 |
Racjonalizm czy antyklerykalizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-05-2009 22:40 | jeżyk (39 punktów) | Racjonalizm czy antyklerykalizm?
5 na 5 | Zastanawia mnie czy łączenie pojęć antyklerykalizm i racjonalizm jest słuszne. Dlaczego dyskusje racjonalistów w dużej części zamykają sie na krytyce kościoła? Jestem racjonalistą, ale nie antyklerykałem. Uważam, że religia jest wolnym wyborem i dlaczego krytykować kogoś za to w co wierzy? To sprawa ludzi, którzy wierzą. A jest wiele ciekawszych tematów do rozmów, bo katolicyzm ktytykuje sie od 2000 lat i on dalej jest i krytyka nic nowego nie wnosi. Można przecież przejść wobec tego obojętnie. A nawet jak stoi sie obok wydarzenia religijnego, dla osoby dla której nie ma to głębszego zdażenia może to być przykład zwykłych zwyczajów innych ludzi, tak samo egzotyczny jak zwyczaje obcych plemion, można popatrzeć z pogardą lub brakiem zainteresowania, ale własną obecność uznać za goscinność a nie wrogość. Jeśli sie uznaje coś takiego za wrogość to znak, ze wcale sprawa boga nie jest obojętna bo wzbudza jednak jakies uczucia. A jeżeli jesteśmy przy kościele, który jako racjonalista uważam za jedynie jeden z tematów do rozmowy ale niekoniecznie główny, to jestem ciekaw jak przez antyklerykałów-racjonalistów są tłumaczone niektóre namacalne fakty cudów kościelnych. Np jak tłumaczycie sprawe zwłok ludzi uznawanych przez kościół katolicki za świetych, którzy po śmierci nie rozłożyli sie jak inni śmiertelnicy tylko ich ciała są nienaruszone (i nie mam tu na myśli Lenina, któremu sie pomaga "wiecznie żyć"  ) Albo fakt, że woda świecona w butelce nie psuje sie jak inna? Nie jest to z mojej strony prowokacja, ani żaden atak na Was, nie chciałbym być tak odebranym, jestem po prostu ciekaw Waszej interpretacji. Zadałem to pytanie pod jednym z artykułów, ale myśle ze tu na forum doczekam się większej ilości opodowiedzi  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | piątek (1035 punktów) | Odp: racjonalizm czy antyklerykalizm? | Racjonalizm "walczy" z zachowaniami nieracjonalnymi, a takowym jest religia. Dlatego większość racjonalistów wiąże się z antyklerykalizmem.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | 1 na 1 Habari (247 punktów) (zablokowany) | Antyklerykalizm według Ciebie jest racjonalny? Gratuluję.
"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
|
|
|  | 1 na 1 | piątek (1035 punktów) | >Antyklerykalizm według Ciebie jest racjonalny? >Gratuluję. A niby dlaczego nie? Kler głosi głupoty, głupoty z reguły są nieracjonalne, więc...
> "Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
5 na 5 | catseye (1381 punktów) | > jestem ciekaw jak przez antyklerykałów-racjonalistów są tłumaczone niektóre namacalne fakty cudów kościelnych.> Np jak tłumaczycie sprawe zwłok ludzi uznawanych przez kościół katolicki za świetych, którzy po śmierci nie> rozłożyli sie jak inni śmiertelnicy tylko ich ciała są nienaruszone (i nie mam tu na myśli Lenina, któremu sie pomaga> "wiecznie żyć" ) Albo fakt, że woda świecona w butelce nie psuje sie jak inna? Nie jest to z mojej strony> prowokacja, ani żaden atak na Was, nie chciałbym być tak odebranym, jestem poprostu>ciekaw Waszej> interpretacji." The root of all superstition is that men observe when a thing hits, but not when it misses." (Francis Bacon) Na każde ciało cudownie zachowane znajdą się dziesiątki (setki? tysiące? nie wiem, ilu jest świętych i błogosławionych) zgniłych, o których oczywiście się nie mówi. Na każde cudowne uzdrowienie znajdą się setki tysięcy zwyczajnych przebiegów choroby, o których ... itd. Na odwrotnej stronie obrazka, który zachęca do modlenia sie do założycielki zakonu serafitek, jest prośba, by informować zakon o doznanych łaskach. Przypadkami niewysłuchania modłów sierafitki się nie interesują.
|
|
 | | jeżyk (39 punktów) | Są tysiące zgniłych ciał, bo nie każdy może być świętym, nie każdy widocznie na to zasłużył. Ale czy tu własnie nie chodzi o to, że te uzdrowienia i te "świete" ciała zdażają sie tym najbardziej oddamym sprawie? Bo jeśli ktoś nie do końca przestrzega prawa kościelnego to czemu ma dostąpić tego (nazwijmy to umownie) zaszczytu? Ja cały czas szukam odpowiedzi, bo nie wiem co o tym myśleć, czy te pojedyncze przypadki nie mogą być dowodem, że każdy by tak mógł gdyby był naprawde wierzący? Pytam jako ktoś racjonalnie myślący, bo to jest namacalna rzecz, która da sie zobaczyć i doktnąć, nie pytam o wyimaginowaną postać w która ktoś wierzy, ale nikt jej zobaczyć nie może. A te ciała zobaczyć można, z tego co wiem, najstarsze, nie naruszone ma 1600 lat... I nie wiem jak to można interpretować racjonalnie
|
|
|  | | lukaszewicz (5674 punktów) | > A te ciała zobaczyć można, z tego co wiem, najstarsze, nie naruszone ma 1600 lat...
Gdzie je można zobaczyć?
|
|
| |  | | jeżyk (39 punktów) | >> A te ciała zobaczyć można, z tego co wiem, najstarsze, nie naruszone ma 1600 lat... >Gdzie je można zobaczyć?
To najstarsze, 1600 letnie ciało św. Silvana jest w kościele w Dubrowniku w Chorwacji. Ale oprócz nich wiem ze we francuskiej miejscowosci Ars jest też takie ciało Jana Marii Vianney. W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna, a w ST Giovanni Rotondo jest ciało Ojca Pio. To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej.
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej. Moskwa, Plac Czerwony, Włodzimierz Iljicz Uljanow, ps. "Lenin". Ostatnio próchnieje ździebko, pewnie się niebieski IPN do jakiej teczki dokopał... .
|
|
| | | |  | | jeżyk (39 punktów) | Moskwa, Plac Czerwony, Włodzimierz Iljicz Uljanow, ps. "Lenin". Ostatnio próchnieje ździebko, pewnie się niebieski IPN do jakiej teczki dokopał... Oj ktoś tu nieuważnie czyta posty na forum  pisałem w pierwszym swoim tekście rozpoczynający nowy temat, że Lenin w tej dyskusji sie nie liczy. Ja mam na myśli raczej osoby, którym nikt nie pomaga być nierozkładalnym, które same z siebie bez balsamów i "prac konserwacyjnych" dalej są nienaruszone przez upływający czas.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Madman (7811 punktów) | >Ja mam na myśli raczej osoby, którym nikt nie pomaga być nierozkładalnym, które same z siebie bez balsamów i "prac konserwacyjnych" dalej są nienaruszone przez upływający czas. Nie ma cudów. Są tylko rzeczy niewyjaśnione. A nierozkładające się ciała to jedna z gałęzi przemysłu relikwiarskiego. Skąd ta pewność, że nikt im nie pomaga się "nierozkładać"? Przecież nawet Całun Turyński potrzebował ludzkiej pomocy, by się pojawić.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna... Nie wiem jak inne ciała, ale tą Katarzynę to regularnie konserwują, a twarz ma pokrytą woskowa maską więc jaka ona jest naprawdę, to wiedzą tylko konserwatorzy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>To najstarsze, 1600 letnie ciało św. Silvana jest w kościele w Dubrowniku w Chorwacji. Ale oprócz nich wiem ze we francuskiej miejscowosci Ars jest też takie ciało Jana Marii Vianney. W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna, a w ST Giovanni Rotondo jest ciało Ojca Pio. To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej.
Długo szukałem artykułów i naukowców,którzy te ciała badali i jakoś nie znalazłem. Może podałbyś namiary na wyniki badań,kto je prowadził, a kto sponsorował?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jeżyk (39 punktów) | >>To najstarsze, 1600 letnie ciało św. Silvana jest w kościele w Dubrowniku w Chorwacji. Ale oprócz nich wiem ze we francuskiej miejscowosci Ars jest też takie ciało Jana Marii Vianney. W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna, a w ST Giovanni Rotondo jest ciało Ojca Pio. To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej. >Długo szukałem artykułów i naukowców,którzy te ciała badali i jakoś nie znalazłem. >Może podałbyś namiary na wyniki badań,kto je prowadził, a kto sponsorował? > Z miłą chęcią przedstawię konkretne źródła. Jednak z powodu tego, że sprawa jest dość stara i znana od wielu lat, muszę poszukać tych źródeł, z których korzystałem pozyskując te informacje, gdyż było to dłuższy czas temu. Jak tylko odnajde je w swojej zakurzonej biblioteczce podam źródła... Proszę o cierpliwość.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
>To najstarsze, 1600 letnie ciało św. Silvana jest w kościele w Dubrowniku w Chorwacji. Ale oprócz nich wiem ze we francuskiej miejscowosci Ars jest też takie ciało Jana Marii Vianney. W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna, a w ST Giovanni Rotondo jest ciało Ojca Pio. To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej. Najstarszy w Europie to chyba będzie Oetzi - Człowiek z Lodu. Jego wiek ocenia się na 5100-5350 lat. Jest w Muzeum Archeologicznym w Bolzano. Wysuszony przez ciepły jesienny wiatr, następnie szybko przykryty śniegiem, w końcu odwodnione zwłoki zamarzły. W Egipcie predynastycznym zmarłych chowano w suchym piasku, bez trumny. Ciała szybko się wysuszały, odwadniały, a na suchej tkance bakterie szybko obumierają, więc rozkład nie następował. Są znane takie pochówki, np. Egipcjanin zwany Ginger w British Museum z ok. 3200 r. p.n.e. Doskonale zachowują się ciała także w środowisku torfowym. Przykładem Dziewczyna z Yde (żyła na przełomie er), Mężczyzna z Tollund (do obejrzenia w Muzeum Krajowym w Silkeborg) czy dwaj mężczyźni z bagien koło Dublina, z Clonycavan i Croghan (ok. 300 r. p.n.e.). Mumii bagiennych odkryto ogólnie około 300, od południowej Danii przez północne Niemcy, Holandię, Anglię po Irlandię, pojedyncze przypadki w Polsce. Przyjmuje się, że to były ofiary jakichś rytuałów bądź skazańcy (np. Dziewczynę z Yde czy Mężczyznę z Tollund uduszono sznurem). W 1939 roku we wsi Drwęck koło Ostródy znaleziono doskonale zmumifikowane zwłoki 12-14 letniej dziewczynki z VI w. p.n.e., niestety spłonęła wraz z resztą zbiorów muzeum w Królewcu. Chemia bagien sprzyja zachowaniu ciał, w ogóle wszelkich materiałów organicznych. Mumie są też w katedrze w Bremie, u kapucynów w Palermo i w kościele reformatów w Sandomierzu. Zachowały się dobrze, ponieważ miejsca ich pochówku były bardzo suche, co zapobiegło rozwojowi bakterii gnilnych. W Ameryce Południowej też się natrafia na naturalne mumie.
|
|
| | |  | | Liss (2003 punktów) | >>> A te ciała zobaczyć można, z tego co wiem, najstarsze, nie naruszone ma 1600 lat... >>Gdzie je można zobaczyć? >To najstarsze, 1600 letnie ciało św. Silvana jest w kościele w Dubrowniku w Chorwacji. Ale oprócz nich wiem ze we francuskiej miejscowosci Ars jest też takie ciało Jana Marii Vianney. W klasztorze klarysek w Boloni jest św Katarzyna, a w ST Giovanni Rotondo jest ciało Ojca Pio. To te przykłady, które znam, ponoć jest więcej. To bardzo ciekawe może Pan rozwinąć ?
|
|
|  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | > Są tysiące zgniłych ciał, bo nie każdy może być świętym, nie każdy widocznie na to zasłużył.> Ale czy tu własnie nie chodzi o to, że te uzdrowienia i te "świete" ciała zdażają sie tym najbardziej oddamym sprawie?Ja się tak zastanawiam, po co trupowi świetnie zachowane ciało. Zamiarowałby jeszcze z niego skorzystać? yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
|
|
| |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | >Ja się tak zastanawiam, po co trupowi świetnie zachowane ciało. Zamiarowałby jeszcze z niego skorzystać? Kult relikwii. Jedna z najbardziej barbarzyńskich i jednocześnie śmiesznych praktyk Kościoła Katolickiego.
|
|
| | |  | 3 na 3 | jad11 (18783 punktów) | > >Ja się tak zastanawiam, po co trupowi świetnie zachowane ciało. Zamiarowałby jeszcze z niego skorzystać?> Kult relikwii. Jedna z najbardziej barbarzyńskich i jednocześnie śmiesznych praktyk Kościoła Katolickiego.Kult relikwii tłumaczy, po co dobrze zachowane ciało ludziom a ja pytam, po co trupowi. yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Madman (7811 punktów) | > Kult relikwii tłumaczy, po co dobrze zachowane ciało ludziom a ja pytam, po co trupowi.No faktycznie, masz rację. Jednakże to nie trup wymyślił ten kult, więc trupa zdanie czy też wola niewiele tu zmienia.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | jad11 (18783 punktów) |
> No faktycznie, masz rację. Jednakże to nie trup wymyślił ten kult, więc trupa zdanie czy też wola niewiele tu zmienia.  W sumie nie wiadomo czy trup nie wspierał kultu jeszcze zanim został trupem  A pytam o to dlatego, że jeżyk nazywa to "namacalnym faktem cudu" a ja jestem ciekaw, po co komu taki cud. Rozumiem cudowne uleczenia ale tego ani trochę. yv.deviantart.com/gallery/ www.eeritrocite.com
|
|
| | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | > >a ja jestem ciekaw, po co komu taki cud. Rozumiem cudowne uleczenia ale tego ani trochę. Przyda się Kościołowi, wiernych przekona równie mocno jak cudowne uleczenie. Uznano kogoś świętym za rozmaite zasługi za życia - to trzeba poprzeć jakoś ten wybór także po śmierci. Uleczenia się zdarzą albo nie, a dobrze zachowane ciało to zawsze coś. A jeśli zna się warunki, konieczne do zachowania ciała... A jeśli się nieco naturę wspomoże, nic o tym nikomu nie mówiąc... Taki "cud" nie jest trudny do wykonania.
|
|
| |  | 3 na 3 | Skymen (621 punktów) | > >Są tysiące zgniłych ciał, bo nie każdy może być świętym, nie każdy widocznie na to zasłużył.> >Ale czy tu własnie nie chodzi o to, że te uzdrowienia i te "świete" ciała zdażają sie tym najbardziej oddamym sprawie?> Ja się tak zastanawiam, po co trupowi świetnie zachowane ciało. Zamiarowałby jeszcze z niego skorzystać?Może na tym ma polegać "zmartwychwstanie umarłych"?  Odtworzenie/sklonowanie ich z ocalałego materiału dna? Wszystko może być możliwe! Nawet to że zmartwychwstanie będzie związane z nawiedzeniem naszej planety przez Obcych którzy okażą się kreatorami życia na tym Globie i w ramach naprawienia swojego błędu [czyli złego zsyntetyzowania naszego dna] odkupią swoje winy przywracając do doskonałego istnienia na wieczność wszystkie byty ludzkie które z ich zachowanych szczątków da się "odtworzyć"  W takiej perespektywie kult relikwi "osób szczególnie zasłużonych" byłby koncepcją nie tak zupełnie od czapy!
|
|
|  | 2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Są tysiące zgniłych ciał, bo nie każdy może być świętym, nie każdy widocznie na to zasłużył. Jeżyku, w tej statystyce brałem pod uwagę wyłącznie świętych. Nie wszyscy święci wyniesieni na ołtarze powagą i mocą KRK zachowali się w stanie nienaruszonym. Takich co się zachowali jest raczej niewielu, a jakby się uważniej truchłom przyjrzeć, to pewnie nie ostałby się ani jeden. Sam widziałem w Monachium ("bei dem Alten Peter") szklaną trumnę ze św. Mundycją. A raczej z jej szkieletem, pięknie muślinem owiniętym i pierścieniami a bransoletami przystrojonym. Nawiasem mówiąc, obrzydliwe barbarzyństwo, ten kult relikwii.
|
|
| |  | | jeżyk (39 punktów) |
>Nawiasem mówiąc, obrzydliwe barbarzyństwo, ten kult relikwii.
Masz racje, ja sam nie jestem zwolennikiem kultu świętych. Bo znając Pismo wiadomo, że każdy kto idzie do nieba jest świętym, więc dlaczego tylko niektórzy idą na ołtarze. To kwestia historii i tego, że nawracając ludzi, kościół musiał wpasować się jakoś w społeczeństwo. Więc, żeby łatwiej było zrozumieć religie, zastąpiono bożków, kultem świętych patronów. Łatwiej to zrozumieć ludziom którzy wyznawali politeizm niż wiare tylko w jednego boga od wszystkiego. A to że czasem za świętych uznawani są ludzie, którzy z dzisiejszej perspektywy nie pasują do tego stereotypu, to kwestia innej mentalności. Poprostu inaczej rozumowano i pojmowano świat wtedy inaczej dzisiaj. Kiedyś to rycerz walczący z poganami i nawracający ich siłą był święty, dziś to postrzeganie sie zmieniło, nikt dziś na coś takiego nie przystanie. Dlatego oceniajmy to co jest dziś, a to co było uznajmy za wymarły relikt przeszłości i kwestie błędów rodzącej sie dopiero nauki logicznego pojmowania świata. To wszystko kwestia historii i kontekstu w jakim powstawały różne prawa i przepisy kościelne, łatwiej to zrozumieć studiując historię. Religia to próba radzenia sobie jakoś ze światem, dlatego nie jestem zwolennikiem ataków na kościół, uważam, że ma prawo do własnej interpretacji świata... A jak ktoś się z nią nie zgadza to poprostu można to ignorować.
|
|
| | |  | 5 na 5 | catseye (1381 punktów) | > >Nawiasem mówiąc, obrzydliwe barbarzyństwo, ten kult relikwii.> Masz racje, ja sam nie jestem zwolennikiem kultu świętych.Niech już sobie nawet będzie kult świętych - jeśli ktoś uważa, że jego modlitwa jest skuteczniejsza, kiedy przystawi na niej swoją pieczątkę na przykład święta Mundycja, to niech sobie prosi o jej wstawiennictwo. Tylko - litości - niech nie uważa, że szczyt skuteczności osiągnie modląc się przed szkieletem. Powtarzam - to zwykłe barbarzyństwo. Co do cudownego zachowania zwłok "w stanie świeżym": Kościoły reformowane, odrzucając kult świętych, odrzuciły również kult relikwii. Katolicki barok był odpowiedzią na te wyzwania czasu. Wtedy to relikwie zyskały osobliwy rodzaj ekspozycji w kościelnych wnętrzach, a na ołtarzach pojawiły się przeszklone trumny ze zmumifikowanymi ciałami świętych. ... Gdy stan zwłok nie pozwalał na ekspozycję, zastępowano je drewnianą albo woskową atrapą. ( www.jezuici.pl/am/arc/arc_072.htm) > nie jestem zwolennikiem ataków na kościół, uważam, że ma prawo do własnej> interpretacji świata...Jak najbardziej, ale nie wolno mu narzucać tej interpretacji za pośrednictwem i przy współudziale państwa. > A jak ktoś się z nią nie zgadza to poprostu można to ignorować.No właśnie. Bo gdy KRK wykorzystuje państwo, to ignorować ją jest bardzo trudno.
|
|
| | | |  | | jeżyk (39 punktów) | >> nie jestem zwolennikiem ataków na kościół, uważam, że ma prawo do własnej >> interpretacji świata... >Jak najbardziej, ale nie wolno mu narzucać tej interpretacji za pośrednictwem i przy współudziale państwa. >> A jak ktoś się z nią nie zgadza to poprostu można to ignorować. >No właśnie. Bo gdy KRK wykorzystuje państwo, to ignorować ją jest bardzo trudno.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem mieszania się kościoła w sprawy państwa i państwa w sprawy kościoła. Nie można jednak wyrzec sie historii. Świetnym przykładem jest Francja, która na siłe chce być laicka. Tylko nikt, nie chce tam pamiętać, że to kim są zawdzięczają kościołowi i temu, że jako pierwsi w Europie się ochrzcili. Gdyby nie poparcie papieża to Chlodwig nie zjednoczyłby kraju i nie zbudował tak potężnego państwa, które przez wieki decydowało o losach Starego Kontynentu. O zasługach nikt już nie chce pamiętać, wytyka się dziś tylko wady. A ja jako racjonalista, walcze o to, żeby sprawy widzieć trójwymiarowo. Żeby rozpatrywać i jedną i drugą stronę medalu, a nie skupiać się wyłącznie na obronie instytucji albo wyłącznie na krytyce.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | catseye (1381 punktów) | > O zasługach nikt już nie chce pamiętać, wytyka się dziś tylko wady. A ja jako racjonalista, walcze o to, żeby sprawy widzieć trójwymiarowo. Żeby rozpatrywać i jedną i drugą stronę medalu, a nie skupiać się wyłącznie na obronie instytucji albo wyłącznie na krytyce.No to zapytam wprost: naprawde nie uważasz, że naszemu KRK najzwyczajniej przewróciło się w głowie? Zresztą nie tylko naszemu. Znasz dokument "Crimen Solicitationis?" (niestety tylko po angielsku, chyba że mógłbyś przeczytać oryginał łaciński). Zajrzyj na www.bishop(*)churchdocs/EpistulaEnglish.htmCo tam jest naprawde istotne: -A delict against morals, namely: the delict committed by a cleric against the Sixth Commandment of the Decalogue with a minor below the age of 18 years. ... these delicts, which are indicated above with their definition, are reserved to the apostolic tribunal of the Congregation for the Doctrine of the Faith. ... Cases of this kind are subject to the pontifical secret. ...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | jeżyk (39 punktów) | >No to zapytam wprost: naprawde nie uważasz, że naszemu KRK najzwyczajniej przewróciło się w głowie? >Zresztą nie tylko naszemu. Znasz dokument "Crimen Solicitationis?" (niestety tylko po angielsku, chyba że mógłbyś przeczytać oryginał łaciński).
Mogę korzystać z obu wersji językowych i oryginału po łacinie i tłumaczenia angielskiego. Nie znałem dokumentu wcześniej. Uważam, że nie tyle się przewróciło Kościołowi w głowie, ile pogubił się w tym co właściwie powinien robić. Jest niestety daleki od tego, co było na początku i jak powinno być teraz. Nie rozumiem dlaczego władze kościelne na siłe chcą być szeryfem, który pilnuje przestzegania prawa. Powinny być raczej otwarte na problemy i pomocne w rozwiązywaniu ich. Dlatego w Polsce pojawia sie co raz więcej katolików mówiących "Jezus tak, Kościół nie". Wciąż tylko istnieje problem tych na prawdę sprawiedliwych, którzy dostrzegają te błędy i pewnie inaczej by pokierowali tą isntytucją. A znam kilku takich osobiście. Tylko kierownictwo zamknęło się w wąskiej elicie. Ale sama religia, w tym czystym wydaniu bez dekretów kościelnych jest chyba słuszna. Dekalog podaje takie przykazania, bez których każde społeczeństwo doprowadziło by do samozagłady, bo to jednak prawa uniwersalne, dotyczące każdego...
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | catseye (1381 punktów) | > Ale sama religia, w tym czystym wydaniu bez dekretów kościelnych jest chyba słuszna. Dekalog podaje takie przykazania, bez których każde społeczeństwo doprowadziło by do samozagłady, bo to jednak prawa uniwersalne, dotyczące każdego...A co jest czystym wydaniem bez dekretów? Biblia? Przecież kanon katolicki ustanowił nie Chrystus, ani nie Duch Święty, tylko kilkudziesięciu a może kilkuset starszych panów zebranych na soborze już nie pamiętam gdzie, chyba w Nicei. Zresztą i w tym pozornie czystym kanonie znajdzie się dużo takich przykazań, od których człowiekowi słabo się robi. Słyszałeś kiedyś takie oto czytanie z Pisma: 13 Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, 14 zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: «Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa5», ... jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21 wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa ... zakończone sakramentalnym "oto słowo Pańskie"? A przecież to jest dosłowny cytat z Biblii Tysiąclecia (Księga Powtórzonego Prawa). Przykłady można mnożyć. Powiesz - w ślad za funkcjonariuszami KRK - tego nie należy rozumieć dosłownie. Dobrze, a kto i na jakiej podstawie dekretuje, co należy rozumieć dosłownie, a czego nie? Kto decyduje, co można odczytać owieczkom na głos, a czego lepiej nie ruszać, bo jakoś nieświeżo dziś pachnie? Nawiasem mówiąc, dziesięć przykazań, które przywołujesz jak rozumiem na dowód zdrowości korzeni katolicyzmu, znajdziesz (w innej formie) w egipskiej Księdze Umarłych, prawdopodobnie znacznie starszej od Starego Testamentu; patrz books.goog(*)book_result&ct=result&resnum=2Cóż, wygląda na to, że Mojżesz pozwolił sobie na mały plagiat. Nie chcę być źle zrozumiany: nie mówię, że religia to zło wcielone i należy ją wykorzenić. Ale bliski mi jest sposób myślenia Buddy: As the wise test gold by burning, cutting and rubbing it ... so are you to accept my words after examining them and not merely out of regard for me.( books.goog(*)book_result&ct=result&resnum=3)
|
|
| | | | | | | |  | | jeżyk (39 punktów) | Słyszałeś kiedyś takie oto czytanie z Pisma: > 13 Jeśli ktoś poślubi żonę, zbliży się do niej, a potem ją znienawidzi, 14 zarzucając jej złe czyny, i zniesławi ją mówiąc: «Poślubiłem tę kobietę, a zbliżywszy się do niej, nie znalazłem u niej oznak dziewictwa5», ... jeśli oskarżenie to okaże się prawdziwym, bo nie znalazły się dowody dziewictwa młodej kobiety, 21 wyprowadzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamienować ją będą mężowie tego miasta, aż umrze, bo dopuściła się bezeceństwa ... zakończone sakramentalnym "oto słowo Pańskie"?
Słyszałem te słowa. I wcale nie powiem, że tego nie można rozumieć dosłownie. Biblia została napisana 2 tysiące lat temu, wtedy obowiązywało zupełnie inne prawo. Kobiety w zasadzie nie mogły nic. Ruch emancypacyjny powstał dopiero w XIX wieku. Wcześniejsze epoki to świat typowo męski. Biblia tylko potwierdziła prawo jakie znajdowało się w innych przepisach. Dlatego nie wszystko w Biblii może być odnoszone bezpośrednio do naszych czasów. To księga zawierająca przepisy uniwersalne, które powinny obowiązywać do dzisiaj. Ale jest to też źródło do historii i zawiera niektóre prawa z poprzednich epok, które odeszły w niepamięć i których nikt już nie przestrzega. Przecież dziś za cudzołóstwo Kościół nie każe kamienować.
Nawiasem mówiąc, dziesięć przykazań, które przywołujesz jak rozumiem na dowód zdrowości korzeni katolicyzmu, znajdziesz (w innej formie) w egipskiej Księdze Umarłych, prawdopodobnie znacznie starszej od Starego Testamentu; >Cóż, wygląda na to, że Mojżesz pozwolił sobie na mały plagiat.
