Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateista w katedrze

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
16-09-2014 11:25astrotaurus (12445 punktów)Ateista w katedrze
Ocena 5 na 5
Zapewne wielu z Was mignęła choć przed oczami informacja o "ateiście kwalifikowanym" co to wybrał się na kazanie biskupa Jędraszewskiego nazywane "dialogiem" i został dopuszczony do głosu.
Moim zdaniem jego występ był żenujący - ot, kolejny wsiowy mędrek zachwycony sobą co to pisał dużo listów do Wojtyły zasiadającego na stolcu, a nie dość że nie wiedział co to jest Niepokalane Poczęcie to jeszcze nie bardzo wiedział po co Wojtyłę o tę ewolucję tak listami atakował. W ogóle nie potrafił sformułować rzeczowych, konkretnych zarzutów, argumentów przeciw wierze czy hipotezie Boga katolików.

To kolejny kamyczek do ogródka ateistów generalnie niezdolnych do rozumnego traktowania wierzących, a takich obciachów jest w mediach pełno w kontaktach z kościelnymi.

Odpowiedź Jędraszewskiego ma wszelkie dane by iść w świat jako "zmasakrowanie" ateisty i nie dziwmy się, że wierzący mają o nas opinię jak na tym filmie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..
#76
19-09-2014 19:42
 Ocena 2 na 2
Kabanegro (23 punktów)Odp: Ateista w katedrze
>.
>> Nie, nie jest. Widocznie popełniłem błąd w zapisie swoich myśli. Oczywiście dążyłem do ukazania dwóch odmiennych sposobów postępowania, i pokazania ich przykładów. Mogę jednak powiedzieć że iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien, i byłby, gdyby naukowcy byli konsekwentni.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621583
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618480
>@@@
>.
>

Szkoda że poza tymi dwoma linkami nie napisał Pan czemu mają one służyć, wobec czego jestem zmuszony oprzeć swoją odpowiedź na domysłach, w jakim kontekście mogły zostać one przytoczone. Domyślam się że miały one dowieść mylności twierdzenia, że wierzący naukowiec postępuje niekonsekwentnie. Pozwolę sobie zacytować dwa fragmenty: "[...] mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym [...]" "Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku." To że wielu wybitnych uczonych było ludźmi wierzącymi jest faktem, który nie dowodzi absolutnie niczego oprócz tego, że faktycznie tak było. Stwierdzenie że światopogląd naukowy może istnieć w psychice jednego człowieka razem z religijnym również jest faktem. I również niczego nie dowodzi. Aby lepiej zwizualizować mój tok myślenia celem uniknięcia nieporozumień, wymyślę krótką historyjkę. Przypuśćmy że napisałbym "teorię skwarków". Mówiła by ona o nowych, dotychczas nieodkrytych cząstkach, istniejących w trzech i tylko trzech egzemplarzach. Błąkają się one po wszechświecie z prędkością bliską zerowej, każdą napotkaną materię, czy to pojedynczą cząstkę czy planetę, przemieniając w kawałek boczku. Zasadniczo nie istnieją żadne dowody na istnienie skwarków, ale teorię broniłbym brakiem dowodów na ich nieistnienie. Teoria oczywiście nie byłaby opisana żadnymi logicznymi i matematycznymi modelami, bo i po co. Takie 'dzieło' posłałbym w świat. W końcu opis teorii skwarków wylądowałby w jakimś instytucie naukowym, w dziale sprawdzania nowych teorii. Doktor nauk, w którego ręce dostałyby się moje wypociny, po przeczytaniu trzech stron uznałby tę pracę za niskich lotów żart i cisnąłby książką do śmietnika, po czym rozmawiałby z kolegami o gwałtownie spadającej jakości dowcipów. Wyobraźmy sobie teraz, że po opuszczeniu miejsca pracy taki doktor siadałby w fotelu i otwierał książkę idealnie analogiczną co do wartości naukowej jak teoria skwarków. A w każdą niedziele pozwalałby apostołom tejże doktryny "nauczać (!)" siebie jak żyć, po co żyć i dla kogo żyć. Konsekwencji jest w tym równie wiele, jak w przypadku nauczyciela fizyki, który po wytłumaczeniu uczniom prawa zachowania energii w domowym zaciszu oddawałby się próbom skonstruowania perpetuum mobile. Jeżeli się chce, można bez trudu zauważyć, że unikam w tej wypowiedzi prezentowania jakichkolwiek poglądów, dowodzę jedynie na przykładzie (wcale nie wyssanym z palca, bo jak mówione było wcześniej są przecież wierzący naukowcy) ścisłą słuszność postawionego wcześniej stwierdzenia. Nie wiem tylko czy o to Panu chodziło.

