Racjonalista - Strona głównaDo treści
Po co nam państwo!?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
08-08-2013 21:49szarley (54913 punktów)Po co nam państwo!?
Ocena 12 na 12
Dyskusja w wątku "Okno" zrodziła pomysł na ten wątek
Po co nam państwo!?

Anarchiści twierdzą, że państwo jest niepotrzebne.

Przemyśleniom sprzyja moja obecna praca. Mam , wraz z współpracownikami odpowiedzieć na pytanie, czy na Syberii warto budować kopalnię, więc jestem w Tajdze, w wiosce, w której... nie ma Państwa. Ludzie pomagają sobie sami, sami egzekwują stanowione przez samych siebie prawa. Czasem z guberni przyjedzie jakiś policjant...
Gdyby ci ludzie nie pomagali sobie wzajem, nie umieli się zorganizować, nie przeżyliby żadnej zimy. Stanowią namiastkę państwa. Prawa niepisane, które sobie stanowią są prostsze, ale władza nie może ich przecież uznać. Policja udaje że ściga polowania na niedźwiedzie, łowienie jesiotrów, pędzenie (doskonałego) samogonu, ale tubylcy udają, że nie rozumieją tych praw. Mimo wszystko, żyją w sposób zorganizowany, dzieląc się z tymi którym polowanie nie wyszło , zdrowie nie dopisało, wiek nie pozwala pracować, ojciec utonął na rzece...
Namiastka państwa kilkaset kilometrów od cywilizacji , pewnie tak żyli Słowianie w czasach Państwa Wielkomorawskiego. Chcesz zbudować dom? Idziesz w Tajgę po bale na budowę, Projekt? Pozwolenie na budowę? Odbiór domu?
A oprócz stałych mieszkańców, są jeszcze "leśni" nikt o nich nie wie, nie rejestruje, nie pobiera podatków, jeśli umrą w Tajdze, nikt ich szukał nie będzie i nikt nie znajdzie. Przynoszą futra za garść soli, naboje, litr samogonu.

Tymczasem w Europie, ktoś kupuje samochód , jedzie na stację paliw i tankuje do pełna Euro5. Państwo sprawdza za niego, czy jego samochód jest bezpieczny, państwo sprawdza, czy paliwo spełnia wymagania, państwo określa że powinien jeździć odpowiednią stroną drogi, nie powinien przedtem pić wódki. Państwo wybudowało drogi, zakupiło znaki, określiło przepisy kodeksu. Dom musi spełniać wymagania PZP, musi go odebrać kominiarz, gazownik, elektryk, geodeta, urzędnik starostiński...

Te dwa światy łączy jedno: solidarność społeczna.
Czy na Śląsku, czy в Сибири, idea pozostaje ta sama. Jesteśmy stadem, społeczeństwem, państwem.
Indywidualiści są cenni, ale byt zapewnia społeczność.
Czy żyjemy w Europie, czy w syberyjskiej wiosce , różnica w liczebności stada, w stopniu ucywilizowania.

Czy jednostka może żyć bez stada?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#76
10-08-2013 19:29
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi panTeista
>Dziecka nie stać na opłacanie ochroniarza i sędziego.
>Kogo nie stać na ochronę życia tego można zabić, zniewolić, itd.

liberalis.(*)n-molyneux-paranoja-lateralna/

>W gatunkach naczelnych jednostki słabsze tworzą sojusze do obrony przed osobnikami realizującymi swoje zachcianki poprzez agresję.

Hehe, to co ja proponuję, to sojusz, bo jest swoboda akcesji i wyjścia. To co jest obecnie, to sytuacja typu mafijnej "ochrony".

>Rząd jest ograniczony przez społeczeństwo Konstytucją zatwierdzaną lub odrzucaną w referendum.

Chyba trochę przeceniasz Konstytucję. To tylko kartki papieru i tusz. Za każdym prawem musi stać realna siła.

>Ograniczeniem jest też podział władzy na sądowniczą, ustawodawczą i wykonawczą.

To jest właśnie to samoograniczanie się, które kwestionowałem.

>Prawa dżungli to prawa jednostki silniejszej do podporządkowania sobie jednostki słabszej. Przepisy państwowe są na ogół normami akceptowanymi przez większość, chroniącymi jednostkę słabszą przed agresją.

