 |
Refleksje prof. Witoda Kieżuna. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-09-2013 16:15 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Refleksje prof. Witoda Kieżuna.
12 na 12 | . Nigdy nie lubiłem - nie nauczyłem i chyba już nie nauczę się - klaskać. Zawsze będę bardziej sobie cenił krytyki od apologii. Cieszę się gdy wychodzą, choć nie są powszechnie czytane, dzieła krytyczne. Szczególnie, gdy są to pozycje poważne, warte odnotowania. Dlatego myślę, że warto tu zalinkować recenzję red. Lecha Kańtocha: Niedawno wyszła praca "Patologia transformacji" autorstwa prof. Witolda Kieżuna. Podobnie jak poprzednie ona również jest przemilczana przez "mainstreamową" prasę i polityków. Choć zasługuje na szczególną uwagę z tej racji, że w sposób kompleksowy, uwzględniając procesy globalizacji, analizuje polską transformację.
Autor - powstaniec warszawski, więzień gułagu, naukowiec specjalizujący się w zarządzaniu i ekspert Organizacji Narodów Zjednoczonych w Afryce - pisze o niej absolutnie bez ogródek i kadzideł pochwalnych. Bezwzględnie odziera z zafałszowań, arogancji, megalomanii i naleciałości neoliberalnego doktrynerstwa. Występuje z pozycji chrześcijańskiej doktryny społecznej i prakseologicznej teorii zarządzania, stąd jego krytyka zarówno marksizmu jak neoliberalizmu. Prezentuje sprawy tak, jak one w rzeczywistości przebiegały.
Książka pokazuje negatywną, patologiczną stronę procesu budowy kapitalizmu w Polsce "w ramach globalnej agresywnej i neoliberalnej gry międzynarodowego kapitału". (...) przeglad-s(*).pl/opinie/aziemski/961-kiezun "Wyrażenie wątpliwości, co do sensu wprowadzenia reform a la Soros-Sachs-Balcerowicz w roku 1990 i kilku następnych w pewnych środowiskach równało się śmierci cywilnej. Wszyscy popierali reformy i już. Bezrobocie doszło do 3 milionów - wszyscy nadal popierali reformy. Obszar ubóstwa i nędzy objął połowę społeczeństwa - wszyscy nadal popierali".(Tomasz Sypniewski "Tygodnik Solidarność") Pozdrawiam. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..#31 2 na 2 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > Nie podejrzewam aby pan poseł doktor Błasiak uważał się za człowieka głupszego, czy mniej wykształconego od Pana.Na pewno dr Błasiak jest ode mnie lepiej wykształcony, przynajmniej w naukach ekonomicznych i może nawet mądrzejszy. W sumie też się z nim tutaj zgadzam jeżeli chodzi o istotę działających mechanizmów w kresie transformacji i obecnie. W podobnym duchu zresztą też pisałem. Różnię się tylko tym, że może większą wagę przywiązuję do używanych pojęć, które są przecież podstawą wymiany poglądów i rozumienia świata. Z tego względu nie mogę się zgodzić np. ze stwierdzeniem, że mieliśmy do czynienia z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało. Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, że nie, ale może się mylę. Ważne, żeby jednakowo rozumieć pewne pojęcia. Aż strach pisać, jakie jeszcze konkluzje przychodzą mi do głowy, biorąc pod uwagę takie fakty, jak np. wprowadzenie tzw. odwróconej hipoteki (przepisanie mieszkania na bank w zmian za emeryturę), gdy wiadomo, że banki w Polsce nie są polskie. Ponadto obniżanie poziomów nauczania w szkołach, czy wprowadzanie masy naprawdę bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności. W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię. Ciekawe, co wtedy będzie się działo? |
#32 1 na 1 | konserwatysta2 (954 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > >moskiewski socjalizm> Nie słyszałem.No jak to? Nie słyszałeś o PRL-u ?! > >pobożny socjalizm (Kaczyński, Olszewski i związki zawodowe)> PiS i reszta to narodowo-konserwatywni populiści.A to nie wyklucza socjalizmu. Kaczyński i Olszewski wielokrotnie deklarowali swoje sympatie do przedwojennej PPS, a niedawno Kaczyński zachwalał czasy Gierka. > Czy reakcjoniści z XVIII i XIX wieku, którzy sprzeciwiali się gospodarce wolnorynkowej, bo uderzała w przywileje stanowe, cechy i korporacje (czyli instytucje feudalne), też byli socjalistami?No chyba tak. Wszelkie przywileje stanowe, cechowe, czy korporacyjne są bliskie socjalistom i nie mają nic wspólnego z wolną konkurencją. > Politykę gospodarczą partii komunistycznej w Chinach zachwala przecież niejaki Janusz Mikke jako przykład prawdziwego liberalizmu.No nic dziwnego, skoro ta polityka partii komunistycznej nie ma nic wspólnego z komunizmem, a wolność gospodarcza w Chinach jest dzisiaj większa niż w Europie. Najnowszy przykład: W Szanghaju powstanie strefa wolnego handluWarto wiedzieć, że w Chinach nie ma takiego socjalu jak w Europie. Emerytury są bardzo niskie, gdyż nie ma obowiązkowych składek emerytalnych. Również podatki są wielokrotnie mniejsze niż w Europie czy USA. Państwo się nie zadłuża, gdyż władza nie musi kupować głosów wyborczych. Nie oznacza to oczywiście, że wszystko w Chinach jest dobre, ale kapitalizmu jest tam więcej niż u nas, dlatego oni się bogacą a my teraz biedniejemy. |
