Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pomielenie pojęć.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-01-2009 00:32Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Pomielenie pojęć.
Ocena 8 na 8

   Niczego nie pomyliłem. Niekiedy, by pomylić pojęcia, trzeba je dokładnie pomielić - najlepiej nie tylko we własnych, lecz przede wszystkim w cudzych łbach. Takie pomielenie stwierdziłem w wątku o Kuklińskim u naszych czołowych ostatnio bohaterów skandalistów, którzy ze swojej skandaliczności zdają sobie świetnie sprawę, lecz ze swej pogrobowej, epigońskiej filozofii społecznej - nie. Nie zdają sobie. By zdawali sprawę innym - nie ma sposobu ich zmusić.

   Kibic z odrobiną zadumy nie wątpi, że z tego pomielenia ani chleb nie wyjdzie, ani kotlety. Nawet przypalone.

   Rodowód swej filozofii sami zresztą ujawnili - żalem, że "uroczystość" przekazania insygniów "polskiej państwowości" przez niejakiego Kaczorowskiego, człowieka przez większą część życia bez obywatelstwa, jedynie z "zastępczym" - że ta "uroczystość" była nie dość uroczysta. Że komedia nie była dość komediowa...

   Jest jednak tu sprawa poważniejsza. Uznanie, że ciągłość polskiej państwowości winna być rachowana od wrześniowej klęski przez Londyn do komedii z insygniami "władzy". Pomielenie w czystej postaci...

   Bo taka filozofia musi obarczyć się całym bagażem historycznych win, przestępstw i nawet zbrodni. Od zbrodniczej wrześniowej klęski po AK-owsko - ronikierską próbę kolaboracji, od zamachu na parlamentaryzm po kacet w Berezie. Od rzezi jeńców Gaj-chana pod Konopkami do majowej strzelaniny na warszawskich mostach, o Powstaniu nie wspominając. Wiele nie wspominając: ani wyczynów legionowej żandarmerii, ani zdławionych buntów chłopskich, ani krakowskiej rewolty.

   Bo jeśli chce się obarczyć kogoś winą - trzeba i własną zważyć. A najpierw przyznać się do niej.

   Układ socjalistycznego rządzenia w Polsce był z pewnością obarczony zarówno zbrodniami, jak przestępstwami. O wielu, bardzo wielu wiemy.

   Sęk jednak polega na tym, że wiele zbrodni socjalizmu wymyślamy, o wielu zbrodniach sanacji zapominamy.

   I właśnie to tworzy prześmiesznie tragiczne linie podziału.

   Nasi formowi skandaliści oceniają współczesność z pozycji sanacji, jakby sanacja nic złego nigdy nie uczyniła - i nie pozwalają nikomu na próbę rozważnej wyceny. Nie biorą pod uwagę, że jeden i drugi punkt widzenia należy oceniać albo wobec całości dokonań - albo wcale.
.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#1
06-01-2009 09:54
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
>   Niczego nie pomyliłem. Niekiedy, by pomylić pojęcia, trzeba je dokładnie pomielić - najlepiej
>nie tylko we własnych, lecz przede wszystkim w cudzych łbach. Takie pomielenie stwierdziłem w wątku
>o Kuklińskim u naszych czołowych ostatnio bohaterów skandalistów, którzy ze swojej skandaliczności
>zdają sobie świetnie sprawę, lecz ze swej pogrobowej, epigońskiej filozofii społecznej - nie.>

Tutaj zabrakło do pełnej diagnozy ślicznego ozdobnika: zaplute karły reakcji.

>Nie zdają sobie. By zdawali sprawę innym - nie ma sposobu ich zmusić .>

- A jeszcze niedawno mieliśmy sposoby...- rozmarzył się Śmigielski...

>   Kibic z odrobiną zadumy nie wątpi, że z tego pomielenia ani chleb nie wyjdzie, ani kotlety.
>Nawet przypalone.>

Znowu trzeba zebrać dwór wirtualnych klakierów, przywołać w sukurs "zdrowo zadumaną" (wg Śmigielskiego) tkankę społeczeństwa (miast i wsi), by "poważniej" zabrzmiały słuszne postulaty... itd, itp, stara piosenka Śmigielskiego, który nie chce zrozumieć (bo go to uwiera), że wyraźnie rozróżniam "was" i "nas" bez względu na epokę i rodzaj legitymacji rzuconej przez tatusia.

