 |
Po co być a- coś tam, czyli anty? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-10-2010 21:50 | Almentyna (417 punktów) | Po co być a- coś tam, czyli anty?
1 na 3 | A-teizm, a-gnostycyzm, bez-bożność, bez-wyznaniowość... Wszystko to nazwy oparte na negacji pewnych postaw i przekonań. Taka negacja bardzo mnie złości. Czy nie wystarczy racjonalizm jako program pozytywny? Zwalczanie czyjejś wiary jest jałowe. Wiara nie jest racjonalna, jest czysto emocjonalna, choć przybiera czasem "uczone" formy. Tak dla zmylenia wroga i podbudowania swoich. To mnie nudzi, ale i zdumiewa, że można tak się bawić do upadłego, a RACJI nijak się nie dowiedzie. Więc osobiście nie zamierzam się bawić w dowodzenie że boga nie ma. Nie było Nahui Ocelotla, Ondina, Zeusa, Jowisza, Jahwe ani tych innych jego wcieleń, ani całej reszty tego wachlarza z mitologii. Czego tu dowodzić? Co innego wydaje się ciekawe: jak ludzie sobie tych bogów tworzyli, jakie potrzeby dzięki nim realizowali, jakie były i są związki wiary i władzy. O tym sporo już napisano, ale pewnie zawsze można coś dodać. Tak więc liczę na racjonalne informacje: co nowego już wiemy? Poza tym racjonalizm może nawet nie wspominać imienia boga, tyle jest innych ważnych i ciekawych spraw do omówienia. Czy zgadzacie się ze mną choć trochę? PS. Witam wszystkim, jako pierwszorazowa, kłaniam się nisko  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..| Almentyna (417 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Ale do arytmetyki ma się to nijak.To jest przykład ze szkolnego zadania (dawno ono było, ale było). Poza tym mogę sobie dzielić rozumienie słowa "brak" według innych zasad niż logika formalna, która nie jest jedynym słusznym narzędziem oceny treści. Językoznawstwo proponuje wiele funkcji dla wypowiedzi, które nijak się mają do logiki formalnej, są oceniane z innej perspektywy. Nie widzę powodu, żeby zakładać, że wszystko co wypowiadamy mieści się układzie logiczno-formalnym. Wyrażanie przekonań, opinii i emocji nie jest aktem formalnym, tylko aktem mowy. Może mieć inny cel niż bycie przekładalnym na równanie. Jeżeli twierdzę, że słowo "brak" wyraża coś ujemnego, jakiś ubytek, to wystarczy to przyjąć do wiadomości. Takie rozumienie "braku" ma sens w komunikacji międzyludzkiej. I tego sensu bronię, to jest moje prawo, szczególnie że takie rozumienie nie jest bezrozumne, chociaż pewnie masz inne zdanie na ten temat ; -) |
#62 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > >Ale do arytmetyki ma się to nijak.> To jest przykład ze szkolnego zadania (dawno ono było, ale było).Zapewne jednak nie było to zadanie na zdefiniowanie "braku". > Poza tym mogę sobie dzielić rozumienie słowa "brak" według innych zasad niż logika formalna, która nie jest jedynym słusznym narzędziem oceny treści.> Językoznawstwo proponuje wiele funkcji dla wypowiedzi, które nijak się mają do logiki formalnej, są oceniane z innej perspektywy. Nie widzę powodu, żeby zakładać, że wszystko co wypowiadamy mieści się układzie logiczno-formalnym. Wyrażanie przekonań, opinii i emocji nie jest aktem formalnym, tylko aktem mowy. Może mieć inny cel niż bycie przekładalnym na równanie.> Jeżeli twierdzę, że słowo "brak" wyraża coś ujemnego, jakiś ubytek, to wystarczy to przyjąć do wiadomości. Takie rozumienie "braku" ma sens w komunikacji międzyludzkiej. I tego sensu bronię, to jest moje prawo, szczególnie że takie rozumienie nie jest bezrozumne, chociaż pewnie masz inne zdanie na ten temat ; -)Jasne, Almentyno. Nie trać czasu na tłumaczenie mi oczywistości - rozumiem je. Ale to Ty wybrałaś boisko, na którym spór się potoczył, pisząc: Świetnie! W kwestii formalnej: Brak z założenia ma znak ujemny  nie przysługuje Ci zatem prawo do pretensji, że właśnie z kwestii formalnych Cię rozliczam. Tymczasem wyżej bronisz się poprzez próbę przeniesienia gry na boisko inne. Trochę tak jakby drużyna po stracie gola zawołała: "Ale, ale! Się nie liczy! Bo w siatkówkę gramy, nie w nogę - wam się tylko zdawało!" |
