Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z "ateistami"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-06-2012 12:23AgataRączka (116 punktów)Problem z "ateistami"
Ocena 3 na 11
Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" .
właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia społeczeństwa jest negatywna .
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej..
#436
27-07-2012 21:06
 Ocena 6 na 8
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Maciej Stachowski
>Ach, ten jad, ta nienawiść, te wyzwiska... Miód na moje serce.

Po pierwsze nie graj, że tak ci to wisi. Zresztą pozerstwo jaskrawo bije z twych wypowiedzi, więc mnie nie dziwi twoje nadrabianie gębą.
Po drugie już ktoś chyba tu zauważył, że masz przerost ambicji, by pozować na intelektualistę. Niestety tylko pozować. Ja dodam, iż masz też przerost ego. Nie schlebiaj sobie, jakoby miałabym ciebie zaszczycać swoją nienawiścią.
Po trzecie. Wyzwiska? Raczej bezpośrednio wyrażone, jak ciebie postrzegam. Zdaje się nie tylko ja.

>Do 1994 roku ludzie tony o tym twierdzeniu pisali, głowili się nad nim, kombinowali - a konkretów dalej nie było.

Ty to na poważnie, czy tak sobie tworzysz lingua poetica? Nim zaczniesz dalej siekać jadaczką porównaj sobie te tony (o bogu w różnych jego wariacjach i podnoszonym twierdzeniu) i dopiero wtedy pisz.
Dobra zasada na forum każdym, a na Racjonaliście szczególnie: najpierw myslimy potem piszemy. Nie na odwrót.

>Dogmat to twierdzenie, które dana grupa ludzi ("fideiści") przyjęła bezwarunkowo. To nadal jest twierdzenie, o jakiejś tam wartości logicznej, a fakt, że istnieją ludzie, którzy przyjmują je bez dowodu, nie ma tu znaczenia.

Słucham? Dogmat to twierdzenie. Ciekawe czym jeszcze się popiszesz. Nie bez kozery odsyłałam ciebie do pogłębienia edukacji w kwestii definicji przaśny forumowiczu.
Odpowiem ci krótko, bo nie warto poświęcać czasu na analizę wypocin ameby z ambicjami na kręgowca.

Twierdzenie to jest Pitagorasa, twoje wydumki to jedynie pierdzenie. Wartało by abyś wreszcie przyswoił sobie różnicę. Ani dogmaty, ani twoje wypociny, które usiłujesz tu radośnie tworzyć w dodatku bezczelnie posiłkując się terminami naukowymi nie zasługują ani na miano teorii, ani twierdzeń. To, że pławisz się w samouwielbieniu dla twych wydumek to jeszcze stanowczo za mało, aby określać je teorią, bądź twierdzeniem. W najlepszym przypadku możesz je (ten twój metaforyzm analogiczny) i to przy sporej dozie dobrej woli nazwać przypuszczeniem.
No chyba, że twoje bzdety zaliczyć do potocznego używania przywoływanych przez ciebie pojęć, czyli coś jak teorie... SPISKOWE.
Gratuluję racjonalizmu.

>>Juz ci Astrotaurus rzekl, ze to twoj problem. Ja tez nie mam nic przeciwko bys zawziecie trwal przy: a moze, a kiedys, a cos.

>Za to ja mam dużo przeciwko trwaniu zawzięcie przy "na pewno", "nigdy", "nic". Jasnowidzami nie jesteśmy, trzeba zdawać sobie sprawę z ograniczeń naszej wiedzy.

Powiem ci prościutko (acz kolokwialnie), a wszystko to byś nie wysilał zanadto swego nieskomplikowanego umysłu: choć pewno wyda się to tobie panie z przerostem ambicji nieprawdopodobne to gówno mnie obchodzi czy masz coś przeciwko, czy nie. Jesteś zbyt nieistotny.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#437
27-07-2012 21:11
 Ocena 8 na 8
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski
>Wizje posiadają także poeci, naukowcy, itd ... Nie widzę nic złego w zastanawianiu się jaka będzie przyszłość.

A mógłby szanowny zastanawiać się mniej nachalnie? O tym jeszcze na koniec. Ale z góry dziękuję.

