Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy to kulturalne wypowiedzi?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
29-01-2010 21:22Jacek Tabisz (30006 punktów)Czy to kulturalne wypowiedzi?
Ocena 9 na 9
Cytat:
Jeżeli to, co wyprawia J.T. ma kształtować polskie społeczeństwo, to naprawdę wolałabym zatańczyć z gołą dupą na rurze, oczywiście nie przy dźwiękach fletu, który będzie mi się kojarzył z noworodkami zapeklowanymi w kapuście, w beczkach uszczelnionych silikonem...


Cytat:
Jacku, dzięki Tobie chyba zakończę swój długoletni pobyt na Racjonaliście. Rzygać mi się chce, jak czytam Twoje przemyślenia.
Czy moderatorzy śpią?
Możecie mnie zbanować, za rzyganie i to, ze użyłam słów nieparlamentarnych.Ostrzeżenie i dyskusja nad słowem "pojeb" Czepiacie się kropek i przecinków...A tutaj... No cóż, dawno już pisałam, ze forma na Racjonaliście przerasta treść.
Dalej mam odruch wymiotny...Obrzydliwość...
M


Cytat:
Kto dał Jackowi prawo do obierania życia już urodzonemu dziecku? Bo powołał na świat, nie bez pewnej dozy przyjemności, jak mniemam? Ładnie to tak? Płodzić, zabijać, bo po dziewięciu miesiącach ja się zobaczy to co się stworzyło ochota odeszła...


Cytat:
Jacek tak bardzo lubi dzieci? Z takim lubieniem to niech kupi kałasznikowa na rynku i idzie do domu małego dziecka i załatwi tą sprawę na pniu, nie poprzestając na roli "teoretyka - marzyciela". Qr... ski, znowu mnie ponosi...
Tak, ulegam emocjom, jak każdy normalny człowiek. Cynizmu nie znoszę, a głupoty jeszcze bardziej. Jeżeli Ty uważasz się za racjonalistę, to wybacz, ale nie rozumiesz co to słowo oznacza. Na pewno nie brak uczuć i emocji. Zresztą , człowieczeństwo mierzy się stosunkiem do dzieci, ludzi starych i zwierząt.
I na koniec - zacznijcie ruszać głową panowie, a nie za przeproszeniem ...I nie mylcie plemników, jajeczek, embrionów - z dzieckiem narodzonym .
P.S.1 Jeżeli dziecko dwutygodniowe to nie człowiek, to może jednak warto by się zastanowić nad tym czy powierzenie takiego niemowlaka ziemi - to nie marnotrawstwo, jak ironicznie napisała Kowalska?
P.S.2 Przestałam się dziwić, że wyświęcono Stepinaca, a teraz wyświęcają "papieża Hitlera". A już myślałam, ze nic nie jest w stanie mnie zadziwić...


Cytat:
Rzeczywiście, pokrętność Twoich wypowiedzi jest zadziwiająca. Jeżeli jesteś racjonalistą i do tego członkiem PSR -u, to chroń mnie Boże przed takim racjonalizmem
i takim związkiem czy stowarzyszeniem. Czegoś takiego należy się bać.
Dlatego powodzenia życzę na tej niwie. Dalej dbajcie o poprawność spacji i wymyślajcie sposoby na uśmiercanie niemowląt. A zresztą, bierzcie przykład z Chin. Noworodki zbiorowo można uśmiercać w nieczynnych kopalniach. Tylko potem nie gadajcie jak powikłany Pieronek, ze to same noworodki sobie wymyśliły.


To rzekła Myflowers. W polemice z obrońcami tych wypowiedzi otrzymałem ostrzeżenie. Wypowiedzi mojej koleżanki nie spotkała się ze sprzeciwem moderacji. O tym, co naprawdę i dlaczego uważam można poczytać w moim wątku "Czy warto się wypowiadać na kontrowersyjne tematy?"
Głos moderatora Placownika (którego moderację przeważnie cenię) w tej sprawie:

Cytat:
Wydaje mi się, placowniku, że "rzyganie" pojawiło się wcześniej w wypowiedzi pewnej użytkowniczki w stosunku do Jacka. W tym tekście jest niejako cytatem.

To dość wątpliwa interpretacja. Rozróżnijmy pomiędzy przyznaniem się do odruchu wymiotnego wywoływanego przez czyjeś poglądy, zresztą z pełną świadomością "braku elegancji" takiego wyznania, a rzyganiem na głosiciela tychże.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

placownik (17853 punktów)

>W polemice z obrońcami tych wypowiedzi otrzymałem ostrzeżenie.

   Za tę wypowiedź.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
29-01-2010 22:32 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Kto dał Jackowi prawo do obierania życia już urodzonemu dziecku? Bo powołał na świat, nie bez pewnej dozy przyjemności, jak mniemam? Ładnie to tak? Płodzić, zabijać, bo po dziewięciu miesiącach ja się zobaczy to co się stworzyło ochota odeszła...


A za tę? To jest w porządku? Naprawdę tak uważasz? W zasadzie mógłbym pozwać kogoś do sądu za takie dictum. Tu dodam, że w przypadku moich relacji seksualnych antykoncepcja ma się dobrze i nie przyczyniłem się nawet do aborcji.
30-01-2010 14:56 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>A za tą?

Za .

Przepraszam, musiałem.
Pozdrawiam.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
31-01-2010 14:49 
 Ocena 1 na 3
Kowalska (14008 punktów)
> Cytat:
Kto dał Jackowi prawo do obierania życia już urodzonemu dziecku? Bo powołał na świat, nie bez pewnej dozy przyjemności, jak mniemam? Ładnie to tak? Płodzić, zabijać, bo po dziewięciu miesiącach ja się zobaczy to co się stworzyło ochota odeszła...


>A za tę? To jest w porządku? Naprawdę tak uważasz? W zasadzie mógłbym pozwać kogoś do sądu za takie dictum. Tu dodam, że w przypadku moich relacji seksualnych antykoncepcja ma się dobrze i nie przyczyniłem się nawet do aborcji.

   I Ty śmiesz porównywać ten cytat j.w z tym co napisałeś o mnie i Myflowers?

Cytat:
Nakarm głudujących, po czym rzygaj do woli.

Obrzydliwe jest stawianie swoich boskich emocji ponad szacunkiem dla drugiego człowieka, co czynisz. Uważasz, że nie mam racji - to mnie przekonaj. Zachowujesz się jak fanatyczka religijna. Podobnie jak Myflowers. I to jest obrzydliwe. Uważasz, że mam problem? Że źle myślę? Może masz rację. To mnie przekonaj. A ty wtrącasz się i rzygasz na mnie. Wspaniała, wielka Kowalska. (...)


www.racjonalista.pl/forum.php/s,293403#w294784

   Na Twoim miejscu cieszyłabym się, że to tylko ostrzeżenie było. U mnie dostałbyś minimum trzydniowego bana na ochłonięcie i przemyślenie kilku spraw.

   Zrobiłeś Panie Tabisz z mordowania noworodków ideologię i sposób "na życie". Już byli tacy, co masowe zabijanie słabszych uważali za przejaw "miłosierdzia" i "troskę o innych". Uważaj żeby Ciebie ktoś do sądu nie podał.
31-01-2010 20:56 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Twoja wypowiedź jest nieprawdziwa. Swój brak zrozumienia dla tego, o czym piszę czynisz łatwą drogą do stawiania się w pozycji osoby szlachetnej i wspaniałej, która wie i łaskawie znosi osoby, które mają inne zdanie na kontrowersyjne tematy. Moim zdaniem to, co piszesz zasługuje na ostrzeżenie. Nie mogę na to liczyć, gdyż na tym forum jest jak jest. Ale wysyłam informację.

Cytat:
Zrobiłeś Panie Tabisz z mordowania noworodków ideologię i sposób "na życie".


Nie zrobiłem. Nadal uważam, że tygodniowe dziecko jest w pełni nieświadome, zaś pięciolatek owszem. Gdybym był na anglosaskiej ławie przysięgłych i sądził kobietę, która zabiła własne jednotygodniowe niemowle, uznałbym, że nie można jej aresztować. Gdybym sądził kobietę, która zagłodziła pięcioletniego syna, byłbym za aresztem i nalegałbym na sterylizację takich osób. Tu - moim zdaniem - leży różnica. Dlatego też uważam, że kontrola urodzeń, która czasem sprawia, iż trzeba zabijać noworodki jest dużo lepsza od przeludnienia owocującego wojnami i śmiercią głodową świadomych dzieci i dorosłych. Uważam, że nie masz absolutnie żadnego powodu obrażać mnie z uwagi na taki pogląd, ani też nie masz żadnych przesłanek, aby "czuć się szlachetną".

Ale może nigdy nie dojść do kontroli urodzeń w większym stopniu niż jest ona dziś (Chiny). Ludzie (w większości) mogą się nauczyć stosować środki antykoncepcyjne i nie będzie to nigdy potrzebne (za najgorsze uważam oczywiście stosowanie "naturalnych rozwiązań" typu głód i wojna). Oczywiśce nie nalegam na nikogo, aby nie stosował środków antykoncepcyjnych, tylko w zamian dokonywał aborcji, lub zabicia tygodniowego dziecka. To chyba oczywiste? Jeśli nie było - przepraszam (ale tylko za to, za resztę ja czekam na "przepraszam")

Moja skala jest taka:
1. Antykoncepcja (najlepsze)
2. Kontrola urodzeń (z możliwymi przypadkami zabijania tygodniowych niemowląt)
3. Rozwiązania naturalne, czyli głód i wojna (nawet jeśli poza naszym krajem) (rozwiązanie najgorsze)

Uważam też, że żadni rodzice nie powinni być karani za zabicie własnego dziecka do 2 tygodni po porodzie, natomiast kary dla tych, którzy zagłodzą świadome już dziecko (lub pobiją na śmierć etc.) powinny być tym surowsze, ze sterylizacją włącznie.
31-01-2010 23:31 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Dlatego też uważam, że kontrola urodzeń, która czasem sprawia, iż trzeba zabijać noworodki jest dużo lepsza od przeludnienia owocującego wojnami i śmiercią głodową świadomych dzieci i dorosłych.

   A Ty furt swoje. Mordowanie niemowląt jako forma kontroli urodzeń. Dopuszczalna ze względu na przeludnienie.

   Czy wiesz, że w USA liczba nowych samochodów ponad dwukrotnie przekracza liczbę urodzin? A jeden samochód z pewnością jest dla środowiska większym obciążeniem niż 10 noworodków, które można by bez trudu wykarmić gdyby choć dziesiątą część potencjału wytwórczego i surowców zużytych do produkcji tego samochodu, przeznaczyć na produkcję żywności.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
01-02-2010 01:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgadzam się z tobą, że jeden niepotrzebny samochód jest naprawdę niepotrzebny. Ogólnie nie patrzę zbyt poważnie na "ekologiczne kraje" które zamieniają wszystko w drogi i zaparkowane samochody.

Jak zauważyłeś, wyraziłem kontrowersyjną opinię na wiadomy temat. Zostałem bardzo mocno i nieprzyjemnie zaatakowany przez niektóre osoby z tego forum. Uznałem zatem za wskazane ukazanie sytuacji (możliwych niezależnie od dalszego rozwoju motoryzacji), w których to co napisałem nie jest idiotyzmem mającym na celu szokowanie i czynienie trudniejszym pobytu na tym forum. Ataki się nasilały, ja tłumaczyłem dalej. Zakładam - coraz bardziej widząc, że nie słusznie - że to jest forum dyskusyjne i osoby, które zamiast napisać cokolwiek zawierającego myśl polemiczną po prostu ubliżają rozmówcy (odnosząc się do jego życia osobistego w każdy sobie dostępny sposób) powinny być pilnowane przez moderatorów (zauważyłem, że pojawiła się jakaś drobna zmiana, dziękuję). Poruszyłem kontrowersyjny temat, uzasadniłem go, zostałem zaatakowany - uzasadniałem dalej. Zamieniło się to w walkę swoich (mających wyższość moralną i prawo do ukazywania innych moich aktywności w stylu "wrogi kułak") i moją (broniłem nadal tego, co napisałem, co nie jest zupełnie bez sensu, aczkolwiek podobnie jak wszyscy liczę na antykoncepcję (niezależnie od samochodów w USA)). Możesz poczytać "polemiki" ze mną Placowniku. Dostały trochę minusów (ja dałem tylko jednego raz w trakcie tej dyskusji), więc poziom tych wypowiedzi nie tylko mnie się niespodobał.

Zamiast argumentów naczytałem się ogromnej ilości opisów mojej osoby, nudnej, głupiej etc. Spotkałem się z niezbyt skrywanymi pogróżkami. Uważasz, że to w porządku? Może moja wypowiedź jest kompletnie pozbawiona sensu, ale co szkodziło odnieść się do niej? Poruszyłem temat tabu i mam ochotę opuścić to forum, chyba się nie dziwisz? Poruszyłem temat tabu, co wcale nie znaczyło, że moje "ma być na wierzchu". Jakie moje? Nie ma tu nic mojego. Nie zabiłem nigdy ani niemowlęcia, ani tym bardziej świadomej osoby. Gdy ktoś rozmawiał ze mną normalnie, tak jak Autografka, rozmowa schodziła na inne tematy. Możesz poczytać. Przedstawiłem pewne stanowisko, w wyniku normalnej rozmowy zaczęło się dziać to, na co liczyłem - zacząłem widzieć rzecz całą z innych stron, zastanawiać się nad tym, na ile możliwa jest rzeczywiście klęska demograficzna itp. (bo nie gadam z wami, żeby się chwalić erudycją, nawet jeślibym ją miał).

Natomiast osoby, które uznały, iż to co piszę jest "po prostu obrzydliwe" i "psuje forum, które przecież jest rozrywką kulturalnych ludzi" czyniły tak z tego powodu, że nie powinno się ich zdaniem poruszać takich tematów (tabu). Być może widzą/czują, że nie zawsze wojny są lepsze od kontroli urodzin i że nasz mózg i zawarta w nim świadomość to wszystko, co sprawia, że jesteśmy, myślimy i czujemy. Nie wszystkim się to podoba. Też lepiej o tym nie mówić. A także o tym, iż pewne irracjonalne dogmaty, potocznie uznawane za szczyt człowieczeństwa, niekiedy rozbijają się o bruk rzeczywistości. Tak jak zauważyła Autografka (która się ze mną nie zgadza) - dlaczego wojna nie jest tabu? Dlaczego śmierć z głodu nie jest tabu? Dlaczego mówimy o jakichś "naturalnych rozwiązaniach" bez cienia rumieńca na twarzy. Ja widziałem naturalne rozwiązania i powinny być tabu.

I tutaj a propos składowej tego tabu. Nie jeden miłośnik schabowego, befsztyka, kurczaka po Kantońsku uwielbia małe krówki, kurczaczki, kotki, koniki etc. Dziecko czyta przy obiedzie z mięsa książeczki o małych kaczuszkach. To samo można powiedzieć (nie starając się potraktować złośliwie i poniżej pasa tej metafory) o kontroli urodzin i "naturalnych rozwiązaniach". Bohaterownie naturalnych rozwiązań też kiedyś byli mniejsi.

I jeszcze raz Placowniku - ja nie zalecam takich rozwiązań, mówię tylko że są możliwe. Uzasadnia je do pewnego stopnia to, co się dzieje na świecie. Napisałem - do pewnego stopnia. Być może inne rozwiązania mają dużo solidniejsze uzasadnienie. Tylko Autografka wymieniła je i rozmawialiśmy o nich. Normalnie - rozważaliśmy "za" i "przeciw". Czy wzrasta poziom edukacji i zamożność na przeludnionych terenach? Czy można pozyskać wiele dodatkowych zasobów? Czy ludzie mnożą się ponad możliwości żywieniowe dlatego, że nie mają środków antykoncepcyjnych? itp.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To rzekła Myflowers.
Mogłeś zgłosić nadużycie.

>W polemice z obrońcami tych wypowiedzi otrzymałem ostrzeżenie.
Dałbyś link do tego ostrzeżenia, to bym sobie zdanie wyrobił.

>Wypowiedzi mojej koleżanki nie spotkała się ze sprzeciwem moderacji.
Moderatorom umkło, że kara z §. 14.1 jest dla wszystkich stron sporu.

>w moim wątku "Czy warto się wypowiadać na kontrowersyjne tematy?"
A dokładniej w wątku: "Czy można poruszać kontrowersyjne tematy?".

>Głos moderatora... Cytat:
Rozróżnijmy pomiędzy przyznaniem się do odruchu wymiotnego wywoływanego przez czyjeś poglądy [ ...] a rzyganiem na głosiciela tychże.

Tak rozróżniając między słowami a czynami dopuszczać powinno się każde słowo. No bo czemu by nie napisać "rzygam na placownika"?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
29-01-2010 23:24 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zgłosiłem nadużycie. Nie, żebym spodziewał się, że moderatorzy wykorzystają moje zgłoszenie, ale przyznam się, że zdziwiła mnie odwrotna reakcja. Mimo wszystko zostałem dość mocno zaatakowany personalnie. Bo czym jest sugerowanie, że zabiłem dziecko które sam spłodziłem i stąd wynikają moje poglądy?
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zgłosiłem nadużycie. [...] zdziwiła mnie odwrotna reakcja
Poniżej piszesz, że zasłużyłeś na ostrzeżenie, więc nie powinna Cię zdziwić.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-01-2010 04:12 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cóż, zamknąłeś mi usta tak skore do gniewu...
30-01-2010 11:07 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Cóż, zamknąłeś mi usta tak skore do gniewu...
Dobrze wiem że niełatwo zachować zimną krew, gdy jest się celem nagonki. Żałosne jednak, że moderatorzy lękają się tej wirtualnej tłuszczy.

