Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sensowna akcja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-09-2010 20:32Uparciuszka (20 punktów)Sensowna akcja
Ocena 4 na 4
www.dlug.koliber.org/#podpisz

Ponieważ otaczają nas i przeważają bezsensowne, albo idiotyczne inicjatywy społeczne, z przyjemnością zwróciłam uwagę na porażającą w swojej oczywistości akcję. Zachęcam czytelników do poparcia, mimo że nic to nie da z wiadomych względów. Mamy przecież wybitnych własną interesownością przedstawicieli narodu w Sejmie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
#61
03-10-2010 13:56
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)Odp: Sensowna akcja
>To nie jest tak, jak propagandowo próbują nam wmówić, że bogaci płacą kilkadziesiąt procent od całego dochodu. Przy obciążeniu wszystkie niższe stopy są odliczane.

O tym powinien wiedzieć każdy, komu zdarzało się składać rozliczenia podatkowe

>Zapewniam Panią, że w Polsce są ludzie, którym nawet po zapłaceniu 90% podatku dochodowego pozostałyby kwoty, o których Pani nawet nie śni marzyć,

Jestem tego świadoma.

>a jest tu mowa tylko aby na czas kryzysu wróć do starego systemu, gdzie najwyższą stopą było 40%.

Do całkiem niedawna podwyższone stawki spadały na podatnika niedługo po przekroczeniu tzw. "średniej krajowej". Do tego mamy wrócić?

>Ani Pani, ani ja, ani większość naszego społeczeństwa nie przyczyniła się do powstania kryzysu i zadłużenia, a za ten kryzys i dług całe państwo (czyli my wszyscy) musi zapłacić.

Ale dlaczego niektórzy mają w takim razie płacić bardziej niż inni?

>Jadę ekonomicznie na podobnym wózku do Pani. Całe życie podnosiłem kwalifikacje, a teraz, raz lepiej, raz gorzej (najczęściej według mojej oceny właśnie gorzej), płacą mi za to. Ale chcę widzieć trochę szerzej, nie tylko przez pryzmat własnej kieszeni, która nie ukrywam (co zresztą naturalne) jest mi najbliższą.

Ale nie widzę powodu, by to spojrzenie miało akurat oznaczać podejście uniwersalnie słuszne. Rozumiem Pana podejście, ale się z nim nie zgadzam- nie uważam, by wyższe dochody "z automatu" miały być powiązane z wyższymi zobowiązaniami względem społeczeństwa. Za bardzo pachnie mi to Janosikiem.

#62
03-10-2010 14:44
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi liliac
>O tym powinien wiedzieć każdy, komu zdarzało się składać rozliczenia podatkowe
Mam zdecydowanie gorsze zdanie o ekonomicznej świadomości naszego społeczeństwa.
Biedni opowiadający się za podatkiem liniowym to ekonomiczni idioci, a liczba ich jest spora.

>Ale dlaczego niektórzy mają w takim razie płacić bardziej niż inni?
Przepraszam, ale tyle razy o tym ostatnio pisałem, że już mi się nie chce. Dla Pani powiem tylko, krótko odtworzenie następnej Liliac (a są społecznie potrzebne), kosztuje społeczeństwo cholernie dużo i ktoś za to musi zapłacić.
Uważam za sprawiedliwe, aby większy w tym udział miała Liliac (i Bogusławski) niż np. sprzedawczyni w sklepie.

>Ale nie widzę powodu, by to spojrzenie miało akurat oznaczać podejście uniwersalnie słuszne. Rozumiem Pana podejście, ale się z nim nie zgadzam- nie uważam, by wyższe dochody "z automatu" miały być powiązane z wyższymi zobowiązaniami względem społeczeństwa. Za bardzo pachnie mi to Janosikiem.
Dla Pani gotów jestem nawet harnasiem zostać.
Pani widzi za konieczne, aby całe społeczeństwo ponosiło trud wykształcenia Pani, ale zyski z tego wykształcenia były już tylko Pani osobistą własnością.
Podobnie jest wysokimi kwalifikacjami specjalistów pracujących na własną rękę lub w prywatnych przedsiębiorstwach.
Badania podstawowe też warto zlikwidować, gdyż nie przynoszą szybkich, bezpośrednich korzyści.

