 |
Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-12-2011 10:53 | Jarek Duda (1185 punktów) | Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm?
2 na 2 | Czy istnieje obiektywna rzeczywistość w pełni rządzona jakąś fizyką? A może zawsze będzie jej potrzebny jakiś 'byt ponadfizyczny' - podejmujący decyzje z którymi ona sobie nie radzi? Tej drugiej opcji potrzebują np. ortodoksyjnie patrzący na mechanikę kwantową - coś musi wybrać wynik pomiaru obserwatora (ludzkiego? posiadającego duszę? ) ... ci którzy oczekują silniejszego niż deistycznego Boga ... ci którzy widzą ją jako konieczną dla istnienia wolnej woli ... Uważam wiarę w taką fundamentalną niemożliwość zrozumienia zasad rządzących światem jako powszechną mentalną blokadę, bardzo szkodliwą dla rozwoju nauki - taki analog 'intelligent design': możemy rozwijać ewolucję/fizykę ... ale pamiętając że zawsze będzie musiał jej pomagać jakiś byt spoza. Dlatego chciałbym tutaj zaproponować dyskusję zbierającą i rozwijającą argumenty w obie strony. Bezpośrednio zmotywował mnie świeżutki artykuł najważniejszych wydarzeń tego roku wg physicsworld - dwa pierwsze miejsca to właśnie wykonane pomiary czegoś o czym wg ortodoksyjnej mechaniki kwantowej nie wolno wręcz myśleć - trajektorii interferujących fotonów i funkcji falowej. Używana przez nas fizyka naturalnie dostarcza wielu czystych argumentów na determinizm, więc od nich zacznę. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to możemy przyjąć naturalny dla OTW (i dla mnie i np. fizyk-a) obraz że 'przyszłość już tam jest' ( Einsteinowski block universe) - że żyjemy w czasoprzestrzeni, poruszając się w niej we własnym kierunku czasowym. Przykładowe argumenty: - podstawowe teorie których skutecznie używamy we wszystkich skalach: od kwantowych teorii pola do ogólnej teorii względności to są mechaniki lagranżowskie - których ewolucja jest w pełni zdeterminowana odpowiednimi równaniami Eulera-Lagrange-a, - wszystkie mają pewną symetrią czasową (CPT) - z perspektywy mikroskopowej fizyki, przeszłość i przyszłość jest bardzo podobna (wbrew naszej intuicji), - szczególna teoria względności mówi że nie ma wyróżnionych układów inercjalnych, transformata Lorentza zmienia (pochyla) to co jest teraźniejszością - czyli nie można nawet mówić o obiektywnej teraźniejszości (w której miałyby być właśnie podejmowane te pozafizyczne wybory), - w ogólnej teorii względności nie mamy 'przeszłej pół-czasoprzestrzeni' która jest z czasem (którym?) rozbudowywana, tylko ważne jest że mamy już pełną czasoprzestrzeń spełniającą pewne równania. Pozwala ona nawet na czasowe pętle przyczynowe, a nawet zupełnie nie rozróżnia zwrotu czasu - wybiera się go z ciągłości, więc teoretycznie można by sobie wyobrazić pętelkę zamieniającą przeszłość z przyszłością, - fizykę możemy formułować jako działającą na czterowymiarowych scenariuszach (trajektorie, diagramy Feynmana ... kształt czasoprzestrzeni w OTW): zasada minimalnego działania mechanik lagranżowskich mówi że wybrana jest np. trajektoria minimalizująca działanie, mechanikę kwantową możemy sformułować przez całki po trajektoriach - fizyka jakby widzi przestrzeń wszystkich możliwych czterowymiarowych scenariuszy, - "retrocausality" doświadczenia Wheelera - w którego np. potwierdzeniu eksperymentalnym Aspecta, foton wie czy ma zachować się klasycznie czy może powinien się 'kwantowo rozszczepić na dwa' wcześniej niż zostanie podjęta decyzja o tym. Z drugiej strony mamy