Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Bogacze"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-04-2011 18:48konserwatysta2 (954 punktów)"Bogacze"
Ocena 6 na 8
Na tym forum zauważyłem bardzo dużo osób, które nie lubi "bogaczy", dorobkiewiczów i innych taki podejrzanych typków, co chcą być bogaci albo stoją za różnymi liberalnymi pomysłami.
Chcą raczej, żeby wszyscy byli bardziej równi, czyli równo biedni, bo chyba tak najprościej.

Ja oczywiście lubię i cenię "bogaczy", dorobkiewiczów, przedsiębiorców, prywaciarzy itp. Oczywiście tylko tych uczciwych, których wg mnie jest więcej.

Bez nich, reszta społeczeństwa żywiła by się chyba tylko trawą i liśćmi z drzew. Chyba, że w końcu sama wzięła by się do pracy i "dorabiania się", np. uprawiając jakieś pole, czy hodując krowy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#46
09-04-2011 20:57
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi konserwatysta2
>Bogactwo to zdolności, pomysłowość, praca, praca i jeszcze raz praca. Oczywiście tylko sensowna i produktywna, ale to akurat najlepiej weryfikuje wolny rynek.

Troszkę pozwolę się nie zgodzić. Przykładowo w branży artystycznej, nie same tylko zdolności i ciężka praca decydują o pozycji, jaką artysta zajmie na rynku. Często dużo, naprawdę dużo większą rolę odgrywa pewność siebie i tupet, nawet pewna doza bezczelności, dobre znajomości. Rynek działa tam, gdzie istnieje duża płynność, i gdzie jest towar; ale nie wszystko, za co się dostaje pieniądze jest takim samym towarem jak pietruszka czy węgiel.

#47
09-04-2011 21:11
 Ocena 1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Hodża
Oczywiście jest wiele czynników sprzyjających sukcesowi, czy bogactwu. Choćby zwykłe szczęście, przypadek, czy pomoc rodziny, spadek itp.

>ale nie wszystko, za co się dostaje pieniądze jest takim samym towarem jak pietruszka czy węgiel
Pieniądze dostaje się za cokolwiek, co inni uważają za wartościowe. Tak przynajmniej powinno być, ale to też podlega różnym przypadkom, szczęściu, układom itp.
Dotyczy to również artystów.

#48
09-04-2011 21:30
 Ocena 1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi big_zyd
To nie ma znaczenia, czy cudza praca, czy własna.
Jeżeli zatrudniasz pracownika, to kupujesz jego pracę, bo sam nie jesteś w stanie wszystkiego robić. Jesteś organizatorem tej pracy oraz zbytu jej efektów i na tym właśnie zarabiasz. Pracownicy z resztą też. Możesz też wynająć firmę zewnętrzną, która zrobi często to samo, swoimi pracownikami.

#49
10-04-2011 15:18
 Ocena 1 na 1
simo.hayha. (433 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Meretseger
Kurczę zapomniałem o tym temacie
Widzę, że jednak niewiele straciłem, bo autor trochę pochopnie ocenił forumowiczów i nie miał jak wybrnąć.

No cóż

pozdrawiam, simo.

A complete unknown, like a rolling stone.

#50
10-04-2011 15:53
 0 na 2
konserwatysta2 (954 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi simo.hayha.
No dobra. Jeszcze raz pokazuję wynik wyszukiwania google, ale zawężone teraz tylko do samego forum.

A tu wypowiedzi np. Pana Andrzeja Bogusławskiego, wyjątkowego bogaczożercy i mojego adwersarza w wielu wątkach.

#51
10-04-2011 20:07
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi konserwatysta2
>No dobra.

No dobra.

>Jeszcze raz pokazuję wynik wyszukiwania google

Hę?

>ale zawężone teraz tylko do samego forum.

A czemu nie zawężone do konkretnych wypowiedzi, bo nie każdy ma czas i chęci czytać całe google.

>A tu wypowiedzi np. Pana Andrzeja Bogusławskiego.