Tak z "automatu" Miła Pani, ci którzy mają wyższe dochody korzystają z większych pożytków wynikających z redystrybucji.
Dla mnie Liliac, choć tylko przez internet, zbyt miło pachnie by śmiał sobie zażartować, czym mnie pachnie Pani podejście.
Powiedzmy, że rozumiem Pani niechęć do dzielenia się swoimi dochodami (Nawet, gdy to są niewielkie kwoty).
To takie ludzkie.
Znam argumentacje i opory przy wprowadzaniu kas fiskalnych dla opodatkowania wolnych zawodów.
A w najmniejszym stopniu nie łudzę się nadzieją abym mógł być zrozumiany przez znaczącą część tych, którym powodzi się ździebko lepiej.
Znam życie, już długo żyję.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
>

#63
03-10-2010 15:06
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)Odp: Sensowna akcja
>Pani widzi za konieczne, aby całe społeczeństwo ponosiło trud wykształcenia Pani, ale zyski z tego wykształcenia były już tylko Pani osobistą własnością.

No ale, no ale- społeczeństwo odnosi wymierną korzyść z mojej działalności zawodowej. Moje wykształcenie przekłada się bezpośrednio na jakość i dostępność dostarczanej członkom społeczeństwa usługi.

>Badania podstawowe też warto zlikwidować, gdyż nie przynoszą szybkich, bezpośrednich korzyści.

Nie do końca rozumiem jaki cel miało to zdanie

>Tak z "automatu" Miła Pani, ci którzy mają wyższe dochody korzystają z większych pożytków wynikających z redystrybucji.

Czytałam tę tezę- i nadal twierdzę- obywatele o wyższych dochodach z definicji wkładają w system więcej w podatkach niż obywatele o niższych dochodach ze względu na procentowy charakter podatku. Wciąż się Pan do tego nie odnosi.

>Dla mnie Liliac, choć tylko przez internet, zbyt miło pachnie by śmiał sobie zażartować, czym mnie pachnie Pani podejście.

Hmmm...
Pochodzenie mojego przydomka jest nieco inne niż zdaje się Panu wydawać

>Powiedzmy, że rozumiem Pani niechęć do dzielenia się swoimi dochodami (Nawet, gdy to są niewielkie kwoty).
>To takie ludzkie.

To taka demagogia... Dzielimy się dochodami z państwem- nie podoba mi się tylko koncepcja, by niektórzy mieli się dzielić bardziej niż inni.

>Znam argumentacje i opory przy wprowadzaniu kas fiskalnych dla opodatkowania wolnych zawodów.

Nie przeszkadza mi koncepcja kasy fiskalnej.


Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi liliac
>No ale, no ale- społeczeństwo odnosi wymierną korzyść z mojej działalności zawodowej.
Nie miałem co do tego żadnej wątpliwości, ale nie czyni Pani tego za darmo tylko za wymierne korzyści.

>Moje wykształcenie przekłada się bezpośrednio na jakość i dostępność dostarczanej członkom społeczeństwa usługi.
Niech Pani nie żartuje z tym bezpośrednio. Zorganizowanie Pani warsztatu pracy, nawet gdy jest to wyłącznie prywatny gabinet kosztuje nie tylko Panią. Musi Pani być obudowana infrastrukturą. Ale ja nie jestem specjalistą od organizacji medycyny i nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich kosztów usługi, którą dostarcza Pani społeczeństwu.

>>Badania podstawowe też warto zlikwidować, gdyż nie przynoszą szybkich, bezpośrednich korzyści.
>Nie do końca rozumiem jaki cel miało to zdanie
Jak Pani doskonale wie nauki dzielą się na podstawowe (teoretyczne) i stosowane (praktyczne). Nie ma nic za darmo, ktoś za te badania teoretyczne musi zapłacić. Kto korzysta więcej z tak zwanej wyższej kultury, kto przetwarza badania podstawowe na praktykę zarabiania pieniędzy. Równo z tego korzystamy?