trochę bardziej zgodny z naszą intuicją niedeterminizm - była jakaś w miarę konkretna przeszłość, w teraźniejszości (której?) aktualnie podejmowane są kolejne (pozafizyczne?) decyzje, które dopiero określą jedną z możliwych przyszłości. Oprócz czystej biologicznej intuicji, tutaj są jakieś argumenty tej strony: - determinizm ponoć przeczy wolnej woli - ale przecież nasz umysł nie ma tej pełnej wiedzy, jest konstruktem w którym wyłonił się nowy osobny punkt widzenia - podejmujący decyzje na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Jeśli przyszłość jest zdeterminowana, to na podstawie decyzji które my podejmiemy, - druga zasada termodynamiki mocno rozróżnia przeszłość od przyszłości, łamiąc symetrię CPT - ale termodynamika jest teorią efektywną, może łamać symetrie tych bardziej fundamentalnych na poziomie konkretnego rozwiązania w którym żyjemy - np. z wielkim wybuchem o względnie niskiej entropii (dzięki przestrzennej lokalizacji), a więc tworzącym gradient entropii (nasza 2 zasada termodynamiki) i naturalny dla nas związek przyczynowo-skutkowy (od strony stworzenia Ziemi, ewolucji i naszego rozwoju), - łamanie nierówności Bella wymusza np. nielokalność mechaniki kwantowej. Jest to spowodowane kwadratami łączącymi amplitudy z prawdopodobieństwem, ale na przykład jak poprawimy ruchy Browna żeby nie wyróżniały bezpodstawnie jakichś scenariuszy ( co zwykłe czasem okazują się robić), przestają być niezgodne z termodynamicznymi przewidywaniami mechaniki kwantowej - naturalnie dostajemy zbieganie do gęstości prawdopodobieństwa będącej kwadratami tych samych amplitud kwantowego stanu podstawowego - tym razem z naturalną probabilistyczną interpretacją. Czyli po prostu modele efektywne: reprezentujące naszą informację, zwykle są nielokalne - pomiar może dostarczyć brakującą nam informację o czymś odległym. Wystarczy przyznać że mechanika kwantowa nie jest fundamentalna i wtedy bezpodstawne jest twierdzenie że bardziej fundamentalna teoria po prostu musi też być brzydka: nielokalna, niedetrministyczna. O jakich ważnych argumentach zapomniałem? Co uważacie o przedstawionych - chętnie je przedyskutuję? Czy zawsze będzie konieczny jakiś 'byt ponadfizyczny' podejmujący decyzje z którymi fizyka sobie nie radzi? Które decyzje? - pomiary świadomego (co to znaczy?) obserwatora, czy może każdy kolaps funkcji falowych (kosmiczna ilość w każdym atomie)? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >No a dlaczego to nie miałoby być "licho" zdeterminowane?> Bo foton nie dzieli się na dwie połówki, a na obrazie interferencyjnym zachowuje jak fala.No i co z tego, jeśli zachowanie fotonu jest zdeterminowane? |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>Skąd wiesz, że matematyka jest wystarczająca do opisu wszechświata?> >Jest wystarczająca do opisu dowolnej rzeczy.> Być może, ale do momentu "ostatecznego wyjaśnienia", jest to stwierdzenie "na wiarę".?? Nie rozumiem. Wytłumacz. > >Skoro udało nam się ustalić założenia, to możemy badać rzeczywistość na ile do niej przystaje. Elektrony są niesymetryczne przynajmniej odrobinkę (według dzisiejszego stanu wiedzy - niepotwierdzonego eksperymentem). Ale fotony... na dziś dzień wychodzą na symetryczne.> Czy istnieje jakiś foton, który zachowuje się identycznie jak jakikolwiek inny foton?Tak. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>No a dlaczego to nie miałoby być "licho" zdeterminowane?> >Bo foton nie dzieli się na dwie połówki, a na obrazie interferencyjnym zachowuje jak fala.> No i co z tego, jeśli zachowanie fotonu jest zdeterminowane?Musisz wykazać, że jest zdeterminowane, bo wygląda na niezdeterminowane. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
