Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie lubię ateoszowinizmu !

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
14-11-2011 19:31Sarmat (230 punktów)Nie lubię ateoszowinizmu !
Ocena 12 na 12
Jeśli ktoś w coś tam wierzy , to od razu jest debil? Chyba nie! Nie oceniajmy ludzi pochopnie. My mamy swoje poglądy, inni postrzegają wszechświat inaczej. Ich sprawa! Podstawowa zasada współistnienia - żyjmy tak, by nie szkodzić innym! Czy jastem łysy, czy mam fioletowe włosy, czy wierzę w Jezuska, czy Zaratustrę, czy w Stephana Hawkinga-moja sprawa!
Jeśli Ktoś chce o tym pogadać-zapraszam! Jeśli jestem nudny-niech moderator mnie wykasuje! Pozdrawiam!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi astrotaurus
.
Wiara jest wieloznacznym terminem, ale najważniejszą rzeczą - przy całej wieloznaczności tego terminu - jest aby wiara nie była nadrzędną nad poznaniem naukowym.
Wikipedia:
Fideizm (od łac. fides - wiara) to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. Według fideisty poznanie religijne w postaci objawienia wyprzedza poznanie rozumowe, a jedynym źródłem wiedzy w kwestiach wiary i etyki może być jedynie stała tradycja ludzkości oparta ostatecznie na pierwotnym Bożym Objawieniu. Jest to więc antyracjonalizm i irracjonalizm, bo przyjmuje się istnienie prawd niedostępnych poznaniu rozumowemu. www.google(*)CNHrE0-0WEBaxmA-kRc_8xhH9mDP4A

www.google(*)CNEtq7Sn88seqhtDluQ7dBQWaIGY7w

www.google(*)CNEaffmdcbDXJS047514H3OM9RGwrQ

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#92
16-11-2011 12:53
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Sylwek
>
>Kpisz sobie? Startujesz z autorytarnej pozycji,
Kpisz sobie. Startuję ze swojej pozycji i mówię za siebie.

> tym czym jest każda wiara,
To Ty powiedz co to i czym są różne wiary, czyli powiedz co i po co mówisz.

>a nie wiesz nic o przykładzie, swego czasu nawiasem mówiąc dość głośnym medialnie, jednej z bardziej charyzmatycznych postaci współczesnej religii, o której wiadomo, że "nie doświadczała obecności Boga"?
Teologiczny bełkot to ostatnia rzecz jakiej użyłbym do opisu rzeczywistości.
Ty wprowadzasz do rozmowy świadków nieżywych i stukniętych za życia - Ty za nich odpowiadaj.

>Sorry, ale najwyraźniej nie zauważyłem, iż pomyliłem piaskownicę z forum.
No to wyleź z piaskownicy i zacznij mówić biorąc pod uwagę wszystkie wypowiedzi.
Również np. te o celowości i poprawności komunikacji.
Można wiarą nazwać kaloryfer, albo skok w dal, ale po co?

>BTW: najistotniejszy był zarzut pierwszy - z semantyki i logiki, dlatego też umieściłem go na początku, a nie szydliwy przypis o Tereni z Kalkuty.
Ale mnie nie interesuje trywialne paplanie.
Być może są ludzie, dla których:
> "Wierzę, że jutro wzejdzie słońce" oraz "Wierzę, że istnieje bóg" jest takie samo
Na pewno można takich ludzi poprawnie zdiagnozować, można choć spróbować im pomóc, ale psychoanaliza jakichś wymyślonych jednostek nie jest tu tematem, a w sensie poznawczym nie są to sformułowania równoważne.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Ania... (14138 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Rigoletto
>>Ale de facto ateiści MAJĄ statystycznie wyższe IQ i wyższy poziom edukacji. Oczywiście nie oznacza to, że każdy ateista jest bystrzejszy od każdego wierzącego, jednak statystyka wykazuje silną korelację. Podobnie statystyka przestępczości jest korzystna dla niewierzących.
>Ale nie ma niczyjej winy ani zasługi w tym, że ma wyższe albo niższe IQ.
A co to ma do rzeczy?
Na oburzenie co do sugestii o wyższości intelektualnej ateistów, odpowiadam, że w zasadzie ta grupa ma wyższe IQ od grupy wierzących. To wszystko - pretensje nie do mnie.

