Racjonalista - Strona głównaDo treści
Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
17-02-2015 11:57Hodża (11172 punktów)Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego
Ocena 1 na 3
Komisja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego odrzuciła wniosek parafii mariackiej w Krakowie o milionowe dofinansowanie prac renowacyjnych przy Ołtarzu Wita Stwosza. Eksperci ocenili wniosek parafii na 62 punkty na 100 możliwych, co wyklucza przyznanie dotacji.

Łączny koszt prac konserwatorskich obliczony jest na 1,6 mln złotych. Mam teraz po raz kolejny pewien dysonans poznawczy, bo przez ostatnie naście lat, w sezonie czy poza nim, trudno turyście w spokoju zanurzyć się w kontemplacji tego monumentalnego dzieła, tej lipy ukształtowanej dłutem genialnego norymberskiego mistrza. Niezależnie bowiem od takich czy innych przekonań światopoglądowych nie można zanegować faktu, że jest to jedno z najwspanialszych dzieł kultury nie tylko polskiej, ale światowej i należy do tego dziedzictwa całej ludzkości, którego ochrona dla Polski powinna stanowić absolutny priorytet, ale i zaszczyt najwyższej miary. Te setki tysięcy turystów za możliwość oglądania tego dzieła płacą (część kościoła przeznaczona dla zwiedzających jest odgrodzona poza czasem obrzędów barierką od tej, która pozostaje dla wiernych pragnących tylko modlitwy) i po prostu wydaje się niewiarygodne, by po tylu latach był problem z wygospodarowaniem pieniędzy na konserwację zabytku - dodajmy, że od czasu odzyskania Ołtarza po rabunku przez Niemców nie przechodził on generalnej renowacji.

Wydaje mi się, że władze państwa i Kościoła Katolickiego sprawnie współdziałają w utrwalaniu stereotypu Polnische Wirtschaft oraz przekonania, że Słowianie w ogóle, a Polacy w szczególności nie zasługują na miano ludzi kulturalnych. Że niemieckie przekonanie o ich kulturowej wyższości oraz o tym, że Europa kończy się na wschodniej granicy Niemiec, są słuszne.

Proponuję więc wobec tego, by polski Rząd i polski Kościół zaczęli prowadzić politykę polską, a nie niemiecką.

www.dzienn(*)w-dotacje-z-warszawy,id,t.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
#61
19-02-2015 22:35
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)obiektywna wartość przez pryzmat "długiego trwania"
W odpowiedzi Hodża
"No i sam pan daje przykład brzydkiej propagandy. Nie wiem tylko - jak ją zaklasyfikować? Jako "tylko" antykomunistyczną, czy raczej antypolską? A może, zwyczajnie, proniemiecką, stanowiącą doskonałą ilustrację tego właśnie, o czym ten wątek traktuje - że Niemcy wyższość swojej kultury udowadniają nie poprzez obiektywną wartość własnych osiągnięć, ale poprzez relację do kultur sąsiednich, wywyższając ją przez ich poniżanie, budując ją na ich niszczeniu. Bo Niemcy nie są na tyle ani inteligentni, ani lotni, by bez pomocy zabójstw, kłamstw i oszczerczej propagandy móc stawać w równym szeregu z pozostałymi narodami Europy".