#33 1 na 1 | Fafciu (953 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > No jak to? Nie słyszałeś o PRL-u ?!PRL to był państwowy kapitalizm, tak jak i ZSRR (nawet Lenin używał tego określenia w znaczeniu pozytywnym). Gdyby to był socjalizm, czyli dyktatura proletariatu, to czemu strajki były nielegalne, i po co w ogóle robotnicy mieliby strajkować i wychodzić na ulice, skoro to oni mieli władzę? Miał miejsce konflikt klasowy między nimi a panującą biurokracją, która pełniła rolę tą, co w kapitalizmie właściwym burżuazja- co jest szokujące i śmieszne dla ludzi, którym wpajano i wpaja się, że robotnicy w 1956, 1970, 1976 i 1980 roku walczyli o Kościół i wolny rynek. > Kaczyński i Olszewski wielokrotnie deklarowali swoje sympatie do przedwojennej PPSDeklaracje deklaracjami. > Wszelkie przywileje stanowe, cechowe, czy korporacyjne są bliskie socjalistomNie prawica, nie liberał, nawet żaden faszysta Hrabia de Maistre to normalny komunista> i nie mają nic wspólnego z wolną konkurencją.No oczywiste, że nie mają. I co z tego? > No nic dziwnego, skoro ta polityka partii komunistycznej nie ma nic wspólnego z komunizmemJak to jest w przypadku każdej partii komunistycznej. > dlatego oni się bogacąKto się bogaci, ten się bogaci. |
#34 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało. Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, żeU nas jak ktoś mówi "kapitalizm", to ma na myśli "socjalizm z elementami rynkowymi".  > bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności.To nic nowego. Za komuny też w szkołach nie nauczano tego jak gospodarować pieniędzmi. Efekty mamy do dzisiaj: Provident ma największe zyski właśnie w Polsce. > W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię. Ciekawe, co wtedy będzie się działo?Już kupują. Przynajmniej w mojej okolicy są znacznymi właścicielami od wielu lat. |
#35 2 na 4 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu<Całkowita racja , Panie Andrzeju. Mea culpa. Miało być 10%  . Zmieniłem pierwotną treść postu, była zbyt długa jak na to co chciałem powiedzieć. Zmieniłem ją, jak widać za szybko i "złe" cyferki zostały. Mówią "Spiesz się powoli"...ale też "Kto szybko daje dwa razy daje" i być tu człeku mądrym  . Dziękuję za "poprawkę" i czujność... Imć szarley-owi również. Pozdrawiam
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
#36 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . > >>>Nie podejrzewam aby pan poseł doktor Błasiak uważał się za człowieka głupszego, czy mniej wykształconego od Pana.> Na pewno dr Błasiak jest ode mnie lepiej wykształcony, przynajmniej w naukach ekonomicznych i może nawet mądrzejszy.Nigdy nie należy się poddawać. Jeżeli nie formalne studia, to są biblioteki, no chyba, że inteligencji po rodzinie się nie odziedziczyło, a tego rodzice w żadnym spadku zapisać nie mogą. Proszę zobaczyć jak ten facet miał cały czas po górkę: www.google(*)7BexXZ7w&bvm=bv.52434380,d.Yms> W sumie też się z nim tutaj zgadzam jeżeli chodzi o istotę działających mechanizmów w kresie transformacji i obecnie. W podobnym duchu zresztą też pisałem.O ile zgadzam się z doktorem Błasiakiem w sferze faktów, którym trudno przeczyć, o tyle nie bardzo zgadzam się z jego interpretacjami. > Różnię się tylko tym, że może większą wagę przywiązuję do używanych pojęć,Kto? On, Pan, czy ja? > które są przecież podstawą wymiany poglądów i rozumienia świata.Tak i dlatego staram się używać ogólnie rozumianych terminów, często odwołując się do słowników i encyklopedii. Przywiązuję dużą wagę do odpowiedzialności za słowo i staram się czytać ze zrozumieniem (dopóki się to udaje) teksty do których się odnoszę. > Z tego względu nie mogę się zgodzić np. ze stwierdzeniem, że mieliśmy do czynienia z "odbudową kapitalizmu", skoro żadnego normalnego kapitalizmu nie ma i nawet być go nie miało.Mieliśmy Proszę Pana w Pana w Polsce kapitalizm jak się patrzy, tak dobry, że pomimo pochodzenia z rodziny, której nieźle się powodziło, wyrażam wdzięczność lewicy, iż go rozwaliła. > Tak samo nie wiem, czy pojęcie "neoliberalizm" może oznaczać coś, co jest sprzeczne z pojęciem "liberalizm". Wydaję mi się, że nie, ale może się mylę.Ktoś kto przywiązuje wagę do używanych pojęć przynajmniej do Wikipedii powinien zajrzeć: pl.wikipedia.org/wiki/Liberalizmpl.wikipedia.org/wiki/Neoliberalizmwww.google(*)dGN765Cw&bvm=bv.52434380,d.YmsPisałem o tym wielokrotnie, a Pan tu wcale nie jest nowym. Liberalizm