i po nim za które bynajmniej śmiercią nie karano. Bruno był szalony i wściekle atakował Kościół Katolicki niemal na każdym polu i był przy tym niezwykle arogancki. Dawano mu jeszcze szanse (jak wielu heretykom) schronić się gdzieś w jakimś klasztorze na północy Włoch ale on... był człekiem niezwykle dumnym i zapłacił za tę dumę najwyższą cenę. >Był to akt oskarżenia nauczyciela za nauczanie teorii ewolucji w szkole. A co to ma do rzeczy?
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Ania... (14138 punktów) | >>Widzisz, próbujesz oceniać zdobycze intelektu w kategoriach dzisiejszej wiedzy. >Jest wręcz odwrotnie. To samo czyni np. Eco uznając Tomasza z Akwinu za jednego z najwybitniejszych myślicieli. A cóż jest wybitniejszego niż stworzenie modelu kosmologii, który wyprzedził czasy?
>> Ale czy Tomasz z Akwinu opierał się na bardziej racjonalnych przesłankach? >Na pewno opierał się na bardziej racjonalnych niż niektórzy jego koledzy. W pewnym sensie był racjonalistą, którego można wymienić jednym tchem z innymi scholastykami takimi jak Abelard, Bacon czy Ockham. Jeśli "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." jest wynikiem przemyśleń geniusza w oparciu o racjonalne przesłanki, to ja podziękuję.
>>Problem polega właśnie na tym, że to jedna metafizyka była uznana za prawdę objawioną i sprzeciwienie się jej karano śmiercią, co spotkało Bruna. >Nie za samą metafizykę jeno za taką, która godziła w struktury Kościoła, która była zagrożeniem stricte politycznym. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele heretyckich poglądów jawnie szerzono w czasach Bruna i po nim za które bynajmniej śmiercią nie karano. Bruno był szalony i wściekle atakował Kościół Katolicki niemal na każdym polu i był przy tym niezwykle arogancki. Dawano mu jeszcze szanse (jak wielu heretykom) schronić się gdzieś w jakimś klasztorze na północy Włoch ale on... był człekiem niezwykle dumnym i zapłacił za tę dumę najwyższą cenę. Wybacz, ale co ma godzenie w strukturę kościoła do skazania na śmierć? To właśnie jest błędem, za który Papież przepraszał, szkoda, że nie imiennie, bo imię Bruna nie padło, ale tak jakoś zbiorowo, szkoda, że dopiero pod koniec XX wieku, ale lepiej późno niż wcale.
To była zbrodnia. Taka sama jak torturowanie i zabicie akuszerki. Taka sama jak spalenie biblioteki Aleksandryjskiej i zabicie jej opiekunki. Z jednej strony podziwiam ludzi, którzy mieli w sobie odwagę walki o własne poglądy. To nie jest głupia duma, to determinacja, kiedy wiesz, że druga strona działa nikczemnie.
>>Był to akt oskarżenia nauczyciela za nauczanie teorii ewolucji w szkole. >A co to ma do rzeczy? Nie rozumiesz? Jak by to wyjaśnić: kolejny pseudo-proces, mający ukrócić swobodę naukową i wolność głoszonych przekonań, opartych na wiedzy. Wstyd tylko, że to tak niedawne czasy. Ale czego się spodziewać, skoro w poradniku życia w rodzinie wydanym przez Watykan za czasów JPII stwierdzili, że jeśli mąż jest zarażony HIV a nie może się powstrzymać od współżycia, to lepiej niech zarazi żonę niż ma stosować prezerwatywę.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | >A cóż jest wybitniejszego niż stworzenie modelu kosmologii, który wyprzedził czasy? Teoria względności? Jezu... NIE WIEM! >>> Ale czy Tomasz z Akwinu opierał się na bardziej racjonalnych przesłankach? >Jeśli "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." jest wynikiem przemyśleń geniusza w oparciu o racjonalne przesłanki, to ja podziękuję. Koronny argument. Jeśli tak stawiasz sprawę to powiedz mi, który z filozofów zasłużył na twój szacunek? Bo chyba nie Bruno. Zacytujmy:
"Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i cholery, rasa dla ogółu tak niebezpieczna, że zasłużyła na wytępienie, zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o mentalności i skłonnościach najpodlejszych i najbrudniejszych."
>Wybacz, ale co ma godzenie w strukturę kościoła do skazania na śmierć? Walka o tron. Bruno zapowiadał się na groźnego heretyka mogącego zagrozić władzy papieskiej. >To była zbrodnia. Nie kwestionuję tego. >Z jednej strony podziwiam ludzi, którzy mieli w sobie odwagę walki o własne poglądy. To nie jest głupia duma, to determinacja, kiedy wiesz, że druga strona działa nikczemnie. Bruno potulnym barankiem nie był. Nie można go nazwać dżentelmenem jak prof Dawkinsa. Nie idealizujmy Giordana tylko dlatego, że spaliły go czarne charaktery. >Jak by to wyjaśnić: >kolejny pseudo-proces, mający ukrócić swobodę naukową i wolność głoszonych przekonań, opartych na wiedzy. To pewno w Ameryce było i w imię św. Demokracji. >Wstyd tylko, że to tak niedawne czasy. Powodów do wstydu znajdzie się mnóstwo w dzisiejszych czasach. >Ale czego się spodziewać, skoro w poradniku życia w rodzinie wydanym przez Watykan za czasów JPII stwierdzili, że jeśli mąż jest zarażony HIV a nie może się powstrzymać od współżycia, to lepiej niech zarazi żonę niż ma stosować prezerwatywę. Nie masz czasem wrażenia, że to nie jest w temacie wątku? Ja tam nawet konia walę w kondomie ale nie widzę powodu by mówić o tym w kontekście sporu o kulistość Ziemi.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | >>A cóż jest wybitniejszego niż stworzenie modelu kosmologii, który wyprzedził czasy? >Teoria względności? Jezu... NIE WIEM! Znowu nie zrozumiałeś. Nie myśl o szczegółach. Teoria względności była efektem pewnej wizji, opierała się na pewnych danych, to przebłysk geniuszu - o tym mówię. Niektórzy ludzie po prostu trafiają w sedno. I Giordano trafił. Podobnie jak Ockham, pomimo swoich ciągot metafizycznych, miał rację w tym i to było wielkie. Było takich przebłysków więcej. Taki Arystoteles i teoria atomistyczna. Oczywiście trudno to porównywać z mechaniką kwantową, jaka istnieje teraz, ale jednak "he got the point".
>>>> Ale czy Tomasz z Akwinu opierał się na bardziej racjonalnych przesłankach? >>Jeśli "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." jest wynikiem przemyśleń geniusza w oparciu o racjonalne przesłanki, to ja podziękuję. >Koronny argument. Jeśli tak stawiasz sprawę to powiedz mi, który z filozofów zasłużył na twój szacunek? Bo chyba nie Bruno. Zacytujmy: >"Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i cholery, rasa dla ogółu tak niebezpieczna, że zasłużyła na wytępienie, zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o mentalności i skłonnościach najpodlejszych i najbrudniejszych." To Ty stwierdziłeś, że Bruno był okultystą a Tomasz wielkim myślicielem i racjonalistą. Ja mówię, że w tamtych czasach racjonalizm nie istniał. Każdy myśliciel miał pewne metafizyczne ciągoty, bo gdyby ich nie miał nie dożyłby pełnoletności bez stosu. Ale jeden trafił i odkrył coś istotnego, a inny nie. Co odkrył Tomasz z Akwinu?
>>Jak by to wyjaśnić: >>kolejny pseudo-proces, mający ukrócić swobodę naukową i wolność głoszonych przekonań, opartych na wiedzy. >To pewno w Ameryce było i w imię św. Demokracji. Nie do końca. To było w tzw. Pasie Maryjnym w imię czystości pobożnej młodzieży. Tak się kończy posługiwanie się prawem na rzecz kościoła, na szczęście tym razem stos nie wchodził w rachubę.
>>Wstyd tylko, że to tak niedawne czasy. >Powodów do wstydu znajdzie się mnóstwo w dzisiejszych czasach. Zapewne, co nie zmniejsza tego wstydu.
>>Ale czego się spodziewać, skoro w poradniku życia w rodzinie wydanym przez Watykan za czasów JPII stwierdzili, że jeśli mąż jest zarażony HIV a nie może się powstrzymać od współżycia, to lepiej niech zarazi żonę niż ma stosować prezerwatywę. >Nie masz czasem wrażenia, że to nie jest w temacie wątku? >Ja tam nawet konia walę w kondomie ale nie widzę powodu by mówić o tym w kontekście sporu o kulistość Ziemi. W którym uważasz, że kościół od dawna wiedział że jest kulista? Oficjalne stanowisko było inne, ale to dość typowe. Kościół w wielu sprawach próbuje walczyć do upadłego, a kiedy już nie da się ukryć porażki, twierdzi, że nigdy nie mówił inaczej.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | >To Ty stwierdziłeś, że Bruno był okultystą a Tomasz wielkim myślicielem i racjonalistą. Ja mówię, że w tamtych czasach racjonalizm nie istniał. Każdy myśliciel miał pewne metafizyczne ciągoty, bo gdyby ich nie miał nie dożyłby pełnoletności bez stosu. Ale jeden trafił i odkrył coś istotnego, a inny nie. Zaczynasz mnie przerażać. >Co odkrył Tomasz z Akwinu? A co odkrył Sokrates? >Oficjalne stanowisko było inne, ale to dość typowe. Kościół w wielu sprawach próbuje walczyć do upadłego, a kiedy już nie da się ukryć porażki, twierdzi, że nigdy nie mówił inaczej. Ty chcesz mi powiedzieć, że Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz, św Augustyn, św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku do Klubu Krągłoziemych nie należeli?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>To Ty stwierdziłeś, że Bruno był okultystą a Tomasz wielkim myślicielem i racjonalistą. Ja mówię, że w tamtych czasach racjonalizm nie istniał. Każdy myśliciel miał pewne metafizyczne ciągoty, bo gdyby ich nie miał nie dożyłby pełnoletności bez stosu. Ale jeden trafił i odkrył coś istotnego, a inny nie. >Zaczynasz mnie przerażać. >>Co odkrył Tomasz z Akwinu? >A co odkrył Sokrates? Nie przeceniam jego geniuszu, aczkolwiek jego wkład np. w dialektykę jest istotny. Jednak nie przedstawił koncepcji weryfikowalnej, która okazała się zgodna z rzeczywistością.
Chociaż, żeby nie było, filozofia była również istotna, o tyle, o ile uczyła ludzi myślenia. Jednak nadal dla mnie to tylko droga do celu, czyli do wiedzy weryfikowalnej, samą filozofią świata nie popchnięto by, gdyby nie fakt, że to dzięki niej umysły przygotowały się do rozwoju nauk ścisłych.
>>Oficjalne stanowisko było inne, ale to dość typowe. Kościół w wielu sprawach próbuje walczyć do upadłego, a kiedy już nie da się ukryć porażki, twierdzi, że nigdy nie mówił inaczej. >Ty chcesz mi powiedzieć, że Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz, św Augustyn, św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku do Klubu Krągłoziemych nie należeli? Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, ale to dość prawdopodobne. Jeśli Ty znasz jakieś ich prace lub teksty, które wskazują na ich poglądy w tej sprawie, to chętnie przejrzę linki.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
>>Ty chcesz mi powiedzieć, że Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz, św Augustyn, św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku do Klubu Krągłoziemych nie należeli? >Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi,
To po co się wypowiadasz w tym wątku?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>>Ty chcesz mi powiedzieć, że Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz, św Augustyn, św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku do Klubu Krągłoziemych nie należeli? >>Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, >To po co się wypowiadasz w tym wątku? A Ty znasz poglądy na helio- / geocentryzm każdego, kogo wymieniono? Chętnie posłuchamy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
>>>Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, >>To po co się wypowiadasz w tym wątku? >A Ty znasz poglądy na helio- / geocentryzm każdego, kogo wymieniono?
A co ma do rzeczy "helio-/geocentryzm"? W tym wątku dyskutujemy o poglądach na kształt Ziemi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Ania... (14138 punktów) | >>>>Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, >>>To po co się wypowiadasz w tym wątku? >>A Ty znasz poglądy na helio- / geocentryzm każdego, kogo wymieniono? >A co ma do rzeczy "helio-/geocentryzm"? W tym wątku dyskutujemy o poglądach na kształt Ziemi. A w tej kwestii znasz ich poglądy? Czekam aż nas oświecisz. A jeśli nie znasz, to po co się wypowiadasz?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) | >>>>>Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, >>>>To po co się wypowiadasz w tym wątku? >>>A Ty znasz poglądy na helio- / geocentryzm każdego, kogo wymieniono? >>A co ma do rzeczy "helio-/geocentryzm"? W tym wątku dyskutujemy o poglądach na kształt Ziemi. >A w tej kwestii znasz ich poglądy? >Czekam aż nas oświecisz. >A jeśli nie znasz, to po co się wypowiadasz?
Zatem oświecam Cię: zna je każdy, kto przeczytał początek tego wątku - pisze o nich Umberto Eco:
"Wszyscy przemawiają, żeby słuchać własnego głosu, ale nawet człowiek tak wykształcony, jak Andrew Dickson White, w swojej Historii nauki przeciw teologii (1896), wiedząc doskonale, że do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem, przyznaje to z zaciśniętymi zębami, ale powiada, iż podtrzymując swój pogląd musieli walczyć z dominującą myślą teologiczną. A kimże byli oni, jeśli nie dominującą myślą teologiczną?"
Dyskutujesz, nie znając tematu wątku? Lubisz słuchać własnego głosu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Ania... (14138 punktów) | >>>>>>Nie znam ich poglądów na kształt Ziemi, >>>>>To po co się wypowiadasz w tym wątku? >>>>A Ty znasz poglądy na helio- / geocentryzm każdego, kogo wymieniono? >>>A co ma do rzeczy "helio-/geocentryzm"? W tym wątku dyskutujemy o poglądach na kształt Ziemi. >>A w tej kwestii znasz ich poglądy? >>Czekam aż nas oświecisz. >>A jeśli nie znasz, to po co się wypowiadasz? >Zatem oświecam Cię: zna je każdy, kto przeczytał początek tego wątku - pisze o nich Umberto Eco: >"Wszyscy przemawiają, żeby słuchać własnego głosu, ale nawet człowiek tak wykształcony, jak Andrew Dickson White, w swojej Historii nauki przeciw teologii (1896), wiedząc doskonale, że do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem, przyznaje to z zaciśniętymi zębami, ale powiada, iż podtrzymując swój pogląd musieli walczyć z dominującą myślą teologiczną. A kimże byli oni, jeśli nie dominującą myślą teologiczną?" >Dyskutujesz, nie znając tematu wątku? Lubisz słuchać własnego głosu? Podajesz przytoczoną przez Eco opinię jako argument? Sądziłam, że masz na to jakieś dane. Po pierwsze: Eco nie jest historykiem. Sam zakwestionowałeś wartość informacji, podawanych z kolejnej ręki, a teraz nagle ma to wystarczyć. Andrew Dickson White żył w XIX wieku. Jest znany głównie z negowania krytyki kościoła. Poza tym wymieniłeś znacznie więcej nazwisk, niż w podanym cytacie.
Opierasz się na jednej wypowiedzi kontrowersyjnej postaci, ale oczekujesz od innych obycia w temacie. W dodatku stale próbujesz zminimalizować problem, pomijając inne przypadki absurdalnej dyskryminacji nauki przez kościół. Parafrazując: nie ważne, dlaczego pojawiła się krytyka postawy kościoła, ważne, że kilku jego przedstawicieli miało przekonania zgodne z prawdą, to wystarczy, aby uznać, że kościół nigdy nie głosił inaczej.
Za kilka wieków w ten sam sposób będą bronić stanowiska, że kościół katolicki nigdy nie miał nic przeciwko prezerwatywom.
Jak dla mnie - temat nie zasługuje na dalszą rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | >Po pierwsze: Eco nie jest historykiem. Po drugie: Eco jest mediewistą. Po trzecie: Eco jest wybitnym mediewistą.
>Opierasz się na jednej wypowiedzi kontrowersyjnej postaci, ale oczekujesz od innych obycia w temacie. W dodatku stale próbujesz zminimalizować problem, pomijając inne przypadki absurdalnej dyskryminacji nauki przez kościół. Parafrazując: nie ważne, dlaczego pojawiła się krytyka postawy kościoła, ważne, że kilku jego przedstawicieli miało przekonania zgodne z prawdą, to wystarczy, aby uznać, że kościół nigdy nie głosił inaczej. Co ty pieprzysz dziewczyno? Jakiej kontrowersyjnej postaci? Gdzie minimalizuję problem pomijając cokolwiek? Tyś chyba na głowę upadła albo odruchowo przypisujesz mi gębę oszołoma. >Jak dla mnie - temat nie zasługuje na dalszą rozmowę. Jak dla mnie - temat jak najbardziej zasługuję na uwagę. Postawa niektórych członków dyskusji pozostawia wiele do życzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Jeśli będziesz klął dostaniesz bana na jakiś czas. Możesz przekazywać emocje bez przekleństw.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Po pierwsze: Eco nie jest historykiem. >Po drugie: Eco jest mediewistą. >Po trzecie: Eco jest wybitnym mediewistą. Jest profesorem na Uniwersytecie we Florencji oraz na Uniwersytecie w Bolonii. Zajmuje się semiotyką/semiologią, procesami komunikacji i estetyką.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >Jest profesorem na Uniwersytecie we Florencji oraz na Uniwersytecie w Bolonii. Zajmuje się semiotyką/semiologią, procesami komunikacji i estetyką. Przepraszam, a co z tego wynika?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Przepraszam, a co z tego wynika?Jak Pan tego nie rozumie, to zwyczajnie nic. Aleksander Głowacki - wybitny polski historyk starożytności. [sic] Moim zdaniem, jest to znacznie większa kompromitacja od niewinnego, choć jednak uzasadnionego żartu z kościelnego nauczania, które tak Pana wzburzyło. > To był tylko żart, a Pan na poważnie wypisuje tu bzdury. ----------------------------------------- Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest, tyle tylko, że tu mogą się podpisywać nawet "Wacuś". Poznajemy ich po poziomie merytorycznym wypowiedzi, a nie po deklarowanych tytułach i specjalizacjach. Miedzy innymi po weryfikacji podawanych tu informacji. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | > Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jestPełna zgoda, Panie Andrzeju. Umberto Eco to fideistyczny troll, który zarzuca nas efektami swojej grafomanii. Chętnie tu na forum podyskutujemy o jakiejś jego książce, jeśli napisze coś interesującego, ale swoimi poprzednimi tytułami - zwłaszcza "Imieniem róży" i "Wahadłem Foucalta" - pokazał, że nie ma pojęcia o średniowieczu, a jego głowa jest pełna tylko katolickich zabobonów, a te z faktami naukowymi nie mają nic wspólnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest >Pełna zgoda, Panie Andrzeju. Umberto Eco to fideistyczny troll, który zarzuca nas efektami swojej grafomanii. Racjonaliści tym się różnią od fideistów, że więcej czytają niż piszą. Ponadto umieją czytać ze zrozumieniem. Pan zabiera tu wielokrotnie głos zupełnie nie rozumiejąc o co chodzi.
(Wiem, że w tym wątku można zostać "zrobiony na szaro" przez wykazywanie głupoty wypowiedzi założyciela wątku i jego przyjaciół [i co najśmieszniejsze nawet tych, którzy mu się przyjaciółmi tylko wydają], a Pan do nich należy, ale i z tych szarości też można wiele się doczytać. Czasem nawet więcej niż z innych tekstów.)
Nie wypowiadałem się tu ani na temat wiedzy Eco, ani na temat jego światopogladu, a już zupełnie nie rozumiem dlaczego ktoś miałby określić go tu trollem. Proszę powolutku, tak ze trzy razy przeczytać moją prostą tu wypowiedź, to może Pan zrozumie o co w niej chodziło.
>Chętnie tu na forum podyskutujemy o jakiejś jego książce, jeśli napisze coś interesującego, ale swoimi poprzednimi tytułami - zwłaszcza "Imieniem róży" i "Wahadłem Foucalta" - pokazał, że nie ma pojęcia o średniowieczu, a jego głowa jest pełna tylko katolickich zabobonów, a te z faktami naukowymi nie mają nic wspólnego. Niech Pan założy wątek, może znajdą się chętni do rozmowy. Tak Umberto Eco, jak każdy rzetelny pisarz historyczny, starał się wiedzieć o czym pisze i podchodził do tego sumiennie. Natomiast, chyba muszę mieć ogromne kłopoty ze zrozumieniem tekstu, gdyż czytając go, to raczej podziwiałem go za trafne opisywanie "katolickich zabobonów" niż podejrzewałem, że ma ich pełną głowę. Już raczej podejrzewam go o ateizm, a przynajmniej, bliski mi, afideizm. Naprawdę czytał Pan Umberto Eco?
No cóż, fideiści nie muszą czytać i myśleć oni i tak zawsze wiedzą lepiej!
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Trollius (550 punktów) | > Już raczej podejrzewam go o ateizm, a przynajmniej, bliski mi, afideizm. Pan Eco to agnostyk.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Już raczej podejrzewam go o ateizm, a przynajmniej, bliski mi, afideizm. >Pan Eco to agnostyk. Napisałem - na podstawie lektur jego książek - podejrzewam, ale skoro, gdzieś stwierdził, że jest agnostykiem, to nie mam zamiaru temu przeczyć. Choć, w głowie rodzi mi się trochę żartobliwe pytanie? Agnostyk bliżej katolicyzmu czy ateizmu? Gdyż już spotkałem obie deklaracje.
Miłego dnia.
@@@ .
>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 gegebege (231 punktów) (zablokowany) | >Nie wypowiadałem się tu ani na temat wiedzy Eco
Czyżby?
>Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco
Czytać bez zrozumienia - to jeszcze mogę pojąć; ale pisać bez zrozumienia - to już coś niebywałego, Panie Andrzeju. Chyba że profesjonalizm mierzy Pan wyłącznie stopniami naukowymi.
Chętnie poczytałbym wypowiedzi znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco z tego forum, o których raczył Pan wspomnieć. Jednak póki co, nie znalazła się w tym wątku wypowiedź świadcząca o wiedzy historycznej w omawianym temacie większej niż ta, którą zaprezentował Trollius. O wiedzy Umberto Eco nie wspominając.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Nie wypowiadałem się tu ani na temat wiedzy Eco >Czyżby? >>>>Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco >Czytać bez zrozumienia - to jeszcze mogę pojąć; ale pisać bez zrozumienia - to już coś niebywałego, Panie Andrzeju. Chyba że profesjonalizm mierzy Pan wyłącznie stopniami naukowymi. >Chętnie poczytałbym wypowiedzi znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco z tego forum, o których raczył Pan wspomnieć. Jednak póki co, nie znalazła się w tym wątku wypowiedź świadcząca o wiedzy historycznej w omawianym temacie większej niż ta, którą zaprezentował Trollius. O wiedzy Umberto Eco nie wspominając. Proponuję jednak najpierw ukończyć pomyślnie gimnazjum, a dopiero później do nas wrócić. Chyba że - w co już mi się wierzyć nie chce - reprezentuje Pan poziom współczesnej katolickiej uczelni. Naprawdę nie potrafi Pan zrozumieć tak prostych wypowiedzi? To smutne!
Szanowny Panie Gegebege, jest tyle wspaniałych książek - niech Pan się weźmie za czytanie, to procentuje przez całe życie i chroni nas przed wypisywaniem ewidentnych głupot. Nie odniósł się Pan tu do żadnej mojej myśli ani do żadnego zdania, a więc o czym mamy rozmawiać?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest, tyle tylko, że tu mogą się podpisywać nawet "Wacuś". A gdzie te wacusie się pochodziły? Śpią? Niechże mnie pan przedstawi jednemu z nich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>>>>Na naszym forum mamy znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest, tyle tylko, że tu mogą się podpisywać nawet "Wacuś". >>A gdzie te wacusie się pochodziły? Śpią? Niechże mnie pan przedstawi jednemu z nich. Boję się odpowiadać, gdyż Pan Trollius może znowu ustawić "flagę offtopic" na mojej odpowiedzi. -------------------------------------------------------------------------------------------------------
>A gdzie te wacusie się pochodziły? Śpią? Nie rozumiem? Czy nie może Pan tego po polsku napisać?
>Niechże mnie pan przedstawi jednemu z nich. Widzę, że Pan ma spore trudności ze zrozumieniem tekstu. Znakomita większość forumowiczy - tak jak i Pan - pisuje pod wymyśnymi "nickami". Np. pod "Trolliusem" , czy "Gegebege" mogą kryć się i gimazjaliści i profesowie zwyczajni KUL-u. Jaki kto reprezentuje poziom intelektualny poznajemy po wiedzy i umiejętności artykułowania myśli, a nie po tym, że do swojego nicka tytuły sobie dołoży. Na nas nick "Trollius" robi znacznie lepsze wrażenie, niż nick "prof. zw. dr hab. Trollius", a przecież "Trollius", czy "Krowir" mogą mieć różne wykształcenie i różne tytuły naukowe. Tak, że z przykrością Pana informuję, że pomimo iż parę osób podejrzewam o spore wykształcenie historyczne (z innych dziedzin nauki też), to nikomu nie mogę Pana przedstawić. Choć może? Niech Pan spróbuje z "Wykładowcą", czy Prof. Grabowską, nie znam co prawda ich specjalności, ale może dla Pańskich potrzeb będą jak w sam raz.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Tak, że z przykrością Pana informuję, że pomimo iż parę osób podejrzewam o spore wykształcenie historyczne (z innych dziedzin nauki też), to nikomu nie mogę Pana przedstawić.Szkoda bo ja bardzo chciałbym poznać geniusza większego niż Eco. Twierdzi pan, że na tym forum macie znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco a żaden z nich nie poważyłby się napisać czegoś takiego: Cytat:Świecka myśl osiemnastowieczna, poirytowana faktem, że Kościół nie zaakceptował hipotezy heliocentrycznej, przypisała całej myśli chrześcijańskiej (patrystycznej i scholastycznej) przekonanie o płaskości Ziemi. Pogląd ten umocnił się jeszcze w trakcie walki, którą obrońcy hipotezy Darwina toczyli z wszelkimi przejawami fundamentalizmu. Chodziło o wykazanie, że skoro Kościoły myliły się w kwestii sferyczności Ziemi, to mogą też błądzić w sprawie pochodzenia gatunków. Wykorzystano więc fakt, że chrześcijański autor z IV wieku, Laktancjusz, w swych Divinae institutines przeciwstawiał się pogańskim teoriom o kulistości Ziemi, ponieważ w Biblii do opisania wszechświata zastosowano model Namiotu Przymierza, a więc prostopadłościan. Przeczył kulistości również dlatego, że nie potrafił zaakceptować antypodów, gdzie ludzie musieliby chodzić głową w dół.
Cytat ten pochodzi z eseju Astronomia wymyślona zamieszczonego w książce Wymyślanie wrogów (polecam zwłaszcza tym, którzy zwymyślali mnie jak wroga).
Niech mi pan powie jeszcze, czy któryś z nich wypowiedział się już w tym wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Szkoda bo ja bardzo chciałbym poznać geniusza większego niż Eco.Wielce Szanowny Panie, prawdopodobnie u nas nikt nawet nie aspiruje do maleńkiej genialności, ot grupa inteligentnych ludzi, która lubi wymieniać się poglądami. Tym się różnimy od innych, że cenimy sobie samodzielne racjonalne myślenie i potrafimy ze zrozumieniem czytać teksty. Poznałem od strony literatury paru geniuszy, ale nigdy nie umiał bym uznać, który z nich jest większym, a nawet jestem pewien - pomimo tego, że nigdy go o to nie pytałem - że Eco za geniusza się nie uważa. > Twierdzi pan, że na tym forum macie znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco.Wielce Szanowny Panie, profesja to znaczy zawód: pl.wikipedia.org/wiki/Profesja_(zawód) Profesjonalnym historykiem jest każdy magister historii - nawet gdy jest dość przygłupiasty. Pan Eco pomimo swej genialności profesjonalnym historykiem nie jest. W żadnym stopniu.Muszę powiedzieć, że dziwią mnie aż tak wielkie braki w Pańskim wykształceniu, że musimy o takich oczywistościach rozmawiać? A Pan to jeszcze ciągnie - zamiast szybko się wycofać. Przypominam Cytat:Pani Ania: >>>>Po pierwsze: Eco nie jest historykiem. Pan Trollius: >Po drugie: Eco jest mediewistą. Pan Trollius: >Po trzecie: Eco jest wybitnym mediewistą. Bogusławski: Jest profesorem na Uniwersytecie we Florencji oraz na Uniwersytecie w Bolonii. Zajmuje się semiotyką/semiologią, procesami komunikacji i estetyką. Przy okazji proszę przeczytać co to znaczy mediewista: pl.wikipedia.org/wiki/Mediewista> a żaden z nich nie poważyłby się napisać czegoś takiego:Cytat:Świecka myśl osiemnastowieczna, poirytowana faktem, że Kościół nie zaakceptował hipotezy heliocentrycznej, przypisała całej myśli chrześcijańskiej (patrystycznej i scholastycznej) przekonanie o płaskości Ziemi..... Myślę iż bardzo wielu z nas mogłoby to napisać. Do tego nie potrzeba żadnej odwagi, a tylko odrobina wiedzy wystarczy. Wiem, że wypowiadający się tu posiadają wiedzę - z różnych dziedzin - czasem budzącą najwyższy podziw, ale trzeba umieć czytać ze zrozumieniem. > Niech mi pan powie jeszcze, czy któryś z nich wypowiedział się już w tym wątku.Wielce Szanowny Panie ani nie pracuję w służbach, ani nie jestem członkiem redakcji Racjonalisty.pl. Nie wiem? Znam z prywatnych rozmów kilku profesorów, którzy na naszym forum pisują, ale żaden z nas nie wpadł na pomysł żeby się pochwalić jakiego nicka tu używa, a także żeby o to drugiego zapytać. Ponadto - może to dziwne - ale mnie wystarczy, że kilka wypowiedzi przeczytam i już wiem co ten ktoś sobą intelektualnie reprezentuje, a - jakoś tam - formalne wykształcenie i naukowe tytuły forumowiczy nie bardzo mnie interesują. Wielce Szanowny Panie, nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
>>>Czekam aż nas oświecisz. >>Zatem oświecam Cię: zna je każdy, kto przeczytał początek tego wątku - pisze o nich Umberto Eco: >>"Wszyscy przemawiają, żeby słuchać własnego głosu, ale nawet człowiek tak wykształcony, jak Andrew Dickson White, w swojej Historii nauki przeciw teologii (1896), wiedząc doskonale, że do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem, przyznaje to z zaciśniętymi zębami, ale powiada, iż podtrzymując swój pogląd musieli walczyć z dominującą myślą teologiczną. A kimże byli oni, jeśli nie dominującą myślą teologiczną?" >>Dyskutujesz, nie znając tematu wątku? Lubisz słuchać własnego głosu? >Podajesz przytoczoną przez Eco opinię jako argument?
Nie - jako potencjalne źródło Twojej wiedzy o poglądach średniowiecznych uczonych na temat kształtu Ziemi.
>Sam zakwestionowałeś wartość informacji, podawanych z kolejnej ręki, a teraz nagle ma to wystarczyć.
Gdzie zakwestionowałem? Przypuszczam, że pogubiłaś się w dyskusji i z kimś mnie mylisz.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | >Jeśli Ty znasz jakieś ich prace lub teksty, które wskazują na ich poglądy w tej sprawie, to chętnie przejrzę linki. Zaglądałaś już do podlinkowanych przez liliac stron?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >>Jeśli Ty znasz jakieś ich prace lub teksty, które wskazują na ich poglądy w tej sprawie, to chętnie przejrzę linki. >Zaglądałaś już do podlinkowanych przez liliac stron? Tak, ale liliac podała je w innym kontekście, wielu wymienionych przez Ciebie tam nie wspominają. A to Ty je wymieniłeś, na pewno na jakiejś podstawie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > A to Ty je wymieniłeś, na pewno na jakiejś podstawie. Co do których masz wątpliwości?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Poza tym chyba to lekkie nadużycie określać astronoma, którego koncepcja kosmologii uznana jest za rewolucyjną i wyprzedzającą jego czasy, za osobę, która opiera swoje poglądy na magii i astrologii. >Przestudiowawszy prace Kopernika, uznał on, że Słońce to tylko jedna z gwiazd, a wszechświat jest nieskończony. >A tu nagle maga z niego zrobiono... >Ciekawe...
Nie wiem czy ciekawe, ale akurat widzenie sprzeczności między "magia i astrologią" a nauką jest zabawne gdy weźmiemy pod uwagę, że na przykład Newton był tyleż twórca nowoczesnej fizyki, co oddanym dociekaniom i w pełni przekonanym alchemikiem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>A tu nagle maga z niego zrobiono... >>Ciekawe... >Nie wiem czy ciekawe, ale akurat widzenie sprzeczności między "magia i astrologią" a nauką jest zabawne gdy weźmiemy pod uwagę, że na przykład Newton był tyleż twórca nowoczesnej fizyki, co oddanym dociekaniom i w pełni przekonanym alchemikiem. A spory o to, czy Spinoza czerpał natchnienie z Kabały nadal trwają.
|
|
2 na 2 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska?
Co to znaczy płaska? Placki są płaskie. Chodziło o to, że ziemia jest skończona, że istnieją krańce świata (ziemi)! Zarówno Stary jak i Nowy Testament czasami wspominały o krańcach ziemi więc wysnuto stąd wniosek, że nie może być rotunda tylko płaska.
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
 | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Zarówno Stary jak i Nowy Testament czasami wspominały o krańcach ziemi więc wysnuto stąd wniosek, że nie może być rotunda tylko płaska.A nasz wieszcz pisał: Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy Opaszmy ziemskie kolisko! Stąd wysnuto wniosek, że Mickiewicz należała do Klubu Płaskoziemych
|
|
|  | 3 na 3 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Opaszmy ziemskie kolisko!
To był błąd zecera. Powinno być kulisko. To tak jak z tą dziewicą co porodzi syna. Tam był z kolei błąd tłumacza z hebrajskiego na grekę. W hebrajskim stało, że "młoda dziewczyna" porodzi syna, a na grekę przetłumaczyli, że parthenos, czyli że "panna". No, a panna to się znaczy dziewica. I stąd mamy:" Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica."
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
 | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >Chodziło o to, że ziemia jest skończona, że istnieją krańce świata (ziemi)!
Mógłbym być złośliwy i zalinkować do forumowych wypowiedzi o (nie_skończoności wszechświata, gdzie ktoś próbuje podpiąć nieprecyzyjność języka potocznego pod topologię matematyczną celem udowodnienia, że powierzchnia kuli ma krańce/końce, he he he.
|
|
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) |
>Mógłbym być złośliwy Przecież już i tak jesteś bardzo! złośliwy. Jakbyś był jeszcze bardziej, to by było nie do wytrzymania!
The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.
|
|
8 na 8 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Ja p....olę...  Jednym ruchem palca skasowałem sobie gotową odpowiedź (prawie 6 tys. znaków)  . Więc teraz na szybko wklepię sam początek, reszta jutro, bo już sił nie mam całości po raz drugi pisać. > Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska? Wyjaśnia> to Umberto Eco w jednym ze swych felietonów pisanych na pudełku od zapałek:> "Powstała w środowisku kopernikańskim, ponieważ Kościół negował heliocentryzm (to, owszem) i dla> potrzeb polemiki sięgano po wszystko, co nawinęło się pod rękę. Potem spopularyzowali ją> dziewiętnastowieczni uczeni, prowadząc polemikę z protestanckimi i katolickimi przeciwnikami> darwinizmu. Wszyscy przemawiają, żeby słuchać własnego głosu, ale nawet człowiek tak wykształcony,> jak Andrew Dickson White, w swojej Historii nauki przeciw teologii (1896), wiedząc doskonale, że do> Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym> doborowym towarzystwem, przyznaje to z zaciśniętymi zębami, ale powiada, iż podtrzymując swój pogląd> musieli walczyć z dominującą myślą teologiczną. A kimże byli oni, jeśli nie dominującą myślą> teologiczną?"> No cóż, w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa,> fobie i głupota...Prawda, jednak nie cała prawda. Pozwolę sobie przytoczyć fragment cytowanego przez Ciebie tekstu Eco, który uznałeś za właściwe pominąć: Czy więc ani jeden chrześcijanin nie powiedział, że Ziemia jest płaska? Owszem, Laktancjusz (przełom trzeciego i czwartego wieku), człowiek ziejący nienawiścią do wszystkiego, co pogańskie, oraz w szóstym wieku Bizantyńczyk Kosmas Indikopleustes, którego Topografia chrześcijańska mogłaby stać się oficjalnym podręcznikiem Klubu Płaskoziemnych, gdyby była znana zachodniemu średniowieczu. Ale pierwszy jej łaciński przekład jezuity Menocchia ukazał się dopiero w 1706 roku, i wtedy wszyscy się ucieszyli, gdyż wreszcie dowiedziono, że Ojcowie i Doktorowie Kościoła należeli do Klubu Płaskoziemnych. Jak więc zrodziła się legenda? (Umberto Eco Czy wiecie, że nikt nie twierdził, iż Ziemia jest płaska? w: tegoż Drugie zapiski na pudełku od zapałek wyd. Historia i Sztuka, Poznań 1994, ss. 79-80) Dalej - jak podajesz. Ten i ów, że Ziemia jest płaska, jednak twierdził. Teologią się podpierając. Ale mniejsza z tym. CD jutro. Może.
...ograniczenie wolności winno się jednak nazywać ograniczeniem wolności, nie zaś szczególną formą wolności. (Leszek Kołakowski)
|
|
 | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | >Dalej - jak podajesz. >Ten i ów, że Ziemia jest płaska, jednak twierdził. Teologią się podpierając. Ten i ów twierdził to i owo. Tym i owym się podpierając. Ja jednak oprócz twojej zapowiedzi jakiegoś mądrego wywodu nie widzę żadnych sensownych postów. Ktoś tam cytuje jakieś zdanie a ktoś inny zagląda do słownika. I tyle. Cóż... w tej kwestii pozostaję po przy autorytecie Eco jako najbardziej wiarygodnym w tym momencie.
|
|
|  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Ten i ów, że Ziemia jest płaska, jednak twierdził. Teologią się podpierając. >Ten i ów twierdził to i owo.
Da się orzec upierdliwczo, że użycie przez Eco w tytule felietonu słówka nikt zasadne nie jest.
>Tym i owym się podpierając.
W danym wypadku - teologią, a nie czym innym, co ma swoje znaczenie.
>Ja jednak oprócz twojej zapowiedzi jakiegoś mądrego wywodu
Cierpliwości, pliiiz.
>nie widzę żadnych sensownych postów. Ktoś tam cytuje jakieś zdanie a ktoś inny zagląda do słownika. I tyle.
Nie odpowiadam za to, co piszą inni, ni za to, czy Ci się ich pisanie podoba czy nie.
>w tej kwestii pozostaję po przy autorytecie Eco jako najbardziej wiarygodnym w tym momencie.
Inteligencję, kompetencję, trzeźwość i jasność myśli Eco oceniam jak najwyżej ale - akurat tym razem - przypiąć, się jednak przypnę.
...ograniczenie wolności winno się jednak nazywać ograniczeniem wolności, nie zaś szczególną formą wolności. (Leszek Kołakowski)
|
|
| |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >Da się orzec upierdliwczo, że użycie przez Eco w tytule felietonu słówka nikt zasadne nie jest. Pozwolę sobie zauważyć, że autor ten z niezwykłym upodobaniem używa w swych felietonach ironii, sarkazmu i różnych takich przewrotnych chwytów retorycznych o czym obaj dobrze wiemy nadzwyczaj ceniąc inteligencję, kompetencje, trzeźwość i jasność myśli Eco.
|
|
| | |  | 5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>Da się orzec upierdliwczo, że użycie przez Eco w tytule felietonu słówka nikt zasadne nie jest. >Pozwolę sobie zauważyć, że autor ten z niezwykłym upodobaniem używa w swych felietonach ironii, sarkazmu i różnych takich przewrotnych chwytów retorycznych o czym obaj dobrze wiemy nadzwyczaj ceniąc inteligencję, kompetencje, trzeźwość i jasność myśli Eco.
Nie bez powodu w mą wypowiedź wsadziłem słówko: upierdliwczo.
...ograniczenie wolności winno się jednak nazywać ograniczeniem wolności, nie zaś szczególną formą wolności. (Leszek Kołakowski)
|
|
 | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | >CD jutro. Może. A może to pan jet tym magistrem historii (tj. profesjonalistą) lepszym od Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest (jak twierdzi pan Andrzej Bogusławski)?
|
|
|  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >A może to pan jet tym magistrem historii (tj. profesjonalistą) lepszym od Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest (jak twierdzi pan Andrzej Bogusławski)?
Bardzo uprzejmie proszę cię, byś zaniechał wycieczek osobistych.
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
. > A może to pan jet tym magistrem historii (tj. profesjonalistą) lepszym od Eco, który nigdy żadnym historykiem nie był i nie jest (jak twierdzi pan Andrzej Bogusławski)?Ta Pańska wybitnie profesjonalna wypowiedź bardzo prowokuje do osobistej wycieczki pod adresem Pańskiego poziomu intelektualnego i czasem aż żal, że kultura i regulamin nas przed tym podtrzymuje. PS. Bogusławski niczego w tym zakresie nie twierdzi. Tak twierdzi słownik języka polskiego i np. Wikipedia - do której Szanownego Pana odesłałem. Żenujące głupoty Pan tu wypisuje i jeszcze się przy nich upiera. Bawi się Pan tu też w "małego inkwizytorka" i wycina posty wykazujące głupotę środowiska, którego Pan tak namiętnie jak głupio broni. pl.wikipedia.org/wiki/Indeks_ksiąg_zakazanychwww.racjonalista.pl/kk.php/s,3997Tak samo "Indeks Ksiąg Zakazanych" świadczył o głupocie Kościoła, jak wycinanie wypowiedzi nie "po myśli" świadczy o wycinającym. (Regulamin wprawdzie na to pozwala, ale regulamin został przygotowany dla racjonalistycznej inteligencji, a nie dla fideistycznych gości).
Każda wiara ogranicza intelektualnie, a im jest głębsza tym bardziej. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| |  | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | > Bawi się Pan tu też w "małego inkwizytorka" i wycina posty wykazujące głupotę NIE WYCIĄŁEM ŻADNEGO POSTU > środowiska, którego Pan tak namiętnie jak głupio broni. BRONIĘ TYLKO ŚRODOWISKA NATURALNEGO >Tak samo "Indeks Ksiąg Zakazanych" świadczył o głupocie Kościoła, jak wycinanie wypowiedzi nie "po myśli" świadczy o wycinającym. POMAWIANIE ŚWIADCZY O POMAWIAJĄCYM > nie dla fideistycznych gości. NIE JESTEM FIDEISTĄ
|
|
| | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | > >>>Bawi się Pan tu też w "małego inkwizytorka" i wycina posty wykazujące głupotę> NIE WYCIĄŁEM ŻADNEGO POSTURozumiem post na którym ustawił Pan najpierw flagę offtopic później sam się "wciął". (Od Moderacji nie otrzymałem informacji o jego usunięciu z jakichkolwiek powodów.) A może Bozia go usunęła? > >>>środowiska, którego Pan tak namiętnie jak głupio broni.> BRONIĘ TYLKO ŚRODOWISKA NATURALNEGOBardzo ładnie? Ale mnie się wydawało - na podstawie choćby poniższych cytatów - że wyróżnia Pan dwa środowiska. - Intelektualistów, w których środowisku Pan się obraca i naszego forum, które Pan ustawił już w pierwszym z cytowanych poniżej zdań: Cytat: *No cóż, w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota...