Wiec co jest tym przykładem mojej "brzydkiej propagandy"? Bo się Pan pogubił i nie podał konkretnie tego przykładu. Mój przykład był konkretny. Odnosił się do przesunięcia kościoła podczas budowy trasy WZ, mającego egzemplifikować dbałość o zabytki nowego ustroju, w sytuacji gdy tak naprawdę w tym samym czasie tysiące innych zabytków niszczono, częstokroć celowo.
Obiektywną wartość niemieckich osiągnięć widzi każdy gołym okiem - gdy tylko spojrzy na kościół mariacki w Krakowie, kościółek w podhalańskim Dębnie, niemieckie domy w Krakowie o których Pan wspominał, czy też "Madonnę z Krużlowej" pochodzącą ze szkoły Wita Stwosza z Grybowa - założonego w 14 wieku przez niemieckich kolonistów i zwanego pierwotnie Grunberg. Że nie wspomnę o wizycie w Niemczech i przyjrzeniu się tamtejszej rzeczywistości. To iż Niemcy byli także narodem wojowników i często prowadzili agresywną politykę, w zadnej mierze nie rzutuje na ich kulturę, tak duchową jak i materialną.
Relacja niemieckiej kultury do kultur sąsiednich - w tym do kultury polskiej - często polega na tym, iż kultura niemiecka była zaczynem i czynnikiem wybitnie wspomagającym rozkwit kultury sąsiedzkiej. Niech Pan sobie sprawdzi ile germanizmów funkcjonuje w j. polskim, ile nazw z branży handlu i rzemiosła ma swój rodowód w niemczyźnie. Niech Pan sobie przypomni o kolonizacji na prawie niemieckim, polskich miast i polskich wsi, o prawie magdeburskim i wykładni tego prawa (ortyle) po które jeżdzono do Niemiec. Annaliści twierdzili, iż o charakterze prawdziwym danego zjawiska decyduje ocena poprzez pryzmat "długiego trwania", obejmującego jego całokształt. W przeciwieństwie bowiem do "krótkiego trwania" obejmującego 2-4 pokolenia to pierwsze jest zdecydowania bardziej obiektywne i pełniejsze. I jak Pan spojrzy w taki właśnie sposób na relacje polsko - niemieckie - to wynik jest prosty. I jednoznacznie dodatni. Na przestrzeni wieków bardzo dużo zaczerpnęliśmy od Niemców. Dzięki nim możemy mieć aspiracje do tego, żeby się zwać narodem zachodnioeuropejskim. Czas najwyższy aby opadły panu łuski z oczu i żeby zaczął Pan widzieć rzeczywistość taką jaka ona była a nie taką jaką chciałby Pan ją widzieć - powodowany swoimi subiektywnymi ciągątkami. Sprowadzanie kultury niemieckiej do popisów rozbestwionych esesmanów jest tak samo prymitywne jak ci esesmani. Bo później staje Pan przed taką krakowską kirchą mariacką i zaczyna się Panu na gwałt walić cały ten naiwny schemat.
Kończąc podrzucam Panu link do ciekawego i kontrowersyjnego tekstu, w którym też jest - nota bene - sporo przykładów dewastowania cennych zabytków na ziemiach zachodnich wokresie PRl-u.

rasfufu.sa(*)yskane-tak-jak-malpa-zegarek,2

#62
19-02-2015 23:03
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Zabytki słuszne i niesłuszne
Proszę ochłonąć i przeczytać sobie wspomnienia Stanisława Kowalskiego - konserwatora zabytkow z zielonogórskiego w okresie PRl-u - zatytułowane wymownie "Zabytki słuszne i niesłuszne". Przekona się Pan (Panu o nicku Hodża także ów tekst polecam) jak w tym okresie wyglądała "ochrona zabytków". A źródło jest pierwszorzędne, lepszego nie można znaleźć:
Tytułem zachęcenia do lektury przeklejam fragment dot. zdarzeń z 1975 r.:

"Ustały przesłuchania, ale stojący w centrum Słońska zamek joannitów działał mundurowym na nerwy. Nic więc dziwnego, że jesienią 1975 r. w zabytku wybuchł pożar, po którym pozostały tylko gołe mury. Istnieją wiarygodne przesłanki wskazujące na to, że za katastrofą stały sulęcińskie służby. Otóż niedługo po zakończeniu prowadzonego przeciwko mnie dochodzenia, do biura konserwatora zabytków przyszedł młody człowiek, rzemieślnik branży budowlanej, jak mówił "złota rączka", deklarując chęć zamieszkania w słońskim zamku i dozorowania go. Oświadczył też, że warunki do zamieszkania stworzy sobie sam. Jako powód przenosin ze Świebodzina, gdzie mieszkał, podał lepsze możliwości zarobkowania w nowym miejscu. Gdy już tam osiadł, dowiedziałem się przypadkowo w Świebodzinie, że ma on duże kłopoty z milicją za przestępstwa typu gospodarczego. Z kryminalnych tarapatów wykupił się wypełniając powierzone mu zadanie, którego finałem było spalenie "germańskiej rudery". Śledztwo w sprawie pożaru uwolniło go od winy, uniknął też kary za wcześniejsze przestępstwo. Można przyjąć jako pewne, że z identycznych powodów tajnymi współpracownikami SB zostali Gerard Schulze - Pazur i smutny osobnik, który przysłał mi w liście pieniądze".

