Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-12-2013 22:17Asphodelus1 (887 punktów)Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
Ocena 2 na 2
Człowiek ten, jest dla mnie postacią przedziwną gdyż jego poglądy etyczne, oraz zawód jaki uprawia wzajem się wykluczają.

1. Bodajże z rok temu był reportaż w ''Wiadomościach'' TVP 1 o kondomach. W jednym z epizodów tegoż reportażu na chwilę pojawił się Lew-Starowicz, i mówił mniej więcej tak: ''prezerwatywie powinno postawić się pomnik w każdym mieście''. Stoi to w sprzeczności z deklarowanym przezeń katolickim światopoglądem. (Nie pamiętam daty edycji tego odcinka)

2. W ''Neewsweek-u'' z dnia 18.11.13 (ten z Cejrowskim i tęczą na okładce) ukazał się artykuł ''Pan od seksu'' o Starowiczu, w artykule jest napisane o jego katolickości, i o tym, że gdy przychodziły do niego zakonnice, to dawał im środki hamujące popęd płciowy. Czyli zachował się tak, jakby polecił człowiekowi przechodzącemu głodówkę, zagłodzić się dalej, na śmierć.

3. W komentarzach do jednego z nowszych artykułów napisano, iż udzielił wywiadu do katolickiego tygodnika, gdzie krytykuje masturbację:
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,9483#c115448
Cytat:
Nie wchodząc w dyskusję na ten temat. Mogę tylko dać info., że Lech Starowicz wypowiada się z obecnym tygodniku "Do Rzeczy" między jnnymi na temat masturbacji. Oczywiście mówi, że nie jest to normalne. Ale resztę to musi pani sobie już sama doczytać.


To chyba prawda, powyższy cytat, jeśli się poczyta Starowicza wypowiedzi na Frondzie:
www.fronda(*)ba-sie-tylko-elitom,32371.html

Cytat:
Ta aktywność zawsze była ukryta, teraz młodzi przesyłają sobie zdjęcia i otwarcie mówią o tym w mediach, zwłaszcza społecznościowych" - komentuje w rozmowie z "Plus Minus" znany seksuolog, autor licznych publikacji.

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz mówi także o powszechnym upublicznianiu seksu. "Kiedyś scena erotyczna w kinie kończyła się tam, gdzie zaczynał się seks. Po pierwszym pocałunku gasło światło. Andrzej Wajda cenzurował piękne sceny z Kaliną Jędrusik w "Ziemi obiecanej", a dziś takie sekwencje znajdzie pan w co drugim filmie".


Jednocześnie, co jest w zasadzie także zastanawiające, Cejrowski tego antyseksualnego seksuologa potępił w jednym z WCkwadransów...

Zatem:

Kto uznał tego zdewociałego człowieka za najlepszego polskiego seksuologa? Toć to śmiech na sali i boki zrywać.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#31
11-12-2013 12:38
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Maddy
>>Tja... ale jak będzie wigilia to pewnie grzecznie zasiądziesz do stołu z rodziną i podzielisz się opłatkiem <buahahahaha>
>I co w tym złego? Nie mam uczulenia na gluten a moje życzenia są szczere.
>Kocham moich rodziców, nie będę im robić przykrości, a poza tym moja matka robi tylko na wigilię najgenialniejszego sandacz w śmietanie i cudowny barszcz i tylko dla jedzenia warto u niej wtedy być.
>Oboje wiedzą, że jestem ateistką i przychodzę tylko, żeby im zrobić przyjemnościowy, bo całe to świętowanie nic dla mnie nie znaczy.

Po tym poznać rodzinę, której podstawą jest wzajemny szacunek i tolerancja. Cieszę się czytając te słowa, bo o wiele częściej czytam odmienne, życzę Ci aby taka atmosfera w Twojej rodzinie pozostała jak najdłużej.
Mama przy wigilijnym stole zawsze zaczynała modlitwę, Ojciec stał spokojnie i czekał aż skończy, tak samo było w domu rodziców Mamy.

#32
11-12-2013 12:57
 Ocena 9 na 9
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Oczywiście, że nic nie wiesz. Wymądrzasz się nie mając o niczym pojęcia, natomiast fakty są takie że służba zakonna NIE POLEGA na opieraniu się popędowi. Polega na służbie Chrystusowi.

Widzisz, wychowałam się w katolickiej rodzinie, chodziłam na religię do kościoła Michalitów, katechetkami było zakonnice, u chłopców zakonnicy.