#64 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Cała zabawa polega na tym, by się zastanowić, jak wygląda świat, gdzie wszystko jest zdeterminowane.Dokładnie taki jakim go widzisz. O ile mi wiadomo, wszelki indeterminizm można uznać za pozorny, przypisując go naszej ignorancji. > Wymagania, jakie wymyśliłem:> 1. Trajektoria dowolnego obiektu jest dobrze zdefiniowana w każdym momencie - czyli przestrzeń, czas, obiekty są matematycznie gładkie (opisywalne funkcją ciągłą posiadającą ciągłe pochodne pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_gładka).Można tak. > Świat kwantów od razu odpada.Raczej nie. > Jest duży problem z tym, że ładunki elektryczne są skwantowane jako wielokrotności ładunku elektronu - prawdopodobnie nierozwiązywalny w deterministycznym świecie.Nie ma żadnego problemu. Ładunek a trajektorie cząstek to dwie różne sprawy. Nie widzę przeszkód aby naładowane cząstki poruszały się po deterministycznych trajektoriach. > 2. W przypadku "sytuacji ostrza siekiery" wystrzelony po symetrycznej obiekt zawsze da się podzielić na dwie mniejsze połówki LUB nigdy (nawet potencjalnie) sytuacja symetryczna nie zachodzi.Potencjalne abstrakcje sobie daruj. Chodzi o świat rzeczywisty. W rzeczywistym świecie zbór trajektorii celujących dokładnie w ostrze ma miarę zero, co oznacza, że praktycznie nigdy nie ma pełnej symetrii. > 2a. Jeśli nigdy nie mamy do czynienia z sytuacją symetryczną, to znaczy, że najmniejsze niepodzielne obiekty są zawsze wysoce niesymetryczne.Nie o obiekty tu chodzi a o ich trajektorie. > Jeśli miejscami zbyt matematycznie pisałem mogę dodać komentarz mniej matematyczny do podanych stwierdzeń.Próbuj dalej. Ale trzymaj się rzeczywistości bez uciekania w nieadekwatną matematykę. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > > Cała zabawa polega na tym, by się zastanowić, jak wygląda świat, gdzie wszystko jest zdeterminowane.> Dokładnie taki jakim go widzisz. O ile mi wiadomo, wszelki indeterminizm można uznać za pozorny, przypisując go naszej ignorancji. > >Wymagania, jakie wymyśliłem:> >1. Trajektoria dowolnego obiektu jest dobrze zdefiniowana w każdym momencie - czyli przestrzeń, czas, obiekty są matematycznie gładkie (opisywalne funkcją ciągłą posiadającą ciągłe pochodne pl.wikipedia.org/wiki/Funkcja_gładka).> Można tak.> > Świat kwantów od razu odpada.> Raczej nie.Kwantuje się orbity i pędy, i w kwantach służą do tego funkcje nieciągłe. > > Jest duży problem z tym, że ładunki elektryczne są skwantowane jako wielokrotności ładunku elektronu - prawdopodobnie nierozwiązywalny w deterministycznym świecie.> Nie ma żadnego problemu. Ładunek a trajektorie cząstek to dwie różne sprawy. Nie widzę przeszkód aby naładowane cząstki poruszały się po deterministycznych trajektoriach.Ale jest problem z przypisaniem ładunkowi objętości w jakiej występuje. Jeśli wprowadzisz deterministyczny świat, co będzie bronić by występowały ładunki o wartości 1/2 e, 1/10 e. > > 2. W przypadku "sytuacji ostrza siekiery" wystrzelony po symetrycznej obiekt zawsze da się podzielić na dwie mniejsze połówki LUB nigdy (nawet potencjalnie) sytuacja symetryczna nie zachodzi.