Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-12-2011 15:29Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
Ocena 18 na 18
.
Publikuje u nas bardzo wielu chrześcijan - głównie katolików (ostatnio - przynajmniej w moim odczuciu - wprost narzucających nam tematykę i wolność wypowiedzi. Pan Rdest nawet twierdzi, że ponieważ każdy człowiek używa własnego rozumu, to każdy jest racjonalistą.

Wiemy, że Kościół jest instytucją bardzo bogatą i materialnie oraz kadrowo i stać go na wiele dla powstrzymania procesów laicyzacji społecznej. Badania socjologiczne potwierdziły ważność w tym procesie mas-mediów, a w tym także internetu i portali społecznościowych. Dlatego podjęto starania dla przygotowania kadr zdolnych do podjęcia walki (a nawet wojny) o internetowe dusze. W moim odczuciu awangarda już weszła na nasze forum i zaczyna narzucać nam swoje poglądy i swój poziom prowadzenia rozmów. Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca (w najszerszym pojęciu tego słowa) większość i myśląca mniejszość, dlatego ilościowo przegramy na pewno, a czy damy sobie radę intelektualnie?
Nie wiem?

W roku 1910, pewien bogaty wierny zaczął finansować pismo pod tytułem "The Fundamentalis" (podstawowe zasady) i było rozpowszechniane w wielomilionowych nakładach. [...]
Groźbie powszechnego rozkładu chrześcijańskich prawd wiary przeciwstawiało ono następujące fundamentals:
1. Biblia jest absolutnym, niepodważalnym fundamentem wiary chrześcijańskiej, jest wolna od wszelkich historycznych uwarunkowań, bezbłędna, w dosłownym sensie nieomylna. Jest przekazanym słowem Boga, którego nie należy traktować symbolicznie, lecz dosłownie;
2. wszystkie nowoczesne nauki nauki, filozofia i teologia są nieważne jeśli zaprzeczają wierze w Biblię, są nieważne;
3. należy wierzyć w grzeszność świata wobec bliskiego nadejścia Chrystusa i w nieodzowność nawrócenia się, a także w
4. cielesne zmartwychwstanie człowieka;
5. ofiarę za grzechy ludzi i fizyczny powrót Jezusa Chrystusa oraz wdrażać
6. przekonanie, że prawdziwe chrześcijaństwo polega na bezwzględnym uznawaniu tych podstawowych pryncypiów.
Hubertus Mynarek "Zakaz myślenia. Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie. Porównaj też: Bassam Tibi "Fundamentalizm religijny".
-----------------------

Od przedstawienia fundamentals minęło sto lat. Wchodzący na nasze forum propagandziści katoliccy zdają sobie też sprawę co to jest za forum ( nota bene - jeden z nich obłudnie poczuł się urażonym za zakwalifikowanie go [w domyśle] do katolików). Znają też doskonale sztukę manipulacji (choć stosują tu jej najbardziej prymitywne formy).
Moim zdaniem - radzą sobie na naszym forum nader dobrze.
To otwarte forum i otwartość jest jego wartością, ale czy nie podzielający racjonalistycznych ideałów (a nawet się im przeciwstawiający) nie mają się tu za dobrze?

Dobrze jest czasem zadać pytanie i dlatego pytam:
Czy we współczesnej Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
Czy nie jest on już dostrzegalnym na naszym forum.

Jest to tylko moje przewrażliwienie?
Czy dostrzegają to też inni forumowicze?

Pozdrawiam serdecznie.

Andrzej Bogusławski.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5
#61
11-12-2011 16:15
 Ocena 2 na 4
bask (466 punktów)
(zablokowany)
wierzący Newton myśli
W odpowiedzi astrotaurus
" I co tam Heller?! Moim ulubieńcem tu jest Newton - jeden z najgenialniejszych umysłów wszech czasów: "Principia" to wykwit naukowego geniuszu, rozważania o Trójcy to bełkot fideistycznego nieuka"
Czyli twierdzi Pan, że wierzący jednak myślą. Poddaje Pan w wątpliwość dogmat profesora Hubertusa Mynarka - BO WEDŁUG NIEGO WIERZĄCY NEWTON NIE MIAŁ PRAWA NAPISAĆ DZIAŁA, KTÓRE PAN UWAŻA ZA GENIALNE. To, że czasami piszą bzdury, nie oznacza że nie myślą, oznacza że się mylą - bo errare humanum est. Zresztą niewierzący też piszą bzdury i też się mylą. Proszę pamiętać, że Newton nie cierpiał na rozszczepienie jaźni, ni emiał dwóch dychotomicznych osobowości z przeciwstawnymi światopoglądami. To był jeden umysł, w ktorym było i genialne, racjonalne myślenie i - w Pana odczuciu - teistyczne żałosne zawodzenia.

