 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2009 00:32 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Pomielenie pojęć.
8 na 8 |
Niczego nie pomyliłem. Niekiedy, by pomylić pojęcia, trzeba je dokładnie pomielić - najlepiej nie tylko we własnych, lecz przede wszystkim w cudzych łbach. Takie pomielenie stwierdziłem w wątku o Kuklińskim u naszych czołowych ostatnio bohaterów skandalistów, którzy ze swojej skandaliczności zdają sobie świetnie sprawę, lecz ze swej pogrobowej, epigońskiej filozofii społecznej - nie. Nie zdają sobie. By zdawali sprawę innym - nie ma sposobu ich zmusić.
Kibic z odrobiną zadumy nie wątpi, że z tego pomielenia ani chleb nie wyjdzie, ani kotlety. Nawet przypalone.
Rodowód swej filozofii sami zresztą ujawnili - żalem, że "uroczystość" przekazania insygniów "polskiej państwowości" przez niejakiego Kaczorowskiego, człowieka przez większą część życia bez obywatelstwa, jedynie z "zastępczym" - że ta "uroczystość" była nie dość uroczysta. Że komedia nie była dość komediowa...
Jest jednak tu sprawa poważniejsza. Uznanie, że ciągłość polskiej państwowości winna być rachowana od wrześniowej klęski przez Londyn do komedii z insygniami "władzy". Pomielenie w czystej postaci...
Bo taka filozofia musi obarczyć się całym bagażem historycznych win, przestępstw i nawet zbrodni. Od zbrodniczej wrześniowej klęski po AK-owsko - ronikierską próbę kolaboracji, od zamachu na parlamentaryzm po kacet w Berezie. Od rzezi jeńców Gaj-chana pod Konopkami do majowej strzelaniny na warszawskich mostach, o Powstaniu nie wspominając. Wiele nie wspominając: ani wyczynów legionowej żandarmerii, ani zdławionych buntów chłopskich, ani krakowskiej rewolty.
Bo jeśli chce się obarczyć kogoś winą - trzeba i własną zważyć. A najpierw przyznać się do niej.
Układ socjalistycznego rządzenia w Polsce był z pewnością obarczony zarówno zbrodniami, jak przestępstwami. O wielu, bardzo wielu wiemy.
Sęk jednak polega na tym, że wiele zbrodni socjalizmu wymyślamy, o wielu zbrodniach sanacji zapominamy.
I właśnie to tworzy prześmiesznie tragiczne linie podziału.
Nasi formowi skandaliści oceniają współczesność z pozycji sanacji, jakby sanacja nic złego nigdy nie uczyniła - i nie pozwalają nikomu na próbę rozważnej wyceny. Nie biorą pod uwagę, że jeden i drugi punkt widzenia należy oceniać albo wobec całości dokonań - albo wcale. .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#61 1 na 1 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | Odp: Pomielenie pojęć. | > Adamiak ma świetny styl,(...)(troszkę podejrzanie podobny do baryckiego zresztą). Zestawienie stylów Adama Baryckiego i Adamiaka i ogłoszenie, że podobne (choćby troszkę) to profanacja. Wyszukany styl Adama Baryckiego jest niepowtarzalny, a dla Adamiaka nieosiągalny. |
#62 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. |