To były dawne czasy, kiedy religia był w kościele.
Było rodzinnie i kameralnie, rozmawiało się o rożnych rzeczach, siostra dużo opowiadała o zakonnym życiu (werbunek od małego) a raz nawet pokazywała, co zakonnica nosi pod habitem (w granicach przyzwoitości, resztę opowiedziała) i jak się kornet upina.

Przed maturą byłam 2 tygodnie na zamkniętych rekolekcjach w klasztorze Elżbietanek (co swoja drogą było niezłym bodźcem do uwolnienie się spod wpływu starożytnych żydowskich baśni).
Trochę się zakonnego życia opatrzyłam z bliska. Jak się w korytarzu do toalety wpadnie na kobitkę ubraną w kwiecistą koszulę nocną i nienagannie upięty kornet, co jest przezabawnym widokiem, to atmosfera się rozluźnia i można potem różne pytania zadawać.

Służba Chrystusowi to jest takie ple pe, nic nie znaczy konkretnego.

Zakonnice mówiły głownie o modlitwie, czystości, służbie BLIŹNIM (no ale to Elżbietanki i Michalitki), poświęcaniu się dla INNYCH i walce z pokusami "tego świata" właśnie. Im byłyśmy starsze, tym więcej było o pokusach i jak sobie z nimi radzić (nie sugerowano ani seksuologa ani pigułek)

Na co dzień zakonnicy muszą się zmagać z tzw. słabościami ciała, i to, jak sobie z nimi radzą, wystawia im świadectwo.
Zakonnica, która potrzebuje pigułki na "nieczyste myśli", raczej pomyliła zawód.
To nie jest życie dla kogoś, kto tak naprawdę w te wszystkie czary nie wierzy.
A jeżeli wierzy, to musi zakładać, że jest wystawiany na próbę. Pigułka oznaczać może oblanie egzaminu u samego JHWH.


"We live in times of smart phones and stupid people"

#33
11-12-2013 12:59
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Następny wszechwiedzący wie co zakonnica powinna... żal, żal.

Co zakonnica powinna nie jest tajemnicą, reguły zakonne nie są tajne.
Wiadomo co w którym zakonie można, czego nie można a co jest obowiązkiem.
Z doktryną katolicką też każdy się może zapoznać.

Jak się wstąpiło do zakonu to trzeba się liczyć z konsekwencjami.
Na początku jest parę lat nowicjatu, nie zostaje się zakonnicą z dnia na dzień, jest czas, żeby się zastanowić, czy to nie za duże wyzwanie.
Nikt do zakonu wstępować nie każe.
Zresztą nikt też pod lufą nie trzyma - jak się ktoś przeliczył z własnymi możliwościami, może wystąpić. KK ma nawet na to procedury.

"We live in times of smart phones and stupid people"

#34
11-12-2013 12:59
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi szarley
>Po tym poznać rodzinę, której podstawą jest wzajemny szacunek i tolerancja. Cieszę się czytając te słowa, bo o wiele częściej czytam odmienne, życzę Ci aby taka atmosfera w Twojej rodzinie pozostała jak najdłużej.

Nie będę kłamać, nie zawsze było tak różowo, były tarcia, były próby przekonania, były absurdalne pytania "dlaczego mi to robisz" i żale "nie tak cie wychowałam" ale w końcu doszliśmy od obecnego konsensusu - nie dotykać drażliwych kwestii wiary, bo jak ich przegadam a oni się obrazą, cieszyć się obecnością bliskich, wolnym dniem i dobrym jedzeniem. Mamy tysiąc dwieście lepszych tematów do rozmów niż religia.

>Mama przy wigilijnym stole zawsze zaczynała modlitwę, Ojciec stał spokojnie i czekał aż skończy, tak samo było w domu rodziców Mamy.

Bo bycie ateistą nie oznacza czarnego podniebienia i noża w zębach, chociaż niektórym katolikom tak się wydaje.
Ba, znam ateistów, którzy uważają, że małe ustępstwo na gruncie religii, nawet wobec najbliższej osoby, to jakaś ujma na honorze.
I raz czy dwa było mi za zachowanie takiego ateisty zwyczajnie wstyd.

ps. Taka mała dygresja. Miałam jakiś czas temu zawodowe kontakty z Franciszkanami.
Kobieta wyciągająca na powitanie rękę i mówiąca "dzień dobry" tak ich zbiła z tropu, że żaden nie pisnął nawet o żadnym pochwalonym, normalne dzień dobry i do widzenia i miłego dnia. I tak już ostało. Cywilizowanie i nawet dość przyjaźnie. I całkowicie neutralnie światopoglądowo.
Da się, wystarczy że obie strony wykażą odrobinę dobrej woli.


