Jakiś czas temu interesowałem się technikami medytacyjnymi, buddyjskimi koncepcjami filozoficznymi. Sednem tych wszystkich teorii jest stwierdzenie, że ludzie nie postrzegają świata takiego jaki jest on naprawdę bo sygnały odbierane przez zmysły są najpierw interpretowane przez mózg a następnie przekazywane do świadomości. Mózg interpretuje rzeczywistość poprzez tzw filtry, którymi jest nasza wiedza, nasze przekonania i modele interpretacji rzeczywistości. Oznacza to, że przed naszą świadomością nie ukazuje się świat rzeczywisty tylko to co było przed jakimś małym ułamkiem sekundy plus nałożona przez podświadomą część mózgu interpretacja. Żyjemy więc w matriksie swoich wyobrażeń, pragnień ego.
Jestem ciekaw czy z punktu widzenia nauki istnieje możliwość na obserwację w czasie rzeczywistym i czy jest to faktycznie stan pożądany. Ja osobiście uważam, że tego typu mistyczne stany to nic innego jak zaburzenia prawidłowej pracy mózgu. Faktem jest, że często nasze wyobrażenia, przekonania są źródłem problemów i cierpienia ale uważam, że o ile jest to możliwe należy poprawiać modele, których używa mózg zamiast pozbywać się ich w ogóle wylewając w ten sposób dziecko z kąpielą.
Ważne jednak żeby modele, którymi się posługujemy były zgodne z rzeczywistością, korzystne dla nas i dla reszty otoczenia. Nie zawsze jednak da się to osiągnąć i czasem prawda jest gorzka dla niektórych ludzi. Czy warto wtedy stosować praktyki mające na celu wyłączenie oceny, interpretacji? |