 |
Pewnie w Trybunie tak pisali!? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-07-2013 15:54 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Pewnie w Trybunie tak pisali!?
24 na 24 | . Pan Konowal napisał: Pewnie w Trybunie tak pisali! Pobiegłem więc i kupiłem Trybunę nr 36, a tam ogromny i ciekawy wywiad z prof. Stanisławem Obirkiem: Halina Retkowska: Filozof i sowietolog Innocenty Bocheński twierdził, że partia bolszewicka to imitacja struktury Kościoła katolickiego. W drugą stronę to też tak działa?Stanisław Obirek: Oczywiście, że tak. To tylko w pierwszym odczuciu wydaje się absurdalne. Ale gdy się przyjrzeć bliżej strukturze, sposobowi funkcjonowania, emocjom, do których się odwołują zarówno katolicyzm, jak i bolszewizm, okaże się, że takie porównanie nie jest żadnym nadużyciem semantycznym. To jest po prostu fakt społeczny. (...) analogie rytuału i praktyk komunizmu względem praktyk religijnych Kościoła katolickiego są niezwykle płodne intelektualnie. Z jednej strony zjazdy partii bolszewickiej - masy, tłum niesamowity, radość, euforia, egzaltacja. Z drugiej - zbiorowe nabożeństwa, pielgrzymki, w których uczestniczą setki tysięcy albo miliony Z jednej strony kult np. Stalina, narodowa żałoba po śmieci Bieruta, z drugiej - kult męczenników, błogosławionych i świętych Kościoła. Tu fetujemy taką superważną rocznicę, a tam - całkiem inną. Ale fetujemy dokładnie w taki sam sposób. Radość, euforia, egzaltacja.(...)Halina Retkowska: ...za przedstawiciela nurtu liberalnego może uchodzić kardynał Dziwisz, konserwatysta nad konserwatystami. Strasznie się to w Polsce poplątało, Panie Profesorze.Stanisław Obirek: Ależ to nie jest poplątanie. To rozjaśnienie! Mamy przecież tylko dwa kolory; biały i czarny. Kto jest z nami, jest po stronie światła, a kto ma zastrzeżenia do nas, ten jest po stronie ciemności. W tym sensie Dziwisz jako - mówiąc delikatnie - nieintelektualista, tylko raczej liturgista oddający się magicznym rytuałom i celebrujący je, doskonale nadaje się na ikonę tego nowego polskiego Kościoła. W tym Kościele nie ma miejsca dla myślicieli, dla intelektualistów Idee potrzebują przecież przestrzeni, W której mogłyby się rozwijać. A my tymczasem mamy przestrzeń wolności rozpiętą między kardynałem Dziwiszem a arcybiskupem Michalikiem. Dlatego jest jak jest. W takiej przestrzeni nie mogą się pojawić następcy Tischnera. Los tych, którzy mają odwagę wytykać błędy współbraciom albo mówić o niespójności nauki Kościoła, jest z góry przesądzony. Buntowników czeka wyłącznie anatema, uciszenie albo wykluczenie. Chyba że tak, jak Bartoś czy ja, sami z Kościoła odejdą.Polecam bardzo ciekawą całość. "Dziennik Trybuna" z 12 - 14 maja 2013 roku. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 Dalej..#1 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | Buta i arogancja hierarchów kościelnych i wielu szeregowych kapłanów jest dzisiaj przeogromna. Można ją porównać do tej jaką prezentowali aparatczycy w czasach PRLu.
