 |
Święto klęski czy na odwrót Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-07-2009 10:24 | diogenes (42753 punktów) | Święto klęski czy na odwrót
4 na 4 | Pojawił się pomysł kolejnego państwowego święta: tym razem okazją byłyby rocznice Powstania Warszawskiego. Cenię sobie czas wolny, dlatego jestem za, a nawet zaza. Kiedy rodacy obchodzą narodziny czy ukrzyżowanie zbawiciela, jeszcze z tego nie wynika, że muszę padać na kolana. Mam czas wolny, który - z definicji - obdarza mnie wolnością. Podobnie jest z państwowymi świętami: mam czas wolny, wolny od państwa, jego urzędników i sutenerów. Mogę wtedy spokojnie zapominać o racji świątecznego dnia. Świąteczny spacer wcale nie musi zaprowadzić mnie pod pomnik lub krzyż. Gdyby każdy dzień był państwowym świętem, państwo w kształcie, które znamy, stałoby się czymś zbędnym. Państwo samo posłałoby się do diabła. Martwi mnie tylko świetlana przyszłość. Zgodnie ze znakami w gazetach nie zanosi się bowiem na żadną klęskę. A bez kolejnej klęski moje marzenie po prostu szlag trafi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
7 na 7 | Ojciec Dyrektor (1704 punktów) | Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki, więc nie martw się, prędzej czy później, ale doczekasz się 
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
|
|
 | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki...
Świętujemy nie tylko swoje porażki: Jezus też był i jest porażką.
|
|
|  | 12 na 12 | X-Yuri (159 punktów) | >>Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki... >Świętujemy nie tylko swoje porażki: Jezus też był i jest porażką. >
Ale "Pewne kręgi" uważają że jego Matka była Polką, więc jednak "nasza porażka" : )
|
|
| |  | 13 na 13 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | >>>Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki... >>Świętujemy nie tylko swoje porażki: Jezus też był i jest porażką. >> >Ale "Pewne kręgi" uważają że jego Matka była Polką, więc jednak "nasza porażka" : ) Pamiętam dyskusję w telewizji z udziałem Marka Jurka, który na uwagę, że Matka Boska też była Żydówką żachnął się: "To już jest przesada..."
|
|
 | 1 na 1 | Liss (2003 punktów) | > Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki, więc nie martw się, prędzej czy później, ale doczekasz się  Ja nie wiem ale ,Pan Korwin - Mikke uważa że to wpływ diaspory żydowskiej od której Polacy w ciągu wieków mieli się odgapić i też swietuja kleski ,podobnie jak Żydzi
|
|
|  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Polacy ... też swietuja kleski ,podobnie jak Żydzi...
To o tyle dziwne, że w skali osobistej staramy się raczej wypierać porażki i klęski. Kto świętowałby rocznice chorób, wypadków, zdrad, pobicia czy innych plag, których nie szczędzi nam los? Racjonalny stosunek do wojny wynikać powinien raczej z czujności wobec potencjalnych zagrożeń (tzn. świetna armia, świetna polityka zagraniczna,...), a nie masochistycznego biadolenia z takiej czy innej okazji.
|
|
| |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) | >>Polacy ... też swietuja kleski ,podobnie jak Żydzi... >To o tyle dziwne, że w skali osobistej staramy się raczej wypierać porażki i klęski. Kto świętowałby rocznice chorób, wypadków, zdrad, pobicia czy innych plag, których nie szczędzi nam los? Racjonalny stosunek do wojny wynikać powinien raczej z czujności wobec potencjalnych zagrożeń (tzn. świetna armia, świetna polityka zagraniczna,...), a nie masochistycznego biadolenia z takiej czy innej okazji. >
Gloria victis!
Przypominam sobie, że już starożytni Rzymianie szanowali wrogich wojowników, jeżeli walczyli i umierali godnie. Seneka np. rozróżnił dwa rodzaje wartości a) pretium - wymierna wartość i cena oraz 2) dignitas - czyli godność, wartość abstrakcyjna, przynależna wzniosłym czynom i wyborom. Trudno oba te pojęcia ująć w odpowiedniej do siebie proporcji. Stąd również trudno o jednoznaczną ocenę wartości takich wydarzeń jak powstanie warszawskie. Realistyczne "pretium" zawsze będzie się kłóciło z "dignitas" pozostającą w sferze ideału. Obchody rocznicy powstania nie mają w sobie nic z biadolenia. Z tego wydarzenia zrodził się piękny mit i o uczczenie tego mitu chodzi przede wszystkim w dążeniu do ustanowienia nowego święta państwowego. W micie tym chodzi m.in. o prymat i afirmację wzniosłych wartości abstrakcyjnych i perfekcyjnych. Jest to w każdym razie bardzo filozoficzna rocznica, również dzięki temu że jest tak kontrowersyjna.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >już starożytni Rzymianie szanowali wrogich wojowników, jeżeli walczyli i umierali godnie.
Odnieś to do siebie: jakiś zbir napadł cię, pogruchotał, okradł.Broniłeś się jak lew. Leżysz w szpitalu i tenże rzezimieszek składa ci wizytę gratulując obrony. A ty nie masz siły by sięgnąć po telefon i wezwać policję. Szacunek, o którym piszesz, bywa najczęściej ostatnim elementem triumfu, a w sumie - cynizmu. Po zdobyciu Westerplatte w rzymskim duchu zachował się Wehrmacht pozwalając Sucharskiemu nosić szablę nawet w niewoli. Z mojego punktu widzenia generał Eberhardt powinien był wsadzić ją sobie w dupę.
>Obchody rocznicy powstania nie mają w sobie nic z biadolenia. Z tego wydarzenia zrodził się piękny mit...
Chodzi o fakty, nie o mity.
|
|
| | | |  | -1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Chodzi o fakty, nie o mity.W związku z tym masz pretensje do mnie, do nazistów, powstańców czy do Seneki? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
 | 15 na 15 | plodzien (7378 punktów) | > Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki, >
Specjalnie z okazji tego zdania napisałem opowiadanie o zwycięstwach, żeby się przekonać, co to zmieni.
Ach! Jak ci Francuzi kochają swoją historię. W zeszłym roku moja francuska przyjaciółka pokazała mi z dumą zabytki Paryża. Zawiozła mnie też do Compiegne pokazując miejsce, gdzie stał sławetny wagonik - symbol zwycięstwa nad pruskim militaryzmem. W ogóle odniosłem wrażenie, że Francuzi to odnosili same zwycięstwa. Nawet Napoleon, w jej opinii - tyran i ciemiężca - był przedmiotem narodowej dumy. Co mogłem powiedzieć? Że we Francji walczył wielki Polak Jarosław Dąbrowski? Po co to miałem mówić? Walczył przecież po niewłaściwej stronie z dwóch co najmniej powodów: a bo to bronił ideałów wrażej komuny przeciwko bogobojnym kohortom Thiersa, no i był wśród tych, którzy przegrali. Się chwalić nie ma czym. Miałem jednak zamiar wszystko to zrekompensować sobie w następne tj. tegoroczne wakacje i podczas zwiedzania - tym razem Polski, celowo zawiozłem ją na pola Grunwaldu. Boże mój kochany! Jakie to piękne pole! Podobnie jak przed laty robili to moi nauczyciele historii, opowiadałem jej o tej największej bitwie średniowiecza ze ściśniętym gardłem, z trudem powstrzymując łzy wzruszenia. Niepotrzebnie tylko użyłem tak lubianego przez polskich historyków stwierdzenia, że była to bitwa "o być albo nie być jednej ze stron konfliktu". Ona , jako przeciętna Francuzka zajmująca się branżą komputerową oczywiście nic nie słyszała o Zakonie, Władysławie zwanym Jagiełło i całym tym ambarasie, toteż chciała pozyskać bardziej szczegółowe informacje. I od tego "być albo nie być" zaczęła się swobodna rozmowa i nieuniknione pytania. O! To świetnie. To znaczy, że mieliście już z tym Zakonem święty spokój? - Yyyy. No nie. Jak nie? Przecież powiedziałeś, że zginął Wielki Mistrz, prawie wszyscy komturowie, a w ich stolicy panika była niewyobrażalna? Jak nasz król Filip pozabijał wszystkich ważniejszych Templariuszy, to zabrał całe ich dobra i już na zawsze miał z nimi spokój. - Panika była, ale król szedł pod Malbork przeszło tydzień. Aha! To ten Malbork jest kilkaset kilometrów stąd? - Noo... niecałe sto kilometrów. Daj mi spokój! Przecież nie było ciężarówek! W czasach Napoleona też nie, a jednak 700 kilometrów z riwiery do Paryża przebył w 20 dni i to staczając po drodze kilka bitew. Passons. Powiedz mi jak zdobył zamek, kiedy już tam dotarł. - no, właściwie to go nie zdobył. Bo co? - yyy.., bo jego brata Witolda wraz z całym wojskiem litewskim, którym dowodził złapała biegunka. Nie wiem jak u was, ale u nas srać chodzi się na stronę. Nie denerwuj się, mon cheri. Wojska napoleońskie też to przerabiały w Palestynie w 1798 a jednak dały się we znaki swoim przeciwnikom. No cóż. Dobrze że chociaż odzyskaliście po wygranej wojnie ziemie, które Wam wcześniej zagarnęli. Jak je nazwałeś: Pomorze, ziemię dobrzyńską i jeszcze jakąś? - Hmmm No bo odzyskaliście te ziemie, co? - No, właściwie to nie. Ani piędzi? - No, później. Po kilkudziesięciu latach. Nie obraź się, ale mieliśmy sobie wszystko mówić: czy to wasza cecha narodowa, że wojska pod Grunwaldem i później zachowały się jak Ty ostatniej nocy? - Co niby masz na myśli? Że wszystko pięknie tylko zaczynacie? ....... Potem, pomimo pięknej, słonecznej pogody, wydawać mi się zaczęło, że chyba będzie padać i należy w pośpiechu schronić się w samochodzie. Zwiedzaliśmy jeszcze wiele miejsc. Najgorzej było na Wawelu. Na początku, przy grobach Łokietka i jego syna szło mi jak po maśle. Problemy powstały, gdy dumny z potęgi panującej dynastii Jagiellonów - nieopatrznie chlapnąłem, że grobowiec Władysława III - króla Polski, Węgier, Dalmacji, Chorwacji, Bułgarii, Slawonii - jest pusty. No i się zaczęło. Musiałem powiedzieć, jak to Warneńczyk ku chwale Ojczyzny został królem wszystkich tych krain. Jak to Węgrzy zobowiązali go do zabrania polskiego wojska opłacanego z polskiej kasy i do obrony tychże krain przed Turkami (w porę się połapałem i zmilczałem, że Turcy chcieli wówczas z Polską sojuszu). Nie uniknąłem oczywiście pytań, co otrzymali za ten sukces i zaszczyty: sam Warneńczyk i nasza Polska. Z wypiekami na twarzy intensywnie myślałem i z rosnącą irytacją spostrzegłem, że nie mogę powiedzieć nic sensownego . Musiałem w końcu wydukać, że Polska zyskała tytuł europejskiego lidera - obrońcy cywilizacji chrześcijańskiej. A Władysław - królową wdowę z już urodzonym wcześniej męskim przychówkiem noszącym nazwisko Habsburg. Znała to nazwisko, ale na szczęście nie wiedziała jaką rolę odegrał ten ród w historii Polski. W drodze do hotelu, cały obolały i z dziwną suchością w gardle, gratulując sobie w duchu, że nie wspomniałem o Konstytucji 3 Maja - rozmyślałem. Jak to się dzieje, że uczą nas tej historii a nie zmuszają do głębszej refleksji? Pozostaje faktem, że przesiedziałem noc w łazience i płakałem. A przyszło mi to równie łatwo jak oddychanie.
|
|
|  | 4 na 4 | Myflowers (2721 punktów) |
> Miałem jednak zamiar wszystko to zrekompensować sobie w następne tj. tegoroczne wakacje i podczas zwiedzania - tym razem Polski, celowo zawiozłem ją na pola Grunwaldu.> Boże mój kochany! Jakie to piękne pole! Podobnie jak przed laty robili to moi nauczyciele historii, opowiadałem jej o tej największej bitwie średniowiecza ze ściśniętym gardłem, z trudem powstrzymując łzy wzruszenia.Plodzień, Serdeńko, biednyż Ty, oj biedny, że Cię tak pod ten Grunwald pędzali ! Jakich Ty nauczycieli miałeś? Moi koledzy i koleżanki zawsze powtarzali, że jak dadzą podwyżkę i to znaczną, to mogą nawet i jechać na najgłupszą wycieczkę pod Grunwald. Fanatyków miałeś, albo co? A tak ogólnie - dziewczynę na wycieczkę w puste pole .... Ech.... 
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
|  | 1 na 3 | qazad (130 punktów) | Cudze chwalicie, swego nie znacie - albo i na odwrót - swoje ganicie, cudzego nie znacie: fzp.net.pl/zaglada14.htmlNastępnym razem Ty będziesz mógł koleżankę zawstydzić dobrą organizacją administracji i policji francuskiej podczas okupacji.
|
|
|  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
Twój post może świadczyć o tym, że dzięki naszej polskiej skomplikowanej historii bardzo trudno być "racjonalnym" polskim nacjonalistą. To chyba jej plus, prawda? A może po prostu historia Polski jest zbyt skomplikowana, by oceniać ją za pomocą jednego czy dwóch arbitralnych kryteriów. A może docenimy ją dopiero z odpowiedniej perspektywy czasowej? Popatrzmy, jak skończył Napoleon Bonaparte - hmm, dość smutna lekcja. Z pewnego punktu widzenia był zbrodniarzem, który poprzez powszechny pobór do armii i nieustanne wojny, prowadzone głównie dla swoich osobistych ambicji zmarnował setki tysięcy istnień ludzkich. Imperium brytyjskie ma na koncie wiele zbrodni przeciwko podporządkowanym ludom i narodom. Niemcom też trudno byłoby świętować rocznice w stylu: Anschluss Austrii czy Powrót Sudetenlandu do Macierzy - chociaż w pewnym momencie dziejów były to zdecydowane sukcesy! Żeby rozumieć polską historię trzeba być intelektualistą. Intelektualista nie zawsze musi stanąć na wysokości zadania, najważniejsze żeby umiał z porażki wyciągnąć jakąś naukę dla siebie. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| |  | 5 na 5 | Slayerized (691 punktów) | > A może po prostu historia Polski jest zbyt skomplikowana, by oceniać ją za pomocą jednego czy dwóch arbitralnych kryteriów. A może docenimy ją dopiero z odpowiedniej perspektywy czasowej? Jak ludzie skolonizują dwie najbliższe galaktyki, a znana nam historia Polski będzie badana jak dzisiaj początki gatunku ludzkiego to może nie będzie wyglądać tak źle jak dzisiaj. Zawsze mogliśmy mieć gorszą historię Białoruś, Korea czy Czeczenia mają przerąbane do dzisiaj, o Afryce nawet nie ma co wspominać bo od czasów kolonialnych wszyscy się tam wyżynają na wzajem. > Żeby rozumieć polską historię trzeba być intelektualistą. Intelektualista nie zawsze musi stanąć na wysokości zadania, najważniejsze żeby umiał z porażki wyciągnąć jakąś naukę dla siebie. Polska historia sama w sobie nie jest trudna do zrozumienia, wszyscy nas dymali, a my się tylko nadstawialiśmy, czasem przyjmując takie pozy, że na żadnym filmie klasy XXX nic takiego nie zobaczymy. Może jakieś nauki wyciągnęliśmy, od 20 lat nie było żadnego nieudanego powstania, no może poza stworzeniem i upadkiem 4 RP. No i teraz nauczeni kłopotami z przeszłości staramy się mieć dobre stosunki z Rosją i Niemcami, też nie trafiłem. Taki urok naszego kraju: nie uczymy się na błędach, zamiast tego wychwalamy je pod niebiosa i stawiamy za przykład do naśladowania.
|
|
| | |  | 3 na 3 | plodzien (7378 punktów) | > Polska historia sama w sobie nie jest trudna do zrozumienia, wszyscy nas dymali, >
Dla mnie jest trudna do zrozumienia a to z powodu trudności w ustaleniu, jaki jest stosunek podmiotu dymanego do tej tak ciekawie nazwanej czynności. Po pierwsze - podmiot może to lubić i korzystać z każdej okazji. Po drugie - może też godzić się na to, bo mu zapłacą. Po trzecie wreszcie - i tu kłania się wiktymologia - może być po prostu głupi jak ładna panienka, która ubiera się i zachowuje prowokująco w zakazanej dzielnicy miasta porą nocną. A potem ma żal do wszystkich. Do gwałcicieli, że zgwałcili. Do sąsiadów, że nie pomogli (nie gwałcić ale gwałtowi zapobiec naturalnie). Nawet do ojca i matki, że nie zabronili wyjść z domu itd. Nie zdołałem ustalić, który z tych przypadków dotyczy Polski.
Pompatyczne obchodzenie spraw przegranych jest dla mnie niezrozumiałe w tym samym stopniu jak niezrozumiałe byłoby składanie dziadkowi gratulacji nie w dacie wyjścia ze szpitala onkologicznego, ale w dacie, w której do tego szpitala poszedł.
