Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy świadomość, to produkt uboczny?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-10-2011 13:00inveniam viam aut faciam (155 punktów)Czy świadomość, to produkt uboczny?
Ocena 2 na 2
John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór języka. Dziś stanowi uboczny produkt mediów. ..."
Czy to stwierdzenie z nutką goryczy, jest prawdziwe?
Czy jest tu miejsce na gorycz i rozczarowanie w domyśle "gorszą" jakością naszej świadomości?

Mnie wydaje się, że nie. Język jest korelatem świadomości i rozwijał się równolegle ze wzrostem poziomy inteligencji i samoświadomości. Dziś media są naszym nowym, powszechnym językiem komunikacji. Obraz świata, który tworzymy na podstawie mediów jest w dużym stopniu zunifikowany na skutek globalizacji. Czy to jest zalążek jakieś świadomości zbiorowej?
Czy kuglarze mediów zdają sobie sprawę z odpowiedzialności za racjonalny obraz obraz tego świata, jaki wytwarzają w globalnej społeczności?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#16
04-10-2011 01:00
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi jasenka
>Po drugie ubocznym produktem mediów może być tylko ogłupenie

Dlaczego? Czy np. Racjonalista.pl do mediów się nie zalicza? Chyba nie należy generalizować.

>Są też "nowotworowe" produkty myślenia - czyli teorie spiskowe. Na to chorują z kolei ci, którzy demonizują media.

No


Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch

#17
04-10-2011 01:53
 Ocena 1 na 1
inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi damian1301
>>>John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór języka.
>>Jest to oczywiście bzdura. Świadomość może funkcjonować bez języka. Świadomość z pewnością wyłoniła się wcześniej niż język. Wystarczy przyjrzeć się rozwojowi człowieka w ontogenezie, by to bez trudu zrozumieć.
>A ja gdzieś czytałem interpretacje, tekstów (pra)starych ludzi. Owa interpretacja mówiła, że ci ludzie nie posiadali uczucia wolnej woli. W niektórych tych tekstach ponoć ludzie twierdzili, że wszystko co robią karzą im bogowie albo jakaś tajemnicza siła, że oni są tylko obserwatorami, nie mają wpływu na swoje ciało. Interpretator twierdził, że uczucie wolnej woli pojawiło się dość niedawno.
>
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi.


Brak poczucia wolnej woli nie wyklucza świadomości ani samoświadomości. Od zbudowanego w procesie uczenia modelu świata zależy interpretacja zjawisk, także doznań w wyniku introspekcji. Jeśli brak nam racjonalnego wyjaśnienia naszych działań, to inteligentny, ciekawy mózg może uciec się do wyjaśnienia mistycznego. Tworzy w ten sposób wiedzę fałszywą, która jest początkiem wierzeń i w końcu religii, kiedy przekształca się w cały system wierzeń i rytuałów.

#18
04-10-2011 02:17
 Ocena 1 na 1
inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi Ania...
>Świadomość została przez Fiałkowskiego i Bieleckiego opisana jako zdolność do analizy przez wgląd - czyli nie musimy badać sytuacji metodą prób, możemy ocenić ją i zaprojektować rozwiązanie kilku etapowe:...
>Stąd możemy dość pewnie stwierdzić, że świadomość istnieje niezależnie od mowy, ale mowa - zrozumiała i świadoma - bez świadomości nie istnieje.
>Co więcej, opisali model tworzenia tych rozwiązań przez składające się koncepty. Co ciekawe - konstrukcja zdań jest zwykle bardzo podobna: kto - co robi - komu/czemu i jak. Ta podobna struktura wynika ich zdaniem z faktu, że to mowa jest odzwierciedleniem procesów myślowych zachodzących w świadomości, a nie odwrotnie.

Ja używałem w innym wątku określenia, że język jest korelatem świadomości. Język, a nie mowa. Język jest pojęciem ogólniejszym, ponieważ może wykraczać poza komunikaty wypowiadane głosem. Może to być język gestów, zmian ubarwienia, taniec itp.

Ten wgląd z Twojej definicji, to dla mnie rozpoznanie bodźców odbieranych przez receptory. Takie złożone zestawy bodźców to percepty. Sieć neuronowa ma zdolność do rozpoznawania powtarzających się perceptów w procesie uczenia, a raczej samouczenia. Ma zdolność do kategoryzacji. W ten sposób powstaje oznaczenie perceptów symbolami mentalnymi, czyli podstawa semantyki.