> Potencjalne abstrakcje sobie daruj. Chodzi o świat rzeczywisty. W rzeczywistym świecie zbór trajektorii celujących dokładnie w ostrze ma miarę zero, co oznacza, że praktycznie nigdy nie ma pełnej symetrii.Dlaczego foton na zwierciadle półprzepuszczalnym nie rozbija sie na dwa fotony o mocy 50% wyjściowej? Jaka deterministyczna zasada go trzyma? > > 2a. Jeśli nigdy nie mamy do czynienia z sytuacją symetryczną, to znaczy, że najmniejsze niepodzielne obiekty są zawsze wysoce niesymetryczne.> Nie o obiekty tu chodzi a o ich trajektorie.Obiekty naładowane tworzą pole, które odzwierciedla ich symetrię. Wiecej, niesymetryczny foton padający na lustro półprzepuszczalne zawsze będzie wiedział, w którą stronę się odbić. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| waligóra (961 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Strasznie rozgraniczasz obserwatora od przyrody - czy z perspektywy fizyki nie jest po prostu konfiguracją atomów, >rządzoną tymi samymi mikroskopowymi prawami? (i 'czymś dodatkowym' dla indeterministy).To jest w istocie jeden z problemów interpretacji pomiaru w mechanice kwantowej. Ja jedank akcentuje to, że obserwator z konieczności musi ograniczać się do wiedzy zdobywanej poprzez akty pomiarowe, a te mają swoje ograniczenia natury fizycznej. > Napisałem stan wody - jak linię brzegową nazwiesz linią piasku, to fale mówią że jest to niesłychanie dynamiczny >kształt  No właśnie mają dynamiczny kształt, jak sam mówisz - czy zatem ma sens mówić, ze w chwili t, linia brzegowa ma "obiektywną" długośc powiedzmy r. Jest to przykład sytuacji w której wydwac by się mogło dobrze określona wielkośc fizyczna nie ma dobrze określonej wartości. To właśnie chciałem pokazac. > Jak najbardziej długość jest fundamentalną wielkością fizyczną - ta dobrze określona: np. odległość między >środkami dwóch cząstek elementarnych w danym (nieskończenie określonym) momencie.Pokazałeś jedynie przykład mówiący, ze długośc moze mieć określoną wartośc, ja podałem przykład , że nie musi. ( chociaż prawdę powiedziawsz twój przykład, jeśli miałbym czepiac sie detali nie jest dobrym przykładem - powiem więcej jest przykładem odwrotnym do twojego zamierzonego celu ) > Proszę bardzo - np. że ta fundamentalna fizyka świata to teoria pola (np. z solitonami jako cząstki) - z ewolucją >zdeterminowaną równaniami Eulera-Lagrangea: równaniami różniczkowymi, które na podstawie nieskończonej >aktualnej lokalnej wiedzy, wybierają kolejny infintezymalny kroczek.Czy naprawdę twój obraz fizyki jest taki, czy to tylko pewien model roboczy ? Równania E-L są jedynie konsekwencją pewnej ogólnej zasady - zasady stacjonarnego działania. Teraz muszisz udowodnic, że zasada może byc wyrażona jedynie w formie równań różniczkowych, a nie np. całkowych, to po pierwsze. Po drugie, większośc przykładów równań różniczkowych funkcjonujących modeli jest nieliniowa i niecałkowalna. W układach dynamicznych oznacza to ewulucje chaotyczną, a solitony pojawiają sie jako rozwiązania szczególne tylko w pewnych klasach takich układów dynamicznych. Po trzecie, nie ma czegoś takiego jak "nieskończona wiedza lokalna" - jesteś uparty w swym błędnym stanowisku, jak nie powiem, co. Weź sobie dowolną książkę w temacie chaosu deteministycznego i zobacz dlaczego pojawia się chaos. Weź również przestudiuj temat pojęcia calkowalności w układach dynamicznych oraz stabilności rozwiązań równań różniczkowych względem warunków początkowych. Temat w tym punkcie uważam za wyczerpany. > Myśl jest czymś subiektywnym - natomiast w deterministycznej