>Czytałam tę tezę- i nadal twierdzę- obywatele o wyższych dochodach z definicji wkładają w system więcej w podatkach niż obywatele o niższych dochodach ze względu na procentowy charakter podatku. Wciąż się Pan do tego nie odnosi.
Jeżeli Pani też jest zwolenniczką podatku progresywnego, a nawet czasowego powrotu do poprzednich stóp to nie ma między nami żadnego sporu. Ja tylko uważam, że podatek liniowy jest podwójnym uprzywilejowaniem ludzi bogatych i niczego dobrego gospodarce państwowej nie przynosi.

>Hmmm...
Czytałem i widziałem, czytałem spór już dawno, oglądałem zdjęcie sympatycznego ssaczka, ale oglądałem także miniaturkę zdjęcia sympatycznej dziewczyny. Nic mi się tu nie myli, jako Niewierny Tomasz zawsze dwukrotnie sprawdzę nim coś napiszę.

>To taka demagogia...
Może trochę, ale zdecydowanie mniejsza od demagogii stosowanej przez obrońców podatku liniowego.

>Dzielimy się dochodami z państwem- nie podoba mi się tylko koncepcja, by niektórzy mieli się dzielić bardziej niż inni.
Droga Pani, już dawno zauważyłem, że nie jesteśmy równi. Pani jest młoda i piękna, a ja stary i brzydki. Pełnimy różne role społeczne i rożne mamy dochody, dlaczego przy płaceniu danin mielibyśmy być równi.
Osobiście chciałbym płacić jak największe podatki (nawet końcówkę - powiedzmy - 60%) i ze wzruszeniem przypominam sobie okres, gdy płaciłem trzykrotnie wyższe niż obecne, ale nie wiem, czy mogę Pani życzyć tego samego.

Serdecznie pozdrawiam.
Andrzej Bogusławski.

@@@
.

Vytautas (4394 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi liliac
>A prawdą też jest to, że wyższe zarobki są często pochodną wyższego wkładu czy to włożonego w pracę sensu stricto, czy w podnoszenie kwalifikacji i trudno mi za sprawiedliwość uznać podnoszenie takim osobom wysokości podatku.
   Często? Oj, raczej rzadko, a na pewno nie proporcjonalnie. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś mógł pracować dziesięć razy więcej, lub miał dziesięć razy wyższe wykształcenie. Prawo popytu i podaży na rynku pracy to zupełna fikcja, płace zależą od widzimisię urzędników, a nie od pracy, czy wykształcenia. Może byłoby tak, gdyby spełniło się marzenie Korwina-Mikkego o liberalnym raju.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi Lucyferus
.
>Skoro redystrybucja jest korzystna dla społeczności to dlaczego jest przymusowa? W końcu, każdy chce żyć w możliwie najkorzystniejszym systemie, więc jeśliby redystrybucja dóbr rzeczywiście była korzystna, ludzie partycypowaliby w niej dobrowolnie.
No i jak z takim neoliberałem prowadzić merytoryczną rozmowę.
Wielce Szanowny Panie daję Panu najświętsze słowo honoru, że redystrybucja nigdzie nie jest i nigdy nie była - nawet w socjalizmie - przymusowa.

@@@
.
>

#67
03-10-2010 16:32
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi kognitywista
>Ludzie (w normalnym, zdrowym społeczeństwie) zarabiają więcej nie dlatego, że są "lepiej urodzeni" lecz dlatego, że są bardziej przedsiębiorczy, pracowici itd. Dlaczego chcesz ich za to karać i grabić ?
   Normalne, zdrowe społeczeństwo jest na wyspie o nazwie Utopia. U nas więcej zarabiają cwaniacy i dobrze ustawieni złodzieje. Chcę karać i grabić złodziei.