Ekspresja tych symboli w jakikolwiek sposób to początek języka. Jeśli sieć neuronowa zacznie kategoryzować relacje między tymi symbolami, to mamy gotowe reguły syntaktyczne, czyli prawie gotowy język. Jest on tym bogatszy, im więcej zjawisk skategoryzuje umysł. A im więcej rozpoznanych zjawisk, tym bogatszy model środowiska i tym większa świadomość.

Nie dowiemy się nigdy, czy prymitywny organizm dokonał uogólnienia prostego zestawu bodźców i oznaczył symbolem ten zestaw bodźców wynikający ze zwykłego tropizmu, czy też reaguje odruchowo z pominięciem centralnego ośrodka nerwowego. Nie dowiemy się, ponieważ nie mamy wspólnego języka komunikacji. Natomiast badania neurologiczne i "psychologiczne" potrafią odróżnić reakcje odruchowe od reakcji świadomych.

inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi Ania...
>>Zgodziłbym się z takim brzmieniem sentencji: "...w ewolucyjnych pradziejach człowieka świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór komunikacji międzyosobniczej."

>Z resztą się zgadzam, ale tu...
>Czy faktycznie?
>Owady komunikują się ze sobą, ale czy są świadome?
>Ba, nawet drzewa komunikują się, dają sobie nawzajem wyraźny sygnał "jestem obskubywany!".
>Należałoby się zastanowić, dlaczego w jednej formie komunikacji pojawił się efekt uboczny, a w drugiej formie nie.

Owady są niewątpliwie świadome. To nie znaczy, że posiadają samoświadomość, bo ich model świata jest zbyt prymitywny, by potrafiły określić własne położenie w tym świecie.

Drzewa nie mają nawet śladu świadomości, ponieważ nie rozpoznają i nie kategoryzują zjawisk i obiektów. Nie komunikują się, nie posiadają zalążków języka. Sąsiednie drzewo nie wie, że sąsiad jest obskubywany .

Dlaczego? Po prostu drzewa nie posiadają sieci neuronowej ani centralnego Ośrodka Nerwowego.

#20
04-10-2011 02:40
 Ocena 3 na 3
inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi Ania...
>>Bo sprawa jest cokolwiek na głowie postawiona. Wystarczy świadomość potraktować nie jako produkt uboczny, lecz przystosowanie do kontaktów społecznych, zatem do kontaktów z innymi ludźmi. Nie z byle kim.
>No i właśnie takiego typu założenie należałoby uzasadnić.
>>Świadomość nie jest wyłącznym atrybutem ludzkim, ale, jak to ostatnimi laty wykazują liczne badania, sporej liczby innych gatunków - nie tylko naczelnych. Także np. delfinów, słoni, czy paru gatunków krukowatych i psowatych.
>>Jednak gatunków społecznych mamy więcej, niż świadomych - być może dlatego, ze drugim koniecznym warunkiem pojawienia się świadomości jest odpowiednio duży mózg?
>Na przykład tak. Zgadzam się, sądzę, że do rozwoju świadomości niezbędny jest odpowiednio duży mózg, wydaje mi się to dość oczywiste.
>Możemy zastanawiać się, po co nam był tak duży, ale Ci co czytają moje wypowiedzi pewnie już wiedzą, że spodobała mi się jedna z hipotez, tłumaczących to zjawisko.
>Niemniej jednak istnieją gatunki, które mają mózg na tyle rozbudowany, że obserwujemy początki świadomości, jak słusznie zauważasz.

Dalej mieszamy definicje i nie rozróżniamy świadomości od samoświadomości.
Proponuję zajrzeć choćby tutaj: mindconsciousness.wordpress.com/2010/12/28/10/.
Świadomość według pierwszego punktu pierwszej definicji (słownikowej) mogą więc posiadać wszelkie zwierzęta, które są zdolne do rozpoznawania obiektów i zjawisk, a więc także pszczoły i inne prymitywne zwierzęta posiadające CUN.

