Racjonalista - Strona głównaDo treści
klamstwo w nauce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-12-2010 19:08grala (2 punktów)klamstwo w nauce
Ocena -1 na 3
Witam wszystkich od niedawna zajmuję się pisaniem i rozważaniem na temat : KLasmtwo w nauce.Defekt moralny,czy błąd epistemologiczny.czekam na Wasze rozważania na ten temat będą mi zapewne bardzo przydatne.

Pozdrawiam Wszystkich czytelników tej strony.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3
salek (4701 punktów)Odp: klamstwo w nauce
W odpowiedzi Ignorancja
>Karol Darwin na bazie swoich obserwacji wysnuł przypuszczenie, że gatunki powstają z innych gatunków na skutek utrwalania się zmian w cechach osobniczych, nazwano to teorią ewolucji.
   Niesamowite. Więc to co ogłosił Darwin to nie była teoria, tylko traktat zawierający hipotezę, która to hipoteza uzyskała status teorii dopiero później? Jak więc teoria może być pewnymi przypuszczeniami wysuwanymi na bazie obserwacji, jak twierdziłaś wcześniej?

#32
05-12-2010 23:25
 Ocena 1 na 1
Ignorancja (4718 punktów)Odp: klamstwo w nauce
W odpowiedzi salek
>>Karol Darwin na bazie swoich obserwacji wysnuł przypuszczenie, że gatunki powstają z innych gatunków na skutek utrwalania się zmian w cechach osobniczych, nazwano to teorią ewolucji. (ja)
>   Niesamowite. Więc to co ogłosił Darwin to nie była teoria, tylko traktat zawierający hipotezę, która to hipoteza uzyskała status teorii dopiero później? Jak więc teoria może być pewnymi przypuszczeniami wysuwanymi na bazie obserwacji, jak twierdziłaś wcześniej? ( i Salek)

Moze na mily poczatek nie prosba, a polecenie: jak chcesz ze mna dyskutowac to nie przypisuj moim wypowiedziom tego, czego w nich nie ma. Ja rozumiem, ze dostrzegasz, iz grunt ci sie wlasnie usuwa spod nog, wiec w ten sposob jeszcze sie ciskasz w nadziei osiagniecia czegos. Tylko czego?
Kazdy kto ma oczy i odrobine oleju w glowie zauwazyl, ze walnales glupstwo. Zamiast sie zreflektowac dalej w nie brniesz. Twoja decyzja.

Zwrociles mi uwage, ze przypuszczenie wysuwane na bazie obserwacji to nie teoria (jak ja chce) tylko hipoteza (twa wersja).
Palace pytanie: czy jest sensownym wysuwanie jakiegokolwiek przypuszczenia bez obserwacji?

"Jedyne podsumowanie, jakie przychodzi mi na myśl najlepiej chyba ujął Lem (cytat z pamięci, więc pewnie niedokładny): Wiedziałem, że na świecie są idioci; dopiero jednak Internet uświadomił mi, ilu ich jest."
zrodlo:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,366100#w372751

No to moze najpierw tak:

pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza

Jak juz w swym swiatlym umysle zapewne dostrzegles: hipoteza i przypuszczenie to dokladnie to samo. Tak wiec w mej wypowiedzi, ktora cie tak pobudzila do pyszczenia znalazly sie dwa elementy: wysuniete przypuszczenie (hipoteza) i baza obserwacji, ktora posluzyla jej wysunieciu. I te dwa faktory sa integralnymi skladnikami teorii.

Dalej bedziesz twierdzil, ze ja popelnilam blad?
Jesli tak to pozostanie li tylko zajac sie psychoanaliza twej osoby, albowiem argumenty merytoryczne w tym temacie wlasnie zostaly wyczerpane.
Czy aby nie taki scenariusz postulowales onegdaj do Sceptymuchy:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,366100#w371693

_________________________

Chcialam jeszcze przy okazji przeprosic Eliatha za przekrecony nick, co zrobilam dwa posty wczesniej.
Bardzo Cie przepraszam.
T.





Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

salek (4701 punktów)Odp: klamstwo w nauce
W odpowiedzi Ignorancja
>>Jak więc teoria może być pewnymi przypuszczeniami wysuwanymi na bazie obserwacji, jak twierdziłaś wcześniej?
>Moze na mily poczatek nie prosba, a polecenie: jak chcesz ze mna dyskutowac to nie przypisuj moim wypowiedziom tego, czego w nich nie ma. Ja rozumiem, ze do strzegasz, iz grunt ci sie wlasnie usuwa spod nog, wiec w ten sposob jeszcze sie ciskasz w nadziei osiagniecia czegos. Tylko czego?
   Nie wiem - sama mi powiedz. Nie śmiałbym, słoneczko drogie, przypisywać Ci, czego w wypowiedziach nie zamieściłoś. Może swoją własną wypowiedź zrozumiesz? Spróbujmy:
Cytat:
Tak wiec zapamietaj sobie na wieki wiekow, ze twierdzenie to cos udowodnionego. Koniec kropka.
Nieco inaczej ma sie sprawa z teoriami, czyli pewnymi wysuwanymi przypuszczeniami na bazie obserwacji.(wytł. salek) Baza obserwacji odroznia wspolczesne teorie od swobodnych zmyslen, ale o tym zdaje sie ktos juz pisal wyzej. Potem sie je na rozne sposoby weryfikuje.

Żródło:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,379449#w379850

Cytat:
>Jak więc teoria może być pewnymi przypuszczeniami wysuwanymi na bazie obserwacji, jak twierdziłaś wcześniej? ( i Salek) [wytł. modyfikacji w cytacie(!) salek]


   Wypierać się tego co się samemu powiedziało? Na dodatek niezupełnie po polsku? I na dodatek jeszcze usiłuje się wcisnąć to rozmówcy? Polecam!? Ładnie to tak? Fuj.. Co próbujesz, wypierając się słów własnych, osiągnąć? Czy aby nie grunt się spod nóg usuwa i zaczynamy argumentację zastępować napastliwością? Do własnych zaleceń wypadałoby się przede wszystkim stosować samemu..

>Zwrociles mi uwage, ze przypuszczenie wysuwane na bazie obserwacji to nie teoria (jak ja chce) tylko hipoteza (twa wersja).
>Palace pytanie: czy jest sensownym wysuwanie jakiegokolwiek przypuszczenia bez obserwacji?

   Zamierzasz dyskutować czy obrażać każdego, kto ma inne zdanie niż Ty? Pogubiłem się nieco...

>Jesli tak to pozostanie li tylko zajac sie psychoanaliza twej osoby, albowiem argumenty merytoryczne w tym temacie wlasnie zostaly wyczerpane.
>Czy aby nie taki scenariusz postulowales onegdaj do Sceptymuchy:
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,366100#w371693

   Nie wierzę. Skończyła Ci się argumentacja? Po krótkiej pyskówce i jednym haśle z wikipedii? Jakże to przykre.. a wystarczyło podrążyć trochę dłużej wikipedię, by znaleźć coś ciekawego:

pl.wikipedia.org/wiki/Teoria

   Powiedzmy że na początek tyle wystarczy. Czy gdzieś jest mowa o przypuszczeniach czy hipotezach jako składowych teorii? A może nie pasowało to do konceptu? Hm.. znaczące.

> Tak wiec w mej wypowiedzi, ktora cie tak pobudzila do pyszczenia znalazly sie dwa elementy: wysuniete przypuszczenie (hipoteza) i baza obserwacji, ktora posluzyla jej wysunieciu. I te dwa faktory sa integralnymi skladnikami teorii.
   Przypuszczenia (hipotezy) niestety nie są składowymi teorii - mają jedynie szanse stać się nimi dopiero po procesie weryfikacji, ale już jako twierdzenia, a może nawet samodzielne teorie. Dlaczego bzdury o teoriach laicy sobie opowiadają można próbować oczywiście analizować (i mam pewną hipotezę), niemniej jednak sensowna dyskusja jest raczej wątpliwa. Ktoś tu za bardzo pyszczy w nadziei osiągnięcia czegoś. Zakrzyczenia oponenta?