#68
03-10-2010 16:43
 Ocena 4 na 4
kognitywista (3391 punktów)Odp: Sensowna akcja
>Nie ma ludzi tak chciwych na pieniądze jak bogacze. Multimiliarderzy gotowi są okraść żebraka.
To prawda, ale tu już odwołujemy się do natury ludzkiej, która jest w pewnym stopniu niereformowalna. Gdy przeprowadzimy sondaż wśród bogaczy, część z nich na pewno wykaże się skłonnościami do filantropii - wszak niektórzy otwarcie to czynią. A inni okażą się chciwymi skąpcami ... i też będzie to zrozumiałe. Jeśli przepytamy biednych, czy byliby zwolennikami podwyższenia podatków dla najlepiej zarabiających, to byłbym zdziwiony, gdyby znalazło się wielu przeciwników tego pomysłu. I to właśnie w sposób bezpośredni wykaże ich apetyt (w dużym stopniu zrozumiały) na cudze (bo przed zrealizowaniem fiskalnego pomysłu są one cudze) pieniądze. Moim zdaniem nie jest to interpretacja ideologiczna, lecz niejako opis wprost, w ogóle pozbawiony interpretacji ... rzekłbym nawet - prostacki. Ideologię zauważam raczej w unikaniu nazywania grabieży po imieniu. Odbieranie pod przymusem jest grabieżą ... inna rzecz, że czasem uzasadnioną. Chyba nie znajdziemy nikogo, kto sprzeciwiałby się generalnie idei opodatkowania społeczeństwa, może za wyjątkiem skrajnych anarchistów. Chodzi tylko o to, by nie wylać dziecka z kąpielą. Bardzo trudno jest ustalić optymalny (z czyjego punktu widzenia ?) stopień przymusowej redystrybucji dochodów. Taki, który z jednej strony zaspokaja potrzeby pokrzywdzonych przez los, a z drugiej strony nie powoduje żerowania leniwych cwaniaków na ludziach pracowitych i przedsiębiorczych. Co z tego, że bogatych ? Dla mnie nienawiść do bogatych jest nienawiścią tak samo obrzydliwą jak każda inna nienawiść.
Ale system podatkowy to przecież nie tylko narzędzie społeczne do wyrównywania bogactwa. To także instrument polityki gospodarczej państwa. Podatki progresywne (czyli dążenie do opodatkowania w skali geometrycznej) mogą niekorzystnie wpływać na wzrost gospodarczy (choćby poprzez zniechęcanie do inwestycji strukturalnych), co może utrudniać sensowną (nie biurokratyczną) walkę z bezrobociem i obracać się de facto przeciwko najuboższym.

>>Dlaczego chcesz ich za to karać i grabić?
>Zapłacenie danin społecznych jest szlachetnym obowiązkiem, a nie karą.
Ja nie namawiam ani do zniesienia podatków ani do ich niepłacenia. Natomiast windowanie podatków dla najlepiej zarabiających jest, chcąc nie chcąc, karą za pracowitość i przedsiębiorczość. Przypominam, że nie jest to podatek od zamożności tylko od dochodu.

#69
03-10-2010 16:46
 Ocena 3 na 3
kognitywista (3391 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi Vytautas
>   Normalne, zdrowe społeczeństwo jest na wyspie o nazwie Utopia. U nas więcej zarabiają cwaniacy i dobrze ustawieni złodzieje. Chcę karać i grabić złodziei.
To walczmy z patologiami, by nie karać przy okazji uczciwych.
Przestępcy bardzo często przekraczają na drodze dozwoloną prędkość. Może niech policja strzela do każdego, kto przekroczy prędkość. Wtedy upolujemy sporo gangsterów. Co prawda kosztem uczciwych obywateli ... ale co tam.

#70
03-10-2010 19:25
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi kognitywista
>To prawda, ale tu już odwołujemy się do natury ludzkiej, która jest w pewnym stopniu niereformowalna. Gdy przeprowadzimy sondaż wśród bogaczy, część z nich na pewno wykaże się skłonnościami do filantropii - wszak niektórzy otwarcie to czynią. A inni okażą się chciwymi skąpcami ... i też będzie to zrozumiałe.
Niech Pan porozmawia szczerze z fundacjami i instytucjami wymagającymi sponsoringu, a dowie się Pan jakie targi tam odchodzą, co ja za moje pieniądze będę miał. Kościół też dostaje dużo mniej, gdy mniej może wystawiać pokwitowań na dowolne kwoty.

>Jeśli przepytamy biednych, czy byliby zwolennikami podwyższenia podatków dla najlepiej zarabiających, to byłbym zdziwiony, gdyby znalazło się wielu przeciwników tego pomysłu.
Ja też jestem niepomiernie zdziwiony ilu jest zwolenników podatku liniowego wśród biednych.

