 |
Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-02-2013 14:48 | Willmaster (423 punktów) | Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła
3 na 3 | Jako że udzielam się na innym forum na którym umieściłem filmik z youtube "Hitchens nokautuje", otrzymałem od jednej osoby w odpowiedzi: Cytat:Obejrzałem dopiero pierwszego gościa na filmiku i już mnie rozbraja "Jestem całkowicie przekonany" - Czyżby? "Że głównym źródłem nienawiści na świecie są religie" "Powinno się je traktować z nienawiścią i pogardą" - Wybaczcie nie wytrzymałem  Hipokryzja aż wylewa się ze spodni  Słuchajcie takich ludzi którzy są "całkowicie przekonani" o czymś co jest totalną bzdurą, ale jak ktoś musi to i znajdzie  Nie mogę tego tak zostawić, a że nie mam wystarczającej wiedzy potrzebuję waszej pomocy. Potrzebna mi lista różnych zbrodni itp. związanych z religiami, wiem że jest tu tego sporo i na kilka rzeczy natrafiłem czy to tu czy w książkach, ale wszystko jest rozrzucone po tematach. Słyszałem że osoby związane kościołem maczały palce w eksterminacji żydów w Czechosłowacji (?), o karze śmierci za apostazję w niektórych krajach islamskich, o walkach na tle religijnym w Irlandii, ale to informacje szczątkowe. Miło by było zobaczyć taką sporą listę z datami i opisami zwłaszcza niedawnych wydarzeń. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 #91 11 na 11 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim (Mt 14, 26).> >Dołącz tu jeszcze dwa wersety (Mt 10, 34 i 10, 37) przytoczone powyżej przez Fizyka.> Nie można wycinać sobie pojedynczych zdań z całego kontekstu i na podstawie tego budować interpretacje. To co zrobił Fizyk, a teraz Ty, to właśnie takie działanie. Jeśli przeczytać kilka zdań przed i kilka zdań po, to łatwo wywnioskować w obydwu przypadkach, że chodzi tutaj właśnie o naukę Jezusa, która jest trudna do akceptacji, wymaga poświęceń (dlatego właśnie, że jest nauką miłości w świecie, w którym jest to praktycznie nie pojęte), dlatego też może spowodować kłótnie w domach, a nawet nienawiść, pomiędzy tymi, którzy tę nauką przyjmą, i tymi którzy jej nie przyjmą.I znowu, niestety, wkradł się błąd do mojej poprzedniej wypowiedzi. Powinno być Łk 14, 26, a nie, jak pomyłkowo napisałem, Mt 14, 26. Pewnie już spałem pisząc. Wracam do dyskusji. Z tego co piszesz wnioskuję, że nie rozumiesz również i tych wypowiedzi Jezusa, w których mówi on na temat "nowych więzów rodzinnych". Zalicza się tu m.in. pozostawiony wyżej werset Łk 14, 26 (którego numerację właśnie poprawiłem), wersety Mt 10, 34 i Mt 10, 37 podane przez Fizyka, a także wersety z punktu D mojej poprzedniej wypowiedzi, a dotyczące stosunków między Jezusem, a członkami jego najbliżej rodziny, tj. matką, braćmi i siostrami (ojciec Józef już wtedy najprawdopodobniej nie żył). Przypuszczam, że interpretacje tych wersetów (odnośnych wypowiedzi Jezusa) dyktuje Ci Kościół oraz Twój strach przed tym, by spojrzeć na Jezusa inaczej, niż Ci to wpojono. Zapewniam Cię, że to inne spojrzenie na Jezusa bynajmniej nie ukazuje go w niekorzystnym świetle. Ale ten Jezus jest inny od tego, o którym rozprawia ksiądz z ambony. Dla jasności powtórzę słowa Jezusa z wersetu Mt 10, 37: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Jezus był przekonany, że co najmniej w okresie poprzedzającym nadejście królestwa niebieskiego jego nowa rodzina będzie złożona wyłącznie z tych, którzy słuchają jego przepowiadania i poprzez spełnianie objawionych im nowych obowiązków podporządkowują się woli niebiańskiego Ojca. Ci, którzy nie zechcą podzielać nauk Jezusa, nie są go godni i nie mogą być członkami jego nowej rodziny. Z nimi należy się skłócić, nienawidzić ich i rozstać się z nimi. Najbliżsi krewni Jezusa nie pasowali