>>Dla Ciebie Wasci moze. Mnie wystarcza.
>No to pozostaniemy przy różnicy zdań, chociaż dziwi mnie że nazywasz to "dowodem".

O tym też potem.

>>Podobnie jak z atomami. Czy 2 tys. lat temu istniały atomy? Czy w starożytności jakiś Demokryt nie bełkotał coś, że: "Wszystko dzieje się na mocy techniki atomów[a co ze strunami?- mó- Ignorancji dopisek], które są wieczne, rozmaite pod względem kształtu, wielkości, położenia i układu i znajdują się one w ciągłym ruchu." (Szanowny)
>>Atomy istnieja znacznie dluzej, niz dwa tys.lat. Niefortunna wypowiedz, jakich u Wasci sporo.(ja proch marny)
>Niefortunna wypowiedź? Ja nie pisałem, że atomy istnieją 2 tys. lat. Przy braku argumentów, nawet takie dobre prawda?(Szanowny)

Nie, w istocie, nie zapytałeś o wielki o czas istnienia atomów. Mea culpa. Tylko czemu przywołałeś akurat dwa tys. lat? Jak rozumiem chciałes wskazać na czas zaistnienia atomów odkąd Demokryt zdefiniował swoje przemyślenia? Niestety nie jest to poprawne, bo równie dobrze można by napisać o latach stu, czyli od momentu, w którym faktycznie w miare poprawnie zdefiniowano atom. Jak się szanowny zagłębisz w myśl Demokryta to ujrzysz nie wątpię, iż różnice są spore.

>Niestety mam wrażenie, że nie chcesz zrozumieć prostych zdań.
Alez ja rozumiem szanownego epistoły, ale chyba mam prawo nie klepać po pupci jak niemowlaka, gdy mam do czynienia z dorosłym człowiekiem?
>Ja pisałem o przykładzie Demokryta, który wskazuje, że miał "wizje" i okazały się prawdziwe lub BLISKIE prawdy. Jest oczywiste, że wielokrotnie ludzie się mylili, ale też czasami, jak Demokryt pisali prawdę o rzeczach na podstawie swoich przemyśleń, w czasach, w których nie mogli tego zweryfikować. I ja o tym piszę.

To cudownie, ale jeszcze raz powtórzę się. Zdaje się, iż szanowny nazbyt chętnie pomija te pomyłki. A one są tu istotne. Bo jeśli o Demokryta z Abdery myśl chodzi to gdy się nią INTENSYWNIE, powtarzam INTENSYWNIE zajęto to dosyć szybko znaleziono odpowiedź, natomiast w przypadku bozi zajmowano się intensywnie i przed Demokrytem i po nim i KLAPA.

Co to ja jeszcze... a już wiem...
>O tym, że być może znajdziemy kiedyś dowody na istnienie boga, mimo, że dzisiaj jest to niewyobrażalne. A Ty, podajesz przykłady że ludzie się wielokrtonie mylili, przypominam Demokryta, który akurat się nie mylił, a mimo to twierdzisz że dowodów nie znajdziemy na pewno? Pięknie! Na Twoje "na pewno" przytaczam 1 przykład Demokryta, który obala Twoje "na pewno". Teraz rozumiesz?

Nie. I zaraz wyłuszczę czemu tak. Pozostańmy przy Grecji klasycznej skoro tak ją lubisz.
Jak zapewne takiemu jak Ty omnibusowi wiadomo w tejże Grecji za racjonalistę uznaje się Aristo, natomiast świat wszelkich idei, które mogą być (a może poszli do lasu a może są w studni) to Plato, którego za racjonalistę niezbyt się uznaje. To jak kończymy już rozdział o Grecji klasycznej, czy dalej życzysz o Wielki wykład?

>>Jak myślisz, czy wówczas rozsądnie myślący ludzie uważali, że znajdziemy kiedyś dowody na ich istnienie? A tu proszę? Podałem przykład jak na owe czasy "jasnowidztwa", a sprawdziło się. To jest dowód na to, że i to co ja "plotę" może się kiedyś spełnić. Mój dowód jest tak samo mocny jak twój.