O boska Artemido, witaj mi powtórnie wśród racjonalistów. Zdemaskował Cię Agent O.. Miałem zresztą jakieś podejrzenia - jakoś tak "ciągnęło Cię" do moich postów... Cieszę się, że Cię widzę.  Przepraszam za baryckiego, ale taki miał nick. O ile sobie przypominam, później zmienił go na Adam Barycki(nie chce mi się sprawdzać). > Zestawienie stylów Adama Baryckiego i Adamiaka i ogłoszenie, że podobne (choćby troszkę) to profanacja.Takie odniosłem wrażenie...  , mogłem się pomylić. > Wyszukany styl Adama Baryckiego jest niepowtarzalny, a dla Adamiaka nieosiągalny.> Pan Barycki, moim zdaniem, miał na swoim koncie zbyt mało merytorycznych wypowiedzi. Koncentrował się głównie na dowcipnych i złośliwych komentarzach. Przyjąłem go z jego inwentarzem i dostał ode mnie mnóstwo plusów. Przecież racjonaliści nie muszą być śmiertelnie poważni... A Adamiak jest równie dobry. Pozdrawiam - Zbyszek 
Przewartościowanie wszelkich wartości - oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą, aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/ |
#63 2 na 2 belvedere (5304 punktów) (zablokowany) | Odp: Pomielenie pojęć. | > A Adamiak jest równie dobry. Paradny jesteś Zbyszku. Adam Barycki jest klasą sam w sobie. To arystokrata pióra. W jego ustach nawet słowo "dupa" brzmiało wytwornie. Cokolwiek tu napisał wzbudzało entuzjazm. On elektryzował forumowiczów. A Adamiak ze swoimi wierszykami stoi i stać będzie na wieki w szeregu literackiego pospólstwa. > O boska Artemido Zwrot jak najbardziej prawidłowy, obawiam się jednak, że nie rozumiesz, co piszesz, skoro nie rozumiesz, co czytasz. |
#64 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | Pozwolę sobie na kilka uwag o "pomieleniu pojęć". Założyciel wątku napisał, m.in.: " Bo taka filozofia musi obarczyć się całym bagażem historycznych win, przestępstw i nawet zbrodni. Od zbrodniczej wrześniowej klęski po AK-owsko - ronikierską próbę kolaboracji, od zamachu na parlamentaryzm po kacet w Berezie. Od rzezi jeńców Gaj-chana pod Konopkami do majowej strzelaniny na warszawskich mostach, o Powstaniu nie wspominając. Wiele nie wspominając: ani wyczynów legionowej żandarmerii, ani zdławionych buntów chłopskich, ani krakowskiej rewolty." Nie chcę pisać w tonie polemicznym, ale wiele z powyższych uwag czy oskarżeń uważam za przesadzone. O jaką "zbrodniczą" klęskę wrześniową się rozchodzi? Polska napadnięta została przez bogatsze i ludniejsze Niemcy, którym w pomoc 17 września przyszli Sowieci. Pomimo "ciosu w plecy" działania regularnej armi polskiej trwały do początku października 39. Władze sanacyjne miały podpisane umowy z Francją i Wielką Brytanią. Skąd mogły przypuszczać, że sojusznicy Polskę po prostu zdradzą. Był też podpisany traktat o nieagresji z ZSRR, który Sowieci złamali i bez wypowiedzenia wojny napadli na Polskę od tyłu. Czy to także wina i "zbrodnia" sanacji? Przypominam też, że o wiele lepiej uzbrojona armia francuska, wspomagana przez korpus brytyjski, mimo iż nie otrzymała "ciosu w plecy", broniła się w roku 1940 niewiele dłużej. W kilku postach padały zarzuty pod adresem rządu sanacyjnego, że opuścił kraj. Z zaatakowanej Norwegii król Haakon VII wraz z rządem ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Charles de Gaulle po klęsce Francji stał na czele EMIGRACYJNEGO rządu, kontynuującego walkę z Niemcami. A więc nie tylko nasza "sanacja" opuściła kraj wobec klęski. Nie trzeba być jasnowidzem, aby domyśleć się, co zrobiliby z rządem RP Niemcy lub Sowieci. A może rząd sanacyjny miał po prostu dać się wymordować? Jestem ostatnią osobą która chciałaby wybielać sanację. Krwawy zamach stanu, dyktatura, pacyfikacje strajków. Zwłaszcza Bereza Kartuska