|
#2 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . > Buta i arogancja hierarchów kościelnych i wielu szeregowych kapłanów jest dzisiaj przeogromna. Można ją porównać do tej jaką prezentowali aparatczycy w czasach PRLu.Którzy i kiedy? Lata 1952-1989, to dosyć długi okres, zmieniała się i sytuacja geopolityczna i gospodarcza i poziom intelektualny aparatu. Czy można zestawiać tow. Albina Siwaka z tow. Hieronimem Kubiakiem? Czy można zestawiać Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka z ks. Wojciechem Lemańskim. Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka, ale zdarza się ludziom wszelkich formacji. Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni. Pozdrawiam. @@@ . |
#3 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | > Czy można zestawiać Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka z ks. Wojciechem Lemańskim.Oczywiście, że są wśród przedstawicieli kościoła ludzie porządni, jednak tacy w zasadzie są w cieniu. Ks. Lemański mimo wszystko nie jest tu dla mnie najlepszym przykładem. Inteligentny człowiek, a za takiego uważam księdza jest u mnie zdyskredytowany. Pytanie o obrzezanie nie jest tym samym co molestowanie kleryków, a to właśnie sugerował ów ksiądz. Przynajmniej ja (chyba zresztą nie tylko) tak to zrozumiałem. Była to niefortunna wypowiedź, czy badanie gruntu ze strony Lemańskiego? Poza tym, równie dobrze się czuje przed ołtarzem jak i przed kamerami. Nie jest to zapewne wada, o ile bycie celebrytą wadą nie jest. > Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni.Tak ludzie są różni. Ludzie tworzą określone formacje. Jedną z takich jest KK, który tak jak niegdyś PZPR aspiruje dzisiaj do przewodniej siły narodu. Co do dziennikarzy - nie mogę nie przyznać Panu racji. Zdarza się często, że mają tak dużo do powiedzenia, że ich goście w telewizyjnych studiach są tłem. Pozdrawiam. |
#4 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . > >>>Czy można zestawiać Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka z ks. Wojciechem Lemańskim.> Oczywiście, że są wśród przedstawicieli kościoła ludzie porządni, jednak tacy w zasadzie są w cieniu. Ks. Lemański mimo wszystko nie jest tu dla mnie najlepszym przykładem. Inteligentny człowiek, a za takiego uważam księdza jest u mnie zdyskredytowany.Dla mnie inteligencja nie jest ściśle powiązana z zawodem, a nawet z poziomem wykształcenia, choć inteligencja ułatwia uczenie się. Ksiądz Lemański - jak mówi Obirek w wywiadzie - to ortodoksja bez zastrzeżeń. I dalej Obirek też ciekawie mówi: A wracając do wojny między księdzem proboszczem Lemańskim a jego biskupem, proszę zwrócić uwagę na jedno. W czasie, kiedy my się tak ekscytujemy tą sprawą i zastanawiamy, czy jeden molestował, a drugi był molestowany, szef obu dżentelmenów, czyli papież Franciszek jedzie na Lampedusę i stamtąd próbuje zwrócić uwagę świata na dramat, jaki rozgrywa się w Afryce, a dokładniej dotyka ludzi, którzy z Afryki próbują dostać się do Europy, którą postrzegają jako oazę i jedyną szansę przeżycia. Wielu z nich próbę dotarcia do Europy przypłaca życiem. To się dzieje dosłownie na naszych oczach i my tego nie chcemy widzieć. Papież chce rozszerzyć nasze spojrzenie, zwrócić uwagę na prawdziwe problemy. Chce Pan powiedzieć, że sprawa Lemański kontra Hoser nie jest warta takiej uwagi, jaką jej poświęcamy? Oczywiście, że nie jest tego warta. Ale cóż? Jaki Kościół, jacy hierarchowie, jacy księża, takie i problemy. Dla mnie ta sprawa jest dowodem dekadencji Kościoła katolickiego, jego skrajnego upadku. Jeszcze raz się okazuje, że nie jest to instytucja, która zajmuje się wspomaganiem ludzi w trudnej sytuacji, która walczy o prawa człowieka, otwiera się na prawdziwe problemy, diagnozuje świat, w którym żyjemy. Kościół stał się siedliskiem pieniactwa. Nie jest już niczym więcej. A przecież tak nie musi być. Wystarczy przeczytać podstawowe teksty teologów wyzwolenia z Ameryki Łacińskiej, skąd wywodzi się papież Franciszek. Oni naprawdę zmienili tamtejszy Kościół i to mimo tego, że zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI zrobili wszystko, by tę teologię spacyfikować. Nie udało się. Stał się cud - ich następcą jest syn tamtej ziemi. To ciekawy paradoks. Powinien dać nam do myślenia.Ludzie są różni. Pozdrawiam. @@@ . |