Nie Wasza Miłość. Bo Ty cały czas pomijasz w tym dowodzeniu, że bogiem się zajmowano INTENSYWNIE i g. z tego wyszło i w końcu nawet taki intelekt jak Kant się poddał...
To właśnie jest decydującym. I pomijasz w swym chciejstwie taką drobną rzecz UWAGA użyję eufemizmu: jak zasoby wiedzy martwej. Pomedytuj nad tym terminem o Wielki.
>Nie bagatalizuje, jedynie wskazuje, że to nadal niczego nie dowodzi. Poza tym, problem "bozi" może być trudniejszy niż te przed który stał Bohr. Prawda, że może?(szanowny w innym poście)
O tak... Plato, Plato...

Ale jak zahaczyliśmy o fizykę kwantową to i przy niej pozostańmy.

>>>Różnica polega na tym, że ja nie wiem na pewno, a Ty wiesz. To jest wg mnie różnica między racjonalizmem a wiarą. (szanowny)
>Napisalam "uwazam". Nie zauwazyles? Bolesne. Waszmosci chyba sporo rzeczy nie dostrzega, gdy mu nie leza.(ja proch marny)
>Czyli pewności nie masz? CBDO.(szanowny)

Uznajmy, że był to test.
Dyskusja z Tobą o szanowny wygląda tak:
- piszę: mam pewność
- proszę, a nie mówiłem to nieracjonalne
- piszę: uważam
- Ty o Wielki na to: ha, nie ma pewności, tu ją mam.

Czy taka forma dyskusji nie przypomina Tobie aby czegoś? Fideizm? ...Ale miało być o mechanice kwantowej.

Wytłuszczę, by dotarło:
oprócz metody rachunku prawdopodobieństwa opartego o procenty w matematyce w odniesieniu do fizyki opisującej świat fizyczny w szerokim jego spektrum stosuje się metodę zerojedynkową. "0" zachodzi "1" nie zachodzi.
Stosując tęże śmiem mieć pewność, że nie znajdzie się dowodu na istnienie boga.
Piszesz Waszmości, że wcześniej przeze mnie podawane przesłanki są niewystarczające.
Po pierwsze, bo to zdaje się ISTOTNA sprawa, która Waszmości umyka. Ja bazuję na faktach ze świata rzeczywistego, ty na wizjach, które nawet trudno uznać za pudełko z kotem Schroedera. Po drugie co do moich faktów, jakie w historii zaistniały, a które uznajesz za zbyt słabe, a przez pryzmat tak hołubionych przez Cię elementów mikroświata to przypominam o takim drobiazgu dowodzenia jak dualność silno słaba.
Miłego googlowania. W końcu sam chciałeś się o mikroświat oprzeć to jak tuszę, nie masz nic przeciwko gdy Twe drobne metaforki nieco rozwinę w kontekście.
Jak już wygooglujesz to bardzo proszę byśmy mogli porównać analizę o równanie na jestestwo "bóg". Możesz naturalnie zwrócić się o pomoc do Jacyny Onyszkiewicza. To będzie takie wsparcie "racjonalisty" dla "racjonalisty".




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#438
27-07-2012 21:23
 Ocena 6 na 6
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Brzostowski
C.d.

>Ja poszukuję argumentów i chcę zrozumieć poglądy innych, takie to "międlenie".
Taa, widziałam.

Postanowiłeś poświęcić swój cenny czas na definiowanie boga. Hm... teraz czekam z tchem zapartym, aż kolejny "racjonalista" przystąpi do definiowania ufoludków, a jeszcze inny popracuje w pocie czoła nad terminem "wróżka zębuszka". No i jeszcze to wszystko w polewie z superpozycji cząstek... Moj zachwyt sięgnąl zenitu.

Ty naprawdę Brzostowski, jako podobno "racjonalista" nie dostrzegasz śmieszności swoich wystąpień? Przykre...

Ach. Zapomniałabym o krynico wiedzy wszelakiej.
Przypomnij sobie róznicę między materializmem, a światopoglądem racjonalistycznym, gdyż zdaje się Twoja Biblioteka Aleksandryjska cierpi na niedokatologowanie.




Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#439
30-07-2012 10:23
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi kiryl
>>A czy różnice w powstaniu dogmatów mają znaczenie w ich przestrzeganiu?? Czy za każdym razem mam udowadniać sobie każde działanie matematyczne ?? czy za każdym razem muszę przeprowadzać eksperyment chemiczny żeby dowieść że sól jest słona?
>To zależy na jakim poziomie zakończyła się Twoja edukacja.
A co ma do tego edukacja?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#440
30-07-2012 10:49
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi hmax
Idąc tym tropem mozna powiedzić że i 90% dobra pochodzi od religii.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#441
30-07-2012 10:54
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi maciejo
Zapominasz o interpretacji faktów,a w dodatku popełniasz błąd twierdząc że tylko Twoja interpretacja jest właściwa.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#442
30-07-2012 14:56
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Konowal
.
>A co ma do tego edukacja?
Cholera - jakie trudne pytanie?

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.

#443
30-07-2012 15:01
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Konowal
.
>>>>Religia za całe zło świata nie odpowiada ale za 90%... W końcu ona nadaje sobie prawo decydowania co dobre a co złe. Patrz dekalog. okradnę cię bo jesteś niewierzący, wierzący w innego boga a więc obcy : spalę cie na stosie, najadę wyrżnę w pień ... brzmi znajomo od 2 tys lat?
>Idąc tym tropem mozna powiedzić że i 90% dobra pochodzi od religii.
Pan Konowal przy swoim wysokim poziomie edukacji, to nawet matematycznie jest uzdolnionym.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.

#444
30-07-2012 16:41
 Ocena 5 na 5
Artur@R (7115 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
>.
>>A co ma do tego edukacja?
>Cholera - jakie trudne pytanie?

Oj, trudne, Panie Andrzeju... trudne, bo dla Konowala to jakaś hydra ta "edukacja"

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

#445
30-07-2012 17:02
 Ocena 1 na 1
hmax (463 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Konowal
>Idąc tym tropem mozna powiedzić że i 90% dobra pochodzi od religii.
>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn

religia każe wierzyć w niezbadane.w ten sposób jaki akurat odpowiada danemu arcykapłanowi. interpretacja biblii koranu czy innych malowideł jaskiniowych zależy jedynie od poziomu naukowego danego superszamana ipoziomu cywilizacji w jakiej skurat żył. kiedyś wierzono w raj adasia i ewy potop dzis teolodzy sklaniaja sie ku stwierdzeniu ze stary testament pelen jest przypowiastek, ktorych nie można brać doslownie. 200 lat temu za podwazanie st. testamentu splonął bys na stosie. za 100 lat st.testament w szkole bedzie traktowany jako zbior mitów jak dziś mitologia grecka. dlatego uważam religia pod jakąkolwiek postacią niesie w sobie więcej zła niż dobra.

#446
30-07-2012 23:42
 Ocena 2 na 2
Uroda Bartosz (76 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
>Moim zdaniem, ostatnio doświadczamy pewnej fali "ateistów" w wieku od 12 do 20 lat, którzy jako
>leniwi katolicy starają się ukryć własny brak chęci, nazywając samych siebie "ateistami". Problem
>tkwi w tym, że jest to termin, który zasłyszeli w większości gdzieś na forum szkolnym i nadużywają
>go, w między czasie uroczo trzymając się zasady: "thank God, I'm an atheist" .
>właśnie te osoby, które stawia się z prawdziwymi ateistami na jednej szali, sprawiają, że opinia
>społeczeństwa jest negatywna .

Myślę, że 12 letnia osoba nie do końca zdaje sobie sprawę ze znaczenia słowa "ateista".
12latek to dziś tak naprawdę dziecko. W tym wieku jest się kim innym z dnia na dzień. Chce się być ateistą, metalem, lekarzem, detektywem a po oglądnięciu meczu siatkówki Bartoszek Kurkiem Pozdrawiam !

