Racjonalista - Strona głównaDo treści
Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-01-2015 11:55szarley (54911 punktów)Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
Ocena 5 na 7
Je suis Charlie!
Okrzyk milionów, setek milionów ludzi w ostatnich tygodniach zaczyna zagłuszać pewne pytania.
Pierwsze dotyczyło przyczyn. Drugie granic wolności słowa.
Pytanie trzecie o konieczną reakcję

Kiedy słyszę o zamachu na dziennikarzy, głośno protestuję przeciwko zamachowi na ludzkie życie i wolność słowa i nieważne co dziennikarz pisał, co mówił. Kiedy zamordowano dziennikarzy Charliego piszę „Je suis Charlie”
W tej sytuacji każdy uczciwy człowiek musi powiedzieć to samo.
Każdy uważający wolność słowa, wolność jednostki musi powiedzieć to samo.
Słonimski też napisałby „Je suis Charlie”
Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach

Wczoraj pisałem „Je suis Charlie” co powinienem pisać dziś, kiedy w radiu usłyszałem o zatrzymaniu przez Policję grupki młodych ludzi, którzy zamiarowali wrzucić granat do mahometańskiej sali modlitw w Pradze?

Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach morduje się tybetańskich lamów, aresztuje katolickich biskupów?

Czy wolność słowa to jedynie wolność głoszenia swoich poglądów, czy też wolność do głoszenia poglądów w ojczystym języku? Sinti? Śląskim? Morawskim? Kaszubskim?

Sienkiewicz włożył w usta swojego bohatera (Kalego) prostą definicję dobra i zła.
Słonimski wymaga więcej.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6
#76
26-01-2015 08:49
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi Christos
>Nie byłbym szczególnie zdziwiony, erudycja kościelnych tytanów intelektu sprowadza się np. do tego: teleshow.w(*)l,4,galeria.html?ticaid=11439e
Jak widać po kościelnych nie ma się co zbyt wiele spodziewać.
>Jasne, że nie. Przyznaje się do niego ok. 30 proc par hetero. Co nie przeszkadza sukienkowym swoje pseudomedyczne argumenty na d...ie opierać. www.fronda(*)nosny-seks-gejowski,26653.html
Patrząc na zalinkowany tekst to istotnie na niczym innym jeno na dupie te swojej wywody autor oparł. Ale naiwni i tak pewnie się znajdą.
>Obstawiam trzy możliwości.
>1.Tego nikt nie wie.
>2.Wiedzą sami zainteresowani ilu seksualnych frustratów wyprodukowali. I jak zwykle potrzeba będzie traumy niewinnych dzieciaków, żeby zaczęli przebąkiwać, że mają problem.
>3.Uznają swoje rojenia za normę bo skoro większość z nich myśli takimi kategoriami więc reszta ludzi zapewne też.
3 możliwość wydaje mi się najbardziej prawdopodobna, choć jestem przekonany, iż wyższe duchowieństwo wie co nieco (albo i więcej) o homoseksualistach w swoich szeregach.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Christos (2696 punktów)Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>wyższe duchowieństwo wie co nieco (albo i więcej) o homoseksualistach w swoich szeregach.

Szczerze mówiąc, wątpię. Na przeszkodzie stoi hierarchiczna struktura Kk i feudalne zależności duchowieństwa niższego szczebla (jak w każdej firmie - szeregowi pracownicy to większość kadry) względem zwierzchników, które stanowią barierę dla rzetelności informacji. Zwyczajnie, szef nie musi o wszystkim wiedzieć i lepiej niech nie wie jeśli nie chce się zamienić ciepłej plebanii na ośrodek dla dzieci specjalnej troski. Paradoksalnie, ci którzy pracują z wiernymi i mają największą wiedzę o bieżących sprawach ich samych dotyczących, najmniej mają do powiedzenia i najmniej są zainteresowani wyłożeniem zwierzchności realnego wizerunku, a nie koloryzowanego dla potrzeb sprawozdawczości.

No gods, no masters...I am who I am.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi Christos
>Szczerze mówiąc, wątpię. Na przeszkodzie stoi hierarchiczna struktura Kk i feudalne zależności duchowieństwa niższego szczebla (jak w każdej firmie - szeregowi pracownicy to większość kadry) względem zwierzchników, które stanowią barierę dla rzetelności informacji. Zwyczajnie, szef nie musi o wszystkim wiedzieć i lepiej niech nie wie jeśli nie chce się zamienić ciepłej plebanii na ośrodek dla dzieci specjalnej troski. Paradoksalnie, ci którzy pracują z wiernymi i mają największą wiedzę o bieżących sprawach ich samych dotyczących, najmniej mają do powiedzenia i najmniej są zainteresowani wyłożeniem zwierzchności realnego wizerunku, a nie koloryzowanego dla potrzeb sprawozdawczości.
Z pewnością tak właśnie może być, ale czy hierarchowie chociażby różnych ploteczek nie słyszą, względnie czy nie mają jakichś swoich informatorów? Bo pal licho homoseksualizm podwładnych ale kasy to chyba pilnować trzeba. No ale to tylko moje spekulacje.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#79
29-01-2015 06:59
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
>Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach
Nie będę się wypowiadał za Słonimskiego, ale to całkiem inna skala problemu. Trudno zestawiać wandalizm z morderstwem.

>Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach (...) aresztuje się katolickich biskupów?
Akurat aresztowanie niektórych katolickich biskupów to całkiem dobry (choć nierealny) pomysł do przeszczepienia na nasz grunt Zwłaszcza że w przeciwieństwie do Chin gdzie pewnie areszt grozi za samo bycie biskupem (czego oczywiście nie popieram), w przypadku kilku naszych hierarchów znalazłyby się do tego całkiem konkretne podstawy.

