 |
Wolny wybór, wolna wola i inne bajki Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-10-2013 13:19 | Matix (5786 punktów) | Wolny wybór, wolna wola i inne bajki
5 na 13 | Krótko, uważam, że tzw. wolny wybór oraz powiązana z nim wolna wola to mit, a co za tym idzie tzw. świadomy wybór to również mit. Co to właściwie znaczy, że ktoś dokonuje samodzielnego świadomego wyboru? Co to znaczy w teorii i w praktyce? Otóż do założenia tematu skłoniły mnie wypowiedzi naszych forumowych liberałów, że jakoby człowiek powinien nie być do niczego zmuszany i być wolnym, samodzielnym i powinien sam o sobie decydować. Moim zdaniem to utopia. Nie ma czegoś takiego jak w 100% samodzielny świadomy wybór. Jesteśmy częścią społeczeństwa, w którym każdy z nas jako jednostka podlega potężnym wpływom od strony całości. Najbardziej zbliżonym do w pełni świadomego myślenia i samodzielnych wyborów może być człowiek, który urodził się i mieszka na totalnym odludziu. Lecz nawet on nie podejmuje w 100% świadomych i samodzielnych wyborów. Czy to jego samodzielny i wolny wybór, że musi uciekać przed niedźwiedziem? Nawet on ulega wpływom otoczenia. Do czego dążę? Pamiętam jak raz pisałem na forum, że to nieprawda, że w TV puszczają ogłupiające seriale i programy, bo ludzie tego chcą. Chodziło mi o to, że tak, chcą tego, ale to nie jest ich w pełni świadomy, samodzielny i wolny wybór! Takich wyborów nie ma! Więc gdyby ci ludzie od dziecka wychowywali się w otoczeniu, które ogląda w TV ambitne programy (takich obecnie nie ma dla jasności) to tak samo jak dziś chcą "M jak miłość" tak chcieliby "Sondę". Wystarczy zmanipulować społeczeństwo, ale w dobrym kierunku. Oczywiście można się kłócić teraz kto ma decydować o tym co jest tym dobrym kierunkiem. Niech to będzie choćby dyktator Matix. I co? Nie zgodzicie z moją decyzją o wywaleniu "M jak miłość", a zleceniu na to miejsce emisji programu na poziomie "Sondy"? Umówmy się, ludzie nie zasługują na wolność. (Powinni zasługiwać, ale obecnie nie zasługują) Powiem więcej. Nie zasługują na to by być oszukiwanym, że mają wolność - to właśnie dzieje się obecnie. Ludzie są po prostu ogłupiani, ludziom się wydaje że mają wolność. Niech mi ktoś powie czy mogę obecnie zrobić zakupy tak, żeby z moich pieniędzy nie były finansowane jakieś drogie reklamy, albo jakiś zupełnie niezwiązany z danym produktem biznes, który np. ja mogę uznać za niemoralny? Przecież tak na oko 99% ludzi idzie do sklepu i nawet nie zastanawia się nad tym co kupują. Kogo finansują, co się dzieje z tymi pieniędzy, gdzie są potem inwestowane, czy ten inwestor podejmuje moralne decyzje itd. itd. Ponieważ wiem, że zaraz się Selanosy odezwą, że to nie moja sprawa i itp. idiotyzmy to od razu odpowiadam: chyba się wam w głowach do reszty poprzewracało od tego liberalizmu jeśli uważacie, że zakup nie jest sprawą moralności. Jeśli obywatele nie chcą dokonywać choć trochę świadomych wyborów na półkach sklepowych (nie mówię że całkowitych, bo to niemożliwe) to dobrze, ale żeby chcieli to patrz wyżej: trzeba ich zmanipulować, tyle że w drugą stronę, w dobrą stronę. Inaczej dalej będziemy mieli miliony ludzi, którzy otumanieni kolorowymi reklamami znanych firm będą myśleć o nich pozytywnie nie mając zielonego pojęcia jak niesamowitym