Ja dekalog przywołuje jako prawa uniwersalne, nie tylko jako źródło samego chrześcijaństwa. Oprócz egipskich ksiąg, podobne prawa znajdziesz niemal we wszystkich religiach świata. To nie jest plagiat, to jest próba ucywilizowania człowieka bez względu na region i religie. A skoro takie przykazania wymyślili ludzie w różnych częściach świata, często niezależnie, tzn, że ma to jakies podstawy moralne i etyczne. I to prowadzi do kolejnego wniosku, jeśli wszystkie religie przestrzegają tych przykazań, to wygląda na to, że kazdy może zostać zbawiono, kto w to wierzy. W XX wieku powstał ruch kościelny, mówiący, że wszyscy wyznawcy religi na świecie wierzą w jednego i tego samego boga. A, że przepisy mają inne, to wynik uwarunkować politycznych, społecznych i gospodarczych. Tak jak z tym kamienowaniem, było wprowadzone w czasach, gdy kamienowanie było powszechne, tak prawa innych wyznań były wprowadzone w konkretnych okolicznościach historii w ich regionie. Dlatego są, różne, ale ten dekalog się wciąż powtarza. Nie chce sie zagłębiać w szczegóły, bo to byłby długi wykład z historii, więc podam jeden przykład z islamu. Tam dozwolone jest posiadanie kilku żon. Przepis, który w naszej kulturze jest nie do pomyślenia. Ale gdy Mahomet tworzył owo prawa, na półwyspie arabskim w wyniku wojen, kobiet było kilka razy wiecej niż mężczyzn, dlatego gdyby każdy mógł mieć jedną żone, to może 1/3 z nich znalazła by życiowego partnera. Wtedy nie posiadanie współmałżonka wg prawa było czymś ułomnych, dlatego aby zadbać o te kobiety Mahomet zezwolił na wielożeństwo. Ale jeśli zagłębisz się w tę religie, to zobaczysz, ze jej kręgosłup jest bardzo podobny do katolickiej, zmiany jak mówiłem dotyczą innej historii świata arabskiego.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Dlatego w Polsce pojawia sie co raz więcej katolików mówiących "Jezus tak, Kościół nie".Powstają takie, jak je nazywam "jednoosobowe sekty", bo przecież bez Kościoła, jak powiedział BXVI nie może być prawdziwej wiary. Zorientowałem się z wypowiedzi hierarchów, że boją się oni idei Kościoła Otwartego, gdzie duszpasterze i biurokracja watykańska straci rację bytu. Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
| | | | | | |  | 8 na 8 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Ale sama religia, w tym czystym wydaniu bez dekretów kościelnych jest chyba słuszna. Dekalog podaje takie przykazania, bez których każde społeczeństwo doprowadziło by do samozagłady, bo to jednak prawa uniwersalne, dotyczące każdego...Większość systemów prawnych i religijnych ma takie same, jeśli wręcz nie identyczne prawa (nie kradnij itp), a co najciekawsze, prawa takie mają również zwierzęta, które żadnego dekalogu raczej nie dostały. Więc jeśli pewne normy są dla naszego gatunku naturalne to po jakiego grzyba jeszcze mieszać do tego religię? Dekalog jest "religijny" tylko po części: wierzeniami można nazwać to, że został on zesłany przez boga w takich a takich okolicznościach wtedy i wtedy i jeszcze jakieś tam cuda były. Jednak przykazania od 4 do 10 (1-3 to raczej samolubstwo Jahwe - tylko ja, ja i ja, i nikt inny) to po prostu zapis starożytnego żydowskiego kodeksu "prawnego" i nie ma się tutaj czego doszukiwać. Wiara, że dnia 50 w Pcimiu dolnym o godzinie 13:13 sekund 13 objawił się Latający Potwór Spaghetti i dał ludziom swoją ewangelie nie jest tym samym, co przestrzeganie praw Makaronowego Stworzyciela (choć obie rzeczy się nie wykluczają)
|
|
| | | | | | | |  | | lodowy (1486 punktów) | > >Ale sama religia, w tym czystym wydaniu bez dekretów kościelnych jest chyba słuszna. Dekalog podaje takie przykazania, bez których każde społeczeństwo doprowadziło by do samozagłady, bo to jednak prawa uniwersalne, dotyczące każdego...> Większość systemów prawnych i religijnych ma takie same, jeśli wręcz nie identyczne prawa (nie kradnij itp), a co najciekawsze, prawa takie mają również zwierzęta, które żadnego dekalogu raczej nie dostały. Więc jeśli pewne normy są dla naszego gatunku naturalne to po jakiego grzyba jeszcze mieszać do tego religię?> Dekalog jest "religijny" tylko po części: wierzeniami można nazwać to, że został on zesłany przez boga w takich a takich okolicznościach wtedy i wtedy i jeszcze jakieś tam cuda były. Jednak przykazania od 4 do 10 (1-3 to raczej samolubstwo Jahwe - tylko ja, ja i ja, i nikt inny) to po prostu zapis starożytnego żydowskiego kodeksu "prawnego" i nie ma się tutaj czego doszukiwać. Wiara, że dnia 50 w Pcimiu dolnym o godzinie 13:13 sekund 13 objawił się Latający Potwór Spaghetti i dał ludziom swoją ewangelie nie jest tym samym, co przestrzeganie praw Makaronowego Stworzyciela (choć obie rzeczy się nie wykluczają) > Można olać dekalog, tylko co w zamian? Jeśli etyka, to jaka?
|
|
| | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) |
>Można olać dekalog, tylko co w zamian? Jeśli etyka, to jaka? Jeśli zdejmie się z dekalogu całą otoczkę religijności i odejmie przykazania o święceniu dnia świętego i o bogach cudzych, to mamy uniwersalne przesłanie etyczne. Nie jest prawdą, jakoby dekalog był wynalazkiem staro/nowotestamentowym. Żaden ateista nie chodzi kraść, mordować i oszukiwać (że o poniewieraniu matki i ojca nie wspomnę) tylko dlatego, że nie wierzy w boga Jahwe i jego kamienne tablice. Dlatego nie trzeba nic "w zamian". Jaka etyka? Świecka.
|
|
| | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Witold Losek (800 punktów) | >Jaka etyka? Świecka. W wielu cywilizacjach przedchrześcijańskich, w starożytnym Rzymie, w Kartaginie, u Olmeków i Azteków w Ameryce Południowej, na porządku dziennym było składanie ofiar z ludzi. Czasem były to dzieci. Kartagińczycy złożyli kiedyś ofiarę swoim bogom, by zapewnić sobie ochronę przed najeźdźcami, z kilkuset dzieci!!! Gdybyśmy żyli w Starożytnym Rzymie, to albo mielibyśmy niewolnika, albo bylibyśmy niewolnikami! Nie muszę chyba przypominać, że życie takiego niewolnika nie było stawiane na równi z obywatelem Rzymu! W kulturze Japonii, dopuszczalne było pozostawianie starców by zmarli z głodu lub z zimna, jeśli np. zima była zbyt sroga czy panował głód. We współczesnej Holandii praktykowana jest eutanazja w stosunku do kalekich dzieci, które pozostawia się na chwilę (albo na dwie chwile ) na chłodzie, by dostały zapalenia płuc i zmarły. Mówienie, że dekalog w większości jest tożsamy z "etyką świecką", jest prawdą, tylko że to etyka świecka, zwłaszcza europejska, opiera się na etyce chrześcijańskiej, a nie odwrotnie. Problem w tym tylko, że próbuje się ją relatywizować, tzn. wybierać to co wygodne i zdaniem przeciwników religii słuszne ( jak np. nie zabijaj, nie kradnij, nie poniewieraj ojca i matki ) a rezygnować z tego, co ich zdaniem niepotrzebne, jak: dzień święty i cudzy Bogowie... Współczesna etyka świecka wywodzi się wprost z dekalogu i nic tego nie zmieni. Kolejnym przewrotem w dziejach etyki, był Chrystus, który nakazał swym uczniom kochać wszystkich ludzi, z nieprzyjaciółmi włącznie! To było coś wcześniej nie spotykanego. Do tej pory raczej stosowano zasadę "oko za oko, ząb za ząb".
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | >Gdybyśmy żyli w Starożytnym Rzymie, to albo mielibyśmy niewolnika, albo bylibyśmy niewolnikami! Nie muszę chyba przypominać, że życie takiego niewolnika nie było stawiane na równi z obywatelem Rzymu! Uprzejmie przypominam, że Kościół sankcjonował niewolnictwo. Mam podać przykłady? >We współczesnej Holandii praktykowana jest eutanazja w stosunku do kalekich dzieci, które pozostawia się na chwilę (albo na dwie chwile ) na chłodzie, by dostały zapalenia płuc i zmarły. To chyba w Radiu Maryja słyszałeś. >Mówienie, że dekalog w większości jest tożsamy z "etyką świecką", jest prawdą, tylko że to etyka świecka, zwłaszcza europejska, opiera się na etyce chrześcijańskiej, a nie odwrotnie. Właśnie akurat odwrotnie. A raczej może nie tyle odwrotnie... jakby Ci tu wytłumaczyć... Może tak: etyka chrześcijańska jest wtórna w stosunku do etyki uniwersalnej. >Problem w tym tylko, że próbuje się ją relatywizować, tzn. wybierać to co wygodne i zdaniem przeciwników religii słuszne ( jak np. nie zabijaj, nie kradnij, nie poniewieraj ojca i matki ) a rezygnować z tego, co ich zdaniem niepotrzebne, jak: dzień święty i cudzy Bogowie... A potrzebne to jest? Komu i do czego? >Współczesna etyka świecka wywodzi się wprost z dekalogu i nic tego nie zmieni. Z czego wywodzi się dekalog? Jeśli chcesz, przytoczę Ci kompletny tekst egipskiej spowiedzi negatywnej, tylko nie teraz, bo mi się spieszy. >Kolejnym przewrotem w dziejach etyki, był Chrystus, który nakazał swym uczniom kochać wszystkich ludzi, z nieprzyjaciółmi włącznie! To było coś wcześniej nie spotykanego. Do tej pory raczej stosowano zasadę "oko za oko, ząb za ząb". Kluczowym słowem jest "raczej". Otóż nie wszędzie i nie zawsze. Ale o tym też potem. Ja rozumiem, że jako chrześcijanin zrobisz i powiesz wszystko, by uzasadnić wyższość chrześcijaństwa nad resztą świata. Ale to niezupełnie jest tak, jak sobie chrześcijanie wyobrażają.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Witold Losek (800 punktów) | >Uprzejmie przypominam, że Kościół sankcjonował niewolnictwo. Mam podać przykłady? Chętnie wysłucham, ale zaznaczam, że nawet jeśli byli tacy np. hierarchowie, którzy utrzymywali niewolnictwo, to znaczy tylko tyle, że nie powinni nazywać się katolikami, ani chrześcijanami. Natomiast samo chrześcijaństwo było religią niewolników i z całą pewnością nie pozwalało na ich posiadanie. Jak wiemy z historii, ludzie, którzy przyjmowali chrześcijaństwo uwalniali niewolników. >>We współczesnej Holandii praktykowana jest eutanazja w stosunku do kalekich dzieci, które pozostawia się na chwilę (albo na dwie chwile ) na chłodzie, by dostały zapalenia płuc i zmarły. >To chyba w Radiu Maryja słyszałeś. O Święta Niewinności. A co będzie, jak Ci to udowodnię???!! >Właśnie akurat odwrotnie. A raczej może nie tyle odwrotnie... jakby Ci tu wytłumaczyć... Może tak: etyka chrześcijańska jest wtórna w stosunku do etyki uniwersalnej. Co to jest "etyka uniwersalna", w jakim okresie historii ludzkości była stosowana, przez kogo??? Powtarzam, etyka europejska, czy to sie komuś podoba, czy nie wywodzi się wprost z etyki chrześcijańskiej! Nie a co się spierać z faktami. >>Problem w tym tylko, że próbuje się ją relatywizować, tzn. wybierać to co wygodne i zdaniem przeciwników religii słuszne ( jak np. nie zabijaj, nie kradnij, nie poniewieraj ojca i matki ) a rezygnować z tego, co ich zdaniem niepotrzebne, jak: dzień święty i cudzy Bogowie... >A potrzebne to jest? Komu i do czego? No, proszę Cię! A jak myślisz skąd wzięły się wolne niedziele? Myślisz, że w świecie przedchrześcijańskim, niewolnikom dawali wolne w niedzielę? A może mieli też prawo do urlopów? Wątpisz w to, że gdyby nie zasada "pamietaj abyś dzień święty święcił", to ktoś by ich zwalniał z pracy w weekendy? >Z czego wywodzi się dekalog? Jeśli chcesz, przytoczę Ci kompletny tekst egipskiej spowiedzi negatywnej, tylko nie teraz, bo mi się spieszy. Czemu nie. >Ja rozumiem, że jako chrześcijanin zrobisz i powiesz wszystko, by uzasadnić wyższość chrześcijaństwa nad resztą świata. Ale to niezupełnie jest tak, jak sobie chrześcijanie wyobrażają. Nie. Nie zrobię i nie powiem wszystkiego, by uzasadnić wyższość chrześcijaństwa! Jako chrześcijanina obowiązuje mnie dekalog a w nim m.in."nie mów fałszywego świadectwa..." czyli po prostu nie kłam. Uważam chrześcijaństwo za najdoskonalszy system etyczny, którego nie da się w prosty sposób zastąpić innym systemem, czego najlepszym dowodem jest to, że byli tacy co próbowali i im się nie udało. Ale też nie uważam, by np. buddyzm, był gorszym systemem etycznym niż chrześcijaństwo. Dużo gorszy natomiast jest relatywizm moralny, który prowadzi np. do zabijania kalekich dzieci po ich urodzeniu, albo zdrowych przed ich urodzeniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | > >Uprzejmie przypominam, że Kościół sankcjonował niewolnictwo. Mam podać przykłady?> Chętnie wysłucham, ale zaznaczam, że nawet jeśli byli tacy np. hierarchowie, którzy utrzymywali niewolnictwo, to znaczy tylko tyle, że nie powinni nazywać się katolikami, ani chrześcijanami. Natomiast samo chrześcijaństwo było religią niewolników i z całą pewnością nie pozwalało na ich posiadanie. Jak wiemy z historii, ludzie, którzy przyjmowali chrześcijaństwo uwalniali niewolników.Służę. Rzymskie powiedzenie prawnicze głosiło, iż "Nie ma nic innego, jak tylko wolny albo niewolnik". Karol Wielki uznał je za przydatne przy rozstrzyganiu statusu dzieci, których jedno z rodziców było wolne (liber), drugie zaś było niewolnikiem (servus). Responsa misso cuidam data, par. 1, Monumenta Germaniae Historica Capitularia I, nr 158, s. 145. W Anglii do 1066 r., do końca XI w. w Walii, a do 1969 r. w Irlandii kupowano niewolników na rynku jak rzeczy. David Pelteret, "Slavery in Early Medieval England from the Reign of Alfred to the Twelfth Century", Woodbridge 1995; praca zbiorowa pod red. M.L. Busha "Serfdom and Slavery: Studies in Legal Bondage", London 1996. Kościół wprawdzie napominał (jak Jonasz, biskup Orleanu w latach 818-843, grożący karą Bożą panom, odrąbującym członki swym niewolnikom), ale niewiele to pomagało. Przejdźmy do Polski. Chłopi pańszczyźniani, zdecydowanie niewolni, przypisani do majątków rolnych. No i wreszcie niewolnictwo w Ameryce Północnej. Właściciele plantacji bawełny w Luizjanie, Alabamie, Georgii byli niewątpliwie chrześcijanami. Nieprawda? Dobrze, dobrze, wiem. To była praktyka, w teorii było pięknie i po chrześcijańsku. Chociaż przyznaję, że czasem kogoś ruszyło chrześcijańskie sumienie, jak niejaką panią Geatfledę z północnej Anglii, która swoich niewolników uwolniła  > O Święta Niewinności. A co będzie, jak Ci to udowodnię???!!Nic. Patologia zdarza się wszędzie. W Polsce też była taka rodzina, która dzieci zakisiła w beczkach po kapuście. Ale to nie jest praktyka oficjalna. > Co to jest "etyka uniwersalna", w jakim okresie historii ludzkości była stosowana, przez kogo???W każdym okresie historii i przez wszystkich. Historia nie zaczyna się w dniu narodzin Jezusa. > >A potrzebne to jest? Komu i do czego?> No, proszę Cię! A jak myślisz skąd wzięły się wolne niedziele? Myślisz, że w świecie przedchrześcijańskim, niewolnikom dawali wolne w niedzielę? A może mieli też prawo do urlopów? Wątpisz w to, że gdyby nie zasada "pamietaj abyś dzień święty święcił", to ktoś by ich zwalniał z pracy w weekendy?O przepraszam bardzo!!! Dni wolnych i świątecznych w starożytnym Egipcie było chyba więcej niż obecnie w Polsce. Pod koniec Nowego Państwa wypadało to mniej więcej tak: jeden dzień świąteczny na cztery dni pracy. > >Z czego wywodzi się dekalog? Jeśli chcesz, przytoczę Ci kompletny tekst egipskiej spowiedzi negatywnej, tylko nie teraz, bo mi się spieszy.> Czemu nie.Dobrze. W osobnym poście, bo długa jest. > Nie. Nie zrobię i nie powiem wszystkiego, by uzasadnić wyższość chrześcijaństwa! Jako chrześcijanina obowiązuje mnie dekalog a w nim m.in."nie mów fałszywego świadectwa..." czyli po prostu nie kłam.Nie zamierzam Ci zarzucać kłamstwa. Nigdy w życiu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | Witold Losek (800 punktów) | Jeżeli Kościół gdzieś popierał, czy sankcjonował niewolnictwo, to zaprzeczał tym samym nauce Chrystusa. Ci ludzie, ci hierarchowie, którzy to robili, nie działali, nie postępowali zgodnie z etyką chrześcijańską i to właśnie było wynaturzenie. Tymczasem zabijanie kalekich dzieci, jest dokonywane przez lekarzy, czasem w porozumieniu z rodzicami, czasem bez tego porozumienia. Wiele artykułów na ten temat możesz znaleźć w sieci. Żeby nie narażać się na zarzut: "świadczył się Cygan swoimi dziećmi", wklejam tylko linki do stron nie-katolickich portali, takich jak. np G.Wyborcza, czy Wprost: serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2507915.htmlwiadomosci(*)35,wiadomosc.html?ticaid=180fdwww.wprost(*)84/Holenderska-pulapka/?I=1313Wpisz w Googlach "eutanazja dzieci w Holandii" to Ci się wyświetli ponad 11000 stron... Już kilka lat temu czytałem, że w Holandii praktykowany jest zwyczaj, że jak się urodzi ciężko uszkodzone dziecko, to położna sugeruje matce, że lepiej dla wszystkich będzie, jak ono nie przeżyje. Zostawia się je na chwilkę w przeciągu, dostaje zapalenia płuc i umiera.... To było opisane w artykule, którego teraz nie mogę znaleźć... Szkoda, że sobie go nie zapisałem. Wracając do etyki. Etyka uniwersalna, to etyka stosowana: > W każdym okresie historii i przez wszystkichPięknie, tylko jak sobie wyobrażasz praktyczne zastosowanie takiej etyki do wychowywania młodzieży. Jak sądzisz, czego łatwiej się nauczyć, Dekalogu, czy tego ciekawego skąd inąd tekstu egipskiego? Już zupełnie wprost zapytam, dlaczego uważasz, że stosowanie etyki egipskiej, miałoby się sprawdzić lepiej w naszym regionie świata niż chrześcijaństwo? Z jednej strony uważasz za niepotrzebne przykazania o dniu świętym a z drugiej przywołujesz egipski rachunek sumienia w którym są takie zasady, jak: "Nie kradłem rzeczy bożych.", "Nie zarzynałem byków bożych.", "Nie bluźniłem.", i jeszcze 42 bogów sędziów... Wiemy ze Starego Testamentu, że Żydzi otrzymali od Boga tablicę z dziesięcioma prostymi zasadami, których łatwo się nauczyć. Wiemy z Nowego Testamentu, że Chrystus polecił swoim uczniom, by "kochali bliźniego swego, jak siebie samego", powiedział im: "miłujcie nieprzyjacioły wasze" (czy jakoś tak, dokładnie nie pamiętam  ) Doskonałość chrześcijaństwa, opiera się na ( oprócz tego w co ja wierzą, a Ty nie, czyli na jedynej Prawdzie) na prostocie, jasności zasad, na zrozumieniu, że ludzie są i źli i dobrzy, tzn. są jednocześnie i źli i dobrzy,, na tym, że każe swym wyznawcom przebaczać winy, że obowiązkiem chrześcijanina jest stale dążyć do poprawy, nie sądzić innych i na wielu jeszcze innych zasadach, z których jednak za najważniejszą uważam obowiązek miłości każdego innego człowieka. Dobry chrześcijanin, powinien mówić o sobie: "ja jestem trzeci". Najważniejszy jest Bóg, on daje mi życie, siłę, pomaga mi; drugi jest bliźni, któremu jestem winien miłość, poświęcenie, pomoc, a ja jestem też ważny, ale jestem dopiero na trzecim miejscu. I to wynika wprost z etyki chrześcijańskiej. Wiem, że są odstępstwa i odstępcy, którym się zdaje, że są chrześcijanami, ale teraz mówimy o ideach, prawda? Być może w Starożytnym Egipcie, było dużo dni wolnych od pracy, ale jakoś w przedchrześcijańskiej Europie, nie brano przykładu z Egipcjan... P.S. Jak widzisz, nie słuchałem Radia Maryja ( nigdy nie słuchałem tego radia dłużej niż kilka sekund), tylko czytałem artykuły w różnych źródłach. Nie każdy, kto ma chrześcijańskie przekonania, musi być słuchaczem RM!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
> Żeby nie narażać się na zarzut: "świadczył się Cygan swoimi dziećmi", wklejam tylko linki do stron nie-katolickich portali, takich jak. np G.Wyborcza, czy Wprost:> serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2507915.html> wiadomosci(*)35,wiadomosc.html?ticaid=180fd> www.wprost(*)84/Holenderska-pulapka/?I=1313 To może jeszcze jeden: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2510153.html Jeśli pogadasz z jakimś starym i dobrym ginekologiem-położnikiem, najlepiej emerytem, to może Ci opowie jak to drzewiej bywało. Napisałem dobrym, bo źli zawsze bali się własnego cienia. Pod tym względem nic się nie zmieniło. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Bardzo Cię przepraszam, ale czy mógłbyś jasno wyrażać swe zdanie, zamiast posługiwać się zagadkami? Nie gniewaj się, ja na prawdę chętnie porozmawiam z Tobą, ale zechciej jasno wyrażać swe zdanie. Co np. chcesz udowodnić swym powyższym postem. Ja przytaczam te przykłady w dyskusji, żeby uzmysłowić osobie, z którą dyskutowałem, że w świecie, m.in. w ateistycznej Holandii ( może wolisz, w oświeconej Holandii ) nie jest wcale takie oczywista, ani uniwersalna, zasada "nie zabijaj", którą głoszą chrześcijanie. Ona twierdziła, że jest inaczej. W tej nowoczesnej Holandii w świetle prawa zabija się i nienarodzone i narodzone dzieci, dla wygody! A ty mi na to piszesz, o jakichś starych ginekologach, dobrych, bo źli czegoś tam się zawsze bali(?)! Co chcesz udowodnić? Że też zabijali dzieci? Jeśli chodzi ci o starych, to pewnie zabijali dzieci w tzw poprzednim systemie. I czego to dowodzi? Że chrześcijaństwo jest BE, a Holandia cacy? Że starzy ginekolodzy byli dobrzy, bo skrobali? Tak się składa, że mam żonę ginekologa, która jest dobrym ginekologiem, nie boi się własnego cienia, a nie zabija dzieci bo ma takie przekonania jakie ma. Po prostu nie chce zabijać żadnego życia. I co? Pod jakim względem nic się nie zmieniło? Czego próbujesz dowieść swoim tekstem? Czy ta myśl nie jest zbyt urodziwa, czy też może strój słów niezbyt udany? A może to mój omamiony przez kler mózg, wyprany przez indoktrynację czarnych nie łapie niuansów... W takim razie przepraszam najmocniej...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) | >Bardzo Cię przepraszam, ale czy mógłbyś jasno wyrażać swe zdanie, zamiast posługiwać się zagadkami?
dr hab. Barbara Chyrowicz, Katedra Etyki Szczegółowej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Dzieci niemających szans na przeżycie nie powinno się podłączać do respiratora, lecz pozwolić im umrzeć. Jeśli jednak już podjęto decyzję przeciwną - trzeba ponieść jej konsekwencje.
Dostrzegasz tu jakąś zagadkę?
>A ty mi na to piszesz, o jakichś starych ginekologach, dobrych, bo źli czegoś tam się zawsze bali(?)! Co chcesz udowodnić? Że też zabijali dzieci? Jeśli chodzi ci o starych, to pewnie zabijali dzieci w tzw poprzednim systemie. I czego to dowodzi?
Ci starzy i dobrzy robili to od zawsze. Na własną odpowiedzialność. Nawet nie próbowali dzielić jej z rodzicami. I wcale nie było im z tym lekko.
>A może to mój omamiony przez kler mózg, wyprany przez indoktrynację czarnych nie łapie niuansów...
To nie mój język
>W takim razie przepraszam najmocniej...
i dlatego przyjmuję przeprosiny...
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > dr hab. Barbara Chyrowicz, Katedra Etyki Szczegółowej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego >Dzieci niemających szans na przeżycie nie powinno się podłączać do respiratora, lecz pozwolić im umrzeć. Jeśli jednak już podjęto decyzję przeciwną - trzeba ponieść jej konsekwencje. Dostrzegasz tu jakąś zagadkę? Tak. Zagadką jest, co przez to udowodniłeś? Nie widzisz różnicy, pomiędzy zaprzestaniem uporczywej terapii, a aktywnym uśmiercaniem ludzi? Bo właśnie o aktywnym uśmiercaniu ludzi, dzieci, czyli o eutanazji mówimy? Jacek Pawlicki Gazeta Wyborcza - Przypadki dziecięcej eutanazji w Groningen - jak ją potocznie nazwała to prasa - miały miejsce w 2003 r. za zgodą rodziców. Decyzję o uśmierceniu dzieci za pomocą zastrzyku z odpowiednią dawką środków uspokajających podjęło jednak kilku lekarzy, by - jak tłumaczyli - przerwać nieludzkie cierpienie. Twierdzę, że etyka chrześcijańska mówi:"nie zabijaj", co odnosi się do każdego życia, a tzw. uniwersalna etyka, relatywizuje ten zakaz i jak to jest wygodne, to go omija. Czy Twoim zdaniem jest inaczej? > Ci starzy i dobrzy robili to od zawsze. Na własną odpowiedzialność. Nawet nie próbowali dzielić jej z rodzicami. I wcale nie było im z tym lekko. Robili co, od zawsze? Nie podłączali do respiratora, czy aktywnie skracali życie? Rozmawiałeś osobiście na ten temat z jakimś ginekologiem?Bo przyznam, że nie słyszałem, by coś takiego działo się w Polsce, w odniesieniu do już narodzonych dzieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Zagadką jest, co przez to udowodniłeś?
Rozumiem Twą tęsknotę do dowodu. Życie wydaje się wtedy prostsze. Niestety, nie jestem w stanie Ci pomóc. Niczego nie udowodniłem. Nawet nie zamierzałem udowodnić.
>Twierdzę, że etyka chrześcijańska mówi:"nie zabijaj", co odnosi się do każdego życia, a tzw. uniwersalna etyka, relatywizuje ten zakaz i jak to jest wygodne, to go omija. Czy Twoim zdaniem jest inaczej?
Etyka chrześcijańska oparta jest na błędnie tłumaczonym Dekalogu, który mówi nie morduj a nie nie zabijaj. Dzięki temu wikła się w sprzecznościach starając się uzasadnić omijanie tego "uniwersalnego" zakazu. Nie dziwi więc, że papieski sprzeciw wobec kary śmierci nie dociera do większości polskich katolików. Oni wiedzą lepiej. Czy Twoim zdaniem jest inaczej?
>Rozmawiałeś osobiście na ten temat z jakimś ginekologiem?
Rozmawiałem. Co, oczywiście, niczego nie dowodzi.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Etyka chrześcijańska nie wikła się w żadne sprzeczności w sprawie życia i zabijania. Po prostu nie pozwala na zabijanie. Jedynym, kto się tu uwikłał, jesteś Ty sam twierdząc co następuje: placownik: Jeśli pogadasz z jakimś starym i dobrym ginekologiem-położnikiem, najlepiej emerytem, to może Ci opowie jak to drzewiej bywało. Napisałem dobrym, bo źli zawsze bali się własnego cienia. Pod tym względem nic się nie zmieniło. placownik: Ci starzy i dobrzy robili to od zawsze. Na własną odpowiedzialność. Nawet nie próbowali dzielić jej z rodzicami. I wcale nie było im z tym lekko. a na moje pytanie, czy rozmawiałeś na temat tego z ginekologiem, napisałeś: placownik: Rozmawiałem. Co, oczywiście, niczego nie dowodzi. Otóż wiesz, czego to dowodzi? Że choć przykro mi to mówić, próbujesz mnie tu robić w konia. Tak się akurat składa, że ginekolodzy po porodzie wcale, a wcale nie zajmują się dziećmi! Żaden ginekolog-położnik, nie decyduje o tym, czy i kiedy podłączyć dziecko do respiratora, ani też czy i kiedy od niego odłączyć! Żaden ginekolog, ani stary, ani młody, ani dobry, ani ten, co się bał własnego cienia nie mógł Ci opowiadać jak to zabijał dzieci, czy to w porozumieniu z rodzicami, czy też nie, bo żaden ginekolog nie zajmuje się opieką nad dziećmi! Dziecko po porodzie dostaje się pod opiekę pediatrów, a w przypadku ciężko chorych dzieci, wymagających respiratorów, albo pediatrów, albo anestezjologów z oddziałów Intensywnej Opieki Medycznej!! I to oni, jeśli ktokolwiek, mogli dokonywać wyboru, czy reanimować, czy nie... Możecie mi za to walić minusy ile wlezie, ale takie jest moje zdanie w tej sprawie. Przepraszam, ale nie uważam dalszej dyskusji za sensowną.
Niech strój słów będzie piękny, a słowa Prawdziwe....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | placownik (17853 punktów) |
>Otóż wiesz, czego to dowodzi? >Że choć przykro mi to mówić, próbujesz mnie tu robić w konia.
Jasne. Ginekolog-położnik przyjmujący poród, zwłaszcza wtedy, kiedy ciąża jest zagrożona, nie ma i nie chce mieć zielonego pojęcia co dzieje się z noworodkiem. Podobnie neonatolog nie jest ani trochę zainteresowany tym, skąd się noworodek wziął na tym bożym świecie. A toś mnie przyszpilił! Teraz możesz spać spokojnie. Nie dałeś się zrobić w konia.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > Twierdzę, że etyka chrześcijańska mówi:"nie zabijaj", co odnosi się do każdego życiaZnaczy jesteś wegetarianinem? Jak możesz patrzeć i nic nie robić, gdy twoi bliźni cierpią?! Powinieneś postąpić jak ci wszyscy "obrońcy życia", ponabijać na pal wszystkich rzeźników, kierowców samochodów dostawczych, i oczywiście panie sprzedające w malutkich sklepikach zwłoki twoich braci!  Przecież ta szynka leżąca na półce to też życie, więc wg twojego punktu widzenia każdy, kto je mieso nie może być chrześcijaninem. Znaczy się 75% społeczeństwa, jak nie więcej  No bo przecież już nawet zwykła kura czyje więcej niż jakiś mały ludzki glut, więc eutanazja to nic, musisz ratować swoich braci! xD A uniwersalna etyka, ta, od której pochodzą starożydowskie zakazy i nakazy mówi "nie rób drugiemu, co tobie nie miłe" i jeśli ktoś cierpi ogromne katusze i zaczyna rozkładać się żywcem pomaga się takiej istocie ulżyć w cierpieniu. Nie, to co "nie zabijaj": cokolwiek być zrobił, nawet był okaleczonym korpusem z głową i połamanymi koścmi nie pomożemy ci, bo nie i już. Gdzież tu moralność?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Tak się składa, że mam żonę ginekologa, która jest dobrym ginekologiem, nie boi się >własnego cienia, a nie zabija dzieci bo ma takie przekonania jakie ma. Po >prostu nie chce zabijać żadnego życia. > Ale mam nadzieję, że kiedy odmawia przeprowadzenia aborcji w ramach nieszczęsnej klauzuli sumienia, zachowuje się zgodnie z prawem i wskazuje miejsce, gdzie można się rzeczonemu zabiegowi poddać?
Czy odmawia także wypisywania recept na Postinor, Escapelle etc?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Tak się składa, że mam żonę ginekologa, która jest dobrym ginekologiem, nie boi się własnego cienia, a nie zabija dzieci bo ma takie przekonania jakie ma. Po prostu nie chce zabijać żadnego życia. To może lepiej było wybrać inną specjalizację? Na przykład laryngologię. Ona nie powoduje konfliktu obowiązków lekarza z katolickim sumieniem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > >Tak się składa, że mam żonę ginekologa, która jest dobrym ginekologiem, nie boi się własnego cienia, a nie zabija dzieci bo ma takie przekonania jakie ma. Po prostu nie chce zabijać żadnego życia.> To może lepiej było wybrać inną specjalizację? Na przykład laryngologię. Ona nie powoduje konfliktu obowiązków lekarza z katolickim sumieniem.> Zawsze się denerwują, kiedy coś takiego mówię  Ale jedną taką uczciwą katolicką koleżankę niegdyś miałam- zawsze chciała być ginekologiem-położnikiem, ale przyznawała, że jej zasady etyczne nie pozwolą jej wypisywać pacjentkom leków antykoncepcyjnych. I rzeczywiście- zajęła się w końcu pediatrią. Chwała jej za to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | widget (3 punktów) | >Ale jedną taką uczciwą katolicką koleżankę niegdyś miałam- zawsze chciała być ginekologiem-położnikiem, ale przyznawała, że jej zasady etyczne nie pozwolą jej wypisywać pacjentkom leków antykoncepcyjnych. I rzeczywiście- zajęła się w końcu pediatrią. Chwała jej za to.
