 |
Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-01-2012 11:07 | przyjaciel (38 punktów) | Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa
2 na 2 | Do napisania tego wątku, natchnęły mnie moje osobiste doświadczenia. Religia bombarduje nas "Miłością", poucza jak mamy tę "Miłość" przeżywać. Bardzo mocno z kulturą chrześcijańską łączy się romantyzm. Promowana w mediach "wielka Miłość", namiętna jak w serii romansów "Harlequin", Miłość mistyczna, wieczna i niewyczerpana. Pan Bogdan Wojciszke w swojej książce "Psychologia Miłości" pisze: "W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej, zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury, nie zaś jedynie natury. Miłość romantyczna bywa destrukcyjna, Miłość z rozsądku - to brzmi cynicznie. A Miłość racjonalisty? Gdy Mickiewicz wyśmiewa mędrca szkiełko i oko, a racjonalista w społeczeństwie postrzegany bywa jako osoba chłodna. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..#31 9 na 9 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > Dlaczego nie mam upoważnienia by wypowiadać się o chrześcijaństwie?Do wypowiadania się o chrześcijaństwie masz prawo nie gorsze niż ktokolwiek inny... > Urodziłem się i wychowałem w tej kulturze. A piszę zawsze we własnym imieniu, bo i w czyim mam pisać, na tym forum reprezentuje siebie. Upoważnienia nie potrzebuje - chyba, że masz na myśli jakiś glejt, czy dyplom czy inny papierek....sęk w tym, że jako treści chrześcijaństwa przedstawiałeś rzeczy, które nimi nie są. > Poza tym spokojnie, przecież nie chciałem Cię urazićNie czuję się urażony. > i po co te fochy.Nie stroję fochów a dbam o tzw. jasność w temacie. > Cóż nie napisałem o Miłości po grecku, nie dałem wywodu o etymologii tego słowa,A właśnie w językowych kwestiach jest pies pogrzebany. > a i tak ludzie intuicyjnie wiedzą o co chodzi.Błądzą. > Przepraszam, tylko się nie gniewaj  Gniewam się tylko wtedy, gdy chcę.
Internet kłamie. |
#32 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa |
> A Bóg, jest czy go nie ma, wielka to różnica? Jednym psychicznie modlitwa pomaga to niech się modlą.Tyle że ludzie są programowani od dziecka na BOGA. Niewielu ma ten luksus sprawdzenia jak to jest z tej i z tamtej strony. Realizują tylko słabości innych. A wciąż słyszę że chcą być sobą. Jak mają nimi być skoro nie odrzucą tego. Są tym czym inni chcieli by byli. Nie spróbują nigdy wiary Aborygenów, Indian Ameryki Płn. i 1000 innych wierzeń Nie doświadczą tego. Wszystko było by Ok. gdyby zawierało się to tylko w ich umysłach, niestety tak nie jest, dla potwierdzenia stanu swojego umysłu budują świątynie, piszą księgi. To jest właśnie to co ich napędza. Widzą kościół, widzą ludzi modlących się, księgi. A więc ładują pojęcia a nie istotę. Sama "istota" tworzy się już w umyśle. Nie chodzą swoim ścieżkami, chodzą wydeptaną drogą. |
#33 1 na 1 | przyjaciel (38 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | A nie uważasz, u nas ze względu na wolność słowa, prasy i internetu w zasadzie trudno wyobrazić sobie młodego człowieka, który by był aż tak mocno zniewolony. Moja koleżanka jest katoliczką, no i co z tego, przecież jest katoliczką po swojemu, tak jak ona chce i nie przeszkadza jej to spać z chłopakami i przyjmować sakramenty. Polak potrafi i na wszystko znajdzie sposób. A to że jest garstka nawiedzonych, pewnie będą zawsze. |
#34 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > A nie uważasz, u nas ze względu na wolność słowa, prasy i internetu w zasadzie trudno wyobrazić sobie młodego człowieka, który by był aż tak mocno zniewolony.No ale wracam do tego co wcześniej pisałem że człowiek "modyfikuje". Cóż, zrobi wypadkową doświadczeń innych. I na tym buduje resztę życia. Ciężko powołać do życia całkiem nową ideę. Ale kiedy pozrzucam to co obrosło we mnie przez te wszystkie lata może będę umiał choć trochę samodzielnie myśleć. By pozwolić sobie na cząstkę takiego pisania trzeba zanurzyć się w świecie ludzi, trzeba zarobić pieniądze, to wciąga. Przecież na co dzień nie skupiamy się aż tak bardzo na życiu, konformizm na to na nie pozwala. Jest tak wiele aspektów życia ze łatwiej jest kopiować niż tworzyć. Można się nawet przekonać że ja to ja. |