#94
16-11-2011 13:09
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Nietsche
>>>Bóg nieosobowy nie jest dogmatem ani religią.Jest tylko pewną opcją.
>>Nieistneijący bóg nie jest z mojego punktu widzenia żadną opcją tylko niepotrzebną do niczego mrzonką.
>>
>Mrzonka też może być opcją.Nie miałem na myśli opcji w sensie egzystencjalnym tylko filozoficznym.
Jednak budowanie światopoglądu w oparciu o te opcje, które są zupełnie nieprawdopodobne i niepotwierdzone jest chyba mało sensowne.

#95
16-11-2011 15:13
 Ocena 2 na 2
dorias (722 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi astrotaurus
>>Natomiast wiara bez sfery boskiej może istnieć.
>Cóż, głupota bywa niebosiężna. O ile w religii, gdzie wskutek indoktrynacji człowiek obcuje od początku z czymś rzekomo istniejącym, lecz z założenia niepoznawalnym wiara ma jakieś uzasadnienie, o tyle w przypadku rzeczy poznawalnych żadnego.

Cóż irracjonalność niektórych osobników też sięga kosmosu w obronie swojej postawy:P
Religie wykorzystują wiarę jako swoje paliwo i bez tego nie będą istnieć.

Dobrym przykładem wiary w coś poznawalnego jest nauka dzieci w szkole w pierwszych latach edukacji. Dzieci przyjmują wiedze choćby z biologii właśnie na wiarę, czemu? Nie są w stanie zweryfikować czy komórka ma taką czy inną budowę czy pantofelek wygląda tak a nie inaczej, jedynym źródłami wiedzy ś a dla nich nauczyciele, rodzice, Internet, ale nie mają możliwości sprawdzenia samemu czy jest to prawda i opierają się na tym, co im się powie dopiero później, gdy są w taki czy innym sposób zweryfikować wiara zmienia się w wiedzę potwierdzoną nieopierającą się na wierze.

>>Właśnie skoro jest przyczyną to może istnieć i bez religii.
>Ale nie odwrotnie.

A ty się czepiasz tej religii jak rzep psiego ogona. Każdy myślący człowiek wie jak to jest z tym, że religia bez wiary przestanie istnieć. Jednak cytując pierwsze zdanie tematu, "Jeśli ktoś w coś tam wierzy, to od razu jest debil?" To samo to w sobie już świadczy, że autorowi nie chodzi tylko o wiarę w jakiegoś tam Boga, ale ogólnie o wierzenie w cokolwiek.

>Tam gdzie działa rozum tam nie ma wiary.

A co to za ideologiczny dziwoląg?

#96
16-11-2011 15:43
 Ocena 3 na 3
dorias (722 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
> "Nie wierzysz w Boga? No to trudno, niektórzy już tak mają, ale powiedz - w co wierzysz? Bo wierzyć w "coś" koniecznie trzeba".

Ah...No tak to jest jeden z błędów ludzi religijnie wierzących. Tyle o ile wiara w boga nie jest człowiekowi potrzebna albo, jak kto woli niektórzy muszą wierzyć aby im się łatwiej żyło.

>Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą.

ale niewiarę w bogów czy w ogóle?

>Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

To znaczy, że każde doświadczenie, jakie jest przeprowadzane lub było przeprowadził Pan aby w całkowicie wiarę wyeliminować? W końcu nie można mieć pewności, że wyniki badań, które pokazano nam są prawdziwe bez weryfikacji doświadczalnej jest to branie na "wiarę".

>Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę".

Oczywiście, że tak nie znam człowieka, który byłby w stanie zweryfikować całą ludzką wiedze.

