Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-08-2011 09:13Huckleberry Finn (431 punktów)
(zablokowany)
Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
Ocena 3 na 5
Postaci Zygmunta Baumana nie trzeba, jak mniemam, czytelnikom "Racjonalisty" przedstawiać.

W "Polityce" (34/2011) ukazał się dość obszerny wywiad z tym myślicielem zatytułowany bardzo znacząco: "Wstyd i bezwstyd Izraela".
W niniejszym wywiadzie Zygmunt Bauman w sposób wyjątkowo brutalny krytykuje politykę władz Izraela wobec Palestyńczyków. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów wypowiedzi Baumana, jako że artykuł ten nie jest chyba jeszcze dostępny online (a przynajmniej nie za darmo):

"Przytaczałbym raczej opinię Judta z pamiętnego artykułu opublikowanego w "New York Review of Books" w 2003 r., że Izrael staje się "wojowniczo nietolerancyjnym, przez ideologię napędzanym państwem etnicznym", że bliskowschodni "proces pokojowy" skończył się, "nie umarł, lecz został zamordowany". Wyrażałem podobne myśli niemal 40 lat wcześniej (...) opuszczając Izrael w 1971 roku. (...) Niepokój mój budziło państwo, które uczy się tuszować swe liczne i nieuchronnie rosnące wewnętrzne problemy socjalne i umywa od nich ręce przez podbechtywanie i jątrzenie poczucia zewnętrznego zagrożenia, tracąc w ten sposób umiejętność ich załatwiania."

"Czymże jest ów mur wznoszony wokół terytoriów okupowanych, jeśli nie próbą prześcignięcia zleceniodawców muru wokół warszawskiego getta?"

"triumf pośmiertny Hitlera" (o polityce Izraela)

"Już 40 lat temu domyśliłem się (...), że nadejdzie czas, i to rychło, gdy Izrael, jak największej z plag egipskich, będzie bał się pokoju."

"Jeśli określa się tożsamość, pytając: "powiedz mi, kto jest twoim wrogiem, a powiem ci, kim jesteś", to izraelofilia i islamofobia są, jak na razie, jak papużki nierozłączki".

"[To], że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą - przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo".


Cytaty dobrałem tendencyjnie, a to dlatego, że chciałbym, wyłuskując najtłustsze poglądy, sprowokować dyskusję. Jednak starałem się uniknąć takich cytatów, które wyciągnięte z kontekstu zmieniałyby radykalnie swoje znaczenie i fałszowałyby myśl ich autora. Oczywiście zachęcam do lektury całego wywiadu w "Polityce".

Kim jest według Was Zygmunt Bauman? Zaślepionym, zdezorientowanym starcem? Self-hating Jew? A może bystrym obserwatorem i przenikliwym analitykiem zarówno szans, jak i zagrożeń tkwiących we współczesności?

Czy należy powyższy wywiad traktować jako uzupełnienie jego znakomitych prac z ubiegłych dekad? Czy też może w oderwaniu od reszty jego dzieł?

I, przede wszystkim, czy ma rację?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7
#91
11-09-2011 00:55
 Ocena 3 na 3
maruda (5550 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
Gdzie w tym dokumencie IPN są konkretne zarzuty. Nie jestem historykiem, ale tam w tym "raporcie" jest sama beletrystyka i pomówienia, do sądu na akt oskarżenia to się nie nadaje.
   Nie odmówię sobie jeszcze jednego kwiatka z tego poważnego pisma. Na stronie 9 jest sprawozdanie z wizyty B16. "Wtedy przestał padać rzęsisty deszcz, a nad terenem obozu pojawiła się tęcza, co powszechnie odebrano jako znak mistyczny."