#447
31-07-2012 09:51
 0 na 2
Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi hmax
Rozumiem że nie podzielasz przekonań które wypływają z samej wiary, ale nie rozumiem dlaczego uważasz że niesie z sobą więcej zła, niż dobra. Weźmy tylko przykład PRL-u gdzie była spoiwem opozycji, nie mówiąc już czasach zaborów. No chyba że uważasz że ogólnie państwo nie jest nam potrzebne i wtedy takie spoiwa są niepotrzebne.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

#448
31-07-2012 14:00
 Ocena-1 na 3
hmax (463 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Konowal
spoiwo opozycji ??? czasy zaborów ? to raczej uczucia patriotyczne wśród księży się odzywały a nie była to kwestia wiary i religii.Każdy z nich był przecież Polakiem. Walka z komunizmem, który otwarcie negował istnienie boga, a napychanie przez społeczeństwo sutanny złotem uważał za ciemnogród to co innego. Postawa obronna kościoła za PRL była priorytetem, być albo nie być kościoła w Polsce. Sentyment do starych czasów gdzie kapłan wspólnie z królem rządzili ludem. Natomiast zabory to kilka zrywów w których uczestniczyli też i księża to statystycznie wytłumaczalne. tak samo pewnien procent księzy w powstaniu brał udział jak i ludzi umysłowo chorych, ślepych na jedno oko, bednarzy, szewców, woźniców, morderców seryjnych, złodziei, arystokracji, chłopów, biedoty, bogaczy jak i ateistów itp. To, że kler posiadał większe środki finansowe, posiadłości i większą swobodę w okupowanym kraju dawało im po prostu większe możliwości.
Religia niesie więcej zła to proste: ludzie są gotowi zabić (i zabijają) za swojego boga, który okazuje się po czasie mrzonką. Zobacz co się dzieje w afryce wojny plemienne chrześcijanin muzułmanian, palestyna-izrael arab żyd, indie-pakistan na progu wojny islam kontra hinduizm. Ostatnio grekokatoliccy duchowni pobili się z prawosławnymi duchownymi na pielgrzymce w tzw ziemi świętej.Spójrz na irlandię - katolicka i prawosławna różni ich sposób świętowania i czczenia chyba tego samego boga narzucony przez religię jaką wyznają. Instytucje, które stoją na straży swojego boga czyli tworzą swoje religie na własne potrzeby niejednokrotnie nawołują do "obrony" wiary, swojej religii nazywając dla własnej wygody tożsamością narodową co jest ewidentnym nadużyciem z ich strony. Ba nawet każą krzewić swoją religię wsród niewiernych - w zależności od stopnia fanatyzmu: pałą lub słowem.
Nie piszę teraz o katolikach, którzy mają to za sobą bo mordowali za namową papieży przez ostatnie 1000 lat a teraz są częścią cywilizowanej kultury zachodniej więc im nie wypada, piszę tutaj o całej powstałej religii, która toczyła ludzkość od jaskiniowców po dzień dzisiejszy, od boga ognia po scjentologów. Ile było mordów, wojen, eksterminacji na tle religijnym. Religia różni i dzieli nie łączy ludzi na tej planecie. Przypomnij sobie swoje pierwsze przykazanie bo mniemam żeś chrześcijanin. Na wstępie się upominają o twoją lojalność tutaj nie ma kompromisu ale z 5 przykazania najwięksi kapłani zwalniali całe narody jeśli rzecz dotyczyła obrony a częściej krzewienia tzw tożsamości narodowej jedynej słusznej katolickiej chrześcijanskiej.
A co do zaborów to kolejni papieże byli źli na polskich powstańców, że podnoszą rękę na cesarzy i królów których to oni sami koronowali, że odważyli się burzyć porządek europejski który sami budowali.A do tego jeszcze ci Polacy trzymają z tym rewolucjonistą republikaninem antychrystem Napoleonem B. Niejeden polski biskup odczytał z ambony odezwę do polskich katolików o zaprzestanie walk burzących boski porządek. Kogo poparł chrześcjański świat w konflikcie pomiędzy Polską a Krzyżakami?

Spoiwo Opozycji dzisiaj za udostępnienie swoich pomieszczeń konspirantom z solidarności i nie tylko otrzymuje sutą nagrodę - majątki w postaci ziemi warte miliony złotych. Cichutko i pod stołem kasa płynie. Bohaterowie.