>A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"

W codziennych rozmowach wierzę w to/ wierzę w tamto można łatwo zastąpić myślę że/jestem przekonany/ sądzę że.

>Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach.

Owszem nauka nie opiera się na dogmatach i na szczęście dla nas. Chociaż patrząc na niektórych ludzi to można by inne zdanie wysnuć nauka jest niepodważalnym dogmatem.

>Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.

I tu zaczynają się spięcia. Jedni drugich nie potrafią zrozumieć, że jednym to jest nie potrzebne a drugim do łatwiejszego życia potrzebne.

>Fideizm jest poglądem stawiającym wyżej (dającym pierwszeństwo) argumenty wiary nad argumentami naturalistycznego poznania naukowego. Jeżeli ktoś deklaruje swój naturalizm ontologiczny, to kwestia wieloznacznego terminu wiara staje się mało ważną i odwrotnie, gdy ktoś deklaruje swój fideizm, to ratowanie swojej racjonalności pewną wieloznacznością terminu jest wprost żenującą.

A to nie wiem, bo myślę, że śmiało mógłby mnie Pan nazywać Fideista^^ To jakoś jak ktoś w jakimś doświadczeniu potwierdzonym innym doświadczeniem da dowód to czy użyje słowa wiara czy przekonanie traci dla mnie większy sens gdyż obydwa są w stanie przekazać to, co chce. Jakoś moja wiara nie przeszkadza mi w przyjmowaniu nowej wiedzy a może jak ktoś już mi tu kiedyś napisał żem moja wiara to taka pseudofilozofia ^^

A teorie strun uważa Pan za prawdopodobną czy może jest pan przekonany, że jest prawdziwa a nie błędna?

Osobiście uważam, że w nauce wiara jest ważna w początkowym stadium badań najpierw jest wiara/przekonanie,(jak kto woli) a później wraz z rozwojem badań i z dowodami przychodzi już wiedza o danym zagadnieniu/stanie rzeczywistości.

Ania... (14138 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi aljen
>>Bóg nie jest dogmatem?
>Nie. Aksjomatem.
>>Przecież każda jedna religia uznaje jego istnienie za niepodważalny fakt, czyli dogmat.
>Uznawanie czegoś a priori za fakt nie jest bynajmniej wyłączną cechą dystynktywną religii. Aprioryczne założenia zna "każda jedna" (BTW, to poważny błąd językowy, ale nie możesz o tym wiedzieć) nauka.
Tyle, że aksjomaty są weryfikowane. Nie stale, ale jednak są.
Kiedyś w nauce obowiązywały inne aksjomaty niż dziś.
Dogmaty nie mogą być weryfikowane, bo nie są weryfikowalne. Na tym polega ich nieprzydatność.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi dorias

>Ah...No tak to jest jeden z błędów ludzi religijnie wierzących.
A dlaczego miałoby być to błędem, a poza tym co Pan rozumie pod terminem - "błąd"?
www.google(*)2F6iVj7nKAPWNJoMFLxXXA&cad=rja

www.google(*)1bI7Ulv_xUz9VBHQvoHfqQ&cad=rja

Błąd jest przywilejem mędrców, głupcy nie mylą się nigdy.

>Tyle o ile wiara w boga nie jest człowiekowi potrzebna
Naprawdę Pan wierzy, że gdyby nie była potrzebną byłaby tak masową?

>albo, jak kto woli niektórzy muszą wierzyć aby im się łatwiej żyło.
Zaraz, zaraz, a najpierw chcą aby im się łatwiej żyło, czy najpierw wierzą, a jak wierzą to im łatwiej?

>ale niewiarę w bogów czy w ogóle?
Proponuję jeszcze raz, powoli wyższą wypowiedź przeczytać, a jak mało to jeszcze raz.
Tam jest to bardzo wyraźnie napisane. z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".