Za to mniej dziwne, że sobie nie radzą z argumentacją, jak świat światem, władza ogłupia.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-01-2010 20:54 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Pomału poznaję to forum. Moderatorzy są OK, choć w tym wypadku dziwi mnie ich postępowanie. Może założyli, że jakoś przeżyję i nie będę tak jak Witwos nalegał na detronizację (nie wiem, na ile on miał rację w swoim poczuciu krzywdy, choć nie zgadzałem się przeważnie z jego wypowiedziami, a minusów od niego trochę dostałem). Więc cóż, założyli dobrze. Może nawet ucieszę się z bana, bo rozmowy z mądrymi ludźmi uzależniają .
30-01-2010 21:21 
 0 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Pomału poznaję to forum. Moderatorzy są OK, choć w tym wypadku dziwi mnie ich postępowanie. Może założyli, że jakoś przeżyję i nie będę tak jak Witwos nalegał na detronizację (nie wiem, na ile on miał rację w swoim poczuciu krzywdy, choć nie zgadzałem się przeważnie z jego wypowiedziami, a minusów od niego trochę dostałem). Więc cóż, założyli dobrze. Może nawet ucieszę się z bana, bo rozmowy z mądrymi ludźmi uzależniają .
Jacku! W pierwszej chwili chciałam usunąć twoją wypowiedź ale po zastanowieniu ją zostawiłam , na tej samej zasadzie pozostawiałam wypowiedzi oburzonych forumowiczów.
Ten temat był przerażający i żeby go oswoić musiał najpierw wybuchnąć.
Nie da się dyskutować gdy targają człowiekiem emocje i trzeba było dać im ujście.
Popełniłeś straszną rzecz, najpierw uwiodłeś nas muzyką i poezją by zupełnie niespodziewanie uderzyć takim obuchem. Dlatego reakcja była taka ostra.
Witwos to zupełnie inna sprawa. Już wrócił i szaleje z minusami.
Pozdrawiam
30-01-2010 21:22 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jakim prawem chciałaś usunąć moją wypowiedź?
30-01-2010 21:35 
 Ocena 1 na 1
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Jakim prawem chciałaś usunąć moją wypowiedź?
Chciałam ją wstrzymać i e-mailem zwrócić Ci uwagę na drastyczność i prosić o przeredagowanie. Odpowiednie punkty regulaminu by się znalazły.
Ale nie zrobiłam tego i dostałeś się pod ostrzał.
30-01-2010 21:56 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Rozumiem i dziękuję . Na przyszłość daj mi proszę znać, jeśli zauważysz jakąś moją wypowiedź, o której uznasz iż jest zbyt drastyczna. Nie chciałem nikogo szokować dla szokowania. Rzeczywiście dla niektórych osób drastyczny temat z mojej strony następujący zaraz po przejawach działalności artystycznej mógł się wydawać tym bardziej nie do przyjęcia. I chyba tak było. Ale myślę, że dobrze się stało, że nie usunęłaś tej wypowiedzi. Tak naprawdę żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Wiele dawnych mitów ulega deprecjacji. Odkrywamy prawdy o nas samych i o świecie wokół nas. Nasz obraz świata się zmienia. Nie zawsze jest to miłe. O ile nie żałuję tego, iż nie ma już inkwizycji, czy kolonializmu, to jest wiele rzeczy, które były uważane za oczywiste i przynosiły wszystkim uczucie spokoju i pewności. Nawet jeśli to uczucie było fałszywe, było drogie dla tych, którzy je czuli, choć nie mogli zweryfikować jego prawdziwości. Jednym z takich tematów jest nasza świadomość - kiedy stajemy się świadomi i kiedy przestajemy być świadomi. Wizja uznająca świadomość za jakiś transcendentny wymiar znalazła wielu zwolenników i do dziś triumfuje, choć jest nieprawdziwa. Ciężko porzucić tę wizję. Niedawno czytałem Dennetta "Słodkie sny", dyskurs z filozofami, którzy nieraz z pozycji wręcz ateistycznych bronili błędu Kartezjusza. Jakiejś transcendencji, która stoi za naszymi neuronomi, podkręca guziki i jest "nami, za tą całą maszynerią". Tymczasem wszystko wskazuje na to, że jest tylko ta maszyneria. I dla mnie najistotniejszym problemem jest samoświadomość tej maszynerii - to owocuje lękiem, cierpieniem, to zasługuje szczególnie na naszą ochronę.
02-02-2010 00:31 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Rozumiem i dziękuję . Na przyszłość daj mi proszę znać, jeśli zauważysz jakąś moją wypowiedź, o której uznasz iż jest zbyt drastyczna.

Nie przesadzajmy. Można się nie zgadzać z twoimi wypowiedziami (ja się nie zgadzam, a przynajmniej nie do końca) ale histeria wokół nich jest znacznie bardziej szokująca od nich samych

W istocie, przynajmniej niektóre zręby twojego rozumowania (jak nierównorzędność interesów 5-latka i niemowlęcia) powinny być oczywiste dla każdego kto posiada jakiś krytyczny namysł. Nie ma w tym nic drastycznego. Drastyczny jest pogląd przeciwny, jest on co najmniej równie nieludzki, jak ten zrównujący życie zygoty z życiem dorosłej kobiety.

Pozostaje się zgodzić z Awitu - imprinting chrześcijańskich "wartości", lub też chrześcijańskiej "logiki" jest mocniejszy, niż wiele osób skłonnych byłoby przyznać.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To prawda, co mówisz o tym imprintingu Sylwku. A poza tym ja sam się ze sobą nie do końca zazwyczaj zgadzam, dlatego mam potrzebę dyskusji. Gdybym coś wiedział "na bank", to bym nawracał, jak się to zresztą zdarza osobom wiedzącym "na bank". Oczywiście bronię moich założeń i przemyśleń, bo inaczej też rozmowa nie miałaby sensu. Miałbym pogląd tego, z kim ostatnio dyskutowałem (zdarzają się tacy ludzie - nic w tym złego, ale nie zawsze są dobrzy do dyskusji).
31-01-2010 11:11 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Jakim prawem chciałaś usunąć moją wypowiedź?
>Odpowiednie punkty regulaminu by się znalazły.
Parafrazując: "dajcie mi wypowiedź, a paragraf się znajdzie".


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
02-02-2010 00:33 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
>Odpowiednie punkty regulaminu by się znalazły.

Że jak? Regulamin z góry reguluje merytoryczną zawartość wypowiedzi?

Uff, dobrze, ze go nigdy nie czytałem.


dnoterlikowskiego.blogspot.com/
31-01-2010 13:16 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>W pierwszej chwili chciałam usunąć twoją wypowiedź...
   Na jakiej podstawie?

>Ten temat był przerażający i żeby go oswoić musiał najpierw wybuchnąć.
   Jesteś tu od oswajania tematów?

>Nie da się dyskutować gdy targają człowiekiem emocje i trzeba było dać im ujście.
   Jakim człowiekiem? Którym?

>Popełniłeś straszną rzecz, najpierw uwiodłeś nas muzyką i poezją by zupełnie niespodziewanie uderzyć takim obuchem.
   Pisz za siebie, "(Alicja) Duda" - mnie niczym nie uwiódł ani niczym nie uderzył.

   Minus.
31-01-2010 13:52 
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)
>Witwos to zupełnie inna sprawa. Już wrócił i szaleje z minusami.

   Mam pytanie. Pewnie jako moderator masz dostęp do wielu informacji, ale czy masz prawo je ujawniać ?
31-01-2010 14:52 
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Witwos to zupełnie inna sprawa. Już wrócił i szaleje z minusami.
>    Mam pytanie. Pewnie jako moderator masz dostęp do wielu informacji, ale czy masz prawo je ujawniać ?
Jako moderator nie mam wglądu ani możliwości zobaczyć kto komu daje plusy i minusy.
Mam natomiast informację (jak wszyscy) że ktoś mnie ocenił. Witwos z samego rana poczęstował mnie 5-cioma minusami, widocznie drugą piątką uszczęśliwił kogoś innego.
Stąd moja wiedza, że jest i że szaleje.
Pozdrawiam
31-01-2010 15:20 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>>>Witwos to zupełnie inna sprawa. Już wrócił i szaleje z minusami.
>>    Mam pytanie. Pewnie jako moderator masz dostęp do wielu informacji, ale czy masz prawo je ujawniać ?

>Jako moderator nie mam wglądu ani możliwości zobaczyć kto komu daje plusy i minusy.
>Mam natomiast informację (jak wszyscy) że ktoś mnie ocenił. Witwos z samego rana poczęstował mnie 5-cioma minusami, widocznie drugą piątką uszczęśliwił kogoś innego. Stąd moja wiedza, że jest i że szaleje.

   Myślałam, że jako moderatora powinna cechować Cię większa powściągliwość.
01-02-2010 02:49 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Myślałem, że mnie się dostaną te minusy. Nawet nie pytam, o czym pisałaś
01-02-2010 16:20 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Popełniłeś straszną rzecz, najpierw uwiodłeś nas muzyką i poezją by zupełnie niespodziewanie uderzyć takim obuchem. Dlatego reakcja była taka ostra.

I tego właśnie najbardziej w całej tej dyskusji nie rozumiem. Co miałoby mieć wspólnego Tabiszowe muzykowanie i poezja z jego kontrowersyjnymi poglądami na dowolny temat? To są zupełnie rozdzielne rzeczy. Jacek oburzył niektóre osoby- OK, różni ludzie mają różne granice teoretycznych rozważań, ale na jakiej zasadzie próbują swoje oburzenie podpierać osobistymi wycieczkami w kierunku jego działań artystycznych? Toż to absurd
01-02-2010 17:24 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>I tego właśnie najbardziej w całej tej dyskusji nie rozumiem. Co miałoby mieć wspólnego Tabiszowe muzykowanie i poezja z jego kontrowersyjnymi poglądami na dowolny temat? To są zupełnie rozdzielne rzeczy. Jacek oburzył niektóre osoby- OK, różni ludzie mają różne granice teoretycznych rozważań, ale na jakiej zasadzie próbują swoje oburzenie podpierać osobistymi wycieczkami w kierunku jego działań artystycznych? Toż to absurd
Też tego nie rozumiem. Wydawałoby się, że możemy dyskutować o wszystkim.
Pogląd Jacka na rozwiązywanie problemu głodu jest kontrowersyjny i dla wielu nie do przyjęcia. Nie napisał, że mordował niemowlęta a jedynie że w pewnych sytuacjach to akceptuje.
Nie zgadzam się z jego zdaniem, że niemowlę tuż po urodzeniu nie ma świadomości. Uważam że ma, czuje ból, głód, zimno.
Nie wyobrażam sobie bym kiedyś stanęła przed takim wyborem.I chyba nikt z nas nie wie jak zachowałby się w ekstremalnych warunkach.
Można nie brać udziału w dyskusji gdy temat kogoś przerasta ale nie powinno się obrażać kogoś kto ma takie a nie inne zdanie.
W naszym życiu często uciekamy od nieprzyjemnych spraw a przecież z tego powodu , że o czymś się nie mówi to problem nie zniknie.
Transformując problem wyboru czyjegoś życia przed innym do naszego kraju mamy nie mniej drastyczne wybory.
Napisałam już, powołując się na felieton Magdaleny Środy, że zabijanie noworodków odbywa się i w Polsce. Kobiety pozbawione prawa do aborcji a nie mające środków na nielegalną aborcję, pozostawione same ze swoim problemem mogą sięgać po takie rozwiązania dużo częściej niż nam się wydaje.
Cała nasza "ochrona zdrowia" to też taki problem. Medycyna ma nieprawdopodobne możliwości w leczeniu dotąd nieuleczalnych chorób, potrafi też przedłużać życie nieuleczalnie chorym. Tyle, że jest to potwornie drogie i nie dla wszystkich pieniędzy starczy.
Nikt nie ma odwagi powiedzieć ile warte jest życie człowieka ile można wydać na przywrócenie mu zdrowia, ile kosztuje przedłużanie życia przy jakiejś chorobie.
Przy środkach jakim dysponuje nasze państwo te wybory nie są wcale takie rzadkie i abstrakcyjne. Nie ma żadnych procedur kogo leczyć i za ile. Wygrywa ten co ma lepszą orientację gdzie ma się leczyć, który szpital zdobył na potrzebne jego leczenie środki.
Niedawno przetoczyła się "dyskusja" w mediach o tym, że ministerstwo ogranicza pieniądze na niestandardowe leczenie chorych na raka. Niestandardowe czyli znacznie droższe. Jedni mają do takiego leczenia dostęp inni nie. Wydając na takie niestandardowe procedury pieniądze ogranicza się na przykład dializy i przeszczepy nerek. Czy stać nas na tyle przeszczepów serca? Ile kosztuje przeszczep serca a ile przeszczep nerki? Po którym zabiegu chory wraca do normalnego życia a po którym zostaje do końca życia inwalidą I grupy?
Tych wszystkich pytań nikt sobie nie zadaje bo musiałby wybierać pomiędzy jednym a drugim życiem. Najlepiej nie myśleć o tym bo to nieprzyjemne.
01-02-2010 20:21 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
>Jacku! W pierwszej chwili chciałam usunąć twoją wypowiedź ale po zastanowieniu ją zostawiłam , na tej samej zasadzie pozostawiałam wypowiedzi oburzonych forumowiczów.
>Ten temat był przerażający i żeby go oswoić musiał najpierw wybuchnąć.
>Nie da się dyskutować gdy targają człowiekiem emocje i trzeba było dać im ujście.
>Popełniłeś straszną rzecz, najpierw uwiodłeś nas muzyką i poezją by zupełnie niespodziewanie uderzyć takim obuchem. Dlatego reakcja była taka ostra.

A ja tego nie rozumiem, pomijam fakt, że ostatnio nie mogę czytać połowy wątków bo zawieszają mi przeglądarki, ale o co biega? To, że Jacek wygłasza jakieś przekonania, np dostrzegając logikę w postępowaniu danych społeczności nie oznacza jeszcze, że do takiego postępowania namawia lub, że sam owe dzieci morduje. Zastanówmy się na ile w tej chwili kierujecie się europejskim sposobem myślenia. To, że coś dla nas Europejczyków jest "niemoralne", "złe", nie oznacza że w innych kulturach jest za takie postrzegane.
Jeden z moich pierwszych postów na tym forum dotyczył problemów z wzajemną tolerancją ludzi prezentujących pewne odmienne wartości.

Teraz po roku obecności na tym forum mogę napisać:

Macie do Jacka pretensje, ponieważ Waszym nadrzędnym dogmatem jest "czynienie dobra", dobra swoiście pojmowanego, dobra zdefiniowanego przez naszą cywilizację łacińską. To swoiście pojmowane dobro przekłada się na wszelkie działania i wyklucza tolerancję jako taką dla czynów i poglądów, które łamią Wasz system wartości.

I o ile rozumiem podstawy emocjonalne, to jednak na tym portalu oczekiwałabym większej akceptacji dla faktu że świat nie zaczyna się i nie kończy na wartościach łacińskich. Męczy mnie taplanie się ciągle w tym proeuropejskiej piaskownicy, gdzie niby chrześcijaństwo jest złe, ale wartości z niego wypływające są cacy, a wszystko co pochodzi z obcych kultur jest złe.

Tak więc zatoczyłam na tym forum koło, stwierdzając że możliwa jest dyskusja tylko w ramach prezentowania tych samych wartości, wszystko inne jest nietolerowane. Dla mnie to jest zbyt hermetyczne.
Pozdrawiam i żegnam.

PS. Jacku dziękuję, za poszerzenie odrobinę mojej wiedzy o kulturze Indii.
01-02-2010 20:54 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>A ja tego nie rozumiem, pomijam fakt, że ostatnio nie mogę czytać połowy wątków bo zawieszają mi przeglądarki, ale o co biega? To, że Jacek wygłasza jakieś przekonania, np dostrzegając logikę w postępowaniu danych społeczności nie oznacza jeszcze, że do takiego postępowania namawia lub, że sam owe dzieci morduje.
Poglądy Jacka były szokujące bo nie zaznaczył wyraźnie iż dotyczy to Indii , choć jego zainteresowanie tamtym rejonem na to wskazywało.
Stwierdził, że matka powinna mieć prawo zabicia tygodniowego noworodka bo nie ma ono świadomości i że większe prawo przeżycia powinien mieć 5 letni chłopiec.
Było to szokujące. Ale nie zasłużył na takie emocjonalne wypowiedzi jakie otrzymał.
Jak napisałam w pierwszej chwili chciałam by zmienił sposób w jaki ten problem przedstawił. Pisał ogólnie o świecie a niektórzy odnieśli to jedynie do polskich warunków. Tak więc Jacek niefortunnie przedstawił swoje stanowisko i stąd takie zamieszanie.
Tu masz tę wypowiedź.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,293403#w293514
01-02-2010 21:33 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)

>Poglądy Jacka były szokujące bo nie zaznaczył wyraźnie iż dotyczy to Indii , choć jego zainteresowanie tamtym rejonem na to wskazywało.

Nie wcale nie z tego powodu i wcale nie muszą dotyczyć Indii. Są dla Ciebie szokujące bo są niezgodne z Twoimi wartościami. Tyle.

>Stwierdził, że matka powinna mieć prawo zabicia tygodniowego noworodka bo nie ma ono świadomości i że większe prawo przeżycia powinien mieć 5 letni chłopiec.

No i? Wyraził pogląd. Nigdzie nie namawiał, nie nawoływał, nie mówił że sam zabija. Teraz się zastanów jak Twoje czy moje wypowiedzi o dopuszczalności aborcji odbierane są przez jej przeciwników, np. katolików. Jak nasze wypowiedzi o sensowności jedzenia mięsa są odbierane przez wegetarian. To ta sama sfera. My się dziwimy, że ktoś się oburza gdy występujemy przeciwko jego wartościom, ale sama czujesz się oburzona gdy ktoś wystąpił przeciwko Twoim.

>Było to szokujące. Ale nie zasłużył na takie emocjonalne wypowiedzi jakie otrzymał.
Dla mnie nie było szokujące. Nie zasłużył, ponieważ otrzymał emocjonalne odpowiedzi od ludzi którzy sami prezentują przekonania o podobnym ciężarze.

>Jak napisałam w pierwszej chwili chciałam by zmienił sposób w jaki ten problem przedstawił. Pisał ogólnie o świecie a niektórzy odnieśli to jedynie do polskich warunków. Tak więc Jacek niefortunnie przedstawił swoje stanowisko i stąd takie zamieszanie.

Alu, Jacek przedstawił swoje stanowisko w zwyczajny sposób, dużo delikatniejszy niż Ty lub ja robimy to w dyskusjach o aborcji. Jego "przestępstwem" było tylko to, że zaprezentował pogląd niezgodny z Twoimi (i innych) wartościami.

Wybacz Alu ja nie widzę sensu dyskusji gdy, wolno głosić tylko to co jest zgodne z wartościami prezentowanymi przez daną grupę, w dodatku gdy ta grupa sama występując przeciw wartościom innych grup i domaga się dla swych poglądów akceptacji. Dla mnie to czysta hipokryzja.
01-02-2010 21:55 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
Awitu, mam wrażenie, że Ty również w tym momencie, troszkę za bardzo emocjonalnie podchodzisz, a tam gdzie emocje, to łatwo o błąd.
01-02-2010 22:00 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Awitu, mam wrażenie, że Ty również w tym momencie, troszkę za bardzo emocjonalnie podchodzisz, a tam gdzie emocje, to łatwo o błąd.

