 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-06-2010 12:33 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Ateizm i niewiara
8 na 8 | Dokowski, forumowy autor z dużym dorobkiem przedstawił nam swój ateizm, a także niejaka Dilema wystosowała "Apel do ateistów" pomyślałem, że pomimo dużej znajomości, a może właśnie dlatego warto podjąć ponowną próbę pewnego uporządkowania pojęć i problematyki z nimi związanej:
Istnieniu boga zaprzecza ateizm, podczas gdy agnostycyzm twierdzi, iż ta hipoteza jest niemożliwa zarówno do udowodnienia, jak i do obalenia, i jako taka nie przedstawia wartości poznawczej. Ateizm można podzielić na teoretyczny i praktyczny (będący najczęściej indyferentyzmem, czyli obojętnością religijną). Współczesne rozumienie ateizmu teoretycznego oddaje bardzo dobrze Barbara Stanosz: Fałszywe są, zdaniem ateisty, mitologiczne i naiwne wersje tezy teizmu, które przedstawiają Boga czy bogów jako istoty cielesne; niezrozumiałe natomiast są jej wersje teologiczne i filozoficzne, które opisują Boga jako bezcielesny absolut, istnienie samoistne czy byt realny sam z siebie, a więc definiują go za pomocą wyrażeń, które same nie mają sensu".
Według soborowej Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym nie istnieje jednoznaczna definicja ateizmu i wymienia jego wiele postaci: odrzucanie prawdy absolutnej, zaprzeczanie istnieniu Boga, zniekształcanie idei Boga, odrzucanie idei Boga jako protest przeciw złu, stawianie człowieka na miejscu Boga, ubóstwianie niektórych dóbr czy wartości ludzkich, wyolbrzymianie autonomii i wolności człowieka przy jednoczesnym zaprzeczaniu zależności człowieka od Boga, tłumaczenie rzeczywistości świata z punktu widzenia nauk przyrodniczych. Kościół odrzuca całkowicie; boleśnie zgubną doktrynę i jej działalność", a Paweł VI określa ateizm jako;najgroźniejsze zjawisko naszych czasów".
Sadzę, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, ale na podstawie dotychczas poznanej literatury przedmiotu uważam, że zrozumienie przez wierzących ateistów, dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest niemożliwe. Aby nie szukać daleko, a znaleźć poglądy dla tego środowiska dosyć powszechne, zobaczmy, jak myśli wybitny współczesny katolicki filozof, religioznawca, profesor KUL, siostra urszulanka Zofia Zdybicka, zgodnie z myślą św. Tomasza wyrażoną np. przez Piusa XII w Humani Generis: Prawdy dotyczące Boga oraz relacji między Bogiem i ludźmi przekraczają w sposób absolutny porządek rzeczy podpadających pod zmysły (...). Rozum ludzki natomiast w poszukiwaniu takich prawd napotyka trudności wynikające z wpływu zmysłów i wyobraźni oraz złych skłonności spowodowanych przez grzech pierworodny". Uważa, że natura Boga, bez daru światła Objawienia Bożego, przekracza poznawcze możliwości ludzkiego zrozumienia, a dar ten, czyli "Łaskę wiary" posiadają tylko niektórzy. Niewierzący z własnej woli są jej pozbawieni i dlatego ich zdolności intelektualne są ograniczone i mogą myśleć, co najwyżej, ateistycznie. Niektórzy polscy katoliccy religioznawcy idą w tym epitetowaniu znacznie dalej. Ich wywody znacznie przekraczają niezrozumienie, wyziera z nich nietolerancja, a nawet nienawiść do inaczej myślących. Moim zdaniem, wynika to głównie z braku merytorycznych argumentów oraz intelektualnej niepewności własnego stanowiska.
Takie stanowisko okazuje się ogromnie dalekie od nauczania Jana Pawła II, który wyraził życzenie, by samo zmaganie się pomiędzy światopoglądem religijnym i ateistycznym, które jest jednym ze znaków naszej epoki, zachowało szlachetne i godziwe cechy ludzkie, bez naruszania podstawowych praw sumienia każdego człowieka żyjącego na ziemi".