#92
11-09-2011 08:39
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
>Trudno. Jest Pan odporny na argumenty racjonalne czyli moralne.
>Nie uważam, że nawet wielka wiedza i osiągnięcia chronią przed osądem moralnym.
>Nie uważam, że warunki historyczne usprawiedliwiają czyjąś podłość czy choćby konformizm.
>Tu się różnimy i nie ma między nami porozumienia.
>Neguje Pan wielką tradycję etyki począwszy od filozofów greckich poprzez judaizm chrześcijaństwo, aż do buddyzmu. Proponuje Pan moralny relatywizm gdzie cel uświęca środki. Koniec dyskusji. Należy zgasić światło. Może powinien Pan wyemigrować do Chin Ludowych. Tam ta tradycja jest teraz bardzo na czasie. Liczy się "skuteczność". Dobranoc. Jacek K.
Tak ma Pan rację zdecydowanie nie odpowiada mi moralność Torquemady: inkwizycja.kgb.pl/.
Swój poziom moralny i intelektualny pokazuje Pan tu przez cały (choć krótki) czas, ale wystarczy ten ostatni (powyższy) post poczytać.
Zupełnie o mnie nic nie wiedząc, (a przynajmniej poglądy wyrażone na tym forum łatwo jest poznać) obrzuca mnie Pan błotem, jak wszystkich ludzi i poglądy, z którymi się Pan nie zgadza. To stara dobra metoda np. "prawdziwych komunistów" ale nie tylko. Wiem, że - za moje poglądy - chętnie wysłał by Pan mnie do Chin, na Syberię lub do obozu.

Jest to właśnie ta tradycja intelektualna i moralna przeciw której tu protestuję. Właśnie dlatego, że uważam, iż nic nie usprawiedliwia ludzkiej podłości, a niewiele konformizm. Moim zdaniem - nic nie może usprawiedliwić obrzucania błotem przeciwników politycznych. Jestem humanistą, dla którego właśnie ogromną wagę odgrywają europejskie tradycje, a Europejczycy po latach złych doświadczeń brzydzą się takimi metodami.

@@@
.

#93
11-09-2011 10:23
 Ocena 1 na 1
Jacek Kasprzycki (19 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
Proponowałem zakończyć tą bezsensowna polemikę, gdyż nie używa Pan argumentów merytorycznych, a jedynie oczernia Pan mnie jako osobę. Nic do Pana nie mam i nie nazywam Pan dogmatykiem czy nie obrzucam żadnym "błotem" jedynie staram się wykazać iż jako humanista powinien Pan brać pod uwagę nie tylko głoszone poglądy, a także to co dana osoba w życiu robiła. To nie żadne oskarżenia ani postawa prokuratorska. Nie ma Pan też poczucia humoru i co ważniejsze poczucia dystansu do mnie i samego siebie, a także do tego co głosi Zygmunt Bauman. Dystans i postawa krytyczna wobec czyichś poglądów to podstawa warsztatu każdego humanisty a tym bardziej badacza. Tego już nauczał Sokrates. To co napisałem o Chinach to replika na pańskie oskarżenia mnie o uleganie metodom inkwizycji. Miesza pan też epoki historyczne, faszyzm, komunizm z katolicyzmem, etc.
Powstaje z tego niestrawna mieszanka. Zauważyłem też smutna prawidłowość, iż poglądy takich ludzi jak Bauman traktowane są jako prawdy objawione i podważanie ich spotyka się z reakcją zwolenników Profesora podobną do reakcji zwolenników Radia Maryja. Niemniej, aby uzmysłowić Panu, iż nie jestem odosobniony w krytyce tak postawy, jak i poglądów Baumana oraz celowości np. Europejskiego Kongresu Kultury, gdzie Profesor jest gwiazdą przesyłam poniższy list od przyjaciela.

"Drogi Jacku!

Właściwie nie mam nic do dodania, wszystkie argumenty padły. Jednak sprowokowałeś mnie do kilku refleksji natury ogólniejszej. Jak wiesz we Wrocławiu w 1948 odbył się inny kongres, pod wezwaniem "walki o pokój". Wtedy to powstał słynny gołąbek pokoju Picassa. Sądzę, że nie przewidział tego, jaką role ten znak odegra. Wbrew pozorom, a było to krótko po okrutnej wojnie, kongres miał spore poparcie wśród intelektualistów zachodnich. Sądzę, że nie zdawali sobie sprawy z tego, że biorą udział, czy popierają wielkie oszustwo propagandowe.