Często kieruję się emocjami, choć na forum staram się im nie ulegać. Jeśli gdzieś w moim rozumowaniu dostrzegasz błąd to go mi pokarz, nie jestem nieomylna. Za korektę wszelakich błędów jestem wdzięczna.
02-02-2010 06:52 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję Awitu za przedstawienie poglądu, który jest mi bardzo bliski i z pewnością ważny. Chodzi o tak zwane "muzeum wyobraźni", czyli cały języka znaczeń i oceny zdarzeń wynikający z danej kultury. Tak naprawdę ktoś, kto odszedł od Kościoła, stał się ateistą a nie zastanowił się nad owym "muzeum wyobraźni" nigdzie nie odszedł. Nadal myśli dokładnie tak samo, jak ci, co nie odeszli. Jeśli chce coś zmienić, walczy częstokroć tylko o etykiety. Ja nazwać to, jak nazwać tamto. Poza tym niczego nie zmienia. Trzeba na to uważać, aby nie gonić za własnym ogonem. Oczywiście odrzucenie metafizyki i zaświatów już wiele daje i redefiniuje wiele przedmiotów z "muzeum wyobraźni", lecz nie wszystkie. Przy wielu dyskusjach te same zakurzone i niezmienione przedmioty z muzeum wyobraźni zostają. A warto choć się im przyjrzeć, odkurzyć, poznać je, ułożyć w lepszych miejscach, niekoniecznie wyrzucać.

Natomiast a propos Indii chciałem dodać, że nie ma tam kontroli urodzeń, ale jest to istniejący w rozmowach polityków i elit kulturalnych temat. Przyczyną jest straszliwa sytuacja biedaków z niektórych stanów, zwłaszcza Orissy. W dawniejszych czasach rodzice decydowali się na to, czy przyjmują świeżonarodzone dziecko, podobnie jak Rzymianie. Mieli prawo go nie przyjąć. Właściwe narodziny dziecka były zależne od ich decyzji (zazwyczaj, oczywiście, twierdzącej - Hindusi przeważnie bardzo kochają dzieci). Okres kolonializmu zwalczał wszelkie obyczaje nie pasujące do wiktoriańskiej Anglii. Niektóre z nich były okrutne, inne wspaniałe. Znając Indie - wszystkie przetrwały, choć prawo na nie może nie zezwalać.
02-02-2010 11:47 
 Ocena 3 na 3
obcy gatunek (907 punktów)
Awitu, odniosę się do kwestii związanej z osobą Jacka Tabisza i zamieszania jakie powstało z powodu jego wypowiedzi.
Po pierwsze, to zgadzam się z wypowiedzią Adamiaka i Sylwka, że w swoich wypowiedziach Jacek Tabisz ma " bałagan " .
Nie wiem, czy świadomie robiony, czy nieświadomie - bo może w między czasie wykonuje jeszcze inne czynności.
Zdarza się, że brakuje w nich spójności, że w pewnych kwestiach, częścią swoich wypowiedzi, zaprzecza innej części swojej wypowiedzi, a jego pewne wypowiedzi, mają też formę bardzo prowokacyjną. Zwróciłem też uwagę, że kiedy ktoś chce bardziej uzyskać konkretnej odpowiedzi, aby uniknąć nieporozumień, to Jacek Tabisz, albo nie zauważa pytania albo pomija, natomiast dalej rzuca takie lub inne dziwne wypowiedzi ( choćby przykład pytania Placownika, czy gdyby jego żona doszła do wniosku, że trzeba zabić dziecko, to czy by je też zabił ).
Po drugie, to pewne wypowiedzi Jacka Tabisza, nie są też dobrze sprecyzowane - no chyba ,że są, bo właśnie o to chodziło, aby tak je ująć. Natomiast nie trudno przewidzieć, że znajdą się osoby, które podejdą do tego emocjonalnie itd. - trochę, to przypomina sytuację, kiedy doleję oliwy do ognia, a potem jestem zszokowany efektem dolania oliwy i jeszcze do tego wydaję oświadczenie, że jestem zszokowany reakcją. Rozumiem, że ktoś mógł nie wiedzieć, że dolanie oliwy spowoduje taką reakcję. Widocznie Jacek Tabisz, który na forum już nie raz, zaprezentował zakres swojej takiej, czy innej wiedzy oraz umiejętności, to o tym nie wiedział. Człowiek który z tego, co dobrze zrozumiałem w różnych miejscach bywał i różne rzeczy widział. Osobiście, to dla mnie jest trochę dziwne zachowanie, ze zakłada wątek w którym użala się, że spotkał go na wielką skalę atak - a może to nie był atak, ale ktoś wypowiedział swoje zdanie w taki, a nie inny sposób? - a jak wspomniałem, to według mnie, to było do przewidzenia. Zresztą Jacek Tabisz lubi czasem zakładać wątki w których, może wykazać się atakiem na siebie lub niezrozumieniem jego osoby przez innych itd.
Pan Jacek Tabisz uważa ( przynajmniej tak zrozumiałem ), że trzeba starać się coś zrozumieć, że nie można być hipokrytą, że trzeba podchodzić do różnych sytuacji starając się spojrzeć na daną kwestię z różnych stron, starając się też wczuć w daną sytuację itd. - ale zauważyłem że dotyczy, to wyłącznie tego co on przedstawia i taka forma ma być przyjęta przez innych jako jedyna i poprawna, czy odpowiednia - taki mam zarys jego osoby . Na jednym z wątków napisał, że ludzie wierzący w coś tam ( dotyczy kwestii zaświatów itd. ) stanowią zagrożenie dla rozwoju i postępu świata.
W zasadzie, to odniosłem wrażenie, że takim zagrożeniem jest każda osoba, która nie jest ateistą i która ma inny pogląd na postrzeganie życia, czy świata niż on - przynajmniej do takiego wniosku mogę dojść ja, dzięki sposobowi jego przekazu. Rozumiem, że on jest ateistą i tym jednym z najlepszych i najbardziej odpowiednich osób dla rozwoju i postępu świata. Czasem ma wrażenie, że też dla fanatyzmu, a zwłaszcza swojej nieomylności i narzucania jako jedynie słusznych swoich poglądów. Zapytałem się go, aby bardziej zrozumieć jego wypowiedź, czy jak sobie wierzę, ze będę pił kawę w zaświatach, to czy to oznacza, że jestem zagrożeniem dla rozwoju i postępu świata? - nie otrzymałem odpowiedzi, ale widocznie nie zauważył lub z jakiegoś powodu pominął. Rozumiem przedstawianie różnych kultur, rozważanie takich, czy innych aspektów, ale kwestia jest też formy wypowiedzi, w jaki sposób się omawia dane zagadnienie. Dlatego zwróciłem mu uwagę, aby zweryfikował swoje wypowiedzi, czy tez przemyślał. Mam jednak wrażenie, że woli robić z siebie biedactwo, co podpaliło chatę, a potem zdziwione i zszokowane, że ktoś ma takie czy inne pretensje, że ktoś podchodzi emocjonalnie, że to niespotykany atak na jego osobę itd.
Powiem szczerze, że trochę robi to dziwny kontrast w porównaniu z jego wiedzą, znajomością życia i z tym co widział, co zrobił, a czego nie. Według mnie, to można dalej robić zamieszanie, w którym być może pewne osoby będą jeszcze dolewać oliwy do ognia, można skłócić wielu uczestników tego forum itd.
Pewne osoby, łącznie ze mną mogą też w ramach urozmaicenia tego zamieszania zrobić focha i opuścić, to forum - ale czy będzie to dobrym rozwiązaniem? Czy może lepiej pewne rzeczy wyjaśnić lub bardziej sprecyzować itd.
Odnośnie hipokryzji, to według mnie, to każdy człowiek mniej lub bardziej jest hipokrytą.
C.D.N.
02-02-2010 11:48 
 Ocena 2 na 2
obcy gatunek (907 punktów)
Natomiast jak ktoś tak lubi kontrowersyjne tematy to proszę bardzo:
Hipotetyczny podział ludzkości na dwie grupy: A i B - sytuacja wymaga zamordowania swoich dzieci przez jedną z grup.
Uczestnicy tego forum są w grupie A. - mam pytanie: którą grupę dzieci do zamordowania wskażą uczestnicy tego forum? - pytanie jest konkretne i nie ma tu miejsca na odpowiedź trudne pytanie lub nie wiem itd. - można udzielić tylko odpowiedź: A lub B. Odpowiedź nie wiem, będzie równoznaczna z tym, że Twoje. - hipokryzja, to piękne słowo.
Oczywiście, nie trzeba udzielać odpowiedzi, wystarczy jak każdy sobie sam szczerze odpowie.
Natomiast zgadzam się z Tobą Awitu z tym, że dana społeczność ustala sobie jakieś tam schematy, które nazywa normalnością, a wygląda to w ten sposób, że gdyby osoby piszące tutaj na forum urodziły się w Islamie lub należały do środowiska cygańskiego, to obawiam się, ze by ich postrzeganie świata było inne. Wtedy normalne by było, ze ta czy inna kobieta jest drugą lub trzecią żoną w haremie, tak też by wpajała swoim córkom, a to forum by było nazywane siedliskiem Szatana, czymś nienormalnym itd. - ale normalnym by było, być może podkładanie bomb lub wysadzanie się pośród innych ludzi o innym światopoglądzie itd.
Również w kraju kwitnącej wiśni, kiedy jeden z możnowładców popełniał samobójstwo, to w ślad za nim szła reszta jego świty itd. - było, to też czymś normalnym, wręcz honorowym, a wiadomo, że dotyczyło to też dzieci.
Ludzkość musi się jeszcze bardzo dużo nauczyć, a przede wszystkim akceptacji prywatności życia innych itd. ( bo skoro nie lubię ciastek, to nie oznacza, że ktoś ma ich też nie lubić, bo ciastka są czymś złym lub gorszym - kwestia upodobań, jeżeli nikt nikogo nie zmusza, to w czym problem? - kto chce, to niech delektuje się ciastkami, a kto nie to nie, bo dla tych co delektują się ciastkami tymi gorszymi mogą być Ci, co nie lubią ciastek, bo w swojej hipokryzji, mądrości i wielkości, ktoś powie: jak można nie lubić ciastek? - przecież ja lubię i inni też mają to lubić, bo to jest poprawnie itd. - poprawnie, bo ktoś uważa, ze jego obraz jest tym jedynym poprawnym i słusznym ).
Łatwo też oceniać kogoś, jeżeli nie dotyczy to indywidualnie danej osoby, bo wtedy wiele poglądów i ocen by uległo zmianie - to tak bardzo ogólnie.
02-02-2010 12:57 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
Bardzo Ci dziękuję, za przedstawienie Twojego poglądu, na temat osoby Jacka. Tyle, że Twoja wypowiedź nie jest odpowiedzią na mój post. Zarzuciłeś mi popełnienie błędu w rozumowaniu, a więc gdzie on jest?

Nie będę się bawić w adwokata Jacka, powiem skrótowo:
- bałagan w postach? Nigdy mi nie przeszkadzał, może dlatego że w i w moich jest. Nie wiem czy ów bałagan kogoś obraża.

- brak odpowiedzi na pytania? Wybacz na pytanie: "czy gdyby jego żona doszła do wniosku, że trzeba zabić dziecko, to czy by je też zabił" - ode mnie też byś odpowiedzi nie dostał, bo nie jest pytaniem o istotę tematu, a jest atakiem personalnym. To że ja uważam, że aborcja powinna być dopuszczona nie oznacza, że sama bym się jej poddała.

- zakładanie kontrowersyjnych tematów, nie jest niczym złym. Dla mnie nie ma tematów o jakich nie można dyskutować, kwestia tylko by przedstawiać konkretne argumenty, a Jacek zazwyczaj takie przedstawia.

- odnośnie poglądów, czy Ty nie uważasz, że to właśnie Twoje poglądy są słuszne? Ja uważam że moje, Jacek, że jego itd... Jedynie dobry argument drugiej strony może skłonić mnie do zmiany przekonań.

>"Rozumiem przedstawianie różnych kultur, rozważanie takich, czy innych aspektów, ale kwestia jest też formy wypowiedzi, w jaki sposób się omawia dane zagadnienie. Dlatego zwróciłem mu uwagę, aby zweryfikował swoje wypowiedzi, czy tez przemyślał."

Ale apelować możesz, możesz zalecać przemyślenie ( co się mija z celem), ale nie masz prawa komuś kazać weryfikować swoje poglądy, jeżeli brak Ci argumentów na poparcie tez przeciwnych. Gdybyś miał wystarczająco mocne argumenty, nie musiałbyś zwracać uwagi, a przekonałbyś rozmówcę ich siłą.
Takim działaniem, potwierdzasz jedynie, że uważasz, że Twoje stanowisko jest zasadniejsze od stanowiska rozmówcy i dla jakiejś "poprawności myślenia" ma on zweryfikować swoje poglądy wedle Twej woli.

- To jest forum dyskusyjne, ja przychodzę tu podyskutować, powiększyć swoją wiedzę. Wszelkie przyjaźnie, są co najwyżej zyskiem pobocznym. Nigdy nikogo nie głaszczę, nie zmieniam poglądów dla dobrego samopoczucia innych uczestników. Czujesz się obrażony tym, że Jacek, ja lub ktoś inny, ma nie pasujące Ci poglądy, wzruszę ramieniem, trudno. Dla mnie to stanowi jeszcze jeden dowód na to o czym napisałam swoją pracę, czyli jak różnice w wartościach dzielą ludzi i powodują konflikty na świecie. Na to są jedynie dwie rady:
* albo zamknąć się w enklawie podobnych sobie, by nie narażać się na kontakt z wartościami, poglądami które są sprzeczne z Twoimi,
* lub zaakceptować fakt, że ludzie mają różne wartości i poglądy czasem sprzeczne z Twoimi i żyć dalej. To jest o wiele ciekawsze, ponieważ pozwala poznać innych. Nie musisz tych zasad rozumieć, nie nie musisz ich podzielać, wystarczy zaakceptować fakt istnienia różnicy.
obcy gatunek (907 punktów)
Po pierwsze, to w moim wcześniejszym wpisie, odnoszącym się do Twojej wcześniejszej wypowiedzi, to napisałem, ze podchodząc emocjonalnie, to można popełnić błąd. Słowo: można - nie oznacza, że popełniłaś.
Po drugie, to skoro tak bardzo chcesz wiedzieć w czym popełniłaś, to w tym, że mieszasz też pewne rzeczy. Jedną rzeczą jest kwestia poruszania różnych tematów itd.
Natomiast drugą oburzenie hipokryzją, bo przecież Jacek Tabisz przedstawia różne kontrowersyjne tematy, a to forum służy do wymiany poglądów. Ależ tak, tylko w takim razie, Ty nie możesz być oburzona lub mieć jakieś ale, że inni wypowiadają swoje zdanie lub sprzeciw w taki, czy inny sposób. Nie możesz traktować tego jako atak i argumentować tym, że ktoś ma jakieś ale do wypowiedzi Jacka Tabisza. Skoro on mógł, to inni też mogą - prawdą? Rozumiem, że kiedy Jacek Tabisz przedstawia swoje poglądu, to jest w porządku, a inni są hipokrytami, bo nie akceptują tego poglądu - a to jest akurat ciekawe. Ale jak Jackowi nie podobają się poglądy innych, a to wtedy nie jest hipokrytą
Mam wrażenie, że Twoja tolerancja i brak hipokryzji, to też odnosi się do tego co Tobie wygodniej. A to że " bałagan " nie przeszkadza Tobie, to wcale nie oznacza, że inni mogą go dobrze zrozumieć. Według mnie, jak mi zależy na dobrym i zrozumiałym przekazie, to staram się aby był, jak najlepszy. Apelować też nie zamierzam i akurat mogłaś sobie darować ten tekst. Natomiast wnioski i dowody to możesz sobie tworzyć według swojego uznania, cieszę się, że dzięki temu bardziej przekonujesz się Twoja praca doskonale pokazuje otaczający świat i ludzi. Masz rację nie mam żadnych argumentów. Nawet dostaniesz plusa ode mnie, za swoją wypowiedź.
02-02-2010 14:26 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Po pierwsze, to w moim wcześniejszym wpisie, odnoszącym się do Twojej wcześniejszej wypowiedzi, to napisałem, ze podchodząc emocjonalnie, to można popełnić błąd. Słowo: można - nie oznacza, że popełniłaś.

Ale można wszystko, podchodząc emocjonalnie można namalować obraz, wyrzucić śmieci itd. Więc w czym rzecz? Dalej nie rozumiem.

>Po drugie, to skoro tak bardzo chcesz wiedzieć w czym popełniłaś, to w tym, że mieszasz też pewne rzeczy. Jedną rzeczą jest kwestia poruszania różnych tematów itd.

Mogę spytać jakie rzeczy mieszam? Czyli moje wypowiedzi mają być monotematyczne?

>Natomiast drugą oburzenie hipokryzją, bo przecież Jacek Tabisz przedstawia różne kontrowersyjne tematy, a to forum służy do wymiany poglądów. Ależ tak, tylko w takim razie, Ty nie możesz być oburzona lub mieć jakieś ale, że inni wypowiadają swoje zdanie lub sprzeciw w taki, czy inny sposób.

Ale ja nie jestem oburzona przedstawianiem jakichkolwiek poglądów, przedstawiaj jakie chcesz. Tylko poprzyj je argumentami, a nie atakami personalnymi, czy żądaniem weryfikacji poglądów bo Ty tak chcesz.

>Nie możesz traktować tego jako atak i argumentować tym, że ktoś ma jakieś ale do wypowiedzi Jacka Tabisza. Skoro on mógł, to inni też mogą - prawdą?

Pewnie, że mogą, nawet to pożądane dla dyskusji. Mnie dziwi że na forum gdzie większość z nas chce być racjonalistami, zamiast argumentami, posługuje się emocjonalnymi postawami. Dziwi mnie , że racjonalni ludzie zamykają się w myśleniu europocentrycznym. Jeśli racjonalizm ma polegać na uznaniu, że wartości łacińskie są jedynymi słusznymi (bo tak, bez przedstawienia argumentów )to mi po prostu ta piaskownica nie odpowiada. Ja się nie oburzam jedynie stwierdzam, że tu dość duszno jest i nie za wiele ma to wspólnego z racjonalnym myśleniem. Jakbym się miała oburzać na coś takiego zwariowałabym w tym kraju

>Rozumiem, że kiedy Jacek Tabisz przedstawia swoje poglądu, to jest w porządku, a inni są hipokrytami, bo nie akceptują tego poglądu - a to jest akurat ciekawe. Ale jak Jackowi nie podobają się poglądy innych, a to wtedy nie jest hipokrytą

Niestety źle rozumujesz. Daleka droga od braku akceptacji do oburzenia i ataków personalnych. Nie zgadzasz się z danym poglądem, przedstawiasz kontrargument, a nie krzyczysz, że Twój rozmówca jest mordercą.

>Mam wrażenie, że Twoja tolerancja i brak hipokryzji, to też odnosi się do tego co Tobie wygodniej.

A gdzie ja napisałam że nie jestem hipokrytką? Pewnie, że odnosi się do tego co mi wygodne wszak i ja mam pewne wartości. Jednakże staram się unikać stwierdzania "jest tak, bo tak"

>A to że " bałagan " nie przeszkadza Tobie, to wcale nie oznacza, że inni mogą go dobrze zrozumieć. Według mnie, jak mi zależy na dobrym i zrozumiałym przekazie, to staram się aby był, jak najlepszy.

