 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-12-2011 21:01 | FredMarszczyciel (4 punktów) (zablokowany) | Bóg i wartości.
3 na 3 | Witam. Jest to mój pierwszy post tutaj, trochę żałuję, że nie zarejestrowałem się tu wcześniej, no ale przejdę do rzeczy. Dosyć często spotykam się z opiniami, że odrzucenie Boga to odrzucenie wszelkich podstawowych wartości, idei. Traktuje się tutaj Boga jako jakiś uniwersał. Strasznie mnie takie stwierdzenie wkurza. Czy tak naprawdę to Bóg wyznacza wartości w życiu człowieka? Czy takie rzeczy jak ''nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa..." są naprawdę jakieś ultra uniwersalne i ponadczasowe? TAK SĄ, ale to przecież nie wymyśliło chrześcijaństwo! Według mnie takie poglądy same kształciły się w człowieku od kiedy on istnieje! Człowiek wcale nie zaczerpnął tych wartości z Biblii, ale Biblia zaczerpnęła je ze świadomości człwieka i przypisała sobie prawa autorskie... Czy zesłanie 10 przykazań ,czyli tych ''podstawowych wyznaczików'' w życiu człowieka, cokolwiek zmieniło? Czy ludzie nagle przestali się zabijać, okłamywać, okradać i zdradzać? Czekam na wasze opinie. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 #61 1 na 1 | przyjaciel (38 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | Nikogo nie zamierzam ewangelizować. Jest cała rzesza ateistów i wierzących, którzy doskonale się rozumieją i szanują, tylko, że ludzie często widzą to co negatywne. Są ludzie, którzy nie wyznają Boga, ale też nie są czcicielami oświeconego racjonalizmu i jego bogów. Po prostu nie jestem skrajny i to wielu przeszkadza, bo widzą świat w czerni lub bieli. A piszę na tym forum, żeby zaakcentować, że ateista nie musi być racjonalistą. Ani religia ani racjonalizm nie mogą sobie rościć prawa do jedynie, słusznej i głęboko rozumnej drogi. Prawda danego człowieka jest jego prawdą subiektywną. Są ludzie którzy ani nie stoją po prawicy ani po lewicy tylko w centrum. |
#62 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | . > Nikogo nie zamierzam ewangelizować.Już nie pierwszy ewangelizator, który tak obiecywał. W starym piśmie jest napisane: "Po owocach poznacie ich" i poznajemy. > Jest cała rzesza ateistów i wierzących, którzy doskonale się rozumieją i szanują, tylko, że ludzie często widzą to co negatywne.Albo rozmawiają o pingwinkach, albo są oportunistami bez własnego zdania. Wśród tych, którzy twierdzą, że mają jakieś tam zdanie, to znam zaledwie kilku, którzy tak twierdzą, ale ja im intelektualnie zupełnie nie wierzę. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastko. Albo jedno, albo drugie, ale czego to ludzie nie wymyślą. > Są ludzie, którzy nie wyznają Boga, ale też nie są czcicielami oświeconego racjonalizmu i jego bogów.Może niech Pan najpierw się mocno wysili i spróbuje zrozumieć czym jest racjonalizm. Podałem Panu lektury. > Po prostu nie jestem skrajny i to wielu przeszkadza, bo widzą świat w czerni lub bieli.Tak, Pan uważa, że nie jest Pan skrajnym i to uważa Pan za swoją zaletę? Epitetowanie innych jest dla Pana właśnie tym obiektywnym środkiem? Co Pan o mnie wie i moich poglądach, a w przeciwieństwie do Pańskich znajdują się one w archiwum forum i można sobie poczytać. Ja tam wolę poznawać całe spektrum i z niego powybierać, to co najbardziej racjonalne. Czyli wybrałem czytanie, myślenie i próby zrozumienia. > A piszę na tym forum, żeby zaakcentować, że ateista nie musi być racjonalistą.Eureka!Niektórzy dostrzegali to w już starożytności, ja tu od pięciu lat zaznaczam (półżartem - półserio), że nie jestem ateistą tylko naturalistą ontologicznym itd. Tak, ateista nie musi być racjonalistą, ale racjonalizm prowadzi do ateizmu. > Ani religia ani racjonalizm nie mogą sobie rościć prawa do jedynie, słusznej i głęboko rozumnej drogi.Fideizm i sceptyzm naukowy są alternatywne, czy to się Panu podoba, czy nie. Dlatego każdy racjonalnie