#77
19-09-2014 20:27
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Kabanegro
>>.
>>> Nie, nie jest. Widocznie popełniłem błąd w zapisie swoich myśli. Oczywiście dążyłem do ukazania dwóch odmiennych sposobów postępowania, i pokazania ich przykładów. Mogę jednak powiedzieć że iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien, i byłby, gdyby naukowcy byli konsekwentni.
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621583
>>www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,615932#w618480
>Szkoda że poza tymi dwoma linkami nie napisał Pan czemu mają one służyć,

Bo do tego człowiek myślący powinien dojść samodzielnie.

Jakoś trudny do pogodzenia jest pogląd:
Cytat:
iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien, i byłby, gdyby naukowcy byli konsekwentni.

z rzeczywistością w której wielu znakomitych naukowców było ludźmi wierzącymi

Skoro twierdzenie jest niezgodne z rzeczywistością tym gorzej dla rzeczywistości?
Przypomnę, że geocentryczną hipotezę budowy wszechświata obalił... katolicki ksiądz z Torunia (jakkolwiek paskudnie to brzmi AD 2014)

#78
19-09-2014 20:56
 Ocena 4 na 4
Kabanegro (23 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi szarley

> Cytat:
iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien, i byłby, gdyby naukowcy byli konsekwentni.

>z rzeczywistością w której wielu znakomitych naukowców było ludźmi wierzącymi
>Skoro twierdzenie jest niezgodne z rzeczywistością tym gorzej dla rzeczywistości?
>Przypomnę, że geocentryczną hipotezę budowy wszechświata obalił... katolicki ksiądz z Torunia (jakkolwiek paskudnie to brzmi AD 2014)

Mam rozumieć, że gdybym napisał, iż ludzie nie powinni używać przemocy na dużą skalę, ponieważ prowadzi ona jedynie do marnotrawstwa zasobów wszelkiego rodzaju, napisałby Pan że pogląd ten jest niezgodny z rzeczywistością, bo wojny trwają, były i będą nowe? W identyczny sposób skwitował Pan "niezgodność z rzeczywistością" mojego "poglądu". Czy fakt, że Kopernik "wstrzymał słońce i ruszył ziemię" neguje fakt niekonsekwencji jego zachowania, kiedy to w jednych dziedzinach szukał prawdy a w innych bezkrytycznie brał wszystko "na wiarę"?
Cytat:
Bo do tego człowiek myślący powinien dojść samodzielnie.

Na prawdę? A jak powiem Panu że chciałbym dostać nowy zamek to jak zinterpretowałby Pan moje pragnienie? Jak widać nawet przy użyciu słów człowiek myślący może mieć problemy z identyfikacją intencji, a co dopiero kiedy słów tych brak...