Oczywiście, że bałagan może Ci przeszkadzać, ale na jakiej podstawie uważasz, że Jacek nie stara się na równi z Tobą? Może się stara, ale wychodzi tak jak wychodzi. Brak zrozumienia nie jest jeszcze dobrą podstawą do tego by uznać, że tylko "Twoje" poglądy są słuszne. Ja wielu rzeczy w rożnych kulturach nie rozumiem, ale nie stanowi to podstawy do tego by uznać, że jest to złe.

>Apelować też nie zamierzam i akurat mogłaś sobie darować ten tekst. Natomiast wnioski i dowody to możesz sobie tworzyć według swojego uznania, cieszę się, że dzięki temu bardziej przekonujesz się Twoja praca doskonale pokazuje otaczający świat i ludzi. Masz rację nie mam żadnych argumentów. Nawet dostaniesz plusa ode mnie, za swoją wypowiedź.

Pewnie, że mogłam sobie coś darować, odpowiadanie Tobie, pisanie na tym forum, wynoszenie śmieci itd. Wszystko mogę, co najwyżej poniosę konsekwencję swoich czynów. Ja nie widzę w tym problemu. Więc nie wiem czemu ma służyć ten fragment. Za plusa dziękuję, choć nie wiem za co on jest.
02-02-2010 20:42 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję ci Awitu .

Cytat:
Niestety źle rozumujesz. Daleka droga od braku akceptacji do oburzenia i ataków personalnych. Nie zgadzasz się z danym poglądem, przedstawiasz kontrargument, a nie krzyczysz, że Twój rozmówca jest mordercą.


Dokładnie o to chodzi. Dziwi mnie, że tak wielu userów nie widzi różnicy. Wiele razy zdarzyło mi się zamienić kilka słów z Obcym Gatunkiem i było to miłe i owocne. Ale przy dotknięciu tabu, przy przekroczeniu niepodważalnej kliszy, nic nie szkodzi, że staję się kreowany na mordercę i userka nawałująca do linczu (tak to wyglądało w wydaniu Kowalskiej) wtedy już nie przeraża, nie zniesmacza, wręcz przeciwnie, gdyż walczy w słusznej sprawie.

Tu dodam jeszcze Awitu, że moje poglądy nie są aż tak niedbałe, jak ukazuje to Adamiak, czy Obcy Gatunek. Pewne nieporozumienie wynika z tego, że ja naprawdę nie zakładam, iż nad nami unoszą się metafizyczne dusze i ukazuję iż tygodniowe - dwutygodniowe dziecko nie posiada samoświadomości. Ten pogląd, w konfrontacji z kliszą, jest dla większości (łącznie z Alicją) nieistotny. Padają argumenty, iż krzyczy. Ale przecież każdy biolog wie, że to nie jest argument na samoświadomość. Oczywiście mogę się mylić, ale nie dotknęliśmy w tej dyskusji biologii. Jestem sobie ja i ludzie Wiedzący.
02-02-2010 21:26 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Dziękuję ci Awitu .

Jacku nie masz za co dziękować, jak już powiedziałam, nie robię tu za Twego adwokata, sam potrafisz obronić swoje poglądy. Jak nie będziesz potrafił, to po prostu polegniesz w dyskusji. To nie mój problem

Zresztą sam wiesz, bo nie raz mieliśmy odmienne poglądy i dyskutowaliśmy.

>Tu dodam jeszcze Awitu, że moje poglądy nie są aż tak niedbałe, jak ukazuje to Adamiak, czy Obcy Gatunek. Pewne nieporozumienie wynika z tego, że ja naprawdę nie zakładam, iż nad nami unoszą się metafizyczne dusze i ukazuję iż tygodniowe - dwutygodniowe dziecko nie posiada samoświadomości. Ten pogląd, w konfrontacji z kliszą, jest dla większości (łącznie z Alicją) nieistotny. Padają argumenty, iż krzyczy. Ale przecież każdy biolog wie, że to nie jest argument na samoświadomość. Oczywiście mogę się mylić, ale nie dotknęliśmy w tej dyskusji biologii. Jestem sobie ja i ludzie Wiedzący.

Jacku nie musisz mi tłumaczyć, przeczytałam Twoje wypowiedzi, zrozumiałam. Nie do końca się z nimi zgadzam, ale widzę z czego wynikają. Mi to wystarcza.

Mój post w tym wątku, w najmniejszym stopniu dotyczy Twojej osoby, mnie zadziwiła hermetyczna atmosfera, brak chęci spojrzenia na daną sprawę ponad filtrem wartości pochodzących z kultury łacińskiej. Tyle i tylko tyle.
02-02-2010 23:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Swoje poglądy potrafię obronić, a jeśli nie, to mam nadzieję, że potrafię je zmienić . Natomiast nie piszę na tym forum aby bronić swojej osoby przed fałszywymi i dość brutalnymi zarzutami w atmosferze milczenia i cichego poparcia wielu innych userów. Myślę, że istnieją fora, gdzie jest to standart, ale nie sądziłem, że to również do nich należy.
02-02-2010 20:34 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Chodzi też o kulturę wypowiedzi. O to, w jaki sposób traktujemy osobę, która ma niepasujące poglądy, zwłaszcza gdy nie mamy własnych. To są dwie różne rzeczy. Przykłady odnoszenia się przez jedną userkę do innego usera masz powyżej.
02-02-2010 21:15 
 Ocena 1 na 1
w-o-w-o (692 punktów)
>Chodzi też o kulturę wypowiedzi. O to, w jaki sposób traktujemy osobę, która ma niepasujące poglądy

Tak. Aby móc prowadzić z kimś dialog trzeba zrozumieć swoje wnętrze, zrozumieć wady, które powodują stawianie się "ponad" drugim człowiekiem. Tutaj rysuje się pilna potrzeba wewnętrznej walki z własnym egoizmem. To bardzo ciężkie, wręcz awykonalne zadanie. Gdy dochodzi do rozmowy z ideologicznym oponentem warto wpierw wyłowić jego prawdziwe intencje. Może ów oponent pragnie osiągnąć ten sam cel, stosuje tylko inne środki ?
02-02-2010 23:20 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
I widzisz wowo - możesz się nie zgadzać ze wszystkim, co mówię na różne tematy. Nie ma sprawy, o to w sumie chodzi. Ale chyba nie uznałbyś za właściwe zarzucania ci różnych, bardzo mocnych rzeczy personalnie.
02-02-2010 23:35 
 Ocena 1 na 1
w-o-w-o (692 punktów)
>I widzisz wowo - możesz się nie zgadzać ze wszystkim, co mówię na różne tematy.

Tak. Szczególnie jeśli chodzi o problem przeludnienia. Nie zgadzam się z niektórymi rozwiązaniami, które proponujesz, ale wiem, że mamy wspólny cel. Jestem całkowicie świadom, że masz dobre intencje. Już Ci powiedziałem, że w razie fiaska innych działań zaradczych jestem w stanie poprzeć sterylizację. Myślę, że to rozwiązanie byłoby takim naszym konsensusem.

>Ale chyba nie uznałbyś za właściwe zarzucania ci różnych, bardzo mocnych rzeczy personalnie.

Oczywiście, że nie. Aby nie pozwolić sobie wejść z butami w moją i mojej rodziny godność trzeba czasem użyć argumentu siły. Niestety tylko takie rozwiązanie pozostaje.
02-02-2010 23:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję . O to chodzi .

A jeśli chodzi o przyszłość, to mam nadzieję, że będzie dużo lepsza niż się spodziewamy . Bardzo bym chciał. Tak samo jak ty i jak Autografka i wiele innych osób. To naturalne.
w-o-w-o (692 punktów)
Każda ideologia, która się zbytnio upowszechni staje się niebezpieczna.
Ludzie mają w sobie jakiś taki dziwny pierwiastek nakłaniania kogoś do czegoś...Nie widzę przyszłości w różowych barwach, nasze czasy są ciszą przed burzą. Kościół katolicki miał kiedyś szansę stać się piewcą uniwersalnej ideologii dobra, a tak ją zmarnował...Jego idea została zdominowana przez ten właśnie , jakże ludzki pierwiastek... Teizm poległ, obawiam się i o ateizm.
03-02-2010 15:10 
 Ocena 7 na 7
awitu (7627 punktów)
> Kościół katolicki miał kiedyś szansę stać się piewcą uniwersalnej ideologii dobra, a tak ją zmarnował...Jego idea została zdominowana przez ten właśnie , jakże ludzki pierwiastek... Teizm poległ, obawiam się i o ateizm.

Właśnie chodzi o to, że nie ma czegoś takiego jak "uniwersalna ideologia dobra", to właśnie piewcy takich ideologii, reagują tak jak zareagowali rozmówcy Jacka. To co Ty uważasz za dobre, wcale takim nie musi być ani dla całej ludzkości, ani dla drugiego człowieka.
03-02-2010 17:32 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>To co Ty uważasz za dobre, wcale takim nie musi być ani dla całej ludzkości, ani dla drugiego człowieka.

   To zbyt proste i oczywiste, aby ludzie mogli zrozumieć...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
03-02-2010 15:22 
 Ocena 2 na 2
Smith (10069 punktów)
>Teizm poległ, obawiam się i o ateizm.
O siebie się lepiej obawiaj
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję Awitu . Chciałem też dodać, że Obcy Gatunek nie rozmawiał ze mną zbyt wiele. Jak widać braki w logice mojego rozumowania woli omawiać post factum. Ja, gdy porusza mnie czyjaś wypowiedź i widzę w niej logiczne (moim zdaniem) błędy, zwracam się do tej osoby.
02-02-2010 13:23 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Hipotetyczny podział ludzkości na dwie grupy: A i B - sytuacja wymaga zamordowania swoich dzieci przez jedną z grup.
Uczestnicy tego forum są w grupie A. - mam pytanie: którą grupę dzieci do zamordowania wskażą uczestnicy tego forum? - pytanie jest konkretne i nie ma tu miejsca na odpowiedź trudne pytanie lub nie wiem itd. - można udzielić tylko odpowiedź: A lub B.

Mylisz się całkowicie. Ponieważ Twoje hipotetyczne pytanie zostaje zadane (teoretycznie) osobom, które podzielają wartości łacińskie. Czyli odpowiedź brzmi - żadne. Prosta jasna sprawa. Niestety nie jest tak prosto ponieważ wszyscy nie należymy do jednej grupy którą nazwałeś "A". Pokazał to właśnie Jacek. Nie wszyscy podzielamy te same wartości, choćbyś bardzo tego chciał.

Na tym świecie, żyją nie tylko ludzie wywodzący się z cywilizacji łacińskiej.

Zadaj to pytanie osobom żyjącym w cywilizacji spartan - otrzymasz odpowiedź ułomne.
Zadaj to pytanie osobom żyjącym w cywilizacji chińskiej - otrzymasz odpowiedź: każde drugie dziecko.

I kto ma rację Ty czy przedstawiciele tych innych cywilizacji?

Zapominanie o tym fakcie prowadzi do:
* konfliktów
* niszczenia kultur
* powstawania nazizmów,
* kolonizacji itd.

To ma nazwę "europocentryzm".

>Natomiast zgadzam się z Tobą Awitu z tym, że dana społeczność ustala sobie jakieś tam schematy, które nazywa normalnością, a wygląda to w ten sposób, że gdyby osoby piszące tutaj na forum urodziły się w Islamie lub należały do środowiska cygańskiego, to obawiam się, ze by ich postrzeganie świata było inne.

Więc przyjmij do wiadomości, że cześć piszących tu ludzi urodziło się w innych kulturach, część z mnich przyjęła wartości innych kultur, a część z nas po prostu zauważą różnorodność kultur i wartości i nie zamierza ich wartościować.

>Wtedy normalne by było, ze ta czy inna kobieta jest drugą lub trzecią żoną w haremie, tak też by wpajała swoim córkom, a to forum by było nazywane siedliskiem Szatana, czymś nienormalnym itd. - ale normalnym by było, być może podkładanie bomb lub wysadzanie się pośród innych ludzi o innym światopoglądzie itd.

Oj jaki śliczny przykład
A możesz mi powiedzieć w jakiej to cywilizacji podkładanie bomb i wysadzanie innych ludzi o innym światopoglądzie jest czymś normalnym? Czyżbyś mówił o naszej łacińskiej i o ETA, IRA, RAF itd?
Dokonałeś ślicznego wartościowania, przypisując całości pewnej społeczności działania, które wcale nie wynikają z ich zasad życia społecznego i wartości, a są dziełem jedynie pewnej grupy ekstremistów.

>Ludzkość musi się jeszcze bardzo dużo nauczyć, a przede wszystkim akceptacji prywatności życia innych itd.

Niestety nie, ludzkość nigdy nie nauczy się akceptacji prywatności życia innych, ponieważ jesteśmy istotami społecznymi.

> Łatwo też oceniać kogoś, jeżeli nie dotyczy to indywidualnie danej osoby, bo wtedy wiele poglądów i ocen by uległo zmianie - to tak bardzo ogólnie.

Tego zdania totalnie nie rozumiem. Spróbuję choć nie wiem czy o to Ci chodziło. Powtórzę to samo co już wyżej napisałam : to, że popieram legalizację aborcji nie oznacza, że sama się jej poddam. To, że akceptuję że w pewnych cywilizacjach występuje kanibalizm, nie oznacza że sama będę jadła ludzkie mięso, to, że akceptuję że w pewnych społecznościach obecny jest kult jakiegoś bóstwa nie oznacza, że muszę wierzyć w tego boga.

Akceptacja różnorodności poglądów i wartości, nie oznacza przyjęcie i stosowanie ich do siebie.
obcy gatunek (907 punktów)
Co do mojego przykładu A i B to nie sprecyzowałem kto jakie wyznaje wartości, ale aby sobie sam odpowiedział, bo publicznie w ramach rozważań, to można różne rzeczy mówić i pisać, ale jak przychodzi konkretna sytuacja i dotyka osobiście, to wtedy poglądy też się potrafią zmienić. Natomiast w swoich pierwszych wypowiedziach, wspomniałem, ze wiele rzeczy jest uzależnione od danych osób w obrębie danej kultury itd.
Wobec tego przytaczanie mi różnych kultur i twierdzenie, ze postępowanie danych osób będzie od tego uzależnione, to mówisz o tym samym, co zasygnalizowałem wcześniej.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że mogą, czy piszą tutaj różne osoby z różnych, ze tak powiem kultur, ale w takim razie tak jak wspomniałem nie można dziwić się, reakcjom takim lub innym i nazywać, to hipokryzją, bo to samo robią inne osoby, które mają inny obraz życia, czy świata, ale o tym też wspomniałem.
Nie dokonałem też żadnego wartościowania, przypisując danej społeczności zachowania tylko poszczególnych osób, to jest tylko Twoje zdanie, a słowo może zakłada możliwość, a to jest różnica - natomiast była to pewna forma, pokazania, różnorodności w podchodzeniu do wielu kwestii.
Natomiast zdania, którego nie rozumiesz, to chodziło mi o kwestię tego, że jak ktoś zrobi coś nie tak, to znajdzie sto powodów, aby się wytłumaczyć, bo to on zrobił, ale jak ktoś inny zrobi, a to wtedy często ocena i podejście bywa inne.
Odnośnie natomiast tego, czy będziesz mnie głaskać po główce, czy nie, to mnie jest to akurat obojętne.
obcy gatunek (907 punktów)
Lizusostwo itd., też pozostawiam innym.
02-02-2010 14:58 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Co do mojego przykładu A i B to nie sprecyzowałem kto jakie wyznaje wartości, ale aby sobie sam odpowiedział, bo publicznie w ramach rozważań, to można różne rzeczy mówić i pisać, ale jak przychodzi konkretna sytuacja i dotyka osobiście, to wtedy poglądy też się potrafią zmienić.

Ale zrozum, że wiele naszych poglądów dotyczy spraw które nas osobiście nie dotykają, są poglądami na temat rzeczywistości. To, że akceptujemy działania innych osób nie oznacza, że musimy postępować tak jak Ci inni. Upraszczając: akceptuję fakt, że w danej kulturze dzieci karmi się surowymi rybami, nie oznacza to że ja będę karmić swoje dzieci surowymi rybami.

Utożsamianie akceptacji z przyjęciem i zastosowaniem danych postaw jest nieporozumieniem.

>Doskonale zdaję sobie sprawę, że mogą, czy piszą tutaj różne osoby z różnych, ze tak powiem kultur, ale w takim razie tak jak wspomniałem nie można dziwić się, reakcjom takim lub innym i nazywać, to hipokryzją, bo to samo robią inne osoby, które mają inny obraz życia, czy świata, ale o tym też wspomniałem.

Ale można się dziwić takim reakcjom, ponieważ piszą tu ludzie którzy chcą uznawać się za racjonalistów, a więc racjonalne myślenie powinno mieć pierwszeństwo przed emocją. Owszem jako, że jesteśmy ludźmi to każdemu z nas owe emocje towarzyszą, ale w rzeczowej dyskusji za pomocą emocji nie da się udowodnić słuszności swego stanowiska.

>Nie dokonałem też żadnego wartościowania, przypisując danej społeczności zachowania tylko poszczególnych osób, to jest tylko Twoje zdanie, a słowo może zakłada możliwość, a to jest różnica - natomiast była to pewna forma, pokazania, różnorodności w podchodzeniu do wielu kwestii.

Oczywiście napisałeś "może" tyle, że może być wszystko. I nic nie wnosi w dyskusjach. Chcesz powiedzieć, że tak nieświadomie i losowo zestawiłeś elementy tego przykładu?

Napisałeś dokładnie tak:
>wygląda to w ten sposób, że gdyby osoby piszące tutaj na forum urodziły się w Islamie lub należały do środowiska cygańskiego, to obawiam się, ze by ich postrzeganie świata było inne. Wtedy normalne by było, ze ta czy inna kobieta jest drugą lub trzecią żoną w haremie, tak też by wpajała swoim córkom, a to forum by było nazywane siedliskiem Szatana, czymś nienormalnym itd. - ale normalnym by było, być może podkładanie bomb lub wysadzanie się pośród innych ludzi o innym światopoglądzie itd.

Odwołałeś się do pewnych realnych cywilizacji (Islam, Romowie) przytoczyłeś pewne cechy ich społecznych zachowań (harem), zestawiając je z innymi negatywnymi, które są przypisywane tym kulturom. W ten sposób pokazując, że dana kultura jest zła czy gorsza.

Doprawiłeś to słowem "normalnym by było", uznając że taki tok myślenia jest w pełni uzasadniony. Dokonałeś wartościowania. Zestawiając Islam i Romów z negatywnymi działaniami, które są jedynie wynikiem stereotypowego myślenia, a nie są właściwością danych kultur.

Dodatkowo Twoje "może" traci na teoretycznym wydźwięku ponieważ nie wszyscy piszący na tym forum wywodzą się z cywilizacji łacińskiej, nie wiesz ilu uczestników wychowało się w kulturze romskiej, islamskiej czy innej.