Ja bym powiedział, że państwo doskonale wpisuje się w ten schemat. Politycy i ich pomagierzy (strona silniejsza) często mają grube miliony i otaczają się atmosferą przepychu, kosztem podatników (strona słabsza).

>Do wybicia plemion Indian, zagarnięcia ziem i kopalin murzynów biali nie mieli oporów (podobno wrodzonych).

Skąd wiesz, może mieli opory?

Ludzie bez oporów to psychopaci. Nie wszyscy mordercy są psychopatami.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari

#77
10-08-2013 21:26
 Ocena 5 na 5
panTeista (6808 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi Irbis33
>Przepraszam ale nie rozumiem jak można dwa tematy pisać o tym samym

Lepiej pisać i dyskutować na argumenty, niż wykrzykiwać na manifestacjach zwolenników i przeciwników.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

Fafciu (953 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi Celecrin
>Bardzo mnie zainteresowałeś anarchistycznymi komunami w Hiszapnii. Czy masz jakieś źródła jak te społeczności funkcjonowały?

Nie chce mi się już o tej godzinie wypisywać, jak znasz dobrze angielski to tu są w ogólnie teksty o wojnie domowej i rewolucji hiszpańskiej (nawet całe książki):
libcom.org(*)ivil-war-1936-39-reading-guide
Z tego wszystkiego po polsku ukazało się chyba tylko W hołdzie Katalonii Orwella (ale on koncentruje się na działaniach wojennych i wielkiej polityce, choć opisał to, co ujrzał w kontrolowanej przez robotników Barcelonie), oraz Wolna Hiszpania. Kolektywy podczas hiszpańskiej rewolucji 1936-1939 Levala (to jest jak najbardziej związane z Twoim pytaniem).

Może zainteresuje Cię jeszcze Machnowszczyzna, która miała większą swobodę od hiszpańskich anarchistów i anarchistek (zmuszeni i zmuszone przez anarchosyndykalistyczny związek zawodowy CNT do kolaboracji z Republiką). Między innymi o porządkach zaprowadzonych na Wolnym Terytorium piszą uczestnicy tamtych wydarzeń, Piotr Arszynow w History of The Makhnovist Movement i Wolin w Nieznanej rewolucji 1918-1921.


Socjalne zasady chrześcijaństwa głoszą pokorę, wzgardę dla samego siebie, uniżoność, poufałość, ustępliwość - słowem, wszystkie porywy, cechujące kanalię.- Karol Marks

#79
11-08-2013 09:10
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi Borys Swoboda
>>Kogo nie stać na ochronę życia tego można zabić, zniewolić, itd.
>liberalis.(*)n-molyneux-paranoja-lateralna/

Kłamliwa propaganda jakoby Cytat:
Wymyśla się istnienie złych ludzi

sprawcy morderstw, seryjni gwałciciele byli wymysłem, paranoją.

>>jednostki słabsze tworzą sojusze do obrony przed osobnikami realizującymi swoje zachcianki poprzez agresję.
>Hehe, to co ja proponuję, to sojusz, bo jest swoboda akcesji i wyjścia. To co jest obecnie, to sytuacja typu mafijnej "ochrony".

Jest swoboda zrzeczenia się obywatelstwa i wyjazdu do np. Indian w amazońskiej dżungli.

>>Rząd jest ograniczony przez społeczeństwo Konstytucją zatwierdzaną lub odrzucaną w referendum.
>Chyba trochę przeceniasz Konstytucję. To tylko kartki papieru i tusz. Za każdym prawem musi stać realna siła.

Może dla Gowina i Kaczyńskiego to tylko kartki papieru. O tym że społeczeństwo stanowi realną siłę przekonali się dyktatorzy Jaruzelski, Kadafi, Mubarak.

>Politycy i ich pomagierzy (strona silniejsza) często mają grube miliony i otaczają się atmosferą przepychu, kosztem podatników (strona słabsza).

Politycy kierujący Polską mają często mniejsze pieniądze niż kierujący dużymi firmami.