#5 2 na 4 | Scorp (5381 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . > Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka...Nie jest tak. Wielcy władcy różnego sortu: przywódcy, dyktatorzy, wodzowie bywali jak najbardziej butni i aroganccy. Chyba wszyscy bez wyjątku. Można by powiedzieć, że byli to jednak ludzie mali, ale kto wtedy zasługiwałby na miano wielkiego? Taki co się wszystkim kłania? Buta i arogancja danego człowieka zależy chyba (oprócz kindersztuby) od proporcji jego rzeczywistego znaczenia w stosunku do ludzi, którzy mu służą lub współpracują. Jeżeli ktoś bardzo zależy od innych, to nie może sobie pozwolić ani na butę ani na arogancję, bo ci, od których zależy, szybko przywołają go do porządku. > a dziennikarzy to już szczególnie.U dziennikarzy to raczej pragmatyka zawodowa. Wymaganie panowania nad sytuacją. - |
#6 8 na 8 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? |
Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka...> Nie jest tak.Od dawna zauważyłem, że mamy inne rozumienie rzeczywistości i inny jej osąd. > Wielcy władcy różnego sortu: przywódcy, dyktatorzy, wodzowie bywali jak najbardziej butni i aroganccy.Bywali nader często, lecz jednak nie zawsze. > Chyba wszyscy bez wyjątku.Prawdopodobnie inne książki historyczne przeczytaliśmy. Ja tam trochę tych wyjątków dostrzegłem. > Można by powiedzieć, że byli to jednak ludzie mali, ale kto wtedy zasługiwałby na miano wielkiego?Tak, buta i arogancja jest dowodem "małości". Kto zaś zasługiwałby na miano wielkiego? Najczęściej, ci którzy na to sobie swoim życiem zasłużyli i dodano im ten przydomek w wiele lat po śmierci. > Taki co się wszystkim kłania?Według mnie kłanianie się wszystkim, to cecha małości, a nie słyszał Pan nic o szlachetności, czy wprost rycerskości? > Buta i arogancja danego człowieka zależy chyba (oprócz kindersztuby) od proporcji jego rzeczywistego znaczenia w stosunku do ludzi, którzy mu służą lub współpracują.Według mnie kindersztuba ma tu ogromne znaczenie i coś jest z prawdy w powiedzeniu: Nie ma większego tyrana, niż gdy z chama zrobisz pana. Przecież większość nowobogackich, to hołota, a ich dzieci to super-hołota. Butni i aroganccy pogardzający wszystkimi, którzy są niżej. > Jeżeli ktoś bardzo zależy od innych, to nie może sobie pozwolić ani na butę ani na arogancję, bo ci, od których zależy, szybko przywołają go do porządku.Małość to też proszę Pana, płaszczenie się przed silniejszymi, włażenie szefom bez mydła, donoszenie itd., Ale gdy taki płaszczak trafia na słabszego, to sobie dopiero odbija. Najwięksi sadyści wyłaniają się z największych tchórzy. > >>> a dziennikarzy to już szczególnie.> U dziennikarzy to raczej pragmatyka zawodowa. Wymaganie panowania nad sytuacją.Tak, Pan sądzi? Mnie w PRL-u innej etyki zawodu dziennikarza uczono i większość dziennikarzy tamtych czasów uprawiała rzetelnie swój ciężki zawód. Oczywiście jak w każdym zawodzie trafiali się tacy, którzy karierę przekładali nad etykę i prostytuowali się, ale tych trochę mnie było. Dzisiaj też ogromna grupa dziennikarzy, to wyrobnicy pióra, ciężko pracujący za marne pieniądze. Piszą bez szemrania, to co szef poleci i nie o nich myślałem. Trudno o arogancję, gdy zarabia się np. 3 tys. mając 20 letni staż i rodzinę na karku. Bardzo źle oceniam sporą grupę wśród tych dziennikarzy, którzy zarabiają krocie i których nazwiska znamy wszyscy, choć oczywiście żadnych nazwisk tu nie wymienię. Ale to właśnie oni - butni i aroganccy - najczęściej są mocniej w poglądach upartyjnieni niż politycy i uważają się bardziej niż politycy za reprezentantów narodu. Myślę, że inteligentny czytelnik może zrozumieć o czym piszę, ale może się mylę i teraz są inne szkoły myślenia. @@@ . |
#7 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? |
Bardzo niewiele twierdzeń ogólnych (tzn. zawierających kwantyfikator 'zawsze', 'wszyscy' itd.) dotyczących człowieka to twierdzenia prawdziwe. Pana twierdzenie o małości też nie jest, o czym sam Pan pisze poniżej, opisując zapracowanych dziennikarzy, zaprzeczając przy tym własnej wypowiedzi i pośrednio potwierdzając moją. Tak więc jednak >>Nie jest tak.> Od dawna zauważyłem, że mamy inne rozumienie rzeczywistości i inny jej osąd.Może to się bierze ze stosowania logiki? > ... teraz są inne szkoły myślenia.Konsekwencja i logika obowiązują jak zawsze, tylko są może częściej ignorowane... - |
