 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-10-2010 13:59 | keil (8 punktów) (zablokowany) | Jak grzejemy atmosferę
1 na 3 | Globalne ocieplenie a emisja dwutlenku węgla
Ostatnio obserwowane anomalia pogodowe dają asumpt do nowych publikacji na temat globalnego ocieplenia. Oczywiście winą za globalne ocieplenie obarcza się ciągle emisję dwutlenku węgla, mimo że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery. Wiadomo powszechnie, że na temperaturę na ziemi, w tym również na średnią temperaturę atmosfery mają wpływ głównie potężne siły natury, w tym przede wszystkim aktywność słońca, wybuchy wulkanów i wyładowania atmosferyczne. Czy aktywna działalność człowieka może wpływać na stan, a zwłaszcza na temperaturę atmosfery ziemskiej? Oczywiście że może. Ma to jednak nie wiele wspólnego z emisją dwutlenku węgla. Od zarania dziejów tj. od wynalezienia (lub jak kto woli kradzieży bogom) ognia, ludzkość systematycznie podgrzewa atmosferę ziemską. Oczywiście prymitywne ogniska, czy nawet opalane drewnem kuchnie, niewiele mogły się przyczynić do podgrzania ziemskiej atmosfery. Jednak mniej więcej od początku XX. wieku, konsumpcja energii wzrosło tak gwałtownie, że udział człowieka w podgrzewaniu atmosfery stał się już zauważalny. Ponieważ każdy rodzaj energii przekształca się ostatecznie w ciepło, więc bez większego ryzyka możemy całość wyprodukowanej energii potraktować jako wpompowane w atmosferę ciepło. Biorąc pod uwagę średnie roczne wydobycie, w latach 1995 - 2000. a więc i w przybliżenie takie same zużycie, węgla kamiennego, ropy naftowej i gazu ziemnego, nietrudno obliczyć, że ilość wyprodukowanego i wpompowanego w atmosferę ciepła wystarcza na podgrzanie atmosfery tylko w ciągu jednego roku 0,06 stopnia Celsjusza Proszę tę wielkość pomnożyć przez 10 lub np. przez 50 lat i odnieść do opinii klimatologów, którzy na ogół uważają, że wzrost średniej temperatury atmosfery o niewielki ułamek stopnia może spowodować poważne perturbacje pogodowe. Trzeba przy tym zwróci uwagę. że tak potraktowany bilans cieplny nie obejmuje energetyki jądrowej, pożarów lasów i innych pomniejszych czynników. Oczywiście całe to ciepło nie musi być wykorzystane do podgrzania atmosfery. Równie dobrze może zostać zużyte na ogrzanie wody w oceanach, na odparowanie wody lub stopienie lodu. Wpompowana w atmosferę ilość ciepła może spowodować odparowanie , bagatela co najmniej 140 miliardów ton (140 kilometrów sześciennych) wody lub stopienie jednego biliona ton ( tysiąc kilometrów sześciennych) lodu. Ciepło to może również zostać po prostu wypromieniowane w przestrzeń kosmiczną. Można się oczywiście zastanawiać, a nawet prowadzić badania dla wyjaśnienia co dzieje się z wyprodukowanym ciepłem ale faktu, że co najmniej opisaną wyżej ilość ciepła wnosimy rocznie do atmosfery, żaden autorytet nie jest w stanie zmienić. Ponieważ fakty są takie a nie inne, to cała nagonka na dwutlenek węgla jako żywo przypomina polowanie na czarownice a handel emisjami CO2 średniowieczny handel odpustami. W tej sytuacji należały jak najszybciej zrezygnować z reglamentowania emisji CO2 i wprowadzić opodatkowanie nadmiernego zużywania energii. Uzyskane w ten sposób fundusze należy przeznaczyć na badania nad alternatywnymi, nie powodującymi ogrzewania atmosfery, metodami uzyskiwania energii oraz na pomoc rejonom dotkniętym klęskami żywiołowymi. Przy rozpatrywaniu alternatywnych metod pozyskiwania energii należy zachować daleko idącą ostrożność. Jako