 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-11-2011 17:48 | Marek222 (511 punktów) | Wywrotowy racjonalizm ? | Wywrotowy racjonalizm ? Myśl zawartą tu czasami można od Dawkinsa usłyszeć ale zawsze jakoś tak na boku, powtarza ją czasami w niepełnym kształcie przyparty do muru przez pytanie o dającą nadzieję i sens życia siłę religii. Tutaj jednak ta myśl jest podana w całej okazałości i ogólności jej należnej, bo przecież religia scala społeczeństwa tylko w oczach ludzi religijnych, my tak naprawdę wiemy że to jest niekonieczne, i że może dzielić (o czym też tu mówi). Ale w swoim bardziej ogólnym znaczeniu zdanie to ma już głębszy i zdecydowanie bardziej złowrogi przekaz. www.youtub(*)etailpage&v=N-TFIxW1d10#t=389s As for comfort I think once again I would come down to what is true and say that what I would really value is the truth rather that what's comforting and the truth rather than necessarily holds society together. A teraz pozostawiam wam, jako zadanie domowe, jakie to poglądy mogły by być racjonalne tzn. zgodne z prawdą materialną/rzeczywistością ale społecznie szkodliwe (czyli w tym znaczeniu nieracjonalne). Jak widać racjonalizm rozdwaja się tu na dwa nurty jeden utylitarny a drugi wywrotowy. Szkodliwość to mam na myśli (chociaż też ale nie przede wszystkim) w sensie dla obecnego establishmentu czy partii, religii itp... szerzej, szerzeeeej. Idzie o prawdę która jest (może być, czy taka jest?) szkodliwa dla ludzkich społeczeństw per se. I czy wtedy prawda taka przestaje być prawdą ex definitio ?  Niech ktoś się pobawi w ładne tłumaczenie, bo zdanie w brzmieniu angielskim i ustach Dawkinsa jest naprawdę powerful. www.youtube.com/watch?v=Pi6a04cil9E  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 #31 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | > Jak głęboką jest Pańska wiara w "łaskawość teściowej", czy nie zachowuje Pan przy tym zdrowego sceptycyzmu?Oj, czasami nawet nie mogę sobie przypomnieć, co znaczy "sceptycyzm", pewne słowa tracą chyba znaczenie w kontekście pewnych osób.  > Dlatego mowa jest tu o filozoficznym rozumieniu wiary:> Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".Skoro tak, to rzeczywiście, zgadzamy się w pełni - budowanie sobie obrazu świata bez podstaw to przecież nic innego, jak "budowanie na piasku", że użyję tu metafory z przypowieści ewangelicznej. O tyle jednak w tym miejscu nie czuję się kompetentny, że odkąd pamiętam - nawet ucząc się paciorka - dopóty, dopóki go odmawiałem, nigdy nie miałem przekonania, że ktokolwiek tego słucha, a jedynie przekonanie, że tak się powinno robić. To mniej więcej tak jak przekonanie, że nie należy zakładać koszuli na lewą stronę, chociaż mamy tu do czynienia w gruncie rzeczy bardziej z konwencją niż faktyczną niewygodą związaną z innym nieco kolorem tkaniny. Podsumowując - podejrzewam, że moja wiara nie odbiegała nigdy od tej konwencji i - gdyby tak wziąć na spytki setkę osób regularnie biorących udział w religijnych obrzędach, wątpię, czy, po gruntownym przepytaniu, znalazłoby się wśród nich pięć osób, które by pod przysięgą stwierdziły, że tak, są pewne istnienia Boga i wszystkich z Nim stowarzyszonych przyległości, o których pisze katechizm. Ba, dla mnie (i z pewnością nie tylko dla mnie) taka pewność musi rodzić podejrzenia co do stanu psychicznego osoby taką wiarę prezentującej. Dlatego też "wiara" znaczy dla mnie coś chyba bardziej trywialnego niż to, co sugerują teologowie. > A racjonalnie, to przecież musi mieć Pan przesłanki - np. prognozę pogody i dotychczasowe zachowania teściowej.Każda prognoza pogody jest racjonalna wobec prób zrozumienia zmienności nastrojów niewieścich.  Może się komuś naraziłem, ale, już może ogólniej, człowiek jest istotą zasadniczo nieracjonalną. Pozdrawiam
