Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem Ateistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-02-2011 16:19rhotax7 (3947 punktów)Jestem Ateistą
Ocena 14 na 14
Jestem Ateistą 100 %.Dlaczego?To bardzo proste:aby móc wypowiadać się racjonalnie na temat religii i jej składowej czyli boga należy odwołać się do nauki.Jedyną nauką interdyscyplinarną zajmującą się tym zagadnieniem jest religioznawstwo.Nauka ta w sposób jasny i rzeczowy pokazuje na setkach przykładów jak religie powstają i się zmieniają.Nauka ta także pokazuje skąd się wzieło pojęcie boga w naszej świadomości i słownictwie(to taka sama nazwa jak kamień czy ogień).Zostało wymyślone przez ludzi,wyewoluowało z wcześniejszych wierzeń animistycznych.Geneza tego pojęcia jest znana i opisana.

Dla mnie zmyślenie przez ludzi bogów i ubieranie ich przez lata w wymyślane na poczekaniu atrybuty takie jak moc stwarzania życia/wszechświata,nieśmiertelność,wszechwiedza,wszechmoc i inne wymysły jest wystarczającym dowodem na bezssensowność zastanawiania się czy istnieje i szukanie odpowiedzi jaki on jest.

Bóg został WYMYŚLONY przez ludzi od początku do końca.
Zanim powstało pojęcie boga wszyscy nasi przodkowie byli nie wierzący.

Dlatego jestem 100% ateistą bo jestem świadom tego skąd się samo pojęcie boga wzieło i dostrzegam bezssensowność i irracjonalność następstw z tego wynikających(takich jak rozważania teologii i inne tego typu szariaty,katechizmy,pielgrzymki itd)

Dopuszczam rozważania na temat boga filozoficzne ale jedynie jako experymenty myślowe bez nadawania ich wynikom jakiegokolwiek cienia realizmu.

Moja psychika wolna jest od jakichkolwiek rozterek.

Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#121
06-02-2011 01:34
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi big_zyd
>Mówcie za siebie.

Gwoli ścisłości ja to antycypowałem.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

rhotax7 (3947 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi Złotek
>Częścią składową np. chrześcijaństwa jest to by miłować bliźniego. Czy to znaczy, że >jest to zmyślone i takiej postawy nie powinniśmy przyjąć?
Zobacz txt stopki u Grabowskiej to słowa Sai Baby-pedofila,oszusta odpowiedzialnego za wiele śmierci-ale z txt się nie można nie zgodzić.
Religia wspiera się dobrymi txt po to by bardziej się uwiarygadniać.
Np:Caritas-Zbiera pieniądze cały rok więcej niż WOŚP i prawie nic za to nie kupuje w porównaniu do Owsiaka.Caritas zatrudnia 8400 księży i zakonnic płaci im przez rok pensje i to niezłe i utrzymuje parę tysięcy samochodów i siedzib Caritasu.
Za pieniądze zebrane na dzieci na ckliwe hasła utrzymują armię nierobów ale z samymi hasłami pomocy dzieciom się nie zgodzić nie można.
Czysta manipulacja umysłami wiernych.

>>Właśnie dlatego że został zmyślony nie ma co się nad nim rozwodzić.
>To samo można powiedzieć o wszystkich teoriach naukowych.
Ale teorie naukowe są potwierdzalne empirycznie i logiczne.
Oraz powstały z wiedzy nie z wiary w objawienia.

> Więc twoim argumentem przeciwko bogu jest to, że jest nieodłącznym elementem religii które zostały wymyślone przez człowieka. Ale przecież może też być jako twór bez religijny [okres renesansu].
> Dlaczego w 100% wykluczasz jego istnienie? Posiadłeś całą wiedzę? Wiesz wszystko by móc to stwierdzić definitywnie?
Z dziedziny religioznawstwa posiadłem dostateczną do wyciągnięcia logicznych wniosków.
Do obalenia boga nie potrzeba wiedzieć wszystkiego.
Tak jak nie potrzeba wszystkiego by wiedzieć że religia to zło.
A dlaczego wykluczam w 100% piszę o tym na początku wątku i powtarzam parę razy.