przykład nie adekwatnej oceny sytuacji może służyć enrgetyka jądrowa, która nie emituje dwutlenku węgla, ale ciepło do atmosfery pompuje. P.S. Podstawy obliczeń iloćci ciepła wnoszonego rocznie do atmosfery. Zgodnie z danymi opublikowanymi w "Biuletynie Górniczym" nr.93-94 i 129-130 śednioroczne wydobycie węgla kamiennego. ropy naftowej i gazu ziemnego w latach 1995 - 2000 wynosiło odpowiedno 3,72 miliardy ton, 3,36 miliardy ton oraz 2300 miliardów metrów sześciennych. Przyjmując wartość opałową węgla kamiennego w wysokości średnio 7500 cal/kg, ropy naftowej 9500 kcal/kg oraz 9000 kcal/metr sześcienny dla gazu otrzymujemy łączną wartość wprowadzonego do atmosfery ciepła w wysokości 8x10 do potęgi 16 kcal. Biorąc pod uwagę masę atmosfery ziemskiej 5,15x10 do potęgi 18 i ciepło właściwe powierza 0,24 kcal/kg otrzymamy roczny przyrost temperatury w wysokości ok. 0,06 stopnia Celsjusza. Odpowiasda to również odparowaniu 140 miliardów ton wody (ciepło parowania 580 kcal/kg) lub stopieniu jednego biliona ton lodu (ciepło topnienia 80 kcal/kg.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#121 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > >> "Czyste" fakty nie istnieją.> >> >Glacjologia się kłania.> Podstawy metodologii nauk się kłaniają. Każda obserwacja jest obciążona teorią. Żeby zinterpretować te "fakty" dostarczane przez glacjologię, musisz już narobić całą masę założeń teoretycznych.> O jakiej to teorii mówisz w odniesieniu do czegoś co da się zanalizować i otrzymujemy konkretny wynik ? Czy do otrzymania wyniku np. zawartości tlenu w atmosferze sprzed 10 tyś lat potrzeba ci teoria?! E tam. Dobra z mojej strony to wszystko. |
#122 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > O jakiej to teorii mówisz w odniesieniu do czegoś co da się zanalizować i otrzymujemy konkretny wynik ?> Czy do otrzymania wyniku np. zawartości tlenu w atmosferze sprzed 10 tyś lat potrzeba ci teoria?!Bardzo proszę, doczytaj jakieś podstawy metodologii nauk. Tak, do otrzymania każdego takiego wyniku potrzebna jest duża liczba założeń teoretycznych. Nie istnieją "czyste fakty" nie obciążone teorią. Na czym opierasz tę analizę np. zawartości CO2 w rdzeniach lodowych, jeśli nie na teorii mówiącej ci czym są i jak się zachowują pierwiastki i związki chemiczne, jak odbywało się ich zatrzymywanie w warstwach śniegu tworzącego lodowiec, jakie ich właściwości pozwalają na zmierzenie ich stężeń odpowiednią aparaturą na podstawie malutkich próbek itd. itp? Potrzebujesz bardzo dużo teorii żeby zaobserwować każdy taki "fakt". Co więcej, te "fakty" podlegają krytyce i zdarza się dość często, że taki "konkretny wynik" musi być korygowany, bo ktoś zasadnie zwrócił uwagę na błędy tej teorii, zgodnie z którą był otrzymywany. |
#123 -1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > >Słonce jak grzało tak grzeje, a te epoki lodowcowe i inne to skąd sie wzięły?> Błędne założenie. Słońce zmienia aktywność samo z siebie, a cykle orbitalne Ziemi dodatkowo wpływają na wahania poziomu energii docierającej do nas ze Słońca. Epoki lodowcowe biorą się z kilku W/m2 różnicy wymuszenia radiacyjnego.No to bar dz ładnie, ze cos więcej wiesz. Chociaż niedużo zwłaszcza z tym wymuszeniem radiacyjnym. Pomysł chwile o chmurach i takich innych Łabędach. Szkoda ze ludzi jakoś tu nie widać. No i to Słonce, razem z Jowiszem i reszta nam numery wykręcają a my nic tylko dymy wyłączymy i wszystko będzie cacy? > >Kto to wtedy te CO2 wypuszczał?