z neoliberalizmem ma tyle samo wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym. Natomiast neoliberalizm ma wiele wspólnego z tym co w Stanach Zjednoczonych nazywa się neokonserwatyzmem. > Ważne, żeby jednakowo rozumieć pewne pojęcia.Do tego potrzebny jest jakiś tam poziom intelektualny (oczytanie w temacie) i dobra wola obu stron. Słowa przecież w propagandzie służą zamazywaniu rzeczywistości. Jak ktoś już z założenia nie chce zrozumieć, to nie zrozumie, co najwyżej obrzuci interlokutora inwektywami. > Aż strach pisać, jakie jeszcze konkluzje przychodzą mi do głowy, biorąc pod uwagę takie fakty, jak np. wprowadzenie tzw. odwróconej hipoteki (przepisanie mieszkania na bank w zmian za emeryturę), gdy wiadomo, że banki w Polsce nie są polskie.Mnie zupełnie wystarcza wielkie dzieło rzetelnie udokumentowane profesora Jacka Tittenbruna: www.google(*)UTmCUxjw&bvm=bv.52434380,d.YmsPo lekturze tej książki śmieszą mnie wszyscy, którzy chcą mnie uczyć patriotyzmu. > Ponadto obniżanie poziomów nauczania w szkołach, czy wprowadzanie masy naprawdę bzdurnych regulacji w gospodarce. Tak, jakby komuś zależało na tym, żebyśmy jako społeczeństwo nigdy nie mogli się czegoś dorobić, żebyśmy nie byli zbyt mądrzy i żebyśmy nie mieli własności.Przecież to w interesie rządzących aby przeciętny poziom intelektualny był jak najniższy, głupimi rządzi się łatwiej: wpolityce.(*)zy-beda-wykonywac-proste-prace> W 2016 obcokrajowcy będą mogli legalnie kupować polską ziemię.Już kupują, tyle że będą kupować więcej. > Ciekawe, co wtedy będzie się działo?Przecież jeden z "Solidarnościowych" guru - profesor Stelmachowski - oficjalnie powiedział, że "Polakowi wystarczy by umiał się podpisać, policzyć zarobek i zdobyć prawo jazdy", kto młody i inteligentny, to ucieka za granicę, a na pewno nie chce mieć dzieci, które będą miały gorzej niż ich rodzice. PS. Mogę się mylić, ale staram się myśleć samodzielnie i wierzyć faktom, a nie zainteresowanym w określoną ideologię ludziom. Ten ustrój jest lepszym, w którym największej części społeczeństwa jest dobrze. Mogą się samorealizować. Miłego dnia. @@@ . |
#37 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . 90% polskiego społeczeństwa należało do PZPR> >>>Nie, należało za Gierka do PZPR co najwyżej 3,3 miliona - co wraz z rodzinami najwyżej może dać jedną trzecią z prawie 40 milionowego narodu. (To tak z pamięci, precyzyjne liczby mogą się trochę różnić, ale niewiele.)> Liczenie wraz z rodzinami grodzi popełnieniem dużego błędu.Szacunek, to tylko szacunek. Ja w tamtych czasach żyłem i wiem jakie nastroje społeczne były i wobec PRL i wobec PZPR od początku lat 60 po 90. Można sobie też poczytać poważne analizy naukowe. Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron. > Małżonkowie mogli razem należeć, mogły też być ideowe spory wewnątrz rodziny.Tak, jak to zawsze w praktyce bywa - bywało przeróżnie spotykałem wrogów polityki lewicowej i PZPR nawet wśród pracowników aparatu partii, a jej zwolenników wśród zdecydowanie apartyjnych praktykujących katolików. > Nieprawdopodobna wydała mi się liczba 90% i dziękuję za wyjaśnienie.> Nie oceniam PZPR, za mało wiem.Ani PRL nie była żadną "czarną dziurą", ani PZPR nie była żadną organizacją przestępczą. Należeli do niej w różnym okresie różni ludzie począwszy od oportunistów i karierowiczów, a skończywszy na ideowcach godnych najwyższego szacunku. Twierdzę, że tych porządnych zawsze było więcej, choć tak jak to w życiu bywa, było to odwrotnie proporcjonalne do zajmowanego w hierarchii miejsca. Zresztą złem w PRL nie była o tyle sama ideologia, co usiłowanie podporządkowania ideologom z Komitetu Centralnego całkowicie życia społecznego. Na przykład wtedy każdy chlewik musiał być państwowy, a moralność tylko socjalistyczna, teraz każde przedsiębiorstwo musi być prywatne (choćby właścicielem miała być i zagraniczna firma państwowa), a moralność to tylko katolicka. > Na mój życiorys próbowała wpływać podobna, ale jednak inna partia, ale moja opinia o nich nie jest tematem dyskusji na forum.Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa. Nie uznaję żadnych autorytetów ze względu na ich autorytet, ale uczyłem się od wielu i jednym z moich mistrzów jest prof. Tadeusz Kowalik. Wieczny dysydent! www.krytyk(*)przezcalezycie/menuid-431.htmlwww.google(*)&bvm=bv.52434380,d.bGE&cad=rjaPozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#38 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > >Nie oceniam PZPR, za mało wiem.> >Liczenie wraz z rodzinami grodzi popełnieniem dużego błędu.> Szacunek, to tylko szacunek. Ja w tamtych czasach żyłem i wiem jakie nastroje społeczne były i wobec PRL i wobec PZPR od początku lat 60 po 90. Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron.Dlatego właśnie napisałem, że za mało wiem. Oczywiście znam Polskę lepiej niż prawie każdy Europejczyk. Pan wie dlaczego tak jest, ale pisząc na polskim forum muszę pokornie przyznać że wiem mało. Propagandy nasłuchałem się już więcej niż potrafię strawić. Mało nie znaczy jednak nic (słysząc jak niektórzy Polacy z dumą przyznają że nigdy nie byli w Krakowie, za to znają Paryż czy Rzym mam ochotę bardzo wysoko głowę nosić) > >Na mój życiorys próbowała wpływać podobna, ale jednak inna partia, ale moja opinia o nich nie jest tematem dyskusji na forum.> Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)Na mój życiorys jakaś partia wpłynąć próbowała, czy jej się udało? Z mizernym skutkiem. Różnice jednak są znaczne Pierwsza to ta o której Pan pisze Cytat:>Tak, jak to zawsze w praktyce bywa - bywało przeróżnie spotykałem wrogów polityki lewicowej i PZPR nawet wśród pracowników aparatu partii, a jej zwolenników wśród zdecydowanie apartyjnych praktykujących katolików. Wśród czeskich i słowackich "komunistów" dużo więcej było oportunistów i karierowiczów, ideowi lewicowcy byli przeważnie ponurymi stalinowcami, a mam czasem wrażenie że najwięcej tam było zwykłch łajdaków. Wspomina Pan o naczycielach różnych opcji. W Polsce jawni opozycjoniści mogli nawet zostać profesorami uniwersytetów (!), w Czechosłowacji nauczyciel, który powiedział za dużo na lekcji dostawał skierowanie na kurs traktorzystów i nakaz pracy w gospodarstwie rybackim. Bezpieczniki czechosłowackie jeździły na pielgrzymki do Częstochowy z aparatami fotograficznymi i przywozili łup w postaci zwolnień z pracy. W Rybniku słyszałem opowieść. Pewien bardzo dobry inżynier górnik, został zaproszony do organizacji partyjnej i zaproponowano mu że zostanie sztygarem objazdowym jeśli wstąpi do partii, odmówił, uzasadniając to tym, że chodzi do kościoła. Na co przewodniczący powiedział mu: Zależy nam na Was, bo jesteście dobrzy, do partii się zapiszcie, a czy chodzicie do kościoła nikt sprawdzał nie będzie, ja też chodzę" Długo trwało zanim uwierzyłem w prawdziwość tego opowiadania. Pan zapewnie nie dostrzeże w nim niczego nieprawdopodobnego. Druga poważna różnica, którą dostrzegam, to cały układ spraw gospodarczych, ale to temat na całonocną dyskusję. Gospodarka czechosłowacka pomimo przymusowej kolektywizacji rolnictwa była jednak bardziej odporna na fantazjowanie i głupotę rządzących, choć to akurat nie ma nic wspólnego z ideologią. Głupota jest ponadpartyjna i ponadideowa. Podsumowanie tych dwóch spraw świetnie ilustruje dowcip wysłany mi przez big-żyda: Cytat:Na granicy polsko-czeskiej mijają się dwa psy podążające w przeciwne strony. - Po co ty tam idziesz? Pyta zdziwiony czeski pies polskiego. - Najeść się, a ty tam? - pyta polski. - Poszczekać. > Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa.Lubię się zgadzać. Choć nie jestem racjonalistą, staram się bardzo uważać aby nikomu swoich poglądów nie narzucać (ale też cudzym bezkrytycznie nie ulegać) > Pozdrawiam serdecznie.Wzajemnie |
#39 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . > >>>Nie było na pewno tak, jak opowiadają propagandziści obydwu stron.> Dlatego właśnie napisałem, że za mało wiem. Oczywiście znam Polskę lepiej niż prawie każdy Europejczyk. Pan wie dlaczego tak jest, ale pisząc na polskim forum muszę pokornie przyznać że wiem mało. Propagandy nasłuchałem się już więcej niż potrafię strawić. Mało nie znaczy jednak nic (słysząc jak niektórzy Polacy z dumą przyznają że nigdy nie byli w Krakowie, za to znają Paryż czy Rzym mam ochotę bardzo wysoko głowę nosić)Mam to szczęście, że trochę znam Paryż, Rzym, Londyn i jeszcze pa innych europejskich miast, a Krakowie to jestem zakochanym, choć po Polsce również sporo jeździłem. Propagandy nasłuchałem się sporo, ale odrzucając jedną nie mam zamiaru przyjmowania drugiej. > >>>Na mój życiorys wpłynęły stare tradycje rodzinne oraz wychowanie na warszawskim robotniczym podwórku, książki i szkoły (a w nich spora grupa wspaniałych nauczycieli, przeróżnych opcji politycznych.)> Na mój życiorys jakaś partia wpłynąć próbowała, czy jej się udało?