#123
06-02-2011 12:37
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi rhotax7
.
>Nie wiem ale niektórzy na forum określają się 99% i 90% ich zapytaj.
To dosyć proste. Ateizm jest przekonaniem i może wynikać z różnych przesłanek. Może na przykład wynikać z postawy fideistycznej: "Wierzę, że Bóg nie istnieje." i wtedy łatwo o 100%. Może wynikać z postawy filozoficznej i wtedy trochę trudniej, a może wynikać z postawy sceptycyzmu naukowego i przyjętej w nauce metody naturalizmu i wtedy jest bardzo trudno. Mnie 99% procent w zupełności wystarcza.
Zresztą - tak jak Andrzej B. Izdebski, który dobrze to uzasadnia (cytata poniżej) w swoim artykule: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4971/q,Confessiones - zdecydowanie bardziej jestem "niewierzącym" lub "bezbożnikiem", niźli ateistą.

... z dużym rozbawieniem i satysfakcją przeczytałem w 58 numerze "Res Humana" tezę Alfreda Rachalskiego, że nazywanie kogoś ateistą, jest tak samo uzasadnione jak nazywanie kobiet a-mężczyznami.
Ponieważ teza z profesorskiego felietonu bardzo mi się spodobała przytoczyłem ją na jednym ze spotkań i wtedy usłyszałem, że choć o tym nie wiem to jestem agnostykiem. No cóż, nie pierwszy raz spotykam się z tym, że inni lepiej wiedzą niż ja, co myślę. Nauczycieli zawsze mieliśmy znakomitych, tylko rzeczywistość nam skrzeczała. Agnostycyzm dzisiaj, jest dosyć wygodną postawą i dlatego takie samookreślenie stało się bardzo modne nawet wśród niedawnych zwolenników "naukowego ateizmu". Nie zgadzam się na taką etykietkę i tak samo jak nie czuję się ateistą, tak też nie czuję agnostykiem i to pomimo wielkiego szacunku do przemyśleń Bertranda Russella.
Odrzucenie postawy agnostycznej uzasadniła doskonale Barbara Stanosz, która w 44 numerze "Bez Dogmatu" napisała: (...) nie można dowieść nieistnienia żadnych, najbardziej nawet fantazyjnych obiektów (...) Jednakże nauka nie pretenduje do pewności; jej twierdzenia i teorie składowe mogą zostać podważone. Jest tu więc miejsce na agnostyczne "Nie wiem" - zarówno w sprawie chrześcijańskiego Boga, jak i w sprawie greckiego Zeusa (ale także Baby Jagi, Świętego Mikołaja itd.). I tak właśnie, tj. mitologicznie interpretują twierdzenia teistyczne racjonaliści, którzy deklarują się jako agnostycy.


********************************************************

ŚWIATOPOGLĄD

Spójna niespójność

Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd.
Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.

Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.

Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania.

Zrozumienie wyżyn obecnej nauki np. fizyki kwantowej wymaga ogromnej wiedzy specjalistycznej i nie posiadający takowej - a przecież, jest nas zdecydowana większość - muszą przyjąć jej twierdzenia "na wiarę". Próby logicznego zrozumienia rzeczywistości mogą jeszcze się powieść, gdy mówimy o trzech wymiarach i czasie, ale jak zrozumieć układ np. dwunastu wymiarów? (Burkhard Heim)

Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.

Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni.

Wiara w niewiarę

Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".


Pozdrawiam.

@@@
.

rhotax7 (3947 punktów)Odp: Jestem Ateistą
Piękne i pełne opracowanie zagadnienia.
Manifest wręcz.Plus.Pozdrowienia.

#125
06-02-2011 13:20
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi liliac
.
>Podejrzewam, że miała to być kpina.
Gorzej jak kpina.
Łopatologia!

@@@
.