#79
19-09-2014 21:17
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Kabanegro
>Mam rozumieć, że gdybym napisał, iż ludzie nie powinni używać przemocy na dużą skalę, ponieważ prowadzi ona jedynie do marnotrawstwa zasobów wszelkiego rodzaju, napisałby Pan że pogląd ten jest niezgodny z rzeczywistością, bo wojny trwają, były i będą nowe?
Nie. Takie twierdzenie jest jak najbardziej uprawnione. Łatwo je udowodnić
Twierdzenie:
Cytat:
iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien

można obalić zbyt wieloma przykładami

>W identyczny sposób skwitował Pan "niezgodność z rzeczywistością" mojego "poglądu". Czy fakt, że Kopernik "wstrzymał słońce i ruszył ziemię" neguje fakt niekonsekwencji jego zachowania, kiedy to w jednych dziedzinach szukał prawdy a w innych bezkrytycznie brał wszystko "na wiarę"?
... i jak widać był wielkim umyslem swojej epoki. Przypomnę też Newtona.

>Cytat:
Bo do tego człowiek myślący powinien dojść samodzielnie.

>Na prawdę? A jak powiem Panu że chciałbym dostać nowy zamek to jak zinterpretowałby Pan moje pragnienie?
Nijak, nie jestem psychoanalitykiem, żeby interpretować Pańskie chcenia

#80
20-09-2014 09:15
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi szarley

>z rzeczywistością w której wielu znakomitych naukowców było ludźmi wierzącym

hej
Bez przesady
Inne czasy inne zwyczaje inne horyzonty inne wymagania
Określali się jako wierzący ze strachu , konformizmu , braku wiedzy
Poza tym byli wierzący w sensie wiary w coś - w energie , harmonie , piękno wszechświata a nie w konkretne bóstwo zamieniające wode w wino
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#81
21-09-2014 11:23
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi Kabanegro
.
>Szkoda że poza tymi dwoma linkami nie napisał Pan czemu mają one służyć, wobec czego jestem zmuszony oprzeć swoją odpowiedź na domysłach, w jakim kontekście mogły zostać one przytoczone.
To było forum dla samodzielnie myślącej inteligencji.

>Domyślam się że miały one dowieść mylności twierdzenia, że wierzący naukowiec postępuje niekonsekwentnie.
To źle się Pan domyśla. Dowodzą, iż światopogląd większości ludzi, to "spójna niespójność". "nasz światopogląd (zmieniający i rozwijający się w czasie) jest najczęściej mieszaniną socjalizacji i doświadczeń osobistych ze zdobytą wiedzą. W świadomości człowieka następuje swoiste, dla danej jednostki, połączenie tych różnorodnych źródeł, doprowadzając, niezwykle rzadko, do ich całkowitej spójności. Wydaje się, że właśnie niespójność trzeba uznać za normalne zjawisko" Czyli raczej dowodzą, że ludzie wierzący (ale niewierzący także) postępują często niekonsekwentnie.

>Pozwolę sobie zacytować dwa fragmenty: "[...] mają zbliżone poglądy na świat. Czy według jakiś kryteriów można je pogrupować? W dyskusjach mówi się o światopoglądach: naukowym, religijnym [...]" "Weźmy pod uwagę dwa pierwsze. Czy są one antagonistyczne? Czy nie mogą być połączone w jednej psychice? Zdecydowanie mogą, skoro wielu uczonych było ludźmi głęboko religijnymi i wcale im to nie przeszkadzało wypracowaniu ogromnego naukowego dorobku."
Bardzo proszę.

>To że wielu wybitnych uczonych było ludźmi wierzącymi jest faktem, który nie dowodzi absolutnie niczego oprócz tego, że faktycznie tak było. Stwierdzenie że światopogląd naukowy może istnieć w psychice jednego człowieka razem z religijnym również jest faktem. I również niczego nie dowodzi.
A czego miałoby dowieść przedstawienie faktów? Fakt jest faktem i powinien być punktem wyjściowym dla dalszych rozważań. Dlatego właśnie racjonalne myślenie powinno się opierać na faktach i dowodach naukowych.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,422161#w427804
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,562660#w565198