Mała dygresja: Wydaje mi się że nie powinno się stosować nieścisłego wyrażenia "lek antykoncepcyjny". Sprawdź sobie w słoniku co oznacza słowo "lek". By takie stwierdzenie było dozwolone ciąża musiałaby być choroba... Antykoncepcyjne są tylko "środki".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Wracając do etyki. Etyka uniwersalna, to etyka stosowana: >>W każdym okresie historii i przez wszystkich >Pięknie, tylko jak sobie wyobrażasz praktyczne zastosowanie takiej etyki do wychowywania młodzieży. Jak sądzisz, czego łatwiej się nauczyć, Dekalogu, czy tego ciekawego skąd inąd tekstu egipskiego? Już zupełnie wprost zapytam, dlaczego uważasz, że stosowanie etyki egipskiej, miałoby się sprawdzić lepiej w naszym regionie świata niż chrześcijaństwo? A gdzie ja powiedziałam, że to TEN tekst stosowano do wychowywania młodzieży? Do tego celu służyły inne, to był wyłącznie tekst grobowy, dla zmarłego. Też mogę kawałek jakiegoś napisać, jak chcesz, ale na pewno nie wszystko, bo tego były całe tony. Spisywane były w formie utworów literackich i były znane jako Nauki. Były zalecenia dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych - jak żyć i wychowywać własne dzieci, dla służby i arystokracji... różne. Region nie ma znaczenia, etyka to etyka. Chrześcijaństwo pochodzi dokładnie z tego samego regionu, co religia egipska. Miało więcej szczęścia, zwyczajnie. Gdyby Konstantyn miał inny kaprys, to teraz byś składał ofiary Izydzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > Region nie ma znaczenia, etyka to etyka. Chrześcijaństwo pochodzi dokładnie z tego samego regionu, co religia egipska. Miało więcej szczęścia, zwyczajnie. Gdyby Konstantyn miał inny kaprys, to teraz byś składał ofiary Izydzie.No, to tu się znów nie zgadzamy. To, że nie składamy ofiar Izydzie, to nie jest moim zdaniem kwestia niczyjego szczęścia. Są dwa możliwe wyjaśnienia, jedno - powiedzmy - mistyczne, które pominę milczeniem, żeby nie drażnić wrażliwych oczu racjonalistów, a drugie takie, że Dekalog okazał się po prostu skuteczniejszy, bardziej przejrzysty i klarowny, łatwiejszy do zapamiętania, bardziej uniwersalny, niż: Meretseger:całe tony(zasad egipskiego systemu etycznego - przyp. mój). Spisywane były w formie utworów literackich i były znane jako Nauki. Były zalecenia dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych - jak żyć i wychowywać własne dzieci, dla służby i arystokracji... różne. Pytasz czego ja chcę od Ciebie. No niczego, właściwie, ale dyskusja nasza zaczęła się od twierdzenia: Merestseger:Jeśli zdejmie się z dekalogu całą otoczkę religijności i odejmie przykazania o święceniu dnia świętego i o bogach cudzych, to mamy uniwersalne przesłanie etyczne , oraz: Meretseger:Żaden ateista nie chodzi kraść, mordować i oszukiwać (że o poniewieraniu matki i ojca nie wspomnę) tylko dlatego, że nie wierzy w boga Jahwe i jego kamienne tablice. Dlatego nie trzeba nic "w zamian". Otóż właśnie jak widać zarysowują się różnice, pomiędzy jednym i drugim... Jak ktoś wierzy w Boga, to nie zabija dzieci zastrzykami, nawet bardzo chorych. P.S. Jeśli mowa o konfliktach, pomiędzy obowiązkami lekarza, a sumieniem, to powiem, że jeśli ktoś kiedyś w Polsce dopuści eutanazję, to ja, będąc chirurgiem, też nie zgodzę się na wykonywanie takich "zabiegów".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Dekalog okazał się po prostu skuteczniejszy, bardziej przejrzysty i klarowny, łatwiejszy do zapamiętania, bardziej uniwersalny, niż:> całe tony(zasad egipskiego systemu etycznego - przyp. mój)A może to jednak nie o dekalog i jego klarowność chodziło? Tak na mój nos, to była polityka. > Pytasz czego ja chcę od Ciebie. No niczego, właściwie, ale dyskusja nasza zaczęła się od twierdzenia:> Merestseger:Jeśli zdejmie się z dekalogu całą otoczkę religijności i odejmie przykazania o święceniu dnia świętego i o bogach cudzych, to mamy uniwersalne przesłanie etyczne No a co? Nieprawda? oraz: > Meretseger:Żaden ateista nie chodzi kraść, mordować i oszukiwać (że o poniewieraniu matki i ojca nie wspomnę) tylko dlatego, że nie wierzy w boga Jahwe i jego kamienne tablice. Dlatego nie trzeba nic "w zamian". No, ja nie chodzę. Za innych nie odpowiadam. > Otóż właśnie jak widać zarysowują się różnice, pomiędzy jednym i drugim... Jak ktoś wierzy w Boga, to nie zabija dzieci zastrzykami, nawet bardzo chorych.Wiem, jak ktoś wierzy w Boga, to pozwala innym cierpieć. W imię Boże. Może nie rozmawiajmy o tym, bo mam osobiste doświadczenia. Bardzo przykre. I jeszcze powiem coś nieprzyjemnego dla Kościoła Rzymskokatolickiego, a nie chcę. > P.S. Jeśli mowa o konfliktach, pomiędzy obowiązkami lekarza, a sumieniem, to powiem, że jeśli ktoś kiedyś w Polsce dopuści eutanazję, to ja, będąc chirurgiem, też nie zgodzę się na wykonywanie takich "zabiegów".Prawdopodobnie będziesz miał do tego prawo. I zarazem obowiązek wskazać kolegę, który się tego podejmie. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > >P.S. Jeśli mowa o konfliktach, pomiędzy obowiązkami lekarza, a sumieniem, to powiem, że jeśli ktoś kiedyś w Polsce dopuści eutanazję, to ja, będąc chirurgiem, też nie zgodzę się na wykonywanie takich "zabiegów".> Prawdopodobnie będziesz miał do tego prawo. I zarazem obowiązek wskazać kolegę, który się tego podejmie.> Pozdrawiam.O, ja mam nadzieję, że to wejdzie do prawa, bo inaczej czeka mnie w przyszłości przeprowadzka... Biorąc pod uwagę stan mojego zdrowia i przyspieszające pogorszenie byłoby miło móc poprosić o uśpienie mnie na etapie, kiedy jeszcze nie zmienię się ze skomlącego z bólu w kawałek duszącego się, niewspółpracującego mięcha... 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> O, ja mam nadzieję, że to wejdzie do prawa, bo inaczej czeka mnie w przyszłości przeprowadzka... Biorąc pod uwagę stan mojego zdrowia i przyspieszające pogorszenie byłoby miło móc poprosić o uśpienie mnie na etapie, kiedy jeszcze nie zmienię się ze skomlącego z bólu w kawałek duszącego się, niewspółpracującego mięcha...  Elka, nie wygłupiaj się  Naprawdę się pogarsza?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Elka I Ponura (7473 punktów) | E, proszę mi tu nie robić histerii na forum! Toż nawet mojego etatowego "ochotniczego opiekuna społecznego" spacyfikowałam, że jeszcze chwila, tak?  No właściwie jest tak, że jest niepięknie i lepiej nie będzie. Nie ma się co oszukiwać, tak to jest. No ale chwilowo żyję, oddycham (ograniczone, bo ograniczone, ale jest. Jeśli działa, to nie jest głupie.), robię różne rzeczy, jest ok. Lekarzy mam, ale jak to mówią kumple - ja mam taką specjalną umiejętność, "Załamywanie lekarzy" na 5 kropek *, właśnie przerastam umiejętności kolejnego, wrzuca mnie do jakiegoś specjalnego programu gdzie będzie się mną opiekowało kilku naraz. Będzie czad - będę załamywała kilku symultanicznie!  Jasne, że czasem jest chu..steczkowo, czasem jest ciężko, czasem to mam dosyć... ale jakby się bardzo przejmować, to by człowiek na katar umarł. A umieranie jest nudne, wiem co mówię. Been there, done that. **Zawsze można coś fajnego z tego wszystkiego mieć  Ostatnie dwa tygodnie na najostrzejszych antybiotykach na rynku były do dupy, ale za to bez większego angażowania się schudłam w drugiej fazie terapii 4 kilo!  I dostałam do kompletu takie leki, że mi się po nich śniło, że porwała mnie burza w stylu Wojny Światów i obudziłam się 50 lat później jako faerie, taka ze skrzydłami i w ogóle.. Szukałam potem w tym śnie kumpli, czy jeszcze żyją, żeby mi coś z tymi skrzydłami zrobić. Oprócz tego we śnie występowały śpiewające psy rasy beagle... I to wszystko legalnie, na receptę! *rotfl* * - bo my z kolegami do tej pory grywamy w Wampira i mi taką cechę dodali, jak robili "kartę postaci Elki". Barany... z kaleki się nabijać!! ** - tuneli nie ma, aniołów nie ma, postaci ze światła nie ma, OOBE nie ma. Bujda na resorach. Trzy razy miałam okazję sprawdzić, to się chyba nie mylę! 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | Jedyne, co mogę, to dać Ci plusa
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Jedyne, co mogę, to dać Ci plusa  Oj tam... *blushes*
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) |  Ej, jeśli mogę w czymkolwiek pomóc... Znaczy- to bez żadnych aronii, podtekstów czy nawiązań (ZWŁASZCZA do postów o usypianiu), pewno masz jakichś "właśniejszych" medyków, ale przy zapotrzebowaniu na jakąś pomoc czy informację pisz bez wahania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Ej, jeśli mogę w czymkolwiek pomóc... Znaczy- to bez żadnych aronii, podtekstów czy nawiązań (ZWŁASZCZA do postów o usypianiu), pewno masz jakichś "właśniejszych" medyków, ale przy zapotrzebowaniu na jakąś pomoc czy informację pisz bez wahania.Wiesz, jeszcze kilkanaście latek wg lekarzy powinnam pociągnąć, skupiając się na podstawowej przydatności do działania.  Mnie chodzi raczej o kwestię tego, żeby nie zdychać potem miesiącami w bólu i upokorzeniu, bo ktoś będzie miał opory czy sentymenty, że "jeszcze żyje, jeszcze może coś się da". Jak już będę, za przeproszeniem, robić pod siebie, oddychać tylko z respiratorem i niezdolna do działań chociażby minimalnie intelektualnych, to ja pierdzielę, nie lecę - poproszę mnie uśpić. I fajnie by było, gdyby to się nie wiązało z zakupem biletów lotniczych czy organizacją wyprawy 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > >Meretseger:Żaden ateista nie chodzi kraść, mordować i oszukiwać (że o poniewieraniu matki i ojca nie wspomnę) tylko dlatego, że nie wierzy w boga Jahwe i jego kamienne tablice. Dlatego nie trzeba nic "w zamian". > No, ja nie chodzę. Za innych nie odpowiadam.Nigdy nawet nie podejrzewałem, że jest inaczej, tylko nie zgadzałem się z twierdzeniem, że w ogóle nie ma takich ludzi, ( skądinąd zapewne całkiem porządnych ) którzy li tylko dlatego, że nie są chrześcijanami, dopuszczają się zabijania dzieci. Jeżeli poruszyłem jakiś smutny dla Ciebie temat, to bardzo przepraszam. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nigdy nawet nie podejrzewałem, że jest inaczej, tylko nie zgadzałem się z twierdzeniem, że wogóle nie ma takich ludzi, ( skąd inąd zapewne całkiem porządnych ) którzy li tylko dlatego, że nie są chrześcijanami, dopuszczają się zabijania dzieci. Pewnie są, ale to nie dlatego, że nie są chrześcijanami. Ludzie to ludzie i mają ludzkie wady. Wśród chrześcijan też są mordercy i złodzieje, chociaż mają dekalog. >Jeżeli poruszyłem jakiś smutny dla Ciebie temat, to bardzo przepraszam. Nic nie szkodzi, to stare dzieje, ale czasem wracają. >Pozdrawiam. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -2 na 2 | Witold Losek (800 punktów) | Ech, najmocniej Cię przepraszam, pewnie uznasz mnie za jakiegoś namolnego, nieznośnego, nawiedzonego, moherowego bereta, ale nie mogę się zgodzić z tym co piszesz... Wyobraźmy sobie dwóch holenderskich lekarzy. Niech jeden z nich będzie chrześcijaninem, a drugi nie. Załóżmy, że nic innego ich nie różni, są bliźniakami jednojajowymi pochodzącymi z dobrej holenderskiej rodziny, mieli takie samo dzieciństwo, takie same holenderskie zabawki, mieli tak samo z górki do swej holenderskiej szkoły, obaj w swym szczęśliwym dzieciństwie nie nosili za ciasnych berecików, kołnierzyków ani holenderskich majteczek, ożenili się z bliźniaczkami z Niemiec z Bawarii i mają po dwoje ładnych holendersko-bawarskich dzieci; słowem, jednakowi są jak dwie krople Oligoceńskiej Naturalnej Wody Mineralnej! Tyle że jeden wierzy w Chrystusa, a drugi nie. Ten który wierzy, wyłącznie z powodu swej wiary, nie będzie chciał dokonać eutanazji na dziecku; drugi, niewierzący, nie będzie miał żadnych oporów, bo ze stosowanych przez niego zasad etyki, będzie wynikało, że tak można! CBDU.Ja wiem, że są mordercy i wśród chrześcijan. Ale nie o morderstwo tu chodzi! Dla niewierzącego, eutanazja to akt łaski, a nie morderstwo, on wcale nie łamie swoich zasad, czego nie można powiedzieć o mordercy chrześcijaninie. To co próbuję udowodnić nieudolnie, to to, że od systemu etycznego, jakim kierują się narody, zależy coś więcej niż tylko "dzień święty" i "cudzy bogowie..." Nie sądzę w swej naiwności i zaślepieniu, żeby dobre dla ludzi było "nic w zamian..." Nie piszę tego, żeby Ciebie konkretnie przekabacać, masz prawo do swojego zdania i ja to zdanie szanuję, ale może przecież się zdarzyć, że będzie tędy przechodzić jakieś biedne, zdezorientowane dziecko, zajrzy tu najzupełniej przypadkiem jakaś niezdecydowana, zagubiona duszyczka, poszukująca Prawdy. I chciałbym, iżby miała szansę przeczytać opinie z obu stron... Jeszcze raz przepraszam za swą marudność i pozdrawiam.
P.S. Dzięki za punkcik. Zauważyłaś, że w odpowiedzi na post, za który dałaś mi plus, zostałem nazwany "racjonalistą"???!?!!!  Nie wiem tylko, czy się z tego cieszyć, czy nie...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | > Ten który wierzy, wyłącznie z powodu swej wiary, nie będzie chciał dokonać eutanazji na dziecku; drugi, niewierzący, nie będzie miał żadnych oporów, bo ze stosowanych przez niego zasad etyki, będzie wynikało, że tak można!Może i można, a może nie. Nie wiemy na pewno, czy ten drugi nie będzie miał oporów. Może ten drugi, niewierzący, też nie jest zwolennikiem eutanazji? Bo to, czy ktoś dopuszcza aborcję i eutanazję, wcale nie wynika wprost z tego, że jest niewierzący. Ja na przykład uważam, że w uzasadnionych przypadkach zarówno aborcja*, jak i eutanazja** są dopuszczalne. Ale moja przyjaciółka, też ateistka, aborcji jest przeciwna. Co jednak nie oznacza, że chciałaby jej zabronić całemu światu... * niemniej za lepszą metodę ograniczenia liczby potomstwa uznaję antykoncepcję. ** tylko na wyrażoną wolę osoby zainteresowanej, a nie na życzenie spadkobierców  a w przypadku dzieci tylko za zgodą rodziców i tylko wtedy, gdy wiadomo, że dalsze sztuczne utrzymywanie dziecka przy życiu będzie powodowało jego cierpienie, a na wyleczenie szans nie ma. Nie, skąd, za moherowego bereta w życiu Cię nie uznam  (no, może wtedy, gdy zaatakujesz mnie parasolką...  ) Pozdrawiam  PS. W moim rozumieniu słowo "racjonalista" to komplement
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) |
>Już kilka lat temu czytałem, że w Holandii praktykowany jest zwyczaj, że jak się urodzi ciężko uszkodzone dziecko, to położna sugeruje matce, że lepiej dla wszystkich będzie, jak ono nie przeżyje. Zostawia się je na chwilkę w przeciągu, dostaje zapalenia płuc i umiera.... To było opisane w artykule, którego teraz nie mogę znaleźć... Szkoda, że sobie go nie zapisałem. No proszę Cię. Czym innym jest "praktykowany zwyczaj", a czym innym prawo. Nie ma nigdzie takiego prawa, że dzieci się zostawia w przeciągu. Ten zwyczaj to patologia, dokładnie taka sama, jak kiszenie w beczce albo zostawianie w reklamówce w śmietniku. Swoją drogą, dziwię się, że przez tyle lat urodziło się aż 22 kalekich dzieci, z taką dostępnością badań prenatalnych i aborcji...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) |
>No proszę Cię. Czym innym jest "praktykowany zwyczaj", a czym innym prawo. Nie ma nigdzie takiego prawa, że dzieci się zostawia w przeciągu. Ten zwyczaj to patologia, dokładnie taka sama, jak kiszenie w beczce albo zostawianie w reklamówce w śmietniku. Swoją drogą, dziwię się, że przez tyle lat urodziło się aż 22 kalekich dzieci, z taką dostępnością badań prenatalnych i aborcji... Nie,nie. To nie jest to samo. W Holandii właśnie zalegalizowano uśmiercanie dzieci, poprzez podawanie im zastrzyków ze śmiertelną dawką leku uspokajającego. Przeczytaj dokładnie. Zasadnicza różnica polega na tym, że u nas, prawo ściga tych, co kiszą zwłoki dzieci w beczkach, albo wyrzucają na śmietnik, a w Holandii nikt nikogo nie ścigał, zalegalizowano eutanazję dzieci, a prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w zabijaniu! Ujawniono, czy zbadano 22 przypadki, ileś tam pozostało nieodkrytych. Nie można powiedzieć, bez naciągania, że to jest to samo!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | >prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa w zabijaniu! Jeśli nie było znamion przestępstwa, to nie było przestępstwa. Ale czego właściwie ode mnie chcesz? Żebym potępiła holenderską prokuraturę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | jeżyk (39 punktów) | >Jeżeli Kościół gdzieś popierał, czy sankcjonował niewolnictwo, to zaprzeczał tym samym nauce Chrystusa. Ci ludzie, ci hierarchowie, którzy to robili, nie działali, nie postępowali zgodnie z etyką chrześcijańską i to właśnie było wynaturzenie.
To nie było żadne wynaturzenie, pisałem już raz o tym, że prawa poszczególnych religii były dostosowane do realiów w jakich ona istniała. W starożytności nie było możliwe sankcjonowanie niewolnictwa, żadna instytucja nic by na tym nie zyskała i została raczej wyśmiana. Ale dziś już żaden z hierarchów kościelnych nie poprze niewolnictwa, bo zmieniły się czasy. Próbujecie oceniać coś sprzed kilkuset lat stosująć dzisiejsze kryteria, tak nie można. Trzeba zrozumieć epokę.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 9 na 9 | Meretseger (61860 punktów) | Chwała tobie wielki boże panie Obu Prawd! Przybyłem do ciebie, aby oglądać bogów, aby oglądać piękność twoją. Znam ciebie, znam imię 42 bogów, którzy są z tobą w taj Szerokiej Sali Obu Prawd, którzy żyją prawdą, pilnują grzeszników, którzy piją krew ich w dniu straszliwego obrachunku wobec Unen-Nefer. Otom poznał was, panowie Obu prawd, przyniosłem wam prawdę, unicestwiłem grzechy. Nie grzeszyłem przeciw ludziom, nie szkodziłem poddanym, nie czyniłem nieprawości w miejscu prawdy, nie znałem zła, nie popełniłem grzechów. Nigdy nie starałem się być pierwszy, (ani też aby) dzieła rąk (poddanych moich dawano) mi wobec (innych ludzi), nie starałem się przyczyną nędzy biedaków, nie robiłem tego, co jest wstrętne bogom. Nie oczerniałem sługi wobec przełożonego jego, nie stałem się przyczyną głodu, nie stałem się płaczu, nie zabijałem, nie kazałem zabić, nie zadawałem cierpienia nikomu. Nie pomniejszałem ofiar w świątyniach, nie umniejszałem chlebów bożych, nie zabierałem placków "świetlanym" Nie oddawałem się rozpuście ani samogwałtowi. Nie pomniejszałem miary, nie fałszowałem odważników, nie stałem się przyczyną nędzy (czyjejś) za pomocą języczka u wagi, nie odjąłem mleka od ust niemowlęcia, nie przepędzałem bydląt z pastwisk ich, nie chwytałem ptaków zabronionych, nie łowiłem ryb na (przynętę zabronioną) z ciała ich. Nie zatrzymywałem wody gdy płynęła, nie przerywałem tam na wodzie wzburzonej, nie gasiłem ognia w czasie jego, nie odstąpiłem od dni (składania ofiar z mięsiwa) wybranego, nie związałem bydła przeznaczonego na pokarm boży, nie zatrzymywałem boga podczas procesji jego. Jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty, jestem czysty; moje oczyszczenie - oczyszczenie Benu wielkiego, który jest w Nen-Nesut, albowiem jam jest nos Pana Tchnienia, który ożywia lud wszystek; niechaj będą obroniony przed nimi w dniu dopełnienia Udżat w Jenu. Niech nie stanie się zło przeciw mnie w tej krainie; tron mój niech będzie w szerokiej Sali Obu Prawd, albowiem ja poznałem tych bogów, którzy w niej przebywają. O Usech-Nemet, który pochodzisz z Junu! Nie popełniłem grzechów. O Hepet-Seden, który pochodzisz a Cher-Aha! Nie rabowałem. O Fednedi, który pochodzisz z Chemenu! Nie podnosiłem ręki. O Ruti, który pochodzisz z Ziemi! Nie pomniejszałem miary. O Irtifi-Em-Chet, który pochodzisz z Chem! Nie popełniałem niesprawiedliwości. O Nebu, który pochodzisz z Chetchet! Nie kradłem rzeczy bożych. O Sed- Kesu, który pochodzisz z Nen -Nesut! Nie mówiłem podstępnie. O Udż-Nes, który pochodzisz z Het- Ka-Ptah! Nie odbierałem jedzenia. O Kerti, który pochodzisz z Zachodu! Nie gniewałem się. O Hedż-Ibehu, który pochodzisz z Ta-Sze! Nie szkodziłem. O Unem-Beseku, który pochodzisz z Wat! Nie zarzynałem byków bożych. O Am-Szut, który pochodzisz z Kareret! Nie kradłem. O Neha-Her, który pochodzisz a Ra-Setau! Nie zabiłem człowieka. O Unem-Zenef, który pochodzisz z Nemtu! Nie trudniłem się lichwą zbożową. O Neb-Tu, który pochodzisz z Obu Prawd! Nie rabowałem przydziału chleba. O Tenemi, który pochodzisz z Basti! Nie robiłem intryg. O Aadi, który pochodzisz z Junu! Nie rzucałem oszczerstw. O DżudZuf, który pochodzisz z Anedżaeti! Nie rabowałem poborcy rzeczy jego. O Wamemet, który pochodzisz z Chebenet! Nie cudzołożyłem. O Maa-Itef, który pochodzisz z Per-Menu! Nie zajmowałem się samogwałtem. O Heri-Uru, który pochodzisz z Cheperu! Nie sprawiałem przerażenia. O Neb-Chem, który pochodzisz z Chaset (?)! Nie szkodziłem. O Szed-Cheru, który pochodzisz z Urit! Nie rozpłomieniałem się. O Nechenu, który pochodzisz z Heka-Anedż! Nie czyniłem się głuchym na słowa prawdy. O Serechi, który pochodzisz z Untet! Nie buntowałem się. O Basti, który pochodzisz z Szetait! Nie dawałem znaków porozumiewawczych (w czasie rozprawy sądowej). O Nrer-Haf, który pochodzisz z Tephet! Nie zajmowałem się samogwałtem, nie cudzołożyłem z chłopcem. O Ta-Red, który pochodzisz z Mroku! Nie bluźniłem. O Kenemeti, który pochodzisz z Kenemut! Nie podnosiłem ręki. O In-Heteput, który pochodzisz z Zau! Nie czyniłem gwałtownym serca mego. O Neb-Heru, który pochodzisz z Nedżefet! Nie pogarszałem charakteru mego, nie usuwałem boga. O Ser-Cheru, który pochodzisz z Unesi! Nie mnożyłem głosu mego ponad to, co trzeba było powiedzieć. O Zeb-Abui, który pochodzisz z Zauti! .... chyba na tym przerwę recytację Księgi Wyjścia za Dnia, w sumie wymienionych z imienia jest 42 bogów-sędziów, bo chciałam dołożyć obrazek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | (teraz poważnie) Normalnie wzruszające! Piękne.  Dla autora. Ciekawe kto to? Pewnie nie wiadomo, ale ja się zawsze nad takimi rzeczami zastanawiam  (a teraz też poważnie, ale nie do końca..) I koniecznie daj resztę inwokacji, bo znalazłyśmy z Panią Matką kilku bogów do opieki nad Panem Ojcem. Już mu wypisujemy listę 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
> Normalnie wzruszające! Piękne. Dla autora. Ciekawe kto to? Pewnie nie wiadomo, ale ja się zawsze nad takimi rzeczami zastanawiam  Niestety, nie wiadomo. Imię autora ginie w pomroce dziejów. > (a teraz też poważnie, ale nie do końca..)> I koniecznie daj resztę inwokacji, bo znalazłyśmy z Panią Matką kilku bogów do opieki nad Panem Ojcem. Już mu wypisujemy listę  Dam  Już nie dzisiaj, bo i tak strasznie tu zabarłożyłam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Znalazłam całość z Papirusu Ani, ale to jest późniejsze i w nieco innej kolejności, no nic, niech będzie: Usekh-nemmt from Anu - I haven't committed sin. Hept-khet from Kher-aha - I haven't committed robbery with violence. Fenti from Khemenu ( Hermopolis ) - I haven't stolen. Am-khaibit from Qernet - I haven't slain men and women. Neha-her from Rasta - I haven't stolen grain. Ruruti from heaven - I haven't purloined offerings. Arfi-em-khet from Suat - I haven't stolen the property of god. Neba, who comes and goest - I haven't uttered lies. Set-qesu from Hensu - I haven't carried away food. Utu-nesert from Ptah - I haven't uttered curses. Qerrti from Amentet - I haven't committed adultery - I haven't lain with men. Her-f-ha-f from thy cavern - I have made none to weep. Basti from Bast - I haven't eaten the heart. Ta-retiu from the night - I haven't attacked any man. Unem-snef from the execution chamber - I am not a man of deceit. Unem-besek from Mabit - I haven't stolen cultivated land. Neb- Maat from Maati - I haven't been an eavesdropper. Tenemiu from Bast - I haven't slandered no man. Sertiu from Anu - I haven't been angry without just cause. Tutu from Ati (the Busirite Nome) - I haven't debauched the wife of any man. Uamenti from the Khebt chamber - I haven't debauched the wife of any man. Maa-antuf from Per-Menu - I haven't polluted myself. Her-uru from Nehatu - I have terrorized none. Khemiu from Kaui - I haven't transgressed the law. Shet-kheru from Urit - I haven't been wroth. Nekhenu from Heqat - I haven't shut my ears to the words of truth. Kenemti from Kenmet - I haven't blasphemed. An-hetep-f from Sau - I am not a man of violence. Sera-kheru from Unaset - I haven't been a stirrer up of strife. Neb-heru from Netchfet - I haven't acted with undue haste. Sekhriu from Uten - I haven't pried into matters. Neb-abui from Sauti - I haven't multiplied my words in speaking. Nefer-Tem from Ptah - I have wronged none - I have done no evil. Tem-Sepu from Tetu - I haven't worked witchcraft against the Pharaoh. Ari-em-ab-f from Tebu - I have never stopped the flow of water. Ahi from Nu - I have never raised my voice. Uatch-rekhit from Sau - I haven't cursed god. Neheb-ka from thy cavern - I haven't acted with arrogance. Neheb-nefert from thy cavern - I haven't stolen the bread of the gods. Tcheser-tep from the shrine - I haven't carried away the khenfu cakes from the Spirits of the dead. An-af from Maati - I haven't snatched away the bread of a child, nor treated with contempt the city god. Hetch-abhu from Ta-she (the Fayyum) - I haven't slain the cattle belonging to the god.
Niestety, nie ma polskiego tłumaczenia, mogę przełożyć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Znalazłam całość z Papirusu Ani, ale to jest późniejsze i w nieco innej kolejności, no nic, niech będzie:[ciach] Ty wiesz, że jesteś boska, hę? <hug> > Niestety, nie ma polskiego tłumaczenia, mogę przełożyćSsssspoko, ja sama ciągle coś tłumaczę - tłumaczyłam zasoby broni organizacji terrorystycznych, tłumaczyłam dokumenty brytyjskich wykładowców nt. doktryn obronnych, tłumaczyłam nawet stronę klubu techno, co mi tam lista egipskich grzechów... 
and that's it.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | > > Ssssspoko, ja sama ciągle coś tłumaczę - tłumaczyłam zasoby broni organizacji terrorystycznych, tłumaczyłam dokumenty brytyjskich wykładowców nt. doktryn obronnych, tłumaczyłam nawet stronę klubu techno, co mi tam lista egipskich grzechów... www.sacred-texts.com/egy/index.htmŚwietne teksty i dużo do tłumaczenia  A lewej stronie są teksty z całego świata
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | > www.sacred-texts.com/egy/index.htm> Świetne teksty i dużo do tłumaczenia  > A lewej stronie są teksty z całego świata  Już poprzeglądałam.  Bhagavad Gitę, Mahabharatę i Ramayanę już mam, ale Upanishady się przydadzą  W rozdziale o Sikhach brakuje mi strasznie pełnej Pani Księgi, ale pewnie to wrzucą... No i Shinto jakie jest rozbudowane! A na kawałki rozwaliła mnie sekcja Timelines: (sekcja "Hinduism, Buddhism, Jainism, Sikhism") 4,320,000,000 Creation of Universe by Brahma (Modern Hindu). The Rig-Veda has three hymns on the subject of Creation. (sekcja "Others") 14,000,000,000 Big Bang. No, i to jest obiektywizm! 
and that's it.
|
|
| | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >Większość systemów prawnych i religijnych ma takie same, jeśli wręcz nie identyczne prawa (nie kradnij itp), a co najciekawsze, prawa takie mają również zwierzęta, które żadnego dekalogu raczej nie dostały. Więc jeśli pewne normy są dla naszego gatunku naturalne to po jakiego grzyba jeszcze mieszać do tego religię? No to jest dla mnie nowość! Możesz posłużyć się jakimiś przykładami zwierząt, które przestrzegają "prawa", np. "nie kradnij"???Czekam z niecierpliwością!
