> Paradoks Olbersa[/url] zdaje się wskazywać na to, że> Wszechświat jest nieograniczony przestrzennie. Idąc> tym tropem można dojść do wniosku, że próżnia absolutna> jednak istnieje w miejscach, gdzie nie dotarła jeszcze> materia powstała podczas BB.Może tak, może nie. Słyszałem o teorii, gdzie w miejscach do których nie dotarła jeszcze materia ni fala z BB znajduje się nie tyle próżnia, co po prostu nic. A różnica jest poważna. W próżni nie ma co prawda cząstek, ale panują prawa fizyczne, fala może się rozprzestrzeniać z prędkością światła, przenoszą się oddziaływania grawitacyjne, upływa czas itp. Poza zasięgiem BB tego wszystkiego nie ma. W teorii o której słyszałem (niestety nie potrafię podać nazwy) pędząca "na przodku" materia niejako stwarza wokół siebie przestrzeń i ustala reguły fizyczne. Tą materię niejako otula jej przestrzeń ze wszelkimi jej atrybutami. Teoretycznie możesz wylecieć statkiem kosmicznym bardzo daleko od ostatniej gwiazdy, ale pewności odległości i czasu który upłynął mieć nie można, ponieważ trudno powiedzieć jakie prawa i stałe fizyczne stwarza mały statek. Coś w tym rodzaju. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |