Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
10-12-2011 15:29Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
Ocena 18 na 18
.
Publikuje u nas bardzo wielu chrześcijan - głównie katolików (ostatnio - przynajmniej w moim odczuciu - wprost narzucających nam tematykę i wolność wypowiedzi. Pan Rdest nawet twierdzi, że ponieważ każdy człowiek używa własnego rozumu, to każdy jest racjonalistą.

Wiemy, że Kościół jest instytucją bardzo bogatą i materialnie oraz kadrowo i stać go na wiele dla powstrzymania procesów laicyzacji społecznej. Badania socjologiczne potwierdziły ważność w tym procesie mas-mediów, a w tym także internetu i portali społecznościowych. Dlatego podjęto starania dla przygotowania kadr zdolnych do podjęcia walki (a nawet wojny) o internetowe dusze. W moim odczuciu awangarda już weszła na nasze forum i zaczyna narzucać nam swoje poglądy i swój poziom prowadzenia rozmów. Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca (w najszerszym pojęciu tego słowa) większość i myśląca mniejszość, dlatego ilościowo przegramy na pewno, a czy damy sobie radę intelektualnie?
Nie wiem?

W roku 1910, pewien bogaty wierny zaczął finansować pismo pod tytułem "The Fundamentalis" (podstawowe zasady) i było rozpowszechniane w wielomilionowych nakładach. [...]
Groźbie powszechnego rozkładu chrześcijańskich prawd wiary przeciwstawiało ono następujące fundamentals:
1. Biblia jest absolutnym, niepodważalnym fundamentem wiary chrześcijańskiej, jest wolna od wszelkich historycznych uwarunkowań, bezbłędna, w dosłownym sensie nieomylna. Jest przekazanym słowem Boga, którego nie należy traktować symbolicznie, lecz dosłownie;
2. wszystkie nowoczesne nauki nauki, filozofia i teologia są nieważne jeśli zaprzeczają wierze w Biblię, są nieważne;
3. należy wierzyć w grzeszność świata wobec bliskiego nadejścia Chrystusa i w nieodzowność nawrócenia się, a także w
4. cielesne zmartwychwstanie człowieka;
5. ofiarę za grzechy ludzi i fizyczny powrót Jezusa Chrystusa oraz wdrażać
6. przekonanie, że prawdziwe chrześcijaństwo polega na bezwzględnym uznawaniu tych podstawowych pryncypiów.
Hubertus Mynarek "Zakaz myślenia. Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie. Porównaj też: Bassam Tibi "Fundamentalizm religijny".
-----------------------

Od przedstawienia fundamentals minęło sto lat. Wchodzący na nasze forum propagandziści katoliccy zdają sobie też sprawę co to jest za forum ( nota bene - jeden z nich obłudnie poczuł się urażonym za zakwalifikowanie go [w domyśle] do katolików). Znają też doskonale sztukę manipulacji (choć stosują tu jej najbardziej prymitywne formy).
Moim zdaniem - radzą sobie na naszym forum nader dobrze.
To otwarte forum i otwartość jest jego wartością, ale czy nie podzielający racjonalistycznych ideałów (a nawet się im przeciwstawiający) nie mają się tu za dobrze?

Dobrze jest czasem zadać pytanie i dlatego pytam:
Czy we współczesnej Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
Czy nie jest on już dostrzegalnym na naszym forum.

Jest to tylko moje przewrażliwienie?
Czy dostrzegają to też inni forumowicze?

Pozdrawiam serdecznie.