>To znaczy, że każde doświadczenie, jakie jest przeprowadzane lub było przeprowadził Pan aby w całkowicie wiarę wyeliminować?
Przecież chyba to jest jasne stwierdzenie: "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji"

>W końcu nie można mieć pewności, że wyniki badań, które pokazano nam są prawdziwe bez weryfikacji doświadczalnej jest to branie na "wiarę".
Nie jeżeli opieram swoje poglądy na nauce, nie muszę czegokolwiek przyjmować "na wiarę".
Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do rzeczywistości obiektywnej - niezależnej od poznającego. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych.
W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych.
Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.


>Owszem nauka nie opiera się na dogmatach i na szczęście dla nas. Chociaż patrząc na niektórych ludzi to można by inne zdanie wysnuć nauka jest niepodważalnym dogmatem.
Zgoda do takich ludzi sam należę. Uważam, że sceptycyzm naukowy i naturalizm ontologiczny jest jedynym możliwym sposobem poznania rzeczywistości dostępnej ludzkim zmysłom, a tylko taka mnie interesuje. Można przyjąć, że taka postawa epistemologiczna jest dla mnie "niepodważalnym dogmatem".

>I tu zaczynają się spięcia.
Kogo z kim? Do nawracania konieczną jest wiara. (Dlatego religie (wiary) walczą ze sobą. Dlatego fideiści wchodzą na ten portal, aby nawracać. Nigdy w życiu nikogo nie ateizowałem, choć muszę przyznać, że przyczyniłem się, iż spora grupa ludzi religię odrzuciła. Nie wchodzę na fideistyczne fora, gdy mnie do tego jakoś nie zmuszą nawet swoich poglądów nie wypowiadam. Napisałem trochę tekstów przeciw głupocie wiary, ale ich treści można było już z tytułu się domyśleć. Na wykładach, gdy zapytano też nie ukrywałem swoich poglądów, ale nigdy nikomu się z nimi nie narzucałem.
Na naszym portalu mam czasem spięcia z fideistami, ale to portal dla racjonalistycznej inteligencji i to fideiści tu wchodzą aby nas nawracać. To oni tu próbują narzucić innym swoją wizję i rozumienie świata.

>Jedni drugich nie potrafią zrozumieć, że jednym to jest nie potrzebne a drugim do łatwiejszego życia potrzebne.
Proszę otworzyć Googla i zobaczyć ile stron jest fideistycznych, a ile ateistycznych.
Ile w Polsce jest uczelni fideistycznych, a ile ateistycznych. Ile mediów jest tak lub inaczej związanych z religiami, a ile z ateizmem. Krzyże wiszą w szkołach, w urzędach, a nawet w sejmie. O jakim zrozumieniu Pan myśli? Kija i d..y?

>>>>Fideizm jest poglądem stawiającym wyżej (dającym pierwszeństwo) argumenty wiary nad argumentami naturalistycznego poznania naukowego. Jeżeli ktoś deklaruje swój naturalizm ontologiczny, to kwestia wieloznacznego terminu wiara staje się mało ważną i odwrotnie, gdy ktoś deklaruje swój fideizm, to ratowanie swojej racjonalności pewną wieloznacznością terminu jest wprost żenującą.
>A to nie wiem, bo myślę, że śmiało mógłby mnie Pan nazywać Fideista
Wyraźnie napisałem co uważam za postawę fideistyczną. Takie odnoszę wrażenie, że Pańskie poglądy w niej się mieszczą.

>^^To jakoś jak ktoś w jakimś doświadczeniu potwierdzonym innym doświadczeniem da dowód to czy użyje słowa wiara czy przekonanie traci dla mnie większy sens gdyż obydwa są w stanie przekazać to, co chce.^^
Znowu przecież wyraźnie napisałem, że termin "wiara" jest wieloznacznym i ważniejszym są tu narzędzia poznania rzeczywistości.

>Jakoś moja wiara nie przeszkadza mi w przyjmowaniu nowej wiedzy a może jak ktoś już mi tu kiedyś napisał żem moja wiara to taka pseudofilozofia.
Nie mam zamiaru oceniać ani Pańskiej wiedzy, ani zdolności poznawczych. Natomiast oceniam Pańskie teksty, które Pan tu publicznie pod taką krytyczną ocenę przedstawia. Nie znam Pana i odnoszę się tylko do tego co Pan tu zamieścił.

