 |
Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-02-2013 14:48 | Willmaster (423 punktów) | Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła
3 na 3 | Jako że udzielam się na innym forum na którym umieściłem filmik z youtube "Hitchens nokautuje", otrzymałem od jednej osoby w odpowiedzi: Cytat:Obejrzałem dopiero pierwszego gościa na filmiku i już mnie rozbraja "Jestem całkowicie przekonany" - Czyżby? "Że głównym źródłem nienawiści na świecie są religie" "Powinno się je traktować z nienawiścią i pogardą" - Wybaczcie nie wytrzymałem  Hipokryzja aż wylewa się ze spodni  Słuchajcie takich ludzi którzy są "całkowicie przekonani" o czymś co jest totalną bzdurą, ale jak ktoś musi to i znajdzie  Nie mogę tego tak zostawić, a że nie mam wystarczającej wiedzy potrzebuję waszej pomocy. Potrzebna mi lista różnych zbrodni itp. związanych z religiami, wiem że jest tu tego sporo i na kilka rzeczy natrafiłem czy to tu czy w książkach, ale wszystko jest rozrzucone po tematach. Słyszałem że osoby związane kościołem maczały palce w eksterminacji żydów w Czechosłowacji (?), o karze śmierci za apostazję w niektórych krajach islamskich, o walkach na tle religijnym w Irlandii, ale to informacje szczątkowe. Miło by było zobaczyć taką sporą listę z datami i opisami zwłaszcza niedawnych wydarzeń. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > > To nie religia katolicka jest winna nienawiści, ale ludzie i ich ułomność.> A czym jest religia? Religia to pewnego rodzaju system. I to on jest zły. Zwalanie winy na ludzi i ich ułomności to tania wymówka.Nie jest to takie proste. Religia np chrześcijaństwo jest to niewątpliwie system, który prowadzi do określonych skutków, które często bywają w naszej ocenie złe. Prowadzi jednak także do wielu dobrych rzeczy, podobnie jak wiele różnych systemów czy grup zasad do których się stosuje całość lub część społeczeństwa. Podam specjalnie skrajny przykład. Czy za Hiroszimę, okrucieństwa wojen w których wykorzystywano osiągnięcia nauki, manipulacje narodami, które umożliwiły wyniki badań socjologicznych, psychologicznych, itd... odpowiedzialność ponosi nauka? Jest oczywiste, że nie. Odpowiedzialni są ludzie, którzy te osiągnięcia nauki (możliwości) wykorzystali w niecnych celach. Istotne jest tutaj także to, że generalnie celem nauki jest poznawanie świata i ułatwianie życia ludziom. A mimo to czasami, osiągnięcia jej są wykorzystywane przeciwko ludziom. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie zarzuci, że nauka jest zła. Podobnie z religiami (weźmy np chrześcijaństwo). Przekaz tej religii jest chyba dość oczywisty, znamy dekalog, przykazanie miłości. Gdyby chrześcijanie stosowali się do swoich zasad, świat byłby pewnie lepszy. Niestety, stworzony system deprawuje, prowadzi często do złych skutków. Zatem twierdzenie, że religia jest zła jest uogólniające, a przez to nieprawdziwe. Można oczywiście dyskutować ile zła to skutek religii, a ile zła to skutek czegoś innego (np nauki), ale twierdzenie że religia jest po prostu zła, jest nieuprawnionym uogólnieniem. Ja rozumiem, że takie uogólnienie przychodzi łatwo na portalu antyklerykalnym (to uwaga ogólna, nie do Ciebie osobiście), ale jest ono nieuczciwe wobec faktów, a przez to nieracjonalne, zwłaszcza gdy podobnych uogólnień nie stosuje się do lubianych przez siebie systemów, a tylko do tych nielubianych. |