Andrzej Bogusławski.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#46
11-12-2011 12:28
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi bask
>Proszę nie być takim bardzo "ciasnym" materialistą. Nie należy wszystkiego mierzyć sumą ewentualnych korzyści, którą osięgniemy poprzez naszą aktywność. Czasami warto zrobić coś dla bezinteresownej przyjemności. Na przykład wymienić się poglądami z osobą prezentującą trochę inną optykę. Jeżeli jest Pan aż tak bardzo przekonany co do 100 - procentowej słuszności poglądów, zaznajomienie się z innymi opiniami można potraktować jako doświadczenie poznawcze, rozszerzające Pana wiedzę o spectrum poglądów innych.
Twój pouczający ton jest nie do zaakceptowania. Masz prawo wyrażać swoje poglądy i przedstawiać własne argumenty. Pouczanie innych co i jak mają myśleć jest uzurpacją. Przypadłością pouczania innych dotknięci są księża i po części, nauczyciele. Musisz zdać sobie jednak sprawę, że my znajdujemy się na zewnątrz twojego świata z prawem do pouczeń. Tutaj obowiązują inne normy. Można dyskutować ze swadą, bez ciosów poniżej pasa. Umiejętność kulturalnego wyrażania swych myśli nie jest aż takim wielkim wysiłkiem intelektualnym, i powinieneś spróbować go podjąć. Inaczej, czas rozpadu twoich postów może być bardzo krótki i będzie w twoim duchu. Czyż nie jest bowiem napisane że należy oddzielać ziarno od plew.

#47
11-12-2011 12:35
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Trollius
>Rzecz polega na tym, że Wyznania nie mają dla mnie statusu literatury faktu. To zupełnie inny gatunek i można je czytać tak samo, jak Zmyślenie i prawdę Goethego.

No to się chwali, że właściwie autobiografii ojca i doktora kościoła nie uznajesz za literaturę faktu. Racjonalne podejście. Plus.

#48
11-12-2011 12:38
 Ocena 2 na 2
Trollius (550 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi darkside
>No to się chwali, że właściwie autobiografii ojca i doktora kościoła nie uznajesz za literaturę faktu. Racjonalne podejście. Plus.
Powiem więcej. Nie znam żadnego katolika, który uznawałby Wyznania za literaturę faktu.

#49
11-12-2011 12:50
 Ocena 1 na 1
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Trollius
Czytałem to ze 20 lat temu i niewiele pamiętam, ale wiem, że się to dobrze czytało i momentami było interesujące. Pewne spostrzeżenia były mi nawet bliskie, te czysto życiowe (coś tu było podobnego między nami, ale już nie pomnę), a nie religijne oczywiście. Uważam, że ten pan doszedł Nigdzie i w sumie szkoda, że nie żył później, a najlepiej dzisiaj, bo potencjał intelektualny w nim ewidentnie był, tylko te czasy determinowały ku owemu Nigdzie. Dzisiaj miałby znacznie wiekszą przestrzeń.

#50
11-12-2011 13:04
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi darkside
>czasy determinowały ku owemu Nigdzie.
Hmm... to ciekawy wątek.

#51
11-12-2011 13:26
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi darkside
>te czasy determinowały ku owemu Nigdzie. Dzisiaj miałby znacznie wiekszą przestrzeń.

Bolesna prawda.
Iluż genialnych mędrców przeszłości trawiło życie na kopanie się z koniem (jak choćby wspomniany Newton) urodziwszy się w mrocznych czasach.

Z drugiej strony: ktoś jednak musiał, inaczej te mroczne czasy trwałyby do dzisiaj w całym świecie, a nie tylko w Polsce....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#52
11-12-2011 14:00
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi astrotaurus
Newton gro czasu i zdrowie stracił na alchemii, ustalił datę końca świata na 2060 i jeszcze tam były jakieś dziwne rzeczy. To naprawdę niezwykłe, jak się zastanowić. Dobrze nam się krytykuje czasami tamtych ludzi, ale co oni mogli? Tych najwybitniejszych można tylko podziwiać. Ja nawet tym ówczesnym zaboboniarzom zupełnym odpuszczam (z dzisiejszymi już mam gorzej, choć też to często nie ich wina) a z tych inteligentniejszych, nawet religijnych, jak Augustyn i Tomasz chociażby, można coś tam na siłę wyciągnąć, tylko czy to ma dziś jakieś większe znaczenie? Nie sądzę.
Problem jest dla mnie w tym, że dziś większość ludzi również jest Nigdzie, a to wcale nie chodzi o to, żeby być Gdzieś (co wielu ludzi lubi i musi), ale by być w drodze ze świadomością, że Gdzieś najprawdopodobniej nie istnieje, a droga prowadzi tylko poprzez, a nie dokądś. I można tylko obserwować, cieszyć się, że możemy wiedzieć więcej niż Newton czy Augustyn i utyskiwać, że wiemy znacznie mniej, niż wiedzieć będzie jakiś uczniak za ileśset lat. Chciałoby się uszczknąć, odsłonić więcej, ale sprawiedliwego rozkładu tu nie ma. Umrzemy wiedząc w sumie niewiele. To mnie chyba najbardziej wkurza w tej całej grze w życie i świat.