#62
11-12-2011 16:23
 Ocena 2 na 4
bask (466 punktów)
(zablokowany)
znów sztywny dogmat
"Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii".
No własnie, kolejny dogmat, jasno obwieszczający nie znoszącą sprzeciwu prawdę. I znów czarno - biały schemat, że co złe to zawsze wina religii. N amarginesie, jeżeli ludzie źle sie zachowują to już w zasadzie nie są dobrymi ludźmi ale pominąwszy tę kwstię, dlaczego zawsze i wszędzie jak - powiedzmy przeciętny śmiertelnik - robi coś złego, tro należy z ato winić religie. To jakiś apriorystyczny absurd. Bo czasami winien będzie król, państwo, rodzina, zwichrowana psychika tego człowieka. czy to jest aż tak trudne żeby to zrozumieć?

#63
11-12-2011 16:27
 Ocena 3 na 3
bask (466 punktów)
(zablokowany)
plewy
W odpowiedzi Nietsche
W sposób nad wyraz kulturalny wyraziłem swoją opinię? Co pana tak zabolało, że postraszył mnie Pan cytując - nomen omen - biblijną maksymę?

#64
11-12-2011 17:45
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: znów sztywny dogmat
W odpowiedzi bask
.
>>>> "Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii".
>No własnie, kolejny dogmat, jasno obwieszczający nie znoszącą sprzeciwu prawdę.
No właśnie, ludzie, którzy opierają swój światopogląd na fideistycznych dogmatach, wprost uwielbiają epitetować naukowe ustalenia dogmatami. Wystarczy średnia znajomość historii ludzkości aby potwierdzić, że podstawową przyczyną największych zbrodni jest wiara, a największym mistrzem fideistycznych zbrodni jest chrześcijaństwo. Od niego uczyli się i gestapowcy i enkawudziści. Następną przyczyną jest chciwość, a dopiero następną chęć sprawowania władzy. Najlepiej absolutnej. Te dwie cechy też były ogromnie popularne wśród funkcjonariuszy chrześcijaństwa.

>I znów czarno - biały schemat, że co złe to zawsze wina religii. N amarginesie, jeżeli ludzie źle sie zachowują to już w zasadzie nie są dobrymi ludźmi ale pominąwszy tę kwstię, dlaczego zawsze i wszędzie jak - powiedzmy przeciętny śmiertelnik - robi coś złego, tro należy z ato winić religie. To jakiś apriorystyczny absurd. Bo czasami winien będzie król, państwo, rodzina, zwichrowana psychika tego człowieka. czy to jest aż tak trudne żeby to zrozumieć?
Tak - czasem był winnym Franek, a czasem niewinnym Franciszek, ale tu nie mówimy o poszczególnych postaciach tylko socjologicznie uogólniamy.
Zwichrowana psychika wśród katolickiego kleru to norma. Polecam np. Eugena Drewermana "Kler", czy książki Józefa Baniaka.
Tygodnik Powszechny: Z najnowszych, niepublikowanych dotąd badań przeprowadzonych przez prof. Józefa Baniaka z UAM wynika, że ponad połowa polskich księży chciałaby mieć pełne rodziny. Co to znaczy?

Argumentem w głośnych odejściach dr. Tadeusza Bartosia czy prof. Stanisława Obirka było rozczarowanie Kościołem. A to rzadkie wśród odchodzących księży. Zrzucający sutannę robią to, bo czują się samotni, wyizolowani, niezrozumiani, czasem wypaleni źle rozumianą gorliwością. Do tego czują, że społeczeństwo patrzy na nich z mniejszym szacunkiem niż dawniej. Nie wszyscy potrafią radzić sobie z tym, że ksiądz początku XXI w. nie jest odbierany tak samo jak kapłani, na których patrzyli w młodości.
A to jego wcześniejsza praca.
www.google(*)-MtdlJmiZvEdr31zL0AZzg&cad=rja
Zresztą literatura na ten temat jest bogata. To co podaję, to świeżutkie bułeczki. Prosto z pieca.