www.architektura.pomorze.pl/?art_id=576

#63
19-02-2015 23:18
 Ocena 5 na 5
Hodża (11172 punktów)Odp: Mówiąc brutalnie
W odpowiedzi Arminius
>"Mówiąc brutalnie: Niemcy bardziej dbali o drewniane kukły, niż żywych ludzi. Nawet swoich pobratymców, nie mówiąc o innych".
>Mówiąc brutalnie: Kto Madonnę z Krużlowej zwie "drewniana kukłą" nie powinien zaczynać wątku traktującego o ochronie zabytków. Nie będę w tym zakresie czynił porównania Pana do H. Franka - bo jego wynik byłby dla Pana rozczarowujący.

Wynik ów, osiągnięty przez pana, jest dla mnie najzupełniej obojętny. A skoro już rozmowa zeszła na temat "zasług" gubernatora dla kultury - na tle tych stosów trupów, które po sobie pozostawił ów utalentowany administrator, całe piękno i artyzm Madonny z Krużlowej oraz wszystkich Madonn świata obracają się w niwecz, w nic nie znaczącą jarmarczną tandetę.

>Madonna z Krużlowej jest bezcennym zabytkiem gotyckej rzeźby - i jeżeli fakt ten nie robi na Panu wrażenia, to Panu tylko współczuję.

Robi wrażenie. Podobnie, jak "Marzenie" Schumanna, ale nie w wykonaniu dr Mengele, który zwykł był gwizdać ten popularny motyw podczas selekcji więźniów na oświęcimskiej rampie. Bowiem nie należę do kategorii ludzi, którzy dadzą się skorumpować pięknem powierzchownej formy, pod którą kłębi się robactwo. I to, jak podejrzewam, jest powód, który sprawia, że porozumienie między nami w tej materii nie jest możliwe.

>W okresie PRL-u zabytki kultury na ziemiach polskich poniosły olbrzymie straty. I w bardzo wielu wypadkach było to spowodowane niedbalstwem, lekkomyślnością lub też celowym działaniem związanym z ideologią reprezentowaną przez to państwo.

Na pewno na priorytety miała wpływ ideologia. Ale państwo tak biedne, które musiało borykać się w pierwszym rzędzie z budową mieszkań dla milionów, z rozwojem przemysłu, z dziesiątkiem problemów, które niosła ze sobą gospodarka - nie mogło zwyczajnie ogarnąć wszystkiego i rzucić w kąt rzeczy ważniejsze po to, by ratować wiejskie dworki czy poniemieckie pałacyki. To tak banalnie proste, że aż wstyd tłumaczyć nawet tylko średnio inteligentnemu człowiekowi.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#64
19-02-2015 23:23
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: solidne domy, nowe "stare" zabytki i H Franka zauroczen
>"22 lipca 1944 roku, przed opuszczeniem Lublina, hitlerowcy dokonali masowego mordu 300 więźniów zamku".

Zginął wtedy jeden z dalszych moich kuzynów. Złapali go w ostatniej łapance, trafił na Zamek na jeden dzień. Podobno krew lała się po podłodze.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#65
19-02-2015 23:43
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: obiektywna wartość przez pryzmat "długiego trwania"
W odpowiedzi Arminius
>Wiec co jest tym przykładem mojej "brzydkiej propagandy"? Bo się Pan pogubił i nie podał konkretnie tego przykładu. Mój przykład był konkretny. Odnosił się do przesunięcia kościoła podczas budowy trasy WZ, mającego egzemplifikować dbałość o zabytki nowego ustroju, w sytuacji gdy tak naprawdę w tym samym czasie tysiące innych zabytków niszczono, częstokroć celowo.

To nie było to samo, co celowe zburzenie całej warszawskiej starówki i puszczenie z dymem dziesiątków tysięcy bezcennych, zabytkowych woluminów warszawskich bibliotek, albo zaplanowane z premedytacją unicestwienie Jasła. Miej pan szacunek dla rozmówcy.