#53
11-12-2011 14:44
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi bask
>Zresztą jako były ksiądz jest on osobą której poglądy należy poddawać szcególnej weryfikacji.
No właśnie! Mądrość, która nie pochodzi od uznanych przez Pana autorytetów należy poddawać szcególnej weryfikacji. Szanowny Panie, ja każdą wypowiedź - niezależnie od kogo pochodzi poddaje szczególnej weryfikacji swojego rozumu. A autorytetów a priori, to nie uznaję żadnych.

>Jest bowiem grupa byłych ksieży, która porzuciła stan duchowny po konflikcie z kościołem i która w swej nowej swoiście neofickiej żarliwości dokonuje swoistego odreagowania na tej instytucji.
Marny to był ksiądz, który nie był "żarliwym", ale czy przestanie bycia wyznawcą jakieś doktryny ma zaraz świadczyć o zgłupieniu tego człowieka? Dlatego, że zaczął myśleć krytycznie, że ostrzej dostrzega ideologiczną miałkość i patologię instytucji?

>Absolutnie nie twierdzę, iż poglądy tych osób są apriori bezwartościowe. Uważam tylko, iż mogą być czasami skażone błędem subiektywizmu.
Jeszcze nie udało mi się poznać ani jednej pracy nie skażonej błędem subiektywizmu. Uczciwość intelektualna wcale nie polega na zapewnianiu o obiektywizmie, tylko na poinformowaniu czytelnika zaraz na wstępie o swoim subiektywizmie.

>Stwierdza Pan, iż każda wiara upośledza intelektualnie, a zaraz potem pisze Pan, iż ks. Hellera najpewniej nawet 10 10% katolików nie rozumie, uznając - jak rozumiem - jego dorobek.
No właśnie, czy może przynieść mi dużą satysfakcję wymiana poglądów z Panem, gdy nie potrafi Pan zrozumieć tego co piszę.

>Jak więc ks. Heller jest upośledzony intelektualnie wiarą?
Jest i to bardzo. Nie mogę robić tu wykładu z zakresu funkcjonowania mózgu, ale tak ekstremalnie, to o sawantach Pan nie słyszał: pl.wikipedia.org/wiki/Sawant
Według mnie ks. prof. Heller jest mądrym człowiekiem ograniczony swoją wiarą.

>Sięgnięcie po koncepcję "jakości myślenia" jest - w mej opinii - krokiem w dobrym kierunku. Jest to bowiem - de facto - wycofanie się ze skrajnego stanowiska, iż "wierzący nie myślą" i przyjęcie nowego "wierzący myślą ale gorzej niż niewierzący".
Niewiele mnie Pańskie opinie interesują. Nie wiem z kim Pan polemizował. Ja w tym zakresie mam podobne zdanie od prawie półwiecza. Z niczego nie musiałem się wycofywać.

>Jakkolwiek nie jest to jeszcze uznanie RACJONALNEJ Z GRUNTU PRAWDY, iż tak wśród wierzących jak i niewierzących są myślący i niemyślący, tym niemniej jednak jest to spory postęp.
No właśnie już w następnym zdaniu opowiada Pan bzdury przeczące poprzedniemu. Nie ma ludzi niemyślących, chodzi tylko o "jakość" myślenia.

>Obrona fideizmu ma się nijak do zagadnienia tutaj dyskutowanego.
To jednak mój wątek. Nie należę wprawdzie do ludzi, którzy gdy zabraknie im argumentów ustawiają flagę offtopic, ale to mój wątek (do którego Pan się włączył, lub został włączony) i wiem o czym chciałem tu mówić. Fideizm jest zasadniczym elementem fundamentalizmu. Bez fideizmu żaden fundamentalizm by nie zaistniał. Fundamentalizm jest postawieniem Zasad wiary ponad wszystko!