>Aby lepiej zwizualizować mój tok myślenia celem uniknięcia nieporozumień, wymyślę krótką historyjkę. Przypuśćmy że napisałbym "teorię skwarków". Mówiła by ona o nowych, dotychczas nieodkrytych cząstkach, istniejących w trzech i tylko trzech egzemplarzach. Błąkają się one po wszechświecie z prędkością bliską zerowej, każdą napotkaną materię, czy to pojedynczą cząstkę czy planetę, przemieniając w kawałek boczku. Zasadniczo nie istnieją żadne dowody na istnienie skwarków, ale teorię broniłbym brakiem dowodów na ich nieistnienie.
pl.wikipedia.org/wiki/Czajniczek_Russella

>Teoria oczywiście nie byłaby opisana żadnymi logicznymi i matematycznymi modelami, bo i po co. Takie 'dzieło' posłałbym w świat.
pl.wikipedia.org/wiki/Modne_bzdury

> W końcu opis teorii skwarków wylądowałby w jakimś instytucie naukowym, w dziale sprawdzania nowych teorii. Doktor nauk, w którego ręce dostałyby się moje wypociny, po przeczytaniu trzech stron uznałby tę pracę za niskich lotów żart i cisnąłby książką do śmietnika, po czym rozmawiałby z kolegami o gwałtownie spadającej jakości dowcipów.
To nie jest takie proste, do wychwycenia oryginalności czyiś myśli własne dobre mniemanie o sobie oraz tytuły nie są wystarczające do tego też potrzebnym jest talent i doświadczenie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321

>Wyobraźmy sobie teraz, że po opuszczeniu miejsca pracy taki doktor siadałby w fotelu i otwierał książkę idealnie analogiczną co do wartości naukowej jak teoria skwarków. A w każdą niedziele pozwalałby apostołom tejże doktryny "nauczać (!)" siebie jak żyć, po co żyć i dla kogo żyć. Konsekwencji jest w tym równie wiele, jak w przypadku nauczyciela fizyki, który po wytłumaczeniu uczniom prawa zachowania energii w domowym zaciszu oddawałby się próbom skonstruowania perpetuum mobile.
"Normalna 'spójna niespójność'" i stąd moje linki, których Pan jakoś nie zrozumiał.

>Jeżeli się chce, można bez trudu zauważyć, że unikam w tej wypowiedzi prezentowania jakichkolwiek poglądów,
www.racjonalista.pl/forum.php/s,537296#w537328

>dowodzę jedynie na przykładzie (wcale nie wyssanym z palca, bo jak mówione było wcześniej są przecież wierzący naukowcy) ścisłą słuszność postawionego wcześniej stwierdzenia
Którego?
Tego? www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,635645#w636060
czy tego? www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,635645#w636064
Ja odniosłem się tylko do tego co Pan uważa, iż być powinno pokazując jak w istocie jest.
Na przykład:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,464332#w464737
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,589214#w589475
www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808

>Nie wiem tylko czy o to Panu chodziło.
Wydawało mi się, że do tego człowiek myślący powinien dojść samodzielnie

@@@
.

#82
20-09-2014 22:39
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)Odp: Ateista w katedrze

>Odpowiedź Jędraszewskiego ma wszelkie dane by iść w świat jako "zmasakrowanie" ateisty i nie dziwmy

Odpowiedź Jędraszewskiego była typowym zamulaniem tematu. Pan Jędraszewski,przyłapany
na oczywistych nonsensach w ST, nie umiał odpowiedzieć jasno i rzeczowo
na tezy i zarzutu "pana ateisty". Nie odnióśł się np. żadnym słowem
wobec bezmiaru okrucieństw i sadyzmu opisanych w Biblii, a popełnianych
przez dobrotliwego i wspaniałego Boga ( lub na jego żądanie).