#126
06-02-2011 13:24
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Bo, a nóż widelec, okaże się, że jednak Bóg jest.
Są różne formy materii!
Dlaczego nie zbudować "Boga - zapchajdziury" z "Boskiej materii"?
Teologia już nie takie spekulacje wyczyniała.

@@@
.

#127
06-02-2011 13:46
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi rhotax7
>Wiem że taki ateizm mniejszy od 100% występuje.
W ponad 90% przypadków.

>Spowodowane to jest indoktrynacją od dziecka a po dojściu do wniosku o braku boga i wyjściu z wiary jest się indoktrynowanym przez wszystkich którzy mówią-nie możesz udowodnić że bóg nie istnieje i to razem wzięte powoduje nawet u starych wygów ateizmu tą nie-pełność-100% bo zawsze coś im tam się tli jakaś wątpliwość.
Jest Pan tego całkowicie pewien? Procenty mojego ateizmu topniały wraz z rozwojem intelektualnym. Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam.
Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'".

Filozoficznie jestem materialistą, a światopoglądowo opieram się na nauce z właściwym jej metodologii sceptycyzmem.
Wolno mi?

Zdecydowanie zawsze intelektualnie ceniłem sobie bardziej tych z wątpliwościami od tych całkowicie przekonanych.
Uważam też, że ateizm na poziomie Dawkinsa jest całkowicie wystarczającym i że jest ateizmem najwyższej próby.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#128
06-02-2011 13:57
 Ocena 4 na 4
Kowalska (14008 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi rhotax7
>Chcę pomóc uratować od wiary jak najwięcej osób.

   Jak ja nie cierpię czegoś takiego.

   Najpierw toczy się przez wioskę jedna banda z hasłem "Nawracać na wiarę wszystkich jak leci!". Zaraz po niej pojawia się następna z hasłem "Uratujemy was wszystkich od tego wierzenia!".

I tylko mądry chłop stoi przed swoją chałupą, dłubie w nosie, patrzy i zastanawia się co oni tak latają w te i wewte, jakby sraczki dostali.

"Internet jest takim nieco przerażającym zapisem zdygitalizowanego, zbiorowego ego ludzkości. Jest tam wszystko, co się w ludzkim umyśle lęgnie-to, co najwznioślejsze, i to, co najbardziej podłe". W. Eichelberger.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi DEmonizer
.
>Przeglądałem dzisiaj stare wątki na Forum Racjonalisty - całkiem duża ilość osób się już nie wypowiada, dużo jest kont pousuwanych. Troszkę jest tak, jakby wytrwała śmietanka pozostała oraz doszło jakieś stadko młodych ludzi. Racjonalista ewoluuje.

Pomimo, że wytrwałem, to zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że śmietanka pozostała.
Nie udziela się teraz na forum wielu znakomitych dyskutantów i to różnych opcji i poglądów. Moim zdaniem, nasze forum dużo na ich nieobecności traci. Tak, pojawili się w ich miejsce nowi, często mający wiele ciekawego do powiedzenia, ale czy podniósł się merytoryczny poziom dyskusji, to mam ogromne wątpliwości?
W moim subiektywnym odczuciu, to nawet się obniżył.
Że Racjonalista ewoluuje to oczywiste, ale wszyscy mamy wpływ na kierunek tej ewolucji. Uważam, że dobrze pojęty elitaryzm intelektualny powinien w tej ewolucji mieć znaczenie.

Pozdrawiam

@@@
.

rhotax7 (3947 punktów)Odp: Jestem Ateistą
Richard D.jest wzorem i moim.

Mam do Pana prośbę czy mógłby Pan w wolnej chwili ubrać moją myśl przewodnią wątku w słowa najwłaściwsze.

#131
06-02-2011 14:21
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)Odp: Jestem Ateistą
> Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'".
> Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam.

A dlaczego nie? Choć naturalizm ontologiczny jest bardziej szczegółowym określeniem, to chyba można tę postawę podciągnąć pod bardziej ogólny ateizm. Moim zdaniem, etymologia tego określenia - dosłownie "bez wiary w boga" - pasuje do Twojej postawy. Czy przypadkiem do uważania się za ateistę nie zniechęciła Cię wielowiekowa propaganda religijna, która ateizm uważa za antyteizm?