>>Do wybicia plemion Indian, zagarnięcia ziem i kopalin murzynów biali nie mieli oporów (podobno wrodzonych).
>Skąd wiesz, może mieli opory?

Kolonizatorzy mieli opory, więc dlaczego zabijali? Ktoś ich zmuszał? W obronie własnej?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

#80
11-08-2013 12:34
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi panTeista
>Kłamliwa propaganda jakoby Cytat:
Wymyśla się istnienie złych ludzi

>sprawcy morderstw, seryjni gwałciciele byli wymysłem, paranoją

zacytuję: Cytat:
Oczywiście, istnieją źli ludzie. I co z tego? Czy kiedykolwiek spędzałeś z nimi naprawdę sporo czasu? Czy możesz potwierdzić, że mają liczebną przewagę? Oczywiście nie! Są oni bytami wyłącznie teoretycznymi.


Autor nie twierdzi, że takich ludzi nie ma. Twierdzi za to, że większość ludzi nie ma z nimi rzeczywistej styczności, i stanowią oni znikomą mniejszość. Przyznaję, używa tu dziwnego, wprowadzającego w błąd skrótu myślowego, ale nie chodzi też o to, by czepiać się o takie rzeczy.

>Jest swoboda zrzeczenia się obywatelstwa i wyjazdu do np. Indian w amazońskiej dżungli.

Odpowiedź na ten typ argumentacji jest w tej animacji(dopiero pod koniec, ale żeby ją zrozumieć, trzeba obejrzeć całą):

www.youtube.com/watch?v=fasTSY-dB-s

Początek jest nawiązaniem do innej animacji. Można ją pominąć.

>>Chyba trochę przeceniasz Konstytucję. To tylko kartki papieru i tusz. Za każdym prawem musi stać realna siła.
>Może dla Gowina i Kaczyńskiego to tylko kartki papieru. O tym że społeczeństwo stanowi realną siłę przekonali się dyktatorzy Jaruzelski, Kadafi, Mubarak.

No właśnie. Może dlatego przeceniasz dysproporcje sił, jakie mogą w społeczeństwie wystąpić? W końcu i tak obrona własnych praw spoczywa na ludziach. Zacytuję z artykułu, który był w moim pierwszym poście w tym temacie:

Cytat:
10. Pojęcie równowagi sił, zgodnie z którym rządzący kontrolują rządzonych, a rządzeni rządzących, nie stoi w sprzeczności z zasadą brzytwy Ockhama, sugerującą, że rzeczoną równowagę mogłaby z powodzeniem zachowywać pojedyncza grupa jednostek samorządnych.


No i może mylisz się, zakładając, że jakąkolwiek przewagę siły zawsze, albo nawet często, opłaca się wykorzystywać? Jakim zaufaniem mogliby darzyć klienci sąd prywatny, który rozstrzyga sprawy na podstawie zasobności portfela? Taki sąd straciłby całą klientelę. Jedynym rozsądnym wyjściem jest zasada równości wobec prawa. I to nie jest gdybanie. Rząd działa na podobnej zasadzie dzisiaj. Rząd może funkcjonować tylko dzięki legitymizacji ze strony ludzi, inaczej ci by go obalili. A ludzie legitymizują tylko taki rząd, który zapewnia (albo przynajmniej sprawia wrażenie, jakby zapewniał) równość wobec prawa. Tylko porównaj sobie środki nacisku- dzisiaj na rząd naciska się za pomocą wyborów (jakby rząd nie respektował wyborów, wtedy doszłoby do rozwiązania siłowego), ale tu wchodzi kwestia racjonalnej ignorancji i inne wady demokracji, które wymienił David Friedman. W systemie policentrycznym można się wycofać z umowy w każdej chwili (przestać opłacać składkę) i, co ważniejsze, w pojedynkę.

Mówiąc ogólniej- równość wobec prawa nie jest specyficzną właściwością państwa, ale wynika z obsługi masowego klienta przez podmiot zajmujący się egzekwowaniem prawa. Jeszcze ogólniej- równość wobec prawa wynika z tego, że relacja między słabszą stroną A i silniejszą stroną B zwykle nie jest przypadkiem pojedynczym i odosobnionym. Skorzystanie z przewagi w sporze z A kosztuje B przyszłe problemy w relacjach nie tylko z A (co ważne- już samo to mogło by być wystarczająco niekorzystne- polecam ten tekst- żeby go zrozumieć, dobrze jest znać prawo kosztów komparatywnych D. Ricardo: mises.pl/b(*)atkowuje-rozwoj-spoleczenstwa/) ale też z C, D, E...