> Kolejne błędne założenie. CO2 i ogólnie gazy cieplarniane nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat.Ludzi wciąż nie widać... Tylko te czynniki naturalne... Wychodzi, ze sie ociepla albo oziębia bez udziału ludzi, jak do tej pory. > >Palenie drewna pod mamutem świadczy bardzo zle o ekologizmie tamtej epoki.> A to z kolei nieznajomość cyklu węglowego. Ani mamut, ani ogień pod mamutem nie są w stanie wyemitować do atmosfery węgla, który wcześniej z atmosfery nie został absorbowany.Te rośliny, paprocie z których sie węgiel zrobił to skąd sie wzięły? > Naturalny obieg węgla jest praktycznie zamknięty (lekką przewagę wierzenia skał nad aktywnością wulkaniczną można uznaćAlbo i nie. Niby skąd wiesz ile tego "wietrzeje" czy wybucha? > Problemem jest wprowadzenie do atmosfery nadwyżki węgla, od co najmniej dziesiątków milionów lat wyłączonego z naturalnego obiegu.A jak sie ociepliło to wszystko zaczęło rosnąc wyłapując ten węgiel z powietrza to co? Oziębi sie czy ociepli? Bo ta ostatnia epoka lodowcowa to nie miliony lat temu. Ale co z ludźmi? Jakas mętna ta teoria. Widzialam lepsze, ale tez mnie nie przekonały.
Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274) |
#124 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > No to bar dz ładnie, ze cos więcej wiesz. Chociaż niedużo zwłaszcza z tym wymuszeniem radiacyjnym. Pomysł chwile o chmurach i takich innychBardzo przepraszam, ale wiesz, różnica między pojęciami wymuszenia radiacyjnego i sprzężenia zwrotnego w odniesieniu do klimatu to nie jest jakaś rewelacja. Cieszę się, że sobie coś doczytałeś, ale jakoś wielkiego wrażenia to na mnie nie robi. > >Kolejne błędne założenie. CO2 i ogólnie gazy cieplarniane nie są jedynym czynnikiem wpływającym na klimat.> Ludzi wciąż nie widać... Tylko te czynniki naturalne...> Wychodzi, ze sie ociepla albo oziębia bez udziału ludzi, jak do tej pory.A, takie coś to wychodzi tylko ludziom, którzy nie mieli kontaktu z nauczaniem logiki. Nie, "klimat zmieniał się w sposób naturalny, więc obecna zmiana jest naturalna" nie jest przykładem poprawnego wnioskowania. > >A to z kolei nieznajomość cyklu węglowego. Ani mamut, ani ogień pod mamutem nie są w stanie wyemitować do atmosfery węgla, który wcześniej z atmosfery nie został absorbowany.> Te rośliny, paprocie z których sie węgiel zrobił to skąd sie wzięły?Nieważne skąd, ważne kiedy. > >Naturalny obieg węgla jest praktycznie zamknięty (lekką przewagę wierzenia skał nad aktywnością wulkaniczną można uznać> Albo i nie. Niby skąd wiesz ile tego "wietrzeje" czy wybucha?Z publikacji naukowych. > A jak sie ociepliło to wszystko zaczęło rosnąc wyłapując ten węgiel z powietrza to co? Oziębi sie czy ociepli?> Bo ta ostatnia epoka lodowcowa to nie miliony lat temu.> Ale co z ludźmi?> Jakas mętna ta teoria.Jakieś mętne te pytania. Tak, biomasa wiąże CO2. Nie, pojemność tego zbiornika nie wystarczy, żeby zniwelować wpływ naszych emisji -- a wzrost stężenia gazu cieplarnianego to zwiększenie wymuszenia radiacyjnego. Co ma do tego epoka lodowcowa? Co znaczy "co z ludźmi"? Potrafisz zrozumiale wyartykułować jakie masz zastrzeżenia wobec teorii AGW? |
#125 -1 na 1 | apud (4399 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę |
> Z publikacji naukowych.Ale to ty mnie objaśniaj, a nie odsyłaj albo powołuj sie. Jak cos sie rozumie, to da sie wytłumaczyć to własnymi słowami. Inaczej studenci, tutaj u mnie, przestana na wykłady przychodzić i nauczyciel traci prace.
Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274) |
#126 1 na 1 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > >Z publikacji naukowych.> > Ale to ty mnie objaśniaj, a nie odsyłaj albo powołuj sie.I co jeszcze? Gwiazdkę z nieba? Nawet specjaliści z danej dziedziny nie replikują i nie analizują każdej publikowanej w niej pracy. Wystarczy, że cykl węglowy jest badany od stukilkudziesięciu lat -- nie potrzebuję powtarzać badań które wielokrotnie były powtarzane i weryfikowane. Tu masz opracowanie źródłowe www.icsu-scope.org/downloadpubs/scope13/index.html jeśli chcesz wiedzieć o czym mowa. |
| apud (4399 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę |
> I co jeszcze? Gwiazdkę z nieba?> Nawet specjaliści z danej dziedziny nie replikują i nie analizują każdej publikowanej w niej pracy. Wystarczy, że cykl węglowy jest badany od stukilkudziesięciu latBadac cykl węglowy i na podstawie tego udowodnić, ze właśnie dlatego cos sie grzeje to jest ta gwiazdka z nieba. Inni naukowcy maja przeciwne zdanie. Jak to naukowcy, ale prawdziwi zawsze mówią co im sie nie zgadza i gdzie sa wątpliwości. Do dalszego badania. Nie tak dawno autorytety sie dosyć gwałtownie pogryzły o te rożne dane co sobie wstawiali do eleganckich wzorów w komputerach. Zdaje sie, ze wciąż sie gryza.
Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274) |
#128 2 na 2 | Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > Badac cykl węglowy i na podstawie tego udowodnić, ze właśnie dlatego cos sie grzeje to jest ta gwiazdka z nieba.Zastanawiam się do czego zmierzasz. Chcesz dobitnie wszystkim udowodnić, że nie znasz teorii którą krytykujesz? Pojęcie efektu cieplarnianego jest znane od roku 1824, potwierdzone eksperymentalnie od 1859, powiązane z możliwością globalnego ocieplenia przez ludzkie emisje od 1896. Za obliczeniami mówiącymi ile energii więcej dotrze do powierzchni Ziemi przy jakich poziomach stężeń gazów cieplarnianych stoi 150 lat nauki -- żeby temu zaprzeczyć, musiałbyś wymyślić sobie alternatywną fizykę. Powodzenia. > Inni naukowcy maja przeciwne zdanie.Wymień kilku. > Nie tak dawno autorytety sie dosyć gwałtownie pogryzły o te rożne dane co sobie wstawiali do eleganckich wzorów w komputerach. Zdaje sie, ze wciąż sie gryza.Poziom twoich komentarzy zmierza gdzieś w stronę "jedna pani powiedziała na targu". Zero konkretów, mętne insynuacje pozbawione cienia uzasadnienia. Nie bardzo widzę możliwość rozmowy z tego typu dziwnymi wypowiedziami. |
#129 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > .. trzy części pisane w ramach trzech grup roboczych:Ewidentnie brakuje czwartej - "kształtowanie klimatu". |
#130 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | |
| Grzegorz Staniak (2145 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > > .. trzy części pisane w ramach trzech grup roboczych:> Ewidentnie brakuje czwartej - "kształtowanie klimatu".Trochę zbyt ambitne zadanie jak na obecne czasy, kiedy nie bardzo sobie radzimy z prostym kontrolowaniem swojego wpływu na klimat. Może za parę tysięcy lat, kiedy naprawdę będzie taka potrzeba (początek glacjału). |