fizyce, aktualny stan przeewoluuje do bardzo >konkretnej np. konfiguracji atomów Twojego mózgu.Nie "myśl" jest przeciez wynikiem działania konkretnej konfiguracji atomów w moim mózgu, "twoja" fizyka nie powinna miec z tym problemów. Zatem co pomyśle ? Podpowiem ci, zamodeluj działanie mózgu jako układ równań różniczkowych n-tego rzędu, wyznacz nieskończenie dokładnie warunki początkowe i po prostu policz - przecież twierdzisz, że tak działa przyroda. > Tak jakby matematyczne (idealistyczne) równanie różniczkowe nagle zapomniało sobie jakiejś cyfry po przecinku? >Dlaczego?Bo zadziałał Bóg ( jeśli ty idealizujesz to ja również )  > Ja tam niedeterminizm sobie wyobrażam - że gdy np. foton ma przejść przez zwierciadło półprzepuszczalne, >mechanika kwantowa opuszcza ręce i wysyła zapytanie co ma dalej zrobić do jakiegoś niedeterministycznego bytu >ponad fizyką.Do Boga ? ( oczywiście ja żartuje, ale prowokujesz ty ) > Pod poziomem statystyki zawsze musi być jakiś bardziej fundamentalny - o niego się tutaj pytamy.Nie ma powodu aby tak było - rozumie twoje hipotezy i pytania, ale przyjęcie, statystycznej ( stochastycznej ) natury podstawowych praw fizyki jest wyjaśnieniem znacznie lepszym, pełniejszym i koherentnym. Ponadto uwalnia nas od wielu problemów natury matematycznej, np. sprawia, że teorie stają się efektywne. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>>Skąd wiesz, że matematyka jest wystarczająca do opisu wszechświata?> >>Jest wystarczająca do opisu dowolnej rzeczy.> >Być może, ale do momentu "ostatecznego wyjaśnienia", jest to stwierdzenie "na wiarę".> ?? Nie rozumiem. Wytłumacz.Jeśli dzięki matematyce będziemy potrafili zrobić sobie wszechświat, to będzie mocny dowód na to, że matematyka faktycznie jest uniwersalnym narzędziem.  > >>Skoro udało nam się ustalić założenia, to możemy badać rzeczywistość na ile do niej przystaje. Elektrony są niesymetryczne przynajmniej odrobinkę (według dzisiejszego stanu wiedzy - niepotwierdzonego eksperymentem). Ale fotony... na dziś dzień wychodzą na symetryczne.> >Czy istnieje jakiś foton, który zachowuje się identycznie jak jakikolwiek inny foton?> Tak.Pod względem cech przypisywanych fotonowi jako cząstce elementarnej, wszystkie fotony są identyczne (no i jak to wykazał W. Allen są też katolikami  ) ale przecież każdy foton jest unikalny. A więc każdy zachowuje się inaczej. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? |
> Pod względem cech przypisywanych fotonowi jako cząstce elementarnej, wszystkie fotony są identyczne (no i jak to wykazał W. Allen są też katolikami ) ale przecież każdy foton jest unikalny. A więc każdy zachowuje się inaczej.Nie rozumiem. No to weźmy elektron. Żeby było łatwiej taki na orbicie podstawowej w atomie wodoru. Jak mamy kilka takich elektronów w różnych atomach wodoru, to różnią sie one miedzy sobą, czy nie różnią? Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| Jarek Duda (1185 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > To jest w istocie jeden z problemów interpretacji pomiaru w mechanice kwantowej. Ja jedank akcentuje to, że obserwator z konieczności musi ograniczać się do wiedzy zdobywanej poprzez akty pomiarowe, a te mają swoje ograniczenia natury fizycznej.Usilnie próbujesz widzieć fizykę z perspektywy subiektywnego obserwatora ... ale jest on zbudowany z tych samych atomów, kierowanych tą samą fizyką - samo rozróżnianie go, jego punktu widzenia jest czymś bardzo sztucznym gdy szukamy