Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateista w katedrze

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
16-09-2014 11:25astrotaurus (12445 punktów)Ateista w katedrze
Ocena 5 na 5
Zapewne wielu z Was mignęła choć przed oczami informacja o "ateiście kwalifikowanym" co to wybrał się na kazanie biskupa Jędraszewskiego nazywane "dialogiem" i został dopuszczony do głosu.
Moim zdaniem jego występ był żenujący - ot, kolejny wsiowy mędrek zachwycony sobą co to pisał dużo listów do Wojtyły zasiadającego na stolcu, a nie dość że nie wiedział co to jest Niepokalane Poczęcie to jeszcze nie bardzo wiedział po co Wojtyłę o tę ewolucję tak listami atakował. W ogóle nie potrafił sformułować rzeczowych, konkretnych zarzutów, argumentów przeciw wierze czy hipotezie Boga katolików.

To kolejny kamyczek do ogródka ateistów generalnie niezdolnych do rozumnego traktowania wierzących, a takich obciachów jest w mediach pełno w kontaktach z kościelnymi.

Odpowiedź Jędraszewskiego ma wszelkie dane by iść w świat jako "zmasakrowanie" ateisty i nie dziwmy się, że wierzący mają o nas opinię jak na tym filmie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#31
18-09-2014 00:37
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Sygnał
>Nie, że nie da się, tylko, że w realnym świecie się tego nie robi.

Robi. Udowodniono nieistnienie wielu rzeczy - eteru, flogistonu, królowej Anglii... Na racjonaliście jednak ateizm najczęściej wiąże się z apateizmem - tutejszym niewierzącym w Boga forumowiczom nie chce się tworzyć argumentów, bo sprawa wydaje im się oczywista.

bembergiem w berg

worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi lumbago
>>Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.
>I byłby w błędzie, bo o ile samo istnienie świata i religii jest weryfikowalne, to związek przyczynowo-skutkowy już nie.

Od czasów Hume'a każdy związek przyczynowo-skutkowy wydaje się podejrzany.

>>A czy twierdzenie, że każde zdanie powinno być weryfikowalne, poddaje się weryfikacji? No bo jeśli nie, to nie ma większego sensu głosić czegoś tak wybiórczego.
>Powinno czy nie,
>nieweryfikowalne zdanie to trochę mało by zaciągać kredyt na garnki za 8k,
>uznać nieznajomego wyrostka za kolegę wnuczka,
>albo by całe życie dawać sobą sterować, pozwalać nazywać się bydłem, płaszczyć się u stóp "pasterzy" i jeszcze za to płacić.

O Bożena!

bembergiem w berg

worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi makuś
>Wierzący z wielką łatwością i bez intelektualnego zażenowania przechodzą od ewentualnego istnienia czegoś bogopodobnego do swojego własnego wyobrażenia i mocno w nie wierzą
>Nie wydaje ci się to smutne ?

Nie bardziej niż Holocaust.

bembergiem w berg

#34
18-09-2014 00:45
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi lumbago
>>Wydaje mi się jednak, że z faktu, iż istnienie X nie zostało (dotychczas) udowodnione, wcale nie wynika, że X nie istnieje.
>Tylko pod warunkiem, że X da się sensowne zdefiniować, w przeciwnym wypadku to zwykły bełkot.

Wygibasy definicyjne to oddzielny problem.

>twierdzisz że go kochasz, ochoczo płacisz tym, którzy podają się za jego przydupasów, padasz na kolana i walisz mu baranki.

Your Jedi mind tricks will not work on me, boy.

bembergiem w berg

#35
18-09-2014 00:48
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi rafal73
>>...jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga?
>Zdrowy rozsadek.

Zdrowy rozsądek to narzędzie, a nie argument. Chyba że twierdzisz, iż fakt istnienia zdrowego rozsądku świadczy o nieistnieniu Boga, ale byłoby to dość awangardowe podejście do ludowej psychologii religii.

bembergiem w berg

#36
18-09-2014 00:55
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Fizyk
>Krótko mówiąc koncepcja boga katolickiego jest tak niewiarygodna, że nie warto jej brać na serio.