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > No to jest dla mnie nowość! Możesz posłużyć się jakimiś przykładami zwierząt, które przestrzegają "prawa", np. "nie kradnij"???Czekam z niecierpliwością!> Dobra: -Szympans będący niżej w hierarchii społecznej nigdy nie ukradnie niczego osobnikowi alfa, gdyż wie, iż może oberwać. -Osobniki omega w stadzie wilków nigdy nie zaczynają jeść zdobyczy jako pierwsze, gdyż byłaby to obraza (lub wyzwanie) dla przywódcy stada, byłoby to także swoistą kradzieżą. Mam wymieniać dalej? Poza tym w świecie zwierząt nie ma za bardzo co kraść, zwierzęta posiadają także inne prawa niż ludzie. Wskaż mi przykład człowieka, które przestrzega "prawa", np. "odnoś się z szacunkiem do pary alfa" albo "chroń królową nawet kosztem własnego życia". Czekam z niecierpliwością, bo inaczej wyjdzie, że ludzie nie mają moralności
|
|
| | | | | | | | | |  | -2 na 4 | Witold Losek (800 punktów) | W ciągu ostatnich 48 h raczyłaś wlepić mi 6 ( słownie sześć) ujemnych punktów. Oto jakie moje wypowiedzi, zasłużyły sobie na Twoją dezaprobatę: 1, 2, 3, 4, 5, 6. Pozostawiam ewentualnym czytelnikom, ocenę zasadności minusów sam jednak zastanawiałem się czym Ci się tak naraziłem? A właściwie, to nawet nie Tobie osobiście mogłem się narazić, bo przecież z Tobą nie prowadziłem dyskusji. Coś musiało Ci się ewidentnie w moich wypowiedziach nie podobać. Czy tam są jakieś błędy językowe, czy stylistyczne, czy piszę tam jakąś nieprawdę, kłamię, naciągam? Raczej nie. Doszedłem wobec tego do wniosku, że ukarałaś mnie za moje przekonania. Swemu niezadowoleniu dałaś również wyraz w formie pisemnej, odpowiadając na moją uwagę: Witold Losek:Ja się właśnie zastanowiłem i wolę chrześcijaństwo.  w ten, jakże pełen współczucia i troski sposób: Alpha Phoenicis:Współczuję... A próbowałeś coś z tym zrobić, np iść do specjalisty? Podobno niektórzy czynią cuda W związku z tym, chciałem Ci bardzo serdecznie podziękować, ponieważ Twoja dezaprobata, dla moich przekonań, sprawia, że czuję się tym bardziej przekonany o ich ( tych przekonań ) słuszności. Chrystus powiedział kiedyś: Cytat: "Błogosławieni jesteście, gdy z mojego powodu będą wam ubliżać, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe przeciwko wam." W związku z tym jeszcze raz dziękuję Ci za te punkty ujemne, będę nosił je z dumą. Możesz mi wlepić następne sześć, nie będę się gniewał, wybaczę Ci je tak samo, jak i wybaczyłem te, które już mi dałaś. P.S. Szympans jak tylko będzie mógł ukraść drugiemu jedzenie, to ukradnie. Samica szympansa jak znajdzie okazję do wykradzenia innej samicy młodego, to go wykradnie i zabije. Osobnik omega jeżeli znajdzie okazję żeby jeść pierwszy, to będzie jadł pierwszy, jeżeli samiec alfa osłabnie, to natychmiast zostanie zaatakowany. To, że w świecie zwierząt istnieje hierarchia, to nie znaczy, że szympansy, czy wilki rozumieją moralny zakaz "nie kradnij". Zwierzęta, w odróżnieniu od ludzi, nie rozumują w kategoriach "imperatywów moralnych". Tym, np. ja różnię się od zwierzęcia, że nawet jeśli mogę coś komuś bezkarnie ukraść, kogoś słabszego skrzywdzić, to w imię swych zasad tego nie robię. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Tym, np. ja różnię się od zwierzęcia, że nawet jeśli mogę coś komuś bezkarnie ukraść, kogoś słabszego skrzywdzić, to w imię swych zasad tego nie robię.
Ależ robisz! Razem ze swoim kościołem okradasz Skarb Państwa. Razem ze swoim kościołem krzywdzisz choćby homoseksualistów karząc się im ukrywać i odmawiając im należnych praw obywatelskich. To przecież to samo! Silniejszy zabija słabszych.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -4 na 4 | Witold Losek (800 punktów) | >Ależ robisz! Razem ze swoim kościołem okradasz Skarb Państwa. Razem ze swoim kościołem krzywdzisz choćby homoseksualistów karząc się im ukrywać i odmawiając im należnych praw obywatelskich. >To przecież to samo! Silniejszy zabija słabszych. W jakiż to sposób ja okradam Skarb Państwa. Pytam się po dobroci?? Jakich praw obywatelskich odmawiam homoseksualistom? Słucham! Czekam!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) |
>Jakich praw obywatelskich odmawiam homoseksualistom?
Do małżeństw. Ba, religijną motywacje przypisuje się nawet czemuś tak niewinnemu jak odmowa prawa do zwykłego cywilnego zalegalizowania związków. Oczywiście to byłoby nieuczciwe przypisywać ci z góry poglądy KK - całkiem możliwe, że faktycznie nie odmawiasz żadnych praw homoseksualistom, ale wtedy jesteś złym katolikiem (co jest dobre samo w sobie).
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -3 na 3 | Witold Losek (800 punktów) | Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. I ja odmawiam prawa homoseksualistom do małżeństwa i do wychowywania dzieci. Nie jestem natomiast za tym, by odmawiać im prawa np. do dziedziczenia, do wspólnego rozliczania majątku, do informowania o stanie zdrowia i innych udogodnień wynikających ze wspólnego życia. Natomiast małżeństwo to z definicji jest związek ludzi przeciwnej płci i takim powinno pozostać. Takie jest moje zdanie. Moja opinia. Wracając jednak do meritum, sam fakt że mam taką opinię, nie krzywdzi w żaden sposób nikogo, bo mój wpływ na prawodawstwo w tym kraju, jest bliski zeru. Po drugie, nie wiem, kto jest słabszy? Ja, czy środowisko gejowskie? Chyba raczej ja, więc o krzywdzeniu słabszych, a od tego się zaczęło, mowy nie ma.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. ...... >Takie jest moje zdanie. Moja opinia. Wracając jednak do meritum, sam fakt że mam taką opinię, nie krzywdzi w żaden sposób nikogo, bo mój wpływ na prawodawstwo w tym kraju, jest bliski zeru. Ziarko do ziarnka i zbierze się miarka.Kler może wymyślać bzdury i narzucać prawo bo ma poparcie katolików.
>Po drugie, nie wiem, kto jest słabszy? Ja, czy środowisko gejowskie? Chyba raczej ja, więc o krzywdzeniu słabszych, a od tego się zaczęło, mowy nie ma. Rachunek jest prosty 5 % homoseksualistów i 30-40% katolików ( bo w 90% to nawet kler nie wierzy).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > Rachunek jest prosty 5 % homoseksualistów i 30-40% katolików ( bo w 90% to nawet kler nie wierzy). Tak i to chyba ze względu na tę przewagę 35 do 5 jak Rocco Buttiglione ośmielił się powiedzieć co myśli na temat homoseksualizmu to jego kandydatura we władzach Komisji Europejskiej, została natychmiast utrącona. To pewnie z tego samego powodu kandydatka na miss USA, Carrie Prejean, jak powiedziała co sądzi na temat małżeństw homoseksualistów, to zaprzepaściła swoją szansę na wygraną...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) | >Małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety. I ja odmawiam prawa homoseksualistom do małżeństwa i do wychowywania dzieci.
Zostawmy małżeństwo i jego definicje bo to nieistotne. Ale jakim prawem odmawiasz prawa do wychowywania dzieci. Co pozwala ci odbierać gejom i lesbijkom dzieci (wszak homoseksualizm nie skutkuje niepłodnością)? W każdym razie jeśli na serio chciałbyś odbierać homoseksualistom dzieci (a jeśli uważa się adopcję za szkodliwą to analogicznie należy ratować biologiczne dzieci homoseksualistów przez pozbawianie ich rodziców praw do opieki) i motywujesz sie religijnie, to właśńie wyręzyłeś mnie z dostarczania sobie argumntów na rzecz tezy o deprawującym wpływie religii.
>Nie jestem natomiast za tym, by odmawiać im prawa np. do dziedziczenia, do wspólnego rozliczania majątku, do informowania o stanie zdrowia i innych udogodnień wynikających ze wspólnego życia. Twoja wielkoduszność jest wspaniała.
>Wracając jednak do meritum, sam fakt że mam taką opinię, nie krzywdzi w żaden sposób nikogo, bo mój wpływ na prawodawstwo w tym kraju, jest bliski zeru. Po drugie, nie wiem, kto jest słabszy? Ja, czy środowisko gejowskie? Chyba raczej ja, więc o krzywdzeniu słabszych, a od tego się zaczęło, mowy nie ma.
He, kto jest słabszy przeciętny gej poddany ostracyzmowi katolickiego społeczeństwa czy osadzające go społeczeństwo? Za którego motywacjami w znacznej mierze stoi ten sam kościół, który ostatnio wraz z krajami islamskimi sprzeciwiał się rezolucji ONZ potępiającej dyskryminację ze względu na orientację, dostrzegając w tym humanitarnym akcie ślady cywilizacji śmierci. Chrześcijaństwo jest zepsute i to jest fakt, i czy ci się to podoba czy nie postępujesz w jakimś sensie niewłaściwie świadomie wyznając jego zasady.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >W jakiż to sposób ja okradam Skarb Państwa. Pytam się po dobroci??
Milczysz więc dajesz przyzwolenie jak kościół do którego należysz okrada Państwo. A z resztą kościół to podobno wszyscy wierni a więc też i ty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Pytam raz jeszcze, w jaki sposób Kościół okrada Państwo? Możesz albo się złościć, wlepiać mi seryjnie minusy, rzucać jakieś slogany, albo odpowiedzieć konkretnie na proste pytanie: Cytat: w Jaki sposób, Kościół okrada Państwo??
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Pytam raz jeszcze, w jaki sposób Kościół okrada Państwo?> Możesz albo się złościć, wlepiać mi seryjnie minusy, rzucać jakieś slogany, albo odpowiedzieć konkretnie na proste pytanie:> Cytat: w Jaki sposób, Kościół okrada Państwo?? Komisja Majątkowa. Składa się z kleru i wyznaczonych pracy katolików. Miała za zadanie zwrócić majątek jaki został zabrany przez komunistów. Operaty szacunkowe majątku zarówno tego jaki kościół posiadał jak i tego jaki chciał otrzymać przedstawiała strona kościelna.Tak się dziwnie składa, że majątek który kościół utracił szasowany był z dużym naddatkiem przy równoczesnym zaniżaniu wartości majątków które mieli otrzymać. Zadbali też o to by nikt nie mógł ani zakwestionować operatów ani decyzji komisji. ( Otrzymane mienie bywało sprzedawane osobom prywatnym lub gminom za sumę wielokrotnie większą niż wskazywał operat wykonany kilka miesięcy wcześniej) W chwili powstawania Komisji Majątkowej zarówno rządowi ( bodajże)Suchocka jak i ogółowi wierzących do głowy nie przyszło, że ludzie którzy głoszą przykazanie "nie kradnij " zdolni są do takich przekrętów. W chwili obecnej szacuje się, że majątek, który kościół w ten sposób wyłudził od państwa 10-krotnie przeważa majątek jaki kościół miał w granicach przedwojennej Polski. Oświata. W chwili wprowadzania religii do szkół miała być ona przedmiotem dodatkowym i być prowadzona całkowicie na koszt kościoła katolickiego. Obecnie mamy płatną ze wszystkimi szykanami ( karta nauczyciela) przez państwo religię w szkołach w ilości 2 godzin tygodniowo ( przy jednej godzinie chemii, biologi czy fizyki). Do tego dochodzą różne organizacje kościelne, które w pod płaszczykiem działalności charytatywnej dostają dofinansowanie od państwa oraz samorządów przy równoczesnym zagwarantowaniu sobie braku kontroli wydawania tych pieniędzy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | Alpha Phoenicis (4607 punktów) | > W ciągu ostatnich 48 h raczyłaś wlepić mi 6 ( słownie sześć) ujemnych punktów.> Oto jakie moje wypowiedzi, zasłużyły sobie na Twoją dezaprobatę:No brawo, spostrzegawczy jesteś. Pochwal się mamusi. Po to są minusy (i plusy) by je innym wlepiać w razie potrzeby, a marudzenie że ktoś komuś je wlepił jest tylko okazaniem słabości osoby marudzącej  > A właściwie, to nawet nie Tobie osobiście mogłem się narazić, bo przecież z Tobą nie prowadziłem dyskusji.Pisząc posty na forum prowadzisz dyskusję ze wszystkimi, więc ze mną również. > Czy tam są jakieś błędy językowe, czy stylistyczne, czy piszę tam jakąś nieprawdę, kłamię, naciągam? Raczej nie.Tak ci się tylko wydaje  > Swemu niezadowoleniu dałaś również wyraz w formie pisemnej, odpowiadając na moją uwagę ...)Widocznie nie umiesz rozpoznawać sarkazmu, a wiara w latające skarpetki pożerające ludzi a faceta żyjącego w stratosferze niczym się dla mnie nie różni. Bycie chrześcijaninem/muzułmaninem/żydem/wyznawcą Dartha Vadera nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla kłamstw (lub "prawd") głoszonych przez osobę będącą takiego czy innego wyznania, w dyskusjach naukowych jest raczej "upośledzeniem", gdyż osoba zamiast posługiwać się faktami miesza do rozmowy (w większości przypadków) wyssane z palca stwierdzenia. > W związku z tym, chciałem Ci bardzo serdecznie podziękować, ponieważ Twoja dezaprobata, dla moich przekonań,> sprawia, że czuję się tym bardziej przekonany o ich ( tych przekonań ) słuszności.Czyli im bardziej ktoś jest przeciwny ćpaniu narkotyków tym bardziej będziesz go ćpał? Gratuluję, przyznaj sobie medal  > Chrystus powiedział kiedyś:Ale który Chrystus? Bo w historii bardzo wiele ich było, np faraon był pomazańcem bożym (lub nawet samym bogiem), cesarz rzymski też, jakby się tak wgłębiać to jeszcze więcej by się ich znalazło  > Cytat: "Błogosławieni jesteście, gdy z mojego powodu będą wam ubliżać, prześladować was i mówić kłamliwie wszystko, co złe przeciwko wam." I ty też się dałeś na to nabrać? Ojej... Najbardziej to kłamią różne religie, a gdy naukowcy znajdą coś, co przeczy jednej z nich różni religianci strasznie im ubliżają, mówią kłamliwe rzeczy jakoby bożek istniał, albo zabijają takich "w imię wiary". Jak widzisz takie teksty można sobie dopasowywać jak tylko nam pasuje, więc umiejętnie "tłumacząc" może nam wyjść wszystko  > W związku z tym jeszcze raz dziękuję Ci za te punkty ujemne, będę nosił je z dumą. Możesz mi wlepić następne sześć, nie będę się gniewał, wybaczę Ci je tak samo, jak i wybaczyłem te, które już mi dałaś.Wcale ich nie wybaczyłeś, tylko piszesz tak teraz pod publiczkę. Gdybyś wybaczył nie odezwałbyś się na ten temat ani słowem. Tak jak taka pewna pani w telewizji: "ja już tamtej sąsiadce wybaczyłam, gdyż chrześcijanką jestem, ale w życiu już się do niej nie odezwę i jej ręki nie podam", czy jakoś tak  > P.S.> Szympans jak tylko będzie mógł ukraść drugiemu jedzenie, to ukradnie.Człowiek jak tylko będzie mógł ukraść coś ze sklepu, g nikogo tam nie będzie, to ukradnie. Nie widzę żadnej różnicy, jeśli wśród ludzi są tacy delikwenci, to wśród każdego gatunku też. Tak samo jak jest wielu ludzi i wiele szympansów, które nie ukradłyby nic. > Samica szympansa jak znajdzie okazję do wykradzenia innej samicy młodego, to go wykradnie i zabije.Tak, a strusie jak znajdą okazję to chcą się pozabijać, by tylko wychowywać więcej piskląt. "Co kraj to obyczaj"  A o tych szympansach to gdzie niby się naoglądałeś? Na TV Trwam? Raz zabije, a raz nie, tak samo jak w świecie ludzi. > Osobnik omega jeżeli znajdzie okazję żeby jeść pierwszy, to będzie jadł pierwszy, jeżeli samiec alfa osłabnie, to natychmiast zostanie zaatakowany.Jak czyjaś sprzątaczka czy kiedyś niewolnik znajdzie okazję, by się dobrze najeść (np na przyjęciu) to się naje, nadal żadnej różnicy  A jeśli przywódca grupy osłabnie, to albo na jego żądanie zostanie zastąpiony, albo zostanie zabity przez innego chętnego do objęcia przywództwa (jak to było u różnych królów?), albo jego potomstwo będzie toczyć boje (krwawe lub nie) by objąć władzę. Nadal różnic brak  > To, że w świecie zwierząt istnieje hierarchia, to nie znaczy, że szympansy, czy wilki rozumieją moralny zakaz "nie kradnij".A to, że człowiek jest niby taki mądry i jest podobno najlepszy to nie znaczy, że rozumie prawo "By zapewnić najlepsze warunki grupie i dać jej większe szanse na przetrwanie przywódca powinien być najlepszym z najlepszych", bo jak widać władza nie do końca jest taka super-hiper  Czyżby człowiek był prymitywniejszy od zwierząt i nie rozumiał praw?  Zasady moralne każdego gatunku są inne, a to, że u jakiegoś nie występuje "nie kradnij" nie oznacza, że jest głupie, po prostu w tym miejscu jest wiele zasad bardziej potrzebnych... > Zwierzęta, w odróżnieniu od ludzi, nie rozumują w kategoriach "imperatywów moralnych".Ale nawet "głupi pies" wie, że nie wolno gryźć właściciela, nie można robić kupki domu, zjadać komuś jedzenie z talerza, i jeśli nawet stworzenie nie zdaje sobie z tego sprawy przestrzega pewnych zasad. Może nie rozumieć dlaczego ktoś krzyczy jak nasika na dywan (raczej nie przyjdzie mu do głowy, że to przekazywany z pokolenia na pokolenie zabytek  ) ale nie będzie tego robił, gdyż tak został wychowany. Tak samo jak dziecko nie będzie nikogo okradało, bo tak zostało wychowane... > Tym, np. ja różnię się od zwierzęcia, że nawet jeśli mogę coś komuś bezkarnie ukraść, kogoś słabszego skrzywdzić, to w imię swych zasad tego nie robię.Nadal nie różnisz się niczym od innych zwierząt oprócz genów, gdyż tak jak pies został wytresowany by nie srać na wycieraczkę tak ty zostałeś "wytresowany", by nie krzywdzić słabszych. A to, że dorabiasz sobie do tego całą ideologię i religijną otoczkę jest tylko twoim błędem. > Pozdrawiam.Jakąż to sztucznością zalatuje mi ten zwrot za każdym razem, gdy go widzę...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Ale sama religia, w tym czystym wydaniu bez dekretów kościelnych jest chyba słuszna. Dekalog podaje takie przykazania, bez których każde społeczeństwo doprowadziło by do samozagłady, bo to jednak prawa uniwersalne, dotyczące każdego...
Mylisz religię z etyką, a gdybyś pomyślał racjonalnie, sam byś uznał, że to wcale nie to samo. Można być porządnym człowiekiem nie wierząc ani w zmartwychwstanie, ani niepokalane poczęcie, ani w trójcę, ani nawet w nieomylność papieży. Dekalog (który jest żydowski, nie chrześcijański) zawiera tylko dwa przykazania niosące przesłania etyczne: 'nie zabijaj' i 'nie kradnij'. Reszta to religijne zakazy i nakazy, które z moralnością nic wspólnego nie mają. Nie ma takiej ideologii, która nie zabrania zabijać i kraść. Nie ma także takiej, która nie zna wyjątków od tych zakazów. Chrześcijaństwo nie jest tu czymś wyjątkowym.
|
|
|  | 4 na 4 | Gosia (9452 punktów) | >Są tysiące zgniłych ciał, bo nie każdy może być świętym, nie każdy widocznie na to zasłużył. Wieść gminna niesie, że ciała wampirów nie ulegają rozkładowi, ciekawostka czym sobie na ten "zaszczyt" zasłużyli...
|
|
| |  | | jeżyk (39 punktów) | > Wieść gminna niesie, że ciała wampirów nie ulegają rozkładowi, ciekawostka czym sobie na ten "zaszczyt" zasłużyli...> Sęk w tym, że zmarłego człowieka widział każdy. Konia z rzędem natomiast dla tego, kto widział zmarłego, lub żywego wampira
|
|
10 na 12 | bockxer (1165 punktów) | Odp: Racjonalizm czy antyklerykalizm? | Sama definicja klerykalizmu jest odpowiedzią...
Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego
klerykalizm - dążność do zapewnienia kościołowi, duchowieństwu (klerowi) decydującego wpływu na życie publiczne, polityczne, społeczne i kulturalne.
|
|
4 na 4 | Zyga (1539 punktów) | > katolicyzm> ktytykuje sie od 2000 lat i on dalej jest i krytyka nic nowego nie wnosi.To może się podpisz pod petycją? Może małymi kroczkami coś uda się zdziałać.
|
|
 | 11 na 11 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > >katolicyzm> >ktytykuje sie od 2000 lat i on dalej jest i krytyka nic nowego nie wnosi.> To może się podpisz pod petycją? Może małymi kroczkami coś uda się zdziałać.Jak to nic nie wnosi! Dzięki krytyce nie płona stosy, nie ma obowiązku wierzenie, można nie brać ślubu kościelnego, można się rozwieść, można się nie ochrzcić itp. Kiedyś to wszystko było obowiązkiem, którego niewypełnienie groziło śmiercią, banicją, niemożnością uczestniczenie w życiu publicznym. Gdyby nie krytyka wszystko to trwałoby nadal. Kościoły z dnia na dzień nie opustoszeją, ale z pokolenia na pokolenie... jest szansa.
|
|
|  | -5 na 5 | Witold Losek (800 punktów) | >Kościoły z dnia na dzień nie opustoszeją, ale z pokolenia na pokolenie... jest szansa. > Już to tu raz napisałem, ale mądre jest, więc powtórzę: Dbajcie o swoje kościoły, bo jak nie, to wasze dzieci, będą chodziły do innych kościołów...
|
|
| |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Dbajcie o swoje kościoły, bo jak nie, to wasze dzieci, będą chodziły do innych kościołów... > Tak, już to słyszeliśmy. Jakieś 50 lat temu też nas tak straszono. Moje dziecko, podobnie jak ja, obywa się bez kościoła.
|
|
| |  | 3 na 3 | Sylwek (15472 punktów) |
>Dbajcie o swoje kościoły, bo jak nie, to wasze dzieci, będą chodziły do innych kościołów...
W Holandii nie chodzą.
|
|
| | |  | -1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | >>Dbajcie o swoje kościoły, bo jak nie, to wasze dzieci, będą chodziły do innych kościołów... >W Holandii nie chodzą. Ależ chodzą, chodzą, tylko nie zdają sobie sprawy co jest dla nich kościołem... Na razie chodzą nie zdając sobie sprawy, a jak źle pójdzie, to zaczną chodzić do jeszcze innych kościołów...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | >>>Dbajcie o swoje kościoły, bo jak nie, to wasze dzieci, będą chodziły do innych kościołów... >>W Holandii nie chodzą. >Ależ chodzą, chodzą, tylko nie zdają sobie sprawy co jest dla nich kościołem... Na razie chodzą nie zdając sobie sprawy, a jak źle pójdzie, to zaczną chodzić do jeszcze innych kościołów... >
Czy próbujesz postulować mit supermarketu bądź galerii sztuki jako kościoła?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Witold Losek (800 punktów) | >Czy próbujesz postulować mit supermarketu bądź galerii sztuki jako kościoła? Galeria sztuki to byłby mały problem, nawet chodzenie do supermarketu, gdyby tylko o to chodziło, to też jeszcze nie byłoby dramatu. Ale nie w tym rzecz. Natura nie znosi pustki, a człowiek ma naturalną skłonność do "wiary" i do stawiania sobie różnych bogów i bożków. Niestety nie jest tak, że jak wiara w Boga zaniknie to w jej miejsce coś się zawsze pojawia. Kult pieniądza, kariery, wiara w różne horoskopy, gusła itp, ( czytałem, że w Europie kilkaset tysięcy, jeśli się nie mylę, mówi o sobie, że są czarownicami), czy choćby scjentyzm. Syn Travolty, ten który zmarł, niedawno, chorował m.in. na autyzm. Travolta, jako scjentysta wierzył, że choroby psychiczne są karą za poprzednie wcielenia i zakazywał jego leczenia. Niestety wyrugowanie wiary w Boga, w Allacha, czy w Buddę, nie sprawi, że tacy "oświeceni" ludzie staną się racjonalistami... A inna sprawa, to to, że jeśli do głosu dojdą wyznawcy Proroka, to mogą nie pytać po dobroci o zdanie w kwestiach wiary...
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Natura nie znosi pustki, a człowiek ma naturalną skłonność do "wiary" i do stawiania sobie różnych bogów i bożków. Niestety nie jest tak, że jak wiara w Boga zaniknie to w jej miejsce coś się zawsze pojawia. ... >A inna sprawa, to to, że jeśli do głosu dojdą wyznawcy Proroka, to mogą nie pytać po dobroci o zdanie w kwestiach wiary...
Jednym słowem uważasz , że lepsze chrześcijaństwo mimo, że fałszywe od innych równie fałszywych jakie powstaną na jego miejsce.
|
|
| | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Jednym słowem uważasz , że lepsze chrześcijaństwo mimo, że fałszywe od innych równie fałszywych jakie powstaną na jego miejsce.
Chętnie podyskutuję. Ale dla nadania dyskusji sensu, zechciej sprecyzować znaczenia słów: chrześcijaństwo, inne, fałszywe.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Chętnie podyskutuję. Ale dla nadania dyskusji sensu, zechciej sprecyzować znaczenia słów: chrześcijaństwo, inne, fałszywe.
Witold Losek "Natura nie znosi pustki, a człowiek ma naturalną skłonność do "wiary" i do stawiania sobie różnych bogów i bożków. Niestety nie jest tak, że jak wiara w Boga zaniknie to w jej miejsce coś się zawsze pojawia. Kult pieniądza, kariery, wiara w różne horoskopy, gusła itp, ( czytałem, że w Europie kilkaset tysięcy, jeśli się nie mylę, mówi o sobie, że są czarownicami), czy choćby scjentyzm. Syn Travolty, ten który zmarł, niedawno, chorował m.in. na autyzm. Travolta, jako scjentysta wierzył, że choroby psychiczne są karą za poprzednie wcielenia i zakazywał jego leczenia. Niestety wyrugowanie wiary w Boga, w Allacha, czy w Buddę, nie sprawi, że tacy "oświeceni" ludzie staną się racjonalistami..."
Dla mnie ateistki od zawsze wszelka wiara w bogów lub inne gusła stanowi otoczkę kulturową. Wiara w chrześcijańskiego Boga jak i Allacha,Zeusa, czarownice, krasnoludki... jest dla mnie w tej samej szufladce. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy wiarą w uzdrawiającą moc modlitwy chrześcijan i wiary Travolty, że choroby psychiczne są karą za poprzednie wcielenia. Ani jedno ani drugie nie ma racjonalnego uzasadnienia. A odpowiadając na Twoje pytanie chrześcijaństwo to dla mnie wszystkie religie powstałe w oparciu o Stary i Nowy Testament a więc zarówno katolicy , protestanci , Świadkowie Jehowy....
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Witold Losek
A kto to jest? Nie przywołuj mi tu jakiś poglądów osób trzecich.
>Dla mnie ateistki od zawsze wszelka wiara w bogów lub inne gusła stanowi otoczkę kulturową. Wiara w chrześcijańskiego Boga jak i Allacha,Zeusa, czarownice, krasnoludki... jest dla mnie w tej samej szufladce.
Dla mnie, osoby teraz wierzącej, ludzki los jest nieustannym dokonywaniem wyboru, pomiędzy Dobrem, a Złem. Miedzy dobrymi, a złymi uczynkami. Każdy z nas ma własną konstrukcję mentalną, własna moralność i etykę. Moje wartości, z racji miejsca urodzenia, wychowania oparte są na Dekalogu. Z tego powstaje kilka zasad, które można uogólnić, do szacunku dla życia i wartości innych. Każdy przekaz moralny, a tak traktuję poszczególne wyznania, który każe nieść pomoc innemu człowiekowi będącemu w wielkiej potrzebie, będę szanował. Nie interesują mnie za tym, różnice występujące w poszczególnych religiach, ale ich pierwiastki wspólne. Takie istnieją. Dotrzymanie własnym wartościom, w dobie gdzie rolę "boga" odgrywa "mamona" bywa czasem bardzo trudne. Nie wiem na jakich zasadach bujdą swoja moralność ateiści. Nie wiem do jakich wartości się odnoszą. Mój teizm powodowany jest koniecznością odwołania wspomnianych wartości, a za nimi uczynków, do końcowej ich oceny. To nadaje mojej drodze życiowej wartości i w tym doszukuje się jej sensu. Nie odbieraj tego jako jakiejkolwiek krytyki ateizmu. W mojej ocenie innych nie ma to żadnego znaczenia. Wiara, lub jej brak, jest subtelną wewnętrzną sprawą każdego z nas. Prosiłbym o wzajemność. Wiem, że taka prośba jest nie do spełnienia. Nad wyraz chętnie ateiści odnoszą swoje przekonania do krytyki teizmu. Mnie ateizm i ateiści nie są potrzebni. Mam przed sobą inny układ odniesienia.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | >Każdy przekaz moralny, a tak traktuję poszczególne wyznania, który każe nieść pomoc >innemu człowiekowi będącemu w wielkiej potrzebie, będę szanował. Nie interesują mnie >za tym, różnice występujące w poszczególnych religiach, ale ich pierwiastki wspólne. >Takie istnieją.
No i ładnie- przekaz religijny ograniczony do takich aspektów chyba nikomu nie przeszkadza przecież.
>Nie odbieraj tego jako jakiejkolwiek krytyki ateizmu. W mojej ocenie innych nie ma to >żadnego znaczenia. Wiara, lub jej brak, jest subtelną wewnętrzną sprawą każdego z >nas. Prosiłbym o wzajemność. Wiem, że taka prośba jest nie do spełnienia. Nad wyraz >chętnie ateiści odnoszą swoje przekonania do krytyki teizmu.
Ależ, witwosie, gdyby wszyscy teiści tak funkcjonowali, podejrzewam, że wcale nie byliby dla ateistów punktem odniesienia. Mam licznych wierzących znajomych i z wieloma spośród nich nie zdarza mi się dyskutować o sensie ich religii. To ekspansywność niektórych wierzeń stanowi problem i generowane przez nie absurdy życia społecznego, politycznego, etc.