>I to właśnie w sposób bezpośredni wykaże ich apetyt (w dużym stopniu zrozumiały) na cudze (bo przed zrealizowaniem fiskalnego pomysłu są one cudze) pieniądze.
Nie proszę Pana państwo musi ponieść konsekwencje swojej głupiej, choć przy aklamacji społecznej, ekonomicznej polityki. Przyszedł czas zapłaty i to państwo (obecnie władze PO) uznało, że koniecznym jest nałożenie na społeczeństwo kosztów.
Osobiście uważam, że bogatsi nie mają moralnego prawa z tego płacenia się wywinąć.
Pieniądze z niezapłaconych w naszym kraju podatków, gdy w nim się biznes prowadzi są właśnie cudze i jest to podła grabież.
Dla mnie słowa o apetycie biednych na cudze pieniądze są obrzydliwe i obelżywe.
Biedni znacznie chętniej dają na cele społeczne. Choćby Radio Maryja, czy Caritas.

Pan uważa wyzysk za moralnie słuszny, ale słuszne wynagrodzenie to już nie. Dla Pana jest moralnie słusznym jest aby jeden pracujący zarabiał ponad tysiąc razy więcej od drugiego. Nie mówię tu o "biznesie", gdzie dzienny przychód potrafi być ponad tysiąc razy większy od miesięcznego zarobku, gdyż biznes, to biznes.
Mam też ten "plus ujemny", że kilku z tych "doskonale zarabiających" znałem osobiście i wiem co sobą jako ludzie reprezentują. Inni mieli możliwość poznania się z ich intelektem podczas przesłuchań sejmowych komisji śledczych. Dla jednych ich wypowiedzi były budujące, dla innych zdecydowanie mniej.

>Moim zdaniem nie jest to interpretacja ideologiczna, lecz niejako opis wprost, w ogóle pozbawiony interpretacji ... rzekłbym nawet - prostacki. Ideologię zauważam raczej w unikaniu nazywania grabieży po imieniu. Odbieranie pod przymusem jest grabieżą ... inna rzecz, że czasem uzasadnioną.
Cóż, co jest prostacką ideologią miedzy sobą nie rozstrzygniemy. Nazywam grabież po imieniu - jest to np. wyzysk pracobiorców, na pseudo rynku pracy. Ludzie są istotami żyjącymi w społeczeństwach i rzeczą naturalną, że korzystając z tego życia muszą łożyć na nie konieczne daniny. Daniny winni płacić zgodnie z udziałem w pożytkach z redystrybucji, możliwościami ekonomicznymi oraz zgodnie tym, czego neoliberałowie zupełnie przez swoją chciwość pojąć nie mogą, solidaryzmem społecznym. Tylko pazerność bogaczy pozwala im te daniny nazywać grabieżą.

>Chyba nie znajdziemy nikogo, kto sprzeciwiałby się generalnie idei opodatkowania społeczeństwa, może za wyjątkiem skrajnych anarchistów. Chodzi tylko o to, by nie wylać dziecka z kąpielą. Bardzo trudno jest ustalić optymalny (z czyjego punktu widzenia ?) stopień przymusowej redystrybucji dochodów.
A ja już myślałem, że Pan się trochę przygotował: Podatki, Drogi Panie, to daniny do wspólnej (państwowej) kasy, a redystrybucja, to wtórny ich podział. Niewielka z redystrybucji część idzie na cele socjalne, ale ogromne to np. na: budowanie infrastruktury, koniecznej do prowadzenia biznesów, policji do pilnowania bezpieczeństwa i majątków bogaczy, przygotowania kadr, które biznes wykorzysta, badań podstawowych, a w dużej części i stosowanych, wojska, Kościoła Katolickiego itd. itd. Proszę troszkę poczytać analiz dotyczących redystrybucji, to dowie się Pan nie tylko czym ona jest, ale także jej podziałem na różne cele, a z niektórych dowie się Pan nawet jakie grupy społeczne mają największy udział w jej pożytkach.