*I po raz kolejny powtarzam- Bruno nienawidził Kościoła Katolickiego i szkodził mu w każdej możliwej sytuacji. Naraził się wielu wysoko postawionym hierarchom i jak to się mówi- Przyszła kryska na Matyska i oto dynda.
*Twierdzi pan, że na tym forum macie znacznie bardziej profesjonalnych historyków niż Eco a żaden z nich nie poważyłby się napisać czegoś takiego:....
*A gdzie te wacusie się pochodziły? Śpią? Niechże mnie pan przedstawi jednemu z nich.
> >>>Tak samo "Indeks Ksiąg Zakazanych" świadczył o głupocie Kościoła, jak wycinanie wypowiedzi nie "po myśli" świadczy o wycinającym.> POMAWIANIE ŚWIADCZY O POMAWIAJĄCYM.Mogę się z tym zgodzić, ale staram się przedstawić fakty lub źródła dla swoich twierdzeń, a Pan gołosłownie obrzuca obelgami - choćby tymi z pierwszego zdania, aby już nie wdawać się w niemerytoryczną pyskówkę. Jeżeli - po raz pierwszy - w mojej długoletniej historii udziału w forum, samo się wycięło, to przepraszam. Ale ja z natury niewierzący jestem i w cuda nie wierzę.> >>>nie dla fideistycznych gości.> NIE JESTEM FIDEISTĄBrawo! A ja nie jestem ateistą i antyklerykałem też nie. A GOŚCIEM - to Pan jest? Jeżeli nie jest Pan gościem, to jest Pan z naszego afideistycznego środowiska. Więc to chyba nie do Pana było. Zaś jeżeli czuje się Pan tu gościem, to jest Pan z innego środowiska, tego którego poglądów Pan tu broni. Odrobinę logiki proszę. ------------------------ PS. Czytelnik 'Trollius' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Ateistyczna legenda'Minusy i flagi offtopic, to też Bozia w Pańskim imieniu wstawia. Oj! Reprezentuje Pan rzeczywiście ciekawe środowisko!  Niech Pan sobie jeszcze parę minusów wstawi, to są właśnie Pańskie umiejętności racjonalnej argumentacji. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>>>>Bawi się Pan tu też w "małego inkwizytorka" i wycina posty wykazujące głupotę >>NIE WYCIĄŁEM ŻADNEGO POSTU >Rozumiem post na którym ustawił Pan najpierw flagę offtopic później sam się "wciął". >(Od Moderacji nie otrzymałem informacji o jego usunięciu z jakichkolwiek powodów.) >A może Bozia go usunęła? Pan to zrobił. Edytując swego posta usunął pan jedną treść zastępując inną. Jeśli pan nie wierzy proszę się zwrócić w tej sprawie do kolegium moderatorów zamiast oczerniać niewinnego człeka. >Ale mnie się wydawało [...], że wyróżnia Pan dwa środowiska. Źle się panu wydawało. >Ale ja z natury niewierzący jestem i w cuda nie wierzę. Niech pan zatem uwierzy w swoją gapowatość. >>NIE JESTEM FIDEISTĄ >A GOŚCIEM - to Pan jest? Jeżeli nie jest Pan gościem, to jest Pan z naszego afideistycznego środowiska. Cudowna logika. >Zaś jeżeli czuje się Pan tu gościem, to jest Pan z innego środowiska, tego którego poglądów Pan tu broni. Próbuje pan stworzyć ze mnie obrońcę pewnych nielubianych przez pana poglądów i staje się pan przy tym coraz śmieszniejszy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Pan to zrobił. Edytując swego posta usunął pan jedną treść zastępując inną. Jeśli pan nie wierzy proszę się zwrócić w tej sprawie do kolegium moderatorów zamiast oczerniać niewinnego człeka.Wszystko jest możliwym, dlatego profilaktycznie już w poprzednim poście Pana przeprosiłem, gdyby Pan tego nie uczynił (nie wyrzucił mojego posta). Cytat: Jeżeli - po raz pierwszy - w mojej długoletniej historii udziału w forum, samo się wycięło, to przepraszam. Co do "oczerniania niewinnego człeka" - to w kontekście całości Pańskich wypowiedzi brzmi śmiesznie. > Źle się panu wydawało.Możliwe, choć przedstawiłem do tego twierdzenia - moim zdaniem bardzo zasadne przesłanki. > Niech pan zatem uwierzy w swoją gapowatość.Wierzę i w swoją gapowatość i w Pańską kulturę. > Cudowna logika.W tych polemikach uznaję tylko "logikę praktyczną" i lubię się jej trzymać. > Próbuje pan stworzyć ze mnie obrońcę pewnych nielubianych przez pana poglądów i staje się pan przy tym coraz śmieszniejszy.Całkowicie zgadzam się z ostatnim Pańskim zdaniem, gdyż wielokrotnie powtarzam, że nikt nie jest nas skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami. Tyle tylko, że sędzią tu nie jest ani Pan, ani ja - tylko nasi czytelnicy. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >Rozumiem post na którym ustawił Pan najpierw flagę offtopic później sam się "wciął". >(Od Moderacji nie otrzymałem informacji o jego usunięciu z jakichkolwiek powodów.) >A może Bozia go usunęła?
Czy na pewno nie usunął pan tego postu niechcący podczas edycji? Nie otrzymałam żadnego komunikatu o usunięciu tej wypowiedzi przez autora wątku.
|
|
| | | | |  | | Trollius (550 punktów) | >>A może Bozia go usunęła? >Czy na pewno nie usunął pan tego postu niechcący podczas edycji? Nie otrzymałam żadnego komunikatu o usunięciu tej wypowiedzi przez autora wątku.
Ja natomiast otrzymałem e-mail z informacją, że w założonym przez mnie wątku dokonano zmiany treści wypowiedzi pana Andrzeja, której to zmiany dokonał pan Andrzej.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Czy na pewno nie usunął pan tego postu niechcący podczas edycji? Nie otrzymałam żadnego komunikatu o usunięciu tej wypowiedzi przez autora wątku. Pewności nie mam, a pewno żadnego na to dowodu, dlatego na wszelki wypadek Pana Trolliusa przeprosiłem. Za odpowiedź dziękuje. Za kłopot przepraszam.
Serdecznie pozdrawiam.
@@@ .
|
|
5 na 5 | Marian (5438 punktów) | O ile wiem, od kiedy Eratostenes dokonał swojego słynnego pomiaru obwodu Ziemi ok. III w. p.n.e., wiedza o jej kulistości nigdy nie zaginęła, przynajmniej wśród ludzi wykształconych. Aczkolwiek autorzy Biblii najprawdopodobniej wykształceni nie byli, stąd w kilku miejscach można dostrzec fragmenty sugerujące ich ignorancję w tym względzie. Nie widzę tego wcale jako „ateistyczną legendę”. Kilkakrotnie zdarzało mi się słuchać o tego typu rzeczach od znajomych teistów, wierzących w różne dziwne rzeczy. Przykładowo, gdy próbuję wyłożyć im, że homeopatia nie ma prawa działać, albo że bioenergoterapia to mumbo-jumbo, itp., często stosują argument pt. „kiedyś też wierzono, że Ziemia jest płaska”, jako próbę degradacji wartości współczesnej wiedzy naukowej. Większość z nich jest święcie przekonanych, że pogląd o płaskości Ziemi utrzymał się aż do czasów Magellana. Niestety, również znaczna część nauczycieli historii wspiera ten mit. Pozdrawiam.
|
|
 | 3 na 3 | Trollius (550 punktów) | > Aczkolwiek autorzy Biblii najprawdopodobniej wykształceni nie byli, stąd w kilku miejscach można dostrzec fragmenty sugerujące ich ignorancję w tym względzie. Autorzy Biblii wykształceni byli. Gdyby nie byli nic by nie napisali po przecie pisać umieli tylko najlepiej wykształceni. Nie mieli co prawda takiego pojęcia o świecie jak kapłani babilońscy, czy egipscy ale jednak jak na owe czasy to głupi nie byli. > Nie widzę tego wcale jako „ateistyczną legendę”. Niech pan nie bierze tytułu wątku aż tak dosłownie bo to przecież tylko taki sobie oksymoron. Autor maił na myśli... Ateiści, tak samo jak teiści >często stosują argument pt. „kiedyś też wierzono, że Ziemia jest płaska”, jako próbę degradacji wartości poglądów interlokutora >Większość z nich jest święcie przekonanych, że pogląd o płaskości Ziemi utrzymał się aż do czasów Magellana. Niestety, również znaczna część nauczycieli historii wspiera ten mit. Podkreśliłem co uważałem za stosowne podkreślić i mam nadzieję, że przynajmniej pan rozumie w czym rzecz.
|
|
|  | 2 na 2 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >> Aczkolwiek autorzy Biblii najprawdopodobniej wykształceni nie byli, stąd w kilku miejscach można dostrzec fragmenty sugerujące ich ignorancję w tym względzie. >Autorzy Biblii wykształceni byli. Gdyby nie byli nic by nie napisali po przecie pisać umieli tylko najlepiej wykształceni.
Umiejętność pisania po hebrajsku nie implikuje umiejętności czytania w innych językach. A próżno szukać hebrajskich źródeł współczesnych Biblii, z których Żydzi mogliby czerpać wiedzę o świecie. Z samej Biblii wynika, że wiedza jej autorów o świecie dalszym niż Półwysep Arabski była mizerna (a i o swoich sąsiadach niewiele wiedzieli i niewiele się od nich nauczyli, podchwycili tylko trochę sumeryjskich legend i wcisnęli je do swojej mitologii). Nie wykazali się też specjalnie ani w matematyce ani w astronomii. Nie zostawili po sobie takiej spuścizny jak chociażby Sumerowie czy Babilończycy. Właściwie zostawili po sobie tylko Torę.
Niektórzy Izraelici byli wykształceni, w porównaniu z niepiśmienna większością. Ale już niespecjalnie w porównaniu ze współczesnymi im sąsiadami. A zatem nie "pisać umieli tylko najlepiej wykształceni" ale wykształceni to byli ci, co potrafili pisać.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | >> Aczkolwiek autorzy Biblii najprawdopodobniej wykształceni nie byli, stąd w kilku miejscach można dostrzec fragmenty sugerujące ich ignorancję w tym względzie. >Autorzy Biblii wykształceni byli. Gdyby nie byli nic by nie napisali po przecie pisać umieli tylko najlepiej wykształceni. Nie mieli co prawda takiego pojęcia o świecie jak kapłani babilońscy, czy egipscy ale jednak jak na owe czasy to głupi nie byli.
Znaczy, być może jak na owe miejsce. No i nie oszukujmy się, Biblia dla tego jest na przykład ciekawsza od Koranu, bo wzrastała zapładniana (słabo i w sposób daleko zapośredniczony) głębią i geniuszem myśli cywilizacji pobliskich (jakoś) Izraelowi. Nie mówiąc o NT który już wprost jest produktem tyleż Żydów co myśli greckiej.
|
|
12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >O głupoto ludzka! Czyż nie widzisz, że żyłaś z sobą przez całe życie, a nie znasz jeszcze rzeczy, którą w najwyższym stopniu posiadasz, to jest swego szaleństwa? > Leonardo
>No cóż, w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... No cóż, użycie wielkiego kwantyfikatora ( w każdym) i wielkich słów dla wytknięcia niedostatecznego uzasadnienia źródłowego dla żartu jest bardziej dowodem na przewrażliwienie pewnego środowiska na punkcie własnego poziomu intelektualnego, niż dowodem równającym mocno zróżnicowane środowiska - religijne i naukowe (fideistyczne i sceptyczne).
Jeżeli nawet, ktoś tu miałby wątpliwości, że w średniowieczu, z nielicznymi wyjątkami, nie było w Europie wykształconych ludzi, którzy uważaliby, że Ziemia jest płaska, to myślę, że co najmniej 99% uczestników naszego forum słyszało o Krzysztofie Kolumbie, który 3 sierpnia 1492 roku wypłynął w pierwszą wyprawę na polecenie Izabelli I Katolickiej. -----
Chrześcijaństwo od samego swojego początku było antyintelektualne. Źródła na poparcie tej tezy są zarówno w Nowym Testamencie, jak i w wypowiedziach Ojców Kościoła. Walka Kościoła z uczonymi oraz nauką trwa przez wieki. "Papież nienawidzi uczonych i lęka się ich, albowiem nie podlegają mu na mocy ślubowania" To nie są słowa żadnego heretyka, a wspaniałego chrześcijanina i genialnego uczonego - Błażeja Pascala. Tak, wiedza oparta na wierze religijnej pod naporem - potwierdzanych doświadczalnie faktów - musi ustępować wiedzy naukowej, ale walczy ze stwierdzaniami nauki za pomocą wszelkich dostępnych jej narzędzi. Powiedzmy od stosów po encykliki.
Jan Paweł II w "Fides et ratio", najważniejszej encyklice poświęconej relacjom między religią a nauką, napisał: Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
Zastanówmy się więc, czy wiara uskrzydla naukę, czy jest dla niej handicapem. Odpowiedź wcale nie jest prosta. Religia przez wieki poważnie ucierpiała w starciu z nauką. W miarę, jak coraz lepiej poznajemy wszechświat, Bogu zostaje coraz mniej do zrobienia. Jednocześnie coraz bardziej sprawni intelektualnie wierzący ludzie nauki i teologowie próbują uzgodnić religijny i naukowy punkt widzenia. Poznaniu religijnemu nadać uzupełniający względem naukowego charakter, a naukowemu religijny. Czasem w "poważnej" polskiej publicystyce można się spotkać z opinią, że nie ma przeszkód, aby człowiek wierzący zajmował się pracą naukową. Zupełnie nie potrafię zrozumieć tego stwierdzenia, bo albo mówimy o oczywistości dotyczącej ogromnej masy wierzących uczonych, albo nie rozumiemy zupełnie słowa nauka.
Warto przypomnieć, że każdy uczony, poza zakresem swej specjalności, jest tak samo laikiem jak każdy inny człowiek. Przenoszenie autorytetu naukowego z jednej dziedziny na drugą jest zwyczajną uzurpacją. Natomiast w zakresie uprawianej przez siebie dziedziny nauki żaden z uczonych nie może opierać się na jakichkolwiek dogmatach i dlatego np. teologia jest wiedzą, ale nie jest nauką.
Nauka i wiara nie mogą być ze sobą sprzeczne, gdyż z punktu widzenia nauki zdania, których przedmiotem jest termin empirycznie nieweryfikowalny są nonsensem, także nonsensem jest przeczenie takim zdaniom. Zaś nauka zajmuje się porządkiem (sensem) empirycznie weryfikowalnego świata.
------------
Może ktoś odpowie jednak na pytanie o rolę nauki w światopoglądzie teistycznym. Ks. Jan Salamucha napisał: W światopoglądzie katolickim dominującą rolę ma wiara i dlatego uświadomiony katolik nie pójdzie pod sztandary ani racjonalizmu, ani pozytywizmu. Racjonalizm za najwyższą instancję teoretyczną uważa rozum ludzki; pozytywizm pozwala człowiekowi krytycznemu uznawać tylko to, co da się stwierdzić doświadczalnie lub co najmniej doświadczalnie sprawdzić. Katolik ponad człowiekiem widzi Boga i dlatego nie zgodzi się na racjonalistyczną apoteozę rozumu ludzkiego; katolik widzi rzeczywistość tak bogatą, że zarozumiałą "donkiszoterią" są dla niego pozytywistyczne hasła jedynej doświadczalnej metody - mogą być to hasła słuszne na terenie pewnych nauk, ale na pewno nie wystarczą przy budowie całego światopoglądu, poglądu na całą rzeczywistość.
Nie wiem, na ile stanowisko to jest aktualne. Myślę, że dla intelektualistów teistycznych to już przeszłość. Widząc rolę Boga, potrafią jednocześnie dostrzec konieczność przeprowadzania krytycznej analizy religijnych dogmatów. Co nie mniej ważne, dostrzegają możliwości, potrzebę i wagę krytycznej dyskusji na te tematy z partnerami o innym światopoglądzie. Warto przy tym wziąć po uwagę słowa wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.
Wejść do jakiegoś środowiska i rzucić mu oskarżenie, że znajdują się w mim: absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... Bez przesłanek na poparcie tej tezy, to tylko zakompleksiony intelektualnie katolicki troll potrafi. Mam nadzieję, że Pan Trollius do takich nie należy. A tylko tu z żartu wyciągnął zbyt dalekie wnioski.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
 | Krowir (24 punktów) (zablokowany) | A jaki jest związek tego długaśnego wywodu z tytułową "ateistyczną legendą"?
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >A jaki jest związek tego długaśnego wywodu z tytułową "ateistyczną legendą"? Wielce Szanowny Panie, to forum dla racjonalistycznej inteligencji, tu trzeba myśleć! Na naszym forum w wypowiedziach odnosimy się do treści całego postu inicjującego wątek, a nie tylko jego tytułu. Ja w swojej wypowiedzi odniosłem się głównie do poruszonych w nim absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty... występującej w środowisku fideistycznym. Wynika to ewidentnie z treści mojej odpowiedzi.
Niech więc Wielce Szanowny Pan jeszcze raz powolutku przeczyta i zastanowi się. Złapanie sensu tego długaśnego wywodu i powiązanie jej z głupotą tego środowiska nie jest aż tak trudne.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
 | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | > Co ty na to:> pl.wikiped(*)owieczna_geografia_i_nawigacja Cytat:Nie pamiętano o przekonaniu starożytnych o kulistości Ziemi Powszechnie nie pamiętano. Jednak św. Augustyn z Hippony (354-430) coś o tym wiedział jednak nie przejmował się tym zbytnio gdyż bardziej obchodziło go zbawienie duszy. Podobnie Izydor z Sewilli (ok. 560-636). Fakt, że większość odkryć starożytnej Grecji w dziedzinie geografii i astronomii była dla ludzi wczesnego średniowiecza nieosiągalna (dostępne były tylko uproszczone podsumowania i opracowania) nie mówi nam, że Kościół Katolicki wydał jakiś dekret w którym uznawał Ziemie za płaską i basta. Cytat:Europa poznała na nowo dzieła starożytnych Greków, przede wszystkim Arystotelesa i Ptolemeusza, ich poglądy na temat geografii przenikały do dzieł średniowiecznych uczonych No i dochodzimy właśnie do św. Tomasza, który był średniowiecznym uczonym. Z początkiem XII w. głównie za sprawą Arabów, Europa znowu zaczęła się interesować wiedzą przyrodniczą świata greckiego przechowywaną i rozwijaną przez uczonych arabskich. Astronomia stała się jedną z 7 nauk wyzwolonych. Modelem Układu Słonecznego najchętniej przyjmowanym przez ówczesnych astronomów za słuszny był model geocentryczny z kulistą Ziemią, zaczerpnięty od Greków. Nie było więc większych sporów dotyczących kulistości Ziemi. Na uniwersytetach średniowiecznych spierano się o to, czy Ziemia krąży wokół Słońca czy odwrotnie. W XV kardynał Mikołaj z Kuzy sugerował, że Ziemia obraca się wokół Słońca. Jednak dowody na potwierdzenie tej tezy dał nam dopiero Kopernik. PS Warto zajrzeć do dyskusji dotyczącej tego hasła. pl.wikiped(*):Wielkie_odkrycia_geograficzne
|
|
|  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Jednak dowody na potwierdzenie tej tezy dał nam dopiero Kopernik.
Nie przeszkodziło to kościołowi katolickiemu prześladować Galileusza za głoszenie tej herezji jeszcze 100 lat po śmierci Kopernika. ,
|
|
| |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >> Jednak dowody na potwierdzenie tej tezy dał nam dopiero Kopernik. >Nie przeszkodziło to kościołowi katolickiemu prześladować Galileusza za głoszenie tej herezji jeszcze 100 lat po śmierci Kopernika. Prześladowaniu? Prześladowany to był wspomniany tu już B. Spinoza ale na użytek propagandy antykatolickiej znacznie lepiej nadaje się Galileusz, który niechcący obraził śmiertelnie swojego przyjaciela papieża Urbana VIII zwolennika teorii geocentrycznej. Nieszczęsnemu Galileuszowi zasądzono areszt domowy najpierw w wilii Medyceuszów w Pincio, następnie w pałacu arcybiskupim w Siennie i ostatecznie w willi Arcetri. Zasądzono mu jeszcze psalmy pokutne, ach!