>>Politycy i ich pomagierzy (strona silniejsza) często mają grube miliony i otaczają się atmosferą przepychu, kosztem podatników (strona słabsza).
>Politycy kierujący Polską mają często mniejsze pieniądze niż kierujący dużymi firmami.

Tak, ale oni te pieniądze zdobywają uczciwie, oferując towary i usługi na wymianę. Politycy wzbogacają się na używaniu siły i wciskaniu kitu, że używają tej siły dla naszego dobra. Poza tym wlicz wszystkie przywileje, służbowe samochody, pałace prezydenckie, bankiety i tak dalej.

>Kolonizatorzy mieli opory, więc dlaczego zabijali? Ktoś ich zmuszał? W obronie własnej?

Mieli opory, ale je przezwyciężali. Nie usiłuję dowodzić, że to nie jest możliwe.

"Jest rzeczą fascynującą obserwować teoretyków boskiego prawa trudzących się dowodzeniem nadludzkości plemion mających w swym posiadaniu ludzki rząd."- Gustave de Molinari

Celecrin (6386 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
>Odwrotnie jak ja. Ja chciałbym, proszę Szanownego Pana, dlatego uczestniczę na naszym forum.

Nie chcę się wdawać w dyskusję bo:
a) nie jest na temat wątku
b) wystarczy, że dasz dwie różne definicje państwa, by Twoje pretensje do autora niniejszego wątku miały sens.
Może się Tobie wydać dziwne, ale mi wydaje się, że definicje Georga Jellinka oraz Lenina zawierają się w tej: organizacja posiadająca, władzę zwierzchnią, która ma monopol na stanowienie i wykonywanie prawa na określonym terytorium oraz będąca przymusem.

Każda definicja państwa zawiera pojęcie: władzy, terytorium i stałej ludności.

Wystarczy zatem definicja z Wikipedii...

Pozdrawiam

Celecrin (6386 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi panTeista
>>ma ono (państwo) zawsze takie same atrybuty: odgórną centralną władzę:
>Jak rozumieć odgórną władzę?
Słownik frazeologiczny:
wyr. rzecz., polit: "odgórna władza", osoby sprawujące naczelne, centralne rządy';

#83
11-08-2013 14:15
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi Borys Swoboda
>liberalis.(*)n-molyneux-paranoja-lateralna/

Cytat:
To, czego chciałbym się dowiedzieć, to odpowiedź na pytanie: co, u licha, spowodowało, że jesteśmy względem siebie tak wrogo nastawieni i podejrzliwi?


To że doświadczyliśmy chciwości i agresji, żądzy władzy.
wiadomosci(*)-swiecie-ofiara-przemocy/d9rjs

Cytat:
Czy to nie wydaje się dziwne?


Nie, to przejaw naturalnego instynktu samozachowawczego.

Cytat:
Na poziomie osobistym prawie każdy, kogo spotykam, jest uprzejmy, troskliwy, hojny - altruistyczny aż do przesady.


Empatia (umiejętność współodczuwania) jest też cechą wykształconą u zdecydowanej większości, ludzie potrafią powstrzymywać swoją chciwość i tendencję do dominacji.

Cytat:
(Pod względem poglądów politycznych wszyscy oni są totalitarystami,


Jacy wszyscy oni? Wszyscy oprócz autora tekstu?

Cytat:
Ludzie rwą się do pomocy. (...) W sytuacji kryzysowej dadzą ci dach nad głową. Dadzą miliardy na pomoc ofiarom kataklizmów. Na poziomie osobistym ludzie są w większości cudowni.