Czy za pół wieku też przyjdzie się wstydzić za obecny kongres, wszak to impreza czysto polityczna. Tego nie wiem, ale jestem pewien, że historia nie ukaże tego w glorii, a raczej jako przykład usługowej działalności artystów i intelektualistów na rzecz polityków, którzy z niezwykłą łatwością i dezynwolturą przyjmują pozy refleksyjnych przyjaciół, rozumiejących współczesne zagrożenia.

Czy na tamtym kongresie było inaczej? Dziwie się naiwności artystów i intelektualistów, choć rozumiem sztukę dworską i naukę akademicką. W tych przypadkach kontrakt jest jasny, kto zamawia dzieło i czemu ma służyć. W przypadku zamówień politycznych, zawsze jest takie ryzyko jak z słynnym gołąbkiem pokoju. Prawdopodobnie inspiracja była szczera, ale też autor nie mógł przewidzieć konsekwencji wynikających z użycia, a raczej nadużycia znaku. Przy okazji odkryłem, że jest coś fałszywego w pewnego rodzaju sztuki i postawie uczonych humanistów. W literaturze i opracowaniach, analizach historyków doktryn i socjologów pokutuje przesąd, że totalitaryzmowi ulegają wyłącznie jednostki prymitywne, albo naiwni ludzie prości. W moim przekonaniu jest dokładnie odwrotnie. Nie tyle sami wodzowie, ale architekci totalitaryzmu, inżynierowie terroru byli w większości ludźmi starannie wykształconymi i często w klasycznym wydaniu, czyli w oparciu o surowe zasady. Znam kilka relacji z okresu wojny i powojennych, jak wielu ludzi ulegało rozmaitym pokusom, ulegało, bo tak to sobie racjonalizowali, w rzeczywistości chodziło po pewien rodzaj relatywizmu. Prosty żołnierz wierzył w Boga i przysięgę rozumiał literalnie, nawet nie wyobrażał sobie, aby można było ją złamać. Natomiast inteligent zawsze analizował, kombinował, szukał uzasadnienia.

Myślałem, że odkrył to Istvan Sabó. Myślałem, bo nie wiedziałem, że jego filmy są o tyle prawdziwe, że poparte osobistym doświadczeniem, tym ukąszeniem węża.
Jest i rzecz znacznie poważniejsza, zauważ, że jednocześnie działają dwa mechanizmy. Coraz częściej dochodzą do głosu politycy, którzy są za postępującą penalizacją coraz większej liczby zachowań, nawet surowością w drobnych występkach. W tym samym czasie odpuszcza się i bagatelizuje, choć kodeksy przewidują za to kary, nawoływania do nietolerancji, rasizmu, eksterminacji.

Wreszcie bagatelizuje się wymiar zbrodni politycznych, jakby motywy polityczne usprawiedliwiały kryminalne zachowania. Począwszy od tolerancji i ochrony dla kiboli nacjonalistów, a skończywszy na sprowadzaniu do wymiaru anegdoty zbrodni politycznych w poprzedniej epoce. Stawia się pod pręgierzem pospolitego donosiciela, którego wcale nie bronie, a jednocześnie dawny funkcjonariusz reżimu może chodzić z podniesioną głową i robić za autorytet moralny.

Nie oskarżam, ani nie bronie, zwracam jedynie uwagę na niewspółmierność potępienia i nieadekwatność ocen. Pozostawiam Cię z tymi pytaniami, bowiem nie ma prostych odpowiedzi. Jednak wydaje mi się, że właśnie tym powinna zająć się sztuka, ale we właściwej proporcji, w sensie ukazania norm. Powiesz, że to banał, ale jak oglądasz nawet filmy amerykańskie klasy b i niektóre kryminały, to w większości przypadków starają się one lepiej, czy gorzej, odpowiedzieć na pytanie; jak żyć?

W marnym wykonaniu jest to zwyczajnie tani dydaktyzm, ale na wysokim poziomie wartościowy dramat. Chce abyś mnie dobrze zrozumiał, ale nie chodzi mi tu o generalizowanie, ale o pokazanie pewnego mechanizmu, życiowego, a nie idealistycznego, w tym sensie, że o ile większa świadomość wynikająca z intelektu, jednak zobowiązuje, tymczasem w życiu często staje się narzędziem dla uzasadnienia własnej moralnej małości, czy podłości.

Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości. W średniowieczu taką role spełniały moralitety, dziś kino.

Do zakręcenia! and."

#94
11-09-2011 11:30
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
>Proponowałem zakończyć tą bezsensowna polemikę, gdyż nie używa Pan argumentów merytorycznych, a jedynie oczernia Pan mnie jako osobę.
Tak Pan proponował, a czyje to zdanie? Zdecydowanie wyczerpaliśmy dyskusję. Jesteśmy ludźmi z innych bajek. Przykro mi czytać podobne teksty, a Pan i tak nie jest w stanie zrozumieć o co mi chodzi.

>Nic do Pana nie mam i nie nazywam Pan dogmatykiem czy nie obrzucam żadnym "błotem" jedynie staram się wykazać iż jako humanista powinien Pan brać pod uwagę nie tylko głoszone poglądy, a także to co dana osoba w życiu robiła.
Pana nie znam, ale protestuję przeciwko temu co Pan tu napisał. Nie mam nic przeciwko ocenie całego życiorysu, każdego człowieka. Protestuję przeciwko obrzucaniu ludzi błotem.

>To nie żadne oskarżenia ani postawa prokuratorska.
Żeby to chociaż był przygotowany akt oskarżenia. To były tylko obrzydliwe hasełka.
Już np. oskarżenia zawarte Wikipedii posiadają pewien poziom merytoryczności, choć wcale nie obiektywizmu:
Po rozpoczęciu wojny, we wrześniu 1939 wraz z rodzicami uszedł do Związku Radzieckiego. Tam w 1943 rozpoczął studia na uniwersytecie w Niżnym Nowogrodzie (wówczas noszącym nazwę Gorki). Wkrótce potem został zmobilizowany i przymusowo wcielony do radzieckiej milicji. Przez kilka miesięcy służył w Moskwie, regulując ruch na jej ulicach. Po wstąpieniu do LWP w 1944 pełnił funkcje oficera polityczno-wychowawczego, służąc w szeregach 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Brał udział w bitwie o Kołobrzeg (gdzie był ranny) i zdobywaniu Berlina.

W latach 1945-1953 był oficerem Wojska Polskiego w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do którego został wcielony w czerwcu 1945 wraz z całą 4 Dywizją Piechoty, a z którego został usunięty w 1953 pod zarzutami politycznymi. Pełnił też m.in. funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. W wieku dziewiętnastu lat podpisał zobowiązanie do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o pseudonimie "Semjon". Część zachowanych raportów określa "Semjona" jako bezwartościowe i niechętne do współpracy źródło informacji, z kolei według innych był dobrze wyszkolonym i cennym analitykiem.

W wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika The Guardian z 28 kwietnia 2007 Bauman potwierdził podane wcześniej informacje o swojej służbie w 4 Dywizji Piechoty, oddziałach KBW oraz o trzyletniej współpracy z Informacją Wojskową. Swoją pracę w KBW Bauman opisał jako niezwykle nudną, polegającą na pisaniu ulotek propagandowych dla żołnierzy. Stwierdził, że za swoją ówczesną działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych problemów. Porównał również walkę komunistycznych władz z podziemiem w powojennej Polsce z walką z terroryzmem prowadzoną współcześnie. Bauman przypomniał również, że w późniejszych latach sam był represjonowany przez władze PRL oraz że był inwigilowany przez tajne służby. W wypowiedzi dla Ozonu Bauman potwierdził również, że podpisał zobowiązanie do współpracy z Informacją Wojskową (kontrwywiadem) (zakończoną według niego w 1948).


>Nie ma Pan też poczucia humoru i co ważniejsze poczucia dystansu do mnie i samego siebie,
Mój humanizm i wiedza historyczna nie pozwala mi na każdy temat mieć poczucia humoru.

