Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wierzę w zjawiska paranormalne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
14-03-2011 13:15Paweł Edwardowicz (2 punktów)Wierzę w zjawiska paranormalne
Ocena -3 na 11
Witam na tym forum. Wiernym czytelnikiem Racjonalisty jestem od dawna i uważam się za zadeklarowanego racjonalistę - agnostyka (więc dlaczego dopiero piszę tu pierwszego posta, nie wiem, to chyba jedno z tytułowych zjawisk), jednak mogę się wydawać trochę schizofreniczny, bowiem od zawsze pasjonują mnie zjawiska paranormalne i parapsychologia. Dlatego już wyjaśniam - nie ma w tym nic wykluczającego, po prostu podchodzę do tych spraw racjonalnie. Czego niestety nie można powiedzieć o większości tutejszych użytkowników, którzy z góry zbijają lekceważeniem wszystko choć trochę mogącego zaburzyć tradycyjną wizję świata, i potem się cieszą jacy to oni są racjonalni, oświeceni i w ogóle. Tymczasem uważanie czegoś z góry za niemożliwe bo jest niemożliwe, to postawa równie nienaukowa jak ślepa wiara, którą tak tu piętnujecie. A możecie mi wierzyć, że moim zdaniem KAŻDY, kto choć trochę się w tę tematykę wgłębi, prędzej czy później uzna że jednak coś w tym jest i że są na tym świecie rzeczy które się nie śniły Mariuszowi Agnosiewiczowi (a najlepiej, jeśli sam doświadczy zjawiska którego nie będzie umiał wytłumaczyć - cóż, może wasz guru p. Dawkins łatwo wytłumaczył swoje przeżycie z dzieciństwa z gadającym duchem czy czymś tam, ale ja paru zdarzeń w swoim życiu wytłumaczyć nie umiem za pomocą "racjonalnych" argumentów).

W ogóle rozbraja mnie wasz tok myślenia: uważacie że coś jest niemożliwe, bo jest nienaturalne, a dlaczego jest nienaturalne? Bo jest niemożliwe. A przepraszam, czyżby ludzkość doszła już do takiego poznania i całą ową naturę zgłębiła, by osądzać co jest z nią zgodne a co nie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
maceox (6766 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
Bardzo dziękuję za odpowiedź, podane definicje i propozycje lektur. Chętnie je nabędę i przeczytam.
Jeśli chodzi o kwestię:
"Anu psychiatria ani neurologia nie zajmują się (na szczęście) zbrodniczo-chorym (zaczerpniętym z inkwizycji) pomysłem badania konkretnych myśli ludzkich"
obawiam się, że gdyby (zupełnie neutralna przecież) nauka tylko potrafiła, to z chęcią, by do tych treści myśli dotarła i prawdę mówiąc nie sądzę, że uczeni się temu pomysłowi opierają wyłącznie z etycznych względów. Raczej po prostu nie mają jeszcze do tego środków. Przyznam oczywiście, że samo dotarcie nauki do tej wiedzy byłoby już samo w sobie nieetyczne.
>Fakt, że czasem wskazuję na kwestie, które nie są w pełni racjonalne, nie oznacza, że się koniecznie mylę.
Pan wybaczy, ale dla mnie, choć bardzo ważne, to ani racjonalizm, ani logika, ani matematyka nie są najważniejszym kryterium prawdy. Takim ostatecznym kryterium jest tylko praktyka, czyli możliwość doświadczalnego potwierdzenia.
Nie mam temu nic do zarzucenia. Różnica między nami polega natomiast na tym, że Pan praktykę i możliwość doświadczalnego potwierdzenia ogranicza poprzez stawianie naukowych warunków dotyczących powtarzalności i weryfikowalności, a ja jako rzeczywistość przyjmuję wszystko, co doświadczam subiektywnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że w kontakcie z ludźmi to moje subiektywne postrzeganie muszę na tyle zestroić z prawdą "obiektywną", na ile jest to konieczne, żeby dało się w ogóle rozmawiać i żeby nie uchodzić za człowieka chorego psychicznie - jednak ostatecznie punktem wyjścia jest ostatecznie mój umysł i mój odbiór rzeczywistości, a nie dopiero naukowa weryfikacja. Aczkolwiek mogło się mi teraz przytrafić, że mieszam trochę dwa różne tematy. Być może, że czym innym jest nauka, a czym innym samo życie - jednak to właśnie to drugie jest największą wartością, a to pierwsze, to tylko metoda badawcza. Jeśli cokolwiek motywuje mnie do dokonywania tych wpisów, to poza kwestiami przeze mnie nieuświadomionymi (jeśli zgodzi się Pan z takim terminem), jest to chęć zastanowienia się nad samym życiem i nad jego TREŚCIĄ. Mam natomiast wrażenie, że nauka dociera wyłącznie do jego FORMY.
Proszę mi powiedzieć, czy cytat z Eliade, którego przepisanie zajęło mi bądź co bądź chwilę, ma dla Pana jakąkolwiek wartość, a jeśli tak, to jaką? Czy kwalifikuje go Pan do tej samej działki, co nieaktualny już (Pana zdaniem) Jung?
pozdrawiam