Jeszcze coś - przy czym muszę się emocjonalnie hamować - to obłuda. Zdecydowanie łatwiej jest mi wybaczyć Kościołowi jego wszelakie zbrodnie, jak hipokryzję jego funkcjonariuszy. Przecież choćby inkwizytorzy - oni czynili wyłącznie dobro. Mordowali przecież na chwałę "Boga Miłości".
Albo Pan udaje, albo nie przeczytał żadnej książki historycznej dotyczącej czasów, gdy klechy sprawowały władzę. Ile tam jest "zgodnie z wolą Boga" "na Boską chwałę" w obronie "Świętego Kościoła Katolickiego", to zliczyć trudno.

Wielce Szanowny Panie, pół żartem, pół serio: Dla mnie istnienie chrześcijaństwa jest najmocniejszym dowodem na nieistnienie Boga. Sprawiedliwy Dobry Bóg - nie pozwoliłby na te wszystkie łajdactwa czynione w jego imieniu.

Miłego dnia.

@@@
.

#65
11-12-2011 17:42
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: wierzący Newton myśli
W odpowiedzi bask

> Poddaje Pan w wątpliwość dogmat profesora Hubertusa Mynarka - BO WEDŁUG NIEGO WIERZĄCY NEWTON NIE MIAŁ PRAWA NAPISAĆ DZIAŁA, KTÓRE PAN UWAŻA ZA GENIALNE.
Nie czytałem dogmatów Mynarka na temat Newtona, ale wygląda na to, że sobie przeinterpretowałeś czy nadinterpretowałeś to i owo na swoje kopyto, bo Mynarek chyba nie kwestionował ani autorstwa, ani geniuszu dzieła Newtona.

>To, że czasami piszą bzdury, nie oznacza że nie myślą, oznacza że się mylą - bo errare humanum est.
Weź pod uwagę, że nad dogmatami religijnymi nie wolno jest myśleć! Owszem, umysł kontrolowany przez wiarę podejmuje zabiegi by usprawiedliwić, uprawdopodobnić to zakażenie, czyli podejmuje myślenie, które - mając założony nierozumny wynik - jest już na starcie skazane na omylność.

>Proszę pamiętać, że Newton nie cierpiał na rozszczepienie jaźni, ni emiał dwóch dychotomicznych osobowości z przeciwstawnymi światopoglądami. To był jeden umysł, w ktorym było i genialne, racjonalne myślenie i - w Pana odczuciu - teistyczne żałosne zawodzenia.
Pamiętam, pamiętam... gdyby dało się to tak czysto, klinicznie diagnozować byłoby dawno zdiagnozowane.
Tak, tak, nie można tu zdiagnozować rozdwojenia jaźni, choć może kiedyś wiara religijna będzie diagnozowana jako jednostka chorobowa. Na razie z racji tradycji i powszechności zjawiska nie ma o czym mówić.
Wiara gra pierwsze skrzypce w umyśle, choć nie znaczy to, że robi co chce. Zagnieżdża się na pewnym obszarze zależnym od cech osobniczych, od procesu socjalizacji, indoktrynacji i ten zajęty obszar wyłącza spod kontroli rozumu. Obszary przez wiarę zajęte i od niej wolne mogą się zmieniać - to jest proces żywy, procesy myślowe mogą wiarę z umysłu usunąć. Każdy stan bieżący jest jednak taki, że dopóki wiara w umyśle jest - dominuje. Podam znów przykład ks. Hellera z wywiadów z nim: kiedy mówił o fizyce, o kosmosie był jasny, rozumny, zrozumiały. Zagadnięty o sprawy swej religii włączał ponury, metaforyczny bełkot: "Bóg jest matematyką", "dusza to paczka falowa" itp. - część jego umysłu zajmująca się nauką była zmuszona do ochrony jakichś dogmatów religijnych.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#66
11-12-2011 17:50
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: znów sztywny dogmat
W odpowiedzi bask

>No własnie, kolejny dogmat, jasno obwieszczający nie znoszącą sprzeciwu prawdę. I znów czarno - biały schemat, że co złe to zawsze wina religii.
Nie umiesz odróżnić dogmatu od złotej myśli opisującej powszechną prawidłowość?