#47 13 na 13 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > Byłoby bardziej obiektywnie przytoczyć większy fragment, aby złapać po co Jezus to mówił.Chciałem zaoszczędzić czytelnikowi dalszej niemoralności z ust megalomana, który domaga się uwielbienia... Cytat:Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Ewangelia Mateusza 10:37 ... szerząc zło obietnicą nagrody po śmierci. Cytat:Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Ewangelia Mateusza 10:38 > Taki wyrwany fragment wskazuje błędnie, że Jezus przyszedł szerzyć wrogość i nienawiść wśród najbliższej rodziny.Błędnie? Jak to błędnie? Przecież to ponoć słowa samego Jezusa. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > Błędnie? Jak to błędnie? Przecież to ponoć słowa samego Jezusa.I co z tego, że to słowa samego Jezusa, istotny jest kontekst. Fragment, który cytujesz odnosi się do tego, że nie wszyscy przyjmą naukę Jezusa, że pokłócą się o to w domach itd... A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać. |
#49 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | . > Rzadko klikam innym minusy, Panu wcześniej(o ile w ogóle) pewnie jakiś rok temu. Rozumiem, że chciał się Pan informacją o przyznanych Panu przeze mnie, kilka dni temu, minusikach podzielić z użytkownikami. Poczułem się zatem wywołany do poinformowania Pana i innych dlaczego Panu je przyznałem. Otóż głównie za pański styl wypowiedzi:> przemądrzały, obrażający innych pośrednio lub bezpośrednio, pouczający, arogancki, można nawet zaryzykować, że momentami po prostu chamski sposób odnoszenia się do innych.Szanowny Panie, minusy od niektórych forumowiczów za plus sobie poczytuję i do takich osób zaliczam Szanownego Pana. Dlatego też pochwaliłem się nimi przy okazji wykazania Pańskiego "merytorycznego" udziału w dyskusji. Pozostawiłem tam link do wypowiedzi, której minus dotyczył, a więc chyba specjalnie Pan tu tłumaczyć nie musi swoich przyczyn. Nie dostrzegłem też nigdy w Pańskich wypowiedziach wzorca kultury dyskusji, nie mówiąc już o poziomie intelektualnym, który mógłby być dla mnie przykładem. Nie mam żadnego żalu do Pana za minusy, gdyż trudno mam by było polemizować, a tak Pan pokazuje Pan swój stosunek do mnie i do moich wypowiedzi. Nie cierpię prymitywizmu, chamstwa oraz głupoty i nikt nie zmusi mnie do szacunku dla tych cech osobowościowych. Piszę o tym otwarcie odnosząc się do konkretnych wypowiedzi (najczęściej nie do ludzi), a chyba nic bardziej nie można urazić jak napuszonej głupoty i stąd minusy, które mnie cieszą. Miłego dnia. @@@ . |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > ...Pozostawiłem tam link do wypowiedzi, której minus dotyczył, a więc chyba specjalnie Pan tu tłumaczyć nie musi swoich przyczyn.Cieszę się, że ma Pan świadomość stylu w jakim Pan pisze, chociaż nie świadczy to zbyt dobrze o Panu. > Nie dostrzegłem też nigdy w Pańskich wypowiedziach wzorca kultury dyskusji, nie mówiąc już o poziomie intelektualnym, który mógłby być dla mnie przykładem.Proszę Pana, ja nie aspiruję do tego, aby być wzorcem kultury dyskusji, staram się po prostu, pisać do ludzi językiem kulturalnym, chociaż nie zawsze to się udaje, jak Pan dobrze wie, głównie z powodu chamskich wypowiedzi innych. Co do poziomu intelektualnego, to są takie obszary, na których się trochę znam i takie gdzie tylko jestem amatorem. Pan się chełpi swoim poziomem, ale w wielu elementach sam Pan się myli lub argumentuje nielogicznie, trudno to jednak Panu wykazać, bo wtedy leje Pan wiadrami "swojego stylu wypowiedzi". A ja nie mam czasu się w tym babrać. > Nie mam żadnego żalu do Pana za minusy, gdyż trudno mam by było polemizować, a tak Pan pokazuje Pan swój stosunek do mnie i do moich wypowiedzi.Myli się Pan, pokazuję wyłącznie swój stosunek do pańskich wypowiedzi, proszę nie mierzyć swoją miarą. > Nie cierpię prymitywizmu, chamstwa oraz głupoty i nikt nie zmusi mnie do szacunku dla tych cech osobowościowych. Piszę o tym otwarcie odnosząc się do konkretnych wypowiedzi (najczęściej nie do ludzi), a chyba nic bardziej nie można urazić jak napuszonej głupoty i stąd minusy, które mnie cieszą.Ja też nie lubię prymitywizmu, chamstwa i głupoty. Cieszy się Pan z minusów, które Panu przyznałem za styl, o którym Pan wie, że jest arogancki. Jednocześnie, cieszy się Pan także z rzekomo urażonej napuszonej głupoty, której nie ma. To faktycznie przykład wysokiego poziomu intelektualnego i kultury. |