>Natomiast zdania, którego nie rozumiesz, to chodziło mi o kwestię tego, że jak ktoś zrobi coś nie tak, to znajdzie sto powodów, aby się wytłumaczyć, bo to on zrobił, ale jak ktoś inny zrobi, a to wtedy często ocena i podejście bywa inne.

Znowu kalambur. A kto co zrobił nie tak? Dalej nie rozumiem.
obcy gatunek (907 punktów)
>>Co do mojego przykładu A i B to nie sprecyzowałem kto jakie wyznaje wartości, ale aby sobie sam odpowiedział, bo publicznie w ramach rozważań, to można różne rzeczy mówić i pisać, ale jak przychodzi konkretna sytuacja i dotyka osobiście, to wtedy poglądy też się potrafią zmienić.
>Ale zrozum, że wiele naszych poglądów dotyczy spraw które nas osobiście nie dotykają, są poglądami na temat rzeczywistości. To, że akceptujemy działania innych osób nie oznacza, że musimy postępować tak jak Ci inni. Upraszczając: akceptuję fakt, że w danej kulturze dzieci karmi się surowymi rybami, nie oznacza to że ja będę karmić swoje dzieci surowymi rybami.
>Utożsamianie akceptacji z przyjęciem i zastosowaniem danych postaw jest nieporozumieniem.
>>Doskonale zdaję sobie sprawę, że mogą, czy piszą tutaj różne osoby z różnych, ze tak powiem kultur, ale w takim razie tak jak wspomniałem nie można dziwić się, reakcjom takim lub innym i nazywać, to hipokryzją, bo to samo robią inne osoby, które mają inny obraz życia, czy świata, ale o tym też wspomniałem.

>Napisałeś dokładnie tak:
>>wygląda to w ten sposób, że gdyby osoby piszące tutaj na forum urodziły się w Islamie lub należały do środowiska cygańskiego, to obawiam się, ze by ich postrzeganie świata było inne. Wtedy normalne by było, ze ta czy inna kobieta jest drugą lub trzecią żoną w haremie, tak też by wpajała swoim córkom, a to forum by było nazywane siedliskiem Szatana, czymś nienormalnym itd. - ale normalnym by było, być może podkładanie bomb lub wysadzanie się pośród innych ludzi o innym światopoglądzie itd.Odwołałeś się do pewnych realnych cywilizacji (Islam, Romowie) przytoczyłeś pewne cechy ich społecznych zachowań (harem), zestawiając je z innymi negatywnymi, które są przypisywane tym kulturom. W ten sposób pokazując, że dana kultura jest zła czy gorsza.
>Doprawiłeś to słowem "normalnym by było", uznając że taki tok myślenia jest w pełni uzasadniony. Dokonałeś wartościowania. Zestawiając Islam i Romów z negatywnymi działaniami, które są jedynie wynikiem stereotypowego myślenia, a nie są właściwością danych kultur.

Odnosząc się do wybranych kultur, podając przykład haremu, czy kultury cygańskiej, to nie powiedziałem, że harem jest zły, czy z tego powodu dana kultura jest gorsza - to jest wyłącznie Twoje zdanie, które wkładasz, ze tak powiem w moje usta. Przedstawiłem to w tym celu, aby pokazać, że dane zachowania są różne w zależności od danej kultury itd., - oraz że z punktu tych osób ich kultura jest słuszna, odpowiednia. Natomiast skoro maja taką, a nie inną kulturę, to znaczy, że nie przyjmują innej, bo według nich, to ich jest ta odpowiednią i tak tez będą wychowywać swoje potomstwo.
Wydaje mi się więc, ze moja wypowiedź była inna, a Ty mi chcesz przedstawić, że przedstawiłem co innego.
Do reszty odniosę się potem.
02-02-2010 16:32 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Odnosząc się do wybranych kultur, podając przykład haremu, czy kultury cygańskiej, to nie powiedziałem, że harem jest zły, czy z tego powodu dana kultura jest gorsza - to jest wyłącznie Twoje zdanie, które wkładasz, ze tak powiem w moje usta.

Obcy ja nic nie wkładam w Twoje usta, nawet przytoczyłam całość Twej wypowiedzi by nie było podejrzeń o manipulację.

Widzisz tu nie chodzi o harem, ale o zestawienie Islamu z terroryzmem, co jest bardzo powszechnym stereotypem. No chyba nie chcesz mi powiedzieć, że uważasz że podkładanie bomb i wysadzanie ludzi o innym światopoglądzie jest pozytywną cechą.

>Przedstawiłem to w tym celu, aby pokazać, że dane zachowania są różne w zależności od danej kultury itd., - oraz że z punktu tych osób ich kultura jest słuszna, odpowiednia. Natomiast skoro maja taką, a nie inną kulturę, to znaczy, że nie przyjmują innej, bo według nich, to ich jest ta odpowiednią i tak tez będą wychowywać swoje potomstwo.

Widzisz wcale tego nie oznacza. Ponieważ o sferze naszych wartości rzadko decydują nasze świadome wybory, a częściej socjalizacja, np. ja wcale nie uważam, że kultura łacińska jest dla mnie czy dla moich (teoretycznych) dzieci bardziej odpowiednia niż np kultura islamska, japońska czy turańska.

>Wydaje mi się więc, ze moja wypowiedź była inna, a Ty mi chcesz przedstawić, że przedstawiłem co innego.

Skoro chciałeś powiedzieć coś innego to ok, przyjmuję to do wiadomości. Nie widzę problemu, Teraz spróbuj to odnieść do tego co napisałeś o "bałaganie" w postach. Starasz się pisać zrozumiale, jasno - a jednak wiele rzeczy o których piszesz są dla mnie trudne do zrozumienia, nie przez ich zawartość merytoryczną, a przez formę jaką swojej wypowiedzi nadajesz.

>Do reszty odniosę się potem.
Nie czujesz przypadkiem, ze nasza dyskusja robi się lekko nudna i rozwodniona? Ale jak chcesz ciągnąc nie widzę problemu.
02-02-2010 17:56 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
Przytoczę końcowy fragment Twojej wypowiedzi:

"...Nie czujesz przypadkiem, ze nasza dyskusja robi się lekko nudna i rozwodniona? Ale jak chcesz ciągnąc nie widzę problemu..."

Moje gratulacje. Ciekawy masz sposób prowadzenia polemiki i argumentacji. Oczywiście że kwestię, którą poruszyłem, była kwestią obszerną i dotyczącą paru płaszczyzn, więc starałem się jakoś ogólnikowo to przedstawić ( zarys ). Zresztą zaznaczyłem, że to ogólnikowo.
Natomiast, kiedy ładnie zaczęłaś przedstawiać swój punkt widzenia, swoją wiedzę, oczywiście za pomocą argumentacji i wykazywać moje takie, czy inne nieścisłości, to kiedy zacząłem korygować, to dyskusja staje się nudna.
Rozumiem, że to w ramach odpowiedniego zrozumienia się i przedstawienia swoich opinii, czy poglądów itd.
W ramach tego, jak sama stwierdziłaś, że ważne jest się dobre zrozumienia i wyjaśnienie w czasie dyskusji.
Masz rację Awitu, nie będę już więcej przynudzał Twojej osoby, moimi nudnymi i rozwodnionymi wypowiedziami.
02-02-2010 18:54 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Moje gratulacje. Ciekawy masz sposób prowadzenia polemiki i argumentacji. Oczywiście że kwestię, którą poruszyłem, była kwestią obszerną i dotyczącą paru płaszczyzn, więc starałem się jakoś ogólnikowo to przedstawić ( zarys ). Zresztą zaznaczyłem, że to ogólnikowo.

Obcy czy rozróżniasz pytanie od stwierdzenia? Zadałam Ci pytanie, a nie stwierdziłam, że nasza dyskusja jest nudna. Spytałam bo dla mnie w tej dyskusji odpływamy trochę na manowce dzieląc włos na czworo. Zauważ, także że spytałam się o naszą dyskusję, a nie o Twoje odpowiedzi. A więc mój sąd o ile pytanie można uznać za sąd dotyczył także moich, nie tylko Twoich wypowiedzi.

Chodzi mi o to, że od 2-3 postów dyskutujemy już nie o meritum sprawy, ale o tym co drugie z nas powiedziało w odpowiedzi na wypowiedź rozmówcy, która była odpowiedzią na post kogoś innego, który wypowiadał się o poglądach jeszcze innej osoby itd...

Ja przyjęłam do wiadomości, Twoje stanowisko i że jest ono odmienne od mojego. Dla mnie normalna sprawa, nie widzę w tym problemu. Jeśli uważasz, że posiadasz argumenty które, mogą mnie skłonić do poparcia Twego stanowiska, to nie ma problemu dyskutujmy. Dyskutujmy jednak o konkretach, a nie że ktoś z nas chciał powiedzieć coś innego niż napisał, lub że ktoś może gdzieś, coś pomyśleć.

Dla mnie moje odpowiedzi są równie nudne bo kręcimy się w kółko, nie wnosimy do dyskusji nic nowego, nie dochodzimy do żadnych wniosków. Tak możemy pisać w nieskończoność pozostając na tych samych pozycjach - tz. stwierdzając, że nasze poglądy na tę sprawę są różne i że się nie zgadzamy.

I wyszedł mi kolejny post o niczym...
03-02-2010 17:12 
 Ocena 1 na 1
obcy gatunek (907 punktów)
Awitu, proponuję zakończyć ten temat. Nie widzę, potrzeby dalszego kruszenia kopii - tym bardziej, że przyznaję się do braku odpowiednich argumentów, aby bronić siebie.
Ze swojej strony, gratuluję Tobie Awitu, dobrej umiejętności szermierki słownej.
Pozdrawiam.
02-02-2010 20:47 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie czujesz przypadkiem, ze nasza dyskusja robi się lekko nudna i rozwodniona?

   "Trochę"? To bardzo delikatne określenie tego stanu... Zwłaszcza, że na koniec się nie zanosi z racji pryncypialnej postawy adwersarza.
   Miejcie litość, kochani!

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
( choćby przykład pytania Placownika, czy gdyby jego żona doszła do wniosku, że trzeba zabić dziecko, to czy by je też zabił ).


Fałszywa informacja. Placownik zadał mi pytanie o dziecko pięcioletnie, któremu się mówi, "słuchaj synku, musimy cię zabić". Ja mówiłem o tygodniowych niemowlętach, kierując się tym, że dzieci pięcioletnie umierają w ramach "rozwiązań naturalnych", które nie są tabu. Wydaje mi się, że istnieje chęć zrobienia z moich wypowiedzi niedorzeczności. Zresztą - zacytuj pytanie placownika, które ja pominąłem, a na które się powołujesz.
01-02-2010 21:55 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Wybacz Alu ja nie widzę sensu dyskusji gdy, wolno głosić tylko to co jest zgodne z wartościami prezentowanymi przez daną grupę, w dodatku gdy ta grupa sama występując przeciw wartościom innych grup i domaga się dla swych poglądów akceptacji. Dla mnie to czysta hipokryzja.
Masz rację. Występuję trochę w roli adwokata diabła.
Sprawa ta zainteresowała mnie na tyle, że po zastanowieniu przetransportowałam wypowiedź Jacka na nasze polskie warunki. Te posty otrzymały + ale nikt nie podjął dyskusji. Nie lubimy dyskutować o nieprzyjemnych sprawach. Łatwiej zwyzywać adwersarza.
Zastanawiam się czy stało się to naszą ( jako społeczeństwo) cechą zachowanie strusia. Nie mówimy o czymś to problemu nie ma. Brzydkich rzeczy staramy się nie widzieć.
Wszechobecna hipokryzja receptą na samozadowolenie? Może.
02-02-2010 00:36 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Zastanawiam się czy stało się to naszą ( jako społeczeństwo) cechą zachowanie strusia. Nie mówimy o czymś to problemu niema. Brzydkich rzeczy staramy się nie widzieć.
>Wszechobecna hipokryzja receptą na samozadowolenie? Może.

Hipokryzja, a może zdrowy rozsądek?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)


Liczę na Ciebie.
Autografka (10638 punktów)
>
>Liczę na Ciebie.

A dokładnie na co?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)

>A dokładnie na co ?

Chodzi o picie. Ten "pusty kieliszek" napisałem dla Ciebie. Spodobał się chociaż ?
Autografka (10638 punktów)

>Chodzi o picie. Ten "pusty kieliszek" napisałem dla Ciebie. Spodobał się chociaż ?

Bardzo. To taki wiersz o bólu egzystencji. Ale lepiej nie polecajmy takiego sposobu radzenia sobie z problemami.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)
Tak. W ramach troski o szczęście ludzkości zakażmy spożywania alkoholu.
w-o-w-o (692 punktów)
Właśnie z przyjaciółką obejrzeliśmy dokument o jednym z byłych szefów Jakuzy. Przedstawione są w nim dokumenty świadczące o gigantycznych zyskach tej przestępczej grupy, pochodzących z "pomocy w ukryciu tożsamości oraz stworzenia nowych danych osobowych jednostki".
Jakuza, jak sie okazuje, wydaje ogromne sumy pieniędzy, na propagowanie zakazu sprzedaży tytoniu, zakazu sprzedaży narkotyków, zakazu sprzedaży alkoholu oraz, co najbardziej ucieszy Jacka Tabisza, wprowadzenia odgórnej kontroli narodzin...
03-02-2010 06:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cieszę się z tego, że ktoś propaguje zakaz sprzedarzy narkotyków, mam płakać, czy jak? Rozumiem, że na zasadzie odwrotności, ludzie o czystych sumieniach są za narkotykami, alkoholem i nikotyną, zaś przeciw kontroli urodzeń?
02-02-2010 06:55 
 Ocena 3 na 3
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Zdrowy rozsądek w sensie pozytywnym, czy negatywnym? Bo ja często widzę, iż zdrowy rozsądek opiera się nieraz na przywiązaniu do wygodnych stereotypów i gdy wykracza poza proste czynności, bywa bardzo mylący, a nawet niebezpieczny.
02-02-2010 09:02 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Zdrowy rozsądek w sensie pozytywnym, czy negatywnym? Bo ja często widzę, iż zdrowy rozsądek opiera się nieraz na przywiązaniu do wygodnych stereotypów i gdy wykracza poza proste czynności, bywa bardzo mylący, a nawet niebezpieczny.

To ma ścisły związek z pojęciem tabu. Ono pozwala na przyjmowanie pewnych postaw niejako automatycznie, bez roztrząsania szczegółów. Tabu jest jak dogmat, po prostu się go przyjmuje (bądź nie, ale to już inna historia). W dalszym ciągu uważam, że nie każde tabu jest złe i godne potępienia.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-02-2010 10:42 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>...tabu. Ono pozwala na przyjmowanie pewnych postaw niejako automatycznie, bez roztrząsania szczegółów.
Tu piszesz o autorytecie: to autorytet "pozwala" na przyjęcie pewnych ustaleń. Tabu zaś to coś, co zabrania. Związek jednego z drugim jest taki, że tabu w pewnym stopniu dotyczy każdego autorytetu, zabraniając jego podważenia.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Autografka (10638 punktów)
>>...tabu. Ono pozwala na przyjmowanie pewnych postaw niejako automatycznie, bez roztrząsania szczegółów.
>Tu piszesz o autorytecie: to autorytet "pozwala" na przyjęcie pewnych ustaleń. Tabu zaś to coś, co zabrania. Związek jednego z drugim jest taki, że tabu w pewnym stopniu dotyczy każdego autorytetu, zabraniając jego podważenia.

Może to być pozwolenie na przyjęcie postawy polegającej na powstrzymaniu się od pewnych działań, a pierwotniej - od myślenia za "zakazany" temat. Na pewno ma to związek z autorytetem, choć zapewne w bardzo dawno zakorzenionych tabu, trudno będzie go jednoznacznie wskazać.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 12:45 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>pozwolenie na przyjęcie postawy polegającej na powstrzymaniu się od pewnych działań
Przekombinowałaś.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
03-02-2010 13:03 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Przekombinowałaś.

W końcu jakoś musiałam wybrnąć.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ale reakcje na złamanie tabu chyba nie zawsze należy pochwalić?
Autografka (10638 punktów)
>Ale reakcje na złamanie tabu chyba nie zawsze należy pochwalić?

Nie zawsze, nie wszędzie, nie wszystko...

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tu dyskutujemy też o pewnym konkrentnym wydarzeniu. Poruszyłem temat tabu. Nie złamałem nigdy tego tabu, ani też nie zaapelowałem do nikogo o łamanie tegoż tabu. Po prostu pokazałem inne spojrzenie. Reakcje znasz - o tym dyskutujemy (vide - góra tej strony). Gdy zatem mówisz o "zdrowym rozsądku" w tym kontekście, skłania mnie to do zadawania pytań o definicję tegoż "zdrowego rozsądku". Chyba się nie dziwisz?
02-02-2010 20:53 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

Chęć przemilczenia niektórych tematów też stanowi tabu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z jednej strony masz słowa. Propozycję dyskusji. Z drugiej zaś obelgi i chęć zniszczenia przeciwnika (wygnania go z forum). Czego bronisz?
02-02-2010 23:27 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Z jednej strony masz słowa. Propozycję dyskusji. Z drugiej zaś obelgi i chęć zniszczenia przeciwnika (wygnania go z forum). Czego bronisz?

Jacku, mój komentarz do postu Alicji był moim ogólnym przemyśleniem. Przyznaję, że nie do końca związanym z tematem wątku (jesteś jego autorem, więc możesz moje posty "zrobić na szaro" bądź usunąć, bo właściwie dotyczył innej sprawy i innego wątku).
Chciałam tylko powiedzieć, że za wyrażenie niechęci do prowadzenia dyskusji na jakiś temat też możesz zostać tu zaatakowany. Uważam, że nie każdy temat wart jest powszechnej i poważnej dyskusji (stąd ten zdrowy rozsądek). To jest moje zdanie za które zostałam tu zaatakowana. A uważam, że mam prawo je mieć.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-02-2010 23:32 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

> To jest moje zdanie za które zostałam tu zaatakowana. A uważam, że mam prawo je mieć.

To wolny (?) portal, więc możesz i nawet
powinnaś mieć własne zdanie.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Plus za (?)
Autografka (10638 punktów)
>To wolny (?) portal, więc możesz i nawet

(?)

> powinnaś mieć własne zdanie.

I mam. Przykre jest to, że niektórzy nie potrafią (nie chcą) przyjąć tego do wiadomości i zamiast spokojnego skonstatowania odmienności, mają do zaoferowania tylko głos potępienia.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-02-2010 23:51 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Czy gdzieś tu jest potępienie?
Jestem jak najbardziej ZA.
Mamy (niby) tu rozmawiać, dzielić się swoimi poglądami....
Czyż nie?
Autografka (10638 punktów)
>Czy gdzieś tu jest potępienie?

Było gdzieś tu obok.

>Jestem jak najbardziej ZA.

Za czym właściwie?

>Mamy (niby) tu rozmawiać, dzielić się swoimi poglądami....
>Czyż nie?