Gdy miałem trzy lata, a mój brat pięć, wtedy mój ojciec już nie żył, a matka stała się 24 letnią inwalidką niezdolną do żadnej pracy, z ustawowo najniższą rentą rodzinną. Krewni i powinowaci mieszkali o trzy godziny podróży. Kiedy matka wychodziła do sklepu lub do lekarza próbowała korzystać z tymczasowej pomocy sąsiadów w postaci opieki nad dziećmi. Sąsiedzi stwierdzili że nie będą pełnić funkcji bezpłatnej niańki. Matki nie było stać na opłacenie opieki (z trudem utrzymywała się z dziećmi) więc pozostawiała 3 i 5 latka bez opieki.
Cytat:
Oczywiście, istnieją źli ludzie. I co z tego? Czy kiedykolwiek spędzałeś z nimi naprawdę sporo czasu? Czy możesz potwierdzić, że mają liczebną przewagę? Oczywiście nie! Są oni bytami wyłącznie teoretycznymi.

Dobre sobie! Mordercy, gwałciciele, rabusie, włamywacze, kieszonkowcy itd. są bytami wyłącznie teorytycznymi.Więzienia to uczciwymi ludźmi są zapełnione? Skoro przestępcy nie mają liczebnej przewagi to co? Można to ignorować?
Cytat:
dlaczego "źli ludzie" stanowią tak popularne uzasadnienie władzy Państwa?
Bo "dobrzy ludzie" nie obronią ofiar zbrodni. Na przykład motorniczy nie zatrzymał tramwaju, a pasażerowie i przechodnie w Warszawie nie obronili ofiary chuliganów. www.to.com(*)/20100211/KRAJ_SWIAT/962485773
Cytat:
a dusza to okrągły kołek, w który należy nieustannie walić, aby nabrał odpowiedniego kształtu.
Bzdura- jakoby ludzie posiadali dusze.
Cytat:
"Pomóż innym" - mówią politycy, przykładając ci broń do skroni.
Za niepłacenie podatków nie karze się śmiercią.
Cytat:
abyśmy mogli fantazjować o tym, że uczestniczymy w procesie [politycznym].
Zatwierdzanie Konstytucji w referendum, wybór prezydenta, parlamentarzystów, burmistrzów, wójtów, radnych, sołtysów jest fantazjowaniem?
Cytat:
Ale oczywiście broń jest wycelowana wyłącznie w uczciwych ludzi,
Autor sugeruje jakoby więzienia zapełniali wyłącznie uczciwi ludzie.
Cytat:
Źli ludzie to albo przestępcy (kradnący na skalę lokalną) albo politycy (kradnący na skalę globalną).
Autor sugeruje jakoby wielokrotny morderca, seryjny gwałciciel byli mniej niebezpieczni dla obywateli niż politycy.
Cytat:
politycy stoją ponad prawem.
Na przykład Silvio Berlusconi i Saddam Husajn zostali skazani.
Cytat:
Wymyśla się istnienie złych ludzi - tak, aby można było wycelować broń w dobrych.
Sprawcy przestępstw są wymyśleni, urojeni? Więzienia są puste, bądź przeważają w nich dobrzy ludzie?
Cytat:
Zatem, oczywiście, zarówno rodzice, jak i politycy odrzucają jakiegokolwiek rodzaju zasady i definicje. Tworzą dyktatury zachcianek,
Fałszywy obraz rzeczywistości społecznej- spaczone postrzeganie autora, bezpodstawna generalizacja.

Cytat:
- Ilu jest złych ludzi?
Znacznie więcej niż skazanych. W dodatku jeden sprawca zła krzywdzi na ogół wielokrotnie.

Cytat:
- Ilu złych ludzi spotkałeś w życiu?
Więcej niż mam palców u ręki.
Cytat:

- Skąd wiedziałeś, że spotkani przez ciebie źli ludzie są źli?
Na retoryczne pytanie odpowiem takimże pytaniem: Libertarianie skąd wiecie że podatki na ubóstwo
są złe?

Cytat:
- Czy kiedykolwiek widziałeś jakiekolwiek badania dowodzące liczebnej przewagi tych złych ludzi?
Czy kiedykolwiek sugerowałem że sprawcy złych czynów mają liczebną przewagę? wiadomosci(*)-swiecie-ofiara-przemocy/d9rjs

Cytat:
To jasne, że źli ludzie ich (podatków) nie płacą.
To jasne że to uogólnienie jest manipulacją.