Zadowalający dla ludzi religijnych podział na teistów, ateistów i agnostyków jest podziałem socjologicznie nieuzasadnionym. Tak naprawdę w tych kwestiach bardziej prawdziwym jest dychotomiczny podział na fideistów i afideistów. Wierzących niezależnie od tego, w co wierzą (np. w to, że Bóg nie istnieje), oraz niewierzących (opierających swą wiedzę wyłącznie na nauce, ale nawet wobec niej sceptycznych). Agnostycyzm najczęściej jest dyplomatyczną przykrywką dla konformistycznej postawy dążącej do nieujawniania swoich poglądów.
Narzucanie konieczności bezkrytycznego przyjęcia Boga u sceptyków wywołuje reakcję prowadzącą do ateizmu.
Nie ukrywam, że w tym kontekście bawi mnie spostrzeżenie, iż teistów od ateistów różni tylko konsekwencja. Teiści odrzucają prawie wszystkich, wśród znanych, jak i niepoznanych bogów, pozostawiając sobie jako przedmiot wiary wyłącznie wybrany panteon lub zaledwie kilku bogów, a nawet czasem wyłącznie jednego. Ateiści są konsekwentni i idą tylko o jeden krok dalej.
Wynika to zarówno z większych wątpliwości dotyczących możliwości ludzkiego poznania, jak i mniejszej pewności istnienia prawd ostatecznych znanych człowiekowi.
Dalej w następnej części: .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#16 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > >...określenie boga jest na tyle mętne, że zdania zawierające ten termin pozbawione są sensu.> >Jak określić takie stanowisko?> Jako prostackieTo natomiast - wzięte z katechizmu określenie summum existence- pełne jest subtelności i parafialnej głębi: Cytat:KATECHIZM
O PANU BOGU
1. Kto to jest Pan Bóg?
- Pan Bóg jest to Duch najdoskonalszy, Stworzyciel nieba i ziemi, i Ojciec nasz najlepszy.
2. Dlaczego Pana Boga nazywamy Duchem?
- Pana Boga nazywamy Duchem, bo nie ma ciała.
3. Jak nazywamy Boga w trzech Osobach?
- Boga w trzech Osobach nazywamy Trójcą Przenajświętszą.
4. Czy Pan Bóg zawsze był i zawsze będzie?
- Pan Bóg był zawsze, jest i będzie zawsze, i dlatego Pana Boga nazywamy wiecznym.
5. Gdzie jest Pan Bóg?
- Pan Bóg jest w niebie, na ziemi i na każdym miejscu.
itd, itp.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > >Istnieniu boga zaprzecza ateizm, podczas gdy agnostycyzm twierdzi, iż ta hipoteza jest niemożliwa zarówno do udowodnienia, jak i do obalenia, i jako taka nie przedstawia wartości poznawczej.> Pytanko:> uważam, że samo określenie boga jest na tyle mętne, że zdania zawierające ten termin pozbawione są sensu. Tak więc spór teizmu z ateizmem uważam za pozorny (mocniejszym argumentem od argumentu logicznego jest argument pragmatyczny: można żyć nie wikłając się w żadną opcję).Nie da rady w jednym wątku dotknąć wszelakich wątpliwości. Chrześcijańskie koncepcje Boga podałem w wątku obok. Tam też są próby uzasadnienia logicznego i filozoficznego. Może warto tam zajrzeć i podyskutować na ile są wyczerpujące. > Jak określić takie stanowisko?> Czy to indyferentyzm?Indyferentyzm to obojętność. Nie wiem jak określić takie stanowisko. . |
#18 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | . Na wątku Urojona wszechwiedza pozwoliłem sobie napisać:. "Ewolucja jest faktem" i jest to "Najwspanialsze widowisko świata". Niezależnie od tego w ilu procentach miał rację, a ile z tego - w czym miał rację - zapożyczył od poprzedników, genialny Darwin i ile autonomicznych racji jest w koncepcjach Dawkinsa. Nawet niezależnie od tego ile było, czy też jest, w ich koncepcjach nieuzasadnionych roszczeń i uproszczeń. Nie zaprzeczają ewolucji nowe teorie wynikające z "Teorii Chaosu" oraz emergencyjna niewiadoma "dlaczego i jak wśród chaotycznych turbulencji pojawia się deterministyczna stabilizacja w postaci nieintegrowanego fraktala z jednej strony, a drugiej nieanalizowanej holonii." /J.Trąbka/ "Samoporządkowanie się układów chaotycznych i naturalność wyłaniania się porządku z bezładu wyjaśnia procesy