pompa (524 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi daddy

>Normalnie. W młodości dla draki jadłem szklanki po pijaku. Gryziesz a potem kruszysz w ustach na proszek. Żadna trudność ani nadprzyrodzona zdolność. Wystarczy przełamać strach.
>PS Tylko zębów żal bo szklany proszek uszkadza szkliwo.
>Pozdrawiam

Jest też inna metoda na jedzenie szkła taka jak na tym filmiku www.youtube.com/watch?v=24jPko4bcN4
Oczywiście ten koleś nie je na prawdę tego szkła, tylko coś innego. Ciekawe czy ktoś z was się domyśli co on je.
Można też kupić takie rekwizytowe butelki zrobione z cukru.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi maceox

>Proszę mi powiedzieć, czy cytat z Eliade, którego przepisanie zajęło mi bądź co bądź chwilę, ma dla Pana jakąkolwiek wartość, a jeśli tak, to jaką? Czy kwalifikuje go Pan do tej samej działki, co nieaktualny już (Pana zdaniem) Jung?
Sporą wartość ma także Jung, którego kiedyś musiałem przetrawić i bez którego trudno mówić sensownie o filozofii człowieka. Eliade, też parę rzeczy ciekawie przemyślał.
We mnie jest jeden i drugi i jeszcze kilkudziesięciu innych poważnych, a paręset, czy nawet parę tysięcy mniej poważnych, choć ważnych. Jak np. Brzechwa z "Koziołkiem Matołkiem" czy "Milne z Kubusiem Puchatkiem".
Wszystko w swoim czasie oraz w miarę uporządkowane. Nie potrafię w tych krótkich wypowiedziach zapełnić Pańskich luk i uporządkować Pańskiej wiedzy. Sądzę, że naprawdę o wiele większym pożytkiem będzie dla Pana jeszcze czytanie niż pisanie.

Koziołek to wspaniała i ważna literatura, ale z Pinkerem czy Dennettem mieszać jej nie należy.

Pozdrawiam.

@@@
.

#79
15-03-2011 22:18
 Ocena 1 na 1
Paweł Edwardowicz (2 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
Szczerze mówiąc, spodziewałem się zostracyzowania. I wasze kometnarze utwierdzają mnie w przekonaniu, że miałem rację mówiąc o waszej nielogicznym uprzedzeniu (choć może źle się wysłowiłem z tym "nienaturalnym", tak samo z tym "tradycyjnym obrazem świata" - w tym drugim przypadku miałem na myśli wygodny obraz stworzony przez naukę, którego i tak nikomu nie chciałoby się zmieniać, jak w wielu przypadkach, gdzie nauka wręcz ignoruje pewne niewygodne fakty, a ci, którzy są dociekliwi skazywani są na wyśmianie przez środowisko).