>rasfufu.sa(*)yskane-tak-jak-malpa-zegarek,2

Przeczytałem tylko tytuł: "Polska zniszczyła Ziemie Odzyskane tak, jak małpa zegarek". Cóż, albo pan traktuje społeczność Forum jak bandę idiotów, albo też ten werk, który ma pan w mózgu się zaciął. Informuję, że w tym wątku nie ma już miejsca na tego rodzaju ohydne prowokacje - wszystkie pańskie posty będą od tej chwili usuwane.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

#66
19-02-2015 23:49
 Ocena 2 na 2
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: "ochrona zabytków' za "komuny"
W odpowiedzi Wenancjusz
> Ja tylko wymieniłem te miasta, które widziałem po wojnie. Było ich więcej.
Np. Szydłowiec. Przed wojną mieszkało tam 11 000 ludzi, w tym 7200 Żydów.
Hitlerowcy zniszczyli zabudowę miasta i budynki fabryczne, zniszczenia sięgały 50% stanu przedwojennego. Wojnę przeżyło 3000 mieszkańców. Obecnie jest to miasto dwunastotysięczne i nie ma tam Żydów.
> Jak Ty byś to robił mając do dyspozycji doszczętnie ograbiony przemysł (w czym zapobiegliwie pomagali nasi wyzwoliciele ze wschodu).
No ja wiem jak to się robiło. Mój dziadek był murarzem, miał papier cechowy i po wojnie zajmował się odbudową zabytków.

Je suis une bombe

#67
20-02-2015 01:19
 Ocena 2 na 2
Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: obiektywna wartość przez pryzmat "długiego trwania"
W odpowiedzi Hodża
>To nie było to samo, co celowe zburzenie całej warszawskiej starówki i puszczenie z dymem dziesiątków tysięcy bezcennych, zabytkowych woluminów warszawskich bibliotek, albo zaplanowane z premedytacją unicestwienie Jasła. Miej pan szacunek dla rozmówcy.
Była mowa o Warszawie więc może popatrzmy na inne miasta zbombardowane przez samoloty Hitlera.
Proponuję zobaczyć ten film.

Je suis une bombe

#68
20-02-2015 10:47
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zabytki słuszne i niesłuszne
W odpowiedzi Arminius
.
>Proszę ochłonąć i przeczytać sobie (...)
Ochłonąć nie muszę, a czytać lubię i sporo w życiu już przeczytałem. Posiadam także umiejetność czytania ze zrozumieniem i umiejętność łatwego rozpoznania manipulacji tekstem oraz faktami i wstawiania propagadowego kitu.
Dlatego ja nawet nie zadaję pytania: Cóż, albo pan traktuje społeczność Forum jak bandę idiotów, albo też ten werk, który ma pan w mózgu się zaciął? Gdyż tu nie potrzeba nawet zbyt inteligentnego czytelnika aby dostrzec, że uważa Pan forumowych czytelników za idiotów i mam tylko trudności jak zakwalilifikować tych, którzy Pańskie tu poczynania akceptują.

Wracając do do rzeczy - ludzi nienawidzących PRL-u, a nawet Polski i polskości, a na przykład kochających Niemcy
i niemieckość jest sporo i na każdy wstawiany tu przez Pana kit jakieś "źródła" go popierające można znaleźć bez trudu,
tyle że to nie ma nic wspólnego z obiektywną prawdą ani o kraju, ani o narodzie, ani o jakimś okresie historycznym.
To co Pan tu wypisuje, to nie tylko żenada dla całego forum, ale to wprost obrażanie inteligencji racjonalnie myślących ludzi.

PS. Pan Kowalski w sposób subiektywny i aktualizując swoje wspomienia z perspektywy czasu - opisuje pracę jednego
z wielu PRL-owskich konserwatorów. Robił co mógł w tamtej rzeczywistości społeczno-ekonomicznej oraz politycznej
i chwała mu za to:
www.architektura.pomorze.pl/?art_id=576

@@@
.

#69
20-02-2015 11:43
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: sowiecka bomba w katedrze wawelskiej
W odpowiedzi Hodża

Staram się tego nie czytać, ale czasem któraś z jego wprost się w wątek wdziera i wtedy wszystko mi opada w związku
z brakiem czytającej, myślącej i interweniującej moderacji.