samoorganizacji się materii. Niepotrzebny jest żaden czynnik witalny mający znaczenie w procesie powstawania życia z materii nieożywionej (abiogenezy). Wskazanie na pierwotne tworzywo rzeczywistości jakim jest dynamiczna fluktuująca materia sugeruje materializm". I dalej: "Tym samym redukcjonizm ontologiczny otrzymuje nowe wsparcie. A zgodnie z nim wszystko, co istnieje, czyli byt najogólniej pojęty, ma jedną i tą samą naturę materialną". /M.Waszczyk/. Nie przeczą też ewolucjonizmowi nowe badania genetyczne wykazujące możliwość embrionalnej sterowności odziedziczonymi genami. "W rzeczywistości cząsteczka DNA jest nieustannie sondowana, szturchana, dźgana, zaginana i otwierana (jak zamek błyskawiczny) przez rozmaite enzymy białkowe." /A.Wiggs Ch.Wynn/. Dlatego nie widzę jeszcze podstaw do podziękowań Bogu, "iż pozwolił dożyć mi czasów kiedy, kiedy moje poglądy zaczęły znajdować uznanie ogółu przyrodników [np. odnośnie ewolucji kontrolowanej]/Monitor/, gdyż Pan James A. Shapiro, z kilkoma kolegami, jeszcze ogółu nie tworzy. A po drugie istnienie mechanizmów "inżynierii naturalnej" jeszcze w żadnym stopniu nie świadczy w wpływie jakiegokolwiek inteligentnego czynnika. A tym bardziej, o inteligentnej kontroli ewolucji. Teorie naukowe oparte o redukcjonizm ontologiczny /naturalizm/ odnoszą sukces, gdyż oferują lepsze wyjaśnienie danych niż teorie rywalizujące. Zdarza się, że współczesna nauka nie może aktualnie jakiś zjawisk wyjaśnić, ale "Bardzo dziękować Bogu" będzie wówczas uzasadnione, gdy się udowodni, że nigdy tych zjawisk w sposób naturalistyczny wyjaśnić nie będzie mogła. Jak bardzo nie byłby skomplikowany świat wraz z występującymi na nim ewolucyjnymi procesami, to wiekuistość i jedyność materii /bytu/ wraz z brakiem jakichkolwiek przesłanek na istnienie inteligentnego czynnika wpływu jest stale potwierdzanym przez naukę faktem.Jakkolwiek trochę odbiega to od wyrażonych przez Pana wątpliwości, to nie bardzo już chce mi się bardziej odpowiedź precyzować. Pozdrawiam. @@@ . |
#19 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > jakąkolwiek walkę z ideą Boga w umysłach ludzi wierzących, uważam za bezsensowną,...Nie ma niczego takiego jak idea boga w umysłach ludzi. To tylko wygodny intelektualny rupieć, który wciąż zasłania to, co faktycznie ludzie mają w swych umysłach i (co równie ważne) mózgach. Nie chodzi przy tym konkretnie o ideę boga. Dotyczy to również wszelkiej idei, np. idei konia czy szklanki. Co to znaczy mieć ideę czegoś w umyśle?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#20 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > Co to znaczy mieć ideę czegoś w umyśle? Bóg to stwór emocjonalny - emocje też są w mózgu, w umyśle. |
#21 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | . > >Co to znaczy mieć ideę czegoś w umyśle?> Bóg to stwór emocjonalny - emocje też są w mózgu, w umyśle.Bóg to również, a może przede wszystkim, stwór intelektualny. Intelektualna odpowiedź na emocje. @@@ . |
#22 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > Bóg to stwór emocjonalny...Chodzi jednak o to, by własnych emocji nie traktować jako gości z zaświatów, a ich zmiennych konfiguracji nie nazywać np. bogiem. Mówienie o idei boga sugeruje w tradycyjnym dyskursie, że jest to jakiś pozaumysłowy, ale mimo to tkwiący w umyśle, byt. Coś na kształt ryby w akwarium (to zdaje się wyobrażeniowy model zwrotu idea czegoś w umyśle). Skłonny też jestem przypuszczać, że owej idei przypisuje się cechy, o jakich myślał Platon. Przed chwilą jadłem kolację (salami z sałatą) i myślałem o idei boga. Nijak nie mogłem dopatrzeć się czegokolwiek poza smakiem i obrazem zastawionego stołu. Mogę wprawdzie włączyć dyskurs o różnych ideach w umyśle, ale raczej na zasadzie włączenia jakiegoś urządzenia, które na jałowym biegu miele słowa przekazane przez tradycję bez związku z doświadczeniem (niektórzy takie werbalne konstrukty nazywają filozofią).