> Z mizernym skutkiem.Słaba partia i słabi propagandziści. > Wspomina Pan o nauczycielach różnych opcji. W Polsce jawni opozycjoniści mogli nawet zostać profesorami uniwersytetów (!), w Czechosłowacji nauczyciel, który powiedział za dużo na lekcji dostawał skierowanie na kurs traktorzystów i nakaz pracy w gospodarstwie rybackim. Bezpieczniki czechosłowackie jeździły na pielgrzymki do Częstochowy z aparatami fotograficznymi i przywozili łup w postaci zwolnień z pracy.W Polsce też różnie bywało, ale właśnie różnie. Większość PZPR-owców żadnymi nawiedzonymi idiotami nie była i choć partia jako całość zgodnie z partyjną dyscypliną wykonywała plenarne dyrektywy, to poszczególni członkowie najczęściej myśleli już bardziej samodzielnie. Zresztą PRL i PZPR, to wiele lat historii i w różnych okresach różnie bywało, ale to nie temat tego wątku. > Długo trwało zanim uwierzyłem w prawdziwość tego opowiadania. Pan zapewne nie dostrzeże w nim niczego nieprawdopodobnego.To niech Pan uwierzy w jeszcze jedno, ci sami oficerowie, którzy osobiście żołnierzom medaliki z piersi zrywali po 90 roku zaczęli masowo brać śluby kościelne i zmuszali żołnierzy do praktyk religijnych. Byli PZPR dzisiaj zaliczają się do "naszych", gdyż przeszli na prawo i opowiadają dyrdymały oraz złych (wprost przestępczych), gdyż poczucie godności zachowali i nie plują na własną przeszłość. > Głupota jest ponadpartyjna i ponad-ideowa.100% racji. To moje myśli i moje słowa. > >>>Dlatego - na przykład - choć mam bardzo krytyczne stanowisko wobec komunizmu, to nikt mnie nie przekona, że antykomunizm jest od niego w czymkolwiek lepszym. Dla mnie wszystkie religie/ideologie mają tą samą wartość, a wiara w ich jedynosłuszność jest ograniczeniem intelektualnym szkodliwym społecznie. Sam jestem zwolennikiem socjalliberalnego, socjaldemokratycznego pragmatyzmu, adaptacji do polskiej kultury, mentalności i poziomu technologicznego tego co najlepsze ze skandynawskich rozwiązań. Tylko bez żadnego małpowania i ślepego naśladownictwa.> Lubię się zgadzać. Choć nie jestem racjonalistą, staram się bardzo uważać aby nikomu swoich poglądów nie narzucać (ale też cudzym bezkrytycznie nie ulegać).To, że Pan jest racjonalistą - proszę jednak przeczytać dobrze hasło z Wikipedii - starającym się myśleć samodzielnie, to już dawno zauważyłem, tylko ostrzegam, że ta droga i do lewicowości i do ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść. PS. O Czechach tak kraju, jak narodzie ciekawie napisał red. Martin Szimeczka w Wyborczej z soboty-niedzieli 21-22 września 2013. Tu zakończenie artykułu: Może właśnie brak czeskiego mitu narodowego, który konserwatyści mogliby wynieść na sztandary, sprawia, że czeska prawica jest co prawda głośna i przez lata dominowała w polityce i mediach, ale prócz niechęci do Unii nie ma żadnej ideologii. Jak mocna i niebezpieczna może być konserwatywna ideologia zbudowana na atrakcyjnym (choć fałszywym) micie narodowym, widzimy choćby na przykładzie aktywności skrajnej prawicy - faszyzującej odnogi konserwatyzmu - na Węgrzech czy ostatnio w Polsce. Po przeczytaniu tego tomu już się nie dziwię temu, że faszyzujące bojówki atakują wykłady Zygmunta Baumana czy Michnika.
Jestem właściwie wdzięczny czeskiej prawicy za jej żałosny poziom intelektualny, a Klausowi jako jej ideologicznemu guru za brak męskości i za to, że dzięki swej próżności nie dostrzega w czeskiej historii nikogo większego niż on sam. Budował on narodowy mit wyłącznie jako kult własnej osoby, dlatego upierał się, że strzały z dziecięcego pistoletu zabawki to zamach. W pewnym sensie miał rację: ten incydent go ośmieszył, przez co bardzo osłabił ów kult. Efekt jest taki, że czeski faszyzm jest co prawda równie wstrętny jak polski czy węgierski, ale przynajmniej na razie brak mu idei i postaci, które mogłyby sprawić, że urośnie do strasznych rozmiarów.Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#40 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > >Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza.> Tu pełna i całkowita niezgoda. Na mnie Kaczyński i PiS nie sprawiają żadnego pozytywnego wrażenia.Myślałem tak: Kaczyński sprzedaje się jako człowiek zdolny do istotnych przemian, a nie tylko do zarzadzania postępującą biedą, ale kompetencji gospodarczych raczej nie ma. Niezgodę może wywoływać tylko Orban. > Nie chcę też aby Polska poszła w ślady Orbana.Co do Orbana to sprawa jest bardziej skomplikowana, ale mnie się podoba u niego odwaga i bunt przeciwko wadliwemu systemowi finansowemu. Cytat: "Feudalizmu nie zniszczyli lennicy, a komunizmu zaś nie zburzyli sekretarze. Podobnie panowania [finansowych] spekulantów nie wyeliminują spekulanci lub biurokraci i to nie oni wyciągną później z rowu wykolejony wóz pogruchotanej Europy." - V.Orban I to nie tylko słowa, Orban już dużo zrobił w tym kierunku. Dzisiaj mamy do czynienia z nowotworem stosunków społecznych. Ten nowotwór trzeba zoperować. Czy chirurgiem będzie konserwatysta czy lewicowiec to już jakoś mniej istotne, ważne jeśli stawia prawidłową diagnozę i potrafi to zrobić. Natomiast ogłaszanie w mainstreamowych mediach, że Orban wprowadza faszyzm mocno zalatuje daniem z kuchni neoliberalnej propagandy. > Jest duża szansa, iż wygrają najbliższe wybory, dzięki głupiej polityce neoliberałów, a wtedy zobaczymy? Choć wolałbym tego nie oglądać!Bez buntu i bez wymuszenia przez społeczeństwo radykalnych zmian będzie nadal tylko polityka neoliberalna ktokolwiek będzie siedział na na takim czy innym fotelu i jakkolwiek będzie siebie nazywał, bo możemy wybierać tylko wśród konformistów, którzy umocnili się na swoich pozycjach jako przedstawiciele ludu. Pozdrawiam również |