>Podzielam to odczucie. Też właściwie odpowiadam niejako "z musu", aby na wieki wieków nie zostawiać w swoim wątku paskudnych frędzli, którymi Arminius zwykł przyozdabiać każdą dyskusję choćby trochę ocierającą się o delikatną kwestię Wielkiej Kultury Germańskiej.
Reagować na głupoty oraz prymitywną propagandę powinno się, ale z panem Arminiusem nie warto wchodzić w tej dyskusji w żadne szczegóły, gdyż pisząc wprost jest to nieuczciwy manipulant. Normalnym jest, iż ludzie w przeróżne
rzeczy wierzą i różne rzeczy lubią bądź nienawidzą i dlatego na każdą nawet najgłupszą i najpodlejszą tezę można znaleźć "źródła" poparcia.
Dla porównań dobrze jest poczytać "poważną naukową literaturę" pisaną przez różnych aparatczyków stalinowskich,
czy hitlerowskich. Oni też korzystali z różnych "źródeł" oraz opierali się na "niepodważalnych naukowych faktach" i im się wszystko spinało. Ja tylko nie rozumiem jak można bez większych protestów z podobnych narzędzi korzystać współcześnie na racjonalistycznym forum. Czy ludzie przestali już umieć czytać ze zrozumieniem?
Na przykład hurapatriota z naszego forum pan Brzostowski pana Arminiusa nie czyta? Czy nie potrafi zrozumieć tego
co on tu wypisuje, gdyż on fajnie PRL atakuje?


> stalinizm był zły (a był), to wszystko, co go zwalczało, jest dobre.
Stalinizm był zły, tak jak każda religia polityczna i dlatego wprost obowiązkiem racjonalisty jest zwalczanie wszelkiej opartej na wierze w jedynosłuszność własnych poglądów ideologii. To co wypisuje tu pan Arminius zgodnie w własną zaślepiającą go wiarą ja uważam za groźne.

@@@
.

#70
21-02-2015 14:00
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zabytki słuszne i niesłuszne
W odpowiedzi Arminius
.
Pan Arminius: "podrzucam Panu link do ciekawego i kontrowersyjnego tekstu, w którym też jest - nota bene - sporo przykładów dewastowania cennych zabytków na ziemiach zachodnich w okresie PRl-u. rasfufu.sa(*)yskane-tak-jak-malpa-zegarek,2 " Najciekawszy jest autor tego tekstu? Czyżby był nim sam pan Arminius występujący tu pod innym nickiem?

>Proszę ochłonąć i przeczytać sobie wspomnienia Stanisława Kowalskiego - konserwatora zabytków z zielonogórskiego w okresie PRl-u - zatytułowane wymownie "Zabytki słuszne i niesłuszne". Przekona się Pan jak w tym okresie wyglądała "ochrona zabytków".
Tu ich fragment:
"Władze powiatowe w Gorzowie Wielkopolskim dostały alergii na tle arsenału w tym mieście oraz wypalonego w czasie wojny renesansowego zamku w Kostrzynie. Tak długo słały do Ministerstwa Kultury i Sztuki wnioski o zgodę na rozbiórkę tych obiektów, aż pozwolenie uzyskały. Argumentem przeciw arsenałowi była jego rzekoma nieprzydatność oraz stan techniczny zagrażający bezpieczeństwu. Konieczność zburzenia ruin zamku uzasadniano tym, że stoją blisko granicznej Odry i mogą się w nich kryć szpiedzy i dywersanci, chcący przekroczyć granicę".
Wielki Naród Niemiecki. Przedstawicie kultury wysokiej, najwięksi barbarzyńcy XX wieku, w najbardziej bestialski sposób, dokonali niewyobrażanego ogromu zniszczeń w ludziach, kulturze oraz zabytkach całej Europy, a na terenach Polski czynili to już w szczególnie bezwzględny sposób. Zaś spod okupacji niemieckiej wyzwoliła nas Armia Czerwona, gdzie z kulturą było krucho nawet wśród wyższej kadry oficerskiej.
Ale wszystko to dla specjalistów od opluwania polskości nie ma większego znaczenia. Polacy w ich ocenach stoją właśnie
na poziomie małp, które niszczyły zabytki kultury niemieckiej na terenach po wojnie im przyznanych.