Swój konglomerat pojęciowy stworzyłeś tylko na swoje potrzeby i "strzelanina na mostach" oraz jej przeciwieństwo, czyli "lajt niewolka"- jako mniejsze lecz konieczne, wg ciebie, zło- u Ruskich są jej fundamentem.

Po to, byś ty mógł być w złotym i nieszkodliwym środeczku, jako "mądry i bezstronnie sprawiedliwy, racjonalny obserwator".
Ty nie masz pozycji do dyskusji w tym wątku, więc sobie ją sztucznie budujesz, poprzez wyszukiwanie skrajności, by się uplasować w ich "złotym środku".

Podobnie "Lotrek", który, dla odmiany, przypina mi etykietę narodowego-katolika... też jest to mu potrzebne, bo nie może znaleźć sobie innej pozycji do ataku.
Bo chyba nie myśli, że potraktuję poważnie "jego" i komunistyczną przysięgę z "karzącą ręką sprawiedliwości" sowieckiego okupanta na końcu.

Już mi się znudziło tłumaczyć, że nie o apologię sanacji mi chodzi czy wyolbrzymianie zbrodni sowietów na Polakach.
I, że nie jestem katolikiem żadnym, narodowym szczególnie.
I nie jestem taki, jaki wam pasuje do waszej strategii, definicji i samopoczucia.

Ja nie muszę szukać żadnej pozycji, bo gadam niezmiennie jako Polak-patriota w swoim pojęciu patriotyzmu.

Jeszcze tylko powtórzę byś znowu nie zamazał (swoim, Śmigielskim zwyczajem) sedna mojego poglądu:
nie mam pretensji do historii, jak była taka była, ale nie zgodzę się, żeby byli sowieccy kolaboranci poprawiali sobie zszargane samopoczucie moim kosztem, przy pomocy opluwania Polaków, którzy, między innymi, przyczynili się do tego, by teraz mogli sobie spokojnie kolaboranckimi paluszkami pukać w klawiaturę.

Żeby było jaśniej to jeszcze napiszę, że nie chodzi mi o to, by tobie popsuć samopoczucie , ale nie pozwolę, żebyś ty mi psuł moje , przez bezkarne ("Mazowieckim przypadkiem") plucie jadem w celu poprawy swojego, wewnętrznego image'u.

Bo uważam, że akurat ty masz do tego najsłabszą legitymację.

#2
06-01-2009 10:13
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
>Nie biorą pod uwagę, że jeden i drugi punkt widzenia należy oceniać albo wobec całości dokonań - albo wcale.

Jak zwykle, trudno się z Tobą nie zgodzić, Zbysławie.

Szkoda jedynie, że sam nie zawsze stosujesz się do własnych przemyśleń.
Ot, choćby powyższy tekst.
Jest tak skonstruowany, że musi budzić w czytelniku określone reakcje emocjonalne zgodne z wolą i zamysłem jego autora. Czy na tym właśnie ma polegać obiektywizm oceny opisywanych faktów? Wątpię.

Medice, cura te ipsum! - chciałoby się rzec.

fides ex necessitate esse non debet

#3
06-01-2009 10:33
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.

>Od zbrodniczej wrześniowej klęski po AK-owsko - ronikierską próbę kolaboracji, od zamachu na parlamentaryzm po kacet w Berezie. Od rzezi jeńców Gaj-chana pod Konopkami do majowej strzelaniny
na warszawskich mostach, o Powstaniu nie wspominając. Wiele nie wspominając: ani wyczynów legionowej

Rzekną ci...nic to . Tylko zbrodnie okresu PRLu się liczą, tylko ZSRR był zły, tylko ludowa władza mordowała protestujących robotników. Widocznie tak nieprzemakalnie są zaprogramowani, że nic więcej już nie przeniknie.

>Sęk jednak polega na tym, że wiele zbrodni socjalizmu wymyślamy, o wielu zbrodniach sanacji zapominamy.