| Almentyna (417 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > W kwestii formalnej:Ta "kwestia formalna" wzięła mi się z różnych zebrań i debat, gdzie jak wiadomo jest to wytrych do ustawienia dyskusji na własnym polu. "Formalność" nie jedno ma znaczenie :- ) > Brak z założenia ma znak ujemny [/color]> nie przysługuje Ci zatem prawo do pretensji, że właśnie z kwestii formalnych Cię rozliczam.Toż przyznałam Ci rację w podejściu do formalności logicznej. Cóż kiedy co innego powiedziałam, po prostu w innym języku : -) Proponuję "zawieszenie broni" w odniesieniu do FORMY  |
#64 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Proponuję "zawieszenie broni" w odniesieniu do FORMY  Przyjmuję. Leń jestem zawołany  . |
#65 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Nie do końca mit.A niby co jest do końca? Prawo często uogólnia precedensy dotyczące małych grup na całe społeczności. I tak wydaje się zarządzenia, w świetle których każdy staje się podejrzany np. o terroryzm czy inne bezecności. > Tak naprawdę ciężko znaleźć w Europie choć jedną rzecz, która by nie była zgodna z wolą większości.Dużo się robi, aby większość tak myślała, bo to przyjemne uczucie sądzić, że się ma na coś wpływ. To jedna z tajemnic manipulowania ludźmi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Lodowy (1486 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > >Oni mogą się uważać za 100% katolików, ale nimi nie są. Wiara katolicka jest systemem bardzo spójnym, katolicy mieli na to dwa tysiąclecia.> To jest temat na osobny wątek. Tu tylko zasygnalizuję, że katolicyzm wcale nie jest jakoś szczególnie spójny. To ukryta forma politeizmu, co słusznie zarzucają katolikom wyznawcy innych denominacji (tak to się chyba fachowo nazywa: protestanci itd).Jeśli jesteś ateistką to co Cię obchodzi co zarzucają katolikom wyznawcy innych religii. Nudzi Ci się? Dobrze zaczęłaś, żeby pisać pozytywnie o ateiźmie i liczyłem na dyskusję bez pisania o religii, ale kończy się jak zwykle na rozmowach o katolicyźmie. Takich dyskusji to tu jest na pęczki.  |
#67 1 na 1 | kogut59 (3090 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > > Brak wiary w duchy nie jest negacja - jest brakiem wiary w duchy  > >Świetne!> W kwestii formalnej:> Brak z założenia ma znak ujemny  Zakładam ze brak wiary w duchy jest dla mnie pozytywem = wzbogaca moje życie duchowe i nie ogranicza horyzontów myślowych. Brak wojny, AIDS, głodu, wyrostka robaczkowego oraz całej rzeszy innych jest moja filozofia życiowa. Dlatego dziwi mnie negatywna ocena za brak czegoś ? Czy posiadanie wszystkiego w/w poczyniłoby Ciebie szczęśliwszą ?  |
| Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | Cytat:>>Tak naprawdę ciężko znaleźć w Europie choć jedną rzecz, która by nie była zgodna z wolą większości. >Dużo się robi, aby większość tak myślała, bo to przyjemne uczucie sądzić, że się ma na coś wpływ. To jedna z tajemnic manipulowania ludźmi. Chciałbym cię prosić o jakieś konkretne przykłady. Bo wiadomo, iż opinia którą przedstawiasz istnieje i jest całkiem popularna. Ale podaj przykłady. |
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > To nie jest pewne. Zależy od kiedy liczyć człowieczeństwo?Jeżeli od tzw. Wielkiego Skoku w paleolicie (ok. 30 tys.-15 tys. lat temu), to właśnie wtedy pojawiają się pierwsze symbole quasi-religijne - obrazy na ścianach jaskiń (słynny ,,szaman'' z Trois-Freres we Francji), rzeźby (,,Wenus z Willendorfu'') itp.). To by świadczyło, że myślenie magiczno-mistyczne pojawiło się wraz z myśleniem jako takim. Może było tak, może inaczej... |