I jeszcze jedno. Tyle razy śpiewano przed bitwą Bogurodzicę. Nie celniej byłoby - miałeś chamie złoty róg? P.s. Nasi przodkowie na mchu jadali.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Tyle razy śpiewano przed bitwą Bogurodzicę.
I nic. A należało wprowadzić chrzest na próbę. I posłać ten pomysł do diabła, bo po prostu nie działa.
|
|
 | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
> Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażkiCzy to jednak nie jest nadmierne uogólnienie? Próbowałem sobie przypomnieć te "świętowane porażki" i jakoś trudno mi sobie coś przypomnieć: 11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości - wg mnie pozytywny przekaz; 3 maja - Święto Narodowe Konstytucji 3 Maja - wg mnie przekaz pozytywny - coś przecież próbowaliśmy zmienić i to na lepsze; 15 sierpnia - Święto Wojska Polskiego - wg mnie przekaz pozytywny (rocznica "cudu nad Wisłą"); To gdzie te malkontenckie polskie klimaty, co? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | | Autografka (10638 punktów) |
> 3 maja - Święto Narodowe Konstytucji 3 Maja - wg mnie przekaz pozytywny - coś przecież próbowaliśmy zmienić i to na lepsze;Powstanie Warszawskie też miało zmienić coś na lepsze. Ale w ogólności, masz rację. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >15 sierpnia - Święto Wojska Polskiego - wg mnie przekaz pozytywny (rocznica "cudu nad Wisłą");
15 sierpnia to jest święto, ale Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. I to był cud.
No, chyba, że uznamy, że Marię wzięli do nieba znad Wisły, to wtedy owszem, możemy nazywać to "Cudem nad Wisłą". I w ogóle mielibyśmy kolejne potwierdzenie, że Polacy to naród wybrany.
|
|
| |  | | lontri (16088 punktów) |
> 15 sierpnia to jest święto, ale Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. I to był cud.Cieszę się, że znajduję na forum w Twej osobie głęboko wierzącą koleżankę. O 22.00 w dn. 15.08.09 .zmówmy - pozostając w duchowej łączności - koronkę w intencji Ojczyzny. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | > Cieszę się, że znajduję na forum w Twej osobie głęboko wierzącą koleżankę.> O 22.00 w dn. 15.08.09 .zmówmy - pozostając w duchowej łączności - koronkę w intencji Ojczyzny.  Wiem jak się odmawia Koronki, bo często oglądam transmisje z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Już nawet siostry poznaję. Nie znam może wszystkich piosenek, ale łączność duchową na pewno nawiążemy.
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Nie wiem czemu, ale nasz naród lubi świętować swoje porażki >Czy to jednak nie jest nadmierne uogólnienie? >Próbowałem sobie przypomnieć te "świętowane porażki" i jakoś trudno mi sobie coś przypomnieć: >11 listopada - Narodowe Święto Niepodległości - wg mnie pozytywny przekaz; >3 maja - Święto Narodowe Konstytucji 3 Maja - wg mnie przekaz pozytywny - coś przecież próbowaliśmy zmienić i to na lepsze; >15 sierpnia - Święto Wojska Polskiego - wg mnie przekaz pozytywny (rocznica "cudu nad Wisłą"); >To gdzie te malkontenckie polskie klimaty, co?  > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUITDorzuć jeszcze bitwę pod Grunwaldem i zwycięstwa Czterech Pancernych. Wydarzenia na które się powołujesz wynikają częściowo z przypadku i cudzych zasług, są bezpośrednim wynikiem popełnionych wcześniej błędów, dokładnie tak jak np. słynne brawurowe awaryjne lądowanie śmigłowca wychwalane kiedyś przez Millera. Porażająca wprost spójność argumentacji Lontri
|
|
4 na 4 | Celtyk (3337 punktów) | > Pojawił się pomysł kolejnego państwowego święta: tym razem okazją byłyby rocznice Powstania Warszawskiego.Każdy powód jest dobry aby świętować  Tylko, że z tego co czytałem na razie wolnego nie planują  > Cenię sobie czas wolny, dlatego jestem za, a nawet zaza.Ja też, ale... Rok ma ograniczoną liczbę dni... Co potem? Nakładanie się świąt jest niebezpieczne . . . Mogą być naruszane interesy poszczególnych "grup" społecznych w związku z ustaleniem dwóch świąt na tę samą datę . . .  > ...Gdyby każdy dzień był państwowym świętem, państwo w kształcie, które znamy, stałoby się czymś zbędnym.A państwo jest Ci do czegoś potrzebne?  Państwo zatraciło swoje początkowe idee. Nakłada coraz więcej obowiązków na obywatela a swoje obowiązki względem obywatel powoli ale jak skutecznie likwiduje. A nawet te, które pozostały coraz trudniej od Państwa wyegzekwować  Po co mi takie Państwo?  > Państwo samo posłałoby się do diabła.Marzenia "ściętej" głowy  > Martwi mnie tylko świetlana przyszłość. Zgodnie ze znakami w gazetach nie zanosi się bowiem na żadną klęskę. A bez kolejnej klęski moje marzenie po prostu szlag trafi.Niestety, ale nie tylko Twoje.
Władza doprowadza do obłędu w stopniu większym, niż demoralizuje, uciszając głos sumienia i wyostrzając chęć działania.- WILL I ARIEL DURANT -
|
|
 | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Nakładanie się świąt jest niebezpieczne . . . Mogą być naruszane interesy poszczególnych "grup" społecznych w związku z ustaleniem dwóch świąt na tę samą datę .
Ale mogłoby być zabawne: wyobraź sobie narodowe megaświęto, takie kilkunastodniowe, w których wszyscy obchodzą wszystko (niekoniecznie w sposób zsynchronizowany), w nawiązaniu mają dwa dni państwowego kaca, a następnie zakasują rękawy, plują w dłonie i zabierają się do roboty (by państwo kwitło jak w piosenkach sprzed lat).
|
|
|  | 5 na 5 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | Nie znam autora: "Są dwa sposoby, żeby w Polsce było dobrze: normalny i cudowny. Normalny to taki, że zstąpi matka boska i wszystko naprawi, a cudowny to taki, że wszyscy zabiorą się do roboty dla wspólnego dobra."
|
|
| |  | 2 na 4 | lontri (16088 punktów) |
> a cudowny to taki, że wszyscy zabiorą się do roboty dla wspólnego dobra.A cudowny sposób to taki, że każdy się zabierze za swoją własną robotę dla swojego własnego dobra - i to jest mój, jedynie słuszny punkt widzenia.  Widzę, że widmo marksizmu ciągle krąży i krąży - kiedyż to to zdechnie w końcu na dobre?!
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 4 na 4 poziomczyński (1343 punktów) (zablokowany) | > > a cudowny to taki, że wszyscy zabiorą się do roboty dla wspólnego dobra.> A cudowny sposób to taki, że każdy się zabierze za swoją własną robotę dla swojego własnego dobra - i to jest mój, jedynie słuszny punkt widzenia.  > Widzę, że widmo marksizmu ciągle krąży i krąży - kiedyż to to zdechnie w końcu na dobre?!Na swojej własnej pustyni. ______________________ W Polsce Polacy budują sobie swoje własne domy. Niestety potrzebują wspólnych dróg, żeby do nich dojechać. Ale widmo marksizmu szczęśliwie zdycha...
|
|
4 na 10 | Slayerized (691 punktów) | >Pojawił się pomysł kolejnego państwowego święta: tym razem okazją byłyby rocznice Powstania Warszawskiego.
To ja może troszkę poważniej w tym temacie. Ja osobiście uważam to powstanie za zdradę narodową i jeden z głównych powodów dlaczego odzyskaliśmy niepodległość dopiero 20 lat temu. Na pewno nie jestem ekspertem w temacie ale niezależnie jakie publikacje czytam i jakich wypowiedzi słucham (historycy, uczestnicy, politycy) wszędzie pojawiają się jakieś marne argumenty czysto symboliczne za powstaniem i najczęściej argumenty przeciw w stylu ponad 100 000 zabitych przedstawia się jako dowód męstwa i powód do dumy.
Jeżeli chodzi o samo uchwalenie święta to pomysł i projekt ustawy (to chyba ustawa jest) wyszedł z kancelarii prezydenta, albo przynajmniej taka jest oficjalna wersja. W ogóle mnie to nie dziwi, po pierwsze powstanie warszawskie to tzw. mit założycielski PiS, a po drugie granie na populistycznej do bólu strunie źle rozumianego patriotyzmu nic nie kosztuje, a zawsze można coś ugrać.
Samo uchwalenie święta mnie osobiście nie obchodzi do momentu kiedy nie jest to czerwona kartka w kalendarzu i kiedy nie organizuje się parad wojskowych i innych kosztownych i całkowicie bezsensownych przedsięwzięć za publiczne pieniądze. Ja i tak nie będę obchodził tego "święta".
|
|
 | 3 na 5 | Sakowicz (285 punktów) |
>Ja osobiście uważam to powstanie za zdradę narodową i jeden z głównych powodów dlaczego odzyskaliśmy niepodległość dopiero 20 lat temu.
Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR?
|
|
|  | 6 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Ja osobiście uważam to powstanie za zdradę narodową i jeden z głównych powodów dlaczego odzyskaliśmy niepodległość dopiero 20 lat temu. >Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR? > Austria mimo, że też miała "przyjemność" być wyzwolona przez ZSRR nie wpadła pod panowanie Rosjan. Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej. Oczywiście jest to gdybanie ale szansa była.
|
|
| |  | 9 na 11 | Kowalska (14008 punktów) | >Austria mimo, że też miała "przyjemność" być wyzwolona przez ZSRR nie wpadła pod panowanie Rosjan. Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej. >Oczywiście jest to gdybanie ale szansa była.
Wiesz jeszcze na co była Alicjo szansa? Na to, że Niemcy nie zabiją reszty inteligencji, która do momentu wybuchu Powstania przeżyła. I na to, że ocaleje stara Warszawa.
Dlatego taki szlag mnie trafia, gdy pomyślę, jak w 1945 wyglądała Praga, a jak Warszawa.
Prażanie mają "Złotą Pragę", a my 60 letni Zamek Królewski. Ech........
|
|
| | |  | 2 na 4 | Sakowicz (285 punktów) | > Wiesz jeszcze na co była Alicjo szansa? Na to, że Niemcy nie zabiją reszty inteligencji, która do momentu wybuchu Powstania przeżyła.
Gdyby nie Niemcy to z pewnością zrobiliby to Rosjanie. Zresztą i tak mordowali inteligencję tylko na mniejsza skalę. Trochę żałosne jest użalanie się nad ruina miasta przy kilkuset tysiącach ofiar.
A co do Austrii to jako część III Rzeszy została tak jak Niemcy podzielona na 4 strefy okupacyjne. Nie była całkowicie pod kontrolą bratnich republik jak my.
|
|
| | | |  | 10 na 10 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >A co do Austrii to jako część III Rzeszy została tak jak Niemcy podzielona na 4 strefy okupacyjne. Nie była całkowicie pod kontrolą bratnich republik jak my.
Za Zaolzie może moglibyśmy załapać na cztery strefy okupacyjne. Kraków ocalał mimo, że był wyzwalany przez Rosjan. Nie zapominaj, że po drugiej stronie Wisły byli też Polacy.
>Trochę żałosne jest użalanie się nad ruina miasta przy kilkuset tysiącach ofiar. A 200 tysięcy ofiar i zburzone miasto jest powodem do chwały? To skutek narodowej głupoty. Amerykanie mówią , że dla ojczyzny się nie umiera bo z trupa ojczyzna nie ma żadnego pożytku. Dla ojczyzny się żyje i pracuje. A my gloryfikujemy umieranie, bo żyć i pracować jest dla nas za trudne.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Slayerized (691 punktów) | >A 200 tysięcy ofiar i zburzone miasto jest powodem do chwały? >To skutek narodowej głupoty. >Amerykanie mówią , że dla ojczyzny się nie umiera bo z trupa ojczyzna nie ma żadnego pożytku. Dla ojczyzny się żyje i pracuje.
Lub chociaż zwycięża. To nie jest kwestia amerykanów tylko zdrowego rozsądku. Czasem mam wrażenie, że Polacy po prostu lubią umierać, tylko po to żeby pokazać innym, że potrafią.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Amerykanie mówią , że dla ojczyzny się nie umiera bo z trupa ojczyzna nie ma żadnego pożytku. Dla ojczyzny się żyje i pracuje. Szkoda tylko, że kończy się na słowach, bo jakoś chętnie wywołują wojny z zadziwiającą regularnością.
>A my gloryfikujemy umieranie, bo żyć i pracować jest dla nas za trudne. To chyba trochę katolicka mentalność, ta gloryfikacja martyrologii, ale bym nie przesadzał z oceną. Wydaje mi się, że Polacy to albo się uważają za pępek świata, albo poniżają ponad miarę, a w sumie tak wiele się nie różnimy od innych.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >>Amerykanie mówią , że dla ojczyzny się nie umiera bo z trupa ojczyzna nie ma żadnego pożytku. Dla ojczyzny się żyje i pracuje. >Szkoda tylko, że kończy się na słowach, bo jakoś chętnie wywołują wojny z zadziwiającą regularnością. Ale nie posyłają swoich ludzi na pewną śmierć. Jak nie są dziesięć razy silniejsi to nie biorą się do walki.( A może nawet nie 10 ale 100 razy)
>>A my gloryfikujemy umieranie, bo żyć i pracować jest dla nas za trudne. >To chyba trochę katolicka mentalność, ta gloryfikacja martyrologii, ale bym nie przesadzał z oceną. Wydaje mi się, że Polacy to albo się uważają za pępek świata, albo poniżają ponad miarę, a w sumie tak wiele się nie różnimy od innych. Dlatego wreszcie trzeba przestać gloryfikować przegrane sprawy. Były udane powstania. Czemu właśnie tym powstaniom nie poświęcamy tyle pieniędzy i energii.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Dlatego wreszcie trzeba przestać gloryfikować przegrane sprawy. Były udane powstania. Czemu właśnie tym powstaniom nie poświęcamy tyle pieniędzy i energii.
Zgadzam się, ale te jedyne dwa zwycięskie powstania były w Wielkopolsce, pewnie dlatego politycy nie zwracają uwagi.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Zgadzam się, ale te jedyne dwa zwycięskie powstania były w Wielkopolsce, pewnie dlatego politycy nie zwracają uwagi. Były jeszcze śląskie! Też o nich cisza.
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | |
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > >Były jeszcze śląskie! Też o nich cisza.> Śląskiego się nie zalicza do w pełni zwycięskiego.> pl.wikiped(*)stanie_wielkopolskie_1806_roku> Fakt , że powiększenie terytorium Polski nie ma większego znaczenia. W końcu Polska Śląska nie chciała.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 9 | Sakowicz (285 punktów) | Za to krytykowanie powstania to mentalność komusza. Najlepiej to schować głowę w piasek i dać się rżnąć w dupę. Albo racjonalistycznie uciec za granicę. Nie sądźcie innych swoją miarą. Nie wszyscy są tchórzami o przepraszam racjonalistami. Powstańcy mieli odwagę walczyć w to co wierzą. Walczyć z niemieckim okupantem. Pragnęli sami wyzwolić miasto, a nie dać się wyzwolić drugiemu okupantowi. Ja wiem co was boli komuszki. Co was gniecie w tych małych czerwonych główkach. Nie możecie znieść, że ci ludzie mieli odwagę walczyć. Że w ich sercu najważniejsza była ojczyzna. Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia. Dzisiaj też ma sens. Oddziela ludzi od ścierwa.
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 9 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Za to krytykowanie powstania to mentalność komusza. Najlepiej to schować głowę w piasek i dać się rżnąć w dupę. Albo racjonalistycznie uciec za granicę. Nie sądźcie innych swoją miarą. Nie wszyscy są tchórzami o przepraszam racjonalistami. Powstańcy mieli odwagę walczyć w to co wierzą. Walczyć z niemieckim okupantem. Pragnęli sami wyzwolić miasto, a nie dać się wyzwolić drugiemu okupantowi. Ja wiem co was boli komuszki. Co was gniecie w tych małych czerwonych główkach. Nie możecie znieść, że ci ludzie mieli odwagę walczyć. Że w ich sercu najważniejsza była ojczyzna. Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia. Dzisiaj też ma sens. Oddziela ludzi od ścierwa.
Nikt nie krytykuje powstańców. Wykonywali rozkaz najlepiej jak potrafili.Wykazali się bezprzykładnym bohaterstwem. A, że rozkaz był zbrodnią to nie ich wina. Taka jest ocena zarówno polskich jak i zagranicznych historyków. Do tego zdania przyłączyli się zresztą sami powstańcy. Powstanie było nieprzygotowane, powstańcy nie mieli broni, nie zabezpieczono dostaw, był wybrany zły czas. Ten kto wydał rozkaz do powstania jest zbrodniarzem tym bardziej, że sam d..ę trzymał w bezpiecznej odległości. PS Jeżeli tak bardzo przeszkadza ci racjonalistyczne podejście do tematu to może zmień forum a nie popisuj się chamstwem.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 6 | Sakowicz (285 punktów) | W kwestii chamstwa prezentuje Pani dość ciekawy relatywizm. Niedawno maiała Pani bardziej liberalne podejście do tego co jest chamskie, a co nie.