Próbowałem o masakrze krakowskich robotników z Semperitu przypomnieć:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,172573#w172929

ale przecież wtedy mordowali swoi, czyli słuszni, co innego w Gdyni, wtedy mordowali narzuceni przez Moskwę, więc zbrodnia ta woła o pomstę do nieba.

>Nasi formowi skandaliści oceniają współczesność z pozycji sanacji, jakby sanacja nic złego nigdy nie uczyniła

Ty cały czas nic nie rozumiesz Zbysławie, sanacja była "cacy", więc miała prawo a ludowa władza była "be", więc takiego prawa nie miała. Prawda jakie to proste?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)

#4
06-01-2009 10:52
 Ocena 4 na 4
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi Adamiak

   Nie, nie miałem złudzeń, że cokolwiek z tego pojmiesz. Musiałbyś nieco lepiej znać historię naszej, polskiej "myśli społecznej", której rodowód wskazałem. Nie masz nawet świadomości tego rodowodu.

   Nie zdajesz sobie sprawy, że twoje wyznanie patriotyzmu, choć zubożone o deklarację braku katolickości, pochodzi wprost od niejakiego Dmowskiego et consortes (nie darmo, pomimo wersalskiej zdrady, podobni tobie bąkają o postawieniu mu pomnika) - ich ślepa rusofobia i germanofilia, maskowana eurocentryzmem powstała bardzo dawno, nawet bez obciążenia komunizmem. Ty i tobie podobni przenieśliście to wyłącznie na komunizm, nie celowo, lecz niejako atawistycznie, stąd wasza niespójność i pojęciowy bałagan. Co gorsza, zadowalacie się jedynie powierzchowną ich treścią, więc ani z niespójności, ani bałaganu sprawy sobie nie zdajecie.

   Tak, jak dalecy jesteście od prawidłowej odpowiedzi na pytanie, dlaczego pod koniec II wojny inni decydowali za nas. Podpowiem ci fragmentem pamiętników Churchilla: "Głowa mnie już boli od tych polskich delegacji, z których każda kolejna twierdzi, że poprzednia składała się z idiotów".

   Dzieli nas wiele, Adamiak. Przede wszystkim różnica nie tyle w poglądach, ile w ich poziomie. Pomimo swego wieku jesteś jak ten uczniak, wsadzający kosz na śmieci nauczycielowi na łeb - ale uczniak nie staje się przez to nauczycielem. Tym bardziej, że lekcji nie chce wysłuchać.
.

#5
06-01-2009 11:12
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.

   Przyznam, że umyka mi jakoś sens twojej wypowiedzi. Z jednej strony "trudno się nie zgodzić" ze mną, z drugiej zarzut braku obiektywizmu. Sęk w tym, że zarzut.

   Otóż, Michale, w dziedzinie tych pojęć obiektywizm nie istnieje wcale. Po prostu istnieć nie może. Jedynym prawidłowym kryterium w tej mierze jest coś na kształt "polskiej racji stanu", polskiego interesu - coś, co jest szkodliwe lub korzystne albo tylko nieszkodliwe dla nas, Polaków.

>Szkoda jedynie, że sam nie zawsze stosujesz się do własnych przemyśleń.
   Nie twierdzę, że jestem ideałem.

>Ot, choćby powyższy tekst.
>Jest tak skonstruowany, że musi budzić w czytelniku określone reakcje emocjonalne...
   I bardzo dobrze!

>... zgodne z wolą i zamysłem jego autora.
   Tego już nie jestem nazbyt pewien. No, chciałbym, oczywiście.
.

#6
06-01-2009 11:17
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
>   Dzieli nas wiele, Adamiak.>

I dlatego ja goląc się widzę w lustrze przyzwoitego faceta.

>Przede wszystkim różnica nie tyle w poglądach, ile w ich poziomie. Pomimo swego wieku jesteś jak ten uczniak, wsadzający kosz na śmieci nauczycielowi na łeb - ale uczniak nie staje się przez to nauczycielem. Tym bardziej, że lekcji nie chce wysłuchać.>

Niepotrzebnie się silisz - od dawna wiem, że taka "konfiguracja" problemu jest ci potrzebna... sam wiesz do czego.