to haniebna plama na historii II RP. pl.wikiped(*)sobnienia_w_Berezie_KartuskiejFakt torturowania więźniów, w celu ich złamania, to po prostu barbarzyństwo. W "Bożym Igrzysku" Normana Daviesa jest informacja o 17 przypadkach niewyjaśnionych zgonów. Mimo wszystko istnieje jednak różnica ilościowa i jakościowa pomiędzy Berezą Kartuską a więzieniami UB czy "informacji wojskowej". W Berezie ludzi złamanych wypuszczano na wolność. Po 1944 ludzi łamano torturami zmuszając ich do przyznania się do absurdalnych zarzutów. Dziesiątki tysięcy skazano na wieloletnie więzienia. Tysiące skazano na śmierć. Ilu zakatowano w "śledztwie" nie wiemy do dzisiaj. Prowadzonymi w okresie destalinizacji procesami rehabilitacyjnymi władze PRL przyznały się, że rehabilitowane osoby skazano wcześniej w sfingowanych procesach, mimo iż byli niewinni. Nie wiem, o jakiej "AK - owsko - ronikierskiej próbie kolaboracji" autor wątku wspomina. Z mojego punktu widzenia kolaborowała przede wszystkim GL- AL. Głównie z NKWD, ale i z gestapo. Istnieją dokumenty, że marszałek Spychalski zadenuncjował na gestapo konspiracyjną siatkę. Przez pomyłkę zakapował on "swoich". Spychalskiemu NKWD pomyłkę wybaczyło. Zamiar miał słuszny. Krytykę stosunku AK względem ZSRR i ich polskich "podopiecznych" uważam za nieuzasadnioną. O "Marchlewszczyźnie" i "Dzierżowszczyźnie" w Polsce międzywojennej wiedziano. pl.wikipedia.org/wiki/Marchlewszczyznapl.wikipedia.org/wiki/DzierżowszczyznaChętnych na "Polską Republikę Sowiecką", poza garstką komunistów w II RP nie było. Znacznie mocniej na wrogość AK do Sowietów wpłynęła jednak agresja ZSRR, do spółki z III Rzeszą, we wrześniu 1939. Represje w stosunku do Polaków na terenach zajętych przez Armię Czerwoną nie były tajemnicą. Masowe deportacje, terror, rozstrzeliwania. Zwłaszcza odkrycie przez Niemców grobów polskich oficerów rezerwy w Katyniu jasno pokazało, jakie ma zamiary Stalin wobec Polski. W Polsce nie czekano na Armię Czerwoną z kwiatami, chlebem i solą. Fatalną praktyką jest wybielanie II RP, a atakowanie jedynie PRL. Ale tak samo fatalną praktyką jest sugerowanie, że sanacja i PRL (zwłaszcza w okresie stalinizmu) to prawie to samo. |
#65 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | > Fatalną praktyką jest wybielanie II RP, a atakowanie jedynie PRL. Ale tak samo fatalną praktyką jest sugerowanie, że sanacja i PRL (zwłaszcza w okresie stalinizmu) to prawie to samo.>Jeśli przyjmiesz za punkt wyjścia cel przyświecający autorowi wątku, czyli pomniejszenie znaczenia zbrodni "komunistów powojennych" poprzez klasyczne: "a w Ameryce Murzynów biją"... to tekst tytułowy stanie się bardziej zrozumiały.  > ... wiele z powyższych uwag czy oskarżeń uważam za przesadzone .>Owa "przesada" jest chwytem w celach jw. > Nie chcę pisać w tonie polemicznym...>Więc punkt za polemikę niechcianą  |
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. |