fundamentalnej fizyki. Do szukania/zrozumienia/hipotetyzowania o tym najniższym - najbardziej fundamentalnym poziomie (o którego ewentualnym istnieniu jest ten wątek), nie możesz bazować na wyłaniających się na dużo wyższych poziomach - statystycznych czy świadomości obserwatora. > >Napisałem stan wody - jak linię brzegową nazwiesz linią piasku, to fale mówią że jest to niesłychanie dynamiczny >kształt  > No właśnie mają dynamiczny kształt, jak sam mówisz - czy zatem ma sens mówić, ze w chwili t, linia brzegowa ma >"obiektywną" długośc powiedzmy r.> Jest to przykład sytuacji w której wydwac by się mogło dobrze określona wielkośc fizyczna nie ma dobrze określonej>wartości. To właśnie chciałem pokazac.Nie rozumiem jak to się ma kłócić z tym co napisałem na ten temat - dobrze zdefiniowana wielkość (z czasem włącznie) jest dobrze określona ... źle jest źle - i tyle. > Pokazałeś jedynie przykład mówiący, ze długośc moze mieć określoną wartośc, ja podałem przykład , że nie musi.Określ dobrze to będzie  > >Proszę bardzo - np. że ta fundamentalna fizyka świata to teoria pola (np. z solitonami jako cząstki) - z ewolucją >zdeterminowaną równaniami Eulera-Lagrangea: równaniami różniczkowymi, które na podstawie nieskończonej >aktualnej lokalnej wiedzy, wybierają kolejny infintezymalny kroczek.> Czy naprawdę twój obraz fizyki jest taki, czy to tylko pewien model roboczy ?> Równania E-L są jedynie konsekwencją pewnej ogólnej zasady - zasady stacjonarnego działania. ... a jednak skutecznie opisują rzeczywistość we wszystkich skalach! - od QFT do GRT ... tak owszem uważam że na model fundamentalnej fizyki też powinniśmy szukać jakiejś mechaniki lagranzowskiej pewnego pola - kwestia 'tylko' wybrania odpowiedniego pola i lagrangianu. Które rozważamy z dokładnością do przybliżenia do jakiego nam(!) uda się policzyć te matematyczne (idealistyczne) teorie ... czemu przeszkadza (nam nie fizyce!) brak precyzji pomiarów, chaos, skomplikowanie matematyki i inne ograniczenia niedoskonałego subiektywnego obserwatora ... > Teraz muszisz udowodnic, że zasada może byc wyrażona jedynie w formie równań różniczkowych, a nie np. całkowych, to po pierwsze.Oj takie rzeczy na mechanikach larganżowskich to ludzie robią od wieków  > Po drugie, większośc przykładów równań różniczkowych funkcjonujących modeli jest nieliniowa i niecałkowalna.Oczywiście że konieczna jest nieliniowość - zarówno w QFT jak i w modelach solitonowych. A całkowalność to znowu nie fizyczna, tylko bardzo ludzka własność. > W układach dynamicznych oznacza to ewulucje chaotyczną, a solitony pojawiają sie jako rozwiązania szczególne tylko w pewnych klasach takich układów dynamicznych.Oj są przeróżne solitony, ale cząstki to właśnie zlokalizowane konfiguracje pola - czyli właśnie solitony (chyba że znowu wymagasz dla nich jakichś bytów poza fizką ;p ) > Po trzecie, nie ma czegoś takiego jak "nieskończona wiedza lokalna" - jesteś uparty w swym błędnym stanowisku, jak nie powiem, co. Weź sobie dowolną książkę w temacie chaosu deteministycznego i zobacz dlaczego pojawia się chaos. Weź również przestudiuj temat pojęcia calkowalności w układach dynamicznych oraz stabilności rozwiązań równań różniczkowych względem warunków początkowych.Ehhh ... to czym dla Ciebie jest teoria pola? Nie ta którą jesteśmy w stanie ułomnie liczyć, tylko ta matematyczna/idealistyczna - nie przybliża, tylko ewoluująca mając 'pełną wiedzą o sobie'. Przybliżać ją to sobie możemy my. > Temat w tym punkcie