Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateista w katedrze

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
16-09-2014 11:25astrotaurus (12445 punktów)Ateista w katedrze
Ocena 5 na 5
Zapewne wielu z Was mignęła choć przed oczami informacja o "ateiście kwalifikowanym" co to wybrał się na kazanie biskupa Jędraszewskiego nazywane "dialogiem" i został dopuszczony do głosu.
Moim zdaniem jego występ był żenujący - ot, kolejny wsiowy mędrek zachwycony sobą co to pisał dużo listów do Wojtyły zasiadającego na stolcu, a nie dość że nie wiedział co to jest Niepokalane Poczęcie to jeszcze nie bardzo wiedział po co Wojtyłę o tę ewolucję tak listami atakował. W ogóle nie potrafił sformułować rzeczowych, konkretnych zarzutów, argumentów przeciw wierze czy hipotezie Boga katolików.

To kolejny kamyczek do ogródka ateistów generalnie niezdolnych do rozumnego traktowania wierzących, a takich obciachów jest w mediach pełno w kontaktach z kościelnymi.

Odpowiedź Jędraszewskiego ma wszelkie dane by iść w świat jako "zmasakrowanie" ateisty i nie dziwmy się, że wierzący mają o nas opinię jak na tym filmie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#16
17-09-2014 03:27
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości

>...jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga?

Zdrowy rozsadek. Ten sam, ktory nie pozwoli Ci uwierzyc, ze czarodziej ze 100zl potrafi zrobic 1000

#17
17-09-2014 06:46
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>Serio? Wydaje mi się, że całkiem łatwo można udowodnić, że coś nie istnieje. Nie sądzę, abyś miał problem w udowodnieniu, że nie istnieje liczba większa od 7 i jednocześnie mniejsza od 3, lub że nie istnieje Chińczyk, który jest prezydentem Polski.

Tu mówisz o dobrze zdefiniowanych zbiorach. W przypadku świata nie posiadamy pełnej wiedzy stąd takie wnioskowanie jest niemożliwe. A twierdzenie, że "może istnieje" bez metody poszukiwania jest bezużyteczne.

#18
17-09-2014 09:27
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>>Nie ma żadnych niepodważalnych , zweryfikowanych dowodów na istnienie czegoś takiego
>Wydaje mi się jednak, że z faktu, iż istnienie X nie zostało (dotychczas) udowodnione, wcale nie wynika, że X nie istnieje.

hej,
A co wynika ? Że tym bardziej istnieje ?
Jest jeszcze jedno : Wierzący z wielką łatwością i bez intelektualnego zażenowania przechodzą od ewentualnego istnienia czegoś bogopodobnego do swojego własnego wyobrażenia i mocno w nie wierzą
Nie wydaje ci się to smutne ?
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#19
17-09-2014 09:33
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>>nie udowadnia się nieistnienia.
>Serio? Wydaje mi się, że całkiem łatwo można udowodnić, że coś nie istnieje.

hej,
Tak - dużo trudniej udowodnić , że coś istnieje
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#20
17-09-2014 11:52
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
> Nie sądzę, abyś miał problem w udowodnieniu, że nie istnieje liczba większa od 7 i jednocześnie mniejsza od 3, lub że nie istnieje Chińczyk, który jest prezydentem Polski.
-Przy takich pomocniczych założeniach to nie ma problemu. Nie istnieje bóg, który jest jednocześnie nieskończenie miłosierny i wszechmogący. Ale spróbuj udowodnić, że nie istnieje cokolwiek, co ktoś sobie wymyślił i choć Ty tego nie widzisz, nie słyszysz i nie czujesz, on twierdzi, że TO istnieje.

#21
17-09-2014 12:17
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Ateista w katedrze
>Zapewne wielu z Was mignęła choć przed oczami informacja o "ateiście kwalifikowanym" ...
Kwalifikował się chyba na castingu do jakiegoś telewizyjnego "formatu", bo tam można spotkać najprędzej takie Himalaje intelektu.
Trudno powiedzieć - "pożyteczny idiota", czy wynajęty statysta. Tego drugiego też bym nie wykluczała.
>... nie dziwmy się, że wierzący mają o nas opinię jak na tym filmie...
Pomysłowy ten Dobromir. Ale cały spektakl raczej jak parodia wiary. Gdyby przygotowali go ateiści, nawet w dobrej (nomen omen) "wierze", to by zostali oskarżeni o obrazę uczuć religijnych.