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | To ekspansywność niektórych wierzeń stanowi problem i generowane przez nie absurdy życia społecznego, politycznego, etc. I tu się nie zgodzę. Za absurdy życia w sensie społecznym i politycznym, odpowiedzialni są ci, co te absurdy tworzą. System, w którym nam przyszło żyć, jest tworzony przez państwo, w tym władza ustawodawcza i wykonawcza. Teraz mowa o mierności naszej klasy politycznej. Jak doświadczenie mnie uczy, począwszy od 1989r., bez względu kto do władzy się dorwał, te absurdy utrzymuje. W końcu w demokracji, aby dorwać się do żłoba, trzeba wybory wygrać, a w tym celu zdobyć elektorat. Tuż po wyborach, wszelkie obietnice idą w zapomnienie. Ale trzeba myśleć, że za cztery lata będą następne. Jako, że nasze społeczeństwo jest w swej masie katolickie, to nikt z rządzących nie jest zainteresowany dokonaniem zmian. SLD też obiecywało świeckie państwo. Nie licz na zmiany. scena polityczna została podzielona. mentalność i świadomość elektoratu kształtowana jest przez media. To media dokonują za nas wyborów. Nie liczę już na to, że elektorat, w swym ogóle zacznie samodzielnie myśleć. Robią to za nich redaktorzy np. TVN24; (którym ktoś za to płaci i to nieźle). No to kto tu rządzi? Kto odpowiada za absurdy? Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
Zauważ, że gdyby na kształtowanie opinii elektoratu wpływ miał tylko TVN24, to rozkład głosów w wyborach (nie tylko tych ostatnich) wyglądałby inaczej.  Są przecież inne ośrodki kształtowania opinii wyborców. Jednym z nich jest KrK, którego oddziaływanie na polityczne wybory Polaków jest bardzo duże. Są i inne siły. Każda z nich usiłuje przekonać wyborców do swojej wizji przyszłego kształtu naszego kraju. To normalne. Czy ludzie myślą niesamodzielnie? I którzy? Wszyscy, czy tylko ci, którzy ulegają "podszeptom" TVN? Myślę, że nie do końca tak jest, że mamy społeczeństwo otumanione przez media czy kościół, niezdolne do dokonywania racjonalnych wyborów. Czasami zdarza się wpadka (patrz Tymiński, czy Samoobrona i LPR w Sejmie), ale zauważ też, że z tych wpadek wyborcy wyciągnęli później wnioski, które zostały zamanifestowane w kolejnych wyborach. Ja wierzę w ludzi i ich dobre intencje. Ale może to naiwne.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Zauważ, że gdyby na kształtowanie opinii elektoratu wpływ miał tylko TVN24, to rozkład głosów w wyborach (nie tylko tych ostatnich) wyglądałby inaczej. Są przecież inne ośrodki kształtowania opinii wyborców. Jednym z nich jest KrK, którego oddziaływanie na polityczne wybory Polaków jest bardzo duże.Podałem TVN24 jako przykład. Nie bez przyczyny politycy zabiegali o namaszczenie przez o. Rydzyka. Miałem na myśli media w ogólności.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Myślę, że nie do końca tak jest, że mamy społeczeństwo otumanione przez media czy kościół, niezdolne do dokonywania racjonalnych wyborów. Czasami zdarza się wpadka (patrz Tymiński, czy Samoobrona i LPR w Sejmie), ale zauważ też, że z tych wpadek wyborcy wyciągnęli później wnioski, które zostały zamanifestowane w kolejnych wyborach.> Ja wierzę w ludzi i ich dobre intencje. Ale może to naiwne.  Gdyby media stanęły w obronie Samoobrony i Leppera, to do tej pory byliby w Sejmie i mieli dobre samopoczucie. A kto ich tam wprowadził?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Myślę, że nie do końca tak jest, że mamy społeczeństwo otumanione przez media czy kościół, niezdolne do dokonywania racjonalnych wyborów. Czasami zdarza się wpadka (patrz Tymiński, czy Samoobrona i LPR w Sejmie), ale zauważ też, że z tych wpadek wyborcy wyciągnęli później wnioski, które zostały zamanifestowane w kolejnych wyborach.> >Ja wierzę w ludzi i ich dobre intencje. Ale może to naiwne.  > Gdyby media stanęły w obronie Samoobrony i Leppera, to do tej pory byliby w Sejmie i mieli dobre samopoczucie.> A kto ich tam wprowadził?> Ludzie mediów też są częścią "ciemnego" społeczeństwa. No to dlaczego nie stanęli w jego obronie?
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > > Witold LosekA kto to jest? Nie przywołuj mi tu jakiś poglądów osób trzecich.Wszedłeś między moją wymianę zdań z Witoldem Loskiem. Moja odpowiedź dotyczyła akurat tego fragmentu. > Dla mnie, osoby teraz wierzącej, ludzki los jest nieustannym dokonywaniem wyboru, pomiędzy Dobrem, a Złem....... > Każdy przekaz moralny, a tak traktuję poszczególne wyznania, który każe nieść pomoc innemu człowiekowi będącemu w wielkiej potrzebie, będę szanował. Nie interesują mnie za tym, różnice występujące w poszczególnych religiach, ale ich pierwiastki wspólne. Takie istnieją.Ja również dokonuję takich wyborów z tym, że żaden bóg nie jest mi do tego potrzebny. Wydaje mi się, że wspólne dla wszystkich religii jest to co jest naturalnym odruchem ludzi w społeczeństwie;nie kradnij, nie zabijaj(swoich), nie kłam, pomagaj słabszym, nie rób bliźniemu co tobie nie miło. Nie kradnę, nie kłamię, nie morduję ani nie zabijam innych ludzi, szanowałam swoich rodziców. Naliczyłam cztery z tych twoich dziesięciu. Te o Bogu i świętych dniach sobie odpuszczam modleniu się do obrazów i rzeźb, oraz wzywania imienia boga nadaremno,to następne cztery. Pozostał ten o cudzołożeniu i ten co to nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego. Nie cudzołożę - z braku okazji, możliwości i ochoty ( choć gdyby znalazł się obiekt tego wart a także... okazja i możliwości sprzyjały to i ochota by się znalazła  ) Pożądać cudzych rzeczy to jak już pożądam, jak mają coś co mi się podoba to staram się to zdobyć: kupić, zrobić, zorganizować, nauczyć sie... > Nie wiem na jakich zasadach budują swoja moralność ateiści. Nie wiem do jakich wartości się odnoszą. Mój teizm powodowany jest koniecznością odwołania wspomnianych wartości, a za nimi uczynków, do końcowej ich oceny. To nadaje mojej drodze życiowej wartości i w tym doszukuje się jej sensu.Jak więc widzisz tak dużo nas nie różni. Mnie tylko nie jest potrzebny żaden bóg do tego by móc powiedzieć o sobie , ze jestem uczciwym/dobrym człowiekiem. Żyję wśród ludzi, są mi potrzebni do życia staram się więc być użyteczna dla innych. To są moje wartości, boga do tego nie potrzebuję. > Nie odbieraj tego jako jakiejkolwiek krytyki ateizmu. W mojej ocenie innych nie ma to żadnego znaczenia. Wiara, lub jej brak, jest subtelną wewnętrzną sprawą każdego z nas. Prosiłbym o wzajemność. Wiem, że taka prośba jest nie do spełnienia. Nad wyraz chętnie ateiści odnoszą swoje przekonania do krytyki teizmu. Mnie ateizm i ateiści nie są potrzebni. Mam przed sobą inny układ odniesienia.Religie by mi nie przeszkadzały, gdyby nie wciskały się na chama w moje życie. Przeszkadza mi obłuda kleru, jego pazerność i zakłamanie. Obrzydzenie mnie bierze jak słyszę jednego czy drugiego biskupa, który uważa siebie za wyrocznię moralności, mieszając w jednym zdaniu kłamstwa z prawdą. Oraz to, że kler działa jak mafia, wymuszając dla siebie nienależne przywileje. Mam wielu przyjaciół wierzących. Wielu z nich uznając się za katolików tak naprawdę są teistami odrzucającymi większość katolickich dogmatów i przykazań. Człowieka oceniam nie po tym czy wierzy czy nie ale czy jest uczciwy w tym jak żyje. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 5 na 5 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Ja również dokonuję takich wyborów z tym, że żaden bóg nie jest mi do tego potrzebny.> Wydaje mi się, że wspólne dla wszystkich religii jest to co jest naturalnym odruchem ludzi w społeczeństwie;nie kradnij, nie zabijaj(swoich), nie kłam, pomagaj słabszym, nie rób bliźniemu co tobie nie miło.> Nie kradnę, nie kłamię, nie morduję ani nie zabijam innych ludzi, szanowałam swoich rodziców.> Naliczyłam cztery z tych twoich dziesięciu. Te o Bogu i świętych dniach sobie odpuszczam modleniu się do obrazów i rzeźb, oraz wzywania imienia boga nadaremno,to następne cztery.Ja też cztery, po dokonanie uogólnienia. > Nie cudzołożę - z braku okazji, możliwości i ochoty ( choć gdyby znalazł się obiekt tego wart a także... okazja i możliwości sprzyjały to i ochota by się znalazła )W tym mógłbym pomóc. Pomagać trzeba. No ale musiałabyś być "laska" i w odpowiednim wieku  (no i odwrotnie, ja musiałbym spełnić wymogi, wartego coś tam obiektu} > Pożądać cudzych rzeczy to jak już pożądam, jak mają coś co mi się podoba to staram się to zdobyć: kupić, zrobić, zorganizować, nauczyć sie...No to nie pożądasz rzeczy cudzych. > Jak więc widzisz tak dużo nas nie różni. Mnie tylko nie jest potrzebny żaden bóg do tego by móc powiedzieć o sobie , ze jestem uczciwym/dobrym człowiekiem.Widzę i wiem to od początku. > Żyję wśród ludzi, są mi potrzebni do życia staram się więc być użyteczna dla innych.> To są moje wartości, boga do tego nie potrzebuję.Bo do tego Bóg nie jest potrzebny. > Religie by mi nie przeszkadzały, gdyby nie wciskały się na chama w moje życie.> Przeszkadza mi obłuda kleru, jego pazerność i zakłamanie.> Obrzydzenie mnie bierze jak słyszę jednego czy drugiego biskupa, który uważa siebie za wyrocznię moralności, mieszając w jednym zdaniu kłamstwa z prawdą.> Oraz to, że kler działa jak mafia, wymuszając dla siebie nienależne przywileje.Nie tylko Ciebie to mierzi, mnie też. Ale moje podejście do ziemskiej administracji Pana Boga, nie ma nic wspólnego z moja wiarą. Nie myl pojęć. Zaręczam, że wśród kleru znajdziesz również ludzi prawych i mądrych, ale raczej tu się mylę, bo przecież nie będziesz szukać. Kiedy piszę "mądry", to mam na myśli wybitną inteligencję, popartą ogromną wiedzą i doświadczeniem. To jest osobna historia. Jako młody człowiek przechodziłem etap czystego, ideowego socjalizmu. Młodzi ludzie tak mają czasami. Przerób swoja wypowiedź, to zrozumiesz czemu przestałem nim być. Zastąp kler funkcjonariuszami PZPR, a biskupa I Sekretarzem w miejsce religii wstaw socjalizm. Cała reszta zostaje. > Mam wielu przyjaciół wierzących. Wielu z nich uznając się za katolików tak naprawdę są teistami odrzucającymi większość katolickich dogmatów i przykazań.Możesz mnie do nich dopisać. Z racji pochodzenia, jestem katolikiem stojącym jedną nogą na obrzeżach KRK, a drugą nie wiem gdzie. > Człowieka oceniam nie po tym czy wierzy czy nie ale czy jest uczciwy w tym jak żyje.No to mogę chyba liczyć na Twoją tolerancję moich poglądów? > Pozdrawiam.Ja Ciebie także.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > W tym mógłbym pomóc. Pomagać trzeba. No ale musiałabyś być "laska" i w odpowiednim wieku (no i odwrotnie, ja musiałbym spełnić wymogi, wartego coś tam obiektu}Odpadam w przedbiegach. Podobno lubisz szczupłe. A i z racji wieku mogłabym robić za trzy.  > Zastąp kler funkcjonariuszami PZPR, a biskupa I Sekretarzem w miejsce religii wstaw socjalizm. Cała reszta zostaje.I właśnie to mnie tak irytuje. To, że weszli w skóry sekretarzy i prezentują z taką samą butą taką samą pogardę dla ludzi i nieuctwo. > No to mogę chyba liczyć na Twoją tolerancję moich poglądów?Tak długo jak długo nie będziesz narzucał mi swoich poglądów.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Tak długo jak długo nie będziesz narzucał mi swoich poglądów.Zaskoczyłaś mnie. Nikomu nie narzucam swoich poglądów, mogę je tylko przedstawić. Ja niczego nie sprzedaję, za niczym nie agituję, do niczego nie namawiam. Chyba mnie nieuważnie czytałaś. Czasami tylko wyrażam swoje poglądy w ramach wymiany, bez nadziei, że się komuś do czegoś przydadzą. Pozdrawiam. Miłujący prawdę ma pewnie u ciebie "przechlapane"
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Nikomu nie narzucam swoich poglądów, mogę je tylko przedstawić.Ja tak na wszelki wypadek. > Miłujący prawdę ma pewnie u ciebie "przechlapane"  Oczywiście! Jak trafiam na takiego to nie wiem czy wzywać pogotowie czy straż pożarną  .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >W tym mógłbym pomóc. Pomagać trzeba. No ale musiałabyś być "laska" i w odpowiednim wieku (no i odwrotnie, ja musiałbym spełnić wymogi, wartego coś tam obiektu}> Odpadam w przedbiegach. Podobno lubisz szczupłe. A i z racji wieku mogłabym robić za trzy.  Nie trać nadziei, jest tu jeszcze Adamiak, a on Pani Szanowna to..ho ho. No i wszyscy diabli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Nie trać nadziei, jest tu jeszcze Adamiak, a on Pani Szanowna to..ho ho.> No i wszyscy diabli  U Adamiaka mam przechlapane z innych względów.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | > Kult pieniądza, kariery, wiara w różne horoskopy, gusła itp, ( czytałem, że w Europie kilkaset tysięcy, jeśli się nie mylę, mówi o sobie, że są czarownicami), czy choćby scjentyzm. Syn Travolty, ten który zmarł, niedawno, chorował m.in. na autyzm. Travolta, jako scjentysta wierzył, że choroby psychiczne są karą za poprzednie wcielenia i zakazywał jego leczenia. Niestety wyrugowanie wiary w Boga, w Allacha, czy w Buddę, nie sprawi, że tacy "oświeceni" ludzie staną się racjonalistami...To prawda, ale zawsze warto podjąć ryzyko  Przy tym zdajesz chyba sobie sprawę, jak wielu katolików wierzy w gusła i horoskopy? Nie ma religii, wyznań, wierzeń "lepszych" i "gorszych". Wszystkie są irracjonalne. Bez urazy, ale dla mnie nie ma różnicy między wiarą w rzucanie uroków a wiarą w obecność Boga w opłatku. Co nie znaczy, że katolik nie może być racjonalistą. Należy tylko sobie jasno powiedzieć, gdzie przebiega granica między wiarą a resztą. > A inna sprawa, to to, że jeśli do głosu dojdą wyznawcy Proroka, to mogą nie pytać po dobroci o zdanie w kwestiach wiary...To, czy dojdą, czy nie (rozumiem, że masz na myśli Europę), w największej mierze zależy od państw, których problem dotyczy i od tego, czy potrafią i chcą egzekwować przestrzeganie prawa. Polsce to nie grozi.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >jak wiara w Boga zaniknie to w jej miejsce coś się zawsze >pojawia. Kult pieniądza, >kariery, wiara w różne horoskopy, gusła itp, ( czytałem, że >w Europie kilkaset >tysięcy, jeśli się nie mylę, mówi o sobie, że są czarownicami)Czarownice, mówisz... Przecież to też religia- w czym gorsza od chrześcijaństwa? Gusła i horoskopy? A w czym jedne gusła lepsze od drugich? Tym bardziej, że gusła chrześcijańskie- te wszystkie sypane kwiatki, kapliczki przydrożne, świeczki na grobach- to bezpośrednia pozostałość po "gusłach" wcześniejszych religii. > czy choćby scjentyzm. Syn Travolty, ten który zmarł, niedawno, chorował m.in. na >autyzm. Travolta, jako scjentysta wierzył, że choroby psychiczne są karą za >poprzednie wcielenia i zakazywał jego leczenia. Niestety wyrugowanie wiary w Boga, w >Allacha, czy w Buddę, nie sprawi, że tacy "oświeceni" ludzie staną się >racjonalistami...Ano nie sprawi- ale też w różnych religiach mamy absurdalne i szkodliwe nakazy czy zakazy. A w czym lepsza chrześcijańska kampania antyprezerwatywowa, anty-antykoncepcyjna, wahania w kwestii, ile glutenu musi się znajdować w opłatku, by doszło do przeistoczenia czy jeszcze lepsze- rozważania o złu moralnym szczepionek (niektóre bazują na płodowych liniach komórkowych przecież  ). > A inna sprawa, to to, że jeśli do głosu dojdą wyznawcy Proroka, to mogą nie pytać >po dobroci o zdanie w kwestiach wiary...Dlatego pilnujmy, by prawo świeckie pozostawało nadrzędne względem dowolnych nakazów religijnych i piętnujmy wszelkie nadużycia w tej kwestii.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Dlatego pilnujmy, by prawo świeckie pozostawało nadrzędne względem dowolnych nakazów religijnych i piętnujmy wszelkie nadużycia w tej kwestii.Liliac, wskaż mi pochodzenie tego prawa świeckiego, tym o którym piszesz. Powiedz także, o prawie którego kraju mówisz? Napiętnuj nakazy religijne, stojące w sprzeczności z prawem (tym sprecyzowanym). Chyba nie masz na myśli: "nie zabijaj, nie kradnij"? Świątecznie pozdrawiam  >
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > >Dlatego pilnujmy, by prawo świeckie pozostawało nadrzędne względem dowolnych nakazów religijnych i piętnujmy wszelkie nadużycia w tej kwestii.> Liliac, wskaż mi pochodzenie tego prawa świeckiego, tym o którym piszesz. Powiedz także, o prawie którego kraju mówisz? Napiętnuj nakazy religijne, stojące w sprzeczności z prawem (tym sprecyzowanym). Chyba nie masz na myśli: "nie zabijaj, nie kradnij"?> Świątecznie pozdrawiam > >> Jakkolwiek wiele zasad występujących powszechnie we współczesnym prawodawstwie ma korzenie wywodzące się z prawodawstwa religijnego, obecnie odeszły już nieco od konceptu "jednej religii" w kierunku zasad ogólnych. A jeśli chodzi o konflikt norm religijnych z prawnymi bądź ze zdrowym rozsądkiem... takie przypadki są zdaje się notorycznie wytykane m.in. na tym forum.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Jakkolwiek wiele zasad występujących powszechnie we współczesnym prawodawstwie ma korzenie wywodzące się z prawodawstwa religijnego, obecnie odeszły już nieco od konceptu "jednej religii" w kierunku zasad ogólnych.Jak Ty piszesz, to ja się robię jakiś dziwnie "miętki"  Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma proste pochodzenie, jest rozwinięciem Dekalogu. W sposób oczywisty, nabrało pochodzenia świeckiego. Musi obejmować wszystkich, bez względu na wiarę czy jej brak. Zaniechanie wymierzania kary śmierci, wprowadzone w większości krajów europejskich jest powrotem do przykazania "nie zabijaj". > A jeśli chodzi o konflikt norm religijnych z prawnymi bądź ze zdrowym rozsądkiem... takie przypadki są zdaje się notorycznie wytykane m.in. na tym forum.Konflikt norm religijnych z prawem nie są tu omawiane. Konflikt norm ze zdrowym rozsądkiem nad wyraz często. Ale ja dalej pytam. Norm jakiej wiary? Z czyim zdrowym rozsądkiem? Bo chyba nie ze zdrowym rozsądkiem wyznawcy któreś z religii. No chyba, że tu a priori stwierdzisz, że ludzie wierzący s pozbawieni zdrowego rozsądku.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | liliac (147340 punktów) | > Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma proste pochodzenie, jest >rozwinięciem Dekalogu.Ale te prawa, witwosie, w rozmaitych modyfikacjach były powszechne w starożytnych i późniejszych źródłach- operuje nimi i Kodeks Hammurabiego, i staroegipskie przykazy religijne i późniejsze katalogi prawne Mongołów  > W sposób oczywisty, nabrało pochodzenia świeckiego. Musi obejmować wszystkich, bez >względu na wiarę czy jej brak.I o to chodzi- nie faworyzujmy pomysłów religijnych, tylko poprzestańmy na normach obecnie niezależnych od religii. Czy nie uważasz, że Konkordat np. jest ewidentnym faworyzowaniem jednego z obecnych w kraju wyznań? > >A jeśli chodzi o konflikt norm religijnych z prawnymi bądź ze zdrowym >rozsądkiem... takie przypadki są zdaje się notorycznie wytykane m.in. na tym forum.> Konflikt norm religijnych z prawem nie są tu omawiane. Konflikt norm ze zdrowym >rozsądkiem nad wyraz często. Ale ja dalej pytam. Norm jakiej wiary? Z czyim zdrowym >rozsądkiem? Bo chyba nie ze zdrowym rozsądkiem wyznawcy któreś z religii.> Którejkolwiek wiary. Trudno zdefiniować zdrowy rozsądek  Czy piętnowanie szczepień u dzieci podyktowane faktem, że do powstania szczepionki przyczyniły się badania na płodowych liniach komórkowych jest rozsądne? > No chyba, że tu a priori stwierdzisz, że ludzie wierzący s pozbawieni zdrowego >rozsądku.>  Przecież kilkakrotnie już pisałam, że tak nie jest, prawda? Ja tylko nie chcę, by ktokolwiek, operując swoimi, podyktowanymi względami mistycznymi, normami ingerował w moje prywatne życie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma proste pochodzenie, jest >rozwinięciem Dekalogu.> Ale te prawa, witwosie, w rozmaitych modyfikacjach były powszechne w starożytnych i późniejszych źródłach- operuje nimi i Kodeks Hammurabiego, i staroegipskie przykazy religijne i późniejsze katalogi prawne Mongołów  Prawo jako takie istnieje pewnie od zarania ludzkości. Pewnie silniejszy osobnik gatunku miał prawo pierwszy zaspokoić głód. Kodeks Hammurabiego jest chyba jego pierwszym nam znanym zapisem. Ale ja mówię o prawie współczesnym, europejskiej strefy kulturowej i dwa tysiące lat chrześcijaństwa. > Czy nie uważasz, że Konkordat np. jest ewidentnym faworyzowaniem jednego z obecnych w kraju wyznań?Nie jest istotne co ja o tym myślę. Jestem zwolennikiem państwo świeckiego, w tym i takiego nauczania. Ale kogo chcesz tym obciążyć? Płacownik zbiera podpisy. A komu ma to służyć? Kto odpowiada za normy prawne i społeczne w tym kraju napisałem w sąsiednim poście. > Którejkolwiek wiary. Trudno zdefiniować zdrowy rozsądek  Racjonaliści nie powinni mieć z tym najmniejszego kłopotu. Ja mam. > >No chyba, że tu a priori stwierdzisz, że ludzie wierzący s pozbawieni zdrowego >rozsądku.> > > Przecież kilkakrotnie już pisałam, że tak nie jest, prawda?Prawda  > Ja tylko nie chcę, by ktokolwiek, operując swoimi, podyktowanymi względami mistycznymi, normami ingerował w moje prywatne życie.Jakoś nikt w moje nie chce ingerować. Mało mnie interesuje, czy w Sejmie RP wisi krzyż czy ktoś go zdjął. Obserwuję wielką ilość zjawisk, które przekraczają granice mojej tolerancji. Ale przyczyny szukam w demokracji. Jak sobie naród tak wybrał to tak ma. Jako demokrata muszę te wybory akceptować i ich konsekwencje znosić. Mogę także się spakować.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) |
> Ale ja mówię o prawie współczesnym, europejskiej strefy kulturowej i dwa tysiące lat chrześcijaństwa.Na naszych ziemiach tysiąc z niewielkim hakiem  A zanim wprowadzono chrześcijaństwo zabijanie dla kaprysu też raczej nie było mile widziane. Nie spisywano kodeksów, ale jakiś system prawny funkcjonował. Pewnie też zakazywał oszukiwać, kraść i mordować. Moim zdaniem, każda zorganizowana społeczność wytwarza jakiś własny kodeks etyczny i nie ma to z religią nic wspólnego. A jeżeli ma to wtedy, gdy jakiś system religijny przejmuje te naturalne zasady etyczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>A zanim wprowadzono chrześcijaństwo zabijanie dla kaprysu też raczej nie było mile widziane.
Jasne, zwłaszcza w Koloseum, w myśl prawa rzymskiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >A zanim wprowadzono chrześcijaństwo zabijanie dla kaprysu też raczej nie było mile widziane.> Jasne, zwłaszcza w Koloseum, w myśl prawa rzymskiego.Masz rację, ale kościół nie potępiał niewolnictwa! Co więcej, sam z niewolników w Ameryce korzystał. A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  A w ogóle to pisałem o naszych ziemiach i o ile mi wiadomo Koloseum nie posiadamy. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Masz rację, ale kościół nie potępiał niewolnictwa! Co więcej, sam z niewolników w Ameryce korzystał.Co Ty dziecko jesteś? Niewolnictwo oficjalnie zniesiono w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Nieoficjalnie istnieje, w różnych formach do dziś. > A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  A co to ma do rzeczy? Nie o tym tu mowa. > A w ogóle to pisałem o naszych ziemiach i o ile mi wiadomo Koloseum nie posiadamy.Nie wiem o jakich ziemiach pisałeś, ja o strefie kultury europejskiej. Ale jeżeli o ziemiach polskich to warto żebyś wiedział, że u nas Inkwizycja nie grasowała. Trudno podjąć dyskusje porównując krwawe zabawy w rzymskich cyrkach, z mrokami Średniowiecza. Pozdrawiam >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >Masz rację, ale kościół nie potępiał niewolnictwa! Co więcej, sam z niewolników w Ameryce korzystał.> Co Ty dziecko jesteś? Niewolnictwo oficjalnie zniesiono w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Nieoficjalnie istnieje, w różnych formach do dziś.Przyjmuję upomnienie Pana Dorosłego i Dojrzałego niewątpliwie. Tylko chyba nie o istnieniu niewolnictwa rozmawiamy, a o "tradycji i wartościach chrześcijańskich" Podałeś przykład niewolnictwa jako obraz wartości Rzymu starożytnego, a ja podałem jako obraz wartości kościoła katolickiego. > >A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  > A co to ma do rzeczy? Nie o tym tu mowa.Inkwizycja nie należy do chrześcijańskich korzeni europy? Bo myślałem, że o tym mowa. > Nie wiem o jakich ziemiach pisałeś, ja o strefie kultury europejskiej. Ale jeżeli o ziemiach polskich to warto żebyś wiedział, że u nas Inkwizycja nie grasowała.I tu się mylisz. Inkwizycja była mało obecna w Królestwie Polskim, głównie dlatego, że i o heretyków było u nas ciężko. Ale na terenach rozumianych powszechnie jako ziemie polskie była dość aktywna. www.inquisitio.info/index.php?strona=strona43> Trudno podjąć dyskusje porównując krwawe zabawy w rzymskich cyrkach, z mrokami Średniowiecza.No to po co zaczynasz takie tematy? Ja myślałem, że rozmawiamy o zasadach etycznych i źródłach ich pochodzenia. > PozdrawiamRównież pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | Ja mówię o prawie, Ty o wartościach chrześcijaństwa. A ja o tym nie. Nie ja wprowadzam niewolnictwo, inkwizycję. Nie ja rozpocząłem tę dyskusję. Mało tego. Tematy które poruszasz mają na tym forum bogatą historie i min. ja ją tez tworzyłem. Znajdź i poczytaj. Pozdrawiam  P.S. Brak dziań inkwizycji na terenach polskich wg mnie lepiej tłumaczy tolerancja światopoglądowa narodu, a nie brak heretyków. Ci byli zawsze i wszędzie. W Polsce, wyłączając lata powojenne, za poglądy i światopoglądy nie mordowano. Czasem skopano komuś tyłek. Nie pamiętam jakoś ideowych rzezi, w odróżnieniu od innych krajów europejskich.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  Hej. A skąd czerpiesz swą wiedzę na temat Inkwizycji?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  > Hej.> A skąd czerpiesz swą wiedzę na temat Inkwizycji?Kiedyś czytałem całkiem ciekawą książkę na temat czeskich husytów i Inkwizycja też się tam pojawiała. Szczegółami nie sypnę bo dość dawno czytałem, a na potrzeby dyskusji szukam w necie. Jeden link już podałem, ale mogę poszukać więcej. EDIT: Z takich źródeł też korzystam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > EDIT: Z takich źródeł też korzystam  Skoro tak, skoro i z takich źródeł korzystasz, to czy nie uważasz, że zdanie: > >>A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  należałoby może nieco zmodyfikować?? Pozdrawiam. I następny minus od keymaka...Jak ktoś jest ciekawy dlaczego, to wystarczy zajrzeć TU
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >EDIT: Z takich źródeł też korzystam  > Skoro tak, skoro i z takich źródeł korzystasz, to czy nie uważasz, że zdanie:> >>>A co do barbarzyńskich rozrywek, to chrześcijańskiemu podejściu Inkwizycji ciężko dorównać.  > należałoby może nieco zmodyfikować??Też, to nie znaczy jedynie. Mój tekst który cytujesz dył odpowiedzią na argument dotyczący Koloseum. Z chęcią go zmodyfikuję: Co do barbarzyńskich rozrywek to Inkwizycja przebija koloseum zdecydowanie. Może być? > Pozdrawiam.Również  > I następny minus od keymaka...Plus celem wyrównania strat
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > >I następny minus od keymaka...> Plus celem wyrównania strat  > No więc, wydaje mi się, że mylisz się co do inkwizycji. I dlatego pytałem, skąd czerpiesz wiedzę na ten temat. Dlaczego uważasz, że Inkwizycja bije na głowę Koloseum? Z tego co ja czytałem, jak chcesz, to chętnie podam źródła, to prawda o inkwizycji została znacznie zakłamana. Nie twierdzę, że KK był bez winy, ale twierdzę ( pewnie będzie następny minus od K.) że jego winy zostały znacznie wyolbrzymione. Pozdro
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > Nie twierdzę, że KK był bez winy, ale twierdzę ( pewnie będzie następny minus od K.) że jego winy zostały znacznie wyolbrzymione. >Pozdro
Zgadzam się, że powszechny obraz Inkwizycji gorszy niż rzeczywisty. Podobnie ma się sprawa z Koloseum. Na podstawie tego co do tej pory czytałem nadal pozostaję przy swoim zdaniu.
P.S. Będę mi trochę ciężko dyskutować, bo czytam sporo i nie zawsze potem pamiętam źródła. Szczegóły książek przeczytanych np 10 lat temu zacierają się w pamięci. Żeby nie być gołosłownym, będę starał się na bieżąco odnajdywać źródła i czasem będzie to musiało potrwać. Chętnie też zapoznam się z Twoimi źródłami, o ile masz możliwość dostarczenia takich. Masz jakieś ciekawe e-booki? Linki? Podzielisz się?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Pan Tau (1237 punktów) | witwos:Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma proste pochodzenie, jest rozwinięciem Dekalogu. [...] Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma jeszcze prostsze pochodzenie. Jest - na szczęście - rozwinięciem prawa rzymskiego, a nie Dekalogu. "Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."Św. Augustyn
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > witwos:Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma proste pochodzenie, jest rozwinięciem Dekalogu. [...] > Współczesne prawo naszej strefy kulturowej, ma jeszcze prostsze pochodzenie.> Jest - na szczęście - rozwinięciem prawa rzymskiego, a nie Dekalogu.Definiowanie prawa sprawia pewien kłopot. Zależne jest od światopoglądu. Nie przeczę, że prawo rzymskie tworzyło podwaliny prawa współczesnego. Nie mogę nie uwzględnić tego i to mam na myśli, że filozoficzne podstawy współczesnego prawa dał cytowany przez Ciebie św. Augustyn, Tomasz Akwinista, Spinoza, Leibniz, Rousseau czy Kant. Czytaj cytat. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pan Tau (1237 punktów) | witwos:[...] mam na myśli, że filozoficzne podstawy współczesnego prawa dał cytowany przez Ciebie św. Augustyn, Tomasz Akwinista, Spinoza, Leibniz, Rousseau czy Kant. [...] Trudno się z tym nie zgodzić. Nadal jednak nie mam pojęcia, w jaki sposób powyższe zdanie miałoby uzasadniać Twoje wcześniejsze stwierdzenie o tym, że " współczesne prawo [...] jest rozwinięciem Dekalogu" Również pozdrawiam.
|
|
| | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Możliwe. Nie jestem znawcą scjentyzmu. Czytałem artykuły w sieci na temat Travolty i jego syna, oraz przyczyny braku leczenia autyzmu. Słyszałem też podobną wersję w TV. A może sam Travolta coś przeinaczył, albo media. Nie będę się upierał... Pozdro.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Możliwe. Nie jestem znawcą scjentyzmu. Czytałem artykuły w sieci na temat Travolty i jego syna, oraz przyczyny braku leczenia autyzmu. Słyszałem też podobną wersję w TV. >A może sam Travolta coś przeinaczył, albo media. Nie będę się upierał...