#8 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . > Bardzo niewiele twierdzeń ogólnych (tzn. zawierających kwantyfikator 'zawsze', 'wszyscy' itd.) dotyczących człowieka to twierdzenia prawdziwe.Jak dla mnie, to wprost banał. > Pana twierdzenie o małości też nie jest, o czym sam Pan pisze poniżej, opisując zapracowanych dziennikarzy, zaprzeczając przy tym własnej wypowiedzi i pośrednio potwierdzając moją.Staram się pisać jak najprościej i być komunikatywnym, ale co mogę zrobić, że pomimo tego nie wszyscy mogą mnie zrozumieć? Współczuć? Aż tak miłosierny dla ludzi, to ja nie jestem. Nawet banalnie proste stwierdzenie - "ludzie są głupi - jest tylko pewnym mniej lub bardziej sprawiedliwym uogólnieniem i nie dotyczącym (nawet z zamyśle) wszystkich ludzi. > Tak więc jednak> >>Nie jest tak.Ping-pong! > >>>Od dawna zauważyłem, że mamy inne rozumienie rzeczywistości i inny jej osąd.> Może to się bierze ze stosowania logiki?W domyśle, że Pan ją stosuje, a ja nie potrafię? Taka jest Pańska wiara? No cóż - gratuluję? > >>>... teraz są inne szkoły myślenia.> Konsekwencja i logika obowiązują jak zawsze, tylko są może częściej ignorowane...Chyba tak. Tylko zgodnie z logiką i sensem tej rozmowy to powyższe zdanie do czego się odnosi? Do tego, że Pan logikę ignoruje? To szkoda - przydaje się! Przypominam, że napisałem: Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka, ale zdarza się ludziom wszelkich formacji. Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni. A co Szanowny Pan z tego odczytał i co zrozumiał? Mnie wydaje się, że tu żadna wielka logika nie jest konieczną, ale prosta umiejętność czytania ze zrozumieniem, to by się przydała. Tak widać do różnych szkół chodziliśmy i takie są tego efekty. I znowu to wcale nie znaczy, że wszyscy ludzie, wszystkie szkoły, gdziekolwiek, w jakimkolwiek czasie, to tylko pewne uogólnienie. Człowiek jest istotą rozumną, co wcale nie znaczy, że wszyscy ludzie są mądrzy jednako. PS. Tak - buta i arogancja zawsze świadczą o małości człowieka. Ludzie dawno to zauważyli łącząc wielkość z wielkodusznością, a małość z małostkowością. Miłego dnia. @@@ . |
| Scorp (5381 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | > Przypominam, że napisałem: Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka, ale zdarza się ludziom wszelkich formacji. Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni. > A co Szanowny Pan z tego odczytał i co zrozumiał?No dobrze, skoro Pan sobie życzy... - W pierwszym zdaniu "zawsze" powoduje błąd nadmiernego uogólnienia - wyraz "ale" - jest tu nie na miejscu (źle użyty), mógłby Pan dać 'i', albo w ogóle tylko przecinek - "Dostrzegam" - z twierdzenia ogólnego przechodzimy do tego, co Pan dostrzega. Słowa "różnych" i "szczególnie" nie dotyczą już stwierdzenia ogólnego, ale tego, co Pan dostrzegł, nie usprawiedliwiają więc nieprawdziwości tamtego stwierdzenia. - Zdanie od "Oczywiście" - jak wyżej - Zdanie "Ludzie są różni" - banał do kwadratu. Trudno o większy > Mnie wydaje się, że tu żadna wielka logika nie jest konieczną,Tu ma Pan rację, nawet nie jest Panu potrzebna... Niemniej - jeżeli już Pan coś pisze, to dobrze byłoby, gdyby zwracał Pan uwagę na to, że pisanie to nie gadanie. Jakiś polonista mógłby to Panu wyjaśnić... - |
#10 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . Przypominam, że napisałem: Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka, ale zdarza się ludziom wszelkich formacji. Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni. A co Szanowny Pan z tego odczytał i co zrozumiał?> No dobrze, skoro Pan sobie życzy...> - W pierwszym zdaniu "zawsze" powoduje błąd nadmiernego uogólnieniaPo prostu bzdury Pan pisze, gdyż ja napisałem dokładnie to co chciałem wyrazić. Dokładnie tak uważam, że buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka. > - wyraz "ale" - jest tu nie na miejscu (źle użyty), mógłby Pan dać 'i', albo w ogóle tylko przecinekGdyby Pan pisał, to mógłby Pan wypisywać, to co się tylko Panu życzy. Pańskiej poprawności językowej, komunikatywności, logiki i sensu przekazu, nie chcę oceniać. Niech zrobią to inni. > - "Dostrzegam" - z twierdzenia ogólnego przechodzimy do tego, co Pan dostrzega.A to według Szanownego Pana Scorpa zabronione. Tyle tylko, że ja jego nakazy i zakazy mam w głębokim poważaniu. > Słowa "różnych" i "szczególnie" nie dotyczą już stwierdzenia ogólnego, ale tego, co Pan dostrzegł, nie usprawiedliwiają więc nieprawdziwości tamtego stwierdzenia."Ja cię kręcę w obie ręce"!