Odpowiem tylko częściowo, ponieważ nie miejsce tutaj na wyjaśnianie rzeczy w historii podstawowych. Nie wyszedłeś poza sztampowe "prawdy" i określenia, więc czekałaby mnie zbyt wielka praca. Przypomnę tylko jedną sprawę, wstydliwie przemilczaną przez wiele podręczników, mianowicie wielomiesięczne próby niejakiego hrabiego Ronikiera w Krakowie, który z inspiracji sztabu Armii Krajowej przeprowadzał z Niemcami rozmowy na temat wspólnego marszu na wschód oraz utworzenia akceptowanego przez Niemców rządu polskiego. Istnieją przesłanki wskazujące na to, że rozmowy odbywały się z wiedzą i poparciem pewnych osób ze Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, poza plecami gen. Sikorskiego. Kulisy tej sprawy są niezwykle zawikłane - i ciekawe. PS. Kłapanie Adamiaka pomijam ze względów oczywistych. . |
#67 2 na 2 | a.szubert (411 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | Odpowiem też tylko częściowo. Sprawę powinno wyjaśnić się, w moim przekonaniu, PRZEDE WSZYSTKIM na podstawie rzeczy w historii podstawowych. Jeśli moje "prawdy" są sztampowe, to udowodnienie, że się mylę nie wymagałoby "zbyt wielkiej pracy". Co do hrabiego Ronikiera... I co? Dogadał się z Niemcami? Został "polskim Quislingiem"? Sam zresztą twierdzisz, że było to robione za plecami gen. Sikorskiego. Stwierdzenia "z wiedzą i poparciem pewnych osób" nie świadczą o niczym. Tak pisze często prasa, gdy źródła są mało ważne i niepewne. Nie mam też pewności, czy inspiracja wyszła rzeczywiście ze sztabu Armii Krajowej, czy może tylko z kręgu pojedynczych i wcale nie najważniejszych jego członków. Znane jest zresztą podporządkowanie i lojalność sztabu AK rządowi w Londynie, zwłaszcza naczelnemu wodzowi, gen. Sikorskiemu. Nawet, gdyby Ronikier dogadał się z Niemcami, ciekawe ilu AK - owców zaakceptowałoby taki "rząd". Zastanawia mnie pewna "gatunkowa" różnica, której Ty jakoś nie dostrzegasz. Hrabia Ronikier nigdy nie pełnił żadnych istotnych funkcji w AK, nie zdziałał nic. Nie ma nawet pewności co do jego faktycznych motywów, inspiracji i posiadanych "kompetencji" jako przedstawiciela AK. Nawet, jeśli prowadził rozmowy z Niemcami, nie ma pewności, czy był ich agentem. Dlaczego rozgrzeszasz agentów NKWD Bieruta, Nowotkę i innych (a oni wiedzieli, jak wygląda sowiecki raj) za to, że kolaborowali z jednym z wrześniowych okupantów przeciwko drugiemu. Natomiast potępiasz Ronikiera, który tylko prowadził rozmowy sondażowe (to jeszcze nie była kolaboracja) z jednym z wrześniowych okupantów przeciwko drugiemu. Z których to rozmów nic zresztą nie wyszło. A w moim przekonaniu wyjść nie mogło. Zbyt dotkliwy był na co dzień terror niemiecki, aby AK poszła na kolaborację z Niemcami. Cytat z biblii może razić u racjonalistów, ale tutaj akurat pasuje. Dostrzegasz źdźbło w oku bliźniego, a belki w swoim nie widzisz... |
#68 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | > Cytat z biblii może razić u racjonalistów, ale tutaj akurat pasuje.> Dostrzegasz źdźbło w oku bliźniego, a belki w swoim nie widzisz...>Mnie nie rażą żadne cytaty, jeśli nie są przykrywką braku argumentów. Oraz akcentują sedno sprawy...  P.S. Nie musisz odpowiadać na moje kłapanie, Śmigielski, nawet jeśli tekst nie jest odpowiedzią na twoje "cytaty". |
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. |