#132
06-02-2011 15:22
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi Fizyk
>> Podstawą mojego światopoglądu jest naturalizm ontologiczny i dlatego już teraz "Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie 'w nic nie wierzę'".
>> Obecnie zupełnie nie obrażając się za ten epitet nawet za ateistę się nie uważam.
>A dlaczego nie?
Trochę dla zabawy, a trochę z przekory.
Zupełnie poważnie, to niepoważnie jest przeczyć istnieniu nieistniejącego.
W starożytności ateistą zwano, każdego kto nie uznawał obowiązującego boga i przez wieki termin ten funkcjonował jako epitet teistów na różnego rodzaju heretyków.
Ja intelektualnie idę trochę dalej i nie uznaję istnienia żadnych sił nadnaturalnych.

>Choć naturalizm ontologiczny jest bardziej szczegółowym określeniem, to chyba można tę postawę podciągnąć pod bardziej ogólny ateizm.
I tak i nie.
Wychodząc ze światopoglądu materialistycznego (naturalizmu ontologicznego) analizuje się i rozumie świat bez jakichkolwiek sił nadnaturalnych i bez potrzeby odnoszenia się do nich.

>Moim zdaniem, etymologia tego określenia - dosłownie "bez wiary w boga" - pasuje do Twojej postawy.
Niby tak, ale uważam, że bardziej trafnym jest przyjęcie, że uznaję - w swoich poglądach - tylko naturę (materię) i w jakikolwiek sposób - nawet przez negację - do Boga, odnosić się nie chcę i nie muszę.
Aby jeszcze trochę bardziej sprawę skomplikować uważam się za religioznawcę i studiom w tej dziedzinie najwięcej czasu poświęciłem.

>Czy przypadkiem do uważania się za ateistę nie zniechęciła Cię wielowiekowa propaganda religijna, która ateizm uważa za antyteizm?
Nie, gdyż epitetem ateisty nie czuję się urażonym, a nawet sam siebie, dla uproszczenia, tak nazywam.
Choć właśnie uważam takie określenie za uproszczenie mojej postawy światopoglądowej.

Ateizm i niewiara

Istnieniu boga zaprzecza ateizm, podczas gdy agnostycyzm twierdzi, iż ta hipoteza jest niemożliwa zarówno do udowodnienia, jak i do obalenia, i jako taka nie przedstawia wartości poznawczej. Ateizm można podzielić na teoretyczny i praktyczny (będący najczęściej indyferentyzmem, czyli obojętnością religijną).Współczesne rozumienie ateizmu teoretycznego oddaje bardzo dobrze Barbara Stanosz: Fałszywe są, zdaniem ateisty, mitologiczne i naiwne wersje tezy teizmu, które przedstawiają Boga czy bogów jako istoty cielesne; niezrozumiałe natomiast są jej wersje teologiczne i filozoficzne, które opisują Boga jako bezcielesny absolut, istnienie samoistne czy byt realny sam z siebie, a więc definiują go za pomocą wyrażeń, które same nie mają sensu.

Zadowalający dla ludzi religijnych podział na teistów, ateistów i agnostyków jest podziałem socjologicznie nieuzasadnionym. Tak naprawdę w tych kwestiach bardziej prawdziwym jest dychotomiczny podział na fideistów i afideistów. Wierzących - niezależnie od tego, w co wierzą (np. w to, że Bóg nie istnieje), oraz niewierzących (opierających swą wiedzę wyłącznie na nauce, ale nawet wobec niej sceptycznych).

Agnostycyzm najczęściej jest dyplomatyczną przykrywką dla konformistycznej postawy dążącej do nie ujawniania swoich poglądów.
Narzucanie konieczności bezkrytycznego przyjęcia Boga u sceptyków wywołuje reakcję prowadzącą do ateizmu.