>Taki, który z jednej strony zaspokaja potrzeby pokrzywdzonych przez los, a z drugiej strony nie powoduje żerowania leniwych cwaniaków na ludziach pracowitych i przedsiębiorczych. Co z tego, że bogatych ? Dla mnie nienawiść do bogatych jest nienawiścią tak samo obrzydliwą jak każda inna nienawiść.
Tak, każde uczucie zawiści, zazdrości prowadzące do nienawiści jest obrzydliwym uczuciem, ale pewne złe uczucia i uczynki są łatwiej zrozumiałe i przez to łatwiejsze do wybaczenia. Uważam rewolucje za złe, ale uważam także, że chciwość doprowadziła (co gorsze dalej doprowadza) do większego zła niż rewolucje. Nawet w ilościach ofiar, nie mówiąc już o upodleniu. Bardzo podoba mi się dzielenie ludzi na leniwych cwaniaków i pracowitych i przedsiębiorczych. To nie ma nic wspólnego z prostacką propagandą, ale Pan wybaczy, coraz bardziej się boję, że leniwi cwaniacy dłużej nie wytrzymają i tym przedsiębiorczym do skóry się dobiorą. Gorzej że przy takich okazjach tacy jak ja też obrywają.
C.d.n.

#71
03-10-2010 19:49
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Sensowna akcja
>Ale system podatkowy to przecież nie tylko narzędzie społeczne do wyrównywania bogactwa.
Jak polemizuje, to niech Pan polemizuje ze mną, gdzie Pan w ogóle doczytał się, że podatki służą do wyrównywania bogactwa. Nigdzie nie napisałem nawet, z czym się akurat zgadzam, że powinny służyć także do "wyrównywania szans".

>To także instrument polityki gospodarczej państwa.
Tak, i nie tylko także, ale główny wraz z redystrybucją instrument.

>Podatki progresywne (czyli dążenie do opodatkowania w skali geometrycznej) mogą niekorzystnie wpływać na wzrost gospodarczy (choćby poprzez zniechęcanie do inwestycji strukturalnych), co może utrudniać sensowną (nie biurokratyczną) walkę z bezrobociem i obracać się de facto przeciwko najuboższym.
Znowu Pan przepisuje internetowe mądrości. Pan moment pomyśli: co to znaczy skala geometryczna?
W każdym nowoczesnym kraju jest system podatkowy, z którego podatek od dochodów PIT jest tylko częścią.
Proszę trochę poczytać, Ja nie znam przykładów, w których obniżenie lub podwyższenie podatku dochodowego wpłynęło by znacząco na sytuację gospodarczą. Bogaci i bogacze zawsze wyjdą na swoje.
Na gospodarkę podatki od dochodów wpływają tylko pośrednio poprzez ich redystrybucję.
Tu są konieczne np. na obsługę długu publicznego.

>Ja nie namawiam ani do zniesienia podatków ani do ich niepłacenia. Natomiast windowanie podatków dla najlepiej zarabiających jest, chcąc nie chcąc, karą za pracowitość i przedsiębiorczość. Przypominam, że nie jest to podatek od zamożności tylko od dochodu.
Czy naprawdę nie potrafi Pan zrozumieć, że sytuacja jest nadzwyczajna i szczytem niemoralnej chciwości jest zmuszenie tylko biedniejszej część społeczeństwa do poniesienia wszelkich kosztów kryzysu. Nie było żadnych podstaw ekonomicznych dla spłaszczenia uprzednich stóp podatkowych. Była to tylko decyzja polityczna. Uważam, choć wiem, że to zupełnie - ze względu na chciwość mocodawców obecnych polityków - nie ma żadnych szans. A bajeczki o pracowitych i przedsiębiorczych, którzy swoją pracą majątków się dorobili, może Pan opowiadać w ich gronie. Ja powiem szczerze, że w to nie wierzę. I nawet gdy kilkadziesiąt sprawdzonych wyjątków mi Pan przedstawi. Wszędzie są czarne owce. Ja też do takich należę. Łatwiej mi zrozumieć tych, "którym się nie udało", niż tych "przedsiębiorczych" mimo że osobiście nie narzekam.

Pozdrawiam.

@@@
,

#72
03-10-2010 20:54
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)Odp: Sensowna akcja
>Dla Pani powiem tylko, krótko odtworzenie następnej Liliac (a są społecznie potrzebne), kosztuje społeczeństwo cholernie dużo i ktoś za to musi zapłacić.
>Uważam za sprawiedliwe, aby większy w tym udział miała Liliac (i Bogusławski) niż np. sprzedawczyni w sklepie.