To w końcu wiele osób czy Andrzej Bogusławski?


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

-jad- (18783 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi konserwatysta2
>Celem gospodarki nie jest przecież ciężka praca, ale tworzenie jak największej ilości dóbr (wartości) jak najmniejszym nakładem pracy.

Jak najmniejszym nakładem własnej pracy (co warto zaznaczyć) czyli jak najmniejszym wkładem finansowym. Jeśli przykładowo wynajęcie dźwigu kosztuje więcej niż godzina pracy sześciu pracowników, którzy są w stanie coś przenieść, to ci pracownicy będą to taszczyć.

Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

#53
10-04-2011 23:34
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Satyr
>Nie umknęło - sam kończę studia prawnicze i nie mam żadnych "wtyków" w korporacji, co sprawia, że będę się musiał zmierzyć ze sporym problemem.

Trzymam kciuki.

>Wykwalifikowani robotnicy to towar deficytowy w całej Europie, więc osoby, które rzeczone kwalifikacje posiadają dostają relatywnie wysokie wynagrodzenie, często zakładają przedsiębiorstwa po kilku latach pracy.

Kluczowe jest tutaj słówko: relatywnie. Popełniasz, jak mi się zdaje, dość typowy błąd socjologii "zdroworozsądkowej" polegający na orzekaniu o tzw. "społeczeństwie" na podstawie własnych bezpośrednich doświadczeń. Tymczasem z mojej czy Twojej żabiej perspektywy najważniejszego w ogóle nie widać. Najważniejsze (w omawianej kwestii) jest zaś istnienie klasy ludzi naprawdę bogatych, ludzi o dochodach liczonych w milionach. Tacy się w naszym codziennym świecie nie pojawiają w ogóle (i mają rację) więc "co z oczu, to i z myśli", ale to ich właśnie trzeba w pierwszej kolejności brać pod uwagę rozważając związki między bogactwem a pracą. Różnice między światem pracy wykwalifikowanej i nie z tej perspektywy są już raczej mało istotne.

>Nie musimy tego tak bardzo rozszerzać. Wystarczy powiedzieć, że praca to czynność przynosząca korzyść w ramach transakcji rynkowych.

Bez jaj - w myśl takiej definicji pracą byłaby np. gra na wyścigach (póki się wygrywa), nie byłby nią zaś trud rolnika produkującego na własne potrzeby.

>Lekarz, prawnik, informatyk, przedsiębiorca też dokonują zmian w świecie zewnętrznym. Nie tak może namacalnych jak wykopanie dołu, ale zapewne bardziej znaczących - w dzisiejszych czasach.

Jasne, nie tylko w dzisiejszych czasach. Ale to, że Cheops zarządził budowę piramidy, nie oznacza, że tę piramidę wypracował.


Na zakończenie burzliwych obrad niektórych soborów - w szczególności pierwszego efeskiego - obserwatorzy potrzebowali specjalnych plansz, by nadążyć za tym, kto dokładnie kogo ekskomunikował lub usunął z urzędu. (Philip Jenkins)

Sylwek (15472 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi konserwatysta2
>>Zdaje się pomyliłeś bogaczy z naukowcami i wynalazcami.
>Miałem na myśli wszystkich, którzy pracują, tworzą coś wartościowego i robią to lepiej niż większość. Naukowcy i wynalazcy jak najbardziej, pod warunkiem, że to co odkryją, czy stworzą, rzeczywiście jest wartościowe, co mogą tak naprawdę określić tylko konsumenci poprzez dobrowolną zapłatę.

Chyba ty.

Teraz z kolei mylisz inżynierów i techników z naukowcami.

Sylwek (15472 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi konserwatysta2

>Tak, im POWINNO żyć się gorzej. Przepaść powinna być tu większa.

Bo co, Marks, tfu... Friedman tak nauczał?

Bosze #nienawidzesekciarzy

Satyr (4285 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Sylwek

>Bo co, Marks, tfu... Friedman tak nauczał?