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

niestadny (2492 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi makuś

>Określali się jako wierzący ze strachu , konformizmu , braku wiedzy
Skąd to wiadomo?
Co do "wiedzy", nic się w kwestii boskiej nie zmieniło. Brak takowej - i tyle.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

#84
20-09-2014 23:00
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi worek kości

>Serio? Wydaje mi się, że całkiem łatwo można udowodnić, że coś nie istnieje. Nie sądzę, abyś miał problem w udowodnieniu, że nie istnieje liczba większa od 7 i jednocześnie mniejsza od 3,

Przykład o nieistnieniu liczby większej od 7 i jednocześnie mniejszej od 3 jest tego samego
typu co próba udowodnienia , że Bóg nie jest wszechmogący (bo nie może stworzyć
kamienia zbyt ciężkiego, by go podnieść ). Więc Bóg nie jest wszechmogący......

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

#85
22-09-2014 11:04
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi szarley

>Iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików jest zbiorem pustym?
A co jest iloczynem zbioru "dr Jeckyll" i zbioru "mr Hyde"? Nie ciało w najlepszym razie jedynie?
A w ogóle (dawno zasłyszane) wierzący naukowiec jest jak świnka morska - ani świnka, ani morska.

A serio mówiąc naukowiec przestaje być naukowcem kiedy wkracza na obszary swej wiary, wierzący z jej natury odrzuca metodologię naukową. Bogactwo możliwości jakie daje umysł nie legitymizuje w żaden sposób wiary religijnej.

>Przypomnę, że geocentryczną hipotezę budowy wszechświata obalił... katolicki ksiądz z Torunia (jakkolwiek paskudnie to brzmi AD 2014)
Cóż, współcześnie żyjący kosmolog - ksiądz katolicki Michał Heller nie wierzy w loty kosmiczne starożytnych Żydówek, pobłażliwie wypowiada się o ludycznej potrzebie wiary we wcielenie Boga, a księdzem katolickim pozostaje.
Moim zdaniem twierdzenie jak to z wypowiedzi Barbary Stanosz o bezsensie rozmowy o Bogu tak samo można odnieść do rozmowy o katolikach. Ja przynajmniej nie znam dwojga katolików, którzy by wierzyli w to samo i w twierdzeniach hierarchii nauczającej też jest tylko bełkot.
Ja osobiście katolików definiuję jako tych co się poczuwają do bycia katolikiem, roszczenia katabasów do posiadania mnie w swoim zbiorze katolików mimo mojego ateizmu odrzucam. Jednakże przyznać muszę, że zwłaszcza ta druga opcja daje szansę na przyzwoity liczebnie iloczyn naukowców i katolików.

>Przypomnę też Newtona.
Popatrz, to też przeze mnie chętnie przytaczany przykład. Facet genialny co to interesował się nie tylko fizyką, ale wszelaką magią, a jednym z ulubionych koników była Trójca Święta... i co? Principia ciągle są wspaniałym dziełem, wedle ich zawartości rakiety do dzisiaj latają i latać będą, a religijne i inne czary mary? Znasz bodaj jedną rozumną wypowiedź Newtona z dziedziny magii? Potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu sformułowane przez Newtona, Kopernika czy kogokolwiek spośród wierzących miliardów przez tysiąclecia?

Niepusty iloczyn naukowców i wierzących jest taką samą fałszywą poznawczo sztuczką jak możliwość istnienia niewiadomoczego.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#86
22-09-2014 11:26
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi pawel_wr

>Odpowiedź Jędraszewskiego była typowym zamulaniem tematu.
No i o to chodzi, w tym właśnie ciągle jest problem. Cała "treść" opowieści religijnych, meandry teologii, codziennych zabobonów - to wszystko wszędobylski muł!
Oni tak myślą i tak mówią od tysiącleci!

>Pan Jędraszewski,przyłapany na oczywistych nonsensach w ST,
Dla niego nie są to oczywiste nonsensy

>nie umiał odpowiedzieć jasno i rzeczowo na tezy i zarzutu "pana ateisty".
O panu ateiście i jego zarzutach zdanie mam ciągle jak najpodlejsze.
A że żaden biskup czy ktokolwiek religijny nie umie odpowiedzieć rzeczowo na jakiekolwiek rzeczowe zarzuty to rzecz jasna. Chodzi o to by nie wbijać się w pychę, że dla nas to jest jasne, ale szukać dojścia do ich umysłów, aby (dla naszego dobra) do nich też coś docierało!