Cały czas nie chcesz zrozumieć jednej rzeczy, więc będę ci ją wklejał... może wkujesz na pamięć i pojmiesz przez indukcję z podświadomości:

"Nie mam pretensji do historii, jaka była taka była, ale nie zgodzę się, żeby byli sowieccy kolaboranci poprawiali sobie zszargane samopoczucie moim kosztem, przy pomocy opluwania Polaków, którzy, między innymi, przyczynili się do tego, by teraz mogli sobie spokojnie kolaboranckimi paluszkami pukać w klawiaturę.
nie chodzi mi o to, by tobie popsuć samopoczucie , ale nie pozwolę, żebyś ty mi psuł moje , przez bezkarne ("Mazowieckim przypadkiem") plucie jadem w celu poprawy swojego, wewnętrznego image'u.

Bo uważam, że akurat ty masz do tego najsłabszą legitymację.
"

#7
06-01-2009 11:37
 Ocena 9 na 9
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pomielenie pojęć.
Problem poruszony przez Ciebie, Zbysławie, da się moim zdaniem nazwać "niesymetrycznością narracji historycznej". Wpadliśmy w błędne koło ideologizacji historiografii w Polsce. Za czasów szczytnie minionych istniała oficjalnie jedna linia badań, ba! dążono do uprawomocnienia tylko jednej metodologii badawczej. Po przełomie lat 89 - 90 popadliśmy niestety w drugą skrajność - nowa mitologia stała się obowiązująca. Sam będąc w liceum popadłem w tę spiralę, pisząc pracę na konkurs IPN na temat AK czy zbierając wszystko co można na temat Józefa Piłsudskiego. Po paru latach, pogłębiając własną wiedzę, krytycznie odnosząc się do własnej wiedzy, demitologizując przeszłość zacząłem lepiej rozumieć rzeczywistość badań historycznych. Cóż się okazuje, jeśli z otwartym umysłem podejdziemy do historii? Otóż jest ona bardziej złożona i ze wszech miar niejednoznaczna, niż się wydaje. Lecz uniwersytety i media lansują jeden obraz dziejów. Rozumiem jaki jest cel polityczny takiego działania - lecz czy nie jest to zdrada etosu naukowców? Pozdrawiam.

"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin

#8
06-01-2009 16:09
 Ocena 5 na 5
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
>Takie pomielenie stwierdziłem w wątku o Kuklińskim u naszych czołowych ostatnio bohaterów skandalistów, którzy ze swojej skandaliczności zdają sobie świetnie sprawę...
Według mnie Kukliński był zwykłym zdrajcą, służył obcym interesom i zasłużył na karę śmierci. Należy to stwierdzić bez emocji - takie są fakty.

>Rodowód swej filozofii sami zresztą ujawnili - żalem, że "uroczystość" przekazania insygniów "polskiej państwowości" przez niejakiego Kaczorowskiego, człowieka przez większą część życia bez obywatelstwa, jedynie z "zastępczym" - że ta "uroczystość" była nie dość uroczysta.
Uważam, że rząd londyński - to właśnie oni byli zdrajcami i tchórzami.
Wyjechali, bo skończyła się Polska pańska, gdzie miliony chłopów i robotników musiało pracować na darmozjadów - rozmaitych właścicieli ziemskich i hrabiów.
Można sobie obejrzeć to w przedwojennych filmach.
I zza granicy udzielali dobrych rad a ludzie tu, na miejscu, musieli sobie radzić z codzienną rzeczywistością.
Teraz zresztą jest podobnie - rozwarstwienie społeczne przekracza wszelkie pojęcie.
I to wszechobecne w mediach bałwochwalstwo, prezentowanie jedynie słusznego punktu widzenia, wynoszenie ponad niebiosa wszelkiego rodzaju Radziwiłłów, nie mówiąc o kapiących złotem hierarchach i księżach-ekspertach. To jakaś obsesja.
Odnosi się to również do stanu wojennego. Uważam, że jeżeli istniało choćby minimalne zagrożenie interwencją, to należało go wprowadzić. Zrobiłbym podobnie. A ofiary? Nie ta skala.