>a także do tego co głosi Zygmunt Bauman.
>Zauważyłem też smutna prawidłowość, iż poglądy takich ludzi jak Bauman traktowane są jako prawdy objawione i podważanie ich spotyka się z reakcją zwolenników Profesora podobną do reakcji zwolenników Radia Maryja.
Wprost nienawidzę wszelkich totalitaryzmów i metod stosowanych przez służby specjalne oraz instytucje ideologicznej propagandy. Niezależnie od ich proweniencji. Już Panu kilkakrotnie zwróciłem uwagę, że obrzydliwością jest wmawianie ludziom słów i czynów, których nie popełnili. Gdzie napisałem, że usprawiedliwiam postępowanie prof. Baumana lub że akceptuję jego poglądy.
Ja tylko tu protestuję przeciwko Pańskiej metodzie opisu i osądzania ludzi, którą Pan konsekwentnie stosuje. Nawet wobec mnie!

>Dystans i postawa krytyczna wobec czyichś poglądów to podstawa warsztatu każdego humanisty a tym bardziej badacza.
Nawet z tego wątku moich wypowiedzi Pan nie przeczytał, albo niczego poza własną nienawiścią nie potrafi Pan zrozumieć.

>To co napisałem o Chinach to replika na pańskie oskarżenia mnie o uleganie metodom inkwizycji. Miesza pan też epoki historyczne, faszyzm, komunizm z katolicyzmem, etc.
Nie ja pierwszy zauważyłem mentalnościową ciągłość od Inkwizycji przez Gestapo, NKWD, UB po IPN. Nie mieszam - to ciągle ta sama mentalność. Do wszystkich tych instytucji wstępowali ludzie z powodu swojej głębokiej wiary w słuszność ideologii i sprawy.

>Niemniej, aby uzmysłowić Panu, iż nie jestem odosobniony /.../
Gdyby Pan był odosobniony wcale nie chciałoby mi się wchodzić w spór z Panem. Tak jak napisałem - jesteśmy ludźmi z innych bajek. Nie mam zamiaru kontynuować nowych wątków w rozmowie z Panem, tylko jeszcze zwracam tu uwagę na "metodologiczny" drobiazg ze wsparcia przyjaciela.
Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości.
Bauman w 1945 roku miał 20 lat, przeżył wojnę i miał poglądy komunistyczne.
Tak, jak jest się "Rycerzem bez skazy" można bezkompromisowo z dzisiejszej perspektywy oceniać tamte jego wybory - o ile w ogóle jakimiś wyborami, a nie człowieczym losem - były.

@@@
.

#95
11-09-2011 12:57
 Ocena 2 na 2
Jacek Kasprzycki (19 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera

Ten "Rycerz bez skazy" nawet mi się spodobał. Moi znajomi jak się dowiedzą, że tak zostałem nazwany będą mieli niezły ubaw.
Sądziłem, że dyskusja została już zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie. Tak więc wyjaśniam raz jeszcze.
Rozumiem doskonale Pańskie intencje i z tego co przeczytałem, wcale nie jesteśmy ludźmi, aż z tak "innej bajki".
Z wieloma pańskimi obserwacjami na temat humanizmu i stosunku do ludzi i ich poglądów się zgadzam. Protestuje jedynie przeciwko jednemu. Nie uważam, że warunki historyczne czy środowiskowe usprawiedliwiają niewłaściwe wybory, albo życiowe błędy.
One wiele wyjaśniają, ale nie USPRAWIEDLIWIAJĄ. Aż tyle i tylko tyle. Jak pisze mój przyjaciel młodość nie jest usprawiedliwieniem dla popełniania błędów, tak jak nie jest dla nich usprawiedliwieniem np. płeć czy wiek podeszły, lub na przykład orientacja seksualna. Jest takie ludowe powiedzenie "Czym się rożni młody baran od starego?" - "Tylko wiekiem"
Słowa mojego przyjaciela: "Dlatego też nie wierzę, kiedy intelektualista mówi coś o grzechach młodości, czy, że dał się wmanipulować, zdeprawować. Zdeprawować można jednostki prymitywne, a i to nie wszystkie, muszą być predyspozycje w charakterze. Natomiast intelekt powinien być czymś w rodzaju szczepionki na te ukąszenia, bo jest gruntem dla wyższej świadomości." rozumie Pan jako poparcie dla swojej tezy o usprawiedliwieniu. Trudno. Tu się różnimy. Te same słowa rozumie Pan inaczej. Przytoczę jeszcze jeden cytat:
"W literaturze i opracowaniach, analizach historyków doktryn i socjologów pokutuje przesąd, że totalitaryzmowi ulegają wyłącznie jednostki prymitywne, albo naiwni ludzie prości. W moim przekonaniu jest dokładnie odwrotnie. Nie tyle sami wodzowie, ale architekci totalitaryzmu, inżynierowie terroru byli w większości ludźmi starannie wykształconymi i często w klasycznym wydaniu, czyli w oparciu o surowe zasady. Znam kilka relacji z okresu wojny i powojennych, jak wielu ludzi ulegało rozmaitym pokusom, ulegało, bo tak to sobie racjonalizowali, w rzeczywistości chodziło po pewien rodzaj relatywizmu. Prosty żołnierz wierzył w Boga i przysięgę rozumiał literalnie, nawet nie wyobrażał sobie, aby można było ją złamać. Natomiast inteligent zawsze analizował, kombinował, szukał uzasadnienia."

