Racjonalista - Strona głównaDo treści
Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
28-04-2015 20:10Mariusz Agnosiewicz (moderator)Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
Ocena 11 na 11
W tym roku mija 25 lat od wprowadzenia w Polsce terapii szokowej Sachsa-Balcerowicza. Z tej okazji Forsal, najsensowniejszy serwis gospodarczo-ekonomiczny, pisze o "Hekatombie roku 1990". Gdybyśmy stopniowo przekształcali i urynkowiali gospodarkę PRL, moglibyśmy pójść ścieżką Chin a nie kapitalizmu kompradorskiego, degeneratywnego społecznie. Celem terapii szokowej nie było leczenie czy naprawianie gospodarki, lecz zniszczenie przemysłu PRL - w czym upatrywano szansy na jego masową prywatyzację* (która się okazała wyprzedażą za grosze pośród znajomych królika i wielkich ponadnarodowych graczy). Terapia szokowa to swoisty "stalinizm gospodarczy" realizowany pod wolnościowymi hasełkami przez ekonomistę wyjętego z Instytutu Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR. Terapia się udała - pacjent zmarł, możliwości kolonizacji, zewnętrznego podboju przez zachodnie koncerny polskiej przestrzeni gospodarczej otworzyły się bez znaczących ograniczeń (stąd te dzisiejsze bredzenia makroekonomiczne o sukcesie gospodarczym, który nie jest sukcesem Polski, lecz sukcesem w Polsce, realizowanym w interesie zewnętrznych podmiotów gospodarczych a nie naszego społeczeństwa; nasza rzeczywistość to Wielka Emigracja jak za zaborów). Mimo tego dziś są środowiska w Polsce (małe, lecz forsowane przez mainstream medialny), które wygrzebują Balcerowicza do nowych projektów politycznych. Dziś w Dzierżoniowie na miejscu "Diory" zatrudniającej kilka tysięcy mieszkańców stoi "Kaufland" - oto dzieło Wielkiego Transformatora.
--
* Marcin Król: "Pamiętam świetnie wizytę u Tadka Syryjczyka, który był wtedy ministrem przemysłu. Pytam go: 'No a jak tam Nowa Huta?'. On na to z dumą: 'Zbankrutuje w pół roku, bo wolny rynek ją skasuje. I będzie prywatna'."
--

Forsal.pl:
Dziś obrońcy terapii szokowej rozkładają ręce i mówią, że tak chciał rynek. I widocznie polskie przedsiębiorstwa po czterdziestu latach spędzonych w komunistycznym skansenie do niczego się nie nadawały. Nic dziwnego, że padły. Taka argumentacja jest prymitywnym dorabianiem uzasadnienia do tego, co się w praktyce wydarzyło. Ówczesne położenie przedsiębiorstw państwowych dużo lepiej porównać do uczestnika spartakiady, którego opiekunowie wysłali na igrzyska olimpijskie. To nie jest przecież tak, że on nie umie biegać. Może ma nawet wielki talent. Tylko po prostu w tym momencie nie jest przygotowany do walki z najlepszymi profesjonalnymi atletami.
"Jestem przekonany, że w warunkach popiwku, bardzo wysokich stóp procentowych i braku przynajmniej elementarnej ochrony ze strony własnego państwa nie poradziłby sobie nikt. Nawet dzisiejsze perły niemieckiej albo anglosaskiej przedsiębiorczości" - uważa Andrzej Karpiński, emerytowany ekonomista z Polskiej Akademii Nauk i autor kilku książek opisujących strukturalne polskiej gospodarki. "Nowy przemysł oferuje pracę dużo gorszej jakości".
"W 1989 w dużych zakładach pracowało 3,2 mln Polaków, dziś tylko 640 tys. W większości krajów rozwiniętych udział dużych przedsiębiorstw przemysłowych sięga 1/3. A u nas... 20 proc. A to ma daleko idące konsekwencje. M.in. dla innowacyjności, która tworzy się właśnie w dużym przemyśle albo na jego potrzeby. A jeżeli takiego przemysłu w kraju nie ma, to ten kraj zawsze będzie skazany na import technologii i innowacyjne zacofanie

forsal.pl/(*)prowadzania-wolnego-rynku.html
forsal.pl/(*)apitalistyczna-demokracja.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#46
01-05-2015 11:14
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi DyktaFon
.
>To tylko potwierdza moje zdanie, że sami nie umiemy pracować (a raczej nie chce się nam...),
Rozumiem, że tu Pan pisze o sobie. Większość poważnych opracowań socjologicznych pokazuje nam, że Polacy i w kraju
i poza granicami pracują bardzo dobrze i bardzo ciężko, natomiast są wprost fatalnie w Polsce za swoją pracę wynagradzani. www.polity(*)33,1,przepracowani-polacy.read

>tylko ktoś musi nas zmusić.
Tak, to dobry przykład myślenia tych, którzy się załapali i poza kasą niewiele sobą reprezentują. Oni nie wyszli mentalnie
z poziomem zarządzania pracą nad poziom ekonomów i to właśnie jest zasadniczy problem efektywności pracy w Polsce.

@@@
.

#47
01-05-2015 12:58
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi szarley
.
Ciąg dalszy:

nie można widzieć całego kraju z perspektywy "ziem odzyskanych"
>1 Nie można, ale obywatele Ziem Odzyskanych byli takimi samymi obywatelami jak mieszkańcy Warszawy
Rozumiem - według Pana wszyscy obywatele mają 175 cm wzrostu, są blondynami, mają średnie wykształcenie itd.
To czemu Pan tak często pisze o Ślązakach jako o innej grupie etnicznej? Nie, obywatele Ziem Odzyskanych nie byli
(a nawet teraz jeszcze nie bardzo są) takimi samymi mentalnie i świadomościowo ludźmi jak obywatele innych regionów.
(Co oczywiście wcale nie znaczy, że są lepsi lub gorsi, czy mają inne prawa i obowiązki.) Można o tym poczytać
w poważnych opracowaniach lub w literaturze pięknej, ja pamiętam to też z własnych wspomnień, gdyż część mojej
rodziny po wojnie się tam w różnych miejscach znalazła i jeździłem od dziecka często ich odwiedzać.