do tego opisu. Przecież jego najbliżsi krewni przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów (Mk 3, 21) oraz nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego (J 7, 5). Jezus doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego właśnie mówił, że kto chce do niego dołączyć nie może kochać swych najbliższych bardziej niż jego, a nawet powinien ich nienawidzić - w przeciwnym wypadku nie jest go godny (zob. Mt 10, 37 i Łk 14, 26). Dlatego też, gdy matka, bracia i siostry odnaleźli pewnego dnia Jezusa nauczającego ludzi i chcieli z nim rozmawiać, odpowiedział: [color=navy]Któż jest moją matką i [którzy] są moimi braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką. (Mk 3, 31-33 = Mt 12, 48-50 = Łk 8, 21). > Jeśli portal Racjonalista propaguje pewien światopogląd, w tym postawy antyklerykalne,Jak nie wypowiadam się w imieniu portalu, lecz we własnym imieniu. > to przecież też wprowadza pośrednio zamęt w rodzinach polskich (głównie katolickich przecież), często można tutaj poczytać rady, jak nastolatek - ateista ma postępować z rodzicami - katolikami.Czy jesteś pewny, że głoszenie własnych ateistycznych poglądów i "wprowadzanie pośrednio zamętu w rodzinach polskich (głównie katolickich przecież)" jest działaniem niekorzystnym. Bo ja sadzę przeciwnie. Każdy ma prawo głosić swoje poglądy, i chrześcijanie, i ateiści. Chcesz tym drugim tego zabronić, nawet w ich własnym "domu". Nie chcesz czytać na tym forum tego, co na temat twojej wiary sądzą ci, którzy jej nie podzielają, to dlaczego bierzesz udział w dyskusjach, dlaczego przychodzisz do ich "domu"? A temu nastolatkowi, o którym piszesz, należy się również dostęp do informacji innych od tych, które wpajają mu jego chrześcijańscy rodzice, ksiądz w kościele i katecheta na "lekcjach" religii w szkole. Ma prawo do wiedzy, a nie tylko do wiary. > To wszystko, trzymając się Twojej logiki, też jest agresja i nienawiśćTo nie jest agresja i nienawiść. To jest rozsądna alternatywa dla wiary. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog |
#92 12 na 12 | Andrzej.51 (15814 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >(D) Ostentacyjnie niechętny stosunek Jezusa do członków swej najbliższej rodziny (matki, braci, sióstr), w tym głównie do matki.> >Podam tylko numerację odnośnych wersetów ze słowami Jezusa: Mk 3, 31-35 = Mt 12, 46-50 = Łk 8, 19-21; Łk 2, 46-49; Łk 11, 27-28; J 2, 4 oraz J 19, 26.> A to jest przejaw agresji? Jezus, jako Syn Boży, traktował wszystkich (nawet rodzinę) w taki sam sposób. To jest agresja?A gdzież Ty tu widzisz moją agresję? Na temat stosunku Jezusa do najbliższych członków rodziny napisałem już co nieco powyżej. Teraz co nieco jeszcze dodam. Jezus nie traktował najlepiej swojej matki. Widać to dosadnie w ewangeliach synoptycznych. Dopiero Jan w swojej ewangelii nieco złagodził ten niekorzystny obraz stosunku Jezusa do Marii. Chłodna obojętność w stosunku do Marii widoczna u synoptyków została zastąpiona nieco przychylniejszym do niej nastawieniem w czwartej ewangelii. Odnosi się wrażenie, że autorzy wszystkich ewangelii doskonale zdawali sobie sprawę z nienajlepszych relacji między nimi i uczynili z Marii postać w najlepszym przypadku drugoplanową, by nie rzec, że marginalną. Widać to doskonale ze słów Jezusa przedstawionych przeze mnie w wypowiedzi powyżej (Mk 3, 31-33 = Mt 12, 48-50 = Łk 8, 21), a także ze sceny Łk 11, 27-28. Podobnie jest w scenie Łk 2, 42-51, choć sceny tej nie zalicza się do autentycznych. Również w czwartej ewangelii stosunki między nimi nie są najlepsze, mimo że Jan przedstawił Marię w dwóch scenach, których nie znali synoptycy (wesele w Kanie, scena pod krzyżem). Ale Jezus w tych scenach zwracając się do Marii nawet nie