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>> Jednak dowody na potwierdzenie tej tezy dał nam dopiero Kopernik. >>Nie przeszkodziło to kościołowi katolickiemu prześladować Galileusza za głoszenie tej herezji jeszcze 100 lat po śmierci Kopernika. >Prześladowaniu? Prześladowany to był wspomniany tu już B. Spinoza ale na użytek propagandy antykatolickiej znacznie lepiej nadaje się Galileusz, który niechcący obraził śmiertelnie swojego przyjaciela papieża Urbana VIII zwolennika teorii geocentrycznej. Nieszczęsnemu Galileuszowi zasądzono areszt domowy najpierw w wilii Medyceuszów w Pincio, następnie w pałacu arcybiskupim w Siennie i ostatecznie w willi Arcetri. >Zasądzono mu jeszcze psalmy pokutne, ach! Tylko pod warunkiem, że tenże wycofał się ze swoich poglądów, co też uczynił, mając na względzie niedawny stos Giordano Bruno. Gdyby upierał się przy swoim zdaniu...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Tylko pod warunkiem, że tenże wycofał się ze swoich poglądów, co też uczynił, mając na względzie niedawny stos Giordano Bruno. Jeśli dobrze ogarniam daty (jeśli się mylę niech ktoś poprawi) proces Bruna dobywał się w czasie w którym książki Kopernika (dobrze przyjętej przez papieża) nie było jeszcze na indeksie. Czy więc Bruno mógł być sądzony za heliocentryzm?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | >>Tylko pod warunkiem, że tenże wycofał się ze swoich poglądów, co też uczynił, mając na względzie niedawny stos Giordano Bruno. >Jeśli dobrze ogarniam daty (jeśli się mylę niech ktoś poprawi) proces Bruna dobywał się w czasie w którym książki Kopernika (dobrze przyjętej przez papieża) nie było jeszcze na indeksie. Czy więc Bruno mógł być sądzony za heliocentryzm? Jeszcze raz przytoczę: 1. Giordano Bruno uważa, że wykazał przyczynę ruchu Ziemi i bezruchu firmamentu przy pomocy pewnych racji nieprzynoszących - według niego - żadnej szkody Pismu Bożemu. Daremne było przedstawianie mu wersetów z Eklezjaztes (I, 4): Terra autem in aeternum stat; Sol oritur et occidit[3]. Bruno replikował, że Pismo święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. Ten sam tekst został później przeciwstawiony Galileuszowi przez tego samego Bellarmina[4]
15 lutego 1599 Bruno został wezwany przed Trybunał Inkwizycyjny do wyrzeczenia się tez uznanych za błędne i bluźniercze.
Książka Kopernika była wprowadzona na indeks ksiąg zakazanych dopiero po procesie Galileusza w marcu 1616 r. co jednak nie przeszkadzało w realizacji obu procesów.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >1. Giordano Bruno uważa, że wykazał przyczynę ruchu Ziemi i bezruchu firmamentu przy pomocy pewnych racji nieprzynoszących - według niego - żadnej szkody Pismu Bożemu. Daremne było przedstawianie mu wersetów z Eklezjaztes (I, 4): Terra autem in aeternum stat; Sol oritur et occidit[3]. Bruno replikował, że Pismo święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. Ten sam tekst został później przeciwstawiony Galileuszowi przez tego samego Bellarmina[4] Zacytujmy ową Księgę Koheleta:
Słońce wschodzi i zachodzi, i na miejsce swoje spieszy z powrotem, i znowu tam wschodzi. Ku południowi ciągnąc i ku północy wracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia. Wszystkie rzeki płyną do morza, a morze wcale nie wzbiera; do miejsca, do którego rzeki płyną, zdążają one bezustannie.
Tekst ten nie był podstawą do spalenia na stosie skoro nie spalono za to Mikołaj z Kuzy. Dobiły go jego mocne wypowiedzi o instytucji kościelnej, religii katolickiej i religiach w ogóle, zainteresowania ezoteryczne a przede wszystkim jego postawa podczas procesu, którą celowo prowokował oskarżycieli niczym Sokrates. Bruno miał rację, że Pismo Święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. I mógł na poparcie tej tezy zacytować ten sam szereg dostojników kościelnych co Eco a także tych, których ja wymieniłem. >15 lutego 1599 Bruno został wezwany przed Trybunał Inkwizycyjny do wyrzeczenia się tez uznanych za błędne i bluźniercze. A była ich cała masa. Heliocentryzm to akurat było wtedy oskarżenie małego kaliberu.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Horyzont jest kolisty. Nawet ludy pierwotne to zauważają.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >Zacytujmy ową Księgę Koheleta: >Słońce wschodzi i zachodzi, >i na miejsce swoje spieszy z powrotem, >i znowu tam wschodzi. >Ku południowi ciągnąc >i ku północy wracając, > kolistą drogą wieje wiatr >i znowu wraca na drogę swojego krążenia. > Wszystkie rzeki płyną do morza, >a morze wcale nie wzbiera; >do miejsca, do którego rzeki płyną, >zdążają one bezustannie. Przypomnę - kolistość nie oznacza krągłości. Kolista jest pizza również.
>Tekst ten nie był podstawą do spalenia na stosie skoro nie spalono za to Mikołaj z Kuzy. Możesz podać jakieś dane co do jego poglądów na kolistość Ziemi? Bo nie znalazłam żadnych informacji w tej sprawie.
>Dobiły go jego mocne wypowiedzi o instytucji kościelnej, religii katolickiej i religiach w ogóle, zainteresowania ezoteryczne a przede wszystkim jego postawa podczas procesu, którą celowo prowokował oskarżycieli niczym Sokrates. No tak, to faktycznie wszystko wyjaśnia i usprawiedliwia. A Galileusz również o to był oskarżony, tak? Wydaje mi się, że dorabiasz teorię do faktów, podobnie jak ci, którzy twierdzą, że stosy były dla rzezimieszków i przestępców, a gwarantowała im uczciwy proces zamiast samosądu. Kościół przyznał się do pomyłki w tych procesach "za jednym zamachem", nie poświęcając uwagi tym postaciom, ani tym znaczącym, ani tym bardziej tym tysiącom niezapamiętanych. Mamy tyle szczęścia, że w XIX i XX wieku kościół nie mógł skazać na stosik, bo jestem przekonana, że gdyby mógł, to skazałby ewolucjonistów.
A zastanowiło Cię dlaczego na kilkanaście wieków zniknęli ateiści? Istnieli w starożytności, istnieją dziś. A wtedy nie istnieli. Czy nie dlatego, że każde odstępstwo było poważnym zagrożeniem dla istnienia jednostki?
>Bruno miał rację, że Pismo Święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. I mógł na poparcie tej tezy zacytować ten sam szereg dostojników kościelnych co Eco a także tych, których ja wymieniłem. >>15 lutego 1599 Bruno został wezwany przed Trybunał Inkwizycyjny do wyrzeczenia się tez uznanych za błędne i bluźniercze. >A była ich cała masa. Heliocentryzm to akurat było wtedy oskarżenie małego kaliberu. Podałam te 8 punktów w tym heliocentryzm był na 1 miejscu. Ty nie podałeś źródła tych 130 punktów.W tym
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | > >Ku południowi ciągnąc> >i ku północy wracając,> > kolistą drogą wieje wiatr> >i znowu wraca na drogę swojego krążenia.> Przypomnę - kolistość nie oznacza krągłości. Kolista jest pizza również.Jeśli wiatr z punktu a porusza się w kierunku południowym i wraca do punktu a z północy wykonując przy tym drogę po okręgu to znaczy, że wieje po pizzy? Księga Koheleta została napisana około III w. p.n.e. Mnie nie dziwi wiec, że autorowi znana jest teoria o kulistości Ziemi. > >Tekst ten nie był podstawą do spalenia na stosie skoro nie spalono za to Mikołaj z Kuzy.> Możesz podać jakieś dane co do jego poglądów na kolistość Ziemi? Bo nie znalazłam żadnych informacji w tej sprawie.kpbc.umk.pl/dlibra/plain-content?id=46225> >Dobiły go jego mocne wypowiedzi o instytucji kościelnej, religii katolickiej i religiach w ogóle, zainteresowania ezoteryczne a przede wszystkim jego postawa podczas procesu, którą celowo prowokował oskarżycieli niczym Sokrates.> No tak, to faktycznie wszystko wyjaśnia i usprawiedliwia.Nie wszystko wyjaśnia i nic nie usprawiedliwia. Nie imputuj mi niewypowiedzianych przeze mnie kwestii. > A Galileusz również o to był oskarżony, tak?Nie. Podstawą oskarżenia Galileusza było głoszenie heliocentryzmu. Jednak tak jak w przypadku Sokratesa motywy oskarżycieli sięgały nieco głębiej. Wspomniałem już, że papież obraził się za nazwanie go prostakiem. Drugą sprawą "dobijającą" Galileusza były dziwne układy polityczno religijne. Trzecią (last but not least) sprawą było to, że heliocentryzm był znakomitym pretekstem do uwięzienia Galileusza, którego nauka całkowicie wyzbyta owej "metafizyki" w mniemaniu członków Świętego Oficjum była tak samo groźna jak zapędy przywódcze G. Bruna. > A zastanowiło Cię dlaczego na kilkanaście wieków zniknęli ateiści? Istnieli w starożytności, istnieją dziś. A wtedy nie istnieli. Czy nie dlatego, że każde odstępstwo było poważnym zagrożeniem dla istnienia jednostki?Istnieli w tym czasie ateiści w Indiach. W europie najwyraźniej nie był to popularny nurt. Zdecydowanie więcej było herezji, schizm, sekt jakiś panteizmów (być może to nimi tak fascynował się Bruno) znacznie groźniejszych dla Kościoła niż ateizm. > >Bruno miał rację, że Pismo Święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. I mógł na poparcie tej tezy zacytować ten sam szereg dostojników kościelnych co Eco a także tych, których ja wymieniłem.> Podałam te 8 punktów w tym heliocentryzm był na 1 miejscu. Ty nie podałeś źródła tych 130 punktów.Ponieważ ja tych 130 punktów nie widziałem nigdy zebranych w jednym miejscu. Czytając różne książki co jakiś czas natrafiam na jakąś wzmiankę czy wypis. Większość dotyczyło wypowiedzianych przez niego bluźnierstw oraz poglądów zawartych w jego książkach w tym heliocentryzmu. Natomiast o tym, że tych punktów było 130 to chyba nie muszę udowadniać, prawda? I po raz kolejny powtarzam- Bruno nienawidził Kościoła Katolickiego i szkodził mu w każdej możliwej sytuacji. Naraził się wielu wysoko postawionym hierarchom i jak to się mówi- Przyszła kryska na Matyska i oto dynda.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | > >>Ku południowi ciągnąc> >>i ku północy wracając,> >> kolistą drogą wieje wiatr> >>i znowu wraca na drogę swojego krążenia.> >Przypomnę - kolistość nie oznacza krągłości. Kolista jest pizza również.> Jeśli wiatr z punktu a porusza się w kierunku południowym i wraca do punktu a z północy wykonując przy tym drogę po okręgu to znaczy, że wieje po pizzy? Księga Koheleta została napisana około III w. p.n.e. Mnie nie dziwi wiec, że autorowi znana jest teoria o kulistości Ziemi.Przytoczymy: "Ku południowi ciągnąc i ku północy wracając, kolistą drogą wieje wiatr i znowu wraca na drogę swojego krążenia." Czy to opis jednego ruchu, czy też różnych możliwości? Czy odnosi się to do kształtu Ziemi? Nie. Wiatr wieje i wraca, podobnie jak opisywano spływ rzek ale nie przybieranie mórz. Wieje na północ i wraca na południe. Krąży. Obiega. Jak miałby się do kulistości fragment z Apokalipsy: "Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi" (Ap 7,1) lub ST: "I podniesie sygnał dla narodów, i zgromadzi rozrzuconych z Izraela; i rozproszonych z Judy zbierze z czterech krańców ziemi." (Iza 11,12) Wybrałeś jeden, dość poetycki i wieloznaczny tekst, i uczepiłeś się go kurczowo, ignorując inne. > >>Tekst ten nie był podstawą do spalenia na stosie skoro nie spalono za to Mikołaj z Kuzy.> >Możesz podać jakieś dane co do jego poglądów na kolistość Ziemi? Bo nie znalazłam żadnych informacji w tej sprawie.> kpbc.umk.pl/dlibra/plain-content?id=46225Dziękuję. Przejrzałam: Cytat:Centrum świata nie znajduje się też bardziej wewnątrz Ziemi aniżeli na zewnątrz niej, ani też Ziemia bądź inna jakaś sfera nie posiada żadnego centrum. Skoro bowiem środek to punkt równo odległy od obwodu, z drugiej zaś strony nie ma tak doskonałej kuli ani koła, iżby nie mogło być jeszcze doskonalszych - jest oczywiste, że nie sposób wskazać takiego centrum, by nie można było wskazać jeszcze doskonalszego i dokładniejszego. Poza Bogiem nie ma nig- dzie równej odległości jednego do czegoś innego, jako że On jedy- nie jest nieskończoną równością. On przeto, tzn. Bóg błogosławio- ny, jest środkiem świata; On też jest centrum Ziemi oraz wszystkich sfer i wszystkiego, co jest w świecie. To jedyny odnośnik do organizacji świata, jednak dość mętny. W dodatku podaje jako doskonałe zarówno kulę, jak i koło... > >A zastanowiło Cię dlaczego na kilkanaście wieków zniknęli ateiści? Istnieli w starożytności, istnieją dziś. A wtedy nie istnieli. Czy nie dlatego, że każde odstępstwo było poważnym zagrożeniem dla istnienia jednostki?> Istnieli w tym czasie ateiści w Indiach. W europie najwyraźniej nie był to popularny nurt. Zdecydowanie więcej było herezji, schizm, sekt jakiś panteizmów (być może to nimi tak fascynował się Bruno) znacznie groźniejszych dla Kościoła niż ateizm.Istnieli tam, gdzie za odmienność poglądów nie groziła śmierć. W naszej kulturze to była herezja, na którą ograniczane strachem rozumy nie mogły się odważyć, a bynajmniej nie mogły jej ujawnić. I ta właśnie eksterminacja osób, które odważyły się przeciwstawić jest gorsza, niż poglądy na sprawę kulistości czy płaskości Ziemi. Płaska Ziemia to zaledwie malutki kamyczek, tak jak i geocentryzm, kreacjonizm, i inne dyrdymałki, jakie tworzy religia. Problemem jest coś innego - dogmatyzacja, jaką próbowano narzucić nauce, nakazy i zakazy, które karano śmiercią. Czym się to różniło od dzisiejszego islamu? Niczym. KI to dlatego istnienie filozofów średniowiecznych, którzy przyjmowali kulistość Ziemi nie zmieni opinii o historii kościoła. > >>Bruno miał rację, że Pismo Święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. I mógł na poparcie tej tezy zacytować ten sam szereg dostojników kościelnych co Eco a także tych, których ja wymieniłem.> >Podałam te 8 punktów w tym heliocentryzm był na 1 miejscu. Ty nie podałeś źródła tych 130 punktów.> Ponieważ ja tych 130 punktów nie widziałem nigdy zebranych w jednym miejscu. Czytając różne książki co jakiś czas natrafiam na jakąś wzmiankę czy wypis. Większość dotyczyło wypowiedzianych przez niego bluźnierstw oraz poglądów zawartych w jego książkach w tym heliocentryzmu. Natomiast o tym, że tych punktów było 130 to chyba nie muszę udowadniać, prawda?Chyba tak. Ja podałam 8 punktów aktu oskarżenia, podając źródło. Ty mówisz, że punktów było 130. Wypadałoby podać źródło. Bez tego możemy sobie chyba mówić, co nam ślina na język przyniesie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | > Czy odnosi się to do kształtu Ziemi? Nie.Odnosi się do pizzy. Koszernej pizzy. > Jak miałby się do kulistości fragment z Apokalipsy: "Potem ujrzałem czterech aniołów stojących na czterech narożnikach ziemi" (Ap 7,1)Wybacz. Nie jestem specjalistą od interpretacji halunów Jana. To po pierwsze. > lub ST: "I podniesie sygnał dla narodów, i zgromadzi rozrzuconych z Izraela; i rozproszonych z Judy zbierze z czterech krańców ziemi." (Iza 11,12)Po drugie nikt tu nie neguję faktu, że w pojęciu hebrajczyków ziemia była płaska. Wyjątek stanowi księga Eklezjasty bo jest stosunkowo młoda i jakby "zainfekowana" filozofią grecką. Ziemia płaską była dla wielu starożytnych narodów. > W naszej kulturze to była herezja, na którą ograniczane strachem rozumy nie mogły się odważyć, a bynajmniej nie mogły jej ujawnić.Masz na myśli kulturę chrześcijańską? > KI to dlatego istnienie filozofów średniowiecznych, którzy przyjmowali kulistość Ziemi nie zmieni opinii o historii kościoła.Ja nie próbuję zmienić twoich opinii na temat Kościoła. Nie jestem misjonarzem. > Chyba tak. Ja podałam 8 punktów aktu oskarżenia, podając źródło. Ty mówisz, że punktów było 130. Wypadałoby podać źródło. Bez tego możemy sobie chyba mówić, co nam ślina na język przyniesie. Wikipedia:W lutym 1576 został oskarżony o herezję (akt oskarżenia przeciwko niemu zawierał blisko 130 punktów) i ekskomunikowany przez inkwizycję rzymską, rozpoczął tułaczkę przez Europę. pl.wikiped(*)9dr.C3.B3wka_przez_Europ.C4.99
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | To nie ten proces. Pomyliły Ci się procesy, jeden z 1576, drugi z 1559. Powinieneś to zauważyć, znawco tematu, skoro w podanym cytacie piszesz, że skazano go na tułaczkę, a nie na stos.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Pomyliły Ci się procesy, jeden z 1576, drugi z 1559. >Powinieneś to zauważyć, znawco tematu, skoro w podanym cytacie piszesz, że skazano go na tułaczkę, a nie na stos. Zauważ, że w podanym cytacie jest napisane "rozpoczął tułaczkę" a nie "skazano go na tułaczkę". Nie mniejszym oświadczam ci także, że nie pomyliły mi się procesy bo proces był jeden. Przy okazji pierwszego oskarżenia Bruno zdołał uciec poza zasięg inkwizycji rzymskiej. Finalnie kardynał Bellarmino sformułował osiem zarzutów oskarżenia dla Świętego Oficjum. Tu zgoda.
|
|
| | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Galileusz, który niechcący obraził śmiertelnie swojego przyjaciela papieża Urbana VIII zwolennika teorii geocentrycznej.
Bo ośmielił się mieć inne zdanie na ten temat.
> Nieszczęsnemu Galileuszowi zasądzono areszt domowy najpierw w wilii Medyceuszów w Pincio, następnie w pałacu arcybiskupim w Siennie i ostatecznie w willi Arcetri.
Areszt domowy to eufemizm stosowany przez katolicką propagandę.W rzeczywistości nigdy Galileuszowi powrócić do domu nie pozwolono.
>Zasądzono mu jeszcze psalmy pokutne, ach!
Trudno to Twoje "ach" w ogóle komentować.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Areszt domowy to eufemizm stosowany przez katolicką propagandę. A możesz powiedzieć który ze znanych ci życiorysów Galileusza tak podaje?
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) | >>Areszt domowy to eufemizm stosowany przez katolicką propagandę. >A możesz powiedzieć który ze znanych ci życiorysów Galileusza tak podaje? Sam tak podałeś wymieniając więzienia Galileusza i nie wymieniając jego rodzinnej Florencji. Ciekawe, że uwięzienie Wyszyńskiego w Komańczy to w/g katolików "represje", a w przypadku tego uczonego analogiczna sytuacja to "areszt domowy". A przecież kardynałowi nie kazano wyrzec się swoich poglądów pod groźbą tortur, ani nie grożono stosem.
|
|
|  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie znam dekretów Kk, by kłócić się, co wydał, a co nie. Jeśli nie przemawia do Ciebie słowo "powszechnie zapomniano", to może przemówi Umberto Eco. Zachęcam do przeczytania "Imię róży" - tam również wspomniana jest astronomia i jej "powszechne" rozumienie przez kler. Najbardziej żenujące jest, że walczysz namiętnie. Przecież wiadomo, że Niebo (Raj) umieszczano w niebie, a Piekło pod Ziemią. Koncepcje takie są nie do pogodzenia z kulistością Ziemi. Także drabina bytów św. Tomasza się z nią nie godzi. Zresztą zaglądając do Apokalipsy można znaleźć więcej. Chocby samo wspominanie w niej krańców Ziemi już pogrąża teorię kulistości. Zdaje się, że sam Jezus wspominał o krańcach Ziemi, zdaje się wysyłając Apostołów w drogę. Doprawdy w Średniowieczu nie interpretowało się słów Jezusa jako metaforę, ani apostolskich. Przynajmniej oficjalnie.
Po co bawisz się w wybielanie historii? Kk to szmelc - choćby z powodu stanowiska względem prezerwatyw w Afryce. To jest ważny temat, a nie te gnijące szczątki, jakie podnosisz.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >Nie znam dekretów Kk, by kłócić się, co wydał, a co nie. Jeśli nie przemawia do Ciebie słowo "powszechnie zapomniano", to może przemówi Umberto Eco. Zachęcam do przeczytania "Imię róży" - tam również wspomniana jest astronomia i jej "powszechne" rozumienie przez kler. Znam. Czytałem dwa razy. I film oglądałem. >Najbardziej żenujące jest, że walczysz namiętnie. Przecież wiadomo, że Niebo (Raj) umieszczano w niebie, a Piekło pod Ziemią. Koncepcje takie są nie do pogodzenia z kulistością Ziemi. Ty mi tu opowiadasz o koncepcjach dla "prostaczków" wymyślonych w bardzo konkretnym celu. Myślę, że w "Imieniu Róży" dość jasno omówiono tę kwestię. >Zresztą zaglądając do Apokalipsy można znaleźć więcej. Powiem więcej. Tam można znaleźć wszystko, nawet Palikota i Ziobrę! > Zdaje się, że sam Jezus wspominał o krańcach Ziemi, zdaje się wysyłając Apostołów w drogę. Doprawdy w Średniowieczu nie interpretowało się słów Jezusa jako metaforę, ani apostolskich. Przynajmniej oficjalnie. A czymże była filozofia wspomnianych już tutaj dostojników Kościoła jeśli nie oficjalną nauką? Ja rozumiem, że można oskarżyć filozofów chrześcijańskich o brak zainteresowania kwestiami astronomicznymi (np. św. Bazylego z Cezarei) albo za naiwnych jak Augustyna rozprawiającego o antypodach... No ale żeby zaraz mówić, że w Średniowieczu nie interpretowało się słów Jezusa o krańcach świata jako metaforę? Przecież nawet Laktancjusz nie powoływał się na autorytet Biblii dowodząc jej płaskości. Uczynił to co prawda Kosmas Indicopleustes ale ten na ogół nie był traktowany poważnie i był praktycznie nieznany średniowiecznym uczonym. Najpoważniejsi uczeni jak św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku i inni, należeli do Klubu Krągłoziemych. >Po co bawisz się w wybielanie historii? Walczę z mitem.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | >> Zdaje się, że sam Jezus wspominał o krańcach Ziemi, zdaje się wysyłając Apostołów w drogę. Doprawdy w Średniowieczu nie interpretowało się słów Jezusa jako metaforę, ani apostolskich. Przynajmniej oficjalnie.