Pozdrawiam


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

#84
11-08-2013 19:42
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi sinapis
>> jestem w Tajdze, w wiosce, w której... nie ma Państwa.
>Jest - tak jak jest grawitacja w stanie nieważkości. Gdyby tego Państwa tam nie było, nie byłoby też soli, naboi, stalowych narzędzi,
Oczywiście, że jest, czaem pobiera podatki i rekruta, to przecież figura retoryczna.
Czy do pozyskania soli, wykonania naboi i czy narzędzi jest potrzebne państwo?
Nie, ale istnienie państwa, poprzez wiele czynników (np normalizację, czy budowę dróg) zapewnia lepszą efektywność wykorzystania potencjału wytwórczego.

Czytając wpisy w tym wątku doszedłem jeszcze do drugiego wniosku: Istnienie państwa przede wszystkim podnosi poziom bezpieczeństwa jednostki. Specjalne podziękowania dla Borysa Svobody za doprowadzenie mnie do takiego przekonania

>no i Szarlej nie wykopałby się ze śląskiej ziemi, by tam przybyć.
Piszesz Szarlej zamiast szarley, czyżbyś wiedział co znaczy to słowo?

#85
11-08-2013 19:47
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi farmer
>>Tu... kimże jestem, żeby krytykować zachowanie ludzi, którzy żyją tu od wieków łowiąc ryby, polując na zwierzynę.... Ja tu jestem gościem, przechodniem między nimi. To ja, wchodząc do ich domu, muszę zdjąć czapkę i mówić ich językiem, Oni są w domu i w prawie.
>Nie wiem kim jesteś ale pozwolę sobie Cię zacytować:
>"Dura lex, sed lex" .
>Myślę że to wyczerpuje temat prawa.

Napisałem , że staram się przestrzegać prawa, każdy powinien to robić, ale nie zamierzam robić rewizji w domu moich gospodarzy w celu znalezienia nielegalnej broni.
1 jestem ich gościem
2 od tego jest ich policja
3 nie mam ochoty patrzeć jak z tej broni coś w moją stronę leci

Ciekaw jestem Twojego zachowania na moim miejscu

farmer (22440 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi szarley

>Ciekaw jestem Twojego zachowania na moim miejscu

Nie umiem spiąć w całość Twojego radykalizmu z wątku "okno" z takim ludzkim podejściem jaki prezentujesz opowiadając o ludziach z tajgi.

szarley (54913 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi farmer
>>Ciekaw jestem Twojego zachowania na moim miejscu
>Nie umiem spiąć w całość Twojego radykalizmu z wątku "okno" z takim ludzkim podejściem jaki prezentujesz opowiadając o ludziach z tajgi.

Przestań się starać mnie zrozumieć, tylko napisz jak Ty byś zachował

#88
11-08-2013 21:17
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi Borys Swoboda
>zacytuję: Cytat:
Oczywiście, istnieją źli ludzie. I co z tego? Czy kiedykolwiek spędzałeś z nimi naprawdę sporo czasu? Czy możesz potwierdzić, że mają liczebną przewagę? Oczywiście nie! Są oni bytami wyłącznie teoretycznymi.

>Autor nie twierdzi, że takich ludzi nie ma.

Co znaczą słowa: Są oni bytami wyłącznie teoretycznymi.

>stanowią oni znikomą mniejszość.

Od tej mniejszości, jakoby znikomej, przemocy doświadcza 35% kobiet na świecie. wiadomosci(*)-swiecie-ofiara-przemocy/d9rjs

>czepiać się o takie rzeczy.

Takie rzeczy to najbardziej podstawowe prawa człowieka. Autor twierdzi jakoby zagrożenie/ naruszanie tych praw było wyłącznie teoretyczne.

>przeceniasz dysproporcje sił,

Którą siłę przeceniam, a której nie doceniam?

>W końcu i tak obrona własnych praw spoczywa na ludziach.

Bóg ani Kosmici ich nie obronią, co do tego nie ma żadnej wątpliwości.