A co do opuszczenia forum to nie jest to takie łatwe. Wypisać się jest równie trudno jak z KK. Chodzi mi o to, że nie znalazłem opcji likwidacji konta na forum. Może mnie ktoś oświeci.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Chodzi mi o to, że nie znalazłem opcji likwidacji konta na forum.
Tu liczy się tylko konto mózgowe. A tego lepiej nie likwidować.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > Powstanie było nieprzygotowane, powstańcy nie mieli broni, nie zabezpieczono dostaw, był wybrany zły czas. Przypomniałem sobie fragment z jakiegoś programu o "Bitwie o Anglię", w którym prowadzono podobne rozmowy, spekulacje i dywagacje na temat "co by było, gdyby...". Szczególnie utkwiła mi w pamięci wypowiedź jakiejś londyńskiej paniusi, która porównała "realia" angielskie z resztą okupowanej Europy w ten sposób: okupacja Anglii przez Niemców nie byłaby możliwa, bo najeźdźcy szybko uciekliby gdzie pieprz rośnie... przecież żaden prawdziwy Anglik nawet by im w sklepie chleba nie sprzedał. > Ten kto wydał rozkaz do powstania jest zbrodniarzem tym bardziej, że sam d..ę trzymał w bezpiecznej odległości. Jasne, przecież nawet dziecko wie, że powinien iść na pierwszą linię, jak w każdej, bajkowej wojence bywa - szeregowcy siedzą w sztabie a głównodowodzący po kolei wychodzą z dzidami harcować... I tak do ostatniego z belką na pagonach.
|
|
| | | | | | | | |  | 6 na 6 | Autografka (10638 punktów) |
>Nikt nie krytykuje powstańców. Wykonywali rozkaz najlepiej jak potrafili.Wykazali się bezprzykładnym bohaterstwem. >A, że rozkaz był zbrodnią to nie ich wina. >Taka jest ocena zarówno polskich jak i zagranicznych historyków. Do tego zdania przyłączyli się zresztą sami powstańcy.
Powstanie skończyło się klęską, stąd chęć do oceny wydających rozkaz jego rozpoczęcia, jako zbrodniarzy. Gdyby się skończyło zwycięsko, to śmiem twierdzić, że nikt by takich poglądów nie formułował. To, że było decyzją błędną, nie ulega wątpliwości, bo powstanie zostało przegrane, a jego koszt okazał się przerażający. Nie nazwałabym jednak tych ludzi zbrodniarzami. Teraz, patrząc z perspektywy 65 lat, łatwiej nam osądzić słuszność, czy niesłuszność tej decyzji. Wypowiedź gen. Okulickiego zamieszczona na poleconej przez Ciebie stronie powstanie.pl:
"W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU"
budzi odruchowy sprzeciw, ale myślę, że podobnych decyzji, w czasie wojny, wojskowi przywódcy wszystkich krajów podjęli wiele i pewnie każdy z nich kalkulował straty (również straty w ludziach). To jest polityka i wojna (a nie ma dobrych wojen). Wcale też nie jestem pewna, czy gdyby powstańcy tę wypowiedź znali, nie uznaliby jej za dobry argument do rozpoczęcia walki.
Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste.
PS. Polecaną książkę ściągnęłam. Będę czytać.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste.
Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto. To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Autografka (10638 punktów) | >>Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste. >Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto. >To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu.
Ale, czy nie było naiwnością sądzić, że Stalin przekroczy Wisłę i pomoże?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste. >>Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto. >>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >Ale, czy nie było naiwnością sądzić, że Stalin przekroczy Wisłę i pomoże?
Nie. Powstanie miało ochronić ten kraj przed najazdem Mongołów, wraz z ich komunistycznym systemem. Nie udało się.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >>>>Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste. >>>Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto. >>>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >>Ale, czy nie było naiwnością sądzić, że Stalin przekroczy Wisłę i pomoże? >Nie. Powstanie miało ochronić ten kraj przed najazdem Mongołów, wraz z ich komunistycznym systemem. Nie udało się.
Pytałam, czy nie była naiwną wiara, że to Mongołowie pomogą.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Pytałam, czy nie była naiwną wiara, że to Mongołowie pomogą.
Nie sądzę i oni nigdy nie wierzyli, że decyzję o Powstaniu podjęli ludzie naiwni i głupi. Myślę jednak, że nie zakładano tego, że polscy żołnierze, którzy stali po drugiej stronie Wisły i rwali się do walki, zostaną, rozstrzelani przez NKWD. Pewnie nie zakładano i tego, że w wypadku powodzenia Powstania, wszyscy powstańcy zostaną zlikwidowani. Myślę, że tego nikt nie zakładał. Wszyscy ci, o których mówię, mieli swoją powojenna historie. Więzienia i tortury. Jest ogromna liczba takich, co kombatantami przecież nie zostali. Nie przeżyli. W tym samym miejscu byli też inni kombatanci, powojenni. Ci co ich łapali, więzili i torturowali. Ci mieli trzy razy wyższe emerytury. Nie wiem, czy zakładano, że na oczach świata, odbędzie się zbiorowy mord. Nie wiem. Tego się nie dowiemy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | >>Czy było warto rozpoczynać powstanie? Teraz wiemy, że nie, ale wtedy chyba nie było to takie oczywiste. >Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto. >To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu.
Interesuje mnie jaką wartość znaleźli ci ludzie w przegranym powstaniu? Przecież zginęło wielu ich przyjaciół, a powstanie nie przyniosło zamierzonego skutku. Pięknie ginąć, chyba nie wystarczy.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>Interesuje mnie jaką wartość znaleźli ci ludzie w przegranym powstaniu? Przecież zginęło wielu ich przyjaciół, a powstanie nie przyniosło zamierzonego skutku. Pięknie ginąć, chyba nie wystarczy.
Jest charakterystyczne, dla pewnej grupy ludzi, ocena zdarzeń, dokonywana, poprzez filtry własnego światopoglądu, czy wartości moralnych. Na forum widać to szczególnie. W zeszłym roku zmarł a wieku lat stu, najstarszy z nich. Człowiek gruntownie wykształcony, uzdolniony malarz. Mając lat dziewięćdziesiąt zaczął tracić wzrok. Nie mógł już malować, to była dla niego tragedia. Nie wyłączył się z życia. Będąc prawie ślepym, urządzał pogadanki dla różnych grup młodzieży, szczecińskich szkół. Tematem były "tamte czasy" Zawsze mnie na nie zapraszał. Jeżeli tylko mogłem, uczestniczyłem. Mówił wspaniałym językiem, z poczuciem humoru i ogromna dbałością o szczegóły. Rozmawialiśmy wiele, prywatnie.
Zadałaś złe pytanie. Powinnaś zapytać, jakie wartości mieli w sobie ci młodzi ludzie, kiedy szli do Powstania, z kilkoma pistoletami, przeciwko uzbrojonemu po zęby wrogowi. Ja o to nigdy go nie pytałem, bo to przecież było jasne. Każdy z nich wiedział, na co się porywa, wiedzieli, że będą ginąc. Byli gotowi do każdego poświęcenia, życia też, dla ojczyzny. Nikt nie obiecał, ze wygrają. O tym były te prelekcje. Często zastanawiam się, jakby wyglądało nasze życie, gdyby to się powiodło. Gdyby powojenną rzeczywistość tworzyli ludzie godni, pełni ideałów i poświecenia, a nie kierująca się konformizmem i oportunizmem komunistyczna hołota.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) |
>Zadałaś złe pytanie. Powinnaś zapytać, jakie wartości mieli w sobie ci młodzi ludzie, kiedy szli do Powstania, z kilkoma pistoletami, przeciwko uzbrojonemu po zęby wrogowi. Ja o to nigdy go nie pytałem, bo to przecież było jasne. Każdy z nich wiedział, na co się porywa, wiedzieli, że będą ginąc. Byli gotowi do każdego poświęcenia, życia też, dla ojczyzny. Nikt nie obiecał, ze wygrają. O tym były te prelekcje.
Odpowiedź na pytanie, które mi proponujesz, jest dla mnie jasna i dlatego o to nie pytam. Interesuje mnie właśnie ich refleksja dokonana po fakcie. Dlaczego, wiedząc, że się nie udało, w dalszym ciągu uważają, że było warto? Czy dlatego, że warto było spróbować? I że ta próba była warta życia tylu ludzi?
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Zadałaś złe pytanie. Powinnaś zapytać, jakie wartości mieli w sobie ci młodzi ludzie, kiedy szli do Powstania, z kilkoma pistoletami, przeciwko uzbrojonemu po zęby wrogowi. Ja o to nigdy go nie pytałem, bo to przecież było jasne. Każdy z nich wiedział, na co się porywa, wiedzieli, że będą ginąc. Byli gotowi do każdego poświęcenia, życia też, dla ojczyzny. Nikt nie obiecał, ze wygrają. O tym były te prelekcje. >Odpowiedź na pytanie, które mi proponujesz, jest dla mnie jasna i dlatego o to nie pytam. Interesuje mnie właśnie ich refleksja dokonana po fakcie. Dlaczego, wiedząc, że się nie udało, w dalszym ciągu uważają, że było warto? >Czy dlatego, że warto było spróbować? I że ta próba była warta życia tylu ludzi?
Nigdy o to nie pytałem. Wiadomo. Te wartości, które wtedy decydowały, to są takie, które się ma na całe życie. Przecież mogło się udać. Wiedzieli o co walczą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto.szli do Powstania, z kilkoma pistoletami, przeciwko uzbrojonemu po zęby wrogowi
Chyba dużo czasu musi upłynąć, zanim ludzie zechcą dostrzec oszustwo, jakiego na nich dokonano. Wykształceni i uzdolnieni, pełni godności i wewnętrznych wartości ludzie nie widzą czegoś niestosownego w rozpoczynaniu walki na śmierć i życie z zaskoczenia, jednocząc się w tej walce z przypadkowymi kombatantami o często wątpliwej postawie moralnej( bo tacy są w walce najskuteczniejsi), przeciwko wrogowi, który składa się również ze zbieraniny scementowanej przymusowym rozkazem podniesionym do rangi prawa. Opisana postawa jest moim zdaniem wynikiem prowadzonego przez stulecia prania mózgów, kształtującego w gloryfikacji korzyści wynikających z przynależności plemiennej. A to ma swoją cenę, ponieważ bardzo podobna mentalność jest odpowiedzialna za poczucie więzi klanowych, które są moim zdaniem główną przyczyną bezkarności łamiących ostentacyjnie prawo ludzi, bronionych skutecznie przez różnej maści korporacje zawodowe w Polsce. Zasada jest cały czas ta sama: najgorszy własny bandzior i szmata moralna, jest lepsza od obcego ucieleśnienia, nawet akceptowanych samemu podświadomie, ideałów bez skazy. Dlatego równość wobec prawa jest w Polsce fikcją o wiele większą, niż TK stanowi to własną interpretacją konstytucji, a jedność Polaków wymagająca poczucia sprawiedliwości i wolnej konkurencji społecznej, mrzonką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Wykształceni i uzdolnieni, pełni godności i wewnętrznych wartości ludzie...
Oto fragment przysięgi, jaką składali żołnierze AK:
W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary życia mego.
Z takim przesłaniem walczyć "wbrew wszelkim rozumom" nie jest żadnym problemem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | placownik (17853 punktów) |
>Często zastanawiam się, jakby wyglądało nasze życie, gdyby to się powiodło. Gdyby powojenną rzeczywistość tworzyli ludzie godni, pełni ideałów i poświecenia, a nie kierująca się konformizmem i oportunizmem komunistyczna hołota.
Postudiuj historię dwudziestolecia międzywojennego. Tam znajdziesz sporo podpowiedzi.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Często zastanawiam się, jakby wyglądało nasze życie, gdyby to się powiodło. Gdyby powojenną rzeczywistość tworzyli ludzie godni, pełni ideałów i poświecenia, a nie kierująca się konformizmem i oportunizmem komunistyczna hołota. > Postudiuj historię dwudziestolecia międzywojennego. Tam znajdziesz sporo podpowiedzi.
A na jakie pytania, jeżeli łaska? Odmawiasz powstańcom godności i ideałów?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>A na jakie pytania, jeżeli łaska? Odmawiasz powstańcom godności i ideałów?
Tego im na pewno odmówić nie sposób. Podobnie jak legionistom.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Odmawiasz powstańcom godności i ideałów? >Tego im na pewno odmówić nie sposób.
To zależy od tego, jak ujmiemy godność. Miałbyś rację, gdyby godność była tzw. obiektywnym stanem rzeczy, co jest raczej wątpliwe.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | pavvel (8272 punktów) |
> Jest charakterystyczne, dla pewnej grupy ludzi, ocena zdarzeń, dokonywana, poprzez filtry własnego światopoglądu, czy wartości moralnych. Na forum widać to szczególnie.  > a nie kierująca się konformizmem i oportunizmem komunistyczna hołota.hmmm...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 8 na 10 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>Miałem pod opieką około pięćdziesięciu kombatantów i kombatantek z Powstania. Wspaniali ludzie. Pełni godności i wewnętrznych wartości. Wykształceni i uzdolnieni. Poruszyłem, bardzo delikatnie, tę kwestię. Dla nich było warto.
Pewnie, że "dla nich było warto" - bo powstanie nadało jakiś "sens" ich życiu, a im samym jakąś "tożsamość" na resztę życia. Tych stokilkadziesiąt tysięcy zabitych cywilów oczywiście nie ma już możliwości polemizować.
>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu.
Stalin działał racjonalnie - pomoc powstaniu była wbrew jego interesom. Doskonale wiedział, przeciw komu i czemu powstanie jest w istocie wymierzone, więc głupi byłby, gdyby powstańcom pomagał. Jak ujmuje to we wczorajszej "wyborczej" prof. Ciechanowski: "narzekanie, że Stalin nie zachował się tak, jak by tego chciała AK, jest świadectwem polskiego infantylizmu, tej tradycyjnej już niechęci do brania odpowiedzialności za własne decyzje".
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Pewnie, że "dla nich było warto" - bo powstanie nadało jakiś "sens" ich życiu... To jasne i oczywiste.
>... a im samym jakąś "tożsamość" na resztę życia. Naprawdę myślisz, że o to im chodziło?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>>... a im samym jakąś "tożsamość" na resztę życia. > Naprawdę myślisz, że o to im chodziło?
To "brzydkie", co powiem, ale po części tak. Pamiętajmy, że byli to ludzie wychowani w kulcie bohaterszczyzny. I heroizm ( cóż z tego, ze bezsensowny ) jawił im się jako egzystencjalne spełnienie. A heroizm zawsze jest egotyzmem podszyty. S.J. Lec pisał: "dziwny jest człowiek - nawet mordując się pół życia jako skazaniec w kamieniołomach, dyskretnie upatruje sobie jakiś blok marmuru na własny pomnik".
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >To "brzydkie", co powiem, ale po części tak. Pamiętajmy, że byli to ludzie wychowani w kulcie bohaterszczyzny. I heroizm ( cóż z tego, ze bezsensowny ) jawił im się jako egzystencjalne spełnienie. A heroizm zawsze jest egotyzmem podszyty. Niczego "brzydkiego" w tym nie widzę, dostrzegam za to sporo racji. Jeśli oprzeć się na takim punkcie widzenia, to paradoksalnie potwierdzasz słuszność wyboru decyzji o powstaniu, bo jeśli nie "ukojenie emocji w duchu czasów", to co? Choć niekoniecznie z naszej perspektywy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Jeśli oprzeć się na takim punkcie widzenia, to paradoksalnie potwierdzasz słuszność wyboru decyzji o powstaniu, bo jeśli nie "ukojenie emocji w duchu czasów", to co?
OK - to nawet godne szacunku, jak gdzie indziej piszesz, gdyby tylko robione było na własny rachunek, nie zaś na koszt wziętej za swego rodzaju "zakładnika" ludności cywilnej. Wreszcie - to, koniec końców, też była polityka. W tej zaś jest nie tylko emocjonalne dziś, ale i prozaiczne jutro i pojutrze, o których też warto pomyśleć.
> Choć niekoniecznie z naszej perspektywy.
Właśnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | > OK - to nawet godne szacunku, jak gdzie indziej piszesz, gdyby tylko robione było na własny rachunek, nie zaś na koszt wziętej za swego rodzaju "zakładnika" ludności cywilnej. Odróżniam "własny rachunek" stoczniowców palących opony przed Sejmem czy parady gejów od "rachunku" Powstańców czy nawet manifestantów w 1970 roku. Zapominasz, że ludność będąca, wg Ciebie "zakładnikiem", również była wychowana w duchu tamtych czasów, a nie w dzisiejszych standardach, więc miała pewnie inny pogląd na sprawę, niż Ty. To miałem na myśli pisząc: > > Choć niekoniecznie z naszej perspektywy. Miłej niedzieli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Zapominasz, że ludność będąca, wg Ciebie "zakładnikiem", również była wychowana w duchu tamtych czasów, a nie w dzisiejszych standardach, więc miała pewnie inny pogląd na sprawę, niż Ty. Ani to żałoba. Ani święto. Nie wiadomo co. Wszystko naraz. Więcej znajdziesz tutaj. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Ani to żałoba. Ani święto. Nie wiadomo co. Wszystko naraz. Po prostu wylegnięcie narodu na wierzch. > Więcej znajdziesz tutaj. Znalazłem to: Było przed piątą. Rozmawiamy, nagle strzelanina. Potem tak jakby broń grubsza. Słychać działa. I w ogóle różne rodzaje. Aż krzyk: - Hurraaa... Powstanie - od razu powiedzieliśmy sobie, tak jak i wszyscy w Warszawie.