Też się zdziwiłem, ale nie lubię zostawać w takim stanie.
Nie scjentyzm, ale scjentologia. Na bazie której powstał Kościół Scjentystyczny. Skupia ludzi bardzo bogatych i wpływowych. Uważany za sektę. Ma szczególnie złe mniemanie o działalności psychiatrów.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | > Natura nie znosi pustki, a człowiek ma naturalną skłonność do "wiary" i do stawiania sobie różnych bogów i bożków. Niestety nie jest tak, że jak wiara w Boga zaniknie to w jej miejsce coś się zawsze pojawia. Kult pieniądza, kariery, wiara w różne horoskopy, gusła itp,Jakże typowa jest powyższa opinia dla katolika. Zauważ co wpisałeś na pierwszym miejscu wymieniając substytuty boga - kult pieniądza. Może i zrobiłeś to nieświadomy formułowania krytyki, ale to właśnie taki pogląd na ateizm jest głoszony w kościołach - my, szlachetni wierzący w boga i oni (ateiści), hedonistyczni czciciele mamony.
|
|
| | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Uderz w stół a nożyce się odezwą  Co prawda nigdzie wprost nie napisałem, że ateista=hedonista, czciciel mamony. Jest również prawdę, że wielu wyznawców Chrystusa goni za forsą i prowadzi hulaszczy tryb życia ( i to jest powód, dla którego od czasu do czasu Kościół nawołuje do ograniczenia tego pędu za kasą), ale jak wynika ze statystyk (pisałem o tym np. tu , ) statystycznie, niewierzący za kasą latają chętniej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > Uderz w stół a nożyce się odezwą  > Co prawda nigdzie wprost nie napisałem, że ateista=hedonista, czciciel mamony. Jest również prawdę, że wielu wyznawców Chrystusa goni za forsą i prowadzi hulaszczy tryb życia ( i to jest powód, dla którego od czasu do czasu Kościół nawołuje do ograniczenia tego pędu za kasą), ale jak wynika ze statystyk (pisałem o tym np. tu , ) statystycznie, niewierzący za kasą latają chętniej.Jednak dobrze Cię zrozumiałam. Pozdrawiam Czcicielka Mamony
|
|
| | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > >Uderz w stół a nożyce się odezwą  > >Co prawda nigdzie wprost nie napisałem, że ateista=hedonista, czciciel mamony. Jest również prawdę, że wielu wyznawców Chrystusa goni za forsą i prowadzi hulaszczy tryb życia ( i to jest powód, dla którego od czasu do czasu Kościół nawołuje do ograniczenia tego pędu za kasą), ale jak wynika ze statystyk (pisałem o tym np. tu , ) statystycznie, niewierzący za kasą latają chętniej.> Jednak dobrze Cię zrozumiałam.> Pozdrawiam> Czcicielka Mamony  Ech bystra z Ciebie Czcicielka. Serdeczne Pozdrowienia. Rzymski Katolik
|
|
| | | | | | | |  | | Pan Tau (1237 punktów) | Witold Losek:[...] jak wynika ze statystyk (pisałem o tym np. tu ): [ "ankietowani stanęli przed alternatywą: "Chciałbym korzystać z życia i nie męczyć się, gdy nie ma potrzeby. Żyje się w końcu tylko raz i najważniejszą rzeczą jest, żeby mieć coś z życia" albo "Życie postrzegam jako wyznaczone mi zadanie, któremu poświęcam wszystkie siły". To drugie stwierdzenie wybrało dwie trzecie chrześcijan. Z kolei absolutna większość niezwiązanych z żadnym wyznaniem opowiedziała się za tym, żeby brać, co tylko się da, i nie troszczyć się o resztę."] statystycznie, niewierzący za kasą latają chętniej. Po pierwsze: Wspomniane badanie ocenia deklaracje, a nie czyny. Jedyne, co z pewnością więc można z niego wywnioskować, to to, że statystycznie niewierzący chętniej deklarują, że "latają za kasą". Może niewierzący są po prostu szczerzy? A po drugie: Wyniki powyższych badań można znaleźć w internecie i, cóż, wyglądają nieco inaczej, niż te przedstawione przez Ciebie. Ankieta na potrzeby dla przeprowadzonej w 2005 roku analizy mediów w Allensbach (skierowanej do 14-29-letnich Niemców) zawierała pytanie: "Co jest ważne w życiu?". Oto odpowiedzi młodzieży określającej się jako religijna: "dobre, wszechstronne wykształcenie" (72%) "ciagłe zdobywanie wiedzy" (69%) "sprawiedliwość społeczna" (69%) "pomaganie ludziom w potrzebie" (69%) "dobra zabawa, korzystanie życia" (67%) "posiadanie dzieci" (61%) "branie odpowiedzialności za innych" (43%) "zadawanie sobie pytania o sens rzeczy" (45%) "kontakt z natura" (38%) "wysokie dochody" (37%) "aktywny udział w życiu politycznym" (14%). A oto odpowiedzi młodzieży, która określiła się jako niereligijna: "dobra zabawa, korzystanie życia" (76%) "dobre, wszechstronne wykształcenie" (55%) "ciagłe zdobywanie wiedzy" (54%) "sprawiedliwość społeczna" (52%) "wysokie dochody" (49%) "pomaganie ludziom w potrzebie" (46%) "posiadanie dzieci" (42%) "branie odpowiedzialności za innych" (26%) "kontakt z natura" (22%) "zadawanie sobie pytania o sens rzeczy" (19%) "aktywny udział w życiu politycznym" (7%). Czy rzeczywiście powyższe odpowiedzi wskazują na to, że "absolutna większość niezwiązanych z żadnym wyznaniem opowiedziała się za tym, żeby brać, co tylko się da, i nie troszczyć się o resztę"? "Jest prześladowanie niesprawiedliwe, to, którym bezbożni nękają Kościół Chrystusowy i jest prześladowanie sprawiedliwe, to, którym Kościół Chrystusowy nęka bezbożnych. Kościół prześladuje z miłości, bezbożni z nienawiści."Św. Augustyn
|
|
7 na 7 | Madman (7811 punktów) | > Albo fakt, że woda świecona w butelce nie psuje sie jak inna?Przytaczam odtworzony z pamięci dialog mojej matki i babci. Autentyczny! Rozmowa dotyczyła grypy żołądkowej mojej młodszej siostry: Mama: Nie może za bardzo nic jeść, tylko chleb i woda. Babcia: Daj jej się napić wody święconej. Masz? Mama: Mam. Ale to jest poświęcona kranówka. Babcia: To lepiej nie...  Okazuje się, że czary-mary zanieczyszczeń nie usuwają.
|
|
 | 4 na 4 | Skymen (621 punktów) | > >Albo fakt, że woda świecona w butelce nie psuje sie jak inna?> Przytaczam odtworzony z pamięci dialog mojej matki i babci. Autentyczny! Rozmowa dotyczyła grypy żołądkowej mojej młodszej siostry:> Mama: Nie może za bardzo nic jeść, tylko chleb i woda.> Babcia: Daj jej się napić wody święconej. Masz?> Mama: Mam. Ale to jest poświęcona kranówka.> Babcia: To lepiej nie...>  > Okazuje się, że czary-mary zanieczyszczeń nie usuwają.Ba! Gdyby ją przegotować to zapewne by pomogła! Ale może to świętokradztwo [gotowanie święconej]?
|
|
2 na 4 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | >Zastanawia mnie czy łączenie pojęć antyklerykalizm i racjonalizm jest słuszne. Dlaczego dyskusje >racjonalistów w dużej części zamykają sie na krytyce kościoła? Jestem racjonalistą, ale nie >antyklerykałem. Uważam, że religia jest wolnym wyborem i dlaczego krytykować kogoś za to w co >wierzy?
Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci. Nie zgadzam się ,religia nie jest wolnym wyborem, mnie ochrzcili bez mojej wiedzy i nie miałem żadnego wyboru. To jest pseudo wolny wybór.
|
|
 | -1 na 1 | jeżyk (39 punktów) | >Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci. Nie zgadzam się ,religia nie jest wolnym wyborem, mnie ochrzcili bez mojej wiedzy i nie miałem żadnego wyboru. >To jest pseudo wolny wybór.
To nie kwestia religii a prawa państwowego. Rodzice do 18 roku życia mogą decydować o wszystkim co dotyczy ich dzieci. Dlatego, że jako małe dziecko, nikt nie jest świadomy tego, co jest dla niego rzeczywiście najlepsze. Po 18 roku życia decyzja w każdej sprawie należy do Ciebie. Również w religijnej, bowiem w każdej chwili możesz wystąpić z kościoła, lub zmienić wyznanie.
|
|
|  | 2 na 2 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>>To jest pseudo wolny wybór. >To nie kwestia religii a prawa państwowego. Rodzice do 18 roku życia mogą decydować o wszystkim co dotyczy ich dzieci. Dlatego, że jako małe dziecko, nikt nie jest świadomy tego, co jest dla niego rzeczywiście najlepsze. Po 18 roku życia decyzja w każdej sprawie należy do Ciebie. Również w religijnej, bowiem w każdej chwili możesz wystąpić z kościoła, lub zmienić wyznanie.
Tak,ale czy człowiek któremu od dziecka naucza się jedynej słusznej wiary,odpychając argumenty za i przeciw. to człowiek w wieku 18 lat nagle zmieni zdanie i stanie się ateistom? Wiele zachowań i wzorów postępowania kształtuje się w młodym wieku,później już taki nawyk "chodzenia do kościoła" pozostaje. Nie można dziecku pchać do głowy swoje poglądy, niech dorośnie pozna argumenty za i przeciw i dopiero podejmie decyzję. A jestem przekonany że bez manipulacji większość ludzi było by ateistami.
|
|
 | 1 na 3 | Witold Losek (800 punktów) | >To jest pseudo wolny wybór. Nie zgadzam się tym razem z Tobą całkowicie! Teraz właśnie masz wolny wybór. Teraz możesz pozostać wierzącym, lub nie. Możesz uznawać sens zasad danej religii, lub nie. Chrzest nie ma nic wspólnego z wolnością wyboru. Przecież jeśli nie chcesz, nie przyjmujesz żadnych następnych sakramentów. Pozdro.
|
|
|  | 4 na 4 | Jankowski agnostyk (405 punktów) | >>To jest pseudo wolny wybór. >Nie zgadzam się tym razem z Tobą całkowicie! >Teraz właśnie masz wolny wybór. Teraz możesz pozostać wierzącym, lub nie. Możesz uznawać sens zasad danej religii, lub nie. Chrzest nie ma nic wspólnego z wolnością wyboru. Przecież jeśli nie chcesz, nie przyjmujesz żadnych następnych sakramentów.
Myślisz że dziecku tak łatwo jest podejmować trudne wybory? Myślisz że dziecko interesuje się religią? Sądzisz że jeśli dziecko ma do wyboru komunię z prezentami, wiarę która gwarantuje ślub, a ateizm, który jest ośmieszany,nieakceptowalny w społeczeństwie katolickim to dziecko wybierze ateizm? Na przekór rodzicom? Teraz mam wolny wybór,owszem,ale jeżeli ustawi się człowieka światopoglądowo za dziecka, a potem podsunie mu się taki wybór: "Właściwa jedyna słuszna wiara" tak jak nauczali daną osobę za dziecka, a "ateizm", który księża na lekcji religii zdołali już dostatecznie opluć i skłamać, to co ma 18 letni człowiek wybrać?
To właśnie jest pseudo wolny wybór.
|
|
| |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Sądząc z Twojego komentarza, z przykrością stwierdzam, na podstawie tych cytatów: Jankowski agnostyk: ateizm, który jest ośmieszany,nieakceptowalny w społeczeństwie katolickim Jankowski agnostyk:"ateizm", który księża na lekcji religii zdołali już dostatecznie opluć i skłamać że w Twoim przypadku, indoktrynacja nie odniosła skutku - ergo - masz doskonale wolny wybór. Zastanawia mnie natomiast pewna sprzeczność w Twoich komentarzach. Z jednej strony piszesz o katolicyźmie, księżach i kolegach rzeczy, od których włos mi się nieraz jeży, a z drugiej strony, twierdzisz, że jesteś katolikiem i że obchodzi Cię, że siostra na religii nie uczy miłości. To jest jakaś niekonsekwencja. Jeśli katolicyzm Ci nie pasuje, to po co chodzisz na religię? Jeśli chodzisz na religię, to dlaczego robisz na złość prowadzącym religię? Jak możesz jednocześni pisać, że jesteś lepszy od swoich kolegów z otoczenia, bo oni są wierzący, a z drugiej krytykować postawy wierzących wynikające wprost z ich wiary? Jakiś taki niepokój w Tobie jest, jakaś niekonsekwencja, może zbyt mocne słowo, ale - nie gniewaj się, proszę - trochę, ciut, ciut - hipokryzja...
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
> że w Twoim przypadku, indoktrynacja nie odniosła skutku - ergo - masz doskonale wolny wybór.W moim skutku,i tylko w moim na 29 osób. > Zastanawia mnie natomiast pewna sprzeczność w Twoich komentarzach.> Z jednej strony piszesz o katolicyźmie, księżach i kolegach rzeczy, od których włos mi się nieraz jeży, a z drugiej strony, twierdzisz, że jesteś katolikiem i że obchodzi Cię, że siostra na religii nie uczy miłości.Formalnie jestem katolikiem, zamiast nauczać polityki powinna uczyć szacunku do drugiego człowieka. > To jest jakaś niekonsekwencja. Jeśli katolicyzm Ci nie pasuje, to po co chodzisz na religię? Jeśli chodzisz na religię, to dlaczego robisz na złość prowadzącym religię? Jak możesz jednocześni pisać, że jesteś lepszy od swoich kolegów z otoczenia, bo oni są wierzący, a z drugiej krytykować postawy wierzących wynikające wprost z ich wiary? Jakiś taki niepokój w Tobie jest, jakaś niekonsekwencja, może zbyt mocne słowo, ale - nie gniewaj się, proszę - trochę, ciut, ciut - hipokryzja...Ja jeden mam się odłączyć i pozwolić na indoktrynację moich młodych koleżanek i kolegów? Nigdy w życiu....
|
|
| | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > W moim skutku,i tylko w moim na 29 osób.A ta reszta, te 29 osób, uważasz ich za dobrych katolików? > Formalnie jestem katolikiem, zamiast nauczać polityki powinna uczyć szacunku do drugiego człowieka.Katolikiem się jest, albo nie. Nie można być nim formalnie, albo nieformalnie. Podasz jakiś przykład, kiedy to "nauczała" polityki? > Ja jeden mam się odłączyć i pozwolić na indoktrynację moich młodych koleżanek i kolegów? Nigdy w życiu....>  Tych koleżanek i kolegów, od których jesteś lepszy? Co za troska...
|
|
| | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>A ta reszta, te 29 osób, uważasz ich za dobrych katolików?
Nie są dobrymi katolikami...
>Katolikiem się jest, albo nie. Nie można być nim formalnie, albo nieformalnie.
Formalnie mam papiery że nalezę do wspólnoty kościoła rzymskokatolickiego akty komunii itd..
>Podasz jakiś przykład, kiedy to "nauczała" polityki?
Eutanazja,aborcja to morderstwo popierane przez morderców. i jeszcze wiele perełek by się znalazło
>Tych koleżanek i kolegów, od których jesteś lepszy? Co za troska...
Niestety nie pokonasz mnie argumentując ad rem..
|
|
| | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >>Podasz jakiś przykład, kiedy to "nauczała" polityki? >Eutanazja,aborcja to morderstwo popierane przez morderców. i jeszcze wiele perełek by się znalazło Eutanazja i aborcja, to były tematy społeczne i etyczne, na dłuuuuuuuuuuuuuugo, dłuuuuuuuuuuuugo, zanim stały się politycznymi! To, że politycy robią z czegoś problem polityczny ( czasem słusznie), to nie wyłącza danego problemu z innych sfer lub dziedzin życia! >>Tych koleżanek i kolegów, od których jesteś lepszy? Co za troska... >Niestety nie pokonasz mnie argumentując ad rem.. "Ad rem", oznacza o ile się nie mylę, "do rzeczy", czyli, jeśli nie do rzeczy, to jak mam argumentować??
|
|
| | | | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>"Ad rem", oznacza o ile się nie mylę, "do rzeczy", czyli, jeśli nie do rzeczy, to jak mam argumentować??
Po pierwsze proszę nie używać zdań wyrwanych z kontekstu. "Ad rem",oznacza że dane twierdzenie nie zgadza się z naturą rzeczy i prawdą obiektywną. A prawdy religijne nie są obiektywne,te prawdy których pan tak broni.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > Po pierwsze proszę nie używać zdań wyrwanych z kontekstu. "Ad rem",oznacza że dane twierdzenie nie zgadza się z naturą rzeczy i prawdą obiektywną. A prawdy religijne nie są obiektywne,te prawdy których pan tak broni.> Ad rem, oznacza dosłownie - do rzeczy. Mówi się np. do kogoś:" przejdź wreszcie ad rem!", co oznacza, żeby przestał ględzić i zaczął mówić na temat, czyli "do rzeczy". Dlatego jeśli napisałeś, że ja Cię nie przekonam mówiąc ad rem, to ja tego po prostu nie rozumiem, nie wiem o co Ci chodzi. Uważam, że argumenty ad rem, oznaczają argumenty do rzeczy, czyli na temat. OK? Prawdy religijne nie są obiektywne, nigdy nic innego nie twierdziłem. Nie musisz naprawdę pisać do mnie przez Pan, nawet, jeśli się całkiem ze mną nie zgadzasz. Chyba, że się na mnie obraziłeś  o coś ( mam nadzieję, że nie.) Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
Moja wypowiedź, którą Pan zacytował dosłownie "ad rem", jej znaczenie jest inne, jeżeli pomyślimy metaforycznie. Ale za co ja mam się obrażać? Jak nigdy Pana nie widziałem na oczy.. Mogę się tylko zirytować.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >Moja wypowiedź, którą Pan zacytował dosłownie "ad rem", jej znaczenie jest inne, jeżeli pomyślimy metaforycznie. Ale za co ja mam się obrażać? Jak nigdy Pana nie widziałem na oczy.. Mogę się tylko zirytować. No, to czemu zacząłeś używać nagle Pan??
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
> No, to czemu zacząłeś używać nagle Pan??Pytanie retoryczne.... (żart)
|
|
|  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | > >To jest pseudo wolny wybór.> Nie zgadzam się tym razem z Tobą całkowicie!> Teraz właśnie masz wolny wybór. Teraz możesz pozostać wierzącym, lub nie. Możesz uznawać sens zasad danej religii, lub nie. Chrzest nie ma nic wspólnego z wolnością wyboru. Przecież jeśli nie chcesz, nie przyjmujesz żadnych następnych sakramentów.> Pozdro.> Chyba rozumiem co chcesz powiedzieć. W porównaniu na przykład z katolicyzmem średniowiecznym to naprawdę masz wybór. Kiedyś odrzucenie kościoła to była pewna śmierć a dzisiaj grozi co najwyżej ostracyzm społeczny a i to nie koniecznie. To że jest lepiej niż było to nie znaczy, że jest dobrze. A przymusowy jest nie tylko chrzest. Potrafisz sobie wyobrazić, że 7 letnie dziecko powie rodzicom, że do komunii nie idzie, bo jest to niezgodne z jego światopoglądem? A bierzmowanie? Niby trochę starszym się wtedy jest i ma się już jakieś poglądy, ale spróbuj się postawić i zrezygnować z bierzmowania. Zresztą o ile pamiętam, to kodeks kościelny nakłada na rodziców obowiązek indoktrynacji właśnie do momentu bierzmowania (a nie 18 lat). Tak przynajmniej mnie wtedy na religii uczono. W sumie ciekawe jest jak to się ma do samodzielnego wypisywania się z kościoła nieletnich bierzmowanych. Pewnie to jeden z wyjątków kiedy kościół uzna dominację prawa świeckiego nad kościelnym.  Pozdrawiam
|
|
| |  | | Witold Losek (800 punktów) | > Kiedyś odrzucenie kościoła to była pewna śmierć Skąd takie przekonanie? Pozdro.
|
|
| | |  | | pavvel (8272 punktów) | >> Kiedyś odrzucenie kościoła to była pewna śmierć >Skąd takie przekonanie?
Tak postępowano z heretykami.
>Pozdro. >
Również pozdrawiam
P.S. Chcesz porozmawiać na jakiś temat, czy tylko próbujesz lukę w tym co napisałem znaleźć?
|
|
| | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > P.S. Chcesz porozmawiać na jakiś temat, czy tylko próbujesz lukę w tym co napisałem znaleźć?I jedno i drugie! Przecież, żeby powstała ciekawa dyskusja, musi zaistnieć wpierw różnica poglądów. Ale obiecuję być bardzo grzeczny, kulturalny i dobrze wychowany  OK? Mówiąc bardziej poważnie: myślę, że odrzucenie kościoła i herezja to nie jest jedno i to samo. Inkwizycja średniowieczna dla przykładu zajmowała się wyłącznie chrześcijanami, którzy popadli w herezję, to znaczy głosili tezy niezgodne z doktryną KK (np. Giordano Bruno nie zginąłby na stosie, gdyby otwarcie i uparcie nie głosił publicznie poglądów sprzecznych a nawet wrogich Kościołowi), a już zupełnie jurysdykcji inkwizycji nie podlegali np Żydzi, czy muzułmanie (chyba, że się przechrzcili), nawet ci zamieszkujący kraje katolickie. To znaczy ni mniej ni więcej, że pozostanie przy swojej wierze (islamie, judaizmie), a odrzucenie katolicyzmu, nie skutkowało jak napisałeś pewną śmiercią, a w każdym razie nie z "ręki" kościoła, bo oczywiście w średniowieczu często zdarzały się pogromy innowierców. Pozdrawiam i liczę na ciekawą wymianę poglądów w duchu wzajemnego zrozumienia i poszanowania
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >a już zupełnie jurysdykcji inkwizycji nie podlegali np Żydzi, czy muzułmanie (chyba, że się przechrzcili), nawet ci zamieszkujący kraje katolickie.
W Hiszpanii też nie podlegali?
|
|
| | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > W Hiszpanii też nie podlegali?> Wydaje mi się, że też nie, ale nie mam w domu książki na której opieram swą wiedzę czyli "Inkwizycji Hiszpańskiej" Kamena. Z Inkwizycją hiszpańską jest zresztą ten problem, że była w dużej mierze zależna od korony, o czym wyraźnie pisze Kamen. Ale o ile dobrze pamiętam, to jurysdykcja inkwizycji obejmowała chrześcijan ( w tym konwertytów, czyli np. Żydów, którzy przeszli na chrześcijaństwo). Żeby to sprawdzić to musiałbym znów pójść do biblioteki w centrum, a tam nie ma gdzie stanąć autem  Ale z tego co wiem, to chyba Meretseger ma tę książkę może coś podpowie. Pozdro P.S. Minusik już mam - od keymaka  Jak ktoś jest ciekawy dlaczego, to wystarczy zajrzeć TU
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | > >W Hiszpanii też nie podlegali?> >> Wydaje mi się, że też nie, ale nie mam w domu książki na której opieram swą wiedzę czyli "Inkwizycji Hiszpańskiej" Kamena. Z Inkwizycją hiszpańską jest zresztą ten problem, że była w dużej mierze zależna od korony, o czym wyraźnie pisze Kamen. Ale o ile dobrze pamiętam, to jurysdykcja inkwizycji obejmowała chrześcijan ( w tym konwertytów, czyli np. Żydów, którzy przeszli na chrześcijaństwo).Niestety też nie mam tej pozycji w domu (zresztą przydałaby się w Linkowni, ale w sieci albo jej brak, albo nie umiem szukać). Na razie mogę za WIKI podać taką informację: Cytat:Zakres zainteresowań inkwizycji przedstawiał się więc następująco:
Żydzi sefardyjscy i judaizujący chrześcijanie Moryskowie (islamizujący chrześcijanie) przestępcy przeciwko moralności (sodomici, bluźniercy, bigamiści, etc.) heretycy Co do działania Inkwizycji hiszpańskiej, zgodzę się, że ściśle współpracowała, czy być może nawet była inspirowana przez hiszpańskie państwo. Jak to się jednak ma do zasady chrześcijańskiej miłości bliźniego, to już inna sprawa, i właściwie nie chciałabym tego roztrząsać. Jeżeli chodzi o innowierców, byli oni najczęściej z Hiszpanii wypędzani a ich majątki konfiskowane. Czy było to czynione rękami inkwizycji z inspiracji Korony, czy Kościoła, jest sprawą wtórną > P.S. Minusik już mam - od keymaka Jak ktoś jest ciekawy dlaczego, to wystarczy zajrzećNie rozumiem tej uwagi. Czy ja kiedykolwiek wstawiłam Ci minus?