myślący człowiek musi dokonać tu wyboru, ale nie każdy myślący musi zaraz być racjonalistą i na przykład może zostać księdzem. Wszakże oni też myślą i rozmyślają. > Prawda danego człowieka jest jego prawdą subiektywną.Zdecydowanie tak, dlatego wybrałem poznanie naukowe, w której metodologię wpisana jest obiektywizacja. > Są ludzie którzy ani nie stoją po prawicy ani po lewicy tylko w centrum. Lew powiedział, że należy zrobić porządek i niech wszystkie mądre zwierzęta staną po jego lewicy, a wszystkie piękne po jego prawicy. Żaba pozostała w centum i lew patrzy na nią oburzony, a żaba. No przecież się nie rozerwę!Różni są ludzie i bardzo wielu, ten racjonalistyczny portal się bardzo nie podoba, a nawet do kościoła co tydzień nie chodzą. Chodzimy tu różnymi drogami i nie rościmy sobie żadnych praw - poza prawem do wolności myślenia, gdyż mamy wiele wspólnego z wolnomyślicielstwem. Miłego dnia. @@@ . |
| Kugo (267 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | Spieszę już z wyjaśnieniem, dlaczego religia chrześcijańska jest oparta na egoizmie. Sam napisałeś, że należysz do Kościoła Katolickiego, ponieważ robisz to z miłości do najbliższych oraz aby nie urazić ich uczuć religijnych. Miłość wyrażasz poprzez członkostwo w grupie wyznaniowej do której należą Twoi bliscy. Wystąpienie z tej grupy, oznacza urazę ich uczuć religijnych. Presja jaką na Tobie wywierają (pośrednio lub bezpośrednio), poprzez taką postawę razi Twoje uczucia religijne. Jak więc to nazwać, jeżeli osoba A może narzucać i ingerować w światopogląd osoby B, a osoba B nie ma prawda decydować nawet o swoim światopoglądzie. Przytoczę tutaj definicję egoizmu: Cytat:Etyczny egoizm nie uznaje za konieczne ignorowanie potrzeb innych, ani nie wymaga, by jednostka nie brała pod uwagę dobra innych. Pozwala na oba, tak długo jak wybór ten skutecznie zaspokaja jej interes. Etyczny egoizm jest przeciwieństwem etycznej doktryny altruizmu, który utrzymuje, że jednostki są etycznie zobowiązane do pomocy lub służenia innym. Filozofia która mówi, że należy być szczerym, prawym, uczciwym itp. nie jest egoistyczna, chyba że przestrzeganie tych zasad ma leżeć w interesie jednostki. Zatem tutaj jest to nawet więcej niż egoistyczne, ponieważ poprzez narzucenie swojej woli, osoba A nie zyskuje nic, natomiast osoba B traci. W biologii takie oddziaływanie nazywamy amensalizmem. Dobrze, ale tutaj odniosłem się tylko do sytuacji, którą opisałeś. Ciężko jest opisać egoizm w religii chrześcijańskiej w kilku zdaniach. Gdyby szerzej objąć temat, powstałaby książka nie cieńsza od biblii. Spróbujmy jednak na kilka przykładów: Człowiek został stworzony do bycia "panem i władcą" całej ziemi. [Rdz 1,26-30] Izraelici uznali, iż są nadludźmi, wybrańcami Boga [Rdz 12 1-3] upoważnionymi do zabijania innych (kamieniowanie nieposłusznych, walka z innymi ludami) Praktyki religijne mają na celu osiągnięcie korzyści - życia pośmiertnego. Kosztem utrzymania przymierza z Bogiem, muszą wybić swych pierworodnych potomków [Wj 13] Bóg w szczególnych sytuacjach zezwala na kradzież [Wj 3,22] Być może uda mi się to zagadnienie bardziej rozwinąć i przesłać do redakcji racjonalisty jako artykuł, ale póki co czasowo nie domagam i nie wiem kiedy to może nastąpić. |
#64 2 na 2 | przyjaciel (38 punktów) | Odp: Bóg i wartości. |
Dziękuje za życzenia, miło spędziłem dzień. W ogóle to chce Panu podziękować za pańskie ciekawe uwagi, jestem przekonany, że bardzo mnie one wzbogaciły i pomogą mi w przyszłości w lepszym zrozumieniu ludzi. Najszybciej i najlepiej uczę się rozmawiając z ludźmi, forma dialogu jest dla mnie łatwiejsza niż często długie i napisane trudnym językiem lektury. Teraz muszę "przetrawić" pańskie myśli, potem porównam to także z myślami innych. Chciałbym dodać, że łagodna postawa nie oznacza oportunizmu bądź uległości. Nie muszę zawsze mówić tak lub nie, mogę przecież wyjść po za box i samemu wybrać trzecie rozwiązanie. Ogromnie cieszy mnie fakt, że wspólnie popieramy prawo do wolności myślenia, bo dzięki temu ten świat jest bardziej różnorodny i przez to ciekawszy. |