... i to: Brama, tak jak i inne, była zabarykadowana. Postanowiliśmy wywiesić flagę. Wysadziło się ją przez żelazną kratę. - Baczność! - i Jeszcze Polska nie zginęła. Niemcy zaczęli walić. We flagę. W bramę. ... to także: Bo wiem, że na drugi dzień było słońce, ciepło, niedziela 6 sierpnia. Sowy (starsza Heńka, młodsza - jak jej było? - wiem, że umiała stawiać karty) powiedziały: -Dziś Przemienienie Pańskie. Może Pan Bóg coś przemieni na lepsze. I zaraz gruchnęła wieść: -Powstanie upadło.
- Mój Boże -zerwały się piwnice, schody, baby, tłumy -tyle wysiłku i na marne, mój Boże? Niemożliwe. - No tak...
-Mój Boże -załamywali ręce, latali w podwórzach. Po niejakich -na początku - narzekaniach - ta zaprawa, solidarność. Bo rozpacz była. I nagle lecą z krzykiem, z gazetkami, z odwołaniem. Że nieprawda. Sami powstańcy -pamiętam -powiedzieli o upadku i zaczęli rozpacz; teraz - co za radość! Przyznaję, że znalazłem też dużo więcej, niż szukałem. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Przyznaję, że znalazłem też dużo więcej, niż szukałem. To może zajrzyj jeszcze tutaj. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Zapominasz, że ludność będąca, wg Ciebie "zakładnikiem"Autografka cytuje na tym wątku Okulickiego: " w Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu". > również była wychowana w duchu tamtych czasów,Niekoniecznie. Powstanie robiła inteligencka młodzież wychowana w określonym etosie - bardzo różnym od etosu przeciętnych mieszkańców Czerniakowa czy Woli. Poza tym inaczej psychologicznie przeżywa się walkę, inaczej bycie bierną ofiarą. > a nie w dzisiejszych standardach, więc miała pewnie inny pogląd na sprawę, niż Ty.Ludność cywilna swoim poglądom dawała wyraz rozmontowując barykady, uciekając na niemiecką stronę czy wreszcie najserdeczniej powstańców przeklinając i Kary Bożej na nich wołając. Rzecz po wielekroć opisana w literaturze przedmiotu, choć mało eksponowana przy okazji rocznicowych obchodów. > Miłej niedzieli. Wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Autografka cytuje na tym wątku Okulickiego: " w Warszawie mury będą się walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa wymusi na rządach trzech mocarstw zmianę decyzji z Teheranu".> Powstanie robiła inteligencka młodzież wychowana w określonym etosie...> Ludność cywilna swoim poglądom dawała wyraz rozmontowując barykady, uciekając na niemiecką stronę czy wreszcie najserdeczniej powstańców przeklinając i Kary Bożej na nich wołając. Czyli rozumiem, że Powstanie Warszawskie było haniebnie zdradzieckim czynem Okulickiego, wykonanym rękami młodzieży inteligenckiej wychowanej w niszowym, antypolskim (pseudopolskim) etosie? Powstaniem mającym za cel realizację perfidnego planu wyrżnięcia w pień Bogobojnej ludności Stolicy i zniesienie z powierzchni planety jej substancji mieszkaniowej? To były pytania retoryczne, jak to w niedzielę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Czyli rozumiem, że Powstanie Warszawskie było haniebnie zdradzieckim czynem Okulickiego, wykonanym rękami młodzieży inteligenckiej wychowanej w niszowym, antypolskim (pseudopolskim) etosie? Powstaniem mającym za cel realizację perfidnego planu wyrżnięcia w pień Bogobojnej ludności Stolicy i zniesienie z powierzchni planety jej substancji mieszkaniowej?> To były pytania retoryczne, jak to w niedzielę. Odpowiem zatem korzystając z klasyka retoryki, jakim był Napoleon: to gorzej niż zbrodnia, to błąd. P.S. plusik akurat tym razem wcisnął mi się przypadkiem, ale podtrzymuję go oburącz, bo chciałem niedawno dać ci 2 plusy za odpowiedzi Zbysławowi  - niestety, nie zdążyłem, bo Zbysław, w małostkowości swej, błyskawicznie posty wykasował. Należy ci się więc jeszcze jeden - wstawię już gdzie popadnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | > > To były pytania retoryczne, jak to w niedzielę. > Odpowiem zatem korzystając z klasyka retoryki, jakim był Napoleon: to gorzej niż zbrodnia, to błąd. Retoryka i cytatologia(  ) mają tę zaletę, że można je używać do woli. Anatol France odpowiedziałby Napoleonowi, że woli błędy entuzjasty od obojętności mędrca. Zaś Georges Bidault może odpowiedziałby Tobie, że słabym pozostaje tylko jedna broń: błędy silnych. > ... Zbysław, w małostkowości swej, błyskawicznie posty wykasował. Należy ci się więc jeszcze jeden - wstawię już gdzie popadnie.  Dzięx, oddam przy okazji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Retoryka i cytatologia( ) mają tę zaletę, że można je używać do woli.Niewątpliwie.  > Anatol France odpowiedziałby Napoleonowi, że woli błędy entuzjasty od obojętności mędrca.To dobre byłoby na forum "romantyk.pl"  A i to przy założeniu, że entuzjasta sam opłaci koszty swych błędów, nie przerzucając ich na innych. Czyżby nam się tu odwracały preferencje z naszej dyskusji o socjalizmie? > Zaś Georges Bidault może odpowiedziałby Tobie, że słabym pozostaje tylko jedna broń: błędy silnych. Może nie jest to "tylko jedna" broń, ale w sumie prawda. Jednak to broń, na której trudno polegać - co jeśli silny błędów nie popełni? Wolałbym skupiać się na tym, nad czym mam jaką-taką kontrolę - mały mam wpływ na to, czy silny błędy popełni, większy na to, czy sam się od błędów ustrzegę. Jeszcze co do Białoszewskiego: z różnych względów pisał on dość oględnie, a i tak zmyto mu głowę za "szarganie świętości". Zajrzałem w google i od ręki znalazłem choćby coś takiego: maria-dora(*)nosci-cywilnej,2,ID333099460,n
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > To dobre byłoby na forum "romantyk.pl"  Może założę wątek "Romantyzm racjonalisty"? Jakiś pomyleniec już o tym coś pisał. > A i to przy założeniu, że entuzjasta sam opłaci koszty swych błędów, nie przerzucając ich na innych. To byłoby najzdrowsze podejście do sprawy. > Czyżby nam się tu odwracały preferencje z naszej dyskusji o socjalizmie? Doceniam już drugie "koło ratunkowe", ale sam odpowiadam za swoje teksty, za błędne też.  > Jednak to broń, na której trudno polegać - co jeśli silny błędów nie popełni? Wówczas jest przydatna inna interpretacja zwana czasem projekcją.. > Wolałbym skupiać się na tym, nad czym mam jaką-taką kontrolę - mały mam wpływ na to, czy silny błędy popełni, większy na to, czy sam się od błędów ustrzegę. Jestem za. > Jeszcze co do Białoszewskiego: z różnych względów pisał on dość oględnie, a i tak zmyto mu głowę za "szarganie świętości". Też tak myślę, co nie zmienia dość szerokiego spektrum podtekstów w jego pozornie suchej... "relacji". > Zajrzałem w google i od ręki znalazłem choćby coś takiego: maria-dora(*)nosci-cywilnej,2,ID333099460,n To jeden z punktów widzenia. Moje poglądy ewoluują zgodnie z zasadą, że moje myśli są mi do czegoś potrzebne. Dość często weryfikuję poglądy, choć nie zmieniam genezy ich ewolucji, jaką jest pragmatyczne lenistwo - między innymi z tego powodu jestem na tym forum, by zrozumieć: do czego mi są potrzebne- takie a nie inne- myśli.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Może założę wątek "Romantyzm racjonalisty"?> Jakiś pomyleniec już o tym coś pisał. Przeczytałem.  Owszem - Staff - jako patron - niezły. Staff only! > >Czyżby nam się tu odwracały preferencje z naszej dyskusji o socjalizmie?> Doceniam już drugie "koło ratunkowe", ale sam odpowiadam za swoje teksty, za błędne też. Nie miało to charakteru "koła ratunkowego", bo sytuacja jest symetryczna. Moje stanowisko też można uznać za sprzeczne z perspektywą, z której piszę o socjalizmie. > >Jednak to broń, na której trudno polegać - co jeśli silny błędów nie popełni?> Wówczas jest przydatna inna interpretacja zwana czasem projekcją.Obawiam się, że nie chwytam... . > >Zajrzałem w google i od ręki znalazłem choćby coś takiego: maria-dora(*)nosci-cywilnej,2,ID333099460,n> To jeden z punktów widzenia.Owszem, ale dość mocno wspierający moje twierdzenia. > Moje poglądy ewoluują zgodnie z zasadą, że moje myśli są mi do czegoś potrzebne.> Dość często weryfikuję poglądy, choć nie zmieniam genezy ich ewolucji, jaką jest pragmatyczne lenistwo - między innymi z tego powodu jestem na tym forum, by zrozumieć: do czego mi są potrzebne- takie a nie inne- myśli.  Podpisuję się obiema rękami  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > >>Jednak to broń, na której trudno polegać - co jeśli silny błędów nie popełni?> > Wówczas jest przydatna inna interpretacja zwana czasem projekcją.> Obawiam się, że nie chwytam... . Można próbować wmówić silnemu przeciwnikowi błędy przypisując mu "dobrze" uargumentowane na ogół populistycznie, swoje słabe/niskie motywacje. To nie jest żaden zarzut do Ciebie, tylko teoretyczna możliwość. > >>Zajrzałem w google i od ręki znalazłem choćby coś takiego: maria-dora(*)nosci-cywilnej,2,ID333099460,n> > To jeden z punktów widzenia.> Owszem, ale dość mocno wspierający moje twierdzenia. Nie mam żadnych dowodów przeciwko więc tylko napiszę, że przedwczoraj skończyłem remont dachu budynku w Gdyni, u córki płk. Karola Józefa Complaka, dowódcy 1 Batalionu Strzelców Podhalańskich wg. stanu na 1 VIII 1944 r. Struktury organizacyjnej i obsady personalnej 1 Dywizji Pancernej na przełomie sierpnia i września 1944 r. W paru wolnych chwilach rozmawialiśmy o znaczeniu patriotyzmu w jej życiu. Mieszkała w Warszawie w czasie okupacji choć nie w czasie powstania, więc stąd może mieć- i ma- inne spojrzenie na rzeczywistość wojenną i powojenną, niż Maria Dora To "inne spojrzenie" może też się brać stąd, że mieszka wraz z mężem, byłym gdyńskim akowcem z pomorskiej AK. Zwykłe małżeństwo przesympatycznych staruszków z dumą wspominających swoje życie. Moja impresja z rozmów jest taka, że głęboki patriotyzm trzymał ich przy życiu w mało-słodkich czasach komuny. Nie mieli lekko, choć można by odwrócić kwestię i stwierdzić, że to wredny patriotyzm był sprawcą ich nielekkiego życia... to mała dygresja a propos projekcji, choć możliwa tylko(?) z dzisiejszego, wygodnego punktu siedzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
>>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >Stalin działał racjonalnie -
Powinien zostać symbolem forum
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >>>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >>Stalin działał racjonalnie - >Powinien zostać symbolem forum
Gorzkie to oczywiście, ale racjonalność nie jest tożsama z "moralnością". Ostatecznie racjonalność zmierza do uchwycenia tego "jak jest", nie zaś "jak powinno być". O tym drugim zresztą i tak w końcu zadecyduje władza... .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >racjonalność zmierza do uchwycenia tego "jak jest", nie zaś "jak powinno być".
Czy uważasz, że nie można racjonalnie deliberować na temat norm, tego jak powinno być? Czy racjonalna byłaby np. norma nakazująca ludziom osiąganie wzrostu powyżej 180 cm?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
> Czy uważasz, że nie można racjonalnie deliberować na temat norm, tego jak powinno być?Pojęcie "normy" jest właśnie świetnym przykładem na to, jak beztrosko pewne rzeczy miesza język potoczny ( z czego z entuzjazmem korzystają różnej maści manipulatorzy ). Ma ono bowiem przynajmniej dwa znaczenia: opisowe ( "jak jest", np. norma statystyczna ) i normatywne ( "jak powinno być", np. norma obyczajowa czy prawna ). > Czy racjonalna byłaby np. norma nakazująca ludziom osiąganie wzrostu powyżej 180 cm?Nie byłaby  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>>>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >>>Stalin działał racjonalnie - >>Powinien zostać symbolem forum >Gorzkie to oczywiście, ale racjonalność nie jest tożsama z "moralnością".
Przypominają się mi tu rozmowy, na temat, kim jest racjonalista. Zawsze określałam siebie jako racjonalistę, pragmatyka, ale w określonej sferze działań i podejmowanych decyzji. Znowu się zastanawiam, kim jest ten szlachetny, prawdziwy racjonalista.
>Ostatecznie racjonalność zmierza do uchwycenia tego "jak jest", nie zaś "jak powinno być". O tym drugim zresztą i tak w końcu zadecyduje władza... .
Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie. To sumienie stanowi element niepewności i często staje w kolizji z życiowym pragmatyzmem. Nie, nie jestem racjonalistą prawdziwym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >nie jestem racjonalistą prawdziwym.
Z prawdziwym racjonalistą jest tak, jak z prawdziwym facetem: też ma trochę żeńskich hormonów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
>Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie. To sumienie stanowi element niepewności i często staje w kolizji z życiowym pragmatyzmem. Nie, nie jestem racjonalistą prawdziwym.
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono." Odnosi się to zwłaszcza do tzw. sytuacji granicznych.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie. To sumienie stanowi element niepewności i często staje w kolizji z życiowym pragmatyzmem. Nie, nie jestem racjonalistą prawdziwym. >"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono." Odnosi się to zwłaszcza do tzw. sytuacji granicznych.
Jak zwykle przyznam Ci rację. Dodam tylko, że to sprawdzenie, bywa czasem bardzo bolesne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie.
Tzw. swoja moralność bywa często złudzeniem. Ileż życiowych, często dramatycznych decyzji ludzkich zależy od np. polityki rodzinnej czy mieszkaniowej. Ludziom wydaje się, że podejmują decyzje, ale zapadły one wcześniej na innych poziomach. Niektórzy idą tak daleko, że rozpuszczają istotę człowieka całkowicie w tzw. społeczeństwie (co stwarza potem problemy np. z odpowiedzialnością za czyny).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie. >Tzw. swoja moralność bywa często złudzeniem. Ileż życiowych, często dramatycznych decyzji ludzkich zależy od np. polityki rodzinnej czy mieszkaniowej. Ludziom wydaje się, że podejmują decyzje, ale zapadły one wcześniej na innych poziomach. Niektórzy idą tak daleko, że rozpuszczają istotę człowieka całkowicie w tzw. społeczeństwie (co stwarza potem problemy np. z odpowiedzialnością za czyny).
Żyję w określonych warunkach, podejmuję decyzję zawsze sam. O jej trafności, decyduje także znajomość tych uwarunkowań. To co piszesz, to prosta droga do abnegacji, czemu w wypadku Diogenesa, nie ma się co dziwić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >...podejmuję decyzję zawsze sam.
Jesteśmy świadomi tylko niewielkiej części procesów zachodzących w mózgu. Dotyczy to również procesów decyzyjnych. Pewne badania (np. John-Dylan Haynes)) zdają się sugerować, że przed naszymi świadomymi decyzjami mózg podejmuje decyzje wcześniej. Nie wiem, w jakim stopniu możemy sami (tzn. świadomie) korygować te procesy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>...podejmuję decyzję zawsze sam. >Jesteśmy świadomi tylko niewielkiej części procesów zachodzących w mózgu. Dotyczy to również procesów decyzyjnych. Pewne badania (np. John-Dylan Haynes)) zdają się sugerować, że przed naszymi świadomymi decyzjami mózg podejmuje decyzje wcześniej. Nie wiem, w jakim stopniu możemy sami (tzn. świadomie) korygować te procesy.
Czy przez Ciebie przemówił fatalizm, wręcz predestynacja? Chcesz powiedzieć, że jakiś mózg podejmuje za mnie decyzje, a ja nie nie jestem zdolny do ich korekty?
Znam tę teorię, mówiącą, że decyzje zapadają przed ich uświadomieniem, ale w sposób już świadomy wprowadzamy te decyzje w czyn. Mój mózg, moja decyzja, mój czyn i odpowiedzialność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Czy przez Ciebie przemówił fatalizm, wręcz predestynacja?
Nie wiem. Życie płynie między wolnością a fatalizmem. Coś jak u Nietzschego: człowiek jest liną między zwierzęciem a nadczłowiekiem.