"We live in times of smart phones and stupid people"

#35
11-12-2013 13:24
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Maddy

>ps. Taka mała dygresja. Miałam jakiś czas temu zawodowe kontakty z Franciszkanami.
>Kobieta wyciągająca na powitanie rękę i mówiąca "dzień dobry" tak ich zbiła z tropu, że żaden nie pisnął nawet o żadnym pochwalonym, normalne dzień dobry i do widzenia i miłego dnia. I tak już ostało. Cywilizowanie i nawet dość przyjaźnie. I całkowicie neutralnie światopoglądowo.

Trafiłaś na kulturalnych ludzi, to nie jest regułą, ale nie jest też rzadkością.
Na Śląsku (choć nie tylko) był zwyczaj, że człowieka przy pracy pozdrawiało się "Szczęść Boże". Mój Ojciec też tak pozdrawiał, choć był niewierzący. Dziś zwyczaj ten przetwał praktycznie tylko w kopalniach i w polu. Więszość traktuje to jak tradycję, a nie Credo.

>Da się, wystarczy że obie strony wykażą odrobinę dobrej woli.
Niektórym trudno uwierzyć, że odrobina wystraczy, dla innych ta odrobina to za dużo. Współczuję tym, którzy tej odrobiny w swoich rodzinach wykrzesać nie potrafią.

Każdego proszę : nie psuj mojego święta, zaproś mnie na swoje

#36
11-12-2013 14:00
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Heremis
>Życie seksualne to indywidualna sprawa każdego, jeśli komuś popęd seksualny doskwiera, co złego w próbach neutralizacji chuci?

W próbach farmakologicznych? Wszystko.
Potencjalne leki (nie ma specjalnych, są takie które przy okazji mogą obniżać libido) to albo ciężkie psychotropy albo hormony i to w dawkach przy których pigułka antykoncepcyjna to jak cukierek.
Leki zadziałają albo nie, słabiej lub mocniej, nie ma 100% gwarancji - za to jest tabun skutków ubocznych.
Wielu rodziców niepełnosprawnych umysłowo dorosłych chciałoby w nich zdusić popęd. Byliby szczęśliwi, gdyby można było dać dziecku pigułkę i nie bać się już, że ktoś wykorzysta ich dziecko, bo ono chce, pozwala, samo się naprasza i nie rozumie, że seks to nie guma do żucia.

Może powinni się udać do prof. Starowicza, on ma magiczna pigułkę obniżającą popęd!

>Jeśli jednostka tego chce, powinna mieć taką możliwość. Seks nie jest tym samym co jedzenie i picie, można bez niego żyć, osobiście znam dwie takie osoby i nie są one osobami duchownymi.

Osoba która po prostu niespecjalnie potrzebuje seksu to zupełnie co innego, niż osoba, która ma normalny popęd a nie może go w żaden sposób zaspokoić albo usiłuje do tłumić wbrew sobie.

ps. Nota bene spadek libido jest jednym z najczęstszych działań niepożądanych hormonalnych środków antykoncepcyjnych.
Taki żart medycyny - mogę do woli ale mi się nie chce. Niestety, nie ma gwarancji, że dana kobieta własnie tak zareaguje, bo niektóre wręcz odwrotnie.


"We live in times of smart phones and stupid people"

#37
11-12-2013 15:01
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Jacek Przypadek
>Z twoich wypowiedzi wynika, że masz wypaczony obraz seksu

Z których? Nic takiego nie zauważyłam.

>(w domyśle: jesteś erotomanem).

Oby tylko tacy erotomani chodzili po świecie.

>Może powinienes się zgłosić z tym do specjalisty, mówię serio. Bo zdaje się, że seks stawiasz na pierwszym miejscu w życiu.

Nie odniosłam takiego wrażenia. A możesz zacytować, która wypowiedź Iwana wzbudziła w Tobie takie odczucia?
Czytamy te same teksty a jakby inne.
Może masz rację, zadaje się. Tobie.