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#32 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | > Czy masz na myśli to, że cierpienie odczłowiecza? Jak rozumiesz kondycję człowieka? Wydaje mi się, że jest to wypadkowa tylu zmiennych, że włąściwie nie sposób znależc tu jakieś uogólnienia.Cierpienie nie odczłowiecza, przynajmniej nie to miałem na myśli, tylko utrudnia myślenie. Po prostu. > Uznanie iż "człowiek to rzecz święta i nikomu jej krzywdzic nie wolno"(dla mnie wiecznie żywy Żeromski) powinno dawać skuteczne fundamenty.Taaaak, tylko jaki człowiek... niewątpliwie nie każdy to rzecz a już rzadko kiedy święta  > > Wniosek: ludziom nie powinno się pozwolić wiedzieć, co jest dobre i prawdziwe; trzeba ich zmusić do tego, by wierzyli, i byli świadomi tego, że jest to tylko wiara. Może to jest jedyne zabezpieczenie przed pychą pewności siebie.> Tego nie rozumiem.Człowiek pewny tego, co jest dobre, a co złe, często nazbyt skłonny jest uważać siebie za karzącą rękę Boga.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#33 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | . > Może nie ma jednej prawdy?Skoro nawet jednej definicji tego terminu uzgodnić nie można, to jak możemy mówić o jednej prawdzie? Właśnie tego dotyczyła moja wypowiedź.Moim zdaniem - prawdą obiektywną jest otaczająca nas rzeczywistość, jest ona niezależna od podmiotu poznania, ale możliwa do - bezpośredniego lub pośredniego - zmysłowego poznania za pomocą zmysłów. Człowiek stale zbliża się do poznania/zrozumienia rzeczywistości (prawdy naukowej), której jedyną i ostateczną weryfikacją jest praktyka (doświadczenia). Dotarcie do jakieś prawdy naukowej najczęściej rodzi następne pytania. Wątpię aby ludzie kiedykolwiek uzyskali absolutną wiedzę o wszystkim. Pozdrawiam. @@@ . |
#34 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | . > Warto też uświadomić sobie, które ideologie wykazały się w historii największą siłą niszczącą.Przecież to oczywista oczywistość. Mistrzem nad mistrze, prekursorem wszelakiego zła - jest chrześcijaństwo, a szczególnie jego rzymska odmiana. Bardzo zdolnymi uczniami zostali "realni komuniści" i faszyści, szczególnie w hitlerowskiej odmianie. Myślę też - choć tu się mogę mylić - że procentowo (ilość zbrodni do liczby ludności) chrześcijanie byli najwiekszymi zbrodniarzami w historii ludzkości i to pomimo postępu technologicznego, jak gułagi i obozy śmierci. Nie można chrześcijanom zapomnieć ich doniosłej roli w technologii likwidacji ludzi próbujących samodzielnie myśleć i zrzucić jarzmo niewolnictwa. Wspaniały paradoks. Wyznawcy Boga Miłości - największymi zbrodniarzami, a uczniowie proroka od "Kazania na górze" ekstremalną prawicą. Taki jest świat.Osobiście za wszystkie zbrodnie nie tyle winię doktryny (ideologie, religię), co fanatyków chcących podporządkować całą rzeczywistość jedynosłuszności swojej chorej ideologii. Każda wiara ogranicza intelektualnie, a im jest głębszą, to tym bardziej. • Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. Steven Weinberg Miłego dnia. @@@ . |
#35 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | . > Każda prognoza pogody jest racjonalna wobec prób zrozumienia zmienności nastrojów niewieścich.  > Może się komuś naraziłem, ale, już może ogólniej, człowiek jest istotą zasadniczo nieracjonalną.Generalnie zgadzam się z Panem, ale warto tu pamiętać, że "Cokolwiek byś powiedział o kobiecie - prawdą będzie". Dlatego potrafią dla nas być wszystkim i przesłonić nam cały świat. Pozdrawiam. @@@ . |
#36 2 na 2 | zupełna (2507 punktów) | Odp: Wywrotowy racjonalizm ? | > Cierpienie nie odczłowiecza, przynajmniej nie to miałem na myśli, tylko utrudnia myślenie. Po prostu.I z tym się zgodzę. >> Uznanie iż "człowiek to rzecz święta i nikomu jej krzywdzic nie wolno"(dla mnie wiecznie żywy Żeromski) powinno dawać skuteczne fundamenty. >Taaaak, tylko jaki człowiek... niewątpliwie nie każdy to rzecz a już rzadko kiedy święta  Rozmumiem, że się zrozumieliśmy mimo problemów z "rzeczą, zwłaszcza swiętą" > Człowiek pewny tego, co jest dobre, a co złe, często nazbyt skłonny jest uważać siebie za karzącą rękę Boga.Tak, brak sceptycyzmu wobec własnego oświecenia czasem mocno zaciemnia obraz samego siebie. Autorytety są niebezpieczne. |
1 2 3 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|