Chcesz powiedzieć, że jakiś mózg podejmuje za mnie decyzje, a ja nie nie jestem zdolny do ich korekty?
Napisałem: Nie wiem, w jakim stopniu możemy sami (tzn. świadomie) korygować te procesy.
>Mój mózg...
Od jakiego poziomu jest twój? Czy również twoje są reakcje biochemiczne, impulsy elektryczne mózgu, itd.
Te tematy należałoby przenieść do innego wątku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Czy przez Ciebie przemówił fatalizm, wręcz predestynacja? >Nie wiem. Życie płynie między wolnością a fatalizmem. Coś jak u Nietzschego: człowiek jest liną między zwierzęciem a nadczłowiekiem.
Mam podobne wrażenie.
>Chcesz powiedzieć, że jakiś mózg podejmuje za mnie decyzje, a ja nie nie jestem zdolny do ich korekty? >Napisałem: Nie wiem, w jakim stopniu możemy sami (tzn. świadomie) korygować te procesy.
Choćby poprzez "przespanie się z problemem". Cyba, że zakładasz, że odroczenie podjęcia decyzji w czasie, potem czyn, również są zdeterminowana? Mam wrażenie, że dopuszczasz czynniki nieracjonalne.
>>Mój mózg... >Od jakiego poziomu jest twój? Czy również twoje są reakcje biochemiczne, impulsy elektryczne mózgu, itd.
Zdaję sobie sprawę, że wykorzystuję część jego potencjału, nie wiem, czemu reszta nie jest dostępna i jakie możliwości posiada. Nauka dowodzi sposób przekazywania informacji, ale wszystko to jest moje.
>Te tematy należałoby przenieść do innego wątku.
Oczywiście.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) |
>Przypominają się mi tu rozmowy, na temat, kim jest racjonalista. Zawsze określałam siebie jako racjonalistę, pragmatyka, ale w określonej sferze działań i podejmowanych decyzji. Znowu się zastanawiam, kim jest ten szlachetny, prawdziwy racjonalista.
Nie mieszajmy do tego "szlachetności" - to rzecz z całkiem innej bajki. A i "prawdziwość" pozostawmy do zabawy np. "prawdziwym Polakom".
>Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja.
Eee, tam. Ramy w jakich możesz podejmować decyzje ustanawiane są bez ciebie. W ostatecznym rachunku - przez władzę ( jeśli pominiemy czynniki anonimowe w rodzaju "kultury" czy "społeczeństwa" ).
> Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie.
I niech tak zostanie. Gorzej, gdy muszą płacić za nie inni.
> Nie, nie jestem racjonalistą prawdziwym.
Zobacz ciut wyżej.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | lontri (16088 punktów) |
>>Stalin działał racjonalnie -
Ten rodzaj patologicznego racjonalizmu nazywamy psychopatią.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | diogenes (42753 punktów) | >Ten rodzaj patologicznego racjonalizmu nazywamy psychopatią.
Patologiczny w psychopatii jest nie racjonalizm (ten właśnie działa bez zarzutu!), lecz raczej osobowość, jej świat wartości. Psychopaci posługują się również arytmetyką, ale nie jest ona przez to patologiczna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >>Stalin działał racjonalnie -> Ten rodzaj patologicznego racjonalizmu nazywamy psychopatią.Jeśli pominąć zabawną figurę stylistyczną, jaką jest "patologiczny racjonalizm"  ( rozumiem, ze używasz skrótu myślowego ), to owszem - tak. Ale - cóż z tego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | placownik (17853 punktów) |
>Ale - cóż z tego?
Można pociągnąć rzecz nieco dalej i zauważyć, że racjonalizm nie wyklucza moralności. I jeszcze dalej, że dla kogoś kto uważa się za racjonalistę co najmniej nie jest obojętne czy moralność, którą się kieruje, poddaje się racjonalnym uzasadnieniom.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Ale - cóż z tego? > Można pociągnąć rzecz nieco dalej i zauważyć, że racjonalizm nie wyklucza moralności. I jeszcze dalej, że dla kogoś kto uważa się za racjonalistę co najmniej nie jest obojętne czy moralność, którą się kieruje, poddaje się racjonalnym uzasadnieniom.
Można pójść jaszcze dalej i powiedzieć, że racjonalizm i nauka, nie mają nic wspólnego z moralnością i etyką, oprócz tych wartości, które sami wniesiemy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Można pójść jaszcze dalej i powiedzieć, że racjonalizm i nauka, nie mają nic wspólnego z moralnością i etyką, oprócz tych wartości, które sami wniesiemy.
Na naukę zgoda, na racjonalizm już niekoniecznie.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 witwos (7120 punktów) (zablokowany) |
> Na naukę zgoda, na racjonalizm już niekoniecznie.
Trzeba doprecyzować znaczenie racjonalizmu.
Przecież racjonalne jest, dokonywanie eksperymentów medycznych, dla dobra mauki, na więźniach obozów koncentracyjnych. I tak są oni przeznaczeni do przemielenia i spopielenia. Stalin także racjonalista.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Czy ktoś, gdzieś powiedział, że racjonalizm jest wyzbyty etyki, szacunku do życia? Czy tylko poznanie i nauka są najważniejsze, bez oglądania się na wydźwięk moralny? Jeśli tak, to tym bardziej dziękuję za racjonalizm...
Pozdrawiam, witwosie. Czy musisz być aż tak bardzo racjonalny?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Czy ktoś, gdzieś powiedział, że racjonalizm jest wyzbyty etyki, szacunku do życia? >Czy tylko poznanie i nauka są najważniejsze, bez oglądania się na wydźwięk moralny? >Jeśli tak, to tym bardziej dziękuję za racjonalizm... >Pozdrawiam, witwosie. >Czy musisz być aż tak bardzo racjonalny?
Ja!? Racjonalny? Nie doczytałaś. Napisałem przecież:
"Jeżeli uruchamiam swoją moralność, przez nią podejmuję decyzję, to nie władza decyduje, ale ja. Skutki decyzji, biorę na swoje sumienie. To sumienie stanowi element niepewności i często staje w kolizji z życiowym pragmatyzmem. Nie, nie jestem racjonalistą prawdziwym."
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Masz rację - odniosłam się jedynie do Twojej ostatniej (przed moim wtrąceniem się) wypowiedzi. Zwróć uwagę, że pisząc w ten sposób, stajesz się prawie "adwokatem diabła". Zostań nawet mniej racjonalny, ale za to bardziej "ludzki". Hm... Wiem, że jesteś...
Pozdrawiam niezmiennie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > Masz rację - odniosłam się jedynie do Twojej ostatniej (przed moim wtrąceniem się) wypowiedzi.> Zwróć uwagę, że pisząc w ten sposób, stajesz się prawie "adwokatem diabła". Zostań nawet mniej racjonalny, ale za to bardziej "ludzki".> Hm... Wiem, że jesteś...Kiedyś wiałem się ze racjonalistki, teraz za racjonalistów, obojga płci
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
????? Nie rozumiem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dopowiem może... Żyjemy w takich czasach, że przynależność do jakiejkolwiek frakcji, niesie za sobą pewne stereotypy myślowe. Często piszę, ze w pewien sposób zazdroszczę racjonalistom, bo potrafią wiele spraw podporządkować swojemu tokowi myślenia. Wybaczcie, ale dla mnie to uproszczenie. W takim wymiarze, jak dajecie mi poznać racjonalizm, jest to strasznie zamknięte, skostniałe. Ta wasza "wszechwiedząca" nauka wciąż idzie do przodu, odkrywając nowe pokłady wiedzy... A co będzie, gdy okaż się, ze najważniejszy na świecie jest nie racjonalizm, a humanizm?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) |
> A co będzie, gdy okaż się, ze najważniejszy na świecie jest nie racjonalizm, a humanizm?Nic się nie musi okazywać. Dla jednych ważniejsze jest to a dla innych tamto. Nie ma uniwersalnej sprawy najważniejszej na świecie dla wszystkich 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
Stopka mówi już wiele... Jednak pomyśl... Wieki doświadczeń, autorytety, mówią Ci jedno. Ty jednak, w swojej świadomości, doświadczasz innych prawd. I co wtedy? Istnieje faktycznie gradacja - "prawda, sama prawda, gówno prawda"? Czy nasza świadomość zależy jedynie od potencjału jednostki? Czy wszystko inne to tylko "mój obraz rzeczywistości"?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | >Stopka mówi już wiele...
Więc co Ci mówi moja stopka?
>Jednak pomyśl...
Coś, co by wskazywało, że myślenie mi się nie zdarza?
>Wieki doświadczeń, autorytety, mówią Ci jedno. Ty jednak, w swojej świadomości, doświadczasz innych prawd. I co wtedy?
Szukam sobie autorytetów, które nie mówią jednym głosem i dlatego trudno mi doświadczać jakichś prawd jeszcze nikomu nie objawionych.
>Istnieje faktycznie gradacja - "prawda, sama prawda, gówno prawda"?
Nie mam pojęcia. Stwierdzenie to jest tak górnolotne, że zrozumienie jego wielkości przekracza moje zdolności intelektualne.
>Czy nasza świadomość zależy jedynie od potencjału jednostki?
Nie tylko. Jeśli dana jednostka charakteryzuje się marnym potencjałem, to inne jednostki z lepszym potencjałem mogą w jej świadomość wtłaczać, różne takie.
>Czy wszystko inne to tylko "mój obraz rzeczywistości"?
Jeśli dobrze zrozumiałem pytanie, to-tak.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Na początek mała dygresja - zawsze męczy mnie "rozkładanie" wypowiedzi na części. Czyżbym gdzieś zasugerowała, że nie myślisz? Wyrażenie "pomyśl", to sugestia, żeby na sprawę spojrzeć z innej strony. Co do świadomości osobniczej jednostki, to owszem... zależy ona jedynie od danego osobnika, ale nie jest to "sprawa zamknięta", bo przecież każdy dzień, każda myśl, każde przeżycie zmienia nas, wzbogaca. Tylko tyle....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Na początek mała dygresja - zawsze męczy mnie "rozkładanie" wypowiedzi na części.Rozumiem. Ale nie mam zamiaru Cię oszczędzać  > Czyżbym gdzieś zasugerowała, że nie myślisz? Wyrażenie "pomyśl", to sugestia, żeby na sprawę spojrzeć z innej strony.Dokładnie tak: "Stopka mówi już wiele... Jednak pomyśl... " Tak to zrozumiałem. Nie wypominając, wciąż nie powiedziałaś, co Tobie mówi moja stopka. > Co do świadomości osobniczej jednostki, to owszem... zależy ona jedynie od danego osobnika, ale nie jest to "sprawa zamknięta", bo przecież każdy dzień, każda myśl, każde przeżycie zmienia nas, wzbogaca.> Tylko tyle....No dobrze. Tylko nie rozumiem teraz, co to ma do rzeczy i do mojej wypowiedzi mówiącej o tym, że dla każdego ważniejsze jest co innego. Humanitaryzm albo racjonalizm albo cokolwiek innego.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) |
> Rozumiem. Ale nie mam zamiaru Cię oszczędzać  Nie ma sprawy. Najwyżej... teraz "stopka" - racja faktów - to dobre w sądzie, przy przeprowadzaniu doświadczeń, dochodzeń i innych, bardziej lub mniej naukowych procesów. A ja tam się z tym nie zawsze zgadzam. W "Twojej stopce" widzę człowieka zasadniczego, racjonalistę, który opiera się na naukowym dowodzeniu faktów, w tym znaczeniu prawdy. I już! Na koniec dodam, że to "górnolotne zobrazowanie prawdy" miało znaczyć jedynie tyle, że Twoja prawda wcale nie musi być moją prawdą. I płakać z tego powodu wcale nie zamierzam  Jakby co  Pozdrawiam. P.S. Polityka,to taki sposób działalności ludzkiej, w którym nie powinnam wcale zabierać głosu. W tym wątku, w zasadzie, powinno chyba mówić się tylko o tym, prawda? Mnie tam zawsze przeraza odór bagna
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
> Na koniec dodam, że to "górnolotne zobrazowanie prawdy" miało znaczyć jedynie tyle, że Twoja prawda wcale nie musi być moją prawdą. I płakać z tego powodu wcale nie zamierzam Otóż to. Podobnie jak Twój najważniejszy humanitaryzm nie musi być najważniejszy dla mnie, co nie znaczy, że nie jest ważny i mam ciągotki do zadawania cierpienia z racjonalnych czy nie powodów. > Pozdrawiam.Wzajemnie. > P.S. Polityka,to taki sposób działalności ludzkiej, w którym nie powinnam wcale zabierać głosu. W tym wątku, w zasadzie, powinno chyba mówić się tylko o tym, prawda?Nie wiem, nie czytałem  > Mnie tam zawsze przeraza odór bagnaJa też się brzydzę.
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
1) Racjonalizm jest w sumie bardzo humanistyczny. Racjonalizm jest w zasadzie kwintesencją humanistycznej kultury filozoficznej. 2) Stalin nie był racjonalistą - był tyranem i zbrodniarzem. 3) To mógłby być ciekawy temat - Aksjologia racjonalisty.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | >1) Racjonalizm jest w sumie bardzo humanistyczny. Racjonalizm jest w zasadzie kwintesencją humanistycznej kultury filozoficznej.
Zazdroszczę racjonalistom, bo chyba "łatwiej" wierzyć w coś, co posiada granice. Nawet, jeśli jest to nauka. Hm... ale pamiętajmy, że nauka wciąż idzie do przodu, więc może odkrywać prawdy, o których się racjonalistom nie śniło.... I co wtedy?
>2) Stalin nie był racjonalistą - był tyranem i zbrodniarzem.
Był totalitarystą, uzurpatorem itp.... Zresztą, jak wielu mu podobnych....
>3) To mógłby być ciekawy temat - Aksjologia racjonalisty.
To nadal jest ciekawy temat....
Pozdrawiam...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >1) Racjonalizm jest w sumie bardzo humanistyczny. Racjonalizm jest w zasadzie kwintesencją humanistycznej kultury filozoficznej. >2) Stalin nie był racjonalistą - był tyranem i zbrodniarzem. >3) To mógłby być ciekawy temat - Aksjologia racjonalisty. > BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
współczesny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkowany w XVIII w. w krajach anglosaskich (Wielka Brytania, USA), który zakłada możliwość dojścia do prawdy z użyciem samego rozumu i doświadczenia, bez odwoływania się do czynników irracjonalnych, takich jak wiara religijna czy emocje.
Co te Twoje życzeniowe tezy mają wspólnego z pierwsza lepszą definicją racjonalizmu, jaką znalazłem i która nie wydaje mi się głupia?
Tyran i zbrodniarz może jak najbardziej być, albo bywać racjonalistą, czy się to wam podoba, czy nie.
Tego rodzaju argumenty, będą używane przez naszych przeciwników i nie ma co się plątać w sprzeczne logiczne wywody jakie tu kilka osób, chyba wyłącznie dla własnego samodowartościowania się, sugeruje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Przecież racjonalne jest, dokonywanie eksperymentów medycznych, dla dobra mauki,...
Przyjąłeś racjonalizm jednej ze stron. Inaczej: czy kogoś, kto chciałby z ciebie zrobić mydło nazwiesz racjonalistą? A czy rozpętanie wojny też nazwiesz eksperymentem dla dobra nauki, w tym wypadku - historii?
>Trzeba doprecyzować znaczenie racjonalizmu.
Otóż to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >>Przecież racjonalne jest, dokonywanie eksperymentów medycznych, dla dobra mauki,... >Przyjąłeś racjonalizm jednej ze stron. Inaczej: czy kogoś, kto chciałby z ciebie zrobić mydło nazwiesz racjonalistą? >A czy rozpętanie wojny też nazwiesz eksperymentem dla dobra nauki, w tym wypadku - historii? >>Trzeba doprecyzować znaczenie racjonalizmu. >Otóż to.
Otóż to. To co napisałeś nie dotyczy mnie. Doprecyzujmy więc. Nie ja ze Stalina zrobiłem racjonalistę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Doprecyzujmy więc. Nie ja ze Stalina zrobiłem racjonalistę.Jam ci to był  . To co - otwieramy wątek w rodzaju "czy racjonalizm ma wymiar etyczny?", "racjonalizm a etyka", "racjonalizm/polityka/etyka", "czy wolno rozumieć świat?" - albo coś w tym stylu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | > > Doprecyzujmy więc. Nie ja ze Stalina zrobiłem racjonalistę.> Jam ci to był . To co - otwieramy wątek w rodzaju "czy racjonalizm ma wymiar etyczny?", "racjonalizm a etyka", "racjonalizm/polityka/etyka", "czy wolno rozumieć świat?" - albo coś w tym stylu?Otwieraj. Zarobisz kilka punktów za otwarcie, a ja sobie obluzgam racjonalizm i racjonalistów. To mi ulży. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu.
A czego innego można się było po nim spodziewać?
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | pavvel (8272 punktów) |
>To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. >
Mówisz tak, jak gdyby śmierci zagubionych turystów w Tatrach byli winni goprowcy którzy w porę nie ruszyli z pomocą. A jak głupi turysta mimo niesprzyjających warunków tam polazł, to jest bez winy?