>Najpewniej są jakieś apologie fideizmu(przypuszczam, iż Heller miałby sporo do powiedzenia na ten temat) ale my debatujemy o tym, czy wierzący nie myślą i jak już wspomniałem jest multum przykładów tak obecnie jaki w przeszłości ludzi, którzy byli tęgimi myślicielami prezentując postawę fideistyczną.
No i o czym z Panem rozmawiać. Przywołuje Pan czyjś autorytet, a nawet nie zna prac tego autorytetu.

>A więc jakoś potrafili pogodzić jedno z drugim.

Spójna niespójność

Zespół ogólnych przekonań dotyczących natury świata wraz z wynikającymi z nich ideałami - to, w wielkim skrócie, nasz światopogląd. Dochodzimy do niego przez całe życie i dopóki żyjemy nie można uznać go zamkniętym. Choć każdy z nich, jest swoistym i niepowtarzalnym, to ludzie, żyjący w tym samym czasie, podobnych warunkach i poddani podobnym procesom socjalizacji, mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym, materialistycznym, idealistycznym, pragmatycznym, sceptycznym, teistycznym, deistycznym i kilkudziesięciu innych.

Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku.

Akt wiary nie wymaga uzasadnień naukowych, a człowiek, który podczas przeżycia mistycznego spotkał Boga, wierzy weń bezkrytycznie i żadne naukowe uzasadnienia nie są mu potrzebne. Twierdzenia naukowe wymagają uzasadnień empirycznych wraz z koniecznością przeprowadzenia żmudnej i trudnej procedury falsyfikacji z późniejszym dokładnym opisem całego procesu, w celu jego zweryfikowania.

CDN

@@@
.

#54
11-12-2011 14:19
 Ocena 1 na 1
Trollius (550 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość z przeszłości
W odpowiedzi darkside
> To naprawdę niezwykłe, jak się zastanowić.
Podzielam to zdanie.
www.racjon(*)orum.php/s,469561/i,59#w469561

#55
11-12-2011 14:47
 Ocena 2 na 2
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi bask
>Nie wiem kim jest prof. Hubertus Mynarek. Nie neguję jego wiedzy i doświadczenia ale fakt, że on coś stwierdził nie musi oznaczać, iż tak rzeczywiście jest. Co mu daje prawo bycia wyrocznią ostateczną?

Nikt nie jest wyrocznią ostateczną. Prawo bycia wyrocznią ostateczną nadał sobie tylko papież.

Hubertus Mynarek jest ofiarą własnego idealizmu i krk. Studiował teologię, filozofię i psychologię na KUL. Tutaj się doktoryzował i tu otrzymał święcenia kapłańskie. Uwięziony przez MO w 1945, podjął decyzję o wstąpieniu do kapłaństwa w czasie pobytu w więzieniu. W 1958 emigruje do RFN. W latach 1966-68 pracuje na Uniwersytecie w Bambergu - Filozofia Religii . W 1968 - 1972 przenosi się na Uniwersytet Wiedeński - Religioznawstwo, gdzie awansuje do dziekana wydziału. W 1972 występuje z krk. [wiki podaje tu błędnie że nastąpiło to w czasie pobytu w Bamberg]( oczywiście wystąpienie ma charakter formalny, w Austrii i Niemczech odbywa się to przez zgłoszenie urzędowi o swym wystąpieniu z Kościoła. Jako osoba ochrzczona pozostał katolikiem odpadłym od wiary. Jak to lapidarnie ujęła prof. Uta Ranke-Heinemann, "do katolicyzmu wchodzimy przez chrzest a wychodzimy przez stos". ). Uzasadnienie swej decyzji podał w Liście Otwartym do papieża Pawła VI. Postulował w nim zniesienie celibatu i demokratyzację Kościoła. Po ekskomunice i usunięciu z uczelni otrzymywał pogróżki telefoniczne z groźbą zabójstwa. Nieznajoma osoba spełniła te pogróżki uszkadzając hamulce jego samochodu, co skończyło się tylko wypadkiem bez skutku śmiertelnego, na autostradzie Wiedeń - Salzburg. Jako emerytowany prof. w wieku 43 lat, przenosi się w 1972 do Bawarii. Kończy swoją książkę "Herren und Knechte der Kirche" zawierającą m.in. jego osobiste doświadczenia z hierarchią kościelną. Wkrótce pojawia się u niego w domu przedstawiciel biskupa, proponując mu powrót na łono Kościoła i przywrócenie katedry, jeżeli zrezygnuje z publikacji tej książki. W przeciwnym razie "wprawdzie nie mamy już stosów, ale zniszczymy Pana finansowo zasypując procesami". Procesów tych odbyło się 15, w ich następstwie Mynarek musiał sprzedać swój dom. Komornik sądowy zarekwirował mu nawet maszynę do pisania. "Paszkwile na Kościół może Pan pisać odręcznie" - usłyszał uzasadnienie.(Maszyna do pisania była narzędziem pracy i utrzymania siebie i rodziny). Dziś zalicza się do największych krytyków religijnych i kościelnych w obszarze niemieckojęzycznym. Jego książki charakteryzuje ostra logika i precyzyjne wnioskowanie. Najnowszą pozycją jest książka "Die Neue Atheisten". Ten "żarliwy neofita" polemizuje w niej z tezami Richard Dawkins, Daniel C. Dennett, Sam Harris, Christopher Hitchens i Michel Onfrays.
Teraz, gdy wiesz już więcej o prof. Mynarku, możesz łatwiej dokonać jego oceny.