>dlaczego zawsze i wszędzie jak - powiedzmy przeciętny śmiertelnik - robi coś złego, tro należy z ato winić religie. To jakiś apriorystyczny absurd.
Twoje nadinterpretacje to absurd!
Podrzucę Ci ku rozwadze inną złotą myśl:
Nie ma dobra, które nie zaistniałoby bez religii.
Jest wiele zła, które nie zaistniałoby bez religii.



Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#67
11-12-2011 22:58
 Ocena 2 na 2
bask (466 punktów)
(zablokowany)
paradoks
"Wielce Szanowny Panie, ja szacunek wyrażam ludziom przez to, że staram się przeczytać lub wysłuchać ze zrozumieniem to co starają się przekazać. Teksty prof. Węcławskiego czytuję od bardzo wielu lat, a z prof. Obirkiem od wielu lat znam się osobiście. Nie przeszkadzało mi to, że byli księżmi, jak nie przeszkadza mi to, że się ze stanem duchownym rozstali. Zresztą obaj pozostali ludźmi wierzącymi".
Cieszy mnie to, bo ja też cenię tych dwóch naukowców. Tym niemniej jednak muszę Panu wytknąć - w mym odczuciu - oczywistę niekonsekwencję. Bo przecież i Prof. Obirek o prof. Węcławski w ujęciu dogmatycznej maksymy prof. Hubertusa Mynarka są ludźmi KTÓRZY NIE MYŚLĄ. Bowiem zarówno jako księża katoliccy jak i obecnie, po zrzuceniu sukienki duchownej, nadal są osobami wierzącymi. A Hubertus Mynarek jednoznacznie, schematycznie, dogmatycznie postawił sprawę jasno:"Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca większość i myśląca mniejszość". Skoro oni wierzą i wierzyli i skoro są to przeciwstawne klasy to niestety nie należą do tej elitarnej mniejszości. Oczywiście ja nie podzielam poglądu Hubertusa Mynarka, którego biogram - dziękuję za jego zamieszczenie - wskazuje an to, iż jego poglądy na temat wiary i religii mogą być wyprofilowane subiektywnie piętnem jego osobistego doświadczenia.

#68
12-12-2011 07:18
 Ocena 2 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Trollius

>Widzę więc, mój drogi, że jednak pojmujesz co do ciebie mówię nie wiedząc nawet o tym.
Ach, jaka łaskawa pochwała... za to chyba nigdy nie zrozumiem jaka satysfakcję czuje ktoś zachowując się jak gnojek.
Biednyś, choć nadętyś.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#69
12-12-2011 07:45
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi astrotaurus
Panowie Trollius i astrotaurus, bardzo proszę, przenieście tę dyskusję na łącza prywatne.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#70
12-12-2011 08:45
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Meretseger
Ojezu, muszę...??!!
Nie możesz po prostu kazać nam przestać?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#71
12-12-2011 09:33
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: paradoks
W odpowiedzi bask
.
Prosiłbym jednak o oddzielanie swoich wypowiedzi od moich.

>Cieszy mnie to, bo ja też cenię tych dwóch naukowców.
Taaak!? A jakie Pan zna ich publikacje? Może podzieliłby się Pan refleksjami na ten temat?

>Tym niemniej jednak muszę Panu wytknąć - w mym odczuciu - oczywistę niekonsekwencję. Bo przecież i Prof. Obirek o prof. Węcławski w ujęciu dogmatycznej maksymy prof. Hubertusa Mynarka są ludźmi KTÓRZY NIE MYŚLĄ. To komu wytyka Pan niekonsekwencję - mnie czy Mynarkowi? Ja zacytowałem skrót jego stwierdzenia, a On napisał wiele książek, w których to udowadnia. Polecam lekturę. W żadnej z mi znanych nie przejawia nawet śladów dogmatyzmu.