#449
31-07-2012 14:17
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi Konowal
>.. dlaczego uważasz że niesie z sobą więcej zła, niż dobra.
Religie, poprzez nadawanie cech podmiotowych bóstwom, przynoszą jednocześnie ujmę podmiotowości ludzkiej.
Taki jest religii grzech główny, że człowiek, któremu wmówiono nadludzką pieczę nad światem, staje się łatwo jego biernym użytkownikiem, pozbawionym poczucia współautorstwa i wynikającej stąd odpowiedzialności.

#450
01-08-2012 13:44
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)Odp: Problem z "ateistami"
W odpowiedzi hmax
>spoiwo opozycji ??? czasy zaborów ? to raczej uczucia patriotyczne wśród księży się odzywały a nie była to kwestia wiary i religii.
No popatrz a tu wszyscy oskarżają księży że są na usługach watykanu.
>Każdy z nich był przecież Polakiem.
A skąd taka wiadomość?
>Walka z komunizmem, który otwarcie negował istnienie boga, a napychanie przez społeczeństwo sutanny złotem uważał za ciemnogród to co innego. Postawa obronna kościoła za PRL była priorytetem, być albo nie być kościoła w Polsce. Sentyment do starych czasów gdzie kapłan wspólnie z królem rządzili ludem.
No to zdecyduj się czy "być albo nie być" czy "wspólnie"
> Natomiast zabory to kilka zrywów w których uczestniczyli też i księża to statystycznie wytłumaczalne. tak samo pewnien procent księzy w powstaniu brał udział jak i ludzi umysłowo chorych, ślepych na jedno oko, bednarzy, szewców, woźniców, morderców seryjnych, złodziei, arystokracji, chłopów, biedoty, bogaczy jak i ateistów itp. To, że kler posiadał większe środki finansowe, posiadłości i większą swobodę w okupowanym kraju dawało im po prostu większe możliwości.
Totalna bzdura.
>Religia niesie więcej zła to proste: ludzie są gotowi zabić (i zabijają) za swojego boga, który okazuje się po czasie mrzonką. Zobacz co się dzieje w afryce wojny plemienne chrześcijanin muzułmanian, palestyna-izrael arab żyd, indie-pakistan na progu wojny islam kontra hinduizm. Ostatnio grekokatoliccy duchowni pobili się z prawosławnymi duchownymi na pielgrzymce w tzw ziemi świętej.Spójrz na irlandię - katolicka i prawosławna różni ich sposób świętowania i czczenia chyba tego samego boga narzucony przez religię jaką wyznają. Instytucje, które stoją na straży swojego boga czyli tworzą swoje religie na własne potrzeby niejednokrotnie nawołują do "obrony" wiary, swojej religii nazywając dla własnej wygody tożsamością narodową co jest ewidentnym nadużyciem z ich strony. Ba nawet każą krzewić swoją religię wsród niewiernych - w zależności od stopnia fanatyzmu: pałą lub słowem.
Złą dla kogo? dla jednostki ? czy dla państwa. Sam potwierdzasz że ludzie chętnie wykorzystują religię dla celów propagandowo-społecznych, czyli jednak stanowi spoiwo społeczeństw, zaś czy dobrze to jest wykorzystywane to zależy do ludzi

>Nie piszę teraz o katolikach, którzy mają to za sobą bo mordowali za namową papieży przez ostatnie 1000 lat a teraz są częścią cywilizowanej kultury zachodniej więc im nie wypada, piszę tutaj o całej powstałej religii, która toczyła ludzkość od jaskiniowców po dzień dzisiejszy, od boga ognia po scjentologów.
Jak na moją wiedzę historyczną to kultura zachodnia powstałą na bazie chrześcijaństwa a nie odwrotnie

>Ile było mordów, wojen, eksterminacji na tle religijnym.....

To samo można powiedzieć o ateistycznych władcach/rządzących

>Spoiwo Opozycji dzisiaj za udostępnienie swoich pomieszczeń konspirantom z solidarności i nie tylko otrzymuje sutą nagrodę - majątki w postaci ziemi warte miliony złotych. Cichutko i pod stołem kasa płynie. Bohaterowie.
Zapomniałeś że mówimy o zrabowanych majątkach - czyżbyś pochwalał grabież państwową?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365