To właśnie zarzucam wielu, między innymi Baumanowi, Rymkiewiczowi, Szamborskiej.
Niemniej doceniam ich osiągnięcia. To są dwie rożne sprawy i chyba się Pan ze mną zgodzi.
Modigliani był nie leczącym się alkoholikiem, ale wspaniałym malarzem. Picasso był tyranem i okrutnikiem ale świetnym artystą. Kołakowski był apologeta marksizmu, ale potem jako filozof stworzył podstawy najbardziej wnikliwej krytyki marksizmu i opartych na nich systemach totalitarnych i przyznał się do tego swoistego "ukąszenia". Można tak wymieniać w nieskończoność.
Dlaczego mam pretensje właśnie do Rymkiewicza i Baumana? Pierwszy przyjął taktykę "wyparcia". Przeszedł metamorfozę o 180 stopni, nie przyznaje się do swoich sympatii z czasów młodości i jest teraz nacjonalistą i ksenofobem popierającym np. PiS. Zygmunt Bauman przeciwnie. Jest może bardziej konsekwentny. Potępia politykę państwa Izrael nieodparcie usprawiedliwiając swą wyrosłe z niechęci do przedwojennego syjonizmu ojca
zauroczenie komunizmem w wydaniu radzieckim. Jest taka psychoanalityczna tendencja w humanistyce, tłumacząca pewne działania - tak artystów jak i myślicieli swymi przeżyciami z młodości. Coś jest na rzeczy - analizując na przykład twórczość Schulza czy Kafki, a nawet Karola Marksa. Niektórzy badacze (tego ostatniego) biografii zwracają uwagę, iż materializm i jego walka z religią była osobistym sprzeciwem wobec dogmatycznych tradycji wyniesionych z rodzinnego domu. Może to prawda, może nie. Traktować to należy jedynie jako hipotezę.

Ale wyjaśnię, nawet nie zwracając uwagi na przeszłość Zygmunta Baumana, jego tezy o postmodernizmie i ponowoczesności, albo budowanie analogii muru w Palestynie i w getcie warszawskim po prostu mnie nie przekonują i mam do tego prawo.

Co do Wikipedii, trochę w Pana wypadku to strzał w płot. Nie doczytał Pan, iż polska wersja hasła budzi wśród internautów wątpliwości co do rzetelności opracowania.

Zwracam uwagę na angielski oryginał. Twórca strony polskiej dość swobodnie przetłumaczył i zinterpretował angielską wersję. Oto ten fragment biografii:

"Zygmunt Bauman was born to non-practising Polish-Jewish parents in Poznań, Poland, in 1925. When Poland was invaded by the Nazis in 1939 his family escaped eastwards into the Soviet Union. Bauman went on to serve in the Soviet-controlled Polish First Army, working as a political education instructor and taking part in the battles of Kolberg (now Kołobrzeg) and Berlin. In May 1945 he was awarded the MilitaryCross of Valour.
According to semi-official statements of a historian with the Polish Institute of National Remembrance made in the conservative magazineOzon in May 2006, from 1945 to 1953 Bauman held a similar function in the Internal Security Corps (KBW), a military unit formed to combatUkrainian nationalist insurgents and part of the remnants of the Polish Home Army.
Bauman, the magazine states, distinguished himself as the leader of a unit that captured a large number of underground combatants. Further, the author cites evidence that Bauman worked as an informer for the Military Intelligence from 1945 to 1948. However, the nature and extent of his collaboration remain unknown, as well as the exact circumstances under which it was terminated.[1]
In an interview in The Guardian, Bauman confirmed that he had been a committed communist during and after World War II and had never made a secret of it. He admitted, however, that joining the military intelligence service at age 19 was a mistake even though he had a "dull" desk-job and did not remember informing on anyone.[2]"
Itd.