I przyznaję, głupio uogólniłem, mówiąc o jednym zbiorze "zjawisk paranormalnych", bo ten termin obejmuje wiele różnych rzeczy, od kryptozoologii po horoskopy, nb. ja wyłączyłbym z niego ufo- i kryptozoologię, w końcu dziobaka też kiedyś uważano za mistyfikację, a z kosmitami - o ile wiem, wg astronomów dziwniejsze by było, gdybyśmy byli jedyną cywilizacją. I nie twierdzę, że w każdej z tych dziedzin "coś jest", np. sam astrologię uznaję za zabobon - no, chyba, że było by tak, iż rzeczywiście większość przepowiedni się spełniała i nikt nie wiedziałby jak - wy pewnie za to wciąż mówilibyście o przypadku.

Kolejna sprawa - nie jest szcztem retoryki walenie jako kontrargumenty idiotycznych przykładów, bo żadnej latającej świni jeszcze nie zaobserwowano, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

Co do wytłumaczalności - ja nie twierdzę, że jako pierwszą hipotezę przyjmuję zjawisko paranormalne, wręcz przeciwnie - sam napisałem, że podchodzę racjonalnie, tzn. staram się w miarę możności znaleźć najpierw tłumaczenie zgodne z, jakby to powiedzieć, dzisiejszym stanem nauki (no bo racjonalnością tego nie nazwę). Ale w wielu przypadkach po prostu się nie da, radzę coś samemu poczytać, bo nie wiem czy w ogóle macie jakiej pojęcie o tym co krytykujecie. Polecam portal infra.org.pl, zdecydowanie najrzetelniejsza polska strona z tej dziedziny, ani nie całkiem krytyczna, ani nie fanatycznie wyznająca że za wszystkim stoją zielone ludziki - jak można zobaczć, w wielu artykułach przedstawione jest tłumaczenie "racjonalne", ale w niektórych takowego znaleźć się nie da...

maceox (6766 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
trafiła mnie ostra ocena. dziękuję za nią. będę się starał sprostać tym wymaganiom (które sam sobie chętnie postawię).
"Koziołka Matołka" napisał Kornel Matuszyński, a nie Brzechwa, ale fakt, że w ogóle zwracam na to uwagę pewnie świadczy o tym, jak daleko sięgają moje horyzonty.
zapewne moje kolejne pytanie będzie mieściło się w ramach tych horyzontów, ale widząc, że w tym wątku wielu racjonalistów skupia myśli wokół magicznego, czerwonego kwadratu, pozwolę je sobie mimo to zadać:

czy zgodzi się Pan na stwierdzenie, że nauka opisuje FORMĘ przyrody, natomiast bazujące na tej formie konkretne zjawiska psychiczne, takie jak myśli i osobiste odczucia są TREŚCIĄ dostępną człowiekowi, a niedostępną (chwilowo w każdym razie) nauce?

czy sądzi Pan, że ilość przeczytanych książek w jakikolwiek sposób może wpłynąć na to stwierdzenie?
Jeśli to stwierdzenie jest wedlug Pana głupie - to tylko dlatego, że jest wprawdzie słuszne, ale zupełnie banalne, czy też dlatego, że jest w ogóle nieprawdziwe, a może tylko w części prawdziwe?

Jeśli jest słuszne, albo chociaż w części prawdziwe, to czy poza formą, nie warto badać również treści?
Po odpowiedziach na to pytanie nie będę już chyba Pana dłużej męczył moim poziomem (w każdym razie nie w tym wątku )
pozdrawiam

#81
15-03-2011 23:07
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi Paweł Edwardowicz
>wygodny obraz stworzony przez naukę, którego i tak nikomu nie chciałoby się zmieniać, jak w wielu przypadkach, gdzie nauka wręcz ignoruje pewne niewygodne fakty, a ci, którzy są dociekliwi skazywani są na wyśmianie przez środowisko).

Ciekawam wielce, które to te niewygodne fakty...

>Ale w wielu przypadkach po prostu się nie da, radzę coś samemu poczytać, bo nie wiem czy w ogóle macie jakiej pojęcie o tym co krytykujecie.

Trochę żenujące, kolego. Może konkrety jakieś?

>Polecam portal infra.org.pl, zdecydowanie najrzetelniejsza polska strona z tej dziedziny

Ooo - tę idiotyczną stronkę, której Meretseger kilka postów wyżej wytyka bzdury z dziedziny archeologii?