>2 Wyjazd mieszkańców Ziem Odzyskanych był taką samą stratą dla kraju jak wyjazd warszawiaków (może nawet większą, skoro pozbyliście się całych grup etnicznych - Warmiaków , Słowińców)
Ależ ja tego nigdzie nie pochwalam, ale już wyjazd tych którzy uważali się za Niemców lub bardziej za Niemców, już wcale taki niekorzystny nie był. Nawet dzisiejsze wydarzenia na Śląsku to pokazują. Ja nie jestem antyniemiecki, ale jednak jestem Polakiem i bliższą mi koszula niż marynarka.

>3 Wyjeżdżali też mieszkańcy Katowic, Rybnika, Chorzowa... nie tylko Ziem Odzyskanych
Wyjeżdżali, wyjeżdżają i wyjeżdżać będą, ale osobiste przyczyny i skala mają duże społeczne znaczenie. W małej skali,
z możliwością powrotu jest to dla kraju nader korzystne, tak jak i mniejszości narodowe, gdy skala zaczyna zbytnio narastać staje się to groźne.

ale przecież "Gierek", to "ustrój słusznie miniony" i teraz miało być lepiej.
>Ja Panu tego nie obiecywałem.
Tak, Pan rzeczywiście nie obiecywał, ale tu bierze udział w polskiej dyskusji o polskich wydarzeniach i ich ocenach, choć tak jak zawsze klęski ojców nie mają i prawie wszyscy od przyznania się do popełnienia błędów uciekają. O tym też ten wątek właśnie.

>Ani za Gierka ani za Tuska Polska nie jest rajem ani czarną dziurą.
Nie była i nie jest.

>Choć moja ocena czasów rządów wszelakich robotniczych partii jest bardziej negatywna niż Pańska,
Tak, Pan uważa? Takie i Pańskie prawo. Dobrze by było jakieś cytaty tu przedstawić. Staram się być obiektywnym i oddać każdemu co mu się należy. Zdecydowanie uważam, że źle się stało, iż musieliśmy wybrać po drugiej wojnie "opcję radziecką", ale wcale nie lepiej się stało, iż po "Rewolucji Solidarności" wybraliśmy opcję neoliberalną połączoną z masową wyprzedażą za grosze ponad 40 letniego dorobku Polaków.

>to jednak w tym wpisie proszę jedynie o staranie o obiektywizm
No cóż widocznie już z rzeczy samej Panu większy obiektywizm niż mnie jest przypisanym.

>i przykładanie tej samej miary tam, gdzie to jest możliwe.
Podobnie jak wyżej. Pan przykłada tą samą miarę, a ja nie.

> W przypadku emigracji jest możliwe.
To tylko według Pańskiej "tej samej miary"! Według mojej każda emigracja i jednostkowo i grupowo ma inne przyczyny (sam Pan tu podaje przykład Warmiaków, Słowińców) i dlatego dla poważnych odpowiedzi konieczne są poważne analizy.
__________________

PS. Oczywiście, iż jestem subiektywnym, tak samo jak wszyscy ludzie i tego nigdy nie ukrywałem, ale o naszym poziomie dyskursu wcale nie świadczy nasz subiektywizm, tylko brak zaślepienia własną jedynie słuszną opcją i dążenie do obiektywizmu. Komu to lepiej wychodzi i tak oceniają to nasi subiektywni czytelnicy.

@@@
.

szarley (54911 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
>>ale wcale tak źle nie było i z emigracją
>>A jednak. Wg źródeł niemieckich 1,5 mln osób w latach 70-tych.
>Z czego (według niemieckich źródeł) prawie połowa miała tożsamość niemiecką, a prawie wszyscy wyjechali aby znacznie poprawić sobie warunki bytowania.
>> To niewiele mniej niż dziś, a trzeba patrzeć na inne warunki.
>Tak, choćby przeliczenie siły marki do złotego, ale także na złożone przyczyny społeczno-polityczne.
Nie sądzę, aby polityczne przyczyny miały wielkie znaczenie, w latach 70-tych (a nich rozmawiamy) nie dawano opozycji politycznych praw, nie wolno było kandydować do Sejmu, ale prześladowania chyba nikogo do emigracji nie zmuszały.
Owszem liczna grupa emigrowała z przyczyn narodowych, ale byli to ludzie, których narodowe poczucie kształtowało się częstokroć w opozycji do narzucanego modelu polskości "jak już mam być obywatelem drugiej kategorii to za marki a nie za złote"
Zdecydowana większość jednak emigrantów to byli ekonomiczni emigranci i podobnie jak dzisiejsza masowa emigracja obciąża obecne rządy, tak tamta też ma swoich winowajców

>> Ówcześni emigranci palili mosty.
>>Taka emigracja jest o wiele trudniejsza.
>To Pańska subiektywna ocena, a bywało zdecydowanie różnie.
Tak, subiektywna, ale przecież nie trzeba być psychologiem, ani socjologiem, żeby wiedzieć czy trudniej jest emigrować z perspektywą braku powrotu, nawet kiedy się nie powiedzie, z perspektywą możliwych kłopotów dla pozostawionej rodziny, rezygnacji z mieszkania, gospodarstwa itd, a inaczej w dzisiejszych warunkach, kiedy emigrant ma prawo z angielskiego komputera przez net czynsz za mieszkanie płacić, a jeśli wróci to NIKT mu krzywego słowa nie powie.