Bioteologia

Historia naszej cywilizacji jest pełna opisów walk, prób podporządkowania i prób pogodzenia religii z nauką. Historia emancypacji nauki posiada swoich ciemiężycieli i swoje ofiary. Nie warto nawet przypominać, po której stronie była brutalna siła, a po której bohaterowie. Gdy struktury religijne utraciły środki bezpośredniego przymusu nauka przemówiła pełnym głosem.
Teologowie, od czasów Darwina znajdujący się w defensywie, w naukowym dyskursie stawiają tezę, że nauka zajmuje się tak wieloma sprawami, iż nie można mówić o spójnym światopoglądzie naukowym i przedstawiają kolejne zagadnienia, na które dzisiejsza nauka nie zna jeszcze odpowiedzi. Nie godzą się na "Boga białych plam", (trafnego określenia Isaaca Newtona), ale powołują się na Boga wszędzie tam, gdzie jeszcze w naukowym zrozumieniu świata pozostają luki. Agresywni publicyści zajmujący się popularyzacją nauki ośmieszają ten pogląd używając określenia "Bóg-zapchajdziura". Bardziej stonowany młody filozof Piotr Bylica W 1(20) numerze Forum Klubowego stawia tezę, że współczesna nauka nie pozostawia żadnych luk ani w naszej wiedzy (...), ani w porządku świata, których wyjaśnienie wymagałoby odwołania do jakiejś nadnaturalnej, transcendentnej sfery postulowanej przez religie teistyczne. I kończy wywody stwierdzeniem: Skoro to nauka decyduje dziś o tym, co istnieje, a co nie, to warto pamiętać, że to co z jej założeń wynika, iż nie istnieją luki ani w porządku przyrodniczym, ani w naszej wiedzy, w którym byłoby miejsce dla jakiegoś bóstwa działającego w materialnym świecie.


Kilkakrotnie już tu pisałem, że jestem ateistą w 99%, a czasem nawet w 99,99%.
Natomiast mój obecny ateizm jest wynikiem oparcia światopoglądu na nauce i jej metodologii naturalistycznej.

Serdecznie pozdrawiam.

@@@
.

#133
06-02-2011 15:34
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem Ateistą
W odpowiedzi rhotax7
.
>Mam do Pana prośbę czy mógłby Pan w wolnej chwili ubrać moją myśl przewodnią wątku w słowa najwłaściwsze.
Słowa zostały powiedziane i wzbudziły ciekawą dyskusję.

Wcale nie najważniejszym (i nie możliwym) jest wiedzieć wszystko i nie popełniać błędów, ważnym jest poszukiwać i uczyć się.

Dostał Pan już ode mnie parę plusów, gdyż, właśnie za myślenie i poszukiwania, w pełni się Panu należały.

Proszę przeczytać, co w moim poście, w tym wątku, pisze Izdebski o światopoglądzie. Budujemy go przez całe życie.
Ma Pan jeszcze sporo czasu.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

rhotax7 (3947 punktów)Odp: Jestem Ateistą
Raz jeszcze dziękuję Panu za słowa uznania.Skopiowałem cały wątek do analizy.Pozdrawiam także.

#135
06-02-2011 16:27
 Ocena 1 na 1
ziemiojad (338 punktów)Odp: Jestem Ateistą
>Polecam 100% ateizm bo to jest prawdziwa wolność.

rzeczywiście brzmi jak reklama, ale zachęcająco

Czy możesz polecić jakąś konkretną książkę "dla dzieci do nauki krytycznego myślenia"? Mam czteroletnie dziecko, które nie chodzi na religię, ale od grudnia śpiewa wyłącznie kolędy i tłumaczy młodszej siostrze że Jezus to dzidziuś. Zupełnie bez mojego udziału, a nawet wbrew mojej woli, uważa, że bóg istnieje. Niestety pani przedszkolanka jest głęboko religijna, i choć nie robi tego specjalnie, swoje przekonanie o oczywistości istnienia boga przekazuje dzieciom. Chciałabym przeciwdziałać ale nie wiem jak to rozsądnie zrobić :/

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365