 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-06-2012 12:23 | AgataRączka (116 punktów) | Problem z "ateistami"
3 na 11 | Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" . właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia społeczeństwa jest negatywna . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej..#1 8 na 8 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Odp: Problem z "ateistami" | No to nareszcie mamy wśród ateistów podział na dwie sekty. Ateistów z lenistwa i z uświadomienia. Ci pierwsi to sekta.  |
#2 18 na 18 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Hmm... skoro ateista to osoba, która nie wierzy w Boga to chyba każdy kto w niego nie wierzy jest ateistą.
Co mają do tego pobudki?
Ludzie cały czas zapominają, że ateizm to tylko termin, który określa stosunek podmiotu do istnienia Boga, czy tam absolutu (jak kto woli). Cały zły wizerunek ateizmu bierze się z tego, że krytycy ateizmu mówią "ateiści są tacy i owacy", "ateiści to lewacy", "ateiści są za zabijaniem dzieci".
A ateizm przecież nie ma z tym nic wspólnego. Ateizm nie wiąże się z poglądami politycznymi, wykształceniem, stanem cywilnym, czy statusem majątkowym.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje" |
#3 6 na 6 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Jeżeli nie chce się im iść do kościoła, to jest to dobry znak: wolą przeznaczyć czas na coś innego niż Krk. Pewnie wiele osób właśnie tak zaczynało odcinać pępowinę łączącą ich z Krk, ja nie widzę w tym nic złego. Może ci "ateiści" poświęcą chociaż minutkę swojego życia na dowiedzenie się co to znaczy być ateistą, to już będzie sukces. |
#4 8 na 8 | jasenka (1863 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Jeżeli nie chce się im iść do kościoła, to jest to dobry znak: wolą przeznaczyć czas na coś innego niż Krk. Pewnie wiele osób właśnie tak zaczynało odcinać pępowinę łączącą ich z Krk, ja nie widzę w tym nic złego.Gdy miałam 14 lat, zaczęłam sobie uświadamiać, jakie okropne tortury nudy przeżywam na mszy. Zadałam sobie pytanie, czy wszyscy się tak męczą i dlaczego ja się tak męczę? Zaczęłam unikać chodzenia do kościoła, i szybko do mnie dotarło, że nudzę się, bo to mnie w ogóle nie obchodzi, nie wierzę w te wszystkie modlitwy i czytania. Inna rzecz, że dopiero po kilku latach pozbyłam się śladów indoktrynacji, czyli wyrzutów sumienia, że nie chodzę tam i nie wierzę. Ale to było daaaaaaawno temu  |
#5 1 na 1 | Kuba K. (3909 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Ludzie cały czas zapominają, że ateizm to tylko termin, który określa stosunek podmiotu do istnienia Boga (...)> (...) Ateizm nie wiąże się z poglądami politycznymi, wykształceniem, stanem cywilnym, czy statusem majątkowym.Zasadniczo masz rację (co do definicji ateizmu), ale pewne związki statystyczne, dajmy na to pomiędzy deklarowaniem ateizmu a wykształceniem, lub statusem majątkowym pewnie istnieją. Statystycznie rzecz biorąc ateistą prędzej będzie wykształcony i dobrze sytuowany trzydziestolatek, mieszkaniec dużego miasta niż małorolny rolnik lat 65, wykształcenie podstawowe, mieszkaniec wsi liczącej 5 "dymów". Oczywiście, to tylko statystyka i trudno tu o stawianie znaku równości, ale pewien schemat dałoby się pewnie zauważyć. |
| Kuba K. (3909 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | >Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako >leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". (...) >właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia >społeczeństwa jest negatywna .
Nawet jeśli kierują nimi przyziemne pobudki, to należy zauważyć, że grupę tę można uznać za odcinającą się od KK, a to już duży sukces. Bo jeśli nie chcą mieć nic wspólnego z kościołem i otwarcie to deklarują (niezależnie od motywacji), to może dadzą wyraz swemu przekonaniu, choćby jako wyborcy? Z punktu widzenia przeciętnego obywatela i interesu neutralnego światopoglądowo państwa zjawisko takie należy uznać za pożądane - im mniej osób będzie popierać KK i obecność religii w życiu publicznym, tym lepiej. A czy tacy ludzie psują opinię "prawdziwym ateistom"? Nie jestem przekonany. Ludzie wygłaszający negatywne poglądy na temat ateistów raczej powtarzają zasłyszane opinie i bezkrytycznie powielają pewne schematy, miast kierować się obserwacją i wyciągać własne wnioski.