>   Sęk jednak polega na tym, że wiele zbrodni socjalizmu wymyślamy, o wielu zbrodniach sanacji zapominamy.
O Piłsudskim czytałem tekst Rafała Ziemkiewicza(spadkobiercy tradycji endeckiej zresztą), że wcale nie był taką świetlaną postacią. Podobno nieźle sobie radził z eliminowaniem przeciwników politycznych. Dlaczego się o tym nie mówi? - pytam.
A co działo się w USA za czasów komisji McCarthego? Czyż nie była to walka z przeciwnikami politycznymi?

>   I właśnie to tworzy prześmiesznie tragiczne linie podziału.
Właśnie zastanawiałem się nad wątkiem, opisującym te linie. Czyż nie jest to zagrożenie dla spójności racjonalistów? Czy wspólnota ateistyczna nie okaże się zbyt krucha? Martwi mnie to bardzo.

>   Nasi formowi skandaliści oceniają współczesność z pozycji sanacji...
Ale gdzie znajdzie się dla nich miejsce. Czy istnieją jakieś portale nacjonalistyczno - prawicowo - patriotyczne, a jednocześnie ateistyczne?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Przepraszam za chaos.


Przewartościowanie wszelkich wartości
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/

#9
06-01-2009 16:43
 Ocena 3 na 3
jarcio (1198 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
Myślę, że nasi czołowi patrioci ze słusznie minionej epoki zapomnieli dodać do grona zdrajców, co najmniej, jeszcze kilka innych wpływowych osób (w ogóle się dziwię, iż nasi patrioci te osoby pominęli):

-prof. Leszka Kołakowskiego, który napisał wybitną książkę, uznaną niemal na całym świecie za autorytatywną w kwestii komunizmu, obalającą absurdy myśli socjalistycznej i jednoznacznie uderzającą w PRL. Akurat na mnie książka prof. Kołakowskiego Główne nurty marksizmu wywarła tak wielkie wrażenie, że raz na zawsze wybiłem sobie komunizm z głowy. I tak zakupione kiedyś 8 tomów Oskara Lange, dzieła Lenina, prace Marksa, itd., które czekały w kolejce, dzisiaj już tylko zalegają kurzem.
-Jana Nowaka Jeziorańskiego, który swoją zdradziecką zagraniczną działalnością donosił światu na własny kraj rozpowszechniając informacje o morderstwach, kradzieżach, inwigilacjach i innych zbrodniach. Ponad to dokładał starań, aby władze wolnej Polski uznały zasługi płk. Kuklińskiego dla kraju.
-Jerzego Giedroyca, który był spiritus movens paryskiej "Kultury" - a więc skupiska zdrajców maści wszelkiej. Nikt tak jak on zdradziecko nie donosił na swój kraj i nie zabiegał o pomoc zachodu w walce z komunizmem w Polsce.

Tym bardziej nie dziwi mnie to iż dzisiaj takich ludzi jak Jan Nowak Jeziorański i Jerzy Giedroyc już nie ma, a ludzie pokroju rotmistrza Witolda Pileckiego skazani są na zapomnienie. Tutaj przecież nikt zdrajców nie lubi.

#10
06-01-2009 17:44
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi Adamiak

   Nawet przyzwoitość już ci się z czymś innym pomieliła...

   Najbardziej zaś pomieliło ci się przekonanie, że słuszność należy do tego, kto będzie miał ostatnie słowo.

>"Nie mam pretensji do historii, jaka była, taka była...
   Negując wnioski płynące z historii, zarazem upierasz się przy fałszywych z niej wnioskach - trudno to nazwać inaczej, niż postępowaniem gówniarza i niedouka.

>... ale nie zgodzę się, żeby byli sowieccy kolaboranci poprawiali sobie zszargane samopoczucie moim kosztem, przy pomocy opluwania...
   Gdybym założył, że faktycznie rozumiesz, coś napisał, musiałbym zlikwidować tę wypowiedź. Nie świadczy ona jednak o mnie.

   O reszcie nie muszę się wypowiadać, tak się bowiem składa, że wypowiedziałem się wcześniej. Masz przemiły zwyczaj potwierdzania moich przypuszczeń.
.

#11
06-01-2009 17:54
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi jarcio

   Brawo, jarcio!
   "Pomielenie pojęć" to tytuł mojej wypowiedzi, ale do twojej pasuje nadzwyczajnie, chyba nawet lepiej. Zawstydziłeś mnie nieco.
.