uważam za wyczerpany.Ja także - nie odróżniasz teorii które niedoskonały człowiek jest w stanie liczyć od matematycznych(idealistycznych) opisujących fizykę, do których on usilnie w tych wszystkich przybliżeniach stara się zbliżać ... ani teorii fundamentalnych (przyczyn) od efektywnych (skutków np. na poziomie statystyki). > Nie "myśl" jest przeciez wynikiem działania konkretnej konfiguracji atomów w moim mózgu, "twoja" fizyka nie powinna miec z tym problemów. Zatem co pomyśle ?Nie "moja" tylko ta pełna do której fizycy od wieków dążą i się powoli zbliżają ... bardzo oddalona od bezpośredniego pomiaru czy symulacji bardzo niedoskonałego obserwatora. W końcu pojąłem że nic nie rozumiesz - poddaję się, gratulacje. Nie odróżniasz ludzkich ograniczeń od ograniczeń fizyki. Pozdrawiam. |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >Pod względem cech przypisywanych fotonowi jako cząstce elementarnej, wszystkie fotony są identyczne (no i jak to wykazał W. Allen są też katolikami ) ale przecież każdy foton jest unikalny. A więc każdy zachowuje się inaczej.> Nie rozumiem. No to weźmy elektron. Żeby było łatwiej taki na orbicie podstawowej w atomie wodoru.> Jak mamy kilka takich elektronów w różnych atomach wodoru, to różnią sie one miedzy sobą, czy nie różnią?O tak! Elektrony różnią się miedzy sobą jeszcze bardziej niż fotony. Mniej więcej tak jak ludzie różnią się między sobą - życiorysem.  |
| Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >No i co z tego, jeśli zachowanie fotonu jest zdeterminowane?> Musisz wykazać, że jest zdeterminowane, bo wygląda na niezdeterminowane.Wygląda na zdeterminowane. Nie sądzę, aby jakiekolwiek zdarzenie, jakie miało miejsce w historii wszechświata, mogło realnie zaistnieć w inny sposób. |
#72 1 na 1 | waligóra (961 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > Usilnie próbujesz widzieć fizykę z perspektywy subiektywnego obserwatora ... ale >jest on zbudowany z tych samych atomów, kierowanych tą samą fizyką - samo >rozróżnianie go, jego punktu widzenia jest czymś bardzo sztucznym gdy szukamy >fundamentalnej fizyki.Fizyka nie jest oderwana od podmiotu poznającego, tak jak pomiar nie jest oderwany od sposobu pomiaru. Jedno i drugie wnosi pewne interpretacje i ograniczenia. Nie ma całkowicie obiektywnej fizyki - fundamentalnej, bo nie ma fundamentalnego obserwatora - idealnego obserwatora. Jaki kolwiek model matematyczny byśmy nie wzięli, zawsze musimy go fizycznie zinterpretować i umieścić w kontekście naszych teorii (tj. naszych percepcji ). Niem ma jakiejś fundamentalnej warstwy na której działa fizyka i która byłaby dana nam a priori - wprost. Cała nasza wiedza jest zdobywana przez doświadczenia i ich interpretacje. > >Pokazałeś jedynie przykład mówiący, ze długośc moze mieć określoną wartośc, ja podałem przykład , że nie musi.> Określ dobrze to będzie  Problem w tym, że nie ma jednego, uniwersalnego takiego określenia. Jest wiele sposobów i każdy równie dobry, ale każdy z nich możne dać inną wartość. > Które rozważamy z dokładnością do przybliżenia do jakiego> nam(!) uda się policzyć te matematyczne (idealistyczne) teorie ... czemu> przeszkadza (nam nie fizyce!) brak precyzji pomiarów, chaos, skomplikowanie> matematyki i inne ograniczenia niedoskonałego subiektywnego obserwatora ...ale chaotyczne zachowanie jest cechą generyczną - to jest własność samej przyrody. > Teraz muszisz udowodnic, że zasada może byc wyrażona jedynie w formie równań >różniczkowych, a nie np. całkowych, to po pierwsze.