>>1 Nie można, ale obywatele Ziem Odzyskanych byli takimi samymi obywatelami jak mieszkańcy Warszawy
>Rozumiem - według Pana wszyscy obywatele mają 175 cm wzrostu, są blondynami, mają średnie wykształcenie itd.
Nie, ale wszyscy mają jednakowe prawa i obowiązki a państwo ma też wobec nich jednakie obowiązki i prawa
I Państwo powinno zapobiegać niekorzystnej emigracji zarówno mieszkańców Warszawy jak i Katowic czy Opola

>To czemu Pan tak często pisze o Ślązakach jako o innej grupie etnicznej? Nie, obywatele Ziem Odzyskanych nie byli
>(a nawet teraz jeszcze nie bardzo są) takimi samymi mentalnie i świadomościowo ludźmi jak obywatele innych regionów.
Jeśli piszę o Ślązakach ze śląskim poczuciem narodowym, to proszę zwrócić uwagę, że wyjeżdżając do Niemiec stają się też emigrantami w takim samy stopniu jak warszawianin wyjeżdżający do USA. Ich ojczyzną jest Śląsk, a nie Rzesza. Ich ekonomiczna emigracja obciąża rządzących bez względu na to czy rządzą w imię lewicowości czy liberalizmu

>PS. Oczywiście, iż jestem subiektywnym, tak samo jak wszyscy ludzie i tego nigdy nie ukrywałem, ale o naszym poziomie dyskursu wcale nie świadczy nasz subiektywizm, tylko brak zaślepienia własną jedynie słuszną opcją i dążenie do obiektywizmu. Komu to lepiej wychodzi i tak oceniają to nasi subiektywni czytelnicy.
Równie jak Pan nie uważam się za w pełni obiektywnego, a równie jak Pan uważam, że żadna wiara mnie w temacie rozmowy nie zaślepia

#49
01-05-2015 19:59
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi szarley
.
>Nie sądzę, aby polityczne przyczyny miały wielkie znaczenie, w latach 70-tych (a nich rozmawiamy) nie dawano opozycji politycznych praw, nie wolno było kandydować do Sejmu, ale prześladowania chyba nikogo do emigracji nie zmuszały.
Nie sądzi Pan i zaraz podaje Pan sam polityczne przyczyny. Dla mnie przyczyny każdej emigracji są złożone i do poważnej analizy porównawczej należy je rozpoznawać i rozdzielać.

>Owszem liczna grupa emigrowała z przyczyn narodowych, ale byli to ludzie, których narodowe poczucie kształtowało się częstokroć w opozycji do narzucanego modelu polskości "jak już mam być obywatelem drugiej kategorii to za marki a nie za złote".
Właśnie - "do narzucanego modelu polskości" tu i do akceptowanego modelu niemieckości tam. Jak i do tego, że "za marki, a nie za złote". Cóż tu jeszcze dodawać? Tak było!

>Zdecydowana większość jednak emigrantów to byli ekonomiczni emigranci i podobnie jak dzisiejsza masowa emigracja obciąża obecne rządy, tak tamta też ma swoich winowajców.
Jakoś nie mam do tego twierdzenia przekonania, (zresztą w zestawieniu ze zdaniem wyżej, to jakby sam sobie by Pan przeczył) i choć uważam, że u prawie wszystkich poprawa sytuacji ekonomicznej miała ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji, to względy społeczno-polityczne miały tu niebagatelne znaczenie.
> Ówcześni emigranci palili mosty.
> Taka emigracja jest o wiele trudniejsza.
To Pańska subiektywna ocena, a bywało zdecydowanie różnie.
>Tak, subiektywna, ale przecież nie trzeba być psychologiem, ani socjologiem, żeby wiedzieć czy trudniej jest emigrować z perspektywą braku powrotu, nawet kiedy się nie powiedzie, z perspektywą możliwych kłopotów dla pozostawionej rodziny, rezygnacji z mieszkania, gospodarstwa itd, a inaczej w dzisiejszych warunkach, kiedy emigrant ma prawo z angielskiego komputera przez net czynsz za mieszkanie płacić, a jeśli wróci to NIKT mu krzywego słowa nie powie.
Ale ja właśnie twierdzę, że obie emigracje są nieporównywalne, choć - moim zdaniem - możliwość ewentualnego powrotu ma w zestawieniach motywu wyjazdu ma niewielkie znaczenie. Tak, wtedy zostawiało się rodzinę, ale też do rodziny się jechało. Zostawiało się mieszkanie, ale też jakieś tam mieszkanie się otrzymywało. Dzisiejsi emigranci bardzo rzadko jadą do rodzin, a jeszcze rzadziej otrzymują mieszkania. Oni nie jadą jednak do "swoich" tylko do obcych. Oczywiście to uogólnienie.

>1 Nie można, ale obywatele Ziem Odzyskanych byli takimi samymi obywatelami jak mieszkańcy Warszawy
Rozumiem - według Pana wszyscy obywatele mają 175 cm wzrostu, są blondynami, mają średnie wykształcenie itd.
>Nie, ale wszyscy mają jednakowe prawa i obowiązki a państwo ma też wobec nich jednakie obowiązki i prawa
Tyle, iż tu zupełnie o czym innym mówimy. Mówimy o ludziach, których narodowe poczucie kształtowało się częstokroć w opozycji do narzucanego modelu polskości "jak już mam być obywatelem drugiej kategorii to za marki a nie za złote"

>I Państwo powinno zapobiegać niekorzystnej emigracji zarówno mieszkańców Warszawy jak i Katowic czy Opola
Tak, państwo powinno zapobiegać niekorzystnej emigracji, ale tu przecież mówimy o korzystnej dla tych ludzi możliwości "łączenia rodzin" o co usilnie ich państwo czyli RFN zabiegało. To nie Polska wywołała tą wojnę i to nie Polska ponosi główną odpowiedzialność za osobiste dramaty wielu ludzi i żenujące jest, gdy własne winy próbuje się przerzucić na innych, a tak czyni wielu Niemców i wielu Ślązaków, którym do Niemców trochę bliżej.