|
#7 7 na 7 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Oczywiście że tak! Ale czy myślenie tymi kategoriami nie prowadzi do powstawania stereotypów? Poza tym badania, które na to wskazują raczej skupiają się ogólniej na badaniu życia religijnego, odczuciu przynależności do religii i wspólnoty. Bo przecież samo czy ktoś jest ateistą czy agnostykiem tak naprawdę nic nie mówi o człowieku. Jest wielu "wierzących" którzy odczuwają przynależność do kościoła katolickiego i chodzą na msze, a przecież żyją niezgodnie z nauką takiego kościoła i głosują na jakiegoś Palikota, czy inne "akościelne" postaci. Podobnie są ateiści, którzy czują się związani z chrześcijańską kulturą. Ogólnie rzecz biorąc sam termin ateizm wiele nie wnosi do dyskusji. Inna sprawa że ateizm częściej wiąże się z wyższym wykształceniem, ale podobnie wiąże się z tym wiele, wiele innych czynników. Mi osobiście bardzo nie podoba się to przechwalanie, że wyższe wykształcenie koreluje z ateizmem, a to że pochodzisz z małej miejscowości z religijnością. Osobiście uważam że przede wszystkim w dialogu światopoglądowym nacisk powinno się kłaść przede wszystkim na to co łączy obie strony, a nie dzieli. A takich rzeczy naprawdę jest wiele tylko uciekają na rzecz bardziej pospolitych różnic seks, aborcja, eutanazja i inne pierdoły. Po prostu jestem już znużony tym dzieleniem na ateistów prawdziwszych i mniej prawdziwych tak jak są np. katolicy gorliwsi i mniej gorliwi. To co ja najbardziej cenię w osobach o wolnym światopoglądzie, które znam to właśnie niestereotypowe myślenie i nie dzielenie na lepszych czy gorszych, a przede wszystkim unikanie światopoglądowych łatek. Trochę nieskładnie, ale mam nadzieję, że ogólnie przekaz jest zrozumiały. Stereotypy fe, niezależnie po której stronie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje" |
#8 1 na 1 | niewiarygodny (524 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako> >leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". (...)> >właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia> >społeczeństwa jest negatywna .> Nawet jeśli kierują nimi przyziemne pobudki, to należy zauważyć, że grupę tę można uznać za odcinającą się od KK, a to już duży sukces. Bo jeśli nie chcą mieć nic wspólnego z kościołem i otwarcie to deklarują (niezależnie od motywacji), to może dadzą wyraz swemu przekonaniu, choćby jako wyborcy? Z punktu widzenia przeciętnego obywatela i interesu neutralnego światopoglądowo państwa zjawisko takie należy uznać za pożądane - im mniej osób będzie popierać KK i obecność religii w życiu publicznym, tym lepiej. A czy tacy ludzie psują opinię "prawdziwym ateistom"? Nie jestem przekonany. Ludzie wygłaszający negatywne poglądy na temat ateistów raczej powtarzają zasłyszane opinie i bezkrytycznie powielają pewne schematy, miast kierować się obserwacją i wyciągać własne wnioski.> Jasne zasadniczo tacy młodzi ludzie kierują się po prostu przekonaniem, że "religia jest głupia" czyli w ich rozumieniu nudna. Skoro ateiści nie muszą chodzić do kościoła to chcą być ateistami. Choć takiej młodzieży można bardziej przypisać poglądy antyklerykalne. Zresztą jak się okazuje ciężko wpisać się w odpowiednią definicję, ponieważ ja np. jestem przekonany o nie istnieniu boga z dowodami, co jest na pograniczu ateizmu i antyteizmu. Jest też jeszcze jedna grupa ludzi, których zagadnienia związane z wiarą, pochodzeniem życia, świata itd. po prostu przerastają intelektualnie, czy też nawet boją się pomyśleć na ten temat przez indoktrynacje z dzieciństwa. Ciężko jest wszystkich posortować do odpowiednich szufladek. |
#9 12 na 12 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Ateizm może wyjść z pobudek negatywnych (nie w sensie wartościowania) i pozytywnych. Ateista "negatywny" przestał wierzyć bo religia go odrzuca, swoją niewiarę opiera na zaprzeczeniu intuicyjnemu. Nie akceptuje wymogów stawianych przez kościół, jako sprzecznych z jego potrzebami. "Pozytywny" doszedł to podobnych wniosków drogą analiz nieścisłości w przekazach, pod wpływem nauki, filozofii czy podobnych. Do ateizmu doszedł rozumowo, przez to czuje się lepszy od zwykłego niedowiarka. Czy jest rzeczywiście przez to lepszy?