ścierwem mogą być te firmywww.bottledlifefilm.com/index.php/home-en.htmlTak więc uważam, że zakup jest kwestią moralną i to nie byle jaką, ale o gigantycznym znaczeniu. Mamy więc rzekomo wolne społeczeństwo i mamy tego skutki - kompletny brak świadomości ludzi nad swoimi wyborami. Ja postuluję więc odejście od tej hipokryzji. Zrzucenie kajdanków okłamywania siebie i przyjęcie do wiadomości, że nie ma czegoś takiego jak wolność. Następne pytanie brzmi: czy społeczeństwo ma być dalej manipulowane w złym kierunku, czy może czas na jego zmianę. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#16 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki |
> Rozumiem o czym mówisz, i masz rację, ale poruszyłeś tylko część zagadnienia. Rozpatrujesz sprawę wyłącznie z punktu widzenia zewnętrznego obserwatora. Z tego punktu widzenia rzeczywiście wola jest całkowicie zdeterminowana. Pozostaje jednak jeszcze introspekcja, która jest jest procesem poznawczym tak samo, jak obserwowanie środowiska zewnętrznego.Istnieje jeszcze trzecia droga, czyli badania umysłu. Poza tym pojęcie wolnej woli w psychologii klinicznej nic nie wnosi. Jest tylko memem, nakładką kulturową. Liczy się działanie, a w nim istnieje wybór. Dla mnie punkt zewnętrzny to obserwacja działania, a punkt wewnętrzny to odczucie działania. > Wolna wola jest zjawiskiem wyłącznie subiektywnym, nie oznacza to jednak, że jako takie możemy je bagatelizować i dawać mu łatkę "złudzenia"*. Z punktu widzenia DEMONICONA umysł Borysa Swobody jest procesem zdeterminowanym, ale z tego samego punktu widzenia DEMONICON ma wolną wolę, bo jako jedyny DEMONICON może badać procesy myślowe DEMONICONA za pomocą introspekcji. Następnie, jako że DEMONICON zauważa, że Borys Swoboda jest istotą pod wieloma względami do niego podobną, ekstrapoluje obserwacje pochodzące z introspekcji na Borysa Swobodę, i przypisuje mu atrybut wolnej woli, mimo że nie może zaobserwować jej u niego bezpośrednio.Dla mnie zjawiskiem subiektywnym jest odczucie własnej woli, i to nie jest złudzenie, a maszyna porównawcza działań. DEMONICON nie ma wolnej woli, ma tylko wolę, on zwyczajnie działa i porównuje swoje działania względem nowej wiedzy i obserwacji. Oduczyłem się ekstrapolacji, prowadzę dyskusję i obserwuję co wynika z drążenia pytaniami. Często się zdarza błąd zgodności myślenia, dwoje ludzi może uznawać że coś jest złe, ale po długim gadaniu o tym ze wszystkich stron wychodzi na to że dla jednego jest to za skrajne, a dla drugiego zbyt łagodne. Taki opaczny wróg mojego wroga. Dlatego np. bronią Wolnej Palestyny specyficzni działacze lewicowi. Na to trzeba uważać. Takim błędem wynikającym z ekstrapolacji można się niesamowicie wydurnić, a ciężko przyjąć na klatę samoobrzydzenie. Borys Swoboda ma wolę jak ja, ale różniącą się od mojej, narzędzi porównawczych nie ma, jeszcze ...  > *Choćby dlatego, że subiektywny punkt widzenia jest tak naprawdę wszystkim, czym dysponujemy. Nie ma czegoś takiego jak "obiektywny punkt widzenia", to musiała by być jakaś bezcielesna, nieulokowana w przestrzeni świadomość, która ma dostęp do wszystkich możliwych informacji, która ich w żaden sposób nie interpretuje. "Obiektywny punkt widzenia" to jedynie przydatny konstrukt myślowy.Tu mówisz o jakimś super kosmicznym umyśle. To chyba tylko zostaje w pogadywankach "teologicznych" ... Jeszcze jest wiedza naukowa. I oczywiście ma ona swoje konsekwencje. Tak na prawdę ta wiedza zaczyna dopiero wchodzić w kulturę ludzką, a my jesteśmy tak na balansowaniu. Ja nie jestem nawet pewny, czy to dobrze wszystko rozumiem, mówię zwyczajnie jak ja to widzę, choć dużo na ten temat czytam. > PS. Tak to widzę na dzień dzisiejszy, ale ponieważ mam wrażenie, że sam nie do końca rozumiem swoje stanowisko, proszę więc nie traktować powyższej wypowiedzi zbyt poważnie.  Ja swoje tu wypowiedzi na tym wątku traktuję jako robocze, troszkę zaczepne ... Mówimy o rzeczach nowych ... Wprowadź analizę memetyczną, coś jak najbardziej analitycznego do budowania struktury społecznej ... to taka matematyka psychologii. Punkt oceny ludzkich zachowań i ich konsekwencji zostanie totalnie zmieniony. Wielu czułoby lęk przed totalitaryzmem. A to tylko narzędzie, tak jak dynamit. Pozdrawiam  |
#17 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Tu mówisz o powtarzaniu sobie tego, czego twój umysł dokonał podświadomie.> Świadomość tego, że podniosłeś rękę jest jakieś (chyba, na pewno nie w tym samym czasie) 0,2 sekundy po tym, jak dokonał tego mózg.Problemm polega na tym, że owa różnica w czasie nie jest fenomenologicznie dana, jak zresztą cała praca mózgu i układu nerwowego. Dlaczego te informacje nie są potrzebne w działniu (podobnie jak fizjologia w trawieniu)? jaki jest ewolucyjny sens tej niewiedzy? Czy to defekt, czy błogosławieństwo? Mamy tu problem tego, co subiektywne (poczucie niezależności, "wolności") z tym, co obiektywne i zawsze obarczoną ryzykiem redukcję zjawisk świadomości do procesów materialnych. W takim modelu świadomość jawi się jako bierne lustro ("świadek") tego, co się dzieje w mózgu. Jesli takie stanowisko przjąć radykalnie, będzie trzeba całkowicie inaczej spojrzeć na człowieka, kulturę, wszystko. Cała mentalistyczna retoryka trafi definitywnie do lamusa. > Każdy każdego w trakcie rozmowy manipuluje, ty mnie swoją wypowiedzią, ja ciebie swoją, a kierunek wychodzi, jaki wychodzi.Przedstawianie racji nie uważam za manipulację. Racje, które "pasują" do naszej argumentacji jesteśmy skłonni przyjąć (włącznie z całą argumentacją). W manipulacji jest element nieuczciwego interesu, wykorzystania. Na wszelki wypadek należałoby przed każdym postem przypomnieć rozmówcy: nie daj zrobić cie w ciula. > Jakoś wolę od moralności etykę. Etyka opiera się na empirycznej wiedzy, moralność jest kwestią ideową.Przy takiej umowie - zgoda. Jestem empirystą. > Wolność to wolność. Wiedza to wiedza.Jeśli wiesz, jak wyjść z pomieszczenia, jesteś wolny: nie ograniczaja cię ściany. Podobnie z lataniem, itp. Nie sadzę, aby wolność była zrozumiała poza działaniem i wiedzą. > ....neurobilogia ewolucyjna z psychologią ewolucyjną, dodając jeszcze memetykę jako wisienkę na torcie odpaliły prawdziwie gorącą pochodnię....A więc jednak wiedza?