To czemu Pan tak często pisze o Ślązakach jako o innej grupie etnicznej? Nie, obywatele Ziem Odzyskanych nie byli (a nawet teraz jeszcze nie bardzo są) takimi samymi mentalnie i świadomościowo ludźmi jak obywatele innych regionów.
>Jeśli piszę o Ślązakach ze śląskim poczuciem narodowym,
To, że dokonuje Pan jakiegoś wybiórczego wyboru to Pańska sprawa. Ja wolę opierać się na uogólniających badaniach socjologicznych, a z nich jednoznacznie wynika, że z tożsamością narodową mieszkańców Śląska to bywało i bywa różnie i ich spektrum obejmuje całą możliwą gamę.

> to proszę zwrócić uwagę, że wyjeżdżając do Niemiec stają się też emigrantami w takim samy stopniu jak warszawianin wyjeżdżający do USA.
Ale jednak warszawianina bardziej będzie pociągało USA.

> Ich ojczyzną jest Śląsk, a nie Rzesza.
Nie wiem czy moją ojczyzną jest Ukraina czy Polska (tak jak dziesiątków tysięcy pochodzących stamtąd Polaków), ale zdecydowanie wybieram Polskę. A tu też jest pytanie? Jaki Śląsk - polski, niemiecki, suwerenny z opcją niemiecką itd. Przecież nie istnieje wśród Ślązaków żaden wspólny pogląd na te sprawy.

> Ich ojczyzną jest Śląsk, a nie Rzesza.
Ej tam, ej tam. Przeczy Pan wprost oczywistościom. Polecam już choćby IPN-owski dodatek do Dziennika Zachodniego z 28 listopada 2013 roku, w nim wywiad z prof.Piotrem Madajczykiem z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.

> Ich ekonomiczna emigracja obciąża rządzących bez względu na to czy rządzą w imię lewicowości czy liberalizmu
Ekonomiczna na pewno tak, ale po drugiej wojnie światowej sytuacja ekonomiczna przegranych Niemców była o niebo lepsza od zwycięskich Polaków, a powody wyjazdu do RFN wcale na pierwszym miejscu spraw ekonomicznych nie stawiały.

>Równie jak Pan nie uważam się za w pełni obiektywnego, a równie jak Pan uważam, że żadna wiara mnie w temacie rozmowy nie zaślepia
A więc nie zapewniajmy o naszym obiektywizmie w porównaniu do interlokutora, tylko ocenę pozostawmy naszym czytelnikom. Tu również zaznaczam, że dla retorycznych potrzeb dyskusji świadomie pewne stwierdzenia wyostrzam zamiast je merytorycznie niuansować.

@@@
.

szarley (54911 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
>Nie sądzi Pan i zaraz podaje Pan sam polityczne przyczyny. Dla mnie przyczyny każdej emigracji są złożone i do poważnej analizy porównawczej należy je rozpoznawać i rozdzielać.
Czy polityczne przyczyny były znaczące dla emigracji z tak 70-tych?
Nie dostrzegam tego. Napisałem przecie, że polityczne prześladowania do emigracji nie zmuszały

>>Owszem liczna grupa emigrowała z przyczyn narodowych, ale byli to ludzie, których narodowe poczucie kształtowało się częstokroć w opozycji do narzucanego modelu polskości "jak już mam być obywatelem drugiej kategorii to za marki a nie za złote".
>Właśnie - "do narzucanego modelu polskości" tu i do akceptowanego modelu niemieckości tam. Jak i do tego, że "za marki, a nie za złote". Cóż tu jeszcze dodawać? Tak było!
Tak było, ale za ten narzucany model polskości, to jednak Polacy odpowiedzialność ponoszą.
Pytał Pan kiedyś skąd się wzięły powstania na Śląsku w 1919 - 21. Z winy Niemców

>>Zdecydowana większość jednak emigrantów to byli ekonomiczni emigranci i podobnie jak dzisiejsza masowa emigracja obciąża obecne rządy, tak tamta też ma swoich winowajców.
>Jakoś nie mam do tego twierdzenia przekonania, (zresztą w zestawieniu ze zdaniem wyżej, to jakby sam sobie by Pan przeczył) i choć uważam, że u prawie wszystkich poprawa sytuacji ekonomicznej miała ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji, to względy społeczno-polityczne miały tu niebagatelne znaczenie.
Zbyt wielu znam tych ludzi, aby nie być pewnym przekonania o ekonomicznych powodach emigracji
Łączenie rodzin? Tu zostawiało się rodzicieli i brata, żeby się połączyć z kuzynami?
Niemcy rozegrali sprawę po mistrzowsku, ale polski rząd dał się wkręcić, a przede wszystkim nie zapobiegł ekonomicznym powodom emigracji
Pozaekonomiczne przyczyny emigracje wśród Ślązaków też miały miejsce, tyle że tu niekoniecznie były to przyczyny narodowych polsko-niemieckich konfliktów ile bardzo mocno wyczuwalny brak zaufania polskiej władzy do Ślązaków. Mógł Ślązak zostać wojewodą, mógł ministrem, ale majstrem w bieruńskiej fabryce dynamitu już nie zawsze
Stąd moje twierdzenie o drugiej kategorii obywatelstwa.

Narody często powstają w opozycji do innych narodów - historia Słowaków jest świetnym przykładem. Na szczęście Polacy radykalnie zmienili politykę wobec Śląska

>> Ówcześni emigranci palili mosty.
>> Taka emigracja jest o wiele trudniejsza.
>Ale ja właśnie twierdzę, że obie emigracje są nieporównywalne, choć - moim zdaniem - możliwość ewentualnego powrotu ma w zestawieniach motywu wyjazdu ma niewielkie znaczenie. Tak, wtedy zostawiało się rodzinę, ale też do rodziny się jechało. Zostawiało się mieszkanie, ale też jakieś tam mieszkanie się otrzymywało. Dzisiejsi emigranci bardzo rzadko jadą do rodzin, a jeszcze rzadziej otrzymują mieszkania. Oni nie jadą jednak do "swoich" tylko do obcych. Oczywiście to uogólnienie.
Zbyt daleko idące. Trzeba wejść w buty emigrantów. Często jechali do obcych, w nadziei że ich dzieci będą miały lepiej. Owszem dostawali socjalną pomoc, pracę, był tam jakiś ujek, jakaś ciotka ale jednak jechali między obcych
Proszę poczytać wspomnienia Górali w Chicago - dokładnie to samo