| przyjaciel (38 punktów) | Odp: Bóg i wartości. |
Ogólnie co do zasady to masz rację. Ja do każdego człowieka podchodzę indywidualnie, każda sytuacja jest inna. Owszem to bardzo źle jeśli ktoś komuś coś narzuca. Tylko, że żyjemy w określonych realiach. Ja myślę tak "cóż winni ludzie, że od dzieciństwa, od najmłodszych lat wychowali się w takiej a nie innej kulturze?" Młodszym ludziom łatwiej się kształtować, zmieniać, a starsi mają z tym problem. Każdy z nas ma empatię, nie jest ujmą dla mnie iść z matką do Kościoła, uczestniczyć w katolickim ślubie bądź pogrzebie. Ludzie są nauczeni, w taki a nie inny sposób przeżywać, celebrować, upamiętniać różne momenty w swoim życiu. Ludzie nie kierują się w swoim życiu tylko rozumem. Rozum pochłania mnóstwo energii, myślenie męczy. Religijność jest często bardzo uczuciowa i dlatego dla społeczeństwa bardzo atrakcyjna. Dlaczego racjonalizm nie jest dla wielu ludzi pociągający? Dlaczego o wyborze partnerki życiowej n ie kierujemy się rozumem tylko uczuciami? Jak cudownie jest trwać w przekonaniu, że Miłość jest wieczna, mistyczna i wyjątkowa. Biblia rzeczywiście nie jest cudowną księgą. Zresztą większość zwykłych katolików nie lubi nawiedzonych czytaczy pisma. A co do Boga to jest to dyskusja, która toczy się od wieków, można dyskutować latami tylko życia na to szkoda. Jedni wierzyli a później przestali wierzyć, inni byli ateistami, a później się nawrócili i tak chyba będzie zawsze. Pytania o sens są wiecznie otwarte. |
#66 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | > W ogóle to chce Panu podziękować za pańskie ciekawe uwagi, jestem przekonany, że bardzo mnie one wzbogaciły i pomogą mi w przyszłości w lepszym zrozumieniu ludzi.Zawsze, gdy moje myśli odnoszą jakiś skutek, to mam satysfakcję. > Najszybciej i najlepiej uczę się rozmawiając z ludźmi, forma dialogu jest dla mnie łatwiejsza niż często długie i napisane trudnym językiem lektury.Przykro mi, ale jeżeli chce Pan w pełni uczestniczyć w intelektualnej kulturze, to bez książek się nie obejdzie. > Teraz muszę "przetrawić" pańskie myśli, potem porównam to także z myślami innych.Bardzo mądra postawa. > Chciałbym dodać, że łagodna postawa nie oznacza oportunizmu bądź uległości.Tak, rzeczywistość jest złożoną. Ja widzę różnice pomiędzy "łagodnością", "oportunizmem", a "uległością". Sam należę do takiej grupy, którą epitetują "tolerastami". Gdyby poczytał Pan moje wypowiedzi, to myślę, że dostrzegłby Pan w nich duży szacunek dla ludzi niezależnie od ich poglądów i kultury, z której się wywodzą, co wcale nie oznacza, że wszystko to co oni stwierdzają chcę i muszę akceptować. Jestem też już z zasady ogromnie nietolerancyjny dla ludzi, którzy głęboko wierzą, że tylko oni mają patent na rację, a także dla chamstwa i głupoty. Do takich ludzi bardzo rzadko należą sceptyczni racjonaliści, a należy znakomita większość fidestycznych teistów. (W dzisiejszej Polsce głównie katolików). > Ogromnie cieszy mnie fakt, że wspólnie popieramy prawo do wolności myślenia, bo dzięki temu ten świat jest bardziej różnorodny i przez to ciekawszy.Tylko, że nasze forum jest jedną z niewielu i nielicznych oaz wolności myślenia w naszym kraju i dlatego zupełnie nie warto tu zacierać różnic w postawach fideistycznych i afideistycznych. Klerykalnych i antyklerykalnych. Kultura dialogu i sporu tak - oportuninizm i konformizm nie. Miłego dnia. @@@ . |
#67 1 na 1 | rdest (2492 punktów) | Odp: Bóg i wartości. |
> Gdyby poczytał Pan moje wypowiedzi, to myślę, że dostrzegłby Pan w nich duży szacunek dla ludzi niezależnie od ich poglądów i kultury, z której się wywodzą, co wcale nie oznacza, że wszystko to co oni stwierdzają chcę i muszę akceptować./wytłuszczenie-moje/ Faktycznie, trudno tego nie zauważyćCytat:Czy Pan jest gnojkiem, czy tylko głupkiem? Miłego dnia