#12
06-01-2009 18:05
 Ocena 2 na 2
Anarchista (2650 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi jarcio
>I tak zakupione kiedyś 8 tomów Oskara Lange, dzieła Lenina, prace Marksa, itd., które czekały w kolejce, dzisiaj już tylko zalegają kurzem.

Jak zalegają kurzem to odsprzedaj Możemy dobić typowo liberalnego interesu - podaj cenę, ja się zastanowię i zobaczymy, może uda się nam uelastycznić Twoje półki, jak i dopchać moje. Kołakowski stał się dla mnie przyczynkiem do lektury, chętnie więc zakupię teksty źródłowe. Pozdrawiam.


"Anarchia matką porządku." P. Kropotkin

#13
06-01-2009 20:15
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi jarcio
>Akurat na mnie książka prof. Kołakowskiego Główne nurty marksizmu wywarła tak wielkie wrażenie, że raz na zawsze wybiłem sobie komunizm z głowy.
A jednak myślałeś o nim!!!
Taka słabość dobrych ludzi...
Gdzieś czytałem, że prof. Kołakowski miał korzenie i poglądy lewicowe. Był również zwolennikiem minionego ustroju. Nie mam pojęcia, jakie jest jego stanowisko w tej chwili - być może poszedł z prądem. Szanuję tego człowieka.
Szanuję również(i uważam za autorytety) Jerzego Giedroycia i Jana Nowaka Jeziorańskiego.
Wiem, że nie byli zbyt popularni w środowisku Radia Maryja i wojującej prawicy. Dobrzy ludzie często bywają niedoceniani. Sądzę, że ich poglądy(w swej istocie lewicowe), były bardziej zbliżone do poglądów Adama Michnika i Jacka Kuronia.

A Marks wraca, w Niemczech przeżywa prawdziwy renesans. Szczególnie w kontekście światowego kryzysu. Kapitalizm i liberalizm były dobre, kiedy wszystko szło dobrze. Teraz, dawni zwolennicy wyciągają bez skrupułów rączki po pomoc państwa. Szantaż skutkuje - nie ma niestety alternatywy.

>Tym bardziej nie dziwi mnie to iż dzisiaj takich ludzi jak Jan Nowak Jeziorański i Jerzy Giedroyc już nie ma, a ludzie pokroju rotmistrza Witolda Pileckiego skazani są na zapomnienie.
Przypomniałem sobie o książce "Pamiętnik matki", którą mój kolega zostawił kiedyś pod parapetem biurka w pracy. Przeczytałem. To autobiografia matki Małgorzaty Fornalskiej. Komu przeszkadzała szkoła jej imienia w Koszalinie? Komu przeszkadzała ulica Janka Krasickiego? - pytam.
Ci ludzie chcieli po prostu państwa sprawiedliwego i równo traktującego wszystkich obywateli, bez podziału na lepszych i gorszych. Czy to coś złego? Czy teraz mamy takie państwo?

Pozdrawiam - Zbyszek


Przewartościowanie wszelkich wartości
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/

placownik (17853 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi jarcio

>Akurat na mnie książka prof. Kołakowskiego Główne nurty marksizmu wywarła tak wielkie wrażenie, że raz na zawsze wybiłem sobie komunizm z głowy.

   Znacznie cieńsza, ale i znacznie głębsza jest praca Andrzeja Walickiego Marksizm i skok do królestwa wolności.

   Gorąco polecam.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#15
06-01-2009 22:03
 Ocena 3 na 3
jarcio (1198 punktów)Odp: Pomielenie pojęć.
W odpowiedzi Zbyszek Bryłowski
>Nie mam pojęcia, jakie jest jego stanowisko w tej chwili.

Z lewicowców to do dzisiaj bardzo szanuje Ericha Fromma, ale Herbert Marcuse już wywołuje u mnie bóle głowy. Prof. Kołakowski swojego stanowiska odnośnie komunizmu, jakie to przedstawiał w okresie lat 60-dziesiątych ubiegłego wieku, zapewne nie zmienił bo ostatni komentarz jego autorstwa odnośnie komunizmu jaki czytałem był ten z roku 2000. Ponownie osadził komunizm w zbiorze utopii, a historię tego ruchu traktuje jako przestrogę dla ludzkości.