"We live in times of smart phones and stupid people"

Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Nie. Problem jest taki, że ze swoimi poglądami jest seksuologiem.
I jako taki powinien mieć odpowiednie poglądy, a nie jakie chce. Bo oczywiście są pewne osoby co wiedzą jakie kto ma mieć poglądy w jakim zawodzie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#39
11-12-2013 15:16
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Konowal
>I jako taki powinien mieć odpowiednie poglądy, a nie jakie chce. Bo oczywiście są pewne osoby co wiedzą jakie kto ma mieć poglądy w jakim zawodzie.
Dziwnie wygląda seksuolog mówiący o nienormalności masturbacji. Tak w ogóle to jako seksuolog to swoje poglądy powinien zostawiać za drzwiami gabinetu, a pacjentom pomagać zgodnie z wiedzą medyczną, nie zaś w zgodzie z naukami kościoła.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Maddy
>Nie odniosłam takiego wrażenia. A możesz zacytować, która wypowiedź Iwana wzbudziła w Tobie takie odczucia?
Mam wrażenie, iż Jacek Przypadek odnosił się do postów Asphodelusa, w których to jednak ciężko się doszukać jakichkolwiek śladów obsesji.

worek kości (2937 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Asphodelus1
>>A może jakiś argument
>No jeśli ktoś daje do zrozumienia w wywiadzie

Sorki, ale wątek oparty jest nie o cytaty z Lwa-Starowicza, ale o czyjeś wspomnienia z lektury. Gdzie się podział racjonalistyczny krytycyzm i wymóg weryfikacji źródeł?

bembergiem w berg

#42
11-12-2013 15:41
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Nie odniosłam takiego wrażenia. A możesz zacytować, która wypowiedź Iwana wzbudziła w Tobie takie odczucia?
>Mam wrażenie, iż Jacek Przypadek odnosił się do postów Asphodelusa, w których to jednak ciężko się doszukać jakichkolwiek śladów obsesji.

A tak. Co nie zmienia mojej opinii. I teraz można się zacząć zastanawiać, kto tu właściwie ma obsesje i komu się wszystko kojarzy?

Seks jest jak jedzenie.
Jesteś głodny - jesz. Czasem to jest kebab w bułce z budki, jedzony w pośpiechu i byle jak, czasem boeuf bourguignon (3 godziny w piekarniku) z domową bagietką i kieliszkiem dobrego wina, celebrowane pół wieczora.
A czasem, po prostu nie masz apetytu.

Ale ani o jedzeniu ani o niejedzeniu nie myślisz obsesyjnie cały czas, prawda?
To by było niepokojące.
Chorobliwe obżarstwo, anoreksja, bulimia to stany anormalne, wymagające leczenia.

Ale całkiem naturalne jest delektowanie się dobrym posiłkiem i radość ze smacznego jedzenia.
Nawet i codziennie, o ile sił starcza.
Na gotowanie oczywiście


"We live in times of smart phones and stupid people"

#43
11-12-2013 16:09
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Maddy
>Osoba która po prostu niespecjalnie potrzebuje seksu to zupełnie co innego, niż osoba, która ma normalny popęd a nie może go w żaden sposób zaspokoić albo usiłuje do tłumić wbrew sobie.

Jeśli chodzi o "tłumienie" wydaje się, że pomocna może być praktyka medytacji, u siebie zauważyłem znaczny spadek libido przy regularnej i dłuższej medytacji, energia seksualna może ulec wysubtelnieniu, mówią o tym także mistycy. Jedna z osób wyżej wspomniała o większej ilości modlitwy. Być może wbrew pozorom nie jest to bezzasadne.
Najlepsze na popęd jest po prostu absorbujące i męczące zajęcie, najgorsza bezczynność, wiem, bo sprawdziłem. Nie jestem osobą duchowną, ale ze względów religijnych nie jestem aktywny seksualnie.

#44
11-12-2013 18:55
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52279 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Konowal
.
Inkwizytor: Że brak porządnej lustracji ciągnie sie za nami jak smród.
>>>>Nie. Problem jest taki, że ze swoimi poglądami jest seksuologiem.
>I jako taki powinien mieć odpowiednie poglądy, a nie jakie chce.
Jako seksuolog (profesjonalista) powinien reprezentować tylko poglądy naukowe i chyba się o to stara, prywatnie jako Zbigniew Lew-Starowicz może mieć dowolne.