Nie dlatego, że ktokolwiek tak nauczał, tylko dlatego, że rozsądek tak podpowiada.

Jeśli jakiś system gwarantuje (podkreślam to słowo), że ktoś kto nie podejmuje wysiłku ma taki sam stan finansowy jak ktoś, kto ten wysiłek podejmuje, to na pierwszy rzut oka widać, że to demotywujący i w istocie patologiczny system.

Inna sprawa, że system może dopuszczać coś takiego, np. pozwalając zachować wygraną na loterii albo hojną darowiznę komuś, kto ma opinię lenia. Patologia tkwi w gwarantowaniu czegoś.

Pozdrawiam

Sylwek (15472 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Satyr

>Jeśli jakiś system gwarantuje (podkreślam to słowo), że ktoś kto nie podejmuje wysiłku ma taki sam stan finansowy jak ktoś, kto ten wysiłek podejmuje, to na pierwszy rzut oka widać, że to demotywujący i w istocie patologiczny system.

A to przepraszam, nie wiedziałem, że w inkryminowanym "komunizmie" stan finansowy bezrobotnych jest taki sam jak pracujących. LOL, ale czy ze mnie?

#58
11-04-2011 00:48
 Ocena 2 na 2
Satyr (4285 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi big_zyd
>Popełniasz, jak mi się zdaje, dość typowy błąd socjologii "zdroworozsądkowej" polegający na orzekaniu o tzw. "społeczeństwie" na podstawie własnych bezpośrednich doświadczeń. Tymczasem z mojej czy Twojej żabiej perspektywy najważniejszego w ogóle nie widać.

Wydaje się, że pisząc, iż "bogactwo ma niewiele wspólnego z pracą" sam popełniłeś ten błąd. Wśród grupy owych szczególnie bogatych ludzi jest przecież spora rzesza takich, którzy doszli do bogactwa ciężką pracą (czasem w dopiero raczkującej firmie trzeba siedzieć po 16-20 godzin na dobę), a i samo zarządzanie zdobytym majątkiem też jest pracą - już nie ciężką, ale przecież głowę na karku trzeba mieć i trochę szare komórki eksploatować, co by głupot nie narobić. Jak ocenić, czy taki Solorz pracuje, czy nie? Myślę, że się choćby nieco trudzi zarządem nad swoim biznesem.

Ogólne sądy kategoryczne są w tej materii na ogół fałszywe. Myślę, że taka też była intencja założyciela tego wątku - wszystkich bogatych zupełnie bezpodstawnie klasyfikuje się w pewnych środowiskach jako krętaczy, oszustów itp.

Pozdrawiam

Satyr (4285 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Sylwek

>A to przepraszam, nie wiedziałem, że w inkryminowanym "komunizmie" stan finansowy bezrobotnych jest taki sam jak pracujących.

Uczepiłeś się wyrażenia "taki sam". Jeśli zamienić je na "zbliżony" to nie można temu stwierdzeniu nic zarzucić - w istocie założyciel wątku nie mówił o tym, że ich stan jest taki sam, ale że państwo gwarantuje, że jest zbyt zbliżony.

Poza tym, rzeczywiście zdarzają się przypadki, w których kompletny leń, jeśli jest cwany, to na przeróżnych frykasach socjalnych przędzie lepiej niż niejeden pracujący.

Pozdrawiam

Sylwek (15472 punktów)Odp: "Bogacze"
W odpowiedzi Satyr

>Poza tym, rzeczywiście zdarzają się przypadki, w których kompletny leń, jeśli jest cwany, to na przeróżnych frykasach socjalnych przędzie lepiej niż niejeden pracujący.

Czyli jeśli ktoś jest na tyle cwany by wykorzystywać robotników w sektorze prywatnym jako prezes - jest ok, ale gdy ktoś jest na tyle cwany by wykorzystywać innych za pośrednictwem sektora usług socjalnych to be i bu? Intrygujące.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365