#132 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > Jednego asa niczym nie przebijesz : to TEORIE, a ja o takie duperele szmat zrywać nie mam zamiaru. Nie raz i nie dziesięć słyszałem słowo 'teoria' wymawiane z pogardą. Jego znaczenie w mowie Polaków-katolików ociera się o 'kłamstwo'. Nie będę się przy tym przypuszczeniu upierał, bom w kościółku rzadki gość, ale podejrzewam, że to kochani duchowni wpajają w swoich wiernych pogardę dla teorii i w ogóle nauki, ponieważ nauka stanowi dla nich konkurencję w wyjaśnianiu świata. |
| Logik (812 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | widzisz fizyk: - ludzie nie potrafią przewidzieć pogody na kilka dni na przód - nie mamy pojęcia, co się dzieje w Słońcu, jak wielkie może mieć zmiany wysyłanej energii - nie jesteśmy w stanie oszacować wpływu wulkanów na klimat - mamy problemy z określeniem roli oceanów - nie wiemy, jak działają sprzężenia zwrotne (jaka jest ich siła i kierunek) - nie wiemy jak działają mechanizmy samoregulacyjne biosfery - wpływ promieniowania kosmicznego jest dopiero poznawany - mylimy skutki z przyczynami (np. zawartość CO2 była EFEKTEM zmian temperatury, a nie przyczyną !!!!!!!!!) - dane meteo zbieramy dopiero KILKADZIESIĄT LAT, ale w sposób globalny (dzięki sieci satelitów meteo) dopiero kilkanaście lat !!!! KILKA NAŚCIE !!!!! ROZUMIESZ !!!!!????? Dopiero od KILKUNASTU LAT mamy pełny obraz sytuacji w danym momencie !!!! Ale ten obraz i tak jest bardzo nieprecyzyjny !!! Pozostałe dane są przypadkowe, z ograniczonego obszaru i dotyczą około 100 lat. Potem to już zwykła zgadywanka z wykopalisk, z zapisków historycznych itp. Strzępy wspomnień, jak pamięć z dzieciństwa ... My tak naprawdę NIC nie wiemy ... To, co ty przytoczyłeś, to nie jest nawet teoria. To są WZORY. Nic więcej. Wiemy, jak obliczyć pole trójkąta, tyle, że nie wiemy, czy to, co chcemy policzyć jest trójkątem !!! I powtórzę JESZCZE raz MOJE pytanie (bo umknęło wam kompletnie niezauważone): Dlaczego przyjmuje się tezę, że ocieplenie (przy założeniu, że jest faktem i bez znaczenia, z jakiego powodu) jest ZŁE !? Przecież logicznie myśląc są trzy możliwości: - efekt będzie (globalnie patrząc) GORSZY - brak będzie jakiegokolwiek efektu - efekt będzie pozytywny Każda zmiana klimatu "na starcie" ma takie założenia !!! Dopiero późniejsze analizy mogą dać nam odpowiedź (ale NIE MUSZĄ !!!) Możemy nie być w stanie tego wyliczyć !!! Nie wiemy nawet, jakie KRYTERIA przyjąć do takiej "kalkulacji opłacalności" !!!! Nie potrafimy przewidzieć pogody na 5 dni, a uzurpujemy sobie prawo do "wiedzy" (śmiechu warte !!!) na temat tego, że za 50 lat poziom oceanów się podniesie i że to będzie "takie złe dla naszej umiłowanej, keynesistowskiej GOSPODRAKI !!!" No więc !?
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ... |
#134 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę | > My tak naprawdę NIC nie wiemy ...Mów za siebie. |
| apud (4399 punktów) | Odp: Jak grzejemy atmosferę |
> Wymień kilku.Chris Landsea, Richard Siegmund Lindzen John R. Christy ciekawy link, bo o konferencji w Poznaniu epw.senate(*)2e-802a-23ad-45f0-274616db87e6A tu ulubione źródło wiedzy wszelkiej cytowane na forumie en.wikipedia.org/wiki/Global_warming_controversyWidzisz, ja niczego nie wymyślam ani sie upieram. Dyskusja z tobą przypomina rozmowę z nawiedzonym. Ty w to wierzysz, bo...uwierzyłeś, inne poglądy automatycznie negujesz. Naucz sie myślec samodzielnie i naucz sie pytać dlaczego. 
Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274) |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|