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> >P.S. Minusik już mam - od keymaka Jak ktoś jest ciekawy dlaczego, to wystarczy zajrzeć> Nie rozumiem tej uwagi. Czy ja kiedykolwiek wstawiłam Ci minus?Pan Witold seryjnie dostaje od keymaka minusy i lubi się tym chwalić
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Ale z tego co wiem, to chyba Meretseger ma tę książkę może coś podpowie.Żydzi mieszkali w Europie od końca I wieku, na Półwyspie Iberyjskim od co najmniej III. Pierwsze wielkie prześladowanie Żydów przez chrześcijan - VII w. Od XIII w. w Europie powszechne staje się antyżydowskie ustawodawstwo. Synod w Arles, 1235 r., nakazał Żydom noszenie okrągłej żółtej łaty na wysokości serca, dla identyfikacji, w Hiszpanii tego nie stosowano, ale tam Żydów ograniczano do własnej dzielnicy (aliama). W 1290 Anglia wypędza Żydów, w 1306 r. - Francja. Połowa XIV w. - w Kastylii dochodzi do antyżydowskich ekscesów na wielką skalę. Koniec XIV w - 1391 - kulminacja prześladowań, niszczenie aliam, mordowanie Żydów, niedobitki zmuszano do przyjęcia chrztu. Przedstawiciele królestwa próbowali bezskutecznie bronić Żydów. W Królestwie Aragonii dekrety królewskie stwierdzały, że wymuszone nawrócenia są nie do przyjęcia, ale motłoch i tak robił swoje, a Żydzi w obawie o życie nie wracali do judaizmu. Co i tak im wiele nie pomagało, gdyż podejrzewano ich o bycie piątą kolumną wewnątrz Kościoła, uprzykrzano im życie, nazywano obelżywie marranos. Pewną odpowiedzialność za wypadki 1391 r. ponosił Wincenty Ferrer. 1480 - wprowadzenie gett na kortezach w Toledo, ale w gruncie rzeczy to prawo wchodziło z oporami i nigdy do końca. 1483 Ferdynand nakazał Żydom w Saragossie nosić czerwone naszywki, ale wiadomo, czy tego przestrzegano. W sumie nie można powiedzieć, by Ferdynand i Izabela byli antysemitami. Nawet bronili ich praw. Antyżydowskie prawa rzadko były przestrzegane Spadek liczby Żydów w Hiszpanii - w 1492 r. 1/4 ludności sprzed 100 lat. No i dochodzimy do sedna sprawy. "Monarchowie... w 1480 roku wprawili w ruch machinę, która zajmować się miała wyłącznie krzewicielami judaizmu: inkwizycję. Chociaż miała ona władzę tylko nad chrześcijanami, Żydzi szybko uświadomili sobie, że również stoją na linii ognia. Ich największe cierpienia zaczęły się od powołania tej instytucji" (Kamen, s. 23). Od końca XIV w. Żydzi uznawali konwertytów za swoich braci. Potem konwertyci przestali być braćmi swych dawnych braci w wierze, a zaczęli ich prześladować na równi ze starymi chrześcijanami, a czasem nawet bardziej (1392, Burgos). Nie wychodziło im to na dobre, mimo że się starali. Doszło do tego, że Żydzi zaczęli współpracować z inkwizycją przeciw konwertytom! " oni sami, jako niechrzescijanie, nie podlegali jej jurysdykcji", więc ochoczo świadczyli, a nawet donosili. Ale "Współpraca z inkwizycją nie była taktyką przynoszącą jakiekolwiek korzyści" (Kamen, s. 25). W tym czasie poszczególne miasta i diecezje próbowały wyganiać Żydów na skalę lokalną. To się nie wiodło, dlatego w 1492 r. korona zdecydowała się na krok drastyczny - całkowite wygnanie Żydów. Chodziło o to, by zahamować kontakty Żydów wyznawców judaizmu z konwertytami żydowskimi i domniemane herezje wśród konwertytów. Edykt, nakazujący Żydom ochrzcić się lub opuścić Aragonię i Kastylię, wydany został w Grenadzie, co ma znaczenie, ale o tym kiedy indziej. Propozycja wygnania wyraźnie pochodziła od inkwizycji, konkretnie od Torquemady, co widać w treści edyktu, przesiąkniętej antysemityzmem, czego w królewskich dokumentach wcześniejszych nie było. Potem Kamen opisuje antyżydowską histerię, związaną z rzekomymi morderstwami dzieci "na macę" i w celu rzucania uroków. Obrzydliwe oskarżenia i głupie do tego. Ale nie wymagajmy od XV-wiecznego motłochu oświecenia... "Edykt hiszpański - jak wszyscy aż za dobrze rozumieli - nie stanowił jakiegoś wyjątku (w Europie - przyp. mój). Nie miał na celu usunięcia ludzi - chodziło o zlikwidowanie religii" (Kamen, s. 28). Obrzydliwe, prawda? Ale... dwa miesiące po wydaniu edyktu Ferdynand oświadczył Torquemadzie "wielu pragnie stać się chrześcijanami, ale obawiają się to zrobić z powodu inkwizycji". Bo ta urocza, łagodna inkwizycja ciągała nieszczęsnych konwertytów po swoich lochach i salach tortur. Wg Kamena pod koniec XV w. w Hiszpanii mieszkało około 80 000 Żydów. Z tego połowa na zawsze opuściła Hiszpanię (s. 30). Dokończę kiedy indziej, bo jeszcze jest kwestia grabieży żydowskich dóbr, których prawie nie było
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) |
> Dokończę kiedy indziej, bo jeszcze jest kwestia grabieży żydowskich dóbr, których prawie nie było  > No właśnie. Powszechne są oskarżenia Izabeli i Ferdynanda, że wygnali Żydów i zagrabili ich majątki, bo potrzebowali pieniędzy na wojnę z Maurami. Po pierwsze - Grenada już padła, a to przed zdobyciem Grenady najwięcej potrzebowali, bo pieniądze wypływały ze skarbu w zastraszającym tempie, a po drugie, jak się rzekło, to nie Żydzi mieli pieniądze, tylko konwertyci. I tu znów zacytuję Kamena. "Niektórzy późniejsi komentatorzy, piszący w okresie trudności ekonomicznych, trwali w przekonaniu, że najważniejszym skutkiem 1492 roku był odpływ bogactwa. Hiszpanie jednak, którzy zastanawiali się nad tymi sprawami wiedzieli, że prawdziwą stratą było niepowodzenie korony w kwestii ochrony własnego narodu. Korona odwróciła się plecami do wielowyznaniowego dotąd społeczeństwa, odcięła całą społeczność, stanowiącą historyczną część narodu i pogłębiła problem konwertytów, zamiast go rozwiązać." (Kamen, s. 32-33). Conversos byli bogaci, wpływowi i pełnili najważniejsze urzędy w królestwie Aragonii (m.in. Luis Santangel, skarbnik Ferdynanda, z własnego majątku sfinansował pierwszą wyprawę Kolumba. Niektórzy twierdzili, że sam Kolumb pochodził z rodu katalońskich konwertytów). W Kastylii co najmniej 4 biskupów wywodziło się z rodzin nawróconych, tak samo trzej sekretarze Izabeli i przynajmniej jeden z jej kapelanów. Żydowskie korzenie miało wiele rodzin szlacheckich, nawet podobno ród Henriquez, z którego wywodził się Ferdynand. Zaczynało to niepokoić co bardziej zakute łby w obu królestwach, "Czystość ( limpieza), czyli brak żydowskich przodków stała się cechą, wokół której skupiły się walki o status społeczny. Polemiki odbywały się na wysokim poziomie i na poziomie rynsztoka, jak zwykle w takich przypadkach. W 1449 r. w Toledo rada miejska przyjęła specjalny statut, w którym czytamy "żaden konwertyta żydowskiego pochodzenia nie obejmować ani dzierżyć jakiegokolwiek urzędu lub beneficjum w rzeczonym mieście Toledo lub na obszarze jego jurysdykcji" oraz że zeznanie nawróconych przeciwko "starym chrześcijanom" nie będzie przyjmowane w sądach. Papież Mikołaj V natychmiast zaprotestował: "Nakazujemy i ogłaszamy, że wszyscy katolicy są jednym ciałem w Chrystusie, jak naucza nasza wiara", po czym ekskomunikował pomysłodawcę toledańskiej uchwały  Ale niewiele to pomogło, bo 20 lat później uchwała działała nie tylko w Toledo, ale i np. w Ciudad Real. Antykonwertycka histeria sięgnęła zenitu w latach 70. i 80. XV wieku, kiedy to masowo ogłaszano konwertytów heretykami i oskarżano ich o potajemne praktykowanie judaizmu. Dlatego inkwizycja natychmiast za nich się zabrała, a szczytem wszystkiego były prześladowania ze strony Pedra Arbuesa de Epili, inkwizytora Aragonii, którego w końcu zamordowano w katedrze w Saragossie, bo łajdak był niemożebny. Oczywiście nic to nie dało, przysłano następnego i następna krew się polała. Kamen w swojej książce pisze dość powściągliwie o inkwizycji, stara się przytaczać tylko wiarygodne źródła, traktuje je krytycznie, daleki jest od liczenia ofiar w miliony, co jest cechą niektórych zapalczywych uczonych i to właśnie przywołują obrońcy inkwizycji jako argument na jej korzyść "nie była taka okrutna, zabiła tylko 3000 ludzi". I to mnie właśnie najbardziej złości, bo jednocześnie ten sam Kamen opisuje tortury i egzekucje podsądnych inkwizycyjnych, które przyprawiają o mdłości, podaje liczne przypadki samobójstw w więzieniach i śmierci z wycieńczenia w inkwizycyjnych lochach, a że spalono tylko 3000? Reszta wycierpiała swoje inaczej albo uciekła. Wiem, że nie można przykładać tej samej miary do ludzi z XV i XXI wieku, bo inna była ich mentalność, a czasy ogólnie okrutne, ale działania inkwizycji świadczą dobitnie o tym, że chrześcijaństwo nie było "od zawsze na zawsze" tolerancyjne i łagodne, ma swoje czarne strony i zamiatanie tych stron pod dywan jest, mówiąc krótko, nieuczciwe. Wybielanie inkwizycji przez zestawianie jej z faszyzmem i komunizmem stalinowskich i porównywanie liczby ofiar też jest nieuczciwe choćby dlatego, że inkwizycja mordowała w imię Jezusa Chrystusa, co każdego chrześcijanina obeznanego z naukami Nowego Testamentu powinno otrząsać. Powtórzę to, co zwykle powtarzam przy tej okazji: jedna ofiara Kościoła to o jedną za dużo. PS. Potwierdzona plotka głosi, że liczni inkwizytorzy, łącznie z Torquemadą, pochodzili z nawróconych rodów żydowskich, co niejako tłumaczy ich nadgorliwość. Bali się o własną skórę.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Wiem, że nie można przykładać tej samej miary do ludzi z XV i XXI wieku, bo inna była ich mentalność, a czasy ogólnie okrutne, ale działania inkwizycji świadczą dobitnie o tym, że chrześcijaństwo nie było "od zawsze na zawsze" tolerancyjne i łagodne, ma swoje czarne strony i zamiatanie tych stron pod dywan jest, mówiąc krótko, nieuczciwe. Wybielanie inkwizycji przez zestawianie jej z faszyzmem i komunizmem stalinowskich i porównywanie liczby ofiar też jest nieuczciwe choćby dlatego, że inkwizycja mordowała w imię Jezusa Chrystusa, co każdego chrześcijanina obeznanego z naukami Nowego Testamentu powinno otrząsać. Powtórzę to, co zwykle powtarzam przy tej okazji: jedna ofiara Kościoła to o jedną za dużo. >PS. Potwierdzona plotka głosi, że liczni inkwizytorzy, łącznie z Torquemadą, pochodzili z nawróconych rodów żydowskich, co niejako tłumaczy ich nadgorliwość. Bali się o własną skórę.
Meretseger, ładny wywód. Ujęło mnie szczególnie to co sobie pozwoliłem wytłuścić. Tej dwoistości spojrzenia na zagadnienia, a domagam się jej od zarania swojej obecności na forum, nagminnie brakuje.
P.S. Nie jest potrzebna aż tak duża rozpiętość w skali czasowej. Wystarczy spojrzeć na samego siebie , na swoje własne poglądy na wiele zagadnień, np. te obecne i te sprzed trzydziestu lat.
Pozdrawiam serdecznie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | Witold Losek (800 punktów) | Nie chodzi o to żeby cokolwiek zamiatać pod dywan. Nikt rozumny nie twierdzi, że ofiar KK w ogóle nie było, ale było ich mniej niż się powszechnie sądzi i bardzo duża część ofiar, przypisywanych KK zginęła z rąk władzy świeckiej. Można to znaleźć w tych cytowanych już przeze mnie urywkach Kamena, a także np. w książce Briana P.Levacka, historyka niezbyt przychylnego kościołowi, pod tytułem "Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej" Pozwolę sobie przytoczyć jeden kawałek, o tyle ciekawy, że jest w nim też wzmianka o Polsce ( wytłuszczenia pochodzą ode mnie): \"Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej\", B.P.Levack, Ossolineum 1991, str98: "Przejęcie przez władzę świecką kontroli nad przestępstwem czarostwa wywarło głęboki wpływ na proces polowania w wielu krajach europejskich. W Szkocji np. polowania na wielką skalę rozpoczęły się dopiero po ustaleniu przez parlament w 1563 r., iż uprawianie czarów jest przestępstwem świeckim, i po przejęciu przez sądownictwo świeckie rzeczywistego monopolu w dochodzeniach w tej dziedzinie. W Siedmiogrodzie, gdzie niewiele czarownic skazano w okresie jurysdykcji kościelnej (tzn. w XV i XVI w.), przejęciu kontroli nad tymi sprawami przez władze świeckie w XVII w. towarzyszył uderzający wzrost liczby egzekucji. W Polsce proces sekularyzacji przebiegał bardzo powoli i nastąpiła ona dopiero wówczas, gdy dość tolerancyjne sądy kościelne niechętnie zgodziły się na przejęcie przez sądy miejskie ścigania czarownic, co zaowocowało wielkim wzrostem liczby ofiar polowania w tym kraju.
Zwróćcie proszę uwagą na to ostatnie zdanie. Wyrwanie procesu ścigania i sądzenia czarownic z rąk "okrutnego kościoła katolickiego i jego krwiożerczych siepaczy", zaowocowało czym??? No, czym??? ...Wielkim wzrostem liczby ofiar polowania w tym kraju...
O czym Was informuje, pogrążony w strachu przed minusami keymaka, Wasz uniżony sługa, Witold Losek.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Zwróćcie proszę uwagą na to ostatnie zdanie. Wyrwanie procesu ścigania i sądzenia czarownic z rąk "okrutnego kościoła katolickiego i jego krwiożerczych siepaczy", zaowocowało czym??? No, czym??? > ...Wielkim wzrostem liczby ofiar polowania w tym kraju... Występuje tu analogia do działania kleru we współczesnej Polsce. Penalizacja aborcji odbywa się rękami państwa. Ustawa ta wprowadzona została wbrew woli społeczeństwa na wniosek kleru. Politycy starając się o poparcie kościoła gotowi zrobić każde świństwo. A kościół ma czyste ręce.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > Występuje tu analogia do działania kleru we współczesnej Polsce. Penalizacja aborcji odbywa się rękami państwa. Ustawa ta wprowadzona została wbrew woli społeczeństwa na wniosek kleru.> Politycy starając się o poparcie kościoła gotowi zrobić każde świństwo. A kościół ma czyste ręce.Sama na to wpadłaś, czy może potrafisz to poprzeć jakimiś dowodami? Proszę, oto jeszcze jeden fragment z wymienionej powyżej książki Levacka "Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej", str.98,: Cytat: "W tym samym okresie, gdy objęcie przez kontrolę świecką tego rodzaju przestępstw spowodowało wzrost prześladowań w niektórych krajach, utrzymanie kościelnego wymiaru sprawiedliwości nad tymi sprawami w innych z kolei krajach, pomogło w utrzymaniu także liczby procesów w minimalnych granicach. W dwu krajach, Hiszpanii i Włoszech, pozostawiono w XVI i XVII w. pierwotną jurysdykcję, tzn. trybunały kościelne, a ściślej sądy inkwizycyjne. Na obu tych obszarach liczba procesów o czary i egzekucji w tym okresie pozostała stosunkowo niska w porównaniu z danymi europejskimi"  Tym razem minus od keymaka pewny...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | Nadgorliwcy w rodzaju Marka Jurka czy Gowina sa zawsze wiele razy gorsi of takiego Głodzia czy Pieronka
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Nie, no. Ja chciałem się dowiedzieć, czy potrafisz uzasadnić swoją opinię o polowaniu na czarownice? Przecież od tego się zaczęło! A Marek Jurek ma swoje zasady i tyle. I za to go szanuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Nie, no. Ja chciałem się dowiedzieć, czy potrafisz uzasadnić swoją opinię o polowaniu na czarownice? Przecież od tego się zaczęło! A Marek Jurek ma swoje zasady i tyle. I za to go szanuję.
Potrafi. Ale najpierw musi trochę polatać na miotle. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Potrafi. Ale najpierw musi trochę polatać na miotle.Dziękuje za zaufanie! Miotłę uruchomię dopiero jutro dziś niedziela więc nie wypada warczeć (kosiarką).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > >Potrafi. Ale najpierw musi trochę polatać na miotle.> Dziękuje za zaufanie! Miotłę uruchomię dopiero jutro dziś niedziela więc nie wypada warczeć (kosiarką).  Jestem inkwizytorem starej daty. Ostatnia czarownica, którą spotkałem, spacerowała z odkurzaczem (miotła odrzutowa) i to codziennie. Twierdziła, że to nie przyrząd do fruwania, ale jamnik i nazywa się Zelmer. Ale, że nie pamiętała, żeby dzień święty świecić, a Zelmer na mnie warczał, została rozszyfrowana i poddana całopaleniu. No cóż czasy się zmieniają, ale latanie na kosiarce? Przynajmniej zachowujesz należytą czujność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Gosia (9452 punktów) |
> Jestem inkwizytorem starej daty. Ostatnia czarownica, którą spotkałem, spacerowała z odkurzaczem (miotła odrzutowa) i to codziennie. Twierdziła, że to nie przyrząd do fruwania, ale jamnik i nazywa się Zelmer. Ale, że nie pamiętała, żeby dzień święty świecić, a Zelmer na mnie warczał, została rozszyfrowana i poddana całopaleniu.Najwidoczniej nie do końca "całopaleniu".Ostatnio była widziana na Babich Dołach .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Nie, no. Ja chciałem się dowiedzieć, czy potrafisz uzasadnić swoją opinię o polowaniu na czarownice? Przecież od tego się zaczęło! A Marek Jurek ma swoje zasady i tyle. I za to go szanuję. Marek Jurek uważa , że kobieta nie ma prawa przeżyć płodu. To znaczy że jeżeli ciąża rozwinie się w jajowodzie to można usunąć martwy płód. Jak długo płód żyje aborcja ma być zakazana. Czyli kobieta może zdechnąć byle nie zabić płodu. Natomiast Watykan wysyła sygnały, że aborcja gdy zagrożone jest życie matki jest dopuszczalna. To samo jest w sytuacji Gowina. Watykan nie sprzeciwia się mrożeniu plemników ani jajeczek ( byle nie po połączeniu). Gowin w swoim kuriozalnym projekcie zakazał mrożenia plemników i jajeczek. Sługusy zawsze nadgorliwie prześcigają się w spełnianiu życzeń swojego pana nawet tych niewypowiedzianych. Pod tym względem ludzie dużo się nie zmienili, kościół tez.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > Nie, no. Ja chciałem się dowiedzieć, czy potrafisz uzasadnić swoją opinię o polowaniu na czarownice? Przecież od tego się zaczęło! A Marek Jurek ma swoje zasady i tyle. I za to go szanuję.> Za tę wypowiedź, autor otrzymał minusa od niejakiego keymaka. Ten minus jest przykładem nieracjonalnego seryjnego minusowania, ze względu na nazwisko, z całkowitym pominięciem powodów merytorycznych! Osoby zainteresowane powodami seryjnego minusowania zapraszam TU
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > >Występuje tu analogia do działania kleru we współczesnej Polsce. Penalizacja aborcji odbywa się rękami państwa. Ustawa ta wprowadzona została wbrew woli społeczeństwa na wniosek kleru.> >Politycy starając się o poparcie kościoła gotowi zrobić każde świństwo. A kościół ma czyste ręce.> Sama na to wpadłaś, czy może potrafisz to poprzeć jakimiś dowodami?> Proszę, oto jeszcze jeden fragment z wymienionej powyżej książki Levacka "Polowanie na czarownice w Europie wczesnonowożytnej", str.98,:> Cytat: "W tym samym okresie, gdy objęcie przez kontrolę świecką tego rodzaju przestępstw spowodowało wzrost prześladowań w niektórych krajach, utrzymanie kościelnego wymiaru sprawiedliwości nad tymi sprawami w innych z kolei krajach, pomogło w utrzymaniu także liczby procesów w minimalnych granicach. W dwu krajach, Hiszpanii i Włoszech, pozostawiono w XVI i XVII w. pierwotną jurysdykcję, tzn. trybunały kościelne, a ściślej sądy inkwizycyjne. Na obu tych obszarach liczba procesów o czary i egzekucji w tym okresie pozostała stosunkowo niska w porównaniu z danymi europejskimi" > Tym razem minus od keymaka pewny...Rzeczywiście, za tę wypowiedź, autor otrzymał minusa od niejakiego keymaka. Ten minus jest przykładem nieracjonalnego seryjnego minusowania, ze względu na nazwisko, z całkowitym pominięciem powodów merytorycznych! Osoby zainteresowane powodami seryjnego minusowania zapraszam TU
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Witold Losek (800 punktów) | > O czym Was informuje, pogrążony w strachu przed minusami keymaka, Wasz uniżony sługa, Witold Losek.Za tę wypowiedź, zgodnie z pzewidywaniami, autor otrzymał minusa od niejakiego keymaka. Ten minus jest przykładem nieracjonalnego seryjnego minusowania, ze względu na nazwisko, z całkowitym pominięciem powodów merytorycznych! Osoby zainteresowane powodami seryjnego minusowania zapraszam TU
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Osoby zainteresowane powodami seryjnego minusowania zapraszam TUTo dla równowagi masz plusa  Może ktoś jeszcze się przyłączy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > To dla równowagi masz plusa  > Może ktoś jeszcze się przyłączy.> Dziękuję. Muszę powiedzieć, że wielu fajnych ludzi się przyłącza i wszystkim im w tym miejscu dziękuję i pozdrawiam!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > >P.S. Chcesz porozmawiać na jakiś temat, czy tylko próbujesz lukę w tym co napisałem znaleźć?> I jedno i drugie! Przecież, żeby powstała ciekawa dyskusja, musi zaistnieć wpierw różnica poglądów.Zgadza się, tylko, że ja przez moment miałem wrażenie, że swojej wersji zdarzeń nie zamierzasz zaprezentować a tylko moją będziesz podważał. Cieszę się, że się pomyliłem  > Ale obiecuję być bardzo grzeczny, kulturalny i dobrze wychowany OK?> Mówiąc bardziej poważnie:A zatem pierwsze z tych zdań żartem było?  > myślę, że odrzucenie kościoła i herezja to nie jest jedno i to samo.Formalnie nie jest, ale skutki podobne były. > Inkwizycja średniowieczna dla przykładu zajmowała się wyłącznie chrześcijanami, którzy popadli w herezję, to znaczy głosili tezy niezgodne z doktryną KKChrześcijanin, który chciał porzucić wiarę jak najbardziej głosił poglądy sprzeczne z doktryną. Kościół mógł Cię wykluczyć, ale samodzielne porzucenie było traktowane jak herezja. > np. Giordano Bruno nie zginąłby na stosie, gdyby otwarcie i uparcie nie głosił publicznie poglądów sprzecznych a nawet wrogich Kościołowi  widzę, że postanowiłeś mi pomagać podrzucając argumenty  Bo chyba nie uważasz, że to Bruno jest winny tego, że go spalili? Zarzuty wobec Giordano Bruno przez inkwizycję postawione: 1. Giordano Bruno uważa, że wykazał przyczynę ruchu Ziemi i bezruchu firmamentu przy pomocy pewnych racji nie przynoszących - według niego - żadnej szkody Pismu Bożemu. Daremne było przedstawianie mu wersetów z Eklezjaztes (I, 4): Terra autem in aeternum stat; Sol oritur et occidit. Bruno replikował, że Pismo święte wyraża się językiem dostępnym dla wiernych, a nie zwraca się do naukowców jako takich. 2. Bruno przeciwstawił doktrynę nieskończonego i wiecznego wszechświata, składającego się licznych światów dogmatowi o stworzeniu świata. Uzasadniał to słowami: kto przeczy nieskończoności skutku, ten przeczy również nieskończoności możliwości. 3. W jednej ze swoich tez Giordano Bruno określił gwiazdy jako prawdziwych wysłanników i tłumaczy głosu Bożego, jako anioły dające się odczuć i zauważyć, jak gdyby każda gwiazda przynosiła człowiekowi boskie zwiastowanie. 4. Bruno głosił, że dwiema rzeczywistymi zasadami wszelkiego istnienia są: dusza świata i pierwotna materia. Była to konsekwencja tezy, według której wszechświat jest wieczny, a światom które go tworzą przypisana jest zasada ruchu - nie są one zaś jak sądzono, poruszane przez jakieś sfery stałe bądź anioły. 5. Kolejną tezą było stwierdzenie, iż dusza ludzka stanowi jedynie przejściowy wyraz duszy wszechświata, tak jak ciało jest duszą dla materii wszechświata. Dusza ludzka miałaby być nieśmiertelna w tym sensie, że powróci do swojego źródła. To samo dotyczy ciała, ponieważ materia jest wieczna. 6. Z poprzedniej tezy wynika kolejna: ponieważ materia jest wieczna nic nie rodzi się, ani nie niszczeje. Życie i śmierć są jedynie stanami przejściowymi. Materia, która jest niezmienna może przybrać dowolną formę. 7. Bruno uważał, że także Ziemia posiada duszę i to nie tylko zmysłową, ale i intelektualną, a być może nawet coś więcej. Tezę tę opierał na zawartym w Genesis zdaniu: Producat terra animam viventem[10]. 8. W ostatniej z kwestionowanych tez Bruno przeciwstawiał się doktrynie Tomasza z Akwinu. Bruno oświadczył: nie zgadzam się w moich rozważaniach filozoficznych z twierdzeniem, jakoby dusza stanowiła formę, sądzę natomiast, że stanowi ona duchową rzeczywistość, w danej chwili obecną w ciele. Źródło: Wikipedia powołuje się na È. Namer, Sprawa Galileusza, Warszawa 1988
Jeżeli masz dostęp do innych źródeł z chęcią poczytam. To są te wrogie Kościołowi poglądy? A jeżeli tak wielkim przestępcą był, to dlaczego Kościół proponował mu niemoralny moim zdaniem układ: Ty wycofasz się publicznie ze swoich poglądów mówiąc, że się pomyliłeś, a my za to łaskawie cię nie zabijemy. > a już zupełnie jurysdykcji inkwizycji nie podlegali np Żydzi, czy muzułmanie (chyba, że się przechrzcili), nawet ci zamieszkujący kraje katolickie.Nie podlegali jeżeli byli innowiercami z urodzenia. A zmieniający wyznanie katolik to heretyk. > To znaczy ni mniej ni więcej, że pozostanie przy swojej wierze (islamie, judaizmie), a odrzucenie katolicyzmu, nie skutkowało jak napisałeś pewną śmiercią,Pisząc odrzucenie katolicyzmu miałem na myśli sytuację gdy ktoś kto był katolikiem nagle stracił chęć bycia nim nadal. > a w każdym razie nie z "ręki" kościoła, bo oczywiście w średniowieczu często zdarzały się pogromy innowierców.To jak byli traktowani innowiercy to też zasługa Kościoła. A śmierć w zasadzie nigdy nie była dosłownie z ręki Kościoła. Kościół wydawał tylko wyrok, wykonanie powierzano miejskim specjalistom. > Pozdrawiam i liczę na ciekawą wymianę poglądów w duchu wzajemnego zrozumienia i poszanowania  Szanuję wszystkich, którzy nie zdążyli dobitnie udowodnić, że na szacunek nie zasługują. Ze zrozumieniem to różnie bywa. Ja na przykład nie rozumiem dlaczego strzelasz do własnej bramki wyciągając sprawę Giordano Bruno
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | > Szanuję wszystkich, którzy nie zdążyli dobitnie udowodnić, że na szacunek nie zasługują. Ze zrozumieniem to różnie bywa. Ja na przykład nie rozumiem dlaczego strzelasz do własnej bramki wyciągając sprawę Giordano Bruno  > Wiesz na czym polega gambit  Już się powinieneś zacząć bać!!!  Tylko musisz dać mi trochę czasu, bo: raz, muszę poszukać odpowiednich źródeł; dwa, muszę się najpierw wyspać po wczorajszym dyżurze. Ale już ostrzę sobie pióro i nawet strach przed minusami pana Keymaka. mnie nie odstraszy...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) |
> Tylko musisz dać mi trochę czasu, bo: raz, muszę poszukać odpowiednich źródeł; dwa, muszę się najpierw wyspać po wczorajszym dyżurze.Najbardziej mi właśnie na tych źródłach zależy  Mogę poczekać. > Ale już ostrzę sobie pióro i nawet strach przed minusami pana Keymaka mnie nie odstraszy...Masz rację! Dzielny bądź jak Giordano Bruno.
|
|
 | 4 na 6 | Ocykan (3528 punktów) | > Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci.Czyżbyś odmawiał miana racjonalisty Kartezjuszowi i Ockhamowi, przyznając je jednocześnie sobie? Pogratulować dobrego samopoczucia!
|
|
 | | Skymen (621 punktów) | > >Zastanawia mnie czy łączenie pojęć antyklerykalizm i racjonalizm jest słuszne. Dlaczego dyskusje> >racjonalistów w dużej części zamykają sie na krytyce kościoła? Jestem racjonalistą, ale nie> >antyklerykałem. Uważam, że religia jest wolnym wyborem i dlaczego krytykować kogoś za to w co> >wierzy?> Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci.Człowiek racjonalny gromadzi wiedzę i wypracowuje mądrość, również taką, która wyjaśnia mu skąd się biorą ciągotki ludzkości do życia wg systemów [wierzeń również]. Religia w wielu kulturach jest narzędziem kształtowania podstaw otwartej na innych, wrażliwej osobowości i głupie jest społeczeństwo które ją odrzuci nie wypracowując wcześniej sprawdzonego odpowiednika wychowania tak jednostki jak i całej społeczności [czyli samej siebie] do prawdziwej łagodnej [nienaznaczonej przemocą] odpowiedzialności. > Nie zgadzam się ,religia nie jest wolnym wyborem, mnie ochrzcili bez mojej wiedzy i nie miałem żadnego wyboru.Znam tę gorycz. Przechodziłem to. Ale masz wybór teraz. Tylko znajdź coś co będzie godnym zastępstwem, bo łatwo w tym temacie wpaść z deszczu pod rynnę  > To jest pseudo wolny wybór.Być może że tak samo jak każdy inny...
|
|
|  | 2 na 2 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>>Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci.
>Człowiek racjonalny gromadzi wiedzę i wypracowuje mądrość, również taką, która wyjaśnia mu skąd się biorą ciągotki ludzkości do życia wg systemów [wierzeń również]. >Religia w wielu kulturach jest narzędziem kształtowania podstaw otwartej na innych, wrażliwej osobowości i głupie jest społeczeństwo które ją odrzuci nie wypracowując wcześniej sprawdzonego odpowiednika wychowania tak jednostki jak i całej społeczności [czyli samej siebie] do prawdziwej łagodnej [nienaznaczonej przemocą] odpowiedzialności.
Ale racjonalnie rzecz ujmując.Postawić wszystkie argumenty za i przeciw religii, to racjonalnym wyjściem jest jej odrzucenie i zastąpienie etyką. Jeżeli te ciągotki są iluzoryczne,fałszywe to racjonalnym wyjściem jest pozbyciem się tych ciągutek.Przykład: - Człowiek umiera i według chrześcijaństwa staje przed bogiem, wyznaje swoje winy, po czym trafia do nieba piekła bądź do krainy w której oczyści swoją duszę i trafi do nieba. Ciągutka spowodowana strachem przed "nicością" lub brakiem dowodów na życie po śmierci. Człowiek świetnie potrafi siebie zakłamać,racjonalizm wyklucza kłamstwa.
|
|
| |  | | Witold Losek (800 punktów) | >Ale racjonalnie rzecz ujmując.Postawić wszystkie argumenty za i przeciw religii, to racjonalnym wyjściem jest jej odrzucenie i zastąpienie etyką. Jeżeli te ciągotki są iluzoryczne,fałszywe to racjonalnym wyjściem jest pozbyciem się tych ciągutek.Przykład: Nie chciałbym się znów czepiać, ale o jakiej etyce mówisz? Jaką etyką chciałbyś - tak konkretnie - zastąpić chrześcijaństwo?? >- Człowiek umiera i według chrześcijaństwa staje przed bogiem, wyznaje swoje winy, po czym trafia do nieba piekła bądź do krainy w której oczyści swoją duszę i trafi do nieba. Ciągutka spowodowana strachem przed "nicością" lub brakiem dowodów na życie po śmierci. Człowiek świetnie potrafi siebie zakłamać,racjonalizm wyklucza kłamstwa. To jest portal racjonalistów, a pełno tu kłamstw...
|
|
| | |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie chciałbym się znów czepiać, ale o jakiej etyce mówisz? Jaką etyką chciałbyś - tak konkretnie - zastąpić chrześcijaństwo?? Etyką świecką. >To jest portal racjonalistów, a pełno tu kłamstw... A kto kłamie, tak konkretnie?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jankowski agnostyk (405 punktów) |
>Nie chciałbym się znów czepiać, ale o jakiej etyce mówisz? Jaką etyką chciałbyś - tak konkretnie - zastąpić chrześcijaństwo??
Choćby, "Etyka Eudemejska" Arystotelesa
>>- Człowiek umiera i według chrześcijaństwa staje przed bogiem, wyznaje swoje winy, po czym trafia do nieba piekła bądź do krainy w której oczyści swoją duszę i trafi do nieba. Ciągutka spowodowana strachem przed "nicością" lub brakiem dowodów na życie po śmierci. Człowiek świetnie potrafi siebie zakłamać,racjonalizm wyklucza kłamstwa.
>To jest portal racjonalistów, a pełno tu kłamstw...