>> Ich ojczyzną jest Śląsk, a nie Rzesza.
>Ej tam, ej tam. Przeczy Pan wprost oczywistościom. Polecam już choćby IPN-owski dodatek do Dziennika Zachodniego z 28 listopada 2013 roku, w nim wywiad z prof.Piotrem Madajczykiem z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
Wyczuwam kiedy Pan żartuje cytując IPN

Emigracja tuż powojenna czy z lat 50-tych miała głownie charakter nacjonalny, z tat 70-tych ekonomiczny, po 1980 trochę politycznych emigrantów wyjechało (choć raczej wykorzystało pretekst prześladowań do poprawy bytu)

Napisał Pan "bliższa ciału koszula niż marynarka"
Nigdy nie byłem obywatelem narodowego państwa - to też czyni różnicę optyki

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
>Dziś w Dzierżoniowie na miejscu "Diory"
>zatrudniającej kilka tysięcy mieszkańców stoi "Kaufland" - oto dzieło Wielkiego Transformatora.

Nam, Polakom, w gruncie rzeczy nikt nie broni wszystkiego zrobić inaczej niż obecnie i od nowa. Moglibyśmy choćby dziś zacząć wspólnie budować na nowo i przy intensywnej pracy i odpowiednim zaangażowaniu wszystkich zmiany byłby widoczne najpóźniej w kilka miesięcy.

Chodzi o to, że my Polacy tego nie chcemy. Chcemy "kauflandu". Chcemy bez wysiłku i odpowiedzialności być życiowymi popychadłami, którzy robią co im mówi się i bez martwienia się o konsekwencje własnych działań.

Nic nie dzieje się bez powodu.

Upadek polskiego przemysłu jest wyrazem głupoty i egoizmu wszystkich Polaków. Czyja to wina, że inni potrafią lepiej zadbać o siebie nawzajem?

#52
03-05-2015 16:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi szarley
.
Nie sądzi Pan i zaraz podaje Pan sam polityczne przyczyny. Dla mnie przyczyny każdej emigracji są złożone i do poważnej analizy porównawczej należy je rozpoznawać i rozdzielać.
>Czy polityczne przyczyny były znaczące dla emigracji z tak 70-tych?
Moim zdaniem - nawet tylko w oparciu o te przykłady, które Pan podaje - tak.
>Nie dostrzegam tego.
Polityka to działalność polegająca na przezwyciężaniu sprzeczności interesów i uzgadnianiu zachowań współzależnych grup społecznych i wewnątrz nich za pomocą perswazji, manipulacji, przymusu i przemocy, kontestacji, negocjacji i kompromisów, służąca kształtowaniu i ochronie ładu społecznego korzystnego dla tych grup stosownie do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów. Realia dziejów ludzkości i współczesności dowodzą, że polityki korzystnej dla wszystkich po równo zazwyczaj nie ma.

> Napisałem przecie, że polityczne prześladowania do emigracji nie zmuszały
Polityka, to nie tylko polityczne prześladowania, ale polityka to także "narzucany model polskości" .

>Owszem liczna grupa emigrowała z przyczyn narodowych, ale byli to ludzie, których narodowe poczucie kształtowało się częstokroć w opozycji do narzucanego modelu polskości "jak już mam być obywatelem drugiej kategorii to za marki a nie za złote".
Właśnie - "do narzucanego modelu polskości" tu i do akceptowanego modelu niemieckości tam. Jak i do tego, że "za marki, a nie za złote". Cóż tu jeszcze dodawać? Tak było!
>Tak było, ale za ten narzucany model polskości, to jednak Polacy odpowiedzialność ponoszą.
Jestem Polakiem wychowanym patriotycznie, ale nigdy państwowy model polskości nie był dokładnie tożsamy z moim, choć jednak ten PRL-owski był mi trochę bliższy od obecnego, szczególnie tego PiS-owskiego. Tyle tylko, że żaden politycznych modeli polskości nie stałby się przyczyną mojej emigracji do innego kraju. Natomiast "model polskości" - proponowany przez pana Jerzego Gorzelika, który nie wziął się znikąd tylko od II wojny światowej przez cały czas był przez innych modelarzy rozwijany - zupełnie nie jest modelem, który chcieliby przyjąć Polacy nawet ci ze Śląska rodem od dziada pradziada - nie mówiąc już o tych, którzy tam po wojnie się osiedlili, a to też śląscy obywatele.

Polska jest moją ojczyzną, choć nieraz żałuję, że nie wyjechałem na stałe z Polski przed półwieczem. Za pobytem w innym europejskim kraju przemawiają do mnie lepsze stosunki międzyludzkie, większa tolerancja i otwartość. Mam dość polskiej zaściankowości. Polskiego katolickiego hura patriotyzmu. Mam dosyć polskich nacjonalistów popierających nacjonalistów z innych krajów. Mam dosyć powszechnej polskiej głupoty, która opanowała już prawie wszystkie mainstreamowe media.
Ja tu się duszę i tylko starość mnie tu trzyma.


>Pytał Pan kiedyś skąd się wzięły powstania na Śląsku w 1919 - 21.
Nie przypominam sobie takiego pytania, ale też nie przeczę, iż paść mogło.

>Zdecydowana większość jednak emigrantów to byli ekonomiczni emigranci i podobnie jak dzisiejsza masowa emigracja obciąża obecne rządy, tak tamta też ma swoich winowajców.
Jakoś nie mam do tego twierdzenia przekonania, (zresztą w zestawieniu ze zdaniem wyżej, to jakby sam sobie by Pan przeczył) i choć uważam, że u prawie wszystkich poprawa sytuacji ekonomicznej miała ogromne znaczenie przy podejmowaniu decyzji, to względy społeczno-polityczne miały tu niebagatelne znaczenie.
>Zbyt wielu znam tych ludzi, aby nie być pewnym przekonania o ekonomicznych powodach emigracji
A ja tylko trochę znam atmosferę na Śląsku po podpisaniu "Układu PRL-RFN" w 1970 roku. Można znaleźć jednak bardziej naukowe źródła od naszych prywatnych znajomości. Przecież tu nie rozmawiamy o konkretnych jednostkowych przypadkach tylko o uogólnieniach.