Powstańcom należy się szacunek za to, że wierząc swoim dowódcom ruszyli do walki. Dowódcy powstania zasługują na potępienie za to, że zdając sobie sprawę z sytuacji wydali rozkaz startu powstania. Rozkaz ten wydany był z przyczyn politycznych. Dowódcy wiedzieli, że powstanie bez pomocy z zewnątrz nie ma szans powodzenia. Zdawali też sobie sprawę, że pomoc sowietów nie jest czymś na co można liczyć. Mimo to wysłali ludzi na praktycznie pewną śmierć. Stalin im po prostu nie przeszkadzał. Mógł pomóc i tego nie zrobił. Można go za to krytykować, ale nie on to powstanie rozpętał.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Powstańcom należy się szacunek za to, że wierząc swoim dowódcom ruszyli do walki. >Dowódcy powstania zasługują na potępienie za to, że zdając sobie sprawę z sytuacji wydali rozkaz startu powstania.
Tak więc powstańcom należy się szacunek za to, że uwierzyli ludziom, zasługującym na potępienie. Po przeciwnej linii frontu też wypracowano tego rodzaju figurę myślenia. I to właśnie w kodeksie wszelkiego militaryzmu jest obrzydliwe, że zamiast uczyć myśleć (co znaczy zarazem koniec militaryzmu), każe ślepo wierzyć. Z tego punktu widzenia militaryzm polski nie odbiegał od standardów.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | pavvel (8272 punktów) | >Tak więc powstańcom należy się szacunek za to, że uwierzyli ludziom, zasługującym na potępienie.
Szacunek należy się za to, że walczyli o to w co wierzyli. Walczyli o wolność. A przynajmniej myśleli, że o to walczą.
Dzisiaj masz telewizję, radio, internet. Każde wydarzenie prezentowane jest z kilku punktów widzenia. Wtedy zwykły żołnierz nie miał odpowiedniej wiedzy, żeby wyciągać wnioski. Wierzył, że dowódcy wiedzą lepiej. Wydany rozkaz wykonał, bo wierzył, że to jest dobre dla Polski.
>I to właśnie w kodeksie wszelkiego militaryzmu jest obrzydliwe, że zamiast uczyć myśleć (co znaczy zarazem koniec militaryzmu), każe ślepo wierzyć. Z tego punktu widzenia militaryzm polski nie odbiegał od standardów.
Hmmm... Gdybym był dowódcą w czasie wojny wolałbym aby żołnierze wykonywali moje rozkazy. Ciężko byłoby kierować armią, czy choćby plutonem, jeżeli każda decyzja musiałaby być konsultowana z myślącym szeregowcem. Armia ma być skuteczna a nie demokratyczna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Dzisiaj masz telewizję, radio, internet.
Żołnierz ma to również. Ale kiedy trzeba: morda w kubeł.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | pavvel (8272 punktów) | >>Dzisiaj masz telewizję, radio, internet. >Żołnierz ma to również. Ale kiedy trzeba: morda w kubeł.
Widzisz, zgadzam się z Tobą, że świat bez armii i bez wojen mógłby być znacznie przyjemniejszy do życia. Mógłby, gdyby istniał choć cień szansy na to, że kiedyś zaistnieje. Im słabszy przeciwnik, tym większa pokusa żeby to wykorzystać.
Europa ma to szczęście, że nie bardzo jest tu co zdobywać. Straty gospodarcze wywołane ewentualną wojną raczej nie znalazłyby pokrycia w zdobyczach wojennych.
Jeżeli mamy się czegoś obawiać, to moim zdaniem najwyżej wojny religijnej. A jeżeli taka by nastąpiła, to żołnierz naprawdę nie ma prawa zastanawiać się czy rozkaz jest słuszny. Mahometanie zastanawiać się nie będą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | świat bez armii i bez wojen mógłby być znacznie przyjemniejszy do życia. Mógłby, gdyby istniał choć cień szansy na to, że kiedyś zaistnieje. Im słabszy przeciwnik, tym większa pokusa żeby to wykorzystać.
Wynika to tylko ze zdeprawowania i obłudy samego państwa, które nie jest i kiedykolwiek nie było uczciwą organizacją jego obywteli, za jaką cały czas się uparcie podaje. Cień szansy na zmianę tej sytuacji istnieje, ponieważ większość ludzi wie, że są traktowani przedmiotowo i chce dokładnie tego, co uważasz za niemożliwe. Ponieważ rozwój nie następuje wszędzie równomiernie, to jedyną szansą na poprawę ogólnej sytuacji polityczno ekonomicznej, jest zmiana własnego nastawienia do "naszego ojczystego" organizmu państwowego i traktowanie go nie jak bóstwo i jakiś skarb, ale jak zło konieczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Wynika to tylko ze zdeprawowania i obłudy samego państwa, które nie jest i kiedykolwiek nie było uczciwą organizacją jego obywteli, za jaką cały czas się uparcie podaje.
Dobrze, że zostało to tu powiedziane. Dodam tylko, że państwo ma zawsze oblicza (mordy) swych polityków. Rozumiemy też, że od obywateli dzieli ich często przepaść, którą można opisać pojęciem alienacji. Dlatego nie uważam, aby słuszna była teza, że mamy np. taki rząd, na jaki zasługujemy. Potocznie można zawsze mówić o zdradzie elit.
>Cień szansy na zmianę tej sytuacji istnieje, ponieważ większość ludzi wie, że są traktowani przedmiotowo i chce dokładnie tego, co uważasz za niemożliwe.
Podobnie jest z takimi ideami, jak równość, wolność, braterstwo, sprawiedliwość, godność. Myślę, że w duchu Kanta można by je interpretować jako idee motywujące (u niego zdaje się regulatywne) zachowania wielu jednostek. Trudno je zdefiniować, ale jakoś nie sposób - odrzucić. (Wbrew Kantowi - nie ma konieczności przyjęcia idei boga jako idei regulatywnej)
>Ponieważ rozwój nie następuje wszędzie równomiernie, to jedyną szansą na poprawę ogólnej sytuacji polityczno ekonomicznej, jest zmiana własnego nastawienia do "naszego ojczystego" organizmu państwowego i traktowanie go nie jak bóstwo i jakiś skarb, ale jak zło konieczne.
Pozostaje jeszcze rozważyć szczegóły pragmatyki stosunku do zła koniecznego: jak żyć z nieuleczalnym rakiem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Pozostaje jeszcze rozważyć szczegóły pragmatyki stosunku do zła koniecznego: jak żyć z nieuleczalnym rakiem?
Sprawa jest trudna, państwo zabiega metodami gangsterskimi o własną niezbędność. Chyba każdy wie, jak gangster za drobną wymuszoną opłatą, staje się przymusowym obrońcą i jaki arsenał środków perswazji ma. Straszyć może sobą samym, względnie istniejącą, wyhodowaną albo tolerowaną konkurencją, albo samym społeczeństwem które rzekomo jest nieobliczalne i kłótliwe. Od biedy w ostateczności przydatne są również katastrofy naturalne, co również stawia pod znakiem zapytania szczerość deklarowanej woli gangstera do ich zapobiegania. Kilka innych podstawowych potrzeb organizacyjnych społeczeństwa, jak np. potrzeba ochrony własności i rynku przed złodziejaszkami i oszustami oraz potrzeba istnienia standardów i regulacji prawnych, staje się usprawiedliwieniem dla wymuszonego skanalizowania życia wszystkich prawie ludzi, dla określonego przez władzę, jedynie słusznego celu.
Mówiłem o tym wiele razy i powtórzę to jeszcze raz , że zło zaczyna się w momencie przyznania sobie prawa do wymuszania określonych zachowań, a nie tylko do zakazywania łamania pewnych podstawowych norm.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Smith (10069 punktów) | >To Stalin popełnił zbrodnię na Warszawie i Powstaniu. Zapomniałeś o Churchill'u, Roosvelt'cie i oczywiście Hitlerze.
|
|
| | | | | | | | |  | | lontri (16088 punktów) |
> Nikt nie krytykuje powstańców.Polityczna poprawność nie pozwala, co? 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | | | | | | |  | 11 na 11 | diogenes (42753 punktów) | >... racjonalistycznie uciec za granicę.
Granice państwa nie są granicami ludzkiej wolności.
>Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia.
Realizm polega na przewidzeniu skutków zdarzeń w oparciu o realistyczne przesłanki. Każdy, kto rzuca na szalę cudze życie, powinien o tym wiedzieć.
>Dzisiaj też ma sens.
Przysłowiowa musztarda po obiedzie. Dzisiaj trzeba robić wszystko, aby nie doprowadzać do takich wyborów, przed jakimi stali ludzie w tamtych czasach. Ta groźba jest zawsze realna.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 3 | Sakowicz (285 punktów) |
>Realizm polega na przewidzeniu skutków zdarzeń w oparciu o realistyczne przesłanki. Każdy, kto rzuca na szalę cudze życie, powinien o tym wiedzieć.
Wtedy realną przesłanką było to, że Rosjanie podchodzili pod Pragę. Byliśmy w jednym obozie politycznym i militarnym. A jak się okazało oni nawet nie pozwolili wykorzystywać swoich lotnisk do zrzutów dla Warszawy.
|
|
| | | | | | | | | |  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Wtedy realną przesłanką było to, że Rosjanie ...
Nie chodzi o przesłankę lecz o przesłanki. A tych w tak złożonej sytuacji zawsze jest multum. Stratedzy powinni uwzględnić je wszystkie. Żadną z nich nie powinien być bóg.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >Nie chodzi o przesłankę lecz o przesłanki. A tych w tak złożonej sytuacji zawsze jest multum. Stratedzy powinni uwzględnić je wszystkie. Żadną z nich nie powinien być bóg. A to nie bóg może uwzględnić wszystkie?
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | liliac (147340 punktów) | >>Realizm polega na przewidzeniu skutków zdarzeń w oparciu o realistyczne przesłanki. Każdy, kto rzuca na szalę cudze życie, powinien o tym wiedzieć. >Wtedy realną przesłanką było to, że Rosjanie podchodzili pod Pragę. Byliśmy w jednym obozie politycznym i militarnym. A jak się okazało oni nawet nie pozwolili wykorzystywać swoich lotnisk do zrzutów dla Warszawy. >
To akurat było do przewidzenia po operacji "Ostra Brama"...
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | pavvel (8272 punktów) | > Byliśmy w jednym obozie politycznym i militarnym.
Kto był w jednym obozie? Rosjanie byli w jednym obozie z Krajową Radą Narodową i PKWN ale nie z rządem emigracyjnym. Władze powstania doskonale zdawały sobie z tego sprawę. Tak naprawdę powstanie nie było skierowane przeciw Niemcom, bo było wiadomo, że oni niedługo sami się wycofają. Walczono z Niemcami, ale politycznie powstanie było skierowane przeciw sowietom. Z tego mógł nie zdawać sobie sprawy szeregowy żołnierz walczący w powstaniu. Dla wszystkich innych było to (a przynajmniej być powinno) oczywiste. Naprawdę nie wiem, jak w tej sytuacji można było liczyć na sowiecką pomoc.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | >Przysłowiowa musztarda po obiedzie. A co nią nie jest w tym wątku? Nie musisz iść pod pomnik lub krzyż.
>Dzisiaj trzeba robić wszystko, aby nie doprowadzać do takich wyborów, przed jakimi stali ludzie w tamtych czasach. To urywek z czyjegoś przemówienia przedwyborczego?
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >To urywek z czyjegoś przemówienia przedwyborczego?
Jak będziesz szedł lub nie na wybory - przypomnij sobie ten banał.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >>To urywek z czyjegoś przemówienia przedwyborczego? >Jak będziesz szedł lub nie na wybory - przypomnij sobie ten banał. Intuicja mi mówi, że gdy będę szedł na wybory lub nie, to zupełnie inne banały sobie wymyślę.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | finerbijk (17282 punktów) | Nie obrażaj porządnych ludzi. Daleko mi do czerwonych i też uważam powstanie warszawskie za błąd. Poza tym nie sądzę, że nazywanie kogoś "ścierwem" z powodu przekonań politycznych to takie patriotyczne.
|
|
| | | | | | | |  | 9 na 9 | Autografka (10638 punktów) | >Za to krytykowanie powstania to mentalność komusza. Najlepiej to schować głowę w piasek i dać się rżnąć w dupę. Albo racjonalistycznie uciec za granicę. Nie sądźcie innych swoją miarą. Nie wszyscy są tchórzami o przepraszam racjonalistami. Powstańcy mieli odwagę walczyć w to co wierzą. Walczyć z niemieckim okupantem. Pragnęli sami wyzwolić miasto, a nie dać się wyzwolić drugiemu okupantowi. Ja wiem co was boli komuszki. Co was gniecie w tych małych czerwonych główkach. Nie możecie znieść, że ci ludzie mieli odwagę walczyć. Że w ich sercu najważniejsza była ojczyzna. Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia. Dzisiaj też ma sens. Oddziela ludzi od ścierwa.
Przesadzasz. Na błędach można się wiele nauczyć, ale wpierw, trzeba umieć je zauważyć. Decyzja o rozpoczęciu powstania była błędem. Przywódcy AK się przeliczyli a powstanie nie dość, że nic nie dało, to może nawet pogorszyło naszą sytuację po zajęciu kraju przez Rosjan (zniszczona stolica wraz z działającym w niej silnym ruchem oporu). Nie trzeba być komuchem, żeby to zauważyć i ubolewać.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Nie trzeba być komuchem, żeby to zauważyć i ubolewać. Skutek narodzin etosu zrodził nowy etos: "Budujemy nowy dom, Jeszcze jeden nowy dom, Naszym przyszłym, lepszym dniom, Warszawo! Każdą pracę z nami mnóż, Każdą pracę z nami dziel, bo to jest nasz wspólny cel, Warszawo! Od piwnicy aż po dach, Niech radośnie rośnie gmach, Naszym snom i twoim snom, Warszawo! Niech się mury pną do góry, Kiedy dłonie chętne są, Budujemy betonowy, nowy dom!" sł. i muz. Z. Gozdawa i W. Stępień > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > >Nie trzeba być komuchem, żeby to zauważyć i ubolewać.> Skutek narodzin etosu zrodził nowy etos:> "Budujemy nowy dom, Jeszcze jeden nowy dom, Naszym przyszłym, lepszym dniom, Warszawo!> Każdą pracę z nami mnóż, Każdą pracę z nami dziel, bo to jest nasz wspólny cel, Warszawo!> Od piwnicy aż po dach, Niech radośnie rośnie gmach, Naszym snom i twoim snom, Warszawo!> Niech się mury pną do góry, Kiedy dłonie chętne są, Budujemy betonowy, nowy dom!"> sł. i muz. Z. Gozdawa i W. StępieńTen nowy etos wyniknął chyba jednak głównie z tego
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | > Ten nowy etos wyniknął chyba jednak głównie z tegoA to, to już znowu bard kolejnego etosu. Będącego następstwem, tego co o nim pisałem w poprzednim poście. > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | > >Ten nowy etos wyniknął chyba jednak głównie z tego> A to, to już znowu bard kolejnego etosu. Będącego następstwem, tego co o nim pisałem w poprzednim poście.Niekoniecznie właśnie tego następstwem. Nie wiadomo, czy gdyby powstanie nie upadło, to to z linku potoczyłoby się inaczej.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Smith (10069 punktów) | >Niekoniecznie właśnie tego następstwem. Nie wiadomo, czy gdyby powstanie nie upadło, to to z linku potoczyłoby się inaczej. Koniecznie może nie. Nie wiadomo. > Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | |  | 7 na 7 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) | Zginąć każdy potrafi. Zginąć i przegrać potrafi naprawdę każdy. Nie wielu potrafi wygrać i przeżyć. W powstaniu okrutnie wykorzystano młodych - palących się do walki i zemsty za lata okupacji - ludzi. Złamano wszelkie zasady sztuki wojennej. Przeprowadzono je po sarmacku: "Ja z synowcem na przedzie i jakoś to będzie". To przed takim myśleniem przestrzegał Mickiewicz. Po klęsce wojny obronnej września 39 jasnym powinno być dla każdego że dla aliantów Polska, jej obywatele i ich los ma marginalne znaczenie. Po tym jak potraktowany został Rząd Londyński (pod dyktando i zgodnie z wolą Stalina) pewnym było że dla Wolnej Polski nadzei nie ma. Powstanie warszawskie było zagraniem va banque obliczonym na litość i wzbudzenie sumienia. Tyle że podczas WW2 nie było mniejsca na sumienie i litość. Między sobą ścierali się tytani i Polska urażona duma warta była tyle ile mucha na środku pustyni. Koszt tego zrywu to nie tylko setki tysięcy ofiar w ludziach, zburzone miasto. To też ziarno na młyn propagandy komunistycznej która przez lata żywiła się głupotą prozachodnich dowódców. To przykład na którym pokazywano ile warta byłą wiara w "imperialistów". To lata które trzeba było poświęcić na odbudowę, olbrzymie kwoty które "dobrowolnie" zabierano całemu narodowi "na odbudowę warszawy" (i kórych brakowało na podniesienie się z gruzów całego kraju).