Zacytuję z artykułu, który był w moim pierwszym poście w tym temacie:
>Cytat:
10. Pojęcie równowagi sił, zgodnie z którym rządzący kontrolują rządzonych, a rządzeni rządzących, nie stoi w sprzeczności z zasadą brzytwy Ockhama, sugerującą, że rzeczoną równowagę mogłaby z powodzeniem zachowywać pojedyncza grupa jednostek samorządnych.


A co z równowagą pomiędzy tymi grupami? Co z przenikaniem jednostek na "gościnne występy" w celach zdobywczych?

>No i może mylisz się, zakładając, że jakąkolwiek przewagę siły zawsze, albo nawet często, opłaca się wykorzystywać?

Białym opłaciła się eksterminacja Indian, zagrabili nieodwracalnie ich ziemie.

>Jakim zaufaniem mogliby darzyć klienci sąd prywatny, który rozstrzyga sprawy na podstawie zasobności portfela? Taki sąd straciłby całą klientelę.

Raczej tę z mniej zasobnymi portfelami.

>Jedynym rozsądnym wyjściem jest zasada równości wobec prawa. I to nie jest gdybanie. Rząd działa na podobnej zasadzie dzisiaj. Rząd może funkcjonować tylko dzięki legitymizacji ze strony ludzi, inaczej ci by go obalili. A ludzie legitymizują tylko taki rząd, który zapewnia (albo przynajmniej sprawia wrażenie, jakby zapewniał) równość wobec prawa. Tylko porównaj sobie środki nacisku- dzisiaj na rząd naciska się za pomocą wyborów (jakby rząd nie respektował wyborów, wtedy doszłoby do rozwiązania siłowego)

I o to chodzi.

>ale tu wchodzi kwestia racjonalnej ignorancji i inne wady demokracji, które wymienił David Friedman.

Nic nie spełnia idealnie oczekiwań wszystkich ludzi.

>W systemie policentrycznym można się wycofać z umowy w każdej chwili (przestać opłacać składkę) i, co ważniejsze, w pojedynkę.

liberalis.(*)worzenie-i-egzekwowanie-prawa/ Cytat:
Zabójstwo stanowiło delikt zagrożony karą grzywny wypłacanym krewnym ofiary. Prawo stanowione było przez "parlament", w którym miejsca stanowiły dobro podlegające obrotowi rynkowemu. Egzekwowanie prawa było wyłącznie sprawą prywatną.


Blado wygląda Twoje twierdzenie o prawie prywatnym jakoby niezależnym od zasobności portfela. Nawet życie ludzkie wycenione, można kogoś zabić i zapłacić za ten czyn określoną sumę. Czyli kogo na to stać może zabić.

>Mówiąc ogólniej- równość wobec prawa nie jest specyficzną właściwością państwa, ale wynika z obsługi masowego klienta przez podmiot zajmujący się egzekwowaniem prawa.

To nie przekonujące.

>Jeszcze ogólniej- równość wobec prawa wynika z tego, że relacja między słabszą stroną A i silniejszą stroną B zwykle nie jest przypadkiem pojedynczym i odosobnionym.

Czyżby? Relacja pomiędzy ofiarą A i sprawcą nadużycia B zwykle nie jest przypadkiem pojedynczym?

>Skorzystanie z przewagi w sporze z A kosztuje B przyszłe problemy w relacjach nie tylko z A (co ważne- już samo to mogło by być wystarczająco niekorzystne- polecam ten tekst- żeby go zrozumieć, dobrze jest znać prawo kosztów komparatywnych D. Ricardo: mises.pl/b(*)atkowuje-rozwoj-spoleczenstwa/) ale też z C, D, E...

To się odnosi do małych społeczności, powtarzalnych relacji. Na czasy globalizacji, łatwego przemieszczania się, prywatne firmy ochroniarskie nie poradzą sobie ze zorganizowaną przestępczością handlu żywym towarem.

>Politycy i ich pomagierzy (strona silniejsza) często mają grube miliony i otaczają się atmosferą przepychu, kosztem podatników (strona słabsza).

Skoro mają już grube miliony to ich potrzeby są zaspokojone- wręcz żyją w przepychu, to sprawia że są mniej podatni na korupcję.

>>Politycy kierujący Polską mają często mniejsze pieniądze niż kierujący dużymi firmami.
>Tak, ale oni te pieniądze zdobywają uczciwie, oferując towary i usługi na wymianę.