Co Pan mi wytyka, gdzie tu sens, logika i znajomość języka? > - Zdanie "Ludzie są różni" - banał do kwadratu. Trudno o większyTak rzekł sagan do garnka: Z wyższego postu: Pan Scorp: Bardzo niewiele twierdzeń ogólnych (tzn. zawierających kwantyfikator 'zawsze', 'wszyscy' itd.) dotyczących człowieka to twierdzenia prawdziwe. Bogusławski: Jak dla mnie, to wprost banał. Tak, moje stwierdzenie, że ludzie są różni, jest banalne, ale użycie banału w określonym kontekście jest przyjętym zwrotem retorycznym. > >>>Mnie wydaje się, że tu żadna wielka logika nie jest konieczną,> Tu ma Pan rację, nawet nie jest Panu potrzebna...Mnie jest potrzebną i jej używam. Manipulacji szytych grubymi nićmi też nie czynię:Bogusławski: A co Szanowny Pan z tego odczytał i co zrozumiał? Mnie wydaje się, że tu żadna wielka logika nie jest konieczną, ale prosta umiejętność czytania ze zrozumieniem, to by się przydała. Tak widać do różnych szkół chodziliśmy i takie są tego efekty. I znowu to wcale nie znaczy, że wszyscy ludzie, wszystkie szkoły, gdziekolwiek, w jakimkolwiek czasie, to tylko pewne uogólnienie. Człowiek jest istotą rozumną, co wcale nie znaczy, że wszyscy ludzie są mądrzy jednako. > Niemniej - jeżeli już Pan coś pisze, to dobrze byłoby, gdyby zwracał Pan uwagę na to, że pisanie to nie gadanie.Dokładnie z Panem się zgadzam, że pisanie to nie gadanie, a nawet w gadaniu powinien być sens i logika, a więc o czym Pan sobie w tym wątku chciał po.... :Bogusławski: Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka, ale zdarza się ludziom wszelkich formacji.
Pan Scorp: Nie jest tak. Wielcy władcy różnego sortu: przywódcy, dyktatorzy, wodzowie bywali jak najbardziej butni i aroganccy. Chyba wszyscy bez wyjątku. Można by powiedzieć, że byli to jednak ludzie mali, ale kto wtedy zasługiwałby na miano wielkiego? Taki co się wszystkim kłania?
Buta i arogancja danego człowieka zależy chyba (oprócz kindersztuby) od proporcji jego rzeczywistego znaczenia w stosunku do ludzi, którzy mu służą lub współpracują. Jeżeli ktoś bardzo zależy od innych, to nie może sobie pozwolić ani na butę ani na arogancję, bo ci, od których zależy, szybko przywołają go do porządku.Bogusławski: Dostrzegam ją u różnych "telewizyjnych bohaterów" ze wszystkich partii, a dziennikarzy to już szczególnie. Oczywiście niektórych - nie wszystkich. Ludzie są różni.Pan Scorp: U dziennikarzy to raczej pragmatyka zawodowa. Wymaganie panowania nad sytuacją. www.racjonalista.pl/forum.php/s,576497#w576561 I dalej w koło "gadka szmatka" i "pieprzenie o Szopenie". > Jakiś polonista mógłby to Panu wyjaśnić...Nigdy dość wyjaśnień specjalistów, tylko z jakiego porad dobrze aby Pan skorzystał? Polonista, to trochę za mało. Ja zupełnie - poza tym, że Pan mnie nie lubi i nie zgadza się a priori z moimi poglądami - nie rozumiem o co Panu chodzi? Ale, gdy inni Pana rozumieją, to już wystarczy. PS. Tak - buta i arogancja zawsze świadczą o małości człowieka. Ludzie dawno to zauważyli łącząc wielkość z wielkodusznością, a małość z małostkowością. Żaden człowiek nie jest całkowicie mentalnie spójny i każdemu zdarza się zachowywać różnie. Czasem jakiś sadystyczny tyran ma lepszy dzień i okaże wielkoduszność, a czasem i wielki człowiek coś głupiego powie lub uczyni, ale zawsze buta i arogancja będzie świadczyła o małości, tyle że nie musi i tu nie będzie dominantą jego charakteru. @@@ . |
#11 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | Pan Andrzej: Cytat:Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka... > Nie jest tak. Wielcy władcy różnego sortu: przywódcy, dyktatorzy, wodzowie bywali jak najbardziej butni i aroganccy.W dalszym toku dyskusji odwołujesz się do logiki i polonistyki, a czy naprawdę sądzisz, że wielkość, o której Ty piszesz jest dokładnym przeciwieństwem małości, o której pisał Pan Andrzej? Czy tu na pewno chodzi o tą samą kategorię - że tak żargonem sportowym polecę - wagową? Czy nie uważasz, że ludzie WIELCY - o których Ty piszesz - przywódcy, dyktatorzy, wodzowie, którzy bywali jak najbardziej butni i aroganccy byli przez tą swoją butę i arogancję MALI, choć jednocześnie mogło im dopomóc w osiągnięciu przez nich tej wielkości, o której