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#23 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > Bóg ...Intelektualna odpowiedź na emocje.Raczej fałszywa na nie reakcja. Z jakiej racji pewną (jaką?) emocję, która jest tu i teraz (lęk, radość, przyjemność, smutek,...) wpleść w dyskurs o czymś, czego de facto nie doświadczam? Myślec o bogu, to myśleć na kredyt. I to jest sedno poznawczego błędu, który leży u podstaw religii.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#24 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > Teorie naukowe oparte o redukcjonizm ontologiczny /naturalizm/ odnoszą sukces, gdyż oferują lepsze wyjaśnienie danych niż teorie rywalizujące.Teorie naukowe niczego nie redukują. Nie ma potrzeby redukować nauki o pojęcia duszy, boga, itp., ponieważ pojęcia te są w nauce (również i w życiu) zbędne. Nauka jest redukcjonizmem tylko z odmiennego dla niej punktu widzenia, którego logiczność pozostawia dużo do życzenia. Przeciwieństwem owego redukcjonizmu są radosne (u)rojenia, z których pozornych wyżyn nauka jest jakowymś redukcjonizmem. Dla mojego znajomego schizofrenika, który uważa się za Jezusa, nie jestem czymś więcej niż zredukowanym karaluchem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Scorp (5381 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > >>...określenie boga jest na tyle mętne, że zdania zawierające ten termin pozbawione są sensu.> >>Jak określić takie stanowisko?> >Jako prostackieDiogenesie doskonały, nazwałem tak, dlatego, że poziom, na jakim sadowi się Twoje określenie katolickich objaśnień, Tobie, jako filozofowi, nie przysługuje. Zdania z katechizmu są klarowne, mają formę definicji (chyba najbliższe będzie określenie: definicja aksjomatyczna i projektująca), a ich głębia, w sensie odniesienia do pokładów indywidualnej podświadomości i społecznych archetypów jest udowodniona przez niezwykle szerokie rozpowszechnienie i trwałe zakorzenienie w umysłach. Teoria sprawdza praktykę, tu się chyba zgadzamy. Kłamstwo jest wtedy głupie, gdy sypie się przy pierwszej konfrontacji. Jeżeli zaś potrafi obronić się, długo i skutecznie, to świadczy o jego wysokiej jakości. A tyle ataków, co dogmatyka chrześcijańska, rzadko która idea wytrzymuje. Brak sensu? Sens tym zdaniom nadaje ich rola w systemie ideologicznym chrześcijaństwa, gdzie są zwornikiem teoria lub (nieważne czy) pseudoteorii. Sądząc po jej sukcesach, sens ich jest istotny. Błąd Twój polega na tym, że przyjąłeś zbyt wąską perspektywę, uznałeś tylko jeden punkt widzenia za ważny, reguły logicznego myślenia za uprawnione do oceny sensu tych zdań. Tymczasem zdania te tworzą teorię służącą pewnej idei i ich sens odnosi się do niej, nie do logiki. Dopiero ideę można odnieść do tego komu i jak służy, i tutaj, jak sądzę, doszlibyśmy łatwo do porozumienia. Lekceważenie dogmatów religijnych (że niby bez sensu) nie wydaje mi się właściwe, bo są to pomysły bardzo nośne i posiadające duży wpływ. - |
#26 3 na 3 | waligóra (961 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > To wszystko mój ateizm. Choć osobiście uważam się za naturalistę ontologicznego.Wszystko to jest "dobrze powiedziane" i za powyższy (cały) tekst należą się słowa uznania. Oczywiście twoje opinie nie są niczym nowym i właściwie stanowią pewną kompilacją wyrażanych już wielokrotnie stanowisk, zawsze jednak przyjemnie jest zapoznać się z konkretnie i treściwie przedstawionym stanowiskiem światopoglądowym. Ze swojej strony chciałbym przedstawić kilka, z konieczności krótko wyrażonych spostrzeżeń. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na być może niedostrzegalny fakt ewolucji pojęcia "Boga" jak i samego rozumienia zjawiska religijności. Jest wielce prawdopodobne, że obecne katolickie, dogmatyczne określenie Boga w ciągu kilku najbliższych stuleci ulegnie zmianie. Nie wykluczone również, że powstanie nowa religia, w której będzie prezentować sie "inne oblicze" Boga. Bóg w najogólniejszym rozumieniu jest bytem osobowym (myślącym ), wykraczającym poza znany nam Świat. Różne religie dodają sobie jeszcze inne konkretne jego przymioty, np. chrzescijanie bardzo akcentują jego umiłowanie do człowieka. Dlaczego warto się nad tym zastanowić ? Ponieważ, co zauważam w drugiej kolejności, religia stanowi nieodłączny składnik naszej kultury ( cywilizacji ) i choćby ze względu na jej pragmatyczny charakter warto zastanowić się nad jej teoretycznym charakterem. Jest niezaprzeczalnym faktem, że przed erą naukowego pojmowania świata religia ( w szczególności pojęcia personifikowanych Bogów ) bardzo dobrze ( mając na uwadze stan ówczesnej wiedzy ) tłumaczyła działanie świata. Odegrała więc istotną rolę w tworzeniu zrębów naszej kultury. Jej rytualizacja i formalizacja dała podstawy dla jej użytecznego ( pragmatycznego ) zastosowania. Proszę zauważyć, że jeśli chodzi o naukę i jej kształtowanie, to w kolosalnej mierze jej sukces zawdzięcza ona swej użytecznej roli, podobnie jest z religią. Obrzędy, celebracje mają w wielu przypadkach wymiar pragmatyczny - użyteczny ( weźmy chociażby obrzęd pogrzebu - jest to odwołanie i zaspokojenie pewnych potrzeb nie tyle materialnych ale duchowch ). I tu warto zwrócić uwagę właśnie na fakt, religijnej mocy zaspokajania pewnych, mówi się "wyższych" potrzeb. Portal "Racjonalista" jest nośnikiem myśli nastawionej bardzo, że to tak wyrażę "pozytywistycznie". Wielokrotnie jednak zapomina się , że ludzie mają różne odczucia i nastawienia ( ma to oczywiście psychologiczne podłoże ). Trudno formować wszystkich na jednym wzorcu. Jak łatwo zapewne zauważyć, wyrażam stanowisko poprzez które preferuję szersze podejście do zjawiska Boga i religijności, powiem więcej jestem goracym zwolennikiem teologii teoretycznej, tj. systematycznego i celowego kształtowania pojęcia Boga ( religii ) tak aby w jak najlepszym stopniu odpowiadało potrzebom ludzi. Można oczywiście zadać pytanie czy ma to jakiś sens, bez wczesniejszego "empirycznego" wykazania, że Bóg ( jako byt rozumny ) istnieje naprawdę ? Jest wiele powodów ( m.in takich jakie próbowałem naszkicować powyżej ) aby odpowiedzieć twierdząco, nawet gdy okaże się, że fizycznie byt taki jak Bóg jest fikcją. ( Jak na razie wszystkie fakty naukowe wskazują na taką możliwość, a w każdym bądź razie hipotezę Boga czynią zbyteczną lub po prostu ją ( jak najbardziej słusznie ) ignorują ) |
#27 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > poziom, na jakim sadowi się Twoje określenie katolickich objaśnień, Tobie, jako filozofowi, nie przysługuje.Poziom ten nie odbiega od klasycznych zarzutów rozumu wobec religijnego bełkotu (wszystko jedno, z jakiej wysokości katolickiej hierarchii), mającego pretensje bycia poznaniem. > Zdania z katechizmu są klarowne, mają formę definicji (chyba najbliższe będzie określenie: definicja aksjomatyczna i projektująca),Analiza katechizmu z perspektywy logiki nie dodaje im żadnego sensu, ani też go nie odsłania. Niektórym się wydaje, że kiedy religijne nonsensy umieścić w racjonalnym kontekście, nabierają one sensu. To złudzenie. Podobnie techniczna racjonalność mediów (np. internet, telewizja) nie udziela się przekazywanej treści. Co zaś do definicji: niestety, nie wynika z niej istnienie definiowanych obiektów. Nie przeczę, że można zbudować aksjomatyczną teorię trójcy świętej, ale jej wartość jest taka, jak wartość zmielonej przez maszynkę do mięsa Sumy teologicznej św. Tomasza. > a ich głębia, w sensie odniesienia do pokładów indywidualnej podświadomości i społecznych archetypów jest udowodniona przez niezwykle szerokie rozpowszechnienie i trwałe zakorzenienie w umysłach.Zamiast pleść o głębi pokładów indywidualnej podświadomości, lepiej