Nie bardzo rozumiem to zdanie. Największy koszt w odtworzeniu Liliac, Bogusławskiego czy MarcinKa maja właśnie najbardziej zainteresowani. To przecież właśnie my ponosimy największe tego koszta. Jeśli Państwo progresywnie mnie opodatkowuje, czyli generalnie więcej niż liniowo, mniej mi zostaje na ich odtworzenie. Tu zgadzam się z koleżanką Liliac i też nie rozumiem na jakiej zasadzie bogaci są podwójnie uprzywilejowani podatkiem liniowym. Pracując w usługach mam płacone za to ilu klientów jestem w stanie obsłużyć. Podatek progresywny karze mnie za moją pracowitość. Nie widzę tu żadnej sprawiedliwości, a właśnie "janosikizm".

Pisze Pan u góry, że biedni co popierają podatek liniowy to idioci. Być może w części ma Pan rację - w końcu przy progresywnym więcej pieniędzy jest w budżecie więc więcej też jest na służbę zdrowia czy wydatki socjalne. Z drugiej jednak strony popierałem podatek liniowy również wtedy gdy bardzo mało zarabiałem. Zakładałem, że dzięki swojej pracy prędzej czy później będę po prostu zarabiał więcej. W tym konkretnym przypadku podatek progresywny ma charakter demotywujący, a popieranie go przez biednych uważam za optymistyczny sygnał ale to oczywiście tylko moja intuicja i nie mogę się tu podeprzeć stosownymi badaniami.

Ostatnia sprawa Panie Andrzeju - piszę Pan tu wiele postów i uważnie je śledzę. Wielokrotnie potępiał Pan tu chciwość jako jedną z najgorszych cech liberalizmu. Co Pan Panie Andrzeju proponuje w zamian? Jaki motywator byłby na tyle skuteczny by podnosić wydajność pracy? Choć chciwość brzmi bardzo niedobrze to ostatnio słyszałem o badaniach, które wskazują, że 79% ludzi pracuje dla pieniędzy.

#73
03-10-2010 21:40
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Sensowna akcja
>>No ale, no ale- społeczeństwo odnosi wymierną korzyść z mojej działalności zawodowej.
>Nie miałem co do tego żadnej wątpliwości, ale nie czyni Pani tego za darmo tylko za wymierne korzyści.

Naturalnie, jednakże społeczeństwo, inwestując w kształcenie, inwestuje w sam fakt dostępności specjalistów pewnych klas. Jest dla społeczeństwa korzyścią fakt, że ma tych specjalistów niejako "pod ręką" i może korzystać z ich- różnie płatnych- usług.
Społeczeństwo zrażające swoich specjalistów- czy to nazbyt niskimi zarobkami, czy nadmiernym opodatkowaniem, czy niekomfortowymi warunkami pracy ryzykuje, że tych specjalistów utraci na rzecz społeczeństw wyżej ich sobie ceniących, a w mniej ekstremalnym wydaniu- obniży ich chęć do pracy, a tym samym efektywność.

>>Moje wykształcenie przekłada się bezpośrednio na jakość i dostępność dostarczanej członkom społeczeństwa usługi.
>Niech Pani nie żartuje z tym bezpośrednio. Zorganizowanie Pani warsztatu pracy, nawet gdy jest to wyłącznie prywatny gabinet kosztuje nie tylko Panią. Musi Pani być obudowana infrastrukturą.

Dość bezpośrednio jednak. Gdy patolog interpretuje to, co wychodzi z laboratorium liczą się głównie jego wiedza i doświadczenie- sprzętowe wymagania to mikroskop i wyżej wspomniane laboratorium, jednak w ostatecznym rozrachunku bez patologa te "szkiełka" z laboratorium można równie dobrze puścić na przemiał.

>Ale ja nie jestem specjalistą od organizacji medycyny i nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich kosztów usługi, którą dostarcza Pani społeczeństwu.

Koszta pośrednie w jakimś stopniu fakt zaistnienia tej usługi i zapotrzebowanie społeczne na nią zmieniają?