#51 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | . > Cieszę się, że ma Pan świadomość stylu w jakim Pan pisze, chociaż nie świadczy to zbyt dobrze o Panu.> Proszę Pana, ja nie aspiruję do tego, aby być wzorcem kultury dyskusji, staram się po prostu, pisać do ludzi językiem kulturalnym, chociaż nie zawsze to się udaje, jak Pan dobrze wie, głównie z powodu chamskich wypowiedzi innych.> Co do poziomu intelektualnego, to są takie obszary, na których się trochę znam i takie gdzie tylko jestem amatorem. Pan się chełpi swoim poziomem, ale w wielu elementach sam Pan się myli lub argumentuje nielogicznie, trudno to jednak Panu wykazać, bo wtedy leje Pan wiadrami "swojego stylu wypowiedzi". A ja nie mam czasu się w tym babrać.> Myli się Pan, pokazuję wyłącznie swój stosunek do pańskich wypowiedzi, proszę nie mierzyć swoją miarą.> Ja też nie lubię prymitywizmu, chamstwa i głupoty. Cieszy się Pan z minusów, które Panu przyznałem za styl, o którym Pan wie, że jest arogancki. Jednocześnie, cieszy się Pan także z rzekomo urażonej napuszonej głupoty, której nie ma. To faktycznie przykład wysokiego poziomu intelektualnego i kultury. Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545583#w546133A może cokolwiek z sensem i na temat wątku.Mnie wydaje się już naprawdę nudne, to wylewanie swoich żalów, jaki ten Bogusławski okropny. Warto dążyć w górę ("nie święci garnki lepią"), a nie ściągać ludzi w dół, do własnego poziomu. Jakoś istnieje tu też spora grupa (chyba większość) ludzi o wysokim poziomie intelektualnym i kulturalnym, która nie skarży się na Bogusławskiego. (Tu Pan znajdzie chętnego do prywatnej rozmowy na temat, który tak Pana bardzo interesuje, czyli Bogusławskiego.) www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,546248#w546819Na naszym forum jest jeszcze parę innych osób (np. p.p. Bielecki, Konowal, Scorp, a nawet p. Marcuch) skarżących się na moje ich złe traktowanie. Może stworzycie mój antyfanklub? Żenada.Szanowny Panie, żenada. Daj Pan już spokój. @@@ . |
#52 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać.To znaczy gdy Jezus mówił o skłóceniu, i dzieleniu ludzi to wcale nie miał tego na myśli, w rzeczywistości to o miłości i pojednaniu mówił. Ok. |
#53 8 na 8 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać.Może i Jezus nauczał miłości do bliźniego, ale wyraźnie czynami swymi naukom tym przeczył. Tradycję tę ochoczo przejęli urzędnicy pana B: jedno głoszą a drugie czynią. |
#54 1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >Religie trwają wieki... Przekonanie, że wszelkie substancje składają się z czterech pierwiastków (ziemia, woda, ogień i powietrze) też trwało wieki. Podobnie eter, w którego istnienie wierzył jeszcze James Maxwell. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > >A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać.> To znaczy gdy Jezus mówił o skłóceniu, i dzieleniu ludzi to wcale nie miał tego na myśli, w rzeczywistości to o miłości i pojednaniu mówił. Ok.Bardzo trudne jest tłumaczenie oczywistych rzeczy: Jezus nauczał o miłości, mówił o odnowie duchowej, chyba nikt temu nie zaprzeczy, bo to sprawa oczywista. Mówił jednocześnie, że ta jego nauka może wywołać kłótnie i podziały. |