Koncepcja samoistnego powstania życia też wydaje się niewiarygodna, a ten mem jakoś nie może narzekać na brak nosicieli.

bembergiem w berg

#37
18-09-2014 01:06
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
hej,
Samoistne powstanie wszechświata jest bardziej wiarygodne od samoistnego powstania boga ( boga który jest niewyobrażalnie bardziej złożony , skomplikowany , potężny , niezależny , wszechmocny , dobry , niłosierny , wesoły , smutny , mściwy , ma krosty na nosie i boli go prawe kolano ) , który w dodatku wszystko stworzył , wymyślił , utrzymuje przy życiu i nie lubi gejów , lesbijek i lewaków ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#38
18-09-2014 01:16
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
hej,
Zdrowy rozsądek pozwala rozpoznać złudzenie , iluzje ... samooszustwo
Jeżeli ja wierze w boga idealnie takiego jak sobie wyobrażam to coś musi być nie tak ...
A człowiek przecież nigdy nie wierzy w takiego boga którego sobie nie wyobraża , nie ?
A te wyobrażenia zawsze są miłe i przyjemne dla wierzącego - a nieprzyjemne dla tych co chcą biednemu wierzącemu zabawke odebrać , smoczka z buzi niewinnej wyrwać razem z sercem niewinnym
To cię nie niepokoi ? Nie zastanawia ta narzucająca się korelacja - wszystkie potrzeby i pragnienia , obawy i cierpienia są przez to wyobrażenie boga łagodzone , unicestwiane , zamieniane w rajskie widoki - zieloną trawe , owieczki i obłoczki ...
To nie jest niepokojące ... ?
Bóg stworzyciel-poruszyciel stworzył słońce aby tobie ciepło było ...
To cię nie zastanawia ?

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#39
18-09-2014 01:20
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości

>Nie bardziej niż Holocaust.

hej,
Dokonany przez chrześcijan na żydach ... cyganach i komunistach

>Wierzący z wielką łatwością i bez intelektualnego zażenowania przechodzą od ewentualnego istnienia czegoś bogopodobnego do swojego własnego wyobrażenia i mocno w nie wierzą

Co powiesz o tym ?

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#40
18-09-2014 04:07
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>>>...jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga?
>>Zdrowy rozsadek.
>Zdrowy rozsądek to narzędzie, a nie argument. Chyba że twierdzisz, iż fakt istnienia zdrowego rozsądku świadczy o nieistnieniu Boga, ale byłoby to dość awangardowe podejście do ludowej psychologii religii.

A jest roznica czy nieistnienie latajacych krow stwierdze za pomoca narzedzia jakim jest moj zdrowy rozsadek czy za pomoca argumentu fizycznego czy biologicznego? Czy naprawde bedziesz w powaznej dyskusji wymagal aby oponent twierdzacy, ze krowy nie lataja, udowodnil to za pomoca fizyki i biologii???

Poza tym ile mozna powtarzac: ktorego boga? Przeciez nawet sami chrzescijanie nie sa w stanie wziac sie w garsc i zdefiniowac tego swojego boga. Ile sekt tyle niedudolnych (i ciagle zmieniajacych sie) definicji tego nbiby boga. Dla jednych bog jest jeden, dla drugich bog jest 3in1.

#41
18-09-2014 07:32
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>Robi. Udowodniono nieistnienie wielu rzeczy - eteru, flogistonu, królowej Anglii...

Ale te rzeczy były dobrze zdefiniowane i nie przeszły prób eksperymentalnych. Tak jak dowolne bóstwa z resztą.

>Na racjonaliście jednak ateizm najczęściej wiąże się z apateizmem - tutejszym niewierzącym w Boga forumowiczom nie chce się tworzyć argumentów, bo sprawa wydaje im się oczywista.

Podobnie jak nie chce się tworzyć argumentów za jednorożcami, wampirami czy Baronem Samendi. Zwyczajnie, nie jest to prawidłowa sekwencja.

#42
18-09-2014 10:35
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Wenancjusz

>W ogóle to wystąpienie sumujące biskupa uważam za typowy bełkot o niczym i omijający bolesne dla kościoła wytyki, przez zwykłe gadulstwo nie na temat. A zły to mówca, który dużo gada a mało mówi.
Problem jednakże cały czas leży w tym, że wierzący przez swoje upośledzenie tego nie widzą!
I to jest sedno bariery komunikacyjnej: oni tak myślą!

Całe biblioteki pełne są religijnego bełkotu, którego wartość intelektualna i poznawcza równa się zeru i trwa to tysiąclecia w wykonaniu miliardów ludzi! I ciągle gromada otumanionych lezie do klechy by pławić się w bełkocie monologu nazywanego przez nich dialogiem.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#43
18-09-2014 10:40
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi makuś
>Odnoszę wrażenie , że ty jesteś w dużym stopniu przekonany , że tylko ty potrafisz odpowiednio argumentować
Hmmm, ja po prostu argumentuję. Jeśli masz do argumentacji jakieś zastrzeżenia przedstaw je. Twoje wrażenia o moich przekonaniach naprawdę niewiele załatwią.