> Zastanawia mnie pewna "gatunkowa" różnica, której Ty jakoś nie dostrzegasz.> A mnie zastanawia "kierunkowa" różnica, którą ty celowo podkreślasz. Ta różnica polega po prostu na tym, że ja - wbrew insynuacjom - widzę zdradę i kolaborację wszędzie tam, gdzie one są, zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie. Ty zaś i Adamiak widzicie ją tylko na wschodzie. > Co do hrabiego Ronikiera... I co? Dogadał się z Niemcami? Został "polskim Quislingiem"? Nic z tego nie wyszło, więc nie ma o czym gadać? Widzisz, brak obiektywizmu jest nieuleczalny, to określone mentalne kalectwo. Co prawda, można stosować protezy, lecz z ich pomocą zawsze się jakby kuleje. Wybacz nazywanie rzeczy po imieniu. . |
#70 3 na 3 | a.szubert (411 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | > >A mnie zastanawia "kierunkowa" różnica, którą ty celowo podkreślasz.> Ta różnica polega po prostu na tym, że ja - wbrew insynuacjom - widzę zdradę i kolaborację wszędzie tam, gdzie one są, zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie. Ty zaś i Adamiak widzicie ją tylko na wschodzie.Kolaboracja to współpraca. Ronikier prowadził z Niemcami rozmowy. Polscy komuniści dogadywali się z Sowietami. Ronikier nie został niemieckim agentem. Polscy komuniści (w większości) byli agentami NKWD i GRU. Ronikier nie pomagał, wespół z polskimi sympatykami faszyzmu, pod kierownictwem gestapo narzucić Polsce nazizm. Polscy komuniści, pod nadzorem NKWD pomagali Sowietom narzucić u nas komunizm. Znaczenie i ranga Ronikiera w AK były zerowe. Być może miał niewielką grupkę zwolenników w AK. Ale ich zamiary były z góry skazane na porażkę. Nazywanie jego postępowania "kolaboracją" uważam za przesadę. Oczernianie z jego powodu całej AK to jak nazwanie całej szkoły niepoprawną, ponieważ jeden uczeń poszedł na wagary. Wskaż mi w mojej poprzedniej wypowiedzi "insynuacje". > >Co do hrabiego Ronikiera... I co? Dogadał się z Niemcami? Został "polskim Quislingiem"?> Nic z tego nie wyszło, więc nie ma o czym gadać?Naturalnie, że nie ma o czym gadać. Rozmowy były, do faktycznej kolaboracji nie doszło. > Widzisz, brak obiektywizmu jest nieuleczalny, to określone mentalne kalectwo. Co prawda, można stosować protezy, lecz z ich pomocą zawsze się jakby kuleje.Przyrównywanie "kolaboracji" Ronikiera do kolaboracji ZPP, PPR, PKWN, GL - AL nazywasz "obiektywizmem". A gdy ja wykazuję, że jednak jest istotna różnica ilościowa i jakościowa, to ja jestem mentalnym kaleką i ja stosuję "protezy". > Wybacz nazywanie rzeczy po imieniu.Powiedziałeś wcześniej coś o "zbrodniczej wrześniowej klęsce". Co nazwałeś w tej wypowiedzi "po imieniu"? Bo nie usłyszałem jeszcze odpowiedzi. |
#71 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | > Ta różnica polega po prostu na tym, że ja - wbrew insynuacjom - widzę zdradę i kolaborację wszędzie tam, gdzie one są...>...tylko już oczy nie takie?- czy jeszcze takie? > ...i Adamiak widzicie ją tylko na wschodzie.Chciałbyś... i po co ci to? > Widzisz, brak obiektywizmu jest nieuleczalny, to określone mentalne kalectwo. Co prawda, można stosować protezy, lecz z ich pomocą zawsze się jakby kuleje.Oj, coś utykasz, Śmigielski. |
#72 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. |
> Ci ludzie chcieli po prostu państwa sprawiedliwego i równo traktującego wszystkich obywateli, bez podziału na lepszych i gorszych. Czy to coś złego? Czy teraz mamy takie państwo?Czy dla Ciebie równość i sprawiedliwość oznacza zabrać temu kto więcej wypracował i dać temu co mniej wypracował? Za pomocą silnej ręki państwa? Bo dla mnie to nie jest sprawiedliwość a kradzież. Ale zbaczam z tematu, papa. Adam |