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#18 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Problemm polega na tym, że owa różnica w czasie nie jest fenomenologicznie dana, jak zresztą cała praca mózgu i układu nerwowego. Dlaczego te informacje nie są potrzebne w działniu (podobnie jak fizjologia w trawieniu)? jaki jest ewolucyjny sens tej niewiedzy? Czy to defekt, czy błogosławieństwo? Mamy tu problem tego, co subiektywne (poczucie niezależności, "wolności") z tym, co obiektywne i zawsze obarczoną ryzykiem redukcję zjawisk świadomości do procesów materialnych. W takim modelu świadomość jawi się jako bierne lustro ("świadek") tego, co się dzieje w mózgu. Jesli takie stanowisko przjąć radykalnie, będzie trzeba całkowicie inaczej spojrzeć na człowieka, kulturę, wszystko. Cała mentalistyczna retoryka trafi definitywnie do lamusa.Mi chodzi o nie mnożenie bytów ponad potrzebę. Najprościej jak to możliwe, ale nie prościej. Jeśli prościej okaże się złe to wracamy o pięterko w górę, aż do najstabilniejszego rozwiązania. > Przedstawianie racji nie uważam za manipulację. Racje, które "pasują" do naszej argumentacji jesteśmy skłonni przyjąć (włącznie z całą argumentacją). W manipulacji jest element nieuczciwego interesu, wykorzystania. Na wszelki wypadek należałoby przed każdym postem przypomnieć rozmówcy: nie daj zrobić cie w ciula.Tu się może kręcić wokół widzenia przez nas inaczej definicji. Twarda manipulacja jest też sposobem wkopiowania memów do umysłu danego delikwenta, ot jeden z elementów gry, rodzaju gry ... rozmowa też jest grą. > >Jakoś wolę od moralności etykę. Etyka opiera się na empirycznej wiedzy, moralność jest kwestią ideową.> Przy takiej umowie - zgoda. Jestem empirystą."Definicjowanie", z tym jest zawsze problem ... dopiero długaaa rozmowa wiele rozwiązuje, pokazuje, a i tak nie ma się pewności ostatecznej. > >Wolność to wolność. Wiedza to wiedza.> Jeśli wiesz, jak wyjść z pomieszczenia, jesteś wolny: nie ograniczaja cię ściany. Podobnie z lataniem, itp. Nie sadzę, aby wolność była zrozumiała poza działaniem i wiedzą.Każdy organizm w jakiś sposób jest wolny, nawet pantofelek. Jak definiować wolność, z jakimi atrybutami, dla kogo? Czy w rzeczywistości bez "człowieka myślącego" istniała by jakaś wolność? Pogrywam jak dziecię, ale lubię tą upierdliwość.  > >....neurobilogia ewolucyjna z psychologią ewolucyjną, dodając jeszcze memetykę jako wisienkę na torcie odpaliły prawdziwie gorącą pochodnię....> A więc jednak wiedza?Takie koło życia.  Pozdrawiam  |
#19 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > >...świadomy wybór to również mit.> Mam do wyboru dwie herbaty: czarną i zieloną. Jestem w pełni świadom tego wyboru. Za wyborem czarnej przemiawiają argumentyNic nie wiedziałeś o herbacie dopóki się o niej nie dowiedziałeś. Żyjesz tym co usłyszysz i zobaczysz, gdzie tu wybór? |
#20 3 na 3 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | Myślę, że forumowi liberałowie nie mają żadnych złudzeń co do tego, że wolność ma swoje ograniczenia. Moja wolność, zawsze będzie ograniczona wolnością drugiego człowieka.
Chyba wszyscy racjonaliści sprzeciwiają się chociażby ograniczenia wolności w sferze światopoglądowej, nikt z nas nie lubi krzyży które w tym kraju są wszędzie. Moim skromnym zdaniem, sposobem na zapewnienie maksimum wolności jest państwo minimum, które jednocześnie byłoby sprawnie funkcjonującym państwem prawa.
Nasza wolność zawsze będzie ograniczona przez jakieś zewnętrzne wpływy: wychowanie, kultura, reklama. To normalne, raczej nie myślałbym o tym jak o jakimś zagrożeniu.