>>Czytałam tę tezę- i nadal twierdzę- obywatele o wyższych dochodach z definicji wkładają w system więcej w podatkach niż obywatele o niższych dochodach ze względu na procentowy charakter podatku. Wciąż się Pan do tego nie odnosi.
>Jeżeli Pani też jest zwolenniczką podatku progresywnego, a nawet czasowego powrotu do poprzednich stóp to nie ma między nami żadnego sporu.

Nie jestem- wartość podatków płaconych przez obywateli "bogatszych" (załóżmy roboczo, że bogatszy=podpadający pod wyższy próg podatkowy) jest wyższa z definicji- odwołując się do Vytautasowego porównania finansowego- 30% z tysiąca zł. to zupełnie inna kwota niż 30% z dziesięciu tysięcy- ergo- bogatszy i tak wspomaga państwo bardziej niźli biedny nawet bez wprowadzania dodatkowej progresji podatków.
A poprzednie progi kwalifikujące obywatela jako "bogacza" niedługo po przekroczeniu "średniej krajowej" były absurdem wysokiej klasy.

>Droga Pani, już dawno zauważyłem, że nie jesteśmy równi. Pani jest młoda i piękna, a ja stary i brzydki. Pełnimy różne role społeczne i rożne mamy dochody, dlaczego przy płaceniu danin mielibyśmy być równi.

Nie jesteśmy przecież- to równość procentowa li i jedynie.

>Osobiście chciałbym płacić jak największe podatki (nawet końcówkę - powiedzmy - 60%) i ze wzruszeniem przypominam sobie okres, gdy płaciłem trzykrotnie wyższe niż obecne, ale nie wiem, czy mogę Pani życzyć tego samego.

Życzenie z podwójnym dnem I owszem, chętnie dotarłabym do poziomu dochodów opodatkowanych w takim stopniu, jakkolwiek nadal nie czuję się przekonana do reszty wywodu.

#74
03-10-2010 21:42
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi Vytautas
>Często? Oj, raczej rzadko

OK- nie znam statystyk, więc nie wiem jak bardzo często.

>a na pewno nie proporcjonalnie. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś mógł pracować dziesięć razy więcej, lub miał dziesięć razy wyższe wykształcenie.

Pozwolę sobie twierdzić, że wyobrazić sobie dziesięciokrotnie wyższe od czyichś kwalifikacje nie jest wcale aż tak trudno.

>Prawo popytu i podaży na rynku pracy to zupełna fikcja, płace zależą od widzimisię urzędników, a nie od pracy, czy wykształcenia.

Czasem- i owszem- mogę się z tym zgodzić.

>Może byłoby tak, gdyby spełniło się marzenie Korwina-Mikkego o liberalnym raju.

Jakoś nie bardzo przemawia do mnie JKM.

#75
04-10-2010 04:48
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)Odp: Sensowna akcja
W odpowiedzi liliac
>>>Czytałam tę tezę- i nadal twierdzę- obywatele o wyższych dochodach z definicji wkładają w system więcej w podatkach niż obywatele o niższych dochodach ze względu na procentowy charakter podatku. Wciąż się Pan do tego nie odnosi.
>>Jeżeli Pani też jest zwolenniczką podatku progresywnego, a nawet czasowego powrotu do poprzednich stóp to nie ma między nami żadnego sporu.
>Nie jestem- wartość podatków płaconych przez obywateli "bogatszych" (załóżmy roboczo, że bogatszy=podpadający pod wyższy próg podatkowy) jest wyższa z definicji- odwołując się do Vytautasowego porównania finansowego- 30% z tysiąca zł. to zupełnie inna kwota niż 30% z dziesięciu tysięcy- ergo- bogatszy i tak wspomaga państwo bardziej niźli biedny nawet bez wprowadzania dodatkowej progresji podatków.
   Aby móc żyć nie głodując, nie marznąc ponad miarę zimą, czy nie cuchnąc z powodu braku wody, trzeba mieć zagwarantowane minimum socjalne. Nie miałbym nic przeciwko podatkowi bez progresji od kwoty dochodu pomniejszonej o minimum socjalne. Za rozwiązanie równie dobre uznałbym zniesienie podatku PIT przy jednoczesnym odpowiednim podniesieniu stawek WATu. Niech skarb państwa zasilają rozrzutni.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365