#80
29-01-2015 07:11
 Ocena-1 na 1
szarley (54911 punktów)Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi Grzegorz
>>Co jednak napisałby Słonimski na wieść o profanacji meczetu w Kruszynianach
>Nie będę się wypowiadał za Słonimskiego, ale to całkiem inna skala problemu. Trudno zestawiać wandalizm z morderstwem.

Tak, wandalizm to nie modrerstwo, to ... początek drogi do morderstwa?
Przeczytałem kilka książek o pewnej wojnie domowej. Zaczynało się od propagandy, pobić, wybitych szyb. Potem lała sie krew. Strumieniami.

Nikt nie wymaga, żebyś sie wypowiadał za Słonimskiego, wypowiedz sie za siebie.

>>Kim powinien być człowiek uczciwy, człowiek uznający prawo do wolności jednostki, kiedy w Chinach (...) aresztuje się katolickich biskupów?
>Akurat aresztowanie niektórych katolickich biskupów to całkiem dobry (choć nierealny) pomysł do przeszczepienia na nasz grunt Zwłaszcza że w przeciwieństwie do Chin gdzie pewnie areszt grozi za samo bycie biskupem (czego oczywiście nie popieram), w przypadku kilku naszych hierarchów znalazłyby się do tego całkiem konkretne podstawy.

Aresztować należy przestępców (bez względu na wykonywany zawód)
Ja pytam co powinien zrobić uczciwy człowiek kiedy aresztuje się biskupów (lamów, rabinów, pastorów) za sam fakt wykonywanego zawodu

Wspomniałem o Słonimskim. Mocniej rzecz nazwał Herbert:
Cytat:
...
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
...


W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.

#81
29-01-2015 08:13
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi szarley
>Tak, wandalizm to nie modrerstwo, to ... początek drogi do morderstwa?
>Przeczytałem kilka książek o pewnej wojnie domowej. Zaczynało się od propagandy, pobić, wybitych szyb. Potem lała sie krew. Strumieniami.

Fajne porównanie, tylko niezbyt pasujące do tematu. Jeśli chodzi o wandalizm w Kruszynianach to raczej trudno wróżyć jakiś dalszy rozwój w gorszą stronę (a na marginesie sam akt to nie tylko wandalizm ale i debilizm, bo akurat polscy Tatarzy mają naprawdę niewiele wspólnego z wypaczeniami islamu). Ale wracając do tematu - materiału na wojnę domową tu nie widzę, choćby dlatego że muzułmanów u nas cokolwiek do tego za mało. Owszem, incydenty się zdarzały i obawiam że nadal mogą się zdarzać (np. po wydarzeniach 11 września spontanicznie pobito kilku studentów z krajów arabskich). Przykre, ale było i przeszło... bez jakiejś eskalacji przez kilkanaście lat. Tak że nadal stawiam te wydarzenia na całkiem różnych poziomach.

>Wspomniałem o Słonimskim. Mocniej rzecz nazwał Herbert:
> [cytat]...
>a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
>ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
>W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.

Niezależnie od tego czy znają czy nie, to powyższy cytat nie za bardzo daje jakieś konkretne wskazówki co dokładnie miałbym robić w takiej sytuacji. Ja np. nie widzę jak miałbym zaprotestować przeciwko temu że w Chinach można pójść do więzienia za samo bycie biskupem. Manifestacja ma zerowe przełożenie na cokolwiek, a bojkot produktów z Chin jest dzisiaj chyba nierealny... Wobec tego odwrócę pytanie, bo Twój sposób wypowiedzi sugeruje jakbyś miał jakiś pomysł (tylko realistyczny i konkretniejszy niż Herbert... bo sam "gniew bezsilny" to najwyżej ciśnienie niezdrowo podwyższy )

szarley (54911 punktów)Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi Grzegorz
>Owszem, incydenty się zdarzały i obawiam że nadal mogą się zdarzać (np. po wydarzeniach 11 września spontanicznie pobito kilku studentów z krajów arabskich). Przykre, ale było i przeszło... bez jakiejś eskalacji przez kilkanaście lat. Tak że nadal stawiam te wydarzenia na całkiem różnych poziomach.

Ja również, ale zauważam niebezpieczeństwo. Zacząłem trzy wątki ; w innym pytam o przyczynę. I nie wierzę, że ten zamach "zaczął się" dwa, trzy dni przed.

>>W słowie "ilekroć" nie ma pozwolenia na wybiórczość. Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.
>Niezależnie od tego czy znają czy nie, to powyższy cytat nie za bardzo daje jakieś konkretne wskazówki co dokładnie miałbym robić w takiej sytuacji.

A co robisz po zamachu w Paryżu?
Czasem nic, a może tylko piszesz protest w necie. Może tyle ile masz możliwości, może mniej, może więcej?

Sprowokowałem dyskusję, nie zamierzam głosić wykładu. Ani Herbert ani Słonimski nie piszą konkretnych wskazówek? Czy po to są poeci? Czy samodzielnie myślącemu człowiekowi trzeba mówić ze szczegółami co ma czynić?

daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Odp: Je suis Charlie! - gdzie jest nasze miejsce
W odpowiedzi szarley
>Szkoda, że Polacy nie znają ani Słonimskiego, ani Herberta.

Minus.
Za generalizowanie.
Powiedziałbym inaczej. Szkoda, że Słonimski nie wpisał się w naród jak Wojtyła.

1 2 3 4 5 6

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365