|
#21 2 na 2 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Nasza wolność zawsze będzie ograniczona przez jakieś zewnętrzne wpływy: wychowanie, kultura, reklama. To normalne, raczej nie myślałbym o tym jak o jakimś zagrożeniu.Czyli miało by podstawę, że tutaj ateizm nie jest "czysty", "wolny", ... tylko jest postkatolickim(chrześcijańskim) ateizmem w sensie kulturowym. Pozdrawiam  |
| Selanos (12869 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Czyli miało by podstawę, że tutaj ateizm nie jest "czysty", "wolny", ... tylko jest postkatolickim(chrześcijańskim) ateizmem w sensie kulturowym.To też ciekawa sprawa. Dla mnie ateizm jest poniekąd wynikiem odrzucenia wiary katolickiej i wiąże się z krytyką tejże religii, jak wygląda zatem ateizm osoby wychowanej przez rodziców ateistów, bez zbyt dużych wpływów żadnej religii? Może kiedyś tam za X lat pojawi się w Polsce na większą skalę ateizm pokoleniowy, wtedy będziemy mogli poobserwować to zjawisko. |
#23 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Mi chodzi o nie mnożenie bytów ponad potrzebę.Jasne. Czym innym jest jednak kreacja ontologiczna bytów typu "świadomość", "dusza", "bóg", a czym innym budowa kolejnego domu czy urządzenia w ramach empirycznych granic (powiedzmy kreacja kombinatoryczna). > rozmowa też jest grą.Ważna jest jednak intencja rozmowy. Możesz zapytać kogoś o drogę lub godzinę i otrzymać rzetelną informację. Czy to jest gra? No tak...Ale czy to jest rozmowa? > dopiero długaaa rozmowa wiele rozwiązuje, pokazuje, a i tak nie ma się pewności ostatecznej.Bo nie chodzi o ostateczną pewność ani w krótkiej, ani w długiej rozmowie. Nawet banalne pytanie o godzinę może zaprowadzić na manowce: komuś akurat popsuł się zegarek i podał ci czas w dobrej wierze..."Ostateczna pewność" jest jednym z tych bytów, których lepiej nie mnożyć. Nawet logika ma historię. > Każdy organizm w jakiś sposób jest wolny, nawet pantofelek.W sensie najogólniejszym powiedziałbym że wolność to możliwość ruchu, zmiany, różnicowania. Utożsamienie bytu z bezruchem, niezmiennością, tożsamością to jedna ze ślepych dróg poznania i wyobraźni. Wyraz pragnienia, a nie afirmacji tego, co dzieje się wokół nas. > Czy w rzeczywistości bez "człowieka myślącego" istniała by jakaś wolność?Wolność ludzka ma nieludzkie - naturalistyczne - przesłanki. Dlatego mówiąc o wolności nie sądzę, abyśmy mnożyli byty. Dajemy wyraz ich ewolucyjnej komplikacji.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#24 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Żyjesz tym co usłyszysz i zobaczysz, gdzie tu wybór?Żyję jeszcze tym, czego chcę. Nawet jak nie widzę i nie słyszę, pragnę coś zobaczyć, usłyszeć. I to jest już wybór. Pragnienie nadaje naszej zmysłowości dynamikę, ruch.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#25 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Bedzie co bedzie, i tyle, nie zmienimy tego.A jednak rano podnosisz się z wyra i zakłócasz spokój dnia: naciskasz klamkę, spuszczasz wodę w klopie, odkręcasz kran. Zmieniasz to i owo.