> A czymże była filozofia wspomnianych już tutaj dostojników Kościoła jeśli nie oficjalną nauką? > Najpoważniejsi uczeni jak św. Beda Czcigodny, Jan Szkot Eriugena, Jan Sacrobosco, Jan z Damaszku i inni, należeli do Klubu Krągłoziemych.
No dobrze, zgódźmy się, że kulistość Ziemi odkryta w starożytności nigdy nie została zapomniana przez dostojników Kościoła. Ale...
>> Przecież wiadomo, że Niebo (Raj) umieszczano w niebie, a Piekło pod Ziemią.
> Ty mi tu opowiadasz o koncepcjach dla "prostaczków" wymyślonych w bardzo konkretnym celu. Myślę, że w "Imieniu Róży" dość jasno omówiono tę kwestię.
... ja właśnie w "tej kwestii". Jak wiele w religii jest tylko "dla prostaczków"? Czy papież, kardynałowie i biskupi to ateiści wymyślający legen... przepraszam, prawdy wiary?
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >... ja właśnie w "tej kwestii". Jak wiele w religii jest tylko "dla prostaczków"? Czy papież, kardynałowie i biskupi to ateiści wymyślający legen... przepraszam, prawdy wiary? Jak rozumiem pyta pan o moje zdanie bo swoje już ma i zmienić nie zamierza. A więc moim zdaniem jest aż tak, że trudno o tym napisać w kilku zdaniach. Sprawa jest skomplikowana i wymaga osobnego potraktowania.
|
|
| | | | |  | 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | >> ... ja właśnie w "tej kwestii". Jak wiele w religii jest tylko "dla prostaczków"? Czy papież, kardynałowie i biskupi to ateiści wymyślający legen... przepraszam, prawdy wiary?
> Jak rozumiem pyta pan o moje zdanie bo swoje już ma i zmienić nie zamierza.
Nie mam zdania, mam tylko podejrzenia. Z jednej strony ateizm jest dużo bardziej rozpowszechniony wśród wykształconych elit, z drugiej strony dostojnicy Kościelni... no właśnie, czy jest tu w ogóle jakaś druga strona?
> A więc moim zdaniem jest aż tak, że trudno o tym napisać w kilku zdaniach. Sprawa jest skomplikowana i wymaga osobnego potraktowania.
Spróbuj jednak w paru zdaniach. Przecież chciałeś dyskutować o ateistycznych legendach.
|
|
| | | | | |  | | Trollius (550 punktów) | >Spróbuj jednak w paru zdaniach. Przykro mi. Nie potrafię.
|
|
| | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Po co bawisz się w wybielanie historii? >Walczę z mitem. Bardziej go wspierasz. Tak samo naziści wspierają anarchistów, a anarchiści faszystów/nazistów - podnoszą na forum publicznym duperele oraz sprawy ważne do rangi spraw najważniejszych.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >>>Po co bawisz się w wybielanie historii? >>Walczę z mitem. >Bardziej go wspierasz. Tak samo naziści wspierają anarchistów, a anarchiści faszystów/nazistów - podnoszą na forum publicznym duperele oraz sprawy ważne do rangi spraw najważniejszych.
Myślisz, że fałszowanie historii to duperele? Jeśli odpowiada ci, że ludzie uczą się w szkołach głupot o Kolumbie udowadniającym, że Ziemia jest okrągła no to... nie podnoś głosu gdy historię fałszuje ksiądz proboszcz albo jakiś Konik Roman bo inaczej nazwę cię hipokrytą.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | ?? Nie wiem do jakiej szkoły chodziłeś. Magellan udowadniał, że Ziemia jest okrągła. Kolumb przekonywał, że warto płynąc w przeciwną stronę bo Ziemia jest okrągła, ale nikt nie chciał mu uwierzyć i sfinansować wyprawy. Przynajmniej na początku. Nie wspominając o przesądnych marynarzach, co bali sie, ze spadnął z końca świata w otchłań.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Pisz ile chcesz, tylko powiedz dlaczego nie cytujesz tych, którzy mu odmawiali finansowania?
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| |  | 2 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>Najbardziej żenujące jest, że walczysz namiętnie. Przecież wiadomo, że Niebo (Raj) umieszczano w niebie, a Piekło pod Ziemią. Koncepcje takie są nie do pogodzenia z kulistością Ziemi. Także drabina bytów św. Tomasza się z nią nie godzi.
E, słąby argument. Kościół akceptuje teorię ewolucji (jak i fizykalną nowoczesną kosmologię) - mimo, że jest sprzeczna z (braną dosłownie) narracją biblijną.
>Zresztą zaglądając do Apokalipsy można znaleźć więcej.
Więcej halunów, to i owszem. Oczywiście, choć nazywane są one czcigodnymi wizjami proroka, nie zmienia to faktu, że, hmmm... praktycznie nawet dla chrześcijan były to zawsze haluny. Natchnione haluny.
>Chocby samo wspominanie w niej krańców Ziemi już pogrąża teorię kulistości. Zdaje się, że sam Jezus wspominał o krańcach Ziemi, zdaje się wysyłając Apostołów w drogę.
Bardzo trudno powiedzieć co wspominał Jezus, ponieważ nie pozostawił po sobie pism.
>Doprawdy w Średniowieczu nie interpretowało się słów Jezusa jako metaforę, ani apostolskich. Przynajmniej oficjalnie.
Hmm, no chyba nie do końca tak było. Wątpię by Biblia była koherentna z arystotelizmem (który, między innymi operował wizją kulistej Ziemi), a jednak to właśnie arystotelizm, po przemyślanym liftingu Akwinaty został firmą filozofią Kościół&co.
>Po co bawisz się w wybielanie historii? Kk to szmelc - choćby z powodu stanowiska względem prezerwatyw w Afryce.
Może po to, że posługiwanie się z dupy wziętymi kalkami nie tylko nie pomaga w propagacji kondomów, ale powoduje mimowolną degradację intelektualną memoidów powielających takie błedne memy. Choćby to były memy ateistyczne.
>To jest ważny temat, a nie te gnijące szczątki, jakie podnosisz.
E. Jakbyśmy (my-ateiści) nie fapowali Inkwizycją i czymkolwiek co retorycznie się przyda. Choćby liczyło 2000 tysiące lat i było ukrzyżowane.
|
|
| | |  | 2 na 2 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Kościół akceptuje teorię ewolucji (jak i fizykalną nowoczesną kosmologię) - mimo, że jest sprzeczna z (braną dosłownie) narracją biblijną. Kosmologię może i owszem, mają nawet własne obserwatorium astronomiczne, ale z tą ewolucją... nie chwal dnia przed zachodem Słońca. Coś tam Wojtyła kiedyś enigmatycznie wydukał, a Ratzi chyłkiem się z tego wycofuje - jeszcze nie mają opracowanej wersji grzechu pierworodnego, inscenizacji na Golgocie, chrztu itp. zgodnej z TE.
Dokumenty Kościoła to jeszcze nie natchnione metafory, np: - I Sobór Watykański (1869-1870), Denz. 1805: "Jeśli ktoś nie wyznaje, że świat i wszystko, co w nim istnieje, tak duchowe, jak i materialne, zostało przez Boga stworzone z nicości... niech będzie wyklęty".
i jeszcze lepsze z Katechizmu: 390 Opis upadku (Rdz 3) używa języka obrazowego, ale stwierdza wydarzenie pierwotne, fakt, który miał miejsce na początku historii człowieka 251 . Objawienie daje nam pewność wiary, że cała historia ludzka jest naznaczona pierworodną winą, w sposób wolny zaciągniętą przez naszych pierwszych rodziców 252 .
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Kosmologię może i owszem, mają nawet własne obserwatorium astronomiczne, ale z tą ewolucją... nie chwal dnia przed zachodem Słońca.
No w każdym razie akceptują ją bardziej niż wiele innych wiar.
>i jeszcze lepsze z Katechizmu: > 390 Opis upadku (Rdz 3) używa języka obrazowego, ale stwierdza wydarzenie pierwotne, fakt, który miał miejsce na początku historii człowieka 251 . Objawienie daje nam pewność wiary, że cała historia ludzka jest naznaczona pierworodną winą, w sposób wolny zaciągniętą przez naszych pierwszych rodziców 252 .
Tak tak, wiem. Nie twierdzę, że Kościół nie cierpi na poznawczą schizofrenię, a jedynie, że w jej ramach jest miejsce i na australopiteka i na ogród Edenu (będący obrazowym ujęciem czegoś tam).
|
|
| | |  | 3 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Trollius czyta Umberto Eco, a tak mało z niego rozumie. Choćby "Wahadło Foucaulta" opisuje, że takie babranie się jest zanętą na i dla głupców. W końcu zresztą Trollius wycofał sie do pozycji kościołów w kościele - czyli rozdziela kosciół mądry (liczony na palcach obu rąk wśród ludzi zajmujących wysokie kościelne stanowiska bądź sławnych) i kościół głupi (czyli całą resztę). Jak dla mnie tyle wystarczy, nie chce mi się pisać, że oficjalnie wśród 10 przykazań bożych (więc nienaruszalnych) było także w Średniowieczu "Nie zabijaj!". Po prostu nie chcę się zaliczać do głupców złapanych na zanęte jałowego sporu. Niejałowe spory to takie, które dotyczą dziś lub (prawdopodobnej) przyszłości, ewentualnie rozliczeń, które da się sensownie zrobić bo ludzie/instytucje uwikłane w dawny spór istnieją.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) | >W końcu zresztą Trollius wycofał sie do pozycji Drogi panie. Po co tak pieprzyć? Proszę mi łaskawie wskazać moje stanowisko, z którego rzekomo się wycofałem. Czy ja gdziekolwiek na tym forum napisałem, że papież jest nie omylny albo inną jakąś bzdurę?
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Cytaty: "Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska?" - w rozpoczeciu wątku. "Ty mi tu opowiadasz o koncepcjach dla "prostaczków" wymyślonych w bardzo konkretnym celu." - przy (chrześcijańskiej) koncepcji Nieba w niebie, Piekła pod Ziemią. "A czymże była filozofia wspomnianych już tutaj dostojników Kościoła jeśli nie oficjalną nauką?" - Tak jak i przykazanie "Nie zabijaj" było oficjalną nauką Kk w Średniowieczu. Innymi słowy, czczą gadaniną nie przekładającą się na praktykę.
Ja skończyłem. Nie mam nic więcej do powiedzenia. Jeśli Pan chce to potwierdzę, że wśród chrześcijan czy też konkretniej w temacie tzw. Ojców Kościoła trafiali sie lepsi i gorsi, a każdy był w swoim czasie uważany za nieomylnego i najmądrzejszego, i stanowił o interfejsie tzw. nauki kościoła. Jak jednak zejdziemy trochę niżej (choćby na biskupów) to widac, że "światłe elity" chrześcijańskie są nieliczne i oddalone od życia codziennego, i nie mają dużego wpływu na poglądy na świat większości. Religia zaś zatruwa postęp.
Chcesz Pan dalej rozmawiać, to pisz jednocześnie o swoim temacie i kwestii współczesnej "nauki kościoła", jak chociażby prezerwatywy w Afryce. Nie chce mi się babrać wtym, co który średniowieczny kościelny łapiduch powiedział o płaskośći Ziemi, bo i tak nie miało to przełożenia na tamte czasy. A jak będę rozmawiał o czym współczesnym, to i o historii coś niecoś powiem.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | > Jak dla mnie tyle wystarczy, nie chce mi się pisać, że oficjalnie wśród 10 przykazań bożych (więc nienaruszalnych) było także w Średniowieczu "Nie zabijaj!". Po prostu nie chcę się zaliczać do głupców złapanych na zanęte jałowego sporu. Przypomnę, że było również "nie będziesz sporządzał wizerunków boga" - a jakoś wtykane są na każdym kroku.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Kościół akceptuje teorię ewolucjiJaką teorię ewolucji? Darwinowską czy własną? Sensem ewolucji darwinowskiej jest naturalizm, a sensem katolickiej teleologizm. Obie koncepcje są alternatywne - zupełnie nie dające się pogodzić. ---------------------- Protestuję, gdyż przynajmniej na naszym forum nie należy na tym forum rozpowszechniać propagandy katolickiej. Może przybliży Panu katolicką doktrynę w tym zakresie arcybiskup Wiednia kard. Christoph Schönborn: www.przk.p(*)my_przypadkowym_produktem.htmlOficjalnie Kościół Rzymsko-katolicki nigdy i nigdzie nie uznał darwinowskiej ewolucji!Więcej - nie ma takiej możliwości, gdyż zaprzecza ona bardziej wszelkiej nadprzyrodzoności niż wszystkie filozoficzne spekulacje ateistów. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Jaką teorię ewolucji? Darwinowską czy własną? >Sensem ewolucji darwinowskiej jest naturalizm, a sensem katolickiej teleologizm.
Gdyby przyjmować taki swoisty puryzm logiczny to należałoby uznać, że dzisiaj biolodzy też nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną.
"Sensem ewolucji" zwanej darwinowską jest zmienność i dobór. Dopóki wprost temu nie zaprzeczają jako głównej sile napędowej zmian świata biologicznego - to choćby dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ania... (14138 punktów) | >>Jaką teorię ewolucji? Darwinowską czy własną? >>Sensem ewolucji darwinowskiej jest naturalizm, a sensem katolickiej teleologizm. >Gdyby przyjmować taki swoisty puryzm logiczny to należałoby uznać, że dzisiaj biolodzy też nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną. Słucham?! W którym miejscu sprzeczną?
>"Sensem ewolucji" zwanej darwinowską jest zmienność i dobór. Dopóki wprost temu nie zaprzeczają jako głównej sile napędowej zmian świata biologicznego - to choćby dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Istotą jest przypadkowa zmienność i kierunkowy dobór. Przypadkowa zmienność oznacza, że kierunek rozwoju filogenetycznego jest przypadkowy. W tym miejscu wiedza jest sprzeczna z nauką kościoła, która twierdzi, że człowiek jest celowym tworem i ukoronowaniem aktu stworzenia.
|
|
| | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Słucham?! >W którym miejscu sprzeczną?
Hmm, na przykład w komponencie związanym z teorią gier. Wątpię by z wersji darwinowskiej dało się go wywieść lub doń sprowadzić.
A jeśli tak, to znaczy, że logicznie te teorie są nietożsame. Tak więc, zapytany czy KK "oficjalnie" wyznaje TE tożsamą z "mainstreamem" naukowym, powiedziałbym - nie. Ale przecież jest nawet wielu biologów, co tak tej teorii nie uznają. Najbardziej znana postać jaka przychodzi mi na myśl to szef publicznego projektu poznania ludzkiego genomu który się ze swym fideizmem i jego pochodnymi nigdy nie krył. Czy dlatego jednak powiesz, że na pewno nie jest w żaden sposób darwinistą?
>Istotą jest przypadkowa zmienność i kierunkowy dobór. Przypadkowa zmienność oznacza, że kierunek rozwoju filogenetycznego jest przypadkowy. W tym miejscu wiedza jest sprzeczna z nauką kościoła, która twierdzi, że człowiek jest celowym tworem i ukoronowaniem aktu stworzenia.
No ale nie. To już komiczne. Zmienność jest przypadkowa - znaczy to tyle, że zmienność jest przypadkowa, ale dobór sprawia, że ewolucja ma pewien kierunek - przynajmniej lokalnie (gdzie "lokalnie" należny rozumieć raczej w ujęciu przestrzenno-czasowym).
Nieprzypadkowo istnieje zjawisko konwergencji, które z zupełnie różnej, przypadkowej zmienności produkuje podobne formy - o ile ich środowisko jest (jakoś zbliżone).
"Kierunek" (teleologia) "katolickiej" interpretacji TE faktycznie jest sprzeczna z "naturalizmem" - ale obie te rzeczy są jednak metafizycznymi postulatami. Ten drugi (znaczy naturalizm) jest mi oczywiście znacznie bliższy i wydaje się znacznie bardziej sensowny, ale to nie znaczy iż istnieje jakieś uzasadnione na gruncie logiki czy metodologi "dowodzenie" które pozwala jednoznacznie odrzucić wersję teleologiczną.
Tu dochodzę do meritum: zjawisko stadnego, bezkrytycznego podejścia, w tym upewniającego utwierdzania się w swoich poglądach, jest inherentną chorobą ludzkiego a nie religijnego umysłu. Obawiam się, że nawet jeśli Trollius niezbyt udatnie bronił swych tez, to paradoksalnie spora część forumowiczów sama dostarczyła takowej obrony dość groteskowo i alergicznie reagując na jakby nie było prawdziwe stwierdzenie trywialnego faktu: poza uniwersum Faktów i Mitów średniowiecze było bardziej produktem przemian kulturowych jako takich a nie wynikiem rządów "chrześcijańskiego ciemniactwa".
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ania... (14138 punktów) | >>Słucham?! >>W którym miejscu sprzeczną? >Hmm, na przykład w komponencie związanym z teorią gier. Wątpię by z wersji darwinowskiej dało się go wywieść lub doń sprowadzić. Wybacz, ale mówimy o teorii ewolucji, czy o teorii gier? Jeśli wyjaśnisz, w którym obszarze teoria ewolucji zawiera komponent dotyczący teorii gier, oraz w którym miejscu są sprzeczne, będę zaciekawiona.
>A jeśli tak, to znaczy, że logicznie te teorie są nietożsame. Tak więc, zapytany czy KK "oficjalnie" wyznaje TE tożsamą z "mainstreamem" naukowym, powiedziałbym - nie. Ale przecież jest nawet wielu biologów, co tak tej teorii nie uznają. Podaj przykłady.
>Najbardziej znana postać jaka przychodzi mi na myśl to szef publicznego projektu poznania ludzkiego genomu który się ze swym fideizmem i jego pochodnymi nigdy nie krył. Czy dlatego jednak powiesz, że na pewno nie jest w żaden sposób darwinistą? Takie odcięcia są raczej jednostkowe, niż "liczne", a użyłeś określenia "wielu".
>>Istotą jest przypadkowa zmienność i kierunkowy dobór. Przypadkowa zmienność oznacza, że kierunek rozwoju filogenetycznego jest przypadkowy. W tym miejscu wiedza jest sprzeczna z nauką kościoła, która twierdzi, że człowiek jest celowym tworem i ukoronowaniem aktu stworzenia. >No ale nie. To już komiczne. Zmienność jest przypadkowa - znaczy to tyle, że zmienność jest przypadkowa, ale dobór sprawia, że ewolucja ma pewien kierunek - przynajmniej lokalnie (gdzie "lokalnie" należny rozumieć raczej w ujęciu przestrzenno-czasowym). Dobrze, że dodałeś słowo "lokalnie". Czy możesz jednak powiedzieć, dlaczego mamy po 5 palców, a nie 6 lub 4? Nie. Na ile wiemy, cecha ta po prostu powstała i została utrwalona. Jak wiemy, nie jest to jedyna możliwość. Jeśli dana cecha nie powstanie, to nie zajdzie dobór w określonym kierunku, jeśli powstanie, to może, ale nie musi zajść, zależnie od przypadkowego złożenia się okoliczności. Dlatego ewolucja jest przypadkowa, co nie znaczy, że dobór jest przypadkowy.
>Nieprzypadkowo istnieje zjawisko konwergencji, które z zupełnie różnej, przypadkowej zmienności produkuje podobne formy - o ile ich środowisko jest (jakoś zbliżone). Jednak konwergencja nie może postępować w kierunkach, które nie zostały umożliwione przez przypadek.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Wybacz, ale mówimy o teorii ewolucji, czy o teorii gier?Jeśli mówimy o nowoczesnej teorii ewolucji to siłą rzeczy mówimy (między innymi) o teorii gier, a jeśli mówimy o teorii gier, to jak sama zauważyłaś, nie możemy mówić o klasycznej teorii darwinowskiej. Co jakoś (nie będę się spierał jak bardzo - wystarczy przyznanie, że jakoś właśnie) przypomina rozbieżności między nowoczesną TE a niechętną jej akceptacją i interpretacją w ramach kościelnego ideolo. Czy to naprawdę aż tak trudne? > Jeśli wyjaśnisz, w którym obszarze teoria ewolucji zawiera komponent dotyczący teorii gier, oraz w którym miejscu są sprzeczne, będę zaciekawiona.No już wyżej chyba wyjaśniłem. Jeśli dalej to nie jest zrozumiałym dla ciebie, to ja z takim adwokatem ewolucjonizmu, prawdę mówiąc, nie mam zamiaru dyskutować, bo się niczego interesującego i tak nie nauczę z takiej wymiany zdań. > Takie odcięcia są raczej jednostkowe, niż "liczne", a użyłeś określenia "wielu".Wielu - bo wielu naukowców o religijnym "skrzywieniu" występuje. Ale to prawda - prawdopodobnie elita uczonych (nobliści etc) w większości takich skrzywień nie ma. Podobnie jak intelektualna elita średniowiecza nie wierzyła w płaską ziemię. Ale, jeśli w tym wątku panuje przekonanie, że nie patrzy się na przykład elit, tylko bezmyślność mas... > Dobrze, że dodałeś słowo "lokalnie".No owszem. Przecież w ogóle ewolucja (neo)darwinowska jako przedmiot naukowej weryfikacji i predykcji może być rozpatrywana tylko lokalnie. Reszta to budowanie historycznej narracji wyjaśniającej. > Czy możesz jednak powiedzieć, dlaczego mamy po 5 palców, a nie 6 lub 4? Nie.W sumie tak, mamy dlatego, że... > ...cecha ta po prostu powstała i została utrwalona.Bardziej dziwi mnie twój stan dwój-wiedzy-niewiedzy  > Jeśli dana cecha nie powstanie, to nie zajdzie dobór w określonym kierunku, jeśli powstanie, to może, ale nie musi zajść, zależnie od przypadkowego złożenia się okoliczności. Dlatego ewolucja jest przypadkowa, co nie znaczy, że dobór jest przypadkowy.Chyba: zmienność jest przypadkowa (choć nie do końca - jako fakt genetyczny, podlegający różnym zjawiskom i procesom związanym z aktywnością genomów i regulacją genów, a nie element doskonałej matematycznej stochastyki zmienność oczywiście nie jest całkowicie przypadkowa), dobór jest nieprzypadkowy (oczywiście - tez nie zawsze, dryft genetyczny jest dość przypadkowy i pokazuje, że wpływ środowiska bywa niezdeterminowany), ewolucja zaś to nie do końca przypadkowy proces zmierzający w raczej zupełnie nieprzewidywalnym kierunku ale lubiący produkować powtarzające się historie (konwergencje). W uroczym samozachwycie wyznam, że mój opis bardziej mi się podoba niż twój. > Jednak konwergencja nie może postępować w kierunkach, które nie zostały umożliwione przez przypadek.Szczerze mówiąc, ma to taka wartość co stwierdzenie "konwergencja nie może postępować w kierunkach, które nie zostały umożliwione przez obecność atmosfery".