#56
11-12-2011 15:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi bask
.
CD

Spójna niespójność.
Toteż nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.

Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. Trzeba pamiętać, że oprócz religii istniały i istnieją parareligie. Kult bogów żywych bywał nie mniejszy od kultu bogów transcendentnych. W ich imieniu dokonywano zarówno wielkich czynów jak i pospolitych i ludobójczych zbrodni.


>Innymi słowy, prof.Hubertus Mynarek przywołany przez Pana albo niezbyt precyzyjnie się wyraził albo CELOWO niezbyt precyzyjnie się wyraził zeby wsadzić szpilę fideistom.
Moim zdaniem precyzyjnie się wyraził opisując zjawisko, bez wsadzania czegokolwiek fideistom. Może jedynie - podobnie do mnie - im współczując.

>Pozostawiając ocenę Pana dorobku i dorobku Erazma z Rotterdamu na boku jeszcze raz podkreślę, iż był to tęgi myśliciel, czego Pan zresztą nie neguje. A przecież był to także sensu stricto fideista, trochę heretyk w relacji do katolicyzmu ale z całą pewnością fideista.
>Proszę nie negować dorobku przeszłości. Bez tego dorobku przeszłości nie byłoby żadnej nauki. Jeśteśmy tylko karłami które wspięły się na barki olbrzymów i z takiej perspektywy możemy sięgać wzrokiem w dal.
Pan wybaczy. ale pozostawię to bez komentarza. Jeżeli nie potrafił Pan zrozumieć tego co dotychczas napisałem, to już Pan nie zrozumie. Stąd moje współczucie dla fideistów.

>Wcale nie uważam, że prof. Obirek i Węcaławski przestali myśleć. Szanuję ich i mam uznanie dla ich dorobku. Natomiast według koncepcji pod którą Pan się podpisuje oni DOPIERO ZACZĘLI MYŚLEĆ PO WYJŚCIU ZE STANU DUCHOWNEGO. A ja uważam że wcześniej też myśleli.
Wielce Szanowny Panie, ja szacunek wyrażam ludziom przez to, że staram się przeczytać lub wysłuchać ze zrozumieniem to co starają się przekazać. Teksty prof. Węcławskiego czytuję od bardzo wielu lat, a z prof. Obirkiem od wielu lat znam się osobiście. Nie przeszkadzało mi to, że byli księżmi, jak nie przeszkadza mi to, że się ze stanem duchownym rozstali. Zresztą obaj pozostali ludźmi wierzącymi.

Miłego dnia.

@@@
.