>Nie odnióśł się np. żadnym słowem wobec bezmiaru okrucieństw i sadyzmu opisanych w >Biblii, a popełnianych przez dobrotliwego i wspaniałego Boga ( lub na jego żądanie).
Może zapomniał, może nie, ale zapewniam Cię, że zna do diabła i trochę teologicznych wyjaśnień tej kwestii, a publika w katedrze łyka te wyjaśnienia bez popitki i bez myśli.

Z religijnymi tak naprawdę nie ma sporu na argumenty, choć aby do nich dotrzeć trzeba używać dobrze mierzonych, rozumnych argumentów.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#87
22-09-2014 12:19
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi szarley
.
>Jakoś trudny do pogodzenia jest pogląd: "iloczyn zbioru naukowców i zbioru katolików pusty być powinien, i byłby, gdyby naukowcy byli konsekwentni"> z rzeczywistością w której wielu znakomitych naukowców było ludźmi wierzącymi.
Było i jest, ale dawniej było wśród uczonych wierzących znacznie więcej, a także - na tamtym poziomie naukowej wiedzy -
to światopoglądowe łączenie religijnej wiary z naukową wiedzą bardziej się broniło.

>Przypomnę, że geocentryczną hipotezę budowy wszechświata obalił... katolicki ksiądz z Torunia (jakkolwiek paskudnie to brzmi AD 2014)
A dlaczego? Przecież to fakt, iż w tamtym czasie w Europie nauka była w rękach Kościoła i trzeba było być księdzem aby można było uprawiać naukę.
www.racjon(*).php/z,0/d,13/s,580588#w585962
www.racjon(*).php/z,0/d,11/s,557342#w558361

>... i jak widać był wielkim umysłem swojej epoki. Przypomnę też Newtona.
strefataje(*)a-i-czary-isaaca-newtona/h50kt
Zdaniem Keynesa Newton nie był pierwszym przedstawicielem wieku Rozumu, lecz ostatnim z Magów, ostatnim z Babilończyków i Sumerów, ostatnim z wielkich umys­łów, które patrzyły na świat widzialny i duchowy tymi samymi oczyma co ci, którzy zaczęli budować nasze intelektualne dziedzictwo niespełna 10 000 lat temu.

Fakty możemy różnie interpretować, ale z nimi należy się liczyć i rzeczywistość jest zdecydowanie bardziej skomplikowaną niż się niektórym wydaje.

@@@
.

#88
22-09-2014 11:54
 Ocena 2 na 2
szarley (54906 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi astrotaurus
... a mimo wszystko iloczyn zbiorów naukowców i katolików pusty nie jest....
Makuś próbuje tłumaczyć to strachem, konformizmem, brakiem wiedzy, Ty próujesz zdefiniować katolika jako niewiezrącego, wpiisanego do kartoteki, tymczasem rzeczywistość jest odporna na chcenie. Zarówno w przeszłości, jak i dziś wielu ludzi wierzących (różnych religii) odkrywa prawa przyrody.

#89
22-09-2014 12:48
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi szarley
>... a mimo wszystko iloczyn zbiorów naukowców i katolików pusty nie jest....
Tyle że to ciągle tylko ogólnikowy pojęciowy myk bliski gatunkowo istnieniu niewiadomoczego.
Do bardziej drobiazgowego rozebrania problemu odnieść się nie potrafisz. Powtórzę:
Potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu sformułowane przez Newtona, Kopernika czy kogokolwiek spośród wierzących miliardów przez tysiąclecia?

>Makuś próbuje tłumaczyć to strachem, konformizmem, brakiem wiedzy,
Cóż, makuś mówi co myśli i daje się z nim polemizować, wyjaśniać, uściślać..