Toteż się podzieliłam.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 00:21 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Nie dziel się. Już się przekonałam, że trzeba umieć bronić swojego zdania.... Zwłaszcza, gdy jest ono ugruntowane
Podziwiam Cię za konsekwencję, więc przy tym pozostań.

P.S. Na mail priva poczekaj do rana, dobrze?

Pozdrawiam...
Autografka (10638 punktów)

>P.S. Na mail priva poczekaj do rana, dobrze?

Poczekam, poczekam.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
J.Szulc (5723 punktów)

Nie miałam najmniejszej ochoty cię potępiać. Może to zmęczenie dwunastoma godzinami pracy, a potem "siedzeniem" w zaspie zaskutkowało niedomówieniem. Wybacz....
03-02-2010 00:26 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Nie miałam najmniejszej ochoty cię potępiać. Może to zmęczenie dwunastoma godzinami pracy, a potem "siedzeniem" w zaspie zaskutkowało niedomówieniem. Wybacz....

No coś Ty. Ja sobie tak narzekam tu głośno. Bynajmniej nie na Ciebie.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)
Wy kobiety zawsze dążycie do konsensusu ? Ja tak, ale jest pewna granica. Jeśli ktoś od przedstawiania swoich argumentów przechodzi do agresji, zaczynam przygotowania do użycia mojego, niezawodnego jak dotąd argumentu siły. Dzięki niej można od człowieka myślącego "nie" usłyszeć "tak". To takie proste...
03-02-2010 01:06 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Wy kobiety zawsze dążycie do konsensusu ?

Mogę mówić tylko za siebie. Ale tak. Raczej tak. A jeżeli nie da się osiągnąć konsensusu, to zawsze można spisać protokół rozbieżności i zacząć inny temat.

>Ja tak, ale jest pewna granica. Jeśli ktoś od przedstawiania swoich argumentów przechodzi do agresji, zaczynam przygotowania do użycia mojego, niezawodnego jak dotąd argumentu siły. Dzięki niej można od człowieka myślącego "nie" usłyszeć "tak". To takie proste...

No i co ja Ci mam na to odpowiedzieć?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)
Jak to co ? Ach..Ci mężczyźni ! Właśnie to.

Tam gdzie kończą się argumenty, zaczyna się wojna.

Chciaż nie...Jest jeden wyjątek - moje życie intymnie. Tam gdzie kończą się argumenty, zaczyna się łóżko
03-02-2010 01:17 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Jak to co ? Ach..Ci mężczyźni ! Właśnie to.

Ależ skąd. Nie mam nic przeciwko mężczyznom. A nawet jestem za.

>Tam gdzie kończą się argumenty, zaczyna się wojna.
>Chciaż nie...Jest jeden wyjątek - moje życie intymnie. Tam gdzie kończą się argumenty, zaczyna się łóżko

To ciekawe wiesz, bo zazwyczaj kobiety to inaczej postrzegają. A do tego tanga w końcu trzeba dwojga.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)
>To ciekawe wiesz, bo zazwyczaj kobiety to inaczej postrzegają. A do tego tanga w końcu trzeba dwojga.

Najważniejsze są te "poawanturne", maślane oczka i pierwszy, pojednawczy pocałunek...Wtedy zawsze chce jej się tanga.

Bosko ! Nie ?
Autografka (10638 punktów)

>Bosko ! Nie ?

Skoro tak twierdzisz?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
w-o-w-o (692 punktów)
>>Bosko ! Nie ?
>Skoro tak twierdzisz?

Och...Kobiety - mój miód na umysł płynący, moje marzenie najgłębsze...
03-02-2010 01:11 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Może jakiś czas temu dążyłam do tegoż właśnie konsensusu. Teraz, jeśli mam być szczera, chcę moich rozwiązań. I nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia.
Twoja siła, mój drogi, nie musi dla mnie nic znaczyć, gdy znam siłę swojego przekonania o racji.

P.S. Nie masz czym mnie przekonać, bo w gruncie rzeczy myślisz podobnie do mnie.
Stawiasz więc piwo Autografce (duże), Kowalskiej i mnie... żeby było jasne
03-02-2010 01:54 
 Ocena 1 na 1
w-o-w-o (692 punktów)
>Stawiasz więc piwo Autografce (duże), Kowalskiej i mnie... żeby było jasne

Tak...Tak jak miała być ta wódka i po kościach się rozeszło. Odwagi nie macie się spotkać i tyle. Co tu dużo mówić dziewczyny.

Chociaż to może i dobrze...? Bo ja taki jakiś dziwny jestem. Co rano i co wieczór staję przed lustrem nagi i okładam się po plecach pasem szepcząc "zły,zły, zły" !
03-02-2010 02:03 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Nie prowokuj, tak?
Każda z nas (wywołanych) się odezwie. Jednak może na prywatne konta to umawianie, co?
Nie obiecuj golizny, mój drogi, bo pociągnę temat...
Już nie na forum
w-o-w-o (692 punktów)
J.Szulc (5723 punktów)
>lp.pw@0891owowowow
No i nie ma tematu...?
Idę spać................
03-02-2010 03:27 
 Ocena 2 na 2
w-o-w-o (692 punktów)
Oczywiście zamknęły mi się oczy w nieodpowiednim momencie ! AH ! Jak ja jestem zły ! Zły ! Zły !

>Idę spać................

Życzę więc przesłodkiej nocy, fioletowych snów fiołkowych, ulotnych iskier księżycowych...Niech Ci się przyśni śnieżnobiały tort marcepanem polany, pokruszony skruszonymi migdałami prażonymi, ozdobiony abażurem z bezy chrupiącej. Niech Ci się salon jasny przyśni, gdzie pośród barokowych ozdób odnajdziesz uchylony taras z wyjściem na ogród - piękny, pełen bzów kwitnących, pełen kwiecistych zapachów i dźwięków tajemniczych owadów raj. Śnij, że wchodzisz do niego powoli, odkrywając, że pośród kwiatów stoi stolik z poranną, ciepłą kawą. Kto ją naszykował...? Czy to ten cień uciekający, kiedy się budziłaś ? Śpij spokojnie. Już odpisałem
J.Szulc (5723 punktów)

O babciu Ty moja... - gdzie ta czarodziejska kawa...?
w-o-w-o (692 punktów)
>O babciu Ty moja... - gdzie ta czarodziejska kawa...?

Na razie tylko w snach.
J.Szulc (5723 punktów)

Szkoda...
Przydałaby się bardzo osobie umierającej nad teoriami resocjalizacyjnymi
A jeszcze podana przez kogoś z taką literacka wyobraźnią, ech...
Zdałabym każdy egzamin! Jestem tego pewna

Pozdrawiam ciepło, otoczona świergotem dopiero co nakarmionych ptaków.
Jest pięknie
03-02-2010 08:01 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Bo ja taki jakiś dziwny jestem. Co rano i co wieczór staję przed lustrem nagi i okładam się po plecach pasem szepcząc "zły,zły, zły" !

w-o, w-o, w-o... Wojtyła? Wróciłeś?
w-o-w-o (692 punktów)

>w-o, w-o, w-o... Wojtyła? Wróciłeś?

Widzę, że miewasz koszmary.
02-02-2010 23:42 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiśćie, masz pełne prawo niedyskutować na tematy, które ci nie odpowiadają. Ale - z drugiej strony - gdy na forum dyskusyjnym jeden user stara się chyba zlinczować drugiego, to nie jest już temat tabu. Ja raczej broniłbym osoby linczowanej za to, iż powiedziała coś kontrowersyjnego. Gdybym się zupełnie z nią nie zgadzał, starałbym się ją przekonać do innego poglądu, ale dopóki by rozmawiała (argumentem na argument) stałbym po jej stronie przeciwko naganiaczem. Bo gdyby miała sensowne argumenty, oznaczałoby to, że nie mówi po nic, że nie nawraca innych. Ja tutaj nikogo nie nawracam. Mówię na przykład - ból, przed którym należy bronić innych jest związany z samoświadomością. Nie mówię natomiast - "zabijajmy Żydów, Arabów, Marsjan".
Autografka (10638 punktów)
>Oczywiśćie, masz pełne prawo niedyskutować na tematy, które ci nie odpowiadają.

O tym, że nie muszę dyskutować, wiem. Nie o to chodzi. Chodzi o moją opinię mówiącą, że nie każdy temat jest wart dyskusji w ogóle. I taka opinia jest tutaj tabu.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
02-02-2010 23:54 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Ten portal nauczył mnie jednego - nie z każdym, n ie o wszystkim, można rozmawiać. O DYSKUSJI NAWET NIE WSPOMNĘ. Przez skromność. Wrodzoną

Pozdrawiam wszystkich oponentów
03-02-2010 00:07 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Ten portal nauczył mnie jednego - nie z każdym, n ie o wszystkim, można rozmawiać. O DYSKUSJI NAWET NIE WSPOMNĘ.

Święte słowa.

>Przez skromność. Wrodzoną

A to ci skromnisia!


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 00:34 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>A to ci skromnisia!
No co Ty... - żadna skromnisia
Raczej skopana jak ogródek. Przez rzeczywistość nastawioną na branie
03-02-2010 00:12 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>O tym, że nie muszę dyskutować, wiem. Nie o to chodzi. Chodzi o moją opinię mówiącą, że nie każdy temat jest wart dyskusji w ogóle. I taka opinia jest tutaj tabu.

Ależ nie jest tabu, ponieważ wygłaszasz ten pogląd,a tym samym poddajesz go pod dyskusję.

Mam jeszcze jedno pytanie. Kto ma decydować, który z tematów jest wart dyskusji, który powinien stanowić tabu? Jakie mamy przyjąć kryteria?
03-02-2010 00:24 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>>O tym, że nie muszę dyskutować, wiem. Nie o to chodzi. Chodzi o moją opinię mówiącą, że nie każdy temat jest wart dyskusji w ogóle. I taka opinia jest tutaj tabu.
>Ależ nie jest tabu, ponieważ wygłaszasz ten pogląd,a tym samym poddajesz go pod dyskusję.

W wątku traktującym o gorszości czarnych względem białych, miałam okazję sie przekonać, że jednak jest.

>Mam jeszcze jedno pytanie. Kto ma decydować, który z tematów jest wart dyskusji, który powinien stanowić tabu? Jakie mamy przyjąć kryteria?

Awitu, jeżeli ludzie będą chcieli o czymś dyskutować, to zrobią to. I zrobią odwrotnie, jeżeli nie będą chcieli.
O wszelkich rozwiązań siłowych się odżegnuję.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 00:36 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)

>W wątku traktującym o gorszości czarnych względem białych, miałam okazję sie przekonać, że jednak jest.

Ja z Tobą dyskutuję na ten temat - więc o tabu mowy być nie może.

>Awitu, jeżeli ludzie będą chcieli o czymś dyskutować, to zrobią to. I zrobią odwrotnie, jeżeli nie będą chcieli.
>O wszelkich rozwiązań siłowych się odżegnuję.

Autografko unikasz odpowiedzi. Wygłosiłaś pogląd, że tabu odnośnie pewnych tematów powinno funkcjonować. Ale to jedynie postawa życzeniowa. Ja uważam, że np. nie powinno być głodu na świecie. Problem jak tego dokonać.

Nikt nie mówi o rozwiązaniach siłowych.
03-02-2010 00:42 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Czy temat tabu, to zawsze niespełnione "pobożne" życzenie?
03-02-2010 00:44 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>Czy temat tabu, to zawsze niespełnione "pobożne" życzenie?

Skąd nagle zaostrzenie wypowiedzi przez wyraz "zawsze"? Rozmawiamy o konkretnej sytuacji.

W wypadku postulatu Autografki tak, ponieważ jeżeli na tym forum znajdą się chętni do rozmowy, dany temat przestanie być tabu, niezależnie od oczekiwań Autografiki.
J.Szulc (5723 punktów)
>
Niby "święte słowa"... tylko, że czasem tylko Ona ma odwagę pewne sprawy nazwać "po imieniu".
Nie robię tego ja, ani Ty....
03-02-2010 01:11 
 Ocena 2 na 2
awitu (7627 punktów)
>>Niby "święte słowa"... tylko, że czasem tylko Ona ma odwagę pewne sprawy nazwać "po imieniu".
>Nie robię tego ja, ani Ty....

O jakich np?
J.Szulc (5723 punktów)

Nie widzisz?
Przykro mi. Lepiej więc poczytam coś innego, niż Forum....
03-02-2010 01:25 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Nie widzisz?
>Przykro mi. Lepiej więc poczytam coś innego, niż Forum....

Myślisz, że ja czytam wszystkie posty na forum? Chcesz bym zgłupiała? Co ja Robin z Sherwood czy Batman, by każdego pokrzywdzonego bronić?
03-02-2010 01:29 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Wreszcie widzę kogoś, kto nie czuje do mnie osobistej urazy, a jedynie zachowuje się, jak zwykły,( w tym rozumieniu normalny , forumowicz!
Autografka (10638 punktów)

>Myślisz, że ja czytam wszystkie posty na forum? Chcesz bym zgłupiała? Co ja Robin z Sherwood czy Batman, by każdego pokrzywdzonego bronić?

Jakiego znowu pokrzywdzonego? Chyba nie mnie masz na myśli? Ja jestem tylko wkurzona.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:47 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Jakiego znowu pokrzywdzonego? Chyba nie mnie masz na myśli? Ja jestem tylko wkurzona.

Autografko, wybacz jest prawie druga w nocy Doprowadziłyśmy rozmowę do absurdu, że żadna z nas już nie za bardzo wiec co gdzie i dlaczego

Mi chodzi o fakt, że J.Szulc, stwierdziła, że masz że czasem tylko TY ma odwagę pewne sprawy nazwać "po imieniu". I zarzuciła mi, że ja tego nie robię Na pytanie w jakich to sprawach brak mi odwagi, dostałam odpowiedź, że skoro nie widzę, J.Szulc pójdzie sobie poczytać coś innego.

A więc zostałam z całym forum... więc muszę robić za Batmana i wszelakich pokrzywdzonych bronić, wszelkie sprawy ponazywać - kurcze to już prawie jakbym bogiem byłą
Autografka (10638 punktów)

>Mi chodzi o fakt, że J.Szulc, stwierdziła, że masz że czasem tylko TY ma odwagę pewne sprawy nazwać "po imieniu". I zarzuciła mi, że ja tego nie robię

Tylko, że ja większości spraw nie mam odwagi nazwać.

>A więc zostałam z całym forum... więc muszę robić za Batmana i wszelakich pokrzywdzonych bronić, wszelkie sprawy ponazywać - kurcze to już prawie jakbym bogiem byłą

Ja mam strój Batmana. Wprawdzie na przedszkolaka, ale mogę podesłać.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:58 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Tylko, że ja większości spraw nie mam odwagi nazwać.

E... z tym to już nie do mnie, ale do J.Szulc.

>Ja mam strój Batmana. Wprawdzie na przedszkolaka, ale mogę podesłać.

A aureolę masz? Chyba bardziej mi byłoby w niej do twarzy )))
Autografka (10638 punktów)

>A aureolę masz? Chyba bardziej mi byłoby w niej do twarzy )))

Mam, ale używam jej codziennie, więc sama rozumiesz.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 02:11 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A ja mam świecące na różowo rogi
Może być?
03-02-2010 01:21 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>W wypadku postulatu Autografki tak, ponieważ jeżeli na tym forum znajdą się chętni do rozmowy, dany temat przestanie być tabu, niezależnie od oczekiwań Autografiki.

No i dobrze. Ja się na to nie obrażam. Jestem realistką.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 09:47 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>W wypadku postulatu Autografki tak, ponieważ jeżeli na tym forum znajdą się chętni do rozmowy, dany temat przestanie być tabu, niezależnie od oczekiwań Autografiki.
Nie tabu tylko np. nierozsądny albo nagle późno się robi itp..
03-02-2010 00:48 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Ja z Tobą dyskutuję na ten temat - więc o tabu mowy być nie może.

Bo dla Ciebie najwyraźniej nie jest.

>Autografko unikasz odpowiedzi. Wygłosiłaś pogląd, że tabu odnośnie pewnych tematów powinno funkcjonować. Ale to jedynie postawa życzeniowa.

Jak najbardziej życzeniowa. Zresztą, czy nie od życzeń (chceń) zaczynają się myśli, słowa i w końcu czyny?
Nie, nie unikam. Marek222 rozpoczął wątek o rzekomej intelektualnej ułomności ludzi rasy czarnej, która to ułomność (uwarunkowana genetycznie), nigdy nie pozwoli im na osiągnięcie takiego poziomu rozwoju społecznego, jaki możemy obserwować u ludzi rasy białej. To tak pokrótce. Ponieważ uważam, że słowo ma w sobie wielką siłę (również destrukcyjną), wyraziłam opinię, że nie ma sensu dowartościowywanie takich poglądów poważną dyskusją. Okazało się, że taka opinia jest nie do przyjęcia, a ja, ponieważ się przy niej upieram, jestem złą hipokrytką, którą należy potępić. To wszystko. I w zasadzie nie chcę ciągnąć już tego tematu. Zniechęcił mnie wystarczająco ostatnim razem.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
J.Szulc (5723 punktów)

Podzielam Twoje zdanie. W tym wątku nie ma dyskusji... Chyba nikt nie rozumie słowa "dyskusja" na poziomie dyskutowalnym....
Każdy ma tylko swoje, "zakorzenione" i niezmienne zdanie....
03-02-2010 01:03 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Nie, nie unikam. Marek222 rozpoczął wątek o rzekomej intelektualnej ułomności ludzi rasy czarnej, która to ułomność (uwarunkowana genetycznie), nigdy nie pozwoli im na osiągnięcie takiego poziomu rozwoju społecznego, jaki możemy obserwować u ludzi rasy białej. To tak pokrótce.

I poległ, nie potrafiąc udowodnić prawdziwości swojej tezy. W pewnym momencie zapętlił się na dwóch prasowych newsach które wypełnione były stwierdzeniami typu: "może" , "prawdopodobnie" itd. Tym samym jego teza okazała się fałszywa.

>Ponieważ uważam, że słowo ma w sobie wielką siłę (również destrukcyjną), wyraziłam opinię, że nie ma sensu dowartościowywanie takich poglądów poważną dyskusją.

Ma żadną siłę, ponieważ nie potrafił jej obronić. Była równie silna jak teza, że księżyc zrobiony jest z sera. Natomiast gdybyśmy uznali, że nie warto pokazać błędności tej tezy uznalibyśmy tym samym, że warta jest ona trwania i upowszechniania.

>Okazało się, że taka opinia jest nie do przyjęcia, a ja, ponieważ się przy niej upieram, jestem złą hipokrytką, którą należy potępić. To wszystko. I w zasadzie nie chcę ciągnąć już tego tematu. Zniechęcił mnie wystarczająco ostatnim razem.