#22
17-09-2014 13:07
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
.
>Serio? Wydaje mi się, że całkiem łatwo można udowodnić, że coś nie istnieje.
Człowiek, dla którego wystarczającym dowodem istnienia jest wiara domaga dowodów "nieistnienia" i czyni tak całkiem serio. A jakie miały by być to dowody - naukowe, czy logiczne?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,199437/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,506302/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,632927/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,577720/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,464332/z,0

>Nie sądzę, abyś miał problem w udowodnieniu, że nie istnieje liczba większa od 7 i jednocześnie mniejsza od 3,
pl.wikiped(*)stawowe_twierdzenie_arytmetyki

>lub że nie istnieje Chińczyk,
polish.cri.cn/chinaabc/chapter6/chapter60101.htm

>który jest prezydentem Polski.
pl.wikiped(*)dent_Rzeczypospolitej_Polskiej
Czyli nie mamy problemu ze zrozumieniem sensu zdań zawierających powyższe terminy.

www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787
Natomiast nie da się sensownie debatować nad kwestią istnienia czy nieistnienia Boga.
Bezsensownym jest pytanie o istnienie Boga z powodu braku weryfikowalnych skutków takiego stwierdzenia". Takie użycie terminu weryfikowalny jest zbieżne z jego znaczeniem w pozytywizmie logicznym i sygnalizuje, że pojęcie "Bóg" jest bezsensowne poznawczo z powodu nieścisłości w samym teizmie. Koncepcja Boga jako bytu jest pozbawiona sensu./.../

Dopóki sensowność pojęcia Bóg nie zostanie wykazana, można zasadnie ignorować wszelkie przypuszczalne argumenty
za i przeciw w tej kwestii.


@@@
.

#23
17-09-2014 12:57
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi makuś
>Przy Chrystusie kosmicznym dałem sobie spokój ( 16.40 )
No i błąd. Oni się takimi bzdetami karmią i dlatego ich wiara jest tak dobrze utrzymana.

>Brawa dla kolegi ateisty ! Wypadł całkiem dobrze - zwrócił uwagę na amoralność biblijnego przekazu i amoralność istoty nazywanej bogiem
Dajboże by przez niecodzienność jednak sytuacji do kogoś coś dotarło.
Trzeba wszak brać pod uwagę, że przez nieznajomość diety poszkodowanych (vide poprzedni akapit) nadzieja na dotarcie jest raczej znikoma.
W mojej więc opinii wypadł fatalnie, bo nie dość że nie bardzo wiedział co mówi to zupełnie nie wziął właśnie pod uwagę do kogo mówi.

>Ksiądz zupełnie się do tego nie odniósł - łatwiej mu było rozprawiać o kosmicznych Chrystusach czym według mnie się całkowicie kompromituje . Wyśmiewa teorię ewolucji przeciwstawiając jej kosmicznego Chrystusa ? RATUNKU !
No, no, może do makusia wreszcie dotrze z kim i czym mamy do czynienia. Bo dopiero kiedy postawi się właściwą diagnozę można dobrać lekarstwo.
A człowiek wiary dla jej obrony jest, co wielokroć powtarzam, zdolny do wszystkiego i on nawet nie czuje, nie rozumie, że się kompromituje i ośmiesza. Zatem Twoje poczucie jego kompromitacji jest bezwartościowe i nie może przynieść żadnego pozytywnego efektu. Nie jest takim efektem wzrost Twojego ego. Sztuką jest takiemu "dyskutantowi" pomóc (w swoim interesie) mając na uwadze ogrom jego upośledzenia.
I pamiętaj ciągle, że skompromitował się także ateista zwłaszcza wymyślajac jakieś gwałty przy okazji krytyki czegoś co mu sie wydawało niepokalanym poczęciem.

>A mówi tak : To nie było tak jak pan myśli , do oceny tego wydarzenia potrzeba niewiarygodnie wielkiej wiedzy , należy właściwie interpetować ...
Ateista kwalifikowany powinien to wiedzieć, orientować się w kościelnych interpretacjach baśni biblijnych skoro do kościoła z pretensjami poszedł.

>I nic nie mówi na temat tego wydarzenia ... NIC - ZERO !
Nic, a o Gilgameszu i powodzi w dorzeczu Eufratu i Tygrysa....?
Ot, cały Potop jakim go widzi Święty, Powszechny i Apostolski Seksualno-Ginekologiczny Kościół.

>Kwiatkiem było też wspomnienie , że natchniony przez Boga autor napisał , że potop to była kara za grzechy ... po wygłoszeniu tego stwierdzenia profesor zrozumiał , że nasz kolega ateista to właśnie bogu zarzuca ... i uciekł na znaną ścieżkę mówiąc , że ateiście jeszcze dużo nauki potrzeba aby właściwie zrozumiał o co chodzi w mordowaniu zbiorowym ...
Oj, makusiu, Jędraszewski powiedział, że natchniony (choć oni sami ni diabła nie potrafią powiedzieć co to znaczy) skryba zinterpretował powóź jako karę, ale że Bóg nie karał nikogo za cudze grzechy.
Chyba niedokładnie obejrzałeś. Gdybyś stanął tam obok ateisty kwalifikowanego mielibyśmy już dwie plamy.....

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#24
17-09-2014 13:00
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>> nie potrafił sformułować rzeczowych, konkretnych zarzutów, argumentów przeciw wierze czy hipotezie Boga katolików.
> Kiedyś założyłem tutaj wątek na ten temat i nikt mi nie chciał powiedzieć - jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga?