Samoświadomość wymaga rozpoznania samego siebie, np. skutków własnego działania, a to już sztuka, której mogą dokonywać wymienione przez Ciebie zwierzęta wyższe, zaopatrzone w odpowiednio duże, złożone mózgi. (Patrz test lustra). Muszą one w procesie uczenia (czyli życia i doświadczania) wytworzyć odpowiedni złożony obraz mentalny środowiska (świata).

#21
04-10-2011 02:57
 Ocena 1 na 1
inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi sceptymucha
>>John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór języka. Dziś stanowi uboczny produkt mediów. ..."
>>Czy to stwierdzenie z nutką goryczy, jest prawdziwe?
>Zgodziłbym się z takim brzmieniem sentencji: "...w ewolucyjnych pradziejach człowieka świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór komunikacji międzyosobniczej."

Z tym się akurat nie zgadzam, co uzasadniłem w odpowiedzi dla Ani.

>Druga część jest dla mnie nieprawdziwa, jeśli pod określeniem mediów kryje się tzw. czwarta władza, czyli prasa codzienna, telewizja w trybach informacyjnych, częściowo radio i poniekąd internet (również w serwisach informacyjnych, ale też mediach społecznościowych).

W tym miejscu, przeciwnie, podejrzewam, że to prawda. Bo media prowadzą do ujednolicenia modelu świata w skali globalnej. Ujednolicają także język opisu tego świata. Może powstaje taka globalna świadomość i wizja świata?

>O ile pamiętam bardzo dużo kształtowania mojej świadomości zawdzięczam szkole na poziomie liceum (lekcjom polskiego). No i oczywiście książkom - one nie są częścią mediów popularnych.

Tu raczej mamy do czynienia z kształtowanie światopoglądu. To najwyższy stopień tworzenia modelu świata. Wiedza naukowa tworzy nam model wszechświata najbardziej abstrakcyjny. Ale Twoja świadomość kształtowała się także w okresie niemowlęcym poprzez zabawę grzechotkami .

>> Czy to jest zalążek jakieś świadomości zbiorowej?
>Świadomość zbiorowa jest wtedy, gdy określona informacja puszczona do mas daje określoną sensowną reakcję. Na tyle sensowną, że jest w niej głębsza myśl.
...

A to jest cenna myśl.

My, rozpoznając zjawiska jako zbiorowość, musimy być zdolni do adekwatnej zbiorowej reakcji. To będzie zbiorowa ekspresja zbiorowo skategoryzowanych pojęć.
Czyli nowy język globalnej społeczności.

#22
04-10-2011 03:02
 Ocena 1 na 1
inveniam viam aut faciam (155 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi jasenka
> >John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny
>>wytwór języka. Dziś stanowi uboczny produkt mediów. ..."

>To dla mnie jakiś bełkot. Świadomość SPOWODOWAŁA powstanie języka. Pszczoły wykonuja taniec, co jest ich sposobem komunikacji, od tego im nie skacze inteligencja ani świadomość. To po pierwsze.

Po pierwsze, to skacze, oj, skacze. Są one świadome położenia źródeł nektaru i przekazują tę informacje rojowi w bardzo wyrafinowany i piękny sposób.

>Po drugie ubocznym produktem mediów może być tylko ogłupenie, ale to i tak dotyczy jednostek mało rozwiniętych i myślących niesamodzielnie. Oni więc i tak albo słuchają imama, albo redaktora, albo księdza albo talk show.

Być może zbiorowy model świata, zrozumiały dla wszystkich, musi być tak prymitywny, że nazwać go można ogłupianiem .

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?

>Dlaczego? Po prostu drzewa nie posiadają sieci neuronowej ani centralnego Ośrodka Nerwowego.
Jakkolwiek sięć nie jest neuronowa, to (niektóre) mają odpowiednik układu nerwowego służący zapamiętywaniu i przetwarzaniu sygnałów: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,38935

Pozdrawiam

Rzeczywistość to coś, co nie znika, kiedy przestaje się w to wierzyć.
P.K.Dick

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
(...)
>Z tym się akurat nie zgadzam, co uzasadniłem w odpowiedzi dla Ani.
Podałeś tam rozróżnienie świadomości i samoświadomości. Bardzo fajnie - ogólnie także jestem za tym, że wszystko, co ma działający układ nerwowy odbierający sygnały z otoczenia jest świadome.
Prawdę mówiąc myślałem, że w odniesieniu do tematu i cytatu świadomość jest bardziej omawiana w znaczeniu samoświadomości.