PS.www.google(*)k3naT9xzJF1d18yoK5iiZA&cad=rja

Miłego dnia.


#99
16-11-2011 18:28
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Ania...
>>Ale nie ma niczyjej winy ani zasługi w tym, że ma wyższe albo niższe IQ.
>A co to ma do rzeczy?
>Na oburzenie co do sugestii o wyższości intelektualnej ateistów, odpowiadam, że w zasadzie ta grupa ma wyższe IQ od grupy wierzących. To wszystko - pretensje nie do mnie.

Z badań statytstycznych wynika również, że Murzyni mają niższe IQ od ludzi pochodzenia europejskiego, a wszyscy się oburzają jak ktoś mówi o wyższości intelektualnej rasy białej nad czarną...

#100
16-11-2011 19:47
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Anna Salman
Dzięki za ciekawą opinię! Ale zauważ, iż religijne dogmaty są niepodważalne! Te naukowe z czasem jednak zawsze muszą runąć. Poza tym istnienie jednych ograniczających dogmatów nie usprawiedliwia drugich. Z pewnością na dorastającego człowieka czycha więcej zagrożeń, niż tylko indoktrynacja religijna. Należy ograniczać je wszystkie, na ile się da. Narzucanie dogmatów religijnych to wielkie krzywdzenie dorastających osób. Niektóre z nich nigdy nie dojrzą już świata zza mgły ograniczających złudzeń wpojonych starannie przez starszych.

#101
16-11-2011 20:16
 Ocena 1 na 1
dorias (722 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
>Ah...No tak to jest jeden z błędów ludzi religijnie wierzących.
>A dlaczego miałoby być to błędem, a poza tym co Pan rozumie pod terminem - "błąd"?

Błędem tutaj jest właśnie przenoszenie swojej postawy na inne osoby: " skoro ja wierze to Ty też w coś wierzysz." Takim samym błędem będzie stwierdzenie wszyscy wierzący są idiotami bo wierzą w "w coś tam".

Takie stwierdzenia są błędami logicznymi jak dla mnie, ale mogę się mylić.

>Błąd jest przywilejem mędrców, głupcy nie mylą się nigdy.

Głupiec się nie myli, mędrzec ma przywilej mylić się ale czy łatwo jest mu się do tego przyznać?

>Tyle o ile wiara w boga nie jest człowiekowi potrzebna
>Naprawdę Pan wierzy, że gdyby nie była potrzebną byłaby tak masową?

Jestem przekonany o tym, że można żyć bez takiej wiary. Tylko że ludzie lubią iść na łatwiznę a wiara swego rodzaju jest takim ułatwieniem. Mogę podać taki przykład:
ostatnio rozmawiałem ze znajomym który po doktoracie i przepracowanych 3 latach jako dyrektor stwierdził że to nie dla niego i potrzebuje pracy mało odpowiedzialnej gdzie nie będzie musiał myśleć za dużo przyjdzie zrobi swoje przez 8 godzin i do domku.

>albo, jak kto woli niektórzy muszą wierzyć aby im się łatwiej żyło.
Zaraz, zaraz, a najpierw chcą aby im się łatwiej żyło, czy najpierw wierzą, a jak wierzą to im łatwiej?

A to jest takie moje przekonanie mają łatwiej, gdy ktoś im umrze lub, gdy mają umrzeć pewnie znalazłoby się tego więcej.

>Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.
A czemu pan tak sądzi? Bo tu się mogę zgodzić z Panem.

>Na naszym portalu mam czasem spięcia z fideistami, ale to portal dla racjonalistycznej inteligencji i to fideiści tu wchodzą aby nas nawracać.
Z tego co wiem jedni drugim próbują narzucić swoją wizje świata. Osobiście nie próbuje nawracać nikogo i nie będę tego robił, chociaż sam już parę razy padłem ofiarą zielono świątkowców katolików i dziwo ateistów, którzy na silę próbowali mi wbić do głowy ich ideologie.