prześledzić parafialną drogę katolickiej indoktrynacji dzieci: na dnie katolickiej świadomości jest proboszcz (czasem pedofil) i kilka rekwizytów, które można zobaczyć w kościele lub w przykościelnej szopie. Co do dowodu: każdy dyskurs określa go na swój sposób. Ale zanim zaczniemy dowodzić i argumentować, wprowadzić musimy w przeddyskursywnych procedurach pojęcia. Katolicyzm sięga tu po mechanizmy władzy i nacisku, typowe dla każdej ideologii. > Kłamstwo jest wtedy głupie, gdy sypie się przy pierwszej konfrontacji. Jeżeli zaś potrafi obronić się, długo i skutecznie, to świadczy o jego wysokiej jakości. A tyle ataków, co dogmatyka chrześcijańska, rzadko która idea wytrzymuje. Tyle ataków, co dogmatyka chrześcijańska, rzadko które kłamstwo wytrzymuje. Zdaje się, że takie zdanie wynika z wywodu. > Tymczasem zdania te tworzą teorię służącą pewnej idei i ich sens odnosi się do niej, nie do logiki. Dopiero ideę można odnieść do tego komu i jak służy, i tutaj, jak sądzę, doszlibyśmy łatwo do porozumienia.Jestem realistą. Zdania te służą nie idei, ale konkretnym ludziom: hierarchii kościelnej i przykościelnej. Ich praktyczny sens wyraża się m.in. zasobnością kont kościoła. > Lekceważenie dogmatów religijnych (że niby bez sensu) nie wydaje mi się właściwe, bo są to pomysły bardzo nośne i posiadające duży wpływ.Zarzut braku sensu nie jest wyrazem lekceważenia. Kiedy Moritz Schlick, jeden z założycieli Koła Wiedeńskiego, zarzucił metafizyce katolickiej brak sensu, został w katolickiej Austrii zamordowany przez katolickiego fanatyka (dzisiaj nazwalibyśmy go terrorystą). Igranie z sensem bywa igraniem z życiem i śmiercią.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | > >Bóg to stwór emocjonalny...> Chodzi jednak o to, by własnych emocji nie traktować jako gości z zaświatów, a ich zmiennych konfiguracji nie nazywać np. bogiem.A to już Pana sprawa jak Pan traktuje swój umysł i jak nazywa "jego konfiguracje". > Mówienie o idei boga sugeruje w tradycyjnym dyskursie, że jest to jakiś pozaumysłowy, ale mimo to tkwiący w umyśle, byt.Nie wiem co to jest tradycyjny dyskurs. Np. w moim dyskursie np. nie figuruje "byt" i wynika to i z wprowadzenia w wątek i z wielokrotnych wypowiedzi na forum. Ja nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym. (Oczywiście znam znaczenie terminu "byt" w filozofii i teologii i gdy do nich coś odnoszę - terminu tego używam. Mam nadzieję, że ze zrozumieniem). > Coś na kształt ryby w akwarium (to zdaje się wyobrażeniowy model zwrotu idea czegoś w umyśle).Naprawdę uczyniłem wiele, aby różne poglądy z preferencją mi bliskich, opisać we wprowadzeniu, ale nie mogę zrobić tu wykładu ze wszechnauk obejmujących idee Boga. Nie ma na to miejsca i nie mam takiej wiedzy, ale przecież wielokrotnie odsyłam do przyzwoitych źródeł. > Skłonny też jestem przypuszczać, że owej idei przypisuje się cechy, o jakich myślał Platon. Przed chwilą jadłem kolację (salami z sałatą) i myślałem o idei boga. Nijak nie mogłem dopatrzeć się czegokolwiek poza smakiem i obrazem zastawionego stołu.Znowu to są Pańskie osobiste refleksje i nie mamy żadnego wpływu na to, jakie idee krążą po Pańskiej głowie. > Mogę wprawdzie włączyć dyskurs o różnych ideach w umyśle, ale raczej na zasadzie włączenia jakiegoś urządzenia, które na jałowym biegu miele słowa przekazane przez tradycję bez związku z doświadczeniem (niektórzy takie werbalne konstrukty nazywają filozofią).Jestem głęboko przekonany, że Pan może. Może Pan to nazwać jak się Panu podoba, może to być i filozofią, teologią, czy metafizycznym poczuciem Boga, ale aby dobrze to opisać, warto by przeczytać znacznie więcej niż podana w moim wprowadzeniu literatura. Np. Dean Hamer w książce The God Gene stawia tezę, że "gdyby człowiek nie został wyposażony przez naturę w biologiczną zdolność do przeżyć pozazmysłowych, nie mógłby ich odczuwać".