>>Druga część jest dla mnie nieprawdziwa, jeśli pod określeniem mediów kryje się tzw. czwarta władza, czyli prasa codzienna, telewizja w trybach informacyjnych, częściowo radio i poniekąd internet (również w serwisach informacyjnych, ale też mediach społecznościowych).
>W tym miejscu, przeciwnie, podejrzewam, że to prawda. Bo media prowadzą do ujednolicenia modelu świata w skali globalnej. Ujednolicają także język opisu tego świata. Może powstaje taka globalna świadomość i wizja świata?
Ale świat jest zawsze lokalny. Lokalność jest tam, gdzie sięgamy swoimi zmysłami. Przekaz przez szklane pudełko telewizora jest tylko do nas - nie widzę, jak mielibyśmy sięgnąć na drugą stronę. No może przy wyborach lub akcji pomocowej. W innych przypadkach trudno mi znaleźć mechanizm tworzący "reakcję".
Oczywiście możemy się zmieniać pod wpływem obrazków, które widzimy, ale jest pytanie, czy zmiana nie byłaby powierzchowna - jak moda, która przemija.

>>O ile pamiętam bardzo dużo kształtowania mojej świadomości zawdzięczam szkole na poziomie liceum (lekcjom polskiego). No i oczywiście książkom - one nie są częścią mediów popularnych.
>Tu raczej mamy do czynienia z kształtowanie światopoglądu. To najwyższy stopień tworzenia modelu świata. Wiedza naukowa tworzy nam model wszechświata najbardziej abstrakcyjny. Ale Twoja świadomość kształtowała się także w okresie niemowlęcym poprzez zabawę grzechotkami .
Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi mi o wiedzę naukową. Przy wielu okazjach, co ciekawszych lektur, miałem na polskim dyskusje. Sam z siebie również sięgałem po różne książki. Myślę, że to zmieniło mnie głębiej niż telewizja, czy gazety.

> My, rozpoznając zjawiska jako zbiorowość, musimy być zdolni do adekwatnej zbiorowej reakcji. To będzie zbiorowa ekspresja zbiorowo skategoryzowanych pojęć.
>Czyli nowy język globalnej społeczności.
Przeczy temu na przykład podział na kręgi cywilizacyjne: wschodni, zachodni i islamski.

Pozdrawiam

Rzeczywistość to coś, co nie znika, kiedy przestaje się w to wierzyć.
P.K.Dick

#25
04-10-2011 09:29
 Ocena 5 na 5
kognitywista (3391 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi Meretseger
>Najpierw zdefiniuj "(pra)starych ludzi" i napisz, o jakie teksty chodzi, potem się ewentualnie ustosunkuję do wymienionej interpretacji.

To może ja wyręczę kolegę :