No cóż, to, że Twoja opinia jest nie do przyjęcia, dla kogoś nie oznacza jeszcze, że została potępiona. Od jednego do drugiego daleka droga. Ja też Twej opinii nie przyjmuję i pozostaję przy swojej, że dla racjonalistów nie ma tematu tabu. Co w żadnym wypadku nie jest równoznaczne z potępieniem.

Jeśli nie chcesz ciągnąć, To nie ma problemu.

Nie pogniewaj się, dam Ci głupią radę jeśli nie chcesz rozmawiać o czymś, czy kolejny raz wałkować danego tematu to po prostu go nie prezentuj. Tak jak zaprezentowałaś go tutaj, ponieważ każda wypowiedź na forum publicznym jest zaproszeniem do dyskusji.
Autografka (10638 punktów)

>Ma żadną siłę, ponieważ nie potrafił jej obronić. Była równie silna jak teza, że księżyc zrobiony jest z sera. Natomiast gdybyśmy uznali, że nie warto pokazać błędności tej tezy uznalibyśmy tym samym, że warta jest ona trwania i upowszechniania.

Rozumiem ten argument. Marek222 poległ dość szybko, co nie oznacza, że każdemu następnemu przydarzy się to samo. Naprawdę uważam, że są pewne bzdurne treści (oparte na wielokrotnie wałkowanych stereotypach), których nie należy zaszczycać uwagą.

>No cóż, to, że Twoja opinia jest nie do przyjęcia, dla kogoś nie oznacza jeszcze, że została potępiona.

Tyle, że została.

>Od jednego do drugiego daleka droga. Ja też Twej opinii nie przyjmuję i pozostaję przy swojej, że dla racjonalistów nie ma tematu tabu.

I to przyjmuję do wiadomości.

>Nie pogniewaj się, dam Ci głupią radę jeśli nie chcesz rozmawiać o czymś, czy kolejny raz wałkować danego tematu to po prostu go nie prezentuj. Tak jak zaprezentowałaś go tutaj, ponieważ każda wypowiedź na forum publicznym jest zaproszeniem do dyskusji.

Masz całkowitą rację.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:38 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>Rozumiem ten argument. Marek222 poległ dość szybko, co nie oznacza, że każdemu następnemu przydarzy się to samo. Naprawdę uważam, że są pewne bzdurne treści (oparte na wielokrotnie wałkowanych stereotypach), których nie należy zaszczycać uwagą.

Każdy polegnie, ponieważ tej tezy nie da się obronić. Zostawiając je kultywujesz i umacniasz stereotyp. Przyczyniasz się do jego trwania i do zaistnienia jego negatywnych konsekwencji.

>Masz całkowitą rację.
A więc koniec tematu i po kłopocie.
Autografka (10638 punktów)
>>Rozumiem ten argument. Marek222 poległ dość szybko, co nie oznacza, że każdemu następnemu przydarzy się to samo. Naprawdę uważam, że są pewne bzdurne treści (oparte na wielokrotnie wałkowanych stereotypach), których nie należy zaszczycać uwagą.
>Każdy polegnie, ponieważ tej tezy nie da się obronić. Zostawiając je kultywujesz i umacniasz stereotyp. Przyczyniasz się do jego trwania i do zaistnienia jego negatywnych konsekwencji.

Jak mogę kultywować, nic nie robiąc? Nie, nie umacniam, bo nie powtarzam. Nie oznacza to jednak, że nie zareaguję na stereotypowy głos powtarzacza. Ale nie będę roztrząsać argumentów jego bzdurnej teorii.

>>Masz całkowitą rację.
>A więc koniec tematu i po kłopocie.

Koniec, koniec.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:35 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Awitu droga - każdy ma prawo do prezentowania swojego zdania. "Racjonalista" stał się prawie "Hide Park'iem". I dobrze!
Wolno Tobie, ale także wolno mnie, prezentować swoje zdanie. I nie siła w tym, na ile zmienisz stopień postrzegania kogoś innego. Ważne jest, na ile POTRAFISZ zmienić mentalność.
Jednak, to już Twoje zadanie....
03-02-2010 00:39 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Ależ nie jest tabu, ponieważ wygłaszasz ten pogląd,a tym samym poddajesz go pod dyskusję.
>W wątku traktującym o gorszości czarnych względem białych, miałam okazję sie przekonać, że jednak jest.

I kto to mówi?

>>Mam jeszcze jedno pytanie. Kto ma decydować, który z tematów jest wart dyskusji, który powinien stanowić tabu? Jakie mamy przyjąć kryteria?
>Awitu, jeżeli ludzie będą chcieli o czymś dyskutować, to zrobią to. I zrobią odwrotnie, jeżeli nie będą chcieli.
>O wszelkich rozwiązań siłowych się odżegnuję.

I kto to mówi?

>
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]


Aha. Goethe .
Autografka (10638 punktów)

>>O wszelkich rozwiązań siłowych się odżegnuję.
>I kto to mówi?

Proponowałam jakieś siłowe rozwiązania?

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:05 
 Ocena 3 na 3
J.Szulc (5723 punktów)
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Jeśli chodzi o wątek Marka222 to ja z nim rozmawiałem odnosząc jego poglądy do tego co wiem o genetyce behawioralnej. Tak więc dla mnie to nie był temat tabu, choć nie uważam, iż czarni ludzie są gorsi od białych. Marka222 zachęcam do otwarcia nowego wątku, również o genetyce behawioralnej, gdzie temat będzie możliwszy do jakiegokolwiej zweryfikowania (bo biali i czarni wymagają wielu informacji z dziedziny historii i genetyki, które najzwyczajniej w świecie nie istnieją). Tak więc dla mnie temat nie był tabu, nie kpiłem też z rozmówcy, gdyż przynajmniej w dyskusji ze mną starał się on zachować w miarę otwarte stanowisko.
J.Szulc (5723 punktów)

Pewne tematy, z natury, są dla danej kultury tabu.
Czyżbyś tego nie wiedziała?
Samo życie je tak określa... i realia danej kultury. Niestety, prawda?
03-02-2010 00:34 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Pewne tematy, z natury, są dla danej kultury tabu.
>Czyżbyś tego nie wiedziała?
>Samo życie je tak określa... i realia danej kultury. Niestety, prawda?

Ja tam uważam, że dobre tabu nie jest złe.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 00:41 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>Pewne tematy, z natury, są dla danej kultury tabu.
>Czyżbyś tego nie wiedziała?
>Samo życie je tak określa... i realia danej kultury. Niestety, prawda?

To, że w danych kulturach istnieją tematy, czynności tabu nie ma nic wspólnego z faktem, że Autografka uważa że na forum ( czy gdziekolwiek indziej) powinny istnieć pewne tematy tabu, które w chwili obecnej z woli członków tej społeczności nie są tabu.

Autografka postuluje sztuczne tworzenie tematów tabu, a nie akceptację dla procesu tworzenia się ich w danej społeczności.
03-02-2010 00:51 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

I tu, Droga Liwio, nie zgodzę się z Tobą.
Autografka jedynie pokazuje, że w niektórych kręgach ( a takie, niestety, stało się forum) nie jest w dobrym tonie poruszanie tematów zakazanych (tudzież przykrych, "niesmacznych", kontrowersyjnych).
Mamy XXI wiek. Poznajemy tajemnice wszechświata, więc dlaczego człowieka, jako największą tajemnicę, mamy zostawić w spokoju?
03-02-2010 00:56 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>I tu, Droga Liwio, nie zgodzę się z Tobą.
>Autografka jedynie pokazuje, że w niektórych kręgach ( a takie, niestety, stało się forum) nie jest w dobrym tonie poruszanie tematów zakazanych (tudzież przykrych, "niesmacznych", kontrowersyjnych).

Nie, chodzi mi właśnie o coś całkiem odwrotnego. Nie jestem przekonana, czy zawsze warto takie tematy poruszać.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 00:59 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Warto.
Choćby dla samej refleksji...
03-02-2010 01:01 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Warto.
>Choćby dla samej refleksji...

No widzisz. A ja myślę inaczej. I czy coś strasznego się przez to dzieje?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Za twoją sprawą nie. Ale były też inne przykłady...
03-02-2010 04:04 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Samo słowo "forum" pachnie trochę tym, co napisałaś
03-02-2010 01:08 
 Ocena 8 na 8
awitu (7627 punktów)
>I tu, Droga Liwio, nie zgodzę się z Tobą.

Mogłabym prosić byś jednak używała mego nicku?

>Autografka jedynie pokazuje, że w niektórych kręgach ( a takie, niestety, stało się forum) nie jest w dobrym tonie poruszanie tematów zakazanych (tudzież przykrych, "niesmacznych", kontrowersyjnych).

Ah czyli tu nie chodzi o prawdę, słuszność itd, ale o to co jest w dobrym tonie I wszystko jasne.

>Mamy XXI wiek. Poznajemy tajemnice wszechświata, więc dlaczego człowieka, jako największą tajemnicę, mamy zostawić w spokoju?

Nie rozumiem, czy mamy działać według konwenansów i nie dyskutować o pewnych sprawach czy wręcz przeciwnie poznawać prawdę?
03-02-2010 01:17 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Awitu droga (przepraszam, "naleciałość") - nie rozumiem, dlaczego wszystko pomieszałaś...
To nie podobne do osoby takiej, jak Ty. Zorganizowanej..

Zawsze chodzi o prawdę. Nie ważne, jak przykrą. Masz jakiś problem z definicją?
Życie daje aż nadto przykładów, gdzie gubimy się w tym co chcemy spotkać z tym, czego sobie samym nie życzymy... I tu występuje podobny dylemat. Wcale nie harwardzki....
03-02-2010 01:31 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
>Awitu droga (przepraszam, "naleciałość") - nie rozumiem, dlaczego wszystko pomieszałaś...
>To nie podobne do osoby takiej, jak Ty. Zorganizowanej..

Lubię cynizm i ironię, ale gdy przesadzisz mogę zacząć być złośliwa.

> Zawsze chodzi o prawdę. Nie ważne, jak przykrą. Masz jakiś problem z definicją?

Nie, jedynie z faktem, że skoro zawsze chodzi o prawdę, to jakim cudem możesz równocześnie zgadzać się z poglądem Autografką, że pewne sprawy trzeba pozostawić tabu i przemilczeć. Obie postawy niestety się wzajemnie wykluczają.
03-02-2010 01:35 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>Obie postawy niestety się wzajemnie wykluczają.

Wykluczają się. Ale to już abstrahując od wątku Marka222.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
J.Szulc (5723 punktów)

Widzę, że źle odczytujesz przesyłane do Ciebie komunikaty pozawerbalne. Jak chcesz....
W takim razie ja idę spać, a Wy róbcie, co chcecie... Ja wiem, co jest ważne.
03-02-2010 01:45 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>W takim razie ja idę spać, a Wy róbcie, co chcecie... Ja wiem, co jest ważne.

Wyspać się, jest ważne.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 02:03 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>Widzę, że źle odczytujesz przesyłane do Ciebie komunikaty pozawerbalne. Jak chcesz....

Niestety czytając wypowiedzi na forum, nie mam szans odczytać jakichkolwiek sygnałów niewerbalnych, mimo największych chęci. Telepatką nie jestem

>W takim razie ja idę spać, a Wy róbcie, co chcecie... Ja wiem, co jest ważne.

Dobranoc, ja wracam do pracy.
03-02-2010 09:32 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>Niestety czytając wypowiedzi na forum, nie mam szans odczytać jakichkolwiek sygnałów niewerbalnych, mimo największych chęci. Telepatką nie jestem
Use the force
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Cytat:
Poznajemy tajemnice wszechświata, więc dlaczego człowieka, jako największą tajemnicę, mamy zostawić w spokoju?


Wielki plus
03-02-2010 00:52 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Autografka postuluje sztuczne tworzenie tematów tabu, a nie akceptację dla procesu tworzenia się ich w danej społeczności.

A tworzenie się ich w danej społeczności wynika z czego? Między innymi z powtarzania, powtarzania i powtarzania.
Tak rodzi się tabu, polityczna poprawność i niepoprawność. Czyż nie?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:02 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Sama widzisz, jak mało osób to rozumie...
03-02-2010 01:10 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)

>A tworzenie się ich w danej społeczności wynika z czego? Między innymi z powtarzania, powtarzania i powtarzania.
>Tak rodzi się tabu, polityczna poprawność i niepoprawność. Czyż nie?

Nie, tabu rodzi się, z zakazywania poruszania danych tematów. Z powtarzania prawdy rodzi się widza, z powtarzania nieobalonych kłamstw stereotyp.
Autografka (10638 punktów)

>Nie, tabu rodzi się, z zakazywania poruszania danych tematów.

Z powtarzania zakazu też chyba.

>Z powtarzania prawdy rodzi się widza, z powtarzania nieobalonych kłamstw stereotyp.

No właśnie. W powtarzaniu siła.

Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:37 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)
>>Nie, tabu rodzi się, z zakazywania poruszania danych tematów.
>Z powtarzania zakazu też chyba.

Skoro chcesz ciągnąc temat dalej....
Z powtarzania zakazu może się wytworzyć, jednakże wcale owo powtarzanie nie jest potrzebne.

>>Z powtarzania prawdy rodzi się widza, z powtarzania nieobalonych kłamstw stereotyp.
>No właśnie. W powtarzaniu siła.

Zależy czego, gdzie, przez kogo, przez ile osób itd. Mogę do końca życia powtarzać, "księżyc jest z sera", i nie wpłynie to na księżyc, ani na na poglądy kogokolwiek
03-02-2010 01:39 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)

>Zależy czego, gdzie, przez kogo, przez ile osób itd. Mogę do końca życia powtarzać, "księżyc jest z sera", i nie wpłynie to na księżyc, ani na na poglądy kogokolwiek

Ale jeśli znajdziesz liczną grupę powtarzających z Tobą popleczników, to kto wie?


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 01:54 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>Ale jeśli znajdziesz liczną grupę powtarzających z Tobą popleczników, to kto wie?

Przyłączysz się? Wiesz ja lubię ser, i wiesz to może być niezły biznes

Autografko ja uciekam do roboty, szczerze mówiąc pogubiłam się już w tych Waszych postach, kto, co, jak dlaczego. W każdym razie, dla mnie możesz cokolwiek uznawać za tabu i masz moją obietnicę, że cię nie spalę na stosie za to )
Autografka (10638 punktów)
>W każdym razie, dla mnie możesz cokolwiek uznawać za tabu i masz moją obietnicę, że cię nie spalę na stosie za to )

Dobre i to.

Dobranoc.


Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
03-02-2010 02:13 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

Ona się podlizuje... a ja powiem, dlaczego
03-02-2010 04:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Tabu to zakaz mówienia na jakiś temat, zakaz samego o nim myślenia. To udawanie, że czegoś co jest nie ma. Dla wygody i dla obrony fałszywych poglądów. To nie jest zbyt fajna postawa. Gdy coś jest sensowne, nie potrzebuje tabu.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Powtarzanie. Z kamieniami mi się kojarzy. Stawiasz coś i dopiero po kilku rzutach można to usunąć. Czasem kogoś stawiasz.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wielki plus
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Oczywiście, że nie każdy temat jest wart dyskusji. Są nudne tematy, w ogromnej ilości. Ale oczywiście, jak ktoś chce się ponudzić - to może . Poza tym istnieje różnorodność zainteresowań. Natomiast tabu warto chyba poruszać, zwłaszcza na tym portalu. W jakimś sensie wobec głównonurtowych prądów tematycznych w naszym kraju cały ten portal jest do pewnego stopnia tabu. Ale - jak zauważyły Alicja i Awitu - okazuje się, że - być może - forum tabu nie zawsze sobie radzi z tabu. Można to nazwać brakiem wyrobienia, hipokryzją, lenistwem. Ale coś takiego wyszło przy okazji, przynajmiej moim zdaniem. Oczywiście z tobą, jak zwykle, dobrze mi się zgadzało i nie zgadzało
31-01-2010 11:10 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Moderatorzy są OK, choć w tym wypadku dziwi mnie ich postępowanie.
Mnie zaś dziwi Twoje eufemistyczne "dziwi". A także - "wypadek".

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
31-01-2010 12:36 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A co mogę powiedzieć? Zaczęło się od tematu - "kiedy można zabić człowieka"? - i odpowiedziałem uczciwie, tak jak uważam na podstawie własnych przemyśleń związanych z tym, że lubię przedstawicieli naszego gatunku. A także wiem, ile złego mogą robić szlachetne hasła powtarzane z wielką satsfakcją, lecz niekiedy puste i okrutne jak laurkowa dekoracja na zupełnie od niej innych murach.
29-01-2010 23:33 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
A to jest moja wypowiedź:

Cytat:
Nakarm głudujących, po czym rzygaj do woli
. - nawiązałem do słów popieranych w sposób dogmatycznych przez moją rozmówczynię.

Cytat:
Obrzydliwe jest stawianie swoich boskich emocji ponad szacunkiem dla drugiego człowieka, co czynisz.
- otrzymałem informację, iż (bez żadnych wyjaśnień) obrzydliwe jest moje stanowisko.

Cytat:
Uważasz, że nie mam racji - to mnie przekonaj. Zachowujesz się jak fanatyczka religijna. Podobnie jak Myflowers. I to jest obrzydliwe. Uważasz, że mam problem? Że źle myślę? Może masz rację. To mnie przekonaj. A ty wtrącasz się i rzygasz na mnie. Wspaniała, wielka Kowalska.
- zaproponowałem inny sposób rozmowy, odpowiadając na zarzuty głoszone ex catedra - "ja wiem wszystko, a ty spływaj". Przyznam, że ostro zaproponowałem, ale w odpowiedzi na ostre wypowiedzi i mimo wszystko przedstawiłem propozycję, a nie skupiłem się na radosnym obrażaniu mojego rozmówcy z pozycji "lepszej i szlachetniejszej" osoby.

Cytat:
Ps.: Nie piszę o tym co piszę, aby się wymądrzać. To dla mnie też trudny temat. Też czuję się źle myśląc o zastrzykach śmierci dla nadprogramowych niemowląt. Przedstawiam ten problem, aby o nim dyskutować. I co otrzymuję w zamian od ciebie i Myflowers? Głupi fanatyzm jedynie prawdziwych chuci! Niemowle jest cacy, a ty obrzydliwy. A dzieci konające z głodu są już brudne i pies im mordy lizał, nie mają takich ładnych małych oczek. Wspaniale. Tymczasem brudne, cuchnące, konające z głodu 5 letnie dziecko i 15 letni młody człowiek myślą o swej śmierci, cierpią, boją się, są bez żadnej nadziei. Śliczny, mały niemowlaczek nie ma jeszcze takich odczuć.

- opisałem styl prowadzenia rozmowy Kowalskiej i Myflowers. Nadal uważam, że emocjonalne krzyczenie na rozmówcę jest niekulturalne.