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi maceox
>trafiła mnie ostra ocena. dziękuję za nią. będę się starał sprostać tym wymaganiom (które sam sobie chętnie postawię).
Nawet luki w wiedzy można załatać ogólnym oczytaniem. Natomiast przeczytanie tylko kilku - nawet najmądrzejszych - książek nie pozwala na samodzielne uogólnienia.

>"Koziołka Matołka" napisał Kornel Matuszyński, a nie Brzechwa, ale fakt, że w ogóle zwracam na to uwagę pewnie świadczy o tym, jak daleko sięgają moje horyzonty.
Słusznie, choć to jednak Makuszyński, a nie Matuszyński, to tylko świadczy jak już daleko odszedłem od tej wspaniałej i mądrej książeczki. Natomiast dla prawidłowego rozwoju intelektualnego warto było ją, w odpowiednim wieku, przeczytać.

>zapewne moje kolejne pytanie będzie mieściło się w ramach tych horyzontów, ale widząc, że w tym wątku wielu racjonalistów skupia myśli wokół magicznego, czerwonego kwadratu, pozwolę je sobie mimo to zadać:
Wrzuty do naszego forum są przeróżne, a jest co najmniej kilka naukowych książek zajmujących się "zjawiskami paranormalnymi".

>czy zgodzi się Pan na stwierdzenie, że nauka opisuje FORMĘ przyrody, natomiast bazujące na tej formie konkretne zjawiska psychiczne, takie jak myśli i osobiste odczucia są TREŚCIĄ dostępną człowiekowi, a niedostępną (chwilowo w każdym razie) nauce?
Nie tylko ręce opadają. Piszę tu wielokrotnie, a nawet w postach dla Pana czym zajmuje się nauka i jakich używa do tego narzędzi. Wystaczy przeczytać. Jeżeli z tak wielkim oporem trafiają do Pana czyjeś stwierdzenia, to jak Pan ma zamiar się czegokolwiek nauczyć?
Nauka bada i opisuje naturę (przyrodę) w jej całokształcie, używając do tego wszelakich dostępnych człowiekowi środków.
Nauka także zajmuje się "treścią", a wt ym procesami fizyczno-umysłowymi ludzkich mózgowin, środkami dostępnymi człowiekowi. Badane są konkretne zjawiska psychiczne i osobiste odczucia. Podałem już kilkakrotnie tytuły lub i autorów takie zjawiska opisujących, a Pan bez zajrzenia do nich nadal klepie to samo.

>czy sądzi Pan, że ilość przeczytanych książek w jakikolwiek sposób może wpłynąć na to stwierdzenie?
Zdecydowanie tak. Nie bedzie Pan mylił fizjologii mózgu, z umysłem, a neurologii z kulturą. To wszystko jest bardzo ważne, ale na swoim miejscu.

>Jeśli to stwierdzenie jest wedlug Pana głupie - to tylko dlatego, że jest wprawdzie słuszne, ale zupełnie banalne, czy też dlatego, że jest w ogóle nieprawdziwe, a może tylko w części prawdziwe?
Niech Pan sobie sam odpowie - czy losowe wyciągnięcie różnych mądrych myśli, a następnie zmieszanie ich i podanie tutaj jest słuszne, banalne, prawdziwe, nie prawdziwe, a może głupie lub mądre. Oczytanie potrzebne jest do tego aby z czyiś mądrych myśli zbudować własne przekonania. Podpierając się właśnie przetworzoną literaturą.

>Jeśli jest słuszne, albo chociaż w części prawdziwe, to czy poza formą, nie warto badać również treści?
Prosił bym o mały teścik wśród czytelników Pana Maceoxa.
O co mu tu chodzi? Gdzie tu formy, a gdzie tu treści? Kto - ewentulanie poza nim samym - rozumie o co mu chodzi?
Jaką konstrukcję i w oparciu o co, nam tu przedstawia?