prof. Włodzisław Duch:
Ludzki mózg zaadoptował się stosunkowo szybko do takich wynalazków kulturowych
jak czytanie, pisanie czy arytmetyka, rozwijając pola korowe specjalizujące się w tych
funkcjach (Dehaene i Cohen 2007). Mapowanie grafemów na fonemy w czasie czytania nie
jest prostą czynnością. Początkowo rozumienie tekstu wymagało czytania na głos, ciche
czytanie rozpowszechniło się dopiero pomiędzy 12 a 14 wiekiem (Saenger, 1997), wcześniej
ludzie mieli trudności ze zrozumieniem tego, czego nie słyszeli. Poczucie samoświadomości i
świadomość refleksyjna mogły się również rozwinąć w czasach historycznych. Julian Jaynes,
psycholog z Princeton, na podstawie analizy starożytnych tekstów wysunął hipotezę (Jaynes
1976), że ludzie stali się świadomi swoich procesów myślowych dopiero około 3000 lat temu.
W takich tekstach jak Iliada, Odyseja czy Stary Testament trudno się doszukać świadomych
decyzji opartych na introspekcji, natomiast pojawiają się wewnętrzne głosy, halucynacje
słuchowe interpretowane jako polecania bogów czy władców. Język używany w tych tekstach
początkowo pozbawiony był metafor, najpierw pojawiły się konkretne rzeczowniki, a później
skojarzenia opisujące świat wewnętrzny. Abstrakcyjne czasowniki pochodzą od konkretnych
pojęć, np. w sanskrycie: "być" to "bhu", czyli "rosnąć"; "jestem" to "amsi", czyli oddychać
(stąd ang. "am", niem. "atmen"). Wiedzieć, zrozumieć oznaczało "zobaczyć" (nadal mówimy
"widzę" w znaczeniu "rozumiem"). Początkowo trudne decyzje podejmowane przez cały
mózg pojawiały się jako słyszane wewnętrznie nakazy, ludzie nie działali z własnej
inicjatywy ale sądzili, że działają z nakazu bogów. Do tej pory przy wykonywaniu
skomplikowanych procedur ludzie potrafią przypominać sobie głośno instrukcje
postępowania.
Do rozwoju świadomości własnych stanów wewnętrznych mogło się przyczynić
rozpowszechnienie metaforycznego języka i pisma. Bruno Snell w Die Entdeckung des
Geistes (Snell 1948), na podstawie analizy tekstów klasycznych również twierdzi, że
pomiędzy czasami Homera a Sokratesa nastąpiła wyraźna zmiana sposobu świadomego
przeżywania i zrozumienia stanów wewnętrznych. Do czasów Eurypidesa nigdy nie
wspominano o wyrzutach sumienia, wymagających introspekcji (Snell 1948). Jeszcze w 13 wieku iluminacje manuskryptów pokazują niebiańskie istoty dyktujące starożytnym autorom
co mają pisać. Według Jaynesa świadomość uznać można za neurologiczną adaptację do
coraz bardziej złożonych warunków życia społecznego, w szczególności do rozwoju języka i
wyrażania za jego pomocą coraz bardziej subtelnych stanów wewnętrznych. Dotyczy to nie
tylko świadomości ale i poczucia sprawstwa, a więc wolnej woli.
(podkr. moje - kognitywista)

Źródło

#26
04-10-2011 10:45
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi sceptymucha
>>.. dlaczego [świadomość] akurat u ludzi, skoro komunikacja jest powszechna dla niezliczonych organizmów.
>Widocznie potrzeba więcej niż tylko samej komunikacji - jakiegoś szczęśliwego zbiegu okoliczności.

Może ten zbieg okoliczności polega na odkryciu/utworzeniu języka abstrakcyjnego, teoretycznego - innego od praktycznej, naturalnej komunikacji ..

Przypuszczam, że powstanie pisma mogło stanowić przeskok kulturowy w ludzkiej historii.
Umiejętność utrwalania komunikatów pozwoliła na tworzenie planów przyszłych działań niejako 'na sucho' (wpierw patykiem na piasku, potem w sposób trwalszy), operując samymi symbolami/nazwami bez udziału stojących za nimi rzeczy, by w trakcie realizacji podpierać się wcześniej obmyślanym projektem.
Taki rodzaj pamięci zewnętrznej umożliwia nie tylko lepszą adaptację do warunków środowiska, lecz także rozmyślną ich przebudowę. Nie bez znaczenia jest też chyba możliwość zawierania trwalszych umów, co mogło dać początek literze prawa.

Inaczej zdaje się wyglądać komunikacja naturalna podporządkowana z reguły bieżącym celom.

[Warto chyba wyróżnić przynajmniej dwa poziomy językowe: naturalny i abstrakcyjny.
Pierwszy występuje zwykle w reklamach, kampaniach politycznych czy religiach (może także wśród zwierząt) - drugi w nauce, prawie lub w innych miejscach, gdzie jak mówią: 'słowo ważniejsze od pieniędzy'.]

> Wilki, niektóre małpy, delfiny, być może inne zwierzęta, mają świadomość całkiem nieodległą od naszej. Ale jednak odstają.
Może one dysponują odpowiednikami procesora, ROM i RAM, ale nie mają czytnika twardego dysku zapisanego wiedzą ...

Pozdrawiam i dzięki za inspirację do przemyśleń.
[Próba opisu języka przy użyciu języka zdaje się potwornie trudnym zadaniem.]