>Dalej bedziesz twierdzil, ze ja popelnilam blad?
   A nie popełniłaś? Proponuję analizę wikipedyjnej definicji jeszcze raz. Nadal uważasz że się nie mylisz? Zazdroszczę więc samopoczucia i proponuję zająć się psychoanalizą mej osoby, skoro nic mądrego do powiedzenia już Ci nie zostało. Zwróć jednak uwagę, że doskonałe samopoczucie i przekonanie o własnej nieomylności może być przedmiotem zainteresowania lekarzy pokrewnych psychoanalizie specjalności.

   Cytat z Lemem jest świetny i bardzo na miejscu. O tzw. trylemacie Lema słyszałaś? Cytat z pamięci:
Cytat:
Ludzie nic nie czytają. A jak czytają to nie rozumieją. A nawet jak zrozumieją, to zaraz zapominają.

   Zdołałaś mnie jednak zaskoczyć. Nie przypuszczałbym, że może dotyczyć to nawet własnych wypowiedzi.

Ignorancja (4718 punktów)Odp: klamstwo w nauce
W odpowiedzi salek
Od biedy, przy wielkim samozaparciu potrafie sobie wyobrazic wysnucie hipotezy bez bazy obserwacji.
Natomiast nie daje rady wyobrazic sobie zbudowania teorii (na bazie obserwacji, co np. Darwin uczynil zawierajac swoje spostrzezenia w postaci praw) bez zawarcia w niej wniosku, jakim jest hipoteza.

Wiedza jest bardzo przydatna i pozadana, ale kwintesencja umiejetnosci jest zdolnosc do jej przekazania. Mi na tym zapewne niemalo zbywa, ze ty tej umiejetnosci jestes wrecz calkowicie pozbawion, zyskalam pewnosc po zapoznaniu sie z twymi wpisami.
Probujesz ten niedostatek pokrywac buta. Poza tym jestes prozny, a jej sobie folgujesz wywolujac sztucznie problem, tam gdzie go de facto nie ma.

P.S.

Postulowalam juz wczesniej, abys sobie nie konfabulowal i tych konfabulacji nie przypisywal wypowiedziom interlokutora.
O czym mowie? Stwierdziles przed chwila, ze niby wypieram sie swoich slow. Przypomne ci moje slowa, do ktorych sie czepiles:
"Nieco inaczej ma sie sprawa z teoriami, czyli pewnymi wysuwanymi przypuszczeniami na bazie obserwacji.".

I caly czas przy tym trwalam, wbrew temu,co probujesz insynuowac.

Pozostawiasz przygnebiajace wrazenie, iz choc adwersarzom zarzucasz brak rozumienia slowa pisanego, w tym wlasnego, to tobie ta cecha jest mocno nieobca.
I ta merytoryczna psychoanaliza koncze z toba dyspute, moj ty zakochany w sobie bufonie.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

pyton357 (125 punktów)Odp: klamstwo w nauce
>Witam wszystkich od niedawna zajmuję się pisaniem i rozważaniem na temat : >Kłamstwo w nauce. Defekt moralny,czy błąd epistemologiczny.

Ciekawie postawiony problem, czy kłamstwo może funkcjonować w nauce, czy raczej w nauczaniu bo to już zupełnie inna sprawa? Uważam że w nauce operuje się teorią i jej dowodzeniem przy pomocy, faktów i doświadczeń już udowodnionych, to nie to samo co kłamstwo. Można się jedynie domyślać, jaką bazę nowej teorii stanowi, stara obalana(czy jest kłamstwem czy konstrukcją retoryczną, na użytek dowodzenia jej poprawności). Czy nowa teoria jest prawdą, czy tylko prawdą obowiązującą do czasu jej obalenia.
Nauczanie natomiast może używać kłamstwa do podparcia danego rozumowania, i kompilować kłamstwa jako uzasadnienia. Ale to problem ideologii, i moralności.