Ty piszesz? Czy też logika zakazuje Ci używać tych samych słów dla opisania różnych (wręcz całkowicie odmiennych) cech? Raz mamy wielkość jako osiągnięcie szczytu w danej dziedzinie (i to - powiedzmy - taki dyktator np. to już szczyt etycznie wysoko wątpliwy), a z drugiej strony mamy małość jako pospolite sku...syństwo. I co? Dyktator nie może być sku....synem? Gdyż dla mnie to jakby wręcz właśnie nim jest z definicji! A może tu Panowie cały czas o wzroście rozmawiacie? > Można by powiedzieć, że byli to jednak ludzie mali, ale kto wtedy zasługiwałby na miano wielkiego? Taki co się wszystkim kłania?Czyli według Ciebie ktoś, kto ma wszystkich w dupie zasługuje w większym stopniu na miano wielkiego, od tego, który na przykład cieszy się powszechnym szacunkiem ludzi? > Buta i arogancja danego człowieka zależy chyba (oprócz kindersztuby) od proporcji jego rzeczywistego znaczenia w stosunku do ludzi, którzy mu służą lub współpracują. Jeżeli ktoś bardzo zależy od innych, to nie może sobie pozwolić ani na butę ani na arogancję, bo ci, od których zależy, szybko przywołają go do porządku.Pokuszę się o taką złotą myśl - o, będę trochę butny i arogancki - uwaga maceox wygłosi swoją złotą myśl: Do osiągania wielkości ludziom wielkim wystarczy mądrość, ludziom średnim charyzma, a ludziom małym buta i arogancja.> U dziennikarzy to raczej pragmatyka zawodowa. Wymaganie panowania nad sytuacją.Pomieszanie z poplątaniem. Panowanie nad sytuacją wymaga wyłącznie pewności siebie, która nigdy nie jest negatywna, chyba że np. z braku kindersztuby jest się przy tym jednocześnie butnym i aroganckim. |
| Scorp (5381 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | > Czy nie uważasz, że ludzie WIELCY - o których Ty piszesz - przywódcy, dyktatorzy, wodzowie, którzy bywali jak najbardziej butni i aroganccy byli przez tą swoją butę i arogancję MALIWeźmy butę. Najbardziej powszechne było użycie tego słowa w znanej pieśni: "Legiony to ... żołnierska buta". Dowódcą tych żołnierzy był Józef Piłsudski, który niewątpliwie mięczakiem nie był. Przeciwnie, jego oponenci nie raz posądzali go o arogancję i butę właśnie. Zresztą jego liczne działania wskazują na to, że rzeczywiście był człowiekiem butnym. "Kury wam szczać prowadzać, panowie, a nie politykę robić" (cytuję z pamięci) - tak podsumował polityków z rządu Ignacego Daszyńskiego. Arogancja to stuprocentowa. Według Twojej definicji Piłsudski był człowiekiem MAŁYM. Ja tak nie uważam. - |
#13 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . Cytat:Pan Konowal napisał: Pewnie w Trybunie tak pisali!Pobiegłem więc i kupiłem Trybunę nr 36, a tam ogromny i ciekawy wywiad z prof. Stanisławem Obirkiem: W sobotę 13 lipca kupiłem "Wyborczą" a tam wywiad z Obirkiem Doroty Wodeckiej i też ciekawe konstatacje profesora wiążące się ze zajmowanymi stanowiskami panów Konowala i Worka kości w ostatnich rozmowach na forum: Dorota Wodecka: W książce "O Bogu i człowieku. Rozmowy", która jest zapisem wymiany myśli między panem a Zygmuntem Baumanem, dostrzega pan w polskim Kościele pewną prawidłowość. To, co konserwatywne, uznawane jest za dobre, a to, co lewicowe, za złe. Kościół potrzebuje "lewaka"?Stanisław Obirek: - Lewicowa teologia wyzwolenia uświadamiała, że krzywda nie odnosi się tylko do relacji między ludźmi, ale ma też charakter strukturalny. Lewak to był sojusznik, który pozwalał Kościołowi rozumieć źródła grzechu i zła. Jednak za sprawą Jana Pawła II polski Kościół utożsamił lewaka i marksizm z realnym komunizmem i do tej pory jest uwięziony w tej dychotomii, że lewica to zło, a katolik już przez sam fakt bycia katolikiem to dobro.
Takie myślenie jest obrazą dla intelektu. Myślenie krytyczne zastąpiliśmy etykietami. Kościół katolicki jest bezmyślny i uczy bezmyślności, dlatego teologia wyzwolenia nigdy nie stanie się w Polsce częścią doktryny kościelnej. Mam nadzieję, że Franciszek wzbogaci naukę Kościoła o pozytywny nurt lewackości. Pokaże, że dzięki analizie marksistowskiej, połączonej z Ewangelią, Księgą Wejścia, całą Biblią hebrajską, można znaleźć klucz do zrozumienia źródeł zła.
I że jest to znacznie ważniejsze niż noszenie baldachimu na procesjach Bożego Ciała.