#35 4 na 4 | Madman (7811 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > >Cóż nie napisałem o Miłości po grecku, nie dałem wywodu o etymologii tego słowa,> A właśnie w językowych kwestiach jest pies pogrzebany.No właśnie, ktoś mógłby jeszcze pomyśleć o greckiej miłości, którą Kościół zdecydowanie potępia...  |
#36 3 na 3 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > Bardzo mocno z kulturą chrześcijańską łączy się romantyzm. Promowana w mediach "wielka Miłość", namiętna jak w serii romansów "HarlequinNo choćby Mickiewicz czy Byron. Ale to chyba bardziej niektórzy romantycy mieli skłonności ku chrześcijaństwu, niż chrześcijanie do romantyzmu. To wtedy. Dzisiaj to rzeczywiście Harlequin rządzi pośród przynajmniej rodzimych chrześcijan i nie-chrześcijan, co zresztą żenujące jest, ale ani trochę nie dziwne, wręcz naturalne w takich, a nie innych okolicznościach. No, a ja już mam swoje lata, chociaż muszę przyznać, że stosunkowo szybko mi przeszły skłonności ku życiu w mistycznej, nieskończonej i wiecznej "miłości". Zracjonalizowałem to  . Na marginesie, w 1905 roku, któraś z gazet angielskich jako pierwsza uznała, że miłość, uczucia są najważniejszym elementem związku. I się narobiło. > Miłość mistyczna, wieczna i niewyczerpana.Nie wzbudza to mojego entuzjazmu, wręcz przeciwnie. Właściwie uznaję to za drugą obok religii, największą ułudę stworzoną sobie przez ludzkość. > Pan Bogdan Wojciszke w swojej książce "Psychologia Miłości"> pisze: "W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej, zdolność do przeżywania miłosnej namiętności> jest w pewnym stopniu darem kultury, nie zaś jedynie natury.To zdecydowanie prawda, kultura to rozbuchała, dzisiaj już do jakichś absurdalnych rozmiarów. Co znaczy rozbuchała? Stworzyła "miłość" przedmiotem degustacji i swego rodzaju pokarmem, od którego człowiek łatwo się uzależnia, bo ma swe źródło w bardzo silnym układzie libidinalnym, zbudowanym na odczuciu silnej przyjemności. Czasami, coraz częściej, mam wrażenie, że ociera się to o patologię. Mianowicie, zamiast zdystanowanej, rozumnej delektacji, przeobraziło się to w gwałtowną apoteozę własnych funkcji organicznych. Pod wplywem nadmiaru bodźców-informacji-podniet nastąpiło przeciążenie i regres systemu. Intelekt przyblokowany, a na planie pierwszym fizjologia. Nadmiar pokramu dla umysłu i oka przeobraził sie w swoistego rodzaju karmę - narkotyk, bez którego nie można sie w dzisiejszych czasach obejść. Nie umiem sie oprzeć wrażeniu, że to znakomity acz mocno szkodliwy, komercyjny chwyt, którego poznawczy skutek jest żaden, a kłopotów, stresu i rozczarowań wiele. Mózg tutaj stał się naszym nienasyconym, drugim otworem gębowym. Konsumpcja przyjemności na najwyższych, absurdalnych obrotach. > Miłość romantyczna bywa destrukcyjnaNo, ba. > A Miłość racjonalisty? Gdy Mickiewicz wyśmiewa mędrca> szkiełko i oko, a racjonalista w społeczeństwie postrzegany bywa jako osoba chłodna.Mickiewicz bredzi, przenosi miłość w sferę duchową (termin komunii dusz, tyle uwodzący brzmieniowo, co fałszujący rzeczywistość), odcinając się od cielesnej. Jeżeli nawet odetnie się od ciała, czyli na moment od fiuta w swych romantycznych egzaltacjach, to od mózgu nigdy. A seks to mózg, o czym on mógł jeszcze nie wiedzieć i to go usprawiedliwia, ale niestety wciąż miesza ludziom w głowach. Mówiąc za siebie, traktuję tę sferę z przyjaznym i czujnym dystansem, więdząc trochę jak to działa i o co chodzi. Raczej jako zabawę, z przymrużeniem oka (rozmawiając zawsze na te tematy z drugą stroną), w taki sposób, by pies trochę bardziej machał ogonem, niż odwrotnie. |
#37 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > W Biblii pojęcie miłości jest ukazywane jako zamiennik szacunku, troski, współczucia, braterstwa, koleżeństwa, braku nienawiści.Rozumiem więc, że dla Ciebie miłość przejawia się przeciwieństwami tych cech? |
#38 3 na 3 | NorahYorke (329 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > W tym kontekście to nie chemia rządzi człowiekiem, tylko rozumny człowiek kieruje (choć nie w 100%) tym co się dzieje wewnątrz jego psychiki.Freud raczej by się z tym nie zgodził.