Mogą być też tacy, których te sprawy w ogóle nie obchodzą i szkoda im czasu, aby się poważnie nimi zajmować. Mają inne hobby i biorą świat jakim jest, uznając brak zaangażowania w rozważania kosmologiczno-eschatologiczne za stan naturalny. Ateizm sam w sobie nie jest dla nich żadną wartością. Dlatego wydaje mi się kwestia dlaczego jesteś ateistą to sprawa drugorzędna. Jest wiele ważniejszych.
|
#10 1 na 1 | Kuba K. (3909 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > Mi osobiście bardzo nie podoba się to przechwalanie, że wyższe wykształcenie koreluje z ateizmem, a to że pochodzisz z małej miejscowości z religijnością.Czy to jest przechwalanie się? To raczej stwierdzenie faktu. > Osobiście uważam że przede wszystkim w dialogu światopoglądowym nacisk powinno się kłaść przede wszystkim na to co łączy obie strony, a nie dzieli. A takich rzeczy naprawdę jest wiele tylko uciekają na rzecz bardziej pospolitych różnic seks, aborcja, eutanazja i inne pierdoły.Jakoś nie mogę się zgodzić z użytym przez Ciebie stwierdzeniem, że seks, aborcja i eutanazja to "inne pierdoły". To bardzo konkretne, praktyczne zagadnienia, w sprawie których wierzący chcą narzucić swój światopogląd wszystkim bez wyjątku. Wszak to nie ateiści narzucają swoją wolę innym, każąc im uprawiać seks, poddawać się aborcji itd. Zacznijmy od uszanowania poglądów innych i pozwólmy każdemu żyć w zgodzie z własnym sumieniem, miast na siłę szukać "tego co łączy". Jakoś dziwnie nie czuję jakichkolwiek więzi z ludźmi, którzy chcą mnie na siłę uszczęśliwiać. > Trochę nieskładnie, ale mam nadzieję, że ogólnie przekaz jest zrozumiały. Stereotypy fe, niezależnie po której stronie.Zrozumiały, choć nie do końca się z nim zgadzam. |
#11 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | Myślę, że z definicji słowo "ateista" oznacza osoby nie wierzące w boga. Jeśli przy tym są leniwi i stoją pod przysłowiowym monopolowym, tzw. obszczymurki - trudno. Spełniają definicję o ile nie wierzą w boga.
Jeśli ktoś czuje się pokrzywdzony zrównaniem z nimi - trudno. Tak samo równamy się w kategorii np. płci, narodowości itd.
Myślę, że sensowniej wprowadzić termin np. ateista-aktywista lub po prostu wrócić do pięknej nazwy forum - racjonalista. |
#12 1 na 1 | Krakers (96 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | A ta fala powstała dzięki temu, że kościółek wprowadził system podpisów. Czyli, osoba idąca do bierzmowania przez 3 lata musi zbierać co tydzień podpisy od klechy za obecność na mszy, co miesiąc spowiedź, a sezonowo różańce i inne bzdurki.
Większość z nich nie rozumie, że pobudki antyklerykalne to nie są pobudki ateistyczne z czystego rozsądku. Ale cóż, nic na to nie poradzimy.
A swoją drogą, to nie jest złe. Większość ludzi nie jest inteligentna, więc pozwólmy im być wierzącymi.