>Łączenie rodzin? Tu zostawiało się rodzicieli i brata, żeby się połączyć z kuzynami?
Różnie bywało i różnie się to opłacało, ale jakoś mało tamtych emigrantów swojej decyzji żałowało.

>Niemcy rozegrali sprawę po mistrzowsku, ale polski rząd dał się wkręcić, a przede wszystkim nie zapobiegł ekonomicznym powodom emigracji
Zawsze tak jest, iż kto ma więcej kasy, to ma więcej racji, a w polityce to nie ma demokracji.

>Pozaekonomiczne przyczyny emigracje wśród Ślązaków też miały miejsce, tyle że tu niekoniecznie były to przyczyny narodowych polsko-niemieckich konfliktów ile bardzo mocno wyczuwalny brak zaufania polskiej władzy do Ślązaków.
Ale do niemieckiej władzy to już trochę bardziej mieli zaufanie. Przecież to było sprzężenie zwrotne. Oczywiście zawsze i wszędzie ja bardziej winię wszelakich rządzących niż rządzonych, choć nigdy nie jest tak aby wszelakie winy po jednej stronie były.

>Mógł Ślązak zostać wojewodą, mógł ministrem, ale majstrem w bieruńskiej fabryce dynamitu już nie zawsze
Mógł Warszawiak zostać wojewodą, mógł ministrem, ale majstrem w Hucie Warszawa, to już nie zawsze, gdyż zawsze
to były układy, a z układami to zwyczajny człowiek nie daje rady.

>Stąd moje twierdzenie o drugiej kategorii obywatelstwa.
Moim zdaniem faktycznie było to mało uzasadnione, ale odczucia liczą się często bardziej od faktów, a takie odczucia
w okresie PRL-u na Śląsku, u niektórych, przeważały. (Teraz też jest tylko trochę lepiej).
Sporo Polaków "z dziada pradziada" czuje się dziś też obywatelami drugiej kategorii. www.tygodnikprzeglad.pl/urodzeni-wykluczeni/

>Na szczęście Polacy radykalnie zmienili politykę wobec Śląska
Jeżeli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?
pl.wikiped(*)uch_Autonomii_Śląska
pl.wikiped(*)owości_Śląskiej

CDN

@@@
.

#53
02-05-2015 14:41
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi krystkon_1976
>Chodzi o to, że my Polacy tego nie chcemy. Chcemy "kauflandu".

Nonsens. Świadomość społeczna jest pochodną mediów. Jakie media - taka świadomość społeczna. W Polsce większość mediów to kapitał zagraniczny. I w takim też interesie ukształtowana jest świadomość społeczna.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi Mariusz Agnosiewicz
>>Chodzi o to, że my Polacy tego nie chcemy. Chcemy "kauflandu".
>Nonsens. Świadomość społeczna jest pochodną mediów. Jakie media - taka świadomość społeczna. W Polsce większość mediów to kapitał zagraniczny. I w takim też interesie ukształtowana jest świadomość społeczna.

Masz na myśli coś takiego;
Czy do roku 2020 polska gospodarka wejdzie do światowej pierwszej ligi?
biznes.one(*)-do-swiatowej-pierwszej/7fjspk

w artykule czytamy:
"Punkt startu wydaje się niezły: Polska wciąż jest jednym z liderów wzrostu gospodarczego w Europie: w zeszłym roku PKB urósł nam o 3,3 proc.; to trzecie miejsce w Unii. Na ogólnym tle wyglądamy świetnie."

"Premier Ewa Kopacz zapowiada, że do 2023 r. Polska będzie jednym z dwudziestu najbogatszych krajów świata."

"Wcale nie jesteśmy daleko od pierwszej dwudziestki, no i czy warto się do tej wizji przywiązywać? Nie ma wielkiego znaczenia, czy będziemy na 19. czy 21. miejscu w światowym rankingu zamożności. Ważniejsze, byśmy awansowali z grupy średniaków do ekonomicznej I ligi."

"Możliwe, bo polska gospodarka jest na niezłym kursie, a w ciągu najbliższych 7 lat dostanie z funduszy europejskich około pół biliona złotych (wliczając w to środki ze wspólnej polityki rolnej)."

Polska i Polacy to już praktycznie pierwsza liga światowa, że bogactwo wylewa się uszami, a tu takie narzekanie?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi Mariusz Agnosiewicz
>>Chodzi o to, że my Polacy tego nie chcemy. Chcemy "kauflandu".
>Nonsens. Świadomość społeczna jest pochodną mediów. Jakie media - taka świadomość społeczna. W Polsce większość mediów to kapitał zagraniczny. I w takim też interesie ukształtowana jest świadomość społeczna.

A nawet przyjmijmy na chwilę, że Polaków ze sobą wzajemnie coś łączy i że inni, obcojęzyczni sterują Polakami dla własnych korzyści.