#41 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . > Dzisiaj tylko J Kaczyński sprawia wrażenie, że mógłby podjąć ważne prospołeczne decyzje, pójść w ślady Orbana, ale w sprawach ekonomii wygląda na błędnego rycerza.> >>>Tu pełna i całkowita niezgoda. Na mnie Kaczyński i PiS nie sprawiają żadnego pozytywnego wrażenia.> Myślałem tak: Kaczyński sprzedaje się jako człowiek zdolny do istotnych przemian, a nie tylko do zarzadzania postępującą biedą, ale kompetencji gospodarczych raczej nie ma. Niezgodę może wywoływać tylko Orban.> >>>Nie chcę też aby Polska poszła w ślady Orbana.> Co do Orbana to sprawa jest bardziej skomplikowana, ale mnie się podoba u niego odwaga i bunt przeciwko wadliwemu systemowi finansowemu.Proszę Pana, ja nie uważam, iż mam jakieś patenty na wiedzę, mądrość i rację. Natomiast społeczną rzeczywistość oceniam z własnej perspektywy w oparciu o własną wiedzę politologiczno-ekonomiczną oraz własne życiowe doświadczenia. Podałem Panu swoje subiektywne oceny, ale dokładnie wiem co i dlaczego mówię. Nie chcę w Polsce niczego ani z Kaczyńskiego, ani z Orbana, choć wiem, że moje chcenie ma niewielkie znaczenie. > I to nie tylko słowa, Orban już dużo zrobił w tym kierunku.Dziękuję, ale wolałbym aby w naszym kraju nikt nie próbował takiego eksperymentu, choć z analizy Janosa Kisa " Jak straciliśmy republikę. Od 1989 roku Węgry mają wybór: albo odnaleźć się w rodzinie europejskich demokracji, albo nigdzie" w Wyborczej z soboty-niedzieli 21-22 września 2013 oraz politologicznych analiz taka perspektywa jest mocno prawdopodobna. > Dzisiaj mamy do czynienia z nowotworem stosunków społecznych.Wiele mi się nie podoba, ale nie mam aż tak drastycznych ocen. > Ten nowotwór trzeba zoperować.Mam wrodzoną niechęć do wszelkich rewolucji, wolę ewolucyjne przemiany. > Czy chirurgiem będzie konserwatysta czy lewicowiec to już jakoś mniej istotne, ważne jeśli stawia prawidłową diagnozę i potrafi to zrobić.Nie tęsknie za żadnymi wodzami, czy prorokami, czy to z lewa czy to z prawa. Wątpię i idealne diagnozy, a tym bardziej w idealną ich realizację. Nie wierzę w żadne raje ani w jedyną słuszną drogę. Nie chcę zamieniać jednej religii na inną, nawet wtedy, gdy ta nowa jest jedyną najprawdziwszą i jedynie słuszną. > Natomiast ogłaszanie w mainstreamowych mediach, że Orban wprowadza faszyzm mocno zalatuje daniem z kuchni neoliberalnej propagandy.Nie czytałem takich zarzutów ani dotyczących Orbana, ani Kaczyńskiego. Osobiście dostrzegam ogromne różnice pomiędzy faszyzmem a Kaczyzmem, ale i tu tu dostrzegam jego pewne elementy. > >>>Jest duża szansa, iż wygrają najbliższe wybory, dzięki głupiej polityce neoliberałów, a wtedy zobaczymy? Choć wolałbym tego nie oglądać!> Bez buntu i bez wymuszenia przez społeczeństwo radykalnych zmian będzie nadal tylko polityka neoliberalna ktokolwiek będzie siedział na na takim czy innym fotelu i jakkolwiek będzie siebie nazywał, bo możemy wybierać tylko wśród konformistów, którzy umocnili się na swoich pozycjach jako przedstawiciele ludu.Znowu różnimy się. Ja ubolewam nad tym, że głupia polityka doprowadza do buntów społecznych, ale się z nich nie cieszę. Martwi mnie to, że do Tuska i PO nie dociera fakt, że z ludźmi należy się liczyć i rozmawiać z nimi. Zadufanie i woda sodowa, to źli doradcy. Szkoda mi, że PO na własne żądanie przerżnie najbliższe wybory i odda władzę populistom, ale jestem przekonanym demokratą. Żałuję, że w Polsce nie ma partii socjalliberalnej, czy socjaldemokratycznej, na którą mógłbym z przekonaniem zagłosować. Nie istnieje też żadna znacząca się partia lewicy (np. odpowiednik Die Linke) i wybór jest tylko między partiami prawicowymi, gdyż SLD według europejskich kryteriów, to też co najwyżej liberalna partia centrum. To wszystko to tylko moje subiektywne zdanie. Zakładam, że mogę nie mieć racji, podaję tylko moje argumenty pod rozwagę. (Ewentualnie warto zajrzeć co pisałem sześć lat temu, czy tak bardzo w swoich prognozach się myliłem.)Pozdrawiam. @@@ . |
| Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | Panie Andrzeju, cieszę się, że nasze poglądy w omawianych kwestiach są tak bardzo zbliżone, mam nadzieję, że pewne nieporozumienia uda się wyjaśnić w kolejnych rozmowach. Ja oczywiście nie wszystko rozumiem i pewnie w wielu kwestiach mogę się mylić. Podobnie jak i Pan jestem sceptykiem. Wiem na pewno, że w rzeczywistości nie ma rzeczy doskonałych. Ideologie są piękne chociaż także niedoskonałe, ale ich odwzorowanie w rzeczywistości jest zwykle już tylko ich karykaturą. Nie jestem także podatny na nowe ideologie, manipulację i socjotechnikę. Wynika to chyba z wieku i doświadczenia. Myślę, że Tusk i PO wcale nie muszą przegrać kolejnych wyborów, nie wiem tylko czy będą w stanie zmienić front i wzmocnić stronę pracy i dobra wspólnego, zmniejszając swoją wrażliwość na potrzeby tzw rynków (co zresztą już częściowo się realizuje). W przeciwnym razie zmiecie ich wiatr historii i nie pomoże im Merkel, Barroso ani egzorcyści od faszyzmu. A propos faszyzmu, w niemieckiej prasie było sporo tego typu sugestii, ale i w polskich mediach także czytałem. Wystarczy poszukać w internecie pod hasłem: orban faschismus, lub orban faszyzm w polskich stronach. Polecam np. www.fronda(*)a-zrobiono-faszyste,17125.htmlPozdrawiam także. |
#43 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . > Panie Andrzeju,> cieszę się, że nasze poglądy w omawianych kwestiach są tak bardzo zbliżone, mam nadzieję, że pewne nieporozumienia uda się wyjaśnić w kolejnych rozmowach.Tak, w wielu aspektach są zbieżne, ale w innych rozbieżne. Jak to w życiu bywa. Uważam, iż to jest dobre, gdyż właśnie różnice zdań prowadzą do wypracowania pragmatycznych konsensusów. Natomiast nie ma nic bardziej szkodliwego od jedynosłuszności i jednomyślności. > Ja oczywiście nie wszystko rozumiem i pewnie w wielu kwestiach mogę się mylić.> Podobnie jak i Pan jestem sceptykiem. Wiem na pewno, że w rzeczywistości nie ma rzeczy doskonałych. Ideologie są piękne chociaż także niedoskonałe, ale ich odwzorowanie w rzeczywistości jest zwykle już tylko ich karykaturą.> Nie jestem także podatny na nowe ideologie, manipulację i socjotechnikę. Wynika to chyba z wieku i doświadczenia.Gratuluję. Oceniam takie postawy wysoko. > Myślę, że Tusk i PO wcale nie muszą przegrać kolejnych wyborów,Nie muszą, ale jestem gotów się założyć, że przegrają. Na mądre decyzje zostało im już naprawdę niewiele czasu. > nie wiem tylko czy będą w stanie zmienić front i wzmocnić stronę pracy i dobra wspólnego, zmniejszając swoją wrażliwość na potrzeby tzw rynków (co zresztą już częściowo się realizuje).Ja też tego nie wiem, czy PO ma intelektualną szansę na "ucieczkę do przodu"? Muszą zmienić garnitur ministrów, a może i premiera i dogadać się ze związkami zawodowymi. To trudne zadania, gdy traci się wiarę w możliwość utrzymania się przy władzy. > W przeciwnym razie zmiecie ich wiatr historii i nie pomoże im Merkel, Barroso ani egzorcyści od faszyzmu.Może im pomóc tylko SLD, ale gdy dostanie w wyborach koło 20%. Jest to możliwe. > A propos faszyzmu, w niemieckiej prasie było sporo tego typu sugestii, ale i w polskich mediach także czytałem. Wystarczy poszukać w internecie pod hasłem: orban faschismus, lub orban faszyzm w polskich stronach.Proszę Pana, tak spotkałem się z takimi publikacjami, tyle tylko, że ja dostrzegam różnice pomiędzy politologicznymi analizami dokonywanymi przez uczonych i poważnych publicystów, a polityczną propagandą. Tak, nie ulega dla mnie żadnej wątpliwości, że w prawicowym antydemokratyzmie Kaczyńskiego i Orbana są elementy faszyzmu (nie mylić tu z nazizmem), ale do faszyzmu to jeszcze daleko. Choć po złych doświadczeniach historycznych lepiej chuchać na zimne niż się ponownie sparzyć. > Polecam np.www.fronda(*)a-zrobiono-faszyste,17125.htmlJuż dawno moim głównym zainteresowaniem przestała być ekonomia i politologia i choć sporo jeszcze czytam, to wybieram sobie raczej autorytety, do których mam większe zaufanie. Na przykład wolę "Politykę" od "w Polityce", a teksty książkowe stawiam wyżej od gazetowych. Zawszę podchodzę to wszystkich tekstów krytycznie i mam przy tym włączony samodzielny osąd i myślenie. Oczywiście - czytam też wszystko (nawet materiały, z którymi się zupełnie nie zgadzam), gdy ktoś mi coś tam, z jakiś względów poleci. To zrozumiałe, że Orban i jego polityka ma w naszym kraju wielu obrońców, używających przeróżnych metod obrony. Jedną z nich jest obrona przed zarzutami, które się samemu sformułowało. Pozdrawiam. @@@ . |