#56 -1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > > A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać.> Może i Jezus nauczał miłości do bliźniego, ale wyraźnie czynami swymi naukom tym przeczył. Tradycję tę ochoczo przejęli urzędnicy pana B: jedno głoszą a drugie czynią.A które to czyny Jezusa wg Ciebie przeczą jego nauce o miłości? |
#57 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | . > A nie jest kontrargumentem, że Jezus nie nauczał miłości do bliźniego, jak próbowałeś wykazać.> >>>To znaczy gdy Jezus mówił o skłóceniu, i dzieleniu ludzi to wcale nie miał tego na myśli, w rzeczywistości to o miłości i pojednaniu mówił. Ok.> Bardzo trudne jest tłumaczenie oczywistych rzeczy:Zdecydowanie tak. Wystarczy prześledzić rozmowy z panem Brzostowskim na naszym forum. > Jezus nauczał o miłości, mówił o odnowie duchowej, chyba nikt temu nie zaprzeczy, bo to sprawa oczywista.To co dla jednego jest oczywiste i zgodne z jego wiarą, wcale dla innych takie oczywiste - zgodne z ich sceptycyzmem - takie oczywiste już nie jest. Wystarczy poznać Nowy Testament, aby mieć sporo wątpliwości. Ma on kilku trochę zidentyfikowanych i wielu anonimowych autorów, a żadnym z nich nie jest Jezus. Dlatego Nowy Testament jest pełen sprzeczności, z których wyinterpretowuje się różne nauczania. RÓŻNICE I SPRZECZNOŚCI W EWANGELIACH: SPOSOBY ICH UJMOWANIA Gdy spoglądamy na tę kwestię z perspektywy dziejowej, skłonni jesteśmy poprzestawać na dziwieniu się uporczywości kontrowersji wokół problemu: czy ewangelie są księgami świętymi i nieomylnymi (a więc i nie- sprzecznymi), czy też jedynie dziełami ludzkimi i omylnymi (i stąd też sprzeczności). Pomimo zadawnionych krytyk -- od starożytności począwszy, a na współczesności skończywszy - Kościół nie chce nic ustąpić z pozycji obrony "natchnionego" charakteru swych ksiąg świętych, ich integralnej prawdziwości, a więc niesprzeczności w żadnym z fragmentów, jako też zgodności Biblii z wynikami nauk szczegółowych.
Czytelnik nasz chciałby zapewne wiedzieć, czy badacze katoliccy dostrzegają sprzeczności biblijne (przede wszystkim ewangeliczne) i - jeśli tak - to jak się do tego z ja- wiska ustosunkowują. Toteż zanim zajmiemy się kwestią różnic i sprzeczności w ewangeliach, należałoby przynajmniej pokrótce omówić stosunek do tej cechy utworów ewangelicznych różnych odłamów badaczy. (...)
Egzegeza katolicka, czy szerzej: ortodoksyjnie chrześcijańska, stojąca na (oczywistym dla niej) stanowisku objawionego charakteru Biblii, poręczonego boską genezą jej autentyzmu i wynikającej stąd nieomylności i niesprzeczności przekazów Pisma świętego pomija milczeniem ( = nie dostrzega) lub "interpretuje" ( = bagatelizuje, neutralizuje itd.) kwestię sprzeczności ewangelicznych. Pierwsza technika "manipulowania" sprzecznościami nie musi być celowa: większość myślicieli (i przeciętnych wierzących) pomija milczeniem sprzeczności w przekazach biblijnych po prostu dlatego, że nie jest w stanie ich dostrzec. Nie można się temu zbytnio dziwić: jest to bowiem wyraz wielowiekowego ,,treningu" w określonym kierunku myślenia, parali-żującego skutecznie możliwość spojrzenia na święte u wory pod jakimś innym kątem niż ten, do którego przywykło.
Dla ludzi tego typu stwierdzenie, że Pismo święte zawiera sprzeczności, równa się mniej więcej takiej rewelacji, jak przysłowiowe odkrycie p. Jourdaina, który dowiedział się nagle, że całe życie mówił... prozą. Ludzie ci, jeśli nawet mają przebłyski refleksji, że nie wszystko w Biblii jest zgodne z historią, nauką i logiką, to szybko usuwają takie myśli ze swej świadomości. (...)