Dorota Wodecka: Kościół polski potrzebuje wroga. To też pańska diagnoza. Stanisław Obirek: - Wróg, którym jest każdy inaczej myślący, pomaga mu umocnić swoje pozycje. Przywódcy polskiego Kościoła nie są w stanie zaakceptować pluralizmu.Wiem, że dla katolików Obirek teraz to tylko plecie głupoty, ale ja uważam, że jego refleksje godne są zastanowienia. Zna Kościół i teologię i wie co mówi. Pozdrawiam. @@@ . |
#14 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . Panowie Konowal i Worek kości oraz ich ideowi przyjaciele wstydzą się za PRL, brzydzą socjalizmu i wszelkiej lewicowości. Oni nigdy nie darują: Mówiąc ciągle te słowa: "... i odpuść nam winy, Jako my odpuszczamy" - nienawidzą bez litości. Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności.Oni są w Kościele, dopiero. gdy nabiorą dystansu i rozumu odchodzą, gdyż wtedy już muszą. Tak zrobili Węcławski, Bartoś, Obirek. "Wyborcza": Stanisław Obirek: Unikam konfliktów nie dlatego, że się ich boję, tylko dlatego, że bardzo świadomie dostrzegam, że ci; których wyborów jestem ciekaw, dają z siebie w dialogu więcej niż ci, których odtrącam. Bo odtrącenie i kryte rodzą frustrację. Z mojego rozumienia świata, w którym żyjemy, czyli polityki i Kościoła, akademii i rodzin, wynika, że tak naprawdę ludzie chcą ze sobą rozmawiać. I rozmawiają, tylko ich dialog nie jest obecny w mediach, w przestrzeni publicznej. Mam wrażenie, że takie tąpnięcie nastąpiło w 2006r., kiedy PiS doszedł do władzy i zrobił skok na podstawowe media, jak telewizja, radio i "Rzeczpospolita". Dorota Wodecka: SLD też miało media.Stanisław Obirek: - Ale SLD nie miało ambicji bycia sumieniem narodu. W porównaniu z Wildsteinem Kwiatkowski to łagodny baranek. Nie mówię o tym dlatego, że jest mi po drodze z SLD, bo polityka jest sferą, która mnie mało interesuje. Ale byłem wtedy świeżo i przyglądałem się temu połączeniu autorytaryzmu kościelnego i politycznego. To w 2006 roku doszło do polaryzacji poglądów i do wprowadzenia chamów do rządu. Myślę o Samoobronie i o nacjonalistach LPR.
Wtedy właśnie się okazało, że wygrywa ten, kto głośno krzyczy. Wtedy fundamentalizm religijny uprawomocnił się, a "Nasz Dziennik" i inne przybudówki Radia Maryja nagle zaczęły być traktowane jako medium równorzędne z innymi.
Dorota Wodecka: A dlaczego nie mogą być tak traktowane?Stanisław Obirek: - Bo wprowadziły język nienawiści. Kościół był zachwycony, że wreszcie moralność staje się przedmiotem debaty, że wreszcie zgniły kompromis Okrągłego Stołu jest napiętnowany i kontestowany. Zaczął się taniec podejrzliwości.
Mamy możliwość albo przyczyniać się do pogłębiania podziałów i powiększania różnic, albo do ich niwelowania. Konieczny jest dialog, który nie jest okopywaniem się we własnych poglądach, ale gotowością do zmiany. Ta gotowość jest wpisana w każdą rozmowę. Porażki, że znów zacytuję Baumana, nie dowodzą, że czas zaprzestać rozmów. Porażki mogą służyć jedynie za wymówkę do zaprzestania kolejnych prób.Dorota Wodecka: A co panu dały spotkania z inaczej myślącymi? Na przykład z niewierzącymi.Stanisław Obirek: - Głębsze doświadczenia duchowe miałem w dialogu z niewierzącymi niż z wierzącymi. Ze Stanisławem Lemem, z Michałem Głowińskim czy z Janem Woleńskim. Oni pokazali mi, że ich niewiara jest połączona z ogromnym, głębokim człowieczeństwem. Jedynym człowiekiem, który otworzył mi swój dom po odejściu od jezuitów, był Stanisław Lem. Żadnemu księdzu nie przyszło do głowy, żeby mi powiedzieć: słuchaj, Staszku, jak nie będziesz miał gdzie mieszkać, to przyjdź do mnie, plebania jest duża. Ateusz był jedynym, który okazał mi takie spontaniczne człowieczeństwo. Kościelna moralność jest od pouczania innych, ale nie od postępowania zgodnie z głoszonymi wzorcami: Mt 7,1-5 1 Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni; 2 bo jakim osądem sądzicie, takim zostaniecie osądzeni, i jaką miarą mierzycie, taką i wam zostanie wymierzone. 3 Dlaczego patrzysz na słomkę w oku twojego brata, a w swoim oku drąga nie zauważasz? 4 Lub jak możesz swojemu bratu mówić: "Pozwól, niech usunę tę słomkę z twojego oka", a oto w twoim oku drąg!? 5 Obłudniku, najpierw wyrzuć drąg ze swojego oka i wtedy w pełni przejrzysz do tego, by usunąć słomkę z oka twojego brata. No i usuwają ..... Księdza Lemańskiego@@@ . |
#15 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Pewnie w Trybunie tak pisali!? | . > Pan Andrzej:> Cytat:Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka... > >>>Nie jest tak. Wielcy władcy różnego sortu: przywódcy, dyktatorzy, wodzowie bywali jak najbardziej butni i aroganccy.> >>>Weźmy butę. Najbardziej powszechne było użycie tego słowa w znanej pieśni: "Legiony to ... żołnierska buta".> W dalszym toku dyskusji odwołujesz się do logiki i polonistyki,Nie jestem polonistą, a logikę to miałem tylko jako przedmiot na innych kierunkach, ale prosty żołnierski wiersz (tu pieśń) to jeszcze zrozumieć potrafię. Legiony to żołnierska nuta, Legiony to ofiarny stos, Legiony to żołnierska buta, Legiony to straceńców los.