Konformizm gwarantem spójności grupy |
#68 4 na 4 | Przemek J. (3008 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | I co ma wynikać z tego zdania wyrwanego z kontekstu? Że nie umiesz cytować, czy że nie rozumiesz przekazu cytowanej wypowiedzi? |
#69 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | . > >>>Gdyby poczytał Pan moje wypowiedzi, to myślę, że dostrzegłby Pan w nich duży szacunek dla ludzi niezależnie od ich poglądów i kultury, z której się wywodzą, co wcale nie oznacza, że wszystko to co oni stwierdzają chcę i muszę akceptować.> /wytłuszczenie-moje/> Faktycznie, trudno tego nie zauważyć> Cytat:Czy Pan jest gnojkiem, czy tylko głupkiem? To żaden cytat - to dla prymitywnej manipulacji - wyrwany z kontekstu urywek. Minimalna uczciwość intelektualna nakazała by Panu pokazać całość wypowiedzi, która brzmiała: Cytat:>Nie wiem, czy Pan zauważył, ale zastosowanie trybu przypuszczającego oznacza właśnie iż są to moje przypuszczenia. Czy Pan jest gnojkiem, czy tylko głupkiem? Proszę zauważyć, że zastosowałem tryb przypuszczający. Dalej Pan nie rozumie o co mi chodzi? I była częścią już wcześniejszej rozmowy. ____________________________________________________________Szybciej niż ja odpowiedział Pan Przemek: Cytat:I co ma wynikać z tego zdania wyrwanego z kontekstu? Że nie umiesz cytować, czy że nie rozumiesz przekazu cytowanej wypowiedzi? Cóż tu jeszcze dodawać? Chyba tylko to: Cytat:Wielce Szanowny Panie, racjonaliści to tak mają, że myślą i czytają, a później myślą sprawdzają i dopiero piszą. Inni wolą błotem rzucać. Pan woli termin "opluwanie, czy "opluskwianie"? Miłego dnia. @@@ . |
| Kugo (267 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | > Owszem to bardzo źle jeśli ktoś komuś coś narzuca. Tylko, że żyjemy w określonych realiach. Ja myślę tak "cóż winni ludzie, że od dzieciństwa, od najmłodszych lat wychowali się w takiej a nie innej kulturze?" (...) nie jest ujmą dla mnie iść z matką do Kościoła, uczestniczyć w katolickim ślubie bądź pogrzebie. Ludzie są nauczeni, w taki a nie inny sposób przeżywać, celebrować, upamiętniać różne momenty w swoim życiu.Dobrze, spójrzmy na to pod tym kątem. Oczywiście, że ich wychowanie nie jest ich winą. Jednak zgadzając się z ich doktrynami, podporządkowując się im, nigdy nie przerwiesz tego błędnego koła. Dzisiaj bierzesz udział w obrzędach katolickich, jednak zastanów się, co będzie później. Nie wiem w jakim wieku jesteś, ale wydaje mi się, że jeszcze nie założyłeś własnej rodziny. Wyprzedźmy więc trochę czas. Poznajesz dziewczynę, chcesz się z nią ożenić - rodzice oczywiście naciskają, abyście wzięli ślub kościelny. Dla świętego spokoju ulegasz presji. Rodzi się dziecko. Nie chcesz ze zrozumiałych powodów go ochrzcić. Uważasz, że w tym momencie rodzice pozwolą Tobie na to? Nie, będą namawiać, naciskać a nawet grozić. Wiadomo, że nie pobiciem czy czymś w tym stylu, ale wydziedziczeniem, brakiem pomocy finansowej (a uwierz mi, że to w szczególności na początku jest potrzebne). Ulegasz presji, chrzcisz dziecko. Dziecko wchodzi w świat katolickiej indoktrynacji. Wychowujesz dziecko na katolika (chrzcząc potomka zobowiązujesz się do tego). Im dalej taka uległość posunie się: komunia, bierzmowanie, tym trudniej będzie to przerwać. Na końcu otrzymujesz katolika, którego dzieci będą być może zmuszane do praktyk religijnych . Teraz wyobraź sobie wnuków, którzy znajdą się w Twojej sytuacji. Historia zatacza koło. Naprawdę tego chcesz? > Dlaczego o wyborze partnerki życiowej n ie kierujemy się rozumem tylko uczuciami? Jak cudownie jest trwać w przekonaniu, że Miłość jest wieczna, mistyczna i wyjątkowa.Jakby nie patrzeć, uczucia są wytworem ewolucji i pochodzą z naszej podświadomości. System wybierania partnera został nam