Inaczej ma się, oczywiście, sprawa ze specjalistami - biblistami i wybitnymi teologami, a więc z chrześcijańską czołówką intelektualną. Tutaj nie może już wchodzić w grę moment "nieświadomości" i (emocjonalnego zwykle) "wyreagowywania" kłopotliwej problematyki z umysłu. Dlatego też "manipulacje" sprzecznościami dokonywane przez tę kategorię badaczy i ideologów są o, wiele bardziej złożone i przez to ciekawsze - nie tylko teoretycznie, lecz i ze względów praktycznych: są one bowiem przesłanką - a także wyjaśnieniem - urzędowych orzeczeń i oficjalnego stanowiska Kościoła.
Najczęstszym sposobem katolickich "manipulacji" sprzecznościami biblijnymi (głównie ewangelicznymi) jest ich negacja: głosi się więc, że w ewangeliach i Biblii w ogóle nie może być jakichkolwiek sprzeczności. "Jakichkolwiek" - to znaczy zarówno sprzeczności "wewnętrznych", czyli takich, które zachodzą wewnątrz Pisma świętego (bądź pomiędzy poszczególnymi utworami, bądź też wewnątrz danego utworu), jak i sprzeczności "zewnętrznych", a więc takich, które miałyby zachodzić pomiędzy Pismem świętym a rozumem (sprzeczności logiczne) lub Biblią a wynikami nauk szczegółowych (historycznych lub przyrodniczych). Czemu nie może być takich sprzeczności? Odpowiedź jest nader prosta, a przy tym wiążąca dla katolika - wyraża ją dogmatyczne orzeczenie pierwszego soboru watykańskiego: "Chociaż wiara przewyższa rozum, to jednak pomiędzy wiarą a rozumem nie może zachodzić prawdziwa niezgoda. Ten sam bowiem, Bóg, który objawia tajemnice i wlewa światło wiary, włożył w ducha ludzkiego światło rozumu. Bóg zaś nie może sobie przeczyć ani prawda sprzeciwiać się prawdzie". Gwarancją niesprzeczności Pisma świętego - zarówno tej zewnętrznej, jak i wewnętrznej - jest więc wewnętrzna niesprzeczność (czyli prawdomówność) Boga: nie tylko mówi on prawdę, lecz sam jest Prawdą. Co począć jednak z licznymi sprzecznościami występującymi w Biblii? Są to - rzecz jasna - tylko pozory, których źródła tkwią jedynie w ludzkiej niedoskonałości, nie rzutują więc one w żaden sposób na treść Pisma świętego. Zawarte w Biblii sprzeczności, które teologowie katoliccy wolą zwać "różnicami", wyprowadza się przeto z dwóch źródeł: bądź z niezrozumienia Pisma przez nas, przez jego odbiorców, bądź też z faktu, że "do sporządzenia ksiąg świętych wybrał Bóg ludzi, którymi posłużył się jako używającymi własnych zdolności i sił", w związku z czym "Bóg w Piśmie świętym przez ludzi na sposób ludzki przemawiał". Zygmunt Poniatowski, "Wprowadzenie w Ewangelie". Inteligentni forumowicze wychodzą poza szkolną katechezę. @@@ . |
#58 1 na 1 | Scarabaeus (2198 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | > > Religia to pewnego rodzaju system. I to on jest zły. Zwalanie winy na ludzi i ich ułomności to tania wymówka.> Nie jest to takie proste.Zgadzam się, że nie jest to takie proste, zwłaszcza, że same pojęcie zła jest wieloznaczne. Daleki też jestem od poglądu, że całemu złu winna jest religia. > Religia np chrześcijaństwo jest to niewątpliwie system, który prowadzi do określonych skutków, które często bywają w naszej ocenie złe. Prowadzi jednak także do wielu dobrych rzeczy...Sprawny nowoczesny samochód w którym nie działają hamulce jest samochodem złym. zwłaszcza gdy wadliwe hamulce są błędem konstrukcyjnym nie do wyeliminowania. Oczywiście wiele innych podzespołów jest sprawnych i bardzo użytecznych. Być może nawet lepszych niż u konkurencji. Odpowiednio hamując silnikiem i mając sprawne poduszki powietrzne można się nawet nim poruszać. Nie zmienia to jednak faktu, że samochód ten jest zły bo uszkodzone hamulce są wadą krytyczną. Można się uprzeć, że zły jest mechanik, który nie potrafi naprawić