Konkretne argumenty za nieistnieniem Boga wielokrotnie podawałem, choćby tu czy tu. Krótko mówiąc koncepcja boga katolickiego jest tak niewiarygodna, że nie warto jej brać na serio.

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi astrotaurus

>Chyba niedokładnie obejrzałeś. Gdybyś stanął tam obok ateisty kwalifikowanego mielibyśmy już dwie plamy...

hej,
Pozwól , że zapytam bo takie wypowiedzi zdarzają ci sie często : Potrzebujesz tego ?
Odnoszę wrażenie , że ty jesteś w dużym stopniu przekonany , że tylko ty potrafisz odpowiednio argumentować
Ja ze swej strony wspominałem , ze dość często nasze wypowiedzi się uzupełniają ale widzę , że wolisz radykalny indywidualizm
pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#26
17-09-2014 14:56
 Ocena 4 na 6
Imre K (47 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>O, no właśnie. Kiedyś założyłem tutaj wątek na ten temat i nikt mi nie chciał powiedzieć - jakie są rzeczowe i konkretne argumenty za nieistnieniem Boga? Jakiś jeden, przykładowy, który Cię najbardziej przekonuje.

To bardzo proste, ponieważ zabawy w udowadnianie nieistnienia czegoś prowadzą do absurdów, a gdyby stały się powszechnym sposobem rozumowania ulepienie bałwana graniczyłoby z cudem. Nie udowodniłeś, że Prezydent nie jest Chińczykiem, bo niby jak? Z liczbami też się nie udało, to, że nie umiesz wyobrazić sobie takiej liczby, nie znaczy, że ona nie istnieje, swoją drogą bóg taką stworzyłby gdyby tylko chciał, udowodnij, że nie umiałby tego zrobić? Udowodnij, że palenie czarownic na stosach nie jest znakomitym pomysłem, no i udowodnij, że czarownice nie istnieją. Udowodnij, że ksiądz nie powinien być pedofilem. Udowodnij, że nie jesteś bogiem.

Zabawy w udowadnianie, że czegoś nie ma nie są domeną człowieka myślącego racjonalnie, za to spokojnie można znaleźć tego rodzaju wywodu na przeciwnym biegunie, już udowadniano, ze człowiek nie może latać, że nie można wykonać operacji na otwartym sercu, że nie można ... itd. itd. Może po prostu nie wciągaj rozsądku w te głupie zabawy prowadzące do uwodnienia, że na świecie nie istnieje nic konkretnego, bo istnieje, i można to udowodnić.

#27
17-09-2014 18:56
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
>Bezsensownym jest pytanie o istnienie Boga z powodu braku weryfikowalnych skutków takiego stwierdzenia

Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.

A czy twierdzenie, że każde zdanie powinno być weryfikowalne, poddaje się weryfikacji? No bo jeśli nie, to nie ma większego sensu głosić czegoś tak wybiórczego.

bembergiem w berg

worek kości (2937 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Sygnał
>Tu mówisz o dobrze zdefiniowanych zbiorach.

Ale Ty mówiłeś, że nie da się udowodnić nieistnienia. No więc da się - np. na dobrze zdefiniowanych zbiorach. Teraz można się co najwyżej spierać, czy pojęcie Boga jest dobrze zdefiniowane i jeśli jest, to ateista powinien móc przedstawić swój dowód na nieistnienie takiego bytu.


bembergiem w berg

#29
17-09-2014 19:04
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>Ale Ty mówiłeś, że nie da się udowodnić nieistnienia. No więc da się - np. na dobrze zdefiniowanych zbiorach. Teraz można się co najwyżej spierać, czy pojęcie Boga jest dobrze zdefiniowane i jeśli jest, to ateista powinien móc przedstawić swój dowód na nieistnienie takiego bytu.

Nie, że nie da się, tylko, że w realnym świecie się tego nie robi. Nie znamy granic poznania, stąd też dociekanie zwyczajnie nie jest zasadne.

#30
17-09-2014 20:18
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości
>Teista mógłby odpowiedzieć, że weryfikowalnym skutkiem istnienia Boga jest istnienie świata lub istnienie religii.

I byłby w błędzie, bo o ile samo istnienie świata i religii jest weryfikowalne, to związek przyczynowo-skutkowy już nie.

>A czy twierdzenie, że każde zdanie powinno być weryfikowalne, poddaje się weryfikacji? No bo jeśli nie, to nie ma większego sensu głosić czegoś tak wybiórczego.

Powinno czy nie,
nieweryfikowalne zdanie to trochę mało by zaciągać kredyt na garnki za 8k,
uznać nieznajomego wyrostka za kolegę wnuczka,
albo by całe życie dawać sobą sterować, pozwalać nazywać się bydłem, płaszczyć się u stóp "pasterzy" i jeszcze za to płacić.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365