>Ja ze swej strony wspominałem , ze dość często nasze wypowiedzi się uzupełniają
I generalnie się z tym zgadzam, a jak się nie zgadzam i mam czas na wyrażenie niezgody to też to czynię.
W tym konkretnym przypadku nie zgadzam się z Twoją interpretacją i potępiam popędliwość w wyrażaniu opinii. Biskup nie musiał niczego nagle rozumieć, ani donikąd uciekać - Kościół od dawna nie głosi potopu jako faktu w osobistym wykonaniu Jahwe. Dlatego Jędraszewski mógł pobłażliwie ustawić ateistę kwalifikowanego razem z prymitywnym pisarzyną (choć natchnionym!) w rzędzie oskarżycieli Boga za jakąś niewinną i naturalną lokalną powódź. Gdyba ateista kwalifikowany wybrał się z takimi wykwitami intelektu do Świadków Jehowy miałoby to jeszcze ręce i nogi, pod adresem biskupa katolickiego była to żenada.

>ale widzę , że wolisz radykalny indywidualizm
Obawiam się, że nie rozumiem co mówisz. Mniemam z kontekstu i zabarwienia, że to jakiś poważny zarzut, ale go nie rozumiem.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#44
18-09-2014 10:46
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości

>Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.
Och, teiści - zwłaszcza religii panującej - zawsze cieszyli się wolnością słowa i skwapliwie z niej korzystali czego efektem są biblioteki idiotycznego bełkotu.
Niechże sobie do woli z tej wolności (słowa i wyznania) dalej korzystają. Niech teista przyjdzie i powie co ma do powiedzenia i byłoby lepiej by troll mówił co sam ma do powiedzenia, albo by pokazał legitymację do wypowiadania się w roli adwokata teistów.

>Wygibasy definicyjne to oddzielny problem.
Podstawowy. Bo bełkot to bełkot. I przypomnę tu wypowiedź Barbary Stanosz, którą już gdzie indziej wklejałem:
Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo - definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. (...) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych.(...) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#45
18-09-2014 11:22
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
.
Cytat:
Koncepcja teologiczna Boga jest abstrakcyjna i kompleksowa, często zawiera w sobie takie kategorie jak pierwsza przyczyna, zasada, i nieporuszony poruszyciel i przypisuje Bogu takie atrybuty jak wszechmoc, wszechwiedzę i wszechmiłosierdzie. Owe pojęcia, brane razem czy osobno, nie mogą zostać nazwane fałszywymi: są one raczej niejasne, wewnętrznie sprzeczne, puste treściowo a nawet poetyckie.

Skutkiem tego nie da się sensownie debatować nad kwestią istnienia czy nieistnienia Boga.

Bezsensownym jest pytanie o istnienie Boga z powodu braku weryfikowalnych skutków takiego stwierdzenia". Takie użycie terminu weryfikowalny jest zbieżne z jego znaczeniem w pozytywizmie logicznym i sygnalizuje, że pojęcie "Bóg" jest bezsensowne poznawczo z powodu nieścisłości w samym teizmie. Koncepcja Boga jako bytu jest pozbawiona sensu./.../

Dopóki sensowność pojęcia Bóg nie zostanie wykazana, można zasadnie ignorować wszelkie przypuszczalne argumenty
za i przeciw w tej kwestii.


>>>>Bezsensownym jest pytanie o istnienie Boga z powodu braku weryfikowalnych skutków takiego stwierdzenia
>Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.
Teista może powiedzieć wszystko, gdyż jego przekonania oparte są na wierze. Bezsensownym jest pytanie o Boga
dla współczesnych nauk przyrodniczych (science).

>A czy twierdzenie, że każde zdanie powinno być weryfikowalne, poddaje się weryfikacji?
A kto tak twierdzi? To twierdzenia powinny być weryfikowalne - zdania powinny być sensowne i nie zawierać pustych terminów.

>No bo jeśli nie, to nie ma większego sensu głosić czegoś tak wybiórczego.
Zdecydowanie podziwiam fideistyczne umiejętności takiego wybiórczego rozumienia tekstu i takiej interpretacji faktów,
aby nie przeczyły ich wierze. Cała współczesna nauka opiera się na paradygmacie naturalizmu metodologicznego i to
się sprawdza - zaś intelektualne spekulacje opierające się na starożytnych tekstach są z punktu widzenia racjonalizmu żenujące, choć fascynującym jest, iż tak wielki procent ludzkości może im ufać.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365