>Bowiem zarówno jako księża katoliccy jak i obecnie, po zrzuceniu sukienki duchownej, nadal są osobami wierzącymi. A Hubertus Mynarek jednoznacznie, schematycznie, dogmatycznie postawił sprawę jasno:"Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca większość i myśląca mniejszość". Skoro oni wierzą i wierzyli i skoro są to przeciwstawne klasy to niestety nie należą do tej elitarnej mniejszości.
Zacytowałem Panu duży tekst o światopoglądzie. Szkoda, że Pan go nie przeczytał lub niczego zeń nie zrozumiał.
Nasze światopoglądy rzadko są spójne.
Polecam tu znakomitą książkę "Wiara oświeconych" Stanisława Witwickiego.www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego
Osobiście uważam, a myślę że Mynarek uważa podobnie, iż w tym zakresie, w którym ich umysł jest spętany dogmatami wiary intelekt mają mocno ograniczony. Zaś odwrotnie o wielkości ich intelektu świadczy to, że w dużym stopniu potrafią się przez te ograniczenia przebić. To naprawdę są bardzo mądrzy ludzie, choć z wieloma ich stwierdzeniami zupełnie się nie zgadzam.

>Oczywiście ja nie podzielam poglądu Hubertusa Mynarka,
Czy Pan nawet sam siebie nie czyta: Cytat:
Jakkolwiek nie jest to jeszcze uznanie RACJONALNEJ Z GRUNTU PRAWDY, iż tak wśród wierzących jak i niewierzących są myślący i niemyślący, tym niemniej jednak jest to spory postęp.


>którego biogram - dziękuję za jego zamieszczenie
Podziękowanie nie do mnie, ale się przyłączam.

> - wskazuje an to, iż jego poglądy na temat wiary i religii mogą być wyprofilowane subiektywnie piętnem jego osobistego doświadczenia.
Dosyć długo żyję na tym świecie i jeszcze nie zdarzyło mi się poznać poglądów, które nie byłyby wyprofilowane subiektywnie piętnem osobistego doświadczenia. W mojej subiektywnej ocenie prof. Mynarek jest o niebo bardziej obiektywnym niż Pan we wszystkich swoich poglądach na temat wiary i religii , a jego subiektywne doświadczenia są o wiele dłuższe i bardziej od Pańskich traumatyczne. Po prostu - sądząc tylko z Pańskich wypowiedzi - ma bardziej otwarty umysł i jest bardziej tolerancyjny dla innych pogladów.

Jeżeli jeszcze chce Pan ze mną rozmawiać, to bardzo proszę o staranie się zrozumienia tego co piszę i nie dopisywanie mi poglądów, których nie posiadam. Mam dosyć czarny charakter i dodatkowe uczernianie go nie jest już potrzebnym.

Miłego dnia.

@@@
.

#72
12-12-2011 11:25
 Ocena 2 na 2
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?

>i dlatego pytam
A ja odpowiadam.
> Czy we współczesnej Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
Nie jest. Ruch Palikota wszedł do sejmu i co?
Nikt na razie nie zastrzelił jeszcze ani Palikota ani Kotlińskiego.
Wydaje się ateistyczne książki typu Bóg urojony, czy Bóg nie jest wielki.
Jest po prostu, mimo wszystko, wolność słowa. Ukazuje się tygodnik NIE i Fakty i Mity.
Co prawda kler miesza się za dużo do życia ludzi, ale zmiany idą w kierunku ograniczania jego roli.
> Czy nie jest on już dostrzegalnym na naszym forum.
Forum jest ogólnodostępne. Można dyskutować.
> Jest to tylko moje przewrażliwienie?
Na to wygląda.
> Czy dostrzegają to też inni forumowicze?
Jakieś konkrety Panie Andrzeju. Nazwiska (nicki). Przykłady.


The only way to get rid of a temptation is to yield to it. Oscar Wilde.