Za Wikipedią:
Forma to widzialny kształt treści
- Przykładowo w poezji brzmienie słów jest formą, natomiast ich znaczenie - treścią.
Średniowieczni scholastycy starali się jak najprecyzyjniej oddzielać formę od treści, podobnie problem ten badano w Odrodzeniu i kolejnych epokach.

Arystoteles sprzeciwił się platońskiej teorii świata idei, doszedł do wniosku, że to w świadomości ludzkiej, podczas stykania się z przedmiotami, powstają ich idealne wzorce. Pomimo, że człowiek widzi np. kilka koni, które różnią się od siebie wielkością, umaszczeniem czy innymi indywidualnymi cechami, to jednak potrafi wyciągnąć z tych obserwacji pewną część wspólną, czyli takie cechy, które sprawiają, że koń jest koniem - jego istotę. To właśnie Arystoteles uważał za formę. Oczekiwał od artystów obserwacji przyrody, aby byli w stanie pomijając cechy przypadkowe docierać do istoty rzeczy i przedstawiać je w dziełach. Dotyczyło to oczywiście sztuki mimetycznej, która była dla Greków ideałem.

Kant forsował definicję formy jako aprioryczną, czyli jak wskazuje określenie - przyjętą z góry, opartą i uzasadnioną nie na doświadczeniu lecz na rozumowaniu. W Krytyce czystego rozumu Kant wymienia aprioryczne formy poznania: przestrzeń, czas, substancję, przyczynowość - są to stałe umysłu i za ich pomocą możliwe jest wszelkie poznanie. Jednakże w Krytyce władzy sądzenia, w której podjął się krytyki piękna, stwierdził, że wobec sztuki, twórczości, te aprioryczne formy nie obowiązują - o pięknie nie decydują stałe umysłu, lecz wyjątkowe jednorazowe uzdolnienia twórców.


Pozdrawiam.

@@@
.

#83
16-03-2011 10:24
 Ocena 1 na 1
pompa (524 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi Paweł Edwardowicz
A ja polecam artykuł z infry o implantach. Jest w nim cała masa bzdur i sprzecznych danych.
99% tzw. zjawisk psi ma racjonalne wyjaśnienie.

#84
16-03-2011 14:36
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi maceox
>wszystkie ludzkie doświadczenia powinny być przedmiotem badań, a nie tylko wybrane.

Zgoda, ale wszelako pod wieloma warunkami, o których prawą metodologie różnych nauk. Jeśli ktoś ma urojenia czerwonych diabełków, to przedmiotem psychologi i psychiatrii nie będą te diabełki, ale pacjent o pewnych zaburzeniach.

>Natomiast weryfikacja poprzez powtarzalność jest arbitralnym odrzuceniem niektórych z tych doświadczeń.

Maksyma scholastyczna mówiła, że de singularibus non est scientia, czyli, że o bytach jednostkowych nie ma nauki. To chyba pożyteczna reguła, mimo że o scholastycznym rodowodzie. Nie ma nauki o kawałku drewna leżącym przed moim kominkiem, ale spece od dendrologii piszą traktaty o drzewach. Nieco podobnie jest z historią: tu zdarzenia są wprawdzie jednostkowe i niepowtarzalne, ale metodologia historii potrafi podać takie warunki akceptowalności tez dotyczących przeszłości, że je przyjmujemy za mniej lub bardziej prawdopodobne (nie jest tezą nauki historii zmartwychwstanie Jezusa, bowiem źródła są oględnie mówiąc zbyt miałkie, aby taką tezę zaakceptować na równi np. z tezą, że Platon napisał wiele dialogów filozoficznych).