>Ty próujesz zdefiniować katolika jako niewiezrącego, wpiisanego do kartoteki, tymczasem rzeczywistość jest odporna na chcenie.
W której to rzeczywistości ja powiedziałem, że
Ja osobiście katolików definiuję jako tych co się poczuwają do bycia katolikiem,
natomiast
roszczenia katabasów do posiadania mnie w swoim zbiorze katolików mimo mojego ateizmu odrzucam.
Zatem definicja "katolika jako niewierzącego, wpisanego do kartoteki" funkcjonuje już w rzeczywistości i to nie za moim sprawstwem.

>Zarówno w przeszłości, jak i dziś wielu ludzi wierzących (różnych religii) odkrywa prawa przyrody.
Ale w co konkretnie wierzący jakie konkretnie prawa odkrywają?
Etykietka czy też hasło "wierzący naukowiec" naprawdę niczego nie wyjaśnia.
Wielokroć powołuję się na przykład kreacjonisty Młodej Ziemi, który z racji swego ograniczenia wiarą nie może zostać paleontologiem. Gdyby nim został musiałby ograniczyć obszar wiary w swym umyśle, wyrzucić z niego młodą Ziemię.
Naukowca i wierzącego w jednym ciele łączy tylko to ciało


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#90
22-09-2014 18:47
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)Odp: Ateista w katedrze
W odpowiedzi astrotaurus
>>... a mimo wszystko iloczyn zbiorów naukowców i katolików pusty nie jest....
>Tyle że to ciągle tylko ogólnikowy pojęciowy myk bliski gatunkowo istnieniu niewiadomoczego.
>Do bardziej drobiazgowego rozebrania problemu odnieść się nie potrafisz. Powtórzę:
> Potrafisz przytoczyć i obronić jedno rozumne zdanie o Bogu sformułowane przez Newtona, Kopernika czy kogokolwiek spośród wierzących miliardów przez tysiąclecia?
Rozebrałem problem matematycznie drobiazgowo:
Jeśli w iloczynie zbioru katolików i zbioru naukowców jest choć jeden element, nie jest to zbiór pusty. Nie wypowiadam sie na temat "Co Kopernik napisał o Bogu" tylko "Co Kopernik napisał o układzie słonecznym"

>Zatem definicja "katolika jako niewierzącego, wpisanego do kartoteki" funkcjonuje już w rzeczywistości i to nie za moim sprawstwem.
Tak.
Ani Ty, ani ja, nie uznajemy takiej definicji katolika, więc nie warto się nią posłużywać

>>Zarówno w przeszłości, jak i dziś wielu ludzi wierzących (różnych religii) odkrywa prawa przyrody.
>Ale w co konkretnie wierzący jakie konkretnie prawa odkrywają?
Konkretnie wierzący w Boga chrześcijanin odkrył prawo grawitacji, ale to przecież tylko jeden z przykładów. Znasz ich zapewne wiele.

>Etykietka czy też hasło "wierzący naukowiec" naprawdę niczego nie wyjaśnia.
Etykietka "niewierzący naukowiec" też nie. Naukowca należy oceniać po dorobku, nie po światopoglądzie

>Wielokroć powołuję się na przykład kreacjonisty Młodej Ziemi, który z racji swego ograniczenia wiarą nie może zostać paleontologiem. Gdyby nim został musiałby ograniczyć obszar wiary w swym umyśle, wyrzucić z niego młodą Ziemię.
Nie znam żadnego kreacjonisty młodej Ziemi, ale zgadzam sie z Tobą, że nie mógłby być paleontologiem, geologiem, archeologiem, ale mógłby być laryngologiem i gdyby publikował w tej dziedzinie powinien być oceniany jako laryngolog.

P.S. Piszę ten wpis po raz trzeci, coś szwankuje, jeśli ukaże się w kilku kopiach, masz możliwość go skasować

1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365