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Jaką teorię ewolucji? Darwinowską czy własną? >>>>Sensem ewolucji darwinowskiej jest naturalizm, a sensem katolickiej teleologizm. >Gdyby przyjmować taki swoisty to należałoby uznać, że dzisiaj biolodzy też nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną. Ponad puryzm logiczny ja znacznie wyżej stawiam jasność i komunikatywność wypowiedzi. Nie wiem, o jaki tu puryzm logiczny Panu chodzi i czego on ma dotyczyć? W którym miejscu i którzy biolodzy nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną. Szczególnie w zakresie przestrzegania metody naturalizmu naukowego, do którego się odwołałem przeciwstawiąc go kreacjonistycznej teleologii.
>"Sensem ewolucji" zwanej darwinowską jest zmienność i dobór. Dopóki wprost temu nie zaprzeczają jako głównej sile napędowej zmian świata biologicznego - to choćby dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Sensem propagadowego kitu jest zamydlanie rzeczywistości. Wyżej, w tym wątku, zacytowałem wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.
Nasze forum skierowane jest do racjonalistycznej inteligencji i wydaje mi się, że nie powinniśmy godzić aby propagandziści katoliccy na naszym forum dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Ale mogę się mylić.
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | , >Nasze forum skierowane jest do racjonalistycznej inteligencji i wydaje mi się, że nie powinniśmy godzić aby propagandziści katoliccy na naszym forum dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Ale mogę się mylić.
"Jeżeli mogę się mylić, to się mylę". (Murphy) To forum skierowane jest do różnych grup społecznych, nie tylko inteligencji.Są tu np. uczniowie czy kupcy i nie należy ich wykluczać.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | >To forum skierowane jest do różnych grup społecznych, nie tylko inteligencji.Są tu np. uczniowie czy kupcy i nie należy ich wykluczać. Inteligencja nie jest już tylko grupą społeczną, to cecha osobnicza. W klasie np. robotniczej również występuje.
I tak - forum jest skierowane dla pewnej grupy osób. Nie chodzi o klasy społeczne, ale o pewną cechę światopoglądu, mianowicie o racjonalność, co w moim odczuciu wymaga inteligencji na dość wysokim poziomie.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Są tu np. uczniowie czy kupcy Uczniowie i kupcy, to wcale nie muszą być głupcy. Znam wielu bardzo inteligentnych i uczniów i kupców, tak jak znam mało inteligentnych profesorów - nawet tych zwyczajnych. To forum dla czytających i myślących, a do tego potrzebną jest inteligencja i sam tytuł np. starszego kupca tu nie wystarcza, choć w niczym nie przeszkadza.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) |
>W którym miejscu i którzy biolodzy nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną.
Hmm, zastanówmy się, czy jeśli nie posługują się pojęciem walki ras o byt, zaś gatunki to dla nich dość arbitralne zgrupowania populacji, które z kolei są niczym innym jak zbiorowiskami maszyn przetrwania genów - to czy przy aż takich różnicach słownika możemy serio mówić o pełnej współmierności darwinowskiej teorii ewolucji a współczesnego, genocentrycznego, opartego o symulacje algorytmów ewolucyjnych i teorię gier neodarwninizmu?
Raczej nie.
Czy znaczy to, że darwinizm i neodarwinizm są sprzeczne? To skomplikowane pytanie. Z epistemologicznego i metodologicznego punktu widzenia. Potraktowane dosłownie wymagałoby aksjomatyzacji obu teorii - wtedy byśmy mogli rozsądzić czy są sprzeczne.
Oczywiście takiej aksjomatyzacji nie ma, raczej tez nie będzie.
Ale ho ho - tutaj niespodzianka, aksjomatyzacji tej wersji TE, która zawiera wtręty katolickiego postrzegania tez nie ma i nie będzie. Więc pewnie też ich sprzeczności nie da się jednoznacznie stwierdzić.
Oczywiście, po powzięciu odpowiednich założeń bez problemu wykazywać sprzeczność między fragmentami owych teorii, między ich wybranymi twierdzeniami etc.
Ale, tutaj niespodzianka numer dwa - tak samo jest w przypadku darwinizmu i neodarwinizmu. Na przykład Darwin nic nie wiedział o genach i ta partia jego teorii, która wyjaśnia zmienność i jej utrzymywanie się była nader mętna i niedoskonała. Tak mętna i niedoskonała, że samego Darwina, o ile się nie mylę, pod koniec życia skłoniła do przejścia na pozycje bardziej lamarckowskie.
Ale skoro, odłożywszy na bok ateo-ideolo-zacietrzewienie weszliśmy na w sumie interesujący grunt, warto dopuścić myśl, że czarno-białe postrzeganie świata w którym wszystko co ma na sobie znaczek krzyża jest kupą gówna, ma mało wspólnego z czczonym racjonalizmem, a więcej z identyfikacją ze stadem i dowartościowywaniem się na gruncie wynikłego z tegoż podziału MY-ONI?
>Szczególnie w zakresie przestrzegania metody naturalizmu naukowego, do którego się odwołałem przeciwstawiąc go kreacjonistycznej teleologii.
Szczerze wątpię by w całej społeczności naukowej istniał konsensus co do owego naturalizmu, czy całkowitego braku pierwiastka teleologicznego. I nie trzeba tu nawet (choć można by) przywoływać przykładów groteskowych w rodzaju starszego Giertycha.
Nikt nie zaprzecza, że Lynn Margulis to uczona, jednaj jej "symbiotyczne" podejście de facto nie różniło się tak bardzo od niektórych "nadnaturalistycznych".
>Sensem propagadowego kitu jest zamydlanie rzeczywistości. Wyżej, w tym wątku, zacytowałem wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana:
Skoro już tak bardzo utwierdzamy się w ideologicznej czystości doktryny - "wybitny uczony" to tego rodzaju epitet, który przystoi kołom, gdzie liczy się autorytet osób. Myślałem, że w nauce to chodzi o czyste idee świata 3 Poppera.
>Nasze forum skierowane jest do racjonalistycznej inteligencji i wydaje mi się, że nie powinniśmy godzić aby propagandziści katoliccy na naszym forum dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Ale mogę się mylić.
O ile wiem, przynajmniej ten wątek dotyczył dość niewinnej kwestii - na ile popkulturowa kalka o średniowieczu jest prawdziwa.
Oczekiwałbym po racjonalistycznej inteligencji wiedzy o tym, że w bardzo niewielkim stopniu jest prawdziwa.
Szczerze mówiąc ubawiło mnie to wszystko, cała zabawna ironia tej naszej wymiany zdań.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,466519#w467448( Wypowiedź zaginęła. Istnieje możliwość, że sam ją wyciąłem. Przepraszam. Napiszę jeszcze raz. Podobną.) Prośba o uwagę moderatorów.Uważam, że wszystkie moje wypowiedzi w tym wątku mieszczą się w temacie zakreślonym przez Pana Trolliusa w poście inicjującym. Co opisałem jak niżej: Wejść do jakiegoś środowiska i rzucić mu oskarżenie, że znajdują się w mim: absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... . Bez przesłanek na poparcie tej tezy, to tylko zakompleksiony intelektualnie katolicki troll potrafi. Mam nadzieję, że Pan Trollius do takich nie należy. A tylko tu z żartu wyciągnął zbyt dalekie wnioski.Może Pan Trollius oczekuje tu tylko wypowiedzi potwierdzających jego bzdurną tezę, ale to nie ten portal. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . Ta ironia byłaby udaną, gdybym w niej Pana nie uprzedził.Brawo! Wygrał Pan, ale czy w tej samej grze na tym samym boisku. I znowu Pan wygrywa, gdyż moją odpowiedź, jakoś, gdzieś wcięło i muszę ją powtórzyć, choć teraz to trochę tak, jak musztarda po herbacie.------------------------------------------------- > Szczerze mówiąc ubawiło mnie to wszystko, cała zabawna ironia tej naszej wymiany zdań.No cóż, nie każdy może patrzeć na naszą wymianę zdań z wyżyn własnego intelektu. > >>>W którym miejscu i którzy biolodzy nie wyznają darwinowskiej teorii ewolucji, tylko jakąś inną, logicznie z nią sprzeczną.> Hmm, zastanówmy się, czy jeśli nie posługują się pojęciem walki ras o byt, zaś gatunki to dla nich dość arbitralne zgrupowania populacji, które z kolei są niczym innym jak zbiorowiskami maszyn przetrwania genów - to czy przy aż takich różnicach słownika możemy serio mówić o pełnej współmierności darwinowskiej teorii ewolucji a współczesnego, genocentrycznego, opartego o symulacje algorytmów ewolucyjnych i teorię gier neodarwninizmu?> Raczej nie.Pytanie było o "logiczną sprzeczność", czy o "pełną współmierność"?O zachowaniu ciągłości i udoskonaleniu świadczy już nazwa "neodarwinizm", a to że po ponad półtora wieku korzysta się z narzędzi, o których Darwin nie miał zielonego pojęcia, to chyba naturalne. > Czy znaczy to, że darwinizm i neodarwinizm są sprzeczne? To skomplikowane pytanie. Z epistemologicznego i metodologicznego punktu widzenia. Potraktowane dosłownie wymagałoby aksjomatyzacji obu teorii - wtedy byśmy mogli rozsądzić czy są sprzeczne.> Oczywiście takiej aksjomatyzacji nie ma, raczej tez nie będzie.Tak, "aksjomatyzacja" obu teorii jest koniecznym (a może i jedynym) warunkiem dostrzeżenia logicznej ciągłości neodarwinizmu z darwinizmem. www.ptta.pl/pef/pdf/a/aksjomatyzacja.pdfwww.ptta.pl/pef/pdf/a/aksjomatycznysystem.pdf> Ale ho ho - tutaj niespodzianka, aksjomatyzacji tej wersji TE, która zawiera wtręty katolickiego postrzegania tez nie ma i nie będzie. Więc pewnie też ich sprzeczności nie da się jednoznacznie stwierdzić.Dlaczego? Teologowie potrafią tak wiele zamącić, a jak Pan ich wspomoże, to może się uda. > Ale skoro, odłożywszy na bok ateo-ideolo-zacietrzewienie weszliśmy na w sumie interesujący grunt, warto dopuścić myśl, że czarno-białe postrzeganie świata w którym wszystko co ma na sobie znaczek krzyża jest kupą gówna, ma mało wspólnego z czczonym racjonalizmem, a więcej z identyfikacją ze stadem i dowartościowywaniem się na gruncie wynikłego z tegoż podziału MY-ONI?Piękne zdanie, ale do czego i kogo je dopiąć? Czyj to język i czyje konstatacje? > >>>Szczególnie w zakresie przestrzegania metody naturalizmu naukowego, do którego się odwołałem przeciwstawiając go kreacjonistycznej teleologii.> Szczerze wątpię by w całej społeczności naukowej istniał konsensus co do owego naturalizmu, czy całkowitego braku pierwiastka teleologicznego.Oczywiście, że nie wystarczy, że nie zgodzi się Pan Sylwek i już po konsensusie. Nie posiadam tak wielkiej wiedzy jak Pan, ale trochę czytam i dobrze wiem, że obok nauki istnieje paranauka. (Kiedyś opisał to Gardner "Pseudonauka i pseudouczeni" teraz Sokal w "Modnych bzdurach" czy Wheen w "Jak brednie podbiły świat". Ale wystarczy skorzystać z mediów, aby zwątpić z szacunkiem dla wszystkich mocno utytułowanych przedstawicieli nauki). Pomiędzy "katolickim kreacyjnym ewolucjonizmem", a "całkowitym brakiem pierwiastka teleologicznego" jest takie podobieństwo jak miedzy geniuszem, a idiotą. Obaj są ludźmi posiadającymi mózgi i tylko drobną różnice dotyczącą intelektualnej sprawności. > Nikt nie zaprzecza, że Lynn Margulis to uczona, jednaj jej "symbiotyczne" podejście de facto nie różniło się tak bardzo od niektórych "nadnaturalistycznych".Mogę się zgodzić nawet na epitet "wybitna uczona", ale co wcale nie znaczy, że z nią się całkowicie zgadzam. Wątpię bardzo w koncepcję "silnej Gai" nawet w złagodzonej formie. > >>>Sensem propagandowego kitu jest zamydlanie rzeczywistości. Wyżej, w tym wątku, zacytowałem wybitnego uczonego amerykańskiego Carla Sagana:> Skoro już tak bardzo utwierdzamy się w ideologicznej czystości doktryny - "wybitny uczony" to tego rodzaju epitet, który przystoi kołom, gdzie liczy się autorytet osób. Myślałem, że w nauce to chodzi o czyste idee świata 3 Poppera.Wydaje mi się, że Pan się czepia drobiazgu. Tu "wybitność" Sagana wynikła z cytatu. Ale przy tak okazji to uważam, że Popper swoje koncepcje rozumienia nauki znacznie przespekulował, co często się zdarza wszystkim mającym nadmiernie dobre zdanie na temat własnego intelektu. > >>>Nasze forum skierowane jest do racjonalistycznej inteligencji i wydaje mi się, że nie powinniśmy godzić aby propagandziści katoliccy na naszym forum dorabiali post-narracje jako Bogu praprzyczynie czy inne formy mitologicznego bełkotu - w istocie zgadzają się z ewolucją. Ale mogę się mylić.> O ile wiem, przynajmniej ten wątek dotyczył dość niewinnej kwestii - na ile popkulturowa kalka o średniowieczu jest prawdziwa.Pan odnosi się do tytułu wątku, ja przeczytałem całego posta inicjującego ten wątek i zainteresowało mnie jego zakończenie i do niego w swoich wypowiedziach najbardziej się odnoszę. Napisałem: Wejść do jakiegoś środowiska i rzucić mu oskarżenie, że znajdują się w mim:absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... .Bez przesłanek na poparcie tej tezy, to tylko zakompleksiony intelektualnie katolicki troll potrafi. Mam nadzieję, że Pan Trollius do takich nie należy. A tylko tu z żartu wyciągnął zbyt dalekie wnioski.Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | >Pan odnosi się do tytułu wątku, ja przeczytałem całego posta inicjującego ten wątek i zainteresowało mnie jego zakończenie i do niego w swoich wypowiedziach najbardziej się odnoszę. Napisałem: Wejść do jakiegoś środowiska i rzucić mu oskarżenie, że znajdują się w mim:absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... . Wypowiadanie się na tym forum nie jest równoznaczne z wejściem do jakiegokolwiek środowiska. Poza tym wątpię w to, że z moimi poglądami to środowisko byłoby w stanie mnie zaakceptować. Moje wątpliwości są tym większe im bardziej reprezentatywnym członkiem tego środowiska jest pan. Napisałem, że w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... bo tak właśnie uważam. Taka jest moja opinia na temat środowisk. Nie jest to oskarżenie. Jeśli uważa pan, że pańskie środowisko jest wolne od absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty to niech pan czym prędzej zajmie się apologetyką racjonalistyczną. >Bez przesłanek na poparcie tej tezy, to tylko zakompleksiony intelektualnie katolicki troll potrafi. Mam nadzieję, że Pan Trollius do takich nie należy. Jeśli koniecznie życzy sobie pan widzieć we mnie wrogiego, zakompleksionego katolickiego trolla fideistę, to proszę bardzo. >A tylko tu z żartu wyciągnął zbyt dalekie wnioski. Przykład zbyt daleko idących wniosków przedstawił pan już w tym wątku pomawiając mnie o bycie fideistą, małym inkwizytorkiem, katolikiem i Bóg jeno wie czym jeszcze dla pana jestem. Mam nadzieję, że to był taki żart tylko.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Wypowiadanie się na tym forum nie jest równoznaczne z wejściem do jakiegokolwiek środowiska.Zdecydowanie nie jest.> Poza tym wątpię w to, że z moimi poglądami to środowisko byłoby w stanie mnie zaakceptować.Aby to mogło zaistnieć, to należałoby chociaż spróbować, a nie a priori ustawiać się w kontrze. (Zdarzali się uczestnicy forum, pisujący przez lata, z bardziej ekstremalnymi niż Pan zaprezentował poglądami, ale jednak szanujacy panujące tu zasady. Zresztą niczego obrazoburczego dla naszego środowiska Pan tu nie napisał - odwrotnie uważam temat, którym Pan zainicjował wątek, za ciekawą i wartą dyskusji konstatację. Drażniący nasz intelekt jest tylko Pański napastliwy sposób przekazu. Trochę mniej pewności siebie i trochę wiecej szacunku dla innych i można rozmawiać na wiele ciekawych tematów.)> Moje wątpliwości są tym większe im bardziej reprezentatywnym członkiem tego środowiska jest pan.Dziękuję za uznanie.Dla mnie to zaszczyt być do tego środowiska - racjonalistycznej inteligencji - zaliczanym. > Napisałem, że w każdym środowisku znajdą się absurdy, przesądy, szarlataneria, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupota... bo tak właśnie uważam.Nawet, gdyby była to prawda, to zalety te są zdecydowanie nierówno rozłożone i proponowałbym poszukanie ich w bliższej Panu ideowo rodzinie. > Taka jest moja opinia na temat środowisk. Nie jest to oskarżenie.Kiepską ma Pan ocenę ludzi i tworzonych przez nich środowisk. Moim zdaniem - zarówno ludzie, jak i tworzone przez nich środowiska, są sobie nierówni. Różne wady i zalety, w różnym natężeniu, wszystkim i wszędzie się zdarzają. Tyle tylko, że w naszym środowisku jest ich zdecydowanie najmniej. Uwidacznia się to nawet w dyskusji pomiedzy nami. > Jeśli uważa pan, że pańskie środowisko jest wolne od absurdów, przesądów, szarlatanerii, uprzedzeń, kłamstw, fobii i głupoty to niech pan czym prędzej zajmie się apologetyką racjonalistyczną.Nie! Nie uważam aby nam się udało całkowicie z tego wyzwolić, ale walkę z tymi wypaczeniami ludzkiego intelektu mamy wpisaną w naszą ideologię i praktycznie z tymi przejawami wszędzie walczymy. Nie muszę zajmować się tu żadną apologetyką, gdy całkowicie podpisuję się pod "Prologiem serwisu": www.racjonalista.pl/kk.php/s,1 oraz "Wprowadzeniem": www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 Istnieje praktyczna konieczność uzasadniania wyższości światopoglądu racjonalistycznego nad innymi, poprzez apologię racjonalności myślenia i wskazywanie błędów i szkodliwości postaw konkurencyjnych. Tym bardziej, że kampania antyracjonalistyczna jest obecnie szczególnie żywa. Bywa modą, jak w kulturze i ideologii postmodernizmu; albo tradycją, jak w kościołach chrześcijańskich.[...]