Nie można mieć pretensji do nauki, że ma takie, a nie inne dyrektywy postępowania. Np. powtarzalność eksperymentu nie jest kaprysem fizyka czy psychologa, ale uwarunkowana jest właśnie takim aspektem przyrody. Jeśli ktoś miał widzenie Jezusa albo trójcy świętej pod postacią trzech klawiszy organów kościelnych (Loyola), to trudno na takich relacjach (nie są to fakty) budować naukę, choć takie relacje mogą być przedmiotem dociekań innych nauk (np. psychologii religii). Z tego (i innych) powodów np. w Austrii zamknięto wydział jakiejś wyższej uczelni, gdzie próbowano w naukowy sposób podejść do różdżkarstwa: nic z tego nie wyszło (oglądałem kiedyś reportaż na ten temat). Nie zgadzam się z tezą, że to, co nauka odrzuca ze względu na swą metodę, jest bardziej interesujące niż to, co nauka bada. Przedmiotem nauki jest świat. Okazało się czymś wysoce korzystnym, aby urojeniom na jego temat nie przypisywać znaczenia przedmiotowego (diabełki, aniołki, bozie, duchy), co nie wyklucza naukowego badania populacji urojeniowców.
W tym sensie nauka jest otwarta na nowe fakty, ale bardzo nieufna. Historia pokazuje, że raczej wychodzi jej to na zdrowie.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#85
16-03-2011 20:46
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi Meretseger
>O, nie. W bakterie nie wierzę. Bakterie widziałam

Witaj w klubie

maceox (6766 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi diogenes
>wszystkie ludzkie doświadczenia powinny być przedmiotem badań, a nie tylko wybrane.

>Zgoda, ale wszelako pod wieloma warunkami, o których prawą metodologie różnych nauk. Jeśli ktoś ma urojenia czerwonych diabełków, to przedmiotem psychologi i psychiatrii nie będą te diabełki, ale pacjent o pewnych zaburzeniach.

Dobrze, ale psychologia będzie go leczyła metodą nie w pełni weryfikowalną naukowo. W każdym razie, jeśli mówimy o tzw. psychologii głębii lub szeroko pojętej psychoanalizie, oprze się na pewnych założeniach co do funkcjonowania ludzkiej psychiki - do których - o ile się nie mylę - nauka dopiero z mozołem dochodzi i wciąż ich jeszcze w 100% nie potwierdza. Pan Bolesławski słusznie moim zdaniem stwierdził kiedyś, że psychologia jest wiedzą, a nie nauką, co nie przeczy jej praktyczności.
Mimo swej nienaukowości psychologia głębii jest nie tylko stosowana przez wielu lekarzy (psychiatrów), ale również wykładana na uczelniach. Prowadzi ona jednak wprost do tak niesprawdzalnych naukowo twierdzeń jak np. słowa Eliadego, które pozwoliłem sobie zacytować powyżej:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,404288#w404694

>Maksyma scholastyczna mówiła, że de singularibus non est scientia, czyli, że o bytach jednostkowych nie ma nauki.
>Nie można mieć pretensji do nauki, że ma takie, a nie inne dyrektywy postępowania. Np. powtarzalność eksperymentu nie jest kaprysem fizyka czy psychologa, ale uwarunkowana jest właśnie takim aspektem przyrody.
Jeśli chodzi o fizykę, to się zgadzam. A w psychologii głębii - fakt że przyjmuje pewien ogólny system, wedle którego ma funkcjonować ludzka psychika (podświadomość, nadświadomość, jaźń, animus, anima itp., nie czyni z niej jeszcze nauki, o czym napisałem już powyżej)

>Nie zgadzam się z tezą, że to, co nauka odrzuca ze względu na swą metodę, jest bardziej interesujące niż to, co nauka bada.
Też się z tą tezą nie zgadzam i nigdy tak nie twierdziłem. A właśnie ze względu na metodę działania nauki przyjął się termin "zjawiska paranormalne" - które czasem są tylko bzdurą, a czasem są tylko niewytłumaczalne, a w niektórych przypadkach zostają wyjaśniane i włączane do zjawisk "normalnych". Opisywałem przykład "biolokacji" - wyjścia "ducha" poza ciało. W cytowanym przez mnie linku neurobiolog wyjaśnia, że poprzez pobudzenie odpowiedniej części mózgu zjawisko to jest powtarzalne. Nikt już dzisiaj nie może powiedzieć, że to bzdura na kółkach.