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#26 4 na 4 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > To też ciekawa sprawa. Dla mnie ateizm jest poniekąd wynikiem odrzucenia wiary katolickiej i wiąże się z krytyką tejże religii, jak wygląda zatem ateizm osoby wychowanej przez rodziców ateistów, bez zbyt dużych wpływów żadnej religii? Może kiedyś tam za X lat pojawi się w Polsce na większą skalę ateizm pokoleniowy, wtedy będziemy mogli poobserwować to zjawisko.A jeszcze dodaj skłonność genetyczną: Ateizm stadnego człowieka, który widzi wszystko wspólnotowo, czyli by szukał jakiejś duchowości ateistycznej, on jest najczęściej nośnikiem religii. Ateizm indywidualisty, który widzi wszystko jako składające się z elementów, czyli on w ogóle nie czuje duchowości żadnej, jest odporny na religijne memy, w społeczeństwie religianckim konformista. Proporcja ok 4:1 w społeczeństwach. A najzabawniejsze jest w tym to, że kto kim jest, to loteria. Mi wyszło być drugim. U mnie w rodzinie są drudzy. Małżonkę mam jakby duchową "ateistkę" i jest w tym jakaś "dziwna" mi, po prostu tego nie czuję, nie jarzę.  Można mówić w wychowaniu przez rodziców ateistów dzieci na ateistów o długim okresie przejściowym, toć jeszcze rozbiory teraz tę Polskę dzielą. Czyli dalej można mówić o farcie w którym miejscu młodziutki przyszły ateista przyszedł na świat, jakie to jest jego otoczenie, jakie podwórko. A w sumie to katolicyzm u polskich pogan jest fasadowy, takie pawie pióra. Rozmawiasz z ludźmi jakoś tego mało, a słyszysz w mediach w ilościach wymiotnych. Choć czasami zdarzają się śmieszne i idiotyczne sytuacje, czasami irytujące. Stąd po części dla mnie definiowanie państwa światopoglądowo jest zabawne, nie chcę Polski ateistycznej, tak samo jak i katolickiej, jak i islamskiej. Niewiara w bogów nie jest narzędziem porządkującym ludzkość, tylko maleńkim punkcikiem w ocenie rzeczywistości i zależy praktycznie od farta losu. Dlatego nie będę drwił z katolika, tylko jak już to czepiał się katolickiego poglądu na świat, jako idei. Bardzo źle by było jakby za hipotetycznie np. 100 lat w Polsce większość ateistyczna gnębiła mniejszość katolicką (babki i dziadków), w ogóle nie utożsamiałbym się z tą większością i byłbym ateistą w opozycji do nich, tak samo jak nie akceptuję podejścia aktualnego pewnej części katolików do innych poglądów. Nie akceptuję świń znęcających się nad innymi i kultury która takie coś wytwarza, bo każda "inność" i "normalność" jest fartem. Kiedyś się wymądrzałem, teraz dorosłem ... Ale się rozpisałem ...  Pozdrawiam  |
#27 1 na 1 | DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki |
> Żyję jeszcze tym, czego chcę. Nawet jak nie widzę i nie słyszę, pragnę coś zobaczyć, usłyszeć. I to jest już wybór. Pragnienie nadaje naszej zmysłowości dynamikę, ruch.A mi się wydaje, że pragnienie to wola, nie wybór. Można jeszcze nie posiadać woli, ale tu nieposiadacz ma kłopot. Pozdrawiam  |
| DEMONICON (4893 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Jasne. Czym innym jest jednak kreacja ontologiczna bytów typu "świadomość", "dusza", "bóg", a czym innym budowa kolejnego domu czy urządzenia w ramach empirycznych granic (powiedzmy kreacja kombinatoryczna).Nasuwa mi się pytanie: Jakiego typu fenotypem rozszerzonym byłby mem? > Ważna jest jednak intencja rozmowy. Możesz zapytać kogoś o drogę lub godzinę i otrzymać rzetelną informację. Czy to jest gra? No tak...Ale czy to jest rozmowa?Gra na swój zysk. > Bo nie chodzi o ostateczną pewność ani w krótkiej, ani w długiej rozmowie. Nawet banalne pytanie o godzinę może zaprowadzić na manowce: komuś akurat popsuł się zegarek i podał ci czas w dobrej wierze..."Ostateczna pewność" jest jednym z tych bytów, których lepiej nie mnożyć. Nawet logika ma historię.Jasne. > W sensie najogólniejszym powiedziałbym że wolność to możliwość ruchu, zmiany, różnicowania. Utożsamienie bytu z bezruchem, niezmiennością, tożsamością to jedna ze ślepych dróg poznania i wyobraźni. Wyraz pragnienia, a nie afirmacji tego, co dzieje się wokół nas.Mało tego, zmienności trzeba do nazywania. Zmienność nie istnieje bez różnorodności, ale tu uciekamy w elementaryzm,a to za daleko odbiega od tematu. > >Czy w rzeczywistości bez "człowieka myślącego" istniała by jakaś wolność?> Wolność ludzka ma nieludzkie - naturalistyczne - przesłanki. Dlatego mówiąc o wolności nie sądzę, abyśmy mnożyli byty. Dajemy wyraz ich ewolucyjnej komplikacji.Ok. Pozdrawiam  |