usterki. Można zwalać winę na konstruktora, fabrykę lub kierowcę. Ale samochód nadal pozostaje zły. Taki samochód w którym wada konstrukcyjna powoduje, że hamulce ulegają częstej awarii nie powinien być dopuszczony do ruchu. Nawet jeżeli znajdzie się pojedynczy sprawny model tego auta nie zmienia to ogólnej oceny. samochód jest zły. Czy jeżeli ten model samochodu nie dopuścimy do ruchu to zapobiegniemy wszystkim wypadkom drogowym? Oczywiście że nie. Czy wszystkim wypadkom winne są niesprawne hamulce? Jasne że nie. Tyle, że auto to nadal pozostaje złe. > Podam specjalnie skrajny przykład. Czy za Hiroszimę....Zaryzykuję odpowiedź. Tak wszystko to stało się DZIĘKI nauce. Inaczej nie byłoby możliwe. Inaczej mówiąc, popierając naukę musimy sobie zdawać sprawę, że i w ten sposób będzie ona wykorzystywana. Nauka jednak inaczej niż religia (czy inne ideologiczne systemy) nie prowadzi nieuchronnie do takich zdarzeń. Dobre samochody też ulegają wypadkom. Natomiast zło wynikające z religii jest oczywistym i nieuchronnym następstwem. By religia nie doprowadziła do zła musimy stosować dodatkowe zabezpieczenia. By nauka doprowadziła do zła musi ją wykorzystać zły system. > Podobnie z religiami (weźmy np chrześcijaństwo). Przekaz tej religii jest chyba dość oczywisty, znamy dekalog, przykazanie miłości.Z tym dobrem w religiach jest jak z przyjemnościami w używkach czy hazardzie. Ułatwiają uzależnienie. > Gdyby chrześcijanie stosowali się do swoich zasad, świat byłby pewnie lepszy.Tu też się nie zgodzę. Na szczęście obecnie chrześcijanie nie stosują się do swoich zasad i żyje się nam coraz lepiej. > Zatem twierdzenie, że religia jest zła jest uogólniające, a przez to nieprawdziwe.tylko, że jest tyle religii ilu wierzących albo jeszcze więcej. W takiej dyskusji nie da się uniknąć uogólnień. > Ja rozumiem, że takie uogólnienie przychodzi łatwo na portalu antyklerykalnym (to uwaga ogólna, nie do Ciebie osobiście), ale jest ono nieuczciwe wobec faktów, a przez to nieracjonalne, zwłaszcza gdy podobnych uogólnień nie stosuje się do lubianych przez siebie systemów, a tylko do tych nielubianych.Tu chcę podkreślić, że zgadzam się iż przypisywanie całego zła tylko religii, twierdzenie, że wszystkiemu winna jest religia, czy nawet opinie, że świat bez religii byłby dużo lepszy są nieprawdziwe. Nie szukam wszędzie spisków religii, nie zgadzam się że samo wyprowadzenie religii ze szkoły naprawi oświatę. Zgadzam się że takie myślenie nakłada nam po prostu klapki na oczy. Świat i życie jest dużo bardziej skomplikowane. Dalej jednak twierdzę że religia jest systemem, który sam w sobie jest zły. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | Nie wiem w jakim celu wkleja Pan te teksty. Moje posty dotyczą tego, że wg mnie nauka Jezusa o miłości, odnowie duchowej itd... jest dość jasna i wg mnie, jego nauka nie nawołuje do agresji, wojen czy antagonizowania ludzi. To jest dla mnie oczywiste. Jeśli Pan ma na ten temat inne zdanie, proszę podać przykłady (ARGUMENTY), które taką opinie uprawdopodabniają, a nie informować mnie, że Pismo Święte jest w wielu elementach sprzeczne, bo to jest też oczywiste. |