Uważam, że barbarzyństwem też było wysadzenie pozamkowych resztek "renesansowego zamku w Kostrzynie".
(W 1945 roku w wyniku dwumiesięcznego oblężenia miasta przez wojska rosyjskie, Stare Miasto z zamkiem i twierdzą uległo prawie całkowitemu zniszczeniu.) Ale gdy w 1968 roku podjęto tą barbarzyńską decyzję o wysadzeniu zamkowych ruin i decyzja ta "została podjęta pod naciskiem władz radzieckich. Potrzebę wyburzenia ruin zamku uzasadniono tym,
że zasłania ona pole widzenia stacjonującej po drugiej stronie radzieckiej jednostce wojskowej czy też tym, że wyburzenie murów uniemożliwi ukrywanie się w nich dywersantów"
To wtedy zamek wyglądał tak jak na dolnym, a nie jak na górnym zdjęciu.

Nawet w najbogatszych krajach o największym szacunku dla zabytków, a Polska nigdy takim nie była, środki na ochronę
i renowację zabytków są ograniczone i wtedy to zupełnie normalne, że są zabytki bardziej i mniej słuszne. Nigdy nie pojąłbym decyzji o wysadzeniu resztek jakiegokolwiek zabytku, gdyż takie decyzje nawet, gdy z jakiś tam powodów są słuszne, to zawsze budzą mój sprzeciw, ale w pierwszym rzędzie jednak przeznaczałbym środki na te "bardziej słuszne zabytki".

Natomiast Niemcy - pomimo ich wielkiej dbałości o zabytki niemieckie - to jeszcze dalece się nie rozliczyły nie tylko ze zniszczeń dokonanych w całej Europie, ale nawet ze zgrabionych na tych terenach dzieł sztuki i ci wśród nich bardziej mądrzy i wrażliwi próbują za pieniądze Unii odbudować to co jest jeszcze do odbudowania.

@@@
.

Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego
W odpowiedzi Kowalski4
>Nie tak dawno widziałem kolejkę do muzeum. W Polsce. Bez jakiejś 'specjalnej' wystawy -- po prostu, średnio pogodne niedzielne popołudnie.
Dobrze, że są jeszcze wycieczki szkolne.
>BTW. Ostatnio widziałem wyliczenie, że polskie muzea generalnie opierają w większym stopniu swojej finansowanie na biletach, niż ich odpowiedniki na Zachodzie. (Nie, żeby różnica była bardzo duża, ale jednak widoczna.)
Istotnie. Niewiele polskich muzeów ma swoje kawiarnie, sklepy i niewiele z nich ma bogatych sponsorów, a pieniądze od państwa zwykle nie są duże. Z konieczności muszą liczyć na każdy grosz z biletów.

Je suis une bombe

#72
21-02-2015 19:04
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)Odp: Zabytki słuszne i niesłuszne
>Natomiast Niemcy - pomimo ich wielkiej dbałości o zabytki niemieckie - to jeszcze dalece się nie rozliczyły nie tylko ze zniszczeń dokonanych w całej Europie, ale nawet ze zgrabionych na tych terenach dzieł sztuki i ci wśród nich bardziej mądrzy i wrażliwi próbują za pieniądze Unii odbudować to co jest jeszcze do odbudowania.

pl.wikiped(*)czasie_II_wojny_światowej

Ta strona daje tylko bardzo niedoskonały i ogólny zarys tego, jaka była wielkość materialnych strat, które Polska poniosła. Nawet taki Poznań, o którego wojennych zniszczeniach mało wiemy, poniósł straty szacowane na ok 11 mld złotych wg wartości waluty z 2006. Ba, Łódź, która w powszechnym odczuciu wyszła z wojna prawie nietknięta, miała straty szacowane na ok. 40 mld złotych.

Do tego dorzucić wszystkie zrabowane bądź spalone dzieła sztuki, nie odzyskane do tej pory - wtedy kwestia dbałości o zabytki, które w odczuciu ludzi napływających na Ziemie Odzyskane były niemieckie jawi się w zupełnie odmiennym świetle. I jeszcze ważna rzecz: dbanie o zabytki to pewien luksus, i muszą istnieć specjalne warunki, które to umożliwiają. Pewien poziom zamożności państwa, ale i kultura jego obywateli, wyrażająca się we wrażliwości na to, co piękne; nie można było tego oczekiwać od prostych chłopów, którzy na Zachód szli po łupy albo tylko lepsze życie i kawałek ziemi z domem. Na to, aby taka wysoka kultura mogła się wykształcić, trzeba wielu pokoleń życia w miarę stabilnym i w miarę dostatnim własnym państwie i, przede wszystkim, wykształcenia się silnej klasy średniej, w której szacunek do pięknych wytworów sztuki będzie stanowił część stylu życia. Oskarżenia Arminiusa są niskiego intelektualnego lotu, bo nie wie, albo tylko udaje, że nie wie, że to wszystko, o czym mówi, to niszczenie zabytków (nie tylko niemieckich, ale przecież i wielu polskich przez chłopów szabrujących pańskie majątki) było pokłosiem całej naszej historii, w której tyleż było winy naszych elit, ogłupionych wódą i rytuałem, co wytrwałych starań sąsiadów, byśmy po wsze czasy ryli nosem w glebie.