Więc skoro jestem fideistą to wchodząc na to forum próbuje nawracać grono zebrane na tym forum, na co? Panteizm?

>To oni tu próbują narzucić innym swoją wizję i rozumienie świata.
A inni ateiści czerpią ubaw z wchodzenia na fora katolickie ^^
To, że ktoś sobie wierzy w cos tam nie zmieni rzeczywistości to, że ktoś uważa ewolucje za bajkę wcale nie zmienia faktu, że ona zachodzi ciągle.

> Krzyże wiszą w szkołach, w urzędach, a nawet w sejmie. O jakim zrozumieniu Pan myśli? Kija i d..y?
A o takim żeby nikt nikomu nie narzucał swojej ideologii ;p
Przynajmniej w kwestiach wiary/religi/światopoglądu jeżeli rozmowy są traktowane jako luźną wymianę zdań to wtedy nie powinnobyć niepotrzebnych spięć.

>Wyraźnie napisałem co uważam za postawę fideistyczną. Takie odnoszę wrażenie, że Pańskie poglądy w niej się mieszczą.
Bo gwarantuje Panu, że na pewno się w niej moje poglądy mieszczą, chociaż normalnie nie da się tego zauważyć, Teraz tylko gdzie się one znajdują, przy której skrajności a może jako niegroźny fidelek^^

>Miłego dnia.
Wzajemnie

#102
16-11-2011 21:59
 Ocena 5 na 5
Ania... (14138 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Rigoletto
>>>Ale nie ma niczyjej winy ani zasługi w tym, że ma wyższe albo niższe IQ.
>>A co to ma do rzeczy?
>>Na oburzenie co do sugestii o wyższości intelektualnej ateistów, odpowiadam, że w zasadzie ta grupa ma wyższe IQ od grupy wierzących. To wszystko - pretensje nie do mnie.
>Z badań statytstycznych wynika również, że Murzyni mają niższe IQ od ludzi pochodzenia europejskiego, a wszyscy się oburzają jak ktoś mówi o wyższości intelektualnej rasy białej nad czarną...
Tak, to prawda, jednak w tym przypadku różnica jest często spowodowana różnym środowiskiem i dostępnością kształcenia. Dlatego te akurat badania uznaje się za niedostateczne pod względem interpretacyjnym, powinny uwzględniać podobne próby badawcze.
Po drugie - oburzenie często wynika z obawy posądzenia o rasizm lub obawy, że nasza akceptacja spowoduje negatywne skutki. Coś w myśl "nie wkładaj kija do rąk" w tym przypadku rasistów. Ale myślę, że czasy nadmiernej poprawności będą powoli przechodzić do przeszłości, o ile takie patologie jak rasizm będą zanikać. O ile...

#103
17-11-2011 09:44
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Rigoletto
.
>Z badań statytstycznych wynika również, że Murzyni mają niższe IQ od ludzi pochodzenia europejskiego, a wszyscy się oburzają jak ktoś mówi o wyższości intelektualnej rasy białej nad czarną...
Gdyż jest to tylko pyszałkowata głupota białych rasistów. Profesor Dobzhansky na podstawie rzetelnych badań w drugiej połowie ubiegłego wieku opublikował książkę:
"Różnorodność i równość" Theodosius Grigorievich Dobzhansky. www.google(*)0i równość (theodosius%20grigorievich%20dobzhansky)&source=web&cd=34&ved=0CCwQFjADOB4&url=http%3A%2F%2Fen.wikipedia.org%2Fwiki%2FTheodosius_Dobzhansky&ei=6MXETt3zApDesgawvJnGCw&usg=AFQjCNGoLEthlLgDMund7TRS9M2auCpFKA
Jak dotyczas nikt naukowo nie zdyskredytował tych badań. Książkę wydaną przez PiW w 1979 roku polecam. www.google(*)CNG5AiYwOwlRqQcjYlY6in4Tx35QkA

Pozdrawiam.