Owych trzystu spartan gdy gineło pod ciosami persów nie umarło na marne. Ocalili trzon greckiej armi, by ta mogła walczyć dalej. 300 ludzi swoją śmiercią okupiło zwycięstwo. To bohaterstwo. Co dało nam ponad 200 000 ofiar powstania? Kolejne świeto narodwoje głupoty?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > Co dało nam ponad 200 000 ofiar powstania? Oni Tobie nic nie chcieli dać, bo dawali sobie, więc pytanie jest bez sensu. Dlaczego po prostu nie napiszesz, że te 200 tys. ofiar jest dla Ciebie bez wartości? Może wręcz jesteś zły, że przez nich płaciłeś "na odbudowę Warszawy"? Masz prawo do złości o te parę złotych, ale Oni mieli prawo napluć okupantowi w twarz. Jeśli chcesz przeliczyć Ich ofiarę na złotówki, to ja Ci mówię, że to zły przelicznik. > Czy to koniec? Koniec wolności która mieliśmy przez chwile narodzoną w roku wiosny narodów 1989...[...]Przegraliśmy? Daliśmy się zastraszyć we własnym domu.> Kto tak tych ludzi zastraszył że boją się własnego cienia? Może w 44 nie dali się zastraszyć? Tylko wybrali inny sposób niż Ty byś chciał. Wolność niejedno ma imię. P.S. A może od maja zmieniłeś zdanie?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sakowicz (285 punktów) | Greków było nie 300, a 1500-2000. 300 zostało, gdy Persowie obeszli wąwóz i zachodzili Greków z dwóch stron. Wówczas większość greckich wojsk się wycofała, a zostali tylko Spartanie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >Zginąć każdy potrafi. Zginąć i przegrać potrafi naprawdę każdy. Myślę, że wątpię. Gdyby to była prawda to po co wymyślono określenia: kolaborant, zdrajca, tchórz?
|
|
| | | | | | | |  | 6 na 6 | placownik (17853 punktów) |
>Oddziela ludzi od ścierwa.
Oprócz ostrzeżenia, informacja. Oprócz kultury oddziela mnie od Ciebie 200 tysięcy zabitych. Jesteś w stanie wyobrazić sobie barykadę z 200 tysięcy ciał? Czułbyś się za nią bezpieczny?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia.
Wg różnych źródeł, w momencie wybuchu powstania powstańcy dysponowali 1 ( słownie: jedną ) sztuką broni strzeleckiej na 7 do 10 powstańców. W tych warunkach gaworzenie o "realnych szansach" w staciu z nieprzyjacielem dyponującym obfitością artylerii, czołgów i lotnictwa zdaje się świadczyć o całkowitej utracie kontaktu z rzeczywistością.
> Dzisiaj też ma sens.
Dzisiaj? 01.08.2009? Muszę obejrzeć jakieś wiadomości. Może będzie transmisja z twego ataku na Dworzec Centralny.
> Oddziela ludzi od ścierwa.
Jasne - kto przeżyje pozostaje wśród ludzi. Komu się nie uda - dołącza do ścierwa.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | krytykowanie powstania to mentalność komusza. Ja wiem co was boli komuszki. Co was gniecie w tych małych czerwonych główkach. Nie możecie znieść, że ci ludzie mieli odwagę walczyć. Że w ich sercu najważniejsza była ojczyzna. Powstanie w momencie wybuchu miało sens i realne szanse powodzenia. Dzisiaj też ma sens. Oddziela ludzi od ścierwa.
Wybacz, ale twoja argumentacja jest od rzeczy. Swiat jest jednak bardzo skomplikowany, widać to po tej twojej radykalnej wypowiedzi, która mimo że jest całkowicie błędna, wskazuje na twój znaczny stopień ideologicznego i światopoglądowego zakręcenia, to z drugiej strony wcale Ciebie w negatywnym świetle w moim rozumieniu nie stawia. Podobnie ludzie, którzy zginęli wtedy w bezsensownej walce byliby dziś raczej sprzymierzeńcami, niż wrogami w walce z tym przestępczym, potworem biurokratycznym, który się śmie nazywać naszą ojczyzną. Moją ojczyzną w każdym razie nie jest, nie był kiedykolwiek i nie będzie, dopóki nie będę mieć jakichkolwiek przedstawicieli wybranych przeze mnie w jego parlamencie. Podejrzewam, że ty również nie masz własnych przedstawicieli w Sejmie, więc zamiast oskarżać nas o komunizm i wieszać psy, to lepiej traktuj nas jako potencjalnych sprzymierzeńców w walce z tą małostkowoscią, ktorej nie lubisz. Ktokolwiek z nas nie chce walczyć z pomnikami powstania, ale co najwyżej ze stawianiem nowych za nasze pieniądze, a chyba nie chcesz nas do fundowania takich pomników zobowiązać? Z nieistotnej, dla rozwiązywania przyszłych polskich spraw, różnicy światopoglądowej, nie ma więc co robić sprawy i wykopywać wrogich szańców tam, gdzie ich nie ma.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Smith (10069 punktów) | >>Amerykanie mówią , że dla ojczyzny się nie umiera bo z trupa ojczyzna nie ma żadnego pożytku. Dla ojczyzny się żyje i pracuje. >Szkoda tylko, że kończy się na słowach, bo jakoś chętnie wywołują wojny z zadziwiającą regularnością. To pewnie ta coca-cola >To chyba trochę katolicka mentalność, ta gloryfikacja martyrologii, ale bym nie przesadzał z oceną. Wydaje mi się, że Polacy to albo się uważają za pępek świata, albo poniżają ponad miarę, a w sumie tak wiele się nie różnimy od innych. Inni nie otrzymali tak wielowiekowego jezuickiego kształcenia.
|
|
| | | |  | 6 na 6 | Slayerized (691 punktów) | >Gdyby nie Niemcy to z pewnością zrobiliby to Rosjanie. Zresztą i tak mordowali inteligencję tylko na mniejsza skalę.
Różnica polega na tym, że zamiast siedzieć w Warszawie jak tarcze na strzelnicy równie dobrze mogli rozproszyć się po Polsce. Rosjanie oczywiście zwalczali zarówno inteligencję jak i różnego rodzaju ruch oporu, głównie tych co należeli do AK, ale trudniej zabić 120 tysięcy ludzi rozproszonych i do pewnego stopnia zakonspirowanych niż tych stłoczonych, gdzie wystarczy na ślepo strzelić z działa by kilku zabić.
>Trochę żałosne jest użalanie się nad ruina miasta przy kilkuset tysiącach ofiar.
Miasto można odbudować, jak pokazała historia bardzo szybko, braku ludzi, ofiar powstania, nie odbudowaliśmy do dzisiaj.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | lontri (16088 punktów) |
I tak ruski przy dziarskiej pomocy polskich popleczników by ich skutecznie wytłukli co do jednego. Co to dla radzieckiej bezpieki było wykończyć 100-200 tysięcy ludzi?  Oni rachowali na miliony.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) | > >Austria mimo, że też miała "przyjemność" być wyzwolona przez ZSRR nie wpadła pod panowanie Rosjan. Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej.A czy wiesz może, jakim cudem Austrii udało się uniknąć zamknięcia w obozie państw socjalistycznych? Sądzisz, że wszystko poszło tak łatwo, gładko i przyjemnie? Poza tym Austria była podzielona na kilka stref okupacyjnych, a więc nie było jednego gospodarza - łatwiej było ją wyrwać z łap ZSRR zachodnim mocarstwom (nota bene udało się to zrobić dopiero w 1955r., 10 lat po wojnie). Tak rozsierdziło to ZSRR, że w 1956 na Węgrzech rozmawiali już zupełnie inaczej. Polska należała jednoznacznie do radzieckiej strefy wpływów i jej sytuacja była zupełnie odmienna niż Austrii. Nie ma żadnego porównania. A Zamek Królewski jest piękny.  Poza tym, nie wiem czy o tym wiesz - Zamek Królewski spłonął jeszcze w 1939r. podczas ostrzału Warszawy na początku wojny, a potem został zupełnie splądrowany przez Niemców. Ostatecznie wysadzono go we wrześniu 1944r. Więc twoje tezy są tylko częściowo słuszne. Gdańskie Główne Miasto również jest piękne - chociaż też atrapa. Los Gdańska i Wrocławia pokazuje, że nawet bez powstania z Warszawy mogłyby pozostać zgliszcza na skutek przesuwania się linii frontu. Ja w każdym razie nie wiem, jak by było gdyby... i zawsze się dziwię, gdy spotykam osoby, które wiedzą to ze 100% pewnością. Po wysłaniu postu zorientowałem się, że jest on w zasadzie łączną odpowiedzią na wypowiedzi dwóch osób o nickach: Alicja Duda i Kowalska. Przepraszam za ewentualne nieporozumienia z tego powodu.
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| | |  | 2 na 2 | qazad (130 punktów) | >>Austria mimo, że też miała "przyjemność" być wyzwolona przez ZSRR nie wpadła pod panowanie Rosjan. Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej. >>Oczywiście jest to gdybanie ale szansa była. > Wiesz jeszcze na co była Alicjo szansa? Na to, że Niemcy nie zabiją reszty inteligencji, która do momentu wybuchu Powstania przeżyła.
--- zajrzałem sobie na wikipedię by sprawdzić straty polskie w trakcie całej wojny światowej - Polska: 5.6mln ludzi. Podzielić sobie to można na ~6 lat trwania wojny, dalej na miesiące. Statystycznie wychodzi, że Niemcy mordowali ~75tyś obywateli polskich miesięcznie - mimo, że w okresie prawie 5 lat pomiędzy Kampania Wrześniową '39 a Powstaniem Warszawskim '44 nie było żadnych zakrojonych na wielką skalę samodzielnych działań zbrojnych na terenie Polski, za które Niemcy mogli by brać odwet.
>I na to, że ocaleje stara Warszawa. > Dlatego taki szlag mnie trafia, gdy pomyślę, jak w 1945 wyglądała Praga, a jak Warszawa. >Prażanie mają "Złotą Pragę", a my 60 letni Zamek Królewski. Ech........
Powstanie praskie wybuchło 5 maja 45 roku - zakończyło się porażką i kapitulacją powstańców, 8 maja do miasta wkroczyła Armia Czerwona i tego samego dnia została ogłoszona kapitulacja III Rzeszy. Wiec nie ma się co podniecać, 'wyzwolili' ich Rosjanie, Czesi mieli to 'szczeście', że do ich stolicy front się zbliżał w momencie, kiedy Hitler już nie żył, a armia Niemiecka uciekała na zachód by poddać się w niewolę aliantom zachodnim zamiast trafić w niewolę radziecką. W Polsce w tym czasie niezadowolonym z nowej okupacji i AK-owcom walczącym po lasach stalinowcy szykowali wiezienia, tortury, stryczki lub Syberię.
|
|
| |  | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej. >Oczywiście jest to gdybanie ale szansa była.
Niestety, szansy uwazam nie bylo, sytuacji Austrii nie mozna porownywac z sytuacja Polski, która została sprzedana tanio głównie przez USA. Rosjanie rozniesliby każdy opor na bagnetach, a wątpię żeby ktoś wytrzymał z oporem do 1953 roku.
Powstanie oczywiscie nie było tym o czym mówi wielki autorytet Prezydent Kaczyński na pl. Krasińskich: Powstanie stworzyło moralną podstawę naszej niepodległości. Wolności narodu i jego obywateli.
Nie wiem, czy z punktu widzenia prawa międzynarodowego, było w ogóle legalne? Sądzę że było mniej legalne od wojny która prowadzili Niemcy, a wojna ZSRR, to już była superlegalna.
Nie żyjemy w jakichś ostatecznych czasach, cywilizacja ciągle raczkuje i ocena znaczenia akcji Armii Krajowej z 1944 roku, będzie pewnie kiedyś przypominać ocenę jakiegoś zapomnianego powstania chłopskiego, przegra z sukcesami np. partyzantki jugosłowiańskiej, a przede wszystkim przegra z klęską Powstania w Ghetcie Warszawskim, co już wyjątkowo wkurza dziś naszych prominentów.
|
|
| | |  | 8 na 8 | Slayerized (691 punktów) | > Niestety, szansy uwazam nie bylo...Szansy na co? Na niepodległość od razu po wojnie i na znalezienie się w gronie dzielących łupy nie było, ale na jakieś poważne działania po śmierci Stalina na pewno, zwłaszcza że część ofiar powstania byłaby wtedy po maturze. > Powstanie stworzyło moralną podstawę naszej niepodległości. Wolności narodu i jego obywateli. Bardzo lubię ten tekst. Jeszcze mi tylko brakuje: my z bratem byliśmy w AK  > Nie wiem, czy z punktu widzenia prawa międzynarodowego, było w ogóle legalne?Tak samo legalne jak Norymberga czy Jałta, w końcu zwycięzców się nie sądzi. > [...] przede wszystkim przegra z klęską Powstania w Ghetcie Warszawskim, co już wyjątkowo wkurza dziś naszych prominentów.Tu powiedziałeś bardzo ważną rzecz. 100% sukcesu to PR. Dlaczego prawie nikt na świecie nie kojarzy Powstania Warszawskiego, część kojarzy powstanie w getcie, a wszyscy znają niezwykłe dokonania francuskiego ruchu oporu. Bo nie są istotne fakty tylko jak się sprzeda historyjkę.
|
|
| | | |  | 4 na 4 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Powstanie stworzyło moralną podstawę naszej niepodległości. Wolności narodu i jego obywateli.
Panie Prezydencie, wolności łobywateli nie ma, bo nie można nawet się podrapać nie płacąc podatku. Konstytucja której pan dzielnie strażniczy, jest jak kaczka pieczona na talerzu. Wolność narodu jest dziwnie nieuchwytna i kwitła najbardziej w umysłach podczas zaborów, a podstawą moralną wszelkiej niepodległości w dzisiejszym wydaniu, jest prawo do wymuszania określonych zachowań przez silniejszego.
|
|
| | | |  | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | Bo nie są istotne fakty tylko jak się sprzeda historyjkę.
Marketing jest ważny, ale powstanie żydowskie, ma tę przewagę nad warszawskim, że było w pełni uzasadnione.
Nie sądzę, żeby Niemcy mieli podziw dla żołnierzy AK w 1944, bo większość żołnierzy nie jest dobra w myśleniu, a ci myślący widzieliby przede wszystkim głupotę tej akcji. Poza tym, co to za sztuka przygotować się do walki korzystając z możliwości dostarczonych przez okupanta i uderzyć w momencie kiedy przegrywa on w walce z innym wrogiem? Gdyby Powstanie było dwa razy gorzej przygotowane, a wybuchło np. 16.01.1945 miałoby z tego samego powodu większą szansę. Natomiast ocena powstania dokonanego przez żydów, mimo bagatelizującej sprawę propagandy Goebellsa, natrafiała na podatniejszy grunt w podświadomości absolutnie wszystkich znających jego okoliczności.
|
|
| |  | 2 na 2 | qazad (130 punktów) | >>>Ja osobiście uważam to powstanie za zdradę narodową i jeden z głównych powodów dlaczego odzyskaliśmy niepodległość dopiero 20 lat temu. >>Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR? >> >Austria mimo, że też miała "przyjemność" być wyzwolona przez ZSRR nie wpadła pod panowanie Rosjan. Gdyby Polacy zachowali siły, które zostały zniszczone w powstaniu historia mogłaby wyglądać inaczej. >Oczywiście jest to gdybanie ale szansa była.
przepraszam, a ta szansa to na co była ? Że Związek Radziecki "stworzyłby" NRD i w pasie pomiędzy nim a swoimi republikami zostawiłby wolną, demokratyczną, prozachodnia Polskę ?
A swoją drogą to podoba mi się podejście niektórych do tematu - powstańcy warszawscy są winni 200 tysięcy ofiar i zrównania Warszawy z ziemią, nie Niemcy.
Wiec można zapytać przy okazji, jak oceniacie powstanie w Getcie Warszawskim ? Powstanie zakończyło się klęską, ludność z terenu getta wymordowano, a samo getto zrujnowano.
|
|
| | |  | 14 na 16 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >przepraszam, a ta szansa to na co była ? Że Związek Radziecki "stworzyłby" NRD i w pasie pomiędzy nim a swoimi republikami zostawiłby wolną, demokratyczną, prozachodnia Polskę ? Może na większą samodzielność. A dla powstańców na życie. >A swoją drogą to podoba mi się podejście niektórych do tematu - powstańcy warszawscy są winni 200 tysięcy ofiar i zrównania Warszawy z ziemią, nie Niemcy.
Tak długo jak długo nie zostaną osądzeni ci co powstanie wywołali by zaspokoić swoją kretyńską chęć władzy tak długo trzeba przypominać o konsekwencjach ich zbrodni. Głównymi zbrodniarzami byli ci co powstanie wywołali. "Wykonawcami ich rozkazów" byli Niemcy. Powstańcy byli ofiarami naszych polityków i Niemców.
>Wiec można zapytać przy okazji, jak oceniacie powstanie w Getcie Warszawskim ? Powstanie zakończyło się klęską, ludność z terenu getta wymordowano, a samo getto zrujnowano. Powstanie w Getcie było inne. Ci ludzie nie mieli nic do stracenia a wszystko (czyli życie) do zyskania. Gdyby im się udało to przynajmniej jakaś część by przeżyła. Wybierali pomiędzy śmiercią w walce a śmiercią bez walki.