Be a world child Form a circle Before we all, go under (Radiohead, Street Spirit) |
#39 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | . > A nie uważasz, u nas ze względu na wolność słowa, prasy i internetu w zasadzie trudno wyobrazić sobie młodego człowieka, który by był aż tak mocno zniewolony.Nie potrzebną jest tu zbyt wielka wyobraźnia wystarczy internet poczytać. Znakomita większość współczesnej młodzieży nosi z dumą swoje chomąta zniewolenia. Zresztą istnienie informacji jeszcze nie gwarantuje automatycznego ich przepływu do zamkniętych w procesie socjalizacji mózgownic. Tu potrzebnym jest wyrobienie we wczesnym dzieciństwie nałogu przyswajania wiedzy i otwartości na świat. Aby zobaczyć jakie mamy teraz młode pokolenie to wystarczy porównać czytelnictwo książek w różnych okresach, aby socjologicznie stwierdzić poziom ich intelektualnego zniewolenia. Im mniej się czyta książek tym bardziej jest się zniewolonym i książek żadne inne media nie zastąpią, choć je doskonale uzupełniają. To tylko uogólnienie, gdyż oczywistym jest, że istnieją młodzi wspaniali ludzie, ale to zdecydowana mniejszość i moim zdaniem - dla prawidłowego działania społeczeństwa - jest ich o wiele za mało. > Moja koleżanka jest katoliczką, no i co z tego, przecież jest katoliczką po swojemu, tak jak ona chce i nie przeszkadza jej to spać z chłopakami i przyjmować sakramenty.Typowe zjawisko socjologiczne, ludzie traktują religię jak stragan i wybierają z niego to co im pasuje. Polski katolicym był zawsze demonstracyjnym: "Polak - katolik", "wiara naszych ojców", śluby, chrzty, pogrzeby i tak dalej. Niech widzą nasi sąsiedzi nasze wielkie religijne zaangażowanie, a pod tą demonstracją intelektualna pustka, typowy katolicyzm naskórkowy. Więc tym bardziej można wybierać w co i kiedy się wierzy. Są bardzo ciekawe badania na ten temat przeprowadzane przez kościelnych socjologów. > Polak potrafi i na wszystko znajdzie sposób.Tak, Polak wszystko wie - nawet bez czytania i myślenia ("od czytania to zmarszczki się robią, a od myślenia to zwariować można"). Polak - szczególnie ten prawdziwy - to mądrość i moralność od samego Boga - jako przedstawiciel narodu wybranego - otrzymuje. > A to że jest garstka nawiedzonych, pewnie będą zawsze.Garstka? Dorzuć Pan śmiało tych garści wiele, a i tak Pan nie przesadzisz, tyle że na szczęście, gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania i nigdy ich uzgodnić nie mogą. Ale za to sami najmądrzejsi. Miłego dnia. @@@ . |
#40 3 na 3 | Chlodwig (10939 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > Komu sprawia przyjemność marszczenie czoła nad księgą pełną mądrości.Co racja - to racja. Jest przecież "M jak miłość", są "Kiepscy", a dla uduchowionych "TV Trwam" |
#41 2 na 2 | Kugo (267 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | Nie, przecież niczego takiego nie napisałem. Szacunek, troska, współczucie, braterstwo itd. są składowymi miłości. Są elementami przez które wyrażamy ją. Szacunek może istnieć bez miłości, ale miłość bez szacunku raczej nie. To, że darzę szacunkiem jakąś osobę, nie oznacza tego, że ją kocham. Nie muszę jej nawet lubić. Mogę ją nienawidzić, ale szacunek wobec niej mam. |
| Matix (5786 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | Ok, w porządku. Ale nadal nie rozumiem co ma do tego biblia? |
| Kugo (267 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | Biblia strąca miłość z piedestału. Podczas gdy my traktujemy miłość jako coś nadzwyczajnego, jako uczucie zarezerwowane dla najbliższych naszemu sercu, Biblia mówi co innego. Miłością musisz obdarzyć wszystkich. Chcesz czy nie masz czcić ojca swego, matkę swoją. Masz obowiązek kochać każdego bliźniego. To nic, że mógł tobie przysporzyć ogromnego bólu, cierpienia. Masz go kochać! Co to ma być? Na tym polega miłość? Ja przede wszystkim na tym gruncie widzę wypaczenie. |
| DominB (-48 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | > Biblia strąca miłość z piedestału.To Jezus dał się ukrzyżować z nienawiści ? |
#45 2 na 2 | Kugo (267 punktów) | Odp: Miłość w kulturze chrześcijańskiej - czy jest alternatywa | A według Ciebie z miłości? Dalszy ciąg wypowiedzi będzie napisany z punktu widzenia chrześcijanina. Jezus był Bogiem. Miał 100% pewności, że śmierć niczego nie kończy. Co mu szkodziło dać się zabić? Gdzie tu jest jakieś wielkie poświęcenie? Spójrzmy jednak na dalszy rozwój sytuacji. Chrześcijanie zaczynają pałać nienawiścią do narodu wybranego. Oskarżają i prześladują go, za zabicie ukochanego Boga. Czy w takim świetle można mówić, że Jezus dał się ukrzyżować z miłości? Jeżeli Jezus był Bogiem to albo był niekompetentny (nie przewidział konsekwencji swojej decyzji) albo okrutny (pomimo świadomości o skutkach takiego kroku - dokonał go) |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|