Pozdrawiam
Pański "Rycerz bez skazy"
JK

Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
.
>Sądziłem, że dyskusja została już zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie.
>Tak więc wyjaśniam raz jeszcze.
Dyskusja została już dawno zakończona, ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie.

Nie, nie jestem już w stanie Panu wyjaśnić tego - o co mi tu chodziło. Cieszę się, że parę osób zrozumiało i dało temu wyraz.

O innych tematach nie chcę z Panem rozmawiać. Przyznając pewnemu Pańskiemu stwierdzeniu z tego posta rację. Kiedyś byłem młodym ideowym baranem, a teraz już jestem starym, ale dalej jestem wrażliwym na obrzydliwe metody wobec ludzi.

Przyzwoitych zachowań to najbardziej wymagam od siebie, wobec innych staram się być tolerancyjnym ile się da. Wobec Pańskiego tu wystąpienia - moim zdaniem - nie dało się. Było zdecydowanie nieetycznym nawet przy moim relatywizmie.

Miłego dnia.

@@@
.

#97
11-09-2011 15:29
 Ocena 2 na 2
Jacek Kasprzycki (19 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
I to by było na tyle

#98
11-09-2011 15:48
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
>I to by było na tyle
"ale Pan ją stara się ciągnąć nieprzerwanie".

PS. Czytelnik 'Jacek Kasprzycki' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera'

(W sumie pięć minusów)

Dziękuję Panu, Panie Jacku serdecznie. Zdecydowanie potwierdził Pan, że czynię słuszność nie godząc się na Pańską ocenę ludzi. Ja Panu minusa nie wstawię. Stać mnie na publiczne wyrażenie niezgody na inkwizytorską moralność. Życie ludzkie jest o wiele bardziej złożone, niż prokuratorskie umysły zdołają sobie wyobrazić.

Życzę Panu, aby Pana jakiś prokurator nie dopadł.
Dajcie mi człowieka, a ja już paragraf znajdę.

@@@
.

#99
14-09-2011 12:02
 Ocena 2 na 2
Jacek Kasprzycki (19 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
Dodałem Panu głosy pozytywne jak to takie dla Pana ważne.
Niemniej, naprawdę nie chce ciągnąć tego wątku. I proszę bardzo, aby już Pan mnie nie niepokoił, bo to własnie jak inkwizycyjne nękanie.

Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
W odpowiedzi Jacek Kasprzycki
>Dodałem Panu głosy pozytywne jak to takie dla Pana ważne.
Ważne są dla mnie głosy tak pozytywne, jak i negatywne, ale ważnym jest też - kto je wyraża i w jaki sposób.
Lubię walczyć, nawet intelektualnie, z otwartą przyłbicą.

>Niemniej, naprawdę nie chce ciągnąć tego wątku. I proszę bardzo, aby już Pan mnie nie niepokoił, bo to własnie jak inkwizycyjne nękanie.
Prawie już o Panu zapomniałem, ale Pan bardzo chciał się przypomnieć. Więc, dopóki Pan nie będzie się o to mocno upominał lub nie napotkam na naszym forum jakiegoś Pańskiego tekstu budzącego mój gwałty protest nie mam zamiaru polemizować z Panem. Gdyż o czym mielibyśmy rozmawiać?

Miłego dnia.

@@@
.

#101
14-09-2011 12:55
 Ocena 2 na 2
Jacek Kasprzycki (19 punktów)Odp: Zygmunt Bauman: Pośmiertny triumf Hitlera
"Gdyż o czym mielibyśmy rozmawiać?"
Święta prawda. Temat uważam za wyczerpany. Proszę uprzejmie już mi nie odpowiadać.
Życzę wszystkiego najlepszego



1 2 3 4 5 6 7

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365