@@@
.

#104
17-11-2011 11:15
 Ocena 3 na 3
Rigoletto (3891 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi Ania...
>>Z badań statytstycznych wynika również, że Murzyni mają niższe IQ od ludzi pochodzenia europejskiego, a wszyscy się oburzają jak ktoś mówi o wyższości intelektualnej rasy białej nad czarną...
>Tak, to prawda, jednak w tym przypadku różnica jest często spowodowana różnym środowiskiem i dostępnością kształcenia. Dlatego te akurat badania uznaje się za niedostateczne pod względem interpretacyjnym, powinny uwzględniać podobne próby badawcze.

No więc podobnie trzeba traktować badania dowodzące wyższości intelektualnej ateistów. Z tego co pamiętam to z tych badań wynikało, że "katolicka" Polska ma statystycznie wyższy wskaźnik IQ od "ateistycznych" Czech.
Ale czy ja wiem? Czy faktycznie jesteśmy inteligentniejsi od Czechów?


astrotaurus (12445 punktów)Odp: Nie lubię ateoszowinizmu !
W odpowiedzi dorias

>Cóż irracjonalność niektórych osobników też sięga kosmosu w obronie swojej postawy:P
Samo życie!
Taki osobnik kiedy nie ma argumentów ucieka się do pyszałkowatych werdyktów i opinii ferowanych z wysokości tępego zadowolenia z siebie.
Człowiek rozumny nawet kiedy potrafi uzasadnić każde wypowiedziane zdanie, kiedy umie wyjaśnić cel, kiedy ma odpowiedź na każdy argument oponenta podchodzi do sprawy krytycznie, traktuje ją jako kolejny sprawdzian, okazję do nowego spojrzenia. Natomiast brak argumentu włącza u niego alarm, ciekawość i pokorę, czego Tobie i wszystkim życzę

>A ty się czepiasz tej religii jak rzep psiego ogona.
Bo wiara poza religią to głupota czysta. W religii zaś - choroba.

>Każdy myślący człowiek wie jak to jest z tym, że religia bez wiary przestanie istnieć.
Nie każdy (również na tym forum) jest myślący.

>Jednak cytując pierwsze zdanie tematu, "Jeśli ktoś w coś tam wierzy, to od razu jest debil?" To samo to w sobie już świadczy, że autorowi nie chodzi tylko o wiarę w jakiegoś tam Boga, ale ogólnie o wierzenie w cokolwiek.
Jednak tytuł czy choćby zdanie kończące tytułowy post świadczą, że autorowi chodziło przede wszystkim o wiarę religijną , a nie synonimiczną "wiarę w przepis na lepienie pierogów".

>A co to za ideologiczny dziwoląg?
Coś mi się zdaje, doriasie, że gdzieś już kiedyś rozmawialiśmy na temat znaczenia słowa wiara i dokonujesz powtórki z rozrywki nie potrafiąc odpowiedzieć na przedstawiane argumenty bezrozumnie powtarzając swoje.
A przecież fakt robienia bardzo pojemnego śmietnika z jakiegoś pojęcia jest bezsensowną przeszkodą komunikacyjną (i zasłoną dymną dla fideistów, co już trafnie wskazał Andrzej Bogusławski).
Można , oczywiście, uznać, że "wierzę" może być używane tak samo jak "k...a mać", albo "pomidor" (ze znanej zabawy), tyle że poznawczo jest to bezwartościowe. Odpowiedź "wierzę" może być zadowalająca wyłącznie w przypadku kiedy ta odpowiedź nie obchodzi nas wcale. Inaczej na odpowiedź "wierzę" musimy zadać kolejne pytanie "to znaczy..?" skoro to może znaczyć cokolwiek.

A przypominam, że słowo wiara ma znaczenie - jedyne z wielu używanych, którego nie da się zastąpić żadnym synonimem.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365