> Sądzę, że ich poglądy(w swej istocie lewicowe), były bardziej zbliżone do poglądów Adama Michnika i Jacka Kuronia.

Nie wiem jakie były poglądy (lewicowe czy prawicowe) Jerzego Giedroyca bowiem był to człowiek niebywale pragmatyczny, który całe życie poświęcił walce o wolną Polskę. Z lektury jego listów, jak i relacji osób z nim współpracujących wynika jasno, że dla Giedroyca bardziej liczyła się wspólna walka z okupantem aniżeli spory ideologiczne wewnątrz środowiska emigracyjnego. Ta jego pragmatyczność z pewnością nie ułatwia sprecyzowania jego poglądów. Ja osobiście nie wiem czy był lewicowcem czy prawicowcem - na pewno był wielkim patriotą. Po uzyskaniu niepodległości przez Polskę Gierdoyc niejednokrotnie krytykował Michnika. Był to wielki indywidualista i bardzo trudno byłoby go zaszufladkować. "Kultura" paryska była jego dziełem i wraz z jego śmiercią zaprzestała działalności.

>A Marks wraca, w Niemczech przeżywa prawdziwy renesans. Szczególnie w kontekście światowego kryzysu. Kapitalizm i liberalizm były dobre, kiedy wszystko szło dobrze. Teraz, dawni zwolennicy wyciągają bez skrupułów rączki po pomoc państwa.

Kapitalizm upadł jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej - to co było później nazywano różnie, ale nie miało to wiele wspólnego z kapitalizmem tak jak rozumiano ten system tradycyjnie. Bardzo dobrą książkę na ten temat napisał James Burnham - można się zapoznać ze streszczeniem tej książki w bardzo dobrym artykule Pana Koraszewskiego www.racjonalista.pl/kk.php/s,3892. Natomiast komunizm mutuje i zauważył to dosyć dawno temu Friedrich von Hayek. Przykładowo, próby przekształcania socjalizmu i dopasowywania tej ideologii do nowych czasów podejmowali choćby ekonomiści podczas sporu w debacie ekonomicznej jaka się dawno temu odbyła pomiędzy przedstawicielami kapitalizmu i socjalizmu. W sporze tym brali udział między innymi Ludwig von Mises i właśnie Oskar Lange. Socjaliści potrafili udowodniać swoje racje jedynie wtedy, gdy przesunęli granicę gospodarki w stronę rozwiązań rynkowych. Po prostu zaczęli po raz pierwszy szukać połączenia pomiędzy socjalizmem, który chcieli unowocześnić, a kapitalizmem. No i wyszła z tego "trzecia droga", która jest niczym innym jak gospodarką rynkową z bardzo rozbudowanym sektorem pomocy publicznej; system produkcji odziedziczono po kapitalizmie (choć sam kapitalizm umarł), ale zmienił się system dystrybucji i co za tym idzie, zmieniły się przyzwyczajenia oraz oczekiwania społeczeństw. Oskar Lange pisał wówczas, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby produkcja rynkowa również istniała w państwie socjalistycznym. Należało, jego zdaniem, opodatkować produkcję prywatną tworząc w ten sposób konkurencje między przedsiębiorstwami prywatnymi, a działalnością państwa (on pisał o tym bodajże w latach trzydziestych ubiegłego wieku).

>Ci ludzie chcieli po prostu państwa sprawiedliwego i równo traktującego wszystkich obywateli, bez podziału na lepszych i gorszych.

Jerzy Giedroyc spędzał czas nad działaniem w kierunku wyzwolenia Polski aniżeli dyskusji na temat właściwego jej kształtu po uzyskaniu niepodległości. Toteż, zapewne dlatego, gdy dożył czasów niepodległej Polski i przyszło mu obserwować poczynania Lecha Wałęsy, Kaczyńskich, czy w ogóle polskiego sejmu to ręce załamywał pytając o sens walki o to czego doświadczył w Polsce po 89 roku. Był zdania iż Polacy takim postępowaniem prędzej sami władze komuś oddadzą aniżeli stworzą cokolwiek konkretnego. Dzisiaj nie trudno się z taką diagnozą zgodzić.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365