#29 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > Każdy organizm w jakiś sposób jest wolny, nawet pantofelek.Gdzie miejsce dla wolności pantoflowej, skoro ów działa zanim pomyśli a i nie obejrzy się za siebie (co zaś czynił) zajęty kolejnymi niezwłocznymi działaniami? Nie, nie ma mowy o wolności wśród pantofelków - one pewnie funkcjonują bez-re-fleksyjnie. > Jak definiować wolność, z jakimi atrybutami, dla kogo?Może jako bunt niewolników, którym np. natura nie dała skrzydeł, ale jak się uprą, to je sobie dorobią? [Nb skrzydła nie gwarantują automatycznie wolności - łatwo nimi obdarzeni łacno popadają w przymus latania - orły nie powinny się czuć wolniejsze od strusi.] > Czy w rzeczywistości bez "człowieka myślącego" istniała by jakaś wolność?Zapewne istniała_by wolność od myślenia, czyli powrót do wygodnego automatyzmu. |
#30 4 na 4 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Wolny wybór, wolna wola i inne bajki | > >...świadomy wybór to również mit.> Mam do wyboru dwie herbaty: czarną i zieloną. Jestem w pełni świadom tego wyboru. Za wyborem czarnej przemiawiają argumenty c1, c2, c3 (powiedzmy, że tyle ich jestem świadomy), za wyborem zielonej z1, z2, z3,...z których jeden dyskwalifikuje wybór herbaty zielonej. Nie twierdzę, że wszsytkie argumenty za i przeciw są mi znane, ale jestem jakoś świadomy tych, które skłaniają mnie do określonego zachowania. Nawet jesli ktoś powie, że nie są mi znane inne argumenty, że ktoś manipuluje moimi wyborami, to jednego nie może mi zarzucić: świadomego (w oparciu o jakąś wiedzę) wyboru takiej czy innej herbaty. Mogę mieć nierzetelną wiedzę, ktoś może nabijać mnie w butelką, ale jestem, że tak powiem, w kartezjańskim sensie świadomy tego, co i dlaczego robię.Ciekawy temat. Przejdę na lody. Lubię zwłaszcza śmietankowe i waniliowe. A to zjem jedne, to drugie, trochę częściej śmietankowe. Czy to jakieś JA wybiera? Szczerze wątpię, choć tak się wydaje. Tak to niby odczuwam. Owszem, pojawiają się argumenty. Rozważam, którego smaku chcę teraz. Ale skąd się te argumenty biorą? Co jest podstawą ich pojawienia się? Na początek bodziec (np. ujrzenie lodów w sklepie), dalej ochota, pragnienie/popęd i wola ich zaspokojenia/rozładowania (przez konsumpcję). JA rozważa. Albo może "rozważa"? Częściej JA wybiera śmietankowe, bo je trochę bardziej lubi. Ha. Ale co to znaczy "bardziej lubi"? Obawiam się, że tutaj wchodzi do gry już fizjologiczna potrzeba, czyli śmietankowy smak jest mi częściej potrzebny do zaspokojenia ( częściej lepiej mnie zaspokoi, może poprzez układ nagrody w mózgu?). Ale tu już JA nie ma niewiele do gadania, a może i nic. Niby wybiera, ale jest zdeterminowane biologią/chemią. Wybierze zawsze to, czego bardziej w tej chwili "chce" organizm. Chyba, że "racje" czyli potrzeby organizmu się jakoś tam tym razem równoważą, wtedy jest kłopot. Coś się w końcu wybierze, ale w gruncie rzeczy dla JA jest to obojętne, kiedy otwiera lodówkę. Mamy chybił trafił, czyli chyba (?) zupełny przypadek, impuls. Ale może wtedy decyduje coś innego, np. ładniejsze opakowanie. |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|