Nie każdy który wypowiada się na tym portalu jest racjonalistą...
|
|
| | |  | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Jaką etyką chciałbyś - tak konkretnie - zastąpić chrześcijaństwo?? Niejestem chrzescijaninem, jakim cudem jeszcze tu siedze i wale w te klawisze zamiast normalnie isc w miasto i zochedorzyc pare niewinnych dziewic?
czym są sowy, skoro nie są tym czym się wydają
|
|
| |  | | Skymen (621 punktów) | > >>Racjonalny sposób myślenia odrzuca religie w każdej postaci.> >Człowiek racjonalny gromadzi wiedzę i wypracowuje mądrość, również taką, która wyjaśnia mu skąd się biorą ciągotki ludzkości do życia wg systemów [wierzeń również].> >Religia w wielu kulturach jest narzędziem kształtowania podstaw otwartej na innych, wrażliwej osobowości i głupie jest społeczeństwo które ją odrzuci nie wypracowując wcześniej sprawdzonego odpowiednika wychowania tak jednostki jak i całej społeczności [czyli samej siebie] do prawdziwej łagodnej [nienaznaczonej przemocą] odpowiedzialności.> Ale racjonalnie rzecz ujmując.Postawić wszystkie argumenty za i przeciw religii, to racjonalnym wyjściem jest jej odrzucenie i zastąpienie etyką. Jeżeli te ciągotki są iluzoryczne,fałszywe to racjonalnym wyjściem jest pozbyciem się tych ciągutek.Przykład:> - Człowiek umiera i według chrześcijaństwa staje przed bogiem, wyznaje swoje winy, po czym trafia do nieba piekła bądź do krainy w której oczyści swoją duszę i trafi do nieba. Ciągutka spowodowana strachem przed "nicością" lub brakiem dowodów na życie po śmierci. Człowiek świetnie potrafi siebie zakłamać,racjonalizm wyklucza kłamstwa.To zależy co przyjmiemy -w tej potencjalnej pośmiertnej wizji istnienia świadomości- za Boga, winę, piekło, niebo, czyściec itp... Jeśli istnieje coś takiego jak możliwość zachowania [się] informacji zwanej świadomością [duszą ludzką, itp...] po obumarciu fizykalnego ciała, wszystkie z wymienionych pojęć można by przyporządkować różnym, nawet fizykalnie obserwowalnym stanom, jakim podlega in-formacja zawarta w formach występowania materii-energii. Ot tak lakonicznie napominam o pewnej hipotetycznej i potencjalnej sytuacji, której wykluczyć tak samo się nie da, jak istnienia Boga [np. jako specyficznej formy "nad-świadomości" o informacyjnej naturze, zawartej być może w całej Rzeczywistości]. Każdy domniemany racjonalista powinien przyjmować za możliwe zarówno istnienie jak i nieistnienie takich bytów i wyciągać dla swojego istnienia wnioski płynące z założenia tak możliwości zarówno ich istnienia jak i nieistnienia. Tak uważam.  Być może ktoś powie że zachęcam do zapalenia zarówno bozi świeczki jak i diabłowi ogarka...i chyba będzie mieć tak konstatując sporo racji!
|
|
1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > A jeżeli jesteśmy przy kościele, który jako racjonalista uważam za jedynie jeden z tematów do rozmowyMasz na myśli kościół (budynek) czy Kościół (organizację)? Cytat: kościół - w chrześcijaństwie: budynek przeznaczony dla celów sakralnych Kościół - religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa
pl.wikipedia.org/wiki/Kościół
|
|
 | | jeżyk (39 punktów) | > >A jeżeli jesteśmy przy kościele, który jako racjonalista uważam za jedynie jeden z tematów do rozmowy> Masz na myśli kościół (budynek) czy Kościół (organizację)?> Cytat: kościół - w chrześcijaństwie: budynek przeznaczony dla celów sakralnych >Kościół - religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa > pl.wikipedia.org/wiki/Kościół> rozmawiamy cały czas o organizacji. Sam budynek myśle, nie wzbudza aż takich emocji jak organizacja  A jedyne emocje jakie kojarzą mi sie z budynkiem kościelnym to odczucie estetyczne wobec jego architektury. Mnie np zachwyca gotyk, coś fantastycznego.
|
|
|  | 2 na 2 | Skymen (621 punktów) |
> jedyne emocje jakie kojarzą mi sie z budynkiem kościelnym to odczucie estetyczne wobec jego architektury. Mnie np zachwyca gotyk, coś fantastycznego.Wolę romański: o ileż bardziej szczery, solidny i zgrzebnie skromny! Gdybyż taki był i sam Kościół?! Zamiast jego gotyckiej wyniosłości, barokowego rozbuchania lub post-neo-modernistyczno-dekonstruktywistycznego zblazowania...
|
|
|  | 4 na 4 | Ocykan (3528 punktów) | >rozmawiamy cały czas o organizacji.
Jeżeli masz na myśli organizację, to powinieneś pisać Kościół (z dużej litery), kościół (z małej litery) to budynek.
|
|
| |  | | Michał Bąkowski (81 punktów) | > >rozmawiamy cały czas o organizacji.> Jeżeli masz na myśli organizację, to powinieneś pisać Kościół (z dużej litery), kościół (z małej litery) to budynek.> A ty powinieneś pisać "z wielkiej litery", bo duża litera to po prostu duża czcionka.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Ocykan (3528 punktów) | > A ty powinieneś pisać "z wielkiej litery", bo duża litera to po prostu duża czcionka.Uczył Marcin Marcina...  Istotnie popełniłem błąd, jednak nie taki, jak Ci się wydaje. Cytat: Terminu duża (wielka) litera używa się poprawnie w języku polskim do wszystkich zastosowań (należy pamiętać, że konstrukcja z dużej/wielkiej litery jest rusycyzmem, a poprawną konstrukcją jest dużą/wielką literą lub od dużej/wielkiej litery) pl.wikipedia.org/wiki/MajuskułaW każdym razie dziękuję, czegoś się nauczyłem. Mam nadzieję, że Ty też...
|
|
| | | |  | | Michał Bąkowski (81 punktów) | Zrozumiałem, dzięki za poprawienie mnie  .
|
|
7 na 7 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >fakty cudów kościelnych.
To nie są fakty, to zwyczajne kłamstwa rozpowszechniane przez religijną propagandę
doku
|
|
2 na 2 | Jurek (430 punktów) | >Dlaczego dyskusje >racjonalistów w dużej części zamykają sie na krytyce kościoła?
Dlatego,że obrzydliwie włazi w życie RÓWNIEŻ tych,którzy tego NIE CHCĄ! Przykładów nie podaję,bo są oczywiste. (Strach nawet lodówkę otworzyć,bo wszędzie tylko kler:w mediach,na ulicach,w szkołach,urzędach itp...a do tego pełniący funkcję prezydenta RP zaprosił do Polski B16- a ty się pytasz,dlaczego krytykujemy!!!)
|
|
 | 1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | >Dlatego,że obrzydliwie włazi w życie RÓWNIEŻ tych,którzy tego NIE CHCĄ! Przykładów nie podaję,bo są oczywiste. >(Strach nawet lodówkę otworzyć,bo wszędzie tylko kler:w mediach,na ulicach,w szkołach,urzędach itp...a do tego pełniący funkcję prezydenta RP zaprosił do Polski B16- a ty się pytasz,dlaczego krytykujemy!!!) > To znaczy, że nam, katolikom, nie wolno zaprosić głowy naszego Kościoła? Dlaczego?
|
|
|  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>To znaczy, że nam, katolikom, nie wolno zaprosić głowy naszego Kościoła? Dlaczego? Dobrze by było, żeby katolicy i ich kościół pokrywali koszty tej wizyty a nie budżet państwa.
|
|
| |  | | jeżyk (39 punktów) | >>To znaczy, że nam, katolikom, nie wolno zaprosić głowy naszego Kościoła? Dlaczego? >Dobrze by było, żeby katolicy i ich kościół pokrywali koszty tej wizyty a nie budżet państwa.
To samo można powiedzieć o każdej innej masowej imprezie. Niech fani Madonny pokrywają sobie sami koszty jej koncertu, niech kibice sportowi sami pokryją sobie mistrzostwa, przecież nie każdego to musi interesować, a jednak kasa państwa na to idzie. Teraz pytanie, czy każda grupa społeczna jest w stanie pokryć koszty takich imprez i czy cokolwiek w naszym kraju by się działo, jeśli państwo by do tego nie dopłacało.
|
|
| | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Niech fani Madonny pokrywają sobie sami koszty jej koncertu, niech kibice sportowi sami pokryją sobie mistrzostwa, przecież nie każdego to musi interesować, a jednak kasa państwa na to idzie. >Teraz pytanie, czy każda grupa społeczna jest w stanie pokryć koszty takich imprez i czy cokolwiek w naszym kraju by się działo, jeśli państwo by do tego nie dopłacało. Do Madonny państwo nie dopłaca. Mistrzostwa sportowe mają przynieść zyski (teoretycznie). B16 tylko koszty .
|
|
| |  | | Witold Losek (800 punktów) | >>To znaczy, że nam, katolikom, nie wolno zaprosić głowy naszego Kościoła? Dlaczego? >Dobrze by było, żeby katolicy i ich kościół pokrywali koszty tej wizyty a nie budżet państwa. My - katolicy - też płacimy w tym kraju podatki! A dodatkowo tak się przypadkiem składa, ża głowa naszego kościoła, w odróżnieniu od Madonny, jest akurat głową Państwa Watykańskiego. Jak R. Dawkins zostanie premierem Wielkiej Brytanii, to też będziecie sobie mogli go zaprosić, a koszty pokryje budżet...
|
|
| | |  | 7 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > My - katolicy - też płacimy w tym kraju podatki!
I słusznie. A za swoją głupotę płacicie podwójnie (bo i na "tacę", i za "posługę duszpasterską", i za "Bóg zapłać"...)
>A dodatkowo tak się przypadkiem składa, ża głowa naszego kościoła, [...].
Zawsze myślałem, że kościół ma wieże i dzwony, ale, że ma głowę...
>Jak R. Dawkins zostanie premierem Wielkiej Brytanii, to też będziecie sobie mogli go zaprosić, a koszty pokryje budżet...
Najpierw musimy opanować Rząd, który w naszy imieniu przestanie zapraszać persona dla nas non grata; póżniej zobaczymy...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >> My - katolicy - też płacimy w tym kraju podatki!I słusznie. A za swoją głupotę płacicie podwójnie (bo i na "tacę", i za "posługę duszpasterską", i za "Bóg zapłać"...) >>A dodatkowo tak się przypadkiem składa, ża głowa naszego kościoła, [...]. >Zawsze myślałem, że kościół ma wieże i dzwony, ale, że ma głowę... >>Jak R. Dawkins zostanie premierem Wielkiej Brytanii, to też będziecie sobie mogli go zaprosić, a koszty pokryje budżet... >Najpierw musimy opanować Rząd, który w naszy imieniu przestanie zapraszać persona dla nas non grata; póżniej zobaczymy... To jest wolny kraj, my możemy płacić podwójnie, a nawet i potrójnie, a Wy możecie pomarzyć o opanowaniu rządu...
|
|
| | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
> My - katolicy - też płacimy w tym kraju podatki!A dodatkowo tak się przypadkiem składa, ża głowa naszego kościoła, w odróżnieniu od Madonny, jest akurat głową Państwa Watykańskiego. >Jak R. Dawkins zostanie premierem Wielkiej Brytanii, to też będziecie sobie mogli go zaprosić, a koszty pokryje budżet... > Nie istnieje cos takiego jak panstwo Watykan. To ze B16 jest przyjmowany jako glowa panstwa jest tylko grzecznosci wzgledem niego. Jest glowa kosciola katolickiego i niczym wiecej.
Wybaczcie moja klawiatura oszalala! Sily niecyzste sie ujawnily
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
> Nie istnieje cos takiego jak panstwo Watykan.Niestety... istnieje. Nazywa się oficjalnie Status Civitatis Vaticanae i chociaż ma tylko pół kilometra kwadratowego (chyba nawet niecałe), to ma stolicę (Citta del Vaticano), dwa (!) języki urzędowe, około 450-500 mieszkańców, herb, flagę państwową itd., itp. Nie jestem pewna, czy nadal mają lir watykański, czy przyjęli euro. A klawiatura pewnie Ci przeskoczyła na maszynową. Czasem mi też tak robi w pracy, nie wiadomo z jakiego powodu
|
|
| | | | |  | | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Niestety... istnieje. Nazywa się oficjalnie Status Civitatis Vaticanae i chociaż ma tylko pół kilometra kwadratowego (chyba nawet niecałe), to ma stolicę (Citta del Vaticano), dwa (!) języki urzędowe, około 450-500 mieszkańców, herb, flagę państwową itd., itp. Egzorcyzmy pomogły. Klawiatura już działa. Odnośnie państwa Watykan słyszałam,że nie jest to takie oczywiste. Nie upieram się jednak, może masz rację a może mamy obie . Wszystko zależy od definicji. Jak się upewnię to napiszę.
|
|
| | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | >>Niestety... istnieje. Nazywa się oficjalnie Status Civitatis Vaticanae i chociaż ma tylko pół kilometra kwadratowego (chyba nawet niecałe), to ma stolicę (Citta del Vaticano), dwa (!) języki urzędowe, około 450-500 mieszkańców, herb, flagę państwową itd., itp. >Egzorcyzmy pomogły. Klawiatura już działa. >Odnośnie państwa Watykan słyszałam,że nie jest to takie oczywiste. Nie upieram się jednak, może masz rację a może mamy obie . Wszystko zależy od definicji. >Jak się upewnię to napiszę. Ja to znalazłam w encyklopedii z 2001 roku, wydawnictwo Fogra. Nazywa się "Kontynenty i państwa - Europa, tom II".
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>>Niestety... istnieje. Nazywa się oficjalnie Status Civitatis Vaticanae i chociaż ma tylko pół kilometra kwadratowego (chyba nawet niecałe), to ma stolicę (Citta del Vaticano), dwa (!) języki urzędowe, około 450-500 mieszkańców, herb, flagę państwową itd., itp. Masz rację! Mają tez euro watykańskie. Ale to dowodzi , że kler katolicki jest na usługach obcego państwa. Więc tym bardziej nie powinno się go finansować. Szpiedzy i zdrajcy słudzy dwóch panów znaczy się.
|
|
| | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | >Masz rację! Mają tez euro watykańskie. >Ale to dowodzi , że kler katolicki jest na usługach obcego państwa. >Więc tym bardziej nie powinno się go finansować. Szpiedzy i zdrajcy słudzy dwóch panów znaczy się. Co mianowicie dowodzi, że kler jest na usługach obcego państwa?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Co mianowicie dowodzi, że kler jest na usługach obcego państwa? Jeżeli państwo Watykan istnieje to kler katolicki ( zgodnie z konkordatem) jest funkcjonariuszami obcego państwa.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | Nie wiedziałem. A w którym konkretnie miejscu w Konkordacie, jest zapis mówiący, że: (Alicja)Duda: kler katolicki ( zgodnie z konkordatem) jest funkcjonariuszami obcego państwa. ??
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Nie wiedziałem. A w którym konkretnie miejscu w Konkordacie, jest zapis mówiący, że:> (Alicja)Duda: kler katolicki ( zgodnie z konkordatem) jest funkcjonariuszami obcego państwa. > ??> Artykuł 3 Rzeczpospolita Polska zapewnia Kościołowi katolickiemu oraz jego osobom prawnym i fizycznym swobodę utrzymywania stosunków i komunikowania się ze Stolicą Apostolską, z Konferencjami Episkopatów, z Kościołami partykularnymi, a także między sobą i z innymi wspólnotami, instytucjami, organizacjami i osobami w kraju i za granicą. Artykuł 4 1. Rzeczpospolita Polska uznaje osobowość prawną Kościoła katolickiego. Artykuł 5 Przestrzegając prawa do wolności religijnej, Państwo zapewnia Kościołowi katolickiemu, bez względu na obrządek, swobodne i publiczne pełnienie jego misji, łącznie z wykonywaniem jurysdykcji oraz zarządzaniem i administrowaniem jego sprawami na podstawie prawa kanonicznego. Artykuł 7 1. Urzędy kościelne obsadza kompetentna władza kościelna zgodnie z przepisami prawa kanonicznego. 2. Mianowanie i odwoływanie biskupów należy wyłącznie do Stolicy Apostolskiej.
|
|
| | | | | | |  | | Elka I Ponura (7473 punktów) | Ciotka Wiki też mówi, że państwo...
and that's it.
|
|
| | | | |  | | Witold Losek (800 punktów) | > A klawiatura pewnie Ci przeskoczyła na maszynową. Czasem mi też tak robi w pracy, nie wiadomo z jakiego powodu  Klawiatura przeskakuje na maszynową najczęściej wtedy, gdy przypadkiem naciśniesz jednocześnie klawisz Ctrl-lewy i Shift-lewy ( najpierw Ctrl, potem Shift). Taki jest standardowy skrót klawiaturowy do przełączania między klawiaturami. Ponowne naciśnięcie tych klawiszy w ten sam sposób przełącza klawiaturę z powrotem na normalną. Oczywiście można wyłączyć w systemie działanie tego skrótu.  Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) | > >A klawiatura pewnie Ci przeskoczyła na maszynową. Czasem mi też tak robi w pracy, nie wiadomo z jakiego powodu  > Klawiatura przeskakuje na maszynową najczęściej wtedy, gdy przypadkiem naciśniesz jednocześnie klawisz Ctrl-lewy i Shift-lewy ( najpierw Ctrl, potem Shift). Taki jest standardowy skrót klawiaturowy do przełączania między klawiaturami. Ponowne naciśnięcie tych klawiszy w ten sam sposób przełącza klawiaturę z powrotem na normalną. Oczywiście można wyłączyć w systemie działanie tego skrótu.  > Pozdrawiam> Dziękuję  Rzeczywiście zdarza mi się w pośpiechu nacisnąć kilka klawiszy na raz
|
|
| | | |  | | lotrek (14275 punktów) |
> Nie istnieje coś takiego jak państwo Watykan. To ze B16 jest przyjmowany jako głowa państwa jest tylko grzeczności względem niego.Nie byłbym tego taki pewien, były nawet wyroki, za obrazę papieża, jako głowy państwa: Cytat:Jerzy Urban znieważył umyślnie i świadomie - uznał warszawski sąd apelacyjny, który utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji skazujący redaktora naczelnego "Nie" za znieważenie Jana Pawła II jako głowy Państwa Watykańskiego. www.wprost.pl/ar/?O=87683...i jeszcze jeden: www.wprost(*)/Skaner/138522/Papie-w-piekle/
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
 | 1 na 1 Habari (247 punktów) (zablokowany) | >Dlatego,że obrzydliwie włazi w życie RÓWNIEŻ tych,którzy tego NIE CHCĄ! Przykładów nie podaję,bo są oczywiste. >(Strach nawet lodówkę otworzyć,bo wszędzie tylko kler:w mediach,na ulicach,w szkołach,urzędach itp...a do tego pełniący funkcję prezydenta RP zaprosił do Polski B16- a ty się pytasz,dlaczego krytykujemy!!!)
A na dachach bloków czają się snajperzy ojca Rydzyka, wszystko sterowane jest przez bolszewików i kler, kościół jest wszędzie, a świnka pigi to była satanistka nie mniejszą niż kermit żaba. Wybacz ale to zwykła klerofobia. Z drugiej strony niektóre rzeczy są dla mnie zrozumiałe. Gdy JPII w swoim schyłkowym okresie był pokazywany w telewizji, niejednego normalnego człowieka mógłby ten widok obrzydzić. Nie wydaje mi się, aby oglądanie najstarszego człowieka z chorobą parkinsona było zbyt taktowne i smaczne - powinno się taki obraz ocenzurować, tak jak wiele rzeczy w mediach. Z drugiej jednak strony, ludzi wierzących jest więcej w Polsce i jeżeli znowu puszczają mi homilię z Poznania lub cokolwiek innego, to zmieniam kanał. W dobie telewizji kablowej nie jest trudno znaleźć sobie alternatywę.
"Dopóki nie miałem internetu nie wiedziałem, że na świecie zyje tylu idiotów" S. Lem
|
|
|  | 1 na 1 | Jurek (430 punktów) |
>A na dachach bloków czają się snajperzy ojca Rydzyka,
Czają się i owszem,ale pazerni czarni księgowi,zagarniający nieustannie tysiące hektarów ziemi,nieruchomości i wszelkie inne dobra.
>wszystko sterowane jest przez .... kler, kościół jest wszędzie,
Tak,niestety.
>a świnka pigi to była satanistka nie mniejszą niż kermit żaba.
Widać,że jesteś bardziej w temacie.
|
|
7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Uważam, że religia jest wolnym wyborem...
Widać to podczas chrztu, kiedy maluchy z mokra głową wybierają sobie religię i jej guru.
|
|
 | | Witold Losek (800 punktów) | >>Uważam, że religia jest wolnym wyborem... >Widać to podczas chrztu, kiedy maluchy z mokra głową wybierają sobie religię i jej guru. Czyli co? Jesteś zdania, że powinno się poczekać jak dorosną? Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji?
|
|
|  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
>Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji? > Może, może. Tylko niech potem nie jęczy, jak dzieciak dorośnie i będzie miał pretensje.
|
|
|  | 7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji?
Może, ale nie nazywaj tego wolnym wyborem.
|
|
| |  | | Witold Losek (800 punktów) | >>Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji? >Może, ale nie nazywaj tego wolnym wyborem. A może jesteś zdania, że polanie wodą głowy, jest czymś nieodwracalnym, czymś, co determinuje na zawsze i do końca życia przyszłość człowieka?
|
|
| | |  | | Autografka (10638 punktów) | >>>Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji? >>Może, ale nie nazywaj tego wolnym wyborem. >A może jesteś zdania, że polanie wodą głowy, jest czymś nieodwracalnym, czymś, co determinuje na zawsze i do końca życia przyszłość człowieka? >
Z punktu widzenia doktryny KK - jest.
|
|
| | | |  | -2 na 2 | Witold Losek (800 punktów) | >>>>Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji? >>>Może, ale nie nazywaj tego wolnym wyborem. >>A może jesteś zdania, że polanie wodą głowy, jest czymś nieodwracalnym, czymś, co determinuje na zawsze i do końca życia przyszłość człowieka? >> >Z punktu widzenia doktryny KK - jest. Ja nie pytam diogenesa o doktrynę, tylko o jego zdanie w tej sprawie. A co do doktryny, to nie zgadzam się. Chrzest zmywa grzech pierworodny, ale niczego na zawsze, nieodwołalnie i do końca życia nie determinuje!!
|
|
| | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >>>>Rodzic nie może za dzieciaka podjąć decyzji?> >>>Może, ale nie nazywaj tego wolnym wyborem.> >>A może jesteś zdania, że polanie wodą głowy, jest czymś nieodwracalnym, czymś, co determinuje na zawsze i do końca życia przyszłość człowieka?> >>> >Z punktu widzenia doktryny KK - jest.> Ja nie pytam diogenesa o doktrynę, tylko o jego zdanie w tej sprawie.> A co do doktryny, to nie zgadzam się. Chrzest zmywa grzech pierworodny, ale niczego na zawsze, nieodwołalnie i do końca życia nie determinuje!!Ależ nie zacietrzewiaj się tak, proszę. Doktryna jest jaka jest i nie po to jest, by się zastanawiać czy należy się z nią zgadzać.  Po prostu czytałam gdzieś wypowiedź księdza na temat apostazji i wynikało z niej jasno, że z punktu widzenia kościoła, sakramentu chrztu nie można się wyrzec. Ale oczywiście ze swojego punktu widzenia można. Tylko tyle.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Witold Losek (800 punktów) | Przepraszam. Nie chciałem by to brzmiało jak krzyk, tylko jako podkreślenie. Nie jestem księdzem, ale pewnie sakramentu chrztu nie da się cofnąć w tym sensie, że nie da się wrócić do stanu sprzed chrztu, ale wprzód chrzest niczego nie gwarantuje. Pozdrowionka.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 7 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >[...] ale wprzód chrzest niczego nie gwarantuje.
Oczywiście, że nie gwarantuje. Szczególnie nie gwarantuje swobodnej możliwości wystąpienia z tej organizacji (swoją drogą ileż tu analogii ze służbami specjalnymi lub z mafią - tam też można jedynie wstąpić, choć nie zawsze świadomie i dobrowolnie). Bo po co komu (w przypadku dorosłego i świadomego swoich decyzji człowieka) cały ten cyrk z podaniem, dwoma świadkami, "okresem próbnym" i kolejną rozmową z proboszczem? Tu Kościół niczym nie różni się od komercyjnych firm typu operatorzy telefonii, telewizji kablowej, banki i inni usługodawcy - kiedy chcesz zamówić usługę lub zmienić taryfę na wyższą, możesz to zrobić bez problemu choćby przez telefon; spróbuj jednak z czegoś zrezygnować...
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> A może jesteś zdania, że polanie wodą głowy, jest czymś nieodwracalnym, czymś, co determinuje na zawsze i do końca życia przyszłość człowieka?Nie determinuje - to tylko preludium do dalszej obróbki, wieloletniego procesu intensywnej indoktrynacji religijnej i formowania umysłu. Dziecko chłonie to jak gąbka - istnienie duchów, aniołków, Bozi, św. Mikołaja etc. traktowane jest jako oczywistość/fakt. Nawet będąc osobami dorosłymi nie wszyscy są w stanie spojrzeć krytycznie/dociekać prawdy/zaufać rozumowi. Niektórzy pozostają dziećmi do końca życia. A może chodzi o to, co usłyszałem wczoraj w RM(Radio Maryja), że "dopóki się nie staniesz jako dziecko, nie wejdziesz do Królestwa Bożego"? Pozdrawiam - Zbyszek 
Prawda jest jedna.
|
|
6 na 6 | panTeista (6812 punktów) | >Uważam, że religia jest wolnym wyborem
Nie mam wyboru czy pieniądze z podatków będą przeznaczane na cele religijne czy nie.
>i dlaczego krytykować kogoś za to w co wierzy?
Jeśli wierzy to jego sprawa, ale gdy swoją wiarę głosi na forum publicznym [ewangelizuje] to sam wystawia swoje wypowiedzi na kontrę.
>To sprawa ludzi, którzy wierzą.
Dopuki nie ewangelizują to tak.
>krytyka nic nowego nie wnosi.
A zniesienie dziesięciny?
>Można przecież przejść wobec tego obojętnie.
Nie możemy być obojętni na wydawanie pieniędzy budżetowych. Podatek na Kościół powinien być wyodrębniony tak jak w Niemczech.
Maitrea Budda
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
 | 3 na 3 | lotrek (14275 punktów) |
> Nie możemy być obojętni na wydawanie pieniędzy budżetowych. Podatek na Kościół >powinien być wyodrębniony tak jak w Niemczech.I klechy boją się tego, jak katolicki "diabeł wody święconej", finanse kościoła byłyby wtedy przejrzyste i musieliby płacić podatki jak wszyscy. Oni jednak "nie są jak wszyscy"....w Polsce są "piersi po bogu". Chciałoby się krzyknąć za Sienkiewiczem "z widłami do gnoju chamy". www.racjonalista.pl/index.php/s,11/t,372
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > A jeżeli jesteśmy przy kościele, który jako racjonalista uważam za jedynie jeden z tematów do> rozmowy ale niekoniecznie główny, to jestem ciekaw jak przez antyklerykałów-racjonalistów są> tłumaczone niektóre namacalne fakty cudów kościelnych. cudów kościelnych. Np jak tłumaczycie sprawe zwłok ludzi uznawanych przez kościół katolicki za świetych, którzy po śmierci nie rozłożyli sie jak inni śmiertelnicy tylko ich ciała są nienaruszone (i nie mam tu na myśli Lenina, któremu sie pomaga "wiecznie żyć" ) Albo fakt, że woda świecona w butelce nie psuje sie jak inna?<Iiiiii...tam, takie cuda. Ja widziałam taki program w TV PULS, gdzie wielce uduchowiony ksiądz rozmawiał z nie mniej uduchowioną siostrą. O św. Faustynie Kowalskiej rozmawiali. Siostra, z zakonu Miłosierdzia Bożego, opowiadała księdzu jakież to cudowne cuda spotykały s. Faustynę. Któregoś dnia, po spowiedzi u swojego kierownika duchowego, ojca Andrasza, ten rzekł do niej: Nie wiem, czy mam spełnić twą prośbę tak szybko (chodziło o założenie zakonu, właśnie Miłosierdzia Bożego). Idź do swej celi i porozmawiaj z Panem Jezusem. Św. Faustyna udała się do swej celi, zawołała Pana Jezusa, a ten pojawił się natychmiast i po wysłuchaniu jej rzekł do niej: Nie ma na co czekać. Zakładaj zakon jak najszybciej. Siostra Faustyna biła się jeszcze jakiś czas z myślami, ale w końcu powiedziała o. Andraszowi o decyzji Jezusa. Od tego momentu już nic nie stało na przeszkodzie w budowie zakonu. To jest cud. A nie tam, że ktoś się nie rozłożył. Po śmierci. Ale jeszcze a propos tej wody co się psuje/nie psuje w butelce. Ja tam gópeczek jestem z chemii czy innej fizyki, ale na mój gust to każda prędzej wyschnie niż się zepsuje
|
|
1 na 1 | Ailinon (81 punktów) | >Zastanawia mnie czy łączenie pojęć antyklerykalizm i racjonalizm jest słuszne.
Według mnie nie jest - każde uogólnianie nie jest dobre. Zresztą myślę, że należałoby odróżnić niechęć przeciwko klerowi jako takiemu od niechęci co do jego wpływu na polityków i prawo naszego państwa. Znaczna ilość problemu leży w naszej (jako narodu) świętoszkowatości i próbie trzymania wielu srok za ogon. Z jednej strony niby demokracja i świeckość państwa, ale z drugiej strony wielu polityków próbuje dodać sobie splendoru autorytetami religijnymi i działają na korzyść tej właśnie organizacji. Oczywiście można mieć pretensje do niej, że czerpie z tego korzyści i do tego namawia, ale czy to ma sens? Każde lobby ciągnie na swoją stronę i to jest zupełnie normalne - nienormalnym jednakże jest, jeżeli władze poddają się temu lobby i nie myślą o państwie jako całości. Tak samo jak z KRK jest z korporacjami zarządzającymi prawami autorskimi (mówię to jako twórca zresztą, a nie tylko użytkownik), z wielkimi postkomunistycznymi molochami na które wszyscy dopłacamy, itd. Nasze państwo po prostu jest słabe i daje sobą rządzić jak przysłowiowy pantoflarz.
Mogłoby się wydawać absurdalnie, ale dla mnie pojęcie "antyklerykała" dużo bardziej pasuje do katolika aniżeli do niewierzącego - bo to katolik może mieć za złe klerowi, że nie wypełnia swoich zadań, że źle reprezentuje wiernych i działa na ich szkodę. Niewierzący, czy raczej po prostu ogólnie niekatolik, nie ma relacji z tą organizacją innej niż narzucona poprzez państwo polskie (podatki, religia w szkołach, święta wyznaniowe) i de facto powinien mieć pretensje do państwa, które go do tej relacji zmusza, a nie do organizacji, do której nie należy - jakkolwiek dziwaczne, egzotyczne i absurdalne zwyczaje ta organizacja nie głosiła (dopóki oczywiście sama nie łamie prawa).
|
|
| m. karolina (380 punktów) | > A nawet jak stoi sie obok wydarzenia religijnego, dla osoby dla której nie ma >to głębszego zdażenia może to być przykład zwykłych zwyczajów innych ludzi, tak samo egzotyczny jak >zwyczaje obcych plemion, można popatrzeć z pogardą lub brakiem zainteresowania, ale własną obecność >uznać za goscinność a nie wrogość. Jeśli sie uznaje coś takiego za wrogość to znak, ze wcale sprawa >boga nie jest obojętna bo wzbudza jednak jakies uczucia.
Oczywiście, że bezczelność i hipokryzja kleru wzbudza uczucia. Nie wiem, czy wrogość, ale na pewno niechęć i irytację. Ciężko traktować to jak egzotyczny zwyczaj obcego plemienia, skoro dzieje się to na moim podwórku.
|
|
1 na 1 | Jela (13 punktów) | > Zastanawia mnie czy łączenie pojęć antyklerykalizm i racjonalizm jest słuszne. Dlaczego dyskusje> racjonalistów w dużej części zamykają sie na krytyce kościoła?Słuszne. A dlaczego nie ? Gdy coś w czymś się zawiera, antyklerykalizm w racjonaliźmie dajmy na to, jest tego częścią. Co nie znaczy, że antyklerykalizm jest całością racjonalizmu.  Fakt, kiedyś o tym pisałem, dyskusja o kościele przypomina dziecięce zabawy. Jest nieracjonalna. Powoływanie się i dywagacje nad czymś, w co się nie wierzy, powiedzmy rozważania o cytatach z Bibli, stoją w sprzeczności z założeniami racjonalizmu. Nie ma o czym mówić. Założenie jest niewiarygodne i niepewne więc i każda dyskusja nie ma podstaw. Natomiast klerykalizm, kościoły jako takie, jako zjawisko społeczne, tak. O tym można i należy mówić. Bez powoływania się na "święte" księgi.  Dla uparciuchów : zakładam, że 2x2 to 3 i pół. Na tej podstawie coś tworzę (bywało  ). Dyskutant opierający się na moich wymysłach nie jest w stanie niczego zrobić. Póki nie stwierdzi, że powinno być 4. To takie oczywiste, aż banalne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|