#44 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | > To niech Pan uwierzy w jeszcze jedno, ci sami oficerowie, którzy osobiście żołnierzom medaliki z piersi zrywali po 90 roku zaczęli masowo brać śluby kościelne i zmuszali żołnierzy do praktyk religijnych.Podziwu godna konsekwencja w poglądach. Takim oficerem nic i nikt nie zachwieje. Zawsze z wiatrem  Poznać takich po mokrych spodniach, bo wiatr się obrócił podczas sikania  > (...) ostrzegam, że ta droga i do lewicowości (...) prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.Do lewicowości można dojść wieloma drogami, ja nie umiałbym jednej głównej u siebie wskazać. Różne też są u różnych ludzi fundamenta lewicowości. Dla jednego fundamentem jest społeczna wrażliwość, dla innego opór wobec obyczajowego lub religijnego konserwatyzmu, ja proponuję przyjrzeć się mniej zauważanej drodze do lewicowości: Zna Pan przecież Janka Muzykanta. Zawsze pytam liberałów, czy społeczeństwo stać na marnowanie talentów. Z lewicą nie zawsze mi po drodze, (może dlatego że mój postulat budowy osiedli akademików w wielkich miastach nie znalazł się na ich banerach reklamowych), ale lewicowej wrażliwości się nie wstydzę, tak jak poglądu, że lewicowość się społeczeństwom po prostu opłaca. > (...) ostrzegam, że ta droga do (...) ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.Uchowaj Boże  Proboszcz już teraz mnie w kościele nierad widzi  , a gdybym został ateistą .... Dziękuję za polecenie artykułu. Na jedno zdanie chciałbym zwrócić uwagę: Cytat:.., że czeski faszyzm jest co prawda równie wstrętny jak polski czy węgierski, ale przynajmniej na razie brak mu idei i postaci, które mogłyby sprawić, że urośnie do strasznych rozmiarów. Niebezpiecznie jest lekceważyć pewne zjawiska. Dla czeskich faszystów wrogami są przede wszytskim Cyganie, jest ich ok 300 000 i rzucają się w oczy... policja słabsza niż polska zarówno wyszkoleniem jak i zaufaniem społecznym, jej morale jest bardzo niskie, Cyganom równie niechętna... Ja tam się czeskich faszystów boję. Może i dziś słabi, może i jeszcze bez wodza, ale w słabym państwie i z wyraźnym wrogiem... boję się, że krew się poleje. > Pozdrawiam serdecznie.Wzajem pozdrawiam |
#45 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Refleksje prof. Witoda Kieżuna. | . > Do lewicowości można dojść wieloma drogami,Dokładnie tak. > ja nie umiałbym jednej głównej u siebie wskazać.U mnie jednak tradycje rodzinne. Co ciekawe wywodzę się z klasy posiadaczy, choć po 1945 to już tylko dobre mniemanie na swój temat posiadali. Drugą nie mniej ważną drogą były refleksje na przeczytaną literaturą. > Różne też są u różnych ludzi fundamenta lewicowości.Różne, dla mnie jednak intelektualne. Inteligent musi mieć szersze spojrzenie, a szersze spojrzenie powstrzymuje nasze sobkostwo. > Dla jednego fundamentem jest społeczna wrażliwość, dla innego opór wobec obyczajowego lub religijnego konserwatyzmu, ja proponuję przyjrzeć się mniej zauważanej drodze do lewicowości: Zna Pan przecież Janka Muzykanta. Zawsze pytam liberałów, czy społeczeństwo stać na marnowanie talentów. Z lewicą nie zawsze mi po drodze, (może dlatego że mój postulat budowy osiedli akademików w wielkich miastach nie znalazł się na ich banerach reklamowych), ale lewicowej wrażliwości się nie wstydzę, tak jak poglądu, że lewicowość się społeczeństwom po prostu opłaca.Wskazują na to doświadczenia państw skandynawskich. Tak, prospołeczne postawy mogą być efektywne ekonomicznie, nie mówiąc już o dobrobycie największej grupy obywateli. > >>>(...) ostrzegam, że ta droga do (...) ateizmu prowadzi, choć wcale nie musi Pan tam dojść.> Uchowaj Boże  Najczęściej Bóg dobrze konserwuje ugruntowane w dzieciństwie postawy i dopiero samodzielne myślenie stawia mu przeszkody. > Proboszcz już teraz mnie w kościele nierad widzi , a gdybym został ateistą ....Ateistą raczej się nie zostaje, do ateizmu się dochodzi, przy krytycznej postawie wobec otaczającej nas rzeczywistości i poszukiwaniu własnych rozwiązań. > Niebezpiecznie jest lekceważyć pewne zjawiska. Dla czeskich faszystów wrogami są przede wszystkim Cyganie, jest ich ok 300 000 i rzucają się w oczy... policja słabsza niż polska zarówno wyszkoleniem jak i zaufaniem społecznym, jej morale jest bardzo niskie, Cyganom równie niechętna...Tak Romowie, to poważny Czeski i Słowacki problem, ale należy go rozwiązywać tak jak na cywilizowany kraj w XXI wieku przystało. Uważam, że w problem Romski powinna się włączyć Unia. To też obywatele Europy i konieczną jest tu pomoc całej Europy, (tym krajom gdzie Romów jest procentowo najwięcej). Romowie - choć kulturowo odlegli - to wartościowo tacy sami ludzie jak my. > Ja tam się czeskich faszystów boję. Może i dziś słabi, może i jeszcze bez wodza, ale w słabym państwie i z wyraźnym wrogiem... boję się, że krew się poleje.Ja wszystkich i w każdym kraju. Boję się także wszelkich antydemokratycznych ruchów prawicowych, nawet gdy do faszyzmu jeszcze im daleko. Żadni wodzowie ani jedynie słuszne idee społecznych problemów nie rozwiążą. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|