#27
04-10-2011 11:12
 Ocena 3 na 3
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi setarkos
>>>.. dlaczego [świadomość] akurat u ludzi, skoro komunikacja jest powszechna dla niezliczonych organizmów.
>>Widocznie potrzeba więcej niż tylko samej komunikacji - jakiegoś szczęśliwego zbiegu okoliczności.
>Może ten zbieg okoliczności polega na odkryciu/utworzeniu języka abstrakcyjnego, teoretycznego - innego od praktycznej, naturalnej komunikacji.
Nie wiem, czy język abstrakcyjny istnieje jako oddzielna jakość. Pamiętam, jak kiedyś kolega (T.L.) to sprawdzał: polegało to na pokazywaniu gestami abstrakcyjnych pojęć. I nie wychodziło. Spróbuj. U niego wiązało się to z zamiłowaniem do aktorstwa.
Cała zabawa z teatrem polega na przełożeniu języka "abstrakcji" na język gestów. Jednak ponieważ teatr działa - udaje mu się to przełożenie - udawadnia, że pojęcia abstrakcyjne są kumulacją, skrótem myślowym do spakowanego materiału z "naturalnej" komunikacji.

>Przypuszczam, że powstanie pisma mogło stanowić przeskok kulturowy w ludzkiej historii.
Napewno - pismo jest "zastępczą" pamięcią.

> Umiejętność utrwalania komunikatów pozwoliła na tworzenie planów przyszłych działań niejako 'na sucho' (wpierw patykiem na piasku, potem w sposób trwalszy), operując samymi symbolami/nazwami bez udziału stojących za nimi rzeczy, by w trakcie realizacji podpierać się wcześniej obmyślanym projektem.
Operowanie samymi symbolami bez udziału stojących za nimi rzeczy to grafomania lub wręcz stukanie małpy w klawiaturę na chybił trafił.

>Nie bez znaczenia jest też chyba możliwość zawierania trwalszych umów, co mogło dać początek literze prawa.
Tak, to ważne.

>Inaczej zdaje się wyglądać komunikacja naturalna podporządkowana z reguły bieżącym celom.
Ale przed posługiwaniem się abstrakcją musi najpierw iść myślenie o tej abstrakcji, a nie na odwrót.

>[Warto chyba wyróżnić przynajmniej dwa poziomy językowe: naturalny i abstrakcyjny.
> Pierwszy występuje zwykle w reklamach, kampaniach politycznych czy religiach (może także wśród zwierząt) - drugi w nauce, prawie lub w innych miejscach, gdzie jak mówią: 'słowo ważniejsze od pieniędzy'.]
Jeśli, jak według przedstawionej przeze mnie alternatywnej definicji, abstrakcja jest "zzipowanym/zrarowanym/spakowanym" językiem naturalnym, to do odpakowania i posługiwania się nią potrzeba odpowiednich algorytmów. najwyraźniej wiedza o tych algorytmach nie jest naturalna, a wyuczona.

>> Wilki, niektóre małpy, delfiny, być może inne zwierzęta, mają świadomość całkiem nieodległą od naszej. Ale jednak odstają.
>Może one dysponują odpowiednikami procesora, ROM i RAM, ale nie mają czytnika twardego dysku zapisanego wiedzą ...
Mają wszystko (np. szybpansy bonobo pl.wikipedia.org/wiki/Szympans_karłowaty ), ale u nich jakoś słabiej to działa i jest mniej rozwinięte

>[Próba opisu języka przy użyciu języka zdaje się potwornie trudnym zadaniem.]
Jedyna szansa, że język jest fraktalem.

Pozdrawiam

PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa..

#28
04-10-2011 11:30
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
>Natomiast badania neurologiczne i "psychologiczne" potrafią odróżnić reakcje odruchowe od reakcji świadomych.

Pomiędzy jednymi a drugimi są jeszcze: złożone automatyzmy (raczej nieświadome) oraz reakcje instynktowe (raczej świadome, choć pozawolicjonalne). A więc całe spektrum zachowań, wśród których oczywiście najłatwiej rozróżniać te skrajne.

Pozdrawiam

kognitywista (3391 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
W odpowiedzi Ania...
>Owady komunikują się ze sobą, ale czy są świadome?
Jeśli rozpatrujemy możliwość świadomości zbiorowej (hipotetycznie) to świadomość pojedynczych osobników jest nieistotna. Neurony także nie są świadome.

#30
04-10-2011 11:44
 Ocena 1 na 1
kognitywista (3391 punktów)Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny?
>Drzewa nie mają nawet śladu świadomości, ponieważ nie rozpoznają i nie kategoryzują zjawisk i obiektów.

A sortownica M&M-sów ?

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365