użył słowa "matka" (zastąpił je niezbyt elegancko brzmiącym słowem "niewiasto"). Zresztą słowem "matka" nie obdarzył Marii również u synoptyków. Nigdy też nie mówił o swojej do niej miłości. > Poza tym zauważ, jaki jesteś nielogiczny szukając na siłę argumentów aby dopieprz.yć Jezusowi.Nie szukam żadnych argumentów, aby dopie...yć Jezusowi. Absolutnie źle rozumiesz to, co piszę. > Z jednej strony jako argument za agresją wskazujesz, że jego posłannictwo dotyczy tylko Żydów (a nie jak rozumiem wszystkich ludzi),Bardzo się już pogubiłeś. Po pierwsze - pisałem już o tym i Ty się z tym zgodziłeś, że Jezus kierował swe posłannictwo wyłącznie do Żydów. Nie rozumiem zatem, dlaczego teraz piszesz inaczej. Przypomnę zatem jeszcze raz słowa Jezusa: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela (Mt 15, 254). Apostołom wyraźnie polecił: Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miast Samarytan nie wchodźcie. Ale raczej idźcie do owiec, które zaginęły z domu Izraela (Mt 19, 5-6). Przypomnij sobie również słowa Jezusa o "psach" i "wieprzach", bo tak określał pogan i samarytan. Czego jeszcze potrzebujesz, by przyjąć do wiadomości, że posłannictwo Jezusa dotyczyło wyłącznie Żydów. > z drugiej strony gdy wszystkich traktuje podobnie niezależnie czy to rodzina czy nie, to też wg Ciebie agresja.A czy tak trudno Ci zrozumieć, że najbliższa rodzina, a szczególnie matka zasługują na inne, wyjątkowe traktowanie. Jej się należy coś więcej niż kolegom ze szkoły, przyjaciołom, czy znajomym z którym chodzi się wspólnie pomodlić do kościoła. Czy tak trudno jest to pojąć chrześcijaninowi, który samemu sobie i wszystkim dokoła z uporem próbuje wmawiać, że w sposobie traktowania Marii przez Jezusa nie dostrzega nic złego. A Ty nazywasz agresją to, że opisuję pewne "fakty" tak, jak je znajduję w Nowym Testamencie, a nie tak, jak Ty byś sobie tego życzył, byle tylko nie zniszczyć wyimaginowanego obrazu, który sobie w głowie poukładałeś. Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog |
#93 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła |
> Ale widzę kolega się zdenerwował...,. bo pojawiło się już czepianie za słówka... papier toaletowy itd ...W głowę zachodzę, którego to słówka się niby czepiłem i to jeszcze miałoby mnie do papieru toaletowego doprowadzić  Musi dobre słówko było. Jak sądzę pozostanę tu w nieskazitelnie błogiej niewiedzy  > Typowe zachowanie, przy braku argumentacji.Jak juz z resztą nie po raz pierwszy zauważyłem brak argumentacji z mej strony i wielu innych forumowiczów to stan permanentny i zdaje się nic nie zapowiada żeby cokolwiek w tej materii miało się zmienić. Początkowo miałem zamiar odnieść się do jednej z Twoich wypowiedzi ale ubiegł mnie już Andrzej51 (to ta część z piecem kaflowym), a którą najtrafniej, w mym odczuciu, skomentował Kiryl. Co do mojego zdania - splusowałem wszystkie wypowiedzi Fizyka, Andrzeja Bogusławskiego, Andrzeja51 oraz rzeczoną wypowiedź Kiryla. Powyżsi dyskutanci mają zdecydowanie większą wiedzę ode mnie w temacie i też zupełnie nie widzę co rozsądnego mógłbym w tej sprawie dodać. Sądzę, że nasz subwątek możemy już zamknąć - chyba nie ma już nic do dodania. Podziękował za dyskusję. |