Wielkim gloryfikatorem powstania jest nasz prezydent. Patrząc jak zachowywał się w Gruzji skóra mi cierpła z przerażenia. On też tak jak ci co dali rozkaz do powstania posłałby chętnie nasze wojska na Rosję gdyby mu się tylko udało. Powstanie wywołali mali ludzie, umierali w powstaniu wielcy.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Powstanie wywołali mali ludzie, umierali w powstaniu wielcy.
Za to jedno zdanie, Alu, należy Ci się 200 000 plusów!
Warszawiak.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Powstanie wywołali mali ludzie, umierali w powstaniu wielcy.
Część tej wielkości polegać powinna na rozpoznaniu karłów i pokazaniu im wała!
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) |
>Powstanie wywołali mali ludzie, umierali w powstaniu wielcy.
Dla mnie to zdanie jest niemal genialnym podsumowaniem powstania. Bezbronni powstańcy umierali w imię interesu siedzących bezpiecznie w Londynie polityków.
|
|
| | |  | 3 na 3 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) |
>Wiec można zapytać przy okazji, jak oceniacie powstanie w Getcie Warszawskim ? Powstanie zakończyło się klęską, ludność z terenu getta wymordowano, a samo getto zrujnowano.
i mimo tego powstanie to było w pełni uzasadnione, ponieważ taki sam los spotkałby tych ludzi bez walki.
|
|
|  | 1 na 3 | Myflowers (2721 punktów) | > >Ja osobiście uważam to powstanie za zdradę narodową i jeden z głównych powodów dlaczego odzyskaliśmy niepodległość dopiero 20 lat temu.> Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR?> Przyznam się, że mnie też to zaciekawiło... No, że to tak opoźniło sie wszystko, Jezus, Maria, Rydzyk 
(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
|
|
|  | 5 na 5 | Slayerized (691 punktów) | >Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR?
Chodzi mi głównie o dwie rzeczy: 1) powstanie uratowało życie nawet setkom tysięcy Rosjan, bo to Polacy bawili się z Niemcami przez dwa miesiące 2) straciliśmy jakieś 120 tysięcy ludzi, wielu bardzo młodych, którzy w razie takiego samego biegu historii mogliby walczyć z ruskimi w podziemiu nie mówiąc już nawet o potencjale intelektualnym
|
|
| |  | 5 na 5 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | >>Gdyby nie było powstania ruskich szlag trafiłby dużo wcześniej? O to ci chodzi? Jaki ma związek powstanie z upadkiem ZSRR? >Chodzi mi głównie o dwie rzeczy: >1) powstanie uratowało życie nawet setkom tysięcy Rosjan, bo to Polacy bawili się z Niemcami przez dwa miesiące >2) straciliśmy jakieś 120 tysięcy ludzi, wielu bardzo młodych, którzy w razie takiego samego biegu historii mogliby walczyć z ruskimi w podziemiu nie mówiąc już nawet o potencjale intelektualnym
Niemcom powstanie było na rękę, gdyby docenili w pełni jego walory to sami by nie doprowadzili do jego upadku.
Nie wiem ile Niemców zginęło w Powstaniu Warszawskim i w jakim jego okresie?
Generalnie przy najoptymistyczniejszym dla strony polskiej szacunku więcej niż ponad 3 tysiące zabitych/zmarłych z ran w Powstaniu Warszawskim w różnych okolicznościach hitlerowców i kilkanascie tysięcy rannych się z zsumowania tego wszystkiego nie uzbiera.Jednak lansowana powszechnie w Polsce(głośniej jeszcze niż pohukiwania o "czwartej armii koalicji antyhitlerowskiej")i podobnie jak tamto hasełko wpisywana w Polsce do podręczników i encyklopedii liczba 17 tysięcy zabitych w Powstaniu hitlerowców jest nie do utrzymania,sprzeczna z wszystkimi zachowanymi meldunkami i dokumentami niemieckimi
|
|
 | 4 na 4 | lontri (16088 punktów) |
Wydaje mi się, że "minimalny" scenariusz powstania miał sens - spróbować wyzwolić stolicę tuż przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Byłby to z pewnością ważny argument propagandowy i polityczny dla uznania wolnego państwa polskiego ze stolicą w Warszawie na arenie międzynarodowej. Jednak ten plan wobec sytuacji na froncie niem.-radz. okazał się nierealny, z różnych względów. Mimo poważnych strat siły zbrojne III Rzeszy nawet w II poł. 1944r. dysponowały olbrzymim potencjałem. Przewaga w uzbrojeniu i taktyce była miażdżąca pod każdym względem. Trzeba pamiętać, że w 1944r. III Rzesza dysponowała np. bronią rakietową, samolotami odrzutowymi (!) a wg niektórych źródeł Niemcy mogły już wtedy posiadać tzw. brudną bombę atomową. Powstanie nie mogło zakończyć się sukcesem i nie sądzę, by ktokolwiek twierdził, że było to możliwe "w pojedynkę". Potwierdziła to jego klęska i niemal bezkarne wyburzenie Warszawy przez Niemców, przeprowadzane już po zakończeniu działań zbrojnych. Z pewnością nie pozwoliłbym sobie na nazwanie powstania "zdradą narodową" - wg mnie to słowa za mocne, zwłaszcza gdy się bierze pod uwagę idealistyczne intencje powstańców i motywy, jakie nimi kierowały. Poza tym nie uprawiam historii alternatywnej i trudno byłoby mi - z pełną moralną odpowiedzialnością za własne słowa - wskazać, co było w tamtej sytuacji lepsze. A nie była to sytuacja normalna, czy nawet nosząca pozory normalności. To była sytuacja tragiczna, pełna napięcia, niepewności, konfliktów. Nigdy nie pokusiłbym się o tak jednoznaczną ocenę postępowania osób, które by się w niej znalazły. 
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
|  | 2 na 2 | Slayerized (691 punktów) | > Jednak ten plan wobec sytuacji na froncie niem.-radz. okazał się nierealny, z różnych względów.Według opinii niektórych to 1 września 1939 podjęto decyzję o powstaniu  > Mimo poważnych strat siły zbrojne III Rzeszy nawet w II poł. 1944r. dysponowały olbrzymim potencjałem.To mnie zawsze strasznie denerwowało, gdyby Anglicy przystali na propozycję Hitlera to walcząc na jednym froncie zatrzymałby się dopiero na wybrzeżu Sakhalinu. Mimo to Stalin wyszedł na potężnego zwycięzce mimo iż o włos uniknął totalnej klęski. > Powstanie nie mogło zakończyć się sukcesem i nie sądzę, by ktokolwiek twierdził, że było to możliwe "w pojedynkę".Niemcy byli przygotowani na atak Rosjan, podobno bardzo się zdziwili na swoich umocnionych pozycjach jak się okazało, że Ruscy nie przyjdą. > idealistyczne intencje powstańców i motywyidealizmu, odwagi czy wręcz heroizmu nie neguję ale nie umniejszają one w żaden sposób konsekwencji, i są wprost proporcjonalne do strat jakie przyniosły. > wskazać, co było w tamtej sytuacji lepsze.Ja się nad tym zastanawiałem i w zasadzie nie miałem pomysłu na gorszy scenariusz. Pewnie, że to wszystko jest rozpatrywane w kategoriach co by było gdyby i do jakiejś konstruktywnej konkluzji nas to nie doprowadzi. Tym bardziej, że jak to się ostatnio stało modne, mówi się o tym że powstanie było nieuniknione. > Nigdy nie pokusiłbym się o tak jednoznaczną ocenę postępowania osób, które by się w niej znalazły.Trzeb oddzielić dwie kwestie ocenę powstania od oceny powstańców. Dla powstania nie mam litości, a szczególnie 1 sierpnia kiedy wszyscy się nim tak zachwycają i wznoszą się na wyżyny populizmu i głupoty. Dla powstańców jestem pełen podziwu bo robili rzeczy naprawdę niezwykłe, gdyby chodziło o odbicie Paryża przez Francuzów to powstanie skończyło by się w 10 minut.
|
|
|  | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | plan wobec sytuacji na froncie niem.-radz. okazał się nierealny
nawet Gang Olsena czasem się przeliczył
|
|
10 na 10 | Kowalska (14008 punktów) | Dziś rano w TOK FM jeden z czołowych demagogów i polityków PiS, Adam Hofman, na pytanie ile trwało Powstanie Warszawskie, nie odpowiedział bo nie wiedział. Za to ustanowienie święta popiera całym sercem. Cytat:Masakra Warszawy była owocem zupełnie nietrafnej oceny sytuacji pod względem politycznym i geostrategicznym. Nałożyły się na to ambicje jednego człowieka - Okulickiego. Polecam Wam gorąco dzisiejszą rozmowę w Gazecie Wyborczej z prof. Janem Ciechanowskim, uczestnikiem Powstania.
|
|
 | 2 na 2 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Cytat:Masakra Warszawy była owocem zupełnie nietrafnej oceny sytuacji pod względem politycznym i geostrategicznym. Nałożyły się na to ambicje jednego człowieka - Okulickiego. Tu tez jest ciekawie. www.powstanie.pl/
|
|
|  | | Smith (10069 punktów) | > Tu tez jest ciekawie.> www.powstanie.pl/nareszcie można przeczytać jakieś rozsądne wypowiedzi ludzi, którzy walczyli a nie tych co próbują ukręcić lody na ich walce.
|
|
 | 1 na 1 Bożydar (2279 punktów) (zablokowany) | KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU Nawet dziś przy 1000 razy lepszym przepływie informacji, jakoś nie jestem aż tak bardzo naiwny i oderwany od rzeczywistości, by myśleć , że np. podanie do wiadomości opinii publicznej prawdopodobieństwa współdziałania polskiego wymiaru sprawiedliwości z morderstwem syna Pana Olewnika, coś istotnego w stylu działania tego wymiaru sprawiedliwości zmieni. Okulicki nie wiedział, że zachód nie chciał zareagować na Katyń i że wojna nie ma wbrew stwarzanym pozorom czegokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością?
|
|
|  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI, >AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU >Nawet dziś przy 1000 razy lepszym przepływie informacji, jakoś nie jestem aż tak bardzo naiwny i oderwany od rzeczywistości, by myśleć , że np. podanie do wiadomości opinii publicznej prawdopodobieństwa współdziałania polskiego wymiaru sprawiedliwości z morderstwem syna Pana Olewnika, coś istotnego w stylu działania tego wymiaru sprawiedliwości zmieni. >Okulicki nie wiedział, że zachód nie chciał zareagować na Katyń i że wojna nie ma wbrew stwarzanym pozorom czegokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością?
Co do Okulickiego, to jeszcze nakłada się na jego postępowanie fakt, że po klęsce wrześniowej został schwytany i złamany przez NKWD, o czym niezbyt skrupulatnie powiadomił polskie władze na uchodźctwie. Stawia to jego osobę w dwuznacznym świetle. Natomiast jeżeli chodzi o porównywanie PW do Termopil, to trzeba stwierdzić, że polski Leonidas jednak nie złożył głowy na polu chwały, w przeciwieństwie do tego oryginalnego...
|
|
1 na 1 | rybaki (117 punktów) | >Pojawił się pomysł kolejnego państwowego święta: tym razem okazją byłyby rocznice Powstania >Warszawskiego. Cenię sobie czas wolny, dlatego jestem za, a nawet zaza. Kiedy rodacy obchodzą >narodziny czy ukrzyżowanie zbawiciela, jeszcze z tego nie wynika, że muszę padać na kolana. Mam czas >wolny, który - z definicji - obdarza mnie wolnością. Podobnie jest z państwowymi świętami: mam czas >wolny, wolny od państwa, jego urzędników i sutenerów. Mogę wtedy spokojnie zapominać o racji >świątecznego dnia. Świąteczny spacer wcale nie musi zaprowadzić mnie pod pomnik lub krzyż. Gdyby >każdy dzień był państwowym świętem, państwo w kształcie, które znamy, stałoby się czymś zbędnym. >Państwo samo posłałoby się do diabła. Martwi mnie tylko świetlana przyszłość. Zgodnie ze znakami w >gazetach nie zanosi się bowiem na żadną klęskę. A bez kolejnej klęski moje marzenie po prostu szlag >trafi.
Takie święto. I znowu nadarza sie okazja do zbudowania kolejnej świątyni ku czci poległych i powołania do "zycia" kolejnych swietych (lista jest ogromna)oraz legalnego wyciagniecia ogromnej kasy z panstwowej skarbonki na jakze zbozny cel.dla obywateli to bedzie kleska,z kolei dla kleru ogromna wygrana.
|
|
 | 9 na 9 | Kowalska (14008 punktów) | >Takie święto. I znowu nadąża sie okazja do zbudowania kolejnej świątyni ku czci poległych i powołania do "zycia" kolejnych swietych (lista jest ogromna)oraz legalnego wyciagniecia ogromnej kasy z panstwowej skarbonki na jakze zbozny cel.dla obywateli to bedzie kleska ,skolei dla kleru ogromna wygrana.
Na mój gust, to powinna Ci się "nadążyć" jakaś okazja do kupienia słownika ortograficznego. Czego z całego serca życzę. Wymówek o tych wszystkich "dys" nie przyjmuję.
|
|
|  | 3 na 3 | Piotr Kostrzewa (307 punktów) |
>Wymówek o tych wszystkich "dys" nie przyjmuję.
Od dziś wymówek że ktoś nie rozumie na jakiej zasadzie działa CPU nie przyjmuje, brak umiejętności oprogramowania listy dwustronnie linkowanej w c uważam za zbrodnie, a daltonizm za wymysł pijanych gumisów!
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | W Poznaniu niestety nie było ruchu oporu, Niemcy nie pozwalali.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
>W Poznaniu niestety nie było ruchu oporu, Niemcy nie pozwalali.
Liczba mieszkańców Poznania to niecałe 22% liczby mieszkańców Warszawy wg stanu z roku 1939, stąd nieporównanie gorsze warunki do działalności konspiracyjnej.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >Liczba mieszkańców Poznania to niecałe 22% liczby mieszkańców Warszawy wg stanu z roku 1939, stąd nieporównanie gorsze warunki do działalności konspiracyjnej. Zarazem, jako rezultat zaszłości historycznych, znaczną część mieszkańców Poznania stanowili Niemcy, a zastosowane przez hitlerowców przesiedlenia sprawę pogorszyły.
Stach M. G.
|
|
| |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | To też, ale też trochę charakter praworządny ludności. W czasie powstania wielkopolskiego, zanim powstańcy zajęli dworzec kolejowy, to najpierw wykupili peronówki.
|
|
| lontri (16088 punktów) |
Osobiście nie jestem za tym, by rocznica wybuchu powstania warszawskiego była świętem narodowym i dniem wolnym od pracy. Pamięć tej rocznicy można kultywować przecież na różne sposoby, a oficjalne uroczystości mogą się odbywać w takiej samej oprawie również w zwykły dzień. Z drugiej strony uważam jednak, że należałoby się bliżej przyjrzeć motywom osób zgłaszających pomysł ustanowienia nowego święta narodowego w dniu 1. sierpnia. Zastanawiam się przede wszystkim, jakie wartości miałoby to święto upamiętniać czy afirmować. Uważam, że w historii Polski brak rzeczywiście wydarzeń o jednoznacznym pozytywnym wydźwięku, naprawdę wielkich wiktorii, które przemawiałyby również do współczesnego pokolenia. Tym bardziej jednak zmusza to do patrzenia na ważne wydarzenia w historii Polski właśnie przez pryzmat wartości, na jakie były ukierunkowane, niż na rzeczywistą, realną ich wartość polityczną, strategiczną itp. Ważne jest też, jakie wartości jesteśmy w stanie w tych wydarzeniach dostrzec. Rocznice takie jak dzień pierwszy sierpnia zmuszają nas, by patrzeć na losy naszych przodków i rodaków głębiej, wymuszają ujęcie z bardziej skomplikowanej perspektywy, odnoszącej się przede wszystkim do sfery etyczno-moralnej, do perspektywy tragicznego wyboru egzystencjalnego. Dzień wolny nie musi być dniem wolności "od".
BENE DOCET QUI BENE DISTINGUIT
|
|
| pavvel (8272 punktów) | >Pojawił się pomysł kolejnego państwowego święta: tym razem okazją byłyby rocznice Powstania >Warszawskiego. (...) >A bez kolejnej klęski moje marzenie po prostu szlag trafi.
Nie trzeba nowych. W historii Polski znajdziemy dość klęsk do świętowania.
Do dnia pozornie radosnego, ale świętowanego jakoś na smutno 11 listopada można by dorzucić na przykład 10 listopada - rocznica klęski nad Warną i śmierci króla Władysława.
Możemy 6 września świętować przegraną obronę reduty przez Ordona.
Nie ma się co martwić, jak będzie trzeba to historycy odgrzebią jeszcze jakieś porażki.
|
|
 | | Smith (10069 punktów) | >Nie trzeba nowych. W historii Polski znajdziemy dość klęsk do świętowania. Trzeba bo później łatwiej jest wytłumaczyć dlaczego, dopiero od połowy czerwca, Polacy zarabiają na siebie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|