Tak naprawdę istnieje wiele różnych genów tworzących neurologiczną strukturę, a także substancji sygnałowych w mózgu pośredniczących w skomplikowanych procesach umysłowych. Niewątpliwie wpływają one na skłonność ludzi do przeżyć duchowych (aż po mistykę) i wiary w zjawiska nadprzyrodzone. Ale są to procesy dalece skomplikowane i nigdy nie znajdą prostych rozwiązań. Dlatego też, według "Newsweeka", "odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg stworzył Boga, czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary". A moc ludzkiej wiary jest nie do przecenienia!A ja mam jakieś tam, dziwne i może nieusprawiedliwione przekonanie, że Pan nawet rzetelnie mojego wprowadzenia nie przeczytał. @@@ . |
#29 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara |
Szanowny Diogenesie, użycie przez Ciebie określeń takich jak bełkot, 'pleść o', a także sugerowanie kłamliwości dogmatyki katolickiej świadczy o tym, że jesteś emocjonalnie zaangażowany i nie dążysz do naukowej bezstronności w ocenie zjawiska religii. Mógłbym obszernie odpowiedzieć Ci na każdy argument, ale nabrałem przekonania, że to będzie bezcelowe, ponieważ coraz bardziej wydaje mi się, że Ty po prostu wierzysz we własne poglądy i zwalczasz przeciwstawne. Jesteś w tym podobny do tych co wierzą w katechizm, który Ty uważasz za bezsensowny. Na każdą moją odpowiedź znajdziesz swoją, i tak ad mortem defecatum. Jednej kwestii jednak nie zostawię. Piszesz: > Jestem realistą. Zdania te służą nie idei, ale konkretnym ludziomz tego i z całości wypowiedzi wynika, że jest ten realizm dość prosty. Są ludzie (obiekty), zdania (obiekty), natomiast idee... - czegoś takiego nie ma, albo może gdzieś tam są, ale Ty się nimi, jako realista, nie zajmujesz (jeżeli dobrze zrozumiałem). Jest to stanowisko mocno przestarzałe i nazbyt, jak na mój gust uproszczone, przez co nie potrafi ująć zjawisk, które można dobrze opisać, jeżeli się wychyli nos z realistycznego zaścianka. Są dwa punkty wyjścia do walki z przesądami: pierwszy to zanegować ich sens, a drugi to zrozumieć. Pierwszy prowadzi do zwalczania przez ośmieszanie i zakazywanie, nie wdając się wiele w dyskusje (bo jak dyskutować z czymś, co nie ma sensu?). Drugi, wychodzący od zrozumienia, otwiera dużo szerszy widok na problem i daje dużo lepsze perspektywy, także zwalczenia, ale przez wyjaśnienie. Ja jednoznacznie przyjmuję tylko ten drugi, a Ty, jak się wydaje, skłaniasz się ku pierwszemu. Kwestia temperamentu? Wracając do realizmu. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że teoria informacji godzi Arystotelesa z Platonem. Po odkryciach memetyki nie ma już powrotu do świata bez idei. Jako 'bezideowy' realista ucinasz sobie jedną nogę. Życzę równowagi. - |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Ateizm i niewiara | . > Wszystko to jest "dobrze powiedziane" i za powyższy (cały) tekst należą się słowa uznania. Oczywiście twoje opinie nie są niczym nowym i właściwie stanowią pewną kompilacją wyrażanych już wielokrotnie stanowisk, zawsze jednak przyjemnie jest zapoznać się z konkretnie i treściwie przedstawionym stanowiskiem światopoglądowym.> Ze swojej strony chciałbym przedstawić kilka, z konieczności krótko wyrażonych .Dwa serdeczne podziękowania: za pozytywną ocenę wprowadzenia wraz z dostrzeżeniem właściwego celu tej publikacji oraz za merytorycznie ważne spostrzeżenia-uzupełnienia - mimo różnicy poglądów. Pozdrawiam. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|