Ironia i sarkazm. Jeśli oczekujesz, że pisząc o tych tematach będziemy śmiertelnie poważni, zawiedziesz się. Owszem, często nasz styl jest niezwykle poważny, książkowy lub naukowy, bez cienia uśmieszku na ustach. Jednakże jest to zmieszane z mniej pompatycznymi ujęciami. "Propagowanie racjonalizmu oznacza nie tylko suchy język naukowych monografii (mało zazwyczaj perswazyjnych czy prelekcji, czy też wreszcie jedynie wyrabianie logicznego myślenia w świadomości społecznej. Oznacza ono także sięgnięcie po oręż lekkości i humoru, ironii i drwiny, jako nader groźnych narzędzi do walki z przesądem, nonsensem i bzdurą".Już - Wielce Szanownemu Panu - proponowałem żeby Pan je przeczytał. Bez przesłanek na poparcie tej tezy, to tylko zakompleksiony intelektualnie katolicki troll potrafi. Mam nadzieję, że Pan Trollius do takich nie należy.> Jeśli koniecznie życzy sobie pan widzieć we mnie wrogiego, zakompleksionego katolickiego trolla fideistę, to proszę bardzo.Zdecydowanie wolałbym widzieć w Panu internetowego przyjaciela, z którym różnię się poglądami, ale do tego potrzebna jest dobra wola z obu stron. Z Pańskiej strony takiej woli nie dostrzegam. Pan tu przyszedł nas pouczać i czyni to nader agresywnie.A tylko tu z żartu wyciągnął zbyt dalekie wnioski.> Przykład zbyt daleko idących wniosków przedstawił pan już w tym wątku pomawiając mnie o bycie fideistą, małym inkwizytorkiem, katolikiemUstawiał Pan flagę, czy jej nie ustawiał? Za podejrzenie o wycięcie mojego postu przeprosiłem, gdyż nie wiem jak z tym było. (Czy podnoszenie tego tematu świadczy o Pańskiej wielkości, czy też odwrotnie?) Czy podejrzewanie o stawianie wiary ponad metody naturalistyczne jest obelgą. Wystarczyło stwierdzić, że dla Pana wiara stoi niżej od doświadczenia i praktyki - co zamknęłoby to sprawę całkowicie. Nie przypominam sobie abym nazwał Pana "katolikiem", ale czy to obraza, czy co najwyżej pomyłka co do wyznania. > i Bóg jeno wie czym jeszcze dla pana jestem.Dosyć zacietrzewionym czytelnikiem naszego forum - który nie chce, bądź nie potrafi - zrozumieć wypowiedzi innych uczestników i zawartych w nich racji. (Dokładnie nie chodzi tu o to aby zaraz je akceptować, ale tylko o to aby je zrozumieć.) A przecież jest to warunkiem koniecznym dla sensu dalszej polemiki. > Mam nadzieję, że to był taki żart tylko.Tak - jest to na poziomie Pańskich żartów i Pańskiej agresji. Wiem, że racjonalista powinien być "ponad to" i nie schodzić do takiego poziomu, ale jestem tylko człowiekiem nie pozbawionym emocji i na agresję odpowiadam agresją. Przepraszam, ale poprawy nie obiecuję.Mam jeszcze jedną wadę jestem wprost alergicznie uczulony na głupotę (nie mylić z niewiedzą, która jest zjawiskiem powszechnym i naturalnym) i nią - reaguję. Nie znam Pana, reaguję tylko na to co Pan tu wypisuje. Oczywiście subiektywnie, przez własny racjonalistyczny pryzmat. Czy trafnie? To oceniają nasi czytelnicy.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > Zresztą niczego obrazoburczego dla naszego środowiska Pan tu nie napisał - odwrotnie uważam temat, którym Pan zainicjował wątek, za ciekawą i wartą dyskusji konstatację. Drażniący nasz intelekt jest tylko Pański napastliwy sposób przekazu. Trochę mniej pewności siebie i trochę wiecej szacunku dla innych i można rozmawiać na wiele ciekawych tematów.Jeśli pan zechce możemy zamiast o procesach inkwizycji i stosach fundowanych za głoszenie teorii kulistości Ziemi porozmawiać o procesach norymberskich. Wikipedia:Wielu oskarżonych wkrótce powróciło na intratne stanowiska. Przykładowo Carl Wurster, podczas II Wojny Światowej szef firmy chemicznej produkującej gaz Cyklon B do Auschwitz, oraz oskarżony w Norymberdze przed Trybunałem ds. Zbrodni Wojennych, już w 1952 został szefem firmy BASF. Funkcję tę pełnił przez wiele lat. W latach 1960-1972 sprawował urząd wiceprezydenta Towarzystwa Maxa Plancka. Wśród wielu intratnych posad jakie zajmował należy wymienić stanowisko członka zarządu Deutsche Bank. Fritz ter Meer, skazany w Norymberdze za ludobójstwo i zmuszanie do pracy niewolniczej w związku ze zbrodniami w Auschwitz, w 1956 objął na ponad 10 lat stanowisko prezesa firmy Bayer. pl.wikipedia.org/wiki/IG_FarbenUważam, że to bardzo ciekawy temat.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > >>>Zresztą niczego obrazoburczego dla naszego środowiska Pan tu nie napisał - odwrotnie uważam temat, którym Pan zainicjował wątek, za ciekawą i wartą dyskusji konstatację. Drażniący nasz intelekt jest tylko Pański napastliwy sposób przekazu. Trochę mniej pewności siebie i trochę więcej szacunku dla innych i można rozmawiać na wiele ciekawych tematów.> Jeśli pan zechce możemy zamiast o procesach inkwizycji i stosach fundowanych za głoszenie teorii kulistości Ziemi porozmawiać o procesach norymberskich.> Uważam, że to bardzo ciekawy temat.Możliwe - ale ja nie znoszę głupców, którzy uważają, że znają się na wszystkim i na każdy temat mogą coś wartościowego powiedzieć. Nie mam niczego ciekawego w tym temacie do powiedzenia. Wcale nie chcę z Panem rozmawiać, ale również wcale Pana z ewentualności takiej rozmowy nie skreślam.Gdy wypowie się Pan na temat, w którym będę miał coś do powiedzenia i uznam to za stosowne, to - zgodnie z panującym na naszym forum zwyczajem - włączę się w dyskusję. Moje stwierdzenie: Cytat:Zresztą niczego obrazoburczego dla naszego środowiska Pan tu nie napisał - odwrotnie uważam temat, którym Pan zainicjował wątek, za ciekawą i wartą dyskusji konstatację. Dotyczyło konkretnie tego tematu: Cytat:"Jak zrodziła się legenda o kościelnych głupcach, którzy twierdzili, że Ziemia jest płaska? Wyjaśnia to Umberto Eco w jednym ze swych felietonów pisanych na pudełku od zapałek": Do którego odniosłem się tak: Cytat:Jeżeli nawet, ktoś tu miałby wątpliwości, że w średniowieczu, z nielicznymi wyjątkami, nie było w Europie wykształconych ludzi, którzy uważaliby, że Ziemia jest płaska, to myślę, że co najmniej 99% uczestników naszego forum słyszało o Krzysztofie Kolumbie, który 3 sierpnia 1492 roku wypłynął w pierwszą wyprawę na polecenie Izabelli I Katolickiej. Staram się rozumieć to co czytam i przedstawiać poglady, które mogę intelektualnie bronić. Oczywiście zdarzają mi się - jak każdemu człowiekowi - różne pomyłki i wpadki, ale wówczas uznaję za głupotę nie tyle tą pomyłkę - co jej upartą obronę. Przepraszam i wycofuję się. Co najwyżej tłumacząc, jak do pomyłki doszło. Pamiętam cały czas o trafnym powiedzeniu: Nikt nas nie jest w stanie skompromitować bardziej, niż uczynimy to sami.Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > >Uważam, że to bardzo ciekawy temat.> Możliwe - ale ja nie znoszę głupców, którzy uważają, że znają się na wszystkim i na każdy temat mogą coś wartościowego powiedzieć. Nie mam niczego ciekawego w tym temacie do powiedzenia. Zapraszam gdyby zmienił pan zdanie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,468316
|
|
| | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) | >. >>Kościół akceptuje teorię ewolucji >Jaką teorię ewolucji? Darwinowską czy własną? >Sensem ewolucji darwinowskiej jest naturalizm, a sensem katolickiej teleologizm. >Obie koncepcje są alternatywne - zupełnie nie dające się pogodzić.
Widzę, że tworzy Pan nową "ateistyczną legendę". W tym sensie Pana wypowiedź jest związana z tematem tego wątku.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Widzę, że tworzy Pan nową "ateistyczną legendę". W tym sensie Pana wypowiedź jest związana z tematem tego wątku.Nasze wizje różnią się zdecydowanie. Ja tu dostrzegam nowego fideistycznego trolla. Wielce Szanowny Panie, informuję, że na naszym forum istnieje funkcja moderatora. Dlatego proponuję jednak zajrzeć do naszego regulaminu: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 , a także warto zajrzeć do "Wprowadzenia" www.racjonalista.pl/kk.php/d,67 , które zdecydowanie ułatwia wypowiedzi, przed zaczęciem "mądrzenia". Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | |  | | Ania... (14138 punktów) | >>Najbardziej żenujące jest, że walczysz namiętnie. Przecież wiadomo, że Niebo (Raj) umieszczano w niebie, a Piekło pod Ziemią. Koncepcje takie są nie do pogodzenia z kulistością Ziemi. Także drabina bytów św. Tomasza się z nią nie godzi. >E, słąby argument. Kościół akceptuje teorię ewolucji (jak i fizykalną nowoczesną kosmologię) - mimo, że jest sprzeczna z (braną dosłownie) narracją biblijną. To dopiero słaby argument. Po pierwsze, kościół zaakceptował TE dopiero za czasów JPII. Po drugie - dogmaty religii uniemożliwiają akceptację podstawowej cechy ewolucji - przypadkowości. Stąd wersja akceptowalna przez kościół jest sprzeczna z faktami.
>>Chocby samo wspominanie w niej krańców Ziemi już pogrąża teorię kulistości. Zdaje się, że sam Jezus wspominał o krańcach Ziemi, zdaje się wysyłając Apostołów w drogę. >Bardzo trudno powiedzieć co wspominał Jezus, ponieważ nie pozostawił po sobie pism. Powiedz to katolikom.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Po pierwsze, kościół zaakceptował TE dopiero za czasów JPII. Pani Aniu, niech Pani nie pozwala się "wpuszczać" przez katolików. Proszę o wypowiedź, w której Kościół oficjalnie (w tym JPII) uznaje darwinowską teorię ewolucji. Kościół jedynie dopuszcza jej własną interpretację sprzeczną z koncepcją darwinowską.
>Po drugie - dogmaty religii uniemożliwiają akceptację podstawowej cechy ewolucji - przypadkowości. Stąd wersja akceptowalna przez kościół jest sprzeczna z faktami. Naturalizm kontra teleologizm. Tu właśnie jest "pies pogrzebany".
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
| | | | |  | | Ania... (14138 punktów) | >. >>Po pierwsze, kościół zaakceptował TE dopiero za czasów JPII. >Pani Aniu, niech Pani nie pozwala się "wpuszczać" przez katolików. >Proszę o wypowiedź, w której Kościół oficjalnie (w tym JPII) uznaje darwinowską teorię ewolucji. Abp Ravasi przypomniał, że już Pius XII uznał ewolucjonizm za niesprzeczny z wiarą, a Jan Paweł II w 1996 roku powiedział: "Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą". >Kościół jedynie dopuszcza jej własną interpretację sprzeczną z koncepcją darwinowską. Tak, co napisałam również.
>>Po drugie - dogmaty religii uniemożliwiają akceptację podstawowej cechy ewolucji - przypadkowości. Stąd wersja akceptowalna przez kościół jest sprzeczna z faktami. >Naturalizm kontra teleologizm. Tu właśnie jest "pies pogrzebany". No właśnie.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . > Abp Ravasi przypomniał, że już Pius XII uznał ewolucjonizm za niesprzeczny z wiarą, a Jan Paweł II w 1996 roku powiedział: "Nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą".Wszystkie wypowiedzi oficjalne i sporą część nieoficjalnych Kościoła na temat ewolucji znam. Wielokrotnie je na naszym forum cytowałem. Polecam tak dla "oddechu" cały artykuł, z którego pochodzi poniższy cytat. Na większą swobodę mogą sobie katoliccy uczeni pozwolić po wypowiedzi o ewolucjonizmie Jana Pawła II w piśmie do Papieskiej Akademii Nauk z 22.10.1996r., w którym wyjaśnił, "iż prawda nie może być w sprzeczności z Prawdą", a tym samym, że prawdy religijne nie mogą zaprzeczać empirycznym badaniom naukowym. Natomiast omawiając teorię ewolucji papież stwierdza: "Encyklika Humani Generis traktowała naukę o ewolucjonizmie jako poważną hipotezę, tak samo godną rozpatrywania i badania jak jej przeciwna hipoteza... Dzisiaj, prawie pół wieku po opublikowaniu tej encykliki, nowe osiągnięcia doprowadziły do uznania, iż teoria ewolucji jest więcej niż hipotezą. Rzeczywiście godnym uwagi jest, że teoria ta jest przez badaczy coraz bardziej akceptowana z powodu wielu odkryć w różnych dziedzinach nauki. Zgodność niezależnych od siebie wyników prac (ani wymyślona, ani fabrykowana) jest już sama znaczącym argumentem dla tej teorii".
Przez 145 lat stosunek wierzących do ewolucji bardzo ewoluował i nadal ewoluuje. Prof. Adam Łomnicki zauważa: "Zaprzeczanie darwinowskiej teorii ewolucji i odkryciom biologii ewolucyjnej wydaje się stratą czasu, objawem nieuctwa i nieznajomości mechanizmów działania współczesnych nauk ścisłych. Jest to teoria niesprzeczna z danymi empirycznymi i zgodna z ustaleniami innych dyscyplin: geologii, chemii, fizyki".
Czytając prace intelektualistów katolickich oraz oficjalne dokumenty Kościoła, istotnie daje się zauważyć permanentne wysiłki wpisywania nauki w teologię, choć przesuwanie granic dogmatycznych formuł połączone jest ze stałą obawą, że naruszenie pewnych prawd objawionych mogłoby okazać się zgubnym zamachem na całość doktryny katolickiej. Proces ten jest społecznie konieczny i już choćby dlatego całkowicie zrozumiały. Dla sceptyków zdecydowanie bardziej interesujące są sposoby racjonalnego rozwiązywania problemów, z jakimi teologowie muszą się zmagać. www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusaTu link do aktualnej dyskusji kościelnych intelektualistów: Ze strony teistycznej najciekawszy referat wygłosił kardynał Christoph Schönborn (nie jest członkiem akademii). Referował dotychczasowe wypowiedzi Benedykta XVI (i kardynała Ratzingera) na temat teorii ewolucji. W dyskusji twardo bronił poglądu Papieża i swego, że Pan Bóg nie jest tylko od ingerencji w luki procesu ewolucyjnego, ale czuwa nad całością rozwoju świata. Na bezpośrednie pytanie, czy wierzy w ewolucję odpowiedział, że do udowodnienia tej teorii wiele jeszcze brakuje. www.dewolu(*)logia/o-ewolucji-w-rzymie.htmlPani Aniu, ja dobrze wiem, iż Pani rozumie o co chodzi i właśnie dlatego nie chciałbym, aby właśnie Pani godziła się na narzucanie nam przez fideistów swoich propagandowych manipulacji. Nie ma i być nie może zgodności pomiedzy darwinowską teorią ewolucji, a tą którą dopuszcza Kościół. Serdecznie pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Pani Aniu, ja dobrze wiem, iż Pani rozumie o co chodzi i właśnie dlatego nie chciałbym, aby właśnie Pani godziła się na narzucanie nam przez fideistów swoich propagandowych manipulacji.
Ojej, właśnie się dowiedziałem, że jestem fideistą.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >Ojej, właśnie się dowiedziałem, że jestem fideistą. Wiem, że jest Pan ogromnie ważnym człowiekiem, ale wydaje mi się, że nie cały świat się wokół Pana kręci. Tu, nie tylko że Pana nie nie miałem na myli, ale też nikogo konkretnego. No cóż - odebrał Pan to osobiście może to trochę na zasadzie: Uderz w stół... Sam - pomimo czytania Pańskich wypowiedzi - nie bardzo wiem jakie Pan ma poglądy?
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Tu, nie tylko że Pana nie nie miałem na myli, ale też nikogo konkretnego.
Pliss, srsly, w całym wątku z Anną dyskutowały bodaj aż dwie osoby, więc doprawdy nie muszę uważać by wszystko się wokół mnie kręciło i tak dalej...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >>>>Tu, nie tylko że Pana nie nie miałem na myli, ale też nikogo konkretnego. >Pliss, srsly, w całym wątku z Anną dyskutowały bodaj aż dwie osoby, więc doprawdy nie muszę uważać by wszystko się wokół mnie kręciło i tak dalej... Doprawdy Pan nie musi, ale warto przeczytać całość wypowiedzi i postarać się ją zrozumieć. Szczególnie przed odpowiedzią. To, że zabrał Pan głos w temacie, naprawdę wcale jeszcze nie musi znaczyć, iż ktoś inny odnosząc się do innej wypowiedzi musiał mieć Pana na myśli. Interesowała mnie nachalna i prymitywna katolicka propaganda, głosząca w tym przypadku, że Kościół już uznaje teorię ewolucji, gdy jego rozumienie ewolucji nie ma nic wspólnego z ewolucją darwinowską (czy neodarwinowską). Gdy Pan twierdził (czy też twierdzi), że ma, to rzeczywiście pośrednio myślałem także o Panu.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Doprawdy Pan nie musi, ale warto przeczytać całość wypowiedzi i postarać się ją zrozumieć. Szczególnie przed odpowiedzią.
Niechże już będzie, że ma Pan rację i pisał pan o "katolickiej propagandzie" (nachalnej i prymitywnej.
>Kościół już uznaje teorię ewolucji, gdy jego rozumienie ewolucji nie ma nic wspólnego z ewolucją darwinowską (czy neodarwinowską).
No [b]nic nie ma wspólnego[/i] czy uprawia Pan teraz prymitywną propagandę zwyczajnie mijając się z faktami?
>Gdy Pan twierdził (czy też twierdzi), że ma, to rzeczywiście pośrednio myślałem także o Panu.
No, jak pan widzi, explicite twierdzę, że coś ma (całkiem sporo momentami).
Więc jednak dowiedziałem się, że jestem fideistą.
Ojej.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) |
>Więc jednak dowiedziałem się, że jestem fideistą. Możliwe, choć ja tego nie wiem i tak nie twierdzę. Wiem natomiast, iż jest Pan ssssstraszliwie mądrym i bardzo Pan lubi rozmawiać sam ze sobą zachwycając się nad własną mądrością. Logikę wypowiedzi i polemiki też Pan uprawia dosyć specyficzną. W odpowiedziach zbyt bardzo mija się Pan z moimi wypowiedziami i zbyt bardzo jest Pan napastliwym, aby ta rozmową była merytoryczną. Lubię to forum, gdyż tu się można wiele nauczyć i wymienić poglądami, ale nie od wszystkich i nie z wszystkimi.
Pan lubi ping - pong. Na przykład twierdzenia, że ktoś mija się z faktami, bez podania faktów. Mnie to nie bawi.
>Ojej. O jejku, jejku!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>Wiem natomiast, iż jest Pan ssssstraszliwie mądrym
Ta ironia byłaby udaną, gdybym w niej Pana nie uprzedził.
Jej jej...
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | |
|
| | | | | |  | 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) |
>>Naturalizm kontra teleologizm. Tu właśnie jest "pies pogrzebany". >No właśnie.
Dlatego ja też apeluję (chodzi o jasność komunikacji), aby wiary religijnej nie mieszać z wiarą potoczną i ewolucji kościelnej nie mieszać z ewolucją rzeczywistą. Wprawdzie zmiany ewolucyjne mogą być z definicji wywołane naturalnie lub sztucznie, lecz rozróżnienie pod tym względem ewolucji Darwina i ewolucji Wojtyły jest fundamentalne!
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | 2 na 2 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
> Kk to szmelc
Czy Twoja opinia na temat Kk to dostateczny powód, żeby wmawiać ludziom, że zdaniem Kk Ziemia jest płaska?
|
|
| | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >> Kk to szmelc >Czy Twoja opinia na temat Kk to dostateczny powód, żeby wmawiać ludziom, że zdaniem Kk Ziemia jest płaska? Kk to szmelc bo dziś się zachowuje, jak się zachowuje! Po co mu prostować opinie dotyczącą historii, skoro dziś nawala na całej linii?
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | |  | 2 na 4 Krowir (24 punktów) (zablokowany) | Jeżeli dla kogoś prawda ma wartość samoistną, to niezależnie od tego, czy lubi Kk czy nie, powinien przyznać, że zdanie "Kk twierdził, że Ziemia jest płaska" jest nieprawdziwe (co - w świetle dyskusji w tym wątku - jest oczywiste).
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kk, czyli kto? Jeśli jego szeregowy wyznawca to zdanie "KK twierdził, że Ziemia jest plaska" jest prawdziwe. To samo, jeśli pytasz o opinie papieża - znajdzie się i taki, co tak twierdził. Nawet wśród tzw. Ojców Kościoła znajdziesz takich, co tak twierdzili. Znajdziesz też takie interpretacje tzw. pism świętych kk. Jeśli znowuż ma to wynikać z powszechnej opinii panującej w Kk w Średniowieczu, to na 100% znajdziesz taką jego część, gdy taka była powszechna opinia. O cóż Ci więc chodzi? Czujesz się gorszy przez to, że kk wygłaszał idiotyczne tezy, mordował, dopuszczał się wszelkich zbrodni w imię swego boga? Wstydź się! Masz za co. A o samych szalonych poglądach Kk świadczy chociażby pl.wikipedia.org/wiki/Indeks_ksiąg_zakazanychPozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
>O cóż Ci więc chodzi?
O uczciwą dyskusję. I na temat.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>O cóż Ci więc chodzi? >O uczciwą dyskusję. I na temat. To odpowiedz na pytania. Piszesz jedno, robisz drugie.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | |  | Krowir (24 punktów) (zablokowany) | >>>O cóż Ci więc chodzi? >>O uczciwą dyskusję. I na temat. >To odpowiedz na pytania. >Piszesz jedno, robisz drugie.
Odpowiadam na pytania związane z tematem wątku. Nie odpowiadam na pytania o prezerwatywy, bo nie mają one związku z kształtem Ziemi. Jak będę chciał pogadać o prezerwatywach, to wejdę na wątek z nimi związany.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Kk, czyli kto? Jeśli jego szeregowy wyznawca to zdanie "KK twierdził, że Ziemia jest plaska" jest prawdziwe. To samo, jeśli pytasz o opinie papieża - znajdzie się i taki, co tak twierdził. Nawet wśród tzw. Ojców Kościoła znajdziesz takich, co tak twierdzili. Znajdziesz też takie interpretacje tzw. pism świętych kk. Jeśli znowuż ma to wynikać z powszechnej opinii panującej w Kk w Średniowieczu, to na 100% znajdziesz taką jego część, gdy taka była powszechna opinia.