#57
11-12-2011 15:19
 Ocena 2 na 4
Trollius (550 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
> Fideizm jest zasadniczym elementem fundamentalizmu. Bez fideizmu żaden fundamentalizm by nie zaistniał. Fundamentalizm jest postawieniem Zasad wiary ponad wszystko!>
Musi pan koniecznie poprawić Wikipedię gdyż ta mówi, że
Cytat:
Fundamentalizm - rygorystyczne trzymanie się zasad i norm wyznaczonych przez daną religię (fundamentalizm religijny), doktrynę polityczną (fundamentalizm polityczny) lub ideologię (np. fundamentalizm "światopoglądu naukowego" w komunizmie).

Zarzut fundamentalizmu, ze względu na pejoratywną wymowę tego określenia, często jest umyślnie wykorzystywany w mowie nienawiści w celu zdyskredytowania oponenta. Nazwanie kogoś mianem "fundamentalisty" we współczesnym społeczeństwie zwykle skutkuje przeniesieniem sporu ze sfery merytorycznej dyskusji na płaszczyznę emocjonalną. Takie działanie ma na celu skojarzenie z przeciwnikiem odczuć negatywnych, i tym samym ustawienie się po stronie przeważającej.

#58
11-12-2011 15:47
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Trollius
.
>>>Powalająca sofistyka. Pan to się umie dowartościować jak mało kto.
>> Od wielkiego mędrca, który już nie żyje (dawnych epok), mądrzejszym może być każdy, kto jest w stanie przyswoić (przestudiować ze zrozumieniem) jego dorobek.
>Z tego wynika, że nikt nie można być mądrzejszym od Heraklita, Sokratesa i wielu innych mędrców bo niemożliwe jest studiowanie ich dorobku.
To już swoiście Pańskie rozumienie czyjegoś tekstu, Jego własna interpretacja i Jego szczególna logika!

>A tak poważniej, to muszę panu wyznać, że przestudiowanie Erazma z pełnym zrozumieniem wymaga najsamprzód przyswojenia sobie ogromnej wiedzy, którą on posiadł (np. ze starożytności), zrozumienia epoki w której żył, a także sporej dozy inteligencji a także ciut mądrości.
A to już przejaw swoiście Pańskiej (nie może się tu mylę, gdyż na "Onecie" jest ona powszechną) kultury.
Zawsze można wysuwać przeróżne zarzuty w stosunku do każdego, ale trzeba mieć do tego przesłanki, gdyż inaczej jest to zwyczajne i prymitywne opluwanie.

>Och, proszę pana. Ja dużo czytam. Wczoraj przeczytałem 2 opowiadania Sartre'a. A przed wczoraj wspaniały komiks z rysunkami Boucq i scenariuszem Jodorowsky'ego (tak to ten szarlatan). Dziś być może poczytam Melancholię Kępińskiego albo Regres człowieczeństwa Lorenza. Kuszą także Ryszard K. i Oriana F., ale niestety media ostatnio donoszą, że oboje zmyślali więc może jednak poczytam Goethego ewentualnie Wyznania Augustyna.
Naprrrrawdę Pan tyle czyta i tyle tylko - co Pan tu prezentuje - w Panu pozostaje?

>Jeśli pan jest klasycznym przykładem racjonalisty to ja nie chce być racjonalistą.
Nie wiem i nigdy nie wiedziałem - kogo można uznać za klasycznego, czy wzorcowego racjonalistę, choć wiele osób do zwyczajnego racjonalnego myślenia aspirowało.
Ja tylko staram się być racjonalistą.

>Wbrew temu, co sobie pan usilnie wmawia, ja ateistą jestem od dawna.
Na tym forum mało komu można cokolwiek wmówić. Znakomita większość to ludzie myślący (racjonaliści) samodzielnie dokonują ocen.
Ateistą to ja byłem w wieku kilkunastu lat, a od prawie półwiecza jestem naturalistą ontologicznym. Dla mnie wiara, że Bóg istnieje, wcale nie jest lepszą lub gorszą od wiary w to, że Bóg nie istnieje. Każda wiara ogranicza, a im jest głębszą, to tym bardziej. Człowiek inteligentny (racjonalista) powinien swoje przekonania opierać na naukowej wiedzy, a nie na wierze.
Zresztą wcale nie irytują mnie Pańskie poglądy, natomiast w moim subiektywnym odbiorze żenujące jest ich uzasadnianie. Połączenie apodyktyczności własnej racji z tupetem.
Tu jest egzemplifikacja Pańskiego sposobu prowadzenia dyskusji.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,468919

Gratuję. Ja tak nie umiem.