Paweł Edwardowicz (2 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi DEmonizer

>Dowody ... To "wszystko nietradycyjne" musi być poparte dowodami ...
Widzę, że się nie rozumiemy - otóż "dowody" są, o ile można tak nazwać rozliczne obserwacje, relacje świadków, zdjęcia, filmy itp. - tyle, że Wy uznajecie to albo za mistyfikację, albo iż jest to wytłumaczalne za pomocą złudzeń optycznych, halucynacji, schizofrenii itp. - i tu nie podoba mi się Wasz tok myślenia. Dla mnie jest to po prostu oznaka zamkniętego, hermetycznego umysłu. Tacy jak Wy nie chcieli też uwierzyć np. Kopernikowi. Zresztą kto powiedział, że nie da się tego wytłumaczyć? Niejaki prof. Michio Kaku lubi przywoływać historię ze stawem karpii. Dla niech jedyny znany świat to woda w stawie, a tafla wody jest granicą wszystkiego. Gdyby ktoś np. zanurzył tam rękę, karpie uznały by to za zjawisko niewytłumaczalne. Ów naukowiec zajmuje się m.in. teorią jedenastu wymiarów, którą uznaje coraz więcej fizyków. Tutaj kolejne porównanie - wyobraźmy sobie dwuwymiarowy świat Płaszczaków. Mieszkaniec świata trójwymiarowego przenikający przez ich dwuwymiarową przestrzeń byłby uznany też za zjawisko niewytłumaczalne. A teraz pomyślmy, jak mogłaby wyglądać ingerencja w naszą sferę mieszkańców wyższych wymiarów - nazwalibyśmy je duchami czy czymś podobnym, a może nawet - niech ewentualni wierzący forumowicze mi wybaczą - Bogiem.

>Ciekawe połączenie: coś jakby nauka, z słuszną porcją "moim zdaniem", osobistymi odczuciami, co "KAŻDY" myśli, no i rodzynek o snach Mariusza Agnosiewicza.
To moje zdanie oparte jest na dokładnym zgłębieniu sprawy, pisałem, i tak działają chyba wszelkie teorie naukowe zanim zostaną udowodnione?

>>W ogóle rozbraja mnie wasz tok myślenia: uważacie że coś jest niemożliwe, bo jest nienaturalne, a dlaczego jest nienaturalne? Bo jest niemożliwe.
>Dowody ... Dowody ... Ale to już wymaga umiejętności nurkowania w danej rzece ...
No to wytłumacvzcie mi wreszcie, czemu tak moje poglądy wyśmiewacie. Ja uważam, że tylko tym potwierdzacie to, co napisałem.

A, i jeszcze moje historie. Miłośników opowieści z dreszzcykiem uprzedzam, że nie są specjalnie efektowne. Pierwsze niewytłumaczalne przeze mnie zjawisko zdarzyło się, kiedy pewnego dnia rodzice zostawili mnie samego w domu, oczywiście zamykając dokładnie mieszkanie, jako że mają na tym punkcie prawdziwego hopla. Ja siedziałęm w pokoju oglądając telewizję, gdy w pewnym momencie usłyszałem odgłos otwieranego zamka w drzwiach, ale tak jakby otwierany był od środka. Zdziwiłem się,w końcu byłem sam, i uznałem to a przysłyszenie. Jakże się zdziwiłem, kiedy po przyjściu rodzice wygarnęli mi, że otworzyłem drzwi. Kolejny raz - siedziałem sobie w nocy sam w kuchni i czytałem coś, kiedy kątem oka ujrzałem jakiś ruch - okazało się, że zatyczka od zlewu (jest przytwierdzona do zlewu łańcuszkiem) przewieszona przez kran, kołysze się wyraźnie. Dla eksperymentu, rozhuśałem ją sam parę razy, ale nigdy nie kołysała się dłużej niż kilka sekund, a wtedy nikt nie był podchodził tam od dłuższego czasu, a okno było zamknięte cowyklucza przeciągi. Doprawdy nie umiem tego wytłumaczyć "racjonalnie".