Miałeś pytanie w temacie. Widocznie zacietrzewienie sprawiło, że je minąłeś. Daję Ci drugą szansę byś mógł odpowiedzieć. Zabłyśnij.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 2 Krowir (24 punktów) (zablokowany) | > Kk, czyli kto? Jeśli jego szeregowy wyznawca to zdanie "KK twierdził, że Ziemia jest plaska" jest prawdziwe. To samo, jeśli pytasz o opinie papieża - znajdzie się i taki, co tak twierdził. Nawet wśród tzw. Ojców Kościoła znajdziesz takich, co tak twierdzili. Znajdziesz też takie interpretacje tzw. pism świętych kk.> Jeśli znowuż ma to wynikać z powszechnej opinii panującej w Kk w Średniowieczu, to na 100% znajdziesz taką jego część, gdy taka była powszechna opinia.> Miałeś pytanie w temacie. Widocznie zacietrzewienie sprawiło, że je minąłeś.A to ciekawe! Bo ja z kolei wyczułem zacietrzewienie u Ciebie - zakładam, że obydwaj się pomyliliśmy (w kwestii zacietrzewienia)  > Daję Ci drugą szansę byś mógł odpowiedzieć.Dzięki! Zatem odpowiadam: Kk - to znaczy uczeni reprezentatywni dla Kk w tej kwestii. Czyli, cytując U. Eco z pierwszego posta w tym wątku: "do Klubu Krągłoziemych należeli Orygenes, Ambroży, Augustyn, Albert Wielki, święty Tomasz wraz z całym doborowym towarzystwem".
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Klub Krągłoziemych nie jest reprezentacją poglądów Kk! Więcej, powiedz co powoduje, że któryś uczony jest reprezentatywny w danej sprawie dla Kk, a co, że nie. Święty franciszek mówił, by Biblię interpretować dosłownie - według mnie jest on "większym" świętym i autorytetem niż wszyscy wymienieni. I dużo bardziej popularnym. I docenionym, i zasłużonym dla Kk. I sam bóg z nim rozmawiał! Jakiś klub krągłoziemych? Co to w ogóle za klub? Możesz wyjaśnić? Bo chciałbym się zapisać może...
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Święty franciszek mówił, by Biblię interpretować dosłownie - według mnie jest on "większym" świętym i autorytetem niż wszyscy wymienieni.
Wybacz, ale to, hmm, głupstwo?
Szczerze mówiąc w tym momencie, mam wrażenie, że czytam wątek, który jest parodią typowego wątku na Racjonaliście.
Zazwyczaj się z tobą zgadzam, czasami się pięknie różnimy ale z całym szacunkiem i przy zachowaniu całej sympatii: p*****lnąłeś srogo byle wyszło na twoje.
Pozdrawiam i przepraszam za wyrażenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dlaczego? Wydawało mi się, że on nie wiedział, co to jest klub krągloziemnych. Zgadywałem też, że jest "osobą głęboko wierzącą". Wskazałem na podstawowe rozdarcie. W końcu ś Franciszek miał stygmaty i rozmawiał z bogiem "twarzą w twarz" - z tego powodu jest niepodważalnym autorytetem dla głęboko wierzących. Też i wpływ (ilościowo) na ludzi w Średniowieczu miał większy, jeśli chodzi o światopogląd ludzi. Z tego wniosek, że on był bardziej reprezentacją Kk niż wymieniona reszta. Wymieniona reszta miala może jakiś wpływ na kler czy środowiska bardziej postępowe, ale ile tych środowisk było - co kot napłakał porównując do Starożytności.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Jak dla mnie to naginanie faktów. Ani Franciszek nie był aż tak szeroko znany współczesnym - kult świętych to jednak coś co się buduje latami po śmierci, ani też jego wpływ na cywilizację i kulturę jako taką nie był nawet drobnym ułamkiem tego co wpływ niektórych wymienionych myślicieli "niepłaskoziemnych".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Jak dla mnie to naginanie faktów. Ani Franciszek nie był aż tak szeroko znany współczesnym - kult świętych to jednak coś co się buduje latami po śmierci, U niego to chyba było już za życia. Szczególnie, że założył zakony "żebracze (za przeproszeniem)". Tak samo poniekąd było z JP2 w Polsce.
>ani też jego wpływ na cywilizację i kulturę jako taką nie był nawet drobnym ułamkiem tego co wpływ niektórych wymienionych myślicieli "niepłaskoziemnych". Nie wydaje mi się, ale to zależy od ujęcia. Jeśli uznać część z nich za epigonów Starożytności, to można sie spierać.
Mocniejszy zarzut do św. Franciszka to ten, że pojawił się u zmierzchu Średniowiecza (na Zachodzie był zmierzch, nie u nas).
Ogólnie jednak argument ze św Franciszka to dla mnie próba przyparcia wierzącego do odpowiedzi, kogo uważa za głos Kk. I jak radzi sobie z oczywistymi sprzecznościami w obrębie "autorytetów" w kk. Po Twoich wypowiedziach widzę, że stawiasz na świetlejsze elity w Kk. Rozumiem takie podejście u Ciebie, ale nie rozumiem u osoby wierzącej i zaangażowanej - bo taka osoba nie ma dystansu, by oceniać i ma religijne ograniczenia względem "mówienia źle" o autorytecie religijnym "z urzędu".
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | Drogi mbielecki, twój styl jest tak niepowtarzalny, że aż dziw, iż dopiero w tej chwili cię zidentyfikowałam. Koniec zabawy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | > Drogi mbielecki, twój styl jest tak niepowtarzalny, że aż dziw, iż dopiero w tej chwili cię zidentyfikowałam. Koniec zabawy.
Ha ha, zastanawiałem się co go zblokowało, bo same wypowiedzi na aż tak grzeszne nie wyglądały.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >zdaniem Kk Ziemia jest płaska? Aby żaden głupek nie mógł napisać, że zdaniem dzisiejszego Kościoła ziemia jest płaska, gdy już od kilkuset lat Kościół musiał się wycofać z twierdzenia tej bzdury. (Pozostały mu inne - równie głupie twierdzenia, choć mniej ewidentnie)
Zamieściłem tu cytat Carla Sagana: Religie, które nie dostosowują się do zmian naukowych i społecznych, są moim zdaniem skazane na zanik. Zbiór przekonań może się rozwijać i zachować znaczenie tylko wtedy, gdy reaguje na najpoważniejsze zarzuty, jakie można wytoczyć przeciw niemu. (...) Moim zdaniem religie dla własnego dobra powinny zachęcać do sceptycznej oceny dowodów, na których opierają się ich fundamentalne zasady. Nie ma wątpliwości, że religie zapewniają pociechę i wsparcie, są podporą emocjonalną i mogą być użyteczne społecznie. Z tego jednak nie wynika, że religie powinny być chronione przed krytyką i sceptyczną analizą. (...) Twierdzę, że jeżeli jakiś system wierzeń nie może przetrwać krytyki, to nie warto go głosić. Te, które są w stanie przetrwać krytyczną ocenę, zapewne zawierają przynajmniej jądro prawdy.
No cóż! Od inteligentnego inaczej forumowicza dostałem w tym wątku pytanie: A jaki jest związek tego długaśnego wywodu z tytułową "ateistyczną legendą"? No właśnie taki, o którym pisze C. Sagan. Kościół pod naporem weryfikowalnych faktów musi się wycofywać z ewidentnych bzdur, które głosił. Czyni to powoli i zdecydowanie niechętnie - pozwalaląc sobie wielokrotnie na głoszenie zupełnie innej dokryny dla elity, a innej dla ludu.
Tak, w każdym wieku zdarzali się mądrzy ludzie, nawet wśród tych chodzących w sutannach, ale to nie ich głos był oficjalnym głosem Kościoła, a już zupełnie nijak miał się on do nauczania parafialnych owieczek. W naszym środowisku ciemnotę to trudno wciskać, gdyż legendy to my bardzo lubimy, ale w nie nie wierzymy.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 Krowir (24 punktów) (zablokowany) |
> Aby żaden głupek nie mógł napisać, że zdaniem dzisiejszego Kościoła ziemia jest płaska, gdy już od kilkuset lat Kościół musiał się wycofać z twierdzenia tej bzdury.Dla rozszerzenia Pańskiej nikłej wiedzy na ten temat polecam: en.wikiped(*)t_Earth#Early_Christian_ChurchPrzeczyta Pan tam m.in.: "Myth of the Flat Earth" in modern historiographyDuring the 19th century, the Romantic conception of a European "Dark Age" gave much more prominence to the Flat Earth model than it ever possessed historically. In 1945 the Historical Association listed "Columbus and the Flat Earth Conception" second of twenty in its first-published pamphlet on common errors in history.[7] This belief is even repeated in some widely read textbooks. Previous editions of Thomas Bailey's The American Pageant stated that "The superstitious sailors [of Columbus' crew] ... grew increasingly mutinous...because they were fearful of sailing over the edge of the world"; however, no such historical account is known.[125] Actually, sailors were probably among the first to know of the curvature of Earth from everyday observations, for example seeing how mountains vanish below the horizon on sailing far from shore. Some historians consider that the early advocates who projected flat Earth upon Christians of the Middle Ages were highly influential (19th century view typified by Andrew Dickson White); current historians (late 20th century view typified by historian and religious studies scholar Jeffrey Burton Russell)[6] have asserted that White's and other writings projecting flat Earth belief upon Christians are inaccurate, citing centuries of theological writings, and suggested the motivations for the promotion of such inaccuracies. > W naszym środowisku ciemnotę to trudno wciskać, gdyż legendy to my bardzo lubimy, ale w nie nie wierzymy.Mam nadzieję, choć nie wiem, co to za środowisko.
|
|
| | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | |
|
| | | |  | -1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Tak, w każdym wieku zdarzali się mądrzy ludzie, nawet wśród tych chodzących w sutannach, ale to nie ich głos był oficjalnym głosem Kościoła, a już zupełnie nijak miał się on do nauczania parafialnych owieczek.
A kto jest dzisiaj oficjalnym głosem kościoła? Papież? Kolegium kardynalskie? Inkwizycja (występująca pod nową nazwą, oczywiście? Wierni? Wierni mają dzisiaj więcej głosu niż kiedykolwiek.
Zresztą - kto był oficjalnym głosem kościoła w czasach gdy dochodziło do reformacji? Papież? Wierni? Buntowniczy teologowie?
Tak serio: jak można racjonalnie mówić o "kościele" jako monolicie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | . >A kto jest dzisiaj oficjalnym głosem kościoła? Papież? Kolegium kardynalskie? To już zupełnie nie ten wątek, aby od podstaw wyjaśniać kto jest dzisiaj i kto był historycznie oficjalnym głosem Kościoła.
>Wierni mają dzisiaj więcej głosu niż kiedykolwiek. Zabawne stwierdzenie. Może i mają, ale mają tak niewiele, że te więcej, to ma bardziej propagandowe niż faktyczne znaczenie. Oczywiście przeciętny poziom wykształcenia w katolickich krajach znacznie wzrósł, a to już wiele zmienia, to już nie te owieczki.
>Tak serio: jak można racjonalnie mówić o "kościele" jako monolicie? Trzymają za mordę jak mogą, ale rzeczywiście zawsze "coś" im bokiem (czy Bonieckim) wychodzi.
Miłego dnia.
@@@ .
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | >Może i mają, ale mają tak niewiele, że te więcej, to ma bardziej propagandowe niż faktyczne znaczenie. Oczywiście przeciętny poziom wykształcenia w katolickich krajach znacznie wzrósł, a to już wiele zmienia, to już nie te owieczki. Kwestia czasu. Właśnie nauczycielka LO, która była jako opiekun na warsztatach, narzekała, że i tak okrojony materiał z biologii, został znowu okrojony. Zajęć będzie mniej, na podstawie już teraz nie mają grama botaniki i zoologii, teraz mają wprowadzić przyrodę, jak w podstawówce. W siatce LO przeznacza się teraz 5 godzin na historię, 3 godziny na biologię, 3 godziny na chemię, 3 na geografię, ale - na religię 6. A liczba godzin biologii zostanie okrojona, nie wiem jak z innych przedmiotów.
Za kilka dekad nasze społeczeństwo nie będzie wiedziało, po co roślinie woda, ale 7 grzechów głównych i egzorcyzmy (to nie żart, dziecko koleżanki dostało pałkę za nienauczony na pamięć egzorcyzm) będzie miało w jednym paluszku.
|
|
| |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | Globusem w czachę | > Jeśli nie przemawia do Ciebie słowo "powszechnie zapomniano", to może przemówi Umberto Eco. Zachęcam do przeczytania "Imię róży" - tam również wspomniana jest astronomia i jej "powszechne" rozumienie przez kler.- Wieki temu mądry i cnotliwy Sylwester II podarował nadzwyczaj cenny globus niebieski w zamian za manuskrypt, zdaje się Stacjusza lub Lukana - odparł Wilhelm. Potem dodał przezornie: - Ale chodziło o globus niebieski, nie zaś własną cnotę. [...] Weszliśmy do pracowni Seweryna, a tam przedstawił się naszym oczom nader smutny obraz. Nieszczęśliwy herborysta leżał trupem w kałuży krwi, z głową rozłupaną. Wydawało się, że przez wszystkie półki dokoła przeszedł huragan; ampuły, flaszki, księgi, dokumenty walały się wszędzie w wielkim nieładzie i zniszczeniu. Obok ciała leżał globus niebieski przynajmniej dwakroć większy od głowy człowieka; z kunsztownie rzeźbionego metalu, ze złotym krzyżem na górze i osadzony na krótkim ozdobnym trójnogu. Kiedy tu przychodziłem, zawsze widziałem go na stole na lewo od wejścia. [...] Łucznik podniósł z ziemi sferę niebieską i podał ją Bernardowi. Wyszukana architektura kręgów z miedzi i srebra, utrzymywana przez mocniejsze belkowanie pierścieni z brązu, osadzona trzpieniem na trójnogu, opadła z taką siłą na czaszkę ofiary, że przy uderzeniu wiele z delikatniejszych kręgów połamało się lub zgniotło z jednej strony. A o tym, że była to owa strona, która zetknęła się z czaszką Seweryna, świadczyły ślady krwi i nawet gruzełki włosów oraz plugawe strzępy materii mózgowej. Umberto Eco- Imię róży Sylwestra II dopisujemy do Klubu Krągłoziemych, a panu, który uważa iż globus w powieści to nic nieznaczący anachronizm gratuluję racjonalności, którą palnął pan w mój umysł pożądanie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | maruda (5550 punktów) | Odp: Globusem w czachę | Cytat:- Wieki temu mądry i cnotliwy Sylwester II podarował nadzwyczaj cenny globus niebieski w zamian za manuskrypt, Umberto Eco- Imię róży > Sylwestra II dopisujemy do Klubu Krągłoziemych, a panu, który uważa iż globus w powieści to nic nieznaczący anachronizm gratuluję racjonalności, którą palnął pan w mój umysł pożądanie.Nie tak szybko, " globus niebieski" nie jest dowodem kulistości Ziemi bo nie ją przedstawia. Wyciągasz zbyt daleko posunięte wnioski. Innym zagadnieniem jest czy podarek Sylwestra jest tylko wymysłem pisarza, lub starą legendą klasztorną podnoszącą rangę artefaktu. Czy faktycznie Sylwester II rozdawał sfery niebieskie?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Trollius (550 punktów) | > Nie tak szybko, "globus niebieski" nie jest dowodem kulistości Ziemi bo nie ją przedstawia. Wyciągasz zbyt daleko posunięte wnioski.Podoba mi się twój sceptycyzm. > Innym zagadnieniem jest czy podarek Sylwestra jest tylko wymysłem pisarza, lub starą legendą klasztorną podnoszącą rangę artefaktu. Czy faktycznie Sylwester II rozdawał sfery niebieskie?Wymysłem pisarza na pewno nie jest. Pisarz mógł korzystać z jakieś starej klasztornej legendy jakoby Sylwester II rozdawał sfery niebieskie. 324 lata jakie upłynęły od śmierci Sylwestra II do momentu w którym powieściowy bohater wypowiada owe słowa to dość czasu na ukształtowanie legendy o rozdawaniu globusów. Pozostańmy jednak przy faktach. Historycy mają wyraźne dowody na to, że Sylwester II znał pisma Ptolemeusza oraz używał mało znanych w ówczesnej łacińskiej Europie (ale powszechnie stosowanych przez mędrców arabskich) przyrządów astronomicznych takich jak astrolabia i globusy.
|
|
| | | | |  | | maruda (5550 punktów) | > Historycy mają wyraźne dowody na to, że Sylwester II znał pisma Ptolemeusza oraz używał mało znanych w ówczesnej łacińskiej Europie (ale powszechnie stosowanych przez mędrców arabskich) przyrządów astronomicznych takich jak astrolabia i globusy.
Znać pisma, a uznawać widzę w nich zawartą za obowiązująca to jednak dwie oddzielne rzeczy. Nadal brak dowodu.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 |
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | |
|
 | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | Odp: Ateistyczna legenda | |
|
|  | 2 na 2 | Trollius (550 punktów) |
Słabo znam angielski. Czy mogłaby pani to jakoś streścić i spuentować?
|
|
| |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Słabo znam angielski. Czy mogłaby pani to jakoś streścić i spuentować? Użyj "google tłumacz".
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | |  | | Trollius (550 punktów) | >>Słabo znam angielski. Czy mogłaby pani to jakoś streścić i spuentować? >Użyj "google tłumacz". A nie może być "abra kadabra"?
|
|
| | | |  | 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dałem dobrą radę. Wpisz w wyszukiwarkę "google tłumacz", skopiuj do tłumacza interesujący Cię tekst, i przeczytaj łamane tłumaczenie na j.polski. Zwykle to wystarcza by ogarnąć, o czym jest tekst. I najważniejsze, jest to ogarnięcie z pierwszej ręki, a nie z drugiej.
Pozdrawiam
Server and receiver are both blind.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Trollius (550 punktów) | >Zwykle to wystarcza by ogarnąć, o czym jest tekst. Tyle to potrafię bez góglania ale dzięki za radę.
|
|
|  | 4 na 4 | Sylwek (15472 punktów) | Przypomniało mi to lekturę "Zapomnianych rewolucji" - o tym, jak studiując literaturę czasów aleksandryjskich i później, widać, że wraz z osuwaniem się w średniowiecze rozumienie tekstów starożytnych eroduje, aż w końcu powstaje coś, co jest niemal Kuhnowską niewspółmiernością (mimo, że czasami zachowane są brzmienia tekstów).
Przygnębiające. Podobno pewne objawy podobnych zjawisk kulturowego debilnienia daje się obserwować teraz.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | > Przygnębiające. Podobno pewne objawy podobnych zjawisk kulturowego debilnienia daje się obserwować teraz.Wielce pouczający jest też schyłek Rzymu - ten wyraźnie postępujący, praktycznie z pokolenia na pokolenie, upadek sztuki. Dochodziło do tego, że dla przyozdobienia np. łuku Konstantyna używali medalionów sprzed kilkudziesięciu lat, bo nie było już artystów zdolnych do produkcji adekwatnej do zamierzonego efektu całego przedsięwzięcia. Nie mówiąc już o "sztuce" amfor, która pod koniec Rzymu zeszła na psy.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | Krowir (24 punktów) (zablokowany) | To źródło potwierdza, że Trollius ma rację, m.in.:
Some historians consider that the early advocates who projected flat Earth upon Christians of the Middle Ages were highly influential (19th century view typified by Andrew Dickson White); current historians (late 20th century view typified by historian and religious studies scholar Jeffrey Burton Russell)[6] have asserted that White's and other writings projecting flat Earth belief upon Christians are inaccurate, citing centuries of theological writings, and suggested the motivations for the promotion of such inaccuracies.
|
|
| |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | > To źródło potwierdza, że Trollius ma racjęDrogi kolego, mam zwyczaj czytać teksty, które linkuję, zatem zupełnie niepotrzebnie informujesz akurat mnie co w nich napisano  Natomiast - skoro już postanowiłeś mnie wybranym przez siebie cytatem uszczęśliwić - pozwolę sobie uściślić nieco. Te teksty IMHO nie tyle potwierdzają czyjąkolwiek rację, ile wskazują, że spór w tym wątku niepotrzebnie tak się skrajnie spolaryzował. Wśród celebrytów wczesnego chrześcijaństwa na temat kształtu Ziemi panowały po prostu różne poglądy. Cytat:A very recent essay by Leone Montagnini, discussing the question of the shape of the Earth from the origins to the late Antiquity, has shown that the Fathers of the Church shared different approaches that paralleled their overall philosophical and theological visions. Those of them who were more close to Platonic visions, like Origen, shared peacefully the geosphericism. A second tradition, including Basil, Ambrose and Augustine, but also Philoponus, accepted the idea of the round Earth and the radial gravity, but in a critical way. In particular they pointed out a number of doubts about the physical reasons of the radial gravity, and hesitated in accepting the physical reasons proposed by Aristotle or Stoicism. However, a "flattist" approach was more or less shared by all the Fathers coming from the Syriac area, who were more inclined to follow the letter of the Old Testament. Diodorus, Severian, and Cosmas Indicopleustes, but also Chrysostom, belonged just to this latter tradition. Odnoszę jednocześnie wrażenie, że nie była to dla wczesnego Kościoła kwestia pierwszorzędnej istotności. Zresztą trudności translacyjne i interpretacyjne zdają się być spore, a ja osobiście uważam temat za średnio interesujący.
|
|
2 na 2 | Ignorancja (4718 punktów) | No cudownie. Tak więc mamy wzniosłą myśl, że kościół to taki produkt dwa w jednym. Qrwa szampon z odżywką. Jak szampon nie pomoże, to może choć odżywką.
Jak potrzeba w kwestii obskurantyzmu kościoła coś wydukać, to znajdzie się zawsze jakaś odżywka (Kopernik, Tomasz z A). Tyle, ze już skwapliwie w dobie obecnej zapomniano, iż te odżywkę kościół zwalczać usilnie życzył.
A że nieraz od naporem dowodów na dobrodziejstwo używki musiał ulegać. Czy to świadczy dobrze o szamponie?Zwłaszcza choćby w kontekście używki na indeksie? Ot demokracja i pęd ku postępowi.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|