zakodowany w genach, bo gdyby zależne to było od rozumu, to nigdy by nasz gatunek nie wyewoluował. > Jedni wierzyli a później przestali wierzyć, inni byli ateistami, a później się nawrócili i tak chyba będzie zawsze. Pytania o sens są wiecznie otwarte.Są tacy, którzy byli wierzącymi i nawrócili się na ateizm oraz ateiści którzy zaczęli w pewnym momencie wierzyć. Jednak przewaga tych pierwszych jest znacząca. Ateiści, którzy zaczęli wierzyć, dołączyli do grup wyznaniowych na ogół byli ateistami od urodzenia. Ich rodzice, ateiści, dostrzegli absurdalność i nie racjonalizm religii, jednak nie przekazali swej wiedzy potomstwu lub zrobili to w nieprawidłowy, nieodpowiedni sposób. |
| przyjaciel (38 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | Nie mam konkretnie wyrobionego zdania na wiele tematów filozoficznych. Prosiłbym Pana o radę. Co ma zrobić przeciętny człowiek, który jako tako chce mieć poukładane w głowie, żeby się w tak wielkiej ilości prądów myślowych nie zagubić. Znam filozofkę, która naucza ewolucjonizmu teistycznego i oczywiście podaje literaturę, różne autorytety. Chodzi, mi o to, że każdy ma swoją rację, swoich autorów, których cytuje, autorytety z tytułami naukowymi różnych uczelni. Jak ja zacznę czytać te wszystkie lektury, to zawsze jestem głupszy niż przed przeczytaniem. Lubię matematykę bo tam przynajmniej czuję się pewnie, a w filozofii czasami mam wrażenie że 2+2=7 bo tak mi namącą w umyśle. |
| przyjaciel (38 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | To racja. Często mam wrażenie, że żyjemy w potwornej grotesce. Ja staram się po prostu żyć tak jak umiem i mogę w danej chwili. Tak, masz rację, że nie założyłem rodziny i bardzo prawdopodobne, że spotkam kobietę katoliczkę. Wtedy też bardzo prawdopodobne, że dla własnego spokoju, z Miłości do kobiety i dla chęci jako takiego normalnego życia ustabilizowanego życia po prostu machnę ręką i powiem sobie "ech, całe szczęście, że polski katolicyzm jest taki płytki, dzięki temu jakoś mogę go znieść". Wiem, że to co napisałem brzmi fatalnie, ale nie jest bohaterem, nie mam nieskończonych sił, żeby ciągle iść pod prąd. Myślę, że wiesz jakie to potwornie trudne, ile nerwów i łez, odrzucenia, obelg kosztuje człowieka pójście pod prąd, szczególnie w Polsce. |
#73 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | Po pierwsze, to odczuwam, że na naszym forum znajdzie się jeszcze jeden przyjaciel. Pan jest młodym człowiekiem, ja na starość i po ogromnej ilości lektur mogę tylko powiedzieć, że znacznie więcej nie wiem, niż wiem. Gdy byłem w Pańskim wieku, gdzieś przeczytałem powiedzenie, że uczymy się po to aby poznać obszary własnej niewiedzy. Dziś jestem pewien, że są one tak ogromne, że zupełnie nie potrafiłbym ich sprecyzować. Niektórzy mogą stąd wyciągnąć wniosek, iż nie warto się uczyć, ja uważam, permanentne uczenie właśnie nas uczłowiecza. > Nie mam konkretnie wyrobionego zdania na wiele tematów filozoficznych.Przez lata wypracowałem sobie własny - w miarę - spójny pogląd filozoficzny. Wybierając od poprzedników, to co z mojej perspektywy, było najcenniejszym. Odrzucając wszelkie autorytety osobowe, a uznając tylko autorytet ich przemyśleń. > Prosiłbym Pana o radę. Co ma zrobić przeciętny człowiek, który jako tako chce mieć poukładane w głowie, żeby się w tak wielkiej ilości prądów myślowych nie zagubić.Nie wiem. Mam od dziecka bardzo niepokorną duszę i dlatego przekonało mnie wolnomyślicielstwo. Wolę szukać, błądzić i pytać samodzielnie, niż przyjmować cokolwiek "na wiarę". Sam sobie budowałem swój światopogląd, a nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko i że zasadnicza różnica występuje dopiero przy próbie dychotomicznego podziału na: występujący - nader rzadko w czystej postaci - światopogląd krytyczny, domagający się "dowodów na wszystko" i fideistyczny - opierający porządek świata na wierze.
Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma. Jego istotą jest wiara i irracjonalne odczucie, które wcale nie muszą być religijnymi. www.racjonalista.pl/kk.php/s,4971/q,ConfessionesDlatego bardzo szybko uznałem, że najlepszym oparciem dla takiego podejścia będzie naukowy sceptycyzm. NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.
Nauką nazywa się też działalność wyspecjalizowanych pracowników organizacji naukowych, dysponujących wciąż ulepszanymi narzędziami, instrumentami, podejmujących przedsięwzięcia badawcze, które powiększając zasoby wiedzy i umiejętności przyczyniają się do dalszego rozwoju nauki. [...]
Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy obiektywnej. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę. www.racjon(*)s,4867/q,Dyskurs.nauki.i.wiary> Znam filozofkę, która naucza ewolucjonizmu teistycznego i oczywiście podaje literaturę, różne autorytety. Chodzi, mi o to, że każdy ma swoją rację, swoich autorów, których cytuje, autorytety z tytułami naukowymi różnych uczelni.Ona już wybrała, a Pan chce się zawiesić na jej wyborze? Gdy przekonała Pana to może Pan już tak pozostać - tym bardziej, że robi tak większość. Tylko mniejszość, to tacy "niewierni Tomasze", który jak nie pomaca, to nie uwierzy. Wybór należy do Pana. > Jak ja zacznę czytać te wszystkie lektury, to zawsze jestem głupszy niż przed przeczytaniem.Nie wierzę. W średnio inteligentnej głowie rodzą się różne pytania i samodzielne próby odpowiedzi. Tu znakomite jest nasze forum. Pod warunkiem, że przychodzi się z pytaniami, a nie odpowiedziami, które próbuje się wszystkim narzucić. Człowiek uczy się tu komunikatywnie artykułować własne przemyślenia, co zdecydowanie pomaga w ich uporządkowaniu. > Lubię matematykę bo tam przynajmniej czuję się pewnie, a w filozofii czasami mam wrażenie że 2+2=7 bo tak mi namącą w umyśle.Od dziecka miałem skłonności filozoficzne, nawet niczego z niej jeszcze nie rozumiejąc. Jeżeli krzyżówki nazywają "pół-rozrywką dla ćwierć-inteligentów", to dziś filozofia może być traktowaną jako pełna rozrywka dla inteligencji. Warto, a nawet - moim zdaniem - koniecznym jest poznanie historii filozofii. Tylko, na Boga, zaczynajcie od np. "Świata Zofii" www.sciaga(*)_swiat_zofii_josteina_gaardera , a nie od np. "Krytyki czystego rozumu" Kanta. Gdybym był młodym swoje życie poświęcił bym kognitywistyce: pl.wikipedia.org/wiki/Kognitywistykawww.kognitywistyka.net/Pozdrawiam. @@@ . |
#74 1 na 1 | rdest (2492 punktów) | Odp: Bóg i wartości. |
> To żaden cytat - to dla prymitywnej manipulacji - wyrwany z kontekstu urywek.Sugeruje Pan intencjonalność, co nie miało miejsca. > Wielce Szanowny Panie, racjonaliści to tak mają, że myślą i czytają, a później myślą sprawdzają i dopiero piszą.Trafiłem jak kulą w płot. Przepraszam. > Inni wolą błotem rzucać. Pan woli termin "opluwanie, czy "opluskwianie"?Nie dotyczy. Pozdrawiam.
Konformizm gwarantem spójności grupy |
#75 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Bóg i wartości. | . > Trafiłem jak kulą w płot. Przepraszam.Przyjąłem. @@@ . |
1 2 3 4 5 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|