 |
O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie' Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-02-2012 12:23 | dajmonion (3663 punktów) | O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie'
4 na 4 | Wiara oznacza uznanie tezy, której się osobiście nie sprawdziło. Tak rozumiana wiara jest zjawiskiem powszechnym. Jednak wiara wierze nierówna. Można bowiem wierzyć poszczególnym osobom i instytucjom w coś, o czym się wie, że jest zasadniczo sprawdzalne. Można też wierzyć w coś, co jest niesprawdzalne. W drugim przypadku ufa się swojemu przeczuciu lub przeczuciu innych osób.
W odniesieniu do boga na dzień dzisiejszy można wierzyć tylko w drugim znaczeniu. Wobec braku świadect empirycznych i dowodów ta wiara jest nierozerwalnie połączona z przeczuciem istnienia boga. Dlatego właśnie można powiedzieć, że się nie wierzy w boga. To stwierdzenie oznacza wtedy, że nie ma się jego przeczucia, a niesprawdzalnego przeczucie innych nie uznaje się za sensowną metodę pozyskiwania przekonań. Nie można natomiast stwierdzić, że się wierzy w nieistnienie boga, bo to zdanie oznaczałoby wtedy przeczucie niebytu, jakąś swoistą intuicję braku.
Można sobie wyobrazić grupe osób, które stworzyły system światopoglądowy, według którego cały czas towarzyszą ludziom dokładnie dwie niewidzialne istoty. Załóżmy, że osoby te nie zdołały dowieść, że tak faktycznie jest. Głoszenie przez nich, że czyjaś niewiara jest w istocie wiarą oznacza sugerowanie, że posiada się przeczucie nieobecności tych istot, które na dodatek powstało u "wierzących inaczej" z chwilą powstania tej grupy. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 #46 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | Odp: O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie' | > strebski.d(*)t/texts/philosophy/Religia.pdf> www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego> www.racjonalista.pl/ks.php/k,360Dziękuję za linki. Z pierwszymi dwoma zdążyłem się już zapoznać. Sądzę, że w gruncie rzeczy nie jest trudno zrozumieć racjonalizm: Postrzegam dostępny mym zmysłom świat zewnętrzny i sam jestem jego częścią. Świat ten bada nauka obiektywnymi metodami weryfikacji. Mamy więc materię ... i tyle. W tych ramach materialnego świata mieści się również świat umysłu i kultury, w którym oczywiście różnego rodzaju wyobrażenia różnym ludziom się przytrafiają. Moje życie to doświadczanie właśnie tego co jest - zarówno świata fizycznego, jak i komunikacji z innymi, a także samego siebie... To wszystko. Choć oczywiście możnaby to jeszcze lepiej posegregować, albo ładniej opisać. Aha - zapomniałem dodać, że nie widzę podstaw, by do tego obrazu świata jeszcze coś jeszcze dodawać w rodzaju np. Boga, choć jest to na pewno ważny element ludzkiej kultury, odpowiadający pewnej psychologicznej potrzebie u większości ludzi. Choć być może nadchodzi właśnie taka chwila w ewolucji, w której ta psychologiczna potrzeba jakby zanika. > >Choć mi raczej chodziło o to, że nie do wszystkich wierzących musi trafiać argument, że wierzą tylko w swojego Boga, a już nie w Boga innych.> A którego? Zna Pan jakąś definicję tego stwora?Chodziło mi Boga, w którego wierzą wyznawcy synkretyzmu. Tak więc w ramach takiej wiary każda religia jest tylko wyrazem tej samej "transcendentnej" siły, a odmienności między religiami są podyktowane kulturowo i ostatecznie nie przeczą sobie nawzajem. Oczywiście można powiedzieć, że jest to tylko mnożenie bzdur. Chodzi mi natomiast o to, że odpada argument, iż taki wierzący wierzy tylko w Chrystusa, a już nie w Mahometa, albo nie w Buddę. On wierzy, że wszystkie te religie są tylko odmiennymi wskazaniami na to samo "sacrum". Pozdrawiam serdecznie.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#47 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie' | > Świat ten bada nauka obiektywnymi metodami weryfikacji. Mamy więc materię ... i tyle.> W tych ramach materialnego świata mieści się również świat umysłu i kultury,> To wszystko.Nie do końca. Nie wolno bez specjalnego zaznaczenia mieszać tych światów. > że nie widzę podstaw, by do tego obrazu świata jeszcze coś jeszcze dodawać w rodzaju np. Boga, choć jest to na pewno ważny element ludzkiej kultury, odpowiadający pewnej psychologicznej potrzebie u większości ludzi.Właśnie! Świat nadprzyrodzony odgrywał i odgrywa niebagatelną rolę w ludzkiej kulturze. > Choć być może nadchodzi właśnie taka chwila w ewolucji, w której ta psychologiczna potrzeba jakby zanika.Osobiście uważam, że podlega tylko przekształceniom. > Chodziło mi Boga, w którego wierzą wyznawcy synkretyzmu. Tak więc w ramach takiej wiary każda religia jest tylko wyrazem tej samej "transcendentnej" siły, a odmienności między religiami są podyktowane kulturowo i ostatecznie nie przeczą sobie nawzajem.> Oczywiście można powiedzieć, że jest to tylko mnożenie bzdur. Chodzi mi natomiast o to, że odpada argument, iż taki wierzący wierzy tylko w Chrystusa, a już nie w Mahometa, albo nie w Buddę. On wierzy, że wszystkie te religie są tylko odmiennymi wskazaniami na to samo "sacrum".Z kilkoma rozmawiałem, kilku czytałem, każdy ma własne wyobrażenie. Jedynie co ich łączy - to stwierdzenie "coś istnieje". Czyli wierzą w oddziaływanie nadprzyrodzoności na przyrodzoność. Ot, jeszcze jedna religia. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
| maceox (6766 punktów) | Odp: O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie' | > >Choć być może nadchodzi właśnie taka chwila w ewolucji, w której ta psychologiczna potrzeba [wiary w Boga] jakby zanika.> Osobiście uważam, że podlega tylko przekształceniom.Mógłby Pan rozwinąć tę myśl? Jakim przekształceniom podlega ta potrzeba? Czy konsekwentnego sceptyka również dotyczy takie przekształcenie? Pozdrawiam serdecznie.
Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego |
#49 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: O różnicy pomiędzy 'nie wierzę', a 'wierzę, że nie' | . > Choć być może nadchodzi właśnie taka chwila w ewolucji, w której ta psychologiczna potrzeba [wiary w Boga] jakby zanika.> >>>Osobiście uważam, że podlega tylko przekształceniom.> Mógłby Pan rozwinąć tę myśl? Jakim przekształceniom podlega ta potrzeba?Prosiłbym najpierw o lekturę tego co sądzą w zbliżonej tematyce: prof. Dionizy Tanalski, prof. Jerzy Drewnowski, chyba już doktor - Radosław Tyrała, prof. Maria Szyszkowska i red. Andrzej Izdebski. www.waweur(*)s/dokumenty/dyskusja170309.pdfwww.waweur(*)rum-i-profanum-17-03-2009.html> Czy konsekwentnego sceptyka również dotyczy takie przekształcenie?Albo rozmawiamy o religii (wierze), albo o jej zaprzeczeniu. Moim zdaniem wiara i sceptycyzm są odwrotnie proporcjonalne i zależą - między innymi - od stopnia skolaryzacji. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
1 2 3 4 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|