> Oj takie rzeczy na mechanikach larganżowskich to ludzie robią od wieków  Nie zrozumiałeś mnie - a wręcz sobie zaprzeczyłeś, skoro równania różniczkowe mogą być zastąpione równaniami całkowymi, to sam już widzisz iż opis z użyciem równań E-L nie jest jedynym. ( a o różnicy sformułowań chyba nie muszę pisać ) > A całkowalność to znowu nie fizyczna, tylko bardzo ludzka własność.całkowalność w tym akurat przypadku nie jest tym o czym myślisz tj. nie jest problemem technicznym, ale również generycznym - układy niecałkowalne to nie układy, których głównym problemem jest to, ze nie można ich scałkować analitycznie. To układy, które przejawiają bardzo nietypowe własności ( polecam np. książkę Tabor "Chaos i całkowalnoś w dynamice nieliniowej" ) > >W układach dynamicznych oznacza to ewulucje chaotyczną, a solitony pojawiają sie jako rozwiązania szczególne tylko w pewnych klasach takich układów dynamicznych.> Oj są przeróżne solitony, ale cząstki to właśnie zlokalizowane konfiguracje pola - >czyli właśnie solitony (chyba że znowu wymagasz dla nich jakichś bytów poza fizkąZ tego co wiem model "solitonowy" cząstek elementarnych nie jest popularny, ponieważ są z nim "techniczne problemy". > Temat w tym punkcie uważam za wyczerpany.> Ja także - nie odróżniasz teorii które niedoskonały człowiek jest w stanie >liczyć od matematycznych(idealistycznych) opisujących fizykę, do których on usilnie >w tych wszystkich przybliżeniach stara się zbliżać ... ani teorii >fundamentalnych (przyczyn) od efektywnych (skutków np. na poziomie statystyki).Odróżniam, ale matematyczny model od zinterpretowanego fizycznie modelu matematycznego. A ty jak widzę uparcie dokonujesz utożsamienia model matematyczny (idealny świat matematyki )- świat fizyczny ( idealny na "poziomie fundamentalnym" ) > Nie "moja" tylko ta pełna do której fizycy od wieków dążą i się powoli zbliżają ...No cóż im dalej w las, tym więcej drzew - teorii absolutnej ( pełnej ) prawdopodobnie nigdy nie osiągniemy. > Nie odróżniasz ludzkich ograniczeń od ograniczeń fizyki.> Pozdrawiam.Ale chyba rozumiesz, że to właśnie przyroda ma swoje ograniczenia i nie "pamięta" np. nieskończenie wielu cyfr, danych początkowych dla równań różniczkowych modelu jaki proponujesz. Jeśli tak, to przynajmniej w tym punkcie doszliśmy do porozumienia. Pozdrawiam również. |
| dorias (722 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >No a dlaczego to nie miałoby być "licho" zdeterminowane?> Bo foton nie dzieli się na dwie połówki, a na obrazie interferencyjnym zachowuje jak fala.skoro foton jest energią to co szkodzi na przeszkodzie aby dzielił się ? polecam przeczytać może to coś wyjaśni autodafe.s(*)anie-kwantowe-j-wheeler-i-czas |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > życiorysem.  Wyrzuciłeś Termodynamikę (dział fizyki) do kosza. Aż dziwne, że im coś w tej termodynamice wychodzi... Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Ateistyczna fizyka? - argumenty na (nie)determinizm? | > >>No a dlaczego to nie miałoby być "licho" zdeterminowane?> >Bo foton nie dzieli się na dwie połówki, a na obrazie interferencyjnym zachowuje jak fala.> skoro foton jest energią to co szkodzi na przeszkodzie aby dzielił się ?Nie dzieli się. Ustaw detektor bezpośrednio za zwierciadłem (lub szczeliną) - złapiesz jeden cały foton. Pozdrawiam
Server and receiver are both blind. |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|