My, Pierwsza Brygada, Strzelecka gromada, Na stos rzuciliśmy swój życia los, Na stos, na stos.
O ileż męk, ileż cierpienia, O ileż krwi, wylanych łez. Pomimo to - nie ma zwątpienia, Dodawał sił - wędrówki kres.
My, Pierwsza Brygada...
Mówili żeśmy stumanieni, Nie wierząc nam, że chcieć to móc. Leliśmy krew osamotnieni, A z nami był nasz drogi wódz!
My, Pierwsza Brygada...
Inaczej się dziś zapatrują I trafić chcą do naszych dusz, I mówią, że nas już szanują, Lecz właśnie czas odwetu już!
My, Pierwsza Brygada...
Nie chcemy dziś od was uznania, Ni waszych mów, ni waszych łez. Skończyły się dni kołatania Do waszych dusz, do waszych serc.
My, Pierwsza Brygada...
Dziś nadszedł czas pokwitowania Za mękę serc i katusz dni. Nie chciejcie więc politowania, Zasadą jest: za krew chciej krwi.
My, Pierwsza Brygada...
Umieliśmy w ogień zapału Młodzieńczych wiar rozniecić skry, Nieść życie swe dla ideału I swoją krew i marzeń sny.
My, Pierwsza Brygada...
Potrafim dziś dla potomności Ostatki swych poświęcić dni, Wśród fałszów siać siew szlachetności Miazgą swych ciał, żarem swej krwi.
My, Pierwsza Brygada... Kpiną ze słów pieśni i żołnierskiego losu jest zrozumienie, że legioniści byli "butni" w kontekście mojego zdania.Chyba nie potrzeba być aż polonistą aby wiedzieć, że choć podstawową "definicją hasła buta jest: pewność siebie, czy też pycha, to buta to także duma".---------------------------------- > >>>Według Twojej definicji Piłsudski był człowiekiem MAŁYM. Ja tak nie uważam.Czy człowiek, który nie jest małym musi zaraz być wielkim, czy to alternatywa? Ważnym jest czego jest w nas więcej, a jeszcze ważniejsze są czyny niż słowa. Piłsudski był na pewno bardzo ważną postacią w historii Polski, ale w ocenie człowieka trzeba widzieć całość. Tu warto dostrzec proces przekształcania się pierwotnie socjalisty-awanturnika, cynicznego polityka w autorytarnego dyktatora. Piłsudski teraz znajduje w narodowym dziedzictwie poczesne miejsce i tworzony jest mit tej postaci, ale racjonaliści nie powinni zapominać, że Piłsudski był jednak dyktatorem, który dokonał krwawego zbrojnego puczu, wielokrotnie kazał strzelać do demonstrujących robotników, a przeciwników politycznych zwykł skazywać na wieloletnie wyroki więzienia (procesy brzeskie) a nawet osadzać, jak szanujący się dyktator, w obozach koncentracyjnych (Bereza Kartuska). Czy można mu przydać przydomek "wielki" bardzo w to wątpię, choć "małym" też bym go nie nazwał, gdyż na to nie zasłużył. To dosyć poplątana i ciekawa postać. pl.wikipedia.org/wiki/Przewrót_majowypl.wikiped(*)sobnienia_w_Berezie_Kartuskiejwww.polity(*)241991,1,romansy-i-awansy.read Buta i arogancja świadczy zawsze o małości człowieka...Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
1 2 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|