| Almentyna (417 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Brak wojny, AIDS, głodu, wyrostka robaczkowego oraz całej rzeszy innych jest moja filozofia życiowa. Dlatego dziwi mnie negatywna ocena za brak czegoś ? Czy posiadanie wszystkiego w/w poczyniłoby Ciebie szczęśliwszą ?  Brak czegoś negatywnego interpretuję jako dwa minusy. W sumie plus, nie sądzisz? ;- ) |
| kogut59 (3090 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? |
> Brak czegoś negatywnego interpretuję jako dwa minusy. W sumie plus, nie sądzisz? ;- )  |
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Poza tym religia wynosiła ludzi ponad zwierzęta. Powstała z tej samej przyczyny co rasizm, nacjonalizm, homofobia, nazizm. Pokazuje, że my jesteśmy lepsi, wybrani, w biblii jest napisane, że ludzie mają uczynić Ziemie sobie poddaną.Niekoniecznie - wiele religii prymitywnych, np. animistyczne, wręcz zrównywało ludzi ze zwierzętami - pamiętasz film ,,Pocahontas'', w którym Vanessa Williams (w polskiej wersji Edyta Górniak) śpiewa, że ,,my wierzymy, że wszystko ma duszę''? To może piękne i romantyczne, ale przy takim widzeniu świata nie stworzy się wysoko rozwiniętej cywilizacji. Stworzyła ją natomiast Europa, także dzięki wierze, że oto ,,mamy sobie czynić Ziemie poddaną''. I religia z ideologią nie ma nic wspólnego - są religie zabraniające wywyższania sie, a wiele (islam, judaizm) postuluje równość WEWNĄTRZ wspólnoty religijnej. Świeckie ideologie (nacjonalizm, nazizm) mają zupełnie inne podłoże socjo-psychologiczne. |
#73 1 na 1 | drHaust (737 punktów) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? |
> Zgadza się - najpierw była wiara, potem nie-wiara.skoro wątek ożywa - skąd to zdanie? bo to troszkę jak co pierwsze jajko czy kura? a w odpowiedzi Autorce: nie wiemy nic "nowego", zresztą "stara" wiedza też bywa niepewna (więc: czy jest wiedzą?) i co jakiś czas przez kogoś podważana (nazywa się to interpretacja). Natomiast bardzo lubimy i dyskutować, i mieć racje, a w zasadzie bardziej mieć racje niż dyskutować. Rzekł bym monologować? z naciskiem na JA  ale wracam do wiary/niewiary: to rodząc się człowiek rodzi z wiarą? czy tez pusty jak szklaneczka? |
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > Zauważ, jak mocno ten feler tkwi w języku. Piszesz - "dana jest człowiekowi". Pytam - "jako to dana?,,Dana'' przez ewolucję, jako część ,,oprogramowania'' naszego mózgu. Ale sformułowanie jest rzeczywiście niezręczne i trąci dewocją. |
ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | Odp: Po co być a- coś tam, czyli anty? | > skoro wątek ożywa - skąd to zdanie? bo to troszkę jak co pierwsze jajko czy kura?Myślenie magiczne jest bardzo stare - patrz moja wypowiedź wyżej. Wyobrażenie sobie czegoś, co nie istnieje, to też swego rodzaju przełom w ewolucji umysłu. Ciekawą hipotezę opublikował w 1976 r. amerykański psycholog Julian Jaynes w swej książce ,,Dwukomorowy mózg''. Jego zdaniem, na skutek ewolucyjnego ,,niedopracowania'' współpracy lewej i prawej półkuli mózgowej ludzie widzieli rozmaite fantastyczne rzeczy tak realnie, jakby one rzeczywiście istniały (Bóg przemawiający do biblijnych proroków itp.). Owo ,,niedopracowanie'' zakończyło się - jak twierdzi Jaynes - dopiero w antycznej Europie, a konkretnie w starożytnej Grecji. Teoria powyższa zyskała sobie przeciwników i zwolenników, dziś jest raczej odrzucana ze względu na ,,europocentryzm''. Ale kto wie... > ale wracam do wiary/niewiary: to rodząc się człowiek rodzi z wiarą? czy tez pusty jak szklaneczka?Tu zdania są podzielone - jedni twierdzą, że dziecko jest urodzonym racjonalistą, inni, że wręcz odwrotnie... Ale jak myśleli praludzie, pewności chyba nigdy mieć nie będziemy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|