Powstają następujące pytania:
- Czy sterowanie Polakami jest niemoralną manipulacją ze szkodą dla Polaków czy też sterowaniem przynoszącym obustronne korzyści?
- Czy Polacy zmuszani są do poddania się woli innych, czy też dobrowolnie poddają się tej woli dostrzegając w innych wiedzę, doświadczenie, umiejętności i organizację, których sami nie posiadają?
- Czy Polacy martwią się tym, że inne azjatyckie narody wykorzystywane są przez wielkie zachodnie koncerny tak, że w fabrykach życie spędzają mężczyźni, kobiety i dzieci, uzyskując w zamian jedynie cząstkę warunków bytowych Polaków, kiedy Polacy garściami czerpią, za pośrednictwem wielkich koncernów, z ich produkcji?
- Czy ludzie zachodu, sterujący Polska, Polakami, polską gospodarką to demony, które dążą do wyniszczenia narodu polskiego, czy zwykli ludzie spędzający czas chętnie na oglądaniu wzruszających historyjek jak Dirty Dancing czy Titanic, którzy najzwyczajniej w świecie dążą do osiągania korzyści ze współpracy?
- Czy to Polacy są wyzyskiwani, czy też Polacy wyzyskują otrzymując na tacy gotowy i doświadczony zarząd nad sobą, jako że będąc małymi, zawistnymi, egoistycznymi, bezwzględnymi i skorymi do łamania wszelkich zasad ludźmi nie mają zdolności samoorganizacji i samorządności?

Jeśli przyjąć, że Zachód zwycięża z polskością, to zwycięża z nią umiejętnościami, powagą, konsekwencją, odpowiedzialnością, kulturą relacji społecznych, troską o innych i praworządnością, kiedy polskość przegrywa realną małością.

Kultura zachodu zwycięża z polskością bo jest kulturą wyżej rozwiniętą, kiedy polskość jest przy niej kulturą prymitywną.

Kto jest odpowiedzialny za to, że Polacy nie są wystarczająco samorządni i nie potrafią zorganizować się tak dobrze jak inni?

Odpowiedź:
Ty i ja. I nie polscy politycy tylko ty i ja i jeszcze wszyscy z tego forum i jeszcze wszyscy Polacy.

#56
03-05-2015 16:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi szarley
.
Ciąg dalszy:

> Ówcześni emigranci palili mosty. Taka emigracja jest o wiele trudniejsza.
Ale ja właśnie twierdzę, że obie emigracje są nieporównywalne, choć - moim zdaniem - możliwość ewentualnego powrotu ma w zestawieniach motywu wyjazdu ma niewielkie znaczenie. Tak, wtedy zostawiało się rodzinę, ale też do rodziny się jechało. Zostawiało się mieszkanie, ale też jakieś tam mieszkanie się otrzymywało. Dzisiejsi emigranci bardzo rzadko jadą do rodzin, a jeszcze rzadziej otrzymują mieszkania. Oni nie jadą jednak do "swoich" tylko do obcych. Oczywiście to uogólnienie.
>Zbyt daleko idące.
To Pańskie zdanie, które szanuję, ale się z nim nie zgadzam, gdyż przeczy ono mojej wiedzy.

>Trzeba wejść w buty emigrantów.
To trzeba by być emigrantem, a ja tylko o emigrantach oraz wypowiedzi emigrantów czytałem. Mogę - na podstawie własnych lektur - powiedzieć, że choć każdy przypadek był jednostkowy, to daje się uporządkować tak przyczyny i motywacje, jak i warunki, do których się emigrowało. Emigracja po II wojnie światowej z byłych terenów niemieckich do Niemiec (szczególnie tym w Niemczech urodzonym i ich dzieciom - co wcale nie musiało łączyć się z niemiecką narodowością) dawała emigrantom najlepsze (wprost nieporównywalne) warunki w stosunku do wszystkich innych emigracji z Polski.

>Często jechali do obcych, w nadziei że ich dzieci będą miały lepiej. Owszem dostawali socjalną pomoc, pracę, był tam jakiś ujek, jakaś ciotka ale jednak jechali między obcych
Zmiana regionu zamieszkania nawet w tym samym kraju wiąże się z jakimiś trudnościami i z jakimś ryzykiem, ale nie udawajmy naiwnych. Niemcy robili wiele aby ci ludzie emigrowali, a emigranci czuli się u nich lepiej niż w Polsce, a już sam poziom życia był tam sporo wyższy. Żadna przymusowa emigracja - niezależnie od jej przyczyn - nie jest ani dobra, ani łatwa.

>Proszę poczytać wspomnienia Górali w Chicago - dokładnie to samo.
Wystarczy, że moja "małopolska" żona ma w USA bliską rodzinę, która tam wyjeżdżała przez minione 80-lecie, ale też trochę czytałem i stwierdzam ze te emigracje są zupełnie zupełnie nieporównywalne.

> Ich ojczyzną jest Śląsk, a nie Rzesza.
Ej tam, ej tam. Przeczy Pan wprost oczywistościom. Polecam już choćby IPN-owski dodatek do Dziennika Zachodniego z 28 listopada 2013 roku, w nim wywiad z prof.Piotrem Madajczykiem z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk.
>Wyczuwam kiedy Pan żartuje cytując IPN
Nie przeczytał Pan wywiadu. Nie żartuję, ale specjalnie podaję tu IPN-owskie źródło, gdyż większość jego publikacji najbardziej negatywnie ocenia okres PRL-u i każdy kij aby tamtym czasom i tamtym decydentom przywalić jest dobrym.
Ponadto jestem tak ukształtowany, że aby coś oceniać to muszę to poznać i sam sobie wyrobić na ten temat zdanie. Irytują mnie mądrale, którzy oceniają coś lub kogoś wcale nie znając tego lub znając za pośrednictwem innych.
Na przykład ogólnie nie zgadzam się z poglądami chrześcijan, ale właśnie dlatego staram się znać je lepiej niż zna wielu chrześcijan zabierających publicznie głos w ich obronie.


>Emigracja tuż powojenna czy z lat 50-tych miała głownie charakter nacjonalny, z tat 70-tych ekonomiczny,
Spis powszechny z 14 lutego 1946 roku wykazał, że w Polsce mieszka 2.288.300 Niemców. A o kim nie było to powszechnie wiadome, że jest Niemcem i nie musiał się do tego przyznać, to raczej w Polsce 1946 roku do niemieckości się nie przyznawał, a więc na pewno nie było wtedy Niemców mniej.