Miłego dnia.

@@@
.

PS. Najmądrzejszy i najbardziej wszechstronny czytelnik naszego forum 'mbielecki' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: myślenie ma przyszłość'
Pan Mbielecki znowu nazbierał parę punktów i zaczął na mnie polować rąbiąc mi minusy.
Gdyby tylko taki fundamentalizm reprezentowany tu przez Pana Mbieleckiego nam groził to byłbym szczęśliwym.
Pan Mbielecki już sobie właściwy jego intelektualnym przymiotom autorytet na naszym forum wyrobił i większość z nas dobrze wie z jakim katolickim tuzem intelektu ma do czynienia.

Od takich czytelników minus, to dla mnie plus wielki. To wprost znaczy, że mam rację, gdyż ja najbardziej z głupotą walczę.

Miłego dnia.

@@@
.


#59
11-12-2011 16:08
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: myślenie ma przyszłość
W odpowiedzi Trollius
>>>>Fideizm jest zasadniczym elementem fundamentalizmu. Bez fideizmu żaden fundamentalizm by nie zaistniał. Fundamentalizm jest postawieniem Zasad wiary ponad wszystko!
>Musi pan koniecznie poprawić Wikipedię gdyż ta mówi, że Cytat:
Fundamentalizm - rygorystyczne trzymanie się zasad i norm wyznaczonych przez daną religię (fundamentalizm religijny), doktrynę polityczną (fundamentalizm polityczny) lub ideologię (np. fundamentalizm "światopoglądu naukowego" w komunizmie).


Różne brednie już w Wikipedii spotkałem i nie mam najmniejszego zamiaru ich korygować.
Ale tu autor Pańskiego cytatu dokładnie mówi to samo co ja - tyle tylko, że trochę innym słowami. Zupełnie nie jest moją winą, iż tak prostych tekstów nie potrafi Pan zrozumieć.

>Cytat:
Zarzut fundamentalizmu, ze względu na pejoratywną wymowę tego określenia, często jest umyślnie wykorzystywany w mowie nienawiści w celu zdyskredytowania oponenta. Nazwanie kogoś mianem "fundamentalisty" we współczesnym społeczeństwie zwykle skutkuje przeniesieniem sporu ze sfery merytorycznej dyskusji na płaszczyznę emocjonalną. Takie działanie ma na celu skojarzenie z przeciwnikiem odczuć negatywnych, i tym samym ustawienie się po stronie przeważającej.


Tak istnieje i taki sposób wykorzystywania tego terminu, ale czy to miałoby unieważnić istnienie tego groźnego zjawiska, lub założenie na dyskusje o nim - fundamentalistycznej cenzury. (Czyżby chciałby Pan to uczynić?)
Dla mnie w Polsce istnieje groźne zjawisko katolickiego fundamentalizmu, któremu należy się przeciwstawić, głównie przez uświadamianie takiego zjawiska inteligencji. Co w swoim skromnym zakresie uczyniłem.

Miłego dnia.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Czy w Polsce jest groźnym katolicki fundamentalizm?
W odpowiedzi Kaszman
.
>>>>Zawsze istniały dwie przeciwstawne klasy: wierząca (w najszerszym pojęciu tego słowa) większość i myśląca mniejszość
>"Zawsze" ? W takim razie kto jest myślącą mniejszością w krajach w którym większość to ateiści ? Może teraz trzeba raczej patrzyć pod kątem globalnym niż tylko krajowym.
Nie ja jestem autorem tej wypowiedzi, ale moim zdaniem zawsze. Autor nie przeciwstawia tu teizmu ateizmowi lub odwrotnie - ale mówi o fideizmie i afidedeizmie, a nawet antyfideizmie.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365