Kierowanie państwem też jest usługą na wymianę.

>Politycy wzbogacają się na używaniu siły i wciskaniu kitu, że używają tej siły dla naszego dobra.

Właściciele firm wzbogacają się na używaniu siły kapitału i wciskaniu kitu jakoby dawali pracę, podczas gdy kupują usługi pracowników, niczego nie dają za friko, zatrudniają dla zysku.

>Poza tym wlicz wszystkie przywileje, służbowe samochody, pałace prezydenckie, bankiety i tak dalej.

Skoro to wszystko mają są mniej podatni na korupcję. Dlaczego miałbym odczuwać zawiść wobec dostatku/ wygód polityków, świadczących usługi kierowania państwem, a wobec właścicieli kapitału już nie.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

farmer (22440 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi szarley
>>>Ciekaw jestem Twojego zachowania na moim miejscu
>>Nie umiem spiąć w całość Twojego radykalizmu z wątku "okno" z takim ludzkim podejściem jaki prezentujesz opowiadając o ludziach z tajgi.
>Przestań się starać mnie zrozumieć, tylko napisz jak Ty byś zachował
>

Ale to nie ja wypowiadam się radykalnie w kwestii urbanistycznych by potem opowiadać że tubylcy sobie jakoś radzą.

Ja staram się obserwować i zadawać pytania. Przeczytaj moją wypowiedź o społeczeństwie które uważam za zróżnicowane a podległe dyktatowi kilku osób. Ja wiem że różnimy się od siebie, że ludzie tu a 3000 km dalej mają całkiem inne podejście do różnych spraw a muszą odnosić się do tego co uchwalono gdzieś indziej dla dobra ich.

Ciekawi mnie gdzie leży granica pomiędzy "Dura lex, sed lex" a jakoś sobie radzą?

Tulus Tul (101 punktów)Odp: Po co nam państwo!?
W odpowiedzi setarkos
>Ciekawe jak sobie wyobrażają sytuację nieistnienia państw - świat bez granic. Może jako globalną wioskę?
Nieistnienie państw zrównałeś do istnienia jednego wielkiego państwa. Dlaczego nie spojrzeć w drugą stronę? Masa rozproszonych mniejszych i większych społeczności chroniona przez prywatne instytucje zapewniające takie płatne usługi jak sądownictwo czy wojsko, bo nie łudźmy się, takie usługi są konieczne. Kto udowodni, że państwo musi mieć monopol na przemoc, przymus, prawo i sądy? Przedsiębiorstwa prywatne zazwyczaj są efektywniejsze niż państwo w dostarczaniu usług, więc dlaczego nie?

>Załóżmy jednak, że oto żyjemy w świecie bez państw, gdzie wszyscy kierują się zunifikowanym prawem, posługują się jednym językiem i jedną globalną walutą. Czy nie byłoby to ze szkodą dla kondycji ludzkości, takie popadnięcie w monizm kulturowy?
To instytucja państwa ze swej natury prowadzi do takiego monizmu. Elity zawsze narzucają swoją kulturę mniejszościom, wystarczy wspomnieć nasze zabory. Dlaczego w irlandii mówi się w zasadzie tylko językiem angielskim? Dlaczego nauczycielki w państwowych szkołach karcą dzieci, gdy użyją swojego lokalnego narzecza, zamiast języka aktualnie panujących elit?
Jeden język i jedna waluta to okropna dystopia, ale nie anarchizm do niej prowadzi, ale właśnie państwo.

>Państwo to jednak co innego niż stado. Zdaje się, że dopiero grupa świadoma granic własnego terytorium i gospodarująca nim na zasadzie (prawie) obiegu zamkniętego, odporna na embarga, by tak rzec: suwerenna, zasługuje na miano państwa.
Mówisz o narodach, a to zupełnie co innego niż państwo. Naród to zjawisko kulturowe (powiedzmy, że stado właśnie), państwo to byt geopolityczny zapewniający ochronę części lub całości okupowanej społeczności. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Przypadkiem żyjemy w państwach narodowych, ale to nie jest schemat ani dla świata ani dla historii.

PS Witam na portalu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365