#73 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | Można to wszystko wypośrodkować i zachować ambiwalentne podejście, i nie uważam tego za rozmemływanie ani mieszanie. Czyli takie: 1. Kukliński był zdrajcą i nie zasługuje na żadne uroczystości państwowe ani medale. 2. Był zdrajcą w słusznej sprawie czyli bohaterem, Konradem Wallenrodem komunizmu. Te dwa stanowiska mogą być równoległe i jestem w stanie jednocześnie myśleć o Kuklińskim te dwie rzeczy. Napoleon miał rację: dla szpiegów są pieniądze a nie medale. Ale czy ukarałbym śmiercią Kuklińskiego? Nie, z powodu okoliczności łagodzących. Na języku polskim w LO pisałem rozprawkę na temat Wallenroda: "Czy racja stanu usprawiedliwia czyn niegodny?" Chodziło właśnie o jego zdradę na rzecz Polski. Napisałem że to co jest racją stanu dla Polski nie jest racją stanu dla Niemiec więc jak nie my ich to oni nas, a więc "tak i nie", bo to co dla jednego jest czynem niegodnym dla innego może być czynem chwalebnym, ale trzeba postępować pragmatycznie! I tyle. Weźmy teraz Wałęsę. Wałęsa jest symbolem walki z komunizmem, itp. itd. Przeskoczył przez płot. Chwała mu za to. Ale za co innego już nie koniecznie chwała. Może był Bolkiem, niewykluczone że to SB doprowadziło do upadku komunizmu. NO I CO Z TEGO. Ważne że nie ma już komunizmu, jesteśmy w NATO i UE i jest o wiele lepiej. Ale czy konserwować przywileje SB które destabilizują nam gospodarkę? Absolutnie nie. Jak już nie ma komunizmu to z postkomunistami i byłymi SB należy się rozprawić. Nie obchodzi mnie że mogli sterować okrągłym stołem. Okrągły stół jest faktem a teraz należy nad nim przejść dalej i usunąć wszystkie brudy pozostałe z komunizmu. Czy ktoś był agentem a może TW, a może nieświadomie był TW, może to sfabrykowano a może cośtam cośtam. Otwórzmy archiwa IPN i niech każdy sam sobie wyrobi osąd. Które akta były sfabrykowane a które nie. Możliwe że co do niektórych osób nigdy nie dojdziemy jak było, no i co z tego? Zostanie to pod znakiem zapytania. Potem ci wszyscy ludzie umrą a historycy dalej się będą spierali. Najważniejsza jest gospodarka! Tylko to się liczy. Cała reszta to ideologia. Mam w dupie czy Jaruzelski widział czołgi czy mu się śniły. Koniec kropka. Gospodarka!!! Tak to widzę z perspektywy 33 latka. Nie mogę zasnąć. Pozdrawiam Adam |
#74 3 na 3 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. | > Właśnie zastanawiałem się nad wątkiem, opisującym te linie. Czyż nie jest to zagrożenie dla spójności racjonalistów? Czy wspólnota ateistyczna nie okaże się zbyt krucha? Martwi mnie to bardzo.Jest taki odcinek South Park. Niewierzący w dalekiej przyszłości zwyciężają wszelkie formy religii. Cały świat zostaje z niej oczyszczony. Jednakże coś dalej nie gra. Wrodzona w człowieku tendencja do szukania zagrożeń prowadzi do kolejnej wojny. Ateiści "silni" pod przewodnictwem Dawkinsa (telewizja robi z nim wywiad o tym) atakują Europę, ostatni bastion przeklętego agnostycyzmu! Czy jakoś tak to było. Ja nie wiem po co te całe walki, być może są tak naprawdę wyrazem jakichś innych problemów, które znajdują tylko ujście na tym forum. Po co się obrażać na kogoś i kogoś innego obrażać. Raz mi się zdarzyło tutaj w przypływie złego humoru obsmarować jednego z dyskutantów po czym przeprosiłem. Staram się przyłapywać na takich rzeczach i zawczasu się gryźć w język. Ateizmu jest wg Dawkinsa 7 stopni, możemy się podzielić i jeszcze w każdym niech silne osobowości z tendencjami do przywództwa utworzą swoje sekty i mamy nowy porządek światowy!  Pozdrawiam Adam |
| Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odp: Pomielenie pojęć. |
Zastanawiałem się, czy nie wzruszyć ramionami, skoro nie chce ci się sięgać po materiały historyczne, tyczące np wrześniowej klęski. Niby dlaczego miałbym ci to objaśniać w sytuacji, gdy zapewne i tak mi nie uwierzysz? No, ale niechaj będzie... Choć, rzecz jasna, bardzo "z grubsza". Zbrodniczość września zasadzała się między innymi na jawnym sabotażu zdolności obronnych kraju, przez sprzedaż za granicę (do Włoch, Francji, Rumunii) oryginalnego polskiego uzbrojenia, które zdało tam następnie egzamin w stopniu bardzo dobrym. Były to świetne karabiny p-panc i działka 37 mm, których we wrześniu tak potwornie brakowało. Sprzedawano też dobre i bardzo dobre samoloty: na przykład "Łosie" i "Karasie". Wyobraź sobie, że mielibyśmy we wrześniu dodatkowo ze 300 lub 400 samolotów bombowych, dorównujących niemieckim, nie wspominając o świetnym myśliwcu "Jastrząb", który nie spodobał się Goeringowi podczas polowania w Puszczy Białowieskiej, więc w ogóle nie wszedł do produkcji... A lepszy był od Messerschmitta M-109! Za pieniądze z tych sprzedaży polscy notable kupowali sobie wille i swym damom klejnoty, czasem zaś po prostu wymieniali się z kontrahentami: za daną partię uzbrojenia domek na Riwierze lub kolia w pięknej oprawie. Nie wspomnę już dokładniej o tak zwanej zbiórce na Fundusz Narodowy: wyciągano z magazynów mob cekaem i pokazywano entuzjastycznej gawiedzi jako "zakupiony" z Funduszu. Polacy pozbywali się rodzinnych pamiątek po to, by Kasprzyckie i inne sukinsyny wywoziły precjoza przez rumuńską granicę w osobistych bagażach. Odrzucono też czeską ofertę przekazania bezpłatnie w 1938 roku całości czeskiej broni pancernej i przeciwpancernej oraz sporej części innego uzbrojenia, żeby nie drażnić Niemców! A we wrześniu z całą tą czeską bronią musieliśmy walczyć. Czesi postawili tę propozycję pomimo Olzy... Nie sporządzono (na rozkaz) żadnego planu obrony zachodniej granicy, przy rozbudowanym do szczegółów planie wschodnim, który też zresztą nie wszedł w życie 17 września. Bo od zachodu nic nam nie grozi! Dopiero w marcu 39 roku zabrano się niemrawo do planów zachodnich, jedynie dlatego, że było to potrzebne na użytek paktu z Anglią. I ty pytasz, dlaczego wrzesień był zbrodnią? Jeśli potrzebujesz więcej faktów, zabierz się do lektur. Pilnie! O Ronikierze: > Rozmowy były, do faktycznej kolaboracji nie doszło. A wiesz, dlaczego? Bo Niemcy nie mieli ochoty kolaborować z untermenschami! Nawet, gdy untermensche mieli hrabiowskie tytuły. Nawet, gdy wprost drobili nóżkami, śpiesząc na wezwanie byle referenta, który wyniośle oznajmiał panu hrabiemu, że SS-sturmfurer Goerlitz jest dzisiaj zajęty i rozmowy nie będzie. Bo z Ronikierem rozmawiał porucznik SS, przecież nie gubernator! Na resztę twoich "wyjaśnień" faktycznie wzruszam ramionami. . |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|