#94 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | Można dyskutować, czy takie straszne piekło należy się wszystkim, ale przecież Jezus daje alternatywę. Możesz żyć wg jego nauki (czyli być dobrym i kochającym innym) i pójdziesz do nieba. To raczej nie jest agresja czy wrogość. Przekaz wydaje się oczywisty. > >Przychodzi facet, mówi, że jest Synem Boga,> Domyślam się, że tym facetem jest według Ciebie Jezus z Nazaretu.> Czy jesteś pewny, że ten "facet" o imieniu Jezus mówił, że jest synem Boga? Bo ja w tej kwestii mam poważne wątpliwości.To nic nie zmienia w "naszej" sprawie. > >każe ludziom być dla siebie dobrymi, miłować się, ale mówi, że jak nie będziecie dobrzy pójdziecie do piekła. To jest wrogość i agresja? A jak ojciec wychodzi rano do pracy i mówi dzieciom: bądźcie dobrzy dla siebie i mamy, bądźcie grzeczni, bo jak nie, to będzie kara.> O jakiej karze myślisz?Myślę o konstrukcji myślowej, którą stosujesz. Skoro wg Ciebie, jak rozumiem, nieposłuszeństwo nauce Jezusa i w konsekwencji kara jest agresją, to i nieposłuszeństwo ojcu i kara z jego strony jest tym samym. Wysokość kary nie ma znaczenia, bo nie wiemy nic o wielkości winy. Dla Boga sprzeciw wobec niego i kara piekła może być tym samym czym dla dziecka klaps. Poza tym, z tego co czytałem małe grzechy będą darowane. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > Przepisałeś całą scenę uzdrowienia przez Jezusa córki niewiasty z okolic Tyru i Sydonu (Mt 15, 21-28 = Mk 7, 24-30). Ale nic mi nie udowodniłeś.> Przeanalizujmy zatem tę scenę:> Akcja rozgrywa się w południowym Libanie podczas jednej z nieczęstych wypraw Jezusa do obcych krain. Zwróciła się do niego pewna kobieta (określona przez Mateusza jako Kanaanejka, zaś przez Marka jako Greczynka z Syrofenicji) z prośbą o uzdrowienie jej chorej córki. Jezus jednak zignorował ją ("nie odezwał się do niej ani słowem" - Mt 15, 23a).> Wtedy uczniowie (apostołowie) zwrócili się do Jezusa, by uwolnił ich od tego utrapienia i odprawił ją, bo krzyczy za nimi. Jezus nadal nie podejmował żadnego działania, lecz surowo zganił niewiastę pouczając ją, że jego charyzmatyczne uzdrowienia nie są przeznaczone dla nie-Żydów ("niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom" - Mt 15, 26).> Jednak kobieta nadal błagała o pomoc dla córki. Jezus w końcu jej uległ uznając najpewniej, że nawet szczeniętom pozwala się jeść okruchy z pańskiego stołu. Zlitował się nad córką kobiety i wyleczył ją. Wielka wiara kobiety pomogła jej córce (zob. Mt 15, 28). I nie chodzi tu bynajmniej o wiarę w boga.> Czy pochwalasz zachowanie Jezusa w tej scenie, czy też nie?> Pytasz, czy Jezus w tej scenie był agresywny. Nie wiem, czy dominującą tu była jego agresja. Ale wydaje mi się, że już dostrzegłeś poniżenie kobiety i "ekskluzywizm zabarwiony szowinizmem".Wydaje mi się, że zgadzamy się z tym, że i te, i poprzednie wypowiedzi Jezusa były dyskryminujące. Sam jednak piszesz, że nie wiesz, czy była tutaj agresja. No właśnie, ten argument,jak sam widzisz jest zbyt słaby aby udowadniał agresję, raczej wynika właśnie z tego, że Jezus przyszedł do Żydów. Agresja to by była, jakby z 10 kijów babie wtłókł. > >A co do zarzutu, że jego posłannictwo dotyczyło Żydów to pełna zgoda.> No popatrz, jaka zgodność! A co niektórzy uparcie twierdzą, że "zmartwychwstały" Jezus nakazał swoim apostołom "czynić uczniami wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego" (Mt 28, 19). Czy to możliwe? Przecież, jak sam twierdził, został "posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela" (Mt 15, 24), A poganie i Samarytanie to przecież "psy" i "wieprze".Bo jego posłannictwo dotyczy Żydów, ale jak wskazują cytaty powyżej i inni się załapią, jak będą mocno chcieli. > >Czy z tego wynika jednak jakaś agresja, wrogość do innych, poza nieeleganckimi i dyskryminującymi słowami, nic nie ma.> Odpowiedz sobie sam, czy jawna niechęć (to dość łagodne określenie) do nie-Żydów to już jest agresja i wrogość, czy jeszcze nie.Według mnie nie. Jeśli ktoś przychodzi do określonej grupy ludzi, bo tak sobie wymyślił, albo mu kazano, to nie widzę aby niechęć do innej grupy była jakąś agresją. Można oczywiście zastanawić się, dlaczego też nie przyszedł do innych, dlaczego ich traktuje inaczej (gorzej), ale do agresji czy wrogości to chyba jeszcze daleka droga. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >Ty naprawdę uważasz, że jest to argument za tym, że w nauce Jezusa były elementy agresji? Przecież interpretacja tego zdania jest powszechnie znana.> Nie uważam. I nigdy nie uważałem.No to OK, bo wydawało mi się, że podałeś to jako arguemnt za tym, że są to elementy agresji. > Oceń sam, czy Jezus powinien tak postąpić wobec mężczyzny, który chciał się przecież poświęcić misji głoszenia królestwa Bożego. Ja swoje zdanie już wyraziłem.> Jeśli zechcesz się nad tym zastanowić, weź pod uwagę takie oto proste pytanie: A cóż by się stało złego, gdyby ów mężczyzna wziął udział w pogrzebie ojca i dołączył do Jezusa po kilku / kilkunastu godzinach?Mogę to ocenić tak: nic by się nie stało, gdyby Jezus pozwolił temu człowiekowi pochować ojca. Nie wskazuje to jednak na żadną agresję Jezusa, może jedynie na brak wrażliwości i zrozumienia. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > Przypuszczam, że interpretacje tych wersetów (odnośnych wypowiedzi Jezusa) dyktuje Ci Kościół oraz Twój strach przed tym, by spojrzeć na Jezusa inaczej, niż Ci to wpojono. Zapewniam Cię, że to inne spojrzenie na Jezusa bynajmniej nie ukazuje go w niekorzystnym świetle. Ale ten Jezus jest inny od tego, o którym rozprawia ksiądz z ambony.Interpretację tych wersetów po prostu czytałem i tak to zapamiętałem. Kościół niczego mi nie dyktuje. Nie boję się inaczej spojrzeć na Jezusa, niezależnie od tego, co to inaczej może znaczyć. Kościół niczego mi nie wpoił, chociaż człowiek funcjonuje w jakimś otoczeniu, to coś tam każdy z nas wpojone może mieć. Ambony nie widziałem, już ooooooo, a może i dłużej... Kurdę powiedz mi, czemu większość ludzi na Racjonaliście, ma wpojone, że jak ktoś pisze coś pozytywnego o KK czy religii, albo nawet coś nie negatywnego lub mniej negatywnego niż im się wydaje to musi być moher? Skąd to się bierze? > Najbliżsi krewni Jezusa nie pasowali do tego opisu. Przecież jego najbliżsi krewni przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów (Mk 3, 21) oraz nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego (J 7, 5). Jezus doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dlatego właśnie mówił, że kto chce do niego dołączyć nie może kochać swych najbliższych bardziej niż jego, a nawet powinien ich nienawidzić - w przeciwnym wypadku nie jest go godny (zob. Mt 10, 37 i Łk 14, 26).> Dlatego też, gdy matka, bracia i siostry odnaleźli pewnego dnia Jezusa nauczającego ludzi i chcieli z nim rozmawiać, odpowiedział:> [color=navy]Któż jest moją matką i [którzy] są moimi braćmi? I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką. (Mk 3, 31-33 = Mt 12, 48-50 = Łk 8, 21).Zgłębię tę kwestię bardziej, chociaż na pierwszy rzut oka nie widzę, aby był to jakiś argument za agresją Jezusa. > >Jeśli portal Racjonalista propaguje pewien światopogląd, w tym postawy antyklerykalne,> Jak nie wypowiadam się w imieniu portalu, lecz we własnym imieniu.> >to przecież też wprowadza pośrednio zamęt w rodzinach polskich (głównie katolickich przecież), często można tutaj poczytać rady, jak nastolatek - ateista ma postępować z rodzicami - katolikami.