#60 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Zbrodnie na tle religijnym, religia jako źródło zła | . > Nie wiem w jakim celu wkleja Pan te teksty. Moje posty dotyczą tego, że wg mnie nauka Jezusa o miłości, odnowie duchowej itd... jest dość jasna i wg mnie, jego nauka nie nawołuje do agresji, wojen czy antagonizowania ludzi. To jest dla mnie oczywiste. Jeśli Pan ma na ten temat inne zdanie, proszę podać przykłady (ARGUMENTY), które taką opinie uprawdopodabniają, a nie informować mnie, że Pismo Święte jest w wielu elementach sprzeczne, bo to jest też oczywiste.Przykłady podał pan Fizyk, ale Pan dalej kręci i mąci. Wcale z żadnej wypowiedzi w tym wątku nie wynika Pańska wiedza o nowotestamentowych sprzecznościach. Nawet na temat Ewangelii trudno się wiedzy u Pana doszukać. Ale - tak stale w swoim stylu - pisze Pan, to co się Panu zdaje. Pan Brzostowski: Byłoby bardziej obiektywnie przytoczyć większy fragment, aby złapać po co Jezus to mówił. Taki wyrwany fragment wskazuje błędnie, że Jezus przyszedł szerzyć wrogość i nienawiść wśród najbliższej rodziny.Bogusławski: To może nie wyrywać go i przeczytać sobie Nowy Testament. Mimo, że jest pełen sprzeczności, to poznać go warto. "Czego nauczał Jezus tego dokładnie nie wiemy. Zapisy ewangeliczne są sprzeczne i przeróżne rzeczy można z nich wyinterpretować". www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,545583#w545699I dalej: Naprawdę było już tu tyle dyskusji na temat Nowego Testamentu, że nie warto szukać dalej. Gdy sam Pan chce uzupełnić swoją wiedzę polecam trzy tomy "Ideologii społecznej Nowego Testamentu" ks. Maksymiliana Rode. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,545583#w545710> Nie wiem w jakim celu wkleja Pan te teksty.To, że Pan tego nie potrafi zrozumieć jest dla mnie oczywiste, ale nasze forum czytają także inni ludzie, którzy potrafią zrozumieć, że wklejanie tekstów poważnych uczonych argumentuje ostatnie zdanie poniższego cytatu, a ono przeczy Pańskiemu twierdzeniu, że Jezus nauczał o miłości, mówił o odnowie duchowej, chyba nikt temu nie zaprzeczy, bo to sprawa oczywista. Gdyż faktycznie Jezus mówił to co mu w usta włożyli różni autorzy, a oni różne rzeczy mu wkładali. Cytat:>Bardzo trudne jest tłumaczenie oczywistych rzeczy: Zdecydowanie tak. Wystarczy prześledzić rozmowy z panem Brzostowskim na naszym forum.
>Jezus nauczał o miłości, mówił o odnowie duchowej, chyba nikt temu nie zaprzeczy, bo to sprawa oczywista. To co dla jednego jest oczywiste i zgodne z jego wiarą, wcale dla innych takie oczywiste - zgodne z ich sceptycyzmem - takie oczywiste już nie jest. Wystarczy poznać Nowy Testament, aby mieć sporo wątpliwości. Ma on kilku trochę zidentyfikowanych i wielu anonimowych autorów, a żadnym z nich nie jest Jezus. Dlatego Nowy Testament jest pełen sprzeczności, z których wyinterpretowuje się różne nauczania. Na temat wiarygodności zapisów biblijnych, a szczególnie nowotestamentowych rozmawialiśmy już na naszym forum wielokrotnie i omówiliśmy problem dosyć dokładnie. Nie moja wina, że niektórzy nie przeczytali lub niewiele z tego zrozumieli. Jak Pan chce tam zajrzeć to poniżej są linki. www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,528137/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,525127/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0Napisał Pan: Byłoby bardziej obiektywnie przytoczyć większy fragment, aby złapać po co Jezus to mówił. Taki wyrwany fragment wskazuje błędnie, Tylko zupełnie nie odnosi Pan tego do siebie i bez żadnej argumentacji podaje kościelne stwierdzenie: Jezus nauczał o miłości, mówił o odnowie duchowej, chyba nikt temu nie zaprzeczy, bo to sprawa oczywista. Nie, zupełnie nie jest oczywista. Natomiast oczywistym jest, że są takie ewangeliczne fragmenty np. "Kazanie na górze", w których można się doczytać się apelu o przyzwoite zachowywanie się przez chrześcijan. Nota bene nigdy przez chrześcijaństwo, a już szczególnie przez Kościół Katolicki nie realizowanego. Lubię w miarę poważne rozmowy, a gadki typu "zdaje mi się", a Panu ciągle zbyt wiele się zdaje. To Pańska sprawa, ale merytoryczne błędy należy prostować i to właśnie uczyniłem. Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|