Andrzej Bogusławski (52298 punktów)Odp: klamstwo w nauce
.
>Witam wszystkich od niedawna zajmuję się pisaniem i rozważaniem na temat : KLasmtwo w
>nauce. Defekt moralny,czy błąd epistemologiczny.czekam na Wasze rozważania na ten temat będą mi
>zapewne bardzo przydatne.
Uczonymi są ludzie z prawie wszystkimi defektami jakie u ludzi występują i dlatego kłamstwo w nauce jest czymś naturalnym i spotykanym równie często, jak poza nauką. Natomiast nauka wypracowała bardzo dobrą metodologię wykrywania i usuwania kłamstw, która powoduję, że kłamstwo w nauce ma wyjątkowo krótkie nogi.

Jako wprowadzenie w temat proponuję wyimek z artykułu Izdebskiego:
NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.

Nauką nazywa się też działalność wyspecjalizowanych pracowników organizacji naukowych, dysponujących wciąż ulepszanymi narzędziami, instrumentami, podejmujących przedsięwzięcia badawcze, które powiększając zasoby wiedzy i umiejętności przyczyniają się do dalszego rozwoju nauki.

Wraz z rozwojem cywilizacji postępuje specjalizacja nauk. Ich liczba wzrosła, od kilku w średniowieczu do ponad 5 tys. obecnie. Naukę rozumiemy jako umowną całość złożoną z wielu niejednorodnych systemów, które są rozmaicie kształtowane i nazywane: kierunkami, obszarami, dziedzinami, dyscyplinami, gałęziami, teoriami. Dokonywano też dalszych rozróżnień nauk np. na: nomotetyczne i idiograficzne, nomologiczne i typologiczne, normatywne i krytyczne. Są nauki o przedmiotach naturalnych i nauki o artefaktach (wytworach działań człowieka), a także nauki obserwujące, eksperymentalne, porządkujące, pomocnicze w stosunku do innych nauk itd. Pomimo prób, jak na razie nie zdołano ustalić powszechnie przyjętych zasad, na podstawie których można jednoznacznie orzec, kiedy jakaś teoria czy specjalność zasługuje na względną autonomię.

Niektóre nauki są metodologiami albo systemami metod, które stanowią zasadniczą zawartość danej nauki. Ale to nie znaczy, że każda nauka szczegółowa ma swoją metodologię. Nauki nie są skrępowane doborem metod i korzystają w swym dążeniu do ścisłości i do kwantyfikacji z metodologii innych nauk np. logiki czy matematyki. Ze względu na stosowaną metodologię przeciwstawia się nauki dedukcyjne - indukcyjnym (formalne - realnym, abstrakcyjne - konkretnym), teoretyczne - praktycznym (podstawowe - stosowanym).

Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy obiektywnej. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.

Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4867

@@@
.

salek (4701 punktów)Odp: klamstwo w nauce
W odpowiedzi Ignorancja
>Od biedy, przy wielkim samozaparciu potrafie sobie wyobrazic wysnucie hipotezy bez bazy obserwacji.
>Natomiast nie daje rady wyobrazic sobie zbudowania teorii (na bazie obserwacji, co np. Darwin uczynil zawierajac swoje spostrzezenia w postaci praw) bez zawarcia w niej wniosku, jakim jest hipoteza.
   Nie wiem, gdzie znalazłaś fragment, w którym twierdze coś, co uzasadniałoby powyższe. Czyżby więc ktoś zmyślał wypowiedzi rozmówcy? Powtórzę więc: do własnych poleceń wypadałoby się przede wszystkim stosować samemu..

>Wiedza jest bardzo przydatna i pozadana, ale kwintesencja umiejetnosci jest zdolnosc do jej przekazania. Mi na tym zapewne niemalo zbywa, ze ty tej umiejetnosci jestes wrecz calkowicie pozbawion, zyskalam pewnosc po zapoznaniu sie z twymi wpisami.
   Z nieumiejętnością przekazania się zgodzę, choć chyba to nie zbrodnia (ale czy jest to kwintesencja umiejętności - już nie). W każdym razie nie większa, niż urąganie rozmówcy zamiast wskazania wątpliwości, zwłaszcza po wskazaniu definicji w innym źródle. Natomiast jeżeli już zdało się sprawę sobie z ułomności przedmówcy (mniejsza czy urojonej, czy nie), to wypadałoby przyłożyć większą uwagę do treści albo odpuścić sobie dyskusję - chyba że chciało się pofolgować w czymś sobie...