A może kiedy antyklerykalizm urośnie do gigantycznych rozmiarów (bo dopiero raczkuje) pozwoli nam chociaż trochę mniej dać z naszej kieszeni klechom.
|
| Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Ludzie cały czas zapominają, że ateizm to tylko termin, który określa stosunek podmiotu do istnienia Boga (...)> >(...) Ateizm nie wiąże się z poglądami politycznymi, wykształceniem, stanem cywilnym, czy statusem majątkowym.> Zasadniczo masz rację (co do definicji ateizmu), ale pewne związki statystyczne, dajmy na to pomiędzy deklarowaniem ateizmu a wykształceniem, lub statusem majątkowym pewnie istnieją. Statystycznie rzecz biorąc ateistą prędzej będzie wykształcony i dobrze sytuowany trzydziestolatek, mieszkaniec dużego miasta niż małorolny rolnik lat 65, wykształcenie podstawowe, mieszkaniec wsi liczącej 5 "dymów". Oczywiście, to tylko statystyka i trudno tu o stawianie znaku równości, ale pewien schemat dałoby się pewnie zauważyć.Podobno największa część polskich ateistów na dzień dzisiejszy to osoby wykształcone i zamożne, ale to się bardzo zmienia w ostatnich latach i duża część ludzi młodych to ateiści.
Jam jest jam. |
| Mikuś Frąckiewicz (616 punktów) | Odp: Problem z "ateistami" | > >Jeżeli nie chce się im iść do kościoła, to jest to dobry znak: wolą przeznaczyć czas na coś innego niż Krk. Pewnie wiele osób właśnie tak zaczynało odcinać pępowinę łączącą ich z Krk, ja nie widzę w tym nic złego.> Gdy miałam 14 lat, zaczęłam sobie uświadamiać, jakie okropne tortury nudy przeżywam na mszy. Zadałam sobie pytanie, czy wszyscy się tak męczą i dlaczego ja się tak męczę? Zaczęłam unikać chodzenia do kościoła, i szybko do mnie dotarło, że nudzę się, bo to mnie w ogóle nie obchodzi, nie wierzę w te wszystkie modlitwy i czytania.> Inna rzecz, że dopiero po kilku latach pozbyłam się śladów indoktrynacji, czyli wyrzutów sumienia, że nie chodzę tam i nie wierzę. Ale to było daaaaaaawno temu  Ja mam 13 lat i u mnie to przebiegało nieco wcześniej. Nigdy nie byłem specjalnie religijny, ale chodziłem do kościoła. Tym starszy byłem, tym więcej rozmyślałem, także o bogu. Nie było momentu, w którym powiedziałem sobie, że jestem ateistą. To był proces. Najpierw lekki sceptyzm do boga, potem sceptyzm wobc KrK, potem raczkujący światopogląd naukowy i racjonalizm, w końcu ogólna krytyka religii. Miałem podobnie jak ty. Mimo, że to było dość niedawno, pamiętam to jak staruszek dzieciństwo przez mgłę.
Jam jest jam. |
julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: Problem z "ateistami" | > Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako> leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem> tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają> go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" .> właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia> społeczeństwa jest negatywna .Moim zdaniem to tzw.naiwny ateizm. Dobrze jakby człowiek uważający się za ateistę nie tylko twierdził,że Boga nie ma ,ale potrafił to uzasadnić ,a nie tylko negować.Dobrą pozycją dla każdego nowego ateisty jest publikacja Michela Onfraya Traktat ateologiczny. To program ateologii ,jak pisze w recenzji JERZY BYTNIEWSKI : Ateologia ma przygotowywać do stworzenia "fizyki metafizyki, autentycznej teorii immanencji, materialistycznej ontologii". W tych nieco enigmatycznych słowach kryje się zarys projektu Onfraya, który niewątpliwie ma opierać się na paradygmacie naukowym. Postulując stworzenie fizyki metafizyki autor ma na myśli nowy (bo postoświeceniowy) sposób klasyfikacji rzeczywistości. Głównym narzędziem ma tu być filozofia spoglądająca na zjawiska z najszerszej perspektywy, porządkująca i selekcjonująca elementy, a przede wszystkim nie dająca przystępu pozostałościom myślenia magicznego. Ateologia posiada więc funkcję demistyfikującą: ukazuje nicość i oswaja ją. (str 3) www.filozo(*)is/pdf/h10/09. Bytniewski [175-184].pdf Aby powaznie rozmawiać o dzisiejszym ateizmie ,to trzeba to koniecznie przeczytać ,a nie tylko posiłkować się antyklerykalną retoryką. Potrzebny jest alternatywny ,spójny światopogląd. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|