>Bo oczywiście są pewne osoby co wiedzą jakie kto ma mieć poglądy
Tak, są tacy - pamiętamy gorliwych funkcjonariuszy: Inkwizycji, Gestapo, NKWD, UB, IPN-u - nigdy nie zrozumiem co w tych ludziach siedzi. Zapewne: głęboka wiara, małość, pazerność i prymitywizm intelektualny.

>w jakim zawodzie.
Tu powinna środowiskowa - piętnująca głupotę np.: Pawłowicz, Binieda itp. - opinia wystarczyć. Przecież utytułowani durnie nie tylko siebie ośmieszają, a całe środowisko, z którego się wywodzą i które publicznie reprezentują.
_______________________

Warto - zanim zacznie na ślepo bronić prof. Lwa-Starowicza - przeczytać np. jego ostatnią książkę: "Pojawiali się też księża o orientacji homoseksualnej. Nie jest to dla seksuologa żadne zaskoczenie, bo jak dowodzą badania amerykańskiego duchownego, katolickiego księdza A.W. Richarda Sipe'a, w tej grupie społecznej homoseksualistów jest proporcjonalnie więcej niż wśród reszty społeczeństwa. Sipe przebadał ponad 1,5 tys. osób w ciągu 25 lat i opisał je w książce "A Secret World. Sexuality and the search the celibacy". Co ciekawe, episkopat USA promował te badania. Zwykle księża homoseksualiści, którzy pojawiali się w moim gabinecie, nie akceptowali swojej orientacji i prosili, żeby ich z niej wyleczyć. Dziś wiemy, że nie jest to możliwe. Zawsze jednak, na miarę możliwości, jakie dawała ówczesna medycyna, próbowałem im w ich problemie pomóc i ulżyć cierpieniom.

Czasami trudno mi zachować powagę podczas zwierzeń pacjentów. Szanuję ich problemy i wiem, że przychodzą do mnie z prawdziwymi życiowymi dramatami, ale bywa, że z boku ich historie brzmią czasem naprawdę zabawnie.(...)

NATOMIAST PRAWICOWCY zdecydowanie częściej mają obsesje. Głoszone poglądy wprost przekładają się na ich stosunek do seksu oraz problemy z tą sferą życia. Ktoś na przykład ma wielką pokusę zdrady i jednocześnie bardzo silne hamulce, więc w afekcie i zaczyna wpadać w obsesję, bo w jego głowie roi się od sprzecznych myśli. Często zdarza się też, że mają tendencje sadomasochistyczne.

Wśród prawicowców jest więcej kryptogejów, bo homoseksualizm często jest niezgodny z linią ich partii oraz indywidualnymi wyborami, więc nie mogą otwarcie powiedzieć o swojej o orientacji seksualnej. (...) Lewicowcy często nie muszą się ukrywać, bo to, że niektórzy z nich są gejami, nie szkodzi ich wizerunkowi. Kryptogeje często publicznie są homofobami albo są wrogo nastawieni do seksu w ogóle. Działa tu prosty mechanizm - ktoś jest jednocześnie gejem i konserwatystą, więc, cały czas pozostaje w konflikcie ze swoim systemem normatywnym. Jest w nim coś, czego nie akceptuje, więc żyje w ogromnym napięciu. Myśli: "Jeśli seks jest moim problemem, to będę z nim walczyć, to będzie moja ekspiacja". Być może prawicowi kryptogeje uważają, że muszą się dobrze ukrywać oraz stworzyć zasłonę dymną. Dlatego, żeby odwrócić uwagę od ich problemu, przekierowują uwagę na problemy innych."
(Jest tam więcej takich smaczków.) /Zbigniew Lew-Starowicz "Pan od seksu"/

Ale jak Pan wyżej napisał: Rozumiem że problem jest taki że nie zgadza sie profesor z Twoimi poglądami - tak?
To, iż profesor zgadza się z Pańskimi z poglądami, to już wystarczy - tak?

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.

szarley (54913 punktów)Odp: Problem z profesorem Lwem-Starowiczem.
W odpowiedzi Heremis
>Życie seksualne to indywidualna sprawa każdego, jeśli komuś popęd seksualny doskwiera, co złego w próbach neutralizacji chuci? Jeśli jednostka tego chce, powinna mieć taką możliwość. Seks nie jest tym samym co jedzenie i picie, można bez niego żyć, osobiście znam dwie takie osoby i nie są one osobami duchownymi.

Znam mnóstwo osób, które obywają się bez seksu. Cały szpital gieriatryczny

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365