>Postulowalam juz wczesniej, abys sobie nie konfabulowal i tych konfabulacji nie przypisywal wypowiedziom interlokutora.
>O czym mowie? Stwierdziles przed chwila, ze niby wypieram sie swoich slow. Przypomne ci moje slowa, do ktorych sie czepiles:
>"Nieco inaczej ma sie sprawa z teoriami, czyli pewnymi wysuwanymi przypuszczeniami na bazie obserwacji [wytł. salek].".

   Przypomnę Ci słowa, które jakoby bezpodstawnie Ci przypisałem:
"Jak więc teoria może być pewnymi przypuszczeniami wysuwanymi na bazie obserwacji [...] ? [wytł. salek]"

   W wolnej chwili zalecam łatwą do przeprowadzenia zabawę w zrozumienie: znajdź dwie różnice, a potem zastanów się, czy są na tyle istotne, by oburzać się o bezpodstawność przypisania. Powodzenia.

>I caly czas przy tym trwalam, wbrew temu,co probujesz insynuowac.

   Słoneczko, wygląda na to, że nawet zarzutu nie zrozumiałoś. Właśnie o to, że trwałaś cały czas chodziło - każdy kto ma oczy i odrobinę oleju w głowie zauważył, ze palnęłaś głupstwo. Tylko zamiast się w czas zreflektować brniesz w nim nawet mimo wskazania całkiem przyzwoitej definicji. Oczywiście palnąć głupstwo - to nie problem. Problem pojawia się dopiero w momencie, gdy wskazanie tegoż głupstwa, zamiast przyznania do wpadki ('O, faktycznie, dzięki za uwagę') z ewentualnym obróceniem sprawy w żart czy pytaniem o rozwinięcie powoduje furię i wyraźne oślepnięcie na argumentację.. nie będę się silił na pseudopsychoanalizy czy hipotezy. Sceptymucha podobną sytuację w wątku który namierzyłaś ładnie podsumował. Czy potrafiłabyś podobnie?
   Insynuować? Rzeczywiście, czegoś nie rozumiem. Poczułaś się obrażona zwróceniem uwagi, że teoria to nie przypuszczenia czy hipotezy? Czy może drwina była przesadna? Nie utożsamiaj się aż tak z własnymi wypowiedziami, proszę. Wskazanie głupstwa w wypowiedzi to rzadko atak na osobę, choć usilne odbieranie wypowiedzi rozmówcy w ten sposób to popularny chwyt w sztuce wygrywania sporów za wszelką cenę.

finerbijk (17282 punktów)Odp: klamstwo w nauce
>Witam wszystkich od niedawna zajmuję się pisaniem i rozważaniem na temat : KLasmtwo w
>nauce.Defekt moralny,czy błąd epistemologiczny.czekam na Wasze rozważania na ten temat będą mi
>zapewne bardzo przydatne.

Kłamstwa w nauce (celowe fałszowanie, a nie błędne hipotezy czy teorie oparte na słabych albo żadnych przesłankach) się zdarzały dość często i pewnie nadal będą się zdarzały.
Niektóre były dość niewinne, wręcz komiczne, jak słynne malowanie myszy przez biologa Summerlina
en.wikipedia.org/wiki/William_Summerlin

Ciężko bezkrytycznie przyjmować rzetelność wszystkich podawanych wyników - jak ostatnio mętna sprawa ze zmianami klimatycznymi, gdzie w grę wchodzą wielkie pieniądze, albo np. kontrowersje związane z badaniami skuteczności przeróżnych nowych szczepionek i leków.

Można sobie teoretyzować (jak przedmówcy wyżej) o hipotezach, metodach i weryfikacjach, ale w praktyce niewielu dysponuje nakładami, środkami lub możliwościami, aby sprawdzić pewne teorie.
Gdzie pojawia się możliwość zrobienia dużej kasy, tam byłoby naiwnością sądzić, że nie znajdą się tacy, którzy pokuszą się o mniejsze lub większe nagięcie prawdy.
Dlatego myślę, że nauka niestety jeszcze długo nie będzie całkiem wolna od naciągactwa.

1 2 3

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365