Cytat:
No i masz Ziemię. Ona nie zna hasła "wszyscy jakoś się pomieścimy". Stosuje zaś hasła typu "śmierć z głodu" i "
walka o zasoby".
- jedynym argumentem wielu polemik z moim stanowiskiem zdaje się być przekonanie, że jakoś to będzie. Opierające się na zasadzie (chyba?) boskiej interwencji, lub teorii Gaji. Nie ma żadnych podstaw, aby bez uzasadnienia zakładać którąś z tych dwóch rzeczy.

ALe przyznaję - poniosło mnie, zasłużyłem na ostrzeżenie. Dziwi mnie jedynie to, że Myflowers na nie nie zasłużyła. Nie zależy mi na tym. Ale chciałem to przedstawić pod rozwagę. Jak to się dzieje, gdy ktoś poruszy kontrowersyjny temat.
29-01-2010 23:59 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>jedynym argumentem wielu polemik z moim stanowiskiem zdaje się być przekonanie, że jakoś to będzie.
Wiem, bo niektóre wypowiedzi czytałem.

>Dziwi mnie jedynie to, że Myflowers na nie nie zasłużyła.
Myflowers za sprawą nicka może sobie tu puszczać wiązanki. I kwieciste pawie też.

Pozdrówmy więc userkę Myflowers:

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-01-2010 03:33 
 Ocena 6 na 6
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wiesz, mnie to nie obchodzi. Nie będę też szukał nicka aby pisać na przykład:

Ty, Iksiński, po prostu zrobiłeś jakiejś kobiecie dziecko i zabiłeś je. Dlatego myślisz to co myślisz (fakt, niezbyt wulgarne).

Albo:

Poczta, na której pracujesz, powinna cię natychmiast zwolnić. To niedopuszczalne, aby tacy podludzie jak ty, pracowali na poczcie. Kto normalny toleruje takich pracowników? (fakt, również niezbyt wulgarne)

Nie wiem, jakiego nicka musiałbym mieć, aby pisać innym takie rzeczy. Nawet nie umiem naśladować tego typu wypowiedzi. Poruszyłem kontrowersyjny temat i nadal będę takie tematy poruszał (jeśli będzie to miało jakiś sens). Nie wybieram tych tematów na zasadzie chęci zaszokowania i bycia "popularnym na forum". Wręcz przeciwnie. Po przeczytaniu wypowiedzi Myflowers zrobiło mi się dość niemiło. Miałem ochotę zakończyć rozmowę. Bo przecież to przyjemność być na tym portalu, gdzie udziela się grupa mądrych i wartościowych osób, od których można się wiele nauczyć. Po co się wychylać i dostawać po głowie? Lepiej pisać o tym, co wszystkim w miarę odpowiada, a kłócić się z przyjezdnymi typu Miłujący Prawdę (co też wszystkim odpowiada). Ale nie będę tak robił. Istnieją bowiem problemy sięgające głębiej. Niektóre są trudne, ale to nie znaczy, że nie istnieją.

Natomiast na Myflowers się nie gniewam. Uległem emocjom pod wpływem ostrego ataku, ale sam tego w sumie chciałem. Mogłem się spodziewać, a jeśli się nie spodziewałem - cóż, moja głupota. Natomiast topik daję do rozwagi. Jakie są granice tematów i reakcji na temat. I przypominam Myflowers raz jeszcze - nie jestem jedyną osobą na tym forum, moje szokujące opinie są moje, nie należy za nie winić innych i odchodzić z forum itp. Jeśli chce się zmienić przekonania, które uważa się za błędne, można przecież rozmawiać. Przekonanie osoby, która na pewno się myli powinno sprawić ogromną satysfakcję. A jeśli się nie do końca myli - należy jej wysłuchać.
30-01-2010 04:53 
 Ocena 4 na 4
Mateusz (879 punktów)
   Nie rozumiem dlaczego się łamiesz. Przedstawiłeś na przestrzeni bodaj trzech wątków dobrze uargumentowane i przedstawione tezy, przy czym dyskutowałeś kulturalnie i rzeczowo.

   Od ataków personalnych nie mogłeś uciec poruszając taki temat. Instynkt, który każe bronić dzieci za wszelką cenę jest bezwarunkowy, jeżeli nawet w danej sytuacji brak racjonalnego uzasadnienia.

   Forum to takie miejsce na dywagacje, ideały. Zaspokaja ono tzw. wysokie potrzeby i nie lubi schodzić niżej, albo nawet najniżej - do piekła. Mało kto chce rozmawiać o obrzydliwościach.

Pozdrawiam.
30-01-2010 05:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wydaje mi się, że właśnie osoby racjonalne są najlepiej uzbrojone do zmierzenia się z obrzydliwościami. Wydaje mi się, że ideałem tego forum jest myślenie. Więc nie odszedłem od tego ideału nawet o milimetr (tym razem ).
30-01-2010 11:16 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wydaje mi się, że właśnie osoby racjonalne są najlepiej uzbrojone do zmierzenia się z obrzydliwościami.
Ale nie z Myflowers.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
30-01-2010 21:05 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Ale nie z Myflowers.

   Robisz się znawcą tematu nagonek. www.racjonalista.pl/forum.php/s,294952#w295129

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-01-2010 11:10 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Robisz się znawcą tematu nagonek.
Przyzwoitość mi to nakazuje.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
31-01-2010 13:54 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>Przyzwoitość mi to nakazuje.

   Sądzisz, że można przyzwoicie naganiać?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-01-2010 19:36 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Sądzisz, że można przyzwoicie naganiać?
Naganiając naganiaczy.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
31-01-2010 15:57 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>   Robisz się znawcą tematu nagonek.

> Przyzwoitość mi to nakazuje.

   Wiesz Osnowa, od jakiegoś czasu gdy czytam Twoje posty staje mi przed oczyma taki oto obrazek:

   Są wczesne lata '80. Pan Zenobiusz Purchawa jak zawsze rano, założył prochowiec, beret ze znaczkiem nie wiadomo co przedstawiającym, pod pachę włożył teczkę z notesem i długopisem, zatarł z szatańskim uśmiechem ręce, i udał się na obchód osiedla, w poszukiwaniu kogoś, komu można by dokopać, albo skłócić z innymi. Wszyscy bali mu się nadepnąć na odcisk. Nie tylko z racji nazwiska.

   Pan Zenobiusz Purchawa bowiem, czerpał niewysłowioną satysfakcję, kiedy udało mu się złapać jakiegoś delikwenta w sieć swoich uśmiechów, plusów i pochwał, a potem znienacka wbić żądełko. Jedynym minusem było to, że pan Zenobiusz bardzo szybko nudził się kolejnymi ofiarami. A nowych było coraz mniej, niestety. Wieść się rozniosła, a i głupich wbrew temu co mówią, nie sieją. I coraz częściej też, pod osłoną nocy, na osiedlu słychać było głosy, że dni pana Purchawy są policzone, bo przecież bez nowych głupich to on zginie marnie.
w-o-w-o (692 punktów)
Grając na skrzypcach melodię o życiu zerwałeś najważniejszą, emocjonalną strunę. Świadomie. Niektórzy wytrawni słuchacze nie wytrzymali. Nie dziw się im - temat, który poruszyłeś jest jak opis innego świata - najgorszego horroru ludzkości. Życie niemowląt - "temat głęboka rzeka". Bardziej głęboka i bardziej zdradliwa niż przypuszczałeś. Trzeba uważać, aby nie wykonać o jeden krok za daleko - człowiek zostanie wtedy porwany przez nurt okropnych, zwierzęcych emocji. I ty wpadłeś w ten nurt, i ja i inni. Ty dostałeś ostrzeżenie i ja dostałem ostrzeżenie. Ten temat wymagał ofiar. Po prostu.
29-01-2010 23:54 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dlatego spytałem, "czy można poruszać kontrowersyjne tematy"? Bo choć ten jes kontrowersyjny, to jednak istnieje i nasila się w wielu miejscach na świecie. A nasze bogactwo nie do końca jest naszą zasługą. Choć byliśmy rozdarci przez zaborców, choć mieliśmy dwie wojny światowe, to jednak żyjemy w bardzo, bardzo bogatej Europie. Gdy ktoś nie ma nic, znajdzie w śmietniku rzeczy, które dla wielu mieszkańców trzeciego świata byłyby niewyobrażalnym bogactwem.
30-01-2010 13:08 
 Ocena 12 na 12
i.czaplicka (5782 punktów)
Myślę o tym zabijaniu niemowląt od czasu, jak przeczytałam Twoją wypowiedz.Dla mnie sprawa odbierania życia nie jest czysto teoretyczna-pracowałam na rzezniach, dokonywałam eutanazji.Zwierząt oczywiście.I widzę tu pewną analogię.Jak poruszyłam temat uboju zwierząt, zostałam zaatakowana z dwóch stron.Z jednej miłośnicy golonki, z drugiej praw zwierząt. A ja tylko przedstawiłam, jak sytuacja wygląda, i zaproponowałam sensowne wyjście,(hodowla tkankowa).
Skąd to się bierze?Przeciętny człowiek nie ma pojęcia, jak naprawdę wygląda sytuacja w przemysłowym chowie, i nie chce wiedzieć.
Np, Elka I Ponura żartowała z zapłodnionych jajek.Na marginesie-życzenia urodzinowe.I co, miałam jej odpowiedzieć, że w wylęgarni oddziela się kurki od kogutków(rasy nieśne) kogutki są wrzucane do worków, nazywa się to "duszone" ale oczywiście przyczyna śmierci jest różna.W świetle tego, jaki jest los niosek, jednak te kogutki chyba wychodzą na tym lepiej.Zresztą akurat to nie jest jakiś drastyczny przykład.
Może Jacek widział takie rzeczy w Indiach, że śmierć wydaje mu się dobrym rozwiązaniem?Kim my jesteśmy,żeby oceniać?Zawsze mnie oburzają ludzie, dumni ze swego człowieczeństwa, ze swojej postawy moralnej.Ciekawe, jak by się zachowali, jakby byli naprawdę głodni, albo naprawdę cierpieli.
Byłam przy śmierci ok, 20 osób, z własnej rodziny, a także obcych-pracowałam jako care worker w domach opieki w Belfaście.Cierpienie i umieranie jest wstrętne, nie ma w nim nic uszlachetniającego.Człowiek umiera dokładnie jak zwierzę-walcząc o oddech, wyjąc z bólu, różnie,Co ciekawe, ani jedna osoba nie prosiła o posługę religijną, nie wspominała boga.Wszelkie obrzędy były przeprowadzone na prośbę personelu, umierający znosili to tak, jak kroplówkę, bo trzeba.
Nie mówię, że jestem zwolennikiem zabijania niemowląt, po prostu nie czuję się upoważniona, żeby zabierać głos.Ale ta wypowiedz odniosła skutek, zaczęłam się zastanawiać, jak zle tam naprawdę jest.
30-01-2010 14:22 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>mnie oburzają ludzie, dumni ze swego człowieczeństwa, ze swojej postawy moralnej.Ciekawe jak by się zachowali, jakby byli naprawdę głodni, albo naprawdę cierpieli.
Ano ciekawe. W ogóle - dzięki za całą tę wypowiedź, tu klikam plus 10 razy.


* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję za mądrą i piękną wypowiedź. Ja też widziałem śmierć "naturalną" kilka razy. Czasem nie wiadomo jak pomóc ukochanej osobie, nie wiadomo nawet, czy ona jeszcze istnieje (uszkodzenie coraz większych obszarów mózgu). Śmierć młodych, zdrowych, zdolnych ludzi z głodu, albo w walce o zasoby (nieuniknionej) - to największa zła rzecz, jaką jestem w stanie sobie wyobrazić. Dlatego jestem zwolennikiem przewartościowania podejścia do dzietności naszego gatunku. Dzieci nie daje żaden Bóg. Ani słodka Gaja. Jest nas za dużo. Nie tylko w Indiach. Nawet jeśli w Europie bywa ujemny przyrost naturalny, to jest kropla w morzu. Dlatego uważam, że wszędzie na świecie matka powinna decydować, czy chce mieć dziecko. Powinna mieć pełne prawo do aborcji. A jeśli z jakichś powodów do aborcji nie dojdzie (różne mogą być powody), to należy pamiętać, że tygodniowe niemowlę naprawdę nie jest jeszcze świadomą i cierpiącą świadomie istotą. Jeśli jest wielu chętnych do adopcji - nie ma problemu. Ale jeśli jest inaczej, należy pamiętać, że na całym świecie rodzi się zbyt wiele niemowląt i niektóre z nich staną się świadome, tylko po to, żeby cierpieć i umierać. Im bardziej też nie będziemy chcieli osiągać dodatniego przyrostu w bogatych krajach, tym więcej będzie matek chcących mieć dzieci w krajach objętych kontrolą urodzin, których nadplanowym niemowlętom nie trzeba będzie dawać zastrzyków śmierci. Ludzkość nie kończy się za granicą Polski, Stanów ZJednoczonych, czy Unii Europejskiej. Ludzie w Indiach nie są gorsi od nas. Ani o milimetr.

I jeszcze jeden punkt widzenia, również szokujący, ale nie wiem, czy zły. Otóż mamy Europejkę z bogatego kraju, która nie chce mieć dziecka (zwykle źle myślimy o takich matkach, ale przecież w takiej a nie innej sytuacji ich decyzje są często dobre). Owa Europejka nie poddaje się aborcji (zdarza się nawet, że kobiety nie wiedzą, że są w ciąży). Rodzi niemowlę, którego nie chce. I tu pojawia się pytanie - czy wziąć do europejskiego domu dziecka to niemowlę, czy umierającego z głodu afrykańskiego, czy indyjskiego pięciolatka? Zadając takie pytanie nie myślę o granicach kraju, ani w kategoriach - nasze dziecko i nie nasze dziecko. Jestem przekonany, że pięciolatek wychowywany w Europie w domu dziecka, lub adoptowany, stanie się Europejczykiem. Niezależnie od tego, czy będzie żółty, czarny etc.
30-01-2010 14:30 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A nasze bogactwo nie do końca jest naszą zasługą. Choć byliśmy rozdarci przez zaborców, choć mieliśmy dwie wojny światowe, to jednak żyjemy w bardzo, bardzo bogatej Europie.

   Tylko, że ta "bardzo, bardzo bogata Europa" nie wzięła się znikąd. A skąd się wzięło jej bogactwo, to świetny temat na osobny wątek. Tu - w odpowiedzi na Twoją, Jacku, supozycję - ośmielę się stwierdzić (acz nie autorytatywnie ), że to nasze bogactwo jednak jest naszą zasługą. Wszak przed tysiącami lat wszyscy startowali z tego samego poziomu, z równymi szansami rozwoju. Rozwarstwienie jest kwestią zdolności adaptacyjnych, a więc poziomu inteligencji.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czekam na osobny wątek. Będziesz miał kogoś do kłócenia się
31-01-2010 16:05 
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)
>    Tylko, że ta "bardzo, bardzo bogata Europa" nie wzięła się znikąd. A skąd się wzięło jej bogactwo, to świetny temat na osobny wątek. Tu - w odpowiedzi na Twoją, Jacku, supozycję - ośmielę się stwierdzić (acz nie autorytatywnie ), że to nasze bogactwo jednak jest naszą zasługą. Wszak przed tysiącami lat wszyscy startowali z tego samego poziomu, z równymi szansami rozwoju.
Np. w tym samym klimacie i co za tym idzie wśród identycznej roślinności i zwierząt.
> Rozwarstwienie jest kwestią zdolności adaptacyjnych, a więc poziomu inteligencji.
Zgadzam się. Złodzieje przeważnie mają współczynnik IQ, grubo ponad przeciętną.
Średnią tylko czasami zaniżają Ci co dają się złapać i osądzić.
>
Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
30-01-2010 02:02 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Grając na skrzypcach melodię o życiu zerwałeś najważniejszą, emocjonalną strunę. Świadomie.
> Niektórzy wytrawni słuchacze nie wytrzymali. (...) Ten temat wymagał ofiar. Po prostu.

Tak mi się skojarzył wstęp Dennetta do "Odczarowania":

'Zaglądanie w otchłań':
Psycholog Philip Tetlock definiuje jako święte te wartości, które są dla wyznających je ludzi tak ważne, że sam akt zastanawiania się nad nimi jest odczuwany jako nieprzyzwoity.

(...) [Poproszeni o rozważenie "wyborów związanych z tabu"] czuli się winni, a niekiedy wpadali w złość z powodu namawiania ich do myślenia o tak drastycznych sprawach, nawet wtedy gdy wszystkie dokonywane przez nich wybory były prawidłowe.

Jacku - łamaniem tabu się oczywiście nie przejmuj. Gdzie jak gdzie, ale na tym Forum myślenie powinno być stawiane wyżej niż czyjeś dobre samopoczucie.
30-01-2010 04:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję Ojcze Ateuszu. Czytałem ostatnio "Odczarowanie". Naprawdę wspaniała książka . Polecam każdemu.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Cóż...
Przyznam, że mnie też od pewnego czasu zniechęcasz do zaglądania na forum.
Masz takie forumowe ADHD, które odstrasza.

Miewasz bardzo fajne posty, ale od wielu mnie mdli
Mnie już zmęczyłeś
30-01-2010 04:07 
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Istnieje opcja ukrycie wypowiedzi. Można też forsować opcję forum dla ludzi, którzy wiedzą o czym należy mówić. Załączyć w statusie listę pożądanych tematów i sposób opowiadania o nich. Pogrupować - tematy, na które należy reagować twierdząco i z aplauzem, oraz tematy, które należy mieszać z błotem. Gdy ktoś się pomyli - zbanować.
30-01-2010 11:42 
 Ocena 3 na 3
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Istnieje opcja ukrycie wypowiedzi.
Wiem

Skupiłeś się na swojej osobie urażonej cudzymi postami.
Jeżeli zależy Ci na kulturze wypowiedzi forumowych to jest odpowiedni wątek www.racjonalista.pl/forum.php/s,293253
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Masz rację, powinienem był tam to wkleić. Przepraszam. Choć może bronić mnie to, że tym razem chamstwo było raczej w cieniu innego, większego zjawiska. Kwestii poruszania kontrowersyjnych tematów.
30-01-2010 21:59 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Kwestii poruszania kontrowersyjnych tematów.
Kontrowersyjne tematy są tu często poruszane. Dla każdego co innego jest kontrowersyjne, każdy inaczej też reaguje. Jedni reagują ostro, kolejni są zachwyceni a jeszcze inni zaczynają patrzeć na Twoje posty z rezerwą albo litościwie milczą. Tak sobie myślę.
30-01-2010 22:06 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mówisz o "Wiedzących"? Parę razy "Wiedzący" chcieli bym się zapisał do ich klubu, ale nigdy im nie wyszło.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Mówisz o "Wiedzących"?
Piszę w milczeniu i nie wiem o czym Ty piszesz.
30-01-2010 23:02 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Wystarczy Wiedzieć.
31-01-2010 11:11 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Skupiłeś się na swojej osobie urażonej cudzymi postami.
Ponieważ cudze posty rażąco skupiły się na jego osobie.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dziękuję .

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365