#88
18-03-2011 15:08
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi Paweł Edwardowicz
>A, i jeszcze moje historie. Miłośników opowieści z dreszzcykiem uprzedzam, że nie są specjalnie efektowne. Pierwsze niewytłumaczalne przeze mnie zjawisko zdarzyło się, kiedy pewnego dnia rodzice zostawili mnie samego w domu, oczywiście zamykając dokładnie mieszkanie, jako że mają na tym punkcie prawdziwego hopla. Ja siedziałęm w pokoju oglądając telewizję, gdy w pewnym momencie usłyszałem odgłos otwieranego zamka w drzwiach, ale tak jakby otwierany był od środka. Zdziwiłem się,w końcu byłem sam, i uznałem to a przysłyszenie. Jakże się zdziwiłem, kiedy po przyjściu rodzice wygarnęli mi, że otworzyłem drzwi. Kolejny raz - siedziałem sobie w nocy sam w kuchni i czytałem coś, kiedy kątem oka ujrzałem jakiś ruch - okazało się, że zatyczka od zlewu (jest przytwierdzona do zlewu łańcuszkiem) przewieszona przez kran, kołysze się wyraźnie. Dla eksperymentu, rozhuśałem ją sam parę razy, ale nigdy nie kołysała się dłużej niż kilka sekund, a wtedy nikt nie był podchodził tam od dłuższego czasu, a okno było zamknięte cowyklucza przeciągi. Doprawdy nie umiem tego wytłumaczyć "racjonalnie".
A jak irracjonalnie?
Heretykujemy i wyobrażamy sobie ducha (co jest niezgodne z chrześcijańskimi prawdami wiary), czy też bóg osobiście otwierał Twoje drzwi?

PS. u mojej bliskiej osoby takie spostrzeżenia skończyły się depresją z psychozą. Nie żebym chciała obrazić, ale powtarzające się zaskoczenia tego typu mogą sugerować jakiś problem neurologiczny lub psychiatryczny. No - ale oczywiście możesz wierzyć, że bóg osobiście nawiedza właśnie Ciebie i otwiera Ci drzwi. Albo gmera przy zlewie. Albo zmarła prababcia. Tylko po co??

perun (8610 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi Paweł Edwardowicz
Może czegoś nie doczytałem ale ,,tacy jak my,, nie musieli wierzyć Kopernikowi , ponieważ Kopernik udowodnił swoja teorie .To ,,tacy jak wy,, Kopernikowi nie wierzyliście , bo wg ,,waszej teorii,,nie jest możliwe , aby Ziemia kręciła sie wokół Słońca , bo duch święty takie rewelacje objawił w bibli.No chyba , że mam jakieś niedokładne informacje na ten temat i rzeczywiście Kopernik uzasadnił swoje odkrycie natchnieniem ducha świetego i osobistym objawieniem .

#90
20-03-2011 13:16
 0 na 2
Paweł Edwardowicz (2 punktów)Odp: Wierzę w zjawiska paranormalne
W odpowiedzi perun
> Może czegoś nie doczytałem ale ,,tacy jak my,, nie musieli wierzyć Kopernikowi , ponieważ Kopernik udowodnił swoja teorie .To ,,tacy jak wy,, Kopernikowi nie wierzyliście , bo wg ,,waszej teorii,,nie jest możliwe , aby Ziemia kręciła sie wokół Słońca , bo duch święty takie rewelacje objawił w bibli.No chyba , że mam jakieś niedokładne informacje na ten temat i rzeczywiście Kopernik uzasadnił swoje odkrycie natchnieniem ducha świetego i osobistym objawieniem .
>

Tyle że mnie żaden Duch święty czy nieświęty nie objawił niczego, dlatego proszę przestać porównywać moich poglądów z religią - religia polega na ślepej wierze w coś co wg danej osoby jest objawione i nie można z tym dyskutować. Ja do swoich spostrzeżeń dochodzę w sposób, zabijcie mnie za to, naukowy, tyle że w przeciwieństwie do was nie mam dziwnych uprzedzeń.

"A jak irracjonalnie?" - Zauważ, że słowa "racjonalny" użyłem w cudzysłowiu. To wy wprowadziliście dziwny podział na to, co jest możliwe bo jest możliwe, i to co nie jest bo nie. Uprzedzenia, powtarzam.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365