> Czy jesteś pewny, że głoszenie własnych ateistycznych poglądów i "wprowadzanie pośrednio zamętu w rodzinach polskich (głównie katolickich przecież)" jest działaniem niekorzystnym. Bo ja sadzę przeciwnie.To nie jest kwestia mojej oceny, czy jest to korzystne generalnie, czy też nie. Podałem przykład, w którym głoszenie określonych poglądów może powodować kłótnie w rodzinach, niezależnie od tego, czy robił to Jezus, czy robisz to np Ty, jest to tylko głoszenie/oznajmianie takich a nie innych poglądów. Jeśli wprowadzą one kłótnie w jakiejś rodzinie, to chyba nie oznacza, że autor poglądu jest agresywny, prawda? > Każdy ma prawo głosić swoje poglądy, i chrześcijanie, i ateiści. Chcesz tym drugim tego zabronić, nawet w ich własnym "domu". Nie chcesz czytać na tym forum tego, co na temat twojej wiary sądzą ci, którzy jej nie podzielają, to dlaczego bierzesz udział w dyskusjach, dlaczego przychodzisz do ich "domu"?Niech każdy głosi, nikomu nie zabraniam. Mój przykład miał na celu pokazać Ci, iż fakt głoszenia określonych poglądów, nawet jeśli rozbije rodziny, nie oznacza agresji. > A temu nastolatkowi, o którym piszesz, należy się również dostęp do informacji innych od tych, które wpajają mu jego chrześcijańscy rodzice, ksiądz w kościele i katecheta na "lekcjach" religii w szkole.> Ma prawo do wiedzy, a nie tylko do wiary.Oczywiście, że tak. > >To wszystko, trzymając się Twojej logiki, też jest agresja i nienawiść> To nie jest agresja i nienawiść. To jest rozsądna alternatywa dla wiary.To pełna zgoda. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >>(D) Ostentacyjnie niechętny stosunek Jezusa do członków swej najbliższej rodziny (matki, braci, sióstr), w tym głównie do matki.> >>Podam tylko numerację odnośnych wersetów ze słowami Jezusa: Mk 3, 31-35 = Mt 12, 46-50 = Łk 8, 19-21; Łk 2, 46-49; Łk 11, 27-28; J 2, 4 oraz J 19, 26.> >A to jest przejaw agresji? Jezus, jako Syn Boży, traktował wszystkich (nawet rodzinę) w taki sam sposób. To jest agresja?> A gdzież Ty tu widzisz moją agresję?Twojej nie widzę. Wydawało mi się cały czas, że podałeś punkty, które miały w jakiś sposób potwierdzać agresję Jzusa i do tego się odnoszę. > Na temat stosunku Jezusa do najbliższych członków rodziny napisałem już co nieco powyżej. Teraz co nieco jeszcze dodam.> Jezus nie traktował najlepiej swojej matki...Możliwe, moja argumentacja była skierowana cały czas na to aby obalić Twoje argumenty, że nauka Jezusa miała elementy agresji i wrogości. Stąd tak pisałem. > >Poza tym zauważ, jaki jesteś nielogiczny szukając na siłę argumentów aby dopieprz.yć Jezusowi.> Nie szukam żadnych argumentów, aby dopie...yć Jezusowi. Absolutnie źle rozumiesz to, co piszę.To przepraszam. > Czego jeszcze potrzebujesz, by przyjąć do wiadomości, że posłannictwo Jezusa dotyczyło wyłącznie Żydów.OK, to już ustaliliśmy i chyba jest zgoda. > A czy tak trudno Ci zrozumieć, że najbliższa rodzina, a szczególnie matka zasługują na inne, wyjątkowe traktowanie. Jej się należy coś więcej niż kolegom ze szkoły, przyjaciołom, czy znajomym z którym chodzi się wspólnie pomodlić do kościoła.I tak, i nie. Jeśli bowiem oczekujemy równego traktowania wszystkich, to nie możesz stosować argumentu, że Jezus był "FE", bo inaczej traktował nie - Żydów, a jak już matkę tak samo jak innych to też źle. Gdyby załatwił jej zbawienie po znajomości, to byłoby fair? > Czy tak trudno jest to pojąć chrześcijaninowi, który samemu sobie i wszystkim dokoła z uporem próbuje wmawiać, że w sposobie traktowania Marii przez Jezusa nie dostrzega nic złego.Szczególnie złego to ja faktycznie tam nie widzę. Może i był oschły. > A Ty nazywasz agresją to, że opisuję pewne "fakty" tak, jak je znajduję w Nowym Testamencie, a nie tak, jak Ty byś sobie tego życzył, byle tylko nie zniszczyć wyimaginowanego obrazu, który sobie w głowie poukładałeś.Żadnej agresji w Tobie nie widzę i nic o tym nie pisałem. Powtarzam: wydawało mi się, że to Ty chciałeś przedstawić argumenty na agresję i wrogość Jezusa, zatem do nich się odnosiłem. Nie mam żadnego obrazu w głowie, ale za godzinę, dwie, mogę mieć - koledzy właśnie kolejne 0,7 otworzyli. Nie gwarantuję jednak, że będzie to obraz poukładany. pozdrawiam |
1 2 3 4 5 6 7 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|