#73
13-12-2011 21:47
 Ocena 1 na 1
Ryszard3141 (52 punktów)Odp: Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
>.
>Publikuje u nas bardzo wielu chrześcijan - głównie katolików (ostatnio - przynajmniej w moim
>odczuciu - wprost narzucających nam tematykę i wolność wypowiedzi. Pan Rdest nawet twierdzi, że
>ponieważ każdy człowiek używa własnego rozumu, to każdy jest racjonalistą.
>Wiemy, że Kościół jest instytucją bardzo bogatą i materialnie oraz kadrowo i stać go na wiele dla
>powstrzymania procesów laicyzacji społecznej. Badania socjologiczne potwierdziły ważność w tym
>procesie mas-mediów, a w tym także internetu i portali społecznościowych. Dlatego podjęto starania
>dla przygotowania kadr zdolnych do podjęcia walki (a nawet wojny) o internetowe dusze. W moim
>odczuciu awangarda już weszła na nasze forum i zaczyna narzucać nam swoje poglądy i swój poziom
>prowadzenia rozmów. Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca (w najszerszym pojęciu tego
>słowa) większość i myśląca mniejszość, dlatego ilościowo przegramy na pewno, a czy damy sobie radę
>intelektualnie?
> Nie wiem? W roku 1910, pewien bogaty wierny zaczął finansować pismo pod tytułem "The
>Fundamentalis"
(podstawowe zasady) i było rozpowszechniane w wielomilionowych nakładach. [...]

>Groźbie powszechnego rozkładu chrześcijańskich prawd wiary przeciwstawiało ono następujące
>fundamentals:
>1. Biblia jest absolutnym, niepodważalnym fundamentem wiary chrześcijańskiej, jest wolna od
>wszelkich historycznych uwarunkowań, bezbłędna, w dosłownym sensie nieomylna. Jest przekazanym
>słowem Boga, którego nie należy traktować symbolicznie, lecz dosłownie;
>2. wszystkie nowoczesne nauki nauki, filozofia i teologia są nieważne jeśli zaprzeczają wierze w
>Biblię, są nieważne;
>3. należy wierzyć w grzeszność świata wobec bliskiego nadejścia Chrystusa i w nieodzowność
>nawrócenia się, a także w
>4. cielesne zmartwychwstanie człowieka;
>5. ofiarę za grzechy ludzi i fizyczny powrót Jezusa Chrystusa oraz wdrażać
>6. przekonanie, że prawdziwe chrześcijaństwo polega na bezwzględnym uznawaniu tych podstawowych
>pryncypiów. Hubertus Mynarek "Zakaz myślenia. Fundamentalizm w
>chrześcijaństwie i islamie. Porównaj też: Bassam Tibi "Fundamentalizm religijny".
>-----------------------
>Od przedstawienia fundamentals minęło sto lat. Wchodzący na nasze forum propagandziści
>katoliccy zdają sobie też sprawę co to jest za forum ( nota bene - jeden z nich obłudnie
>poczuł się urażonym za zakwalifikowanie go [w domyśle] do katolików). Znają też doskonale sztukę
>manipulacji (choć stosują tu jej najbardziej prymitywne formy).
>Moim zdaniem - radzą sobie na naszym forum nader dobrze.
>To otwarte forum i otwartość jest jego wartością, ale czy nie podzielający racjonalistycznych
>ideałów (a nawet się im przeciwstawiający) nie mają się tu za dobrze?
>Dobrze jest czasem zadać pytanie i dlatego pytam:Czy we współczesnej Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
>Czy nie jest on już dostrzegalnym na naszym forum.
>Jest to tylko moje przewrażliwienie?
>Czy dostrzegają to też inni forumowicze?
>Pozdrawiam serdecznie.
>Andrzej Bogusławski.
>@@@
>.
>
Myślę, że takie próby, czy wręcz akcje są wielce prawdopodobne choćby dlatego, że istnieją takie organizacje jak Opus Dei. Uczestnictwo w naszym Forum może też spełnić funkcję wychowawczą i dydaktyczną, a poza tym dobrze jest mieć przeciwnika mądrego i sprawnego intelektualnie niż zaślepionego głupca.

#74
13-12-2011 22:02
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
W odpowiedzi Ryszard3141
.
>Myślę, że takie próby, czy wręcz akcje są wielce prawdopodobne choćby dlatego, że istnieją takie organizacje jak Opus Dei. Uczestnictwo w naszym Forum może też spełnić funkcję wychowawczą i dydaktyczną, a poza tym dobrze jest mieć przeciwnika mądrego i sprawnego intelektualnie niż zaślepionego głupca.
Bardzo prosimy o wycinanie niepotrzebnych w odpowiedzi tekstów poprzedników. Pozostawiać tylko to, co jest koniecznym dla jasności wypowiedzi.
W tej sprawie sądzę podobnie do Pana.

Pozdrawiam.

@@@
.

1 2 3 4 5

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365