Nie wiemy też ilu było wtedy obywateli polskich, którym było do niemieckości bliżej niż do polskości, ale śmiało można tu i z pół miliona dorzucić. Przez następne 40 lat sporo w różnych okresach ludzi z Polski wyjechało, ale poczucie polskiej tożsamości narodowej u ludności wywodzącej się z tych terenów sprzed 1939 rokiem wraz z upływem czasu wcale nie rosło i jeżeli już następowały zmiany to raczej malało.

>po 1980 trochę politycznych emigrantów wyjechało (choć raczej wykorzystało pretekst prześladowań do poprawy bytu)
Emigracja posolidarnościowa, to już znowu zupełnie coś innego.

>Napisał Pan "bliższa ciału koszula niż marynarka".
>Nigdy nie byłem obywatelem narodowego państwa - to też czyni różnicę optyki
To też, ale myślę, iż nie tylko to. Myślę, że inne lektury i inne doświadczenia na naszą optykę wpływają i dlatego chcę zwrócić Pańską uwagę na możliwość innego widzenia i rozumienia tych problemów. Ja z Pańskich przemyśleń korzystam i wydaje mi się, iż jest tu sprzężenie zwrotne.

@@@
.

#57
03-05-2015 20:22
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
>.
>>To tylko potwierdza moje zdanie, że sami nie umiemy pracować (a raczej nie chce się nam...),
>Rozumiem, że tu Pan pisze o sobie. Większość poważnych opracowań socjologicznych pokazuje nam, że Polacy i w kraju
>i poza granicami pracują bardzo dobrze i bardzo ciężko, natomiast są wprost fatalnie w Polsce za swoją pracę wynagradzani.

Ło bidulki, tak się zacharowują, a ci krwiopijcy nic nie chcą płacić. Przecież to stwierdzenie nie ma sensu. Gdyby tak było, to starczy samemu stworzyć firmę i kosić kasę.... zamiast narzekać. Jednak to nie polega na świetnej pracy i marnej płacy, a na płacy takiej, jaka praca.
Faktycznie piszę też o sobie Jeśli nie mam motywacji, to nie chce mi się wydajnie pracować. Mam tyle ciekawych zajęć, że wolę robić co innego. A badania socjologiczne służą do robienia stopni naukowych, nie do opisu rzeczywistości

www.polity(*)33,1,przepracowani-polacy.read
>>tylko ktoś musi nas zmusić.
>Tak, to dobry przykład myślenia tych, którzy się załapali i poza kasą niewiele sobą reprezentują. Oni nie wyszli mentalnie
>z poziomem zarządzania pracą nad poziom ekonomów i to właśnie jest zasadniczy problem efektywności pracy w Polsce.

Zarządzanie pracą to dla kogoś też praca... i może być wykonywana słabo lub wręcz źle. Nie rozgraniczałbym więc samej pracy od zarządzania nią. Wszystko, co się robi powinno wychodzić jak najlepiej i wydajnie. Wtedy będziemy doganiać Zachód, a nawet często go przeganiać. Bo ja wierzę, że potrafimy, tylko nam się nie chce (albo lepiej: państwo nie motywuje nas do wydajnej pracy, bo zasiłek zawsze się znajdzie, a za dobrą pracę to dostaniemy nagrodę w postaci domiaru fiskalnego )

#58
03-05-2015 20:43
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi DyktaFon
>Ło bidulki, tak się zacharowują, a ci krwiopijcy nic nie chcą płacić. Przecież to stwierdzenie nie ma sensu. Gdyby tak było, to starczy samemu stworzyć firmę i kosić kasę.... zamiast narzekać.

Nie sądzisz, że do tego potrzebny jest kapitał?

Ilu właścicieli firm miało na wejściu dobry pomysł, a ilu odziedziczone kapitały: pieniądze, wykształcenie.. ilu zgoła nielegalnie pozyskane pieniądze, znajomości, ustawione przetargi....

Oczyma wyobraźni widzę, jak córka salowej i rencisty ma świetny pomysł na studia, na firmę, ale pierwszy byznesmen jakiego w mieście spotyka mówi "dasz maleńka, to pogadamy o pracy... za ladą"

Pokaż mi w liberalnym systemie drogę dla młodej, bardzo zdolnej dziewczyny z ubogiej, wiejskiej rodziny, a uwierzę w liberalism.

Dla Twojej wiadomości: Jestem dość zamożnym człowiekiem unikającym jak ognia pracy u innych i zatrudniania innych

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi Burnham
Jeśli ludzkie ciało jest świadome to wszelka materia musi być świadoma a zatem i cały wszechświat.Jak inaczej można byłoby nazwać świadomy wszechświat niż Bóg?
Wizja osądzającego ludzi biblijnego Dziadka Mroza ani koncepcja życia wiecznego nie mają tu nic do rzeczy.

Bogactwo Niemców, bieda Polaków polegają wyłącznie na organizacji społeczeństwa. Niemcy działają po prostu efektywniej od Polaków poprzez swoją organizację społeczną.

Cóż się dziwić, że ludzie poddają się lepszej organizacji społecznej? Wysprzedasz ziemie Niemcom i na koniec okaże się, że z Niemcami jako właścicielami wszelkiej byłej polskiej ziemi, żyje ci się lepiej aniżeli żyło ci się, kiedy właścicielami byli Polacy.

Myślisz, że Polak ma w sobie więcej empatii dla ciebie od Niemca, bo wychował się na podwórku razem z tobą i świetnie rozumiecie się, że z Polkiem właścicielem ziemi, będzie ci lepiej w życiu?

Przekonałem się, że NIE!

#60
03-05-2015 21:25
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52273 punktów)Odp: Terapia szokowa się udała - pacjent zmarł
W odpowiedzi szarley
.
Ło bidulki, tak się zacharowują, a ci krwiopijcy nic nie chcą płacić. Przecież to stwierdzenie nie ma sensu. Gdyby tak było, to starczy samemu stworzyć firmę i kosić kasę.... zamiast narzekać.
>Nie sądzisz, że do tego potrzebny jest kapitał?
Ależ to niesłychanie łatwe. Wystarczy pierwszy milion ukraść.

@@@
.

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365