Straciłem prawie 40 minut na ten bełkot z pierwszego filmiku.
1) Są tam wymienione m.in. problemy z II prawem termodynamiki. Polecam zapoznać się z tym starożytnym pseudoargumentem kreacjonistów i odpowiedzią nań, gdziekolwiek w necie.
2) Próba zrównania teorii czyli czegoś, co powstało w oparciu o dowody naukowe z...niczym, bo kreacjonizm nie jest nawet tezą, nawet nie jest poglądem.
3) Cały film zawiera pełno błagalnych prób manipulacji językowych, by móc uniknąć czegoś takiego jak ukazanie metodologii, dowodów. Ciągłe są słowa/zwroty "kto wie", "prawidłowe", "prawdopodobne". Jednak nie ma określenia poziomu i metodologii jej określania.
4) Tak jak pisałem kreacjoniści nie mają pojęcia o nauce. Stąd kreacjoniści mówią o metodologii węgla, bowiem nie mają pojęcia i nie próbują przez to zaprzeczyć wszystkim innym metodom opartym na datowaniu pierwiastkami. Nie mówiąc już o metodologiach pierścieni drzew czy nawet przyrostu warst lodu, które również ich niszczą.
5) Jako, że kreacjoniści nie potrafią sobie poradzić z własną pułapką "stworzenia w obecnej postaci", to nie dotykają dziobaka, kangurów, Azjatów, Aborygenów, Hindusów, Indian, Neandertalczyków, skamielin. Próbują jednak stworzyć łamigłówkę z dinozaurami.
Rosnące całe życie dinozaury i osiągające dzięki temu wielkie rozmiary. Tylko to pięknie pokazuje, że wpadają w kolejną pułapkę ilości czasu jaka była od "początku świata" do potopu. Za mało czasu chyba że dinozaury szły na masę

6) Próba rozwiązania małej ilości czasu prowadzi do zaprzeczania samemu sobie. Tak jak pisałem, że "kreacjonizm" to nie jest nawet teza, więc kreacjoni sami sobie zaprzeczają nt. wieku ziemi

już nie 6 tys. a nawet 15 tys. lat.
7) Ponieważ kreacjoniści nie potrafią nawet przed sobą przyznać pewnych rzeczy to na obrazkach Adam jest Europejczykiem (tak jak Jezus

) zaś Ewa blondynką. Jest to standard w dzisiejszym wyglądzie Bliskiego Wschodu

Nie okłamujecie tylko innych nieświadomie, ale świadomie nawet siebie.
8) Latające gady i "gigantyczna" różnica w wietrze pomiędzy 40 i 27 km. Tyle ekwilibrystyki, żeby uzyskać taką małą różnicę. Jednak brak umiejętności i metodologii, bowiem nikt nie przemyślał, że w gęstszym środowisku prędkości zjawisk się zmniejszają

Tłumaczę jakby była gęstsza atmosfera to wiatry byłyby wolniejsze :-D bowiem to wytworzenie wiatru o tej samej prędkości potrzebne byłoby więcej energii. Idąc tym tokiem rozumowania stworzenie wiatru o prędkości x w środowisku o gęstości a i wiatru o prędkości x-13 w środowisku o gęstości b (b<a)>Człowieku jeśli chcesz porównywać mamrotanie kilku cepów z potężnymi milionami dowodów na ewolucję to nie mamy o czym rozmawiać. To nawet nie jest tak, że obrażasz mnie w dyskusji używając tego prymitywizmu, który ja nienaukowiec jestem w stanie wybebeszyć. Ty sikasz w twarz tysiącom naukowców, którzy poświęcili swoje życie na pokazanie piękna świata.
[/color]
Nie może być tak, że porównujesz błędne przypuszczenia kilku wariatów z latami pracy zespołów naukowych. Wariatów nikt nie sprawdzał, bo w 5 minut można ich ośmieszyć. Zespoły naukowe były weryfikowane przez inne zespoły i potwierdzane przez niezależne badania kolejnych zespołów naukowych.
Tak jak Ci piszę nie masz argumentów i nie słuchasz argumentów Ci podsuwanych. W najlepszym przypadku nie dysponujesz wiedzą. W najgorszym ją ignorujesz.
Na dodatek oglądasz filmiki bez ich zrozumienia i bez umiejętności odniesienia do przestrzeni w której powstały. Wiesz czemu pan, który stworzył ten bełkot przedstawiany jest jako inżynier czemu Kent Hovind udawał doktora, czemu hobby zwane teologią próbuje udawać, że w tej dziedzinie można mieć doktoraty i profesury. To jest próba wykradzenia części splendoru nauki przez teistów. Nie mają czym poprzeć swojego bełkotu, nie mają nawet metodologii, nie mówiąc o dowodach to próbują wyglądać na takich co mają i stawiać się w miejscu autorytetów.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).