Ale bądźmy sprawiedliwi... wprawdzie Niemcy załatwili nam kilkaset mniejszych i większych zabytkowych budowli (o synagogach nie wspominając), to pozostawili po sobie jeden zamek, zbudowany prawie do końca, jeden z nielicznych przykładów architektury III Rzeszy w Polsce i z pewnością z nich wszystkich najładniejszy - Schloss Wartenberg w Krakowie, niedaleko miejsca, w którym mieszkam, wybudowany w przeznaczeniu na sanatorium SS i luksusową willę prominentów tej organizacji, z którego roztacza się przepiękny widok na dolinę Wisły i Karpaty, a w czasie dobrej pogody również na łańcuch Tatr.


Schloss Wartenberg


Widok z tarasu na Wisłę


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego
W odpowiedzi Hodża
>>Pierwszym królem Polski był Bolesław I Chrobry, koronowany w 1025. Grób jego i jego ojca, księcia polskiego został zniszczony podczas najazdu czeskiego.
>Ok. Władca. Koncesję na tytuł króla trzeba było uzyskać na Zachodzie.
No, bo każda władza musi mieć jakąś legitymację. Oktawian August zwał się Cezarem gdyż władze dla niego zdobył Gaius Julius Caesar. Tako też wydaje się oczywiste, że słowo oznaczające najwyższego władykę u Słowian wywodzić się musi od imienia wielkiego władcy Franków i z zachodu należało sprowadzić specjalne insygnia dzięki którym dany władyka identyfikowany był z władzą o określonym pochodzeniu.
Fakt, że Chrobry przyjął insygnia władzy od Niemców jest dla ciebie jakimś problemem?


Je suis une bombe

Hodża (11172 punktów)Odp: Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego
>Fakt, że Chrobry przyjął insygnia władzy od Niemców jest dla ciebie jakimś problemem?

Hm, zadałaś ciekawe pytanie. Musiałem się zastanowić... Nie, dla mnie osobiście nie jest problemem. Ale w historii doniosłą rolę odgrywa symbolika - i ten początek miał przez to właśnie, że dla włączenia w krąg kultury europejskiej należało w symboliczny sposób przyjąć z rąk władcy niemieckiego tę godność wymiar determinujący do pewnego stopnia zależność kulturową Polski od Niemiec, zależność, którą również na poziomie czysto mentalnym daje się zauważyć również dziś.

Natomiast, historycznie rzecz ujmując, wydaje się, że na tle Niemców właśnie nasi królowie nie wypadają tak najgorzej, a już nie mieliśmy na szczęście takiego barana, który musiał zrezygnować z władzy jeszcze przed złożeniem urzędu, bo generałowie mieli inną wizję prowadzenia wojny, jak to było z ostatnim panującym z Hohenzollernów, Wilhelmem II.

Nie, zdecydowanie nie jest to problem. Zagadnienie już tylko i wyłącznie dla historyków.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Fièvre Intermittente (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Brak dotacji do renowacji Ołtarza Mariackiego
W odpowiedzi Hodża
>Natomiast, historycznie rzecz ujmując, wydaje się, że na tle Niemców właśnie nasi królowie nie wypadają tak najgorzej, a już nie mieliśmy na szczęście takiego barana, który musiał zrezygnować z władzy jeszcze przed złożeniem urzędu, bo generałowie mieli inną wizję prowadzenia wojny, jak to było z ostatnim panującym z Hohenzollernów, Wilhelmem II.
No ale mieliśmy takiego, który nosił dwa imiona (w tym jedno chrześcijańskie) i który został wykastrowany przez Czechów (chociaż on sam wolałby gdyby mówiono, że stracił jaja w walce z dzikiem).


Je suis une bombe

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365